Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

przeprowadzka bez "współlokatorów"

688 views
Skip to first unread message

Koala

unread,
Mar 5, 2008, 1:02:33 PM3/5/08
to
Wszystkich witam i o radę pytam.
Sprawa wygląda tak, że obecnie mieszkam w bloku z wielkiej płyty i
przygotowuję się do przeprowadzki do nowego mieszkania, zupełnie nowego.
Problem leży po stronie współlokatorów w postaci karaluchów, które
pojawiają się tu i ówdzie, a najczęściej w kuchni. Walka z nimi doraźna
różnymi metodami oczywiście porządek przede wszystkim, ale cały czas
zdaję sobie sprawę, że one gdzieś tam są... w tym w różnych sprzętach
AGD, bo pojawiają się od czasu do czasu.
W związku z tym mam pytanie : Czy ktoś przerabiał przeprowadzkę w takich
warunkach, tak żeby ich nie zawlec w nowe miejsce razem ze sprzętem i
innymi rzeczami? I jak sobie z tym poradzić praktycznie? Książki, ciuchy
można, wytrzepać skontrolować, ale zupełnie nie wiem jak się zabrać do
problemu sprzętu, w którym mogą przesiadywać no a trudno wszystkie te
rzeczy zostawić na starym miejscu lub wyrzucić. Musi być w końcu jakaś
skuteczna wypróbowana metoda, bo mam już ich serdecznie dość. Większość
tematów dotyczy doraźnej walki, a tu muszę zastosować sposób pewny,
skuteczny i w miarę szybki, żeby zdążyć wszystko popakować.
Owadobójczo pozdrawiam,
koala

666

unread,
Mar 5, 2008, 2:07:52 PM3/5/08
to
Przerabiałem: czekałem na mróz, tak z minus 18°C było, i poszło nieźle.
W tym wystawianie czego się dało w workach na balkon, żeby wymarzło.
Tyle, ze kiedyś to zimy były ;-)
JaC


-----

Tomek

unread,
Mar 5, 2008, 3:11:52 PM3/5/08
to
> Przerabiałem: czekałem na mróz, tak z minus 18°C było, i poszło nieźle.
> W tym wystawianie czego się dało w workach na balkon, żeby wymarzło.
> Tyle, ze kiedyś to zimy były ;-)

W takiej temp. to karaluch co najwyżej pójdzie spać.
Jaja mogą być wszędzie i mogą przetrwać bardzo długo.
Jak mieszkanie będzie im odpowiadać to i tak dostaną się do nowego
mieszkania. Jak wy ich nie zabierzecie to przyjdą z sąsiadami, z gośćmi.
U rodziców są karaluchy, a ja ich do nowego mieszkania nie przeniosłem w
ciągu 10 lat. One same wybierają miejsca które im odpowiadają


Tomek


Paweł Grawicki

unread,
Mar 5, 2008, 3:38:06 PM3/5/08
to
Tomek pisze:
jak spotkasz gości w nowym lokum - kup sobie takie coś:
http://allegro.pl/item322713110_higiena_94_likwiduje_prusaki_i_karaluchy_w_100_.html
(nie mam nic wspólnego z aukcją)
testowane w akademiku - naprawdę działa niezawodnie, a koszt jest znikomy
PGA

Piotrek

unread,
Mar 5, 2008, 5:05:55 PM3/5/08
to

Użytkownik "Paweł Grawicki" <graw...@bangalore.net> napisał w wiadomości
news:fqn0e9$ugm$1...@mx1.internetia.pl...

> jak spotkasz gości w nowym lokum - kup sobie takie coś:
> http://allegro.pl/item322713110_higiena_94_likwiduje_prusaki_i_karaluchy_w_100_.html
> (nie mam nic wspólnego z aukcją)
> testowane w akademiku - naprawdę działa niezawodnie, a koszt jest znikomy

Prusaki pękają..... ze śmiechu, przynajmniej moje
Może na takie "przeniesione" niedobitki wystarczy....

Piotrek

Maciej S.

unread,
Mar 6, 2008, 1:57:51 AM3/6/08
to
>> http://allegro.pl/item322713110_higiena_94_likwiduje_prusaki_i_karaluchy_w_100_.html
>> (nie mam nic wspólnego z aukcją)
>> testowane w akademiku - naprawdę działa niezawodnie, a koszt jest znikomy
>
> Prusaki pękają..... ze śmiechu, przynajmniej moje
> Może na takie "przeniesione" niedobitki wystarczy....
>
> Piotrek


Nie byłbym taki pewien

http://www.dezynfekcja.snk.pl/karaluchy.htm

MS


gdaMa

unread,
Mar 6, 2008, 6:07:41 AM3/6/08
to
Uhuha, uhuha idzie zima sroga... a *Koala* takie rzeczy gada:

> ale zupełnie nie wiem
> jak się zabrać do problemu sprzętu, w którym mogą przesiadywać no a
> trudno wszystkie te rzeczy zostawić na starym miejscu lub wyrzucić.
> Musi być w końcu jakaś skuteczna wypróbowana metoda, bo mam już ich
> serdecznie dość. Większość tematów dotyczy doraźnej walki, a tu muszę
> zastosować sposób pewny, skuteczny i w miarę szybki, żeby zdążyć
> wszystko popakować.

Sprzęt do worka foliowego i zagazować :) jakimś rajdem czy cuś. Za jakiś
czas powtórzyć. Ew. odkręcić pokrywę i zajrzeć do środka czy nie ma jakiś
pozostałości.

Nam się udało przenieść całe mienie bez współlokatorów.

--
Pozdrawiam,
*gdaMa*

ab

unread,
Mar 7, 2008, 1:06:45 AM3/7/08
to
Ja przyjąłem kiedyś zasadę, że przeglądałem wszystko bardzo
dokładnie, pakowałem i od razu wywoziłem do nowego lokum, aby
się wtórnie do paczek nie przykolegowały. Technikę oczyszczania
podali ci też inni. Ja tylko doradzam ten szybki wywóz. Efektem
było pozostawienie całego towarzystwa w starym miejscu i ani
jeden nie poszedł za mną, a było ich niemało. Co do przeglądania
to zaglądaj gdzie się tylko da i czasami wbrew logice. Znalazłem
bydlaczki nawet wewnątrz długopisu, w teczce z gazetowymi
wycinkami, w rzutniku i innych ciekawych miejscach.


--
Bestsellery książkowe:
"Los Barwą Malowany" (o reinkarnacji i rozwoju duchowym)
"Życie z Reiki" (doskonały podręcznik nt. Reiki i rozwoju)
Ezoteryka: http://alfabeta.of.pl

m[...]

unread,
Mar 7, 2008, 5:25:07 AM3/7/08
to
Koala wrote:

> Wszystkich witam i o radę pytam.

ja przerabialem cos takiego z tym ze meble kuchenne zostawilismy w
starym mieszkaniu araczej porabalismy je a poznije podpalilismy.
Skorzystalismy z tekiego nieoficjalnego paleniska na krancu osiedla.
A sprzet zostal przewieziony do nowego mieszkania rozstwiony- wszystko
zostalo pootwieranei przyszedl pan Terminator :) Mial sprzet i wykonal
robotke. Tez chodzilo o prusaki - pan mial taki specyfik ktory dziala
podobno z opuznieniem tak zeby poroznisil sie z prusakami wszedzie gdzie
bywaja. Mieszkanko zostalo zderatyzowana i zamkniete.
Po 4 dniach przyszlismy wymietlismy trupki i do dzis jest spokoj :)
czego i Tobie zycze.
Jesli macie tak mozliwosc to po prostu jedno zagazowanie na starych
smieciach a pozniej rozstawienie sprzetu i powtorka. Ale raczej nie
zadnymi domowymi sposobami tylko sie szarpnac na firme. Moze na liscie
ktos kogos poleci

pozdrawiam

PanTalon

666

unread,
Mar 7, 2008, 5:43:37 AM3/7/08
to
Szkoda kasy na pseudomagiczne ruchy.
Wystarczy kupić "Szklarniaka" w ogrodniczym.
JaC


-----

Koala

unread,
Mar 7, 2008, 3:28:10 PM3/7/08
to
Dziękuję wszystkim za porady, z pewnością do większości się zastosuję i
trzymajcie kciuki :)
pozdrawiam morderczo,
koala

juana

unread,
Mar 8, 2008, 5:17:31 PM3/8/08
to
Jak mieszkanie nowe i bez zsypu, to moze nie ma sie co martwic na wyrost. Ja
mieszkalam przez pol roku w mieszkaniu z prusakami, wszedzie biegaly, nawet
w lazience. Byly tez rybiki. Przy wyjezdzie stamtad wszystko dokladnie
popralam i pomylam, popakowalam w worki i po powrocie do suchego nowego
mieszkanka bez zsypu nigdy nie pojawilo sie zadne widoczne zwierzatko, choc
spodziewalam sie tego. Wiec troche prawdy w tym, ze jak mieszkanie bedzie
odpowiednie, to karaluszki przyleza jak nie z Toba, to z sasiadami, musi
byc.
Zylam tez w mieszkaniu z mrowkami, troche kwasno z nimi bylo, ale musze
powiedziec, ze i tak lepsze mroweczki niz karaluszki:)...
Zeby nie bylo - ogolnie lubie zwierzatka:).
Pozdrawiam,
joan
ps. mysle, ze grunt to unikac mieszkan w blokach ze zsypami.


0 new messages