2 kwestia to jakieś glony - wodorosty które pojawiły się na roślinach tuż
przy wylocie wody z deszczownicy czyli tam gdzie jest silny nurt wody.
Obrosły trawę ale są tylko w tym silnym nurcie. Co to może byś i jak się go
pozbyć? Mocne, nitkowate, bezbarwno-mlecznobiałe. Długości ok 1cm. A może
zostawić? niby nie szkodzi ale nie ozdabia :-)
Dawid
---
avast! antywirus: Wychodzace wiadomosc czysta.
Baza sygnatur wirusow (VPS): 101126-2, 2010-11-26
Przetestowano na: 2010-11-26 23:18:29
avast! - copyright (c) 1988-2010 ALWIL Software.
http://www.avast.com
> krystalicznie klarowna. W akwarium jest dosyć spory ruch wody ale pralka
> to nie jest :-) Ryby czują się dobrze. Rośliny też. Czy podmiana wody
> jest konieczna? Jeśli tak to jak często i ile? Ostatnio podmieniłem
> miesiąc temu 20l profilaktycznie.
zmierz NO2 i NO3... wtedy będziesz wiedział... ;-)
--
pzdr
meping
> zmierz NO2 i NO3... wtedy będziesz wiedział... ;-)
NO2 powinny redukować bakterie w filtrze. Jeżeli wyniki NO3 będą
prawidłowe, to znaczy że jest równowaga pomiędzy tym co produkują ryby,
a tym co konsumują rośliny.
U mnie prawdopodobnie trzeba będzie nawozić azotem (albo niepotrzebnie
czyszczę odmulaczem ;-) Mam taki odmulacz, który czyści bez podmiany wody.
pozdrowionka
Piotr
Ja sugeruję że podmiana wody w akwarium jest konieczna zawsze.
To, że nie ma WIDOCZNYCH skutków braku podmian wody i woda
jest klarowna nie znaczy wcale że podmiana wody jest zbędna...
Zmienia się bowiem chemia wody - składniki, jony w niej rozpuszczone.
Żywe organizmy zanieczyszczają wodę składnikami przemiany materii
i skład chemiczny wody w akwarium ciągle się zmienia...
Biologia w akwarium nie stanowi niestety zamkniętego biologicznego
cyklu jaki obserwujemy w jeziorach czy nawet większych stawach -
masz tam tylko ryby i rośliny, brak robaków, ślimaków, skorupiaków
czy nawet pleśni a są te elementy niezbędne do poprawnego domknięcia
cyklu biologicznego i naturalnego "odświeżania" wody...
Zresztą nawet jeśli woda jest "klarowna" to będzie mieć pewnie żółtawy
kolor spowodowany mnóstwem rozpuszczonych substancji organicznych.
Zrób eksperyment - postaraj się o dwa identyczne białe wiaderka plastikowe.
Do jednego napuść wodę miejską, taką z kranu. Do drugiego spuść wodę
z akwarium. Porównaj kolor...
Czysto teoretycznie zastanowilem sie wlasnie czy w ogole jest mozliwe
akwarium w ktorym podmiany wody nie bylyby konieczne... Wiadomo, ze
dostatecznie duzy denitrator moze zaplatwic problem zwiazkow azotu...
ale to nie wszystko. Sa jeszcze fosforany oraz inne jakies syfki ktore
gromadza sie w wodzie w ilosciach sladowych...
Nie mniej mysle, ze taki zbiornik jest mozliwy do zbudowania i utrzymania.
Musialby miec na oko tak gdzies przynajmniej ze 20 000 litrow i musialby
byc tak obsadzony wszelkiego rodzaju fauna i flora, aby mogl
funkcjonowac w pelni samowystarczalnie bez karmienia.
Czyli na tyle duzo roslin aby oprocz ich funkcji filtracyjnej i
"tlenodawczej" wystarczaly jako pozywienie dla malych prostych
organizmow, na tyle duzo tych malych prostych organizmow, aby starczalo
ich na pozywienie dla wiekszych ... i tak dalej, az do zamkniecia
łancucha pokarmowego, procesu azotowego z bakteriami nitryfikacyjnymi
wlacznie.
Na te 20 000 litrow to moze i ze dwa karasie w takim ukladzie by sie
zmiescily.... a moze i nie.
Dalej, konieczne oczywiscie przestrzeganie zasady ze w akwa nie trzymamy
absolutnie niczego co chocby minimalnym stopniu rozpuszcza sie w wodzie
i przenika do niej, zeby uniknac kumulacji...
... i przy spelnieniu WSZYSTKICH tych zalozen, mozna zbudowac akwa w
ktorym koniecznosc REGULARNYCH podmian wody bylaby zbedna...
Zasada prosta - zero karmienia - zero podmian.
Jest karmienie - musza byc podmiany.
Cudow, ze tak powiem nie ma:)
W tym momencie tylko przypomne ze autor watku ma mocno obsadzone 120
litrow:> - w takim akwa obsadzhonym roslinami - trzebaby chyba
poprzestac na kilku sztukach zatoczka czy swiderka:) aby obejsc sie bez
podmian i bez karmienia.
A.
trzeba dodać, że w takim hipotetycznym, naturalnie regulowanym
zbiorniku, nie powinno też być filtrów; w akwariach filtry mocno ratują
sytuację (słyszałem o przypadku, gdy komuś w przerybionym akwarium 90%
ryb zdechło po 2-dniowej awarii zasilania)
oczywiście nie namawiam do zaniechania podmian wody (nie chcę mieć tu
niczyich ryb na sumieniu), ale ich faktyczna wielkość i częstotliwość
zależy od wielu rzeczy, m.in. stopnia przerybienia, ilości roślin,
wydajności filtrów itd.
w akwarium bez roślin i do tego wyraźnie przebyrionym (Malawi) mam
zdecydowanie gorszą wodę niż w roślinnym z mniejszą ilością ryb
(Amazonia); filtracja w przeliczeniu na pojemność zbiornika jest w obu
taka sama
pozdrowionka
Piotr
Dosyć ciekawie na ten temat pisze Diana Walstad. Z tego co pamiętam o
podmianach to nie częściej niż p~ó~ł roku (!!!) Osobiście taki zbiornik
posiadałem, 70 litrów chyba, wytrzymał stabilnie ponad 2 lata bez
podmian (nie wiedziałem wtedy co to są podmiany) Woda kryształ,
bursztynowa. Kolor zresztą nie jest wyznacznikiem jakości wody - mogą w
niej być po prostu humusy z torfu, korzeni, liści, szyszek itp Niemniej
teraz tego eksperymentu bym nie powtarzał.
A jaką miałeś filtrację? Teoretycznie powinno dać się zrobić taki filtr
(i odpowiednio czyścić / wymieniać materiał filtracyjny), że podmian w
zbiorniku głównym nie będzie potrzeba. Ale takie filtry chyba nie
istnieją w handlu.
W praktyce filtry kubełkowe, o ile ktoś ich za mocno nie wyczyści (patrz
instrukcja obsługi), bardzo skutecznie przetwarzają NO2. Ale później (o
ile nie ma gęstej roślinności) zwiększa się stężenie NO3 i to jest
najprostszym sygnałem zbyt rzadkich/małych podmian.
Co do reszty szkodliwych związków, szczerze wątpię aby takie filtry je
wyłapywały - jedynie podmiany ratują sytuację, trzymając stężenie
związków na stałym poziomie. Stężenie będzie na pewno wyższe niż w
czystej wodzie, ale dzięki podmianom nie będzie rosło do poziomu
śmiertelnego dla ryb.
Ja kiedyś miałem 100 litrów z mieczykami i gupikami. Generalne
czyszczenie i podmianę wykonywałem raz na rok (!) i to działało. W
filtrze był m.in. węgiel aktywny. Podłoże w akwarium miałem z bardzo
grubego żwirku, dzięki temu większość nieczystości tam się zatrzymywała.
Kolor wody faktycznie nie jest wyznacznikiem, zwłaszcza jak jest dużo
korzeni (Amazonia).
pozdr.
Piotr
Akwarium bardzo chciała żona z córką i to one rządzą ale nie do końca. Gdyby
tak było mielibyśmy w tym zbiorniku już pewnie conajmniej 50 rybek :-)))
Ja obiecałem, że pomogę im ( choć byłem przeciwnikiem bo kolejne obowiązki a
inne zwierzę już w domu jest :-))) i tak naprawdę to ja dbam o techniczno -
biologiczne aspekty :-))))) Taki los :-)
Pozdrawiam, Dawid
---
avast! antywirus: Wychodzace wiadomosc czysta.
Baza sygnatur wirusow (VPS): 101128-0, 2010-11-28
Przetestowano na: 2010-11-28 17:55:47
Warto też mierzyć pH wody (tutaj akurat używam testu kropelkowego Zoolek
2-zakresowego, bo JBL jest mało dokładny) oraz przynajmniej twardość
ogólną GH (tutaj JBL doskonale się sprawdza).
Nie wiem jak w Twojej okolicy, ale u mnie cienko z tym towarem w
sklepach - Allegro jest lepszym źródłem zakupu.
pozdr.
P.
Staralem sie:)
>
> trzeba dodać, że w takim hipotetycznym, naturalnie regulowanym
> zbiorniku, nie powinno też być filtrów; w akwariach filtry mocno ratują
> sytuację
Nie koniecznie. Filtr niczego z wody nie zabiera ani niczego nie dodaje.
Zamienia tylko jeden zwiazek w drugi i drugi w trzeci. Te dwa pierwsze
sa trujace (amoniak i azotyny), ten trzeci juz mniej (azotany), a
ponadto sa swietnym nawozem dla roslin.
Problem w tym, ze azotanow, przewaznie jest nadproukcja, a nimi filtr
juz nic nie robi.
Na nie - potrzebny jest denitrator (lub, ewentualnie duuuuzo roslin).
> (słyszałem o przypadku, gdy komuś w przerybionym akwarium 90%
> ryb zdechło po 2-dniowej awarii zasilania)
To nic nadzwyczajnego i wcale nie musi byc przerybienia.
W kubelku juz po kilku godzinach od wylaczenia pradu moze sie skonczyc
tlen. Padają wtedy bakterie nitryfikacyjne, zaczynaja sie procesy gnilne
i beztlenowe. Z filtra robi sie niedojrzaly denitrator, ktory jak
wiadomo mocno sieje w wode H2S....
Potem prad wraca, cale szambo jest wypompowywane do akwa... a najgorsze
jest to, ze nie ma go co przefiltrowac, bo zloze bakterii
nitryfikacyjnych wlasnie nam padlo.
Malutki UPS do kubelka to nie jest zly pomysl;)
>
> oczywiście nie namawiam do zaniechania podmian wody (nie chcę mieć tu
> niczyich ryb na sumieniu), ale ich faktyczna wielkość i częstotliwość
> zależy od wielu rzeczy, m.in. stopnia przerybienia, ilości roślin,
> wydajności filtrów itd.
Wszystko prawda, oprocz ostatniego (chyba, ze mówiąc filtry miałeś na
mysli rowniez denitrator)
Filtry poprostu MUSZA byc na tyle wydajne, aby neutralizowac na biezaco
WSZYSTKIE produkty rybiej przemiany materii. Inaczej trzebaby podmieniac
polowe wody codziennie albo co drugi dzien.
Natomiast dzialanie filtra moze zostac mocno ograniczone przez nadmierne
skumulowanie w wodzie NO3, ktore sa owocem dzialalnosci filtra wlasnie...
Ale prawde mowiac ciezko mi sobie taka sytuacje wyobrazic...
Najdluzszy okres w ktorym nie robilem w swoich baniakach podmian to bylo
podajze poltora miesiaca... po takim czasie azotany dochodzily do
100mg/l czyli dopuszczalna zawartosc juz dawno zostala przekroczona, nie
mniej w baniaku nic nie zdechlo, a azotynow i amoniaku bylo ponizej
mierzalnej - znaczy ze filtr nadal sie wyrabial.
Co natomiast zaobserwowalem to ze ryby byly zwyczajnie ospale.
Ewidentnie bylo widac, sa ... jakby strute. Nie mialy tez apetytu.
Po podmianie polowy wody ozywily sie blyskawicznie... i wrocil im apetyt;)
A.
Osobiscie polecam JBL EasyTest 5in1.
Do kupienia na allegro juz od 30 zlotych.
http://allegro.pl/jbl-easytest-5in1-5w1-promocja-i1332789190.html
Nie jest moze zbyt dokladny,
ale praktyka pokazuje, ze jesli nie trzymasz zbyt wymagajacych gatunkow
to w wiekszosci przypadkow taka dokladnosc Ci wystarczy.
Jest tam 50 paskow... jak chcesz mocno zaoszczedzic to kazdy pasek
mozesz przeciac na pol wzdluz i masz 100:)
100 testow za 30 zlotych - to juz chyba do odzalowania.
Testy kropelkowe o ktorych pisze Ci kolega Piotr sa dokladniejsze, ale
tez ich robienie jest mocno upierdliwe.
Tutaj poprostu moczysz pasek i czekasz minute, zeby porownac kolory.
A tam... najpierw odmierzasz wode... potem doklaplasz jeden skladnik,
mieszasz, dokraplasz drugi, mieszasz, dosypujesz proszku, mieszasz,
dokrappasz trzeci, mieszasz... czekasz ... i odczytujesz wynik :>:>:>
(Powaznie!! No niestety! - znaczy mowie o testach na zwiazki azotu -
chyba wszystkie wygladaja tak samo).
Z pH jest troche latwiej...)
>
> Akwarium bardzo chciała żona z córką i to one rządzą ale nie do
> końca. [...]i tak naprawdę to ja dbam o techniczno - biologiczne
> aspekty :-))))) Taki los :-)
Szacun dla zony i corki za namawianie do dobrego, a dla Ciebie, za
odpowiedzialnosc i stawanie na wysokosci zadania!!<ok>
A.
Sam sobie odpowiadam... moze to i troche glupio, ale jednak warto
zaznaczyc, ze w swoich rozwazaniach nie bralem pod uwage absolutnie
zadnej filtracji chemicznej!
Wiadomo, ze ta, moze duzo zmienic...
Ale ona ma swoje wady:
1. trudna do opanowania (mozemy wlozyc do filtra woreczek zeolitu czy
wegla, ale tak naprawde nie wiemy co sie przez to w tej wodzie tak
dokladnie dzieje).
2. droga - substraty trzeba zmieniac - taniej wychodzi podmieniac wode
3. ... jej specyficzna "nienaturalnosc" pozostawia pytanie czy aby na
pewno nie ma to zadnych skutkow ubocznych dla naszych podopiecznych...
Oczywiscie kazdy chemik nasze watpliwosci rozwieje, ale my chemikami nie
koniecznie musimy byc...
Tak przynajmniej ja do tego podchodze... Jakos chemii nie stosowalem
nigdy poza sporadycznymi przypadkami zastosowania wlasnie wegla czy
zeolitu...
i chyba raczej wszystkim tak radze, no oczywiscie za wyjatkiem sytuacji
kiedy ktos naprawde dokladnie wie co i po co robi.:)
A.
Mam :) i jest tak dobrany, �eby podtrzymywa� min. 6 godzin. Notabene
ma�e UPS-y dost�pne w handlu nie wystarcz� na tak d�ugo. Trzeba albo
kupi� du�y, albo zrobiony "na miar�". Wybra�em to drugie ;)
Powiadasz, �e bakterie w filtrze gin� od braku tlenu, a nie od braku
po�ywienia (jakim s� produkty rybiej przemiany materii)?
Je�li tak, to by t�umaczy�o dlaczego mia�em wy�sze NO2 w okresie, gdy
woda by�a niedotleniona...
W og�le jest jaka� dost�pna w domu metoda zmierzenia tlenu w wodzie?
pozdrowionka
Piotr
I co pďż˝ roku ile wody podmienia? 50%? To nie tragedia...
Jak co miesi�c wymieniasz 10-20% to wyjdzie pewnie na to samo.
�adna rewelacja.
> Osobi�cie taki zbiornik posiada�em, 70 litr�w chyba, wytrzyma� stabilnie
> ponad 2 lata bez podmian (nie wiedzia�em wtedy co to s� podmiany) Woda
> krysztaďż˝, bursztynowa.
Jak oceniasz �e zbiornik "wytrzyma� stabilnie"?
Pyta�e� si� ryb jak im si� �y�o w takiej wodzie? :-) Jakie by�o pH?
Co tam trzyma�e�? Jak by�o ze wzrostem ryb? Rozmna�aniem si�?
> Kolor zreszt� nie jest wyznacznikiem jako�ci wody - mog� w niej by� po
> prostu humusy z torfu, korzeni, li�ci, szyszek itp Niemniej teraz tego
> eksperymentu bym nie powtarzaďż˝.
Pod warunkiem, �e kto� tam torf, szyszki czy li�cie wsadza...
Bo je�li nie, to ��tawy kolor ma wyra�ne �r�d�o w zanieczyszczeniach
organicznych produkowanych przez rybcie.
Bo niektórym to się wydaje, że jak przez 2 lata im ryby nie wyzdychają
to jest sukces i stabilny zbiornik. IMO przez 2 lata to się zbiornik
stabilizuje. Bez podmian to się przez ten czas pewnie można wozić, a
potem przekroczy się wartość krytyczna fosforanów albo czegoś i nagle
boom! Wylatują jakieś nitki, sinice albo inne paskudztwo i mamy zmianę
koncepcji akwarium ;)
Jader
> Zamienia tylko jeden zwiazek w drugi i drugi w trzeci. Te dwa pierwsze
> sa trujace (amoniak i azotyny), ten trzeci juz mniej (azotany), a
> ponadto sa swietnym nawozem dla roslin.
> Problem w tym, ze azotanow, przewaznie jest nadproukcja, a nimi filtr
> juz nic nie robi.
> Na nie - potrzebny jest denitrator (lub, ewentualnie duuuuzo roslin).
Demonizujesz te azotany. Akurat makro takie jak NO3 czy PO4 rośliny
usuwają bardzo skutecznie (tak na marginesie, amoniak jest dla
zdecydowanej większości roślin znacznie lepiej przyswajalnym źródłem
azotu niż azotany, dlatego w roślinnym zbiorniku nitryfikatory są
niepożądaną dla roślin konkurencją).
U mnie w 576l właściwie nie podmieniam wody (od czasu do czasu za 20-30l
podmienię, ale rzadziej niż co 2 miesiące). Zbiornik urządzony dość
ściśle wg wytycznych D. Walstad. Ziemia w podłożu, 0,3 W/l, jako filtr
jedna głowica z gąbką, dużo ślimaków i ogólnie nie czyszczone, więc
innych "mikrobów" też pewnie dużo, woda twarda, roślin kupa. Tylko
obsada nie pasuje, bo siedzą tam duże drapieżniki, które jedzą niedbale
i wydalają też pewnie sporo. Azotany cały czas utrzymują się poniżej 10
mg/l, fosforany niewykrywalne akwariowymi testami. Jednak mam w planie
jednak wprowadzić powoli większe podmiany, mimo krystalicznej wody i
stabilności zbiornika. Po prostu widzę po rybach, że nawet po tych
niewielkich podmianach (albo choćby większej dolewce odparowanej wody)
ryby jakieś żwawsze się robią. Świeża woda ewidentnie służy rybom, mimo
że wszelkie mierzalne parametry są w normie.
A jak wygląda natlenianie? Może po prostu nowa woda ma więcej tlenu.
P.
> Demonizujesz te azotany. Akurat makro takie jak NO3 czy PO4 ro�liny
> usuwajďż˝ bardzo skutecznie (tak na marginesie, amoniak jest dla
> zdecydowanej wi�kszo�ci ro�lin znacznie lepiej przyswajalnym �r�d�em
> azotu ni� azotany, dlatego w ro�linnym zbiorniku nitryfikatory s�
> niepo��dan� dla ro�lin konkurencj�).
Zgoda, ale to pod warunkiem, ze masz akwa ROSLINNE, a zwierzeta stanowia
tam jedynie dodatek...
Jesli zwierzat jest wiecej to rosliny zwyczajnie nie zdarza tego
wchlonac... A to niestety jest trujace.
Troche NO3 jak bedize wiecej to sie nic nie stanie. z NO2 moze juz nie
byc tak kolorowo...
>
> U mnie w 576l w�a�ciwie nie podmieniam wody (od czasu do czasu za 20-30l
> podmieni�, ale rzadziej ni� co 2 miesi�ce). [...]
A ile masz tam zwiarzat? I jak duzych?
> A jak wygląda natlenianie? Może po prostu nowa woda ma więcej tlenu.
Sfalowana powerheadem powierzchnia, plus zielsko w dzień.
> Zgoda, ale to pod warunkiem, ze masz akwa ROSLINNE, a zwierzeta stanowia
> tam jedynie dodatek...
Jasna sprawa. Ale bez roślin hydroponika też jest jakimś rozwiązaniem,
po mojemu lepszym od denitryfikatora, bo zielsko przecież nie tylko
makro zjada.
>> U mnie w 576l właściwie nie podmieniam wody (od czasu do czasu za 20-30l
>> podmienię, ale rzadziej niż co 2 miesiące). [...]
>
> A ile masz tam zwiarzat? I jak duzych?
3x szczupak afrykański 20-25cm
1x buszowiec lamparci 10cm
3x synodontis (jakiś tam ;) 8-12cm
plus jakiś żywiec pływa od czasu do czasu.
plus kilkanaście dorosłych ampularii i innych neritin (mniejsze ślimaki
niestety kończą jako żarcie dla synodontisów). Ryby karmione głównie
stynką, z której kupa bebechów "rozłazi" się po zbiorniku. Ale zielsko
sobie radzi jak na razie bezproblemowo z przeróbką azotu.
A akwarium jest przykryte? Ile jest przestrzeni pomi�dzy lustrem wody a
pokryw�? Jak cz�sto wietrzysz t� przestrze�?
P.
Odkryte. Przykryte jedynie siatką o oczku bodajże 12mm, bo ryby lubią
sobie poskakać z wieczora :) myślę, że przy odkrytym zbiorniku i Atmanie
2000 l/h dość blisko powierzchni, tlenu nie brakuje. Szczupaki
afrykańskie żyją w zarośniętych bajorach lub leniwie płynących dużych
rzekach, więc nie wymagają takiej ilości tlenu, jak ryby z szybciej
płynących wód. Do tego nie ruszają się za wiele, więc i zapotrzebowanie
na tlen mniejsze.
> Jasna sprawa. Ale bez roślin hydroponika też jest jakimś rozwiązaniem,
> po mojemu lepszym od denitryfikatora, bo zielsko przecież nie tylko
> makro zjada.
Potwierdzam! Hydroponika jest super rozwiazaniem, sam stosowalem przez
kilka lat i glosno chwaliilem, oraz wszystkich mocno namawialem.
Tak bylo az do przeprowadzki, po ktorej ... skrzydlokwiaty poprostu
przestaly rosnac. I ni cholery nie wiedzac dlaczego - poddalem sie.
Zlikwidowalem doniczke i wrocilem do normalnego kubelka.
Dodam, ze rosliny w baniaku nadal niezmiennie szaleja az milo, a woda
poza tym, ze bardziej miekka - niczym sie specjalnie nie rozni od tej
ktora mialem w starym miejscu zamieszkania...
Pewnie gdybym sie pokusil o inne kwiatki to by tez rosly, albo gdybym
... jakos inaczje sie postaral.
Ale skrzydlokwiaty wsadzone do normalnej ziemii i podlewane ta sama woda
- odzyly i zaczely rosnac.
... a poza tym to chcialem cos zmienic:)
Moze za jakis czas wroce do pomyslu...
Trzeba tylko pamietac o tym, ze rosliny w hydroponice tez trzeba dobrze
oswietlac, a to kosztuje.
>
>>> U mnie w 576l właściwie nie podmieniam wody (od czasu do czasu za 20-30l
>>> podmienię, ale rzadziej niż co 2 miesiące). [...]
>>
>> A ile masz tam zwiarzat? I jak duzych?
>
> 3x szczupak afrykański 20-25cm
> 1x buszowiec lamparci 10cm
> 3x synodontis (jakiś tam ;) 8-12cm
>
> plus jakiś żywiec pływa od czasu do czasu.
>
> plus kilkanaście dorosłych ampularii i innych neritin (mniejsze ślimaki
> niestety kończą jako żarcie dla synodontisów). Ryby karmione głównie
> stynką, z której kupa bebechów "rozłazi" się po zbiorniku. Ale zielsko
> sobie radzi jak na razie bezproblemowo z przeróbką azotu.
No jasne, bo taka obsada jest bardzo... zdroworozsadkowa jak na prawie
600 litrow:)
Jakbym mial porownac "gestosc zaludnienia" mojej 112 z tymi gupikami to
by pewnie wyszlo, ze tych wszystkich ryb u Ciebie by musialo byc z 10
razy tyle:) - tak strzelam, wiem ze to ciezko przeliczyc bo nie wytlko
wielkosc ryby sie liczy ale i jej szybkosc metabolizmu...
(Ampularia ZTCP zre/sra tyle mniej wiecej co 20cm ryba:>)
Tak czy siak, jak jest duza obsada, to wtedy naprawde trzeba mocno
pilnowac azotanow - moment nieuwagi i wszystko sie sypie...
Jak mi kilka lat temu zakwitly krasnorosty to do tej pory sobie z nimi
nie poradzilem (ale ostatnio wypoowiedzialem im wojne i chyba idzie ku
dobremu - powoli chyba zanikaja tfu tfu:))
A.
U mnie skrzydłokwiaty (w ziemi) marnieją jak jest za silne oświetlenie
latem. Muszę stawiać dalej od okna.
Ale w ogóle to ciekawy pomysł, możesz podesłać jak miałeś to urządzone?
Moja 650 l Amazonia aż się prosi o takie rozwiązanie.
P.
> Ale w ogóle to ciekawy pomysł, możesz podesłać jak miałeś to urządzone?
> Moja 650 l Amazonia aż się prosi o takie rozwiązanie.
Ja miałem takie coś jak poniżej :) chyba nikt większej prowizorki nigdy
nie miał ;) trochę strachu było, że coś się rozszczelni, ale pompka była
dość wysoko w akwa, więc w razie "w" na podłogę poszłoby "tylko" z 90
litrów posolonej wody ;) Ogólnie nie polecam mojego sposobu na takie
konstrukcje ;) ale bez światła sztucznego się obywałem.
> Jakbym mial porownac "gestosc zaludnienia" mojej 112 z tymi gupikami to
> by pewnie wyszlo, ze tych wszystkich ryb u Ciebie by musialo byc z 10
> razy tyle:) - tak strzelam, wiem ze to ciezko przeliczyc bo nie wytlko
> wielkosc ryby sie liczy ale i jej szybkosc metabolizmu...
Przeliczyć ciężko, ale na masę takie duże mocne ryby odpowiadają
podejrzewam naprawdę sporej ilości drobniejszych ryb. Nie wiem ile taki
szczupak waży, ale całkiem niemało (mogłem zważyć, bo jeden się
ewakuował nim porządnie siatkę zamontowałem) ale za późno na to wpadłem.
A ciekawe jakby się to miało do np 150 neonów :)
> (Ampularia ZTCP zre/sra tyle mniej wiecej co 20cm ryba:>)
Sra dużo, ale jak dla mnie to bardzo pożyteczny zwierz. Wszelkie resztki
żarcia (filetami się nawet zażerają) i obumarłego zielska przerabiają do
formy dla zielska bardziej przyswajalnej. Tak by się to "samo" pewnie
dłużej rozkładało a tak ampuła przetrawi i wtedy już bakterie i zielsko
mają lżej :) Próbowałem krewetek karłowatych do przerabiania resztek,
ale niestety ryby (chyba głównie synodontisy) nie dały im żadnej nadziei
na przetrwanie ;) Ale ogólnie rośliny w połączeniu ze ślimakami i
krewetkami sprawdzają się idealnie. Tyle, że oczywiście nie wszystkim
rybom odpowiadać będzie roślinny zbiornik (albo i nawet mało której).
Moze gdzies jeszcze mam fotki - jak mam to gdzies powiesze i wrzuce
linka... postaram sie pamietac...
Ale generalnie prosto: doniczka - korytko plastikowe wypelnoine
keramzytem. Stalo to na polce nad akwa.
W tym rosly kwiatki. Z dwoch stron doniczki wywiercone dziury i
przykrecone przelewy awaryjne od wanny. Jeden przelew wyzej, drugi
nizej. Przelew zamontowany nizej to przelew ktorym normalnie powracala
woda do baniaka.
Ten zamontowany wyzej to przelew awaryjny. Jest po tej samej stronie co
wlot wody do filtra. Przelewem awaryjnym miala wracac woda do baniaka w
razie zapchania sie przelewu zwyklego czy zapchania (zamulenia) keramzytu.
Wlot - to poprostu wąz igielitowy zakonczony rurka w ksztalcie
odwroconej literu U, zahaczonej o doniczke.
Acha, w srodku przy odplywach warto wstawic kratke z siatki ogrodniczej,
zbey keramzyc nie pozapychal przelewow.
CAlosc byla napedzana glowica Atmana 10W, 600l/h, ktorej faktyczna
wydajnosc w tym wypadku to bylo okolo 100 l/h.
Skrzydlokwiaty osweitlone 1 sztuka Philipsa Daylight 18W (ze
statecznikiem wymontowanym z kompaktu o takiej samej mocy), na wodzie w
DC rosly jak dzikie. Na wodzie Mareckiej - przestaly...
> Ja miałem takie coś jak poniżej :) chyba nikt większej prowizorki nigdy
> nie miał ;) [...] ale bez światła sztucznego się obywałem.
>
> http://img228.imageshack.us/img228/7536/img3841a.jpg
>
> http://img13.imageshack.us/img13/3032/img4008ph.jpg
O Chryste ale czad!!:)
Czym uszczelniales te weze w korytku?
A.
> O Chryste ale czad!!:)
> Czym uszczelniales te weze w korytku?
Silikonem akwariowym :) i jakimś klejem do wszystkiego bo silikon
kiepsko trzymał. Ponad pół roku miałem takie coś na oknie, bez żadnych
wypadków :) To głównie była przechowalnia dla mangrowców na handel, ale
jak nasiona porosły to robiło za hydroponikę.
A czemu nie wkręciłeś w te doniczki czegoś takiego:
http://www.mcmaster.com/library/20080415/5463K861L.GIF
Nie miałbyś nigdy problemu z cieknięciem i spałbyś spokojnie.
Gwint jest uszczelniony uszczelką a od strony rurki masz kołnierz
na który możesz dodatkowo założyć opaskę zaciskową i wtedy
nie ma bola żeby cokolwiek ciekło.
> A czemu nie wkręciłeś w te doniczki czegoś takiego:
> http://www.mcmaster.com/library/20080415/5463K861L.GIF
Bo bym musiał ruszyć dupę do jakiegoś sklepu po te dzyndzle ;) Skleciłem
to z tego co miałem pod ręką. Miałem zamienić na takie jak w linku, ale
chęci mi zabrakło ("skoro się trzyma, to po co ruszać" ;)
> Nie miałbyś nigdy problemu z cieknięciem i spałbyś spokojnie.
> Gwint jest uszczelniony uszczelką a od strony rurki masz kołnierz
> na który możesz dodatkowo założyć opaskę zaciskową i wtedy
> nie ma bola żeby cokolwiek ciekło.
Święta racja :)
co miesiąc? ja co tydzień wymieniam 25%...
> Jak oceniasz że zbiornik "wytrzymał stabilnie"?
później weszły glony i zaczął śmierdzieć...
> Pytałeś się ryb jak im się żyło w takiej wodzie? :-)
pytałem, ale jak wiadomo, ryby głosu nie mają, wiec moje pytania
pozostały bez odpowiedzi :-P
Jakie było pH?
a co to jest pH?
> Co tam trzymałeś? Jak było ze wzrostem ryb? Rozmnażaniem się?
skalary, neony (oba gatunki dosyć krótko, zostały szybko komus oddane)
zmienniaki, mieczyki, gupiki, zbrojnik niebieski, platydoras.
Piękniczkowate były regularnie oddawane do sklepu za żarcie czy inne
akcesoria, platydoras w przyszłym roku skończy 20 lat, jest nadal w
zbiorniku, tym razem 300l
Niemniej teraz tego
>> eksperymentu bym nie powtarzał.
haha, no ja też nie będę powtarzał...
>
> Pod warunkiem, że ktoś tam torf, szyszki czy liście wsadza...
no były, były... korzenie też były, z gwarancją bezbarwności... dlatego
teraz korzenie znajduje i preparuje sobie sam.
> Bo jeśli nie, to żółtawy kolor ma wyraźne źródło w zanieczyszczeniach
> organicznych produkowanych przez rybcie.
dodam, ze roślin było w cholerę, ale przede wszystkim kryptokoryny, był
też mech java i od czasu do czasu z powierzchni zbierałem kożuch rzęsy.
oświetlenie - świetlówka 8W położona na pokrywie ze szkła.
Zmienne:
x - ilość danej substancji produkowanej w ciągu tygodnia przez ryby
yn - ilość tejże substancji w zbiorniku po podmianie wody w tygodniu n
Zaczynamy rozważania dla podmian 20%.
po 1 tygodniu ryby wyprodukują x, ale po podmianie 20% pozostanie w
akwarium y1 = 0,8*x
po 2 tygodniu ryby wyprodukują kolejny x, co sumuje się z dotychczasową
zawartością, a więc przed podmianą jest x+y1 = x+0,8*x = 1,8*x, ale
całość zostanie zredukowana kolejną podmianą, czyli mamy y2 = 0,8*1,8*x
= 1,44*x
po 3 tygodniu y3 = 0,8*(x+y2) czyli y3 = 1,952*x
y4 = 2,3616*x
y5 = 2,68928*x
y6 = 2,951424*x
y7 = 3,1611392*x
y8 = 3,32891136*x
y9 = 3,463129088*x
y10 = 3,5705032704*x
y11 = 3,65640261632*x
y12 = 3,725122093056*x
y13 = 3,7800976744448*x
y14 = 3,82407813955584*x
y15 = 3,859262511644672*x
y16 = 3,8874100093157376*x
y17 = 3,90992800745259008*x
y18 = 3,927942405962072064*x
...
y60 = 3,99999387*x
Można sobie to wpisać do Excela i wypełnić komórki, uzyskując ciąg
wartości yn.
Okazuje się, że yn przy dużym n (czyli po długim czasie) będzie dążyło
do stałej wartości. Wartości te wynoszą odpowiednio (po cotygodniowej
podmianie):
5,7*x dla podmian 15%
4*x dla podmian 20%
3*x dla podmian 25%
1*x dla podmian 50%
0,25*x dla podmian 80% (tu już teoretyzuję bo takich podmian się nie
chyba robi)
Przed podmianą będzie to odpowiednio o 1*x więcej.
Przykład z życia. Malawi 250 litrów wody, 50 pyszczaków. Tygodniowa
produkcja PO4 w granicach 1,2 - 1,5. Wartość PO4 po podmianie: 4. Przed
podmianą: 6. Przekroczenie normy (zalecane max 0,5) ponad 10x.
To wszystko przy założeniu stałej produkcji PO4 przez moje ryby i braku
jakiejkolwiek konsumpcji tego związku (np. przez filtr lub rośliny).
Wniosek: wprowadzić coś, co pochłania PO4. Bez tego nawet przy
(teoretycznej) 100% podmianie, przed podmianą będzie 2x lub 3x
przekroczenie normy.
pozdrawiam
Piotr
> Wniosek: wprowadzić coś, co pochłania PO4. Bez tego nawet przy
> (teoretycznej) 100% podmianie, przed podmianą będzie 2x lub 3x
> przekroczenie normy.
Nie żebym był sarkastyczny.
Ale odkryłeś amerykę.
Chyba nie wyobrażałeś sobie, że wprowadzając do zamkniętego ekosystemu
coś i dodając do tego energię, to coś się anihiluje?
Dwie zasady rządzące TYM światem.
Zasada zachowania energii i zasada zachowania masy.
--
Nie odpowiadam na treści nad cytatem
Pozdrawiam
JA
www.skanowanie-35mm.pl
> Chyba nie wyobrażałeś sobie, że wprowadzając do zamkniętego ekosystemu
> coś i dodając do tego energię, to coś się anihiluje?
Jasne, że nie :)
Moje rozważania nie dotyczyły zamkniętego ekosystemu, bo przy karmieniu
i czyszczeniu/podmianach taki nie jest. Coś wprowadzam, coś wyprowadzam.
Nawet gdybym nie robił podmian wody, a tylko zmieniał/czyścił wkłady
filtracyjne, to też nie jest zamknięty ekosystem. Ale zapewne dość
ryzykowny.
Chodziło o zbadanie jaki jest stan równowagi przy założeniu, że są
podmiany a nie ma filtracji chemicznej. U mnie akurat taki, że mam
fosforany rosnące od 4 do 6 w ciągu tygodnia, potem po podmianie znowu 4
itd.
Trzeba tak sterować parametrami (filtracja, podmiany, ilość masy rybnej,
rośliny), żeby osiągnąć równowagę na pożądanym poziomie.
P.
> Trzeba tak sterować parametrami (filtracja, podmiany, ilość masy
> rybnej, rośliny), żeby osiągnąć równowagę na pożądanym poziomie.
Ja tak mam. Ale mam zielsko i to mi pasuje.
Ale znajomemu pyskaczowi doradziłem inne rozwiązanie. Układ bliźniaczy.
Zielenina obok pyskarni. Oba o tej samej pojemności. Jeden robi za
filtr biologiczny dla drugiego. Wszyscy zadowoleni. Ona ma dwa duże
akwaria w dwóch pokojach, po przeciwnej stronie ściany. Połączone ze
sobą rurkami.
We współczesnej akwarystyce naprawdę nie docenia się jakości
czyszczenia wody, przez zielsko.
Pomysł super - ale w tym drugim jest samo zielsko? Zastanawiam się nad
wymaganiami co do pH w obu biotopach...
P.
> Pomysł super - ale w tym drugim jest samo zielsko? Zastanawiam się nad
> wymaganiami co do pH w obu biotopach...
Nie, nie samo zielsko są normalnie ryby. I oczywiste jest, że parametry
wody muszą sobie odpowiadać.
Czyli zbiornik z roślinami robi za biologię do dwóch kompletów ryb.
Niezłe musi być ich zapotrzebowanie, przecież w większości akwariów
rośliny nie konsumują nawet produktów przemiany materii jednego kompletu.
P.
> Ja tak mam. Ale mam zielsko i to mi pasuje.
> Ale znajomemu pyskaczowi doradziłem inne rozwiązanie. Układ bliźniaczy.
> Zielenina obok pyskarni. Oba o tej samej pojemności. Jeden robi za filtr
> biologiczny dla drugiego. Wszyscy zadowoleni. Ona ma dwa duże akwaria w
> dwóch pokojach, po przeciwnej stronie ściany. Połączone ze sobą rurkami.
Myslalem o czyms podobnym... Jak mialem stawiac sobei to moje upragnione
niedoczekane 400 litrow, to chcialem w szafce pod akwa wstawic sumpa 200l.
W sumpie zas byloby glownie zielsko i bylby to glownie rogatek, ktory
znam z tego, ze jest w stanie swobodnie wypelnic kazde naczynie w ktorym
sie znajdzie - prawie jak ciecz czy gaz:)
Problem jest tylko taki, ze trzeba by m tam w tej szafce ostro swiecic:)
Ostatecznie chyba tak jednak tego nie zrobie, tym bardziej, ze z akwa
200l z ktorego mialem to zrobic, zrobilem karasiarnie:)
No no... i tak to jest:)
A.
> Czyli zbiornik z roślinami robi za biologię do dwóch kompletów ryb.
> Niezłe musi być ich zapotrzebowanie, przecież w większości akwariów
> rośliny nie konsumują nawet produktów przemiany materii jednego
> kompletu.
Konsumuje i jeszcze głodne są. A nawożenie CO2, mikro makro i co tam
jeszcze? To niby co jest, jak nie dodatkowy komplet ryb?
Już pisałem. Większość ludzi nie docenia możliwości roślin.
To chyba mamy tylko jedną zasadę, skoro E=mc2 ? :-)
> To chyba mamy tylko jedną zasadę, skoro E=mc2 ? :-)
Ten wzor mowi o zamianie masy na energie. Dopoki pozostajemy w swiecie
gdzie masa pozostaje masą, a energia energią - są dwie zasady. Dopiero
od reakcji jądrowych wzwyz wszystko sie zlewa:)
P.S. W swiecie przyrody spotkalem sei kiedys ze stwiedzeniem, ze materia
krazy a energia plynie, i to tez jest prawda. Dlaczego? Bo caly czas
dostajemy energie od Slonca (tudziez z wnetrza Ziemii) i
wypromieniowyjemy ja w kosmos. Nie dysponujemy zamkniętym obiegiem energii.
A.
Nie, to jest wciąż jedna zasada w przyrodzie.
To, że Ty używasz innych wzorków do wyrażenia tego samego to Twoja sprawa.
Przyroda nie dba o to jak Ty sobie zmienne we wzorku nazwiesz.
> P.S. W swiecie przyrody spotkalem sei kiedys ze stwiedzeniem, ze materia
> krazy a energia plynie, i to tez jest prawda. Dlaczego? Bo caly czas
> dostajemy energie od Slonca (tudziez z wnetrza Ziemii) i wypromieniowyjemy
> ja w kosmos. Nie dysponujemy zamkniętym obiegiem energii.
Ani zamkniętym obiegiem materii, bo chyba zdajesz sobie sprawę że ciągle
wodór ucieka z naszej atmosfery a na Ziemię spadają cięższe cząstki materii
z kosmosu, z meteorami włącznie.
Na siłę próbujesz postawić sztuczną granicę tam, gdzie jej nie ma.
No dobrze, skoro tak podchodzisz do sprawy to oczywiscie masz racje, ale
wiesz... Chodzi o to, ze nam (w sensie przedstawicielom ... juz nawet
nie gatunku kludzkiego, tylko w ogole jakichkolwiek form Życia na
Ziemii) łatwiej jest operowac w uzytecznych dla nas przedzialach, a nie
w globalnych.
M.in. z tych powodów mierzymy tempetature w stopniach Celsjusza a nie w
Kelvinach, czas mierzymy w latach od poczatku naszej ery, czy
sekundach/minutach/godzinach a nie zliczamy kwanty czasu ktore powstaly
od Wielkiego wybuchu...
... a przyrode rozpatrujemy tak, ze materia krazy w obiegu zamknietym,
godzac sie na pewne uproszczenia.
Uplyw wodoru z naszej atmosfery czy przybywanie ciezszych pierwiastkow
przez to ze spadaja do nas z kosmosu byl totalnie bez znaczenia nawet
dla Dinozaurow, ktore panowaly w tym swiecie ładnych pare milionow lat,
a co dopiero dla nas... Wielkie cwaniaki - ledwie cztery tysiace lat
kozaczenia...
A.
> Ani zamkniętym obiegiem materii, bo chyba zdajesz sobie sprawę że ciągle
> wodór ucieka z naszej atmosfery a na Ziemię spadają cięższe cząstki materii
> z kosmosu, z meteorami włącznie.
Ja tam wojować nie mam zamiaru.
Ale procentowo ile tego jest?
IMHO nie ma to znaczenia, w sensie materii, bo energetycznie nie jest
ta planeta odizolowana.