Zastanawiam sie czy to nie posocznica zamiast ciazy?
Z objawow pasujacych ma okragly beben tak, ze luski
zaczynaja sterczec, czasami ciagnace odchody ale nie zawsze.
Jednoczesnie jest normalnie zywa - do karmienia przyplywa
ochoczo, zajada ze smakiem, nie zatacza sie etc.
Moze poza tym, ze od jakiegos czasu czesto spedza czas
w spokojniejszych miejscach stojac w miejscu.
To ostatnie akurat pasowaloby do ciazy.
Pytanie - czy ktos spotkal sie z posocznica u ryb
dajaca objawy wylacznie w postaci wzdetego brzucha
i ew. ciagnacych odchodow? Bez zadnych innych objawow?
Jak dlugo trwa posocznica od "wzdecia" do smutnego finalu???
q
--
"We believe in god, but unlike americans we do not trust her."
O ile stC? Mialem 25stC.
Przeniose ja do malego akwarium gdzie mam same slimaki...
Mam kurcze nadzieje, ze reszta obsady przezyje...
q
Zazdroszcze pewnosci siebie i umiejetnosci diagnozy na
odleglosc nawet bez obejrzenia "pacjentki" :-)
>> Rybę trzeba usmiercic gdyż iniekcje antybiotykowe do jamy ciała przy
>> takiej rybce raczej ci sie nie udadzš, a jest to jedyna skuteczna
>> metoda leczenia tej choroby.
>> Natychmiast podnie temperaturę wody.
>
> O ile stC? Mialem 25stC.
>
> Przeniose ja do malego akwarium gdzie mam same slimaki...
> Mam kurcze nadzieje, ze reszta obsady przezyje...
E... ja obstawiam że po prostu nie doceniasz co robią
z samiczki bliźniaki - sorry za pomyłkę - kilkutuziniaki :-)
Jeśli masz taki komfort i możesz ją przełożyć do
drugiego zbiornika na obserwację to wstrzymałbym
się z eutanazją rybki...
Obserwuj ja pare dni i zadbaj o zarelko i czystosc wody.
Nie wiem jakie sa statystyki zapadania na takie choroby
wsrod domowych rybek ale wiem ze malo ktory z akwarystow
zanosi rybki do weterynarza - ichtiologa a o samodzielna
diagnoze to bardzo trudno. Miejmy nadzieje ze ta okropna
diagnoza jest bledna i rybka jest po prostu nazarta i w ciazy.
Jak ja mialem gupiki jako maly chlopiec 30 lat temu to moje
tez pekaly w szwach i sprawialy wrazenie odstajacych lusek.
Ale nic im nie bylo i czesto nastepnego ranka mialy brzuchy
wklesle po porodzie :-)
Niestety potwierdzilo sie - wieczorem ryba byla jeszcze
sprawna, dzisiaj rano juz nie zyla. Sekcja nie wykazala
ciazy niestety :(
Mam nadzieje, ze reszta obsady sie nie zarazila.
Poki co podnioslem temp do 28stC.
Czy jest cos co moglbym jeszcze zrobic poza likwidacja
akwarium? Dolac jakiegos swinstwa???
q
Zwyczajowo te nazwy dotyczą dwóch różnych chorób.
Kuba, te odchodzy mi nie pasują ani do jednej ani do drugiej, może to
coś żoładkowego. Myśle że mógłbyś zacząć od głodówki i soli, chociaż
wiele się nie spodziewaj.
--
Cyneq
Zaczalem kuracje przeciwko posocznicy - jak sie zastanowilem
to jedna rozne drobne objawy pasowaly do obrazu choroby.
Zastosowalem baktopur Direct w podwojonej dawce, za trzy dni
duza zmiana wody, wegiel do filtra, potm znowu zmiana
szczepienie bakterii, witaminy etc.
Mam nadzieje, ze sie uda.
Nie podoba mi sie pomysl zakladania akwarium od zera.
q
Wreszcie ktos zauwazyl, ze puchlina a posocznica to nie to samo...
A ja jeszcze dodam - puchlina to w ogole nie jest choroba, tylko
*objaw* wskazujacy na problemy z organami wewnetrznymi, przede
wszystkim nerkami i watroba. To moze byc rezultat zakazenia
bakteryjnego (nie tylko posocznicy, ale np. mykobateriozy),
jak i zarobaczenia, a nawet otluszczenia narzadow wewnetrznych.
Pzdrw
Anka
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Pozostałym rybom zafundowałeś taką dawkę, bez objawów? Bo widzę że w
międzyczasie samiczka Ci padła. No nie wiem...
Ja kiedyś miałem problem wyglądający na puchlinę, niestety rybki nie
odratowałem (kapiel krótka w dużym steżeniu Bactopuora Direct a potem
długotrwała), ale prewencyjnie przeprowadziłem 3 dniowa kurację zwykłą
dawką w głownym akwarium. Nie było potem innych zachorowań.
Tyle że przy chorobach bakteryjnych to raczej typowe - bakterie
"zjadaja" osobniki mało odporne, stare, osłabione itp. Reszta w
naturalny sposób się broni, a większość bakterii wywołujących choroby
jest stale obecna w akwarium.
Pamiętaj więc że podając antybiotyk w głównym akwarium wywinasz w pień
słabe bakterie, a te szczepy i mutacje które są odporne zostają, aby
niedługo zaczać sie mnożyć. Przyspieszasz po prostu ich ewolucję w
kierunku większej odporności na leki niestety. Ten prosty fakt działa
nie tylko u rybek, niestety u ludzi też.
--
Cyneq
Producent zaleca tabletke na 50l - jesli "leczy" sie caly
zbiornik az do tabletki na 2l gdy leczy sie ciezej chora rybe.
Ja dalem dwie tabletki na zbiornik bo takie sugestie spotyka
sie w wielu miejscach w sieci.
> Ja kiedyś miałem problem wyglądający na puchlinę, niestety rybki nie
> odratowałem (kapiel krótka w dużym steżeniu Bactopuora Direct a potem
> długotrwała), ale prewencyjnie przeprowadziłem 3 dniowa kurację zwykłą
> dawką w głownym akwarium. Nie było potem innych zachorowań.
Mam nadzieje, ze tak wlasnie bedzie.
> Tyle że przy chorobach bakteryjnych to raczej typowe - bakterie "zjadaja"
> osobniki mało odporne, stare, osłabione itp. Reszta w naturalny sposób się
> broni, a większość bakterii wywołujących choroby jest stale obecna w
> akwarium.
> Pamiętaj więc że podając antybiotyk w głównym akwarium wywinasz w pień
> słabe bakterie, a te szczepy i mutacje które są odporne zostają, aby
> niedługo zaczać sie mnożyć. Przyspieszasz po prostu ich ewolucję w
> kierunku większej odporności na leki niestety. Ten prosty fakt działa nie
> tylko u rybek, niestety u ludzi też.
Zdaje sobie z tego sprawe. W sobote zrobie duza podmiane wody
i zmienie filtracje na wylacznie wegiel, zeby usunac resztki leku.
Potem dam nowy filtr (akurat kupilem) i zaszczepie bakterie dodajac
Nutrafin Cycle. No i bede trzymal kciuki ;)
Nic wiecej chyba nie mozna zrobic.
Likwidowac akwarium i startowac od zera nie chce.
q
Kroiłeś ją?
> Mam nadzieje, ze reszta obsady sie nie zarazila.
> Poki co podnioslem temp do 28stC. Czy jest cos co moglbym jeszcze zrobic
> poza likwidacja
> akwarium? Dolac jakiegos swinstwa???
Co???????
Może to źle zabrzmi ja to nazywam selekcją naturalną. Nigdy niczego nie
leję do akwarium. Jak jakieś rybce zaczyna coś dolegać to mówi się
trudno taki biedaczyny los. Miałem już parę chorób, po których powinno
likwidować się obsadę, palić rośliny itp. Tymczasem padała jedna dwie, a
reszta żyje sobie cało i zdrowo. A dla mnie jest temat do przemyśleń co
spowodowało pogorszenie warunków a co za tym idzie obniżenie odporności.
Pozdrawiam,
Arek
Ponoć często się zdarza, gdy karmi się ryby jakimiś dodatkami
pochodzenia zwierzęcego. Ryby mają problem z tłuszczami organizmów
ciepłokrwistych i źle go przetwarzają. Oczywiście to ponoć, bo skąd
miałbym wiedzieć czy faktycznie tak jest:)
Pozdrawiam,
Arek
Zależy jakie ryby, mięsożercom raczej białko zwierzęce nie zaszkodzi ;)
(chociaż różne są też "mięsa" :) Ale typowym wegetarianom faktycznie
zwierzęce dodatki raczej zaszkodzą .
Nacisnalem ;)
>> Mam nadzieje, ze reszta obsady sie nie zarazila.
>> Poki co podnioslem temp do 28stC. Czy jest cos co moglbym jeszcze zrobic
>> poza likwidacja
>> akwarium? Dolac jakiegos swinstwa???
>
> Co???????
> Może to źle zabrzmi ja to nazywam selekcją naturalną.
A ja wole, zeby w ramach "selekcji" ryby zdychaly komu innemu.
q
Nie tyle białko zwierzęce co tłuszcz zwierzęcy. Właśnie czytałem taką
publikację, gdzie była na ten temat dywagacja, z które właśnie wynikało,
że szkodzi.
Arek
Hurtem każdy tłuszcz zwierzęcy wszystkim rybom szkodzi? możesz dać
namiary na tą publikację?
Zwłaszcza piranie i rekiny mają takie problemy :)
Ja tez znam podobna informacje - w moim przypadku pochodzi ona z ksiazki
"A commonsense guide to fish health", autor: Terry Fairfield.
Konkretnie facet pisze, ze tluszcz zwierzecy, ktory pozostaje w stanie
stalym w temperaturze akwariowej, moze doprowadzic do niedroznosci
przewodu pokarmowego, czyli po prostu jego zatkania.
>> Ryby mają problem z tłuszczami organizmów ciepłokrwistych
>> i źle go przetwarzają.
>
> Zwłaszcza piranie i rekiny mają takie problemy :)
Czego się nie zrobi aby zaistnieć:)
Arek
Arku drogi - nie odbieraj tego jako próbę "zaistnienia"
bo jest to dosyć śmieszne gdy kierujesz taki zarzut
dla osoby która "istnieje" w usenecie od 1997 roku
i wysłała dziesiatki tysiecy postów na rózne tematy...
Nie napisałem tego aby zaistnieć, więc nie próbuj
zbijać mojego argumentu personalnie - chciałem Ci
otworzyć oczy na to, że Twoja teza była zbyt ogólna
i jako taka nie brzmiała przekonywująco...
Nawet jeśli pominiesz skrajne przykłady rekinów
i piranii (nie są jednak przykłady bardzo skrajne
bo ryby z obu grup trzymane są w akwariach!)
to karmienie sercami wołowymi drapieżników
jest raczej rutyną w awarystyce... Nie dziw się więc
że Twoja teza brzmiała dla doświadczonego
akwarysty trochę niedorzecznie gdy została podana
w tak ogólnej formie...
Czy nastroszenie łusek nie jest fizyczną reakcją rybiej skóry
na naciągnięcie jej ? Bo jeśli tak, to każda przyczyna rozdęcia
brzucha powodująca wyraźne naciągnięcie skóry będzie też
powodowć odstawanie łusek...
> Ale ja sie jeszcze uczę.
Wszyscy się ciągle uczymy :-)
> to karmienie sercami wołowymi drapieżników
> jest raczej rutyną w awarystyce...
[ciach]
Fakt i te serca wołowe od razu przyszły mi do głowy , w sprzedaży do dzisiaj
np. produkowane przez Katrinex.
no chyba że chodziło o smalec w kostkach , choć te rekiny znowu się wyłamują
bo wolą tłuste foki...
Rybek.
Wow, taki komplement z Twojej strony?
O mało co nie spadłem ze stołka z wrażenia... ;-)
>> to karmienie sercami wołowymi drapieżników
>> jest raczej rutyną w awarystyce...
> [ciach]
> Fakt i te serca wołowe od razu przyszły mi do głowy ,
> w sprzedaży do dzisiaj np. produkowane przez Katrinex.
> no chyba że chodziło o smalec w kostkach ,
> choć te rekiny znowu się wyłamują bo wolą tłuste foki...
Wyobraziłem sobie teraz fokę w kostkach :-)
A tak powazniej - ciekaw jestem ile tłuszczu jest
w mięśniu sercowym jaki trafia do rybich pokarmów...
Może nie ma tego tłuszczu tam aż tak wiele.
W każdym razie nikt poważny chyba sercami wołowymi
gupików nie karmi??
Serce jest bodaj ostatnim z organow wewnetrznych, ktory ulega otluszczeniu,
wiec niekoniecznie jest to dobry przyklad, skoro mowimy wylacznie o tluszczu.
Jednak idac dalej, Dieter Untergasser, ktorego ksiazka uznawana jest przez
wielu za "biblie" chorob ryb podaje przyklad stada paletek, ktore wskutek
braku czasu karmiono wylacznie sercem wolowym. Po zaledwie dwoch miesiacach
u 4 z nich (25 %) rozwinela sie niedroznosc przewodu pokarmowego, wskutek
czego 3 usnely i tylko jedna udalo sie odratowac. Oczywiscie jest to przyklad
krancowy, ale IMHO cos jednak jest na rzeczy w stwierdzeniu, ze mieso
zwierzat ladowych nie jest najlepszym pokarmem dla *wiekszosci* ryb.
No tu mnie zlapales. Przyznaje sie bez bicia - nie mam zadnej wiedzy,
ani nawet wyrobionej opinii na temat podawania rybom akwariowym miesa
fok.... :D
Jesli ktos zatem chce tego sprobowac, powstrzymywac go nie bede :)
Pzdrw
A.
> z drugiej strony czy foka to zwierzę lądowe ?
Pewnie wiesz, że jest ssakiem i jako taki pochodzi z lądu, ale czy
ciągle się do takich zalicza?
Na pewno jej mięso bliższe jest krowiemu niż rekiniemu.
--
Nie odpowiadam na treści nad cytatem
Pozdrawiam
JA
www.skanowanie-35mm.pl
Z tego, co wiem, nastroszenie przy puchlinie jest wynikiem zbierania
sie plynu w "kieszonce", w ktorej luska jest osadzona.
Czy naciagniecie skory na pekatym brzuchu moze to rowniez
spowodowac, tego nie wiem, ale na podstawie swoich doswiadczen z
przezartymi - i otluszczonymi - bojownikami watpie.
Wymyslanie jakies dziwne teorie, a wystarczy poszukac...
Jesli to byla posocznica i w jej nastepstwie puchlina
to wszystko jest opisane np tu:
http://www.mojeakwarium.pl/Asp/OstryDyzur/posocznica.asp
W koncowym stadium padaja nerki, iorganizm nie wydala
plynow - woda sie zbiera i rozdyma rybe. W takim stadium
organizm juz jest zrujnowany, raczej nie mozna liczyc na cud.
Chyba, ze sie pojawia mlode a rybka nagle schudnie ;)
q
Nie wypowiadam stwierdzenia dotyczącego *wszystkich* ryb. BTW swoją
drogą niezłe przejście od samicy gupika do rekina. Gratuluje.
Arek
A co z rekinami i piraniami? ;)
Arek
ps. Wcale nie próbuje zaistnieć, wszaksze jestem na newsach od '95
roku;););)
Klasyczna próba zaistnienia. Nawet jeśli jesteś na newsach od początku
ich istnienia o niczym to nie świadczy. Zresztą żenujący argument.
> Nie napisałem tego aby zaistnieć, więc nie próbuj
> zbijać mojego argumentu personalnie - chciałem Ci
> otworzyć oczy na to, że Twoja teza była zbyt ogólna
> i jako taka nie brzmiała przekonywująco...
A przeczytałeś w ogóle to co ja napisałem i na co?? Bo odnoszę wrażenie,
że nie.
Pozdrawiam,
Arek
ps. Gdybyś czytał wątek od początku do końca to nie ośmieszałbyś się tak
tragicznie. Ok. Marek swoją wazeliną nieco złagodził śmieszność Twojej
wypowiedzi ale niestety jej nie zlikwidował.
>> Z tego, co wiem, nastroszenie przy puchlinie jest wynikiem zbierania
>> sie plynu w "kieszonce", w ktorej luska jest osadzona.
>> Czy naciagniecie skory na pekatym brzuchu moze to rowniez
>> spowodowac, tego nie wiem, ale na podstawie swoich doswiadczen z
>> przezartymi - i otluszczonymi - bojownikami watpie.
>
> Wymyslanie jakies dziwne teorie, a wystarczy poszukac...
Dlaczego dziwne? IMHO, bardzo ciekawa rozmowa.
Arek
A nie może być wodno-lądowe?
Jader
Nie rozumiem, co widzisz dziwnego w tej rozmowie. Ja na samym wstepie
napisalam, ze puchlina jest wynikiem zaburzen w pracy nerek i/lub
watroby. Natomiast dociekanie, co *bezposrednio* powoduje nastroszenie
lusek, to dazenie do lepszego zrozumienia natury obserwowanych
objawow. Co jest o wiele bardziej racjonalnym podejsciem do problemu,
niz opieranie sie wylacznie na informacjach skopiowanych przez autora
kolorowej stronki z darmowej broszurki firmy Sera.
Pzdrw
Anka
>> Serce jest bodaj ostatnim z organow wewnetrznych, ktory ulega
>> otluszczeniu, wiec niekoniecznie jest to dobry przyklad, skoro mowimy
>> wylacznie o tluszczu. Jednak idac dalej, Dieter Untergasser, ktorego
>> ksiazka uznawana jest przez wielu za "biblie" chorob ryb podaje
>> przyklad stada paletek, ktore wskutek braku czasu karmiono wylacznie
>> sercem wolowym. Po zaledwie dwoch miesiacach u 4 z nich (25 %)
>> rozwinela sie niedroznosc przewodu pokarmowego, wskutek czego 3 usnely
>> i tylko jedna udalo sie odratowac. Oczywiscie jest to przyklad
>> krancowy, ale IMHO cos jednak jest na rzeczy w stwierdzeniu, ze mieso
>> zwierzat ladowych nie jest najlepszym pokarmem dla *wiekszosci* ryb.
>
> A co z rekinami i piraniami? ;)
Pomijając żarty, to przypuszczam, że statystyczny rekin to nie często
ma w menu coś innego niż inne ryby. Pirania może częściej, ale też
raczej nazwałbym to dodatkiem do diety.
> no to dowliłes do pieca.
> Uważam że dokładnie odwrotnie.
No i właśnie cały problem w tym, że ja uważam i ty uważasz. Żaden z nas
nie może powiedzieć, że wie iż jest tak, a nie inaczej.
> Zresztą jak zwykle zależy od gatunku.
Uważam, że bardziej od środowiska w którym gatunek żyje. Bo to
środowisko kształtuje sposób żywienia, a nie na odwrót.
Podstawą diety Eskimosa, jest białko zwierzęce, a jakiegoś Papuasa, czy
Aborygena może być na odwrót.
> Ale jak przypuszczam pisząc rekin miałeś na myśli żarłacze bo takie jest
> pierwsze skojarzenie.
Zgadza się i zapewne inni także.
[cytat z Wiki]
Żywi się dużymi rybami, żółwiami, poluje na foki i słonie morskie.
To o żarłaczu białym.
Nie ma nic o podstawie diety, ani nawet wskazaniu na preferencje.
> A ulubiona karmą tych ostatnich są kotiki oraz inne zwierzęta ogólnie
> kwalifikowane jako"foki".
Ale, to że ulubioną, nie znaczy, że podstawową. Często ulubiona to ta
trudniej dostępna.
> aby było ciekawiej duże żarłacze potrafią darować Zycie małej foce bo jest
> dla nich "za chuda" więc wysiłek polowania były zbyt duży do efektu
> kalorycznego.
Albo może być trudniejsza do złapania.
> Co do piranii to w okresie lęgowym ptaków lubią czekać aż im jakiś młody
> wpadnie do wody.
I oczywiście lecą do wody jak grad.
A co poza okresem lęgowym? Też czekają, czy może jednak polują na ryby,
wodne skorupiaki, czy to co zwykle pływa w ich miejscu zamieszkania?
Jednak będę się upierał, że _PODSTAWĄ_ wyżywienia zwierząt wodnych nie
są ciepłokrwiste ssaki tylko zimnokrwiste kręgowce i bezkręgowce wodne.
Myślę, że gdyby je karmiono wyłącznie rurecznikami lub ochotka przez dwa
miesiące to pewnie też skutki byłyby opłakane... To niczego nie dowodzi.
To podobny argument do tego, zeby morskich ryb nie karmic np. salata
albo szpinakiem. Mimo to wiele swiatowej slawy oceanariow widzialem
gdzie w zbiornikach z rybami wisi glowka salaty i sobie pokolce wesolo
ja obgryzaja... Pewnie ze nie jest to najlepsza dieta, ale najwyrazniej
nie prowadzi ona do chorob w prostej linii skoro rutynowo to stosuja.
No cóż, przyznaję bez bicia że nie jestem ekspertem od
"zaistniania" w sieci... Piszę nie wtedy gdy chcę zaistnieć
tylko wtedy gdy czyjaś wypowiedź mnie do tego zachęci
czy zmotywuje. Zarzut że chciałem "zaistnieć" jest równie
niedorzeczny co bezpodstawny... Napisałeś śmieszną
bzdurę która każdemu się rzuca wyraźnie w oczy więc
zareagowałem. Ot, cała filozofia - nie ma potrzeby Arku
abyś odwracał w taki sposób od siebie uwagę :-)
>> Nie napisałem tego aby zaistnieć, więc nie próbuj
>> zbijać mojego argumentu personalnie - chciałem Ci
>> otworzyć oczy na to, że Twoja teza była zbyt ogólna
>> i jako taka nie brzmiała przekonywująco...
>
> A przeczytałeś w ogóle to co ja napisałem i na co??
> Bo odnoszę wrażenie, że nie.
A ja odnosze wrażenie że bardzo nie lubisz przyznać się
do tego, że popełniłeś błąd i nie wyraziłeś się precyzyjnie.
> ps. Gdybyś czytał wątek od początku do końca to nie ośmieszałbyś się tak
> tragicznie. Ok. Marek swoją wazeliną nieco złagodził śmieszność Twojej
> wypowiedzi ale niestety jej nie zlikwidował.
Tak, oczywiście, to ja się ośmieszyłem bo stwierdziłem kategorycznie
coś, co nie jest prawdą...
Wyluzuj troszkę bo naprawdę przesadzasz...
>No i właśnie cały problem w tym, że ja uważam i ty uważasz. Żaden z nas
>nie może powiedzieć, że wie iż jest tak, a nie inaczej.
Ja nie wiem jak jest i prawde mowiac nie zamierzam specjalnie dociekac
(bo raczej sie nie zanosi zebym ktoregos z rekinow w akwarium
hodowal), ale jakies tam dane o pokarmie mozna znalezc na stronie
http://swfsc.noaa.gov/textblock.aspx?Division=FRD&ParentMenuId=87&id=959#THRESHER_SHARK_FOOD_HABITS
pozdr
newrom
--
DT 125 - czy aby nie za mocny ? :-)
Kosovo je Srbija!
jesli piszesz przez scigacz.pl to masz szanse ze nikt Cie nie przeczyta
Owszem, przed każdym słowem można dodawać w jakim kontekście jest
używane i szczegółowo wszystko wyjaśniać. Na szczęście są jeszcze tacy
co potrafią czytać ze zrozumieniem i nie czepiają wszystkiego tylko po
to aby zaistnieć.
Arek
>>>>>> Ryby mają problem z tłuszczami organizmów ciepłokrwistych
>>>>>> i źle go przetwarzają.
>>>>>
>>>>> Zwłaszcza piranie i rekiny mają takie problemy :)
>>>>
>>>> Czego się nie zrobi aby zaistnieć:)
>>>
>>> Arku drogi - nie odbieraj tego jako próbę "zaistnienia"
>>> bo jest to dosyć śmieszne gdy kierujesz taki zarzut
>>> dla osoby która "istnieje" w usenecie od 1997 roku
>>> i wysłała dziesiatki tysiecy postów na rózne tematy...
>>
>> Klasyczna próba zaistnienia. Nawet jeśli jesteś na newsach od początku
>> ich istnienia o niczym to nie świadczy. Zresztą żenujący argument.
>
> No cóż, przyznaję bez bicia że nie jestem ekspertem od
> "zaistniania" w sieci... Piszę nie wtedy gdy chcę zaistnieć
> tylko wtedy gdy czyjaś wypowiedź mnie do tego zachęci
> czy zmotywuje. Zarzut że chciałem "zaistnieć" jest równie
> niedorzeczny co bezpodstawny... Napisałeś śmieszną
> bzdurę która każdemu się rzuca wyraźnie w oczy więc
> zareagowałem. Ot, cała filozofia - nie ma potrzeby Arku
> abyś odwracał w taki sposób od siebie uwagę :-)
Każdemu powiadasz? No proszę:)
Pomijam kwestię jak ładnie okroiłeś mojego krótkiego posta aby móc
napisać to co napisałeś. Zresztą ani merytorycznie ani sensownie.
Pomijam już zupełnie kwestię, że nie wiesz czy owym rekinom i piraniom,
które zapewne na co dzień hodujesz (bo tak można założyć skoro to Ci od
razu przyszło do głowy), nie szkodzi wspomniana dieta. Wszakże zarówno
jedne i drugie raczej nie żywią się na co dzień wspomnianymi specjałami.
I już zupełnie na marginesie, nawet człowiek gorzej sobie radzi z
tłuszczami ciepłokrwistymi (masz wątpliwości porozmawiaj z dowolnym
specjalistą w tej dziedzinie) a przecież częściej ma z nimi kontakt.
>>> Nie napisałem tego aby zaistnieć, więc nie próbuj
>>> zbijać mojego argumentu personalnie - chciałem Ci
>>> otworzyć oczy na to, że Twoja teza była zbyt ogólna
>>> i jako taka nie brzmiała przekonywująco...
>>
>> A przeczytałeś w ogóle to co ja napisałem i na co??
>> Bo odnoszę wrażenie, że nie.
>
> A ja odnosze wrażenie że bardzo nie lubisz przyznać się
> do tego, że popełniłeś błąd i nie wyraziłeś się precyzyjnie.
To w końcu napisałem "śmieszną bzdurę" czy wyraziłem się nieprecyzyjnie.
Bo już zaczynam się gubić. W końcu taki autorytet od precyzyjnego
formułowania swoich myśli, jak Ty, powinien dawać jakiś przykład.
>> ps. Gdybyś czytał wątek od początku do końca to nie ośmieszałbyś się
>> tak tragicznie. Ok. Marek swoją wazeliną nieco złagodził śmieszność
>> Twojej wypowiedzi ale niestety jej nie zlikwidował.
>
> Tak, oczywiście, to ja się ośmieszyłem bo stwierdziłem kategorycznie
> coś, co nie jest prawdą...
Co nie jest prawdą? Może w końcu napiszesz coś merytorycznego. W końcu
osoba tak merytoryczna i z takim stażem nie powinna mieć z tym
najmniejszego problemu.
> Wyluzuj troszkę bo naprawdę przesadzasz...
Zaraz zaraz, kto się czepia dla idei - w sytuacji gdy z kontekstu
doskonale wynika o co chodzi. Jakoś Faolan potrafiła odpowiedzieć
sensownie. Więc wszystko jest kwestią chęci, albo się chce dyskutować
albo zaistnieć, nawet jak nie ma się nic do powiedzenia. Fakt, że w
usenecie ta druga chęć przeważa a biorąc pod uwagę Twój staż jest to
nawet zrozumiałe.
Pozdrawiam,
Arek
Może te foki są jakieś specyficzne, a może te rekiny jako, że żywią się
nimi od lat radzą sobie z nimi dość dobrze. A może jedno i drugie,
przecież nie od dzisiaj wiadomo, że tłuszcz fok bogaty jest w ten
życiodajny kwas omega-3. Ale ja tam nie wiem tylko gdybam:)
Pozdrawiam,
Arek
No jak sam widzisz z reakcji tu na grupie raczej Twój
komentarz wzbudził ogólne zdziwienia...
> Pomijam kwestię jak ładnie okroiłeś mojego krótkiego posta aby móc napisać
> to co napisałeś. Zresztą ani merytorycznie ani sensownie.
Reszta tego co napisałeś nie miała znaczenia.
> Pomijam już zupełnie kwestię, że nie wiesz czy owym rekinom i piraniom,
> które zapewne na co dzień hodujesz (bo tak można założyć skoro to Ci od
> razu przyszło do głowy), nie szkodzi wspomniana dieta. Wszakże zarówno
> jedne i drugie raczej nie żywią się na co dzień wspomnianymi specjałami.
Nie mam w swoich akwariach ani rekinów ani piranii...
Nie bawią mnie te ryby w ogóle. Natomiast na porządku dziennym
widuję je w sklepach akwarystycznych w swojej okolicy...
> I już zupełnie na marginesie, nawet człowiek gorzej sobie radzi z
> tłuszczami ciepłokrwistymi (masz wątpliwości porozmawiaj z dowolnym
> specjalistą w tej dziedzinie) a przecież częściej ma z nimi kontakt.
Pytałem lekarza Jana Kwaśniewskiego i według niego słonina
i żółtka jaja kurzego są najlepszym pokarmem dla człowieka :-)
>> A ja odnosze wrażenie że bardzo nie lubisz przyznać się
>> do tego, że popełniłeś błąd i nie wyraziłeś się precyzyjnie.
>
> To w końcu napisałem "śmieszną bzdurę" czy wyraziłem się nieprecyzyjnie.
> Bo już zaczynam się gubić. W końcu taki autorytet od precyzyjnego
> formułowania swoich myśli, jak Ty, powinien dawać jakiś przykład.
Arku, naprawdę wyluzj troszkę... Już tłumaczę:
Twoje zbyt ogólne, nieprecyzyjne wyrażenie się dało w efekcie
śmieszną bzdurę.
>> Tak, oczywiście, to ja się ośmieszyłem bo stwierdziłem kategorycznie
>> coś, co nie jest prawdą...
>
> Co nie jest prawdą? Może w końcu napiszesz coś merytorycznego.
Nie jest prawdą że ryby mają problem z tłuszczami organizmów
ciepłokrwistych i źle go przetwarzają. Jeśli chodziło Ci o gupiki
to trzeba było napisać "Gupiki mają problem z tłuszczami
organizmów ciepłokrwistych i źle go przetwarzają." a nie tak szeroko
generalizować bo sam widzisz że piranie i rekiny to też ryby akwariowe.
> W końcu osoba tak merytoryczna i z takim stażem nie powinna mieć
> z tym najmniejszego problemu.
Strasznie Cię boli że ktoś miał czelność zaśmiac się z tego
co napisałeś? Naucz się śmiać sam z siebie...
>> Wyluzuj troszkę bo naprawdę przesadzasz...
>
> Zaraz zaraz, kto się czepia dla idei - w sytuacji gdy z kontekstu
> doskonale wynika o co chodzi. Jakoś Faolan potrafiła odpowiedzieć
> sensownie. Więc wszystko jest kwestią chęci, albo się chce dyskutować albo
> zaistnieć, nawet jak nie ma się nic do powiedzenia. Fakt, że w usenecie ta
> druga chęć przeważa a biorąc pod uwagę Twój staż jest to nawet zrozumiałe.
Tak Arku, masz rację...
Teraz już wszystko gra i możemy przejść do ciekawszych tematów?
I tu mamy podobne zdanie. Oczywiście różny jest nieco punkt siedzenia.
[...]
> Arku, naprawdę wyluzj troszkę... Już tłumaczę:
> Twoje zbyt ogólne, nieprecyzyjne wyrażenie się dało w efekcie
> śmieszną bzdurę.
Myślisz, że jak będziesz powtarzał to w kółko to zmieni się fakt, że
zachowujesz się jak dziecko neostrady?
> Nie jest prawdą że ryby mają problem z tłuszczami organizmów
A na jakiej podstawie tak twierdzisz? Bo Ci się tak wydaje? Dwie osoby w
tym wątku wspomniały o jakiś publikacjach na ten temat. Zapewne wiesz o
których mowa i potrafisz wskazać błędy w owych opracowaniach?
Tak nawiasem, w poniższej książce też piszą podobne bzdury:
http://www.cichlidpress.pl/product_info.php?products_id=10
tak wiem, pielęgnice to nie rekiny i piranie:)
>> W końcu osoba tak merytoryczna i z takim stażem nie powinna mieć
>> z tym najmniejszego problemu.
>
> Strasznie Cię boli że ktoś miał czelność zaśmiac się z tego
> co napisałeś? Naucz się śmiać sam z siebie...
No już się nie zapędzaj, zaśmiałeś się raczej sam z siebie. Aby śmiać
się z innych trzeba się bardziej postarać. Tobie to raczej nie grozi.
> Teraz już wszystko gra i możemy przejść do ciekawszych tematów?
Hmm, nie wiem czy potrafię na tym poziomie. Ale spróbuje:
eLLo, skOnD kLiKasZ, fOtke MasZ?
Pozdrawiam,
Arek
(...)
> Hmm, nie wiem czy potrafię na tym poziomie. Ale spróbuje:
> eLLo, skOnD kLiKasZ, fOtke MasZ?
Człowieku wyluzuj trochę bo Ci żyłka pierdząca pęknie! nie potrafisz
sobie odpuścić? napisałeś coś zbyt ogólnie, to nie jest jakieś wielkie
przestępstwo, kilka osób zwróciło Ci na to uwagę i nie można tak było
zakończyć? pierdolisz takie bzdety, że się przykro robi... musisz mieć
ostatnie słowo? walnij sobie browarka, zażyj seksu, wyjdź na spacer ;)
Uderz w stół:)
Pozdrawiam,
Arek