Okazalo sie, ze nie mam wcale wolnego w sobote... Mam w piatek.
Mniejsza o to jednakze! Mialem chwile wolnego i troche zapalu -
- dzis rzecz jasna - wiec popelnilem to, co ponizej. Smacznego!
[view with Lucida Console at 9pt size]
[Based on a picture of Jessica Alba, version 1]
.-----.--.
.-" : `.
.' / `.
/ : \
: ;`. ;
; / `:-. (
: .' \ `. `.
: .gj" .+^- \ \ ;
; /.O"\ ' O". ; ; :
; l ; : : ;
: : : ; :
) \ :_ ; / \
/ \ _.-, /,' ;
:', \ `._.' // :
.+-.; /`. .': :.j""-.
.' \`l-.___.' : `---' ; :: ; t
: ) \ ; : ;: : l\
;.--"" \ `. / \ `-' ;
;.-" "-. "-._ "-.__.' ; :
:_.- `. ; : ;
\.-"___ `. `. : .' /
t-" "^-. `. \ ; .' /
\ \ `. \ ;.' /
\ \ `. ; .-" .j
\ \ `.: .-^" .' :
\ `. .-^" .' :
;. `-.-^" .' ;
; `. .+( :
: `. .-" ;
; "-. _.-^" /
: "-._.-"`. /
; ; `. /
: : "-. .'
; : "-.-"
/ ; ; :
/ : : ;
/ ; : ;
: . :
; : ;
: ` :
; :
: :
;__ :
/ ""^^--..__ .';
: ""^^--..______.j--;
; :
; :
:__ _:
; """^^^---.._ _.-^" `.
; "-. _.-^" `.
; \ .-" `.
: :"\ `.
; : \ `.
: ; `. `.
[version 2]
.q$$gp.qp.
.q$$$SS$$$$$$$.
.d$$SSSS$$$SSS$$$$.
d$$SSSSS$$$$$SSSS$$$b
:$$SSSSS$$$P`$$SSSSS$$;
$$SSSS$$$$P `$$SSSSS$
:$SSS$$$$P' T$$SSS$.
$$SS$Pgj" .+^- T$$$SS$;
$SS$$.O"\ ' O". $$$SS$$
$SS$$ ; :$$$SS$;
:SS$: :$$$SS$$
$S$$. :_ $$$$SSS$b
d$SS$$. _.-, d$$$SSSSS$;
:$$SSS$$. `._.' d$$$SSS$SS$$
.+-.$$$$SSS$P`. .':$$SSSS$SS$$.j""-.
.' \`l^$$$$S' : `---' $$SSSS$$SS$$: ; t
: ) \ ; :$$SS$$$SS$;: : l\
;.--"" \ `$$$$$SSSP \ `-' ;
;.-" "-. "-._ "^T$$P' ; :
:_.- `. ; : ;
\.-"___ `. `. : .' /
t-" "^-. `. \ ; .' /
\ \ `. \ ;.' /
\ \ `. ; .-" .j
\ \ `.: .-^" .' :
\ `. .-^" .' :
;. `-.-^" .' ;
; `. .+( :
: `. .-" ;
; "-. _.-^" /
: "-._.-"`. /
; ; `. /
: : "-. .'
; : "-.-"
/ ; ; :
/ : : ;
/ ; : ;
: . :
; : ;
: ` :
; :
: :
;__ :
dMMMMMMMtp+.__ .';
:MMMMMMMMMMMMMMMMMMtp+.______.jqp;
MMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMM
MMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMM
:MMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMM
; """^^^MMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMP^" `.
; "^TMMMMMMMMP^" `.
; TMMP" `.
: :"\ `.
; : \ `.
: bug ; `. `.
Nic specjalnego, ale jesli wziac pod uwage pare lat przerwy...
Ujdzie. :)
Pozdrawiam,
bug
> Okazalo sie, ze nie mam wcale wolnego w sobote... Mam w piatek.
> Mniejsza o to jednakze! Mialem chwile wolnego i troche zapalu -
> - dzis rzecz jasna - wiec popelnilem to, co ponizej. Smacznego!
Łaaa... Padam na kolana, o boski, bo - odkąd tu jestem - nic podobnego nie
widziałem. (A na ASCII-artach się nie znam zupełnie.)
--
___ __
(__ | \
___)tary |__/ziad
>> Okazalo sie, ze nie mam wcale wolnego w sobote... Mam w piatek.
>> Mniejsza o to jednakze! Mialem chwile wolnego i troche zapalu -
>> - dzis rzecz jasna - wiec popelnilem to, co ponizej. Smacznego!
>
> Łaaa... Padam na kolana, o boski, bo - odkąd tu jestem - nic podobnego
> nie widziałem. (A na ASCII-artach się nie znam zupełnie.)
Eee... Tam. Kiedys to dopiero potrafilem. Chcesz, to Ci
mailem podesle paczuszke tego, co kiedys splodzilem - w
zlotych latach ascii-art'u :) - teraz staram sie powoli
wrocic do formy. Ale jak na 30 minut, to i tak jestem z
siebie [dosc] dumny. :)
> Eee... Tam. Kiedys to dopiero potrafilem. Chcesz, to Ci
> mailem podesle paczuszke tego, co kiedys splodzilem - w
> zlotych latach ascii-art'u :) -
[...]
http://www.asciipr0n.com/bug/ascii.htm ;]
PS. Rozgrzewaj się, rozgrzewaj, czekamy na więcej :P
PPS. Nie wiedziałem, że jesteś kobietą... [@topic]
MG.
--
web: http://duszki.prv.pl /\
e-mail: stforek.gmail@com /|_/|//\)
jabber-id: shae.chrome@pl = , , =
$cat signature | tr @. .@ fsc ((,)7(,))
>>Eee... Tam. Kiedys to dopiero potrafilem. Chcesz, to Ci
>>mailem podesle paczuszke tego, co kiedys splodzilem - w
>>zlotych latach ascii-art'u :) -
>
> [...]
>
> http://www.asciipr0n.com/bug/ascii.htm ;]
>
> PS. Rozgrzewaj się, rozgrzewaj, czekamy na więcej :P
> PPS. Nie wiedziałem, że jesteś kobietą... [@topic]
No tak... Tam tez sa [obrazki]. A tak na marginesie to
straszna kicha ta strona. Lepiej wspominam te zrobiona
ala gazeta. Szkoda, ze nie mam juz nigdzie szkieletu -
- chyba, ze mam gdzie w Polsce... Ale nawet jesli - to
nie ma to znaczenia - nie wiem gdzie.
Pozdrawiam,
bug
--
-= GG: 9340419 -==- ka...@o2.PL =-
www.globalinsanities.com/?ref=7522
> .+-.; /`. .': :.j""-.
> .' \`l-.___.' : `---' ; :: ; t
> : ) \ ; : ;: : l\
> ;.--"" \ `. / \ `-' ;
> ;.-" "-. "-._ "-.__.' ; :
> :_.- `. ; : ;
> \.-"___ `. `. : .' /
> t-" "^-. `. \ ; .' /
Nie chcę być złośliwy, ale mam pewien [psychiczny] uraz na tle palców. :)
BTW -- mam wrażenie, że mój palec wraca do stanu normalnego. :) Na pewno
nie muszę go smarować od kilku tygodni i na pewno już nie drętwieje, :)
nie puchnie i nie otwiera się stale (do znudzenia) ranka odleżynowa...
> ;.--"" \ `$$$$$SSSP \ `-' ;
> ;.-" "-. "-._ "^T$$P' ; :
> :_.- `. ; : ;
> \.-"___ `. `. : .' /
> t-" "^-. `. \ ; .' /
_______^
'------------.
Stforek -- powyższe 't' jest typowe Błażejowi. :)
--
.`'.-. ._. .-.
.'O`-' ., ; o.' eneuel@@ascii.art.pl '.O_'
`-:`-'.'. '`\.'`.' ~'~'~'~'~'~'~'~'~'~' o.`.,
o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;, .;. . .;\|/....
>> ;.--"" \ `$$$$$SSSP \ `-' ;
>> ;.-" "-. "-._ "^T$$P' ; :
>> :_.- `. ; : ;
>> \.-"___ `. `. : .' /
>> t-" "^-. `. \ ; .' /
>
> _______^
> '------------.
> Stforek -- powyższe 't' jest typowe Błażejowi. :)
Nie tylko "t", takze "l". :)
Pozdrawiam,
bug
Ps. A co nie tak z palcami? Za duzo? ;)
> >> ;.--"" \ `$$$$$SSSP \ `-' ;
> >> ;.-" "-. "-._ "^T$$P' ; :
> >> :_.- `. ; : ;
> >> \.-"___ `. `. : .' /
> >> t-" "^-. `. \ ; .' /
> >
> > _______^
> > '------------.
> > Stforek -- powyższe 't' jest typowe Błażejowi. :)
> Nie tylko "t", takze "l". :)
A gdzie to 'l'?
> Pozdrawiam,
> bug
> Ps. A co nie tak z palcami? Za duzo? ;)
No... Ja mam u siebie więcej. :) Nie wiem, jak Ty. ;)
Przed rokiem, gdy jakoś nie było chętnych lekarzy do
tego, by ten palec leczyć -- miałem ochotę go sobie
odrąbać. :) Całkowicie mi się świat rozsypał... :(
Ani na moment nie przestawałem myśleć o tym, że mam
pojechać do Azalandii i ledwo żywy pojechałem tam. :)
I... Odżyłem!!! Po powrocie ,,dostałem" bardzo dobrego
ortopedę. :) Bogu niech będą dzięki, że On także miał
w głowie swej rozum miast sieczki. :) I chyba dobrze
uczynię, gdy poprzestanę na tym, co tu napisałem...
Niektórym lekarzom, którzy (że tak to określę) nie
udzielili mi pełnej pomocy medycznej -- troszkę źle
się życie potoczyło... Wolę tego nie zgłębiać nazbyt
mocno, aby spokojnie żyć... :)
> --
> .`'.-. ._. .-.
> .'O`-' ., ; o.' eneuel@@ascii.art.pl '.O_'
> `-:`-'.'. '`\.'`.' ~'~'~'~'~'~'~'~'~'~' o.`.,
> o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;, .;. . .;\|/....
Popraw sobie sygnaturkę przy okazji. Chyba, że źle ustawiony czytnik Ciebie
też nie dotyczy.
> --
> .`'.-. ._. .-.
> .'O`-' ., ; o.' eneuel@@ascii.art.pl '.O_'
> `-:`-'.'. '`\.'`.' ~'~'~'~'~'~'~'~'~'~' o.`.,
> o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;, .;. . .;\|/....
>
Popraw sobie sygnaturkę przy okazji. Chyba, że zasady prawidłowo wysyłanych
listów też Ciebie nie dotyczą.
>>>Stforek -- powyższe 't' jest typowe Błażejowi. :)
>
>>Nie tylko "t", takze "l". :)
>
> A gdzie to 'l'?
Nie zalaczone na powyzszym [tazke juz wycietym] wycinku. :)
>>Ps. A co nie tak z palcami? Za duzo? ;)
>
> No... Ja mam u siebie więcej. :) Nie wiem, jak Ty. ;)
> Przed rokiem, gdy jakoś nie było chętnych lekarzy do
> tego, by ten palec leczyć -- miałem ochotę go sobie
> odrąbać. :) Całkowicie mi się świat rozsypał... :(
> Ani na moment nie przestawałem myśleć o tym, że mam
> pojechać do Azalandii i ledwo żywy pojechałem tam. :)
> I... Odżyłem!!! Po powrocie ,,dostałem" bardzo dobrego
> ortopedę. :) Bogu niech będą dzięki, że On także miał
> w głowie swej rozum miast sieczki. :) I chyba dobrze
> uczynię, gdy poprzestanę na tym, co tu napisałem...
> Niektórym lekarzom, którzy (że tak to określę) nie
> udzielili mi pełnej pomocy medycznej -- troszkę źle
> się życie potoczyło... Wolę tego nie zgłębiać nazbyt
> mocno, aby spokojnie żyć... :)
Myslalem, ze jak masz za duzo... To zawsze mozna
troche (kilka) odjac. :)
Pozdrawiam,
bug
> > A gdzie to 'l'?
> Nie zalaczone na powyzszym [tazke juz wycietym] wycinku. :)
Tazke? Chyba tasakiem? :)
> Myslalem, ze jak masz za duzo...
Moim nieskromnym zdaniem mam tyle, ile mieć powinienem. :)
Ale pamiętam, że już raz ustalaliśmy nadmiarowe
i niedomiarowe ;) fragmenty mojego ciała. :)
> To zawsze mozna troche (kilka) odjac. :)
Nie. :) Pozostanę bez odejmowania. :)
> Pozdrawiam,
Re. :)
Nawiasy kwadratowe też wstawiałeś, ale
moje Elty wyłapały Ciebie inaczej. :)
>>>A gdzie to 'l'?
>
>>Nie zalaczone na powyzszym [tazke juz wycietym] wycinku. :)
>
> Tazke? Chyba tasakiem? :)
Rozpedzilem sie z tym cieciem, wycinaniem, przecinaniem i
przez to wszystko literki pomieszalem.
>>Myslalem, ze jak masz za duzo...
>
> Moim nieskromnym zdaniem mam tyle, ile mieć powinienem. :)
Pozwol, ze oceni to wybrany przeze mnie zespol ekspertow.
Ludzi, ktorzy na tym sie znaja, a nie wydaje im sie, jak
Tobie, ze wiedza co dla nich dobre.
Sklad zespolu [ekspertow]: ja. :)
> Ale pamiętam, że już raz ustalaliśmy nadmiarowe
> i niedomiarowe ;) fragmenty mojego ciała. :)
Widocznie popelnilismy niedopatrzenie. Winie Ciebie. ;)
>>To zawsze mozna troche (kilka) odjac. :)
>
> Nie. :) Pozostanę bez odejmowania. :)
No dodawanie to raczej w gre nie wchodzi, wiec nie krec i
nie wymiguj sie - tylko mow od razu ile mam Ci palcow od-
jac!? :)
> Nawiasy kwadratowe też wstawiałeś, ale
> moje Elty wyłapały Ciebie inaczej. :)
Chcialem wstawic nawiasy gwiazdkowe i serduszkowe, ale moj
czytnik chyba ich nie obsluguje. :P
> > Moim nieskromnym zdaniem mam tyle, ile mieć powinienem. :)
> Pozwol, ze oceni to wybrany przeze mnie zespol ekspertow.
Ekspertek. :) Jeśli młode i ładne, sympatyczne i mądre -- czemu nie?
Udostępnię im swoje ciało do bezinwazyjnego badania. :) Przy
okazji przyślę Ci raporty z wynikami przeprowadzonych przeze
mnie na owych ekspertkach badań. :)
> Ludzi, ktorzy na tym sie znaja, a nie wydaje im sie, jak
> Tobie, ze wiedza co dla nich dobre.
Szklanka mleka jest dobra, a dokładniej mleko. :)
I może być nie tylko bez szklanki, ale nawet bez
pośredników. :)
> Sklad zespolu [ekspertow]: ja. :)
A nie. Ty postawiłeś tyle warunków, więc
i ja powinienem mieć coś do powiedzenia. :)
I już powiedziałem, czy raczej zapisałem.
> > Ale pamiętam, że już raz ustalaliśmy nadmiarowe
> > i niedomiarowe ;) fragmenty mojego ciała. :)
> Widocznie popelnilismy niedopatrzenie. Winie Ciebie. ;)
> >>To zawsze mozna troche (kilka) odjac. :)
> > Nie. :) Pozostanę bez odejmowania. :)
> No dodawanie to raczej w gre nie wchodzi, wiec nie krec i
> nie wymiguj sie - tylko mow od razu ile mam Ci palcow od-
> jac!? :)
Zero. :)
> > Nawiasy kwadratowe też wstawiałeś, ale
> > moje Elty wyłapały Ciebie inaczej. :)
> Chcialem wstawic nawiasy gwiazdkowe i serduszkowe, ale moj
> czytnik chyba ich nie obsluguje. :P
Chyba piśnik. :)
> Pozdrawiam,
Re. :)
> bug
>>>Moim nieskromnym zdaniem mam tyle, ile mieć powinienem. :)
>
>>Pozwol, ze oceni to wybrany przeze mnie zespol ekspertow.
>
> Ekspertek. :)
To nie ma byc nagroda. To ma byc obiektywny zespol
ekspertow. Najlepiej w duzej ilosci. Na przyklad -
- ja i nikt inny. To juz [co najmniej] dwie osoby.
Ja i nikt [nieobecny]. :)
> Jeśli młode i ładne, sympatyczne i mądre -- czemu nie?
Jesli takie by byly, to bym je sobie zatrzymal. :)
> Udostępnię im swoje ciało do bezinwazyjnego badania. :) Przy
> okazji przyślę Ci raporty z wynikami przeprowadzonych przeze
> mnie na owych ekspertkach badań. :)
Mysle, ze jesli by o nie chodzilo - to by pozostac
wiernym nauce (i swoim badaniom), musialbym je sam
wpierw wnikliwie przebadac. :)
>>Ludzi, ktorzy na tym sie znaja, a nie wydaje im sie, jak
>>Tobie, ze wiedza co dla nich dobre.
>
> Szklanka mleka jest dobra, a dokładniej mleko. :)
> I może być nie tylko bez szklanki, ale nawet bez
> pośredników. :)
Najlepiej bez picia. ;)
>>Sklad zespolu [ekspertow]: ja. :)
>
> A nie. Ty postawiłeś tyle warunków, więc
> i ja powinienem mieć coś do powiedzenia. :)
> I już powiedziałem, czy raczej zapisałem.
W porzadku, ale na moich zasadach - jesli naprawde
chcesz miec cos do powiedzenia, jak sam powiedzia-
les (lub raczej napisales) -- to dam Ci pare opcji
do wyboru:
1. Czy mam przeprowadzic badanie w stroju codzien-
nym czy w kitlu lekarskim?
2. Czy rzyczysz sobie abym w ramach zmniejszenia
[Twego] bolu nakarmil Cie wczesniej duza ilos-
cia kwasow? Pamietaj, ze skutkiem ubocznym mo-
ze byc wrazenie, ze to nie ja, a Twoja wlasna
babka z nozem w zebach trzymajac sie kurczowo
Twojej nogi chce [zamiast odciac Ci liczbe 'N'
palcow] poderznac Ci gardlo.
3. Czy chcesz muzyke w tle?
>>>>To zawsze mozna troche (kilka) odjac. :)
>
>>>Nie. :) Pozostanę bez odejmowania. :)
>
>>No dodawanie to raczej w gre nie wchodzi, wiec nie krec i
>>nie wymiguj sie - tylko mow od razu ile mam Ci palcow od-
>>jac!? :)
>
> Zero. :)
Hmm... Rozumiem. Piszesz szyfrem. Cztery litery w
tym wyrazie, cztery palce do piachu... Lub raczej
smietnika - w koncu nie wiem jak Ty, lecz ja klo-
potac sie raczej ich pochowkiem nie bede. :)
>>>Nawiasy kwadratowe też wstawiałeś, ale
>>>moje Elty wyłapały Ciebie inaczej. :)
>
>>Chcialem wstawic nawiasy gwiazdkowe i serduszkowe, ale moj
>>czytnik chyba ich nie obsluguje. :P
>
> Chyba piśnik. :)
Czy chcesz go obrazic? Czytnik znaczy sie. ;)
> > Ekspertek. :)
> To nie ma byc nagroda. To ma byc obiektywny zespol
> ekspertow. Najlepiej w duzej ilosci. Na przyklad -
> - ja i nikt inny. To juz [co najmniej] dwie osoby.
> Ja i nikt [nieobecny]. :)
Obstaję jednak przy swoim. :) Może to
i nieładnie, ale cóż na to poradzić. :)
Wyniki ekspertyz ekspertek oczywiście udostępnię. :)
> > Jeśli młode i ładne, sympatyczne i mądre -- czemu nie?
> Jesli takie by byly, to bym je sobie zatrzymal. :)
Zatrzymałeś gorylice. :) Ekspertki zatrzymam ja. :)
> > Udostępnię im swoje ciało do bezinwazyjnego badania. :) Przy
> > okazji przyślę Ci raporty z wynikami przeprowadzonych przeze
> > mnie na owych ekspertkach badań. :)
> Mysle, ze jesli by o nie chodzilo - to by pozostac
> wiernym nauce (i swoim badaniom), musialbym je sam
> wpierw wnikliwie przebadac. :)
Moim zdaniem jest to nie tylko niekonieczne, ale
wręcz niepotrzebne, zbędne, przeszkadzające itd. :)
> >>Ludzi, ktorzy na tym sie znaja, a nie wydaje im sie, jak
> >>Tobie, ze wiedza co dla nich dobre.
> > Szklanka mleka jest dobra, a dokładniej mleko. :)
> > I może być nie tylko bez szklanki, ale nawet bez
> > pośredników. :)
> Najlepiej bez picia. ;)
No tak -- ssanie, skoro bez pośredników typu szklanka. :)
> >>Sklad zespolu [ekspertow]: ja. :)
> > A nie. Ty postawiłeś tyle warunków, więc
> > i ja powinienem mieć coś do powiedzenia. :)
> > I już powiedziałem, czy raczej zapisałem.
> W porzadku, ale na moich zasadach - jesli naprawde
> chcesz miec cos do powiedzenia, jak sam powiedzia-
> les (lub raczej napisales) -- to dam Ci pare opcji
> do wyboru:
> 1. Czy mam przeprowadzic badanie w stroju codzien-
> nym czy w kitlu lekarskim?
Czy one mają? W stroju naturalnym naturalnie. :)
> 2. Czy rzyczysz sobie abym w ramach zmniejszenia
> [Twego] bolu nakarmil Cie wczesniej duza ilos-
> cia kwasow? Pamietaj, ze skutkiem ubocznym mo-
> ze byc wrazenie, ze to nie ja, a Twoja wlasna
> babka z nozem w zebach trzymajac sie kurczowo
> Twojej nogi chce [zamiast odciac Ci liczbe 'N'
> palcow] poderznac Ci gardlo.
Detale uzgodnię z ekspertkami osobiście.
> 3. Czy chcesz muzyke w tle?
Mam muzykę w tle.
> >>>>To zawsze mozna troche (kilka) odjac. :)
> >>>Nie. :) Pozostanę bez odejmowania. :)
> >>No dodawanie to raczej w gre nie wchodzi, wiec nie krec i
> >>nie wymiguj sie - tylko mow od razu ile mam Ci palcow od-
> >>jac!? :)
> > Zero. :)
> Hmm... Rozumiem. Piszesz szyfrem. Cztery litery w
> tym wyrazie, cztery palce do piachu... Lub raczej
> smietnika - w koncu nie wiem jak Ty, lecz ja klo-
> potac sie raczej ich pochowkiem nie bede. :)
Piszę bez szyfru. Zaszyfrowana jest muzyka w tle...
> >>>Nawiasy kwadratowe też wstawiałeś, ale
> >>>moje Elty wyłapały Ciebie inaczej. :)
> >>Chcialem wstawic nawiasy gwiazdkowe i serduszkowe, ale moj
> >>czytnik chyba ich nie obsluguje. :P
> > Chyba piśnik. :)
> Czy chcesz go obrazic? Czytnik znaczy sie. ;)
Nie -- bez obrazków. Sama muzyka wystarczy.
Czytnik służy do czytania, podczas gdy
Ty -- piszesz, czyli używasz piśnika,
nie czytnika. :)
> Pozdrawiam,
Re. :)
>>To nie ma byc nagroda. To ma byc obiektywny zespol
>>ekspertow. Najlepiej w duzej ilosci. Na przyklad -
>>- ja i nikt inny. To juz [co najmniej] dwie osoby.
>>Ja i nikt [nieobecny]. :)
>
> Obstaję jednak przy swoim. :) Może to
> i nieładnie, ale cóż na to poradzić. :)
Nic, faktycznie. Obstawac to pan panie kolego moze
przy czym tylko pan sobie zyczy, lecz zespolu eks-
perckiego, w szczegolnosci w sprawie dodawania lub
odejmowania palcow, zmieniac pan nie bedzie. :P
>>>Jeśli młode i ładne, sympatyczne i mądre -- czemu nie?
>
>>Jesli takie by byly, to bym je sobie zatrzymal. :)
>
> Zatrzymałeś gorylice. :) Ekspertki zatrzymam ja. :)
Gorylice zatrudnilem. Zatrzymaly sie przy mnie same.
>>>Udostępnię im swoje ciało do bezinwazyjnego badania. :) Przy
>>>okazji przyślę Ci raporty z wynikami przeprowadzonych przeze
>>>mnie na owych ekspertkach badań. :)
>
>>Mysle, ze jesli by o nie chodzilo - to by pozostac
>>wiernym nauce (i swoim badaniom), musialbym je sam
>>wpierw wnikliwie przebadac. :)
>
> Moim zdaniem jest to nie tylko niekonieczne, ale
> wręcz niepotrzebne, zbędne, przeszkadzające itd. :)
Jako obiekt/przedmiot badan, a nie badajacy, panskie
zdanie pozostanie jedynie ciekawostka. ;)
>>>Szklanka mleka jest dobra, a dokładniej mleko. :)
>>>I może być nie tylko bez szklanki, ale nawet bez
>>>pośredników. :)
>
>>Najlepiej bez picia. ;)
>
> No tak -- ssanie, skoro bez pośredników typu szklanka. :)
Czytasz w moich myslach... Kolejny z Eltow Ci pomaga?
>>W porzadku, ale na moich zasadach - jesli naprawde
>>chcesz miec cos do powiedzenia, jak sam powiedzia-
>>les (lub raczej napisales) -- to dam Ci pare opcji
>>do wyboru:
>
>>1. Czy mam przeprowadzic badanie w stroju codzien-
>> nym czy w kitlu lekarskim?
>
> Czy one mają? W stroju naturalnym naturalnie. :)
No coz. Ja przed drugim facetem nago wystepowac nie
bede, a ze zadnego zespolu ekspertek do pana nie do-
puscimy, myslalem, iz to jasne. :)
>>2. Czy rzyczysz sobie abym w ramach zmniejszenia
>> [Twego] bolu nakarmil Cie wczesniej duza ilos-
>> cia kwasow? Pamietaj, ze skutkiem ubocznym mo-
>> ze byc wrazenie, ze to nie ja, a Twoja wlasna
>> babka z nozem w zebach trzymajac sie kurczowo
>> Twojej nogi chce [zamiast odciac Ci liczbe 'N'
>> palcow] poderznac Ci gardlo.
>
> Detale uzgodnię z ekspertkami osobiście.
Ekspertem! Slucham?
>>3. Czy chcesz muzyke w tle?
>
> Mam muzykę w tle.
Pytalem o dobra muzyke, a nie te popierdywania z
wentylatora komputerowego i piski twardego dysku,
ktorym sie pan wsluchuje. ;)
>>>Zero. :)
>
>>Hmm... Rozumiem. Piszesz szyfrem. Cztery litery w
>>tym wyrazie, cztery palce do piachu... Lub raczej
>>smietnika - w koncu nie wiem jak Ty, lecz ja klo-
>>potac sie raczej ich pochowkiem nie bede. :)
>
> Piszę bez szyfru. Zaszyfrowana jest muzyka w tle...
Juz chyba ustalilismy, ze to nie jest muzyka, ale
zwykle odglosy wydawane przez kazdy domowy sprzet
komputerowy. :)
>>>>Chcialem wstawic nawiasy gwiazdkowe i serduszkowe, ale moj
>>>>czytnik chyba ich nie obsluguje. :P
>
>>>Chyba piśnik. :)
>
>>Czy chcesz go obrazic? Czytnik znaczy sie. ;)
>
> Nie -- bez obrazków. Sama muzyka wystarczy.
> Czytnik służy do czytania, podczas gdy
> Ty -- piszesz, czyli używasz piśnika,
> nie czytnika. :)
No tak, glupi ja! Nie zauwazylem zupelnie, ze pi-
sze bez czytania i jedynie telepatycznie staram
sie odczytac to, co pan staral mi sie przekazac.
> Nic, faktycznie. Obstawac to pan panie kolego moze
> przy czym tylko pan sobie zyczy, lecz zespolu eks-
> perckiego, w szczegolnosci w sprawie dodawania lub
> odejmowania palcow, zmieniac pan nie bedzie. :P
Nie mówimy o zmianie, ale o ustaleniu takowego. :)
> Gorylice zatrudnilem. Zatrzymaly sie przy mnie same.
Więc Ekspertki pozostaną przy mnie.
> >>>Udostępnię im swoje ciało do bezinwazyjnego badania. :) Przy
> >>>okazji przyślę Ci raporty z wynikami przeprowadzonych przeze
> >>>mnie na owych ekspertkach badań. :)
> >>Mysle, ze jesli by o nie chodzilo - to by pozostac
> >>wiernym nauce (i swoim badaniom), musialbym je sam
> >>wpierw wnikliwie przebadac. :)
> > Moim zdaniem jest to nie tylko niekonieczne, ale
> > wręcz niepotrzebne, zbędne, przeszkadzające itd. :)
> Jako obiekt/przedmiot badan, a nie badajacy, panskie
> zdanie pozostanie jedynie ciekawostka. ;)
Proszę przebadać gorylice. Ja przebadam Ekspertki i porównamy wyniki.
> >>>Szklanka mleka jest dobra, a dokładniej mleko. :)
> >>>I może być nie tylko bez szklanki, ale nawet bez
> >>>pośredników. :)
> >>Najlepiej bez picia. ;)
> > No tak -- ssanie, skoro bez pośredników typu szklanka. :)
> Czytasz w moich myslach... Kolejny z Eltow Ci pomaga?
No... Elty piszą to wspólnie. :) Zawołać
Eneuela lub któregoś z Elfów właściwych?
> >>W porzadku, ale na moich zasadach - jesli naprawde
> >>chcesz miec cos do powiedzenia, jak sam powiedzia-
> >>les (lub raczej napisales) -- to dam Ci pare opcji
> >>do wyboru:
> >>1. Czy mam przeprowadzic badanie w stroju codzien-
> >> nym czy w kitlu lekarskim?
> > Czy one mają? W stroju naturalnym naturalnie. :)
> No coz. Ja przed drugim facetem nago wystepowac nie
> bede, a ze zadnego zespolu ekspertek do pana nie do-
> puscimy, myslalem, iz to jasne. :)
Nie trzeba aż dopuszczać. Wystarczy nie zabraniać.
> >>2. Czy rzyczysz sobie abym w ramach zmniejszenia
> >> [Twego] bolu nakarmil Cie wczesniej duza ilos-
> >> cia kwasow? Pamietaj, ze skutkiem ubocznym mo-
> >> ze byc wrazenie, ze to nie ja, a Twoja wlasna
> >> babka z nozem w zebach trzymajac sie kurczowo
> >> Twojej nogi chce [zamiast odciac Ci liczbe 'N'
> >> palcow] poderznac Ci gardlo.
> > Detale uzgodnię z ekspertkami osobiście.
> Ekspertem! Slucham?
Ekspertkami. :)
> >>3. Czy chcesz muzyke w tle?
> > Mam muzykę w tle.
> Pytalem o dobra muzyke, a nie te popierdywania z
Muzyka jest dobra, choć zabezpieczona przed kopiowaniem
Na mój gust -- zabezpieczona zbyt mocno, bo trudno ją
odsłuchać, dlatego zamierzam ją skopiować na CDR.
Wkrótce stanę się (; ekspertem ;) od kopiowania
trudnych płyt. :)
> wentylatora komputerowego i piski twardego dysku,
> ktorym sie pan wsluchuje. ;)
przysłuchuje
wsłuchujemy się w coś
przysłuchujemy się czemuś
Podobnie rzecz się ma z wpatrywaniem (w kogoś lub w coś)
i przypatrywaniem się (komuś lub czemuś). :)
Gdy mam słuchawki na uszach -- nie tylko wiatraka i dysku nie słyszę,
ale prawie niczego nie słyszę poza muzyką dobiegającą ;) z tych słuchawek. :)
> >>>Zero. :)
> >>Hmm... Rozumiem. Piszesz szyfrem. Cztery litery w
> >>tym wyrazie, cztery palce do piachu... Lub raczej
> >>smietnika - w koncu nie wiem jak Ty, lecz ja klo-
> >>potac sie raczej ich pochowkiem nie bede. :)
> > Piszę bez szyfru. Zaszyfrowana jest muzyka w tle...
> Juz chyba ustalilismy, ze to nie jest muzyka, ale
> zwykle odglosy wydawane przez kazdy domowy sprzet
> komputerowy. :)
Mo... Najwyraźniej każdy z nas pisze o tym, co sam słyszy. :)
> >>>>Chcialem wstawic nawiasy gwiazdkowe i serduszkowe, ale moj
> >>>>czytnik chyba ich nie obsluguje. :P
> >>>Chyba piśnik. :)
> >>Czy chcesz go obrazic? Czytnik znaczy sie. ;)
> > Nie -- bez obrazków. Sama muzyka wystarczy.
> > Czytnik służy do czytania, podczas gdy
> > Ty -- piszesz, czyli używasz piśnika,
> > nie czytnika. :)
> No tak, glupi ja! Nie zauwazylem zupelnie, ze pi-
> sze bez czytania i jedynie telepatycznie staram
> sie odczytac to, co pan staral mi sie przekazac.
Czytnika używasz do czytania. Do wstawienia
nietypowych nawiasów koniecznym nie jest. :)
Co zaś się tyczy samooceny... Hm...
Trudno ode mnie wymagać, abym
kwestionował coś, co napisał sam bug...
(choć oczywiście korci, aby zakwestionować) ;)
> Pozdrawiam,
Re. :)
> bug
--
[...]
> Co zaś się tyczy samooceny... Hm...
> Trudno ode mnie wymagać, abym
> kwestionował coś, co napisał sam bug...
> (choć oczywiście korci, aby zakwestionować) ;)
Nawet nie probuj!! Odnajde cie zawsze i wszedzie,
a potem tylko wanna rozgrzanego do wrzenia oleju
i slad po tobie zaginie. ;)
Tak wiec na trzy-cztery powiedz: zgadzam sie, nie
zamierzam rowniez nic kwestionowac! ;)
ELC> > Co zaś się tyczy samooceny... Hm...
ELC> > Trudno ode mnie wymagać, abym
ELC> > kwestionował coś, co napisał sam bug...
ELC> > (choć oczywiście korci, aby zakwestionować) ;)
> Nawet nie probuj!!
"Raul Duke" [czyli sam bug] d6f8c2$8f6$1...@news.onet.pl
RD[csb]> No tak, glupi ja!
RD[csb]> Odnajde cie zawsze i wszedzie,
Właśnie zastanawiałem się, gdzie bym się mógł
przed Tobą schronić... Wyszło na to, że...
Aha... To objęte jest tajemnicą...
Tak więc (nie z powodu strachu ale z powodu dobrego
wychowania) nie będę kwestionował tego, co powiedział
(a raczej napisał) o sobie sam bug. :)
RD[csb]> a potem tylko wanna rozgrzanego do wrzenia oleju
Jakiego oleju? Ponoć rzepakowy jest szkodliwy... Ja
teraz smażę na słonecznikowym, wcześniej smażyłem na
tłoczonym z oliwek. :) Jak sobie znajdę jakiś porządny
z oliwek -- znowu kupie. :) Byle jakiego kupować nie chcę. :)
RD[csb]> i slad po tobie zaginie. ;)
Poza zapiskami na NNTP itp. :)
Aha! I ponoć jakaś książka ma powstać. :)
Wprawdzie pisać ją ma analfabeta, ale...
Ciekawe nakładem jakiego wydawnictwa ją wyda
i pod jakim pseudonimem, bo raczej nie pod
pojedynczą literą 'Q'. :) (chociaż -- kto wie,
skoro się powołał na rzekomą wypowiedź prałata
mówiącą :) o pewnej korelacji:
Message-ID: d1pjl8$mm8$1...@news.onet.pl
http://www.google.pl/groups?as_umsgid=d1pjl8%24mm8%2...@news.onet.pl
Jak mowi pralat Debinski:
--Kto, ma w glowie malo, ten ma na jezyku duzo.
> Tak wiec na trzy-cztery powiedz: zgadzam sie, nie
> zamierzam rowniez nic kwestionowac! ;)
Niech będzie jak chcesz. :) Powtórzę może jeszcze kwestie sporną:
"Raul Duke" [czyli sam bug] d6f8c2$8f6$1...@news.onet.pl
RD[csb]> No tak, glupi ja!
Ja bym wolał to zakwestionować, ale jeśli olej ma być rzepakowy...
Od jakiegoś czasu dbam o własne zdrowie. :) Wprawdzie mam pod ręką
Elapsusa -- niby Elta mojego, ale obdarzonego przez Królewnę pewną
szczególną umiejętnością -- który by i z rzepakowym sobie poradził
bez trudności, ale przyzwoitość mi nie pozwala narażać i Ciebie na
koszty, i Elta siebie na nieprzyjemność kąpieli w rzepakowym... :)
> Pozdrawiam,
Re. :)
> bug
___________________________________________
-- ______________ ___.' ________ |
.-' ____ v V | już dawno doczekałem się :) |
| | | _| Eneuel Leszek Ciszewski | dopisania :) tego numeru do |
'->| ||_ 85 .-. 8789052, 7463797 <+-informacji telefonicznej 913 |
.->| |__| ~~~_@_ _[##] 607 635935 |
: |____| (;eneuel#ascii.art.pl;) ten już chyba nie zostanie |
'------. ^ dopisany, bo zeń rezygnuję |
:---------------' ^---------------'
:
a ten -- prawnie przynależy do nieistniejącej już ,,rodzinnej
firmy" i może kiedyś poproszę przepisanie go na moją osobę :)
> RD[csb]> No tak, glupi ja!
>
> RD[csb]> Odnajde cie zawsze i wszedzie,
>
> Właśnie zastanawiałem się, gdzie bym się mógł
> przed Tobą schronić... Wyszło na to, że...
> Aha... To objęte jest tajemnicą...
Hmm... Nie! To nie jest najlepsze miejsce. Nie!
Poszukaj lepiej innego!
> Tak więc (nie z powodu strachu ale z powodu dobrego
> wychowania) nie będę kwestionował tego, co powiedział
> (a raczej napisał) o sobie sam bug. :)
Wszystko OK, naprawde nie musisz sie tlumaczyc. ;)
> RD[csb]> a potem tylko wanna rozgrzanego do wrzenia oleju
>
> Jakiego oleju? Ponoć rzepakowy jest szkodliwy... Ja
> teraz smażę na słonecznikowym, wcześniej smażyłem na
> tłoczonym z oliwek. :) Jak sobie znajdę jakiś porządny
> z oliwek -- znowu kupie. :) Byle jakiego kupować nie chcę. :)
Swietnie! Jeszcze zgadzasz sie sam sobie olej kupic
na swoja wlasna egzekucje. ;)
> RD[csb]> i slad po tobie zaginie. ;)
>
> Poza zapiskami na NNTP itp. :)
>
> Aha! I ponoć jakaś książka ma powstać. :)
> Wprawdzie pisać ją ma analfabeta, ale...
> Ciekawe nakładem jakiego wydawnictwa ją wyda
> i pod jakim pseudonimem, bo raczej nie pod
> pojedynczą literą 'Q'. :) (chociaż -- kto wie,
> skoro się powołał na rzekomą wypowiedź prałata
> mówiącą :) o pewnej korelacji:
Ksiazek ma wiele powstac. Z checia zobacze, co ten
Q napisal--pisze. Bez wzgledu na jego inne rzekome
przypadlosci. ;) Po prostu moj zmysl literacki nie
pozwala mi sie inaczej zachowac niz rwac do nowego
- czyt. chciec zobaczyc co, gdzie i jak szumi. :)
[...]
> Ja bym wolał to zakwestionować, ale jeśli olej ma być rzepakowy...
> Od jakiegoś czasu dbam o własne zdrowie. :)
[...]
Zdrowie, to stan ducha, nie tylko fizyczny!! Jesli
ktos sie dobrze czuje walac butle rumu codziennie,
to wszystko OK wedle moich standardow. :) Wszelkie
inne odchylenia 'narkotyczno-alkoholowo-wyskokowe'
uznaje za nieszkodliwe, jak dlugo osoba omawiana i
[/lub] stosujaca nie stanowi zagrozenia dla nikogo
innego poza soba. ;)
[...]
Pozdrawiam,
bug
Ps. Eltow sie nie boje - dawaj go!! :)
> > Właśnie zastanawiałem się, gdzie bym się mógł
> > przed Tobą schronić... Wyszło na to, że...
> > Aha... To objęte jest tajemnicą...
> Hmm... Nie! To nie jest najlepsze miejsce. Nie!
> Poszukaj lepiej innego!
Jest bardzo dobre, bo chyba nikt (łącznie ze mną) go nie zna. :)
> > Tak więc (nie z powodu strachu ale z powodu dobrego
> > wychowania) nie będę kwestionował tego, co powiedział
> > (a raczej napisał) o sobie sam bug. :)
> Wszystko OK, naprawde nie musisz sie tlumaczyc. ;)
To dobrze. :)
> Swietnie! Jeszcze zgadzasz sie sam sobie olej kupic
> na swoja wlasna egzekucje. ;)
Mogę nawet kupić cały świat, ale pod jednym warunkiem. :)
> > RD[csb]> i slad po tobie zaginie. ;)
> >
> > Poza zapiskami na NNTP itp. :)
> >
> > Aha! I ponoć jakaś książka ma powstać. :)
> > Wprawdzie pisać ją ma analfabeta, ale...
> > Ciekawe nakładem jakiego wydawnictwa ją wyda
> > i pod jakim pseudonimem, bo raczej nie pod
> > pojedynczą literą 'Q'. :) (chociaż -- kto wie,
> > skoro się powołał na rzekomą wypowiedź prałata
> > mówiącą :) o pewnej korelacji:
> Ksiazek ma wiele powstac. Z checia zobacze, co ten
> Q napisal--pisze. Bez wzgledu na jego inne rzekome
A jakie teraz masz na swej myśli?
Analfabetyzm, czy zbrodniczy charakter?
> przypadlosci. ;) Po prostu moj zmysl literacki nie
> pozwala mi sie inaczej zachowac niz rwac do nowego
> - czyt. chciec zobaczyc co, gdzie i jak szumi. :)
Szum (szelest kartek) zazwyczaj jest trudny w interpretacji. :)
Ponadto teraz już wchodzą (piechotą?) książki elektroniczne. :)
Wyświetlacze na LCD są tak cienkie jak kartka papieru, :) a i ich
czytelność (kontrast itp. parametry) dorównują papierowym nośnikom
liter. :)
> [...]
>
> > Ja bym wolał to zakwestionować, ale jeśli olej ma być rzepakowy...
> > Od jakiegoś czasu dbam o własne zdrowie. :)
>
> [...]
> Zdrowie, to stan ducha, nie tylko fizyczny!! Jesli
I mnie to mówisz? Eneuelowi, który jest Duchem?
Duchem Arkedocji i w końcu samą też Arkedocją? :)
Duchowi, który drwi ze świata materii i potrzebuje
do życia Miłości, czyli także Ducha?
> ktos sie dobrze czuje walac butle rumu codziennie,
Beczułkę. :) Legenda ;) głosi, że psy ratownicze, Bernardyny,
noszą ze sobą rum, aby nim rozgrzewać wygrzebywanych spod śniegu. :)
Pamiętam proces kobiety oskarżonej o usiłowanie popełnienia zabójstwa.
Kobieta ta poczęstowała zmarzniętego człowieka alkoholem. Problem w tym,
że ciało ludzkie (zwierzęce zapewne też, ale zwierzęta są zazwyczaj
abstynentami) nie rozgrzewa się, ale stygnie od alkoholu, choć uczucie :)
jest odwrotne. :) A jest odwrotne, bo czujemy receptorami rozlokowanymi :)
na skórze, a ta -- staje się cieplejsza (ponoć rozszerzają się naczynia
krwionośne) pod wpływem alkoholu, przez co tracimy więcej ciepełka, :)
przekazując je ,,atmosferze". :) Sam alkohol, choć jest dobrym kandydatem
do palenia :) -- energii człowiekowi nie dodaje. :)
I nie wiem, co te psy ze sobą noszą, poza sprzętem radiolokacyjnym. :)
> to wszystko OK wedle moich standardow. :) Wszelkie
> inne odchylenia 'narkotyczno-alkoholowo-wyskokowe'
> uznaje za nieszkodliwe, jak dlugo osoba omawiana i
> [/lub] stosujaca nie stanowi zagrozenia dla nikogo
> innego poza soba. ;)
Także i Chrystus przestrzega przed rzucaniem pereł przed wieprze. :)
Ciągle (w takich sytuacjach jak ta) stają mi w oczach amerykańskie
helikoptery spychane z lotniskowców do morza w trakcie ewakuacji
z Wietnamu i Kambodży oraz pilotów wietnamskich podlatujących --+--
amerykańskimi helikopterami wojskowymi w pobliże lotniskowców (#)===x=
i skaczących do wody... " "
I słowa pewnej pani senator, która zauważyła, iż USA przekazały
Wietnamczykom tak wiele, a mimo tego -- Wietnam przegrał, w związku
z czym warto raczej zainwestować ostatnie ćwierć miliarda dolarów
(o które toczyła się właśnie debata w parlamencie) nie na wojnę,
ale na głodujących... I przekazano. Jak wiadomo -- później USA
nie walczyły już wspólnie z kimś, ale zamiast tego kogoś, jako
że było to sensowniejsze rozwiązanie.
I Chrystus także Judasza nie zatrzymywał. :)
(mam nadzieję, że łapiesz, o co mi chodzi)
BTW -- nawet :) wiem, jak się lata (kieruje/steruje)
helikopterem z wiatrakiem ;) ogonowym. :) (wiem, co
skłania tę piekielną maszynę, i to skłania w sensie
dosłownym) Obok ogrodu ze **świeżymi** brzoskwiniami
(o których kiedyś pisałem) i widokiem na wody zatoki
morskiej -- takie latawce :) są jednym z kilku moich
marzeń. :)
> Pozdrawiam,
Re. :)
> bug
> Ps. Eltow sie nie boje - dawaj go!! :)
Kogo dawać?
>>>Właśnie zastanawiałem się, gdzie bym się mógł
>>>przed Tobą schronić... Wyszło na to, że...
>>>Aha... To objęte jest tajemnicą...
>
>>Hmm... Nie! To nie jest najlepsze miejsce. Nie!
>>Poszukaj lepiej innego!
>
> Jest bardzo dobre, bo chyba nikt (łącznie ze mną) go nie zna. :)
Nie zmieniaj tematu! Nie jest najlepsze, poszukaj
innego! Np. dobrze mi znanego. :)
>>Swietnie! Jeszcze zgadzasz sie sam sobie olej kupic
>>na swoja wlasna egzekucje. ;)
>
> Mogę nawet kupić cały świat, ale pod jednym warunkiem. :)
Hmm... To go spelnij i kup mi Mitsubishi Lancer
evo 8. Prosze.
>>>Aha! I ponoć jakaś książka ma powstać. :)
>>>Wprawdzie pisać ją ma analfabeta, ale...
>>>Ciekawe nakładem jakiego wydawnictwa ją wyda
>>>i pod jakim pseudonimem, bo raczej nie pod
>>>pojedynczą literą 'Q'. :) (chociaż -- kto wie,
>>>skoro się powołał na rzekomą wypowiedź prałata
>>>mówiącą :) o pewnej korelacji:
>
>>Ksiazek ma wiele powstac. Z checia zobacze, co ten
>>Q napisal--pisze. Bez wzgledu na jego inne rzekome
>
> A jakie teraz masz na swej myśli?
Zadnych konkretnych. Stwierdzam fakt.
> Analfabetyzm, czy zbrodniczy charakter?
Nie wiem. Nie jest to rowniez istotne, dlatego
napisalem, ze nie jest to w moim wzgledzie. ;)
>>przypadlosci. ;) Po prostu moj zmysl literacki nie
>>pozwala mi sie inaczej zachowac niz rwac do nowego
>>- czyt. chciec zobaczyc co, gdzie i jak szumi. :)
>
> Szum (szelest kartek) zazwyczaj jest trudny w interpretacji. :)
Mam podzielna uwage.
> Ponadto teraz już wchodzą (piechotą?) książki elektroniczne. :)
Piechota wchodzi tez coraz wiecej AIDS, ale to
wcale nie znaczy, ze tez mam miec. :P
> Wyświetlacze na LCD są tak cienkie jak kartka papieru, :) a i ich
> czytelność (kontrast itp. parametry) dorównują papierowym nośnikom
> liter. :)
Slucham dalej.
>>Zdrowie, to stan ducha, nie tylko fizyczny!! Jesli
>
> I mnie to mówisz? Eneuelowi, który jest Duchem?
> Duchem Arkedocji i w końcu samą też Arkedocją? :)
> Duchowi, który drwi ze świata materii i potrzebuje
> do życia Miłości, czyli także Ducha?
Tak. W skrocie - tak. Lub odwrotnie. :)
>>ktos sie dobrze czuje walac butle rumu codziennie,
>
> Beczułkę. :) Legenda ;) głosi, że psy ratownicze, Bernardyny,
> noszą ze sobą rum, aby nim rozgrzewać wygrzebywanych spod śniegu. :)
Legenda glosi, ze baba jaga smazyla dzieci w piecu,
a nastepnie je pozerala na obiad. Lub inny stosowny
do pory dnia posilek. ;) A czy rum pila, to nie mam
pojecia. Ale legendy nie rzutuja na tresc moich wy-
powiedzni. Przynajmniej na trzezwo. ;)
> Pamiętam proces kobiety oskarżonej o usiłowanie popełnienia zabójstwa.
> Kobieta ta poczęstowała zmarzniętego człowieka alkoholem. Problem w tym,
> że ciało ludzkie (zwierzęce zapewne też, ale zwierzęta są zazwyczaj
> abstynentami) nie rozgrzewa się, ale stygnie od alkoholu, choć uczucie :)
> jest odwrotne. :) A jest odwrotne, bo czujemy receptorami rozlokowanymi :)
> na skórze, a ta -- staje się cieplejsza (ponoć rozszerzają się naczynia
> krwionośne) pod wpływem alkoholu, przez co tracimy więcej ciepełka, :)
> przekazując je ,,atmosferze". :) Sam alkohol, choć jest dobrym kandydatem
> do palenia :) -- energii człowiekowi nie dodaje. :)
Slusznie... Dosc 'odenergetyzowany' dzis rano bylem.
> I nie wiem, co te psy ze sobą noszą, poza sprzętem radiolokacyjnym. :)
Dobra nowine - 'nie jest tak zle, przed smiercia je-
szcze strzelisz sobie kielicha'.
> Ciągle (w takich sytuacjach jak ta) stają mi w oczach amerykańskie
> helikoptery spychane z lotniskowców do morza w trakcie ewakuacji
> z Wietnamu i Kambodży oraz pilotów wietnamskich podlatujących --+--
> amerykańskimi helikopterami wojskowymi w pobliże lotniskowców (#)===x=
> i skaczących do wody... " "
Hmm... A jaka to sytuacja, ze spytam pozwolisz?
> I słowa pewnej pani senator, która zauważyła, iż USA przekazały
> Wietnamczykom tak wiele, a mimo tego -- Wietnam przegrał, w związku
> z czym warto raczej zainwestować ostatnie ćwierć miliarda dolarów
> (o które toczyła się właśnie debata w parlamencie) nie na wojnę,
> ale na głodujących... I przekazano. Jak wiadomo -- później USA
> nie walczyły już wspólnie z kimś, ale zamiast tego kogoś, jako
> że było to sensowniejsze rozwiązanie.
>
> I Chrystus także Judasza nie zatrzymywał. :)
>
> (mam nadzieję, że łapiesz, o co mi chodzi)
Absolutnie nie.
> BTW -- nawet :) wiem, jak się lata (kieruje/steruje)
> helikopterem z wiatrakiem ;) ogonowym. :) (wiem, co
> skłania tę piekielną maszynę, i to skłania w sensie
> dosłownym) Obok ogrodu ze **świeżymi** brzoskwiniami
> (o których kiedyś pisałem) i widokiem na wody zatoki
> morskiej -- takie latawce :) są jednym z kilku moich
> marzeń. :)
Nie sa [latawce] specjalnie drogie. Mowie o ta-
kich profesjonalnych -- na stelarzach i ze spe-
cjalnych materialow. Moj kolega kupil sobie ta-
ki, z czterometrowa dlugoscia (/lub raczej sze-
rekoscia) o udzwigu do szescdziesieciuparu kilo
- wydal na to chyba 'niecale' czterdziesci fun-
tow.
>>Ps. Eltow sie nie boje - dawaj go!! :)
>
> Kogo dawać?
Tego elta/Elfa, ktorym mnie straszyles.
Pozdrawiam,
bug
> > Ciągle (w takich sytuacjach jak ta) stają mi w oczach amerykańskie
> > helikoptery spychane z lotniskowców do morza w trakcie ewakuacji
> > z Wietnamu i Kambodży oraz pilotów wietnamskich podlatujących --+--
> > amerykańskimi helikopterami wojskowymi w pobliże lotniskowców (#)===x=
> > i skaczących do wody... " "
Trochę po niepolsku wyszło, ale widzę, że dało się przeczytać. :)
> Hmm... A jaka to sytuacja, ze spytam pozwolisz?
Pytasz o to, co ma wspólnego ewakuacja z Wietnamu z tym, o czym pisałeś?
> > I słowa pewnej pani senator, która zauważyła, iż USA przekazały
> > Wietnamczykom tak wiele, a mimo tego -- Wietnam przegrał, w związku
> > z czym warto raczej zainwestować ostatnie ćwierć miliarda dolarów
Trzy czwarte, nie ćwierć. :) 750 milionów dolarów amerykańskich.
> > (o które toczyła się właśnie debata w parlamencie) nie na wojnę,
> > ale na głodujących... I przekazano. Jak wiadomo -- później USA
> > nie walczyły już wspólnie z kimś, ale zamiast tego kogoś, jako
> > że było to sensowniejsze rozwiązanie.
Później może odpowiem na ten post. :) Teraz mi się nie chce. :)
_______________________________________
-- ______________ ___.' ________ |
.-' ____ Y V | już dawno doczekałem się |
| | | _| Eneuel Leszek Ciszewski | dopisania tego numeru do |
'->| ||_ 85 .-. 8789052, 7463797 <+-spisu numerów TP S.A. :) |
.->| |__| ~~~_@_ _[##] 607 635935 |
: |____| (;eneuel#ascii.art.pl;) ten już chyba nie zostanie |
'------. ^ dopisany, bo zeń rezygnuję |
:---------------' ^-------------'
,..:
A ten -- prawnie przynależy do nieistniejącej już ,,rodzinnej
firmy" i może kiedyś poproszę o przepisanie go na moją osobę.
>>Hmm... A jaka to sytuacja, ze spytam pozwolisz?
>
> Pytasz o to, co ma wspólnego ewakuacja z Wietnamu z tym, o czym pisałeś?
Pytam generalnie - o co Ci chodzi? :)
> > Pytasz o to, co ma wspólnego ewakuacja z Wietnamu z tym, o czym pisałeś?
> Pytam generalnie - o co Ci chodzi? :)
Jeśli generalnie -- to nie wiem.
Ale gdyby tak mniej generalnie -- to mogę wyjaśnić. :)
--
.`'.-. ._. .-.
.'O`-' ., ; o.' leszekc@@alpha.net.pl '.O_'
`-:`-'.'. '`\.'`.' ~'~'~'~'~'~'~'~'~'~'~ o.`.,
> "Raul Duke" d6r757$t80$2...@news.onet.pl
> > > Pytasz o to, co ma wspólnego ewakuacja z Wietnamu z tym, o czym pisałeś?
> > Pytam generalnie - o co Ci chodzi? :)
> Jeśli generalnie -- to nie wiem.
+ Ale gdyby tak mniej generalnie -- to mogę wyjaśniać. :)
Na razie mogę Ci napisać, jak to się dzieje, że helikopterem można kierować. :)
Może kiedyś Ci się przyda ta lekcja. :) Może nawet opatrzysz to stosownymi
rysunkami ASCII.
> > Mogę nawet kupić cały świat, ale pod jednym warunkiem. :)
> Hmm... To go spelnij i kup mi Mitsubishi Lancer
> evo 8. Prosze.
Warunek jest taki:
-- Otrzymam na ten akurat cel od kogoś pieniądze. :)
(na przykład od Ciebie)
> >>Ksiazek ma wiele powstac. Z checia zobacze, co ten
> >>Q napisal--pisze. Bez wzgledu na jego inne rzekome
> > A jakie teraz masz na swej myśli?
> Zadnych konkretnych. Stwierdzam fakt.
Fakt niekonkretny? ;) Można jaśniej?
(choć nie wiem, czy warto swoją uwagę
poświęcać jakiemuś przygłupowi Q)
> > Szum (szelest kartek) zazwyczaj jest trudny w interpretacji. :)
> Mam podzielna uwage.
Podzielna uwaga tu na nic.
> > Ponadto teraz już wchodzą (piechotą?) książki elektroniczne. :)
> Piechota wchodzi tez coraz wiecej AIDS, ale to
> wcale nie znaczy, ze tez mam miec. :P
Mnie życzono, abym zachorował. Niestety
życzenie nie zostało uwzględnione. :)
(poza tym, że ja się o tym życzeniu dowiedziałem)
Życzono mi, abym się skaleczył w ubikacji tak
zwanej publicznej, w której bym napotkał HIVa.
Codziennie ,,rozmyślam" nad tym, z jakimi ludźmi
się kiedyś zadawałem, skoro dziś mi tego życzą. :)
BTW -- chyba trzeba by się bardzo mocno skaleczyć,
aby się tą drogą zarazić i bardzo szybko wejść po
kimś, kto by zaraził. I ciekawostka: Dlaczego akurat
w ubikacji, a nie w innym miejscu, skoro chodziło
o skaleczenie się?
Całej mojej wyprawie do Azalandii towarzyszyły przeróżne ,,życzenia". :)
> > Wyświetlacze na LCD są tak cienkie jak kartka papieru, :) a i ich
> > czytelność (kontrast itp. parametry) dorównują papierowym nośnikom
> > liter. :)
> Slucham dalej.
A ja właśnie włączyłem muzykę. :)
Kasia Kowalska -- płyta dla mnie ciekawa
z powodu formatu innego niż CDDA. :) Kiedyś
Ci napisałem, czego lubię słuchać, no i tamta
płyta stała się kłopotliwa w słuchaniu, dlatego
postanowiłem ją skopiować, co okazało się być trudne. :)
(okazuje się, że czytnik Toshiby musi długo odpoczywać,
aby lepiej sczytywać utwory -- sprawdziłem to namacalnie
wielokrotnie) :)
Mam za sobą dziury w odsłuchu i pozstały jedynie błędy,
których nie słychać i nie widać w WAVedytorach. :)
> > I nie wiem, co te psy ze sobą noszą, poza sprzętem radiolokacyjnym. :)
> Dobra nowine - 'nie jest tak zle, przed smiercia je-
> szcze strzelisz sobie kielicha'.
Chyba zazwyczaj nie dogrzebują się człowieka,
a jedynie pokazują ratownikom, gdzie go szukać. :)
> > Ciągle (w takich sytuacjach jak ta) stają mi w oczach amerykańskie
> > helikoptery spychane z lotniskowców do morza w trakcie ewakuacji
> > z Wietnamu i Kambodży oraz pilotów wietnamskich podlatujących --+--
> > amerykańskimi helikopterami wojskowymi w pobliże lotniskowców (#)===x=
> > i skaczących do wody... " "
Trochę po niepolsku wyszło, ale widzę, że dało się przeczytać. :)
> Hmm... A jaka to sytuacja, ze spytam pozwolisz?
Pytasz o to, co ma wspólnego ewakuacja z Wietnamu z tym, o czym pisałeś?
Wietnamczycy nie chcieli walczyć o swoją ojczyznę. (może zbyt surowo
podchodzę, bo przecież wiedzę na ten temat czerpię głównie z raportów
i filmów amerykańskich oraz francuskich, nie zaś wietnamskich) Amerykanie
mieli za sobą Europę (i nie tylko Europę) z Niemcami oraz morza i wyspy
z Japończykami, a także wojnę koreańską. Mieli doświadczenia i otrzaskali
się z tragedią wojny, podczas gdy Wietnamczycy piekła dywanowych nalotów
raczej nie znali. (Drezno -- 100 tysięcy zabitych w trakcie nalotu)
Amerykanie wiedzieli jak walczyć, Wietnamczycy nie mieli o tym pojęcia
i nie chcieli ginąć za przegraną sprawę, a tak to od samego początku
widzieli, bo przecież nie walczyli tylko z Vietcongiem, czyli braćmi
z Północy, ale z ZSRR i Chinami. Gdyby Amerykanie zastosowali taktykę
wojny z Niemcami -- wygraliby szybko, ponieważ jednak zostali pokonani
od wewnątrz -- musieli ponieść straszliwe porażki i w efekcie wycofać
się z tamtych terenów. Humaniści i humanitaryści protestowali przeciwko
nalotom, przez co je zawieszono, aby... Aby pozwolić na sprowadzenie
rakiet ziemia-powietrze wystrzeliwanych z ramienia, ręcznej produkcji,
niemal chałupniczej, ale skutecznych. Gdy po jakimś czasie powrócili
do nalotów -- napotkali tak silny ogień przeciwlotniczy, że straty ich
oszołomiły i musieli zmienić taktykę, co w końcu zaowocowało dosłownie
wstrząśnięciem podstaw państwowości i gospodarki USA, przez co Ameryka
musiała uznać się za pokonaną. Z tego szoku Amerykanie podnosili/otrząsali
się niemal ćwierć wieku. W międzyczasie doglądali :) porządku w państwach
takich jak Libia, aż w końcu zrehabilitowali się w trakcie Pustynnej Burzy
i wcześniej w Pustynnej Tarczy, kiedy to precyzyjnie wykonali swoje
zadania. Jak widać -- po latach znowu mają problemy.
> > I słowa pewnej pani senator, która zauważyła, iż USA przekazały
> > Wietnamczykom tak wiele, a mimo tego -- Wietnam przegrał, w związku
> > z czym warto raczej zainwestować ostatnie ćwierć miliarda dolarów
Trzy czwarte.
> > (o które toczyła się właśnie debata w parlamencie) nie na wojnę,
> > ale na głodujących... I przekazano. Jak wiadomo -- później USA
> > nie walczyły już wspólnie z kimś, ale zamiast tego kogoś, jako
> > że było to sensowniejsze rozwiązanie.
> > I Chrystus także Judasza nie zatrzymywał. :)
> > (mam nadzieję, że łapiesz, o co mi chodzi)
Chrystus trzy lata spokojnie żył z Judaszem, po czym
go pozostawił samemu sobie. :) Nie warto umierać za kogoś, kto żyć nie chce
> Absolutnie nie.
> > BTW -- nawet :) wiem, jak się lata (kieruje/steruje)
> > helikopterem z wiatrakiem ;) ogonowym. :) (wiem, co
> > skłania tę piekielną maszynę, i to skłania w sensie
> > dosłownym) Obok ogrodu ze **świeżymi** brzoskwiniami
> > (o których kiedyś pisałem) i widokiem na wody zatoki
> > morskiej -- takie latawce :) są jednym z kilku moich
> > marzeń. :)
Co skłania do posłuszeństwa. :) (czyli do skłonów,
bo właśnie go się skłania) :)
> Nie sa [latawce] specjalnie drogie. Mowie o ta-
> kich profesjonalnych -- na stelarzach i ze spe-
> cjalnych materialow. Moj kolega kupil sobie ta-
> ki, z czterometrowa dlugoscia (/lub raczej sze-
> rekoscia) o udzwigu do szescdziesieciuparu kilo
> - wydal na to chyba 'niecale' czterdziesci fun-
> tow.
Ja na razie nie mam mebli, nie jem obiadów i nie
mam na utrzymanie samochodu, tak więc wszystko
dookoła mnie jest równie drogie, bo i tak nie mam
prawa wyboru. To efekt znajomości z duchownymi
katolickimi, którzy mnie namówili na współpracę
z rodzicami, później rodzicom wyjaśnili, że
współpracuję z diabłem i oszalałem, aż w końcu
,,modlili" się o to, aby mnie nikt nie zatrudnił
i abym nie miał pieniędzy na życie. :) (przez co
miałem zmięknąć, czyli stać się podatniejszym do
kooperacji)
Teraz chyba oni wymiękli:
-- główny projektodawca ,,rodzinnej firmy",
honorowy prałat papieża -- nie żyje
-- opiekun/protektor Samula, papież
Jan Paweł II -- nie żyje
-- rodzinnej firmy -- nie ma
-- ja nadal nie płacę
Ale i ja mam na swoim koncie straty:
-- czas (najboleśniejsza strata)
-- rozsypane śródstopia
-- podobnie z kolanami
-- trochę lepiej z biodrem
-- połamane dwa palce, z czego
jeden nieprawidłowo zrośnięty
> >>Ps. Eltow sie nie boje - dawaj go!! :)
> > Kogo dawać?
> Tego elta/Elfa, ktorym mnie straszyles.
Nikogo Eltami nie straszę. :) Są wytworem wyobraźni Eneuela. :)
Ten zaś -- wytworem mojej wyobraźni, Duchem Arkedocji i w końcu
też samą Arkedocją. :) Jest Światem, :) który ukształtował mnie
i wiele innych osób, które to osoby (O ZGROZO!!!) nadal żyją :)
i nadal istnieją, ale na co dzień wolą udawać, iż ich nie ma...
> Pozdrawiam,
Re. :)
--
.`'.-. ._. .-.
.'O`-' ., ; o.' leszekc@@alpha.net.pl '.O_'
`-:`-'.'. '`\.'`.' ~'~'~'~'~'~'~'~'~'~'~ o.`.,
o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;, .;. . .;\|/....
Postscriptum: Trochę długawe. :) Dziś znowu nie mam jaj. :)
Zjadłem na śniadanie ostatnie dwa i celowo :)
nie kupiłem kolejnych, :) żeby nie wydać zbyt wiele środków
finansowych, które bym natychmiast przejadł: Jaja jem chyba
w dowolnych :) ilościach/liczbach/sztukach. :) Może jeszcze
OH, a raczej jego część:
___________________ ___________________
(___________________][(O)][___________________)
Jest to oczywiście wirnik. :) Niby malutki, lecz takie też istnieją. :)
W samym środku znajduje się (ciekawe, czy się gubi, skoro się znajduje)
mechanizm ustawiający stosownie kąt natarcia łopat. :) I działa to (jak
już pisałem) asymetrycznie, to znaczy można (a nawet trzeba) tymi łopa-
tami sterować niezależnie. I steruje się. :) Łopata, w czasie obracania
się wokoło osi wirnika, obraca się wokół swojej podłużnej :) osi. Tylko
nie pytaj mnie, skąd ona bierze te długi ;) i na co wydaje, :) skoro ma
tam jakieś poDŁUŻNE, bo nie mam pojęcia... Łopaty czasami już tak mają.
Jeszcze OZ:
-- Czy łopatki wirnika ogonowego też potrafią się zwijać? :)
(czy mają zmienny skok, zmienny kąt natarcia)
>>Witam! **&&%% &&%%**
> %%**&& **
> Jeszcze to, co cisnęło się na palce &&%%** %% &&
> od samego początku: **&&%% &&
> %%**&& **&&%%
> -- Fajna ;) z Ciebie panienka. :) &&%%** %%**&&
> Tylko trochę wstydliwa. :) **&&%%
> %%**&&%%**&&%%
> (skoro w podpisie jest 'JA') &&%%**&&%%**&&
Skoro TY, to o co PANI chodz? ;)
> >>Witam! **&&%% &&%%**
> > %%**&& **
> > Jeszcze to, co cisnęło się na palce &&%%** %% &&
> > od samego początku: **&&%% &&
> > %%**&& **&&%%
> > -- Fajna ;) z Ciebie panienka. :) &&%%** %%**&&
> > Tylko trochę wstydliwa. :) **&&%%
> > %%**&&%%**&&%%
> > (skoro w podpisie jest 'JA') &&%%**&&%%**&&
> Skoro TY, to o co PANI chodz? ;)
Nie psuj mi garnków i podpisów. :)
Zmuszony zostałem do cięć budżetowych -- zdejmuję abonament CATV.
I tak trudno mi oglądać TV, bo:
-- siedzę na podłodze (wytrzymały mam kręgosłup)
-- mam rozsypany magnetowid, który ,,robi" za tuner TV
-- mam rozsypaną kartę graficzną (smużenie na ekranie)
Ale póki mam TV -- oglądam. I widzę, że na FashionTV panie oraz
panienki nie są aż tak wstydliwe, gdy prezentują oszczędnościowe :)
stroje skórzane. ;)
W październiku kończy mi się umowa na VoIPa, więc także zrezygnuję telefonu. :)
Dosłownie każda złotówka jest cenna. :) Zauważyłem, iż nabieram pewnej umiejętności
życiowej: Podświadomie notuję ceny jedzenia i chyba zacznę kupować wszystko tam,
gdzie jest najtańsze. :) Na przykład ten sam jogurt w jednym sklepie kosztuje
zł 1.09, a w innym zł 1.39. 30 groszy na półlitrówce ;) mnożone przez 40 takich
półlitrowych kubeczków miesięcznie -- daje 12 złotych. :) Ceny szczypioru wahają
się od siedemdziesięciu kilku groszy do około stu pięćdziesięciu groszy... Tego
jem mniej, ale też jest to ważne. Oczywiście można ciekawiej swój czas wykorzystać,
ale cóż począć, gdy życie przypomina wojnę, nie zaś normalną egzystencję. :) Zwykłe
następstwa płatniczej :) kariery. :)
Już wiem, że nie istnieje żadne dobro i żadna droga do pogodzenia się z duchownymi
i tak zwaną rodziną. Swoją drogą -- mam jednak nadzieję, że piekło ich nie ominie. :)
Pozostanie jedynie wieczna nienawiść do tych, którzy mi wyznaczyli taki los w zamian
za (niestety!) moją dobroć. :)
Nie pisz przypadkiem o (; niegrających ;) szafach na UseNecie,
bo to informacja ciekawa, ważna i cenna. :)
Wracając do garnków:
-- Mam taki jeden wykładany od wewnątrz teflonem. :) %%%
Gotuję w nim mleko. :) Nie ma podwójnego dna, %%%
ale mam jeden taki płomyk, ;) który nie doprowadza
do tego, co zwie się kipieniem. :) %%% %%%
% % % % %
Jeszcze statystyka: 16706 moich postów. 53 MiB w DBX. :) % % % % %
Ciekawe, ile w znakach czystego tekstu. :) % % % % %
% %% %% %
No i jeszcze podpis. :) OH tym razem nie będzie. :) % %
AHA -- też chyba nie. ;) (czyli bez ohów i bez ahów) %%%%%%%%%
> Zmuszony zostałem do cięć budżetowych -- zdejmuję abonament CATV.
Już zainwestowałem zaoszczędzone pieniądze majowe. :)
Kupiłem bilet do filharmonii! Jest troszkę droższy od
miesięcznego zysku (pozyskanego z rezygnacji z CATV),
lecz trudno... Jakoś to będzie. :) Gdzieś może znajdę
dofinansowanie. Są chyba jakieś organizacje trudniące
się wspieraniem kultury... No nie? :)
> Ale póki mam TV -- oglądam. I widzę, że na FashionTV panie oraz
> panienki nie są aż tak wstydliwe, gdy prezentują oszczędnościowe :)
> stroje skórzane. ;)
Ale też i poczyniłem pewne kroki osłonowe. :);):)
Otóż przy fontannach panie i panienki prezentują
swoje wdzięki za friko. :)
> W październiku kończy mi się umowa na VoIPa, więc także zrezygnuję telefonu. :)
Nie mam jeszcze pomysłu na ulokowanie oszczędności
powstałych z rezygnacji z VoIPa. :)
Na szczęście do października jeszcze dużo czasu!!!
Mam też pewien biznesplan. :) Jest tam miejsce i dla
pracowników, i dla księży, to znaczy jest miejsce na
płacenie księżom :) i duchownym w ogóle, bo przecież
muszą mieć pieniądze, by czynić dobro!!! :) Związany
jest ten biznes z otwarciem sklepu. Dokładniej -- to
z otwieraniem sklepów. :) Może nie tylko sklepów. :)
Otóż:
-- jedni pracownicy będą otwierali sklepy
(workersi)
-- inni (salesmani) będą opychać gdzieś towar
kradziony z otwieranych [łomami] sklepów
-- jeszcze inni będą dzielić się zarobkiem z duchownymi
(księgowość -- tego [słowa] obcym [językom] nie oddam! Teraz Polska!)
-- no i duchowni będą nas z tego procederu spowiadać i będą nas rozgrzeszać. :)
Wreszcie i wilk będzie cały, i owca syta. :)
> Na przykład ten sam jogurt w jednym sklepie kosztuje zł 1.09, a w innym zł 1.39.
Dziś widziałem takie same (augustowskie) po zł 1.80 -- różnica/iloraz jakby duża/duży. :)
Średnio dziennie zjadam tego trzy czwarte litra. :)
-- czyli 1.5 pólitrówki, lub jak kto woli 1.5 kubka,
którego cenę podałem
-- średnio mamy 30.4 dnia w miesiącu
1.5 * (zł 1.80 - zł 1.09) * 30.4 == zł 32.37600
Mleko (i przetwory mleczne) są w moim przypadku dość istotne. :)
BTW -- mleko jest droższe od jogurtu. :)
Aha, Błażej! Jak mi będziesz psuł garnki, lub
sygnaturki -- powiadomię policję internetową!
Zachowuj się!!! Jesteśmy w Unii, nie w lesie!
(dobra -- z Błażejem się pokłóciłem) :)
BTW lasu moich przodków -- obiecanego i otrzymanego
przeze mnie *na niby*: W dupie mam waszą dobroć. :)
Przeklęci bądźcie. :)
-- &&%%** %%**&&
.`'.-. ._. .-. **&&%% &&%%**
.'O`-' ., ; o.' leszekc@@alpha.net.pl '.O_' %%**&& **
`-:`-'.'. '`\.'`.' ~'~'~'~'~'~'~'~'~'~'~ o.`., &&%%** %% &&
o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;, .;. . .;\|/.... **&&%% &&
%%**&& **&&%%
&&%%** %%**&&
Postscriptum: Oczywiście istnieje też możliwość, abym wrócił **&&%%
do pracy na uczelni i abym robił to, co kiedyś %%**&&%%**&&%%
robiłem, ale wówczas duchowni nie otrzymają swoich pieniędzy &&%%**&&%%**&&
(za które będą mogli czynić :) dobro) a i pracowników raczej **&&%%**&&%%**
nie będę zatrudniał, gdyż nie będą mi potrzebni do życia. :) %%**&&%%**&&%%
> Nie pisz przypadkiem o (; niegrających ;) szafach na UseNecie,
> bo to informacja ciekawa, ważna i cenna. :)
Dziś możesz już pisać. :)
(to do Błażeja, czyli do --> "Raul Duke" d70mnr$56r$2...@news.onet.pl)
Przed laty potrzebowałem kogoś znajomego z tytułem inżyniera.
(Ty nadawałeś się idealnie) Dziś możesz pracować z tymi szafami,
ale już raczej jako czyjś pracownik, nie zaś współwłaściciel.
(a może mylę się -- może zająłeś się tym?)
Mój ojciec nie chciał tego budować -- proponowałem mu to w 2004 roku. :)
(Tobie też o tym pisałem w 2004 roku)
To, o czym Ci wówczas pisałem:
http://www.dsa.wroc.pl/?k=katalog&w=&d=3&PHPSESSID=6db675805acd94145959630bd40fcc7e
Monitoring sygnalizacji ulicznej. Myślałem o tym od 1998 roku.
W 2004 zrobiło się to prostsze niż plucie na odległość, no i znaleźli się
tacy, którzy to zbudowali. Nie znalazłem ,,w pobliżu'' nikogo, kto chciał
ze mną to zrobić, choć znalazłem kogoś, kto by pożyczył sprzęt za freeko,
a raczej za obietnicę późniejszego kupowania u niego, w razie powodzenia.
Niestety temu komuś nie przychodziło do głowy, że można być tak biednym,
że aż nie mieć pieniędzy nawet na jedzenie, a co dopiero na jeżdżenie
,,po Polsce''. (czyli ode mnie do niego)
Warunki do współpracy były niemal idealne, ale ja nie miałem pieniędzy
nawet na jedzenie, a co dopiero na jeżdżenie. :)
Miałem nawet mocną głowę (wówczas studenta mocnej szkoły informatyki -- chłopak
miał za sobą ciekawe rozwiązania i raczej ;) szukał popłatnej pracy) do obróbki
przewidywania. Automagia przewidywałaby stosowne skracanie czy wydłużanie cykli
sterowników, opierając się o: matematykę (nigdy nie byłem mocny w kombinatoryce
czy rachunku prawdopodobieństwa) statystykę (budowaną oczywiście automagicznie)
danych skrzyżowań i jakieś potrzeby ekstra (typu organizowanie imprez czy pomoc
karetce pogotowia jadącej na sygnale itp). :)
Swój czas przesiedziałem. :) Gdy było już po wszystkim, :) mogłem
wreszcie zająć się tym, o czym marzyłem po cichu od wielu lat. :)
Jak zamierzałem pozbyć się ewentualnej konkurencji? To proste -- miałem
stale to przebudowywać tak, aby być stale lepszym od innych/konkurentów. :)
Zamierzałem też do tego dobudować swoje własne sieci komputerowe, aby
uniezależnić się od innych, a następnie do tych sieci podłączyć także
innych na dobrych dla nich (i dla mnie) warunkach. :) Do czasu budowy
owych sieci, korzystałbym z dobrodziejstw GSM. :)
-=-
Tak oto Bóg dał (pracą w ,,rodzinnej firmie'' i Bóg wziął, nienawiścią
duchownych i Kopani oraz głupotą rodziców, którzy stracili jak ja. :)
-=-
Z naszej prywatnej korespondencji:
[..]
>Teraz OA:
>
> _______ _______
>| | | | ________
>| szafa | | szafa | | |
>| ale | drut | ale | drut |monitor |
>|niegra-|====================|niegra-|====================| |
>|jąca :)| |jąca :)| | |
>| | | | |________|
>|_______| |_______|
>
>Wiesz, co to jest?
Siec komputerowa?
> To jest monitor_ing szaf niegrających. :)
[..]
> A poważniej?
[..]
--
> Miałem nawet mocną głowę (wówczas studenta mocnej szkoły informatyki -- chłopak
> miał za sobą ciekawe rozwiązania i raczej ;) szukał popłatnej pracy) do obróbki
> przewidywania. Automagia przewidywałaby stosowne skracanie czy wydłużanie cykli
> sterowników, opierając się o: matematykę (nigdy nie byłem mocny w kombinatoryce
> czy rachunku prawdopodobieństwa) statystykę (budowaną oczywiście automagicznie)
> danych skrzyżowań i jakieś potrzeby ekstra (typu organizowanie imprez czy pomoc
> karetce pogotowia jadącej na sygnale itp). :)
Oczywiście nie chodzi o to, aby jedna, konkretna szafa niegrająca przystosowywała
się do ruchu tylko na jej skrzyżowaniu, znaczy niedyskotece, ;) ale o to, aby szafy
wiedziały o sobie (o stanie niedyskotek) i stosownie ustawiały się, biorąc pod uwagę
nie tylko sytuację na swojej własnej niedyskotece, ale i uwzględniając sytuację na
innych niedyskotekach.
Innymi słowy -- chodzi o to, aby przewidzieć, dokąd pojedzie dany samochód,
znaczy nietancerz z danej niedyskoteki.
Wszystkie niegrające szafy połączone by były (Ethernetem lub w razie jego braku za
pomocą GSM) z czymś, co by zbierało od nich informację, przetwarzało tę informację,
i stosownie by regulowało świecidełka na wszystkich niedyskotekach. To coś mogłoby
stać dosłownie wszędzie -- łączność by odbywała się po łączach internetowych.
Połączenie każdej istniejącej dziś szafy niegrającej jest teoretycznie możliwe.
W praktyce -- trzeba mieć do szafy dokumentację, ale bez takowej raczej szafa
i tak nie nadaje się do grania. :)
Koszt połączenia -- to koszt okablowania lub oantenowania i koszt oprogramowania.
(mając w całym mieście swoje własne, stabilne sieci -- koszt jest znikomy)
To coś by przewidywało, dokąd pojedzie dany nietancerz z danej niedyskoteki.
,,Kolejne'' (z punktu widzenia nietancerza -- kolejne; z naszego punktu
widzenia -- po prostu inne) niedyskoteki, wiedząc o tym, ilu akurat teraz
nietancerzy jest na innych niedyskotekach, mogłyby dostosowywać dynDamicznie
swoje cykle nietaneczne. :)
To coś wiedziałoby ilu nietancerzy jest na każdej niedyskotece -- ilu jedzie ze
,,swojej'' (z punktu widzenia nietancerza to jego niedyskoteka; dla nas to jedna
z wielu) niedyskoteki w którą stronę (w stronę której niedyskoteki), W linii prostej
jest to proste :) -- trzeba tak dostosować te cykle, aby wszyscy nietancerze przejechali
wszystkie niedyskoteki bez zatrzymywania się i zowie się to zieloną falą.
W miastach niedyskoteki nie są ustawione w linii prostej, więc trzeba przewidzieć
trasy nietaneczne. Niby trudno przewidzieć, dokąd pojedzie akurat ten nietancerz,
ale można przewidzieć, że 20% nietancerzy pojedzie tutaj w tę stronę a 30% w inną
(na podstawie ,,dnia wczorajszego'') i (mając do dyspozycji praktycznie dowolnie
duży/mocny komputer) można ustawić cykle nietaneczne na każdej niedyskotece tak,
aby nietancerze czekali w całym mieście jak najkrócej. :) (najlepiej, aby nie czekali)
> Swój czas przesiedziałem. :) Gdy było już po wszystkim, :) mogłem
> wreszcie zająć się tym, o czym marzyłem po cichu od wielu lat. :)
Nazywa się to wyrównywaniem szans. IMO te szans nie wyrównano, lecz przerównano. ;)
Rydzykowi miliony na wywalanie w błoto (bo przeca nie na ochronę środowiska ale na
inne cele -- zapewne na krycie długów, brał Rydzyk) a mnie dobijanie młotkiem do
podłogi. :) IMO przeceniono moje zdolności, :) sądząc, że po takich kuracjach moje
szanse zrównają się z szansami Rydzyków. :) Za uznanie i szacunek oczywiście dziękuję,
ale chyba jednak nie należało aż tak wysoko cenić moich zdolności. :)
> Jak zamierzałem pozbyć się ewentualnej konkurencji? To proste -- miałem
> stale to przebudowywać tak, aby być stale lepszym od innych/konkurentów. :)
Samo połączenie szaf niegrających w jakiś ,,centralny system'' jest banalnie
proste a koszt tego jest znikomo mały. Szafy rozmawiają ze światem zazwyczaj
za pomocą znanego wszystkim pradziadka RS232. Wystarczy do szafy dorzucić
przejściówkę z RS232 na coś innego -- pole do popisu jest ogromne!!! Można
taką niedyskotekową szafę niegrającą (a raczej podłączoną doń przejściówkę)
połączyć ze światem za pomocą GSM, można światłowodem (jak komuś nie żal
pieniędzy) można poprzez WiFi, można zwykłą skrętką ze znanymi wtyczkami
RJ45 do najbliższego bloku z własną, STABILNĄ, siecią...
Dopiero przewidywanie ruchu jest ciekawsze. I tutaj bym po prostu był stale
lepszy w efektach od konkurentów. :) Tu wyszłaby piechotą ;) na jaw tajemnica
Józia Świetlickiego: :) Białostockie firmy komputerowe nie mogły ze mną konkurować,
bo zawsze mogłem być szybszy i lepszy od innych, o ile tylko chciałem być lepszym
i/lub szybszym. I dla Komserwisu (zaprzyjaźnionego z Józiem Świetlickim) i dla
innych komputerowców białostockich była to sytuacja upokarzająca. Ja zawsze miałem
w zanadrzu coś lepszego od nich, dzięki czemu zawsze panowałem nad sytuacją, przez
co męska duma popaprańców :) cierpiała. Nie byłem nadmiarowo pazerny na pieniądze
i nie zabijałem konkurencji, ale mimo tego konkurenci czuli się zagrożeni. :)
Szansę na wyjście z trudnej/hańbiącej sytuacji dała moja depresja z roku 2001,
kiedy to zrównały się moje szanse z szansami owych popaprańców. Wówczas jednak
uznano, że warto mnie zabić, abym w razie czego (w razie powrotu do zdrowia)
nie odbił (w przysłowiowe 5 minut) utraconych pozycji...
> Z naszej prywatnej korespondencji:
>
> [..]
> >Teraz OA:
> >
> > _______ _______
> >| | | | ________
> >| szafa | | szafa | | |
> >| ale | drut | ale | drut |monitor |
> >|niegra-|====================|niegra-|====================| |
> >|jąca :)| |jąca :)| | |
> >| | | | |________|
> >|_______| |_______|
> >
> >Wiesz, co to jest?
>
> Siec komputerowa?
>
> > To jest monitor_ing szaf niegrających. :)
> [..]
> > A poważniej?
> [..]
Początkowo interes by był finansowany przez dostawcę ,,przejściówek''. :)
(są tak tanie, że nie stanowią żadnego obciążenia -- mowa rzecz jasna
o przemysłowych rozwiązaniach, nie domowych, domorosłych czy rękodzielnych)
Później -- z tych samych pieniędzy, z których wówczas opłacano ówczesny
,,monitoring'', gdy po prostu jeżdżono po mieście i sprawdzano stan tych
sygnalizacji, to znaczy -- szaf niegrających. :) Miasto płaciłoby mniej,
a zarobek byłby co najmniej bardzo duży.
No a później -- z pieniędzy zaoszczędzonych dzięki zamianie ,,mobilnego ;)
monitoringu'' (tradycyjnego -- z objeżdżaniem) na ten niemobilny. ;)
-=-
Początkowo opowiadałem ludziom z Białegostoku (też i Ruminowiczowi z Komserwisu,
też i swojemu ojcu) o swoich planach (a raczej tej drobnej cząstce moich planów)
ale nikogo coś takiego nie chciało zainteresować. Znałem ludzi, którzy wręcz szukali
takiej właśnie pracy, ale tego akurat robić nie chcieli lub chcieli robić, ale beze
mnie. :) Czyli -- daj pomysł, opisz wszystko, naucz nas, może nawet załatw sprzęt
na krechę, a my -- kopniemy cię w xupę i co najwyżej zostawimy z tymi, którzy za
freeko pożyczyli sprzęt, doradzili, pomogli itd... Niektórzy dawali mi do zrozumienia,
że skoro nie mam skończonych studiów, ja będę odwalał robotę, a oni będą odbierali
pieniądze :) i zaszczyty... Niektórzy (bo ja mam swoje lata i niekoniecznie moi
znajomi są młodzieńcami) proponowali mi pomoc ;) ich dzieci, ale na podobnej
zasadzie -- ja miałem wszystko robić, a ich dzieci miały zabierać pieniądze...
Później uznałem, że nie warto nikomu narzucać się. :) Przez kilka lat śledziłem
wydarzenia, zapoznawałem się ze sprzętem, rzucałem okiem na oprogramowanie, aż
w końcu wszystko to znudziło mnie...
Uznałem, że jeśli ktoś mnie zapyta o coś takiego -- to mu opowiem. :)
Czas mijał i dopiero teraz, gdy przekraczam ,,próg nadziei'', czyli
robię się nieco bogatszy, znajduję uznanie w oczach ludzkich. :)
Będę świnią i napiszę, co myślę o żarówkach podgrzewających w Białymstoku
szafy niegrające? Nie będę. ;) Dodam tylko, że już kilka lat temu wskazano
mi urządzenia, które pracują w temperaturze minus 20 stopni Celsjusza. :)
(bo takie ,,zamówiłem'') Nie napiszę też, co myślę o światłowodach, po
których biegną informacje z zawrotnymi szybkościami rzędu kilobitów (lub
nawet pojedynczych bitów -- bo niekoniecznie potrzeba wiele) na sekundę. :)
-=-
Napiszę jednak, że gdybym kilka lat temu miał ogromne ;) pieniądze (100/sto złotych)
kupiłbym (zrobiłbym -- jak zrobiłem przedwczoraj) stelaż do łóżka. Ale tak ogromnej
kupy szmalu nie miałem na wydaniu parę lat temu. 22 grudnia ubroku brak tego stelaża
doprowadził do zerwania ścięgna w moim palcu. Oczywiście można zauważyć, że od co
najmniej pół roku miałem już wówczas tak ogromne ;) pieniądze i mogłem ów stelaż
zrobić wcześniej... :)
-=-
A teraz obligatoryjne ;) opowiadanie...
Około pół roku temu moje Elty dokonały inwazji/nalotu na tereny Księżnej Danmarii,
która już podpisała z moimi sprzymierzeńcami :) traktaty okołorozbiorowe. ;)
Danmarczycy, po zapoznaniu się z zawartością zrzuconych na ich pola zasobników,
nieratyfikowane traktaty po prostu zerwali, podnieśli swoje głowy, nabrali ducha ;)
(ciekawe, czy to ten sam duch, o którym mówił upokorzony przez Króla polski papież)
i przystąpili do walki o swoją niezależność, wychodząc z założenia, że lepsza walka
i przegrana (bo wygrana wydawała się niemożliwą) z podniesioną głową niż upokarzający
walkower i poddaństwo. W jakiś czas później (na przełomie października i listopada ubr.)
siostrzani sprzymierzeńcy ;) Danmarczyków (widząc swoją przegraną) najechali mnie, ale
(choć mocno ucierpiałem) ich atak przetrwałem :) i przystąpiłem do kolejnego etapu
odbudowy Księstwa Danamrii. :) Siostrzani sprzymierzeńcy ;) Danmarczyków, którzy nie
udzielali pomocy Danamrii, pokazali niedawno, iż mają czym pomagać, ale pomagać nie
chcą. Chcą natomiast (przynajmniej jedna z sojuszniczych sióstr) zabrać mi to, co
pozostało z pożogi, czyli moje mieszkania. :) Wprawdzie już zapłaciła za swoje chęci
i pożądania śmiercią swego męża, ale najwyraźniej jedna śmierć, to za mało, aby zostawić
mnie w spokoju. :) Być może sojusznicza siostra czeka na śmierć kogoś ze swoich wnuków...
Moje postawnowienia co do ewentualnego dziedziczenia mojego ,,dobytku'' nie uległy
zmianie: jeśli nie ożenię się -- wszystko (czyli i owe mieszkania) przekażę Królewnie
z Azalandii, czyli Marcie, o której tyle pisałem, a która stała się dla mnie ochroną
zbyt trudną do pokonania przez ludzi. :) (ach ci ludzie -- śmierć wam pisana przez
Króla, nie zaś zwycięstwo nad Jego Elfami)
Opowiadanie było dłuższe, ale ,,zleceniodawcy'' zażyczyli sobie krótszego, więc
napisałem je raz jeszcze -- w formie mikro. :) Oczywiście opisuje ono zdarzenia
z [mego] życia wzięte. :)
--
.`'.-. ._. .-.
.'O`-' ., ; o.' leszekc@@alpha.net.pl '.O_'
`-:`-'.'. '`\.'`.' ~'~'~'~'~'~'~'~'~'~'~ o.`.,
o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;, .;. . .;\|/....
OA:
zee.
z**=. .P" $
% ^c z" $
b % d 4"
4 $ .... 4" $
F L .P" "%. $ $
$ 4 e" "c " $
$ F z" * 4 $
P $ d 3.$ $
% $d ..eeeec.. *$ 'b
d $% .e$*c d" ".z**$%. $ $
F $ e" $ *F $ ^F.db.$ b
J $d\" ^$ 4b $ $ 3/$ *
$ $*$ $c P *P" * ."F .$$ b
4F $ $c .EeP"" ^C$$..*F F $
J $ $.*"-"*. ." "b$ F 'r
$ *"$ zc. .. -"..-""\ $$% $
$ $ .. L P ebe 4$ $
$ ^F d%*$J%3 $ *$* " 4F $
* 4b @ 3 ^r 4$ $
4 d$. 4 $3. 4F
L $$*. %$ $ J
$ d $ $ - ^. P $c $ $
r z".$L L .$%..*$ J $P. *. d
" z" P$$ ^% z" ". L d$$"c "e z%
* .P .*$$$ "*" .$c $$$$.b ^$"
*$ dL$$$$r ^4. ./" ""%..r" $$$$$$J$e"
*$b$$$$$$F "" $$$$$$$P
^$$$$$$$$ $$$$$"
"*$$$$ $"
' 4
* $ .$ F
% 4F .$ "
*$% .$dr
*. .*
".." Gilo94'
> Oczywiście nie chodzi o to, aby jedna, konkretna szafa niegrająca przystosowywała
> się do ruchu tylko na jej skrzyżowaniu, znaczy niedyskotece, ;) ale o to, aby szafy ;M";::;;
> wiedziały o sobie (o stanie niedyskotek) i stosownie ustawiały się, biorąc pod uwagę ,':;: ""'.
> nie tylko sytuację na swojej własnej niedyskotece, ale i uwzględniając sytuację na ,M;. ;MM;;M:
> innych niedyskotekach. ;MMM::MMMMM:
,MMMMM'MMMMM:
Na **wszystkich innych** niedyskotekach w danym mieście czy innym skupisku ludzkim. ;MMMMM MMMMMM
MMMMM::MMMMMM:
:MM:',;MMMMMM'
Złośliwość Boga (jakiego, i jaką, znam) nakazuje spotkanie w UK Ciebie (Błażeju) ':: 'MMMMMMM:
z tym człowiekiem z mocną głową, o którym pisałem. :) W szczególnym też przypadku '; :MMMMM"
ta złośliwość doprowadzi do tego, że Polacy będą pracowali dla UK (czy innych państw ''"""'
i innych narodów) gdyż tu nie znajdą zapotrzebowania na swoje myślenie, a następnie .
Polska (jako państwo) będzie kupowała od UK (czy innych państw i innych narodów) M
to, co polskie dzieci tam wyprodukują. :) M
. M .
'M.. M ,;M'
Polacy mogliby powierzyć budowę mocnych systemów informatycznych/komputerowych 'MM;. M ;MM:
zdolnym uczniom i zdolnym studentom, którzy w ramach różnych prac dyplomowych :MMM. M ;MM:
pisaliby (pod okiem opiekuna) użytkowe i zarazem użyteczne :) oprogramowanie, 'MMM; M :MMM:
wykorzystywane później czy to w urzędach państwowych (ZUS czy US, czy policja MMMM. M MMMM:
itd.) czy też przez osoby prywatne (na przykład banki)... Autorzy takowych :MMMM: M MMMM:
aplikacji :) (uśmiechem tym ślę komuś pozdrowienia) spłacaliby nimi swój dług :MMMM: M :MMMM:
wobec (karmiącej ich i uczącej ich) ojczyzny i zarazem zapienialiby sobie start :MMMMM M ;MMMM:
w życiu (bo każdy zdrowy na umyśle chciałby zatrudniać u siebie takie osoby, więc 'MMMMM; M ,MMMMM:
bezrobocie lub zła praca autorom by nie groziła) a owa ojczyzna zamiast wzbogacania :MMMMM. M ;MMMMM'
Gatesa i jego smutnych okienek oraz innych smutnych bzdur, wzbogacałaby siebie. :) :MMMM; M :MMMMM"
'MMMM M ;MMMM"
Ciągłość ;) owego oprogramowania zapewniałyby uczelnie czy szkoły, w których -hrr- ':MM M ,MMM:'
powstawałyby te systemy -- czyż firma Gatesa daje lepszą gwarancję od tej, "": M :""'
którą może (lub raczej mogłaby) dać szkoła lub uczelnia. Moim zdaniem nie
może dać. :) Na pewno nie może gwarantować tego, że będzie troszczyć się
o sprawy polskie lepiej od polskich szkół (dotowanych z polskiego Fiskusa) http://chris.com/ascii/
i (takoż dotowanych) polskich uczelni.
--
.`'.-. ._. .-. ,-, ,_, ,-,`',
.'O`-' ., ; o.' leszekc@@alpha.net.pl '.O_' '_O,' leszekc@@alpha.net.pl `,o ; ., `-'O`.
`-:`-'.'. '`\.'`.' ~'~'~'~'~'~'~'~'~'~'~ o.`., .,',o ~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~ `,'`,/'` ,`,`-':-'
o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;, .;. . .;\|/....\|/;, , ,;, .; ; ,,. , ; ,..; , ,`; / q ,;,`|'b,\:/`o
> Monitoring sygnalizacji ulicznej. Myślałem o tym od 1998 roku.
Wcześniej. :) Pod koniec 1998 roku przyjechała do Polski Ula, o której
na przełomie lat 2002 i 2003 pisałem na tej grupie. Z USA do Polski _
przywiozła notebook. Chciałem z niego wówczas skorzystać, to znaczy ,="` `""=, o
podłączyć go do któregoś (a może kolejno do wielu) z ulicznych sterowników / ,=="""'=; , __
sygnalizacji. Z Ulą tamtego roku widziałem się krótko i notebooka nie ~ / ,--'/=,) o \`\\"._ _,
pożyczyłem. :) Pamiętam ten rok bardzo dokładnie, bo jesienią (tak około | .='/ <9(9.=" / _ |||;._//)
listopada) zwolniłem się z pracy. Zatrudniono mnie w 1989 roku, chyba / (J ^\ \ o_/@ @ /// |=(
15 listopada, a zwolniłem się 01 listopada 1998 z datą bodajże 30 listopada. .' .' \ '='/ '-. ( (`__, ,`\|
Miesiąca początku pracy mogę nie pamiętać dokładnie (na pewno była to połowa / / \`-;_ \ '.\_/ |\_.'
miesiąca) i dokładnej daty zwolnienia. Na pewno 01 listopada tamtego roku ~ / | /` _ \ ) `""```
rozmawiałem o zwolnieniu z rektorem -- tuż po rozmowę i pojechałem na | , ; /`\/ `\ \ /.-._///_
cmentarz do pobliskiej, słodkiej miejscowości o nazwie Łapy. :) |/ ' \_,\__/\ \.-'.'----'`
\| '. \ \ /`-, ~
`\ _.-'\ (`-` .'
Zamierzałem podłączyć taki notebook i pokazać ojcu, jak łatwo dostać się `-.-' _.-')__./,--'
do zawartości takiego sterownika za pomocą RS232. :) (sterowniki miały .--'`,-'`'""` ` \
lampki i guziczki, ale rozmowa ze sterownikiem za pomocą tych przycisków /`"`-` | ~
czy włączniczków i lampek była co najmniej trudna) Samo oprogramowanie do | /
komunikacji poprzez taki port jest proste. Wiem, bo kiedyś chciałem tak ~ | .-'__ .'
podłączyć Amstrada do sieci w ośrodku komputerowym. Amstrad miał łączyć \ ;'"` `""----'`
się z siecią poprzez zalogowany XT. Początki były obiecujące -- co jakiś \ \
czas zegarek XT tykał dla portu i rozmawiał z Amstradem. Siedzący na tym '. `\
XT (zazwyczaj ja i łapani siłą ;) betatesterzy lub nieświadomi) nie odczuwał jgs ) `-. ~
obecności Amstrada, stojącego gdzieś w odległym zakątku (okablowania w tym / `-._
budynku nie brakowało; czasami/początkowo Amstrad stał tuż obok) katedry | , `-,
fizyki i podłączonego do RSa XT. Próby przerwał prof. Dobrzyński, zauważając, ~ \ .' `''----`
iż moje eksperymenty mogą być niebezpieczne dla XTów i sieci. Bezpośredni `.(
przełożony wziął mnie w obronę i zauważył, że najgorsze, co może nastąpić `
w wyniku tych zabaw, to strata mego czasu i (ewentualnie) popsucie dostawianego
(zewnętrznego) RSa Amstrada.
http://chris.com/ascii//
Pewnego dnia RS Amstrada zniknął. Nikt mnie nie oskarżył o kradzież, nikt mi
nie zadawał pytań, :) nikt i nic o tym, nie mówił, nikt niczego nie widział
i nie wiedział... Po prostu zewnętrzny RS zniknął i eksperymentu nie mogłem
kontynuować... Amstrad -- nie zniknął. :)
Po stronie Amstrada (; pracował ;) prymitywny program w Basicu, czyniący
(wówczas w domyśle, bo nie znałem Basica) z Amstrada końcówkę Novellowskiej
sieci, po drugiej zaś prymitywna hybryda pisana w C i assemblerze. W pisaniu --> Dążcie do tego,
w Basicu pomagano mi. W C i assemblerze sobie radziłem sam -- miałem już w tym co w górze. W górze
wprawę, bo zabawiałem się wcześniej w podobny sposób, tyle tylko, że Dobrzyński są bowiem pieniądze
o tym nie wiedział. Wiedział inny pracownik ;) ośrodka -- Korolczuk, który mnie i władza nad Bogiem
kiedyś zapytał o to, ile czasu zajmie mi napisanie czegoś, co nakłoni ,,zegar oraz nad światem...
systemowy'' (to, co pokazuje godzinę i datę) do tykania w tył. :) Odparłem
mu, że to prosta sztuczka, z czym nie zgodził się. No i od tej sztuczki się
zaczęły moje zabawy z asemblerem i prymitywnymi hybrydami C-assembler.
A sztuczka z czasocofaczem jest aż zbyt prosta, :) aby na niej pozostać.
Cała zabawa Amstrad-XT-Novell trwała parę/kilka (ze trzy) dni i była obiecująca. :)
>> --
>> .`'.-. ._. .-.
>> .'O`-' ., ; o.' eneuel@@ascii.art.pl '.O_'
>> `-:`-'.'. '`\.'`.' ~'~'~'~'~'~'~'~'~'~' o.`.,
>> o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;, .;. . .;\|/....
> Popraw sobie sygnaturkę przy okazji. Chyba, że zasady prawidłowo wysyłanych listów też Ciebie nie dotyczą.
> --
> ___ __
> (__ | \
> ___)tary |__/ziad
Mogę sobie, mogę Tobie... ;)
--
___ __
(__ | \
___)tary |__/ziad
Bo chyba nie moja jest popsuta, ale Twoja... :)
--
.`'.-. ._. .-.
.'O`-' ., ; o.' ene...@eneuel.comyr.com '.O_'
`-:`-'.'. '`\.'`.' ~'~'~'~'~'~'~'~'~ o.`.,
o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;. . .;\|/....