Co to takiego kontrolowane przerybienie bo wyczytałem o czymś takim w
serwisie malawi. Tez z checia pobawił bym sie w to w moim zbiornkiku bo
wqieej rybek to wieksza frafja :) Może ktoś mi to wytłumaczy?
________________________________
|
| Pozdrawiam Cyprys 0(o_o)0
| aquac...@wp.pl
| Katowice - Giszowiec
| GG# 932964
> Witam
>
> Co to takiego kontrolowane przerybienie bo wyczytałem o czymś takim w
> serwisie malawi. Tez z checia pobawił bym sie w to w moim zbiornkiku bo
> wqieej rybek to wieksza frafja :) Może ktoś mi to wytłumaczy?
Kontrolowane przerybianie polega na celowym wpuszczeniu do akwa więcej ryb
niż to jest "normalnie" wskazane. "Normalnie" dominujący samiec wcześniej,
czy później zabije inne samce swego gatunku które znajdują sie na jego
terytorium. A w warunkach akwariowych trudne jest (choć nie nie możliwe)
zagwarantowanie rybą takiej przestrzeni jakiej potrzebują żeby dwa samce nie
wchodziły sobie w drogę . W tym przerybianiu eliminuje sie terytorializm
ryb. Wpuszcza sie ich tyle żeby żaden samiec nie był w stanie wyodrębnić
tylko dla siebie i swoich samic kawałka dna :) Jednak zastrzegam że młodych
to ty nie wychowasz w takim zbiorniku ...
> ________________________________
> |
> | Pozdrawiam Cyprys 0(o_o)0
> | aquac...@wp.pl
> | Katowice - Giszowiec
> | GG# 932964
>
>
>
--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.rec.akwarium
Raczej ogranicza anizeli eliminuje. Nie zawsze jednak przerybienie przynosi
zamierzony skutek.
Jednak zastrzegam że młodych
> to ty nie wychowasz w takim zbiorniku ...
A to zalezy raczej od wystroju akwarium. W moich zbiornikach, mimo, ze takze
stosuje celowe przerybienie, jest tak duzo skal i kryjowek, ze zawsze
uchowaja sie jakies mlode :-)
Pozdrawiam
Marzenna Kielan
Redaktor Naczelna
Magazynu "AkwaForum"
www.akwarium.pl
Serwis poswiecony rybom z jeziora Malawi
www.malawi.org.pl
Sorry, ze sie wtrace ale jedna rzecz mnie interesuje. Otoz w malawi BARDZO
nie podoba mi sie ten haos i wogole, ze wszedzie pelno jest rybek. Ile np.
moznaby wpuscic rybek do 500l akwarium zeby bylo ich niewiele i zeby agresja
nie byla zbyt duza? Nie to, ze chce zakladac, ale interesuje mnie to :-)
--
Pozdrawiam!!! :-)
Radek Korona \Kiddy\ Chełm,
cool_...@poczta.fm, GG:256547
Takie akwarium imitujace biotop jeziora Malawi wcale nie musi byc
przerybione - to tylko jedno z rozwiazan na ograniczenie agresji. Zamiast
celowego przerybienia mozna zastosowac zasade: 20 l wody na jednego
pyszczaka. A to znaczy, ze w takim akwarium o pojemnosci 500 l mogloby
plywac 25 ryb. Wyobraz sobie teraz, jak ciekawie byloby, gdyby byly to ryby
dwoch tylko gatunkow. Takze i takie ograniczenie osobnikow moze pozwolic na
unikniecie nadmiaru agresji.
U mnie w zbiorniku o pojemnosci 520 l plywa 10 Aulonocara baenschi i 10
Copadichromis verduyni. I to rozwiazanie podoba mi sie chyba nawet bardziej
niz celowe przerybienie, ktore zastosowala w nieco mniejszym zbiorniku z
Mbuna.
Ryb wcale nie musi byc "pelno". A chaosu wsrod nich nie uswiadczysz - chyba,
ze masz za male (pod wzgledme liczby osobnikow) grupy gatunkowe, ale nawet
wowczas ciezko mowic o chaosie.
Terytorializm pyszczakow sprawia, ze w akwarium z nimi wszystko jest BARDZO
uprzadkowane: samce maja ustalone rewiry, zaleznosci miedzy samcami tych
samcyh gatunkow sa wyraznie widoczne, tak samo jak prymat dominanta
miedzygatunkowego. Oczywiscie nie zauwazy sie tego na pierwszy rzut oka,
przono tez szukac tego w akwa sklepowym, gdzie z powodu ciaglego dokladania
i zabierania ryb nie dochodzi o budowy hierarchii (a wlasciwie dochodzi,
lecz proces ten jest wciaz zaburzany).
> Ile np.
> moznaby wpuscic rybek do 500l akwarium zeby bylo ich niewiele i zeby
agresja
> nie byla zbyt duza? Nie to, ze chce zakladac, ale interesuje mnie to :-)
Powiedz najpierw o jakich rybach z Malawi myslisz? Jesli marzy Ci sie
akwarium z niewielka obsada mozesz miec w nim z powodzeniem tylko kilka
osobnikow jednego gatunku. Mam na mysli oczywiscie pyszczaki spoza grupy
Mbuna, dorastajace do wiekszych rozmiarow. Akwarium 500 l moze byc
doskonalym lokum do jednogatunkowej obsady skladajacej sie z tych o wiele
mniej popularnych, lecz nie mniej pieknych i ciekawych pielegnic
--
Pozdrawiam
Krzysztof M. Kazmierczak | red@KK | Poznan
- - - - - - - - - - - - - - - -
www.Malawi.pl > 1125 zdjec > 60 artykulow o pyszczakach
Dlaczego ma je zabic? Pyszczaki nie maja w zwyczaju zabijania innych ryb.
Jesli zabijaja to tylko wtedy, gdy nie zapewni im sie odpowiednich warunkow
(rozmiary akwa, liczba osobnikow, proporcje plci) do zycia w warunkach
akwaryjnych. Wina lezy glownie po stronie akwarysty, taka jest przykra
prawda.
Poza tym jesli samiec pilnuje swojego terytorium to nie wpuszcza na nie
innych samcow, a jesli ktorys na nie wkroczy zostaje przegoniony.
Zabojstwa oczywiscie moga sie zdarzyc, ale nie w takich jak przedstawiles
okolicznosciach i nie z takich powodow.
> W tym przerybianiu eliminuje sie terytorializm ryb.
Terytorializmu pyszczakow nie mozna wyeliminowac, gdyz lezy on w naturze
tych ryb. Przerybienie moze tylko w pewnym stopniu ograniczyc terytorializm.
> Wpuszcza sie ich tyle żeby żaden samiec nie był w stanie wyodrębnić
> tylko dla siebie i swoich samic kawałka dna :)
Samiec zawsze zajmie jakis kawalek dna.
> Jednak zastrzegam że młodych
> to ty nie wychowasz w takim zbiorniku ...
I to takze jest dalekie od rzeczywistosci. Oczywiscie mozna w ogolnym
akwarium odchowac mlode (osobiscie to obserwowalem). Uzaleznione jest to od
urzadzenia akwarium - rodzaju uzytych elementow dekoracyjnych i ich ulozenia
w zbiorniku.
Podsumowujac - chyba lepiej nie pisac wcale niz... dezinformowac.
Wtam,
a jak wyjasnil bys taka sytuacje:
stado Tropheus ikola 12szt (5samców) akwarium 350l
ryby sa w tym akwa od 5 lat, tarla przebiegaja normalnie
i nagle w ciagu tygodnia dominujacy samiec zabija
3 pozostale?
PS. Wielu doswiadczonych hodowcow Tropheusow radzi aby w przypadku
zbyt duzej agresji dominujacego samca zwiekszyc obsade (np. w przypadku
T. brichardi) i to dziala.
Pozdrawiam
Michal-Wroclaw
Zanim odpowiem (opierajac sie na ogolnej wiedzy i przypuszczeniach - nie
hoduje bowiem trofeusow) podkresle tylko, ze moj post, na ktory
odpowiedziales - nie jest przeciwny przerybianiu, ani tez nie wyklucza tego,
ze pyszczaki (zaliczajac do nich trofcie) moga sie zabijac (zdarz asie to,
ale nie ma takiego charakteru o jakim pisal Chlopek).
A teraz juz odpowiadam: przypuszczam, ze wina lezy w nieodpowiednich
proporcjach plci. 5 samcow na 7 samic to za duzo. 5 lat sie udawlo im razem
przezyc, ale nic nie trwa wiecznie... :(((
> PS. Wielu doswiadczonych hodowcow Tropheusow radzi aby w przypadku
> zbyt duzej agresji dominujacego samca zwiekszyc obsade (np. w przypadku
> T. brichardi) i to dziala.
Tak samo dziala to z pyszczakami z Malawi. Zmniejsza terytorializm (i jego
pochodna - agresje), lecz go nie likwiduje. Jeszcze lepiej jest jednak
zadbac o wlasciwe proporcje pli, co u ryb haremowych odgrywa bardzo istotna
role.
ok. nie doczytalem postu zrodlowego
> A teraz juz odpowiadam: przypuszczam, ze wina lezy w nieodpowiednich
> proporcjach plci. 5 samcow na 7 samic to za duzo. 5 lat sie udawlo im razem
> przezyc, ale nic nie trwa wiecznie... :(((
niestety takie sytuacje obserwowalem juz kilka razy,
ekstremalna byla u mojego znajomego (10 T. brichardi 6samic)
dominujacy samiec w ciagu dwoch tygodni pozbyl sie kolegow
i kolezanek z akwa. (a warunki mialy bardziej niz przyzwoite)
> > PS. Wielu doswiadczonych hodowcow Tropheusow radzi aby w przypadku
> > zbyt duzej agresji dominujacego samca zwiekszyc obsade (np. w przypadku
> > T. brichardi) i to dziala.
>
> Tak samo dziala to z pyszczakami z Malawi. Zmniejsza terytorializm (i jego
> pochodna - agresje), lecz go nie likwiduje. Jeszcze lepiej jest jednak
> zadbac o wlasciwe proporcje pli, co u ryb haremowych odgrywa bardzo istotna
> role.
Zgadzam sie z Toba czasami jednak trafia sie po prostu na wyjatkowa rybe :-)
Pozdarwiam
Michal-Wroclaw
Spoko, grunt, ze wyjasnilismy sprawe.
> > A teraz juz odpowiadam: przypuszczam, ze wina lezy w nieodpowiednich
> > proporcjach plci. 5 samcow na 7 samic to za duzo. 5 lat sie udawlo im
razem
> > przezyc, ale nic nie trwa wiecznie... :(((
>
> niestety takie sytuacje obserwowalem juz kilka razy,
> ekstremalna byla u mojego znajomego (10 T. brichardi 6samic)
> dominujacy samiec w ciagu dwoch tygodni pozbyl sie kolegow
> i kolezanek z akwa. (a warunki mialy bardziej niz przyzwoite)
6 samic i 4 samce to tez niezbyt dobre proporcje. Nich sie tangowcy
wypowiedza, ale w przypadku pyszczakow z Malawi - takie proporcje bylyby
wrecz fatalne, a w koncu wymgania co do hodowli trofeusow sa dosyc podobne.
> > > PS. Wielu doswiadczonych hodowcow Tropheusow radzi aby w przypadku
> > > zbyt duzej agresji dominujacego samca zwiekszyc obsade (np. w
przypadku
> > > T. brichardi) i to dziala.
> >
> > Tak samo dziala to z pyszczakami z Malawi. Zmniejsza terytorializm (i
jego
> > pochodna - agresje), lecz go nie likwiduje. Jeszcze lepiej jest jednak
> > zadbac o wlasciwe proporcje pli, co u ryb haremowych odgrywa bardzo
istotna
> > role.
>
> Zgadzam sie z Toba czasami jednak trafia sie po prostu na wyjatkowa rybe
:-)
Pewnie, wszystkie ryby sa wyjatkowe :) Kazda (jesli je sie blizej pozna) ma
inny charakter, cos odmiennego w wygladzie i zachowaniu. W opisywanych przez
Ciebie przypadkach przyczyny zabicia konkurentow nie upatrywalbym w
morderczych charakterach niektorych osobnikow, lecz w niewlasciwych
proporcjach plci (zbyt duza liczba samcow w stosunku do samic).
Dotyczaca kwestii proporcji plci roznica miedzy pyszczakami z Malawi a
trofeusami IMO wiaze sie z pozniejszym dojrzewaniem tych ostatnich. W akwa z
Malawi (mysle tutaj o Mbuna) dosyc szybko widac, ze niewlasciwe proporcje
plci moga miec katastrofalne skutki. Natomiast w Tandze - trofcie dojrzewaja
wolniej i akwarysta moze ulec zludzeniu, ze niekorzystne proporcje plci nie
przyniosa negatywnych skutkow. W przypadku ryb z obu biotopow skutki
posiadanai zbyt malej liczby samic moga byc takie same, objawiaja sie jednak
w innych okresach czasu.
> Zgadzam sie z Toba czasami jednak trafia sie po prostu na wyjatkowa rybe
:-)
Na wyjatkowa rybe lub wyjatkowy gatunek czy odmiane. Wielu hodowcom
przytrafiaja sie sytuacje, ktore sa po prostu nie do opanowania. Czasami ma
to miejsce w przypadku okreslonego gatunku, czasem tylko jedna z odmian jest
tak wyjatkowo agresywna, czasem zas jest to faktycznie wyjatkowo agresywny
osobnik. Nie pomoze wowczas ani pozbawienie zbiornika dekoracji, ani dobor
liczby i płci pozostalych rezydentow akwarium - taki osobnik potrafi bowiem,
nie majac wokol samcow, wybic takze wszystkie samice. W koncu pozostaj w
akwarium sam. Problem taki jest jednak spotykany nie tylko wsrod trofeusow,
czy ryb z grupy Mbuna z jeziora Malawi, ale takze wsrod malych pielegnic z
Ameryki Poludniowej, wsrod teczanek i wielu innych ryb. No coz, widac brak
refleksji i osli upor nie sa cechami wylacznie ludzkimi ;-))
O toto ,dokładnie czasem są osobniki po prostu niereformowalne ,także wśród
ryb.
--
----------------------------------------------------
J.Krzysztof Chiliński - Serwis "muszlowcowy" Milanówek
jk...@pnet.pl jk...@poczta.onet.pl http://republika.pl/jkch1
jk...@poczta.onet.pl http://republika.pl/jkch2 - O rekinach
Praca : jk...@interia.pl - http://www.tymofarm.pl/
Oczywiscie, z tym ze znacznie czesciej trafia sie na takie osobniki akurat
nie wsrod ryb ;)