Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Agresywny pies sąsiada

237 views
Skip to first unread message

Secretgarden

unread,
Mar 31, 2006, 7:01:54 AM3/31/06
to
Witam!
Od 8 miesięcy mieszkamy w szeregówce "z odzysku",między nami a jednym z
sąsiadów jest tylko niska siatka(około o,5m)a sąsiad ma dużego, bardzo
agresywnego psa,który przy każdym zbliżeniu się do granicy działki(kogokolwiek
i z każdej strony działki sąsiada-listonosz,dzieci wracające z oddalowej o
kilkanaście metrów szkoły)
straszliwie ujada,rzuca się na siatkę.
Wystarczy wyjść na taras lub zbliżyć się do drzwi tarasu,ten rzuca się do
siatki ,szczerzy zęby i ujada
Boję się o życie swoje ,ale szczególnie dzieci,które wracają ze szkoły przed
nami,nie mogę im przecież zabronić do końca życia wychodzić do ogrodu,a nie po
to ma się ogród,by siedzieć jak w klatce.

1/chcemy postawić wyższe,bezpieczniejsze ogrodzenie -jakie przepisy prawne
dotyczą takiej sytuacji (czy obie strony mają na to wyrazić zgodę i gdzie
takie pismo się składa),kwestia podzialu kosztów

2/
Chcę porozmawiać najpierw z sąsiadem na temat psa i płotu ,ale muszę wcześniej
znać przepisy dotyczące takiej sytuacji(agresywności psa),jeżeli się da,chcę
sprawę załatwić polubownie,a jeżeli nie da się,co z tym robić,zawiadamiać
policję??
L.

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Marcin P.

unread,
Mar 31, 2006, 1:15:38 PM3/31/06
to
> sąsiadów jest tylko niska siatka(około o,5m)a sąsiad ma dużego, bardzo
> agresywnego psa

Nie żebym był złośliwy ale siatka 0,5 metra to może co najwyżej zatrzymać
jamnika. Nie potrafię sobie wyobrazić dużego agresywnego psa który nie
przeskoczy z miejsca 0,5 metrowej siatki.


Jacek

unread,
Mar 31, 2006, 1:49:09 PM3/31/06
to
Ja mam podobny problem i z tego, co czytałem, to prawnie nie ma siły żeby
zmusić sąsiada do udziału w kosztach płotu. Czekać aż pies kogoś zeżre, żeby
wezwać policję i później zmusić go do budowy solidnego ogrodzenia to nie
najlepszy pomysł. Zapytaj na pl.soc.prawo jest tam często o tym pisane.
Jacek

Tomek

unread,
Mar 31, 2006, 2:00:36 PM3/31/06
to
A moze się zaprzyjaźnij z tym psem. To ze duży i szczeka wcale nie znaczy ze
jest strasznie agresywny. Przez płot w pracy mam takie dwa psy. Na wygląd i
zachowanie potwory. Co by zjadły nawet słonia. Zaprzyjaźniłem się z nimi. Jak
przyjeźdzam to łby do krat przystawiają zeby je glaskać. Pies tak ma że będzie
pilnował swojego terenu. Ale jak zobaczy że ktoś obok mu nie robi krzywdy, od
czasu do czasu da coś do zjedzenia to się nie będzie wygłupial i na swojego
warczał. Tomek

Adam

unread,
Mar 31, 2006, 2:15:24 PM3/31/06
to
> Ja mam podobny problem i z tego, co czytałem, to prawnie nie ma siły żeby
> zmusić sąsiada do udziału w kosztach płotu. Czekać aż pies kogoś zeżre,


Hmmm... zawsze moze zezrec barana napelnionego siarka :)
Historia (legendy ?) zna juz podobny przypadek - sprawdzil sie !


--
Adam
usun literki "v": vadam...@vgmailv.vcomv

Jacek R. Gruszczynski

unread,
Mar 31, 2006, 2:47:42 PM3/31/06
to

Użytkownik "Secretgarden" <secretgard...@tlen.pl> napisał w
wiadomości news:0c04.000001...@newsgate.onet.pl...

> Witam!
> Od 8 miesięcy mieszkamy w szeregówce "z odzysku",między nami a jednym z
> sąsiadów jest tylko niska siatka(około o,5m)a sąsiad ma dużego, bardzo
[...]

1. porozmawiac z sasiadem zeby porozmawial z psem
2. jesli nie pomoze to duza ilosc trutki na szczury w kawale miesa

wyjscia 2 nie polecam jesli nie chcesz miec na ostrym pienku z sasiadem.
choc mozna to obejsc - wyjechac na tydzien i poprosic kogos aby 2. dnia
nieobecnosci laskawie podrzucil bydleciu padline pod pysk. Czyli "ktos otrul
mi psa... ten upierdliwy sasaid wyjechal, wiec pewnie nie on".

pozdr
J


[edymon]

unread,
Mar 31, 2006, 3:37:18 PM3/31/06
to
Dnia 2006-03-31 21:15 +0200, Użytkownik Adam napisał :
>> Ja mam podobny problem i z tego, co czytałem, to prawnie nie ma siły żeby
>> zmusić sąsiada do udziału w kosztach płotu. Czekać aż pies kogoś zeżre,
>
>
> Hmmm... zawsze moze zezrec barana napelnionego siarka :)
> Historia (legendy ?) zna juz podobny przypadek - sprawdzil sie !
>
>
Przypominam, ze nie ma glupich psow. Sa tylko glupi _wlasciciele_ psow.

--
Edytka [edymon] - złodziejka telewizorów z psem w pierwszym pokoleniu
/SPRZĄTAM PO MOIM PSIE/
http://labradory.info/

Secretgardens

unread,
Mar 31, 2006, 4:29:06 PM3/31/06
to

> 1. porozmawiac z sasiadem zeby porozmawial z psem

wątpię,czy znajdą współny język :)))


> 2. jesli nie pomoze to duza ilosc trutki na szczury w kawale miesa
>
> wyjscia 2 nie polecam jesli nie chcesz miec na ostrym pienku z sasiadem.
> choc mozna to obejsc - wyjechac na tydzien i poprosic kogos aby 2. dnia
> nieobecnosci laskawie podrzucil bydleciu padline pod pysk. Czyli "ktos otrul
> mi psa... ten upierdliwy sasaid wyjechal, wiec pewnie nie on".
>
> pozdr
> J

cały czas zależy mi na tym,by sprawę załatwić polubownie,ale chciałabym znac
np.podstawy prawne ,postępowanie dotyczące budowy,a właściwie wymiany
ogrodzenia(niska siatka na wyższy solidny płot),na pewno zaraz pojawi się
problem zacienienia ogrodu sasiada itp.
chciałabym być dobrze przygotowana do rozmowy z sąsiadem,by mieć
rzeczowe,konkretne argumenty...

Grzegorz W. Fedorynski

unread,
Mar 31, 2006, 4:35:20 PM3/31/06
to

On Fri, 31 Mar 2006, Secretgardens wrote:

> cały czas zależy mi na tym,by sprawę załatwić polubownie,ale chciałabym znac
> np.podstawy prawne ,postępowanie dotyczące budowy,a właściwie wymiany
> ogrodzenia(niska siatka na wyższy solidny płot),na pewno zaraz pojawi się
> problem zacienienia ogrodu sasiada itp.
> chciałabym być dobrze przygotowana do rozmowy z sąsiadem,by mieć
> rzeczowe,konkretne argumenty...

Nie podam przepisu, ale jestem niemal pewien, że płot o wysokości do dwóch
metrów można postawić bez żadnej zgody ze strony sąsiada.

Pozdrawiam,

Alojzy

Piotr_boncza

unread,
Apr 1, 2006, 1:49:58 AM4/1/06
to
Użytkownik "Secretgardens" <ochcrazy...@tlen.pl> napisał w wiadomości
news:0c04.000002...@newsgate.onet.pl...

> cały czas zależy mi na tym,by sprawę załatwić polubownie,ale chciałabym
znac
> np.podstawy prawne ,postępowanie dotyczące budowy,a właściwie wymiany

Na początek radzę spróbować metody nieinwazyjnej :-)
Są ultradźwiękowe odstraszacze dla psów. Naprawdę skutecznie działają.
Możesz taki emiter ustawić blisko płotu i ciapek będzie się zamykał na
strychu albo w piwnicy.


pozdrawiam Piotr


ania

unread,
Apr 1, 2006, 2:36:38 AM4/1/06
to

Użytkownik "Piotr_boncza"

> Są ultradźwiękowe odstraszacze dla psów. Naprawdę skutecznie działają.
> Możesz taki emiter ustawić blisko płotu i ciapek będzie się zamykał na
> strychu albo w piwnicy.

tylko dlaczego chcesz karac psa za glupote wlasciciela?:-(


ania ----------------------------
www.aem.pl GG: 1145538
143 spiace kucyki, bo zle odzywiane


Grzegorz Janoszka

unread,
Apr 1, 2006, 3:00:49 AM4/1/06
to
On Fri, 31 Mar 2006 22:37:18 +0200 I had a dream that [edymon] <mojnickbe...@autocom.pl> wrote:
>Przypominam, ze nie ma glupich psow. Sa tylko glupi _wlasciciele_ psow.

To bardzo ciekawe, co piszesz. A wiesz, że u psów zdiagnozowano ileśtam
chorób psychicznych? I co - jak dany piesek po prostu zwariuje, to winny
jest właściciel?
Ja wiem, że ogólnie masz rację, tylko to niesłuszne uogólnienie.
Są psy, z których nawet idealny właściciel nie zrobi niczego dobrego.

--
Grzegorz Janoszka

Cezar Ponti

unread,
Apr 1, 2006, 4:19:56 AM4/1/06
to
> 1. porozmawiac z sasiadem zeby porozmawial z psem
> 2. jesli nie pomoze to duza ilosc trutki na szczury w kawale miesa
>
> wyjscia 2 nie polecam jesli nie chcesz miec na ostrym pienku z sasiadem.
> choc mozna to obejsc - wyjechac na tydzien i poprosic kogos aby 2. dnia
> nieobecnosci laskawie podrzucil bydleciu padline pod pysk. Czyli "ktos
> otrul mi psa... ten upierdliwy sasaid wyjechal, wiec pewnie nie on".
>
> pozdr
> J

Modl sie po nocach zebym Cie nie spotkal w zyciu.


Jacek R. Gruszczynski

unread,
Apr 1, 2006, 4:46:47 AM4/1/06
to

Użytkownik "Cezar Ponti" <pegazz...@poczta.fm> napisał w wiadomości
news:18045$442e45bd$57cfeb7f$28...@news.chello.pl...

jakie wiec inne wyjscie proponujesz w przedmiotowej sprawie? Zawsze
mozna przez pare lat bac sie wychodzic do wlasnego ogrodu, a gdy juz sie
podniesie plot - zawsze mozna bedac we wlasnym ogrodzie przez pare lat
psioczyc (jakie ladne slowo) na bydle ujadajace za plotem. przypominam ze
wariant drugi zaproponowalem w ostatecznosci - pierwszy to rozmowa
terapeutyczna

J


Cezar Ponti

unread,
Apr 1, 2006, 5:03:28 AM4/1/06
to

>> Modl sie po nocach zebym Cie nie spotkal w zyciu.
>
> jakie wiec inne wyjscie proponujesz w przedmiotowej sprawie? Zawsze
> mozna przez pare lat bac sie wychodzic do wlasnego ogrodu, a gdy juz sie
> podniesie plot - zawsze mozna bedac we wlasnym ogrodzie przez pare lat
> psioczyc (jakie ladne slowo) na bydle ujadajace za plotem. przypominam ze
> wariant drugi zaproponowalem w ostatecznosci - pierwszy to rozmowa
> terapeutyczna
>
> J

Powiem Ci cos.
Jest mase innych sposobow.

Po pierwsze rozmowa z wlascicielem dogadanie sie z nim moze postawic
wiekszy plot oplesc go mata przez ktora nie bedzie widzial nic dzieki temu
nie bedzie tak
sie darl (u mojego znajomego dokladnie to zadzialalo)

Po drugie jesli gosc jest niereformowalny to meczyc go straza miejska
bo stwarza zagrozenie psem nie dosc zabezpieczenionym przed obcymi ludzmi
po prostu zadzwonic do strazy i powiedziec im zeby spisali protokol i wrazie
tragedi oni (staz miejska) beda odpowiadali bo nie zrobili nic w tym
kierunku.

Po trzecie ktos bardzo dobrze napisal ze mozna sie zaprzyjaznic z psem
nie ma psow z ktorymi sie tego nie da zrobic mozna to robic systematycznie
nawet na wlasna reke ale najlepiej z wlascicielem rownolegle po czyms takim
nawet najbardziej zajadly pies nie bedzie ujadal na kogos kogo dobrze zna i
lubi.

Wyjscie z truciem psa jest najgorsze z mozliwych mi psa zabili w sposob taki
ze do miesa wsadzili potluczone szklo... Okazalo sie ze gosc ze zlosci to
zrobil
moj pies nie szczekal i nikomu nie przeszkadzal po prostu kaczka sasiada
przeskoczyla za ogrodzenie do miejsca gdzie pies sie znajdowal i pies
zdusil ja. Najsmieszniejsze jest to ze gosc mi dopiero powiedzial o tym
jak sie dowiedzialem ze on to zrobil. Nic mi nie mowil wczesniej ze moj pies
zdusil jego kaczke. Co sie pozniej stalo z zabojca mojego psa nie bede mowil
ale poniosl czesc kary jaka powinen.
I tak sie wlasnie krag zamyka.
Wiec jak widzisz jest pare innych sposobow na takie rzeczy.
Mnie irytuje krzyk dzieci sasiada i gosc ktory u mojego ojca podlacza
sie dorury z gazem rura od odkurzacza - czy uwazasz ze mam ich wytruc ?
Pomysl czasami zanim napiszesz cos bo to co napisales oprocz
zalosnego podejscia do zycia ma inne skutki prawne do naklaniania
do otrucia psa.


II Artur II (Malawi Shop)

unread,
Apr 1, 2006, 6:19:05 AM4/1/06
to

Użytkownik "Secretgarden" <secretgard...@tlen.pl> napisał w
wiadomości news:0c04.000001...@newsgate.onet.pl...

> 1/chcemy postawić wyższe,bezpieczniejsze ogrodzenie -jakie przepisy prawne


> dotyczą takiej sytuacji (czy obie strony mają na to wyrazić zgodę i gdzie
> takie pismo się składa),kwestia podzialu kosztów

Witaj

Mialem podobny przypadek ale nie chodzilo o psa tylko wscibska sasiadke.
Probowalem sie z nia dogadac zeby postawic plot ale nie wyrazila zgody bo
stwierdzila ze bedzie jej zacieniac dzialke. Kolejnym argumentem bylo to ze
plot z siatki jest w dobrym stanie i nie potrzeba go wymieniac oraz to ze
ona do niczego sie nie dorzuci bo nie ma pieniadzy. Pozatym ona juz kiedys
wydala pieniadze na siatke i jest jej wlasnoscia (wtedy kiedy jeszcze tam
nie mieszkalismy).
W koncu postawilem ptot z paneli, 1,90 wysokosci. Postawilem go po swojej
stronie tuz przy tym starym plocie z siatki. Oczywiscie sasiadka
lamentowala, chodzila gdzies po urzedach ale nic z tego nie wyniklo bo do 2
metrow wysokosci moglem sobie ten plot postawic.Oczywiscie wszystko na moj
koszt i nawet nie myslalem zeby od niej zadac zwrotu czesci pieniedzy.
Jesli Cie stac postaw plot na swoj koszt i nikogo sie o nic nie pytaj a jako
uzasadnienie dla sasiada podaj ze boisz sie o zdrowie swoich dzieci.

--
pozdrawiam
Artur Wojtkowski


Marcin P.

unread,
Apr 1, 2006, 7:00:28 AM4/1/06
to
> W koncu postawilem ptot z paneli, 1,90 wysokosci. Postawilem go po swojej
> stronie tuz przy tym starym plocie z siatki. Oczywiscie sasiadka
> lamentowala, chodzila gdzies po urzedach ale nic z tego nie wyniklo bo do
> 2 metrow wysokosci moglem sobie ten plot postawic.

Jak to jest z tym płotem, wąłsnie się dowiedziałem od kogoś kto stawiał płot
niedawno że na betonowy pełny płot potrzebne jest zezwolenie, nie wystarczy
zgłoszenie. Czy znacie podstawę prawna która twierdzi że płot do wysokości 2
metrów nie ważne z czego można stawiać i nikomu nic do tego ??


Piotr_boncza

unread,
Apr 1, 2006, 10:19:33 AM4/1/06
to

Użytkownik "ania" <aniamh_...@eranet.pl> napisał w wiadomości
news:e0laij$qdi$1...@atlantis.news.tpi.pl...

>
> Użytkownik "Piotr_boncza"
>
> > Są ultradźwiękowe odstraszacze dla psów. Naprawdę skutecznie działają.
> > Możesz taki emiter ustawić blisko płotu i ciapek będzie się zamykał na
> > strychu albo w piwnicy.
>
> tylko dlaczego chcesz karac psa za glupote wlasciciela?:-(

Niestety całego świata nie uzdrowisz. Jeśli właściciel jest głupi i nie
potrafi wychować psa, trzeba to zrobić samemu. Kiedyś udało mi się wychować
rottwailera sąsiadów (miał kilka osób na rozkładzie). Do tego trzeba znać i
lubić zwierzątka (polecam ksiażki Konrada Lorentza). W tej sytuacji nie
widzę innego wyjścia jak odstraszacz. Pies nie ucierpi, a szybko nauczy się,
że niewłaściwe zachowania są nieprzyjemnie karane.


pozdrawiam Piotr


ania

unread,
Apr 1, 2006, 10:24:23 AM4/1/06
to

Użytkownik "Piotr_boncza"

> rottwailera sąsiadów (miał kilka osób na rozkładzie). Do tego trzeba znać
> i
> lubić zwierzątka (polecam ksiażki Konrada Lorentza). W tej sytuacji nie

eee tam - polecam moze troche literatury fizycznej i medycznej:-)
ultradzwieki emitowane przez te urzadzenia psy odczuwaja jako bol

a zwierzaki? kocham kazde - i nie raz bym dala w ryj nie jednemu
wlascicielowi zwierzatka z ktorym nie potrafia sie debile obchodzic
moze zamiast psa straszyc - lepiej sie z nim zaprzyjaznic? moze to jest tak
oczywiste ze jeszcze nikomu tutaj nie przyszlo do glowy?
ja jestem daleka od metod inwazyjnych

ania

unread,
Apr 1, 2006, 10:30:42 AM4/1/06
to

Użytkownik "Marcin P."

> Jak to jest z tym płotem, wąłsnie się dowiedziałem od kogoś kto stawiał
> płot niedawno że na betonowy pełny płot potrzebne jest zezwolenie, nie
> wystarczy zgłoszenie. Czy znacie podstawę prawna która twierdzi że płot do
> wysokości 2 metrów nie ważne z czego można stawiać i nikomu nic do tego ??

plot do 2,2 m (nie wazne jaki i z czego) nie podlega nawet zgloszniu (chyba
ze jest od strony drogi - wtedy zawsze)
powyzej podelga tylko zgloszeniu, ale jest jednak "ale"
jesli plot zaczyna byc powazna budowla i np ma odciagi - to juz pozwolenie
na budowe (informacje z poczatku marca tego roku)

Kuba_A

unread,
Apr 1, 2006, 10:43:45 AM4/1/06
to
ania napisał(a):

> eee tam - polecam moze troche literatury fizycznej i medycznej:-)
> ultradzwieki emitowane przez te urzadzenia psy odczuwaja jako bol
>
> a zwierzaki? kocham kazde - i nie raz bym dala w ryj nie jednemu
> wlascicielowi zwierzatka z ktorym nie potrafia sie debile obchodzic
> moze zamiast psa straszyc - lepiej sie z nim zaprzyjaznic? moze to jest tak
> oczywiste ze jeszcze nikomu tutaj nie przyszlo do glowy?

Przyszło, już ktoś to proponował.
Muszę przyznać, że słabo znam się na zwierzakach, ale jakoś trudno mi
uwierzyć, żeby bydle, ujadające wściekle na widok obcego (piana z pyska,
wściekły wzrok etc) dało się ujarzmić do tego stopnia aby nie atakować
tych obcych wogóle. Bo tu nie chodzi o reakcję na jedną osobę, tylko na
wszystkich obcych, jak rozumiem. Jeśli właściciel tak wychował psa, to
tak już zostanie.

Ja bym najzwyczajniej w świecie pogadał "poważnie" z właścicielem.
Postraszył strażą miejską, policją, Chuckiem Norrisem.. W żadnym wypadku
nie starałbym się zobić krzywdy zwierzęciu.


--
''~`` Kuba Adamczyk
( * * ) gusto...@tenbit.pl
---.oooO--(_)--Oooo.--- GG: 2375490

ania

unread,
Apr 1, 2006, 10:56:35 AM4/1/06
to

Użytkownik "Kuba_A"

> tych obcych wogóle. Bo tu nie chodzi o reakcję na jedną osobę, tylko na
> wszystkich obcych, jak rozumiem. Jeśli właściciel tak wychował psa, to tak
> już zostanie.

da sie - pod warunkiem ze osoba ktora probuje oswajac nie toczy tak samo
piany z pyska jak pies
a co do innych - a niech sie rzuca - kiedys moze sie okazac ze dzieki temu
np telewizor zostanie w tym miejscu w ktorym go wlasciciel postawil

> Ja bym najzwyczajniej w świecie pogadał "poważnie" z właścicielem.
> Postraszył strażą miejską, policją, Chuckiem Norrisem.. W żadnym wypadku
> nie starałbym się zobić krzywdy zwierzęciu.

i to ok - bo tak wychowuje imbecyla a nie krzywdzi zwierzaka

Michal Sobkowski

unread,
Apr 1, 2006, 11:27:45 AM4/1/06
to
On 4/1/2006 2:00 PM, Marcin P. wrote:

> Jak to jest z tym płotem, wąłsnie się dowiedziałem od kogoś kto stawiał płot
> niedawno że na betonowy pełny płot potrzebne jest zezwolenie, nie wystarczy
> zgłoszenie.

Co innego płot między sąsiadami, co innego od strony "państwowej".

Michał

--
Michał Sobkowski, Poznań
http://www.man.poznan.pl/~msob/
"Każdy złożony problem ma proste, błędne rozwiązanie!"
[U. Eco]

Adam

unread,
Apr 1, 2006, 3:57:39 PM4/1/06
to
>> Hmmm... zawsze moze zezrec barana napelnionego siarka :)
>> Historia (legendy ?) zna juz podobny przypadek - sprawdzil sie !
>>
>>
> Przypominam, ze nie ma glupich psow. Sa tylko glupi _wlasciciele_ psow.

Ogolnie glupi czy niedouczeni w zakresie wychowania psow ?

Zwierze to jednak nie maszyna, ciezko je zaprogramowac i opanowac w
100%. Tylko dwom osobom uwierze, ze biegnacy ku mnie obcy pies chce sie
ze mna przywitac:
- Dr. Dolittle
- Adamowi Niezgodce

;)
pozdrawiam

0 new messages