poniewaz wyplywa ostatnio jakos czesto problem "pawiookie a wielkosc
akwarium" podziele sie z Wami swoimi starymi przemysleniami
zawsze mnie wkurzal przelicznik typu: na 1cm dlugosci ryby powinienes
miec 5 litrow szkla (czyli dla gupika dl.4cm 20 litrow a dla pawiookiej
dl.35 cm 175 litrow)
ryby nie sa wyciete z papieru, tylko maja grubosc, a wiec i objetosc.
Postanowilem kiedys sprawdzic co z tego wynika.
gdyby uproscic ksztalt ryby do prostopadloscianu o podstawie kwadratowej
i boku 4X dluzszym o d boku podstawy to mozemy policzyc objetosc takiego
"cyfrowego" gupika i pawiookiej:
V(ryby) = a X 1/4a X 1/4a = 1/16 X a3 (gdzie a to dlugosc
postopadloscianu)
dla gupika a=4 V=4 cm3
dla pawiookiej a=35 V=~ 2700 cm3
to jest roznica o czynnik ~670 (!!!tyle razy pawiooka jest "wieksza" od
gupika)
jesli zalozyc ze ilosc wydalanych metabolitow jest wprost proporcjonalna
do objetosci ryby to dochodzimy do ciekawych wniosków:
- zeby para pawiookich miala tak dobrze jak parka gupikow w 5-litrowym
sloiku musialaby miec szklo ponad 3 tysiace litrow (3m szesc. -
powiedzmy 5mX1mX0,6m - goraco polecam, hi, hi ;))
- zeby gupiki w 5-litrowym sloju mialy tak zle jak para pawiookich w 500-
litrowym szkle to musialo by ich tam byc... 7 par (czyli konserwa,
mniam, mniam...;)
- jesli jednak zalozyc ze para pawiookich ma w 500 litrach wzgledny
komfort, to znaczy to ze na ich miejsce mozna tam wpuscic 1300 (jeden
tysiac trzysta sztuk) gupikow, neonkow czy czego tam jeszcze - byle
malego.
Z gory przyznaje, ze:
- zalozenie ze ryba jest prostopadloscianem jest nieco toporne i wielce
uogolniajace (przepraszam ryby, a szczegolnie plaszczki, paletki i
wegorze ;). (W rzeczywistosci kiedys wymodelowalem sobie ryby w AutoCad-
ie wiec moje pierwotne obliczenia byly bardziej dokladne, ale efekty sa
podobne)
- zalozenie, ze metabolizm wprost proporcjonalnie zalezy od objetosci
ciala jest bledne (zdaje sie ze im organizm wiekszy, tym mniej spala na
jednostke objetosci, wrobelek musi zjesc dziennie tyle ile wazy, a slon
raczej nie itd itp - sa tu fachowcy od tego na liscie (przepraszam inne
ryby ze zalozylem ze welony s..ja tylko tyle co one ;))
Jednak podane dysproporcje sa tak duze, ze zmiana tych czynnikow razy 2 w
gore czy dol nie wplynie na wnioski zasadniczo. Zreszta poprobujcie sami.
Dlatego tez para pawiookich w 500 litrowym szkle ma sie przy gupikach w
kuli jak wiezien w karcerze . Nawet pomijajac fakt, ze 500 litrowe szklo
ma zwykle kolo 1,5m dlugosci, czyli na dlugosc zmiesci sie w nim tylko 4-
5 pawiookich. Jak rowniez pomijajac, co wielokrotnie pisalem, ze z racji
sily i mozliwosci "demontazu" szkla pawiookie sa po prostu niebezpieczne.
ale w to miejsce 3 stada po 100-150 sztuk kasaczowcow, mmmmmm :))))
I dlatego nie bede juz mial pawiookich
--
pozdrawiam
maziek, chelm, polska
bo wszystkie rybki maja pipki... poza karasiami
Ciekawe, co napisales. Jednak byc moze Twoje przyblizenia sa zbyt grube. Od
razu sie przyznam, ze nie wiem, jaka jest zaleznosc metabolizmu od wymiarow.
Wiem natomiast, ze jesli bylby proporcjonalna to powierzchni, to blad nie jest
2 razy, tylko 10 razy.
Sila np. jest proporcjopnalna do powierzchni przekroju poprzecznego.
Pozdro
Boleslaw Gawel
Warszawa-Katowice
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
> I dlatego nie bede juz mial pawiookich
Bardzo ciekawe przemyslenia.
Ciekaw jestem, czy daloby sie jakos zmierzyc bardziej konkretnie objetosc
ryby, mysle, ze moze jakos korzystajac z prawa Archimedesa, co o tym
myslicie? Czy mi sie pomerdalo?
Co do metabolizmu, to mysle, ze poziom stezenia azotanow po okreslonym
czasie jest dosc dobrym wskaznikiem, ale z kolei testy sa zawodne i malo
dokladne. No ale metoda chyba najlepsza z mozliwych.
Natomiast ja mam jedno przemyslenie. Ty, Maziek, jestes swiadomy, wiesz,
ze te 500 litrow i para pawiookich to malo, ale jednak byles w stanie sie
dobrze nimi opiekowac. Ty nie bedziesz mial pawiookich, ale tysiace innych
osob ktore zobacza te "slodka rybke" (szczegolnie mloda) w sklepie, kupia
ja do baniaka 50 litrow i beda tam trzymac. Tak wiec jesli ktos ma hodowac
pawiookie to ja wole, zebys to byl Ty, niz ktos inny. Szkoda, ze sie do
nich zraziles 8[... No ale moge to zrozumiec, mnie tez jednak agresja u
ryb troche odrzuca, a szkoda, bo tak mi sie podobaja te male lobuzy
bazalciki ale na razie trzymam sie od nich z daleka wlasnie ze wzgledu na
agresje 8[...
--
_||////~ .-- Tomasz Nidecki <to...@tonid.net> Maniak Ziemiojadowy
/o . \/ | ><> Warszawa Zoliborz ....... http://endemic.org/aquaria
/ ) _/\ | ><> http://www.ifp.pl .... http://www.magazynakwarium.pl
=--\_-\\_ `-- ><> http://www.akwarystyka.pl .. http://geophagus.akw.pl
> Ciekaw jestem, czy daloby sie jakos zmierzyc bardziej konkretnie objetosc
> ryby, mysle, ze moze jakos korzystajac z prawa Archimedesa, co o tym
> myslicie? Czy mi sie pomerdalo?
>
Raczej całkując
Wafel
>> Ciekaw jestem, czy daloby sie jakos zmierzyc bardziej konkretnie
>> objetosc ryby, mysle, ze moze jakos korzystajac z prawa Archimedesa,
>> co o tym myslicie? Czy mi sie pomerdalo?
>>
> Raczej całkując
Co calkujac?
Pochrzanilo mi sie oczywiscie prawo Archimedesa z Pitagorasa, wstyd,
konczylem wydzial matematyki 8>>>>>. Chodzilo mi o to, czy na podstawie
tego, ile wazy akwarium z ryba a ile to samo akwarium bez ryby mozna
wyliczyc ile objetosci ma ryba? 8]]]]
--
Wojciech Hapke
www.akwarium.pl
Użytkownik "Tomasz Nidecki" <to...@tonid.net> napisał w wiadomości
news:Xns926CDC1EB42...@127.0.0.1...
Pytasz powaznie? Jesli tak, to polecam jakakolwiek ksiazke z analizy tzw.
wyzszej. Na przyklad G.M. Fichtenholz, tom III, str. 242. Tam jest odpowiedz.
Generalnie to jest tak, ze jesli znamy rownanie powierzchni ograniczajacej
obszar trojwymiarowy, to przy pomocy calki mozemy obliczyc jego objetosc -
pelna analogia do przypadku dwuwymiarowego.
> Pochrzanilo mi sie oczywiscie prawo Archimedesa z Pitagorasa, wstyd,
> konczylem wydzial matematyki 8>>>>>.
Rzeczywiscie wstyd ;-). Pitagorasa w to nie mieszaj. On wymyslil jedynie
twierdzenie znane jako: a kwadrat plus be kwadrat rowna sie ce kwadrat.
Zreszta, tak na dobra sprawe to tego tez nie wymyslil, tylko udowodnil.
Chodzilo mi o to, czy na podstawie
> tego, ile wazy akwarium z ryba a ile to samo akwarium bez ryby mozna
> wyliczyc ile objetosci ma ryba? 8]]]]
>
W. Hapke podal rozwiazanie w swoim poscie.
Pozdrawiam
> Pochrzanilo mi sie oczywiscie prawo Archimedesa z Pitagorasa, wstyd,
> konczylem wydzial matematyki 8>>>>>. Chodzilo mi o to, czy na
podstawie
> tego, ile wazy akwarium z ryba a ile to samo akwarium bez ryby mozna
> wyliczyc ile objetosci ma ryba? 8]]]]
>
Ale trzebaby chyba zważyć też akwarium z rybą przed i po spuszczeniu
powietrza:-)
--
Pozdrawiam,
Marek Li
> Ciekaw jestem, czy daloby sie jakos zmierzyc bardziej konkretnie objetosc
> ryby, mysle, ze moze jakos korzystajac z prawa Archimedesa, co o tym
> myslicie? Czy mi sie pomerdalo?
tutaj jeszcze nie ;>>
> dobrze nimi opiekowac. Ty nie bedziesz mial pawiookich, ale tysiace innych
> osob ktore zobacza te "slodka rybke" (szczegolnie mloda) w sklepie, kupia
> ja do baniaka 50 litrow i beda tam trzymac.
to jest sedno sprawy, one sa takie slodkie. Byc moze zamiast robic rozne
dziwne akcje w obronie zwierzat wystarczyloby zapisac w rozporzadzeniu o
obrocie nimi, ze sprzedawca obowiazany jest wywiesic czytelna informacje
o zwierzeciu, zawierajaca miedzy innymi wymiary, wage, diete i potrzeby
siedliskowe...
BTW jak pamietasz ja zaczalem od 80 litrow :)
> Tak wiec jesli ktos ma hodowac
> pawiookie to ja wole, zebys to byl Ty, niz ktos inny.
dobra tonid, nawkladam sobie zaraz kamieni do portek, zeby nie poleciec
do nieba ;)
> Szkoda, ze sie do
> nich zraziles 8[...
moja hodowla zakonczyla sie samoistnie
moja "kultowa" pawiooka zmuszony bylem usmiercic
jej partner powedrowal do sklepu na wystawe
ja sie nie zrazilem
ja zrozumialem
nie chce tego zaczynac od nowa
hmm, a moze poprosic Cray'a?
a tak serio, to wspolczynnik dopasowujacy szescian dlugosci ryby do jej
objetosci nie ma zadnego znaczenia dla moich rozwazan. Prymitywna
prostopadloscienna rybka ma ten wspolczynnik rowny 1/16, moje bardziej
zaawansowane ryby z AutoCada w okolicach 1/20. Wspolczynik ten jest
wyznacznikiem ksztaltu ryby, sztuki dlugie jak wegorz lub bardzo plaskie
(paletka czy plaszczka) beda mialy ten wspolczynnik duzo nizszy (1/50?,
1/100?) a te "napchane" (welon np.) wiekszy.
W kazdym razie jesli uogolnic ksztalt ryby do czegokolwiek (np do
ksztaltu karpia albo telewizora) to wowczas stosunek objetosci ryb o tym
ksztalcie bedzie stosunkiem szescianu ich dlugosci , co dla liczb 4 i 35
daje rzeczone ~670.
Co jest namacalnym dowodem na trojwymiarowosc (co najmniej) naszego
swiata.
> Ciekawe, co napisales. Jednak byc moze Twoje przyblizenia sa zbyt grube. Od
> razu sie przyznam, ze nie wiem, jaka jest zaleznosc metabolizmu od wymiarow.
no wlasnie, ktos madry moglby sie odezwac...
zalozylem, ze 2 kilogramy miesa produkuja 2 X wiecej metabolitow niz 1
kilogram miesa. Sadze ze jest to dobre zalozenie np dla swinek albo sloni
itp. Sek w tym czy dziala rowniez miedzygatunkowo.
Aczkolwiek na kozysc takiego zalozenia w stosunku do ryb przemawia fakt,
ze nie sa stalocieplne (czyli roznice w stosunku powierzchni ciala do
jego objetosci wraz ze wzrostem rozmiarow nie maja znaczenia, a dla
zwierzat zmiennocieplnych wrecz przeciwnie...)
> Wiem natomiast, ze jesli bylby proporcjonalna to powierzchni, to blad nie jest
> 2 razy, tylko 10 razy.
musle ze powierzchnia ciala ma wiekszy zwiazek z wydalaniem czy
wchlanianiem czegos przez skore - to dzieki temu bakteri nie musza miec
skrzel
Czyzby do molinezji?? widzialem tam wieeelka pawiooka...
> ja sie nie zrazilem
> ja zrozumialem
> nie chce tego zaczynac od nowa
Rozumiem Cie doskonale.
--
Pozdrawiam!!! :-)
Radek Korona \Kiddy\ Chełm,
cool_...@poczta.fm, GG:256547
> ja sie nie zrazilem
> ja zrozumialem
> nie chce tego zaczynac od nowa
Rozumiem. Jednak jakie to przewrotne, ze 100 padnietych neonkow nie
spowoduje takiego subiektywnego odczucia bolu, jak jedna duza pielegnica
8[. No ale 100 neonkow nie ma zadnego charakteru, dla mnie ich zachowanie
jest porownywane z... pokarmem... No jak sie wrzuci do baniaka zywa
szklarke, to mniej wiecej tak samo jak neon sie zachowuje...
Z kolei zas trudno o duze ryby ktore sa absolutnie lagodne a jednoczesnie
maja charakter... No moze welony na przyklad...
Dokladnie... ,a jak zobaczylem te pawiooka to az mi sie jej zal zrobilo -
siedziala w miejscu i wygladala jakby byla smutna...
> Z kolei zas trudno o duze ryby ktore sa absolutnie lagodne a jednoczesnie
> maja charakter... No moze welony na przyklad...
Ale uaru, ziemiojadki(nie wszystkie), severum - sa w miare lagodne napewno
sie nie zabija i maja harakter. Dlatego te ryby sa moimi faworytami mimo, ze
niestety nie bede ich mial bo akwa za male. Pielegniczki tyz sa pikne.
To ja przepraszam, naucze sie i dopiero wtedy czne sie odzywac ;-)
> zalozylem, ze 2 kilogramy miesa produkuja 2 X wiecej metabolitow niz 1
> kilogram miesa. Sadze ze jest to dobre zalozenie np dla swinek albo sloni
> itp. Sek w tym czy dziala rowniez miedzygatunkowo.
No wlasnie tego nie jestem pewien. Zauwaz, ze przy zachowaniu tego samego
ksztaltu, wraz ze wzrostem wymiaru pewne wielkosci wzrastaja tak jak jego
kwadrat a inne tak jak szescian. Tu nie tyloko chodzi o sama powierzchnie
skory. Zeby rozstrzygnac poruszana tu kwestie (jak wzrasta metabolizm) trzeba
by posiasc dwa narzedzia:
1. aparat matematyczny
2. znajomosc procesow metabolicznych
Jak ktos jest z obiema elementami obeznany i dyspunuje wolnym czasem (o tym nie
wspomnialem), moze sie pokusic i cos rozsadnego splodzic.
Ja sie podaje. Sorry.
Pozdrawiam
Boelslaw Gawel
> W kazdym razie jesli uogolnic ksztalt ryby do czegokolwiek (np do
> ksztaltu karpia albo telewizora) to wowczas stosunek objetosci ryb o tym
> ksztalcie bedzie stosunkiem szescianu ich dlugosci , co dla liczb 4 i 35
> daje rzeczone ~670.
>
Nie wiem, co to jest wspolczynnik dopasowujacy szescianu (matematyka nie
zajmuje sie zawodowo juz dobrych kilka lat, wiec moze cos zapomnialem ;-)), ale
tu pelna zgoda: stosunek objetosci ryb o tym samym ksztalcie bedzie stosunkiem
szescianu ich dlugosci.
> Co jest namacalnym dowodem na trojwymiarowosc (co najmniej) naszego
> swiata.
>
Tego niem rozumiem :-(. Ale OK, wierze Ci ;-)
Pozdrawiam
Boleslaw Gwel
> Czyzby do molinezji?? widzialem tam wieeelka pawiooka...
bingo :(
to tatus
mamusia byla jeszcze wieksza :((
Witam
A może odezwałby się Michał Juncewicz TRIAMOND.
Podziwiałem zawsze jego umiejętność wyprowadzenia wzorów
na równowagę czegoś tam.
Pomijając definicję metabolizmu na zasadzie czystej logiki
kombinuję sobie tak:
- Ryba w momencie startu ma jakąś wagę ( rozmiar)
- Po danym okresie waga jej jest też znana. Można okreslić przyrost.
- Możemy określić, co w tym okresie ( wagowo) jej podawaliśmy
z pokarmów.
- Różnica pomiędzy sumaryczną wagą pokarmów a wzrostem
wagi ryby w tym okresie, powinna wskazać ile (procentowo)
wydaliła. Tym sposobem można określić wielkość metabolizmu.
Dochodzą co prawda do tego czynniki jakości wody, jakości pokarmów itp.
Ale można jakieś ogólne zasady próbować ustalić.
pozdrawiam
Roman Skokowski
Poznań
Ja bym sie tez ucieszyl, ale jego postu juz daaawno nie widzialem.
> Pomijając definicję metabolizmu na zasadzie czystej logiki
> kombinuję sobie tak:
> - Ryba w momencie startu ma jakąś wagę ( rozmiar)
> - Po danym okresie waga jej jest też znana. Można okreslić przyrost.
> - Możemy określić, co w tym okresie ( wagowo) jej podawaliśmy
> z pokarmów.
> - Różnica pomiędzy sumaryczną wagą pokarmów a wzrostem
> wagi ryby w tym okresie, powinna wskazać ile (procentowo)
> wydaliła. Tym sposobem można określić wielkość metabolizmu.
Brzmi logicznie. IMHO jednak trudne do wykonania.
Pozdrawiam
Boleslaw Gawel
Nazywa sie Sumcio, jest kirysnikiem czarnoplamym.
Przezyl trzy zmiany baniaka (30, 50, 90 litrow), w 50litrowym tanku
wytrzymal z dwoma 30cm sumami (nie znam gatunku, jeden wyskoczyl, drugi
poplynal do zoo w Chorzowie), w tym samym akwa mieszkal z cholernie wredna
pielegnica niebieskoluska (nie pokraczylem nazwy?) i jakas tilapia (w
sklepie nie wiedzieli, tez plywa w zoo). Ech, az sie dziwie, ze przezyl tyle
moich akwa-pomylek (jak wyczyszczenie calego akwarium, wlanie wody i
wpuszczenie ryb juz nastepnego dnia :/ ) i dorosl do 17 cm (sic!, wg.
niektorych zrodel w niewoli dochodza do 15-15,5 cm). Nawet przeprowadzke
przetrzymal, choc przez tydzien mieszkal przez to w miednicy i w koncu
zaklinowal sie w porcelanowym korzeniu.
A teraz ma dziewczyne i bedac o wiele bardziej wyedukowanym akwariowo niz
pare miesiecy temu probuje im zrobic warunki do reprodukcji.
Jest pupilem calej rodziny :]
A jesli zejdzie, chyba mu postawie grob. Nie bede mial sumienia wrzucic
Sumcia do smieci.
BW
Myślę,że takie badania już dawno były.
Dotyczą tylko naukowych aspektów sprawy i nie są publikowane w ogólnie
dostępnej literaturze.
Nie chciał bym się wymądrzać,ale trzeba jeszcze by wziąć pod uwagę
przyswajalność pokarmu , jego skład chemiczny,strawność , temperaturę
otoczenia , kondycję zdrowotną ryb .Trzeba by też karmić do woli ,czyli tak
aby ryba "pływała w pokarmie" ,bo inaczej nie wiedziałbyś czy podana dawka
jest wystarczająca. Z drugiej strony w naturze takie warunki nie
istnieją,byłoby więc badanie czegoś co nie ma odzwierciedlenia w warunkach
naturalnych , a więc bez sensu .
Takie sobie dywagacje.
--
----------------------------------------------------
J.Krzysztof Chiliński - Serwis "muszlowcowy" Milanówek
jk...@pnet.pl jk...@poczta.onet.pl http://republika.pl/jkch1
jk...@poczta.onet.pl http://republika.pl/jkch2 - O rekinach
Praca : jk...@interia.pl - http://www.tymofarm.pl/
> - Różnica pomiędzy sumaryczną wagą pokarmów a wzrostem
> wagi ryby w tym okresie, powinna wskazać ile (procentowo)
> wydaliła. Tym sposobem można określić wielkość metabolizmu.
Tym sposobem można co najwyżej ustalić strawność karmy
(jakby ktoś łapał odchody i porównywał ich skład i ilość
z pokarmem na wejściu) czyli jaki procent podanego pokarmu
został przez rybę wykorzystany do budowy własnego ciała.
Nie wiadomo ile energii z pokarmu ryba
zużyła na np. machanie płetwami - może całą energię przeznaczyła na ruch?
Są pokarmy niestrawne (nic się nie wchłania
a przewodu pokarmowego) i takie porównanie jak proponujesz
o niczym nie świadczy, a już w szczególności o tempie metabolizmu.
Tempo metabolizmu mierzy się zazwyczaj poprzez pomiar
zużycia tlenu na kg masy ciała na minutę
lub poprzez pomiar ilości wydalanego dwutlenku węgla.
Nie wiem, czy ktoś wykonał takie badania u ryb.
--
Serdecznie pozdrawiam,
AgaWa
agnieszka...@tenbit.pl