pozdr.
Asmira
W innym przypadku można spróbować ją rozpuścić specjalnym
świństwem do kupienia w sklepie chemicznym. Albo w postaci
areozolu (droższe), albo w puszkach, gdzie wygląda jak gluty.
Śmierdzi chemią niemiłosiernie, aż lecą łzy. Nanosi się na farbę
i po pięciu minutach zdrapuje szpachlką miękkie kożuchy.
Na raz schodzi najwyżej jedna warstwa, więc przy większej ilości
jest tochę zabawy, a potem widok różowych słoni gwarantowany.
Trzeba bardzo dobrze wietrzyć.
Darek
> jest tochę zabawy, a potem widok różowych słoni gwarantowany.
Trzeba wtedy wolac "Słoniocy !!!" i na mur uciekna! ;-)
J.
Opalarkę (TOYA) to można kupić za 30 zł w markecie...
--
==========###-###-###-###==============
Jaroslaw Dubowski, Bytom
E-mail: jdub...@interia.pl
==>Żarówka składa się z bańki i gwinta.<==
Początkowo miałam nadzieję na jakąś chemię. W którymś z czasopism o
remontach był kiedyś test, i niektóre środki na niektóre farby były nawet
skuteczne.
Problem załatwiliśmy z mężulem przy pomocy szpachelek. Bierze się takie coś
w garść i obskubuje ścianę.
Hmmm.
Masę zabawy. Paluchy mi prawie odpadły. Farba ze ściany też - prawie.
pozdr.
Asmira