pytanie jak w temacje.
Z góry dzięki.
--
Pozdrawiam,
-.-:[ R a f K o ]:-.-
[~] "Próżnowanie skraca drogę do śmierci"
[-] Jeżeli chcesz wysłać do mnie list usuń myślnik z adresu.
-arcu
Drgania sa przenoszone przez bardzo mala powierzchnie i efektywniej
ulegaja zamianie w cieplo. Zwieksza sie nacisk jednostkowy.
Nie wiem jak tam z subem ale robilem doswiadczena ze "zwykla"
kolumna. Stawialem na gumach(odbojnikach dzwi) i na parkiecie
( tzn. przykleilem tasma 2stronna cienkie klocki do parkietu i dopiero
w nie wbilem kolce) i musze powiedziec ze jednak parkiet wygral.
Na gumach bas stracil kontur i zrobil sie troszke slabszy.
Jak nie chcesz miec klopotow z zona za podziurawiony parkiet
to zrob to co ja. W szczegolnosci polecam ten patent w przypadku
podlogi z plytek ceramicznych a w szczegolnosci takich ze wzorkiem.
Ja musialem kolumny poziomowac co kilka dni bo "odjezdzaly" na
nierownosciach i zaczynalu sie gibac ;-)
MIH
--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.rec.audio
>Kolce (chyba) odizoluja drgania kolumny od podlogi (sasiadow),
>
>
>
- kawalki gumy
- krazki metalowe
- cos innego,
Jak wczesniej pisalem. Kawalki twardego drewna.
W takim materiale gdy kolce troszke sie wglebia w material
calosc bedzie stabilna i nie bedzie nigdzie "wedrowac".
Moga i byc krazki metalowe ale wtedy musisz bardzo
dokladnie wypoziomowac calosc a i tak 1 nozka
bedzie w powietrzu. Chyba ze masz 3 nozki. Wtedy na
101% wszystkie beda dotykaly podloza.
Nic.
Wbić w parkiet - wtedy dopiero będą działać.
Roman
> Wbić w parkiet - wtedy dopiero będą działać.
Kiepski moim zdaniem pomysł. Kolce służą do a) zapobiegania przenoszeniu się
drgań z kolumny na podłoże, b) bardziej stabilnego ustawienia kolumny.
Wbijanie kolców w parkiet zdecydowanie kłóci się z pierwszym celem, a i
drugiemu zbytnio nie pomoże - tu znacznie skuteczniejsze będzie dociążenie
kolumny. Proponuję metalowe podkładki (czy inne monety) chroniące podłogę,
lub kolce bezpośrednio na parkiecie (bez wbijania!).
Pozdrawiam
Teo
Pozdra
????
Pozdra
hehehehehe :)))))))) - cza se wtedy kolce na rzymska srubke
zrobic........i po klopocie zwiazanym z poziomowaniem.....ale kolana beda
bolaly nadal...:/ - przynajmniej mnie....:)))
Pozdra
> Kolce służą do zespolenia (coupling) kolumn z podłożem tak, by same
kolumny
> nie drgały i żeby to głośniki (a nie obudowa) robiły drgania.
To ma sens jedynie wtedy, gdy podłoże jest super stabilne, i tłumiące
drgania. W przyrodzie (czytaj - w typowym budownictwie mieszkaniowym) takie
zwierze nie występuje. Mało kto ma podłogę wyłożoną gruuubym kamieniem,
lub - z drugiej strony - goły beton. Drewno drgania przenosi.
> Podłoga, jako
> część domu, a więc struktury o dużej masie, drgać nie będzie
> Jeśli drga ci
> podłoga, to dom nadaje się do remontu.
Pozyższe nie jest prawdziwe. Każdy parkiet pracuje, i nie jest
przytwierdzony do podłogi "na sztywno", ale za pośrednictwem elastycznego
kleju lub masy bitumicznej. Zarówno poszczególne klepki czy deski, jak i
drewniana podłoga jako całość dość dobrze przenosi drgania z kolumny.
Dlatego zespalanie kolców z podłogą bywa wręcz szkodliwe, i w tym przypadku
zadaniem kolców jest odseparowanie kolumny od podłoża poprzez zredukowanie
powierzchni styku. Tym bardziej jest to istotne na panelach, czy innych
podłogach pływających, gdzie pod warstwą wierzchnią jest cienka gąbka.
Naprawdę sądzisz, że panele drgać nie będą, a jeśli drgają, to są "do
remontu"? Nie sądzę...
Jak wynika z moich zabaw, po zastosowaniu na parkiecie kolców - nie
wbitych! - znika słyszalne buczenie, i poprawia się "artykulacja" basu.
Sprawdzone doświadczalnie na różnych parkietach, z Dali 450. Po zastosowaniu
kolców w pomieszczeniu z nieco "luźną" i "z deczka" rozeschniętą klepką
efekt zauważyłby największy sceptyk.
> Podkładanie czegokolwiek pod kolce równa się kupieniu najdroższych opon
> wyścigowych o najlepszej przyczepności, a następnie polewaniu ich olejem w
> czasie jazdy by się nie ściarały za szybko...
Taaa... I najlepszym rozwiązaniem byłoby sztywne przyklejenie lub
przykręcenie kolumn do desek podłogi?
> Gdyby chodziło o to by, kolumny się nie przemieszczały i nie przenosiły
> drgań, to używano by gumowych nożek (przeciwieństwo kolców) i stawiano by
je
> na perskich dywanach lub puchowych poduszkach (a nie na drewnianych
> podłogach)
Oprócz odseparowania od podłoża, kolce poprawiają stabilność kolumny - tego
nie dadzą ci żadne gumowe nóżki, poduszki ani perskie dywany. Jeśli chodzi o
redukcję drgań obudowy, polecam dociążenie kolumn.
Pozdrawiam
Teo
Witam, jestem nowy w grupie wiec witam i pozdrawiam wszystkich
grupowiczow.
Jako sceptyk zgadzam sie z powyzsza opinia.
Posiadam kolumy Dali 5005, podczas odsluchiwania glosnikow przed
zakupem, bylem troche zaniepokojony "dudnieniem" basu (sluchalem plyty
"Kind Of Blue" Milsa Devisa). Sprzedawca zapewnial mnie, ze "dudnienie"
ustapi gdy kolumny ustawie na kolcach i odseparuje od podloza. Kierujac
sie zapewnieniem znajomego audiofila o dobrej jakosci kolumn Dali,
zdecydowalem sie na zakup. Podczas odsluchiwania w domu tej samej plyty
bylem podobnie zaniepokojony (tym razem, bylo to troche wiecej niz
zaniepokojenie :), kolumy w pokoju odsluchowym staly na wykladzinie
dywanowej a ja w domu mam panele podlogowe ). Ale przyszedl dzien
kiedy moglem (stac mnie bylo na talerzyki:). I co.... na nowo odkrylem
swiat muzyki, bas przestal "dudnic" a zaczalem go slyszec "na sobie",
czysto i wyraznie, kontrabasista uderza w strune kontarbasu a Ty
slyszysz bas a zaraz potem drzenie struny.... cos pieknego. Stalo sie to
wyrazne w chwli gdy postawilem kolumny na talerzykach. Nie zaliczam sie
grupy audiofili, ale w dobie DVD i dzwieku wielokanalowego jako fan kina
domowego uwazam, ze dla sluchania tylko muzyki, wystarcza zwykle stereo
a resza to bajery.
Pozdrowiam i zycze udanych wakacji.
W przyrodzie jest właśnie tak jak napisałem. Jak jest w "typowym twoim
wypadku" i "budownictwie mieszkaniowym" jest bez znaczenia. Była już
dyskusja na ten temat jakiś czas temu. Jeśli ci klepki odpadają od podłoża
to je zerwij, ustabilizuj podłogę i połóż na nowo. Pomieszczenie jest jednym
z najważniejszych elementów w zestawie do odsłuchu i dlatego w każdym studio
masz nie tylko podłogę (przymusowo) ale i ściany najczęściej wyłożone
drewnem.
|
| > Podłoga, jako
| > część domu, a więc struktury o dużej masie, drgać nie będzie
| > Jeśli drga ci
| > podłoga, to dom nadaje się do remontu.
|
| Pozyższe nie jest prawdziwe. Każdy parkiet pracuje, i nie jest
| przytwierdzony do podłogi "na sztywno", ale za pośrednictwem elastycznego
| kleju lub masy bitumicznej.
Masa bitumiczna drgania wtedy tłumi i znikają...
| Dlatego zespalanie kolców z podłogą bywa wręcz szkodliwe, i w tym
przypadku
| zadaniem kolców jest odseparowanie kolumny od podłoża
| poprzez zredukowanie powierzchni styku
Najlepiej - jeśli uważasz, że tak właśnie trzeba - odseparować kolumny od
podłoża jest przez powieszenie ich na sznurkach. Będą całkowicie
odseparowane. Powierzchnia styku z "niestabilną podłogą" równa zeru. Spróbuj
i zobaczysz, jaki będzie efekt. Jakoś nikt tego nie stosuje.
| Tym bardziej jest to istotne na panelach, czy innych
| podłogach pływających, gdzie pod warstwą wierzchnią jest cienka gąbka.
| Naprawdę sądzisz, że panele drgać nie będą, a jeśli drgają, to są "do
| remontu"? Nie sądzę...
Czy uważasz że każda podłoga jaką budowniczowie wymyślili jest optymalna pod
kątem audio? Część z nich, nawet jeśli nowe nadają się z punktu widzenie
audio właśnie do wymiany. Jeśli "nie sądzisz" to trudno.
| Jak wynika z moich zabaw, po zastosowaniu na parkiecie kolców - nie
| wbitych! - znika słyszalne buczenie, i poprawia się "artykulacja" basu.
| Sprawdzone doświadczalnie na różnych parkietach, z Dali 450. Po
zastosowaniu
| kolców w pomieszczeniu z nieco "luźną" i "z deczka" rozeschniętą klepką
| efekt zauważyłby największy sceptyk.
Co jest, a co nie jest generalnie lepsze (lub gorsze) na podstawie "moich
zabaw z Dali 450 na różnych parkietach" nie jest naprawdę wiarygodną
podstawą do wyprowadzania uogólnień. Na takiej podstawie możesz napisać: " w
moim przypadku zadziałało to i to". I nic więcej.
|
| > Podkładanie czegokolwiek pod kolce równa się kupieniu najdroższych opon
| > wyścigowych o najlepszej przyczepności, a następnie polewaniu ich olejem
w
| > czasie jazdy by się nie ściarały za szybko...
|
| Taaa... I najlepszym rozwiązaniem byłoby sztywne przyklejenie lub
| przykręcenie kolumn do desek podłogi?
Dokładnie tak.
Wszak to głośniki mają wprowadzać powietrze w drgania a nie obudowy. Ta
powinna być jak najbardziej stabilna - ciężka i połączona z podłożem.
Z ciekawostek, widziałem kolumny Gale oblewane betonem (ponad 100 kg) oraz
system w którym brak było obudowy, jako że głośniki były wbudowane w
zewnętrzną ścianę domu (niejako prawdziwe open baffle).
| > Gdyby chodziło o to by, kolumny się nie przemieszczały i nie przenosiły
| > drgań, to używano by gumowych nożek (przeciwieństwo kolców) i stawiano
by
| je
| > na perskich dywanach lub puchowych poduszkach (a nie na drewnianych
| > podłogach)
|
| Oprócz odseparowania od podłoża, kolce poprawiają stabilność kolumny -
tego
| nie dadzą ci żadne gumowe nóżki, poduszki ani perskie dywany.
Stabilność poprzez umieszczenie na kolcach? Jeśli położysz kolumnę
bezpośrednio na dywanie będzie dużo stabilniejsza niż na kolcach. Czy by
ustabilizować budynek nie powiększa się powierzchni styczności z podłożem (w
tym kopanie coraz głębszych fundamentów) ? Widziałeś kiedykolwiek
stabilizację czegokolwiek poprzez podpieranie tego tylko w kilku punktach?
Jeśli chodzi o
| redukcję drgań obudowy, polecam dociążenie kolumn.
I z tym się zgadzam.
Roman
Słuchacza również :-)
--
Mirek
===============
Ten post celowo zawiera treści obraźliwe i prowokacyjne :-)
===============
Provocative content has been included intentionally :-)
===============
> Jak jest w "typowym twoim
> wypadku" i "budownictwie mieszkaniowym" jest bez znaczenia.
Owszem, ma to znaczenie. Mieszkamy w budownictwie mieszkaniowym (mam chyba
prawo przypuszczać, że dotyczy to większości grupowiczów ;)), a nie w
studiach nagraniowych, ani w specjalnie przygotowanych halach.
> klepki odpadają od podłoża
> to je zerwij, ustabilizuj podłogę i połóż na nowo.
Absurdy wypisujesz. "Nieodpadające" klepki dobrze przenoszą rezonanse.
Panele też chciałbyś zrywać, i wyrywać spod nich gąbkę?
> | zadaniem kolców jest odseparowanie kolumny od podłoża
> | poprzez zredukowanie powierzchni styku
> Najlepiej - jeśli uważasz, że tak właśnie trzeba - odseparować kolumny od
> podłoża jest przez powieszenie ich na sznurkach.
Nic takiego nie proponowałem, ale skoro musisz... ;-P Bardziej serio, gdybyś
zaproponował metodę baaardzo stabilnego unieruchomienia wiszącej "na
sznurkach" kolumny, byby to dobry pomysł.
> Czy uważasz że każda podłoga jaką budowniczowie wymyślili jest optymalna
pod
> kątem audio? Część z nich, nawet jeśli nowe nadają się z punktu widzenie
> audio właśnie do wymiany. Jeśli "nie sądzisz" to trudno.
Podłogi w budownictwie mieszkanowym nie są optymalne pod względem audio. Po
to, żeby pozbyć się części wynikających z tego przykrych efektów, stosuje
się między innymi kolce - na talerzykach. Wymianę podłogi proponujesz?
Pozwól, że spytam - zrywałbyś klepkę tylko po to, żeby lepiej grało?
Utopia...
> Co jest, a co nie jest generalnie lepsze (lub gorsze) na podstawie "moich
> zabaw z Dali 450 na różnych parkietach" nie jest naprawdę wiarygodną
> podstawą do wyprowadzania uogólnień. Na takiej podstawie możesz napisać: "
w
> moim przypadku zadziałało to i to". I nic więcej.
Nie wyprowadzam z własnych zabaw żadnych uogólnień - odwrotnie, to
eksperymenty potwierdzają jedynie tezę. Moje słowa nie upoważniają do
stawiania takich zarzutów?
> | Taaa... I najlepszym rozwiązaniem byłoby sztywne przyklejenie lub
> | przykręcenie kolumn do desek podłogi?
>
> Dokładnie tak.
Jeżeli deski te zapewniałyby 100% redukcję drgań, byłby to doskonały pomysł.
Ponieważ rzadko która podłoga dobrze wytłumia, koncepcja jest błędna.
> Jeśli położysz kolumnę
> bezpośrednio na dywanie będzie dużo stabilniejsza niż na kolcach.
To jest - wybacz dosadne określenie - piramidalna bzdura. Kolumną na dywanie
można "kiwać" jednym palcem, taką na kolcach - wcale.
> Widziałeś kiedykolwiek
> stabilizację czegokolwiek poprzez podpieranie tego tylko w kilku punktach?
Tak. Przykładem może być stawianie kolumny na kolcach ;-P
Pozdrawiam
Teo
> Nie zaliczam sie
> grupy audiofili
Akurat... Twój post świadczy dobitnie, że już "wsiąkłeś" ;))))
> dla sluchania tylko muzyki, wystarcza zwykle stereo
> a resza to bajery.
Piwa mu nalać! Słusznie prawi! ;)
Pozdrawiam ;)
Teo
Na jakiej podstawie tak twierdzisz ? Według mojej wiedzy o konstrukcjach
budowlanych, elementy takie jak stropy i ściany przenoszą drgania.
> Masa bitumiczna drgania wtedy tłumi i znikają...
Moim zdaniem kolejna nieprawda - zgadza się tłumi jednak zazwyczaj
nie udaje się doprowadzić do całkowitego zaniku drgań.
> Najlepiej - jeśli uważasz, że tak właśnie trzeba - odseparować kolumny od
> podłoża jest przez powieszenie ich na sznurkach. Będą całkowicie
> odseparowane. Powierzchnia styku z "niestabilną podłogą" równa zeru.
Spróbuj
> i zobaczysz, jaki będzie efekt. Jakoś nikt tego nie stosuje.
Powierzchnia styku równa zeru ??? Raczej pomyłka.
> Dokładnie tak.
> Wszak to głośniki mają wprowadzać powietrze w drgania a nie obudowy.
Swoiste pudła rezonansowe jakimi są obudowy głośników, mają spory wpływ
na wytwarzaną falę, ( oczywiście moim zdaniem )
> Stabilność poprzez umieszczenie na kolcach? Jeśli położysz kolumnę
> bezpośrednio na dywanie będzie dużo stabilniejsza niż na kolcach. Czy by
> ustabilizować budynek nie powiększa się powierzchni styczności z podłożem
(w
> tym kopanie coraz głębszych fundamentów) ? Widziałeś kiedykolwiek
> stabilizację czegokolwiek poprzez podpieranie tego tylko w kilku punktach?
Nieco mylisz pojęcia kopanie głębokich, zresztą jakichkolwiek fundamentów
wykonuje się w celu zespolenia konstrukcji z podłożem. W celu osiągnięcia
podobnego efektu z kolumnami należałoby zalać wspominane przez ciebie
"betonowe kolumny głośnikowe" kolejną warstwą wylewki przy wylewaniu stropu.
Przy ustawianiu sztywnych oddzielnych konstrukcji, rzecz jest bardziej
skomplikowana, łatwiej stabilnie ustawić stół mający np. tylko cztery punkty
podparcia, niż stół będący prostopadłościanem. Musi być wtedy spełniony
warunek iż obie płaszczyzny styku będą idealne ( tzn. płaskie )
Wbrew pozorom warunek ten ciężko spełnić. ( o polskim budownictwie nawet
nie wspominam )
Oczywiście to tylko moje uwagi, i mogę się mylić
Pozdrawiam
Robert Olejnik