pozdrawiam
Iwona
Co do ciszy nocnej to masz rację, ale wydaje mi się, że dodatkowo jest coś
takiego jak zaprzestanie glośnych prac w godzinach 20-8
Tak mi się coś po głowie miota....
Najlepiej zadzwonić do administracji z bezpośrednim pytaniem...
--
Pozdrawiam
Krasnal, GG#1103
Przesledz grupe pl.soc.prawo - tam stale watek wraca jak bumerang.
Moj tez wlasnie sie pojawil :(
Pozdrawiam,
robal.
> Co do ciszy nocnej to masz rację, ale wydaje mi się, że dodatkowo jest coś
> takiego jak zaprzestanie glośnych prac w godzinach 20-8
>
> Tak mi się coś po głowie miota....
> Najlepiej zadzwonić do administracji z bezpośrednim pytaniem...
Niekoniecznie. Mam ten problem, dokladnie taki sam. Po tym jak 3 raz
wezwalam Straz Miejska (bo gosc gral tak glosno, ze zaklocal spokoj w
roznych porach dnia i nie tylko mi), SM poprosila mnie o zlozenie zeznan
i poslala sprawe do sadu grodzkiego. Napisali mi, ze moje wyjasnienia sa
wystarczajace aby przekazac sprawe do sadu. Mam dobra rade: zapisuj
sobie dokladne daty i godziny w jakich gra, to pomoze w przypadku takim
jak moj (oczywiscie mialam dokladnie zapisane:-)
--
Edytka [edymon]
http://labradory.info/album_personal.php?user_id=134
Może ZAIKS na niego nasłać ? W końcu publicznie puszcza muzykę nie
uiszczając.
--
Pozdrawiam
Adam
> Może ZAIKS na niego nasłać ? W końcu publicznie puszcza muzykę nie
> uiszczając.
hehe :) Dobry pomysł :D
pozdrawiam
A mi się przypomniał pomysł znajomych. Przykłada się do ściany
metalową miednicę, wnętrzem do ściany, denkiem do siebie. A
potem łup w denko jakimś przedmiotem. Myślę, że najlepiej zrobić
to w porze, gdy sąsiadowi zależy na ciszy, bo wtedy rośnie
szansa, że zrozumie. A inna sprawa, że miecz bywa obosieczny,
niestety, i może to nakręcić spiralę rewanżu.
u ciebie dicho w godzinach wieczornych, idzie przezyc :)
a u mnie w bloku co niedziela od 3-4 lat sasiad o 06.02 zaczyna wiercic
takim fajnym udarem ;)
blok z wielkiej plyty wiec daje rowno :)
swoja droga ma koles kondycje :P
_D
> a u mnie w bloku co niedziela od 3-4 lat sasiad o 06.02 zaczyna wiercic
> takim fajnym udarem ;)
> blok z wielkiej plyty wiec daje rowno :)
ROTFL. Oglądaliście film "Nic śmiesznego"? Bo mi się skojarzyła
scena w windzie... o tym, jak to przychodzą koledzy i "będziemy
borować". :))
--
Pozdrowieństwa,
Daga
http://www.modus-vivendi.w.pl
Powodzenia w walce o swoje :)
Na portalu Gazety Wyborczej jest artykuł o tym, jak walczyć z uciążliwym
sąsiadem: http://dom.gazeta.pl/prawo/1,68408,2487943.html. Proponuję na
portalu GW wejść do sekcji Dom i wyszukiwać na hasła "sąsiad", "uciążliwy"
itp, może znajdą się inne.
Generalnie przy tak poważnym zakłócaniu ciszy sprawa jest chyba ułatwiona.
Najlepiej zacząć od spokojnej, bez nerwów rozmowy z gościem. Wściekać się
nie ma co, bo jak to burak i samolub, to nie zrobi to na nim wrażenia. Po
prostu spróbować mu wytłumaczyć w czym problem.
Jeżeli to nic nie da, to należy zacząć regularnie wzywać policję, nawet co
wieczór i, ważne, za każdym razem żądać sporządzenia pisemnego protokołu, w
którym zostanie napisane, że tego dnia i o tej godzinie, pod tym adresem
było bardzo głośno. Jeżeli jesteś kobietą z dzieckiem, to masz ułatwione
zadanie, bo policja z reguły w takiej sytuacji bardziej się angażuje. Jest
też pewna szansa, że z własnej inicjatywy go po prostu jakoś nastraszą.
Trzeci etap to zgłoszenie problemu do spółdzielni - bardzo pomocne będą tu
kwity z policji, bo jak gość hałasuje wieczorem, to nie wiadomo, czy komuś
będzie się chciało przychodzić i sprawdzać osobiście. Ale dobrze by było.
Kolejny etap to sprawa sądowa, to powinna załatwić już spółdzielnia. Gość
dostanie grzywnę a jak dalej będzie urządzał kpiny, to za którymś razem w
końcu skończy w areszcie. Tu też bezcenne będą pisemne protokoły z
policyjnych interwencji i świadkowie - ktoś ze spółdzielni no i sąsiedzi.
Jeżeli gość wynajmuje mieszkanie, to można też spróbować skontaktować się z
właścicielem i porozmawiać o problemie.
W ogóle warto popytać się sąsiadów, czy im takie zachowanie tego gnojka nie
przeszkadza. Pewnie przeszkadza, a razem zawsze raźniej - można pójść do
niego grupą, można na zmianę wzywać policję, można zasypać spółdzielnię
skargami. Zresztą, jak wszyscy dookoła się na niego uwezmą i oprócz nękania
"oficjalnego" zaczną mu robić różne złośliwości (np. zaklejenie drzwi,
zapchanie zamków, przecięcie przewodów elektrycznych itd.), to gość nabierze
szacunku dla innych i bez pomocy policji. A przy okazji może być niezły ubaw
i to bez moralnego kaca, bo przecież gnębisz sk*rwysyna, który ma wszystkich
dookoła w dupie.
Generalnie więc możliwości są, wymagany jest tylko pewien wysiłek i
konsekwencja. Moim zdaniem nie należy gnojowi odpuszczać.
erpe