Użytkownik "Eneuel Leszek Ciszewski" <pro...@czytac.fontem.lucida.console> napisał w wiadomości news:...
>
> Eneuel Leszek Ciszewski cakt70$3nk$
1...@inews.gazeta.pl:
>
>> I oczywiście nie tęsknię do osoby mojego ex-przełożonego,
>> prof. Jerzego Kopani, ani być może do nikogo z dawnego
>> Wydziału Humanistycznego, ale ,,tęsknię" do pracy na
>> uczelni, gdyż wiem o tym, że właśnie tam jest moje
>> miejsce. :) (i podpowiada mi to rozum, nie ,,czucie")
>
> Gdy tam pracowałem -- byłem na każde ich zawołanie. :)
> Byłem lub nie byłem w wyznaczonych mi godzinach, ale
> byłem na pewno częściej, niż powinienem był być i na pewno
> nikomu nie odmówiłem w niczym słusznym pomocy ani razu.
>
> (a raczej wręcz przeciwnie -- zarzucano mi, że wchodzę
> w cudze kompetencje, choć nie zarzucano, że cokolwiek
> popsułem)
>
> A że musiałem bardzo długo mojemu ex-przełożonemu tłumaczyć,
> że TeX (w odróżnieniu do Chiwritera) przyszłość ma, podobnie
> jak i Heweltt Packard w odróżnieniu do Protechu czy jakoś tak
> oraz że TAG do cudów światowej klasy edytorów nie należy -- to
> już inna sprawa. :)
>
> Swojemu ex-szefowi kupiłem dwa komputery i jedną drukarkę:
> -- jednym była jakaś Vectra Heweltta Packarda
> -- drugim pecet umierającej właśnie (wówczas
> właśnie) Digital Equipment Corporation. :)
> -- drukarkę oczywiście Heweltta Packarda
> A stawiałem na te firmy z rozumnego sentymentu. :)
>
> No i oczywiście moje decyzje były zazwyczaj krytykowane
> przez ludzi, którzy wszystko lepiej znali ode mnie, a po
> których musiałem (może i nie musiałem, ale skoro proszono
> mnie, więc...) poprawiać. :)
>
> Do dziewięciu osób jeździłem do ich mieszkań (w sprawach
> służbowych) w tym trzy odwiedziłem w tym celu w Warszawie. :)
>
> (jedna miała fajną córkę -- Igę Iguanę, dla której narysowałem
> szkic planu mieszkania w TeXu, :) który to TeX oczywiście nie
> w tym celu został napisany, aby rysować w nim szkice planów
> mieszkań)
>
> Ponadto bywałem także (i nie w celach towarzyskich) u znajomych
> mojego ex-przełożonego oraz uczyłem jego syna języka C. Niestety
> nauka szła z pewnymi oporami i została przerwana po tym, jak nie
> potrafiłem wyjaśnić, dlaczego zamiast pisać
>
> (a!=b) (a nie równa się b)
>
> można napisać po prostu
>
> (a-b) (a minus b)
>
> co dla mnie było zupełnie oczywiste. :) :):):)
>
>
> Jeszcze w 2001 roku (a zwolniłem się w 1998) pomagałem
> (oczywiście bezpłatnie) swojemu ex-szefowi składać do kupy
> jakiś ,,komputer" kupiony u znajomego tegoż mojego ex-przełożonego,
> który to komputer delikatnie ujmując nie pracował prawidłowo. :)
>
> (w ogóle nie pracował, bo były tam poważne :) problemy na przykład z HDD) :)
>
> Delikatnie ujmując, bo jakoś nie chce mi się dokładnie opisywać
> tego, co tam wówczas zobaczyłem. :) Może innym razem napiszę resztę. :)
>
> -=---=-
>
> Z całego Wydziału w dobrej pamięci zachowałem kobietę w stopniu
> wówczas dr. habilitowanego, która na moich oczach dość nieprzyjemnie
> potraktowała inną kobietę w stopniu ,,zaledwie" dr., a na moje zauważenie,
> że ,,tak nie można" -- odparła, że ,,nie tylko można, ale nawet tak trzeba". :)
>
> (jej zachowanie zrozumiałem dopiero niedawno, dlatego
> zachowałem ją właśnie w owej dobrej pamięci) :)
>
>
> Inną osobą, którą dobrze zapamiętałem, jest ówczesna kierowniczka dziekanatu. :)
>
> Innymi słowy pisząc, może i niektórzy ludzie też
> mają serca, ale tych ludzi jest niewielu... :)
>
> OA:
> /\ /\
> /\ / \/\ /\ / \/\
> \ / \ /
> __| \ \ / / |__ __| \ \ / / |__
> \ \_| |/ / \ \_| |/ /
> --. ,-- --. ,--
> \ / \ /
> /____________\ /____________\
> | Gerard | Gerard
> | Lynch | Lynch
>
> E. :)
>