Pytanie1: Czy kłaść je osobno w pokoju A i przedpokoju C i złączyć na
progu listwą (teoretycznie trochę lepsza dylatacja)?
Czy odpuścić i położyć "jednym ciągiem" (nie wiem, chyba trochę ładniej)?
Jak jest funkcjonalniej / prościej przy kładzeniu / ciekawiej wizualnie?
Pytanie 2: Czy (w przypadku wersji z listwą między pomieszczeniami)
warto zmieniać kierunek kładzenia paneli? W pokoju będą kładzione
zgodnie z kierunkiem padania światła, czyli prostopadle do okien. W
przedpokoju taki kierunek oznacza trochę więcej cięcia. Nie wiem tylko,
czy to będzie dobrze wyglądać..
--
le
> Kładę panele (te same) w pokoju i przedpokoju:
> http://trash.mondokai.com/pokoj_przedp.jpg
>
> Pytanie1: Czy kłaść je osobno w pokoju A i przedpokoju C i złączyć na
> progu listwą (teoretycznie trochę lepsza dylatacja)?
> Czy odpuścić i położyć "jednym ciągiem" (nie wiem, chyba trochę ładniej)?
> Jak jest funkcjonalniej / prościej przy kładzeniu / ciekawiej wizualnie?
Zdecydowanie odradzam łączenie "w dzrzwiach" - wygląda fatalnie. Jeśli masz
możliwość, kładź jednym ciągiem lub zrób minimalne progi.
> Pytanie 2: Czy (w przypadku wersji z listwą między pomieszczeniami)
> warto zmieniać kierunek kładzenia paneli? W pokoju będą kładzione
> zgodnie z kierunkiem padania światła, czyli prostopadle do okien. W
> przedpokoju taki kierunek oznacza trochę więcej cięcia. Nie wiem tylko,
> czy to będzie dobrze wyglądać..
Tylko kiedy będą progi. Poza tym zależy, z jakiego kierunku pada światło -
od tego uzależnia się kierunek kładzenia paneli w danym pomieszczeniu. Na
pewno nie powinny być kładzione wzdłuż ściany z oknem - po krótkim czasie
panele się delikatnie łódkują (nie ma siły) i widać każde podłużne
zetknięcie pojedynczych lameli oraz właśnie te wyłódkowania.
> Zdecydowanie odradzam łączenie "w dzrzwiach" - wygląda
> fatalnie.
> Jeśli masz możliwość, kładź jednym ciągiem lub zrób minimalne
> progi.
A ja zdecydowanie zalecam. IMO przy obecnych w każdym sklepie
listwach progowych można to zrobic estetycznie bez najmniejszego
problemu, nie ma mowy o żadnym potykaniu się o próg, nawet jeśli
ktoś ma 90tke na karku i porusza się metodą przesuwania kolejnych
nóg po podłodze, poza tym taka listwa progowa ładnie rozdziela
pomieszczenia optycznie - to jedna sprawa. Druga sprawa to fakt,
że panele NIE MOGĄ być puszczone między pokojami jednym ciągiem,
takie ich położenie jest powaznym błędem w sztuce, tym większym
im większe ich połacie są po obu stronach tych drzwi. Puszcenie
paneli jednym ciągiem to proszenie się o kłopoty, pływająca
podłoga w każdym pomieszczeniu będzie pracować niezaleznie od
siebie, a niespełna metrowa raptem linia styku nie utrzyma
przeciez wynikających stąd naprężeń i rozjedzie się.
>> Pytanie 2: Czy (w przypadku wersji z listwą między
>> pomieszczeniami)
>> warto zmieniać kierunek kładzenia paneli? W pokoju będą
>> kładzione
>> zgodnie z kierunkiem padania światła, czyli prostopadle do
>> okien. W
>> przedpokoju taki kierunek oznacza trochę więcej cięcia. Nie
>> wiem
>> tylko, czy to będzie dobrze wyglądać..
Cięcie to nie problem, ścinki przecież i tak wykorzystujesz. A
jak będzie lepiej wyglądać - jak już zrobicie pokój, połóż w
przedpokoju kilka paneli i sama obejrzyj, jak będzie lepiej.
Przedpokój zwykle jest dość ciemny, więc kierunek padania światła
będzie miał tu mniejsze znaczenie, wazniejsze będzie ogólne
wrażenie.
J.
A ja mam zrobione laczenie i POLECAM. Dylatacja spelnia swoja role, a jako
laczenie uzylem listwy w postaci litery H. Mozna ja zamontowac tylko podczas
kladzenia, bo wchodza w nia panale z obu stro. JEst plaska - wystaje moze 1
mm nad panele. Do tego w kolorze paneli wiec praktycznei nei rzuca sie w
oczy
Fantom
Dokładnie. Progi nie tylko rozdzielają podłogi, ale są integralnym
składnikiem drzwi - zamknięcie których rozdziela wszystko - łącznie z
hałasem i przeciągami.
Przedpokoje są podłużne więc rozsądne jest układanie wzdłuż. Mniej cięć
i łatwiejsze składanie.
> A ja mam zrobione laczenie i POLECAM. Dylatacja spelnia swoja role, a
> jako laczenie uzylem listwy w postaci litery H. Mozna ja zamontowac
> tylko podczas kladzenia, bo wchodza w nia panale z obu stro. JEst plaska
> - wystaje moze 1 mm nad panele. Do tego w kolorze paneli wiec
> praktycznei nei rzuca sie w oczy
>
> Fantom
A jak w takiej sytuacji spisał by się korek. W miejsce łączenia paneli
zamiast listwy lub progu wkleić pasek korkowy, tak jak to się robi w
przypadku łączenia kafli i parkietu.
> Przedpokoje są podłużne więc rozsądne jest układanie wzdłuż. Mniej cięć
>i łatwiejsze składanie.
Z kolei położenie w poprzek optycznie poszerzy wąski przedpokój -
powinno być ładniej :)
--
A.
Ja osobiscie wole wszystko jednym ciagiem. W pomieszczeniach bez drzwi
takich jak salon, hol, kuchnia, uwazam, ze wizualnie najlepiej jest nie
laczyc, dzielic zadnymi progami, czy listwami.
Pozdro.. TK
> uwazam, ze wizualnie najlepiej jest
> nie laczyc, dzielic zadnymi progami, czy listwami.
No tak, porozdziawiane szpary między panelami w przejściu będą z
całą pewnością ładniejsze...
J.
Jak sie rozdziawi, to bedzie mozna wstawic ten cud dylatacyjny prog. Skad ta
pewnosc, ze sie rozdziawi??
Pozdro.. TK
> Jak sie rozdziawi, to bedzie mozna wstawic ten cud dylatacyjny
> prog.
Wtedy to może być kłopotliwe.
> Skad ta pewnosc, ze sie rozdziawi??
Pewnośc nie, ale przeświadczenie, że są na to duuuże szanse.
Zastanów się: masz dwa pomieszczenia, w każdym wielki arkusz
paneli, niezwiązany z podłożem ("pływający"), który bynajmniej
nieruchomo nie leży, tylko cały czas pracuje, choćby na skutek
zmian wilgotności powietrza. Jaka jest szansa na to, że w obu
pomieszczeniach te zmiany położenia (choćby i milimetrowe) będa
się odbywały synchronicznie i w tym samym kierunku?
J.
Dokładnie, inna sprawa - są inne łączniki i progi niskoprofilowe a nawe
listwy do obróbki zwykłych progów. Miałem mieszkanie bez progów -
zlikwidowałem - z miejsca poprawił się komfort.
No topsz, pewnie masz racje. Ale i tak uwazam, ze pomieszczenia otwarte
wygladaja znacznie lepiej bez progow. Panele byc moze nie sa najlepszym
towarem do stosowania takich rozwiazan, dla tego tez jestem zwolennikiem
podlog drewnianych klejonych.
Pozdro.. TK
Przeświadczenie - piszesz ...
To zamącę trochę. Właśnie mija pięć lat jak osobiście położyłem
panele w całym mieszkaniu (trzy pokoje, przedpokój i kuchnia).
Gdyby nie "wypadek" z cieknącym kranem i "reakcją" paneli
z wodą - byłbym bardzo zadowolony. Nigdzie nie mam łączeń -
panele stanowią jedną płaszczyznę. Miałem trochę kłopotów przy
kładzeniu (miejscami trzeba było kłaść jakby "pod włos") ale udało
się (nawet w szafach wnękowych). Mnie bardziej to się podobało
(szczególnie uzyskanie jednej płaszczyzny - optycznie powiększyło
przestrzeń).
Pozdrawiam emarcin
> Pewnośc nie, ale przeświadczenie, że są na to duuuże szanse. Zastanów się:
> masz dwa pomieszczenia, w każdym wielki arkusz paneli, niezwiązany z
> podłożem ("pływający"), który bynajmniej nieruchomo nie leży, tylko cały
> czas pracuje, choćby na skutek zmian wilgotności powietrza. Jaka jest
> szansa na to, że w obu pomieszczeniach te zmiany położenia (choćby i
> milimetrowe) będa się odbywały synchronicznie i w tym samym kierunku?
>
Jak wszędzie będą dyletacje od ścian, progów itp to nie ma zagrozenia że sie
coś złego bedzie działo.
--
Pozdrawiam
Krzysiek
> Przeświadczenie - piszesz ...
> To zamącę trochę. Właśnie mija pięć lat jak osobiście położyłem
> panele w całym mieszkaniu (trzy pokoje, przedpokój i kuchnia).
> Gdyby nie "wypadek" z cieknącym kranem i "reakcją" paneli
> z wodą - byłbym bardzo zadowolony. Nigdzie nie mam łączeń -
> panele stanowią jedną płaszczyznę.
i super. Mój pradziadek kopcił jak parowóz, dożył 90tki. Czy to
jest dowód na to, że palenie nie szkodzi?
J.
Przez mój post, chciałem powiedzieć że Twoje przeświadczenie
to troszkę mało - by powiedzieć, że takie ułożenie paneli, spowoduje
ich "rozdziawianie" (cokolwiek to znaczy). I tyle.
Pozdrawiam emarcin
> Przez mój post, chciałem powiedzieć że Twoje przeświadczenie
> to troszkę mało - by powiedzieć, że takie ułożenie paneli,
> spowoduje
> ich "rozdziawianie" (cokolwiek to znaczy). I tyle.
Moje przeświadczenie - na pewno. Ale podane przeze mnie powody
owego rozdziawiania to też mało?
J.
Nie kłaść jednym ciągiem! Panele się rozszerzają i kurcza, w związku z czym
potrzebują dylatacji.
Kiedyś tak zrobilem, miałem panele w 3m przedpokoju przechodzące przez próg
do 3m szerokości pokoju. W sumie jakieś 6m. Panele się wybrzuszały tak, że
nie dało się tego normalnie użytkować.
Po jakimś czasie wyciąłem w progu szczelinę i założylem tam listwę. Od tego
czasu jest spokój.
--
Bartek