Na jakim programie w pralce najlepiej prac jeansy w pralce? Cos do
wytrzymalej bawelny czy co innego?
Jaka wybrac temperature i sile wirowania?:)
Pozdrawiam
Rafal
> Witam
>
> Na jakim programie w pralce najlepiej prac jeansy w pralce? Cos do
> wytrzymalej bawelny czy co innego?
> Jaka wybrac temperature i sile wirowania?:)
Namoczyć w misce w łagodnym środku bez wybielacza (kilka godzin), osączyć i
puścić w pralce - program do lekko zabrudzonych rzeczy bawełnianych, temp.
40 st., ten sam łagodny środek do prania.
Wbrew pozorom żadnych dżinsów nie należy traktować praniem zbyt mocno i
bezceremonialnie.
Ja piorę bez wirowania, po praniu wiruję tylko raz. Czasem, kiedy nie ufam
środkom, nastawiam dodatkowy cykl płukania - też bez żadnego wirowania,
wiruję dopiero na końcu - RAZ.
hmmm a co to za jeansy ze wymagaja specjalnego traktowania ?
normalnie prac jak reszte normalnego prania nie wymagajacego specjalnej
troski
> Jaka wybrac temperature i sile wirowania?:)
40-60 stopni i okolo 1500 obrotow :)
zadne z moich jeansow nie maja mi za zle takiego prania :)
--
pzdr
piotrek
-----
Tu nie ma co filozofowac - ustawiasz 40st, wirowanie na max, sypiesz
proszek, lejesz plyn do plukania a potem mysli Twoje kieruja sie ku jakiejs
milej kolezance i nie zaprzatasz ich sobie jeansami :)
> Zależy co chcesz osiągnąć 40°-60°C im cieplej tym krócej, wirowanie na maksa.
> Ortodoksi po praniu przed suszeniem wyciagali wzdłuż nieco skurczone od wody nogawki (potrzebny brat lub sąsiad ;))
> Dodawałbym dobrego płynu zmiękczającego do płukania, ale zalezy co lubisz.
Zależy jakie te dżinsy (cienkie czy grubsze, z lycrą czy bez), ale
generalnie nie stosuję płynów do płukania do rzeczy zakładanych na gołe
ciało, bo od tych chemikaliów mnie swędzi skóra, nie tylko mnie zresztą. I
tak muszę stosować podwójny cykl płukania.
Ja tam bez namoczenia (może być w pralce) i uprania w czystej porcji wody
nie uważam dżinsów za należycie wyprane :-)
-----
robię jak napisałem od lat i zawsze po wyjęciu z pralki są czyściutkie i
pachnące :)
ale ja to truskawki cukrem.... :D
I piorę z innymi czarnymi, brud dżinsów to tylko pot i kurz ;)
>> Tu nie ma co filozofowac - ustawiasz 40st, wirowanie na max, sypiesz
>> proszek, lejesz plyn do plukania a potem mysli Twoje kieruja sie ku jakiejs
>> milej kolezance i nie zaprzatasz ich sobie jeansami :)
>
> Ja tam bez namoczenia (może być w pralce) i uprania w czystej porcji wody
> nie uważam dżinsów za należycie wyprane :-)
Biedactwo.
Tez nie widze powodu, by dzinsy traktowac inaczej niz reszte garderoby,
a namaczanie to tylko strata czasu, zwlaszcza jak sie tygodniowo pierze
po kilka par dzieciecych dzinsow wymazanych blotem, trawa itp.
th
niestety przypdek nie do wyleczenia, nie ma sie co przejmowac :)
> Tez nie widze powodu, by dzinsy traktowac inaczej niz reszte garderoby, a
> namaczanie to tylko strata czasu, zwlaszcza jak sie tygodniowo pierze po
> kilka par dzieciecych dzinsow wymazanych blotem, trawa itp.
akurat jeansy wg mnie to takie elementy garderoby ze akurat mozna sie z nimi
obchodzic jak najmniej delikatnie i nic im nie bedzie :)
chyba ze sie je wykreca w dwie osoby bez wyczucia to potrafia szwy peknac,
co przetestowalem w arunkach polowych kiedy potrzebne byly w miare suche
jeansy na juz :)
--
pzdr
piotrek
> Wiesz, niektóre dziewczyny są jeszcze tradycjonalistkami i noszą majtki.
> Ale rzeczywiście, żeby przestało swędzieć to trzeba najpierw ściągnąc te dżiny...
Zmień podpis na "Cham" - od razu będziesz się lepiej czuł we własnej
skórze, niezależnie od dżinsów.
Nie mam małych dzieci i nikt tu o nich nie wspominał.
>> Tez nie widze powodu, by dzinsy traktowac inaczej niz reszte garderoby,
>> a namaczanie to tylko strata czasu, zwlaszcza jak sie tygodniowo pierze
>> po kilka par dzieciecych dzinsow wymazanych blotem, trawa itp.
>> th
>
> Nie mam małych dzieci i nikt tu o nich nie wspominał.
Trudno wyciagnac wniosek, ze jesli takie rozwiazanie sprawdza sie przy
mocno brudnych rzeczach (dziecko po zabawie na dworze), to sprawdzi sie
tez przy takich sobie (dorosly przy normalnym trybie zycia)?
th
Nie wiem, czy praca w ogrodzie (ziemia, błoto, kompost, soki roślinne itp) to normalny tryb życia KAŻDEGO dorosłego, ale się sprawdza.
>
> Nie wiem, czy praca w ogrodzie (ziemia, błoto, kompost, soki roślinne itp) to normalny tryb życia KAŻDEGO dorosłego, ale się sprawdza.
Normalny dorosly czlowiek, idac do brudnej roboty (e.g. praca w
ogrodzie, budowa, przerzucanie gnoju) zaklada specjalnie do tego
przeznaczone ubranie, w ktorym nie chodzi na codzien i od ktorego nie
wymaga sie sterylnej czystosci. Normalny czlowiek.
th
Ja nie jestem normalna - mam czyste ubranie, także kiedy wychodzę z domu do
ogrodu. Nie chodzę brudna po podwórku, a ubrania robocze piorę po pracy, bo
mam ich na tyle, a nawet drugą pralkę w piwnicy tylko do nich, więc nie
przetrzymuję brudnych, a gnoju akurat nie przerzucam - czasem tylko w
necie, ale to się chyba tu nie wlicza.
I dlaczego mnie to nie dziwi?
--
pozdr. Jerzy