Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

dźwig na balkonie

588 views
Skip to first unread message

strach

unread,
Oct 14, 2007, 6:29:31 PM10/14/07
to
3. piętro bez windy. Czy ktoś już przerabiał montaż na balkonie małego
dźwigu do wciągania na linie z hakiem ładunku (kilkanaście kilogramów,
chociaż najlepiej kilkadziesiąt) z samego dołu? Linę wciągałby silnik; przed
opuszczeniem liny należałoby wysunąć wysięgnik przytwierdzony do bocznej
ściany balkonu, aby ładunek nie odbijał się od balkonów, tylko jechał w górę
w pewnej odległości od nich. Po operacji wysięgnik jest chowany i nie jest
widoczny spoza balkonu, więc niczyja zgoda na montaż takiego urządzenia nie
jest chyba potrzebna. Ja się nie spotkałem, ale może ktoś już to robił?
Nawet jeśli nie, jestem ciekaw Waszych opinii.

strach

mabix

unread,
Oct 15, 2007, 3:32:37 AM10/15/07
to
strach napisał(a):

> Nawet jeśli nie, jestem ciekaw Waszych opinii.

Ja sie zastosuje do tego punktu i sie wypowiem. Ciekawi mnie co ty
chcesz wciagac tym dzwigiem? A moze spuszczac? Tesciowa?
Wg mnie nawet jesli nie bedzie go widac spoza balkonu to rzyczliwi
sasiedzi moga zawsze donisc ze cos wciagasz lub spuszczasz :) Pomysl o
tyle dziwny ze brzmi jak bys chcial noca wciagac do domu tony koki ;)

miranka

unread,
Oct 15, 2007, 5:43:43 AM10/15/07
to

"mabix" <ma...@op.pl> wrote in message
news:fev5ct$d8m$1...@nemesis.news.tpi.pl...

Wiesz, ile ważą porządne supermarketowe zakupy dla kilkuosobowej rodziny?
Takie, co to się je robi raz na 2-3 tygodnie i zapasy mają starczyć do
następnych dużych zakupów? My (trzy zdrowe dorosłe osoby) mamy problem z
dotarganiem tego od samochodu do windy, a latania kilka razy na piechotę na
3-cie piętro z takimi ciężarami w ogóle sobie nie wyobrażam.
Anka

Smash

unread,
Oct 15, 2007, 6:32:59 AM10/15/07
to
Użytkownik "miranka" <anna...@megapolis.pl> napisał w wiadomości
news:fevcof$p0h$1...@inews.gazeta.pl...

Za dużo jecie :)

pozd
Adam


Big Jack

unread,
Oct 15, 2007, 6:58:42 AM10/15/07
to
W wiadomości: news:fevflc$75r$1...@inews.gazeta.pl
użytkownik *Smash* napisał(a):

> Za dużo jecie :)

I za dużo się myją :/

--
Big Jack
//////
( o o) GG: *660675*
--ooO-( )-Ooo-

Pe...@o2.pl

unread,
Oct 15, 2007, 7:31:33 AM10/15/07
to

strach napisał(a):

Ja, ale na etapie wyposażania mieszkania, wtedy jeszcze w bloku nikt nie
mieszkał. Po linie wjechało na 3 piętro kilkadziesiąt m^2 glazury,
terakoty, kilkaset kilo gipsu, kleju, farb, płyt meblowych i w ogóle co
było potrzebne. Ale w zamieszkałym bloku dźwigu sobie nie wyobrażam.

--
P. Jankisz
O rowerach: http://coogee.republika.pl/pj/pj.html
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest
tylu idiotów" Stanisław Lem

miranka

unread,
Oct 15, 2007, 1:06:51 PM10/15/07
to

"Smash" <sm...@aco.niemamnie.pl> wrote in message
news:fevflc$75r$1...@inews.gazeta.pl...

> Za dużo jecie :)

Nawet jeśli tak, to po nas tego nie widać:) Za to również dużo pierzemy,
dużo sprzątamy, dużo papieru do drukarki zużywamy etc, etc. Na pewno za
rzadko robimy zakupy, dlatego kupujemy tak dużo na raz....
Anka

strach

unread,
Oct 15, 2007, 2:59:05 PM10/15/07
to

"mabix" <ma...@op.pl> wrote in message
news:fev5ct$d8m$1...@nemesis.news.tpi.pl...

A ja doniosę na Ciebie, że piszesz posty, w dodatku za dnia - i co wtedy?
:)

strach

unread,
Oct 15, 2007, 3:03:49 PM10/15/07
to

"miranka" <anna...@megapolis.pl> wrote in message
news:fevcof$p0h$1...@inews.gazeta.pl...

> Wiesz, ile ważą porządne supermarketowe zakupy dla kilkuosobowej rodziny?
> Takie, co to się je robi raz na 2-3 tygodnie i zapasy mają starczyć do
> następnych dużych zakupów? My (trzy zdrowe dorosłe osoby) mamy problem z
> dotarganiem tego od samochodu do windy, a latania kilka razy na piechotę
> na
> 3-cie piętro z takimi ciężarami w ogóle sobie nie wyobrażam.

O to właśnie chodzi - robię zakupy raz w tygodniu. W tej chwili podjeżdżam w
podziemnym garażu pod samą windę i przez 5 metrów nie ma problemu żeby
przetargać tych 50 kg zakupów, potem drugie 5 na górze i gotowe. Niedługo
jednak będę to dźwigał po schodach robiąc po kilka kursów bynajmniej nie z
pieśnią na ustach, a gorze jeśli mnie nie będzie i będzie to musiała robić
żona. Na pewno zdarzają się w życiu gorsze rzeczy i nie ja pierwszy będę tak
miał, ale to nie powód żeby nie próbować sobie życia ułatwić. No nic, jak
nikt nie podpowie to popytam w firmach z branży dźwigowej czy nie zrobią,
tylko pewnie zedrą jak za zboże.

strach

strach

unread,
Oct 15, 2007, 4:24:48 PM10/15/07
to

<Pe...@o2.pl> wrote in message news:47134F95...@o2.pl...

> Ja, ale na etapie wyposażania mieszkania, wtedy jeszcze w bloku nikt nie
> mieszkał. Po linie wjechało na 3 piętro kilkadziesiąt m^2 glazury,
> terakoty, kilkaset kilo gipsu, kleju, farb, płyt meblowych i w ogóle co
> było potrzebne. Ale w zamieszkałym bloku dźwigu sobie nie wyobrażam.

Jak wyglądał i kto go zakładał - Ty, czy ekipa? Ręczny czy na silnik? Ja
myślałem o takim cywilizowanym, wysuwanym teleskopowo na półtora metra poza
obręb budynku na czas pracy, a na codzień grzecznie wsuniętym z powrotem i
niewidocznym z zewnątrz.

eMonika

unread,
Oct 15, 2007, 5:01:59 PM10/15/07
to
Użytkownik "strach" <str...@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:ff0dlf$8ja$1...@atlantis.news.tpi.pl...

>
> O to właśnie chodzi - robię zakupy raz w tygodniu. W tej chwili podjeżdżam
> w
(...)

> nikt nie podpowie to popytam w firmach z branży dźwigowej czy nie zrobią,
> tylko pewnie zedrą jak za zboże.

A nie taniej zamawiać zakupy przez internet? Wnoszą na dowolne piętro...

Jest to faktycznie droższe niż w supermarkecie, ale na pewno tańsze a i
wygodniejsze niż dźwig (oraz tańsze niż sklepiki osiedlowe).

:-) Monika


Pe...@o2.pl

unread,
Oct 16, 2007, 1:39:42 AM10/16/07
to

strach napisał(a):


>
> <Pe...@o2.pl> wrote in message news:47134F95...@o2.pl...
> > Ja, ale na etapie wyposażania mieszkania, wtedy jeszcze w bloku nikt nie
> > mieszkał. Po linie wjechało na 3 piętro kilkadziesiąt m^2 glazury,
> > terakoty, kilkaset kilo gipsu, kleju, farb, płyt meblowych i w ogóle co
> > było potrzebne. Ale w zamieszkałym bloku dźwigu sobie nie wyobrażam.
>
> Jak wyglądał i kto go zakładał - Ty, czy ekipa?

Pomysł i wykonanie moje.

> Ręczny czy na silnik?

Ręczny, choć gdybym miał pod ręką wciągarkę, zastosowałbym. W sumie
najbardzij upierdliwe był zwożenie gruzu na dół.

Piotrek

unread,
Oct 16, 2007, 2:45:46 AM10/16/07
to
> Takie, co to się je robi raz na 2-3 tygodnie i zapasy mają starczyć do
> następnych dużych zakupów? My (trzy zdrowe dorosłe osoby) mamy problem z
> dotarganiem tego od samochodu do windy, a latania kilka razy na piechotę
> na
> 3-cie piętro z takimi ciężarami w ogóle sobie nie wyobrażam.

no to trzeba robic zakupy czesciej i problem zniknie:)
raz w tygodniu to nie jest jakas wielka tragedia skoczyc na zakupy, z
godzine czasu i po problemie a noszenia o wiele mniej.

--
pzdr
piotrek

miranka

unread,
Oct 16, 2007, 4:19:26 AM10/16/07
to

"Piotrek" <a...@b.ru> wrote in message news:ff1n0o$pqo$1...@nemesis.news.tpi.pl...

W życiu! Im rzadziej tym lepiej. Obojętne czy to jest raz w tygodniu, czy
raz na 3 tygodnie, zakupy w supermarkecie to minimum 2 godziny wyjęte z
życiorysu. Żeby cokolwiek kupić i tak musisz do niego dojechać, znaleźć
miejsce na parkingu, pójść po wózek, oblecieć CAŁY supermarket, a potem
swoje odstać w kolejce do kasy. To już wolę się tak poświęcać rzadziej, a
nie częściej:)
Anka

Jackare

unread,
Oct 16, 2007, 4:31:05 AM10/16/07
to

>No nic, jak
> nikt nie podpowie to popytam w firmach z branży dźwigowej czy nie zrobią,
> tylko pewnie zedrą jak za zboże.
>
w marketach typu castorama/obi/praktiker są elektryczne wciągniki. Można tez
dostać ramy do ich mocowania.
Sam wciagnik kosztuje ok 400 zł.
Tu masz link - zobacz sobie jak to wygląda, tylko tam bron boże nie kupuj bo
sporo przepłacisz.
http://www.uni-max.com.pl/Category.asp?CatID=2632

Jeżeli miałbys montowac na balkonie jakąś konstrukcję wsporczą (ramię
wysięgnik etc) bądź ostrożny. Kup najlepiej atestowane element lub zamów u
uprawnionego projektanta wraz z dokumentacją zwłaszcza w zakresie udźwigu.
To są urządzenia dźwigowe i zdaje się podpadają pod UDT (zorientuj się czy
nie trzeba miec jakichś papierów by to montowac i eksploatować) więc
życzliwi z sąsiedztwa mogliby zaszkodzić.
Niestety takie czasy że prawie nic nie wolno samemu :((. Niedługo nie będzie
wolno samodzielnie żarówki wymienić - ktos przecież musi zarabiać.
--
Jackare


Piotrek

unread,
Oct 16, 2007, 4:55:07 AM10/16/07
to
> W życiu! Im rzadziej tym lepiej. Obojętne czy to jest raz w tygodniu, czy
> raz na 3 tygodnie, zakupy w supermarkecie to minimum 2 godziny wyjęte z
> życiorysu. Żeby cokolwiek kupić i tak musisz do niego dojechać, znaleźć
> miejsce na parkingu, pójść po wózek, oblecieć CAŁY supermarket, a potem
> swoje odstać w kolejce do kasy. To już wolę się tak poświęcać rzadziej, a
> nie częściej:)

ja wiem ze im rzadziej tym lepiej, ale jakis kompromis musi byc:)
jak robie mniejsze zakupy to krocej jestem w sklepie i mniej noszenia mam:D
no ale tez czesciej musze byc w sklepie

--
pzdr
piotrek

strach

unread,
Oct 16, 2007, 9:13:55 AM10/16/07
to

"Jackare" <jacek[kropka]leszczuk@interia_usun_to.pl> wrote in message
news:ff1t6f$dfj$1...@nemesis.news.tpi.pl...

> To są urządzenia dźwigowe i zdaje się podpadają pod UDT (zorientuj się czy
> nie trzeba miec jakichś papierów by to montowac i eksploatować) więc
> życzliwi z sąsiedztwa mogliby zaszkodzić.
> Niestety takie czasy że prawie nic nie wolno samemu :((. Niedługo nie
> będzie
> wolno samodzielnie żarówki wymienić - ktos przecież musi zarabiać.

A ja się śmiałem z mabixa za brak podstawy i adresata do donosu...Sprawdzę
to UDT, a papiery w razie czego zrobię :)
Dzięki za konkretną odpowiedź.

strach

Wojciech Skrzypinski

unread,
Oct 16, 2007, 2:19:56 PM10/16/07
to
eMonika pisze:

> A nie taniej zamawiać zakupy przez internet? Wnoszą na dowolne piętro...

Dokladnie :)

> Jest to faktycznie droższe niż w supermarkecie, ale na pewno tańsze a i
> wygodniejsze niż dźwig (oraz tańsze niż sklepiki osiedlowe).

Niekoniecznie drozsze niz w supermarkecie, bo ja robie wieksze zakupy
przez internet, ale wlasnie w supermarkecie. Dowoz kosztuje mnie
kazdorazowo kilkanascie zl (jestem w 1. strefie dostawy), ale kazda
dodatkowa zlotowka + napiwek warte sa tego komfortu i zaoszczedzonego czasu.

Pozdrawiam,
Wojtek

strach

unread,
Oct 16, 2007, 2:53:07 PM10/16/07
to

"Wojciech Skrzypinski" <usun....@gmail.com> wrote in message
news:4714f9d0$0$30078$f69...@mamut2.aster.pl...

> Niekoniecznie drozsze niz w supermarkecie, bo ja robie wieksze zakupy
> przez internet, ale wlasnie w supermarkecie. Dowoz kosztuje mnie
> kazdorazowo kilkanascie zl (jestem w 1. strefie dostawy), ale kazda
> dodatkowa zlotowka + napiwek warte sa tego komfortu i zaoszczedzonego
> czasu.

Rozważałem, ale zniechęciły mnie koszta (jestem w 4. strefie a moje zakupy
często ważą kilkadziesiąt kg co wymaga dopłaty), poza tym wyboru wielu
rzeczy dokonuję dopiero na miejscu, kiedy obejrzę, dotknę i przeczytam
opakowanie. Chociaż gdyby miało nie wyjść z dźwigiem, to najlepsze wyjście.

strach

eMonika

unread,
Oct 16, 2007, 3:46:25 PM10/16/07
to
Użytkownik "strach" <str...@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:ff31lo$igk$1...@nemesis.news.tpi.pl...

>
> Rozważałem, ale zniechęciły mnie koszta (jestem w 4. strefie a moje zakupy
> często ważą kilkadziesiąt kg co wymaga dopłaty), poza tym wyboru wielu
> rzeczy dokonuję dopiero na miejscu, kiedy obejrzę, dotknę i przeczytam
> opakowanie. Chociaż gdyby miało nie wyjść z dźwigiem, to najlepsze
> wyjście.

Są firmy, które nie doliczają transportu, one ceny mają faktycznie wyższe,
ale i tak często warto.
Opakowania pooglądaj sobie na półkach, zapisz w notesiku lub zapamiętaj, a
potem klikaj śmiało :-)
Zresztą z każdym dniem tych firm przybywa, możesz przebierać do wyboru do
koloru (ja ostanio brałam fioletową)

:-) Monika


strach

unread,
Oct 16, 2007, 7:22:28 PM10/16/07
to

"miranka" <anna...@megapolis.pl> wrote in message
news:ff1s6e$nrh$1...@inews.gazeta.pl...

> zakupy w supermarkecie to minimum 2 godziny wyjęte z
> życiorysu. Żeby cokolwiek kupić i tak musisz do niego dojechać, znaleźć
> miejsce na parkingu, pójść po wózek, oblecieć CAŁY supermarket

To się mogę jeszcze podzielić prostym patentem, dzięki któremu skróciłem ten
czas o połowę. Listę zakupów wypełniam w ciągu tygodnia na wydrukowanym
dwustronnie szablonie, jedna strona to pusta drabinka, druga to rozpiska
alejek w ulubionym markecie. Na drabince obok każdej pozycji do kupienia
wpisuję numer półki, potem w trakcie zakupów przesuwam się do następnej
półki dopiero gdy wykreślę wszystkie pozycje numerka niższego. Numerki są
ułożone w optymalną marszrutę, dzięki czemu nie biegam w kółko po sklepie,
tylko przechodzę jak burza. Żona na początku pukała palcem w czoło, ale
szybko przestała :)

strach

Piotrek

unread,
Oct 17, 2007, 1:59:50 AM10/17/07
to
> To się mogę jeszcze podzielić prostym patentem, dzięki któremu skróciłem
> ten czas o połowę. Listę zakupów wypełniam w ciągu tygodnia na
> wydrukowanym dwustronnie szablonie, jedna strona to pusta drabinka, druga
> to rozpiska alejek w ulubionym markecie. Na drabince obok każdej pozycji
> do kupienia wpisuję numer półki, potem w trakcie zakupów przesuwam się do
> następnej półki dopiero gdy wykreślę wszystkie pozycje numerka niższego.
> Numerki są ułożone w optymalną marszrutę, dzięki czemu nie biegam w kółko
> po sklepie, tylko przechodzę jak burza. Żona na początku pukała palcem w
> czoło, ale szybko przestała :)
>

pomysl dobry, ale znajomosc sklepu czasami wystarcza. mozliwe ze ja nie mam
az tak duzych zakupow jak wy:) ale nawet majac pozapisywane zakupy w losowej
kolejnosci da rade obmyslec trase tak zeby zrobic zakupy jak najszybciej.
obydwoje z zona nie lubimy zakupow wiec dla nas to troche jak bieg po
sklepie. co na kartce do wozka i do kasy:)

problem jest jak zakupy robie w innym sklepie z jakis powodow i sa inaczej
towary rozlozone:)
totalny brak schematu i gonie po sklepie szukajac podstawowych rzeczy ;D

--
pzdr
piotrek

Pe...@o2.pl

unread,
Oct 17, 2007, 2:36:15 AM10/17/07
to

Piotrek napisał(a):


>
> problem jest jak zakupy robie w innym sklepie z jakis powodow i sa inaczej
> towary rozlozone:)
> totalny brak schematu i gonie po sklepie szukajac podstawowych rzeczy ;D

Chwila - z grubsza układ jest ten sam, narzucony przez marketoidów -
podstawowe rzeczy są zwykle na końcu sklepu.

Piotrek

unread,
Oct 17, 2007, 3:25:11 AM10/17/07
to
> Chwila - z grubsza układ jest ten sam, narzucony przez marketoidów -
> podstawowe rzeczy są zwykle na końcu sklepu.
>

oj nie:)
mam obok tesco i carrefoura i roznia sie polozeniem towarow.
chemia, slodycze, konserwy to tak na szybko co pamietam.
ale roznice sa spore:)

--
pzdr
piotrek

Pe...@o2.pl

unread,
Oct 17, 2007, 3:29:51 AM10/17/07
to

Piotrek napisał(a):

Mogę w to uwierzyć, że różnice są. Ale bez przesady - po kilku wizytach
w markecie z góry wiadomo gdzie co jest i przeciętne zakupy nie
zabierają 2 godzin jak pisze miranka.

No chyba, że do marketu idzie się kup_ować_, zamiast kupić :)

Piotrek

unread,
Oct 17, 2007, 3:44:15 AM10/17/07
to
> Mogę w to uwierzyć, że różnice są. Ale bez przesady - po kilku wizytach
> w markecie z góry wiadomo gdzie co jest i przeciętne zakupy nie
> zabierają 2 godzin jak pisze miranka.
>

nie no to jest oczywiste, 2 godz w sklepie to troche na wyrost chyba ze mega
kolejki sa, ja sie staram wyrobic ze wszystkim w 20-30 min max biegania i
koniec:)
roznice sa wkurzajace bo ja robie w jednym i tym sklepie glownie zakupy i
patrzac na kartje juz mam ustalona trase biegu po sklepie. potem wracam i
akurat mam inny sklep po drodze no i troche mnie to wybija z rytmu:)
poprostu wiecej musze sie nabiegac ale nie wzrasta przez to znacznie czas
zakupow:)

> No chyba, że do marketu idzie się kup_ować_, zamiast kupić :)
>

w zyciu:)
jak ja nie lubi etakich zawalidrog co to ida srodkiem alejki krokiem
spaceorwym i sobie ogladaja pulki. niema ich jak wyminac, i sie wloke za
nimi:)

--
pzdr
piotrek

e-Shrek

unread,
Oct 17, 2007, 4:28:47 AM10/17/07
to
"Piotrek" <a...@b.ru> wrote in news:ff4eqb$mek$1...@nemesis.news.tpi.pl:

> w zyciu:)
> jak ja nie lubi etakich zawalidrog co to ida srodkiem alejki krokiem
> spaceorwym i sobie ogladaja pulki. niema ich jak wyminac, i sie wloke
> za nimi:)

Dlatego wozkiem poruszam sie tylko po glownej alejce. Przesuwam co jakis
czas i tylko nurkuje w odpowienie rzedy po to co potrzeba. Dzeiki czemu
omijam zawalidrogi. Minusy tego sa rowniez, trzeba troche sie nanosic i
moga ... ukrasc monete ;-)


--
Pozdrawiam,
e-Shrek

Pe...@o2.pl

unread,
Oct 17, 2007, 4:42:12 AM10/17/07
to

e-Shrek napisał(a):

Albo podmienić wózek z zakupami. Miałem taki przypadek - młody urzędas z
komórką przyspawaną do ucha zwędził mi lekko pełny wózek, pozostawiając
swój. Był tak zaaferowany, że z moimi zakupami przeszedł przez kasę :)

miranka

unread,
Oct 17, 2007, 8:21:11 AM10/17/07
to

<Pe...@o2.pl> wrote in message news:4715B9EF...@o2.pl...

>
> Mogę w to uwierzyć, że różnice są. Ale bez przesady - po kilku wizytach
> w markecie z góry wiadomo gdzie co jest i przeciętne zakupy nie
> zabierają 2 godzin jak pisze miranka.
>
Od wyjścia z domu do rozpakowania zakupów? Spokojnie zabierają 2 h mimo, że
nikt z nas nie łazi od półki do półki oglądając wszystko, co tam jest.
A z innej beczki - mam koło domu 4 duże markety. Zakupy robię w trzech w
zależności od tego, co jest do kupienia. Wbrew pozorom nie mają tego samego
asortymentu. Wszystkie znam na wylot, produkty na liście segreguję wg
działów, a jednak bywa, że wchodząc nie pamiętam, w którym markecie jestem i
gdzie np. są proszki do prania.
Ogólnie chyba nie cierpię martketów i dlatego staram sobie nimi nie
zaprzątać głowy.
Anka

ZbyszekZ

unread,
Oct 17, 2007, 8:30:09 AM10/17/07
to
On Oct 15, 12:29 am, "strach" <stra...@gazeta.pl> wrote:
> 3. piętro bez windy. Czy ktoś już przerabiał montaż na balkonie małego
> dźwigu do wciągania na linie z hakiem ładunku (kilkanaście kilogramów,

Standardowe rozwiązanie w większości domów w .... Amsterdamie (i
pewnie wielu miastach Beneluxu).
Zwyczajowo mają tak wąskie schody że wniesienie mebli jest po prostu
niemożliwe (a nie wszyscy lubia IKEA ;-)

Ja o takim rozwiązaniu myslałem, mieszkając na 4 piętrze bez windy,
ale balkon mialem z innej strony niz parking wiec srednio mi sie
oplacalo, przez okno jakos cieżko mi było wymyśleć konstrukcję (za nim
wymyslilem zmienilem mieszkanie :-)

--
ZZ@private

Robert Tomasik

unread,
Oct 18, 2007, 4:44:59 PM10/18/07
to
Użytkownik "strach" <str...@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:feu5av$l8j$1...@atlantis.news.tpi.pl...

Od strony technicznej zagadnienie nie wydaje się skomplikowane.
Skonstruowanie żurawika z łożyskami w miejscu montowania do ściany i
krążkiem na końcu plus wciągarka elektryczna - choćby taka stosowana w
samochodach terenowych albo pomocach drogowych. Koszt wciągarki z pilotem
na ALLEGRO, to kilkaset złotych. Pilot po to, byś mógł pilnować zakupów,
zanim wyjadą na odpowiednią wysokość. Pewnym problemem może być zakotwieni
samych łożysk w ścianie, ale to da się rozwiązać.

Od strony prawnej jest to trochę bardziej skomplikowane, bowiem jest to
urządzenie dźwigowe podlegające nadzorowi Urzędu Dozoru Technicznego. Jako
takie musi spełniać określone normy oraz powinno być wytworzone przez
podmiot posiadający stosowne uprawnienia. Bez tego nie masz co marzyć o
uzyskaniu decyzja UDT dopuszczającej urządzenie do eksploatacji.
Eksploatacja urządzenia bez decyzji stanowi przestępstwo.

W praktyce stosując żurawik zakładany na balustradę przykładowo można w
sumie próbować obejść ten przepis, Na samą wciągarkę decyzji nie trzeba,
zaś kwestia bloczka na jakimś wysięgniku jest na pograniczu
dopuszczalności.

Ja bym zrobił taki zakładany na balustradę wysięgnik w formie trzech
zbiegających się na końcu kształtowników. Górny ma odpowiedni hak do
zamocowania o balustradę. Do tego wciągarka z pilotem i zasilanie 12 V, bo
nie widziałem wciągarek na 230V. Przed zakupami wystawiasz to za balkon i
zabierasz pilota. Po powrocie spuszczasz pilotem hak, podczepiasz zakupy i
wyciągasz. Potem całość demontujesz.

W praktyce nie widziałem, by ktoś coś takiego używał do transportu zakupów.
Ale na budowach podobne rozwiązania się zdarzają.

Robert Tomasik

unread,
Oct 18, 2007, 4:47:50 PM10/18/07
to
Użytkownik "strach" <str...@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:ff0ill$g0l$1...@nemesis.news.tpi.pl...

> Jak wyglądał i kto go zakładał - Ty, czy ekipa? Ręczny czy na silnik? Ja
> myślałem o takim cywilizowanym, wysuwanym teleskopowo na półtora metra
> poza obręb budynku na czas pracy, a na codzień grzecznie wsuniętym z
> powrotem i niewidocznym z zewnątrz.

Konstrukcja teleskopowa jest niepraktyczna i droga. O wiele lepiej - skoro
już chcesz to na stałe montować - zrobić obrotowy wysięgnik na bocznej
ścianie balkonu. Przekręcasz na zewnątrz, wciągasz ładunek i obracasz na
balkon, by opuścić na podłogę.

Jackare

unread,
Oct 18, 2007, 5:55:36 PM10/18/07
to

>Do tego wciągarka z pilotem i zasilanie 12 V, bo
> nie widziałem wciągarek na 230V.
>
Przesadzasz waść
http://www.uni-max.com.pl/DetailPage.asp?DPG=25352&CatID=2632&rootid=&PN=&SO
RT=

pisałem o tym kilka postów wcześniej. Leżą takie wciągniki w marketach na
kopy.
--
Jackare


Robert Tomasik

unread,
Oct 18, 2007, 6:33:21 PM10/18/07
to
Użytkownik "Jackare" <jacek[kropka]leszczuk@interia_usun_to.pl> napisał w
wiadomości news:ff8kqm$p5d$1...@atlantis.news.tpi.pl...

> Przesadzasz waść
> http://www.uni-max.com.pl/DetailPage.asp?DPG=25352&CatID=2632&rootid=&PN=&SO
> RT=
>
> pisałem o tym kilka postów wcześniej. Leżą takie wciągniki w marketach na
> kopy.

Może i leżą. Ja nie widziałem. Ten, który podlinkowałeś ma kasetę sterującą
na kablu, a nie pilota, jak te samochodowe wciągarki.

To w wypadku balkonowego wciągnika może być problemem. Musisz mieć dwie
osoby do obsługi. Jedna na dole, by pilnować zakupów i założyć je na hak.
Druga na górze, by sterować albo przynajmniej spuścić kasetę.

No i to jest chyba wykonanie do pracy "pod dachem". 12V zasilanie załatwia
wiele problemów BHP. Taki wciągnik na balkonie bywa narażony na deszcz, czy
śnieg. No i ten wciągnik nie ma chyba w komplecie samego wysięgnika.

0 new messages