Od dłuższego czasu borykam się z poważnym dla mnie problemem :( Otóż
dosłownie w przeciągu kilku dni padają mi wszystkie ślimaki :( Padły już
dawno liczne kiedyś świderki i rozdętki. Jakiś czas temu wpuściłam do akwa
10 sztuk neritin (natalensis + zebra) i wszystkie po jakimś czasie padły
:( Zaczynały stopniowo zamykać się w swoich muszlach, spadać z roślin i i
niestety po tygodniu wszystkie były martwe :( Od razu zaznaczę, że nie padły
z głodu (w akwarium jest masa roślin i zielenic na szybach, dodatkowo
dokarmiane były spiruliną) ani nie były atakowane przez ryby. Wydarzenie to
skutecznie pozbawiło mnie na dłuższy czas chęci do wpuszczania ślimaków do
akwa. Jednak kilka dni temu postanowiłam zaryzykować z ampulariami,
wpuszczając 7 sztuk do akwa. Niestety znów dzieje się to samo - początkowo
wszystkie ślimaki były bardzo aktywne, dziś już jedna ampularia leżała
martwa (po 3 dniach od zakupu), część jest pozamykana w muszlach i leży na
piasku bądź pływa po powierzchni, a części nie mogę jeszcze znaleźć w
gęstwinie roślin :( Zaczynam sądzić, że w wodzie musi być jakieś straszne
świństwo skoro tak szybko zabija ślimaki, pomysłu jednak nie mam co to może
być :( Pamametry w akwa to:
pH - 7,5
NO3 - 10 mg/l
NO2, NH4 - 0 mg/l
twardość węglanowa - ok. 10
twardość ogólna - ok. 15
podłoże - piasek rzeczny (w drugim akwa, w którym działo się dokładnie to
samo jest drobny żwirek bazaltowy)
oświetlenie - 2x30W + odbłyśniki
rośliny - różne gatunki żabienic i kryptokoryn, mikrozorium, mech jawajski
Akwarium nie jest nawożone ale mimo wszystko sprawdziłam wczoraj poziom
miedzi - jest zerowy więc miedź odpada. Pojęcia już nie mam co morduje
wszystkie ślimaki :(. Taka sytuacja zaistniała w obu moich akwariach więc
zaczynam się obawiać, że nie jest to kwestia jakiegoś czynnika w akwarium
ale samej wody wodociągowej :( Jeśli macie jakieś pomysły co może zabijać w
tak szybkim tempie ślimaki to z góry dzięki za wszelkie sugestie bo jestem
po prostu załamana :(
Pozdrawiam i wszystkim Wesołych Świąt życzę!
Piranha
Rzeczywiście wyglądana wodę. A sa tam jakieś ryby?Jak się zachowują? Jaką
wodę dajesz do podmian? Może mieszasz z ciepłą, alb z jakiegoś ogrzewacza
przepływowego i jakis inny metal sę do wody dostaje? Nie masz stref
beztlenowych w żwirze i siarkowodoru? Jak mi jeszcze cos przyjdzie do glowy
to dam znać.
Na razie przełóż ampularie do wody butelkowanej (niegazowanej ;-) bo
szkoda, żeby zdychały, moze coś wymyślimy
pozdrawiam
iwona
kiedys mialem podobny problem..i jedenznjaomy wspomnial cos o jakis
"robakach" (nie pamietam nazwy) ktore wlaza pod skorupy slimakow
--
radek jablonski-jabol (LODZ)
GG: 1949249//Tlen:radekjab
skype: radekjablonski
Helix Pomatia "Yo" Man
W akwarium (300l) jest jedna, ale dość spora (bo 18-centymetrowa) ryba. Nie
wygląda na zdrową i ma apetyt. W drugim akwarium (większym - ok. 500l, w nim
też pojawiła się taka sama sytuacja ale po porażce z neritinami nie
wpuszczałam już do niego żadnych ślimaków) pływa 6 sztuk ok.
15-centymetrowych ryb - są aktywne i mają wilczy apetyt (wydaje mi się
jednak, że część z nich nie jest tak barwna i kolorowa jak te ryby potrafią
być).
> Jaką wodę dajesz do podmian? Może mieszasz z ciepłą, alb z jakiegoś
> ogrzewacza przepływowego i jakis inny metal sę do wody dostaje?
Do akwa leję uzdatnioną kranówkę (niebawem może zacznę mieszać z wodą z RO).
W kranie mam termostat i leję do beczki wodę o temperaturze ok. 20 stopni
(woda w budynku podgrzewana jest przez piec gazowy w kotłowni). Jednak
zawsze przed wlaniem wody do akwa mieszam kranówkę z uzdatniaczem (woda
oczywiście przed wlaniem do akwa stoi minimum 2 dni by pozbyć się chloru).
> Nie masz stref beztlenowych w żwirze i siarkowodoru? Jak mi jeszcze cos
> przyjdzie do glowy to dam znać.
Z tym chyba mam właśnie problem :( Odkąd zaczęły mi padać świderki wydaje mi
się, że podłoże jest niedotlenione :( Jak tylko przejedzie się w nim palcem
to unoszą się pęcherzyki uwięzionego gazu a i rośliny nie rosną jakoś
rewelacyjnie :( Niestety wpuszczane nie raz do akwarium świderki też
tajemnoczo padały (kiedyś miałam nawet wielką plagę tych ślimaków).
> Na razie przełóż ampularie do wody butelkowanej (niegazowanej ;-) bo
> szkoda, żeby zdychały, moze coś wymyślimy
Racja, tak zrobię - ampułki są urocze i naprawdę nie mogę patrzeć jak "to
coś" je morduje :( Z góry dzięki za wszelkie wskazówki, uwagi i pomoc bo ja
już naprawdę ręce załamuję :(
Pozdrawiam
Piranha
Oczywiście miało być "nie wygląda na chorą" albo "wygląda na zdrową" :)))
Hmm.. to dziwne, nawet na www.applesnail.net nie piszą o niczym takim. Choć
nie wykluczam, nie wydaje mi się to prawdopodobne, bo pasozyty na ogół są
specyficzne gatunkowo, a tu problem dotyczy i świderków i ampularii, w
dodatku to "coś" zabija bardzo szybko i wszystkie bez wyjątku. Raczej
stawiam na jakąś truciznę.
pozdrawiam
iwona
Druga sprawa to siarkowodór. Kiedys po przełożeniu ryb, zostało 100 l
akwarium z wodą, roślinami, słaba filtracją i świderkami, nawydzielało mi
się siarkowodoru i zabiło wszystkie świderki. Zostały chyba 2. Nie odmulasz
głęboko? Ja zainwestowalam w odmulacz Hagena i jestem bardzo zadowolona.
pozdrawiam
iwona
Do podmian leję wodę najzimniejszą jaką mogę tylko ustawić na termostacie
(pokrętłem da się nastawić tylko mały kawałeczek poniżej 20 stopni). Z tymi
beztlenowymi strefami to trochę zakręcone koło bo strefy te mogą występować
z powodu wyginięcia u mnie populacji świderków - tyle, że swiderki, podobnie
jak pozostałe ślimaki, wyginęły z jakiegoś tajemniczego powodu, którego
właśnie nie znam :( A, i jeszcze jedno - te 6 sztuk ryb, które pływa sobie w
moim większym baniaku (w którym też tajemniczo wyginęły świderki, neritiny i
rozdętki, ampularii tam nie wpuszczałam) to niezwykle wrażliwy na parametry
wody gatunek - ryby te jednak są cały czas aktywne, rosną i mają
nieposkromiony apetyt więc zagadka ta tymbardziej wydaje się dla mnie dziwna
:( Na wszelki wypadek jednak wymienię podłoża w obu akwariach na bardziej
gruboziarniste (niestety dopiero w styczniu bądź lutym :(). Dzięki za
wszelkie sugestie!
Pozdrawiam
Piranha
zlapalem kumpla ktory mi to opwiadal..powiedzial ze moga to byc
wyplawki:
(wirki , "planaria" ) różne gatunki
podobno: wszystko jest dobrze jak ich populacja jest mała
Cześć
Kiedyś pisałem z kimś kto miał podobny problem jak Ty. Wszystkie ślimaki
padały tak zatoczki, świderki jak i neritine.
Okazało się że w akwarium były sinice. Ślimaki jadły je ''przy okazji''
zatruwając się. W ten sposób padały dosłownie w kilka dni.
Może u Ciebie jest podobnie ? ja obstawiam że tak.
O sinicach można troche poczytać tu
http://www.glony.republika.pl/
Pozdrawiam
Michał Maciejewski
To też nie jest w 100% przyczyna śmierci. Przez kilka miesięcy walczyłam z
sinicami, bez chemii tylko podmianami i sciaganiem wężykiem i żaden slimak
mi nie padł. A były tych sinic całe dywany...
pozdrawiam
iwona
Witam!
To właśnie ja korespondowałam wtedy z Tobą w tej sprawie :) Z tymi sinicami
zostałam wprowadzona w błąd :) Analiza mikroskopowa wykazała, że nie były to
żadne sinice a gatunek okrzemki Navicula placenta (w akwa mam dość kiepskie
oświetlenie stąd w dolnych częściach zbiornika pojawiają się na szybkie
okrzemki ....o dziwo zarosły mi też pływające po powierzchni liście
Hydrocotyle). Cały czas mam wielką ochotę upiększyć swoje akwa pożytecznymi
i ślicznymi neritinami ale nie zrobię tego póki zagadka się nie wyjaśni bo
najwyczajniej żal mi tych pięknych stworzonek :( Spróbuję niebawem wymienić
podłoże z piasku rzecznego na bardziej gruboziarnisty żwir ...ale z drugiej
strony świderki też padły z owego tajemniczego powodu czyli cały ten dziwny
pomór ślimaków rozpoczął się przed ewentualnym powstaniem stref
beztlenowych. Normalnie to jest sprawa z "Archiwum X" dla mnie :(
Pozdrawiam
Piranha
Tak też byc mogło, ale osobiscie uwazam, ze rola świderków w zapobieganiu
powstawania stref beztlenowych jest mocno przesadzona. Prawda jest taka, że
świderki swietnie prosperują w dobrze odmulanym, "przewiewnym" podłożu, do
którego wpada sporo swieżego żarełka w postaci resztek pokarmu dla ryb i ich
odchodów. Jak materii organicznej jest za duzo i tworzy się siarkowodór, to
w tej strefie padają i nic juz nie pomoże. To my musimy pomagac świderkom
odmulając głęboko podłoże.
Główna zasługa świderków to wtórny przerób materii organicznej, żeby była
lepiej dostępna dla ostatecznych destruentów (bakterie, grzyby),
rozkładających ja na proste związki przyswajalne przez rośliny
A, i jeszcze jedno - te 6 sztuk ryb, które pływa sobie w
> moim większym baniaku (w którym też tajemniczo wyginęły świderki, neritiny
> i rozdętki, ampularii tam nie wpuszczałam) to niezwykle wrażliwy na
> parametry wody gatunek - ryby te jednak są cały czas aktywne, rosną i mają
> nieposkromiony apetyt więc zagadka ta tymbardziej wydaje się dla mnie
> dziwna
To wskazuje, że ślimaczki jeszcze wrażliwsze :-D
> :( Na wszelki wypadek jednak wymienię podłoża w obu akwariach na bardziej
> gruboziarniste (niestety dopiero w styczniu bądź lutym :().
To też nie jest panaceum, grubszy żwir jest tylko łatwiejszy do odmulania.
Odmulać i tak trzeba. Mi się ten siarkowodór zrobił w grubym żwirze, tyle,
ze nie było tam duzego ruchu wody i ryb ryjacych w podłożu. Dlatego zawsze
staram się trzymać chociaż 2 kirysniki czarnoplame, ryją dość głęboko
(kiryski sa za małe) i świetnie uzupełniają dzieło śwderków i moje.
pozdrawiam
iwona
Wielkie dzięki za wszelkie uwagi! Zastanawia mnie jednak jedna rzecz - w
moim 300l akwarium (w którym padły już świderki, rozdętki, zatoczki,
neritiny a teraz padają ampularie :(( mieszka sobie tylko jedna ryba
(Serrasalmus rhombeus "Black Diamond"), która co drugi dzień pożera jedną
małą mrożoną stynkę bądź krewetkę (tak więc raczej nie pozostają żadne
resztki pokarmowe, które zalegały by na dnie). Zatem resztek pokarmowych
jest naprawdę niewiele, a azotany po tygodniu dobijają zaledwie do niecałych
10 mg/l (stąd często musiałam uzupełniać poziom azotanów i innych składników
nawozami). Skąd zatem aż tak duże ilości rozkładającej się materii i
siarkowodoru w podłożu? :( Czy znasz może jakąś analizę chemiczną by
sprawdzić czy to na pewno siarkowodór a nie inny gaz (optymistyczna wersja -
powstający w procesie denitryfikacji azot gazowy :)) Rośliny w miarę się
trzymają - anubias nawet co jakiś czas kwitnie :) Za dużo pytań i za mało
odpowiedzi w mojej głowie :) Dzięki za wszystkie sugestie!
> To też nie jest panaceum, grubszy żwir jest tylko łatwiejszy do odmulania.
> Odmulać i tak trzeba. Mi się ten siarkowodór zrobił w grubym żwirze, tyle,
> ze nie było tam duzego ruchu wody i ryb ryjacych w podłożu. Dlatego zawsze
> staram się trzymać chociaż 2 kirysniki czarnoplame, ryją dość głęboko
> (kiryski sa za małe) i świetnie uzupełniają dzieło śwderków i moje.
I tu mam problem :( Ryba, któa pływa w opisywanym baniaku jest mięsożerna i
dość agresywna i podejrzewam, że tylko na ślimaki nie zwraca uwagi (bo na
pewno ich nie zaczepiała). Co prawda wielu osobom udawało się trzymać z tym
gatunkiem jakieś inne pożyteczne małe rybki ale jakoś nie chcę ryzykować -
szkoda rybek :( Raz jeszcze wiekie dzięki za wszelkie uwagi! Będę główkować
i kombinować i może jak raz uda mi się znaleźć rozwiązanie i wyjście z tej
śmiertelnej dla ślimaków sytuacji.
Pozdrawiam
Piranha
> To właśnie ja korespondowałam wtedy z Tobą w tej sprawie :)
Świat jest mały :))
Z tymi sinicami
> zostałam wprowadzona w błąd :) Analiza mikroskopowa wykazała, że nie były
to
> żadne sinice a gatunek okrzemki Navicula placenta (w akwa mam dość
kiepskie
> oświetlenie stąd w dolnych częściach zbiornika pojawiają się na szybkie
> okrzemki ....o dziwo zarosły mi też pływające po powierzchni liście
> Hydrocotyle). Cały czas mam wielką ochotę upiększyć swoje akwa
pożytecznymi
> i ślicznymi neritinami ale nie zrobię tego póki zagadka się nie wyjaśni bo
> najwyczajniej żal mi tych pięknych stworzonek :( Spróbuję niebawem
wymienić
> podłoże z piasku rzecznego na bardziej gruboziarnisty żwir
Nie wiem czy to coś zmieni. Może zruszaj piach ręką tak przy okazji podmiany
wody.
Faktycznie to jest sprawa godna archiwum X.
Pozdrawiam
Michał Maciejewski
Chyba pisaliśmy kiedys o tych sinicach. Masz racje to jednak nie ich wina.
BTW jak tam te wstrętne glony/gluty ?
Pozdrawiam
Michał Maciejewski
Czyli podawałaś jakieś nawozy ? jakie ?
Może zdychają z głodu...
Sinice wytępione, szary glutek też wyginął, szantransje w odwrocie, tylko
nitkowate w postaci twardej waty o konsystencji wkładu do filtra rosna
zdrowo :-D Grunt to cierpliwość.
pozdrawiam
iwona
> zlapalem kumpla ktory mi to opwiadal..powiedzial ze moga to byc
> wyplawki:
> (wirki , "planaria" ) różne gatunki
>
> podobno: wszystko jest dobrze jak ich populacja jest mała
Tak, czytałam o tym. Zdania sa rozbieżne.jedni twierdzą, ze wypławki są po
prostu wskaźnikiem, ze akwarium jest przekarmiane, jest problem z nadmiarem
materii organicznej, którą się wypławki zywią. Inni twierdzą, ze są jakieś
drapieżne wypławki, ktore zabijają ampularie, nawet w dobrze utrzymanych
zbiornikach. Problem sie pojawił w europejskich farmach ampularii,
hodujących na skale przemysłową ampułki różnych odmian, głównie w Holandii.
W USA np nigdy z czyms takim sie nie spotkali. Byc moze, że chodzi jakis
specjalny gatunek wypławka.
pozdrawiam
iwona
Jakiś czas temu podawałam nawóz RoślineX oraz PMDD, jednak nie za często i
raczej w małych dawkach.
Pozdrawiam
Piranha
Też tak sądziłam :) więc następną populację świderków, którą wrzuciłam do
akwa po wyginięciu poprzedniej dokarmiałam niedużymi porcjami płatków dla
ryb (na szybach i roślinach są też glony do skonsumowania :)) Niestety nic
to nie pomogło i świderki znów wyginęły pozostawiając po sobie jedynie puste
muszelki :( Neritiny i ampularie raczej nie powinny narzekać w moim baniaku
na brak pokarmu a dziś wyłowiłam już 4 trupki ampularii :( (ślimaki wrzucone
do akwa 3 dni temu). Udało mi się uratować 3 sztuki (były zamknięte w
muszli) i odłowiłam je do pojemnika z wodą "Żywiec" - już po 5 minutach
jedna ampularia otworzyła wieczko i zaczęła się powoli wyłaniać się z muszli
...zobaczymy co będzie dalej ...
(wielki ciach)
podobny problem
dzis po 2 miesiacach zobaczylem akwa rodzicow. byla w nim plaga zatoczkow i
jedna ampulka. zatoczkow - brak. ampulka - lezala jakos dziwnie, podobno od
kilku dni. wyjalem ja - zdechla. muszla dziurawa od gory jak sito.
woda - kranowa wroclawska, wysokie pH i twardosc. rodzice nie podmieniali
wody, nie czyscili filtra, malo karmili - pierwsza hipoteza, ze slimaki
zuzyly wapno i nie maja z czego budowac muszli.. niezbyt madre, ale nic
innego nie przychodzi do glowy. stref beztlenowych brak..
--
Krzysiek CBB
To jak najbardziej prawdopodobne, ślimaki potrzebuja mnóstwo wapnia do
budowy muszelek, w dodatko sposób jeg przyswajania (z pokarmu?, z wody?)
różni się w zależności od gatunku, wieku, sposobu żywienia ślimaka ( w końcu
zewnętrzna konchiolina to białko). Erozja muszli jest jednym w głównych
problemów przy hodowli ślimaków i nie jest to problem prosty do rozwiązania.
Jednak problem Piranha jest inny, u niej zdrowe ślimaki zamykają się i po
kilku dniach padają. A przełożone do wody butelkowanej zaczynają się
zachowywać normalnie. Żadnemu ślimakowi, nawet w wodzie destylowanej, nie
rozpuści się muszla tak szybko. Ja stawiam jednak na jakąś truciznę.
pozdrawiam
iwona
Witam!
Dziś rano niestety stwierdziłam, że jeden z 3 odratowanych ślimaków niestety
padł :( Dwa pozostałe są znów zamknięte :( Może tak bardzo już "to coś" je
podtruło, że ma szans na odratowanie? :( Jedyny jeszcze sensowny test jaki
przychodzi mi do głowy to zakupić raz jeszcze ampułki (tylko troszkę żal
ślimaczków - z drugiej strony jak pomyślę, że w wodzie pitnej jest jakiś
syf, który truje nie tylko ryby ale może i mnie ....) i część z nich
przechowywać w wodzie butelkowej, a część w wodociągowej. Jeśli zacznie się
coś dziać niedobrego w wodzie wodociągowej znaczyć to będzie, że z kranu
leci mi jakiś syfek a wówczas chyba jednak zdecyduję się na analizę w
Sanepidzie. Jeśli ślimaczki w wodzie wodociągowej będą czuły się dobrze
znaczyć to będzie, że to w akwariach jest jakiś czynnik mordujący w ślimaki
(np. składnik podłoża ale to raczej mało prawdopodobne - ślimaki padały w
obu moich akwariach gdzie są zupełnie inne podłoża ....można jeszcze
rozważyć ów siarkowodór powstający w ewentualnych strefach beztlenowych
...chociaż w akwarium z żwirkiem bazaltowych nie zaobserwowałam zjawiska
uchodzenia bąbli z podłoża a ślimaki tam też padły :(( Ech, za dużo pytań
pozostających bez odpowiedzi :(((
Pozdrawiam
Piranha
> Dziś rano niestety stwierdziłam, że jeden z 3 odratowanych ślimaków
> niestety padł :( Dwa pozostałe są znów zamknięte :( Może tak bardzo już
> "to coś" je podtruło, że ma szans na odratowanie? :(
Być może. Szkoda ślimaczka :-( Tym co są zamknięte daj czas, mozesz też
spróbwac wyjąć je, położyć na wilgotnym podłożu i potrzymac tak z 15 minut i
z powrotem włożyc do wody. Co prawda to działa przy zatruciu zw. azotu, i
nikt tak naprawdę nie wie dlaczego, ale zaszkodzic nie może
Jedyny jeszcze sensowny test jaki
> przychodzi mi do głowy to zakupić raz jeszcze ampułki (tylko troszkę żal
> ślimaczków -
Szkoda ampułek, może potestuj na zatoczkach? W dodatku na pewno znajdziesz
kogś, kto Ci je da za darmo w duzych ilościach.
Mnie też już nic nie przychodzi do głowy... Są normalnie zamknięte, nie sa
spuchnięte?
pozdrawiam
iwona
Spróbuję tak zrobić ...chociaż już tracę nadzieję, że je odratuję :(
> Szkoda ampułek, może potestuj na zatoczkach? W dodatku na pewno znajdziesz
> kogś, kto Ci je da za darmo w duzych ilościach.
Racja, to zbyt pocieszne stworzonka by narażać je takim testem :( Ale
naprawdę już ręce załamuję bo nie wiem czy ten ów morderczy czynnik nie
oddziałuje również na moje ryby (a kilka lat się starałam by je zdobyć) i na
mnie :( Zastanawiam się poważnie nad totalnym natlenieniem podłoża, a
następnie wpuszczeniem słynnych mułojadów (w akwarium mam piasek i gęstwinę
roślin oraz korzeni więc mułojady będą miały raj a podobno nieźle natleniają
podłoże ...swoją drogą to niezwykle urocze rybki :)) Jak już będę mieć
pewność, że w podożu nie mam stref beztlenowych to wpuszczę najpierw
świderki a potem raz jeszcze spróbuję z innymi ślimakami (inny pomysł mi do
głowy nie przychodzi :((
> Mnie też już nic nie przychodzi do głowy... Są normalnie zamknięte, nie sa
> spuchnięte?
Po prostu się zamknęły - jeden miał delikatnie uchylone wieczko ale przy
lekkim dotknięciu domknął je całkowice (znak, że jeszcze żyje). Żal mi
ślimaczków :( Po wpuszczeniu do akwa były naprawdę bardzo aktywne i od razu
zabrały się do objadania nadgniłych liści roślin ...2 dni później totalny
pomór :(
--
pozdro
Heimat
Próbowałaś dzwonić do wodociągów ??? Nie napadaj zaraz na nich, bo w akcie
obronnym odmówią wyjaśnień bez adwokata.
Podpytaj się czy nie wykonywali ostatnio jakiś zmian w układzie uzdatniania
wody, czy nie podłączali jakiś nowych ujęć/rur/ studni itp., czy zmienili
środki do uzdatniania wody, a moze była jakaś awaria, i teraz po płukaniu
drobiny środków chem. wciąż utrzymują się w rurach i trochę potrwa zanim to się
wypłucze..
Można w ten sposób zaoszczędzić trochę kasy, bo nawet jak dasz wodę do badania,
to co mają szukać ?? substancji chem. jest całe mnóstwo, więc dobrze mieć
jakieś podejrzenia. A wstępna rozmowa z wodociągami z SUW może co nieco
rozjaśnić.
pozdr, Nuroslaw
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl