zastanawiam sie wlasnie, dlaczego w lazience zaczelo smierdziec...
Tz dlaczego to prawie na pewno wiem - z kanalizacji, tylko nie wiem..
dlaczego ;-)
Problem sie zaczal w momencie podlaczenia pralki - do tego czasu nic
nie bylo czuc. Niedawno mialem ten sam problem, ale zakupilem syfon
i problem ustapil. Po podlaczeniu pralki - to samo.
Przy przytknieciu reki do syfonu wyczuwalny jest maly wydmuch powietrza,
wiec zapewne sprawa polega na tym, ze powietrze to przez pralke leci
do calej lazienki (fotki ponizej wskazuja na miejsce pod blatem).
Jak sobie z tym problemem moge poradzic? Cos dokupic? Cos zmienic?
Zdjecia przedstawiaja ten fragment instalacji wlasnie
http://sierp.net/dscf3619.jpg
http://sierp.net/dscf3621.jpg
Mam jeszcze w syfonie do umywalki wejscie na pralke (choc chyba
trzeba cos dokupic? Bo jest inaczej zakonczone - tz dziura po
prostu, aktualnie zakrecona) ale bylby maly klopot z doprowadzeniem
weza odprowadzajacego wode z pralki, wiec traktuje to jako zupelna
ostatecznosc.
Sierp
PS. Pytanie pozakonkursowe - jak wsunac pralke pod blat? Przyszlo
mi na mysl posmarowanie nozek olejem (ale nie chce aby potem pralka
jezdzila przez miesiac ;-) lub jakis sprytny maly wozek, ale tego
nie mam.. ma ktos jakis patent? Z kazdej strony luz ok. 1-1,5cm
Pewnie czegoś nie zrozumiałam, ale... zalać syfon?
Pozdrawiam
--
Hanka Skwarczyńska
i kotek Behemotek
KOTY. KOTY SĄ MIŁE.
--
Adam
"Nigra et amara - taka jest najlepsza!"
Uzytkownik "Sierp" <sie...@spam.sierp.net> napisal w wiadomosci
news:20050208084155....@spam.sierp.net...
> Witam,
>
> zastanawiam sie wlasnie, dlaczego w lazience zaczelo smierdziec...
> Tz dlaczego to prawie na pewno wiem - z kanalizacji, tylko nie wiem..
> dlaczego ;-)
> Problem sie zaczal w momencie podlaczenia pralki - do tego czasu nic
> nie bylo czuc. Niedawno mialem ten sam problem, ale zakupilem syfon
> i problem ustapil. Po podlaczeniu pralki - to samo.
> Przy przytknieciu reki do syfonu wyczuwalny jest maly wydmuch powietrza,
> wiec zapewne sprawa polega na tym, ze powietrze to przez pralke leci
> do calej lazienki (fotki ponizej wskazuja na miejsce pod blatem).
> Jak sobie z tym problemem moge poradzic? Cos dokupic? Cos zmienic?
>
> Zdjecia przedstawiaja ten fragment instalacji wlasnie
>
> http://sierp.net/dscf3619.jpg
> http://sierp.net/dscf3621.jpg
>
Witaj,
Spróbuj ułożyć wąż odpływowy od pralki w taki sposób aby powstał z niego
syfon (kształt litery U - najniższy punkt węża poniżej odpływu) - podczas
odpompowywania powinno w nim pozostać trochę wody, która skutecznie odetnie
wnętrze pralki od kanalizacji. Przy takim podłączeniu można to zrobić
bezpośrednio do rury kanalizacyjnej, chyba że pompka pralki ma
taki "wydmuch", że skutecznie usuwa całą wodę z węża. U mnie takie
podłączenie sprawdza się od wielu lat.
Pozdrawiam, Ed.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
--
pozdr.
crisp
> Spróbuj ułożyć wąż odpływowy od pralki w taki sposób aby powstał z
> niego syfon (kształt litery U - najniższy punkt węża poniżej odpływu)
odplywu? jak rozumiem chodzi o styk weza odplywowego z rurami?
bo ponizej podlogi sie nie da :-)
i tak musialbym w tym wypadku podniesc rury, co tragedia jeszcze
nie jest
> - podczas odpompowywania powinno w nim pozostać trochę wody, która
> skutecznie odetnie wnętrze pralki od kanalizacji. Przy takim
> podłączeniu można to zrobić bezpośrednio do rury kanalizacyjnej, chyba
> że pompka pralki ma taki "wydmuch", że skutecznie usuwa całą wodę z
> węża. U mnie takie podłączenie sprawdza się od wielu lat.
rozumiem
czy pralka ma ten wydmuch to zapewne dowiem sie po wyprobowaniu
Sierp
> zastanawiam sie wlasnie, dlaczego w lazience zaczelo smierdziec...
> Tz dlaczego to prawie na pewno wiem - z kanalizacji, tylko nie wiem..
> dlaczego ;-)
> Problem sie zaczal w momencie podlaczenia pralki - do tego czasu nic
> nie bylo czuc. Niedawno mialem ten sam problem, ale zakupilem syfon
> i problem ustapil. Po podlaczeniu pralki - to samo.
> Przy przytknieciu reki do syfonu wyczuwalny jest maly wydmuch
> powietrza, wiec zapewne sprawa polega na tym, ze powietrze to przez
> pralke leci do calej lazienki (fotki ponizej wskazuja na miejsce pod
> blatem). Jak sobie z tym problemem moge poradzic? Cos dokupic? Cos
> zmienic?
ok, zabraklo jednej, zapewne bardzo waznej informacji :-)
odplyw nie byl jeszcze uzywany, dlatego byc moze rada Hanki jest
"nie od czapy" (w ogole pralka nie byla uzywana jeszcze..)
Syfon nie ma zadnych sprezynek, ma kulke jak najbardziej.
Nie dam rady zainstalowac go do gory nogami, chyba ze podniose
calosc do gory (jak widac pod syfonem jest juz prawie podloga :-)
Ostatnia informacja - patrzac na zdjecia, po prawej jest jeszcze
odplyw umywalki (do tej samej rury odplywowej), i potem pion,
natomiast po lewej jest odplyw z wanny (tez do tej samej rury).
Sierp
O wąż w ogóle. Skoro syfon "właściwy" nie działa, to trzeba zrobić syfon z
węża po prostu. IIRC kiedyś w ogóle tak się pralki podłączało, bez żadnych
nowoczesnych fanaberii ;)
O ile nie masz _idealnie_ równej podłogi, to sobie raczej ten blat zdejmij -
pralkę będziesz musiał wypoziomować "na miejscu". W kwestii wstawiania -
rozumiem, że metodą na posągi z Wyspy Wielkanocnej nie wyjdzie, w takim
razie może na szmacie? Kawałek szmaty, niegrubej a mocnej, ciut szerszy od
pralki i długi na jakieś 2.5m, podkładasz pod pralkę, za tył i tak, żeby nad
pralką można było złapać, jedna osoba pcha pralkę, druga ciągnie (z
wyczuciem, żeby nie zjechała) za szmatę - potem trzeba tylko powyciągać
szmatę spod kolejnych nóżek, na tyle powinno się dać unieść. Tylko jak Ty to
wszystko popodłączasz?
> Doplyw wody powinien byc od dolu, a zakretka
> od gory. Elementem odcinajacym jest gumowa kulka, ktora pod wplywem
> swojego ciezaru opada i zamyka kanalizacje.
a to dobrze wiedziec ;-)
> Musi pan pamietac ze tego
> typu syfony czesto sie zapychaja i trzeba je czyscic raz na dwa - trzy
> miesiace.
o kurcze.. mozna kupic lepszy syfon lub wykombinowac cos innego?
Jak pisalem dostep do pralki i odplywu bedzie utrudniony. Tym bardziej
musze miec jakis patent na wyjmowanie pralki spod blatu..
Sierp
> > [...]jak rozumiem chodzi o styk weza odplywowego
> > z rurami?[...]
>
> O wąż w ogóle. Skoro syfon "właściwy" nie działa, to trzeba zrobić
> syfon z węża po prostu. IIRC kiedyś w ogóle tak się pralki podłączało,
> bez żadnych nowoczesnych fanaberii ;)
jezeli ten syfon ma mi sie co 3 miesiace zatykac, to ja to chyba tak
wlasnie zrobie - podniose tylko odplyw o jakies 50cm, i wywale syfon
czekam jeszcze na komentarze, czy tak wlasnie powinienem zrobic
czy tez zostawic syfon i kombinowac w inny sposob
Sierp
PS. Pralka ma niby filtr na wyjsciu i wejsciu
> > [...] Pytanie pozakonkursowe - jak wsunac pralke pod blat?
> > Przyszlo mi na mysl posmarowanie nozek olejem [...]
>
> O ile nie masz _idealnie_ równej podłogi, to sobie raczej ten blat
> zdejmij - pralkę będziesz musiał wypoziomować "na miejscu".
mam dosc rowna :-) blatu nie zdejme :-( to nie blat z drewna,
to jest blat z plytek, raczej na stale (i juz widze, ze nastepne
takie rozwiazanie bedzie bardziej dopracowane - jak wszystko co
aktualnie w moim pierwszym M jest zrobione)
> W kwestii
> wstawiania - rozumiem, że metodą na posągi z Wyspy Wielkanocnej nie
> wyjdzie, w takim razie może na szmacie? Kawałek szmaty, niegrubej a
> mocnej, ciut szerszy od pralki i długi na jakieś 2.5m, podkładasz pod
> pralkę, za tył i tak, żeby nad pralką można było złapać, jedna osoba
> pcha pralkę, druga ciągnie (z wyczuciem, żeby nie zjechała) za szmatę
> - potem trzeba tylko powyciągać szmatę spod kolejnych nóżek, na tyle
> powinno się dać unieść. Tylko jak Ty to wszystko popodłączasz?
popodlaczam to ja to wczesniej, tylko problemem jest to, ze dostep
to ja mam tylko od przodu
moge dzis cyknac fotke lazienki i jutro wrzucic :-) wyszla niezle,
ale widze, ze tutaj moglem sie wykazac wieksza przewidywalnoscia
(ciekawe jak ja ja kiedys wyciagne :-)
Sierp
--
Pozdrawiam
Ivan
Jeśli chcesz pisać na priv, wywal "conieco" z adresu
> Możesz wywalić, acz bezpieczniej jakiś syfon dać. Możesz spróbować
> kupić taki jak na obrazku (poszedł na priv)
poprosze na sierp malpa sierp kropka net
bo w adresie antyspam jest
Sierp
> W kwestii wstawiania -
> rozumiem, że metodą na posągi z Wyspy Wielkanocnej nie wyjdzie,
Czy ja mogę prosić o metodyczne zobrazowanie metody?
> Tylko jak Ty to wszystko popodłączasz?
Nie można mnożyc problemów, wepchnie, to się będzie martwił następną
rzeczą :-)
J.
Ale same posągi kojarzysz? Takie trochę podobne do pana Mżawki i
Największego Deszczowca? Biały człowiek nie rozumiał, jak się znalazły tam,
gdzie się znalazły, bo robione były ewidentnie gdzie indziej, a śladów
przenoszenia, turlania itp. nie zdradzały, zresztą tam zdaje się nie bardzo
możliwości techniczne po temu istnieją - więc ciekawość go żarła. Tubylcy
mieli legendę, że one same sobie szły na miejsce, w dodatku ślepe i dopiero
jak już stanęły, to przeglądały na oczy. Naturalnie biały człowiek jak
dorwał dobrą legendę, to musiał od razu zepsuć - no i wyjaśnił, że
pratubylcy te posągi przemieszczali... no, tak jak się przestawia pralkę
albo ciężką szafę, przechył na jedną stronę, siup łukiem do przodu, przechył
na drugą, siup łukiem... no wiesz. W sumie całkiem niezła imitacja chodu,
nie? A oczy im montowali na miescu, bo po drodze wypadały, a były z czegoś
dość kosztownego, więc szkoda było zgubić.
> zastanawiam sie wlasnie, dlaczego w lazience zaczelo smierdziec...
> Tz dlaczego to prawie na pewno wiem - z kanalizacji, tylko nie wiem..
> dlaczego ;-)
Bo nie dałeś syfonu. Syfon pełni rolę zaworu hydraulicznego odcinającego
kawałkiem wody - u Ciebie tego nie ma i łazienka robi za odpowietrzenie
kanalizacji.
Potrzebujesz tzw. syfon elastyczny który będzie wygięty w kształt litery U
tak, by zawsze stała w nim woda.
http://www.kusmet.com.pl/strony/a_rozne.htm (art 933)
_____
kanał\ ________
---| | / _____do pralki
| | | |
\-\__/-/<--lustro wody
\____/
Inna sprawa że masz źle poprowadzony wąż odpływowy - RTFM pralki ;-P
> Mam jeszcze w syfonie do umywalki wejscie na pralke (choc chyba
> trzeba cos dokupic? Bo jest inaczej zakonczone - tz dziura po
> prostu, aktualnie zakrecona) ale bylby maly klopot z doprowadzeniem
> weza odprowadzajacego wode z pralki, wiec traktuje to jako zupelna
> ostatecznosc.
W komplecie powinno być przejście zamiast zaślepki - ale odradzam -
piekielnie hałasuje przy spuszczaniu wody (mam pralkę w kuchni podłączoną
pod zlew)
> PS. Pytanie pozakonkursowe - jak wsunac pralke pod blat? Przyszlo
> mi na mysl posmarowanie nozek olejem (ale nie chce aby potem pralka
> jezdzila przez miesiac ;-) lub jakis sprytny maly wozek, ale tego
> nie mam.. ma ktos jakis patent? Z kazdej strony luz ok. 1-1,5cm
Elementary, my dear Watson. Kawałek filcu lub wykładziny podłogowej pod
nóźki - wsuwasz i wyszarpujesz lekko unosząc pralkę ;)
--
pozdrawiam;
Michał Kwiatkowski
> (i juz widze, ze nastepne
> takie rozwiazanie bedzie bardziej dopracowane - jak wszystko co
> aktualnie w moim pierwszym M jest zrobione)
Nic nowego. Każde _następne_ lokum jest lepiej dopracowane od
poprzedniego ;)
--
P. Jankisz
trochę o rowerach:
http://www.widzew.net/~bladteth/pj.html
> Bo nie dałeś syfonu. Syfon pełni rolę zaworu hydraulicznego
> odcinającego kawałkiem wody - u Ciebie tego nie ma i łazienka robi za
> odpowietrzenie kanalizacji.
>
> Potrzebujesz tzw. syfon elastyczny który będzie wygięty w kształt
> litery U tak, by zawsze stała w nim woda.
> http://www.kusmet.com.pl/strony/a_rozne.htm (art 933)
>
>
> _____
> kanał\ ________
> ---| | / _____do pralki
> | | | |
> \-\__/-/<--lustro wody
> \____/
>
sa takie syfony? czy tez narysowales wygiecie weza odplywowego?
> > PS. Pytanie pozakonkursowe - jak wsunac pralke pod blat? Przyszlo
> > mi na mysl posmarowanie nozek olejem (ale nie chce aby potem pralka
> > jezdzila przez miesiac ;-) lub jakis sprytny maly wozek, ale tego
> > nie mam.. ma ktos jakis patent? Z kazdej strony luz ok. 1-1,5cm
> Elementary, my dear Watson. Kawałek filcu lub wykładziny podłogowej
> pod nóźki - wsuwasz i wyszarpujesz lekko unosząc pralkę ;)
pod warunkiem, ze da sie potem uniesc pralke - a sie nie da :/
Sierp
"Dość równą " to myśmy też mieli - zaśmiała sie sarkastycznie Hanka.
> [...]dostep to ja mam tylko od przodu
> [...]
> (ciekawe jak ja ja kiedys wyciagne :-)
Zostaw sobie tę szmatę upchaną gdzieś z tyłu (coś jak przewód pilotowy w
peszlu ;)
tak, wiem :)
czekam na wszystkie informacje, i pewnie go podwyzsze
wydaje mi sie, ze jak jest juz syfon itp to nie musi byc tak
wysoko - to chyba chodzi o cisnienie przy wyrzucaniu wody z pralki
(aby nie wywalilo weza)
Sierp
Są. Nazywa się to "syfon uniwersalny", leży w każdym sklepie z artykułami
wod-kan i jest najzwyklejszym kawałkiem karbowanej rurki z odpowiednimi
zakończeniami. Kosztuje co prawda z sześć złowtych, ale sens używania za
wężem od pralki wydaje mi się mocno wątpliwy.
> Ale same posągi kojarzysz?
No jakżeżbynie... na jakimś letnim biwaku nawet chcieliśmy coś takiego
zrobić i jedynie brak odpowiedniego budulca nas powstrzymał, staneło
zaledwie na solidnej tamie (na Prowczy w Ustrzykach Górnych) :-)
> takie trochę podobne do pana Mżawki i Największego Deszczowca?
:-))))))))))))
> Naturalnie biały człowiek jak
> dorwał dobrą legendę, to musiał od razu zepsuć - no i wyjaśnił, że
> pratubylcy te posągi przemieszczali... no, tak jak się przestawia
pralkę
> albo ciężką szafę, przechył na jedną stronę, siup łukiem do przodu,
przechył
> na drugą, siup łukiem... no wiesz.
Acha, znaczy się swoją pralkę tak wczoraj przestawiałem (w ramach
poszukiwania miarki, która się wzięła przy robocie i poszła sobie. Nie
wiem, gdzie...). Czyli metoda klasyczna, uuufff, ulżyło mi, bo
usiłowałem kombinować sam i co uruchomiłem wyobraźnię, to zaczynałem
widzieć pralkę na okrąglakach, podpieraną z jednej strony balami, a z
drugiej holowana przez legion niewolników poganiany przez osiłka z
pejczem i jakoś mi nie grało ;-)
Swoją drogą... te posągi to takie trochę duże były, ciekaw jestem, co
tubylcy robili, jak im się posążek przebujnął za mocno? Uciekali?
Każdy z nich równomiernie we wszystkich kierunkach?... Hardcorowe
trochę...
J.
I tysiąc słoni.
>
> Swoją drogą... te posągi to takie trochę duże były, ciekaw
> jestem, co tubylcy robili, jak im się posążek przebujnął
> za mocno?[...]
Mieli długie sznurki IIRC.
Pozdrawiam :)
> Nic nowego. Każde _następne_ lokum jest lepiej dopracowane od
> poprzedniego ;)
Hem... czy ktoś wykazał, przy którym lokum następuje maximum tej
funkcji? I jak gwałtowny jest potem spadek?
J.
> > [...] mam dosc rowna :-)
>
> "Dość równą " to myśmy też mieli - zaśmiała sie sarkastycznie Hanka.
sprawdzalem poziomica - jest ok :-) tz korekcja mala w pralce byla,
ale jest raczej w rogu taka sama jak pod blatem
> > [...]dostep to ja mam tylko od przodu
> > [...]
> > (ciekawe jak ja ja kiedys wyciagne :-)
>
> Zostaw sobie tę szmatę upchaną gdzieś z tyłu (coś jak przewód pilotowy
> w peszlu ;)
tylko, ze to podniesie mi poziom pralki z tylu :-)
mam plan :-) posmaruje nozki olejem i wtlocze pralke, przy nozkach
zostawie woreczki z oliwa, i jedyne co bede musial kiedys
zrobic, to przebic te woreczki i wtedy oliwa rozleje sie przy nozkach,
i bede mogl wyjac pralke
hardcore, chyba na spacer pojde, bo widze, ze glupie pomysly do
glowy mi przychodza :))
Sierp
> Są. Nazywa się to "syfon uniwersalny", leży w każdym sklepie z
> artykułami wod-kan i jest najzwyklejszym kawałkiem karbowanej rurki z
> odpowiednimi zakończeniami. Kosztuje co prawda z sześć złowtych, ale
> sens używania za wężem od pralki wydaje mi się mocno wątpliwy.
mam cos podobnego przy odplywie z zlewozmywaka o ile sie nie myle...
ale role tego syfonu spelni chyba wlasnie waz odpowiednio wygiety
Sierp
> mam plan :-) posmaruje nozki olejem i wtlocze pralke
Będziesz miał pralkę 'extra vergin' ;-)
A i jeszcze jedno: nie używaj do tego celu oliwy jadalnej, bo jest
spora szansa, że potem tej pralki nie wydobędziesz już nigdy :-)
A na poważnie: szmata, po wsunięciu ją zostawić i nie martwić się.
Cienka szmata da niezauważalne nachylenie pralki, bez wpływu na jej
pracę.
J.
Nachylenie? A, no w sumie można dać szmatę tylko pod tylne nogi, ale wtedy
przednie można wyregulować.
> czekam jeszcze na komentarze, czy tak wlasnie powinienem zrobic
> czy tez zostawic syfon i kombinowac w inny sposob
1. Wywal syfon, niepotrzebnie wprowadzasz dodatkowy element który:
a. zwiększa opory wypływu z pralki
b. może być przyczyną awarii lub będzie wymagał okresowych
przeglądów lub napraw;
2. Podnieś odpływ o ok. 40 cm wkładając króciec zakończony
kolankiem, w to włóż gumową redukcję - do nabycia w każdym sklepie,
w gumową redukcję - wciścij głęboko wąż - teoretycznie wystarczy
włożyć tylko samą końcówkę, ale radzę tak z 15 cm :)
Kolanko jet potrzebne po to, abyś nie wprowadzał węża odpływowego
pralki pionowo od góry - chyba, że zastosujesz dodatkowe mocowanie
do ściany - chodzi o to , aby w przyszłości się nie załamał i
uniemożliwił odpływ.
3. zadbaj o to, aby wąż tak się ułożył, że najniższy punkt będzie
20-30 cm poniżej ujścia - wtedy automatycznie utworzy się syfon -
nie spotkałem jeszcze pralki o takim "wydmuchu", aby usuneła z niego
wodę.
4. Generalna zasada w kanalizacji - jak najprościej, unikać ostrych
łuków, niepotrzebnych łączeń, kątów prostych itp :)
Powodzenia
spp
--
spp
spp(na)op.pl
> > [...] Cienka szmata da niezauważalne nachylenie pralki[...]
>
> Nachylenie? A, no w sumie można dać szmatę tylko pod tylne nogi, ale
> wtedy przednie można wyregulować.
w sumie tak zamierzalem to zrobic :)
(jezeli juz mowa o szmacie)
Sierp
i tak chyba wlasnie zrobie - dzieki
Sierp
>> Potrzebujesz tzw. syfon elastyczny który będzie wygięty w kształt
>> litery U tak, by zawsze stała w nim woda.
>> http://www.kusmet.com.pl/strony/a_rozne.htm (art 933)
> sa takie syfony? czy tez narysowales wygiecie weza odplywowego?
Poparz na link :) Są, sam mam taki.
> pod warunkiem, ze da sie potem uniesc pralke - a sie nie da :/
eee, ani o milimetr? Bo tyle wystarczy ;)
--
pozdrawiam;
Michał Kwiatkowski
--
Paweł Muszyński
Uzytkownik "Sierp" <sie...@spam.sierp.net> napisal w wiadomosci
news:20050208084155....@spam.sierp.net...
> Witam,
>
> zastanawiam sie wlasnie, dlaczego w lazience zaczelo smierdziec...
> Tz dlaczego to prawie na pewno wiem - z kanalizacji, tylko nie wiem..
> dlaczego ;-)
> Problem sie zaczal w momencie podlaczenia pralki - do tego czasu nic
> nie bylo czuc. Niedawno mialem ten sam problem, ale zakupilem syfon
> i problem ustapil. Po podlaczeniu pralki - to samo.
> Przy przytknieciu reki do syfonu wyczuwalny jest maly wydmuch powietrza,
> wiec zapewne sprawa polega na tym, ze powietrze to przez pralke leci
> do calej lazienki (fotki ponizej wskazuja na miejsce pod blatem).
> Jak sobie z tym problemem moge poradzic? Cos dokupic? Cos zmienic?
>
> Zdjecia przedstawiaja ten fragment instalacji wlasnie
>
> http://sierp.net/dscf3619.jpg
> http://sierp.net/dscf3621.jpg
>
> Mam jeszcze w syfonie do umywalki wejscie na pralke (choc chyba
> trzeba cos dokupic? Bo jest inaczej zakonczone - tz dziura po
> prostu, aktualnie zakrecona) ale bylby maly klopot z doprowadzeniem
> weza odprowadzajacego wode z pralki, wiec traktuje to jako zupelna
> ostatecznosc.
>
> Sierp
> Są. Nazywa się to "syfon uniwersalny", leży w każdym sklepie z artykułami
> wod-kan i jest najzwyklejszym kawałkiem karbowanej rurki z odpowiednimi
> zakończeniami. Kosztuje co prawda z sześć złowtych, ale sens używania za
> wężem od pralki wydaje mi się mocno wątpliwy.
polemizować będę ;-) Ciśnienie z pralki wywaliło mi klasyczne zlewowe
kolanko. Harmonijka ładnie amortyzuje.
--
pozdrawiam;
Michał Kwiatkowski
> PS. Pytanie pozakonkursowe - jak wsunac pralke pod blat?
Weź 2 listewki, długie na 70 cm, grube na 1 cm i szerokie tak, jak duże
są nóżki. Ustaw pralkę na 2 listwach, tak aby wystawały z przodu. Wsuń
delikatnie pralkę razem z listewkami na miejsce. Energicznie rozsuń
listewki na boki, a potem trzymając pralkę wyszarpnij listwy do siebie.
Powinno zadziałać.
>Witam,
>
>zastanawiam sie wlasnie, dlaczego w lazience zaczelo smierdziec...
>Tz dlaczego to prawie na pewno wiem - z kanalizacji, tylko nie wiem..
>dlaczego ;-)
mam taki sam syfon. w kazdym razie oceniajac po wygladzie. Aby dzialal
musi byc odwrocony o 180 stopni. Kulka wtedy opada i odcina przeplyw
powietrza z kanalizacji. Woda pompowana z pralki ja unosi i sie
przelewa. Proponuje syfon wyrzucic i zrobic syfon zaginajac waz pralki
tak aby mial ksztalt polozonej litery S. W najnizej polozonym odcinku
weza woda zawsze bedzie stala i odetnie mozliwosc przedostawania sie
zapachom.
fizyk
Odpowiadajac na priva usun "-usun-to-" z adresu
> > pod warunkiem, ze da sie potem uniesc pralke - a sie nie da :/
>
> eee, ani o milimetr? Bo tyle wystarczy ;)
tz miejsce na gorze jest, ale nie ma jak podejsc :)
chyba ze tak mocno nacisne od przodu, ze tyl sie uniesie ;-)
Sierp
> > PS. Pytanie pozakonkursowe - jak wsunac pralke pod blat?
>
> Weź 2 listewki, długie na 70 cm, grube na 1 cm i szerokie tak, jak
> duże są nóżki. Ustaw pralkę na 2 listwach, tak aby wystawały z przodu.
> Wsuń delikatnie pralkę razem z listewkami na miejsce.
ok
> Energicznie rozsuń listewki na boki
chwila - tutaj nie rozumiem
rozsun listewki? jak mam dojscie tylko od przodu, to nie rozsune ich
(tylko przody, a i tak niewiele, bo przeciez to bedzie wygladac tak
|------------|
| I I |
| I pralka I |
| I I |
|-I - - - -I |=====
| I I
|
I to listewki. Nie da rady ich rozsunac przeciez...
poza tym upadek pralki z 1cm nic jej nie zrobi? :)
plus boje sie o rozregulowane nozki
Sierp
> tz miejsce na gorze jest, ale nie ma jak podejsc :)
> chyba ze tak mocno nacisne od przodu, ze tyl sie uniesie ;-)
no to już nie ma problemu; przód uniesiesz, spod tyłu wyszarpniesz ;)
Ale faktycznie może warto jakiś restore robić za pomocą mocnego sznurka
uwiązanego do tyłu pralki i petającego się luzem pod nią. W razie awarii
łatwiej bedzie grata wyciągnąć.
--
pozdrawiam;
Michał Kwiatkowski
Z przodu, na boki. Oczywiście nie równolegle; po rozsunięciu ( albo
lepiej zsunięciu do siebie ) powinny utworzyć literę V. Pomoże delikatne
podniesienie pralki z frontu.
Mniej więcej tak.
|------------|
| I I |
| \ pralka/ |
| \ / |
|- \ - /- - |=====
| \ /
|
> I to listewki. Nie da rady ich rozsunac przeciez...
Powinno się udać. Pomoże delikatne podniesienie pralki z frontu.
> poza tym upadek pralki z 1cm nic jej nie zrobi? :)
Nie wiem, czy pralki miewają choroby wysokościowe :)
> O wąż w ogóle. Skoro syfon "właściwy" nie działa, to trzeba zrobić syfon z
> węża po prostu. IIRC kiedyś w ogóle tak się pralki podłączało, bez żadnych
> nowoczesnych fanaberii ;)
Dalej się tak podłącza. Mam pralkę zeszłoroczną i nie ma żadnych
fanaberii, tylko się wąż do otworu w ścianie wkłada i już. Otwór mniej
wiecej pół metra nad podłogą (do metra chyba może być, kiedyś się na
umywalce wąż wieszało i też dobrze).
MJ
A czemu się upieracie przy szmatach ?
Owiń tylne nogi sznurkiem i obydwa końce zostaw z przodu, jak będziesz
potrzebował wyciągać to do jednego końca sznurka dowiążesz kawał liny a
drugi koniec pociągniesz do siebie aż zobaczysz tą linę ...
--
Sławek SWP - Przy odpowiedzi na priv usuń 2 nadwyżki
Pomoc dla zagubionych http://evil.pl/pip/index.html
To tak niedawno było http://www.dzienmisia.pl/
Ekspert to człowiek, który przestał myśleć - on wie :-)
>> w sumie tak zamierzalem to zrobic :)
>> (jezeli juz mowa o szmacie)
>
> A czemu się upieracie przy szmatach ?
Bo sznurek stosunkowo ciężko się pcha przed sobą - a pierwotnym celem było
bezstresowe wepchnięcie pralki pod blat. Potem wyszła kwestia backupu ;-)
--
pozdrawiam;
Michał Kwiatkowski
ROTFL. Ja nie wiem, czy dobrze zrozumiałam, ale na początku chodziło chyba
głównie o to, że nóżki (one są podgumowane czy jakoś tak, nie?) nie bardzo
chcą się przesuwać po podłodze, a podnieść nie ma jak. Bo ogólnie sznurkiem
można przeholować pralkę na tej samej zasadzie jak szmatą - przeciągnąć _za_
_tyłem_ i skracać, jednocześnie popychając urządzenie przed sobą. Inna
rzecz, że ja bym się bała, że sznurek pociągnie nogi, a pralka zostanie...
A na drewnianym kiju [drążku] od szczotki to się nie da jej tam
wepchnąć?
--
Pozdrawiam, Jerzy
> > [...] Bo sznurek stosunkowo ciężko się pcha przed sobą[...]
>
> ROTFL. Ja nie wiem, czy dobrze zrozumiałam, ale na początku chodziło
> chyba głównie o to, że nóżki (one są podgumowane czy jakoś tak, nie?)
> nie bardzo chcą się przesuwać po podłodze, a podnieść nie ma jak. Bo
> ogólnie sznurkiem można przeholować pralkę na tej samej zasadzie jak
> szmatą - przeciągnąć _za__tyłem_ i skracać, jednocześnie popychając
> urządzenie przed sobą. Inna rzecz, że ja bym się bała, że sznurek
> pociągnie nogi, a pralka zostanie...
ja tez bym sie bal :-)
sznurek jest dobry tylko jako wyciagniecie (musialby byc zamocowany wyzej
niz nozki) - nie mam mozliwosci ciagniecia sznurka bo nie mam innego dojscia
do pralki niz od przodu
Sierp
> A na drewnianym kiju [drążku] od szczotki to się nie da jej tam
> wepchnąć?
jej znaczy pralki? jezeli tak, to ciezko by bylo ten kij potem wyjac
bez wyjmowania pralki :)
ale zadanie dalem.. ;-)
Sierp
Podejrzewam że chodzi o kij który będzie w osi pralki i wzdłóż którego
będziesz wpychał wyżej wymienioną - musiałby być trochę grubszy niż
szczelina pod nią - masz wówczas styk z "podłożem" punktowy więc mniejsza
siła potrzebna a z wyciągnieciem też raczej nie powinno być trudno.
Tylko od razu pytanie czy podczas takiego wsuwania nie uszkodzi się coś
(lakier na krawedziach?)
>
> ale zadanie dalem.. ;-)
>
> Sierp
Adam
Adam Głaszcz wrote:
> Podejrzewam że chodzi o kij który będzie w osi pralki i wzdłóż
> którego
> będziesz wpychał wyżej wymienioną
Rozważmy pralkę w kształcie kuli, poruszającą się ruchem
jednostajnie zmiennym...
Sorry, ale NMSP :-)))
J.
Bardzo dobry pomysł !
Weź dwa kije cieńsze niż prześwit pod pralką,
Unieś na nich pralkę, stosując dźwignię prostą.
Wjedź pod ten nieszczęsny blat z pralką jak tipi indiańskie (Amerykanie
używali tyczek przywiązanych do konia, mongołowie, tatarzy i inne ludy
koczownicze też sobie radzili bez koła)
Ty nie masz konia ale zasadę możesz wykorzystać ...
Był taki gość co chciał ziemię przesuwać byleby ktoś dał mu punkt podparcia
i porządny kij ;-)
Raczej myślałem o przetoczeniu, wepchnięciu na 2 kijach.
W sprzedaży bywają też małe wózki rolkowe, można na tym nawet ciężkie
szafy przestawiać.
--
Pozdrawiam, Jerzy
> Raczej myślałem o przetoczeniu, wepchnięciu na 2 kijach.
> W sprzedaży bywają też małe wózki rolkowe, można na tym nawet ciężkie
> szafy przestawiać.
zastanawialem sie nad tym - gdzie cos takiego mozna kupic?
Sierp
Widziałem w Castoramie
Adam
Np. tutaj:
http://www.artom.com.pl/Ener/057.htm
lub w pawilonach rzemieślniczych.
--
Pozdrawiam, Jerzy
> > zastanawialem sie nad tym - gdzie cos takiego mozna kupic?
> >
>
> Widziałem w Castoramie
o
to ostatnie juz pytanie - ile mniej wiecej kosztowaly?
(rzad wielkosci - nie wiem czy warto jechac :)
Sierp
> to ostatnie juz pytanie - ile mniej wiecej kosztowaly?
> (rzad wielkosci - nie wiem czy warto jechac :)
Kilka zł/sztuka. Ale one aż tak płaskie nie są, maja ze 2cm, więc nie
wiem, czy Cię to urządzi.
J.