Mam troche dziwne pytanie ale jestem w tzw. kropce i zaczynam powoli wierzyc
w coda! Czy mozliwe jest zeby otworzony koniak Metaxa (nawiasem mowiac 7
gwiazdkowa) w tydzien, nawet niecaly zwietrzal na tyle, ze zrobila sie z
niego praktycznie woda? Nawet jesli byla to czeska Metaxa!? Dodam, ze
oczwiscie butelka byla zakrecona a wczesniej w/w pilem i wszystko bylo OK.
Moze ktos mial podobne codowne zdarzenie i moze sie podzielic swoimi
doswiadczeniami.
Pytanie moze i naiwne ale stoje przed powaznym problemem oskarzenia osoby,
ktora zatrudniam do opieki nad dziecmi a ktora to oczywiscie zapiera sie ze
to ona rozwodnila powyzszy alkohol. A chcialbym jej wierzyc bo jak do tej
pory byla po prostu idealna i nic zlego sie nie dzilo a zarzut jest powazny
i nie chcialbym nikomu wyrzadzic krzywdy.
Pozdrawiam.
Arek
byl taki jeden co zamienial wode w wino- ale Metaxy w wode to nie
slyszalem... ale to niestety bardzo typowe jak sie ma alkoholika w domu,
przyjrzyj sie temu uwaznie :-/ oskarzac nie ma co, bo taka osoba na krzyz Ci
przysiegnie, ze to nie ona, a nawet jak zlapiesz za reke to powie, ze to nie
jej reka :-( jezeli to dodatkowo ktos kto opiekuje sie dzieckiem to... sam
sobie odpowiedz i wyciagnij wnioski
moze zamiast oskarzen mala prowokacja? (nowa butelka i ukryta kamera)
Tomasz
> Witam!
>
> Mam troche dziwne pytanie ale jestem w tzw. kropce i zaczynam powoli wierzyc
> w coda! Czy mozliwe jest zeby otworzony koniak Metaxa (nawiasem mowiac 7
> gwiazdkowa) w tydzien, nawet niecaly zwietrzal na tyle, ze zrobila sie z
> niego praktycznie woda? Nawet jesli byla to czeska Metaxa!? Dodam, ze
> oczwiscie butelka byla zakrecona a wczesniej w/w pilem i wszystko bylo OK.
Niemożliwe. Chyba że słabo zakręcone i trzymane w saunie.
Zresztą gdyby alkohol odparował, to z butelki powinna ubyć adekwatna
ilość płynu. Zmniejszenie objętości trunku o powiedzmy 30% powinieneś
chyba zauważyć?
Michał
--
Michał Sobkowski, IChB PAN, Poznań
http://www.man.poznan.pl/~msob/
"Każdy złożony problem ma proste, błędne rozwiązanie!"
[U. Eco]
Moje doświadczenie: kieliszek koniaku (niezależnie od kraju pochodzenia)
w jedną noc zamieni się w paskudną bezalkocholowaą ciecz o kolorze zbliżonym
do tego co było wcześniej.
Moje domysły: myśle że biorąc pod uwagę że powierzchnia parowania w
butelce jest parę razy większa niż w kieliszku, jest to prawdopodobne.
--
___________________________________________MAT________
> Witam!
>
> Mam troche dziwne pytanie ale jestem w tzw. kropce i zaczynam powoli wierzyc
> w coda!
Cuda. Chyba że miało być woda. ;)
> Czy mozliwe jest zeby otworzony koniak Metaxa (nawiasem mowiac 7
> gwiazdkowa) w tydzien, nawet niecaly zwietrzal na tyle, ze zrobila sie z
> niego praktycznie woda? Nawet jesli byla to czeska Metaxa!? Dodam, ze
> oczwiscie butelka byla zakrecona a wczesniej w/w pilem i wszystko bylo OK.
> Moze ktos mial podobne codowne zdarzenie i moze sie podzielic swoimi
> doswiadczeniami.
W tydzień? Eeee... U mnie otwarte (znaczy oczywiście pozakręcane lub
pokorkowane) alkohole stoją miesiącami i nie wietrzeją...
> Pytanie moze i naiwne ale stoje przed powaznym problemem oskarzenia osoby,
> ktora zatrudniam do opieki nad dziecmi a ktora to oczywiscie zapiera sie ze
> to ona rozwodnila powyzszy alkohol. A chcialbym jej wierzyc bo jak do tej
> pory byla po prostu idealna i nic zlego sie nie dzilo a zarzut jest powazny
> i nie chcialbym nikomu wyrzadzic krzywdy.
Że niby dawała dziecku? ;)
--
Pozdrawiam,
*Habeck*
/Każda rzecz ma dwie strony. Fanatycy widzą tylko jedną/
- Schutzbach
Hmmm..., to jedyna opinia przemawiająca za prawdomownoscia osoby podejrzanej
i tchnela odrobine wiary w niewinnosc tego czlowieka. Powaznie zauwazyles
cos takiego?? Az jestem w szoku.... Faktem jest, ze butelka ta stala na
zmywarce i w tym czasie pare razy zmywarka dzialala a troche ciepla sie z
niej jednak wydobywa... Juz sam nie wiem co myslec...
Pozdrawiam.
Arek
> Moje domysły: myśle że biorąc pod uwagę że powierzchnia parowania w
> butelce jest parę razy większa niż w kieliszku, jest to prawdopodobne.
Nie, powierzchnia parowania wewnątrz butelki nie ma w zasadzie
znaczenia. Istotna jest powierzchnia otworu. Nawet z otwartej butelki
parowanie będzie powolne, choć przez tydzień na pewno zauważalne. No ale
butelka była zakręcona, więc żadnego parowania nie było.
1. to nie jest koniak, bliżej brendy ale z dodatkami robione z z kilku
gatunków winogron, dwukrotnie destylowana, potem lezakowanie i na koniec
dodatki czyli wino muskat oraz zestaw ziół.
2. nie możliwe żeby w ciągu tygodnia odparowała
3. czy to na 100% oryginał ?
No tak wlasnie o powyzszym przypadku slyszalem:)
O to wlasnie chodzi, ze alkoholika nawet zakamuflowanego, ze tak powiem
mozna poznac bo to sie rzuca w oczy a ta osobe znamy od kilku miesiecy i
nigdy nic nie wskazywalo na takie zachowanie, dlatego tak trudno mi w to
uwierzyc....Myslalem tez o takiej prowokacji ale juz rozmawialismy na ten
temat z ta osoba i nawet jak by nie mowila prawdy to bedzie sie teraz kryc.
Pozdrawiam.
Arek
> Moje domysły: myśle że biorąc pod uwagę że powierzchnia parowania
> w
> butelce jest parę razy większa niż w kieliszku, jest to
> prawdopodobne.
To by było prawdopodobne w otwartej butelce. Mało prawdopodobne, ale
możliwe w butelce niedokładnie zakręconej, z luźno nałożonym korkiem.
W normalnie zakręconej, nawet niezbyt mocno, ale jednak do oporu jest
to absolutnie niemożliwe.
J.
A dzieci pytałeś? :)
pozdrawiam
He, he..., pytalem ale moj syn jest jeszcze w takim wieku, ze fantazja
bierze gore nad rzeczywistoscia a corka mowi w swoim jezyku:)
Pozdrawiam.
Arek
czasami nie poznasz- szczeglnie u kobiety :-/ zreszta masz inne
wytlumaczenie? ktos inny z domownikow? bo w to, ze wyparowalo to sam
przeciez nie wierzysz ;-)
> Myslalem tez o takiej prowokacji ale juz rozmawialismy na ten temat z ta
> osoba i nawet jak by nie mowila prawdy to bedzie sie teraz kryc.
alkoholik nie mysli racjonalnie, jak bedzie mial okazje zeby sie napic to z
niej w koncu skorzysta
Tomasz
to ze ktos komus wypil alkohol nie oznacza, ze od razu jest alkoholikiem,
nie bardzo rozumiem dlaczego w tych kategoriach jest to rozpatrywane
Sierp
Nie zamieni się w 'bezalkocholową' ciecz, bo pojecie 'alkochol' nie
występuje w języku polskim.
Również nie zamieni się w ciecz 'bezalkoholową' ponieważ odparowanie
alkoholu (które nie wystąpi w zauważalnej postaci w ciągu tygodnia)
zmniejszy również poziom płynu i ubytek bedzie widoczny.
Z autopsji - widziałem butelką wódki (i nawet kosztowałem) której ubyło z
zamknietej butelki około 1/5 zawartości. Stała nieotwierana 20 lat - była
kartkowa jeszcze. Spadek mocy niewyczuwalny.
Metaxa była wypita i uzupełniona wodą.
--
SQLwysyn
"If the First Amendment will protect a scumbag like me, it will protect all
of you" - Larry Flynt
no chyba nie smakosz dobrych trunkow? ;-) dla mnie osoba dorosla ktora w
tajemnicy oproznia komus butelke i dolewa do niej wody/herbaty to w 9 na 10
przypadkow alkoholik, a w pozostalym skonczonym idiota; poniewaz Janek nie
powierzylby dziecka idiotce to pewnosc jest paktycznie 100% (o ile to
oczywiscie ta osoba); nie mowie przy tym wcale "alkoholik" w perioratywnym
znaczeniu tego slowa- to poprostu chora osoba ktora wbrew wszystkiemu nie
moze sobie odmowic lyczka, potem dwoch itd.
Tomasz
po pierwsze - nie sadze, aby Janek robil test na inteligencje
po drugie - wiele razy spotykalem sie (nie osobiscie, choc jeden
przypadek mial moj kolega) z wypiciem alkoholu przez kogos kto robil
cos w mieszkaniu. Nie byli to alkoholicy, po prostu mysleli, ze ujdzie
im to na sucho, ze nikt sie nie zorientuje etc
po trzecie - sadze, ze alkoholika akurat Janek by rozpoznal, bo do tego
alkomatu nie potrzeba - skoro pracuje kilka miesiecy, to za ktoryms
razem przyszla by ta osoba "na bani"
> nie mowie przy tym wcale "alkoholik" w perioratywnym
> znaczeniu tego slowa- to poprostu chora osoba ktora wbrew wszystkiemu nie
> moze sobie odmowic lyczka, potem dwoch itd.
i rozumiem, ze przez X miesiecy sie jej udawalo? :-)
Sierp
za to powinien sie na Ciebie obrazic ;-)
> po drugie - wiele razy spotykalem sie (nie osobiscie, choc jeden
> przypadek mial moj kolega)
ale tu jest mowa o kobiecie opiekujacej sie dzieckiem, a nie np. hydrauliku;
pozatym czy to normalne ze rozwadnia sie alkohol po takiej "akcji" dobrze
wiedzac, ze wlasciciel i tak sie zorientuje??
> po trzecie - sadze, ze alkoholika akurat Janek by rozpoznal, bo do tego
> alkomatu nie potrzeba - skoro pracuje kilka miesiecy, to za ktoryms
> razem przyszla by ta osoba "na bani"
niekonieczniel, alkoholik moze byc trzezwy nawet kilka lat do czasu jak nie
trafi na odpowiednia okazje i nie wytrzyma
> i rozumiem, ze przez X miesiecy sie jej udawalo? :-)
przez X miesiecy mogla nie pic w pracy, bo nie bylo do tego okazji; pozatym
alkoholicy maja zmieniony metabolizm i po malych dawkach alkoholu nie sa
pijani, a egzystuja wrecz znakomicie- jak nie miales z tym wczesniej
doczynienia w zyciu sie nie zorientujesz
Tomasz
W marcu piłam metaxe etapami przez 2 tygodnie. Butelka (zakręcona) stała w
cieple - ok 25, 30 stopni (ach te ciepłe kraje). I zapewniam że nic nie
wywietrzało, wyparowało i zmieniło smaku. Co prawda nie czeska, tylko z
polska banderolka i kupowana na lotnisku, ale zakładam że metaxa od metaxy
nie za wiele sie rożni.
m. (co chętnie by coś wypiła ale w barku tylko niewypijalny likier bananowy)
A co do wietrzenia ...
Przechowywałam nalewkę na spirytusie (pigwówkę) w szklanej karafce ze
szlifowanym korkiem. Tak od imprezy. Na następnej stwierdziłam, że jakaś
nie tak samo dobra ta pigwówka :-( Niby to co było, ale takie jakieś gorsze.
I tatuś mi wyjaśnił, że to dlatego, bo alkohol wywietrzał.
Pozdrawiam
Magdalaena
> Przechowywałam nalewkę na spirytusie (pigwówkę) w szklanej karafce ze
> szlifowanym korkiem. Tak od imprezy. Na następnej stwierdziłam, że jakaś
> nie tak samo dobra ta pigwówka :-( Niby to co było, ale takie jakieś
> gorsze.
> I tatuś mi wyjaśnił, że to dlatego, bo alkohol wywietrzał.
To raczej tatus przyczynil sie wywietrzeniu.
> w coda! Czy mozliwe jest zeby otworzony koniak Metaxa (nawiasem mowiac 7
> gwiazdkowa) w tydzien, nawet niecaly zwietrzal na tyle, ze zrobila sie z
> niego praktycznie woda? Nawet jesli byla to czeska Metaxa!? Dodam, ze
Baaardzo wątpię...
> Pytanie moze i naiwne ale stoje przed powaznym problemem oskarzenia osoby,
> ktora zatrudniam do opieki nad dziecmi a ktora to oczywiscie zapiera sie ze
> to ona rozwodnila powyzszy alkohol. A chcialbym jej wierzyc bo jak do tej
> pory byla po prostu idealna i nic zlego sie nie dzilo a zarzut jest powazny
> i nie chcialbym nikomu wyrzadzic krzywdy.
Kuzyn miał też kilka idealnych pań do opieki. A pewnego dnia z żoną chciał
sobie wypić jakiegoś drinka i... okazało się że wszystkie butelki w barku
(a sporo ich było) są opróżnione niemal do dna :-/
Tak więc różnie to bywa, niestety. Jedyne co możesz zrobić to pobawić się
w szpiega - zainstalować jakąś kamerkę albo prościej położyć na butelce
jakiś paproch/włos lub coś innego w tym stylu :)
Pozdrawiam,
--
Jacek Osiecki jos...@ceti.pl GG:3828944
"Poglądy polityczne mają takie znaczenie w sejmie jak upierzenie u krokodyla"
(c) Tomasz Olbratowski 2004
Pozdrawiam jeszcze raz serdecznie wszystkich.
Arek
Tak też było u kuzyna.
Tyle, że u niego to cały proces trwał parę miesięcy - więc niania mogła
sobie popijać np. parę razy w dniu po kieliszeczku jakiegoś specjału...
Jak w tydzień, to podejrzewałbym raczej że alkohol został odlany do jakiegoś
pojemnika i zabrany na później - bo jednak tak bezobjawowo wytrąbić butelkę
w tydzień jest ciężko :)
Nieprawda!
na poczatku lat 80-tych wydawano kwit zawierajacym zwiazek małżeński na
nabycie 20 , nie pamietam juz czy butelek, czy litrów wódki.
Poniewaz żeniłem się wtedy, a w tych czasach wódka była b. dobrym srodkiem
płatniczym, kupiłem na podstawie tego zaswiadczenia ów przydział (głównie
Krakus, Jarzębiak, Bałtycka, Soplica itp), a że za wódka nie przepadam, a
takze, ze zaraz po slubie znów wyjechaliśmy w egzotycznie kraje to ten
ładunek pozostał w walizeczce na strychu.
Po roku, w czasie urlopu w kraju ze smutkiem stwierdziłem, ze w wiekszości
zamkniętych fabrycznie zakretkami butelkach pozostało jakieś 60% pierwotnej
zawartości bez jakichkolwiek wykrywalnych śladów alkoholu:-(
--
Pozdr
P
Bledne zalozenie - tzn. zalozenie pelne wiary w uczciwosc :-)
Wracajac z Grecji wiozlem baaardzo duzo metaxy i ouzo kupionej na kazdym
postoju. Dziwne to troche, ale w miare powrotu do kraju dzwonili do mnie
znajomi bym im przywizl wlasnie metaxe, tudziez inne atrakcyjne trunki.
Reasumujac - kupiona w Grecji w strefie bezclowej byla oki, ale kupiona w
Bulgarii - to juz miala jakies 20% C2H5OH. To samo w Rumunii, a Slowacka
kupiona w przygranicznych sklepikach - troche lepsza.
W tym przypadku nie wiem do konca czy wlasnie ta metaxa nie byla czyms w
rodzaju takiej jak moja ze Slowacji czy Rumunii.
Pozdrrrrr.... Reksio
Nieprawda.
Ja piłem właśnie taki alkohol. Ubytek byl faktycznie ok 1/4 ale alkohol
bynajmniej nie wywietrzal.
> Nieprawda!
[...]
> Po roku, w czasie urlopu w kraju ze smutkiem stwierdziłem, ze w
> wiekszości
> zamkniętych fabrycznie zakretkami butelkach pozostało jakieś
> 60% pierwotnej
> zawartości bez jakichkolwiek wykrywalnych śladów alkoholu:-(
Wiesz... może tobie wywietrzało, może "znikło" z innych przyczyn,
ale to troche za mało, żeby krzyczeć "nieprawda!". U siebie w
domu mam parę flaszek, m.in. z metaksą właśnie, która stoi juz
chyba trzeci kolejny rok, jest otworzona, niedopita i cały czas z
niezmienionym smakiem.
J.
> Nieprawda.(...)
Chłopie, zastanów sie, co piszesz,- wynika z tego, ze wiesz lepiej ode mnie,
co sie w moich butelkach działo:-)))
--
Pozdr
P
Nie, jest to wystarczające;-))
Zalecam czytanie ze zrozumieniem,- pisałes wczesniej tu, ze , cyt. :'W
normalnie zakręconej, nawet niezbyt mocno, ale jednak do oporu jest to
(wywietrzenie alkoholu) absolutnie niemożliwe."
Podalem przykład z zycia mojego wziety, ze jest to absolutnie mozliwe,- mam
zatem prawo pisac, że Twoje stwierdzrnie (pochopne) o tej "absolutnej
niemozliwości" jest nieprawdziwe. Bo posiadanie, nawet kilku flaszek;-) to
na takie stwierdzenie trochę za mało:-))
Pozdr
P
Pozdr
P
> Podalem przykład z zycia mojego wziety, ze jest to absolutnie
> mozliwe,- mam
> zatem prawo pisac, że Twoje stwierdzrnie (pochopne) o tej
> "absolutnej
> niemozliwości" jest nieprawdziwe. Bo posiadanie, nawet kilku
> flaszek;-) to
> na takie stwierdzenie trochę za mało:-))
Nadal będzie to zdanie Twoje kontra już ładnych paru osób w tym wątku,
ale zgoda. "nigdy nie mów nigdy" :-) pozostańmy przy tym, że jest to
mało prawdopodobne.
J.
--
Remek www.remig.cad.pl
Nie martw sie o jutro, martw sie jak go doczekasz.