W dniu 2012-02-20 10:31, bartekem pisze:
> Czytam te dziwaczne dywagacje a nikt nie zwrócił uwagi na absolutne
> podstawy akwarystyki czyli pH!!!
To są akurat podstawy chemii ;-)
> Kolega w krótkim czasie obniżył pH z 7.5 do 6.5. I tylko to mogło
> doprowadzić do osłabienia i choroby ryb.
> Druga sprawa to że po przejściu do odczynu kwaśnego mógł się pojawić
> toksyczny amoniak, który wcześniej był w formie jonów amonowych.
No i tu kolego wszedłeś niepostrzeżenie w moje kompetencje :-). Chcesz
powiedzieć, że obniżenie pH środowiska wodnego powoduje uwolnienie
toksycznego amoniaku? :-O
pKb amoniaku wynosi około 4,76 więc łatwo sobie policzyć jak zmienia się
jego stężenie w zależności od pH wody (wspomniane podstawy chemii).
> Przykro mi ale te rybki zdechły na "akwarystę".
Z tym się zgodzę :-)
Jak dla mnie to kolega zbyt mocno zaingerował w cykl azotowy. Dla mnie
jest to po prostu zbyt gwałtowne nawożenie CO2 i obniżenie pH, i jeśli
zbiornik jest duży i "stary" to przy okazji kolega z dużym
prawdopodobieństwem wraz z obniżeniem pH zafundował sobie wzrost
azotanów, które rośliny i bakterie nie zdążyły "przerobić" (te ostatnie
mogły zwyczajnie paść). Kolega napisał o "puchlinie" + labiryntowe -
patrz wyżej, tj. azotany... Obstawiam pojawienie się sprzyjających
warunków dla bakterii posocznicy, która załatwiła resztę...
--
Pzdr
Nunez