Oglądałam sobie zdjęcia krewetek (Caridina, tych malutkich kolorowych) w
sieci. Poczytać o nich niewiele poczytałam bo po angielsku jest mało,
większość po niemiecku. Ale z fotografii wywnioskowałam że u odmian bardziej
przezroczystych, u samic jest widoczne takie "siodełko". Domyślam się że tam
są produkowane jaja. Czy mam rację czy tylko wyobraźnia mnie poniosła. Jeśli
miała bym rację to by znaczyło że wśród moich Caridina babaulti mam chyba
same samice. A u "Crystal red" trudno stwierdzić bo za mało przezroczyste.
A tak przy okazji. Zrezygnowałam z dokładania do akwa z krewetkami
proporczykowców ale może jakieś niewielkie zbrojniki były by bezpieczne? Czy
mogą być zagrożeniem dla ew. młodzieży krewetkowej?
Pozdrawiam
--
Magda, W-wa Włochy
GG 3374797; ICQ 136403608
p.s. Przepraszam jeśli ten post pojawi się kilka razy ale coś mi nie działa
tak jak trzeba. A w międzyczasie okazało się że jedna z odmiany "Tiger" nosi
jajeczka! Fajnie je "przetasowuje" od czasu do czasu.
> tak jak trzeba. A w międzyczasie okazało się że jedna z odmiany "Tiger"
nosi
> jajeczka! Fajnie je "przetasowuje" od czasu do czasu.
Ciekawe dlaczego ta samiczka spotyka się ze zwiększoną agresją zarówno
innych "tigerów" jak i "crystal red'ów".
> Może on po prostu czuje że to nie jego dzieciaki i traktuje ją wrogo? I
chce
> żeby pozbyła się jajek by mógł nowe zapłodnić?
Na to wygląda. To zdaje się dosyć częsta taktyka w przyrodzie. Zastanawiałam
się nad tym że może jaja są atrakcyjnym pokarmem dla krewetek i próbują
sobie rozszerzyć dietę ale to raczej mało prawdopodobne. Swoją drogą
wpuściłam do tego małego akwa z krewetkami jedną amano. Fajny widok jak na
takiego olbrzyma rzuca się mała "crystal red" i próbuje go przepędzić. Nie
sądziłam że takie bojowe są :).
Oglądałam sobie zdjęcia krewetek (Caridina, tych malutkich kolorowych) w
sieci. Poczytać o nich niewiele poczytałam bo po angielsku jest mało,
większość po niemiecku. Ale z fotografii wywnioskowałam że u odmian bardziej
przezroczystych, u samic jest widoczne takie "siodełko". Domyślam się że tam
są produkowane jaja. Czy mam rację czy tylko wyobraźnia mnie poniosła. Jeśli
miała bym rację to by znaczyło że wśród moich Caridina babaulti mam chyba
same samice. A u "Crystal red" trudno stwierdzić bo za mało przezroczyste.
A tak przy okazji. Zrezygnowałam z dokładania do akwa z krewetkami
proporczykowców ale może jakieś niewielkie zbrojniki były by bezpieczne? Czy
mogą być zagrożeniem dla ew. młodzieży krewetkowej?
Pozdrawiam
> A może jakieś Pseudomugil? P. gertrudae lub furcatus? Bywają u Bartka
> Latosa.
Śliczne są! Nie znałam tych rybek. Poważnie się zastanowię nad tą
propozycją. Ile sztuk powinno się mieć?
Pozdrawiam
>
> "Tomasz Bauer" <ROT13...@purz.hj.rqh.cy> wrote in message
> news:ckljgc$grc$1...@h1.uw.edu.pl...
>
> > A może jakieś Pseudomugil? P. gertrudae lub furcatus? Bywają u
> > Bartka Latosa.
>
> Śliczne są! Nie znałam tych rybek. Poważnie się zastanowię nad tą
> propozycją. Ile sztuk powinno się mieć?
>
> Pozdrawiam
Ekspertem nie jestem, ale sądzę, że stadko 2 samce + 4 samice byłoby OK
--
Pozdrawiam z pracy :-)
Tomek B.
Warszawa