http://www.geocities.com/petsburgh/5296/s075.html
Pozdrawiam
Michał Poźniak
Jednak OB to nie jest, także samo OB (orange blot) nie jest formą morficzną,
gdyż prawdziwymi polimorfami są tylko marmelade cat. Faktycznie w Tanganice
nie występują ryby OB, morf oraz marmelade cat, a ten tropheus na zdjęciu
jest tylko mizerną namiastką prawdziwego OB. Zerknij tu aby zobaczyć
prawdziwe OB, morfy i marmelade:
http://www.malawi.pl/tap/labeotropheus_trewavase_123_1152x864.jpg
http://net.vmoon.com.pl/malawi/zdjecie.asp?id=10&zdjecie=1496
http://net.vmoon.com.pl/malawi/zdjecie.asp?id=10&zdjecie=1935
http://net.vmoon.com.pl/malawi/zdjecie.asp?id=17&zdjecie=1637
http://net.vmoon.com.pl/malawi/zdjecie.asp?id=17&zdjecie=812
http://net.vmoon.com.pl/malawi/zdjecie.asp?id=60&zdjecie=1693
http://net.vmoon.com.pl/malawi/zdjecie.asp?id=60&zdjecie=2531
http://www.pbase.com/image/16553524/original
i sam odpowiedz sobie na pytanie ile jeszcze temu tropheusowi brakuje
chociażby do OB. :))))))))))
Na marginesie to wcale się nie dziwię że ludzie trzymajacy ryby z Tanganiki
tak porządają wszelakiego rodzaju OB czy marmelade, bo to jedne z
najpiekniejszych ryb.
---------------------------------------------------------------------
Pozdrawiam :) SiEmIoN
www.malawi.pl - wejdź, zobacz, będziesz w SZOKU!!!
www.malawishop.pl - to naprawdę dobry i tani e-sklep :)
www.sklepmalawi.prv.pl - chcesz mieć rybę z Malawi to wejdź tu!!!
m.siemi...@malawi.pl - siem...@poczta.onet.pl
---------------------------------------------------------------------
http://www.tanganyika.ru/images/arts/art115-01.jpg
http://www.fishlinkcentral.com/photos/data/509/38kalambo.jpg
http://www.kerrigansaquatics.com/t_moorii_golden_kalambo.jpg
Pozdr.:)
A tak naprawdę to śa to osobniki które porównałbym z albinosami - występują
w naturze, są efektem pomyłki natury, długo nie żyją i są ignorowane przez
przedstawicieli swojego gatunku jeżeli chodzi o sprawy seksualne ;)
>Jednak OB to nie jest, także samo OB (orange blot) nie jest formą morficzną,
>gdyż prawdziwymi polimorfami są tylko marmelade cat. Faktycznie w Tanganice
>nie występują ryby OB, morf oraz marmelade cat, a ten tropheus na zdjęciu
>jest tylko mizerną namiastką prawdziwego OB.
Czym jest wedlug Ciebie ten trofeus?
Pozdrawiam :)
--
> ma...@tanganika.pl ____¤__ http://www.tanganika.pl <
> ___ ° Trice happy he who, not mistook, <
> (Olsztyn) |\/ ¤\˙ Hath read in Nature's mystic book. <
> |/\__\/ <
Maju :) Napisałem wyżej, jest tylko marną namiastką, nie powiedziałem że nie
jest to OB :)))))
>Maju :) Napisałem wyżej, jest tylko marną namiastką, nie powiedziałem że nie
>jest to OB :)))))
Tak, i dlatego ja napisalam czym jest ;-)
Bo wczesniej pisales o morfach wiec rozwin te mysl jesli mozesz.
Polimorfizm, inaczej wielopostaciowość u ryb objawia się róznorodnością
fizyczną (zewnetrzna) osobników. Nigdy nie znajdzie sie 2 identycznych
morfów, zawsze beda się rózniły wyglądem, nawet gdy bedą pochodziły od tych
samych rodziców i to bardzo do siebie podobnych. Ich narybek nawet znacząco
może się różnic. Różnice polegają tu głownie na ilości i nasyceniu kilku
różnych barw i efekcie przechodzeniu tych barw w inny kolor.
Odnośnie OB czyli Orange Blot sprawa wygląda ciut inaczej. Cechą
charakterystyczną u ryb (a wskazuje na to nazwa) są ciemne plamy na
pomarańczowm tle. Ale nawet tu nigdy się nie spotka 2 identycznych osobników
o takim samym rozłożeniu ciemnego pigmentu plam.
Te tropheusy na zdjęciach nie przypominają mi wogóle morfów, do OB też im
trochę daleko, chociaż bliżej niż do morfów. Nie widzę tu (ale może jestem
slepy) płynnego przechodzenia kolorów, ani ciemnych plam na pomarańczowym
tle. Może za xxxxx lat w tanganice, własnie z tych prezentowanych tu
tropheusów, w drodze ewolucji powstaną nawet piękne morfy. Na razie
jednak(jak już wspominałem) są tylko namiastką prawdziwego OB i chyba z
racji rzadkości są aż tak drogie jak ostatnio usłyszałem (150E za szt. z
odłowu).
--
Hmmm, a moze byly?
Tanga jest starsza od Malawi - mozliwe zatem, ze to bogactwo barw (IMo
wskazujace na rozkwit specjacji), ktore widzimy dzisiaj wsrod ryb
malawijskich to etap przejsciowy do obecnej, ustabilizowanej sytuacji w
Tandze?...
--
pozdrawiam Krzysztof M. Kazmierczak / redKK
www.Akwarysta.PL 570 artykulow! konkurs AKWARIUM MIESIACA
www.Malawi.PL o pyszczakach wiecej niz myslisz :)
Bardzo możliwe, jedak nikt nie jest w stanie tego sprawdzić i nigdy się nie
dowiemy jak to było naprawdę. Nadal jednak w głównym watku tematu uważam, że
malawijskie "kropki" są nie do pobicia ;))))))))))))))) Coś w tym musi być
jeżeli akwaryści dają aż tak ogromne pieniadze żeby mieć w swoim akwarium
namiastkę OB - w tym starciu należy chyba przyznac punkt Malawi ;))))))))
pomijając ten punkt o wyższości 9jakoś musisz się ratować ;-) to kilka pytań
:
1.czemu zdjęcie
http://net.vmoon.com.pl/malawi/zdjecie.asp?id=60&zdjecie=1693 jest opisane
Maylandia zebra OB - cytuję "Cechą charakterystyczną u ryb (a wskazuje na to
nazwa) są ciemne plamy na pomarańczowm tle" - ja tu nie widzę tej pomarańczy
2.zdjęcie http://net.vmoon.com.pl/malawi/zdjecie.asp?id=60&zdjecie=2531 to
imho takie samo O/B jak zdjęcie trofci
http://www.tanganyika.ru/images/arts/art115-01.jpg
3.czemu uważasz, że są efektem pomyłki natury?
4.skąd wiesz jak długo żyją i czy krócej od normalnych przedstawicieli ?
5.skąd wiesz ,że są ignorowane seksualnie ?
6.co znaczy prawdziwe OB w kontekście cytowanych fotografii?
7.jeśli te ryby (Tropheusy) nie przypominają Ci wogóle morfów to czym w
takim razie są według Ciebie - czytam Twoją definicję polimorfizmu
8. O/B z tego co pamiętam - jest to efekt braku pewnych barwników w
okreslonych rejonach ciała ,a nie ilości czy nasycenia
--
Too Old niedaleko Łódzkiej Strefy Urzędniczej
Serwis muszlowcowy : www.muszlowce.prv.pl
"Ryby są mądrzejsze od ludzi i w związku z tym nic nie mówią"
Mozliwe że należąłoby przeprowadzić rewizję tej definicji, jest dosyć stara
i o ile wiem odnosiła się własnie tylko i wyłacznie do odławianych kiedyś
pomarańczowych "kropek". Dopiero niedawno odkryto całkiem inne gatunki OB.
Na szczęscie nie ja dokonuję rewizji ;))))
> 2.zdjęcie http://net.vmoon.com.pl/malawi/zdjecie.asp?id=60&zdjecie=2531 to
> imho takie samo O/B jak zdjęcie trofci
> http://www.tanganyika.ru/images/arts/art115-01.jpg
Tu bym był ostrozny w osądach ze względu na widniejącą nazwę handlową tej
zebry. Nie wiadomo czy jest to naprawdę OB.
Odnośnie trofcia to już wspomniałem że faktycznie może być to OB (a raczej
jego namiastka ;)))) )
> 3.czemu uważasz, że są efektem pomyłki natury?
Bo o ile nie zyją w warunkach które zapewniają im mozliwosci łatwego w
topienia się w otoczenie to stają się idealnym kąskiem dla drapiezników.
Tego chyba natura nie miała w planach.
> 4.skąd wiesz jak długo żyją i czy krócej od normalnych przedstawicieli ?
Czyt. pkt. 3, i tak jak albinosy mogą być ignorowane przez przedstawicieli
swojego gatunku (o ile są oczywiście trwale osadzonym w biotopie gatunkiem).
Pozatym kto wie czy ta odmiennośc nie jest wynikiem degradacji środowiska w
Tanganice?
> 5.skąd wiesz ,że są ignorowane seksualnie ?
Czyt. 4.
> 6.co znaczy prawdziwe OB w kontekście cytowanych fotografii?
Z fotografiami i nazwami niestety wiąże się pewnien problem. Otóż niestety w
obecnym momencie mamy doczynienia z uzywaniem dla jedej ryby kilku nazw,
tzn. uzywanej przez poławiaczy, uzywanej przez hodowców, używanej przez
badaczy, uzywanej w handlu, uzywanej przez akwarystów. I tu upatruje
najwięcej problemów.
> 7.jeśli te ryby (Tropheusy) nie przypominają Ci wogóle morfów to czym w
> takim razie są według Ciebie - czytam Twoją definicję polimorfizmu
Definicja nie jest moja, to definicja z jakiejś knigi, nie pamietam czy Ada
Koniga czy jakiejś innej. Pozatym jeżeli już to nazwałem je rybami OB
(oczywiście namiastką), morfami nie sa ponieważ ze wszystkich fotek jakie
widziałem tych ryb, wszystkie osobniki wygladały wręcz tak samo, cechą morfa
jest jego odmienność, jak napisałem wczesniej nigdy nie znajdziesz 2
identycznych osobników.
> 8. O/B z tego co pamiętam - jest to efekt braku pewnych barwników w
> okreslonych rejonach ciała ,a nie ilości czy nasycenia
---------------------------------------------------------------------
czy uważasz,że Tropfeusy odmiany "ikola" albo "maswa" wtapiają się w
otoczenie ????
tu właśnie argument byłby odwrotny - nieregularne plamy są lepszym
kamuflarzem
nie przekonują mnie Twoje argumenty ;-)))
>
> > 4.skąd wiesz jak długo żyją i czy krócej od normalnych przedstawicieli ?
> Czyt. pkt. 3, i tak jak albinosy mogą być ignorowane przez przedstawicieli
> swojego gatunku (o ile są oczywiście trwale osadzonym w biotopie
> gatunkiem). Pozatym kto wie czy ta odmiennośc nie jest wynikiem degradacji
> środowiska w Tanganice?
długosć życia nie musi zależeć od tego czy są ignorowane czy też nie
ale żeby być sprawiedliwym - mogę Ciebie troszkę podeprzeć : osobniki
odmiennie ubarwione są w stadzie bardziej widoczne
>
> > 5.skąd wiesz ,że są ignorowane seksualnie ?
> Czyt. 4.
nie wiem,może są ignorowane,a może są kolejnym krokiem w ewolucji i radiacji
>
> > 7.jeśli te ryby (Tropheusy) nie przypominają Ci wogóle morfów to czym w
> > takim razie są według Ciebie - czytam Twoją definicję polimorfizmu
> Definicja nie jest moja, to definicja z jakiejś knigi, nie pamietam czy
> Ada Koniga czy jakiejś innej. Pozatym jeżeli już to nazwałem je rybami OB
> (oczywiście namiastką), morfami nie sa ponieważ ze wszystkich fotek jakie
> widziałem tych ryb, wszystkie osobniki wygladały wręcz tak samo, cechą
> morfa jest jego odmienność, jak napisałem wczesniej nigdy nie znajdziesz 2
> identycznych osobników.
ja z Twoich słów zrozumiałem, że każdą rybę można nazwać morfą ,ale może źle
zrozumiałem
> www.malawi.pl - wejdź, zobacz, będziesz w SZOKU!!!
wiem,wiem jestem od lat w szoku ;-P
W litoralu piaszczytym w Malawi najczęstrzą ofiarą drapieżników padają
pieknie ubarwione samce - są najbardziej dla nich widoczne. Przytoczenie
maswy i ikoli też jest w/g mnie odrobinę chybione, dlaczego? należało by
sprawdzić czy falujaca woda nie daje takiego efektu odbicia na dnie jeziora
a ryby te pod pewnym katem mogą być w ten sposób niewidoczne, kto wie ;)
"kropek" może być tu widoczny jak na dłoni. Z drugiej strony żyjące w Malawi
labeotropheus OB są praktycznie nie widoczne na tle kropkowanego marmuru
spoczywającego na dnie.
> > > 4.skąd wiesz jak długo żyją i czy krócej od normalnych przedstawicieli
?
> > Czyt. pkt. 3, i tak jak albinosy mogą być ignorowane przez
przedstawicieli
> > swojego gatunku (o ile są oczywiście trwale osadzonym w biotopie
> > gatunkiem). Pozatym kto wie czy ta odmiennośc nie jest wynikiem
degradacji
> > środowiska w Tanganice?
>
> długosć życia nie musi zależeć od tego czy są ignorowane czy też nie
Dlaczego nie, jak jest ignorowany to zyje, jak skupia uwagę to jest obiadem.
> ale żeby być sprawiedliwym - mogę Ciebie troszkę podeprzeć : osobniki
> odmiennie ubarwione są w stadzie bardziej widoczne
Szczera prawda, ale odmiennie ubarwione sa np dominujace samce, szczególnie
widoczne to jest w Malawi. Pieknie wybarwiony dominant i sflaczałe kolory
ryb zdominowanych.
> > > 5.skąd wiesz ,że są ignorowane seksualnie ?
bo raczej są ewenementem, jeżeli nie były by ignorowane, stanowiły by niezłą
populację.
> nie wiem,może są ignorowane,a może są kolejnym krokiem w ewolucji i
radiacji
Tego się nie dowiemy, może masz rację.
> ja z Twoich słów zrozumiałem, że każdą rybę można nazwać morfą ,ale może
źle
> zrozumiałem
No niestety jest to trudne do wytłumaczenia, ja chyba nie potrafię. Może
jest ktoś kto by to wyłozył łopatologicznie.
> > www.malawi.pl - wejdź, zobacz, będziesz w SZOKU!!!
>
> wiem,wiem jestem od lat w szoku ;-P
I pewnie z niego jeszcze nie wyszedłes :)))) Odwiedzasz regularnie???? Bo
rozwijamy go w takim tępie ze mozna nie nadążyć :))))))
---------------------------------------------------------------------
Pozdrawiam :) SiEmIoN
www.malawi.pl - wejdź, zobacz, będziesz w SZOKU!!!
hmm,przedtem pisałeś :
"Bo o ile nie zyją w warunkach które zapewniają im mozliwosci łatwego w
topienia się w otoczenie to stają się idealnym kąskiem dla drapiezników" -
i dotyczyło to pstrokatych OB - to co powyżej piszesz jest więc imho w
sprzeczności z poprzednimi Twoimi słowami
Przytoczenie
> maswy i ikoli też jest w/g mnie odrobinę chybione, dlaczego? należało by
> sprawdzić czy falujaca woda nie daje takiego efektu odbicia na dnie
> jeziora a ryby te pod pewnym katem mogą być w ten sposób niewidoczne, kto
> wie ;)
o to mi chodzi : skoro nie wiemy dokładnie co jest w danym przypadku
bardziej maskujące to uważałbym ze słowami o tym,że OB są łatwiej widoczne
dla drapiezników - wszystko jest sprawą gatunku, podłoża, oświetlenia,
gatunku drapieżnika, sposobu pływania (pojedynczo czy w stadzie) , etc. etc.
,
"kropek" może być tu widoczny jak na dłoni. Z drugiej strony żyjące
> w Malawi labeotropheus OB są praktycznie nie widoczne na tle kropkowanego
> marmuru spoczywającego na dnie.
no właśnie,to czemu wcześniej pisałeś inaczej ? ;-))))))
>
> > > > 4.skąd wiesz jak długo żyją i czy krócej od normalnych
> > > > przedstawicieli
> ?
> > > Czyt. pkt. 3, i tak jak albinosy mogą być ignorowane przez
> przedstawicieli
> > > swojego gatunku (o ile są oczywiście trwale osadzonym w biotopie
> > > gatunkiem). Pozatym kto wie czy ta odmiennośc nie jest wynikiem
> degradacji
> > > środowiska w Tanganice?
> >
> > długosć życia nie musi zależeć od tego czy są ignorowane czy też nie
>
> Dlaczego nie, jak jest ignorowany to zyje, jak skupia uwagę to jest
> obiadem.
hej coś Ci się pomyliło - te słowa dotyczyły ignorowania przez osobniki
swojego gatunku
>
> > ale żeby być sprawiedliwym - mogę Ciebie troszkę podeprzeć : osobniki
> > odmiennie ubarwione są w stadzie bardziej widoczne
> Szczera prawda, ale odmiennie ubarwione sa np dominujace samce,
> szczególnie widoczne to jest w Malawi. Pieknie wybarwiony dominant i
> sflaczałe kolory ryb zdominowanych.
no cóż, osobniki dominujące są lepiej ubarwione i jak piszesz są częstszym
kąskiem - to brzmi logicznie choć : może ze względu że są dominujące są
szybsze i szybciej uciekają ? , może wzrok drapieżników i odruchy są tak
ustawione ,że w cudzysłowie : widzą tylko dominanty ? , bo tak jest po
prostu łatwiej ,mniej energii się zużywa
z tym,że tu widzę taki problem : o ile w typowym ubarwieniu jeśli dominant
padnie to inna ryba natychmiast go zastępuje, to w ubarwieniu nietypowym
(rzadkim) jeśli taki osobnik zginie nie ma go w danej chwili kto zastąpić ,
musi wytworzyć się nisza, zmiana warunków aby to ubarwienie (jeśli jest
genetycznie stabilne i przekazywalne) mogło być powielane
>
> > > > 5.skąd wiesz ,że są ignorowane seksualnie ?
> bo raczej są ewenementem, jeżeli nie były by ignorowane, stanowiły by
> niezłą populację.
patrz j.w. ,ale możliwe że są ignorowane,choć może raczej dominowane,kto to
wie......
> > ja z Twoich słów zrozumiałem, że każdą rybę można nazwać morfą ,ale
może
> źle
> > zrozumiałem
> No niestety jest to trudne do wytłumaczenia, ja chyba nie potrafię. Może
> jest ktoś kto by to wyłozył łopatologicznie.
poczekajmy ,ja w każdym razie idę czytać
Hm, a ja myślałam że morphy mnożą się między sobą, że to po prostu taka
odmiana kolorystyczna. Jak widać źle myślałam.
Jakie to szczęście że udzielacie się na p.r.a. ;)
--
-------Jackie-------
****************
Malawi Mafia & Co.
hejm my tylko gdybamy
nie wiem czy morphy się mnożą, czy są jakimś % w potomstwie innych ryb
"normalnych"
>Polimorfizm, inaczej wielopostaciowość u ryb objawia się róznorodnością
>fizyczną (zewnetrzna) osobników. Nigdy nie znajdzie sie 2 identycznych
>morfów, zawsze beda się rózniły wyglądem, nawet gdy bedą pochodziły od tych
>samych rodziców i to bardzo do siebie podobnych. Ich narybek nawet znacząco
>może się różnic. Różnice polegają tu głownie na ilości i nasyceniu kilku
>różnych barw i efekcie przechodzeniu tych barw w inny kolor.
Mam wrazenie, ze autor knigi, z ktorej spisywales nie slyszal nigdy o
populacjach dwukolorowych np cyprichromis albo cala masa pielegnic z
jeziora Kiwu. To sa gatunki polimorficzne - samce moga wygladac roznie. Ale
nieprawda jest, ze nie ma dwoch identycznych osobnikow, bo np dwa zolte
samce cyprichromis sa identyczne, podobnie dwa niebieskie samce (oczywiscie
o ile jest to ta sama populacja).
>Odnośnie OB czyli Orange Blot sprawa wygląda ciut inaczej. Cechą
>charakterystyczną u ryb (a wskazuje na to nazwa) są ciemne plamy na
>pomarańczowm tle. Ale nawet tu nigdy się nie spotka 2 identycznych osobników
>o takim samym rozłożeniu ciemnego pigmentu plam.
Tu zgoda. Pewnie to samo dotyczy pielegnic o ubarwieniu "piebald" z
Wiktorii. Tak chyba tez trudno znalezc dwa podobne do siebie?
A one nie maja pomaranczowego podkladu swoich plam, wiec to wg Ciebie tez
nie sa morfy?
Zreszta nie wiem co rozumiesz pod pojeciem morf, wiec trudno mi
dyskutowac.Poza tym nie chce byc napastliwa, naprawde nie mam zamiaru byc
wredna jedza, tylko poznac Twoj punkt widzenia :-) I innych tez, o ile beda
uprzejmi sie w tym watku wypowiedziec.
>Te tropheusy na zdjęciach nie przypominają mi wogóle morfów, do OB też im
>trochę daleko, chociaż bliżej niż do morfów. Nie widzę tu (ale może jestem
>slepy) płynnego przechodzenia kolorów, ani ciemnych plam na pomarańczowym
>tle.
Nie chce tutaj wartosciowac co jest ladniejsze, a co brzydsze, chcialabym
dowiedziec sie (bo naprawde nie wiem) czy ten trofeus moze byc nazywany OB?
Mnie wydaje sie, ze nie, bo malawijskie OB mnozac sie miedzy soba daja w
potomstwie tez OB. Czy tak jest w przypadku tych trofeusow? Kto wie? Ja nie
jestesm pewna, ale cos mi sie obilo, ze potomstwo po Golden Kalambo to
wcale nie musi byc tez Golden Kalambo (choc moze).
Marta, a moze Ty masz jakies informacje na ten temat?
> Może za xxxxx lat w tanganice, własnie z tych prezentowanych tu
>tropheusów, w drodze ewolucji powstaną nawet piękne morfy. Na razie
>jednak(jak już wspominałem) są tylko namiastką prawdziwego OB i chyba z
>racji rzadkości są aż tak drogie jak ostatnio usłyszałem (150E za szt. z
>odłowu).
Sa drogie z racji tego, ze o gustach sie nie dyskutuje ;-)
>A tak wogóle to kto i kiedy odkrył tego tropheusa OB - wbrew pozorom to
>ważna informacja. I czy jest to jedyny przedstawiciel OB wśród trofci?????
>
Nie wiem kto odkryl, ale to chyba jedyny OB (o ile jest to OB).
Robercik mi podeslal super fotki jeszcze jednego dziwacznego trofeusa -
roberciku jak zyjesz to podaj ten link, pliz :-)
no to definicja z Villee dla uporządkowania mysli :
genetycy używają terminu
polimorficzny w odniesieniu do gatunku ,którego osobniki należą do dwóch lub
większej liczby typów,nie wykazujących ciągłej zmienności pod względem
jakichś uwarunkowanych genetycznie cech, tj. kiedy brak jest łączących je
form pośrednich .
przykładem polimorfizmu są np. grupy krwi u człowieka
Maju,
jestes kolejna Kobieta co juz mnie
w trumnie widzi :-)))
i nie dziwactwo , tylko absultuna nowosc na rynku :-) :
http://www.tanganyika.de/yellow.htm
pozdrawiam
robercik
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
nawet na drugie Marta nie mam , ale sie wtrace :-)
wedlug mojego stanu wiedzy potomstwo nie musi, a wrecz nie jest podobne do
rodzicow , za proste byloby to ....
cena poszlaby szybko w dol, a teraz jest to jeszcze rzadkie i drogie,
analogia do murago i ilangi na poczatku ich kariery
--
Piotr Jan Piguła
"Belgrano"
Kraków
Akwarysta i Modelarz od dziecka :-)
A tu są moje Tropheusy w 600L
http://pictureposter.allbrand.nu/pictures/belgrano/
Mnoza sie miedzy soba - oczywiscie. Jesli natomiast chodzi o potomstwo to
jest ono - jak sam obserwowalem i co wzbudzalo baaardzo dziwne (posadzenia o
to, ze sa bastardami) reakcje innych - rozne. Przewaga osobnikow
ciapkowanych, ale zdarzaja sie (niemal w kazdym miocie) i paskowane, i
gladkie.
Czy znasz biotopy Malawi? Strefa wód niezbyt głebokich gdzie żyją przeważnie
nie mbuna. Charakteryzują się tym że samice są praktycznie pozbawione
wszelkich kolorów. Ryba kolorowa staję się tam łatwym łupem drapiezników i
krążących ponad wodą ptaków. Niestety takie są dominujące samce (kolorowe) i
to one mają tam najcięższe życie.
> i dotyczyło to pstrokatych OB - to co powyżej piszesz jest więc imho w
> sprzeczności z poprzednimi Twoimi słowami
Nie, OB może się czasami idealnie wtopić w otoczenie i być np całkowicie nie
widoczny dla atakujących z góry ptaków (hipotetycznie).
> o to mi chodzi : skoro nie wiemy dokładnie co jest w danym przypadku
> bardziej maskujące to uważałbym ze słowami o tym,że OB są łatwiej widoczne
> dla drapiezników - wszystko jest sprawą gatunku, podłoża, oświetlenia,
> gatunku drapieżnika, sposobu pływania (pojedynczo czy w stadzie) , etc.
etc.
A samce Maylandia estherae redred są dlatego jasne ponieważ w świetle
ultrafioletowym są lepiej widoczne dla samic (tak one podobno widzą). Tak
więc nie wiadomo o co chodziło naturze z OB.
> no właśnie,to czemu wcześniej pisałeś inaczej ? ;-))))))
Jak inaczej? Wszystko zalezy od tego z której strony podejdziemy do tematu.
> hej coś Ci się pomyliło - te słowa dotyczyły ignorowania przez osobniki
> swojego gatunku
Natura zakodowała organizmom pewnw standardy. U ryb jest to bardzo często
kolor ciała, wielkośc, zachowanie. I tymi kryteriami posługują się one
podczas rozrodu. Ryba nawet tego samego gatunku, ale chociaż odrobinę
odbiegajaca od standardu jest ignorowana gdyż nie zapewnia ciągłości
populacji w niezmienionej, dobrze przystosowanej formie.
> no cóż, osobniki dominujące są lepiej ubarwione i jak piszesz są częstszym
> kąskiem - to brzmi logicznie choć : może ze względu że są dominujące są
> szybsze i szybciej uciekają ? , może wzrok drapieżników i odruchy są tak
> ustawione ,że w cudzysłowie : widzą tylko dominanty ? , bo tak jest po
> prostu łatwiej ,mniej energii się zużywa
możliwe.
> patrz j.w. ,ale możliwe że są ignorowane,choć może raczej dominowane,kto
to
> wie......
kto to wie....
--
OB - narybek też jest OB,
morf - narybek jest w częsci morfami, w części jakimiś dziwolagami.
Kiedyś Anisz powiedział - ryba musi być morfem czegoś, nie ma morfów samych
w sobie, pochodzą od jakiegos konkretnego gatunku i na pewnym etapie rodzą
się właśnie morfy.
--
> Tu zgoda. Pewnie to samo dotyczy pielegnic o ubarwieniu "piebald" z
> Wiktorii. Tak chyba tez trudno znalezc dwa podobne do siebie?
> A one nie maja pomaranczowego podkladu swoich plam, wiec to wg Ciebie tez
> nie sa morfy?
Jak już wspomniałem może OB wymaga rewizji.
> Zreszta nie wiem co rozumiesz pod pojeciem morf, wiec trudno mi
> dyskutowac.Poza tym nie chce byc napastliwa, naprawde nie mam zamiaru byc
> wredna jedza, tylko poznac Twoj punkt widzenia :-) I innych tez, o ile
beda
> uprzejmi sie w tym watku wypowiedziec.
Może, ja niestety nie potrafię wytłumaczyć :(
> Nie chce tutaj wartosciowac co jest ladniejsze, a co brzydsze, chcialabym
> dowiedziec sie (bo naprawde nie wiem) czy ten trofeus moze byc nazywany
OB?
> Mnie wydaje sie, ze nie, bo malawijskie OB mnozac sie miedzy soba daja w
> potomstwie tez OB. Czy tak jest w przypadku tych trofeusow? Kto wie? Ja
nie
> jestesm pewna, ale cos mi sie obilo, ze potomstwo po Golden Kalambo to
> wcale nie musi byc tez Golden Kalambo (choc moze).
Dlatego pytałem o to kto i kiedy je odkrył i czy jest to wieksza populacja
czy jednostkowe, odosobnione przypadki.
> Sa drogie z racji tego, ze o gustach sie nie dyskutuje ;-)
¦więta racja ;)
--
---------------------------------------------------------------------
Pozdrawiam :) SiEmIoN
www.malawi.pl - wejdĽ, zobacz, będziesz w SZOKU!!!
www.malawishop.pl - to naprawdę dobry i tani e-sklep :)
www.sklepmalawi.prv.pl - chcesz mieć rybę z Malawi to wejdĽ tu!!!
m.siemi...@malawi.pl - siem...@poczta.onet.pl
---------------------------------------------------------------------
Była by to jedna z cech OB, ale w takim razie jak wyglada te potomstwo???
czy jak normalny bezplamowy tropheus??
> cena poszlaby szybko w dol, a teraz jest to jeszcze rzadkie i drogie,
> analogia do murago i ilangi na poczatku ich kariery
Chyba nie, nawet "pospolite" trofcie trzymają wysoką cenę w porównaniu do
innych ryb.
---------------------------------------------------------------------
Pozdrawiam :) SiEmIoN
www.malawi.pl - wejdź, zobacz, będziesz w SZOKU!!!
www.malawishop.pl - to naprawdę dobry i tani e-sklep :)
www.sklepmalawi.prv.pl - chcesz mieć rybę z Malawi to wejdź tu!!!
m.siemi...@malawi.pl - siem...@poczta.onet.pl
---------------------------------------------------------------------
Czy skosnoocy nie zaczęli maczać swoich genetycznych palców w
trofciach?????? Bo to wygląda jak albinos, zresztą na jednym ze zdjęć, na
dole, pływaja malawijskie albinosy.
Czyli się nie pomyliłem mówiąć że osobniki różnią się od siebie pod względem
wyglądu.
> przykładem polimorfizmu są np. grupy krwi u człowieka
Gdyż o ile podobna to jednak różna ;))))))
a pospolitosc tych Bemb i Masw wynika najczesciej z tego,ze ryba wczoraj
ujrzala swiatlo dzienne a dzis juz jest do sprzedania,
pochodzenie jej jest niezdefiniowane, jakosc podobnie
nie wyobrazam sobie Tropheusa w cenie Malawi, jako cena pospolitego Malawi
przyjmuje 2-3 zlote , to chyba szybko nie nastapi
pozdrawiam
roberik
2-3zł a 10 to chyba róznica. A te ryby które podałeś to na naszym rybku
występują już tak często jak gupiki a jednak są od nich 10 razy droższe.
nie pamietam zrodla, bo chetnie bym sie posluzyl, ale z tego co pamietam to
jest normalne/bezplamowe
> Chyba nie, nawet "pospolite" trofcie trzymają wysoką cenę w porównaniu do
> innych ryb.
i opel te bedzie zawsze tanszy od vw :-)))
pozdrawiam
robercik
czyli potwierdzało by to moje słowa mówiąceo rybie na miarę albinosa,
wybryku natury, pomyłce, zbiegowi okoliczności, rzadkoście,
niepowtarzalności, bezgatunkowości itp. ;)))))))))))))))) (i w tym miejscu
......... nie wytrzyma i da mi riposte ;)))) )
> > Chyba nie, nawet "pospolite" trofcie trzymają wysoką cenę w porównaniu
do
> > innych ryb.
>
> i opel te bedzie zawsze tanszy od vw :-)))
To zależy, syrenka to też kultowy samochów. Także i bemby to piekne ryby,
ale oczywiście trzeba miec te droższe i rzadsze bo są lepsze co nie ;))))))
>> no to definicja z Villee dla uporządkowania mysli :
>> genetycy używają terminu
>> polimorficzny w odniesieniu do gatunku ,którego osobniki należą do dwóch
> lub
>> większej liczby typów,nie wykazujących ciągłej zmienności pod względem
>> jakichś uwarunkowanych genetycznie cech, tj. kiedy brak jest łączących je
>> form pośrednich .
> Czyli się nie pomyliłem mówiąć że osobniki różnią się od siebie pod
> względem wyglądu.
>> przykładem polimorfizmu są np. grupy krwi u człowieka
> Gdyż o ile podobna to jednak różna ;))))))
mam wrażenie, że nie zrozumiałes definicji
--
kochany rekinek kolcobrzuchaty- J.Krzysztof Chiliński
Milanówek obok stolicy Państwa Urzędników http://www.muszlowce.prv.pl/
http://www.kolcobrzuch.prv.pl/ ; http://www.zbrojnikowate.prv.pl/
< Jeśli gniewasz się na mnie to czas abyś wyłączył swój komputer>
> Nie wiedzialem ze są morficzne trofeusy - i to wywodzą sie z natury .
> Dodałem tego posta bo myśle że malo osób o tym wie , taka ciekawostka :)
> http://www.geocities.com/petsburgh/5296/s075.html
taki sobie ;-)))
ale chcesz więcej ? :
http://www.africanaquatics.com/Tmoorii_goldenOB.htm
http://www.tanganyika.ru/articles/art115.shtml
http://www.ciklid.se/artbeskrivningar_artikel_visa.asp?NR=565
http://www.zoopet.com/akvarium/fisk_bild.asp?BILD=1792
http://www.ciklid.se/ciklidbladet_artikel.asp?NR=9810&LOPNR=11
>> Robercik mi podeslal super fotki jeszcze jednego dziwacznego trofeusa -
>> roberciku jak zyjesz to podaj ten link, pliz :-)
> Maju,
> jestes kolejna Kobieta co juz mnie
> w trumnie widzi :-)))
> i nie dziwactwo , tylko absultuna nowosc na rynku :-) :
> http://www.tanganyika.de/yellow.htm
na rynku .............;-(
dla mnie to osobniki doprowadzone w wyniku selekcji do zaniku barwnika
czarnego - żadna rewelacja, raczej coś w stylu nowej odmiany welonki
Zrozumiałem, nie mam jednak skłonności do nadinterpretacji, a rozmowa zbacza
z kursu powoli na tereny na których podejrzewam obaj jesteśmy zieloni, bo z
genetyki to ja jestem "0".
Odnośnie ryb -
Nie wiesz czy ryby OB czy morfy nie wykazują zmian genetycznych, nie wiadomo
czy nie maja form posrednich, i tak naprawdę nic nie wiadomo. Wiadomo tylko
że morfy istnieja, tak są nazywane, są zmienne pod względem wygladu, a każde
nastepne pokolenie pokazuje inny wzór kolorów na skórze, kolorów dostępnych
jednak danemu gatunkowi.
Po drugie podany jest poliformizm genetyków, a może jest także inna
definicja polimorfizmu? A tąktórą podałeś zrozumiałem doskonale, jednak jak
już wspomniałem czytam ją jak przepisy prawa - wprost, bez interpretacji, bo
do interpretacji nie mam umocowania.
Pozdrawiam
--
Marta Mierzeńska
"Tropheus" s.c.
+48 605 689 672
www.tropheus.com.pl
http://www.tropheus.com.pl/index.php?option=articles&Itemid=3&topid=1#
Co WY na to?
KKK , oczywiscie ta absolutna nowosc to nie zadna rewelacja, ale na glupocie
ludzkiej z pewnoscia kasa zostanie zrobiona
KKK , oczywiscie ta absolutna nowosc to nie zadna rewelacja, ale na glupocie
>Kiedyś Anisz powiedział - ryba musi być morfem czegoś, nie ma morfów samych
>w sobie, pochodzą od jakiegos konkretnego gatunku i na pewnym etapie rodzą
>się właśnie morfy.
A co to jest morf?
Mutant?
Pozdrawiam :)
--
> ma...@tanganika.pl ____¤__ http://www.tanganika.pl <
> ___ ° Trice happy he who, not mistook, <
> (Olsztyn) |\/ ¤\˙ Hath read in Nature's mystic book. <
> |/\__\/ <
>Czy znasz biotopy Malawi? Strefa wód niezbyt głebokich gdzie żyją przeważnie
>nie mbuna. Charakteryzują się tym że samice są praktycznie pozbawione
>wszelkich kolorów. Ryba kolorowa staję się tam łatwym łupem drapiezników i
>krążących ponad wodą ptaków. Niestety takie są dominujące samce (kolorowe) i
>to one mają tam najcięższe życie.
Przepraszam, ale te niebieskie samce nie musza byc wcale tak doskonale
widoczne...
Mysle, ze Too Oldowi chodzilo o to, ze piszesz przypuszczenia jako rzeczy
pewne. W naturze nie ma takich pewnikow. Tak naprawde nie wiemy co sie
dzieje dopoki sie tego nie zbada. Mozemy przypuszczac, ze np OB sa
latwiejsze do zlokalizowania (lub trudniejsze - jak kto woli), ale nie
wiemy tego NA PEWNO. Mozemy przypuszczac, ze trofeusy OB sa mniej
atrakcyjne dla zwyklych pod wzgledem sexualnym, ale tez nie wiemy tego NA
PEWNO. Bo moze sie zdarzyc akurat odwrotnie - moze sa super atrakcyjne, ale
np mutacja ta OB wiaze sie ze zwiekszona smiertelnoscia wsrod potomstwa i
dlatego jest ich tak malo... Moze byc roznie - natura nie jest
przewidywalna i niekiedy rzadzi sie takimi prawami o ktorych nie wiemy. Nie
da sie upatrywac celowosci w dzialaniu ewolucji - gdybysmy tak sadzili to
do dzis tezy Lamarcka bylyby w uzyciu...
Reasumujac dotychczasowe informacje, od wszystkich, ktorzy brali udzial w
dyskusji:
- Golden Kalambo sa niezwykle rzadkie (dlaczego nie wiadomo)
- potomstwo po Golden Kalambo wcale nie musi byc Golden Kalambo (to cecha
odrozniajaca tanganikanskie OB od malawijskich)
- jesli maluchy beda Golden Kalambo to ta cecha uwidacznia sie dopiero przy
dlugosci 7-8 cm, a wiec w okresie kiedy trofeusy dojrzewaja plciowo mniej
wiecej (tu tez jest inaczej niz w Malawi, gdzie maluchy od razu sa w ciapy)
- geny powodujace OB u Golden Kalambo sa recesywne (najprawdopodobniej
dziedziczenie jest jeszcze bardziej skomplikowane - moze to cecha
kumulatywna???? tego nie wiemy), podczas gdy OB malawijskie zalezy raczej
od alleli dominujacych (tak sadze i mysle, ze sie ze mna zgodzicie).
Mam gdzies w papierach artykul o mutacji OB w Malawi, musze sie przekopac i
go przeczytac - wtedy dam znac co tam madrego napisali.
Reasumujac definitywnie ten moj przydlugi post: uwazam, ze trofeus Golden
Kalambo na tyle rozni sie od malawijskich OB, ze nie powinnismy wrzucac ich
do jednego worka. Jest inny sposob dziedziczenia tej cechy, inny wyglad ryb
(co zauwazyl bardzo slusznie Siemion) i najprawdopodobniej mechanizm
powstawania takiego ubarwienia moze byc inny niz u OB w Malawi. Tak sobie
mysle - niekiedy zdarza sie, ze ludzie maja jedno oko niebieskie, a drugie
brazowe - to tzw. mozaikowatosc (o ile dobrze pamietam). Niektore komorki
ciala, wskutek bledow przy podzialach, maja nieco inny zestaw alleli (tak
jakby byly to komorki innego osobnika). Moze i tu mamy do czynienia z takim
przypadkiem???? Moze czesc komorek jest ksantorycznych, zmutowanych tak jak
u tego trofcia calkiem zoltego (tego od robercika), a czesc jest normalnych
jak u zwyklego Kalambo?
Tak czy siak Golden Kalambo jest niewatpliwie wielka ciekawostka :-))))
Piszcie co myslicie.
Acha, Marta, a jak rosna male Kalambo po tych Golden Kalambo? Normalnie czy
moze wzrost jest troszke zwolniony? No i jaka jest liczebnosc miotow? Tak
jak u innych moorii?
>nawet na drugie Marta nie mam , ale sie wtrace :-)
Pytalam Marte, bo wiem, ze ona ma Golden Kalambo :-)
Ale Twoje wejscia smoka sa bardzo mile widziane rowniez :-)
i w dodatku i także wtedy nie wiemy czy prawidłowo interpretujemy wyniki
;-))
> Reasumujac dotychczasowe informacje, od wszystkich, ktorzy brali udzial w
> dyskusji:
> - Golden Kalambo sa niezwykle rzadkie (dlaczego nie wiadomo)
mi przychodzi na myśl :
1.sprawy dziedziczne - np. mała ilośc ikry produkowanej
2.sprawy środowiskowe - np. jakiś drapieżnik lubi je bardzo
3.sprawy środowiskowe II - nie znamy ich budowy,ale może pod wzgledem
anatomicznym na tyle sie różnią,że np.nie żywią się tymi samymi
organizmami,albo gorzej je wykorzystują albo......
4.sprawy genetyczne - np. jest to nowa odmiana własnie się rozwijająca
> - potomstwo po Golden Kalambo wcale nie musi byc Golden Kalambo (to cecha
> odrozniajaca tanganikanskie OB od malawijskich)
to wskazuje jak piszesz na recesywność
. Tak sobie mysle - niekiedy zdarza sie,
> ze ludzie maja jedno oko niebieskie, a drugie brazowe - to tzw.
> mozaikowatosc (o ile dobrze pamietam). Niektore komorki ciala, wskutek
> bledow przy podzialach, maja nieco inny zestaw alleli (tak jakby byly to
> komorki innego osobnika).
hmm, chyba nie jest to jednak tylko cecha osobnicza : mam od urodzenia jasna
plame na włosach ,a Agatka podobnie w innym miejscu ciała - od razu wiadomo
czyja to córka ;-)))
Na tel jasnego piasku, w płytkiej wodzie chyba są ;)
> Mysle, ze Too Oldowi chodzilo o to, ze piszesz przypuszczenia jako rzeczy
> pewne.
może w moim mniemaniu są one pewnikami, ale co ja mały żuczek......... ;)
>W naturze nie ma takich pewnikow. Tak naprawde nie wiemy co sie
> dzieje dopoki sie tego nie zbada. Mozemy przypuszczac, ze np OB sa
> latwiejsze do zlokalizowania (lub trudniejsze - jak kto woli), ale nie
> wiemy tego NA PEWNO. Mozemy przypuszczac, ze trofeusy OB sa mniej
> atrakcyjne dla zwyklych pod wzgledem sexualnym, ale tez nie wiemy tego NA
> PEWNO. Bo moze sie zdarzyc akurat odwrotnie - moze sa super atrakcyjne,
ale
> np mutacja ta OB wiaze sie ze zwiekszona smiertelnoscia wsrod potomstwa i
> dlatego jest ich tak malo... Moze byc roznie - natura nie jest
> przewidywalna i niekiedy rzadzi sie takimi prawami o ktorych nie wiemy.
Nie
> da sie upatrywac celowosci w dzialaniu ewolucji - gdybysmy tak sadzili to
> do dzis tezy Lamarcka bylyby w uzyciu...
Tak ale ludzie wyrabiają sobie poglady których się trzymają i bronią, może
tak jest i w moim przypadku :)))))) Ja jednak w przeciwieństwie do wielu
ludzi słucham to co mówią inni i mogę zrewidować swoje poglądy.
A może Too Old po prostu lubi się droczyć, hehe;)))
> Reasumujac dotychczasowe informacje, od wszystkich, ktorzy brali udzial w
> dyskusji:
> - Golden Kalambo sa niezwykle rzadkie (dlaczego nie wiadomo)
> - potomstwo po Golden Kalambo wcale nie musi byc Golden Kalambo (to cecha
> odrozniajaca tanganikanskie OB od malawijskich)
wtedy ja bym go nazwał Gold Kalambo morf gdyż pokolenie następne po OB jest
także OB, pokolenie po morfach nie zawsze jest morfem lub jest tylko w
części.
> - jesli maluchy beda Golden Kalambo to ta cecha uwidacznia sie dopiero
przy
> dlugosci 7-8 cm, a wiec w okresie kiedy trofeusy dojrzewaja plciowo mniej
> wiecej (tu tez jest inaczej niz w Malawi, gdzie maluchy od razu sa w
ciapy)
hmmm, też może nawać by je należało wtedy morf, gdyż dopiero podrostki
czasami ujawniają swoją morficzność.
> - geny powodujace OB u Golden Kalambo sa recesywne (najprawdopodobniej
> dziedziczenie jest jeszcze bardziej skomplikowane - moze to cecha
> kumulatywna???? tego nie wiemy), podczas gdy OB malawijskie zalezy raczej
> od alleli dominujacych (tak sadze i mysle, ze sie ze mna zgodzicie).
>
> Mam gdzies w papierach artykul o mutacji OB w Malawi, musze sie przekopac
i
> go przeczytac - wtedy dam znac co tam madrego napisali.
>
> Reasumujac definitywnie ten moj przydlugi post: uwazam, ze trofeus Golden
> Kalambo na tyle rozni sie od malawijskich OB, ze nie powinnismy wrzucac
ich
> do jednego worka.
no raczej napewno nie, może nawet dać odmienne nazewnictwo dla
Tanganikańskiego OB?
> Jest inny sposob dziedziczenia tej cechy, inny wyglad ryb
> (co zauwazyl bardzo slusznie Siemion) i najprawdopodobniej mechanizm
> powstawania takiego ubarwienia moze byc inny niz u OB w Malawi. Tak sobie
> mysle - niekiedy zdarza sie, ze ludzie maja jedno oko niebieskie, a drugie
> brazowe - to tzw. mozaikowatosc (o ile dobrze pamietam).
Czy nie była by to wtedy wina zmian w genotypie lub jakiejś mutacji
genotypu? Pytam z ciekawości.
> Niektore komorki
> ciala, wskutek bledow przy podzialach, maja nieco inny zestaw alleli (tak
> jakby byly to komorki innego osobnika). Moze i tu mamy do czynienia z
takim
> przypadkiem???? Moze czesc komorek jest ksantorycznych, zmutowanych tak
jak
> u tego trofcia calkiem zoltego (tego od robercika), a czesc jest
normalnych
> jak u zwyklego Kalambo?
Aaaaa tu mam chyba odpowiedź ;))))
> Tak czy siak Golden Kalambo jest niewatpliwie wielka ciekawostka :-))))
I to drogą ciekawostką, może jak już wczesniej w poście napisałem jest on
jakimś etapem ewolucyjnym?
>
> Piszcie co myslicie.
>
> Acha, Marta, a jak rosna male Kalambo po tych Golden Kalambo? Normalnie
czy
> moze wzrost jest troszke zwolniony? No i jaka jest liczebnosc miotow? Tak
> jak u innych moorii?
I kiedy go odkryto???
Może jest to nowa odmiana której cechy zostały zdeterminowane przez wpływ
zmieniającego się środowiska???
por. "Tropheus" Herrmann, Hans-Joachim, wydawnictwo Dähne
jak rowniez rozwazanie dotyczace Malawi , Ad Konings, " Malawicichliden in
ihrem natürlichen Lebensraum 3 "
>Na tel jasnego piasku, w płytkiej wodzie chyba są ;)
To niembuna zyja w plytkiej wodzie?
Przy piaszczystych plazach?
Myslalam, ze raczej na glebokosci przynajmniej kilku metrow - tam juz w
blekitnej wodzie nie tak latwo zauwazyc blekitna rybe.
>> Mysle, ze Too Oldowi chodzilo o to, ze piszesz przypuszczenia jako rzeczy
>> pewne.
>
>może w moim mniemaniu są one pewnikami, ale co ja mały żuczek......... ;)
No wlasnie chodzi o to ze my wszyscy male zuczki. A Ty jeden sie wyrywasz
;-)
Nie, no tak na serio - nie ma pewnikow i od kazdej reguly sa wyjatki, I
jest masa regul, o ktorych jeszcze nie mamy zielonego ;-)
i to o to chodzi :-)
>Tak ale ludzie wyrabiają sobie poglady których się trzymają i bronią, może
>tak jest i w moim przypadku :)))))) Ja jednak w przeciwieństwie do wielu
>ludzi słucham to co mówią inni i mogę zrewidować swoje poglądy.
I chwala Ci za to :-)
>A może Too Old po prostu lubi się droczyć, hehe;)))
A to na pewno, ale akurat nie teraz IMHO.
>wtedy ja bym go nazwał Gold Kalambo morf gdyż pokolenie następne po OB jest
>także OB, pokolenie po morfach nie zawsze jest morfem lub jest tylko w
>części.
czyli co to jest morf?
Mutant?
Nie jest to jeszcze odrebny gatunek, nie jest to nawet odrebna odmiana, ale
po prostu osobnik, ktory jest inny i dziwny?
I jego dziwaczna cecha, odrozniajaca go od gatunku wyjsciowego, nie musi
sie dziedziczyc, ale moze?
Czy dobrze?
>no raczej napewno nie, może nawet dać odmienne nazewnictwo dla
>Tanganikańskiego OB?
No to w takim razie jak mozna porownywac tak rozne ryby?
I pisac, ze ten to ladny a ten to namiastka ;-)
To tak jakby napisac, ze pingwin to namiastka bociana ;-)
>Czy nie była by to wtedy wina zmian w genotypie lub jakiejś mutacji
>genotypu? Pytam z ciekawości.
No tak, oczywiscie - normalnie organizm ma identyczny zestaw alleli we
wszystkich komorkach somatycznych. W tym wypadku ma rozne zestawy alleli w
poszczegolnych komorkach - tak jakby byl zlepkiem dwoch osobnikow (albo i
wiecej).
>i w dodatku i także wtedy nie wiemy czy prawidłowo interpretujemy wyniki
>;-))
Otoz to :-)
>mi przychodzi na myśl :
Fajnie tak sobie gdybac :-)))
Ja bardzo lubie :-)
>1.sprawy dziedziczne - np. mała ilośc ikry produkowanej
- albo nasienia
- albo nieskuteczne zaplodnienie (jakis mechanizm blokujacy zaplodnienie,
albo mala zywotnosc nasienia)
- mutacja wiaze sie ze zmianami w behawiorze - do tarla dochodzi rzadziej
bo np samce sa bardziej agresywne i odstraszaja samice, albo zamiast skupic
sie na zapladnianiu to zajmuja sie odganianiem innych facetow.
>2.sprawy środowiskowe - np. jakiś drapieżnik lubi je bardzo
- albo pasozyt :-)
>3.sprawy środowiskowe II - nie znamy ich budowy,ale może pod wzgledem
>anatomicznym na tyle sie różnią,że np.nie żywią się tymi samymi
>organizmami,albo gorzej je wykorzystują albo......
to nic kurde nie moge wymyslic :-)
>4.sprawy genetyczne - np. jest to nowa odmiana własnie się rozwijająca
- albo sa to resztki jakiejs ginacej populacji :-)
>> - potomstwo po Golden Kalambo wcale nie musi byc Golden Kalambo (to cecha
>> odrozniajaca tanganikanskie OB od malawijskich)
>
>to wskazuje jak piszesz na recesywność
Jak Marta skrzyzuje ze soba potomstwo albo najlepiej krzyzowke wsteczna
zrobi (potomstwo z rodzicem) to bedziemy wiedzieli wiecej. Na razie
przyjmujemy, ze receswyna?
>hmm, chyba nie jest to jednak tylko cecha osobnicza : mam od urodzenia jasna
>plame na włosach ,a Agatka podobnie w innym miejscu ciała - od razu wiadomo
>czyja to córka ;-)))
No tak, ale to podwojna rzadkosc w takim razie :-)
>
>> wedlug mojego stanu wiedzy potomstwo nie musi, a wrecz nie jest podobne do
>> rodzicow , za proste byloby to ....
>>
>
>por. "Tropheus" Herrmann, Hans-Joachim, wydawnictwo Dähne
>
>jak rowniez rozwazanie dotyczace Malawi , Ad Konings, " Malawicichliden in
>ihrem natürlichen Lebensraum 3 "
>
Robercik nie badz taki jak zwykle lajkoniczny i rozwin troche watek pliz
Eee Marta na tej zasadzie to i mój rudy kolega jest odmianą albinosa ;-).
GAN
......................................................
> Twój rudy kolega ma tylko gen recesywny barwy włosów (oba allele są
recesywne). Mutacja to nagła skokowa zmiana, dziedzicząca się tylko u
pewnych osobników. Jak widac nie ma wóch jednakowych osobników u t. sp.
Golden Kalambo, czy u T. sp. Golden Kuhangaza. P. Schupke opisuje też
mutanty np. u T. Kasanga.
Marta
> Mutacja to nagła skokowa zmiana, dziedzicząca się tylko u
> pewnych osobników.
Mutacje - jeżeli dotyczą komórek rozrodczych a nie somatycznych, to
dziedziczą się u wszystkich osobników, natomiast fenotypowy obraz tych
mutacji może się ujawniać nie u wszystkich osobników.
> Jak widac nie ma wóch jednakowych osobników u t. sp.
> Golden Kalambo, czy u T. sp. Golden Kuhangaza. P. Schupke opisuje też
> mutanty np. u T. Kasanga.
Z tym, że nie ma dwóch identycznie poplamionych (bo chyba o te ohydne plamy
Wam tu chodzi ;-)) - może być jak z odciskami palców u ludzi - nawet
bliźnięta jednojajowe (identyczne genotypy!) mają różne odciski palców. Na
fenotyp osobnika oprócz genotypu ma też wpływ środowisko.
W całej dyskusji "wyczuwam" też niesłuszne założenie, że ubarwienie jest
zależne od jednej pary (lub niewielkiej liczby par) genów. Tymczasem szlak
metaboliczny prowadzący do powstania barwników, to dość długi łańcuch
przemian zaczynający się gdzieś przy przemianach aminokwasów aromatycznych,
potem biegnący wspólnie ze szlakiem przemian hormonów tarczycy, szlakiem
przemian neuroprzekaźników (DOPA) i właściwie jest odgałęzieniem szlaku
metabolicznego adrenaliny i pochodnych. Jest więc sporo miejsc, gdzie może
dochodzić do mutacji i to bardzo różnych - od takich, które modyfikują tylko
wzajemny stosunek ilościowy poszczególnych barwników (zmieniona wydajność
poszczególych enzymów), przez takie, które zmieniają optimum działania
poszczególnych enzymów (np. osobniki wychowywane w niższej temperaturze mają
inną barwę, niż osobniki wychowywane w wyższej temperaturze), aż do takich,
które blokują na pewnym etapie łańcuch przemian - jeżeli wcześnie, to mamy
albinosa, bo nic barwnego nam nie powstaje, jeżeli gdzieś na dalszych
etapach, to może powstawać jakiś żółtawy barwnik i mamy osobnika
ksantorycznego.
GAN
>Mutacje - jeżeli dotyczą komórek rozrodczych a nie somatycznych, to
>dziedziczą się u wszystkich osobników, natomiast fenotypowy obraz tych
>mutacji może się ujawniać nie u wszystkich osobników.
Mysle, ze nie wszystkie mutacje sie dziedzicza - przeciez zmutowany moze
byc jeden z alleli, a potomstwo moze otrzymac akurat ten allel niezmutowany
:-)
Przeciez wiele mutacji dotyczy alleli dominujacych.
Poza tym istnieja zmutowane allele recesywne, ktore sa letalne lub
subletalne - osobnik majacy dwa allele receswyne, z ktorych jeden jest
zmutowany a drugi niezmutowany nie bedzie zyl. Zyje tylko osobnik, ktory ma
wraz ze zmutowanym allelem recesywnym drugi niezmutowany allel dominujacy
danej cechy. Takze tu tez nie bedzie dziedziczenia, bo nie bedzie
potomstwa...
To wszystko nie jest takie proste, tak wiec moim zdaniem Marta miala racje,
ze niektore mutacje sie dziedzicza...
>Z tym, że nie ma dwóch identycznie poplamionych (bo chyba o te ohydne plamy
>Wam tu chodzi ;-)) - może być jak z odciskami palców u ludzi - nawet
>bliźnięta jednojajowe (identyczne genotypy!) mają różne odciski palców. Na
>fenotyp osobnika oprócz genotypu ma też wpływ środowisko.
To ze sa rozne juz zostalo wczesniej podkreslone - przez Siemiona... i z
tym nikt nie dyskutuje. Dyskutowalismy na temat polimorfizmu, ktory nie
jest jednoznaczny z OB.
>W całej dyskusji "wyczuwam" też niesłuszne założenie, że ubarwienie jest
>zależne od jednej pary (lub niewielkiej liczby par) genów.
Mysle, ze cala dyskusja jest w ogole jednym wielkim uproszczeniem -
przeciez nawet nie wiemy jaki jest charakter tej mutacji...
Zreszta czytajac prace, w ktorych prezentuje sie wyniki np wieloletnich
badan calego zespolu nad jakas cecha (np choroba) uwarunkowana genetycznie,
najpierw zaklada sie, ze cecha zalezna jest od jednej pary alleli. I bardzo
czesto rzeczywiscie, kolejny etap badan pozwala domyslic sie, ze w
powstawaniu jej bierze udzial wiecej niz jedna para alleli. Ale tez, jak
sam wiesz, istnieja cechy 'jednogenowe'...
Trudno spodziewac sie, ze na grupie dyskusyjnej killku pasjonatow nie
robiac badan bedzie w stanie domyslic sie co tak naprawde w rybie sie
dzieje :-)
Poza tym wspominalismy tez o mozliwosci, ze cecha ta jest kumulatywna -
czyli nie o jednej parze genow byla caly czas mowa...
> Tymczasem szlak
>metaboliczny prowadzący do powstania barwników, to dość długi łańcuch
>przemian zaczynający się gdzieś przy przemianach aminokwasów aromatycznych,
>potem biegnący wspólnie ze szlakiem przemian hormonów tarczycy, szlakiem
>przemian neuroprzekaźników (DOPA) i właściwie jest odgałęzieniem szlaku
>metabolicznego adrenaliny i pochodnych. Jest więc sporo miejsc, gdzie może
>dochodzić do mutacji i to bardzo różnych - od takich, które modyfikują tylko
>wzajemny stosunek ilościowy poszczególnych barwników (zmieniona wydajność
>poszczególych enzymów), przez takie, które zmieniają optimum działania
>poszczególnych enzymów (np. osobniki wychowywane w niższej temperaturze mają
>inną barwę, niż osobniki wychowywane w wyższej temperaturze), aż do takich,
>które blokują na pewnym etapie łańcuch przemian - jeżeli wcześnie, to mamy
>albinosa, bo nic barwnego nam nie powstaje, jeżeli gdzieś na dalszych
>etapach, to może powstawać jakiś żółtawy barwnik i mamy osobnika
>ksantorycznego.
Oczywiscie, masz calkowita slusznosc. Jednak caly ten szlak przemian
warunkowany jest genami, a w wyjatkowych przypadkach warunkami
srodowiskowymi - osobiscie nie spodziewam sie, ze wsrod trofeusow odkryjemy
odpowiednik krolikow himalajskich (o ile to byly te, o ktorych piszesz).
Przeciez jesli środowisko warunkowaloby taki a nie inny wyglad poplamionych
trofeusow to czemu tylko kilku promili danej populacji????
Ano pewnie temu, ze maja jakas mutacje, ktora pozwala na uwidocznienie
takie a nie inne tego wplywu srodowiska. Tak czy siak wracamy do genow, a
dla uproszczenia mozna myslec o jednym genie :-)
Ciekawa jestem bardzo jaka jest Twoja opinia na temat tego trofeusa OB?
> Poza tym istnieja zmutowane allele recesywne, ktore sa letalne lub
> subletalne - osobnik majacy dwa allele receswyne, z ktorych jeden jest
> zmutowany a drugi niezmutowany nie bedzie zyl. Zyje tylko osobnik, ktory
ma
> wraz ze zmutowanym allelem recesywnym drugi niezmutowany allel dominujacy
> danej cechy. Takze tu tez nie bedzie dziedziczenia, bo nie bedzie
> potomstwa...
Nie mogę się z tym zgodzić - te geny letalne też się dziedziczą, mało tego
jeżeli populacja rozmnaża się losowo, to frekwencja tych genów w kolejnych
pokoleniach jest stała. Potomstawa będzie mniej (1 - f ^ 2 - gdzie f to
frekwencja genu letalnego), ale przecież wśród potomstwa będą
heterozygoty-nosiciele genu letalnego. Przyjmijmy, że jeżeli dana mutacja
nie zaburza gametogenezy i funkcjonowania gamet - czyli mogą dać zygotę, to
się dziedziczą - to co się dzieje dalej, to już nowy osobnik - osobny
rozdział.
> odpowiednik krolikow himalajskich (o ile to byly te, o ktorych piszesz).
:-))))) to klasyczny przykład z wielu podręczników. Ale właściwie na tym
polega "lepsze przystosowanie" do warunków środowiskowych - osobnik lepiej
przystosowany, czyli premiowany przez ewolucję, to taki, który ma zestaw
genów warunkujący ileś tam enzymów działających najlepiej własnie w takich
warunkach w jakich żyje ten osobnik - czyli dokładnie jak w przykładzie z
królikami himalajskimi, tylko dotyczy metabolizmu, a nie jakiejś cechy
eksterieru (w szczególnych wypadkach - np. mimikry może dotyczyć oczywiście
też eksterieru)
> Przeciez jesli środowisko warunkowaloby taki a nie inny wyglad
poplamionych
> trofeusow to czemu tylko kilku promili danej populacji????
Za mało wiem o tej cesze, aby powiedzieć coś konkretnego. Potrzebne byłyby
dane statystyczne, a najlepiej hodowlane, czyli z rodowodami.
> Ano pewnie temu, ze maja jakas mutacje, ktora pozwala na uwidocznienie
> takie a nie inne tego wplywu srodowiska. Tak czy siak wracamy do genow, a
> dla uproszczenia mozna myslec o jednym genie :-)
No właśnie niekoniecznie - czasami to może utrudnić zrozumienie bo wyniki w
żaden sposób nie chcą "pasować" do teoretycznych rozkładów.
> Ciekawa jestem bardzo jaka jest Twoja opinia na temat tego trofeusa OB?
Podoba mi się jeszcze mniej niż pozostałe ;-). A tak na poważnie, to
zarezerwuj dla mnie chwilkę jak będziesz w Krakowie.
Pozdrawiam
GAN
>Zresztą patrzę na dziedziczenie z punktu widzenia populacji - właściwie nie
>interesują mnie poszczególne osobniki, ale przepływ i frekwencje genów,
>genotypów i fenotypów w kolejnych pokoleniach populacji.
Rozumiem :-)
I wycofuje sie rakiem :-)
>Za mało wiem o tej cesze, aby powiedzieć coś konkretnego. Potrzebne byłyby
>dane statystyczne, a najlepiej hodowlane, czyli z rodowodami.
Wlasnie...
Wczoraj jakos wpadlo mi do glowy, ze np u psow wystepuje gen tzw. merle.
Fenotypowo takie pieski przypominaja troche ryby OB :-)
Gdy spotykaja sie dwa takie geny merle w jednym piesku, wowczas pojawiaja
sie u niego wady rozwojowe, wskutek czego duza czesc miotu ginie przed
porodem lub krotko po. A te, ktore przezyja bywaja gluche. Ale sa i takie,
ktore zyja i maja sie swietnie, tylko w ubarwieniu dominuje bialy kolor...
Dlatego tak bardzo chcialabym wiedziec jak jest z iloscia potomstwa u
trofeusow OB. Niestety Marta jakos przestala sie udzielac :-(
Szkoda...
A majac trace sie stado trofeusow OB mozna zaplanowac naprawde fajne
doswiadczenia, ktore wiele moglyby wyjasnic (albo zaciemnic hehe :-).
>No właśnie niekoniecznie - czasami to może utrudnić zrozumienie bo wyniki w
>żaden sposób nie chcą "pasować" do teoretycznych rozkładów.
Tak, slusznie. Ale niestety rozumowanie o wielu genach i wykombinowanie jak
one ksztaltuja dana ceche juz zdecydowanie wykracza poza moje mozliwosci
umyslowe ;-)
Na takie az gdybanie to jestem za cienka :-)))
>Podoba mi się jeszcze mniej niż pozostałe ;-).
:-)))
> A tak na poważnie, to
>zarezerwuj dla mnie chwilkę jak będziesz w Krakowie.
OK, z mila checia :-)
Ale ostrzegam, ze bede z mezem ;-)