objawy: biała , mętna ni to galaretka czy jakas taka chmurka przyczepiona do
korzenia. W innych miejscach tego nie zauwazylem. Ikra to nie jest napewno,
jest tego troszke za duzo jak na ikre neonów. Jutro sproboje obejrzec to pod
mikroskopem (jesli go znajde jeszcze :).
Czy mozliwe ze pojawia sie to z powodu przekarmienia. Dodam ze ostatnio
spadła mi (jak w poprzednim poscie) twardosc TwO z 18 na 15, TwW z 11 na 0,
pH z 7,6 na 6,8.
Czy to grozne ? czy minie samo ? czy lać chemie ?
prosze o wskazówki
serdecznie dziękuję z góry.
pozdr. Jakub.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Miałem identyczne objawy kilka dni po wstawieniu korzenia do akwa. Chmurka
rozrastała się z dużą prędkością i zacząłem panikować, bo odrywające się
kawałki zaczęły osiadać na roślinkach. Wyjąłem korzeń, obrałem z kory,
wygotowałem, KMnO4 i... po włożeniu znowu to samo.
Pod mikroskopem ewidentna grzybnia. Jednak po grzybni wegetatywnej (za
zapewne taką masz) i bez znajomości grzybów nijak tego nie zidentyfikujesz.
Podskoczyłem na katedrę mikrobilogii i tam profesor powiedział mi, że to
całkowicie normalne zjawisko. Dodał, że żaden grzyb żyjący na takim korzeniu
nie wytwarza mykotoksyn, zatem nie są one szkodliwe dla rybek. Klasyfikacja
grzyba jest bardzo trudna, na pewno ci się nie uda, szczególnie pod
mikroskopem.
Ale co ciekawe brzanki i prętniki skonsumowały grzyba w przeciągu 3 dni.
Teraz wszystko co odrasta jest smakołykiem dla tych rybek i dla krewetki.
Sądzę, że jest to pożywny grzyb. Odżywia się rozkładając polisacharydy
budujące korzeń = żywi się korzeniem. Nie jest groźny.
> Czy mozliwe ze pojawia sie to z powodu przekarmienia. Dodam ze ostatnio
> spadła mi (jak w poprzednim poscie) twardosc TwO z 18 na 15, TwW z 11 na
> 0, pH z 7,6 na 6,8.
> Czy to grozne ? czy minie samo ? czy lać chemie ?
> prosze o wskazówki
> serdecznie dziękuję z góry.
> pozdr. Jakub.
Z chemii to pewnie zadziałałby nystatyna albo inny antybiotyk grzybobójczy,
ale nie wiem co na to rybki ;) Szkoda sobie tym grzybem głowy zawaracać, to
jak pryszcze przejdzie samo - czasem szybciej, czasem wolniej. Ale takie
wahania pH dla rybek napewno dobre nie są i zapewne drastycznie zahwiały ci
równowagę mikrobiologiczną -> stąd wszystkie anomalia.
pozdrawiam
VILIUSZ
Witaj. Kolega Villiusz doskonale to objaśnił, a nawet pokusił się o
identyfikacje. Szczerze mówiąc dokładnie nie wiedziałem co to za twór na
korzeniu, bo też miałem taki przypadek. Zniknął po drugim szczotkowaniu i do
tej pory nie ma śladu. W moim przypadku wystąpił prawdopodobnie w trakcie
transportu korzenia, który był zawinięty w folie(parowanie, wilgoś, ciepło =
grzyb). Tak więc problemu nie ma...
Pozdro...
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Czołem,
Wynika z tego, że wszelkie preparowania korzeni są psu na budę...
To jest nawet w miarę optymistyczne.
Jak wkładałem korzeń, który ma prawie metr długości - zastanawiałem się, czy
nie robię głupstwa nie preparując go w żaden sposób...
Tutaj na grupie @sica przekonała mnie, ze nie warto przejmować się takimi
wielkimi kłodami... - faktycznie nic sie z nim nie stało. Korzeń już prawie
rok zdobi akwarium... Po ok. pół roku można było wyjąć balast (wcześniej
korzeń sam wypływał).
Teraz mam zamiar zastąpić go znacznie większym korzeniem, który już na pewno
nie zmieściłby się do żadnego gara, ani nawet na kuchenkę... I przygotowywał
będę go tak samo... Tzn oczyszcze twardą szczotką ze wszystkich ruchomych
śmieci i przeleje wrzątkiem (co wpłynie chyba tylko na moje samopoczucie :-)
I do akwarium...
Tak po prawdzie mam nadzieję, że i tym razem nie wyrośnie na nim żaden
grzyb, ale gdyby nawet - będę spokojniejszy po tym co przeczytałem. :-)
tomekk
Jeśli chodzi o grzyby to jak widać nie ma się czego bać. Jednak jeśli korzeń
pochodzi z jakiegoś zbironika wodnego albo terenu podmokłego to zabiegi typu
gotowanie w solance mają na celu zabicie bakteri które mogą się na nim
znajdować. Ryzykiem tutaj są przede wszystkim patogeny ryb no i względnie
larwy jakiś pasożytów. Poza tym, bakterie które normalnie żyją w glebie czy
też na leśnym korzeniu mogą (teoretycznie) w odpowiednim środowisku stać się
szkodliwe dla ryb. Ale jak to jest w naturze, wszystkiego nie przewidzisz.
Tak samo nie wiadomo na ile skuteczne jest na te bakterie wielogodzinne
gotowanie, skoro niektóre przetrwalniki potrafią wytrzymać 200*C. Zamiast
polewać korzeń wrzątkiem, wrzuciłbym go do wanny i rozpuścił porządną dawkę
nadmanganianu potasu. Niech postoi ze dwie godzinki, efekt dezynfekcyjny
taki sam :-)
pozdrawiam
VILIUSZ
P.S. Chyba, że gotowanie ma na celu usunięcie części garbników którymi
nasączony jest korzeń - wtedy jak najbardziej, jest celowe.
Pozdrawiam,
--
Jakub Gałka
www.forann.art.pl - Celtic Music
www.frescosonare.art.pl - Chamber Orchestra
www.cheo.friko.pl - Expeditions
GG: 183925
Użytkownik "Jakub Galka" <ch...@compower.pl> napisał w wiadomości
news:ctqcmv$ljk$1...@node3.news.atman.pl...
Bez przesady. Rybom w moim akwarium najwyrazniej nie przeszkadzalo a teraz
zniklo.
Acha, molinezji nie karmilam pierwsze dni.
Elfir