W dniu 2014-03-26 20:33, marcin_ pisze:
> Dałeś deszczownie na 120 cm (czy nawet ponad jesli to 270L) ??
Mniej więcej tyle. Baniak ma 160x40x50, deszczownia jest jakieś 30cm
krótsza od najdłuższej ściany.
W szafce pod baniakiem działają 2 filtry JBL 1500 połączone szeregowo
(ciekawe zastosowanie, ale trudne). Czyli pierwszy pobiera wodę ssakiem,
woda przechodzi przez pierwszy filtr, później przez drugi, a na końcu
ten drugi pluje w rurę wylotową zakończoną długą deszczownioą. Użyłem
deszczowni od tych 2 filtrów i jeszcze jednego, w sumie chyba 6 segmentów.
Konfiguracji szeregowej akurat nie polecam. Co prawda w razie zepsucia
wirnika jednego filtra, drugi ciągnie wodę przez oba, to akurat jest
fajne. Ale w razie całkowitego zapchania jednego filtra woda w ogóle
przestaje być filtrowana, a deszczownia przestaje działać. To
niebezpieczne. Lepiej mieć każdy niezależnie z osobną deszczownią. Ale
nie miałem miejsca w meblu na tyle rur.
U mnie jeszcze dodatkowo jeden filtr jest podłączony przez UPS, a drugi
bezpośrednio do sieci. Czyli jak zabraknie prądu w sieci to UPS ciągnie
z baterii, a z kolei jeśli przypadkiem zepsuje się UPS, to sieć ciągnie.
Mimo to myślę, że przywrócenie cyrkulacji (z zasysaniem powietrza)
miałoby sens, właśnie na wypadek zapchania filtrów. Nawet jeśli są
wyczyszczone (co parę miesięcy trzeba czyścić jeden albo drugi, nigdy
oba na raz), zawsze możliwość zapchania istnieje. Teoretycznie może się
zdarzyć, że ze ssaka spadnie sitko, a w rurze utkwi jakiś "korek" np.
dryfujący trup ryby.
Oczywiście te wszystkie rozważania dotyczą mojej nieobecności w domu,
kiedy akwariami opiekuje się niezorientowana osoba.
pozdr.
Piotr