Jak optymalnie ustawić temperature na piecu / termostacie pokojowym /
termoststach na grzejnikach aby nie zużywać nadmiernych ilości gazu a
temperatura była komfortowa ?
Próba #1:
W opcji polecanej przez serwis temperatura na piecu powinna byc ustawiona wysoko
(na ok. 80%).
Otworzyłem zawory na grzejnikach na max.
Efekt był taki że piec startował i grzał ciągiem, grzejniki były gorące,
termostat pokojowy wyłączał piec a gorąca woda w obiegu podbijała temperaturę
powyżej oczekiwanej.
Zapewne można by regulować termostatami na grzejnikach, ale i tak nagrzana woda
musi gdzieś i kiedyś wytracić ciepło.
W sumie efekt uderzenia ciepła i wzrostu temperatury ponad oczekiwaną nie był
komfortowy.
Próba #2:
Spróbowałem inaczej. Obnizyłem temperaturę na piecu prawie do minumum (jak
będzie zimniej za oknem to dam więcej).
Otworzyłem zawory na grzejnikach na max.
Nagrzewanie jest wtedy wolniejsze, piec załącza się kilkukrotnie, grzejniki są
letnie.
Nie ma efektu uderzenia ciepła, temperatura jest bardziej stabilna, w sumie
komfort.
Zapewne ktoś już przećwiczył w praktyce oba scenariusze grzania, ciekaw jestem
jak wygląda w praktyce zużycie gazu w każdym z nich ?
Różnią się drastycznie czy nie ?
TomekD
> Zapewne ktoś już przećwiczył w praktyce oba scenariusze grzania, ciekaw
> jestem jak wygląda w praktyce zużycie gazu w każdym z nich ?
> Różnią się drastycznie czy nie ?
Nie bardzo sie znam na tym, co opisujesz, ale mam porownanie dzialania
tzw. junkersa gazowego dwufunkcyjnego (typowa metoda ogrzewania budynków
i wody w UK). Pierwszy nie mial funkcji regulacji temperatury w co, wiec
grzal na maxa, przy ustawieniach czasowych, np 15 minut raz na godzine
plus woda koszmarnie goraca. Malo komfortowe - dom sie szybko
wychladzal, a skoki temperatury wiadomo jaki maja efekt dla zdrowia.
Teraz mamy regulacje temperatury w co i wody w kranie (osobno), wiec
ustawiam na grzanie ciagle przy minimalnym ustawieniu plus woda na
minimum. W domu cieplutko,woda pod prysznicem akurat, a rachunki
zadziwiajaco niskie.
pozdr
cherokee
> Zapewne ktoś już przećwiczył w praktyce oba scenariusze grzania, ciekaw
> jestem jak wygląda w praktyce zużycie gazu w każdym z nich ?
> Różnią się drastycznie czy nie ?
Zacznijmy od tego gdzie masz termostat i dlaczego glowice ustawiasz na max
(w calym domu?)?
Wiem o tym że istnieje kilka zwalczających się ugrupowań które mają na temat
termostatu pokojowego, jego umieszcznia, w ogóle termostatów pokojowych jak i
głowic termostatycznych zdania skrajnie odmienne aż do przekonania o
konieczności eksterminacji z instalacji niektórych z w/w elementów :-)
Tak w sumie najbardziej mnie interesuje jednak czy częste załącznie się pieca
wpływa na zużycie gazu ?
TomekD
Im częstsze, tym więcej gazu idzie na rozgrzanie samego pieca, alke też
istotna jest histereza - im większa różnica pomiędzy temp. załączania a
temp. wyłączania palnika
tym więcej gazu na rozgrzanie medium i tu trzeba doświadczenia praktycznego.
W zasadzie najlepsze są termoregulatory przy grzejnikach w
poszczególnych pomieszczeniach ustawione odpowiednio do potrzeb - lepiej śpi
się w chłodniejszym pomieszczeniu niż w saunie. Tylko że trzeba wtedy
zamykac drzwi...
> Tak w sumie najbardziej mnie interesuje jednak czy częste załącznie się
> pieca wpływa na zużycie gazu ?
>
> TomekD
Tak
tak jak w samochodzie - maszyny cieplne uzyskują swoją nominalną sprawność
po pewnym czasie od rozruchu. Więc lepiej mieć kocioł który ma modulację
palnika i który się żadziej załącza.
Adam
Jesli termostat ustawisz we wlasciwym miejscu to bedzie sie reszta
zachowywac poprawnie - glowice powinny byc ustawione na docelowe temperatury
inaczej cale to testowanie jest bez sensu bo przeprowadzone w warunkach
nierzeczywistych.
> Wiem o tym że istnieje kilka zwalczających się ugrupowań które mają na
> temat termostatu pokojowego, jego umieszcznia, w ogóle termostatów
> pokojowych jak i głowic termostatycznych zdania skrajnie odmienne aż do
> przekonania o konieczności eksterminacji z instalacji niektórych z w/w
> elementów :-)
Pierwsze slysze - to jest proste jak budowa cepa.
> Tak w sumie najbardziej mnie interesuje jednak czy częste załącznie się
> pieca wpływa na zużycie gazu ?
Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na tak postawione pytanie - po pierwsze
istotny jest czas jego dzialania (w ciagu doby), a nie czestosc zalaczania,
poza tym wiekszosc kotlow ma modulacje, wiec bez uwzglednienia informacji o
stopniu modulacji wiedza o czestosci zalaczen nie daje pelnego obrazu.
Na czestosc wlaczania masz wplyw m.in. na poziomie samego kotla, regulujesz
tam "wspolczynniki wykresu" wg jakiego ma on chodzic. Ponadto w budynku o
duzej bezwladnosci kociol bedzie wlaczal sie rzadziej ale i pracowal bedzie
dluzej i tyle.
Zacznij w eksperymencie od poprawnego ustawienia glowic, zakladam, ze wiesz
co i jak z termostatem i glowica w pomieszceniu gdzie on jest. Dzieki temu
unikniesz "podbicia" temperatury. Jesli komfortem dla Ciebie jest szybkie
ogrzanie domu, to nie unikniesz wysokiej temperatury wody.
Dlatego ważne jest, żeby przy kotłach z automatyką ustawić 60°C - resztę
regulować termostatami przy grzejnikach - ciepło będzie kierowane tam, gdzie
będzie potrzebne - termostat otworzy drogę. Na kotle czujnik na powrocie
będzie załączał dopływ gazu stosownie do potrzeb - i wystarczy normalny
palnik.
Zbyt wysoka temperatura zwiększa parowanie wody i zmniejsza komfort w
pomieszczeniach - zaczynają się smażyć na grzejnikach kurze.
Dobrze jest też używać do c.o. wody z filtra RO - nie będzie kamienia i
nie będzie mułu, nie będzie też potrzebny dodatek chemii do wody jak i
okresowego płukania.
Tak proste rozwiazanie ani nie da oczekiwanego komfortu, ani oszczednosci.
Jeżeli poczucie komfortu miesza się ze snobizmem możesz zastosować
ogrzewaną szczoteczkę do zębów.
Organizm ludzki musi mieć zmiany temperatury - sam je generuje mimo
jakoby stałocieplności. W przeciwnym przypadku staje się podatny na choroby
i traci odporność na gorsze warunki bytowania - jeżeli się zdarzą -
wystarczy pomysleć co się stanie w przypadku awarii gazociągu i linii
energetycznych...
Nie.
> Organizm ludzki musi mieć zmiany temperatury - sam je generuje mimo
> jakoby stałocieplności. W przeciwnym przypadku staje się podatny na
> choroby
> i traci odporność na gorsze warunki bytowania - jeżeli się zdarzą -
> wystarczy pomysleć co się stanie w przypadku awarii gazociągu i linii
> energetycznych...
Pitolisz.
Mój piec ma modulację.
Co ciekawe pan serwisant #2 (#1 poleciał bo zapowietrzał się po każdym pytaniu
wykraczającym poza to co w instrukcji) twierdzi że przy CO modulacja nie jest
wykorzystywana (dla CW jak najbardziej).
Spróbuję podejrzeć jak jest, ale warowanie przy piecu nie jest zbyt ciekawym
zajęciem...
Włącznie i wyłączanie się pieca mogłoby świadczyć że faktycznie modulacja nie
jest uzywana a piec czeka aż na powrocie pojawi sie ustawiona temperatura.
Niestety nie mam kontaktu do programisty sterownika :-(
TomekD
Mój pomysł na testowanie to otworzyć głowice na max, ustawić temperaturę na
termostacie pokojowym.
Jak się okaże że są pomieszczenia przegrzane to skoryguję przymykając tam
głowice na grzejnikach.
Jak znajdą się pomieszczenia nieakceptowalnie niedogrzane to pozostanie
przymknąć głowice w pomieszczeniu z termostatem pokojowym (wiem, jedna z jedynie
słusznych szkół mówi że tam w ogóle głowic być nie powinno...) Albo przenieść
tam temostat pokojowy.
>
> Zacznij w eksperymencie od poprawnego ustawienia glowic, zakladam, ze wiesz co
> i jak z termostatem i glowica w pomieszceniu gdzie on jest. Dzieki temu
> unikniesz "podbicia" temperatury. Jesli komfortem dla Ciebie jest szybkie
> ogrzanie domu, to nie unikniesz wysokiej temperatury wody.
Nie mam na codzień zamiaru wychładzać domu, dla mnie komfort to stabilna
temperatura.
Jednak jak napisałem powyżej dla mnie głowice to korekta dla termostatu
pokojowego a nie w drugą stronę.
Oczywiście mogę się mylić.
TomekD
Adam
Termostat pokojowy sprawdzi się przy ogrzewaniu podłogowym elektrycznym lub
wodnym - miedzianym, takie ogrzewanie ma dużą stałość temperatury na całej
powierzchni. Na odmianę ten przy grzejniku mierzy na stałej wysokości -
zaworu dopływowego do radiatora - musisz tak ustawić, aby było ci dobrze w
najczęściej wykorzystywanych strefach pomieszczenia - biurko do pracy,
łóżeczko dziecka, łoże małżeńskie itp.
Opowiadasz tak piękne głupoty że aż miło czytać. Szczególnie podobają mi się
Twoje
doświadczenia z ustawianiem temperatury na piecu przy termostatach
ustawionych na max.
Byś miał jeszcze "coś" do przemyśleń i "doświadczeń - myślę, że pod
głowicami
są elementy odpowiedzialne za "kryzowanie" grzejników. Tym również można
"pokręcić". Może jak jeszcze to ruszysz to będziesz zadowolony.
Życzę pozytywnych rezultatów eksperymentów.
Będę śledził Twoje doświadczenia. Ciekaw jestem końcowych wniosków.
Pozdrawiam emarcin
TomekD
OK. Moim zdaniem - by dobrze "ustawić" system ogrzewania trzeba zrozumieć
jak on działa.
Aby to osiągnąć, najlepiej jak sam odpowiesz sobie na pewne pytania
(porobisz doświadczenia).
Mnie zrozumienie mojej instalacji (blok, wspólny węzeł, mieszkanie z
indywidualnym sterowaniem)
zajęło trochę czasu (nic mi nie wychodziło bo źle były pokryzowane
grzejniki - a objawiało się to,
gorącym "powrotem").
Teraz kilka moich obserwacji:
- aby robić realne oszczędności trzeba przynajmniej czasowo np. w nocy (+ w
czasie kiedy wszyscy są poza
domem) obniżać temperaturę w mieszkaniu (przy moim założonym komforcie
cieplnym z 24 do 21,5 stopnia),
lub jeszcze lepiej obniżyć swoje wymagania komfortu - jak zrobił mój
sąsiad - jemu wystarcza 19/17 stopni
- na oszczędności ma też spory wpływ właśnie skryzowanie - dół grzejników
powinien jak najzimniejszy przy
uzyskanej założonej temperaturze w danym pomieszczeniu
- oczywistość w oszczędzaniu- przy wietrzeniu wyłaczamy ogrzewanie (jezeli w
jednym pokoju zamykamy
drzwi i zakręcamy grzejnik, jak całe mieszkanie - wyłaczamy całe centralne)
- termostaty na grzejnikach odpowiadają za rozkład temperatury w mieszkaniu
(są zależności między ich ustawieniami -
w moim przypadku miałem problem z dogrzaniem sypialni w dzień i zbyt wysoką
temperatą w nocy)
- obecne temperatury (na zewnątrz) są trochę za wysokie na właściwe
doświadczenia
Na razie tyle. Zacznij od uzyskania właściwego komforty - niestety trzeba
iść na kompromis z oszczędnościami.
Moja propozycja 50 stopni na piecu. Poustawiane termostaty na grzejnikach -
na tyle ile chcesz
mieć w danym pomieszczeniu i obserwacja systemu grzewczego.
Pozdrawiam emarcin
> OK. Moim zdaniem - by dobrze "ustawić" system ogrzewania trzeba zrozumieć
> jak on działa.
No właśnie. Czy mógłby mi ktoś w prostych żołnierskich słowach, jak
krowie na rowie wyjaśnić "zasady współpracy" pomiędzy termostatem
pokojowym, a głowicami termostatycznymi na grzejnikach? Czy to sie w
pewnym zakresie funkcjonalności nie dubluje? Jak się ma ustawienie temp.
na głowicach do ustawienia temperatury przez program termostatu pokojowego?
Stalker
Masz głowice grzejnikowe sprzężone z termostatem pokojowym?
Znana firma produkująca kotły z elektroniką ma program komputerowy -
ustawiacz bierze laptopa i podłączając interfejs reguluje wszystkie
parametry "na gruncie", czyli w miejscu i instalacji rzeczywistej.
Jeżeli są to indywidualne głowice, to termostat pokojowy może mieć tylko
wpływ na ilość medium dopływającego do wszystkich grzeników w tym pokoju, np
ustawisz temperaturę na 16°C gdyż nie będzie ciebie cały dzień - termostat
przymknie dopływ i głowice otworzą się na maxa chcąc uzyskać nastawioną na
nich temperaturę, na odmianę sprzężone zostaną przestawione na te 16°C. W
tym pierwszym przypadku elementem wykonawczym termostatu jest zawór
regulacyjny, w tym ostatnim elementami wykonawczymi są głowice.
To naprawdę jest prosta automatyka dwustanowa z histerezą.
Znow stawiasz pytania dalece nieprawidlowo - powinno byc spelnionych kilka
warunkow dla najbardziej optymanlengo ustawienia, czasem jest to trudne i
trzeba te warunki uwtawic kolejno wg priorytetow. Ponizej podaje te co
istotniejsze - nie zastanawiam sie nad kolejnoscia bo to moze zalezec od
konkretnego przypadku.
1. Rzeczywiscie powinno byc to pomieszczenie w ktorym przebywamy realtywnie
czesto.
2. Pomieszczenie powinno byc jednym z trudniejszych do ogrzania - to jest
istotne jesli chcemy utrzymywac nastawione temperatury w innych
pomieszceniach (wg glowic)
3. Trzeba eleiminowac zaklocenia - a wiec termostat nie powinine byc
owietlany bezposrednim sloncem, nie powinien wisiec na zewnetrznej scianie,
nie powinien na niego oddzialywac kominek itp.
Jak masz troche oleju w glowie to powyzsze wyatsrczy Ci do zrozumienia
calosci mechanizmu. Kotlem rzadzi termostat, ale on zna parametry tylko
wlasnego pomieszcenia, wiec pozostale musza zdarzyc sie nagrzac, zanim
nagrzeje sie to w tkorym jest termostat. Koniec, kropka.
> Głowice na grzejnikach są ułomne bo mierzą temparturę obok grzejnika a ja
> to truskawki cukrem i nie mam zwyczaju siadać tuz obok grzejnika :-)
Caly system czlowieku jest ulomny - to jest maks uproszczone sterowanie,
jesli chcialbys precyzji i superkomfortu to zapomnij i ukladzanie -
termostat + glowice + zwykly kociol. Trzeba by znacznie, znacznie wiecej. To
jest kompromis.
> A jak już głowice to po co termostat pokojowy, niech reguluja głowice a
> termostat zewrzeć na krótko, niech sobie piec dobierze kiedy grzać.
Moze jednak poczytaj sobie gdzes jak to wszystko dziala. I jak nalezy sie
tym poslugiwac.
> Mój pomysł na testowanie to otworzyć głowice na max, ustawić temperaturę
> na termostacie pokojowym.
> Jak się okaże że są pomieszczenia przegrzane to skoryguję przymykając tam
> głowice na grzejnikach.
> Jak znajdą się pomieszczenia nieakceptowalnie niedogrzane to pozostanie
> przymknąć głowice w pomieszczeniu z termostatem pokojowym (wiem, jedna z
> jedynie słusznych szkół mówi że tam w ogóle głowic być nie powinno...)
> Albo przenieść tam temostat pokojowy.
Nie.
>>
>> Zacznij w eksperymencie od poprawnego ustawienia glowic, zakladam, ze
>> wiesz co i jak z termostatem i glowica w pomieszceniu gdzie on jest.
>> Dzieki temu unikniesz "podbicia" temperatury. Jesli komfortem dla Ciebie
>> jest szybkie ogrzanie domu, to nie unikniesz wysokiej temperatury wody.
> Nie mam na codzień zamiaru wychładzać domu, dla mnie komfort to stabilna
> temperatura.
Super.
> Jednak jak napisałem powyżej dla mnie głowice to korekta dla termostatu
> pokojowego a nie w drugą stronę.
> Oczywiście mogę się mylić.
Mylisz sie.
Termostat ma stabilizowac temperature w trudno ogrzewalnym, ale czesto
uzywanym pomieszczeniu - on wysyla sygnal do kotla by odpalil, jesli jest za
zimno.
Poniewaz termostat pracuje w trudnym pomieszczeniu glowice w pozostalych
pomieszceniach maja czas, na to by dogrzac postale.
Kociol nie odpali jesli temperatura wody jest odpowiednio wysoka.
I tyle, troszke upraszczajac (choc nie tak bardzo).
Termostat nie ma wplywu na ilosc medium.
> ustawisz temperaturę na 16°C gdyż nie będzie ciebie cały dzień - termostat
> przymknie dopływ i głowice otworzą się na maxa chcąc uzyskać nastawioną na
> nich temperaturę, na odmianę sprzężone zostaną przestawione na te 16°C. W
> tym pierwszym przypadku elementem wykonawczym termostatu jest zawór
> regulacyjny, w tym ostatnim elementami wykonawczymi są głowice.
Prawda jest, ze jesli w pozostalych pomieszczeniach nie obnizy sie na
glowicach temperatury (w slad za obnizeniem na termostatcie) to leciusienko
wzrosnie nam zuzycie gazu (w stosunku do sytuacji gdyby jednak obnizyc).
Dlatego ja mam glowice elektroniczne - ustawiam temperatury w zaleznosci od
pory dnia.
> Poniewaz termostat pracuje w trudnym pomieszczeniu glowice w pozostalych
> pomieszceniach maja czas, na to by dogrzac postale.
U mnie ("odziedziczyłem" instalację) mam termostat pokojowy
w tym "trudnym pomieszczeniu", ale też głowice na grzejnikach.
Można powiedzieć, że głowice regulują maksymalna temperaturę,
a term. pok. tę minimalną?
Czyli jeśli ustawie głowice na ~23 stopnie, a termostat na ~21
to głowice zapewnia przerwanie grzania w odpowiednim momencie (23),
a termostat włączy piec przy za dużym spadku (poniżej 21)?
Czyli nie ma sensu ustawienie wyższej temperatury na termostacie pok.
niż na głowicy?
Stalker
Błąd - kocioł gazowy z automatyką odpala, gdy na powrocie zjawia się
woda o założonej temperaturze. Nie są potrzebne do tego żadne inne
termostaty, ani głowice. Wystarczą zwykłe zawory przy grzejnikach.
Ale warto mieć głowice termostatyczne przy grzejnikach nastawione na
potrzebne temperatury, gdyż dopiero one zaczną zwiększać oszczędności w
ogrzewaniu. Prosty przykład - mieszkam w szkole - taki kocioł z automatyką
jest i derechtoriat biega manipulować temperaturą wody na kotle ponieważ ma
kancelarię od południa. Wtedy moje mieszkanie jest niedogrzane.
Gdyby były wszędzie głowice termoregulacyjne system sam skierowałby
ciepło do moich kilku grzejników (i innych - od północy), zamiast
przegrzewać te ogrzewane przez słońce - skonsumowałby zamiast ciepła z gazu
ciepło ze słońca... Oczywiście można byłoby użyć w klasach termostatów
pokojowych - obniżać na noc temperaturę do 16°C i rano przełączać na grzanie
do np. 20°C - wyższe nie są korzytne - zdrowe dzieci mają większą żywotnośc
i ich przemiana materii, a co za tym idzie temperatura jest wyższa niż u
dorosłych. Przegrzane drzemałyby na lekcjach.
Tyle, że montaż byłby możliwy podczas kapitalnego remontu c.o., gdyż
jest to zbyt droga przeróbka, natomiast zainstalowanie głowic
termostatycznych nie jest przesadnie drogie - wystarczyłyby mieszkowe. Taka
przeróbka w ciągu jednego sezonu zwróciłaby się w cenie zaoszczędzonego
gazu...
Zakładam, ze jeżeli masz termostat pokojowy to we wszystkich
pomieszczeniach. Inaczej to nie jest termostat tylko sterownik -
programowany w/g czasu i steruje głowicami podając sygnał elektryczny który
je przestawia - tzn na głowicach jest ustawiona niska i wysoka temperatura,
i zmieniana jest sygnałem ze sterownika.
Pytanie - co się dzieje, gdy nie masz zasilania w energię elektryczną?
I bardzo dobrze.
> Można powiedzieć, że głowice regulują maksymalna temperaturę,
> a term. pok. tę minimalną?
Nie. Termostat stabilizuje temperature w pomieszczeniu, w ktorym jest
zaintsalowany (tam nie potrzebujesz glowicy, ona w sumie przeszkadza) - ma
ja utrzymac w okreslonych "widelkach". Glowice pracuja w pozostalych
pomieszcaniach i tez maja za zadanie wystabilowac (w okrelonych widelkach)
tamze temperature. Dzieki termostatowi kociol wie, ze jest za zimno. Gdyby
go nie bylo termostatu kociol musialby bazowac wylacznie na temperaturze
wody a to byloby mniej efektywne zarowno pod wzgledem komfortu (duze
wachania temperatury), jak i kosztow (woda moze byc zimna a temperatura w
pomieszceniach tez moze byc ok i po co wtedy wlaczac kociol?)
> Czyli jeśli ustawie głowice na ~23 stopnie, a termostat na ~21
> to głowice zapewnia przerwanie grzania w odpowiednim momencie (23),
> a termostat włączy piec przy za dużym spadku (poniżej 21)?
>
> Czyli nie ma sensu ustawienie wyższej temperatury na termostacie pok. niż
> na głowicy?
Jesli masz w tym samym pomieszczeniu i glowice i termostat to jesli ustawisz
na glowicy nizsza temperature to robisz sobie krzywde ;-) Termostat bedzie
stale wysylal sygnal "grzej", a glowica i tak przyblokuje to grzanie. Jesli
juz koniecznie musisz miec tam ta glowice to musialaby byc ustawiona na
wyzsza temperature - ale jak pisalem ona tam tylko przeszkadza, wlasnie
m.in. dlatego, ze trudno jest okresic poprawne relacje temperatury miedzy
termostatem a glowica.
Nie, nie ma takiej potrzeby.
> Pytanie - co się dzieje, gdy nie masz zasilania w energię elektryczną?
Co sie ma dziac? Glowice sa na baterie, a kociol bez upsa tez nie odpali,
ani palniki nie rusza, ani pompy - nie wpsominam o sterowniku.
Tylko ten Twoj, z 1968 roku.
>Nie są potrzebne do tego żadne inne termostaty, ani głowice.
Sorry - pomylka - Ty masz system 1945.
> Jesli juz koniecznie musisz miec tam ta glowice
> to musialaby byc ustawiona na wyzsza temperature - ale jak pisalem ona
> tam tylko przeszkadza, wlasnie m.in. dlatego, ze trudno jest okresic
> poprawne relacje temperatury miedzy termostatem a glowica.
Czyli w pomieszczeniu z termostatem głowice na grzejnikach najlepiej
zdjąć, albo ustawić na maxa, żeby nie przeszkadzały?
Stalker
To nie mój system - i pracuje niezawodnie. Jedyny problem to baby
kręcące nastawa temperatury na kotle i ponieważ potrzebują szybkich reakcji
pracująca stale na bypassie zaworu głównego mała pompka obiegowa -
rozruchowa. Komfort pojawił się, gdy bab nie było i prądu też - przełączyłem
zawór na otwarte, pompa wyłączona - i system pracował doskonale -
grawitacyjnie.
Kocioł ma płomień dyżurny - jak w piecykach łazienkowych, załączany
termoparą dopływ gazu, nie wymaga zupełnie dozoru. Na takim kotle powinna
być ustawiona temperatura 60°C - na taką projektowano całą instalację do
kubatury pomieszczeń - odpowiednia powierzchnia grzejników. Brak tylko
głowic przy grzejnikach - po za moimi...
A wiesz przynajmniej co jest elementem wykonawczym termostatu pokojowego?
Same głowice nie przeszkadzają, gdy ich nastawa jest równa lub wyższa niż ta
większa z termostatu pokojowego - wtedy gdy masz niższą na termostacie -
otwarte są na maksa, gdy termostat przełącza się na wyższą - do temperatury
nastawionej dalej są otwarte, zaczynają przymykać przy temperaturze wody
wyższej niż nastawiona na nich.
Glowice nie sa sterowane temperatura wody.
Tak, ja mam zdjeta. Jej funkcje realizuje termostat.
Ja mam sterowane. Dlatego mogę sobie ustawić indywidualnie temperaturę
różną dla różnych pomieszczeń. Potrzebna jest tylko temp 60°C dla wody -
gdyż poniżej nie ma zabardzo co ustawiać...
Cały problem z pisaniną na grupy polega na tym, ze nikt nie zadaje sobie
trudu podania warunków "brzegowych" prosząc o poradę. Trzeba opisywać albo
warunki ogólne albo wydzierać u proszącego kawałek po kawałku - typy
urządzeń i takie tam...
Co to za glowica? Normalne glowice reaguja na temperature otoczenia, nie
wody.
I mogą mieć czujnik wbudowany w pokrętło, albo umieszczany na ścianie połączony
z zaworem kapilarą.
A zawór steruje przepływem czynnika grzewczego.
No jasne - pomieszczenie jest ogrzewane wozduchem...
Danfoss - mieszkowa
A nie zawor mieszkowy?
Ma to jakieś znaczenie? Zamontowałem ze 20 lat temu wymieniając cieknący
grzejnik żeliwny na aluminiowy i pracuje...
Dla Ciebie pewnie nie, ale dla mnie demontowanie kolejnych Twoich wynurzen
juz jest meczace. Bye.
Dla mnie zawór głowicą stanowi całość. Ja nie dementuję twoich bzdur, po co?
Co termostatu pokojowego / głowic to może napisałem trochę zagmatwanie.
Opisując to inaczej - termostat pokojowy zastępuje głowice na grzejnikach w
pomieszczeniu w którym jest zainstalowany.
Sens stosowania termostatu pokojowego sprawadza się tylko i wyłącznie do
zabezpiecznia pieca aby nie dochodziło do sytuacji w której zamykają się
wszystkie głowice a piec grzeje przez baypass albo wyłączają go zabezpieczenia.
Jeżeli z termostatem pokojowym mam pomieszczenie ciągle niedogrzane to mogę albo
przenieść tam termostat, albo ponieść temeraturę na termostacie pokojowym (wtedy
przegrzewam pomieszczenie z termostatem), albo zainstalować większy grzejnik w
tym niedogrzewanym pomieszczeniu.
TomekD
Marcinie, dzięki za informacje.
Jest jedna dość istotna różnica pomiędzy twoją instalacja a moją.
Jak piszesz nie masz własnego pieca.
Twoja instalacja zasilana jest wodą o temperaturze na którą nie masz wpływu,
zapewne ustalaną przez czujnik pogodowy dla budynku.
Masz to szczęście że ilość miejsc w których możesz coś ustawić ogranicza się do
głowic i kryzowania grzejników, ja mam jeszcze wpływ na nastawy
termostatu i pieca czyli trudniejsze zadania :-)
Trochę dużo wzjemnie powiązanych ustawień które na siebie wpływają.
TomekD
Jakiej znow teorii? Na tym nie zrobisz doktoratu, to naprawde jest
trywialne. Powinno byc w instrukcji kotla i/lub termostatu.
> Co termostatu pokojowego / głowic to może napisałem trochę zagmatwanie.
> Opisując to inaczej - termostat pokojowy zastępuje głowice na grzejnikach
> w pomieszczeniu w którym jest zainstalowany.
Dokladnie.
> Sens stosowania termostatu pokojowego sprawadza się tylko i wyłącznie do
> zabezpiecznia pieca aby nie dochodziło do sytuacji w której zamykają się
> wszystkie głowice a piec grzeje przez baypass albo wyłączają go
> zabezpieczenia.
Nie, termostat pozwala uzyskac jednoczesnie komfort i oszczednosc.
> Jeżeli z termostatem pokojowym mam pomieszczenie ciągle niedogrzane to
> mogę albo przenieść tam termostat, albo ponieść temeraturę na termostacie
> pokojowym (wtedy przegrzewam pomieszczenie z termostatem),
Nie rozumiem, jesli w pomieszczeniu masz termostat to jak go chcesz
przeniesc do tegoz pomieszcenia - on juz tam jest.
> albo zainstalować większy grzejnik w tym niedogrzewanym pomieszczeniu.
Mozliwe.
Glowica reguluje, nie zawor. Dla Ciebie to oczywista bzdura.
Jasne - a myślę , że popychacz z 2 gr.
>> Chętnie bym sobie poczytał ale nijak nie mogę doszukać się opisu
>> podpartego choć odrobiną teorii a nie tylko zawierającego wskazówki jak
>> używać zdaniem autora.
>
> Jakiej znow teorii? Na tym nie zrobisz doktoratu, to naprawde jest
> trywialne. Powinno byc w instrukcji kotla i/lub termostatu.
>
[...]
>
>> Sens stosowania termostatu pokojowego sprawadza się tylko i wyłącznie do
>> zabezpiecznia pieca aby nie dochodziło do sytuacji w której zamykają się
>> wszystkie głowice a piec grzeje przez baypass albo wyłączają go
>> zabezpieczenia.
>
> Nie, termostat pozwala uzyskac jednoczesnie komfort i oszczednosc.
>
>> Jeżeli z termostatem pokojowym mam pomieszczenie ciągle niedogrzane to
>> mogę albo przenieść tam termostat, albo ponieść temeraturę na termostacie
>> pokojowym (wtedy przegrzewam pomieszczenie z termostatem),
>
> Nie rozumiem, jesli w pomieszczeniu masz termostat to jak go chcesz
> przeniesc do tegoz pomieszcenia - on juz tam jest.
>
Nie wiem jak z doktoratem ale magisterkę to spokojnie :-)
Instrukcja podaje gotowy przepis i nie tłumaczy dlaczego, a ja jestem tego
ciekaw bo jak się coś rozumie to można osiagnąć więcej niz tylko stosując
mnemotechnikę.
Jak sądzę masz z tematem o którym rozmawiamy coś wspólnego, pewnie dlatego
wydaje się to dla ciebie subiektywnie trywialne.
Szukając informacji w sieci widziałem wiele dyskusji na więc chyba nie jestem
jedynym dla którego trywialne to nie jest...
Czym różni się twoim zdaniem w działaniu termostat pokojowy w porównaniu ze
zworą na piecu zamiast termostatu przy ustawieniu rozsądnej temperatury wody na
piecu i regulowaniu temperatury głowicami na grzejnikach ? Skąd niby komfort bo
oszczędność rozumiem jako to co napisałem poprzednio.
Napisałem niejasno - chodzi o sytuację gdy w pomieszczniu innym niż to z
termostatem pokojowym temperatura nie jest w stanie dojść do oczekiwanej. Czyli
np. termostat w pokoju dziennym a w korytarzu zimno bo pokój dzienny zdołał się
nagrzać, termostat rozłączył a w korytarzu nagrzać się nie zdążyło.
TomkeD
To nawet na dyplom technika slabe jest.
> Instrukcja podaje gotowy przepis i nie tłumaczy dlaczego, a ja jestem tego
> ciekaw bo jak się coś rozumie to można osiagnąć więcej niz tylko stosując
> mnemotechnikę.
W moim poscie bylo napisane dlaczego. Albo za szybko czytasz, albo po prostu
olewasz.
> Jak sądzę masz z tematem o którym rozmawiamy coś wspólnego, pewnie dlatego
> wydaje się to dla ciebie subiektywnie trywialne.
Mam o tyle, ze w domu mam kociol.
> Szukając informacji w sieci widziałem wiele dyskusji na więc chyba nie
> jestem jedynym dla którego trywialne to nie jest...
Jak trafisz na goscia, ktory "szczerze wierzy", a nie "wie" - wtedy dyskusja
moze trwac wieki i szans na przekonanie zadych.
> Czym różni się twoim zdaniem w działaniu termostat pokojowy w porównaniu
> ze zworą na piecu zamiast termostatu przy ustawieniu rozsądnej temperatury
> wody na piecu i regulowaniu temperatury głowicami na grzejnikach ?
Drogi Watsonie przeciez to naprawde jest elementarne. Spadnie Ci temperatura
wody, ale w pomieszczeniach moze byc nadal cieplo (z wielu wzgledow tak sie
moze zdarzyc) a kociol odpali - po jakiego grzyba? Obecnosc termostatu
zablokuje taka akcje.
> Skąd niby komfort bo oszczędność rozumiem jako to co napisałem poprzednio.
Zanim kociol nagrzeje (startujac na podstawie samej temperatury wody)
temperatura w pomieszceniach moze spasc dramatycznie.
> Napisałem niejasno - chodzi o sytuację gdy w pomieszczniu innym niż to z
> termostatem pokojowym temperatura nie jest w stanie dojść do oczekiwanej.
> Czyli np. termostat w pokoju dziennym a w korytarzu zimno bo pokój dzienny
> zdołał się nagrzać, termostat rozłączył a w korytarzu nagrzać się nie
> zdążyło.
POMIESZCZENIE Z TERMOSTATEM MA BYC TRUDNE DO GRZANIA.
No nie do końca tak prosta instalacja. Rzeczywiście nie reguluję temperatury
na zasilaniu.
Mam jednak termostat pokojowy który steruje zaworem/licznikiem który
znajduje się
na powrocie całej mojej instalacji (coś jakby sterowanie pompą obiegową w
indywidualnym
centralnym).
A właśnie, właściwie czym reguluje termostat u Ciebie - czy czasem nie pompą
obiegową?
Termostat u mnie ma możliwośc programowania (o ile pamietam sześć programów
typu codziennie,
w dniu tygodnia, etc i dwu temperatur optymalnej i obniżonej). Bezwładność
jego wynosi
1/2 stopnia. Znajduje się on w pomieszczeniu, jak inni piszą, dość trudnym -
połączone salon,
hol i kuchnia. Dwa źródła ciepła - grzejnik w salonie i kuchni. Oczywiście
jeszcze dwa grzejniki
w dwu sypialniach. Toaleta i łazienka bez grzejników.
Pozdrawiam emarcin
Po pierwsze w pokoju dziennym zawory grzejnikowe ustaw na temperaturę taką
jak na
termostacie pokojowym (a może nawet o 1/2-1 stopień niżej). Po drugie
sprawdź czy
grzejniki są dobrze skryzowane, u mnie zwykle tylko górna część grzejników
jest ciepła.
Pozdrawiam emarcin
Z tego co udało mi się ustalić w mojej sytuacji termostat pokojowy załącza piec
(palnik) i równolegle pompę obiegową.
Jak termostat rozłączy (osiągnięta zostanie ustawiona temperatura wpomieszczeniu
gdzie termostat) wyłącza się piec (palnik), pompa obiegowa pracuje nadal przez
parę minut, nie jestem pewien czy to stały czas czy wyłącznie pompy to wynik
wychłodzenia wymiennika ciepła pieca na podstawie pomiaru temperatury na jednym
z czujników temperatury wewnątrz pieca.
Nieistniejący kontakt z programistą sterownika byłby bezcenny aby to ustalić :-)
TomekD
TomekD
Po 6 sezonach grzania wypraktykowa�em tak� metod�. Nie bawi� si� w
regulowanie termostatami - jest ich za du�o w mieszkaniu i s�
zablokowane na pozycji 3-4, jedynie na lato odkr�cam na 5 z uwagi na
mo�liwo�� zestalenia si� zawor�w. Kocio� jest ustawiany r�cznie w
zale�no�ci od temperatury zewn�trznej, na zasadzie takiej, �e od 10 do 0
na zewn�trz daj� temperatur� CO na ni�sz� temperatur�, poni�ej 0 temp. w
CO daj� na maksimum. Je�eli temperatura w CO jest za niska w stosunku do
temp. zewn�trznej, albo np. s�siedzi nie grzej�, w�wczas kocio� nigdy
nie wypracuje komfortu w mieszkaniu.
Najwa�niejsze: nie oczekuj jakich� spektakularnych oszcz�dno�ci gazu w
zwi�zku z kombinowaniem ustawieniami. Ma by� komfortowo i tyle.
Oszcz�dno�ci trzeba szuka� w poprawnym zestrojeniu instalacji - we
wszystkich pomieszczeniach powinna tak samo szybko narastaďż˝ temperatura
i tyle. Inaczej dochodzi do sytuacji gdy kocioďż˝ pracuje na jeden
grzejnik, bo reszta zd��y�a zagrza� pomieszczenia i zosta�a odci�ta
przez g�owice. W�wczas kocio� tylko gotuje wod� dla pozosta�ego
grzejnika marudy i to jest chora sytuacja z punktu widzenia zu�ycia gazu
i samego kot�a.
Co do termostatu pokojowego: jest kilka szk�. Osobi�cie twierdz�, �e
termostat pokojowy powinien by� w pomieszczeniu, w kt�rym najszybciej
_spada_ temperatura i to powoduje w��czenie kot�a. Przegrzania
pozosta�ych pomieszcze� pilnuj� g�owice termostatyczne.
Samo programowanie grzania na dobďż˝ to osobny temat - trzeba wiedzieďż˝ jak
szybko CO "wstaje" z temperatur�. Bez sensu jest w��cza� CO na godzin�
przed wstaniem domownik�w, je�li nie temperatura w pomieszczeniach nie
osi�gnie warto�ci zadanej na dzie�.
--
P. Jankisz
O rowerach: http://coogee.republika.pl/pj/pj.html
"Dop�ki nie skorzysta�em z Internetu, nie wiedzia�em, �e na �wiecie jest
tylu idiot�w" Stanis�aw Lem
> Jednak jak napisa�em powy�ej dla mnie g�owice to korekta dla termostatu
> pokojowego a nie w drugďż˝ stronďż˝.
G�owica robi komfort w pomieszczeniu gdzie jest poprawnie zainstalowana.
Potrafi odci�� grzejnik, je�li np. przez okno zajrzy s�oneczko, albo na
kuchni siďż˝ coďż˝ gotuje.
Zaraz, zaraz jest jeszcze co� takiego jak temperatura na piecu. Co� mi si�
wydaje,
�e dzia�a to tak termostat w��cza pomp�, temperatura na pieca spada poni�ej
temperatury
za��czenia pieca, piec pracuje, osi�ga temperatur� zadan� (np. 50 stopni) i
wy��cza si�,
pompa pracuje do czasu osi�gni�cia zadanej temperatury w pomieszczeniu z
termostatem.
Je�eli w czasie pracy pieca temperatura w pomieszczeniu osi�gnie zadan�,
wy��cza si�
pompa, temperatura na piecu wzro�nie i go wy��czy.
> Zmniejszaj�c przep�yw wyd�u�am czas grzania pomieszczenia z termostatem
> ...
Nie tylko. Pozwalasz na oddanie "ca�ego" ciep�a z no�nika w grzejniku.
Inaczej to ciep�o
wraca do pieca. Oraz rzeczywi�cie dajesz czas na dogrzanie innych
pomieszcze�.
Pozdrawiam emarcin
To ju� bardziej mnie przekonuje. Jest te� zbli�one do moich obserwacji.
Du�o element�w sprzedawanych do wyposa�enia to gad�ety.
Praktycznie mo�na si� bez nich obej��. A najcz�ciej przeszkadzaj�.
G�owice termostatyczne przy grzejnikach instalowane w jednym mieszkaniu
s� raczej bez sensu. Regulator pokojowy te� nie mo�e sterowa� ogrzewaniem,
bo b�d� ogromne przeregulowania. Mo�e by� u�yty jako dodatkowe zabezpieczenie.
Najpraktyczniej sterowa� "r�cznie" temperatur� wody. Po miesi�cu ju� wiadomo,
jak
ustawiďż˝ na piecu, aby mieďż˝ odpowiedniďż˝ w pokojach.
> G�owice termostatyczne przy grzejnikach instalowane w jednym mieszkaniu
> sďż˝ raczej bez sensu.
G�owice termostatyczne zabezpieczaj� przed przegrzewaniem w wyniku np.
nas�onecznienia lub pojawienia si� innego �r�d�a ciep�a ( kuchnia,
�azienka ). Poza tym zabezpieczaj� przed przegrzewaniem pomieszczenia w
przypadku gdy grzejnik ma zbyt du�� moc w stosunku do zapotrzebowania. A
systemu CO nie da si� wyregulowa� idealnie, cho�by ze wzgl�du na r�ne
warunki zewn�trzne.
> Regulator pokojowy te� nie mo�e sterowa� ogrzewaniem,
> bo b�d� ogromne przeregulowania. Mo�e by� u�yty jako dodatkowe
> zabezpieczenie.
Niezupe�nie, sztywn� regu�� jest �e tam gdzie jest termostat, tam nie ma
prawa by� g�owicy termostatycznej.
> Najpraktyczniej sterowa� "r�cznie" temperatur� wody. Po miesi�cu ju�
> wiadomo, jak
> ustawiďż˝ na piecu, aby mieďż˝ odpowiedniďż˝ w pokojach.
Miesi�c praktyki to ma�o, w�asnego CO trzeba si� uczy� kilka sezon�w
grzewczych. Inaczej ustawiam CO np. wczesn� wiosn�, gdy ju� s�oneczko
dogrzewa i �rednia temperatura na zewn�trz _ro�nie_, inaczej na jesieni,
gdy �rednia temp. _spada_. Zdaje si� �e to si� nazywa regulacja
adaptacyjna :)
Moze zaopatrz sie w instrukcje do kotla a nie szukaj kontaktu na
programiste.
Mylisz sie, to tak nie dziala.
> Zmniejszaj�c przep�yw wyd�u�am czas grzania pomieszczenia z termostatem
> daj�c szans� na nagrzanie si� niedogrzewanego pomieszczenia gdzie by� mo�e
> powinien byc umieszczony (a nie zostaďż˝) termostat pokojowy.
I to ma sens - sztucznie zwiekszasz wtedy "trudnosc " ogrzania pomieszczena.
Oczywiscie o ile nie masz tej sutuacji w sposob naturalny - dosc rzadka
sytuacja. Zwykle tzw. salon jest duzy (czesto wyzszy od wiekszosci
pozostalych pomieszczen) i to zalatwia sprawe
Super rada. Na razie pierwsze masz miejsce w tym okresie grzewczym. Ale
musisz sie starc bo ktos Cie moze pokonac.
Czyli masz "reczna" pogodowke ;-)
> Najważniejsze: nie oczekuj jakichś spektakularnych oszczędności gazu w
> związku z kombinowaniem ustawieniami. Ma być komfortowo i tyle.
> Oszczędności trzeba szukać w poprawnym zestrojeniu instalacji - we
> wszystkich pomieszczeniach powinna tak samo szybko narastać temperatura i
> tyle. Inaczej dochodzi do sytuacji gdy kocioł pracuje na jeden grzejnik,
> bo reszta zdążyła zagrzać pomieszczenia i została odcięta przez głowice.
> Wówczas kocioł tylko gotuje wodę dla pozostałego grzejnika marudy i to
> jest chora sytuacja z punktu widzenia zużycia gazu i samego kotła.
Tylko wtedy gdy ten nieszczesny grzejnik jest w pomieszceniu z termostatem.
Ale niekoniecznie nalezy nazwac ta sytuacje chora.
> Co do termostatu pokojowego: jest kilka szkół. Osobiście twierdzę, że
> termostat pokojowy powinien być w pomieszczeniu, w którym najszybciej
> _spada_ temperatura i to powoduje włączenie kotła.
Jesli rownie szybko rosnie (malo prawdopodobne, ale wcale nie niemozliwe) to
mozemy niedogrzac pozostalych pomieszczen. Dlatego uzywam raczej okreslenia,
"pomieszczenie najtrudniejsze do ogrzania". Trzeba zdac sobie sprawe, ze
taki (najpowszechniejszy w sumie obecnie w Polsce) system, to po prostu
kompromis i nie wszytsko da sie latwo uzyskac - czasem wymaga to sporego
wysilku podzas regulacji.
> Przegrzania pozostałych pomieszczeń pilnują głowice termostatyczne.
To jedyna szkola - pozostale to rozne "wyznania wiary".
Glowice maja za zadanie stabilizowac temperature. "Zabezpieczanie" brzmi
nieadekwatnie.
>> Najpraktyczniej sterować "ręcznie" temperaturą wody. Po miesiącu już
>> wiadomo, jak
>> ustawić na piecu, aby mieć odpowiednią w pokojach.
>
> Miesiąc praktyki to mało, własnego CO trzeba się uczyć kilka sezonów
> grzewczych. Inaczej ustawiam CO np. wczesną wiosną, gdy już słoneczko
> dogrzewa i średnia temperatura na zewnątrz _rośnie_, inaczej na jesieni,
> gdy średnia temp. _spada_. Zdaje się że to się nazywa regulacja
> adaptacyjna :)
Ale zdajesz sobie sprawe, ze Twoj przedpisca pisze o rezygnacji z glowic i
termostatu?
Mierzac i rejestrujac temperature w kazdym pomieszceniu i na zewnatrz mozna
bardzo szybko ustalic wszelkie parametry, od kryzowania do krzywej po ktorej
ma pogodowka chodzic.
W przypadku mieszka� ma�o kto chce mie� zr�nicowan� temperatur� np. w pokoju i
przedpokoju,
albo w kuchni. Najcz�ciej po��dane jest, aby by�a ona wyr�wnana (chyba �e jest
kilku sublokator�w,
albo biura). Naj�atwiej zrealizowa� to poprzez dobory powierzchni grzejnik�w
(tzw. mocy), oraz
otwieranie drzwi. Do�� �atwo to zrealizowa�. Wtedy temperatur� ca�ego mieszkania
bardzo �atwo sterowa�, ustawiaj�c tylko jeden parametr - temperatur� wody na
kotle.
Wtedy mo�na ustawi� na regulatorze pokojowym temperatur� wy�sz�, ni� po��dana
i nominalna dla zabezpieczenia systemu przed nadmiernym wzrostem temperatur
w pomieszczeniach, np. gdy nas akurat nie ma w domu. Je�li taki regulator
zadzia�a
i wy��czy ogrzewanie, to sta�o b�dzie ono bardzo d�ugo ze wzgl�du na histerez�
(deltďż˝),
czyli r�nic� pomi�dzy wy��cz a za��cz. W tym czasie ca�a instalacja si�
skrajnie
wych�adza, co nie jest po��dane.
W wyj�tkowych przypadkach, gdzie pomieszczenie si� okresowo nagrzewa (np. od
po�udnia) mo�na wyj�tkowo zastosowa� g�owic�. Wiele g�owic, to niepotrzebne
opory przep�ywu. A tu chodzi, �eby by�o ciep�o i ekonomicznie, a nie, �eby bawi�
siďż˝
w "ma�ego ciep�ownika" i co metr rury dawa� jaki� gad�et do zabawy.
>> Po 6 sezonach grzania wypraktykowa�em tak� metod�. Nie bawi� si� w
>> regulowanie termostatami - jest ich za du�o w mieszkaniu i s�
>> zablokowane na pozycji 3-4, jedynie na lato odkr�cam na 5 z uwagi na
>> mo�liwo�� zestalenia si� zawor�w. Kocio� jest ustawiany r�cznie w
>> zale�no�ci od temperatury zewn�trznej, na zasadzie takiej, �e od 10 do
>> 0 na zewn�trz daj� temperatur� CO na ni�sz� temperatur�, poni�ej 0
>> temp. w CO daj� na maksimum. Je�eli temperatura w CO jest za niska w
>> stosunku do temp. zewn�trznej, albo np. s�siedzi nie grzej�, w�wczas
>> kocioďż˝ nigdy nie wypracuje komfortu w mieszkaniu.
>
> Czyli masz "reczna" pogodowke ;-)
No tak jakby. Pewnie da�o by si� to jako� zautomatyzowa� ( mam
dokumentacj� do kot�a i jakie� poj�cie o elektronice ), ale nie mam na
to czasu, poza tym regulacji temperatury na kotle dokonujďż˝ raptem kilka
razy w sezonie. Bardziej potrzebny mi jakiďż˝ programator ze zdalnym
czujnikiem i mo�liwo�ci� odpalenia CO przez telefon, ale p�ki co ceny chore.
>
>> Najwa�niejsze: nie oczekuj jakich� spektakularnych oszcz�dno�ci gazu w
>> zwi�zku z kombinowaniem ustawieniami. Ma by� komfortowo i tyle.
>> Oszcz�dno�ci trzeba szuka� w poprawnym zestrojeniu instalacji - we
>> wszystkich pomieszczeniach powinna tak samo szybko narastaďż˝
>> temperatura i tyle. Inaczej dochodzi do sytuacji gdy kocioďż˝ pracuje na
>> jeden grzejnik, bo reszta zd��y�a zagrza� pomieszczenia i zosta�a
>> odci�ta przez g�owice. W�wczas kocio� tylko gotuje wod� dla
>> pozosta�ego grzejnika marudy i to jest chora sytuacja z punktu
>> widzenia zu�ycia gazu i samego kot�a.
>
> Tylko wtedy gdy ten nieszczesny grzejnik jest w pomieszceniu z
> termostatem.
To wskazuje na _zbyt ma��_ moc grzewcz� w tym pomieszczeniu. Oczywi�cie
mo�na przegi�� w drug� stron� z moc�, nagrza� migiem pomieszczenie ze
sterownikiem i wy��czy� kocio�, tymczasem w reszcie pomieszcze� zimno.
> Ale niekoniecznie nalezy nazwac ta sytuacje chora.
MSZ to jest chora sytuacja, ale w niezbyt rozbudowanej instalacji w
mieszkaniu, gdzie kocioďż˝ i tak jest przewymiarowany mocowo w stosunku do
zainstalowanych grzejnik�w ( bo mniejszych nie ma ), po prostu nie da
si� jej unikn��. Po prostu zawsze b�dzie jeden grzejnik "maruda", bo np.
wiatr z jakiego� kierunku wych�odzi� to pomieszczenie. Na szcz�cie
kocioďż˝ ma by-pass.
>
>> Co do termostatu pokojowego: jest kilka szk�. Osobi�cie twierdz�, �e
>> termostat pokojowy powinien by� w pomieszczeniu, w kt�rym najszybciej
>> _spada_ temperatura i to powoduje w��czenie kot�a.
>
> Jesli rownie szybko rosnie (malo prawdopodobne, ale wcale nie
> niemozliwe)
Powtarzam - to wskazuje na _nadmiern�_ moc grzewcz� w tym pomieszczeniu.
To si� da wyregulowa�, tyle �e regulacja element�w CO jest tak dok�adna
jak �upanie zapa�ek siekier�, a na wyniki czeka si� tygodniami.
> to mozemy niedogrzac pozostalych pomieszczen. Dlatego uzywam
> raczej okreslenia, "pomieszczenie najtrudniejsze do ogrzania". Trzeba
> zdac sobie sprawe, ze taki (najpowszechniejszy w sumie obecnie w Polsce)
> system, to po prostu kompromis i nie wszytsko da sie latwo uzyskac -
> czasem wymaga to sporego wysilku podzas regulacji.
I naprawd� sporo czasu i zrozumienia jak to dzia�a, a nie chaotycznych
ruch�w w I sezonie grzewczym, w kt�rym i tak idzie 50% wi�cej gazu.
>> Przegrzania pozosta�ych pomieszcze� pilnuj� g�owice termostatyczne.
>
> To jedyna szkola - pozostale to rozne "wyznania wiary".
--
Ale o to dok�adnie chodzi, aby zaoszcz�dzi� na opale i nie przegrzewa�
pomieszcze� w kt�rych temperatura skoczy�a do g�ry.
>> Miesi�c praktyki to ma�o, w�asnego CO trzeba si� uczy� kilka sezon�w
>> grzewczych. Inaczej ustawiam CO np. wczesn� wiosn�, gdy ju� s�oneczko
>> dogrzewa i �rednia temperatura na zewn�trz _ro�nie_, inaczej na
>> jesieni, gdy �rednia temp. _spada_. Zdaje si� �e to si� nazywa
>> regulacja adaptacyjna :)
>
> Ale zdajesz sobie sprawe, ze Twoj przedpisca pisze o rezygnacji z glowic
> i termostatu?
W usenecie widzia�em ju� wiele bzdur.
> Mierzac i rejestrujac temperature w kazdym pomieszceniu i na zewnatrz
> mozna bardzo szybko ustalic wszelkie parametry, od kryzowania do krzywej
> po ktorej ma pogodowka chodzic.
I to jest robota dla in�yniera, a ZTCW cho�by u mnie w bloku prawie nikt
nie ma prawid�owo wyregulowanego CO, za to wszyscy narzekaj� na rachunki.
Niestety nie.
1. Sasiedzi roznie grzeja w ciagu dnia.
2. Na zewnatrz raz wiatr, raz mroz, raz slonce.
3. Otwieranie/zamykanie drzwi wejsciowych i okien.
4. Caly uklad ma pamiec - w postaci zgromadzonej energii w murach.
Itd.
Sterowanie bez sprzezenia zwrotnego nie da stabilnej temperatuty ani
oszczednosci.
Ale stabilizacja oznacza komfort - czyli ogranizczenie temperatury rowniez
od dolu.
>> Mierzac i rejestrujac temperature w kazdym pomieszceniu i na zewnatrz
>> mozna bardzo szybko ustalic wszelkie parametry, od kryzowania do krzywej
>> po ktorej ma pogodowka chodzic.
>
> I to jest robota dla in�yniera, a ZTCW cho�by u mnie w bloku prawie nikt
> nie ma prawid�owo wyregulowanego CO, za to wszyscy narzekaj� na rachunki.
Wrzucic do kazdego pokoju po jednym I-buttonie zczytywac co dziennie i
korygowac kryzy. Nie powinno zajac wiecej jak dwa tygodnie - o ile zima nie
bedzie oszukana.
Sprz�eniem zwrotnym jestem ja.
Ogrzewanie ma du�� bezw�adno��. Opisane wy�ej zmienne nie maj�
znaczenia. Jak w ww. pkt. 4. Ten pkt. jest OK.
W praktyce nastawďż˝ temp. na kotle zmieniam raz na dwa - trzy tygodnie.
Albo rzadziej. Mury bardzo u�redniaj� i utrzymuj� sta�� temperatur�.
Mo�na teoretyzowa� do woli. Ja napisa�em, jak jest najlepiej
praktycznie.
Mia�by� racj�, gdyby �ciany by�y z blachy i reagowa�y natychmiast
na "wyczyny" s�siad�w. W przypadku normalnych mur�w
nie ma to �adnego praktycznego znaczenia.
Tyle, ze grzejniki w pomieszczeniu z termostatem powinny pracowac najdluzej,
tzn. musi byc szansa na zamkniecie pozostalych glowic, przed wylaczeniem
kotla przez termostat.
>> Ale niekoniecznie nalezy nazwac ta sytuacje chora.
>
> MSZ to jest chora sytuacja, ale w niezbyt rozbudowanej instalacji w
> mieszkaniu, gdzie kocioďż˝ i tak jest przewymiarowany mocowo w stosunku do
> zainstalowanych grzejnik�w ( bo mniejszych nie ma ), po prostu nie da si�
> jej unikn��. Po prostu zawsze b�dzie jeden grzejnik "maruda", bo np. wiatr
> z jakiego� kierunku wych�odzi� to pomieszczenie. Na szcz�cie kocio� ma
> by-pass.
Mi bardziej chodzilo o to co napiaslem wyzej. Jesli jednak jest taki klopot
(w wymiarze skrajnym) w pomieszczeniu z termostatem, to trzeba nieco
przymknac kryzy w pozostalych pomieszceniach.
Maja, bo ustawienie temperatury wody nie gwarantuje okreslonej temperatury
wewnatrz. Ale skoro jestes zatrudniony jako sprzezenie zwrotne to nie ma o
czym mowic - sterownik z 30 miliardami neuronow nie moze byc pokonany przez
zaden mikroporocesor.
> W przypadku mieszka� ma�o kto chce mie� zr�nicowan� temperatur� np. w
> pokoju i przedpokoju,
> albo w kuchni. Najcz�ciej po��dane jest, aby by�a ona wyr�wnana (chyba
> �e jest kilku sublokator�w,
> albo biura). Naj�atwiej zrealizowa� to poprzez dobory powierzchni
> grzejnik�w (tzw. mocy), oraz
> otwieranie drzwi. Do�� �atwo to zrealizowa�.
Nieprawda. Moc grzewczďż˝ do danego pomieszczenia dobiera siďż˝ raz, podczas
strojenia CO, tymczasem warunki zewn�trzne s� zmienne. Czyli trzeba
przewymiarowaďż˝ na warunki ekstremalne, w typowych zaďż˝ warunkach
zregulowa� poprawnie umieszczon� g�owic�.
> Wtedy temperatur� ca�ego
> mieszkania
> bardzo �atwo sterowa�, ustawiaj�c tylko jeden parametr - temperatur�
> wody na kotle.
To jest realizowane w regulatorach pogodowych, typowych dla wi�kszych
instalacji, ni� w mieszkaniu czy nawet domku. Tyle tylko �e taki
regulator jest samoadaptacyjny i na pocz�tku d�ugo stroi si� do
charakterystyki grzania obiektu. W mieszkaniu trudno to robiďż˝ na co
dzieďż˝, po to jest automatyka, aby tego pilnowaďż˝. Trzeba by staďż˝ nad
kot�em i co chwila regulowa�, ibaczej �atwo nie dogrza� pomieszcze�.
Poza tym zapominasz, �e s� obiekty nara�one na wiatry z jakiego� tam
kierunku, kt�re potrafi� skutecznie wych�odzi� jedno albo kilka
pomieszcze�. Je�li komu� nie przeszkadza gradient 2 stopnie pomi�dzy
pomieszczeniami mieszkalnymi to nale�y mu wsp�czu�; ja tam walcz� z 0.6
stopnia ni�ej w pokojach dziecinnych.
> W wyj�tkowych przypadkach, gdzie pomieszczenie si� okresowo nagrzewa
> (np. od
> po�udnia) mo�na wyj�tkowo zastosowa� g�owic�. Wiele g�owic, to niepotrzebne
> opory przep�ywu. A tu chodzi, �eby by�o ciep�o i ekonomicznie, a nie,
> �eby bawi� si�
> w "ma�ego ciep�ownika" i co metr rury dawa� jaki� gad�et do zabawy.
>
Przesadzasz. Akurat opory na zaworach termostatycznych to pikuďż˝ w
por�wnaniu z reszt� opor�w w instalacji, z reszt� . wk�adki zaworowe i
tak najcz�ciej ju� _s�_ w grzejnikach kompaktowych. G�owice nie s�u��
do zabawy, po to z reszt� maj� mo�liwo�� trwa�ej blokady na jakiej�
pozycji.Nie chcesz prostej automatyki w postaci g�owic, Twoja sprawa; za
to b�dziesz si� bawi� we wr�bit� "jak dzi� ustawi� kocio�, w nocy
zapowiadaj� -12 " i �udzi� si� �e w skali roku zaoszcz�dzi mo�e 50 z� na
rachunkach za gaz, kosztem niedogrzanej po�owy mieszkania.
>> Sterowanie bez sprzezenia zwrotnego nie da stabilnej temperatuty ani
>> oszczednosci.
>
> Sprz�eniem zwrotnym jestem ja.
Gratulujďż˝. Ja tam czasem idďż˝ do pracy.
> Ogrzewanie ma du�� bezw�adno��.
W starych kamienicach z metrowej grubo�ci murami, oraz z instalacj� CO z
300 l wody to i owszem. Inaczej to wygl�da w nowych budynkach ob�o�onych
styropianem z instalacj� o pojemno�ci 2 wiader.
Opisane wy�ej zmienne nie maj�
> znaczenia. Jak w ww. pkt. 4. Ten pkt. jest OK.
> W praktyce nastawďż˝ temp. na kotle zmieniam raz na dwa - trzy tygodnie.
Ja tam 3 razy w sezonie grzewczym. Wi�cej mi si� nie chce i nie ma potrzeby.
>> Ale o to dok�adnie chodzi, aby zaoszcz�dzi� na opale i nie przegrzewa�
>> pomieszcze� w kt�rych temperatura skoczy�a do g�ry.
>
> Ale stabilizacja oznacza komfort - czyli ogranizczenie temperatury
> rowniez od dolu.
Typowa g�owica termostatyczna jest zbyt g�upia, aby samodzielnie odpali�
kocio�. Od tego jest sterownik dobowy, kt�ry nale�y umie�ci� tam, gdzie
najszybciej temperatura spada.
> Wrzucic do kazdego pokoju po jednym I-buttonie zczytywac co dziennie i
> korygowac kryzy. Nie powinno zajac wiecej jak dwa tygodnie - o ile zima
> nie bedzie oszukana.
I to mo�e zrobi� przeci�tna bl�di, prawda ? A co b�dzie jak instalacja
b�dzie �le zaprojektowana ?
>> To wskazuje na _zbyt małą_ moc grzewczą w tym pomieszczeniu.
>> Oczywiście można przegiąć w drugą stronę z mocą, nagrzać migiem
>> pomieszczenie ze sterownikiem i wyłączyć kocioł, tymczasem w reszcie
>> pomieszczeń zimno.
>
> Tyle, ze grzejniki w pomieszczeniu z termostatem powinny pracowac
> najdluzej, tzn. musi byc szansa na zamkniecie pozostalych glowic, przed
> wylaczeniem kotla przez termostat.
Dokładnie tak.
> Mi bardziej chodzilo o to co napiaslem wyzej. Jesli jednak jest taki
> klopot (w wymiarze skrajnym) w pomieszczeniu z termostatem, to trzeba
> nieco przymknac kryzy w pozostalych pomieszceniach.
Sprawa nie jest taka prosta, ZTCW coraz więcej robi się CO jednorurowych.
--
P. Jankisz
O rowerach: http://coogee.republika.pl/pj/pj.html
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest
tylu idiotów" Stanisław Lem
Bez przesady ja mam w domku taki regulator - w mieszkaniu zgoda, mniejszy
sens.
> Tyle tylko �e taki regulator jest samoadaptacyjny i na pocz�tku d�ugo
> stroi siďż˝ do charakterystyki grzania obiektu.
Zmartwie Cie on dziala dosc trywialnie - zimno na dworze - wyzsza
temperatura wody.
Owszem, ale typowa glowica jest rowniez w instalacjach osiedlowych, gdzie
nie odpala sie kotla. Ona ma pilnowac stalosci temperatury. W przypadku
instalacji lokalnej tez nie ma problemu, bo pomieszczenia pilnowane prze
glowice powinny sie wolniej schladzac niz glowne, z termostatem, a wiec
jesli spadnie temperatura przy glowice, to sa duze szanse, ze kociol juz
leci, nie trzeb ago wlaczac.
>> Wrzucic do kazdego pokoju po jednym I-buttonie zczytywac co dziennie i
>> korygowac kryzy. Nie powinno zajac wiecej jak dwa tygodnie - o ile zima
>> nie bedzie oszukana.
>
> I to mo�e zrobi� przeci�tna bl�di, prawda ? A co b�dzie jak instalacja
> b�dzie �le zaprojektowana ?
A co bedzie jak bedzie ciekla?
Ja sie nie spotkalem, natomisat widywalem w ukladzie gwiazdy. Chyba bym sie
tez nie pokusil na jednorurowa, uwazam, ze ma wiecej wad niz zalet, z reszta
gdzie te zalety?
>> Sprawa nie jest taka prosta, ZTCW coraz wi�cej robi si� CO jednorurowych.
>
> Ja sie nie spotkalem, natomisat widywalem w ukladzie gwiazdy. Chyba bym
> sie tez nie pokusil na jednorurowa, uwazam, ze ma wiecej wad niz zalet,
> z reszta gdzie te zalety?
Koszty.
--
P. Jankisz
O rowerach: http://coogee.republika.pl/pj/pj.html
Z punktu widzenia u�ytkownika tak to wygl�da. Ale dok�adny algorytm
regulacji, tzn. jego nastawy regulator samoadaptacyjny ustaliďż˝ sobie sam
na pocz�tku.
Watpliwe. Potrzebujesz wiekszych grzejnikow i masz mniejsza swobode w
konfiguracji grzania, a wiec trudniejsze oszczedzanie na eksploatacji.
Pomijam niezawodnosc calosci, awaria w jednym miejscu zatrzymuje wszystko.
Ma to sens, jak masz duze pomieszczenie i dookola grzejniki, wtedy mozna je
machnac lokalnie jednorurowo. Ale wtedy tez nie tracisz mozliwosci
roznicowania kryz w ramach calego budynku.
Nie, to ja ustalam parametry wykresu.
Acha, przeciez i tak kociol nie ma informacji na temat reakcji budynku.
>>> Ja sie nie spotkalem, natomisat widywalem w ukladzie gwiazdy. Chyba
>>> bym sie tez nie pokusil na jednorurowa, uwazam, ze ma wiecej wad niz
>>> zalet, z reszta gdzie te zalety?
>>
>> Koszty.
>
> Watpliwe. Potrzebujesz wiekszych grzejnikow i masz mniejsza swobode w
> konfiguracji grzania, a wiec trudniejsze oszczedzanie na eksploatacji.
Za to nie masz rozdzielacza zajmującego metraż i mniej rur, czyli
mniejsza pojemność cieplna całej instalacji.
> Pomijam niezawodnosc calosci, awaria w jednym miejscu zatrzymuje
> wszystko.
Dlaczego ? Przecież pod grzejnikami są by-passy.
Faktem, że zestrojenie całości jest bardziej upierdliwe. Ale całe
osiedla tak budują.
--
P. Jankisz
O rowerach: http://coogee.republika.pl/pj/pj.html
Pojemnosc cieplna nie jest obecnie problemem. Rozdzielacz, wybacz, tez nie.
Za to jeden grzejnik masz goracy a inny chlodny. Czyli w jednym
pomieszczeniu suchosc i latajace pylki, a w drogim nie.
>> Pomijam niezawodnosc calosci, awaria w jednym miejscu zatrzymuje
>> wszystko.
>
> Dlaczego ? Przecież pod grzejnikami są by-passy.
No ale awaria nie musi byc na grzejniku.
> Faktem, że zestrojenie całości jest bardziej upierdliwe. Ale całe osiedla
> tak budują.
Po prostu oszczedzaja _w_trakcie_budowy_, to ze klient ma potem wiecej
kombinowania nie ich problem. Super wynalazek dla developera, oby jak
najmniej ludzi dawalo sie bucom nabrac.
Nie strojenia, ale projektowania. Zregulować t. wody.
> To jest realizowane w regulatorach pogodowych, typowych dla większych
> instalacji, niż w mieszkaniu czy nawet domku. Tyle tylko że taki regulator
> jest samoadaptacyjny i na początku długo stroi się do charakterystyki grzania
> obiektu. W mieszkaniu trudno to robić na co dzień, po to jest automatyka, aby
> tego pilnować. Trzeba by stać nad kotłem i co chwila regulować, inaczej łatwo
> nie dogrzać pomieszczeń.
Ja właśnie stoję nad kotłem i reguluję - raz na jakiś czas. Czasem poprawiam
troszkę częściej, np. 1 x dwa, trzy dni, jak duże zmiany na zewnątrz.
> Poza tym zapominasz, że są obiekty narażone na wiatry z jakiegoś tam kierunku,
> które potrafią skutecznie wychłodzić jedno albo kilka pomieszczeń. Jeśli komuś
> nie przeszkadza gradient 2 stopnie pomiędzy pomieszczeniami mieszkalnymi to
> należy mu współczuć; ja tam walczę z 0.6 stopnia niżej w pokojach dziecinnych.
To spoko można uzyskać. Ale 0,6 jest niewyczuwalne dla organizmu.
>> W wyjątkowych przypadkach, gdzie pomieszczenie się okresowo nagrzewa (np. od
>> południa) można wyjątkowo zastosować głowicę. Wiele głowic, to niepotrzebne
>> opory przepływu. A tu chodzi, żeby było ciepło i ekonomicznie, a nie, żeby
>> bawić się
>> w "małego ciepłownika" i co metr rury dawać jakiś gadżet do zabawy.
> Przesadzasz. Akurat opory na zaworach termostatycznych to pikuś w porównaniu z
> resztą oporów w instalacji,
Nie taki pikuś, skoro w węzłach ciepłowniczych instaluje się specjalnie drogie
pompy o sterowaniu elektronicznym o zmiennej wydajności.
> ... z resztą . wkładki zaworowe i tak najczęściej już
> _są_ w grzejnikach kompaktowych.
... niestety ...
> Głowice nie służą do zabawy, po to z resztą
> mają możliwość trwałej blokady na jakiejś pozycji.
Mój kolega w biurze wkurzał mnie kręcąc głowicą raz na max a raz na zero.
Nie mogłem go przekonać, że ona sama ma regulować ciepło.
A teraz akurat nie mam głowicy i wcale mi do niczego nie jest potrzebna.
> Nie chcesz prostej automatyki w postaci głowic,
> Twoja sprawa; za to będziesz się bawił we
> wróżbitę "jak dziś ustawić kocioł, w nocy zapowiadają -12 " i łudził się że w
> skali roku zaoszczędzi może 50 zł na rachunkach za gaz, kosztem niedogrzanej
> połowy mieszkania.
Głowice są wręcz niezbędne przy centralnych systemach, gdzie pojedynczy
odbiorca ciepła nie ma żadnego wpływu na temperaturę czynnika grzejnego
ani na jego przepływ. W etażowym sam mam na to wpływ. A przymykanie
przepływu na grzejniku (grzeje tylko góra) to spadek sprawności tego urządzenia.
I ja też tak reaguję. Zimno na dworze - wyższa temperatura wody.
Zgodnie z wypraktykowaną tabelą.
> Nie, to ja ustalam parametry wykresu.
Tzw. krzywą grzania.
Co to jest ZTCW?
Gdzie tak budują?
> Ja właśnie stoję nad kotłem i reguluję - raz na jakiś czas. Czasem
> poprawiam
> troszkę częściej, np. 1 x dwa, trzy dni, jak duże zmiany na zewnątrz.
I jak myślisz, ile w ten sposób zaoszczędzisz rocznie na opale ?
> Głowice są wręcz niezbędne przy centralnych systemach, gdzie pojedynczy
> odbiorca ciepła nie ma żadnego wpływu na temperaturę czynnika grzejnego
> ani na jego przepływ. W etażowym sam mam na to wpływ.
No i masz przegrzane niektóre pomieszczenia np. od słońca. Bo ręcznie
sterowana instalacja tego nie wyreguluje.
> A przymykanie
> przepływu na grzejniku (grzeje tylko góra) to spadek sprawności tego
> urządzenia.
Pewnie lepiej siedzieć przy +26, byle tylko kaloryfer pracował przy
maksimum parametrów :>
--
P. Jankisz
O rowerach: http://coogee.republika.pl/pj/pj.html
Z Tego Co Widzę
Robię tak, bo mnie to bawi. Lubię patrzeć, jak centralne chodzi jak zegarek.
>> Głowice są wręcz niezbędne przy centralnych systemach, gdzie pojedynczy
>> odbiorca ciepła nie ma żadnego wpływu na temperaturę czynnika grzejnego
>> ani na jego przepływ. W etażowym sam mam na to wpływ.
> No i masz przegrzane niektóre pomieszczenia np. od słońca. Bo ręcznie
> sterowana instalacja tego nie wyreguluje.
Nie mam, ale gdyby tak było, zakręciłbym zawór w tym jednym grzejniku.
Robię tak w jednym pokoju przed nocą i lekko uchylam okno na noc.
Reszta pracuje b.z.
> > A przymykanie
>> przepływu na grzejniku (grzeje tylko góra) to spadek sprawności tego
>> urządzenia.
> Pewnie lepiej siedzieć przy +26, byle tylko kaloryfer pracował przy maksimum
> parametrów :>
To zjeżdżam wodą na piecu i mam upragnione 19. :-)
> Ja właśnie stoję nad kotłem i reguluję - raz na jakiś czas. Czasem
> poprawiam
> troszkę częściej, np. 1 x dwa, trzy dni, jak duże zmiany na zewnątrz.
I jeszcze jedno - jakoś nie bardzo wyobrażam sobie _dokładnej_ regulacji
temperatury wody w instalacji CO przy użyciu zwykłego potencjometru (
taki mam na kotle ). Gdyby to była regulacja cyfrowa ( klawisze +/- i
wyświetlacz temp. zadanej ) to może jeszcze jakoś by się to dało zrobić,
tyle że dokładność regulacji w sensie komfortu byłaby żadna: albo
przeregulowanie i straty na opale, albo niedoregulowanie i zimno w
mieszkaniu.
--
P. Jankisz
O rowerach: http://coogee.republika.pl/pj/pj.html
>>> Ja właśnie stoję nad kotłem i reguluję - raz na jakiś czas. Czasem
>>> poprawiam
>>> troszkę częściej, np. 1 x dwa, trzy dni, jak duże zmiany na zewnątrz.
>> I jak myślisz, ile w ten sposób zaoszczędzisz rocznie na opale ?
>
> Robię tak, bo mnie to bawi. Lubię patrzeć, jak centralne chodzi jak
> zegarek.
Umówmy się, że masz po prostu za dużo czasu :)
>>> Głowice są wręcz niezbędne przy centralnych systemach, gdzie pojedynczy
>>> odbiorca ciepła nie ma żadnego wpływu na temperaturę czynnika grzejnego
>>> ani na jego przepływ. W etażowym sam mam na to wpływ.
>> No i masz przegrzane niektóre pomieszczenia np. od słońca. Bo ręcznie
>> sterowana instalacja tego nie wyreguluje.
>
> Nie mam, ale gdyby tak było, zakręciłbym zawór w tym jednym grzejniku.
> Robię tak w jednym pokoju przed nocą i lekko uchylam okno na noc.
Mam mieszkanie na 3 strony świata. Słoneczko potrafi doświetlić i
dogrzać różne pomieszczenia w ciągu dnia, co powoduje wyłączanie
grzejników w tych pokojach. A w kuchni kaloryfer grzeje albo nie, w
zależności od tego czy się gotuje czy nie.
> To zjeżdżam wodą na piecu i mam upragnione 19. :-)
Ja tam wolę mieć 21-22 stopnie i rachunki za gaz rzędu 1500 zł w skali roku.
No, brawo. W tym celu przez wieeele lat miałem termostat mostkowy
wykonany przez siebie, który wisiał w przedpokoju i był bardzo dokładny.
Reagował na 1/2 stopnia, histereza około 1 do 2 st.
W zeszłym roku zdecydowałem się go zdemontować (był duży i brzydki).
W zamian kupiłem sobie w sklepie termostat z kapilarą, który jest mniej
dokładny, ale wystarczający, jak dla mnie.
Termostat w moim piecu jest do kitu i ma dokładność cepa.
Nie licząc histerezy dużo za szerokiej, jak dla mnie.
A jak?
Pozdrawiam emarcin
U mnie niestety by�a taka konieczno��. Mam salon po��czony z aneksem
kuchennym i holem. Niestety musia�em ustawi� na g�owicy w salonie
temperatur�
ni�sz� od tej na termostacie. Inaczej centralne wy��cza�o si� zanim nagrza�o
pozosta�e pomieszczenia.
Pozdrawiam emarcin