Kupiłem jaja bez skorupek. Sprzedaje to AquaMedic. Postępowałem wg.
instrukcji i po chwili jaja były w słonej wodzie. Włączyłem napowietrzanie i
jest porażka. Woda zaczyna bardzo się pienić i wszystkie jajka po chwili są
poprzylepiane na ściankach butelki powyżej wody. Na bamk nic z tego nie
wyjdzie.
Co robić? Lipa jakaś. Czy odłowić same jajka z tego płynu, co jest w
buteleczce, czy może to słona woda się pieni? Jak daję mniejsze
napowietrzanie, to jajka spadają na dno i nici z płwania w toni wody.
Pozdrawiam Tony Halik
Niektórzy zalecają kroplę oleju roślinnego, aby się tak nie pieniło ;-) Jak
dodasz po poinformuj o wynikach ;-)
Artur
Może produkt jest już stary i jest w nim dużo "produktow rozkładu"?
Nie używałem AquaMedica, ale sam sobie obdzierałem cysty ze skorupek
i nic się szczególnie tam wtedy nie pieniło...
Sam sobie możesz z normalnej artemii rozpuścić skorupki stosując
aktywny chlor pralniczy. Przepisów na to jest sporo w necie...
A jak napowietrzasz? Masz kamyk napowietrzający czy "gołą" rurkę?
Do hodowli artemii wystarczą duże bąble powietrza z niczym
niezakończonej rurki... Ja po prostu wtykam na koniec rurki giętkiej
jakieś 20cm rurki sztywnej i do butelki... Ustawiam zaworkiem bąblowanie
tak aby woda w butelce się mocno "gotowała" ale piany nigdy nie mam...
> Niektórzy zalecają kroplę oleju roślinnego, aby się tak nie pieniło ;-)
> Jak
> dodasz po poinformuj o wynikach ;-)
Czyli jest to zjawisko powszechne :( Znalazłem też info, żeby nie zakładać
kamienia napowietrzającego, tylko wsadzić sam wężyk. Na taki pomysł wpadłem
właśnie wczoraj, ale nie próbowałem, bo chciałem przeprowadzić do końca
eksperyment z kamieniem.
Pozdrawiam Tony Halik
Problem rozwiązany. Nie wolno stosować kamyków napowietrzających.
Only goła rurka i po kłopocie :)
Pozdrawiam Tony Halik
Nie bardzo rozumiem pomysł z olejem - jak te jaja solowca
oblepione olejem miałyby się wylęgać i potem żyć ?
Czy to primaaprilisowy żart, nieco spóźniony ? Widzę uśmieszki, ale...
>> Niektórzy zalecają kroplę oleju roślinnego, aby się tak nie pieniło ;-)
>> Jak dodasz po poinformuj o wynikach ;-)
> Nie bardzo rozumiem pomysł z olejem - jak te jaja solowca
> oblepione olejem miałyby się wylęgać i potem żyć ?
Notka o dodawaniu oleju jest tutaj:
http://klub.chip.pl/akwaria/akk/artykuly/artemiat.html
> Czy to primaaprilisowy żart, nieco spóźniony ? Widzę uśmieszki, ale...
I raczej takie zarty poza 1 kwietnia to nie w moim stylu. ;-)
--
^^^^^^^^^^^^^^^
Pozdrawiam
Artur/ArS
Szczecin
Zaraz, zaraz to z tym olejem to nie był zart ;-) Patrz na link który
podałem w poprzednim poscie.
A myślałem że żartujesz... no cóż, tego sposobu nie próbowałem.
Jak widać człowiek uczy się całe życie ;-)
> Zaraz, zaraz to z tym olejem to nie był zart ;-) Patrz na link który
> podałem w poprzednim poscie.
Nie biorę tego za żart. Poprostu sama rurka rozwiązała problem.
Pozdrawiam Tony Halik
Witam. Czyli udało Ci się zbudować odpieniacz kostkowy :))
Witam
ja mam problem z odcedzaniem,moje pytanie czym ? bo szyfon przepuszcza
>
> Niektórzy zalecają kroplę oleju roślinnego, aby się tak nie pieniło ;-) Jak
> dodasz po poinformuj o wynikach ;-)
>
> Artur
>
>
>
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
> ja mam problem z odcedzaniem,moje pytanie czym ? bo szyfon przepuszcza
Mnie na razie mało się wykluło larw i nie mam praktycznego zaplecza. Jednak
słyszałem o kilku sposobach. Ja mam jajka bez skorup. Mogę użyć siateczki do
solowca, filterki do kawy itp. Solowiec ze skorupkami po wykluciu, przebywa
w toni, a skorupki podobno pływają. Bierzez rureczkę i spuszczasz to do
innego naczynia czy na siatkę. Żeby było skuteczniej, to możesz przystawić
butelkę do światła. Larwy się wtedy zgrupują w tym miejscu. Tyle usłyszałem,
wyczytałęm... Dziś będę próbował. Kwestia jest jeszcze taka, czy to co się
nie wykluło, może zaszkodzić rybkom?
Pozdrawiam Tony Halik
> Witam. Czyli udało Ci się zbudować odpieniacz kostkowy :))
Zawsze zastanawiałem się co to jest ten odpieniacz w morskim :)
Pozdrawiam Tony Halik
Jeśli w skorupkach - tak.
Jeśli bez - nie. Karmi się często jajami solowca
obranymi ze skorupek ale nie wyklutymi - mają
wtedy większą energię przypadającą na jedno "jajco".
Jeśli Twoje ryby nie muszą mieć żywego, ruszającego
się pokarmu i mają odruch jedzenia na widok jajek
(spróbuj! co ci szkodzi) to w ogóle możesz pominąc
proces wykluwania się larw solowca bo to tylko straty.
Zgadza się, kiedyś niechcący zassałem trochę skorupek z wierzchu, a łakome
bojowniki rzuciły się na nie ostro i z całego miotu pozostało niewiele :-(
--
No to za bezpieczny weekend Władziu!
Czyli okazuje się, że warto wydać więcej kasy na te bez skorupek. Choć
samemu też chyba można je rozpuścić?
Z moich eksperymentów z tym napowietrzaniem, wyszło tak, że musiałem do
drugiej butelki dodać oleju. Pieniło się bardzo, nawet jak napowietrzałem
samą rurką. Widocznie musi się to wypienić zanim przestanie. Nie wiem czy to
wina słonej wody, płynu w jakim znajdują się jajka, czy może butelki po
pepsi. Po wlaniu oleju, od razu piana zniknęła.
Mimo to widzę, że jakby się bardzo nie starać, to straty będą bardzo duże :(
Jeszcze jedno pytanie. Czy zapala się im światło podczas hodowli czy nie? W
instrukcji nic takiego nie ma. W necie jest. Na razie minęło 36h, a może 1%
się wykluł. Mają tam 28st. Wodę brałem z kranu i może chlor im szkodzi. Choć
przy takim napowietrzaniu to z tego chloru nic nie pozostaje po 1min :) Może
się jeszcze wyklują, a może te zabawy z pianą wysuszyły większość jajek.
Zobaczymy jak to będzie...
Pozdrawiam Tony Halik
Ja mam zapalone 24h/24h. I procent wylęgu mam wysoki, ale hoduję zwykłe w
skorupkach (w końcu to skorupiaki, he, he).
To zależy ile więcej :-) I ile się komu nie chce zrobić tego samemu.
Z pewnością się opłaca, bo larwa nie traci zbędnej energii na
pokonywanie oporów przy wychodzeniu łupiny (umbrella stage)...
> Choć samemu też chyba można je rozpuścić?
No przecież wspominałem o tym już w tym wątku... oczywiście że można!
Często to osobiście robiłem choćby po to aby skrócić czas wylęgu.
> Z moich eksperymentów z tym napowietrzaniem, wyszło tak, że musiałem do drugiej butelki dodać oleju. Pieniło się bardzo, nawet jak
> napowietrzałem samą rurką. Widocznie musi się to wypienić zanim przestanie. Nie wiem czy to wina słonej wody, płynu w jakim
> znajdują się jajka, czy może butelki po pepsi. Po wlaniu oleju, od razu piana zniknęła.
Jest to wina rozkładających się jajców w zbyt długo przechowywanym produkcie.
Świeżoprzygotowane (obrane z łupin) jaja solowca w czystej wodzie w ogóle
się nie pienią. Pianę wytwarzają głównie substancje proteinowe w wodzie...
Byłem zmuszony wylęgać sporo artemii przy moich zabawach z larwami błazenków
bordowych i NIGDY nie musiałem używać oleju jako odpieniacza... Nic sie tam
mi nie pieniło gdy używałem po prostu rurki bez kamyka napowietrzającego.\
Niech zgadnę - Twoja woda jest nieco mętnawa? Powinna być 100% przeźroczysta.
Obrane z łupin cysty mają BARDZO KRÓTKĄ TRWAŁOŚĆ, rzędu paru tygodni...
Tylko super-suche, w łupinach mają trwałość liczoną w miesiącach/latach.
> Mimo to widzę, że jakby się bardzo nie starać, to straty będą bardzo duże :(
> Jeszcze jedno pytanie. Czy zapala się im światło podczas hodowli czy nie?
> W instrukcji nic takiego nie ma. W necie jest. Na razie
> minęło 36h, a może 1% się wykluł. Mają tam 28st.
Co potwierdza moją tezę że cysty były STARE i rozkładające się, stąd piana.
Cysty obrane ze skorupek wykluwają się dużo szybciej, w ciągu ~12 godzin.
Swiatlo jest jednym z sygnalów do wyklucia sie - powinno byc zapalone.
> Wodę brałem z kranu i może chlor im szkodzi.
> Choć przy takim napowietrzaniu to z tego chloru nic nie pozostaje po 1min :)
Są różne opinie na ten temat...
Następnym razem użyj przegotowanej, ostudzonej wody i soli bez jodu.
A jak masz naukowe zacięcie to sobie kup tani wskaźnik zawartości
chloru w wodzie (poszukaj sklepu zaopatrującego właścicieli basenów)
i sprawdź jak to z tym chlorem u Ciebie jest... U mnie chlor się
utrzymuje w wodzie mimo iż wiaderko jest pozostawione na 2 dni...
> Może się jeszcze wyklują, a może te zabawy z pianą wysuszyły większość jajek. Zobaczymy jak to będzie...
po 36 - godzinach?
Obawiam się że nic poza postępującym rozkładem już nie będzie...
Jaja w łupinach potrzebują około 18-22 godzin te obrane dużo krócej.
Ale jeśli robisz to pierwszy raz w życiu to upewnij się czy rzeczywiście
nic się nie wylęgło: wyłącz napowietrzanie na 10 minut, poczekaj aż
woda całkowicie znieruchomieje i zaobserwuj czy cokolwiek się tam rusza.
Jak nie, to spokojnie możesz to wylać i podziękować swojemu sprzedawcy
za cenne doświadczenie życiowe jakim Cię obdarzył ;-)
> Niech zgadnę - Twoja woda jest nieco mętnawa? Powinna być 100%
> przeźroczysta.
> Obrane z łupin cysty mają BARDZO KRÓTKĄ TRWAŁOŚĆ, rzędu paru tygodni...
> Tylko super-suche, w łupinach mają trwałość liczoną w miesiącach/latach.
Na początku jest łądna, ale po dobie robi się mętna.
> Co potwierdza moją tezę że cysty były STARE i rozkładające się, stąd
> piana.
Nie. Piana jest tylko w nowej wodzie. Stara nie ma w ogóle piany. Stawiam na
coś zawartego w soli (niejodowana) lub tym płynie, w którym są jaja.
> po 36 - godzinach?
> Obawiam się że nic poza postępującym rozkładem już nie będzie...
> Jaja w łupinach potrzebują około 18-22 godzin te obrane dużo krócej.
W instrukcji jest napisane, że z tych jaj mogę się spodziewać najszybciej
larw po 24h i rzeczywiście pierwsze się pojawiły po takim czasie. Jednak w
zależności ot temperatury może się to wydłużyć do 36-48h.
Tylko, że u mnie nie świeciło się światło :(
> Jak nie, to spokojnie możesz to wylać i podziękować swojemu sprzedawcy
> za cenne doświadczenie życiowe jakim Cię obdarzył ;-)
Lepiej nie pisać kto to był. Wojna murowana...
Pozdrawiam Tony Halik
Masz dostęp do przedstawiciela AquaMedica w Polsce?
Zapytaj się go jak sprawa się ma z wylęgiem tego produktu...
Czy mówimy o ich Life A ? Co tam pelni role konserwanta ?
Jaki to ma w ogóle "czas zycia na pólce w sklepie" (shelf-life) ?
Byc moze cysty sa dehydrowane w nasyconej solance i dlatego
trwa wyleg nieco dluzej niz zaraz po domowej dekapsulacji.
>> Jak nie, to spokojnie możesz to wylać i podziękować swojemu sprzedawcy
>> za cenne doświadczenie życiowe jakim Cię obdarzył ;-)
>
> Lepiej nie pisać kto to był. Wojna murowana...
Wiesz, być może nie jest to w 100% wina sprzedawcy...
Jeśli producent konserwuje to jakimś sy#em i nie daje
daty ważności lub nie zmusza sprzedawców do trzymania
tego w chłodziarce/lodówce to wina producenta raczej...
Czy opakowanie ma chociaż datę ważności ?
Widzisz... z jajami artemii w cystach jest już wystarczająco
dużo problemów ze świeżością produktu. Zwłaszcza gdy kupujesz
w nieoryginalnym opakowaniu, od kogoś z Allegro, co to kupił
puszkę funtową, niewiadomo kiedy ją otworzył i obdziela
Allegrowiczów po kilka gramów... A jaja w kapsułkach mogą być
trzymane w lodówce ładne parę miesięcy jeśli nie lat...
Oczywiście zdolnosć do wylęgu spada z czasem, więc im świeższe
tym lepsze...
Kupowanie jaj zdekapsulowanych jest jeszcze bardziej ryzykowne
niż suchych jeśli chodzi o kupno produktu nieświeżego...
Polecałbym Ci opracowanie metody dekapsulacji u siebie w domu.
Jedyny preparat chemiczny jaki potrzebujesz to chlor pralniczy
do wybielania (taki najzwyklejszy, w płynie, bez proszku)...
Jak bardzo Ci zależy to możesz też użyć po procesie "uzdatniacza"
akwarystycznego do usunięcia resztek chloru po płukaniu...
Jest to tanie i jak masz warunki (ja to robię w umywalce
w łazience i nawet dywaników jeszcze nie pochlapałem chlorem!)
to procedura jest naprawdę bezbolesna i masz cysty bez
skorupek "home made" i przynajmniej wiesz że są super świeże
i gotowe do wylęgania...
> Masz dostęp do przedstawiciela AquaMedica w Polsce?
> Zapytaj się go jak sprawa się ma z wylęgiem tego produktu...
> Czy mówimy o ich Life A ? Co tam pelni role konserwanta ?
> Jaki to ma w ogóle "czas zycia na pólce w sklepie" (shelf-life) ?
> Byc moze cysty sa dehydrowane w nasyconej solance i dlatego
> trwa wyleg nieco dluzej niz zaraz po domowej dekapsulacji.
Tak to ten produkt. Best before: 01.07, a więc wszystko wporzo. Nie ma info
na temat przechowywania.
Przepis na ten szwaks to: 0,5l H2O + 15-18g soli. Napisali łyżeczka. Tym
razem zważyłem i się okazuje, że to moje dwie łyżeczki. Poprzednio sypałem
jedną i może to za mało? Tym razem wlałem to do słoika. Sama słona woda
sięnie pieni. Po wlaniu płynu z jajami, zaczyna się pienić. Tym razem
zaświeciłem też światło. Zastanawiam się nad jakimś patentem naczynia do
wylęgania. Pękające bąble powietrza wyrzucają jajka na ścianki i przylepiają
je tam. Jak to zrbić, żeby tak się nie działo?
> Polecałbym Ci opracowanie metody dekapsulacji u siebie w domu.
> Jedyny preparat chemiczny jaki potrzebujesz to chlor pralniczy
> do wybielania (taki najzwyklejszy, w płynie, bez proszku)...
> Jak bardzo Ci zależy to możesz też użyć po procesie "uzdatniacza"
> akwarystycznego do usunięcia resztek chloru po płukaniu...
> Jest to tanie i jak masz warunki (ja to robię w umywalce
> w łazience i nawet dywaników jeszcze nie pochlapałem chlorem!)
> to procedura jest naprawdę bezbolesna i masz cysty bez
> skorupek "home made" i przynajmniej wiesz że są super świeże
> i gotowe do wylęgania...
Kiedyś wypróbuję ten sposób. Myślałem poprostu, że z tymi pójdzie łatwo. To
było bardzo drogie i g... warte.
Przy suszonych jajkach po wylęgu, podobno skorupy pływają po wierzchu. Więc
jaki problem z odławianiem żywych larw? Poszukam suchych i spróbuję z nimi
;) Szkoda mi tylko młodych palet. Lada dzień zaczną żerować :( I co tu panie
robić? Kupiłem też jakiś fluid w płynie JBL. jest tam 10% artemii ale jak to
wlewam, to nie widzę za bardzo żeby coś w tym było. Zastanawiam się też nad
żółtkiem jajka. Jak byłem smykiem, to ojciec właśnie czymś takim skarmiał
narybek.
Pozdrawiam Tony Halik
Swiatlo nie ma zadnego wplywu na szybkosc wylegu - chyba, ze chodzi
Ci o posredni (tzn. ze od lampy nagrzewa sie woda).
A tak w ogole to powinien ktos zrobic powazne badania
wplywu napowietrzania na wyleg artemii. Bo ja np. w ogole nie
uzywam i tez sie wylegaja...
Pzdrw
Anka
*****************************
http://strony.aster.pl/faolan
> A tak w ogole to powinien ktos zrobic powazne badania
> wplywu napowietrzania na wyleg artemii. Bo ja np. w ogole nie
> uzywam i tez sie wylegaja...
Napowietrzanie ma służyć niby temu, że jaja nie spadają na dno tylko pływają
w kółko w toni. Ale z drugiej strony w instukcji jest jasno napisane, że po
10 min bez tlenu, larwy umierają. Nie wiem już co o tym myśleć, bo dałaś mi
do myślenia. Z pewnościa porobię eksperymenty, ale teraz nie mam na to czasu
i to jest najgorsze. Nie myślałem, że za powodznie lub porażkę może być
odpowiedzialne tyle czynników.
Pozdrawiam Tony Halik
To na pewno prawda - ale brak napowietrzania nie rowna sie brakowi
tlenu (a przynajmniej nie musi). Ja hoduje w litrowym sloiku
napelnionym do polowy - nie wierze w brak tlenu w takich warunkach.
Natomiast najbardziej ciekawi mnie ta druga kwestia, a mianowicie
ruch wody. Otoz w moich sloikach ruch wody od czasu do czasu sie
pojawia, bo pare razy dziennie energicznie ja mieszam. Mam tez
doswiadczenie, ktore sugeruje, ze bez tego mieszania larwy sie nie wylegna
- nastawilam kiedys artemie w piatek przed wyjazdem na dzialke
i w poniedzialek po powrocie nie znalazlam ani jednej larwy (a przy
panujacej wowczas temperaturze powinny sie zaczac wylegac juz w niedziele
rano). Osobiscie podejrzewam, ze energia kinetyczna poruszajacej
sie wody pomaga im wydostac sie ze skorupek - a pozostale doswiadczenia
sugeruja, ze na to "dopalenie" larwy moga troche poczekac.
Marzy mi sie jednak jakas naukowa weryfikacja tych teorii...
--
--
pozdrawiam
Qbab
Nie no to moje jest chyba popsute, tak jak sugerował Pszemol. Woda mętna,
larw trzy na krzyż, śmierdzi z tych naczyń itp. Nie pomaga więcej soli,
olej, światło, mieszanie i rożne temperatury.
Jakiej firmy macie solowca w skorupkach i czy to prawda, że po wykluciu
skorupki pływają po powierzchni.
Pozdrawiam Tony Halik
No to przykre... Zamiast "Life A" masz tam w butelce "Death A" ;-)
> Jakiej firmy macie solowca w skorupkach i czy to prawda, że po wykluciu skorupki pływają po powierzchni.
One niby pływają po powierzchni, ale dużo lepiej jest, gdy ich nie ma :-)
To są tak małe drobinki że lepią się do wszystkiego, ciężko wody nie
zmącić aby się ich tam kilka nie dostało przy odsysaniu - zabawy jest
z nimi naprawdę sporo. A rozpuszczenie ich przed wylęgiem to nie taki
znowu wielki kłopot i potem po wykluciu się masz pewność że nic się
Twoim rybom nie stanie od takiej skorupy z cysty co utknie w jelitach...
no ale mozna to zrobić inaczej to znaczy zdjąć z powierzchni wody zwitkiem
waty i po kopocie - oczywiście czasem trzeba tą operacje ponowić, ale
najczęśćiej ja daje poprostu ze skorupkami do akwa (poprostu odlewam trochę
wymieszanego prosto do zbiornika)
I właśnie aby uniknąć tej zabawy można te skorupki rozpuścić wcześniej.
> ale najczęśćiej ja daje poprostu ze skorupkami do akwa
> (poprostu odlewam trochę wymieszanego prosto do zbiornika)
No to jak sądzę już wiesz dlaczego Twoje larwy nie dożyły dorosłości :-(
Skorupka jest niestrawna i jak utknie w przewodzie pokarmowym larwy
to koniec - jej los jest już przesądzony.
> Zamiast "Life A" masz tam w butelce "Death A" ;-)
Hyhyhy
> One niby pływają po powierzchni, ale dużo lepiej jest, gdy ich nie ma :-)
> To są tak małe drobinki że lepią się do wszystkiego, ciężko wody nie
> zmącić aby się ich tam kilka nie dostało przy odsysaniu - zabawy jest
> z nimi naprawdę sporo. A rozpuszczenie ich przed wylęgiem to nie taki
> znowu wielki kłopot i potem po wykluciu się masz pewność że nic się
> Twoim rybom nie stanie od takiej skorupy z cysty co utknie w jelitach...
Ogólnie jak jeszcze na to patrzę, to nie wszystkie jaja są obrane ze
skorupek. W toni i na powierzchni jest pełno mikroskopijnych czarnych
kuleczek. Pewnie to te skorupki.
Pozdrawiam Tony Halik
Ps. Nastawiłem nowe słoiki z tym gów... Jeden bez napowietrzania i tam
wlałem jaja z płynem, w którym są w buteleczce. Drugi słoik jest z lekkim
napowietrzaniem. Nie podrywa jaj z dna. Tam nie lałem tego płynu, tylko
odcedziłem jaja. I tak się pieni czyli... :) Ale w starych butelkach pomomo,
że woda mętna i śmierdzi jak 150, to larw jest coraz więcej. Mija trzecia
doba. Coś długo to idzie prawda? Tym razem nastawiłem wodę nie na 28, a na
30 stopni.
Czarnych? To coś nowego... Skorupki artemii są jasno-brązowe, beżowe.
Być może to po prostu jajka zaatakowane już dobrze przez beztlenowe
bakterie gnilne ? Anyway, wyrzuciłbym to co masz do kosza...
> Ps. Nastawiłem nowe słoiki z tym gów... Jeden bez napowietrzania i tam wlałem jaja z płynem, w którym są w buteleczce. Drugi słoik
> jest z lekkim napowietrzaniem. Nie podrywa jaj z dna. Tam nie lałem tego płynu, tylko odcedziłem jaja. I tak się pieni czyli... :)
> Ale w starych butelkach pomomo, że woda mętna i śmierdzi jak 150, to larw jest coraz więcej. Mija trzecia doba. Coś długo to idzie
> prawda? Tym razem nastawiłem wodę nie na 28, a na 30 stopni.
Albo larw jest coraz więcej albo te co się wykluły rosną i robią
się po prostu wizualnie większe... Karmisz je czymś ?
Bo one już w następny dzień po wylęgu mają coś jeść, inaczej głodują.
Generalnie jeśli woda capi jak 150 to nie wróżę temu zbyt dobrze...
Kupiłem suszone firmy ZOOScHATZ. W instrukcji jest, że mam to moczyć w
słodkiej wodzie przez godzinę. Hm ciekawe po co? Potem ze napowietrzaniem i
światłem w solance.
Pozdrawiam Tony Halik
Nie napisali po co ? To kiepska instrukcja... :-)
Cysty są sprzedawane w postaci pozbawionej wody - moczysz
je pół godziny do godziny przed włączeniem napowietrzania
aby z wklęśniętych kulek (jak piłka do kosza bez powietrza)
zrobiły się napęczniałe kulki... gotowe do wylęgania.
Można je moczyć od razu w solance używanej do wylęgania.
Moczenie w słodkiej wodzie po prostu trwa nieco szybciej bo
całe ta ponowna hydratacja opiera się na zwykłej osmozie...
Nie mamy nic w FAQ na temat wylęgania artemii?
Wydawało mi się że to dosyć już ustabilizowana wiedza...
Ale te jaja nic nie śmierdzą. Nic tu się nie pieni i woda jest jak kryształ
w porównaniu z tamtym. Tamto to szambo i chyba zmarnowałem miot paletek.
Poza tym mam teraz to samo w akwa i będzie trzeba zastosować UV, bo już nic
nie pomaga. Wkurzyłem się i niestety oddam to g... i będę się kłucił o zwrot
kasy.
Pozdrawiam Tony Halik
No widzisz... I nawet olej jako odpieniacz jest niepotrzebny, co ? :-))
> Tamto to szambo i chyba zmarnowałem miot paletek. Poza tym mam teraz to samo w akwa i będzie trzeba zastosować UV, bo już nic nie
> pomaga. Wkurzyłem się i niestety oddam to g... i będę się kłucił
> o zwrot kasy.
Będzie trudno wykazać że to ich wina...
Ale powodzenia życzę. Opowiedz czy Ci się udało...
Może teraz choć powiesz w jakim sklepie kupiłeś ?
Tak w ramach ostrzezenia aby nikt tam sobie "Life A" nie kupowal...
> Może teraz choć powiesz w jakim sklepie kupiłeś ?
> Tak w ramach ostrzezenia aby nikt tam sobie "Life A" nie kupowal...
Nie podpuszczaj mnie, bo byłaby to masakra na skalę światową ;) Znów
wsiadłaby na mnie cała stara gwardia w obronie uciśnionego. Nie jestem
mściwy jak coponiektórzy i dam se spokój. Chce tylko kasę za solowiec, bo
był bardzo drogi.
Pozdrawiam Tony Halik
Nie rozumiem takiej postawy, naprawdę...
Gdybyś kupił zgniłe mięso w sklepie to też chroniłbyś taki sklep
mięsny aby inni klienci zgniłe mięso tam sobie kupili i mieli problem?
Ukrywanie nazwy takiego sklepu uważam za trochę nieuczciwe kumoterstwo
z tym ze starej gwardii... Szkoda że brakuje Ci odwagi aby napisać prawdę.
BTW z tego nowego solowca zrobionego w identycznych naczyniach i właściwie
tak samo, bo w instrukcjach było podobnie, po dobie się tam ruszało.
Poprostu jedna wielka butekla ruszającego się mięcha, a wsypałem tylko
połowę zalecanej dawki. Pięknie się to ściąga wężykiem. Niestety miot palet
szlag trafił, bo spóźniłem się o jakieś dwa dni. Rybki coraz słabsze, a w
dzień jak się wykluła artemia, rodzice rybek rozszarpali je ze złości.
Wyglądało to jakby uczyły je żerować, a młode na siłę chciały nadal żerować
na rodzicach. Dostawały karę, były za to dziobane i bye bye. Po miocie :(
Teraz przyjdzie lato i nie za bardzo będę miał czas karmić ryby 5-7 razy
dziennie. Więc z niesmakiem powiem: "Do następnej zimy :("
Pozdrawiam Tony Halik
masz może gdzieś opis takiego "odskorupiania" - trochę szukałem i nic nie
trafiłem ciekawego z chcizłbym sobie spróbować.
> No to jak sądzę już wiesz dlaczego Twoje larwy nie dożyły dorosłości :-(
> Skorupka jest niestrawna i jak utknie w przewodzie pokarmowym larwy
> to koniec - jej los jest już przesądzony.
Pterapogony nie powinny mieć takiego problemu bo młode opuszczające pysk są
dosyć duże - napewno ponad 6 mm długości, a ponieważ mają budowę jak dorosłe
więc nie powino być problemu nawet ze skorupką - one mają właściwie tylko
pysk :) zamiast głowy, ta moja samica dorosła to ma może z 7 cm a do pyska
ładuje 1/2 krewetki koktajlowej, potem co prawda przez cały dzień nic więcej
nie je ale ja też po zjedzeniu wielkiej pizzy na nic innego nie mam ochoty.
Musiałeś złych słów kluczowych używać:
http://www.google.com/search?q=decapsulation+%22brine+shrimp%22
>> No to jak sądzę już wiesz dlaczego Twoje larwy nie dożyły dorosłości :-(
>> Skorupka jest niestrawna i jak utknie w przewodzie pokarmowym larwy
>> to koniec - jej los jest już przesądzony.
>
> Pterapogony nie powinny mieć takiego problemu bo młode opuszczające pysk są
> dosyć duże - napewno ponad 6 mm długości, a ponieważ mają budowę jak dorosłe
> więc nie powino być problemu nawet ze skorupką - one mają właściwie tylko
> pysk :) zamiast głowy, ta moja samica dorosła to ma może z 7 cm a do pyska
> ładuje 1/2 krewetki koktajlowej, potem co prawda przez cały dzień nic więcej
> nie je ale ja też po zjedzeniu wielkiej pizzy na nic innego nie mam ochoty.
Pizza... ok, ale skorupka jest twarda, niestrawna, i ma ostre brzegi...
Wyobraź sobie że zamiast Pizzy zjadłeś połówkę kuli do kręgli, i co teraz :-)
w naiwności szukałem po polsku :)
dzięki serdeczne pewnie dziś sobie spróbuję coś "zdekapsulować" :)
a co do kuli od kręgli to przekonałeś mnie - nie bede lał młodym rybom z
osłonkami, ale koralowcom bez problemu nadal podaję - w końcu im chyba to
nie powinno szkodzić.
Jakbyś miał jakiś nagły przypływ harytatywności to mógłbyś coś
przetlumaczyć i wstawiłoby się do FAQ dla nieangielskojęzycznych.
> dzięki serdeczne pewnie dziś sobie spróbuję coś "zdekapsulować" :)
Opisz jak Ci się udało... A tak w ogóle to nieco zaskoczony jestem
faktem że aż ponad 500 stron się "złapało" w sieci dekapsulacji...
Nie wiem czy wszystkie 500 to powtórki czy coś jest tam ciekawego.
Być może wartałoby przeszukać je, moze ktoś odkryl jakiś lepszy,
nowy sposób który ma więcej zalet w stosunku do tradycyjnego...
Gdybyś się natknął na coś ciekawego szukając to daj znać.
> a co do kuli od kręgli to przekonałeś mnie - nie bede lał młodym rybom z
> osłonkami, ale koralowcom bez problemu nadal podaję - w końcu im chyba
> to nie powinno szkodzić.
Generalnie odradzałbym... Skorupki oprócz tego że twarde i niestrawne
mają wewnętrzą konstrukcję ścian jak plaster z ula - czyli ściana nie
jest gładka lecz mają sporo zakamarków. W tych zakamarkach często siedzą
przetrwalniki/cysty innych zwierzaków pochodzących z akwenów gdzie się
tą artemię produkuje... Czy pamiętasz jak ja sobie sprowadziłem do
swojej wylęgarni krewetek małe cubomeduzy z Azji? Takie mikro meduzy
z czterema długimi parzydełkami - drapieżne - oj bardzo drapieżne...
Dekapsulacja cyst ma naprawdę sporo zalet bo między innymi właśnie
takich nieproszonych gości się pozbywasz. Dostajesz w rezultacie prawie
sterylne jajko artemii i *nic więcej*. Żadnych niespodzianek... Ja już
praktycznie całymi cystami się w ogóle nie bawię - nie ma co ryzykować...
Wylęgne sobie cysty w kapsułkach jak będę chciał się pobawić w obserwację
cubomeduz pod mikroskopem następnym razem ;-)
Jakbyś miał jakiś nagły przypływ charytatywności to mógłbyś coś
przetlumaczyć i wstawiłoby się do FAQ dla nieangielskojęzycznych.
> dzięki serdeczne pewnie dziś sobie spróbuję coś "zdekapsulować" :)
Opisz jak Ci się udało... A tak w ogóle to nieco zaskoczony jestem
faktem że aż ponad 500 stron się "złapało" w sieci dekapsulacji...
Nie wiem czy wszystkie 500 to powtórki czy coś jest tam ciekawego.
Być może wartałoby przeszukać je, moze ktoś odkryl jakiś lepszy,
nowy sposób który ma więcej zalet w stosunku do tradycyjnego...
Gdybyś się natknął na coś ciekawego szukając to daj znać.
> a co do kuli od kręgli to przekonałeś mnie - nie bede lał młodym rybom z
> osłonkami, ale koralowcom bez problemu nadal podaję - w końcu im chyba
> to nie powinno szkodzić.
Generalnie odradzałbym... Skorupki oprócz tego że twarde i niestrawne
no pewnie nie teraz bo mnie brakuje czasu nawet na jedzenie.
ale postaram się jakoś zebrać.
> Generalnie odradzałbym... Skorupki oprócz tego że twarde i niestrawne
> mają wewnętrzą konstrukcję ścian jak plaster z ula - czyli ściana nie
> jest gładka lecz mają sporo zakamarków. W tych zakamarkach często siedzą
> przetrwalniki/cysty innych zwierzaków pochodzących z akwenów gdzie się
> tą artemię produkuje... Czy pamiętasz jak ja sobie sprowadziłem do
> swojej wylęgarni krewetek małe cubomeduzy z Azji? Takie mikro meduzy
> z czterema długimi parzydełkami - drapieżne - oj bardzo drapieżne...
> Dekapsulacja cyst ma naprawdę sporo zalet bo między innymi właśnie
> takich nieproszonych gości się pozbywasz. Dostajesz w rezultacie prawie
> sterylne jajko artemii i *nic więcej*. Żadnych niespodzianek... Ja już
> praktycznie całymi cystami się w ogóle nie bawię - nie ma co ryzykować...
> Wylęgne sobie cysty w kapsułkach jak będę chciał się pobawić w obserwację
> cubomeduz pod mikroskopem następnym razem ;-)
to mnie akurat mniej przekonuje ponieważ w czasie dekapsulacji też uwalniasz
i je, ale ich nie zabijasz całkowicie więc część z nich i tak trafia do
baniaka.
Weź pod uwagę, że przetrwalniki meduz mogą mieć inną tolerancję
na silne stężenie chloru... Odkąd używam dekapsulacji to nie mam
problemów z meduzami a źródło artemii jest ta sama puszka...
Na dodatek chlor dezymfekuje te cysty z niewiadomo jakich bakterii.
--
No to za bezpieczny weekend Władziu!
Tony, powiedz Tomaszowi gdzie kupiłeś swoje Life A, niech sobie kupi ;-)
Pszemol, czemu kpisz?
Bo mnie wkurza postawa konsumenta jaką prezentuje Tony ?
Czy Tobie nie przeszkadza wcale fakt, że Tony ukrywa
dane sklepu w którym kupił bubla ? Bo mi przeszkadza taka
postawa. Promuje ona niestety oszustwa niezorientowanych.
Chętnie posłucham co Ty masz do powiedzenia w tej kwestii.
>> Tony, powiedz Tomaszowi gdzie kupiłeś swoje Life A, niech sobie kupi ;-)
>
> Pszemol, czemu kpisz?
Tomek bo cały wątek był o tym, że sprzedano mi zgniłe gówno.
Pozdrawiam Tony Halik
Ps. Nie znam Cię, ale nawet wrogowi bym nie podkładał świni. Lepiej niech
Pszemol napisze tu dokładnie swój sposób rozpuszczania tych skorup ;)
Ogólnie to też się napaliłem, ale jak zobaczyłem wielkość jajek, to się
zastanawiam, czy bym podołał.
Ty zamiast tu "pozdrawiać" napisz gdzie to zgniłe g*wno kupiłeś
aby Tomek nie kupił z tego samego źródła takiego samego g*wna...
I nie tylko Tomek przecież. Jest duża szansa że jak Twoja
buteleczka była zgniła to cały zapas jaki mają w sklepie też jest
taki i wypadałoby aby sprzedawca zwrócił towar do producenta...
> Ps. Nie znam Cię, ale nawet wrogowi bym nie podkładał świni. Lepiej niech Pszemol napisze tu dokładnie swój sposób rozpuszczania
> tych skorup ;) Ogólnie to też się napaliłem, ale jak zobaczyłem wielkość jajek, to się zastanawiam, czy bym podołał.
No moment... przecież nie obierasz tych skorup nożem do ziemniaków :-)))
Wystarczy trochę chemii. Zerknij no jak Qbab pytał o przepis wczoraj:
http://groups.google.com/group/pl.rec.akwarium/msg/9886c734ac963740
Sorry, że nie znam całego wątku, ale durny serwer grup mojego dostawcy netu
(a właściwie jego poddostawcy) przechowuje posty tylko 24h. Kpina!
Z Waszych wypowiedzi wnioskuję, że nie sam produkt (Life A) jest do d**y,
tylko konkretna sztuka (lub partia) którą zakupił Tony?
W necie znalazłem go w 2 sklepach - Um-um i Colisa. Żeby nie było wprost
napisz Tony gdzie go nie kupiłeś (oczywiście nie wymieniaj wszystkich
sklepów świata ;-)) tylko jeden z dwu w/w lub obydwa).
Dzięki
> Bo mnie wkurza postawa konsumenta jaką prezentuje Tony ?
> Czy Tobie nie przeszkadza wcale fakt, że Tony ukrywa
> dane sklepu w którym kupił bubla ? Bo mi przeszkadza taka
> postawa. Promuje ona niestety oszustwa niezorientowanych.
> Chętnie posłucham co Ty masz do powiedzenia w tej kwestii.
Pszemol jeśli nie zostanie mi oddana za to kasa, to opiszę. Przecież to nie
musiała być wina sprzedawcy. Ktoś inny mógł to skopać.
Pozdrawiam Tony Halik
Ps. Pomimo, że mi szkoda rybek, czasu, pracy, benzyny, kasy itp, to
pozostaje jednak myśleć, że to nie było zamierzone z ich strony...
> W necie znalazłem go w 2 sklepach - Um-um i Colisa. Żeby nie było wprost
> napisz Tony gdzie go nie kupiłeś (oczywiście nie wymieniaj wszystkich
> sklepów świata ;-)) tylko jeden z dwu w/w lub obydwa).
To był sklep w realu w Łodzi.
Pozdrawiam Tony Halik
A... i sądzisz że inne butelki jakie tam mają nie są zgnite ? :-)
Tomku, nie znam NIKOGO kto miałby pozytywne doświadczenia z tym produktem.
Zważywszy na krótką trwałość cyst obranych ze skorupek i zadziwiającą
przy tym długą trwałość wydrukowaną na butelce wnioskować można że Life A
ma potworną ilość konserwantów i na dodatek i tak czasem kupujesz zgniłe.
Zamiast ładować pieniądze w wielką niewiadomą kup sobie cysty w skorupkach,
najlepiej w małych opakowaniach detalicznych (fiolka 6gram ze świeżą datą!)
i rozpuść te skorupki sam - będziesz miał świeże cysty, bez konserwantów
i bez horendalnego przepłacania za bardzo wątpliwej jakości produkt.
Zamierzone czy nie, fakt pozostaje faktem że mają na półkach
całą serię zgniłego Life A którą upłynnią innym jeśli nie
ostrzeżesz potencjalnych frajerów.
Nic nie stanie sie reputacji sklepu jak napiszesz o tym, ze
kupiles bubla ale sklep zwrócil kase za sprzedany towar
niedobrej jakosci...
Dzięki, zrobię po staremu (czyli normalnie), bo mam jajka zmieszane już z
solą - a ich wybieranie byłoby pewnym problemem. Na przyszłość coś
pokombinuję z rozpuszczaniem osłonek, choć nie kryję, że przydałby się jakiś
opis kogoś, kto już tego w praktyce dokonał i może wskazać dokładnie czym i
w jakiej ilości się posłużyć.
> Dzięki, zrobię po staremu (czyli normalnie), bo mam jajka zmieszane już z
> solą - a ich wybieranie byłoby pewnym problemem. Na przyszłość coś
> pokombinuję z rozpuszczaniem osłonek, choć nie kryję, że przydałby się
jakiś
> opis kogoś, kto już tego w praktyce dokonał i może wskazać dokładnie czym
i
> w jakiej ilości się posłużyć.
poczekaj co ci sól przeszkadza. ja też mam tak tylko teraz wystarczy je
najpierw przepłukać na czymś wodą (bez soli) i juz się pozbywasz tego
dodatku.
PS. nadal nie miałem czasu się zabrać za dekapsulacje.:)
Racja