Moim zdaniem jest to statecznik. tylko jak to sprawdzić i jak wymienić taki
element? Bo przewody chyba są wciskane do statecznika.
W kwestii elektryckiej to Ci nie pomogę co tam padło, ale daje się
odłączyć kabelki wciskając igłę tam gdzie włączone są przewody, trzeba
nią tam trochę pomiąchać najlepiej naciągając trochę kabelki żeby wyszły
jak tylko złapią trochę luzu. Trzymają się tylko "na zadzior", tzn. drut
jest trochę karbowany na końcu i blokuje się o krawędź wygiętej blaszki
w kostce przy próbie wyszarpnięcia na siłę. Wystarczy pogrzebać czymś
cienkim żeby się odhaczył albo wpychając po linii kabelka, albo czasem
kostka od statecznika ma od góry otworki przez które widać te blaszki, i
spróbować tamtędy.Podobnie montowane są kabelki w oprawie świetlówki.
Może w którejś oprawce styku niema i trzeba blaszki odgiąć?
--
Pozdrawiam, A. C.
Czy starter to inaczej statecznik? statecznik bedzie ciężko wymienić bo
kabelki są na wcisk.
starter do taki mały okrągły walec ze światełkiem w środku montowany na
bagnetowe złacze , przekręcasz przy wyjmowaniu w lewo , statecznik to dużo
większy dławik w formie transformatora który przy pracy mocno się nagrzewa.
Wymień starter ale na takim sam zobacz oznaczenia na obudowie tej puszki
starter ma na stronie
http://pl.wikipedia.org/wiki/Zap%C5%82onnik_(elektronika)
statecznik http://pl.wikipedia.org/wiki/Statecznik_(o%C5%9Bwietlenie)
przydatna stronka o budowie oswietlenia w pokrywie
http://www.anilorak.toya.net.pl/
moim zdaniem tez padl starter - w sumie powinno sie je rowniez wyminiac raz
na jakis czas
pzdr
Grzenio
Jakaś nowa teoria ?
--
Pozdrawiam
Grzegorz
Użytkownik "tramp" <tra...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:gm23o5$ail$1...@inews.gazeta.pl...
>
> Użytkownik "Paweł Patysiak" <pa...@zse.kalisz.pl> napisał w wiadomości
> news:glvk6r$hin$1...@nemesis.news.neostrada.pl...
>> startery się wymienia ze świetlówkami... [...]
>
> Jakaś nowa teoria ?
No też jestem zdziwiony. Gdyby jeszcze tę świetlówkę zapalać i gasić co 5
minut, to faktycznie. Ale zapłonnik ma chyba większą trwałośc niż 365
załączeń.
No ale może to jest poparte jakąć praktyką.
pozdr.
Mystik
Dobr dobre...;-)
Mogę powiedzieć tak....- bzzzduuura... :-)
"gwiazdka" na stateczniku oznacza ze przewod podlaczony do tego wyjscia
nie moze/nie powienien byc dluzszy niz "...." i to tez jest napisane na
stateczniku (firmowym rzecz jasna)
apropos..ostatnio wlasnie rozmawialem z klientem ktory nie wiedzial
dlaczego ma problem z odpalaniem swietlowek. po pol godzinie rozmowy w
koncu wydusilem z niego ze statecznik jest oddalony od swietlowki
o...kilka metrow :)
--
Radek Jabłoński
GG: 1949249
Tlen: radekjab
Skype: radekjablonski
GSM: 693 74 85 47
Chyba Ci się pomyliło z szeregowym kondensatorem dla drugiej świelówki
zakładanym w lepszych oprawach .Starter nie ma kondensatora , spokojnie
przetrwa kilka świetlówek .
Dla uzupełnienia poprzedniej odpowiedzi mogę dodać, że świetlówka wykonana
jest symetrycznie i obydwa jej końce są takie same. Nie ma więc znaczenia
czy się ją odwróci czy nie.
>
>
przekazuję, co mi spece mówili... koszt raptem 80 groszy, więc się nie
rozczulam nad częściami... ;-)
Jak trzeba wejść na drabinę aby wymienić świetlówkę w oprawie na
suficie to chyba warto też wymienić "przy okazji" starter za 2zł niż za
miesiąc wychodzić na drabinę jeszcze raz i spinać się pod sufit tylko
po to aby wymienić starter? To jest logika gościa który obsługuje
spalone świetlówki gdzies w dużym biurze czy hali fabrycznej...
Zwłaszcza że zniszcozna/rozbita świetlówka powoduje, że na starterze
i jego wewnętrznym kondensatorze, pojawiają się nienormalnie
wysokie napięcia, które często nadwyrężają tenże kondensator.
Napięcia te biorą się z zasady działania startera: szybkie rozłączenie
prądu przepływającego przez dużą induktancję (dławik w oprawie).
Napięcia te są potrzebne do zapłonu świetlówki ale gdy świetlówka
jest sprawna to są mniejsze i nie trwają długo - energia idzie w zapłon.
Przy niesprawnej świetlówce starter czesto pracuje nonstop próbując
odpaliś świetlówkę i zamiast mieć 7 cykli na tydzień ma ich 700 tysięcy.
W naszym akwarystycznym przypadku, gdy oprawa oświetleniowa jest nad
naszym akwarium, pod ręką i dostępna bez wychodzenia na drabinę
można sobie wymianę startera odpuścić, zwłaszcza że aby go kupić często
trzeba odwiedzić dodatkowo sklep elektryczny, bo świetlówkę kupiliśmy
w sklepie akwarystycznym, gdzie starterów zwykle nie mają...
Tymbardziej, ze swietlowke nie wymieniamy bo calkiem padla i "zmeczyla"
nam starter tylko ze swieci o 10-15% slabiej i chcemy dac roslinkom nowa :-)
Starter wytrzyma wiec duzo dluzej w takim zastosowaniu, no chyba ze
ulegnie korozji pod wplywem wilgoci...
Starter ma neonówkę z bimetalicznym włącznikiem i kondensator
zwijany, styrofleksowy do tłumienia iskrzeń. Ten kondensator często
ulega zwarciu gdyż pojawiają się na nim impulsy b. wysokiego
napięcia przy odpalaniu oprawy z uszkodzoną/stłuczoną świetlówką.
Tu masz opisane jak działa tradycyjny układ zasilania świetlówek,
taki ze starterem i szeregowym dławikiem:
http://home.howstuffworks.com/question337.htm
Pzdr,
KuFeL
--
gg:71218 / http://kufel.bloog.pl
http://www.zachody.pl / skype:kufel78
Z drutami i prądem jestem za pan brat,
więc zawsze chętnie wytłumaczę co i jak gdyby ktoś potrzebował.
Użytkownik "Pszemol" <Psz...@PolBox.com> napisał w wiadomości
news:gm9nfd...@poczta.onet.pl...
> W naszym akwarystycznym przypadku, gdy oprawa oświetleniowa jest nad
> naszym akwarium, pod ręką i dostępna bez wychodzenia na drabinę
> można sobie wymianę startera odpuścić, zwłaszcza że aby go kupić często
> trzeba odwiedzić dodatkowo sklep elektryczny, bo świetlówkę kupiliśmy
> w sklepie akwarystycznym, gdzie starterów zwykle nie mają...
> Tymbardziej, ze swietlowke nie wymieniamy bo calkiem padla i "zmeczyla"
> nam starter tylko ze swieci o 10-15% slabiej i chcemy dac roslinkom nowa
> :-)
> Starter wytrzyma wiec duzo dluzej w takim zastosowaniu, no chyba ze
> ulegnie korozji pod wplywem wilgoci...
Ponieważ coś mi ta wymiana startera razem ze świetlówką bardzo nie pasowała
do moich doświadczeń, to sie uparłem i sprawdziłem trwałość startera (ilość
załączeń).
Oto karta katalogowa statera Philipsa:
http://www.prismaecat.lighting.philips.com/FredhopperPDFWebServiceInter/docts/ebea8666-5b49-4060-a637-80411bdc19dd/S2_4_22W_SER_220_240V_WH_EUR.pdf
Jakby się komuś nie chciało ściągać, to napiszę, że pod hasłem "Wysoka
niezawodność" widnieje 10 000 bezpiecznych załączeń. Uwaga. ZAŁĄCZEŃ.
No to teraz liczymy: 10 000/365 = 27 lat.
To tyle w temacie teorii wymiany zapłonnika razem ze świetlówką.
Teraz czas na rzeczywistość. Pszemol, jasne, że jak masz halę o takiej
wysokości, że wymiana świetlówki wymaga podjechania koszem, to nie
wymienienie zapłonnika przy okazji wymiany świetlówki jest niewybaczalnym
błędem.
Ale, jak słusznie zauważyłeś, my mamy lampę na wyciągnięcie ręki. załączaną
raz dziennie, działającą w temperaturze około 25 stopni (piszę o
temperaturze zapłonnika po nocce) i naprawdę nie widzę powodu, żeby
przyspieszać jego czas starzenia.
I jak słusznie zauważyłeś, zaszkodzić mu może wilgoć. Jeżeli faktycznie
wilgoć dostanie się do środka, może zacząć psuć się szybciej niż te 27 lat,
ale bez przesady.
pozdrawiam
Mystik
Ponieważ w karcie katalogowej za załączenie uznawany jest każdy zakończony
cykl, czyli każda próba zaświecenia świetlówki (te nieudane też), to chcąc
uzyskać rzeczywistą trwałość startera w swoim działaniu powinieneś
zastosować jeszcze jeden dzielnik - liczbę "błyśnięć" zanim świetlówka nie
zaświeci się jednostajnym światłem, a to zależy od wielu czynników.
Powodzenia
SJ
Użytkownik "SJ" <s.jn...@o2.pl> napisał w wiadomości
news:gmg5em$4uk$1...@news.onet.pl...
>
>
> Ponieważ w karcie katalogowej za załączenie uznawany jest każdy zakończony
> cykl, czyli każda próba zaświecenia świetlówki (te nieudane też),
No to nie jest precyzyjne okreslone, ale jestem skłonny się z Tobą zgodzić.
Po prostu mam u siebie statecznik elektroniczny i mrugania brak. Zreszą
zapłonników również :).
> to chcąc
> uzyskać rzeczywistą trwałość startera w swoim działaniu powinieneś
> zastosować jeszcze jeden dzielnik - liczbę "błyśnięć" zanim świetlówka nie
> zaświeci się jednostajnym światłem, a to zależy od wielu czynników.
To fakt.
A teraz uwaga, bo prawie klęknąłem.
Pierwszy wers z drugiej strony brzmi:
"Wymiana zapłonnika jest zalecana przy wymianie świetlówki".
I jakkolwiek "zalecana" nie oznacza "konieczna", to jednak.
Dlatego zwracam honor tym, którzy wyrażali opinie o wymianie zapłonników
razem z uszkodzoną świetlówką (nie mylić z lekko wypaloną :) ).
pozdr.
Mystik