Dom za 20-40 000 zł blisko miejsca pracy, w dobrej lokalizacji nad jeziorem,
w górach itp.
http://rowdykittens.com/2010/07/living-large-a-look-inside-the-tiny-house-movement
http://www.youtube.com/watch?v=SbRvsWuWNUM&feature=player_embedded
http://www.toxel.com/inspiration/2010/08/08/tiny-house-by-jay-shafer/
:-)
--
Jan Werbiński O0oo....._[:]) bul, bul, bul
Prywatna http://www.janwer.com/
Nasza siec http://www.fredry.net/
Dla mnie to szopa na narzędzia ale jak wstawić tam łóżko,
wiadro i miednicę to będzie też sypialnia, wc i łazienka. ;-)
Dobrze, że powiedziałeś to przede mną :-)
Chyba raczej stylowa przyczepa kempingowa.
M.
ciekawe, czy da się to legalnie ciągnąć za samochodem, jakaś
rejestracja, przeglądy...?
pozdrawiam
s_13
nie wystarczą odebrane instalacje wewnątrz domu koniecznie z podpisem
kominiarza :)
> Ktoś mówił że się nie da za pobudować za 100 000 zł?
>
> Dom za 20-40 000 zł blisko miejsca pracy, w dobrej lokalizacji nad
> jeziorem, w górach itp.
>
> http://rowdykittens.com/2010/07/living-large-a-look-inside-the-tiny-house-movement
> http://www.youtube.com/watch?v=SbRvsWuWNUM&feature=player_embedded
> http://www.toxel.com/inspiration/2010/08/08/tiny-house-by-jay-shafer/
>
> :-)
>
No dobre jak sie jest samemu, bo z żoną i dwójką dzieci to się tam nie
widzę :)
--
Pozdr
JanuszK
> Ktoś mówił że się nie da za pobudować za 100 000 zł?
>
> Dom za 20-40 000 zł blisko miejsca pracy, w dobrej lokalizacji nad
> jeziorem, w górach itp.
>
> http://rowdykittens.com/2010/07/living-large-a-look-inside-the-tiny-house-movement
> http://www.youtube.com/watch?v=SbRvsWuWNUM&feature=player_embedded
> http://www.toxel.com/inspiration/2010/08/08/tiny-house-by-jay-shafer/
>
> :-)
>
Acha jeszcze jedno, ciekawszą kompozycję widziałem w Ikei gdzie na 25m2
było i łóżko i stolik, nie trzeba go było spod szafki wyciągać :)
--
Pozdr
JanuszK
: Acha jeszcze jedno, ciekawszą kompozycję widziałem w Ikei gdzie na 25m2
: było i łóżko i stolik, nie trzeba go było spod szafki wyciągać :)
Umieść łóżko nad stolikiem -- bardzo duży stolik i duże łóżko
masz wówczas na 4 metrach kwadratowych, nie na 25.
--
.`'.-. ._. .-.
.'O`-' ., ; o.' ene...@eneuel.comyr.com '.O_'
`-:`-'.'. '`\.'`.' ~'~'~'~'~'~'~'~'~ o.`.,
o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;. . .;\|/....
>Ktoś mówił że się nie da za pobudować za 100 000 zł?
>
>Dom za 20-40 000 zł blisko miejsca pracy, w dobrej lokalizacji nad jeziorem,
>w górach itp.
>
>http://rowdykittens.com/2010/07/living-large-a-look-inside-the-tiny-house-movement
>http://www.youtube.com/watch?v=SbRvsWuWNUM&feature=player_embedded
>http://www.toxel.com/inspiration/2010/08/08/tiny-house-by-jay-shafer/
>
>:-)
Zerzneli od Michala Drzymaly.
---------
Tam jest łóżko na piętrze. Prysznic, wc też jest.
Niestety brak izolacji termicznej. Domki z linków mają grubą warstwę
styropianu i porządne ogrzewanie.
-----
Dla pary może być, bo łóżko dwuosobowe jest. Dla dzieci osobny domek, nawet
nieco mniejszy. ;-)
---------------
--
Tak tylko że ja te kompozycje w IKEI widziałem. Np jak się porzadnie
rozejrzałem, to nie było szafy itp. Ale da się rzeczywiście zamieszkać w
25m2. A podobno taki metraż to nie trzeba pozwolenia na budowę? Nie mówiąc o
tym, że małe ryzyko wpadnięcia w pułapkę kredytową.
Sam myślałem o czymś takim, ale w stylu góralskiego szałasu składanego z
płyt mocowanych na składanej konstrukcji rurowej. Oczywiście mając kasę
można sobie zafundować wóz Drzymały, nawet bardzo nowoczesny:
http://www.winnebagoind.com/
W naszym położeniu klimatycznym, nawet taki dom musi spełniać wiele
wymogów - izolacja termiczna odpowiednia, usuwanie wilgoci - dla mnie domki
kampingowe zawsze były stęchłe, odporność materiału na trudne warunki
eksploatacji. W pokazywanych linkach facet mieszkał w domu udającym normalny
dom np. stolik składany - ja wolałbym opuszczany z sufitu - jak jachtowy,
wiele rzeczy u niego było zupełnie niepotrzebnych, ale quod libet...
Gdy miałem 14 lat widział mi się domek na tratwie...
> Tak tylko że ja te kompozycje w IKEI widziałem. Np jak się porzadnie
> rozejrzałem, to nie było szafy itp. Ale da się rzeczywiście
> zamieszkać w 25m2. A podobno taki metraż to nie trzeba pozwolenia na
> budowę? Nie mówiąc o tym, że małe ryzyko wpadnięcia w pułapkę
> kredytową.
Na wstępie: naucz się cytować poprawnie. Odpowiedź za delimiterem i masz
nie zaznaczone cytaty.
A w temacie: budynki gospodarcze o powierzchni zabudowy nie wymagają
pozwolenia - potrzebne tylko zgłoszenie.
Uwaga: maksymalna stawka podatku za budynek gospodarczy jest 10x wyższa
od podatku od powierzchni mieszkalnej. I zwykle w gminach robią 10x
wyższą. Co więcej - legalnie w tym nie zamieszkasz, bo to gospodarczy.
> ciekawe, czy da się to legalnie ciągnąć za samochodem, jakaś
> rejestracja, przeglądy...?
Jak każdą inną przyczepę - jeśli spełnia warunki techniczne.
to chyba nie w polsce, próbowałem zarejestrować starą wyrejestrowaną
kiedyś przyczepkę kempingową, oczywiście odremontowaną i trochę
przebudowaną, nie da się :-), tzn. teoretycznie tak, jako budowaną od
nowa przyczepkę SAM, ale te homologacje i ekspertyzy, to dużo zachodu,
papierków i kasy kosztują...
w anglii np. przychodzi pan inspektor z książka pod pacha, ogląda,
mierzy, sprawdza w książce paragrafy i odhacza czy się wszystko
zgadza, 15 minut i dostajesz kwit do rejestracji... nawet samochód wg
własnego pomysłu możesz zrobić...
pozdrawiam
s_13
> http://rowdykittens.com/2010/07/living-large-a-look-inside-the-tiny-house-movement
> http://www.youtube.com/watch?v=SbRvsWuWNUM&feature=player_embedded
> http://www.toxel.com/inspiration/2010/08/08/tiny-house-by-jay-shafer/
Najlepszy jest ten wóz Drzymały.
Marek
To tak jak w blokach "Apartament 30m2 w luksusowej dzielnicy sprzedam"
:))))
Marek
Nie musisz tego budynku kończyć, tylko budować i budować...
to chyba nie w polsce, próbowałem zarejestrować starą wyrejestrowaną
kiedyś przyczepkę kempingową, oczywiście odremontowaną i trochę
przebudowaną, nie da się :-), tzn. teoretycznie tak, jako budowaną od
nowa przyczepkę SAM, ale te homologacje i ekspertyzy, to dużo zachodu,
papierków i kasy kosztują...
---
Od dawna jachty, samoloty i szybowce rejestruje się w RFN albo Szwecji.
Widać przyczepki też lepiej za granicą.
> Tak tylko że ja te kompozycje w IKEI widziałem. Np jak się porzadnie
> rozejrzałem, to nie było szafy itp. Ale da się rzeczywiście zamieszkać w
> 25m2. A podobno taki metraż to nie trzeba pozwolenia na budowę? Nie mówiąc o
> tym, że małe ryzyko wpadnięcia w pułapkę kredytową.
Hm.. Ja przez kilka ładnych lat mieszkałem w Wawie w kawalerce 25m^2 - nie
było wcale źle, na tej powierzchni spokojnie się mieściły kuchnia, toaleta,
przedpokój, salon, sypialnia i kącik do pracy.
No dobrze, kącik do pracy był razem z sypialnią, bo łóżko na antresolce, a
w kuchni była kabina prysznicowa ;)
--
___________ (R)
/_ _______ Adam 'Trzypion' Płaszczyca (+48 502) 122 688
___/ /_ ___ Kęszyca Leśna 51/9, 66-305 Keszyca Leśna
_______/ /_ GG: 3524356
___________/ Wywoływanie slajdów http://trzypion.pl/
co?? :)
IMHO wystarczy jak kupisz homologowane "podwozie", czyli zwykłą towarową
przyczepę - a sam zrobisz lekkie nadwozie nieprzekraczające
dopuszczalnego ładunku.
Gdybym był, (a nie jestem) w sytuacji człowieka chcącego się usamodzielnić
poprzez zaciągnięcie długu na 30 lat w celu kupienia mieszkania. Mając do
wyboru: kredyt na 30 lat z ratą 30-50% zarobków z nadgodzinami i budowę
domu, albo kredyt na 5 lat za 20% zarobków i pomoc rodziców w zakupie
takiego małego (ale niekoniecznie aż tak małego jak w przykładzie)
mieszkanka i normalne życie z wyjazdami na wakacje, czasem wolnym. Wybrałbym
to drugie.
Kupując za kredyt płacimy podwójnie.
Pokój dzienny. Metraż nie ma takiego znaczenia, jak komfort. A ten
niekoniecznie jest determinowany przez metraż, ale funkcjonalność i wygodę.
Boto trzeba tani kredyt szukać, ja mam 1.49% oprocentowanie :)
>
--
Pozdr
JanuszK
> Użytkownik "Andrzej Lawa" <alawa...@lechistan.SPAM_PRECZ.com> napisał
> w wiadomości news:4c9853ea$1...@news.home.net.pl...
>> Uwaga: maksymalna stawka podatku za budynek gospodarczy jest 10x wyższa
>> od podatku od powierzchni mieszkalnej. I zwykle w gminach robią 10x
>> wyższą. Co więcej - legalnie w tym nie zamieszkasz, bo to gospodarczy.
>
> Nie musisz tego budynku kończyć, tylko budować i budować...
To sie nie zameldujesz, np będziesz miał prąd tylko budowlany.
>
--
Pozdr
JanuszK
> Gdybym był, (a nie jestem) w sytuacji człowieka chcącego się usamodzielnić
> poprzez zaciągnięcie długu na 30 lat w celu kupienia mieszkania. Mając do
> wyboru: kredyt na 30 lat z ratą 30-50% zarobków z nadgodzinami i budowę
> domu, albo kredyt na 5 lat za 20% zarobków i pomoc rodziców w zakupie
> takiego małego (ale niekoniecznie aż tak małego jak w przykładzie)
> mieszkanka i normalne życie z wyjazdami na wakacje, czasem wolnym. Wybrałbym
> to drugie.
Ja również. Zresztą mieszkanie na ul. Ludwiki, gdzie spędziłem ponad 6 lat
wspominam bardzo miło. Małe, ale bardzo funkcjonalne było.
Miejsce, gdzie 12 osób razem imprezowało ;)
Mieszkanie składało się z małego (150x120cm) przedpokoju, podobnej
wielkości toalety, kuchni połączonej z łazienką (to wcale nie jest głupi
pomysł!) o wymiarach 180x400 oraz pokoju 340x320 z wnęką 200x160.
Dało się żyć :D
to oddasz bankowi tylko 60% więcej :)
-----------
Biorąc go na 30 lat płacisz 53,55% więcej. Procent składany się kłania.
:-)))
Na 40 lat 78% więcej.
Ale nie 100% :) a dzieki niemu mieszkam a tak może za 30lat bym nazbierał.
A o zł to juz nie mówię bo tam to teraz jest bandyckie oprocentowanie.
--
Pozdr
JanuszK
--------------
Dolicz spread, ryzyko kursowe, ryzyko zmiany regulaminu banku i
oprocentowania (możesz przecież jak nie akceptujesz nowego regulaminu oddać
wszystkie pieniądze od razu), ryzyko życiowe utraty pracy, żony, zdrowia lub
kalectwa.
Koszt tego ryzyka dodany do odsetek przekracza dwukrotność.
Jak i na ile %/zł/Chf oszacowałeś:
-ryzyko zmiany regulaminu banku
-ryzyko życiowe utraty pracy,
-utraty żony,
-ytraty zdrowia
-kalectwa?
--
Pozdrawiam
Krzysiek
> Dolicz spread, ryzyko kursowe, ryzyko zmiany regulaminu banku i
> oprocentowania (możesz przecież jak nie akceptujesz nowego regulaminu
> oddać wszystkie pieniądze od razu), ryzyko życiowe utraty pracy, żony,
> zdrowia lub kalectwa.
> Koszt tego ryzyka dodany do odsetek przekracza dwukrotność.
Pierdu, pierdu, pierdu...
Wymyśl, spryciarzu, jak przeciętny Polak miałby uzbierać co najmniej
ćwierć miliona w ciągu 5 lat.
Czy może ty będziesz mieszkać u mamusi do 45 roku życia?
Na oko. A jeśli chcesz dokładnie, to w roczniku statystycznym znajdziesz
dokładne dane.
Np utrata żony przydarza się chyba 1/4 małżeństw w Polsce.
Po pierwsze nie potrzeba zbierać tyle pieniędzy, ale odpowiednio mniej. Po
drugie dlaczego wszyscy chcą mieć wszystko od razu? Jak chcą, to niech płacą
i płaczą. Kaprys kosztuje.
Odkładając na lokatę z oprocentowaniem 5% 1500 zł miesięcznie (czyli tyle co
wiele rat kredytowych) po 10 latach otrzymujemy kwotę 232 923 zł brutto.
Żeby uzyskać 250 000 w pięć lat musisz odkładać 4000 miesięcznie przy
oprocentowaniu 2% lub 3600zł przy oprocentowaniu 6%.
Ale naprawdę nie ma takiej potrzeby w większości przypadków.
Dla porównania odkładając 800 zł składki ZUS przez 45 lat otrzymujemy przy
oprocentowaniu 5% kapitał 1,6 miliona zł. To daje nam przez pozostałe
statystyczne 10 lat pozostałego życia (od 65 do 75) emeryturę w wysokości
13,3 tys zł. :-)
Użytkownik "Jan Werbiński" <j...@traalala.bez.mai.la> napisał w wiadomości
news:4c99e932$0$27039>
> Na oko. A jeśli chcesz dokładnie, to w roczniku statystycznym znajdziesz
> dokładne dane.
> Np utrata żony przydarza się chyba 1/4 małżeństw w Polsce.
I jak to przeliczyłes na złotówki, bo dodałes te "koszty" do odsetek?
--
Pozdrawiam
Krzysiek
Ale przez te 10lat gdzies musimy mieszkac.
Czyli koszt wynajmu mieszkania 800zł* 10lat to jest ok 100tys zł
--
Pozdrawiam
Krzysiek
Zakładając że nie ma podatku od zysku kapitałowych, ale równica
faktycznie wielka nie będzie
> Żeby uzyskać 250 000 w pięć lat musisz odkładać 4000 miesięcznie przy
> oprocentowaniu 2% lub 3600zł przy oprocentowaniu 6%.
> Ale naprawdę nie ma takiej potrzeby w większości przypadków.
Nie dziwie się ludziom chcącym się wyprowadzić od rodziców, a koszty
najmu niskie nie są.
Piec lat z rodzicami/teściami w M4 czy M5 (jednak to króluje u nas a nie
300-500m2 rezydencje) to jednak zdecydowanie za duż, zarówno dla jednak
jak i dla drugich
Kolejna sprawa co innego to obligatoryjne odnoszenie pieniążków bo banku
(spłata rat)a co innego takie oszczędzanie na przyszłość. Jakoś łatwiej
ludziom się się zebrać wewnętrznie żeby spłacić 1500 zł raty niż żeby
odłożyć te 1500 zł (kino, restauracja, wakacje, samochód, motocykl,
mnóstwo jest pokus :) )
--
Z poważaniem
Bartosz Augustyniak
Generalnie nie lubię kredytów, boje się ich, do tej pory nie brałem, ale
one też są dla ludzi wiec postanowiłem się budować teraz a nie za 10-15
lat jak już będę po 40 czy pod 50, bo jednak mam potrzebę wyniesienia
się z bloków
Oblicz swój majątek i odejmij połowę.
Oczywiście. Dlatego na poczatku wątku w przesadny sposób zasugerowałem, że
nie musi to być od razu wielki dom, ale mały. Nie trzeba się zadłużać na
zakup 300m2 willi, ale wystarczy mały kredyt na zakup małego mieszkania lub
małego domku albo jego części.
No widzisz. Dlatego musisz zapłacić 2x drożej.
>> Odkładając na lokatę z oprocentowaniem 5% 1500 zł miesięcznie (czyli
>> tyle co wiele rat kredytowych) po 10 latach otrzymujemy kwotę 232 923 zł
>> brutto.
>
> Zakładając że nie ma podatku od zysku kapitałowych, ale równica faktycznie
> wielka nie będzie
Podatek od zysków można uniknąć na lokatach antybelkowych i IKE.
>> Żeby uzyskać 250 000 w pięć lat musisz odkładać 4000 miesięcznie przy
>> oprocentowaniu 2% lub 3600zł przy oprocentowaniu 6%.
>> Ale naprawdę nie ma takiej potrzeby w większości przypadków.
>
> Nie dziwie się ludziom chcącym się wyprowadzić od rodziców, a koszty najmu
> niskie nie są.
Ja też ich całkowicie rozumiem. Tylko dlaczego zadłużają się ponad stan, a
nie żyją skromniej???
> Piec lat z rodzicami/teściami w M4 czy M5 (jednak to króluje u nas a nie
> 300-500m2 rezydencje) to jednak zdecydowanie za duż, zarówno dla jednak
> jak i dla drugich
Jak się nie umie ułożyć relacji, to mozna zamieszkać osobno. Ale po co
kredyt na 30 lat???
> Kolejna sprawa co innego to obligatoryjne odnoszenie pieniążków bo banku
> (spłata rat)a co innego takie oszczędzanie na przyszłość. Jakoś łatwiej
> ludziom się się zebrać wewnętrznie żeby spłacić 1500 zł raty niż żeby
> odłożyć te 1500 zł (kino, restauracja, wakacje, samochód, motocykl,
> mnóstwo jest pokus :) )
Za brak silnej woli i motywacji też trzeba płacić. Dlatego chata za kredyt
jest dla osób o słabym charakterze 2x droższa. :-)
> Ja też ich całkowicie rozumiem. Tylko dlaczego zadłużają się ponad stan,
> a nie żyją skromniej???
Co znaczy "zadłużają się ponad stan". Czy to że biorą kredyt w ogóle,
czy to że biorą kredyt którego nie są w stanie spłacać
Mówię za siebie, ale wydaje mi się że przy perspektywie ciułania przez
10 lat ten cel dla którego zbierasz jest mało wyraźny stad kłopoty z
odkładaniem
>> Piec lat z rodzicami/teściami w M4 czy M5 (jednak to króluje u nas a
>> nie 300-500m2 rezydencje) to jednak zdecydowanie za duż, zarówno dla
>> jednak jak i dla drugich
>
> Jak się nie umie ułożyć relacji, to mozna zamieszkać osobno. Ale po co
> kredyt na 30 lat???
Wiem że wracam na pole bardzo prywatne, ale jestem bardzo ciekaw czy
masz takie pozytywne doświadczenia w mieszkaniu z teściami/ rodzicami
(wyjątek) czy twój optymizm wynika z braku doświadczeń
Ja i większość moich znajomych jednak mimo układania pozytywnych relacji
z żonami, dziećmi, znajomymi, krótkoterminowo z rodzicami/teściami, nie
możemy sobie ułożyć tych relacji z tymi ostatnimi przebywając
długoterminowo. I uważamy to za normę a nie jakąś patologię
>
>> Kolejna sprawa co innego to obligatoryjne odnoszenie pieniążków bo
>> banku (spłata rat)a co innego takie oszczędzanie na przyszłość. Jakoś
>> łatwiej ludziom się się zebrać wewnętrznie żeby spłacić 1500 zł raty
>> niż żeby odłożyć te 1500 zł (kino, restauracja, wakacje, samochód,
>> motocykl, mnóstwo jest pokus :) )
>
> Za brak silnej woli i motywacji też trzeba płacić. Dlatego chata za
> kredyt jest dla osób o słabym charakterze 2x droższa. :-)
Dla podstarzałych osób z silną wolą i lekko umęczonych życiem w komunie
3-4 pokoleniowej jest tańsza :)
U nas:
-nowo budowane mieszkania developer sprzedaje po 3500zł. Myślę ze z
wykończeniem trzeba porzyjąć cene 4000zł/mkw. 50mkw mieszkanie to 200tys.
-Dom dla 3-4 osobowej rodziny wybudować spokojnie za 300tys
- mieszkania na rynku wtórnym to 3000zł/mkw
30-40kilometrów dalej w tzw "trójmiescie" ceny juz sporo wyższe
Uważam że nieruchomości to nadal dobra inwestycja
Swoje 1 mieszkanie kupiłem na kredyt w roku 2002 za 32tys zł. Teraz jego
wartośc rynkowa to 150tys zł. Wynajmuję je i dostaje co miesiąc 850zł(z
czego płace 72zł podatku zryczałtowanego)Kasa ta pokrywa prawie raty kredytu
zaciągnietego na budowe domu.
Za mój dom gdybym go chciał teraz sprzedac (a nie jest to dobry moment na
sprzedaz nieruchomosci)dostałbym min 200tys ponad to co na niego wydałem.
--
Pozdrawiam
Krzysiek
>> Ale przez te 10lat gdzies musimy mieszkac.
>> Czyli koszt wynajmu mieszkania 800zł* 10lat to jest ok 100tys zł
>
> Oczywiście. Dlatego na poczatku wątku w przesadny sposób zasugerowałem,
> że nie musi to być od razu wielki dom, ale mały. Nie trzeba się zadłużać
> na zakup 300m2 willi, ale wystarczy mały kredyt na zakup małego
> mieszkania lub małego domku albo jego części.
>
Czyli jakieś ćwierć miliona gdzieś daaaaaaaaaaaaaaaleko. Albo po ćwierć
miliona od każdej osoby z pary w jakiejś lepszej okolicy.
>> Bo po co mi dom/mieszkanie jak będe mial 40/50 lat, a dzieci będą się
>> powoli przymierzać do opuszczenia domu (no chyba że przyjmą plan
>> rodziców i postanowią się wyprowadzać po 40 :) )
>
> No widzisz. Dlatego musisz zapłacić 2x drożej.
Wiesz, zawsze możesz iść mieszkać pod mostem - będzie jeszcze taniej.
>>> Odkładając na lokatę z oprocentowaniem 5% 1500 zł miesięcznie (czyli
>>> tyle co wiele rat kredytowych) po 10 latach otrzymujemy kwotę 232 923 zł
>>> brutto.
Albo nie wiesz, o czym piszesz, albo celowo fałszywie manipulujesz liczbami.
Przy podanych wcześniej warunkach ćwierćmilionowy kredyt na
(standardowe) 30 lat to niecały tysiąc.
>> Zakładając że nie ma podatku od zysku kapitałowych, ale równica
>> faktycznie wielka nie będzie
>
> Podatek od zysków można uniknąć na lokatach antybelkowych i IKE.
Pewna jest tylko śmierć i podatki :-P
>>> Żeby uzyskać 250 000 w pięć lat musisz odkładać 4000 miesięcznie przy
>>> oprocentowaniu 2% lub 3600zł przy oprocentowaniu 6%.
>>> Ale naprawdę nie ma takiej potrzeby w większości przypadków.
>>
>> Nie dziwie się ludziom chcącym się wyprowadzić od rodziców, a koszty
>> najmu niskie nie są.
>
> Ja też ich całkowicie rozumiem. Tylko dlaczego zadłużają się ponad stan,
> a nie żyją skromniej???
W Warszawie malutka kawalerka z wyposażeniem kosztuje jakieś ćwierć
miliona. Kto "na start" ma tyle w kieszeni, hmm?
>> Piec lat z rodzicami/teściami w M4 czy M5 (jednak to króluje u nas a
>> nie 300-500m2 rezydencje) to jednak zdecydowanie za duż, zarówno dla
>> jednak jak i dla drugich
>
> Jak się nie umie ułożyć relacji, to mozna zamieszkać osobno.
Wiesz, normalny, dorosły człowiek to relacje układa ze swoim
partnerem/partnerką, a nie ze swoimi rodzicami ;->
> Ale po co kredyt na 30 lat???
Po to, żeby nie przymierać głodem przez 10 lat spłacania "szybkiego"
kredytu. I weź pod uwagę inflację - pieniądz obecnie jest czystą fikcją
i ciągle traci na wartości.
>> Kolejna sprawa co innego to obligatoryjne odnoszenie pieniążków bo
>> banku (spłata rat)a co innego takie oszczędzanie na przyszłość. Jakoś
>> łatwiej ludziom się się zebrać wewnętrznie żeby spłacić 1500 zł raty
>> niż żeby odłożyć te 1500 zł (kino, restauracja, wakacje, samochód,
>> motocykl, mnóstwo jest pokus :) )
>
> Za brak silnej woli i motywacji też trzeba płacić. Dlatego chata za
> kredyt jest dla osób o słabym charakterze 2x droższa. :-)
I znowu pierdu-pierdu produkujesz.
1500zł to może wynajem z czynszem w Warszawie kosztować za nieduże
mieszkanko. I jak masz wybór płacić 1500 miesięcznie i nic z tego nie
mieć a płacić 1500 miesięcznie i mieć z tego własną nieruchomość - to co
wybierzesz?
To, że biorąc kredyt nie uwzględniają przypadków losowych i nie
zabezpieczają się przed nimi. Że mają wielkie w stosunku do zarobków plany i
wydatki.
> Mówię za siebie, ale wydaje mi się że przy perspektywie ciułania przez 10
> lat ten cel dla którego zbierasz jest mało wyraźny stad kłopoty z
> odkładaniem
Kwestia motywacji itp. Ciułając wystarczy mniej pieniędzy, niż spłacając
raty.
>>> Piec lat z rodzicami/teściami w M4 czy M5 (jednak to króluje u nas a
>>> nie 300-500m2 rezydencje) to jednak zdecydowanie za duż, zarówno dla
>>> jednak jak i dla drugich
>>
>> Jak się nie umie ułożyć relacji, to mozna zamieszkać osobno. Ale po co
>> kredyt na 30 lat???
>
> Wiem że wracam na pole bardzo prywatne, ale jestem bardzo ciekaw czy masz
> takie pozytywne doświadczenia w mieszkaniu z teściami/ rodzicami (wyjątek)
> czy twój optymizm wynika z braku doświadczeń
Doświadczenia różnych osób są różne. Zależnie od tego, jak sobie umieją
poradzić.
> Ja i większość moich znajomych jednak mimo układania pozytywnych relacji z
> żonami, dziećmi, znajomymi, krótkoterminowo z rodzicami/teściami, nie
> możemy sobie ułożyć tych relacji z tymi ostatnimi przebywając
> długoterminowo. I uważamy to za normę a nie jakąś patologię
A miliard chińczyków jakoś sobie układa.
>>> Kolejna sprawa co innego to obligatoryjne odnoszenie pieniążków bo
>>> banku (spłata rat)a co innego takie oszczędzanie na przyszłość. Jakoś
>>> łatwiej ludziom się się zebrać wewnętrznie żeby spłacić 1500 zł raty
>>> niż żeby odłożyć te 1500 zł (kino, restauracja, wakacje, samochód,
>>> motocykl, mnóstwo jest pokus :) )
>>
>> Za brak silnej woli i motywacji też trzeba płacić. Dlatego chata za
>> kredyt jest dla osób o słabym charakterze 2x droższa. :-)
>
> Dla podstarzałych osób z silną wolą i lekko umęczonych życiem w komunie
> 3-4 pokoleniowej jest tańsza :)
Nie wiem. Nie znam się.
Jak lubisz, to mnie to nie przeszkadza gdzie będziesz mieszkał.
>>>> Odkładając na lokatę z oprocentowaniem 5% 1500 zł miesięcznie (czyli
>>>> tyle co wiele rat kredytowych) po 10 latach otrzymujemy kwotę 232 923
>>>> zł
>>>> brutto.
>
> Albo nie wiesz, o czym piszesz, albo celowo fałszywie manipulujesz
> liczbami.
Policzyłem. Procent składany się kłania.
Kontrargumentem powinny być też liczby.
> Przy podanych wcześniej warunkach ćwierćmilionowy kredyt na
> (standardowe) 30 lat to niecały tysiąc.
Czyli 3x dłużej i o 1/3 mniejsza składka od oszczędzania. Chyba nie uważasz
tego za argument przeciwko oszczędzaniu? :-)
>>> Zakładając że nie ma podatku od zysku kapitałowych, ale równica
>>> faktycznie wielka nie będzie
>>
>> Podatek od zysków można uniknąć na lokatach antybelkowych i IKE.
>
> Pewna jest tylko śmierć i podatki :-P
Ty prawisz banały, a ja konkretnie.
>>>> Żeby uzyskać 250 000 w pięć lat musisz odkładać 4000 miesięcznie przy
>>>> oprocentowaniu 2% lub 3600zł przy oprocentowaniu 6%.
>>>> Ale naprawdę nie ma takiej potrzeby w większości przypadków.
>>>
>>> Nie dziwie się ludziom chcącym się wyprowadzić od rodziców, a koszty
>>> najmu niskie nie są.
>>
>> Ja też ich całkowicie rozumiem. Tylko dlaczego zadłużają się ponad stan,
>> a nie żyją skromniej???
>
> W Warszawie malutka kawalerka z wyposażeniem kosztuje jakieś ćwierć
> miliona. Kto "na start" ma tyle w kieszeni, hmm?
Po co w Warszawie? Są w Polsce miasta oferujące niższe ceny nieruchomości
przy lepszych zarobkach. Dlaczego upierasz się mieszkać w niedorozwiniętej
urbanistycznie, brudnej, zakorkowanej i zacofanej aglomeracji z nadmuchanymi
cenami?
Jak lubisz, to płać.
>>> Piec lat z rodzicami/teściami w M4 czy M5 (jednak to króluje u nas a
>>> nie 300-500m2 rezydencje) to jednak zdecydowanie za duż, zarówno dla
>>> jednak jak i dla drugich
>>
>> Jak się nie umie ułożyć relacji, to mozna zamieszkać osobno.
>
> Wiesz, normalny, dorosły człowiek to relacje układa ze swoim
> partnerem/partnerką, a nie ze swoimi rodzicami ;->
Kwestia wychowania.
>> Ale po co kredyt na 30 lat???
>
> Po to, żeby nie przymierać głodem przez 10 lat spłacania "szybkiego"
> kredytu. I weź pod uwagę inflację - pieniądz obecnie jest czystą fikcją
> i ciągle traci na wartości.
W tej chwili lokaty oferują netto 2-3% powyżej inflacji. Obligacje, fundusze
itp więcej.
>>> Kolejna sprawa co innego to obligatoryjne odnoszenie pieniążków bo
>>> banku (spłata rat)a co innego takie oszczędzanie na przyszłość. Jakoś
>>> łatwiej ludziom się się zebrać wewnętrznie żeby spłacić 1500 zł raty
>>> niż żeby odłożyć te 1500 zł (kino, restauracja, wakacje, samochód,
>>> motocykl, mnóstwo jest pokus :) )
>>
>> Za brak silnej woli i motywacji też trzeba płacić. Dlatego chata za
>> kredyt jest dla osób o słabym charakterze 2x droższa. :-)
>
> I znowu pierdu-pierdu produkujesz.
Po prostu nie zrozumiałeś treści. Nie przejmuj się. Większość tak ma.
> 1500zł to może wynajem z czynszem w Warszawie kosztować za nieduże
> mieszkanko. I jak masz wybór płacić 1500 miesięcznie i nic z tego nie
> mieć a płacić 1500 miesięcznie i mieć z tego własną nieruchomość - to co
> wybierzesz?
Ale po co Warszawa? Po co upierasz się mieszkać w syfie z wygórowanymi
spekulacyjnie cenami? Czemu nie Broadway? Przecież tak samo reprezentuje
rynek. ;-)
Niekoniecznie muszą płakać. Pamiętaj też o zmiennej wartości pieniądza w
czasie (przy zerowej inflacji).
> Dla porównania odkładając 800 zł składki ZUS przez 45 lat otrzymujemy
45 lat !!!! To chyba jak zaczniesz pracę od razu po zawodówce. Jeszcze
pozostaje składka rentowa i wypadkowa.
> przy oprocentowaniu 5% kapitał 1,6 miliona zł. To daje nam przez
> pozostałe statystyczne 10 lat pozostałego życia (od 65 do 75) emeryturę
> w wysokości 13,3 tys zł. :-)
5% to takie optymistyczne oprocentowanie. Poza tym przez 45 lat to masz
duże ryzyko tego, że będzie wydarzenie wpływające drastycznie na inflację.
Dzisiaj przeciętne trwanie życia wynosi 71,5lat dla mężczyzn i 80 lat
dla kobiet. W przypadku kobiet masz więc od 25 do 60 roku życia czas
pracy 35 lat (zamiast twoich 45 lat) oraz przeciętne trwanie życia 20lat.
Za 40 lat przeciętne trwanie życia będzie dłuższe.
M.
Abstrahując od przesadzonych danych w twoich wyliczeniach z jedną rzeczą
się zgadzam. Takie obliczenia (lub analogiczne) należy przeprowadzić
biorąc kredyt. Dodatkowo trzeba zarządzać ryzykiem (np. zastanowić się -
co się stanie jak stracę pracę, zdrowie, etc.). Może się wtedy okazać,
że mniejszy dom pozwala na odłożenie pieniędzy na rezerwę, normalne
życie bez zarzynania się z opcją na zmianę domu na większy jeśli nagle
dochody drastycznie wzrosną.
M.
Niekoniecznie. Załóżmy, że masz działkę pod Warszawą. Budujesz dom za
1mln zł, po wybudowaniu wart jest ok. 2mln zł. Jest tu kilka istotnych
szczegółów(tak samo zresztą jak w twoich wyliczeniach) jak np. to, że na
podłodze nie może być paneli (nawet za 100zł/m^2) i nie może na ścianie
wisieć terma elektryczna na 1 prysznic dziennie w drugiej taryfie. :-)
Musi cię być stać oczywiście na utrzymanie takiego domu oraz na
spłacanie rat, tak więc warunkiem koniecznym są odpowiednio wysokie
dochody. Przy niskich dochodach jest to znacznie trudniejsze, bo byle
jakich domów w kiepskich okolicach jest do kupienia dużo.
M.
>> Boto trzeba tani kredyt szukać, ja mam 1.49% oprocentowanie :)
> to oddasz bankowi tylko 60% więcej :)
I tak, i nie -- za jakiś czas pieniądze będą miały mniejszą wartość niż mają teraz. :)
--
.`'.-. ._. .-.
.'O`-' ., ; o.' ene...@eneuel.comyr.com '.O_'
`-:`-'.'. '`\.'`.' ~'~'~'~'~'~'~'~'~ o.`.,
o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;. . .;\|/....
> Ktoś mówił że się nie da za pobudować za 100 000 zł?
>
> Dom za 20-40 000 zł blisko miejsca pracy, w dobrej lokalizacji nad
> jeziorem, w górach itp.
>
> http://rowdykittens.com/2010/07/living-large-a-look-inside-the-tiny-house-movement
> http://www.youtube.com/watch?v=SbRvsWuWNUM&feature=player_embedded
> http://www.toxel.com/inspiration/2010/08/08/tiny-house-by-jay-shafer/
He he he, daleko szukasz, a tu proszę dla przykładu:
http://allegro.pl/domek-holenderski-domki-angielskie-680-i1230551756.html
http://allegro.pl/domek-holenderski-domki-angielskie-caloroczny-i1230551760.html
http://allegro.pl/listing.php/search?sg=1&string=domek+holenderski&change_view=1&order=bd
> Użytkownik "Kris" <k1s2z3y4s5...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
> news:i7ceck$fr3$1...@news.onet.pl...
>>
>> Użytkownik "Jan Werbiński" <j...@traalala.bez.mai.la> napisał w wiadomości
>> news:4c99b835$0$27028$> >Dolicz spread, ryzyko kursowe, ryzyko zmiany
>> regulaminu banku i
>>> oprocentowania (możesz przecież jak nie akceptujesz nowego regulaminu
>>> oddać wszystkie pieniądze od razu), ryzyko życiowe utraty pracy, żony,
>>> zdrowia lub kalectwa.
>>> Koszt tego ryzyka dodany do odsetek przekracza dwukrotność.
>>
>> Jak i na ile %/zł/Chf oszacowałeś:
>> -ryzyko zmiany regulaminu banku
>> -ryzyko życiowe utraty pracy,
>> -utraty żony,
>> -ytraty zdrowia
>> -kalectwa?
>
> Na oko. A jeśli chcesz dokładnie, to w roczniku statystycznym znajdziesz
> dokładne dane.
> Np utrata żony przydarza się chyba 1/4 małżeństw w Polsce.
Te wszystkie okoliczności trzeba zawrzeć w tzw ubezpieczeniu kredytu.
Policzyłeś wartość tej emerytury przy gładko idącej gospodarce, bez nagłych
zapaści, kryzysów, wojen itp. A wystarczy jedna czy druga denominacja po
drodze i wszystkie twoje różowe rachunki biorą w łeb - bo denominacji nie
robi się tylko dla ułatwienia liczenia pieniążków, lecz aby zyskali ci, co
i tak mają swietnie :->
Tak, dobrze zarabiająca żona to podstawa - wtedy kredyt daja w ciemno :-PPP
> Użytkownik "Andrzej Lawa" <alawa...@lechistan.SPAM_PRECZ.com> napisał
> w wiadomości news:4c99da7a$1...@news.home.net.pl...
>> W dniu 22.09.2010 10:02, Jan Werbiński pisze:
>>
>>> Dolicz spread, ryzyko kursowe, ryzyko zmiany regulaminu banku i
>>> oprocentowania (możesz przecież jak nie akceptujesz nowego regulaminu
>>> oddać wszystkie pieniądze od razu), ryzyko życiowe utraty pracy, żony,
>>> zdrowia lub kalectwa.
>>> Koszt tego ryzyka dodany do odsetek przekracza dwukrotność.
>>
>> Pierdu, pierdu, pierdu...
>>
>> Wymyśl, spryciarzu, jak przeciętny Polak miałby uzbierać co najmniej
>> ćwierć miliona w ciągu 5 lat.
>
> Po pierwsze nie potrzeba zbierać tyle pieniędzy, ale odpowiednio mniej.
> Po drugie dlaczego wszyscy chcą mieć wszystko od razu? Jak chcą, to
> niech płacą i płaczą. Kaprys kosztuje.
>
> Odkładając na lokatę z oprocentowaniem 5% 1500 zł miesięcznie (czyli
> tyle co wiele rat kredytowych) po 10 latach otrzymujemy kwotę 232 923 zł
> brutto.
>
JNuz to widzę jak odkładasz :) a w międzyczasie przychodzi inflacja jak
w 80 i z tych 232tys zostaje ci na waciki :)
Ja żyję chyba trochę dłużej od ciebie i już to przerobiłem.
Dlatego kredyt mam we frankach anie złotówkach, płacę znacznie mniej
a i bank szwajcarski znacznie bardziej obliczalny od naszego.
> Żeby uzyskać 250 000 w pięć lat musisz odkładać 4000 miesięcznie przy
> oprocentowaniu 2% lub 3600zł przy oprocentowaniu 6%.
> Ale naprawdę nie ma takiej potrzeby w większości przypadków.
Jasne i za te 250 to se możesz zrobić stan surowy zamknięty,
a wtedy wydatki to się dopiero zaczynają.
--
Pozdr
JanuszK
A czy to nie będzie tak, że jak przyjdzie ta wielka inflacja, wtedy zarówno
oszczędności Janka, ale też Twój kredyt weźmie w łeb? Bo zarobki rosnąć
równie kosmicznie wtedy nie będą, a więc obce waluty powinny chyba
odpowiednio wzrosnąć?
--
Kapsel
http://kapselek.net
kapsel(malpka)op.pl
> Policzyłeś wartość tej emerytury przy gładko idącej gospodarce, bez
> nagłych
> zapaści, kryzysów, wojen itp. A wystarczy jedna czy druga denominacja po
> drodze i wszystkie twoje różowe rachunki biorą w łeb - bo denominacji nie
> robi się tylko dla ułatwienia liczenia pieniążków, lecz aby zyskali ci, co
> i tak mają swietnie :->
Tak samo w łeb biorą koszty kredytu. Wystarczy wzrost inflacji do 50% i już
leżymy. A tak było przecież niedawno.
A przyjdzie. Wystarczy spojrzeć na krzywą wzrostu naszego zadłużenia.
I porównać z Islandią albo Grecją. Kwestia paru lat.
> Użytkownik "Ikselka" <iks...@gazeta.pl> napisał w wiadomości
> news:i9ooiax96x9s.1tjh73d0udfyh$.dlg@40tude.net...
>
>> Policzyłeś wartość tej emerytury przy gładko idącej gospodarce, bez
>> nagłych
>> zapaści, kryzysów, wojen itp. A wystarczy jedna czy druga denominacja po
>> drodze i wszystkie twoje różowe rachunki biorą w łeb - bo denominacji nie
>> robi się tylko dla ułatwienia liczenia pieniążków, lecz aby zyskali ci, co
>> i tak mają swietnie :->
>
> Tak samo w łeb biorą koszty kredytu. Wystarczy wzrost inflacji do 50% i już
> leżymy. A tak było przecież niedawno.
Albo zmiana ustroju ;-PPP
> Pierdu, pierdu, pierdu...
>
> Wymyśl, spryciarzu, jak przeciętny Polak miałby uzbierać co najmniej
> ćwierć miliona w ciągu 5 lat.
A może ten Polak pomyśli, że do pracy można dojeżdżać 30 minut pociągiem i
przeniesie się tam, gdzie mieszkania poniżej 100 tysiaków kosztują?
--
___________ (R)
/_ _______ Adam 'Trzypion' Płaszczyca (+48 502) 122 688
___/ /_ ___ Kęszyca Leśna 51/9, 66-305 Keszyca Leśna
_______/ /_ GG: 3524356
___________/ Wywoływanie slajdów http://trzypion.pl/
> He he he, daleko szukasz, a tu proszę dla przykładu:
> http://allegro.pl/domek-holenderski-domki-angielskie-680-i1230551756.html
Gdy miałem kilka lat, widywałem Holendrów (Niderlandczyków -- jak na nich
wówczas mówiłem) z ogromnymi przyczepami kempingowymi... Niejedna Polska
rodzina mieszkała wtedy w mieszkaniu o powierzchni użytkowej niewiele
większej (a może bywało, że mniejszej) niż pu takiej przyczepy...
> http://allegro.pl/domek-holenderski-domki-angielskie-caloroczny-i1230551760.html
> http://allegro.pl/listing.php/search?sg=1&string=domek+holenderski&change_view=1&order=bd
Tyle tylko, że to były autentyczne przyczepy kempingowe -- długie
na kilkanaście/parenascie metrów i niezbyt szerokie...
--
.450-600 to (60-80)%. . 749 . . .
VV Ventolin u . . . 739 . 26 . . .1213 . . 2021 .
^ 25 . .01 . . .12 . 20 724 . . . 02 . . 11 15 19
. 26 . . . g 03040506 .09 . 14 . 19 719 .25 27 04 06 08 16 18
P . . r02VV . 13 . 21 709 . . 05 17 22
E VV . 2728 31 . 08 16VV 699 VV .10 14
FVV23 29 m sierpień 1011 15 VV 690 2324 2829 .01 07 09
22 24 u 1718 680 22 30 wrzesień
l 30 c VV 670 31
/ lipiec h 07 660 VV
m.. ..................y................,,,,,,....;;;;..,,;;..,,.654...,,..,,..,,..,,..,,..,,03..,,,,..,,..,,......,,;;;;..,,,,......
Ale u nas to byłby wstyd na całą wieś! Trzeba się pokazać przed znajomymi i
zbudować pałac 500m2. Za kredyt.
:-)
> Widziałem takie przyczepki na żywo w Holandii. Emeryci często sobie w
> nich mieszkają. W środku przytulnie.
>
> Ale u nas to byłby wstyd na całą wieś! Trzeba się pokazać przed
> znajomymi i zbudować pałac 500m2. Za kredyt.
Nie kurnik za 250 i przez 10 lat przymierać głodem.
>
--
Pozdr
JanuszK
Użytkownik "janusz_kk1" <janu...@o2.pl> napisał w wiadomości
news:op.vjg40...@linux-rj.dom...
>Nie kurnik za 250 i przez 10 lat przymierać głodem.
Myśle ze właśnie dzięki takim opiniom jak Twoja ludzie "przeinwestowują
Skoro piszesz że za 250tys to stan surowy zamkniety to ja pytam gdzie ta
kasa utopiona. Na swoim przykładzie jak i przykładach kilku znajomych wiem
ze spokojnie za 300tys można wybudować przyzwoity dom, wykończyc go i
wyposazyć.
Oczywiście rezygnujemy wtedy z kosztownych w zakupie i w eksploatacji
dodatków typu rekuperator, went mechaniczna,olewamy tzw "inteligencje domu"
itp. Budować trzeba z głowa zachowując zdrowy rozsądek. Nie budowac np domu
na fundamentach jakie daje sie pod drapacze chmur itp". Nie topić kasy w tzw
rozwiazania systemowe bo w wiekszości jest to wyciąganie niepotrzebne kasy
od inwestora. to samo z wykonawcami- można znalezc takiego który SSO zrobi
za 30-40tys a można znależć takiego który za to samo wezmie 120tys a jak
zamówisz u niego "usługe z materiałem" to wtedy fakt 250tys zapłacisz.
Wydac 0,5mln zł na budowe domu to tez nie problem, ale spokojnie można dużo
taniej i na pewno nie będzie to kurnik. Piszemy oczywiscie o domach
150-200mkw czyli takich jakie budowane sa w wiekszości.
To samo z wyposażeniem, można kupic zmywarke za 3000zł a można tez kupic
zmywarke o bardzo podobnej funkcjonalnosci za kwote ok 1000zł.
--
Pozdrawiam
Krzysiek
> Dnia Wed, 22 Sep 2010 12:29:14 +0200, Andrzej Lawa napisał(a):
>
>> Pierdu, pierdu, pierdu...
>>
>> Wymyśl, spryciarzu, jak przeciętny Polak miałby uzbierać co najmniej
>> ćwierć miliona w ciągu 5 lat.
>
> A może ten Polak pomyśli, że do pracy można dojeżdżać 30 minut pociągiem i
> przeniesie się tam, gdzie mieszkania poniżej 100 tysiaków kosztują?
Masz rację. Trudno, żeby cała Polska mieszkała w Warszawie :-)
> Myśle ze właśnie dzięki takim opiniom jak Twoja ludzie "przeinwestowują
> Skoro piszesz że za 250tys to stan surowy zamkniety to ja pytam gdzie ta
> kasa utopiona. Na swoim przykładzie jak i przykładach kilku znajomych wiem
> ze spokojnie za 300tys można wybudować przyzwoity dom, wykończyc go i
> wyposazyć.
Plus 100-200 tys. działka. Doliczyłeś?
50-80tys za 800mkw
Doliczyłem
U nas na wsi, pod Kielcami, 5-10 km od granic miasta, metr kw. działki
kosztuje 0d 120 do 150 zł, w bardziej atrakcyjnej lokalizacji (zalew, las
itp) miejscami życzą sobie 200.
> To samo z wyposażeniem, można kupic zmywarke za 3000zł a można tez kupic zmywarke o bardzo podobnej funkcjonalnosci za kwote ok
> 1000zł.
Ja nadal ciułam na kuchenny zlew -- do 35 tysięcy złotych jeszcze
mi trochę brakuje. ;) Spytałem, czy sprzedano choćby jeden taki
zlew w Polsce. Dostałem szczerą odpowiedź: ,,na razie nie''. :)
Ja wiem o tym, że za jakość się płaci. I wiem, że wolę golarkę za 15 złotych
(niecałe 15) na baterie bez baterii niż akumulatorową golarkę za 1300 złotych
z akumulatorkiem. :) (i wcale nie dlatego, że ostrza tej ostatniej produkują
Chińczycy a tej za 15 Holendrzy -- wcale nie sympatyzuję z tymi z depresji)
Wracając do domków... Widzę, że duchowni przegrali swą wojnę. :)
Będę (najwyraźniej) mógł sprzedać oba swoje mieszkania i kupić taki domek
za 20 tysięcy złotych -- będę miał za jednym zamachem i pieniądze, i meble,
i spokój z wentylacją, a zapewne też i klimatyzatory tam znajdę...
Natomiast Korteriańskie dzieci (spalone pod Jeżewem -- rocznica za kilka
dni) nie wrócą do życia -- będą miały nawet mniejsze domki nią mają
przeciętne trupy, bo po spaleniu nie potrzebują tak dużych trumien... ;)
Zaiste -- Miłosierdzie Boskie nie zna granic. :)
> Masz rację. Trudno, żeby cała Polska mieszkała w Warszawie :-)
Mieszkanie w Warszawie to frajda dla dzieciaków -- wszędzie blisko.
Blisko pociągiem (bo nie trzeba jechać z przesiadkami) i blisko samolotem
(bo jest lotnisko -- niemal w mieście, nie gdzieś daleko, poza miastem)
i całkiem ładnie dookoła, nie mówiąc już o folklorze nadwiślańskim
odległym od stolicy o przysłowiową chwilę...
Będąc bogatym dorosłym raczej warto mieszkać poza Warszawą...
Ale ponoć Konstancin Jeziorna to domy dochodzące do 30 milionów złotych. :)
(a to właśnie tam jest ów folklor, o którym pisałem wyżej -- bardzo ładnie)
> U nas na wsi, pod Kielcami, 5-10 km od granic miasta, metr kw. działki
> kosztuje 0d 120 do 150 zł, w bardziej atrakcyjnej lokalizacji (zalew,
> las itp) miejscami życzą sobie 200.
A ja znam atrakcyjne miejsca w Polsce (wsie, ale atrakcyjne turystycznie) gdzie
za duży dom z działką 300 tysięcy złotych to zwykłe zdzierstwo -- zdaniem tambylców. :)
Jak im powiedzieć (tambylcom) o tym, że w durnym mieście za średnie mieszkanie bez
kawałka własnej działki trzeba zapłacić więcej?
>Ja wiem o tym, że za jakość się płaci. I wiem, że wolę golarkę za 15 złotych
>(niecałe 15) na baterie bez baterii niż akumulatorową golarkę za 1300 złotych
>z akumulatorkiem. :)
A co to takiego golarka za 15zl? Do czegos to sie nadaje?
>Wracając do domków... Widzę, że duchowni przegrali swą wojnę. :)
>Będę (najwyraźniej) mógł sprzedać oba swoje mieszkania i kupić taki domek
>za 20 tysięcy złotych -- będę miał za jednym zamachem i pieniądze, i meble,
>i spokój z wentylacją, a zapewne też i klimatyzatory tam znajdę...
No jak bedziesz kupowal po 15zl to na bardzo duzo ci tej kasy styknie.
>Natomiast Korteriańskie dzieci (spalone pod Jeżewem -- rocznica za kilka
>dni) nie wrócą do życia -- będą miały nawet mniejsze domki nią mają
>przeciętne trupy, bo po spaleniu nie potrzebują tak dużych trumien... ;)
Proponuje oddac sie po smierci krematorium, to wejdziesz do paczki po fajkach.
> "Ikselka" 170iz1p3lx0hx.9...@40tude.net
>
>> Masz rację. Trudno, żeby cała Polska mieszkała w Warszawie :-)
>
> Mieszkanie w Warszawie to frajda dla dzieciaków -- wszędzie blisko.
> Blisko pociągiem (bo nie trzeba jechać z przesiadkami) i blisko samolotem
> (bo jest lotnisko -- niemal w mieście, nie gdzieś daleko, poza miastem)
> i całkiem ładnie dookoła, nie mówiąc już o folklorze nadwiślańskim
> odległym od stolicy o przysłowiową chwilę...
>
> Będąc bogatym dorosłym raczej warto mieszkać poza Warszawą...
>
> Ale ponoć Konstancin Jeziorna to domy dochodzące do 30 milionów złotych. :)
>
> (a to właśnie tam jest ów folklor, o którym pisałem wyżej -- bardzo ładnie)
Mnie wystarczyłby Milanówek.
Ale wystarczy mieszkać pod Radomiem - mnóstwo ludzi stamtąd dojeżdża
codziennie do pracy w Wawie.
Trzeba? Znaczy jak nie to kula w łeb?
Wszędzie daleko. Do dowolnej dzielnicy średnio godzina w zwykły dzień.
> Blisko pociągiem (bo nie trzeba jechać z przesiadkami) i blisko samolotem
> (bo jest lotnisko -- niemal w mieście, nie gdzieś daleko, poza miastem)
Lotnisko, z którego loty kosztują kilkaset zł drożej niż z odległego o
godzinę Tegel.
> i całkiem ładnie dookoła, nie mówiąc już o folklorze nadwiślańskim
> odległym od stolicy o przysłowiową chwilę...
Brzydki, płaski krajobraz. Praktycznie brak niezasranych lasów i ani jednego
jeziora z czystą wodą w promieniu 200 km.
Samo miasto to szarobrudny beton. Pełno zmęczonych ludzi zapchanych w
cuchnącej komunikacji miejskiej. Niewydolna infrastruktura. Wszechobecne
chamstwo na drogach.
> Będąc bogatym dorosłym raczej warto mieszkać poza Warszawą...
Tak jak ja. ;-)
> Ale ponoć Konstancin Jeziorna to domy dochodzące do 30 milionów złotych.
> :)
Do Konstancina jest codziennie korek 1 godzina. Na każdych światłach stałem.
Wszystkie ronda zapchane. Aby tam mieszkać nie wystarczy być bogatym, ale
także głupim. Kto by chciał stać w korkach codziennie? Żaden inteligentny
milioner tam nie będzie miał wygodnego życia. Bez względu na cenę brak
jakiegokolwiek alternatywnego środka transportu do Warszawy.
> (a to właśnie tam jest ów folklor, o którym pisałem wyżej -- bardzo
> ładnie)
Co???
Aha, o gustach...
A co inego zaproponujesz takim osobom?
Ceny w dużych miastach sa chore.
Kolezanka w zeszłym roku zapłaciła za mieszkanie w Krakowie tyle ze ja bym
za to u siebie prawie dwa domy wybudował lub kupił 3-4 podobne mieszkania
Ja za swoją działke praktycznie w centrum 40tysięcznego miasta zapłaciłem
60tys(w tym był już wliczony projekt i pozwolenie na budowe)
Wtedy mogłem 12km dalej kupić działkę za 25tys. ale jak policzyłem to
różnice 35tys wydałbym na dojazdy(paliwo itp) w ciągu około 10lat. A dzięki
temu ze mam dom blisko centrum w spokojnej okolicy to jego wartość jest
odpowiednio wieksza. Wiec warto było dopłacić te 35tys
--
Pozdrawiam
Krzysiek
> Do Konstancina jest codziennie korek 1 godzina. Na każdych światłach stałem. Wszystkie ronda zapchane. Aby tam mieszkać nie
> wystarczy być bogatym, ale także głupim. Kto by chciał stać w korkach codziennie? Żaden inteligentny milioner tam nie będzie miał
> wygodnego życia. Bez względu na cenę brak jakiegokolwiek alternatywnego środka transportu do Warszawy.
Mnie też korki ,,tak sobie'' odpowiadają. :)
>> (a to właśnie tam jest ów folklor, o którym pisałem wyżej -- bardzo ładnie)
> Co???
> Aha, o gustach...
Może dlatego uznałem, że tam jest ładnie, bo w tamtych czasach wszędzie
było dla mnie ładnie. :) Im człowiek młodszy, tym mu mniej przeszkadza
smutna rzeczywistość. Być może teraz uznałbym te okolice za mniej ładne. :)
Na pewno z czasem doceniam brak tłoku na drogach. :)
Może tam jest ładnie, ale pod warunkiem rzadkiego tam przebywania? :)
--
.`'.-. ._. .-.
.'O`-' ., ; o.' eneuel@@gmail.com '.O_'
`-:`-'.'. '`\.'`.' ~'~'~'~'~'~'~'~'~ o.`.,
o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;. . .;\|/....
http://err.000webhost.com/ bez uprzedzenia (i raczej bez powodu) skasował
(ponoć to rutyna u tego usługodawcy) moje konto -- odradzam z czystym sercem. :)
> Brzydki, płaski krajobraz. Praktycznie brak niezasranych lasów i ani jednego
> jeziora z czystą wodą w promieniu 200 km.
> Samo miasto to szarobrudny beton. Pełno zmęczonych ludzi zapchanych w
> cuchnącej komunikacji miejskiej. Niewydolna infrastruktura. Wszechobecne
> chamstwo na drogach.
Taki jest i mój odbiór Warszawy.
>
>> Będąc bogatym dorosłym raczej warto mieszkać poza Warszawą...
>
> Tak jak ja. ;-)
No i ja. To jasne.
> Albo zmiana ustroju ;-PPP
Nowa RP? :) Która tym razem - bo ja w arytmetyce jestem słaby. :)
> Tak samo w łeb biorą koszty kredytu. Wystarczy
> wzrost inflacji do 50% i już leżymy. A tak było przecież niedawno.
Niedawno amerykańskie dolce w Polsce podrożały o 100% -- ale inflacji to nie
spowodowało ogromnej. Sprzedawcy ściągający towar z zagranicy (importerzy)
mniej zarobili, więc i mniej mogli wydać w Polsce -- i to chyba (ta mniejsza
możliwość zarabiania i wydawania) hamowało inflację. :)
Wcześniej hamowano inflację w Polsce głodowymi zarobkami lekarzy i nauczycieli
oraz innych ,,budżeowych''. :) Brak szmalu u ludzi to brak wydawania, a brak
popytu obniża ceny skutecznie -- i powoduje ubożenie społeczeństwa, :) ale
przez chwilę jest OK! ;) (skutki -- choćby zadłużenie państwa -- zobaczymy
za jakiś czas)
>> A czy to nie będzie tak, że jak przyjdzie ta wielka inflacja, wtedy zarówno
>> oszczędności Janka, ale też Twój kredyt weźmie w łeb? Bo zarobki rosnąć
>> równie kosmicznie wtedy nie będą, a więc obce waluty powinny chyba
>> odpowiednio wzrosnąć?
> A przyjdzie. Wystarczy spojrzeć na krzywą wzrostu naszego zadłużenia.
> I porównać z Islandią albo Grecją. Kwestia paru lat.
Grecja ma euro -- my chyba nie mamy. ;) Pad euro to pad Niemiec
i pad ,,Europy'' -- dlatego nasza sytuacja może być gorsza. :)
IMO najlepszą inwestycją jest jednak życie -- nie
szmal (choćby i franki) i nie nieruchomości, ale życie...
> Trzeba? Znaczy jak nie to kula w łeb?
Nie każde przewinienie karane jest kulą w łeb. ;)
(za niektóre można być wbitym na PAL lub nawet na SECAM) ;)
--
.`'.-. ._. .-.
.'O`-' ., ; o.' eneuel@@gmail.com '.O_'
> A co to takiego golarka za 15zl? Do czegos to sie nadaje?
Do tego samego, do czego nadaje się ta za 1300. :)
(tyle, że goli dokładniej)
>>Wracając do domków... Widzę, że duchowni przegrali swą wojnę. :)
>>Będę (najwyraźniej) mógł sprzedać oba swoje mieszkania i kupić taki domek
>>za 20 tysięcy złotych -- będę miał za jednym zamachem i pieniądze, i meble,
>>i spokój z wentylacją, a zapewne też i klimatyzatory tam znajdę...
> No jak bedziesz kupowal po 15zl to na bardzo duzo ci tej kasy styknie.
Majtki po 1.5 -- ale dostałem rabat w wysokości 0.5;
golarki po 15; domy po 20 tałzenów -- trochę drogo... ;)
Golarkę kupiłem 14 września w Rossamanie i golę się nią bez problemów. :)
(w sumie co najmniej godzinę dziennie -- w czasie czytania ręce są wolne)
Na dodatek mam korony ;) na zębach z kompozytów -- mniej niż 50 dych za
jedną, ale nie starcza to na długo... (choć i tak jest znacznie tańsze
od porcelany -- rodowej i nierodowej) ;)
>>Natomiast Korteriańskie dzieci (spalone pod Jeżewem -- rocznica za kilka
>>dni) nie wrócą do życia -- będą miały nawet mniejsze domki nią mają
>>przeciętne trupy, bo po spaleniu nie potrzebują tak dużych trumien... ;)
> Proponuje oddac sie po smierci krematorium, to wejdziesz do paczki po fajkach.
Przemyślę ten problem -- ale dopiero po własnej śmierci. ;)
--
.`'.-. ._. .-.
.'O`-' ., ; o.' eneuel@@gmail.com '.O_'
Jeśli są chore, to dlaczego płacą? Jak uważam, że coś jest zbyt drogie to
nie kupuję.
> Jasne i za te 250 to se możesz zrobić stan surowy zamknięty,
> a wtedy wydatki to się dopiero zaczynają.
>
Chyba jak budujesz dom o powierzchni 350 m2... :-)))
Chyba nie wiesz, jakie są realne koszty budowy.
>> Chyba jak budujesz dom o powierzchni 350 m2... :-)))
>
> Chyba nie wiesz, jakie są realne koszty budowy.
>
Tak...
Zdecydowanie nie wiem, bo właśnie jestem przy końcu budowy własnego... i
wszystkie istotne wydatki mam spisane...
No ja stanowczo nie wiem :-D
Ale Ty za to wiesz :-PPP
Tak - ja już skończyłam.
> Tak - ja już skończyłam.
>
Nic tylko pogratulować oszczędnego budowania...
Ja za ćwierć miliona mam już niemalże skończony dom...
Na ale ja realnych kosztów nie znam przecież.
> Nie musisz tego budynku kończyć, tylko budować i budować...
>To sie nie zameldujesz, np będziesz miał prąd tylko budowlany
Zameldujesz się nawet na pustej działce, a umowe na 'normalny" prąd u nas ZE
popisuje gdy pokazesz meldunek;)))
>
> Użytkownik "janusz_kk1" <janu...@o2.pl> napisał w wiadomości
> news:op.vjebh...@linux-rj.dom...
>
>> Nie musisz tego budynku kończyć, tylko budować i budować...
>> To sie nie zameldujesz, np będziesz miał prąd tylko budowlany
> Zameldujesz się nawet na pustej działce,
Nie zameldujesz, musi być odbiór budynku.
a umowe na 'normalny" prąd u
> nas ZE popisuje gdy pokazesz meldunek;)))
--
Pozdr
JanuszK
>
>
> Użytkownik "janusz_kk1" <janu...@o2.pl> napisał w wiadomości
> news:op.vjg40...@linux-rj.dom...
>
>> Nie kurnik za 250 i przez 10 lat przymierać głodem.
>
> Myśle ze właśnie dzięki takim opiniom jak Twoja ludzie "przeinwestowują
Każdy mierzy siły na zamiary. Nikt nikogo nie zmusza do przeinwestowania.
> Skoro piszesz że za 250tys to stan surowy zamkniety to ja pytam gdzie ta
> kasa utopiona.
Normalnie, w działkę, mury dach, okna, drzwi itd, wszystko kosztuje, akurat
trafiłem w zły okres gdzie wszystko drożało.
Na swoim przykładzie jak i przykładach kilku znajomych
> wiem ze spokojnie za 300tys można wybudować przyzwoity dom, wykończyc
> go i wyposazyć.
Ja nie mam pałacu 500m2, ale dom 100m2 to trochę wieksze mieszkanie w
bloku,
a człowiek chce mieć trochę luzu a nie obijać się o meble.
Mam prawie 170m2 pow użytkowej i ti jest w sam raz, kosztowało mnie to
trochę ponad 450tys ale jeszcze nie nwszystko skończyłem.
Ale jak to mówią doradcy kredytowi, dom trzeba robić
na kredyt jak najdroższy a auto kupować jak najtańsze.
> Oczywiście rezygnujemy wtedy z kosztownych w zakupie i w eksploatacji
> dodatków typu rekuperator, went mechaniczna,olewamy tzw "inteligencje
> domu" itp.
Ale wbrew pozorom to niewiele kosztuje, bardziej cię zrujnują płytki,
a jak się ma trzy łazienki to trochę ich idzie. I akurat żonie podobają
się (pasują) tylko te po 150zł/m2 :) a gdzie jeszcze klej, ułożenie, fugi?
Budować trzeba z głowa zachowując zdrowy rozsądek. Nie
> budowac np domu na fundamentach jakie daje sie pod drapacze chmur itp".
> Nie topić kasy w tzw rozwiazania systemowe
Nie mam żadnych rozwiązań systemowych, wszystko składane przeze mnie :)
nawet kominy robione z rur kamionkowych owijane wełną i obmurowane
cegłą, szczelne i ciepłe, nagrzewają się szybko i dają doskonały
> To samo z wyposażeniem, można kupic zmywarke za 3000zł a można tez kupic
> zmywarke o bardzo podobnej funkcjonalnosci za kwote ok 1000zł.
A tam zmywarka, a jadł będziesz na podłodze?
meble trzeba kupić, i to kosztuje i to sporo. Zmywarka to przy tym pikuś
za swoją dałem 1.5tys
--
Pozdr
JanuszK
> Jeśli są chore, to dlaczego płacą? Jak uważam, że coś jest zbyt drogie to nie kupuję.
Ja tak samo. Ale znam ludzi mierzących siły na zamiary -- najpierw
kupują; później pożyczają u znajomych czy w bankach; a następnie
oskarżają tych znajomych o: pijaństwo, cudzołóstwo, złodziejstwo,
morderstwa... I ósz. :) Czy zastanawiają się nad tym, co kupić?
chyba nie -- po co? sąsiad lub kuzyn kupuje, więc trzeba kupić. :)
(ponoć po to, aby nie zostać usuniętym poza krąg znajomych)
Nie byłbym milionerem, ale żyłbym dostatnio (o Tobie bym mógł wówczas
pomyśleć -- nędzarz) gdyby mi zwrócono choćby 30% tego, co stanowiąc
moją własność, nie jest w mojej ,,kieszeni''.
Gdy mnie dziś niektórzy zapewniają o tym, że zwrócą mi zaciągnięte
kiedyś u mnie kredyty, odpowiadam: nie trudź się zapewnieniami, bo
ja na pewno już ci nigdy niczego nie pożyczę. :) I ,,rozmowa''
kończy się. :) (odchodzi interlokutorom ochota na rzekome zwracanie)
Niektórzy kupują to, co im potrzebne, płacąc tym, co mają (lub tym,
czego spodziewają się -- można przecież zapłacić kartą kredytową,
gdy wiadomo z czego tę kartę spłacić) a niektórzy kupują to, co
kupują inni lub płacą tym, co ,,pożyczą'' -- czyli tym, co złupią. :)
Jeden narzeka na wysokie ceny wyprawek i kupuje ołówki po 5 złotych,
a inny nie narzeka, ale za 10 ołówków (być może identycznych z tamtymi
drogimi) płaci 68 groszy... Ja ,,automatyczny'' ołówek (na typowe grafity
średnicy 0.5 mm) mogę kupić za niecałe 50 groszy. :) A 100 (czy 120) grafitów
do niego (10 paczek po 10 czy po 12 sztuk -- nie liczyłem) mogę kupić za niecałe
2 złote. :) Inny zapłaci 5 złotych za jedną paczuszkę (10 czy 12 sztuk) tego
rodzaju grafitów...
Jeden człowiek schowa ,,nadwyżkę'' grafitu (nawet tego taniego) a inny ją złamie.
Iluż ja znam ludzi takich, którzy kiedyś żebrali (także ode mnie -- także
skutecznie) na jedzenie a na edukację swoich dzieci wydali tak zwany majątek.
Dziś są mi wdzięczni za okazywaną im kiedyś pomoc? Dziś drwią ze mnie, mówiąc
szyderczo -- mój syn (moja córka) ma studia, debilu!!! Spierdalaj stąd. :)
Oczywiście przesadzam... Dziś są już mi wdzięczni!! Dziś nawet obiecują mi
zwracanie zaciągniętych kiedyś u mnie kredytów -- o czym mowa wcześniej. :)
Ale gdy głodowałem -- przypominali mi o tym, że z pariasami i marginesem
społecznym to oni (kulturalni ludzie) nie zadają się, więc powinienem spierdalać!!!
--
.`'.-. ._. .-.
.'O`-' ., ; o.' eneuel@@gmail.com '.O_'