Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Prof Binienda rządzi :)

122 views
Skip to first unread message

Sonn

unread,
Apr 20, 2012, 10:50:48 AM4/20/12
to
Wiesław Binienda - dziekan Wydziału Inżynierii Cywilnej w Kolegium
Inżynierii University of Akron. Jest także redaktorem naczelnym
kwartalnika naukowego „Journal of Aerospace Engineering” wydawanego
przez American Society of Civil Engineers (ASCE), współd
przejdź do komentarza »"Binienda nie jest ani pro­fe­so­rem w pol­skim
tego słowa zna­cze­niu, ani fizy­kiem, ani eks­per­tem NASA i obec­nie
wcale w NASA nie pra­cuje. Jedyne z tej wizy­tówki, co jest prawdą, to
to, iż pra­cuje w USA.

Od początku zwró­ciło moją uwagę... rozwiń całość to, że czło­wiek
przed­sta­wiany jako pro­fe­sor fizyki z USA wyga­duje, na temat fizyki
wła­śnie, takie bzdury, iż nie powi­nien nie tylko uzy­skać dyplomu z
fizyki, ale nawet matury. A jed­no­cze­śnie używa skom­pli­ko­wa­nych
pro­gra­mów kom­pu­te­ro­wych do obli­cze­nia wytrzy­ma­ło­ści brzozy i
skrzy­dła samo­lotu, nie zna­jąc dokład­nej budowy tego skrzy­dła,
wymia­rów, prze­kroi, mate­ria­łów, kształtu pro­fili kon­struk­cji…
Jakim cudem fizyk, może obli­czać wytrzy­ma­łość cze­goś, o czym nie
wie, jak jest zbu­do­wane i z czego? Co to za fizyk, który nie wie, że
drobna róż­nica w kształ­cie pro­filu i w skła­dzie stopu, z któ­rego
jest wyko­nany, może rady­kal­nie zmie­niać jego wła­ści­wo­ści? Co to
za fizyk, który nie wie, że w przy­padku pro­wa­dze­nia obli­czeń, w
któ­rych dane wyj­ściowe znane są w przy­bli­że­niu (Binienda ani PiS
nie mają doku­men­ta­cji tech­nicz­nej tego samo­lotu), nastę­puje
zja­wi­sko mno­że­nia błędu i błąd koń­cowy może nawet prze­kro­czyć sto
pro­cent uzy­ska­nego wyniku? Co to za fizyk, który nie wie, iż każda
teo­ria jest błędna, jeśli prze­czą jej fakty empi­ryczne (brzoza
została zła­mana, a skrzy­dło odpa­dło, więc wszel­kie teo­rie o tym, że
nie powinno odpaść, ale bo, że nie ude­rzyło w brzozę, są do bani i już)?

Zaczą­łem szu­kać. Naj­pierw zna­la­złem list otwarty w
„Kon­tra­tek­stach”, o któ­rym już nie pamię­ta­łem. Jest to „Pety­cja w
spra­wie dys­kry­mi­na­cji oby­wa­teli pol­skich” z dnia 13 stycz­nia
2008, w któ­rej grupa sygna­ta­riu­szy użala się, iż nie mogą być
zatrud­niani na pol­skich uczel­niach, bo pra­cują za gra­nicą, gdzie
nie ist­nieje habi­li­ta­cja i sto­pień docenta, a nie pozwala na to
ustawa, która mówi, że do tego zatrud­nie­nia potrzebna jest
habi­li­ta­cja lub „znaczne i twór­cze osią­gnię­cia w pracy nauko­wej”.
Jed­nym z sygna­ta­riu­szy jest: „Wie­sław K. Binienda, The Uni­ver­sity
of Akron, Akron, OH, USA”.

A to ci dopiero! Pro­fe­sor fizyki, Wie­sław Binienda, jak sam uważa,
nie ma habi­li­ta­cji oraz „znacz­nych i twór­czych osią­gnięć w pracy
nauko­wej”. Zazna­czam, to nie ja tak uwa­żam, to on sam się pod tym
podpisał.

No to szpe­ramy dalej i… bingo! Wie­sław Binienda ukoń­czył w 1980 roku
Wydział Samo­cho­dów i Maszyn Robo­czych Poli­tech­niki War­szaw­skiej.
Nie jest więc fizy­kiem, tylko inży­nie­rem od samo­cho­dów i
trak­to­rów. Fizyki nie stu­dio­wał, przy­naj­mniej na Wydziale Fizyki
UW (sprawdziłem).

No dobrze, a może nauczył się póź­niej? W końcu ja też nie
stu­dio­wa­łem dzien­ni­kar­stwa i poli­to­lo­gii, a od 30 lat się tym
zaj­muję, tylko wła­śnie mate­ma­tykę i fizykę. Czemu więc odma­wiać
prawa bycia fizy­kiem Binien­dzie? A no temu, że z jego publicz­nych
wypo­wie­dzi wyziera kom­pro­mi­tu­jący wręcz brak zna­jo­mo­ści
ele­men­tar­nych praw fizyki i to takich ze szkoły śred­niej (o tym dalej).

A jak to jest z tym pro­fe­so­rem? W sys­te­mie ame­ry­kań­skim słowo
„pro­fe­sor” nie ozna­cza stop­nia nauko­wego, tylko etat wykła­dowcy na
uczelni. W zna­cze­niu ame­ry­kań­skim Binienda pro­fe­so­rem jest, bo
rze­czy­wi­ście pra­cuje w Cole­gium of Engi­ne­ering (Szkole
Inży­nier­skiej) Uni­ver­sity of Akron, w Akron w sta­nie Ohio. Po
angiel­sku brzmi to nie­mal jak Oxford lub Sor­bona, ale jest to typowa
pro­win­cjo­nalna szkółka pry­watna, która w ame­ry­kań­skich
ran­kin­gach wyż­szych uczelni nawet nie jest noto­wana (a
przy­naj­mniej nie zna­la­złem). Akron, to, jak na USA, dziura niczym
pol­skie Skier­nie­wice, choć pod wzglę­dem liczby miesz­kań­ców, to co
naj­mniej Radom. Nie wiel­kość mia­sta jest tu jed­nak istotna
(Ber­ke­ley to też nie gigant, a uczel­nia zacna). Istotne jest to, że
kogo bym z kole­gów fizy­ków spy­tał, to o ośrodku badaw­czym fizyki w
Akron nie słyszał.

Owszem, w języku angiel­skim, w USA, Binienda ma prawo uży­wać tytułu
„pro­fe­sor”, ale źle jest, jeśli prze­nosi ten tytuł do Pol­ski i nie
pro­te­stuje, gdy na kon­fe­ren­cjach PiS przed­sta­wiany jest jako
„pro­fe­sor fizyki”. Uczci­wie powi­nien powie­dzieć: - Sorry, nie
jestem fizy­kiem i pro­fe­so­rem, jestem inży­nie­rem i mam tylko
dok­to­rat. I nikt by nie miał do niego pre­ten­sji. Ale
wyko­rzy­sty­wa­nie w Pol­sce tego, że słowo pro­fe­sor po angiel­sku
zna­czy co innego, niż po pol­sku, jest po pro­stu nie­uczciwe.
Podob­nie jest ze sło­wem „stu­dent”, które po angiel­sku ozna­cza
ucznia, a nie stu­denta, a mimo to ucznio­wie ame­ry­kań­skich szkół
śred­nich nie twier­dzą w Pol­sce, że są stu­den­tami wyż­szych uczelni.
Dok­tor inży­nier na pewno nie jest pro­fe­so­rem dok­to­rem
habi­li­to­wa­nym fizyki, więc niech tako­wego nie udaje.

Kim zatem jest Wie­sław Binienda w tej Szkole Inży­nier­skiej (Cole­gium
of Engi­ne­ering) Uni­wer­sy­tetu w Acron? Jest dzie­ka­nem Depart­ment
of Civil Engi­ne­ering, co po prze­tłu­ma­cze­niu na język pol­ski
ozna­cza Wydział Inży­nie­rii Lądo­wej i Wod­nej (civil engi­ne­ering –
inży­nie­ria lądowa i wodna; słow­nik angielsko-polski).

Reasu­mu­jąc: Wie­sław K. Binienda nie jest ame­ry­kań­skim
odpo­wied­ni­kiem pro­fe­sora na Wydziale Fizyki Uni­wer­sy­tetu
War­szaw­skiego, tylko inży­nie­rem dok­to­rem, dzie­ka­nem Wydziału
Inży­nie­rii Lądo­wej na ame­ry­kań­skim odpo­wied­niku Wyż­szej Szkoły
Inży­nier­skiej w Rado­miu. Nie mam nic prze­ciw WSI w Rado­miu, ale to
deczko co innego niż Wydział Fizyki na UW.

I tu zaczyna być coraz dziw­niej. Dzie­kan inży­nie­rii lądo­wej
twier­dzi, że „brzoza to mięk­kie drewno”. To pan inży­nier dzie­kan nie
wie o ist­nie­niu tablic wytrzy­ma­ło­ści mate­ria­łów uży­wa­nych przez
inży­nie­rów budow­la­nych? Ja bez trudu zna­la­złem odpo­wied­nia
tabelę twar­do­ści drewna:

Twar­dość drewna w MPa

świerk 27 MPa,
sosna 30 MPa,
jodła 30 MPa,
modrzew 38 MPa,
brzoza 49 MPa,
jesion 56 MPa,
dąb 60 MPa.
Jak widać z przy­to­czo­nych danych, twar­dość drewna brzo­zo­wego jest
tylko nie­wiele mniej­sza, o 7 MPa, od twar­do­ści jesionu, i o 11 MPa
od dębu, a znacz­nie więk­sza (nie­mal dwa razy) od twar­do­ści świerku,
z któ­rego wyko­nuje się więk­szość drew­nia­nych kon­struk­cji w
budow­nic­twie. Nie jest więc prawdą, że drewno brzo­zowe jest
„mięk­kie”. Zgo­dzi się pan ze mną, że drewno dębu jest twarde? Jeśli
przyj­miemy twar­dość dębu za 100%, to twar­dość brzozy wynie­sie w tej
skali 81,67%. Jest to więc drewno tylko nieco mniej twarde niż dębowe.
Nie­stety panie inży­nie­rze, teo­ria o „mięk­kim patyku” leży gru­zach.
Zresztą nie trzeba być inży­nie­rem ani fizy­kiem. Każdy pol­ski
wie­śniak rąbiący drewno na opał wie, że piło­wa­nie i rąba­nie brzozy
to ciężka robota, a mięk­kie są tylko cien­kie tego­roczne gałązki, ale
nie pień o gru­bo­ści 46 centymetrów!

I tu kolejne twier­dze­nie pana dok­tora inży­niera: Na wio­snę w
drze­wie są soki i skutki zde­rze­nia powinny być mniej­sze, bo drewno
jest mniej twarde. To pan inży­nier dok­tor nie wie, że cię­żar
wła­ściwy (więc i cał­ko­wity) mokrego drewna jest istot­nie więk­szy,
niż suchego? To pan inży­nier dok­tor nie wie, że skutki zde­rze­nia z
masyw­niej­szą prze­szkodą są groź­niej­sze, niż z prze­szkodą lżej­szą?
Do tej wie­dzy nie trzeba być fizy­kiem ani inży­nie­rem. W liceum uczą.
Z mecha­niki New­tona to wynika.

Pan dok­tor inży­nier twier­dzi też, że zde­rze­nie z „miękką brzozą”
było by słabe i urwane skrzy­dło powinno spaść 11 metrów za brzozą
(spa­dło ok. 100 m dalej). Zaraz, zaraz. Samo­lot miał pręd­kość rzędu
280 – 300 km/h. Aby skrzy­dło z wyso­ko­ści ok. 6 m spa­dło 11 m dalej,
jego pręd­kość po zde­rze­niu musia­łaby być zni­koma. Taka pręd­kość
czło­wiek bez trudu nadaje piłce, gdy nią rzuca. Ozna­cza to, że nie­mal
cała ener­gia kine­tyczna skrzy­dła została pochło­nięta przy
zde­rze­niu, a to z kolei zna­czy, że siły dzia­ła­jące w tym momen­cie
musiały być gigan­tyczne. No to jak panie inży­nie­rze, zde­rze­nie było
słabe, czy potężne? Chyba pan zaprze­cza sam sobie.

Mógł­bym tak znę­cać się dalej. Lek­tura strony inter­ne­to­wej
Wie­sława Biniendy też jest cie­kawa. Słowo pro­fe­sor powta­rza się na
niej gdzie tylko się da. Musi mieć facet nie­zły kom­pleks. Wykaz
biblio­gra­fii impo­nu­jący, 148 pozy­cji, bóg wojny w nauce, Ein­stein
wysiada! Tylko jak się temu przyj­rzymy kry­tycz­nie, to bar­dzo to
bled­nie. Są dwie książki, ale obie pod iden­tycz­nym tytu­łem, tylko w
innym czę­ściowo skła­dzie auto­rów. W pierw­szej jest trzech auto­rów,
w dru­giej sam Binienda. Druga róż­nica, to rok wyda­nia. Czy aby nie są
to dwa wyda­nia tej samej pozy­cji? Tre­ści żad­nej z tych 148
publi­ka­cji poznać nie można, bo są same tytuły, bez tekstu.

Dalej są 4 arty­kuły wstępne, 40 arty­ku­łów pra­so­wych (w pra­sie
spe­cja­li­stycz­nej), 66 spra­woz­dań i innych publi­ka­cji, 20
publi­ka­cji NASA i 6 apli­ka­cji paten­to­wych. W sumie 148. Nie­mal
wszystko to prace zbio­rowe. Przy­glą­da­jąc się temu szu­mowi
zauwa­żam, że nie­które pozy­cje są chyba sztucz­nie roz­mno­żone. Np. w
publi­ka­cjach NASA znaj­du­jemy dwie pozycje:

1. W.K. Binienda, S.M. Arnold and H.Q Tan, „Cal­cu­la­tion of Stress
Inten­sity Fac­tors in an Iso­tro­pic Multi-C rac­ked Plate: Part I -
The­ore­ti­cal Deve­lop­ment,” NASA TM 1 05766, 1992.

2. S.M. Arnold, W.K. Binienda, H.Q. Tan and M.H. Xu, „Cal­cu­la­tion of
Stress Inten­sity Fac­tors in an Iso­tro­pic Multi-Cracked Plate: Part
II – Symbolic/Numeric Imple­men­ta­tion,” NASA TM 105823, 1992.

Nie trudno zauwa­żyć, iż są to dwie czę­ści jed­nej publi­ka­cji. Po co
robić z tego dwie pozy­cje w biblio­gra­fii? Dalej w wielu miej­scach,
sądząc po bar­dzo podob­nych tytu­łach i iden­tycz­nym skła­dzie
auto­rów, odno­szę wra­że­nie, że mogą to być powtó­rzone te same
arty­kuły w róż­nych cza­so­pi­smach. Szkoda, że nie można oce­nić
tre­ści, bo jest niedostępna.

Nie­stety znów mam wra­że­nie, iż pan inży­nier ma wielką potrzebę
bry­lo­wa­nia i pod­kre­śla­nia swo­jej wielkości.

A jak to jest z tym „eks­per­tem NASA”. Wie­sław Binienda
nie­wąt­pli­wie pra­co­wał dla NASA w wie­lo­oso­bo­wym zespole
bada­ją­cym wytrzy­ma­łość mate­ria­łów. W żad­nej z publi­ka­cji NASA
nie wystę­puje samo­dziel­nie. Moi infor­ma­to­rzy twier­dzą, iż zespół
ten wyko­ny­wał typowo pomia­rowe prace labo­ra­to­ryjne. Co by to nie
było, dla NASA pra­co­wał, tylko czy jako ekspert?

Wcho­dzę na strony NASA i szu­kam nazwi­ska Binienda. Odpo­wiedź
wyszu­ki­warki za każ­dym razem brzmi: Inva­lid Requ­est – w wol­nym
tłu­ma­cze­niu: błędna prośba. Jed­nym sło­wem w zaso­bach stron NASA
takiego nazwi­ska nie ma. Reasu­mu­jąc: Binienda nie­wąt­pliwi
uczest­ni­czył w jakiś pra­cach dla NASA, ale był na tyle mało ważny, że
na stro­nach NASA go nie ma. Czy więc nazy­wa­nie go „eks­per­tem NASA”
to nie przesada?

No i teraz, co ja o tym wszyst­kim myślę. Jakoś nie wie­rzę, by
absol­went Poli­tech­niki War­szaw­skiej i pra­cow­nik nawet
naj­bar­dziej pro­win­cjo­nal­nej uczelni ame­ry­kań­skiej do tego
stop­nia nie znał praw fizyki. Myślę, że jest ina­czej. Myślę, że
Wie­sław Binienda, z powodu albo ide­olo­gicz­nego zaśle­pie­nia, albo z
powodu chęci bry­lo­wa­nia i lecze­nia kom­plek­sów, robi rzecz w nauce
nie­do­pusz­czalną. Zało­żył sobie z góry kom­plet­nie nie­praw­dziwą
tezę, że w Smo­leń­sku był zamach, i kom­bi­nu­jąc jak koń pod górę,
nagi­na­jąc fakty i prawa fizyki, stara się tę bzdurę udo­wod­nić. W
oczach ludzi wykształ­co­nych kom­pro­mi­tuje się i ośmie­sza, ale ma
swoje 5 minut w mediach i podziw gro­mady nie­uków i
ćwierć­in­te­li­gen­tów z PiS-u. Ci igno­ranci, ale jakże
wszech­stronni, z Kaczyń­skim i Giżyń­skim na czele, patrzą w niego, jak
w obraz. Ci pano­wie, z powodu swego nie­uc­twa, nie wie­dzą, że w
każ­dej nauce ist­nieją ludzie gło­szący tak zwane poglądy odosob­nione.
Śro­do­wi­ska naukowe nie trak­tują ich poważ­nie. Co innego takie
ciała, jak zespół Macie­re­wi­cza, które mają ide­olo­giczne
zamó­wie­nie na udo­wod­nie­nie kom­plet­nej nie­prawdy. Dedy­kuję
twier­dze­nie Petera: „Nawet naj­więk­sza liczba ćwierć­in­te­li­gen­tów
nie daje jed­nego inteligenta”.

Na koniec przy­to­czę pewną zna­mienną aneg­dotkę krą­żącą na Wydziale
Fizyki w moich cza­sach stu­denc­kich, a było to tak dawno, iż ludzie
tyle nie żyją. Podobno prof. Wró­blew­ski, na egza­mi­nie z fizyki
doświad­czal­nej, posta­wił na biurku szklankę z wodą i spy­tał
stu­denta: - Pro­szę pana, dla­czego ta szklanka jest cie­plej­sza nie z
tej strony, z któ­rej pada na nią świa­tło sło­neczne, tylko z
prze­ciw­nej? Stu­dent zaczął kom­bi­no­wać o zała­ma­niu, odbi­ciu i
tak dalej, aż w końcu wypro­du­ko­wał teo­rię tłu­ma­czącą zja­wi­sko.
Wów­czas pro­fe­sor powie­dział: - Nie, bo ją obróciłem.

Ta aneg­dota poka­zuje rze­czy­wi­ste zja­wi­sko wystę­pu­jące w
pseu­do­nauce. Jeśli robi się to, co robi Wie­sław Binienda, czyli
zaczyna dowód od tezy, to selek­cjo­nu­jąc fakty i nagi­na­jąc prawa,
można udo­wod­nić każdą bzdurę. Inter­net jest pełen tego rodzaju
dowo­dów i takich ekspertów."
www.studioopinii.plz


Ktoś się postarał. Niezłe :) Wazelina

--
Sonn

Trzeci

unread,
Apr 20, 2012, 10:57:17 AM4/20/12
to
Dnia Fri, 20 Apr 2012 16:50:48 +0200, Sonn napisał(a):
> Binienda nie jest ani pro­fe­so­rem w pol­skim
> tego słowa zna­cze­niu, ani fizy­kiem, ani eks­per­tem NASA i obec­nie
> wcale w NASA nie pra­cuje. Jedyne z tej wizy­tówki, co jest prawdą, to
> to, iż pra­cuje w USA.

Te-go nie da si-e cz-y-ta-c.

--
To mądry człowiek ? pomyślał Iwan. ? Trzeba przyznać, że wśród inteligentów
także trafiają się wyjątkowo mądrzy ludzie, nie da się temu zaprzeczyć.
"Mistrz i Małgorzata"

Sonn

unread,
Apr 20, 2012, 10:55:59 AM4/20/12
to
W dniu 2012-04-20 16:57, Trzeci pisze:
> Dnia Fri, 20 Apr 2012 16:50:48 +0200, Sonn napisał(a):
>> Binienda nie jest ani pro­fe­so­rem w pol­skim
>> tego słowa zna­cze­niu, ani fizy­kiem, ani eks­per­tem NASA i obec­nie
>> wcale w NASA nie pra­cuje. Jedyne z tej wizy­tówki, co jest prawdą, to
>> to, iż pra­cuje w USA.
>
> Te-go nie da si-e cz-y-ta-c.
>

Da się. Brakuje ci samozaparcia. Bynajmniej to nie jest artykuł pochwalny

--
Sonn

Bartosz Feński aka fEnIo

unread,
Apr 20, 2012, 10:54:36 AM4/20/12
to
W artykule Trzeci napisał(a):

>> Binienda nie jest ani pro­fe­so­rem w pol­skim
>> tego słowa zna­cze­niu, ani fizy­kiem, ani eks­per­tem NASA i obec­nie
>> wcale w NASA nie pra­cuje. Jedyne z tej wizy­tówki, co jest prawdą, to
>> to, iż pra­cuje w USA.
>
> Te-go nie da si-e cz-y-ta-c.

Też wymiękłem.

pozdr,
fEnIo

--
,''`. Bartosz Fenski | mailto:fe...@debian.org | pgp:0x13fefc40 | irc:fEnIo
: :' : 32-050 Skawina - Glowackiego 3/15 - malopolskie v. - Poland
`. `' phone:+48602383548 | proud Debian maintainer and user
`- http://fenski.pl | xmpp:fe...@jabber.org | rlu:172001

Bartosz Feński aka fEnIo

unread,
Apr 20, 2012, 10:56:01 AM4/20/12
to
W artykule Sonn napisał(a):

>>> Binienda nie jest ani pro­fe­so­rem w pol­skim
>>> tego słowa zna­cze­niu, ani fizy­kiem, ani eks­per­tem NASA i obec­nie
>>> wcale w NASA nie pra­cuje. Jedyne z tej wizy­tówki, co jest prawdą, to
>>> to, iż pra­cuje w USA.
>>
>> Te-go nie da si-e cz-y-ta-c.
>>
> Da się. Brakuje ci samozaparcia. Bynajmniej to nie jest artykuł pochwalny

A nie masz wersji nie po-chla-sta-nej?
Bo z chęcią bym przeczytał, ale tego się naprawdę nie da. Taka forma uderza
chyba w jakiś mechanizm w mózgu, który się broni przed tym.

Maurycy Poszepszyński

unread,
Apr 20, 2012, 11:27:06 AM4/20/12
to
Użytkownik - Bartosz Feński aka fEnIo napisał::
> W artykule Sonn napisał(a):
>
>>>> Binienda nie jest ani pro­fe­so­rem w pol­skim
>>>> tego słowa zna­cze­niu, ani fizy­kiem, ani eks­per­tem NASA i obec­nie
>>>> wcale w NASA nie pra­cuje. Jedyne z tej wizy­tówki, co jest prawdą, to
>>>> to, iż pra­cuje w USA.
>>>
>>> Te-go nie da si-e cz-y-ta-c.
>>>
>> Da się. Brakuje ci samozaparcia. Bynajmniej to nie jest artykuł pochwalny
>
> A nie masz wersji nie po-chla-sta-nej?
> Bo z chęcią bym przeczytał, ale tego się naprawdę nie da. Taka forma uderza
> chyba w jakiś mechanizm w mózgu, który się broni przed tym.
>
> pozdr,
> fEnIo
>

Dobre na ćwiczenie mięsni gałek ocznych.
--
Najdziwniejsze życie jakie kiedykolwiek znałem
[pl.pregierz] !delete from Ghost

Gall

unread,
Apr 20, 2012, 11:38:20 AM4/20/12
to
On Fri, 20 Apr 2012 15:57:17 +0100, Trzeci wrote:

> Dnia Fri, 20 Apr 2012 16:50:48 +0200, Sonn napisał(a):
>> Binienda nie jest ani pro­fe­so­rem w pol­skim tego słowa zna­cze­niu,
>> ani fizy­kiem, ani eks­per­tem NASA i obec­nie wcale w NASA nie
>> pra­cuje. Jedyne z tej wizy­tówki, co jest prawdą, to to, iż pra­cuje w
>> USA.
>
> Te-go nie da si-e cz-y-ta-c.

Wręcz przeciwnie, czyta się lekko, łatwo i przyjemnie.



--
Grzesiek

Maurycy Poszepszyński

unread,
Apr 20, 2012, 1:23:29 PM4/20/12
to
Użytkownik - Gall napisał::
Jak się ma rozbieżnego zeza to na pewno.

mkarwan

unread,
Apr 20, 2012, 2:42:55 PM4/20/12
to
Użytkownik "Sonn" <costam...@paszolwon.pl> napisał w wiadomości
news:jmrt96$185$1...@inews.gazeta.pl...

http://kontrowersje.net/tresc/krzysztof_lozinski_kolega_switonia_ekspert_od_esbeckich_metod

Mario

unread,
Apr 20, 2012, 4:54:22 PM4/20/12
to
W dniu 2012-04-20 20:42, mkarwan pisze:
> Użytkownik "Sonn" <costam...@paszolwon.pl> napisał w wiadomości
> news:jmrt96$185$1...@inews.gazeta.pl...
>
> http://kontrowersje.net/tresc/krzysztof_lozinski_kolega_switonia_ekspert_od_esbeckich_metod
>

Korzystanie z googla to ubeckie metody :)

--
pozdrawiam
MD

Roman Stachowiak

unread,
Apr 20, 2012, 5:03:01 PM4/20/12
to
W dniu 2012-04-20 16:56, Bartosz Feński aka fEnIo pisze:
> W artykule Sonn napisał(a):
>
>>>> Binienda nie jest ani pro­fe­so­rem w pol­skim
>>>> tego słowa zna­cze­niu, ani fizy­kiem, ani eks­per­tem NASA i obec­nie
>>>> wcale w NASA nie pra­cuje. Jedyne z tej wizy­tówki, co jest prawdą, to
>>>> to, iż pra­cuje w USA.
>>>
>>> Te-go nie da si-e cz-y-ta-c.
>>>
>> Da się. Brakuje ci samozaparcia. Bynajmniej to nie jest artykuł pochwalny
>
> A nie masz wersji nie po-chla-sta-nej?
> Bo z chęcią bym przeczytał, ale tego się naprawdę nie da. Taka forma uderza
> chyba w jakiś mechanizm w mózgu, który się broni przed tym.
>
Tylko na początku


--
RomanS
___________________
Ja zawsze mam rację.
Raz mi się wydawało, że nie mam racji, ale okazało się, że byłem w błędzie.
(G. J. Gigol)

Habeck Colibretto

unread,
Apr 20, 2012, 6:59:47 PM4/20/12
to
Dnia 20.04.2012, o godzinie 16.50.48, na pl.pregierz, Sonn napisał(a):

> Jed­nym sło­wem w zaso­bach stron NASA
> takiego nazwi­ska nie ma.

Przecież jest.
http://search.nasa.gov/search/search.jsp?nasaInclude=binienda&u_selectedtab=&entqr=0&output=xml_no_dtd&sort=date%3AD%3AL%3Ad1&ud=1&site=nasa_collection&client=nasa_production&ie=UTF-8&oe=UTF-8&simple_start=&news_start=&images_start=&videos_start=&podcasts_start=&baynote_start=&baynoteOrGSA=GSA

--
Pozdrawiam,
*Habeck*
/Każda rzecz ma dwie strony. Fanatycy widzą tylko jedną/
- Schutzbach

Habeck Colibretto

unread,
Apr 20, 2012, 7:31:12 PM4/20/12
to
Dnia 20.04.2012, o godzinie 16.50.48, na pl.pregierz, Sonn napisał(a):

> To pan inży­nier dok­tor nie wie, że skutki zde­rze­nia z
> masyw­niej­szą prze­szkodą są groź­niej­sze, niż z prze­szkodą lżej­szą?
> Do tej wie­dzy nie trzeba być fizy­kiem ani inży­nie­rem. W liceum uczą.
> Z mecha­niki New­tona to wynika.

Ja fizykiem nie jestem, ale w przypadku przeszkody, która jest związana
ściśle z gruntem jej ciężar właściwy raczej nie ma większego znaczenia.

Z tymi twardościami to też nie wiem jak jest. Z chodzenia po lasach, ze
spływów czy różnych wypraw pamiętam, że najczęściej połamanymi drzewami
były właśnie brzozy, z których to połamanych brzóz zrywaliśmy korę
(najlepiej się rozpala, nawet jak mokra). Więc może i twardość mają nie
taką złą (choć na pewno twardość różni się w poprzek i wzdłuż włókien), ale
mogą być kruche (beton jest twardy, ale kruchy, stal odwrotnie). ZTCP to
łatwo łapią jakieś grzybki i szybko się psują co może mieć wpływ na
łamliwość. Ale badań nie robiłem więc to tylko spekulacje. Wieśniakiem
niestety nie jestem i brakuje mi doświadczenia.
Poza tym jak by Łoziński popytał w składach drewna to by się dowiedział, że
brzoza jest uważana za drewno miękkie. Tak jak sosna. A dąb czy buk za
twarde. Zresztą widać też po tym jak długo te gatunki się palą. :)

And izi bojs and gerls. Ja nie twierdzę, że skrzydło nie mogło się urwać
przez tę brzozę. Po prostu Łoziński jakiś przekonujący w powyższych
"argumentach" nie jest.

Habeck Colibretto

unread,
Apr 20, 2012, 7:36:43 PM4/20/12
to
Dnia 20.04.2012, o godzinie 20.42.55, na pl.pregierz, mkarwan napisał(a):

> http://kontrowersje.net/tresc/krzysztof_lozinski_kolega_switonia_ekspert_od_esbeckich_metod

O... widzę, że ktoś przede mną zrobił risercz na NASA.

Workenter Workenter

unread,
Apr 20, 2012, 7:44:30 PM4/20/12
to
On 21 Kwi, 00:59, Habeck Colibretto <hab...@NOSPAM.gazeta.pl> wrote:
> Dnia 20.04.2012, o godzinie 16.50.48, na pl.pregierz, Sonn napisał(a):
>
> > Jed­nym sło­wem w zaso­bach stron NASA
> > takiego nazwi­ska nie ma.
>
> Przecież jest.http://search.nasa.gov/search/search.jsp?nasaInclude=binienda&u_selec...

pewnie sonik wpisał Binięda i mu nic nie pokazało

macso

Mario

unread,
Apr 20, 2012, 8:45:03 PM4/20/12
to
W dniu 2012-04-21 01:31, Habeck Colibretto pisze:
A może on tylko pokazuje, ze Binienda i Macierewicz tacy przekonujący
nie są. Przecież to nie działa tak, że każdy może sobie dowolną hipotezę
wymyślić a oponent musi znaleźć niezbite dowody żeby ją obalić.


--
pozdrawiam
MD

LFC

unread,
Apr 20, 2012, 6:15:50 PM4/20/12
to
Sonn wrote:


>
> Pan dok­tor inży­nier twier­dzi też, że zde­rze­nie z „miękką brzozą”
> było by słabe i urwane skrzy­dło powinno spaść 11 metrów za brzozą
> (spa­dło ok. 100 m dalej). Zaraz, zaraz. Samo­lot miał pręd­kość rzędu
> 280 – 300 km/h. Aby skrzy­dło z wyso­ko­ści ok. 6 m spa­dło 11 m dalej,
> jego pręd­kość po zde­rze­niu musia­łaby być zni­koma. Taka pręd­kość
> czło­wiek bez trudu nadaje piłce, gdy nią rzuca. Ozna­cza to, że nie­mal
> cała ener­gia kine­tyczna skrzy­dła została pochło­nięta przy
> zde­rze­niu, a to z kolei zna­czy, że siły dzia­ła­jące w tym momen­cie
> musiały być gigan­tyczne. No to jak panie inży­nie­rze, zde­rze­nie było
> słabe, czy potężne? Chyba pan zaprze­cza sam sobie.
>


Jak to kiedyś wcześniej przeczytałem, to pomyślałem, że to chyba jest błąd
drukarski i chodziło o 110m, a nie 11.
Jak do cholery w takim razie chłopaki na motorach na różnych pokazach
chycają przez przeszkody po kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt metrów, a nie
osiągają, albo ledwo przekraczają setkę.
Jak metrowy dzieciak może pizgnąć kamieniem kilkadziesiat metrów?

W mechanice Biniendy widać nie mogą...

LFC

Marek Dyjor

unread,
Apr 21, 2012, 1:04:33 AM4/21/12
to
Habeck Colibretto wrote:
> Dnia 20.04.2012, o godzinie 16.50.48, na pl.pregierz, Sonn napisał(a):
>
>> To pan inży­nier dok­tor nie wie, że skutki zde­rze­nia z
>> masyw­niej­szą prze­szkodą są groź­niej­sze, niż z prze­szkodą
>> lżej­szą? Do tej wie­dzy nie trzeba być fizy­kiem ani inży­nie­rem.
>> W liceum uczą. Z mecha­niki New­tona to wynika.
>
> Ja fizykiem nie jestem, ale w przypadku przeszkody, która jest
> związana ściśle z gruntem jej ciężar właściwy raczej nie ma większego
> znaczenia.
>
> Z tymi twardościami to też nie wiem jak jest. Z chodzenia po lasach,
> ze spływów czy różnych wypraw pamiętam, że najczęściej połamanymi
> drzewami były właśnie brzozy, z których to połamanych brzóz
> zrywaliśmy korę (najlepiej się rozpala, nawet jak mokra).

hm.... jakoś wcale nei widze tak dużo połamanych brzóz...

dodajmy że mokre drewno ma nie tylko większa masę ale i jest bardziej
sprężyste niż wysuszone. Więc raczej trudniej jest złamać suchy pień od
mokrego.

Pomijając cała akcje dyskredytacji inż Biniendy to facet tworzy swoje modele
na podstawie swoich wyobrażeń a nie na podstawie danych. Jego model jest
gówno wort. Niestety teoretycznie wilu naukowców udowodniło że trzmiele nie
mogą latać a jednak latają.

Marek Dyjor

unread,
Apr 21, 2012, 1:06:04 AM4/21/12
to
Mario wrote:
>
> A może on tylko pokazuje, ze Binienda i Macierewicz tacy przekonujący
> nie są. Przecież to nie działa tak, że każdy może sobie dowolną
> hipotezę wymyślić a oponent musi znaleźć niezbite dowody żeby ją
> obalić.

Jeśli jednak przyjąć że Obóz Smoleński to ruch para religijny to jak wiesz
standardowe zasady wnioskowania i logiki przestają działać i to oponenci
mają udowadniać bzdurność ich wniosków. Udowodnij że nie ma boga :)

Habeck Colibretto

unread,
Apr 21, 2012, 2:46:41 AM4/21/12
to
Dnia 21.04.2012, o godzinie 02.45.03, na pl.pregierz, Mario napisał(a):

> A może on tylko pokazuje, ze Binienda i Macierewicz tacy przekonujący
> nie są. Przecież to nie działa tak, że każdy może sobie dowolną hipotezę
> wymyślić a oponent musi znaleźć niezbite dowody żeby ją obalić.

Ale tutaj to nie jest zbijanie argumentów czy dowodów, ale ośmieszanie.
Wystarczająco dobrze to Matka Kurka pokazał (mkarwan rzucił linkę). Się
napisałem, ale nic nowego nie odkryłem, bo MK był pierwszy.

Habeck Colibretto

unread,
Apr 21, 2012, 2:47:53 AM4/21/12
to
Dnia 21.04.2012, o godzinie 07.06.04, na pl.pregierz, Marek Dyjor
napisał(a):
Się nie da. Ale można przeprowadzić wnioskowanie, obalić różne mity,
poprosić o dowody, ale nie wyśmiewać, bo wyśmiewanie tak samo ośmiesza
wyśmiewającego.

Habeck Colibretto

unread,
Apr 21, 2012, 2:54:38 AM4/21/12
to
Dnia 21.04.2012, o godzinie 07.04.33, na pl.pregierz, Marek Dyjor
napisał(a):

> Pomijając cała akcje dyskredytacji inż Biniendy to facet tworzy swoje modele
> na podstawie swoich wyobrażeń a nie na podstawie danych. Jego model jest
> gówno wort. Niestety teoretycznie wilu naukowców udowodniło że trzmiele nie
> mogą latać a jednak latają.

Wiesz... całej sprawie przyglądam się z perspektywy... pręgierza. Nie mam
telewizji, czytam jakieś odpryski w sieci, Newsweeki, URze, czasem coś na
GW. Analiz B. nie czytałem, ale - co zabawne - po jego analizach przycichły
główne prorządowe media na temat Smoleńska. Tutaj - od drugiego "fizyka" -
dostałem coś, co wczoraj przed snem sobie strawiłem i było to równie mało
wiarygodne jak coś, co ten gość jakoby wyśmiewa.

Jakby nie patrzeć rząd gówno robi żeby sprawę zakończyć więc nie ma co się
ludziom dziwić, że religię tworzą. Natomiast dziwi mnie bardziej nie
zachowanie rządu (ekonomia pada więc "dziel i rządź"), ale tego typu
"ekspertów" i "specjalistów" i "dziennikarzy", którzy po prostu WIEDZĄ co
się stało.

RedLite®

unread,
Apr 21, 2012, 4:19:41 AM4/21/12
to
W dniu 2012-04-21 02:45, Mario pisze:

>Przecież to nie działa tak, że każdy może sobie dowolną hipotezę
> wymyślić a oponent musi znaleźć niezbite dowody żeby ją obalić.

No k..wa stary, tak właśnie to działa; chodzi o to, żeby znaleźć
hipotezę, która w ogóle nie jest falsyfikowalna. :/
A, że z naukowego punktu widzenia jest śmieciem, to już taki malutki
szczególik. Ważne, że jest kotwica.

--

RedLite®

Grzegorz Staniak

unread,
Apr 21, 2012, 5:05:53 AM4/21/12
to
On 20.04.2012, LFC <lon...@mpwikzdw.com.pl> wroted:

> Jak to kiedyś wcześniej przeczytałem, to pomyślałem, że to chyba
> jest błąd drukarski i chodziło o 110m, a nie 11. Jak do cholery w
> takim razie chłopaki na motorach na różnych pokazach chycają przez
> przeszkody po kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt metrów, a nie
> osiągają, albo ledwo przekraczają setkę. Jak metrowy dzieciak
> może pizgnąć kamieniem kilkadziesiat metrów?
>
> W mechanice Biniendy widać nie mogą...

Ale to przecież od dawna wiadomo. Artymowicz dwa miesiące temu
komentował to tak, że wg. Biniendy powietrze pod Smoleńskiem
musiałoby być gęstą cieczą.

GS
--
Grzegorz Staniak <gstaniak _at_ gmail [dot] com>

Habeck Colibretto

unread,
Apr 21, 2012, 5:09:07 AM4/21/12
to
Dnia 21.04.2012, o godzinie 10.19.41, na pl.pregierz, RedLite? napisał(a):

>>Przecież to nie działa tak, że każdy może sobie dowolną hipotezę
>> wymyślić a oponent musi znaleźć niezbite dowody żeby ją obalić.
> No k..wa stary, tak właśnie to działa; chodzi o to, żeby znaleźć
> hipotezę, która w ogóle nie jest falsyfikowalna. :/
> A, że z naukowego punktu widzenia jest śmieciem, to już taki malutki
> szczególik. Ważne, że jest kotwica.

A co naukowego powiedział ten gość którego zacytował Sonn? Że każdy
wieśniak wie? Fuck yeah!

Grzegorz Staniak

unread,
Apr 21, 2012, 5:11:19 AM4/21/12
to
On 21.04.2012, Habeck Colibretto <hab...@NOSPAM.gazeta.pl> wroted:

> Wiesz... całej sprawie przyglądam się z perspektywy... pręgierza.
> Nie mam telewizji, czytam jakieś odpryski w sieci, Newsweeki,
> URze, czasem coś na GW. Analiz B. nie czytałem, ale - co zabawne -
> po jego analizach przycichły główne prorządowe media na temat
> Smoleńska.

Nonsens.

> Jakby nie patrzeć rząd gówno robi żeby sprawę zakończyć

A co _rząd_ według ciebie powinien czy może robić w tej sprawie?

> Natomiast dziwi mnie bardziej nie zachowanie rządu (ekonomia pada
> więc "dziel i rządź"), ale tego typu "ekspertów" i "specjalistów"
> i "dziennikarzy", którzy po prostu WIEDZĄ co się stało.

Eksperci i specjaliści wiedzą co się stało od pierwszych dni po
katastrofie. Reszta "kontrowersji" to polityczne gierki i czarowanie
durnego elektoratu chocholim tańcem.

RedLite®

unread,
Apr 21, 2012, 5:23:17 AM4/21/12
to
W dniu 2012-04-21 11:09, Habeck Colibretto pisze:

> A co naukowego powiedział ten gość którego zacytował Sonn? Że każdy
> wieśniak wie? Fuck yeah!

Nie wiem, nie czytałem. Podejrzewam, że serwuje podobne bzdety jak i
Binienda.

--

RedLite®

złoty

unread,
Apr 21, 2012, 6:11:12 AM4/21/12
to
W dniu 2012-04-21 11:11, Grzegorz Staniak pisze:

>
> Eksperci i specjaliści wiedzą co się stało od pierwszych dni po
> katastrofie. [...]

...z sms-a chyba. Bo faktycznym ekspertom dojscie do tego zwykle
duuuuuzo wiecej czasu.

A.


--
Tusk nie drzemie, Tusk sie regeneruje. Nie klamie - jest dyplomata. Pan
premier nie gledzi - on dzieli sie swoimi refleksjami...Tusk nie
obiecuje - on ROZWAZA.

złoty

unread,
Apr 21, 2012, 6:18:30 AM4/21/12
to
W dniu 2012-04-21 11:09, Habeck Colibretto pisze:
> Dnia 21.04.2012, o godzinie 10.19.41, na pl.pregierz, RedLite? napisał(a):
>
>>> Przecież to nie działa tak, że każdy może sobie dowolną hipotezę
>>> wymyślić a oponent musi znaleźć niezbite dowody żeby ją obalić.
>> No k..wa stary, tak właśnie to działa; chodzi o to, żeby znaleźć
>> hipotezę, która w ogóle nie jest falsyfikowalna. :/
>> A, że z naukowego punktu widzenia jest śmieciem, to już taki malutki
>> szczególik. Ważne, że jest kotwica.
>
> A co naukowego powiedział ten gość którego zacytował Sonn? Że każdy
> wieśniak wie? Fuck yeah!
>

...nooo - jak takie argumenty padaja z ust "absolwenta Wydziału Fizyki i
Matematyki Uniwersytetu Warszawskiego" to ja nie mam wiecej pytan. ROTFL
Fahofiec jak sie patszy! Skad oni tego Lozinskiego wygrzebali? :)

Mario

unread,
Apr 21, 2012, 6:27:54 AM4/21/12
to
W dniu 2012-04-21 08:47, Habeck Colibretto pisze:
> Dnia 21.04.2012, o godzinie 07.06.04, na pl.pregierz, Marek Dyjor
> napisał(a):
>
>>> A może on tylko pokazuje, ze Binienda i Macierewicz tacy przekonujący
>>> nie są. Przecież to nie działa tak, że każdy może sobie dowolną
>>> hipotezę wymyślić a oponent musi znaleźć niezbite dowody żeby ją
>>> obalić.
>> Jeśli jednak przyjąć że Obóz Smoleński to ruch para religijny to jak wiesz
>> standardowe zasady wnioskowania i logiki przestają działać i to oponenci
>> mają udowadniać bzdurność ich wniosków. Udowodnij że nie ma boga :)
>
> Się nie da. Ale można przeprowadzić wnioskowanie, obalić różne mity,
> poprosić o dowody, ale nie wyśmiewać, bo wyśmiewanie tak samo ośmiesza
> wyśmiewającego.
>

Co z tego jeśli oni cały czas zajęci są mnożeniem nowych pomysłów.
Pracowicie zbijać je przy pomocy argumentów mało zrozumiałych dla
ludzi, jest syzyfową pracą. Każdy mniej lub bardziej absurdalny pomysł
zyskuje grupę wyznawców odpornych na racjonalne argumenty. To daje w
efekcie wzrost liczby wierzących w zamach.

--
pozdrawiam
MD

macso

unread,
Apr 21, 2012, 6:53:52 AM4/21/12
to

Użytkownik "Marek Dyjor"



> hm.... jakoś wcale nei widze tak dużo połamanych brzóz...

widać w Rosji nie byłeś

> dodajmy że mokre drewno ma nie tylko większa masę ale i jest bardziej
> sprężyste niż wysuszone. Więc raczej trudniej jest złamać suchy pień od
> mokrego.

a nie jest dokładnie odwrotnie.
weź suchą i mokrą gałąź i spróbuj złamać

macso

Mario

unread,
Apr 21, 2012, 7:05:17 AM4/21/12
to
W dniu 2012-04-21 08:46, Habeck Colibretto pisze:
> Dnia 21.04.2012, o godzinie 02.45.03, na pl.pregierz, Mario napisał(a):
>
>> A może on tylko pokazuje, ze Binienda i Macierewicz tacy przekonujący
>> nie są. Przecież to nie działa tak, że każdy może sobie dowolną hipotezę
>> wymyślić a oponent musi znaleźć niezbite dowody żeby ją obalić.
>
> Ale tutaj to nie jest zbijanie argumentów czy dowodów, ale ośmieszanie.
> Wystarczająco dobrze to Matka Kurka pokazał (mkarwan rzucił linkę). Się
> napisałem, ale nic nowego nie odkryłem, bo MK był pierwszy.
>

Zbijanie, które pokazuje śmieszność tych naukowo potwierdzonych tez o
zamachu. Kurka sobie drwi zamiast zobaczyć do tabel z wytrzymałością
drewna. Ja znalazłem ich parę. Różnią się one trochę wartościami ale
wszędzie brzoza jest znacznie bardziej wytrzymała niż sosna i świerk.
Kurka zarzuca Łozińskiemu "resortowe", czyli ubeckie metody - „wziął i
zaczął weryfikować”. Dla niego (niej) to, ze ktoś weryfikuje czyjeś
osiągnięcia czy sprawdza wartości wytrzymałości, to są ubeckie metody.
Rozumiem ze według Kurki naukową metodą jest przyjąć wszystko na wiarę.
Kurka cały czas pisze o esbeckich metodach, pisze, że Łoziński zajmuje
się "figurantem". Miło się to czyta. Jak ktoś jest dla PiS przydatny to
nie wypomina mu się ani uwikłania we współpracę z SB, ani zwalczania
opozycji jako prokurator w stanie wojennym. Jak ktoś jest przeciwnikiem,
to z człowieka z bogatą przeszłością opozycyjną robi się esbeka. Kurka
pisze przy tym, że on sam nie zamierza stosować metod esbeckich. Urocze.

--
pozdrawiam
MD

złoty

unread,
Apr 21, 2012, 7:18:30 AM4/21/12
to
W dniu 2012-04-21 13:05, Mario pisze:

>
> Zbijanie, które pokazuje śmieszność tych naukowo potwierdzonych tez o
> zamachu. Kurka sobie drwi zamiast zobaczyć do tabel z wytrzymałością
> drewna. Ja znalazłem ich parę. Różnią się one trochę wartościami ale

tia...
http://tarcica.maborspj.pl/?brzoza,20
http://rzezbiarz.blogspot.com/2012/03/w-jakim-drewnie-warto-rzezbic.html

Mario

unread,
Apr 21, 2012, 7:20:42 AM4/21/12
to
W dniu 2012-04-21 11:09, Habeck Colibretto pisze:
> Dnia 21.04.2012, o godzinie 10.19.41, na pl.pregierz, RedLite? napisał(a):
>
>>> Przecież to nie działa tak, że każdy może sobie dowolną hipotezę
>>> wymyślić a oponent musi znaleźć niezbite dowody żeby ją obalić.
>> No k..wa stary, tak właśnie to działa; chodzi o to, żeby znaleźć
>> hipotezę, która w ogóle nie jest falsyfikowalna. :/
>> A, że z naukowego punktu widzenia jest śmieciem, to już taki malutki
>> szczególik. Ważne, że jest kotwica.
>
> A co naukowego powiedział ten gość którego zacytował Sonn? Że każdy
> wieśniak wie? Fuck yeah!
>

Podał wartości wytrzymałości różnych gatunków drewna. Sprawdź sobie sam
w necie. Poddał w wątpliwość tezę, że skrzydło z samolotu o prędkości
ponad 200km/h spadnie w odległości kilku metrów od miejsca zderzenia z
drzewem.
Co do wykształcenia Łozińskiego to studiował na wydziale
interdyscyplinarnym - Matematyki i Mechaniki, więc tylko idiota mógłby
pomyśleć, że absolwent jest z wykształcenia matematyk i mechanik. Ja
studiowałem na PWr na Wydziale Podstawowych Problemów Techniki i wyobraź
sobie mam dyplom magistra inżyniera fizyki a nie inżyniera problemów
techniki.

--
pozdrawiam
MD

Mario

unread,
Apr 21, 2012, 7:32:21 AM4/21/12
to
W dniu 2012-04-21 08:54, Habeck Colibretto pisze:
> Dnia 21.04.2012, o godzinie 07.04.33, na pl.pregierz, Marek Dyjor
> napisał(a):
>
>> Pomijając cała akcje dyskredytacji inż Biniendy to facet tworzy swoje modele
>> na podstawie swoich wyobrażeń a nie na podstawie danych. Jego model jest
>> gówno wort. Niestety teoretycznie wilu naukowców udowodniło że trzmiele nie
>> mogą latać a jednak latają.
>
> Wiesz... całej sprawie przyglądam się z perspektywy... pręgierza. Nie mam
> telewizji, czytam jakieś odpryski w sieci, Newsweeki, URze, czasem coś na
> GW. Analiz B. nie czytałem, ale - co zabawne - po jego analizach przycichły
> główne prorządowe media na temat Smoleńska. Tutaj - od drugiego "fizyka" -
> dostałem coś, co wczoraj przed snem sobie strawiłem i było to równie mało
> wiarygodne jak coś, co ten gość jakoby wyśmiewa.

No to pozostaniemy w zgodzie, że ekspertyzy te - będące naukową podstawą
oficjalnych wypowiedzi o zamachu, są niewiele warte.
A czytałem wypowiedź prof. Kleibera - też z tego wydziału co Łoziński
ale z kolei zbliżony do LK. Wprawdzie pisał, że należałoby przyjrzeć się
pracom tych ekspertów z USA (zamiast je ignorować) ale zacnaczał ze tego
typu symulacje bardzo mocno zależą od założeń początkowych.
>
> Jakby nie patrzeć rząd gówno robi żeby sprawę zakończyć więc nie ma co się
> ludziom dziwić, że religię tworzą. Natomiast dziwi mnie bardziej nie
> zachowanie rządu (ekonomia pada więc "dziel i rządź"), ale tego typu
> "ekspertów" i "specjalistów" i "dziennikarzy", którzy po prostu WIEDZĄ co
> się stało.

Poważnie? A nie dziwisz się politykom że ogłaszają, że to było
rozpoczęcie wojny z Narodem Polskim. Eksperci i dziennikarze próbują
tylko pomóc dostarczając amunicji.


--
pozdrawiam
MD

Mario

unread,
Apr 21, 2012, 7:37:00 AM4/21/12
to
W dniu 2012-04-21 12:18, złoty pisze:
> W dniu 2012-04-21 11:09, Habeck Colibretto pisze:
>> Dnia 21.04.2012, o godzinie 10.19.41, na pl.pregierz, RedLite?
>> napisał(a):
>>
>>>> Przecież to nie działa tak, że każdy może sobie dowolną hipotezę
>>>> wymyślić a oponent musi znaleźć niezbite dowody żeby ją obalić.
>>> No k..wa stary, tak właśnie to działa; chodzi o to, żeby znaleźć
>>> hipotezę, która w ogóle nie jest falsyfikowalna. :/
>>> A, że z naukowego punktu widzenia jest śmieciem, to już taki malutki
>>> szczególik. Ważne, że jest kotwica.
>>
>> A co naukowego powiedział ten gość którego zacytował Sonn? Że każdy
>> wieśniak wie? Fuck yeah!
>>
>
> ...nooo - jak takie argumenty padaja z ust "absolwenta Wydziału Fizyki i
> Matematyki Uniwersytetu Warszawskiego" to ja nie mam wiecej pytan. ROTFL
> Fahofiec jak sie patszy! Skad oni tego Lozinskiego wygrzebali? :)

"Twar­dość drewna w MPa

świerk 27 MPa,
sosna 30 MPa,
jodła 30 MPa,
modrzew 38 MPa,
brzoza 49 MPa,
jesion 56 MPa,
dąb 60 MPa.
...
Zresztą nie trzeba być inży­nie­rem ani fizy­kiem. Każdy pol­ski
wie­śniak rąbiący drewno na opał wie, że piło­wa­nie i rąba­nie brzozy
to ciężka robota, a mięk­kie są tylko cien­kie tego­roczne gałązki, ale
nie pień o gru­bo­ści 46 centymetrów! "

Masz podane argumenty dla tych co rozumieją dane liczbowe i dla debili,
którym trzeba to inaczej wytłumaczyć. Rozumiem, że ciebie dane liczbowe
nie przekonały.

--
pozdrawiam
MD

złoty

unread,
Apr 21, 2012, 7:42:45 AM4/21/12
to
W dniu 2012-04-21 13:37, Mario pisze:
...a ponizej (powtorze) masz argumenty tych, co to nie sa mieszczuchami
z miasta ogladajacymi brzozy w parku badz czytajacymi tabele a...
pracujacymi z tym drewnem:
http://tarcica.maborspj.pl/?brzoza,20
http://rzezbiarz.blogspot.com/2012/03/w-jakim-drewnie-warto-rzezbic.html

złoty

unread,
Apr 21, 2012, 7:46:42 AM4/21/12
to
W dniu 2012-04-21 13:37, Mario pisze:
...a ponizej (powtorze) masz argumenty tych, co to nie sa debilami
znajacymi stan faktyczny z tabeli znalezionych w necie a... pracujacymi
z tym drewnem na codzien:
http://tarcica.maborspj.pl/?brzoza,20
http://rzezbiarz.blogspot.com/2012/03/w-jakim-drewnie-warto-rzezbic.html

Mario

unread,
Apr 21, 2012, 7:52:46 AM4/21/12
to
W dniu 2012-04-21 13:18, złoty pisze:
> W dniu 2012-04-21 13:05, Mario pisze:
>
>>
>> Zbijanie, które pokazuje śmieszność tych naukowo potwierdzonych tez o
>> zamachu. Kurka sobie drwi zamiast zobaczyć do tabel z wytrzymałością
>> drewna. Ja znalazłem ich parę. Różnią się one trochę wartościami ale
>
> tia...
> http://tarcica.maborspj.pl/?brzoza,20
> http://rzezbiarz.blogspot.com/2012/03/w-jakim-drewnie-warto-rzezbic.html

tia
http://www.lech-bud.org/technologia/drewno/wlasciwosci%20drewna.html
http://pl.wikipedia.org/wiki/Drewno_%28technika%29

--
pozdrawiam
MD

Mario

unread,
Apr 21, 2012, 7:55:16 AM4/21/12
to
W dniu 2012-04-21 13:46, złoty pisze:

złoty

unread,
Apr 21, 2012, 8:30:21 AM4/21/12
to
W dniu 2012-04-21 13:55, Mario pisze:
...no to czytajmy:
"WPŁYW GĘSTOŚCI OBJĘTOŚCIOWEJ

Im większa jest gęstość pozorna drewna (przy tej samej wilgotności), tym
większa jego wytrzymałość."

Skoro juz wierzysz tylko w tabelki wyszukalem ci takowa (tab. 2) z
danymi dot. drzewa _swiezo_ _scietego_ . Bo odnosze wrazenie, ze
myslisz, iz ta nieszczesna brzoza w Smolensku z suszarni wyszla:
http://www.hosta.pl/index.php?p=1_2_Drewno-kominkowe

Gestosc drewna swiezo scietego:

brzoza 650
olcha 690
sosna 700
lipa 730
swierk 740
modrzew 760
klon 870
jesion 920
wiaz 950
buk 990
jodla 1000
grab 1080
dab 1080

złoty

unread,
Apr 21, 2012, 8:50:40 AM4/21/12
to
W dniu 2012-04-21 13:55, Mario pisze:
> W dniu 2012-04-21 13:46, złoty pisze:
>> W dniu 2012-04-21 13:37, Mario pisze:

>>>
>>> "Twar­dość drewna w MPa
>>>
>>> świerk 27 MPa,
>>> sosna 30 MPa,
>>> jodła 30 MPa,
>>> modrzew 38 MPa,
>>> brzoza 49 MPa,
>>> jesion 56 MPa,
>>> dąb 60 MPa.
>>> ...
>>> Zresztą nie trzeba być inży­nie­rem ani fizy­kiem. Każdy pol­ski
>>> wie­śniak rąbiący drewno na opał wie, że piło­wa­nie i rąba­nie brzozy
>>> to ciężka robota, a mięk­kie są tylko cien­kie tego­roczne gałązki, ale
>>> nie pień o gru­bo­ści 46 centymetrów! "
>>>
>>> Masz podane argumenty dla tych co rozumieją dane liczbowe i dla debili,
>>> którym trzeba to inaczej wytłumaczyć. Rozumiem, że ciebie dane liczbowe
>>> nie przekonały.
>>>
>>
>> ...a ponizej (powtorze) masz argumenty tych, co to nie sa debilami
>> znajacymi stan faktyczny z tabeli znalezionych w necie a... pracujacymi
>> z tym drewnem na codzien:
>> http://tarcica.maborspj.pl/?brzoza,20
>> http://rzezbiarz.blogspot.com/2012/03/w-jakim-drewnie-warto-rzezbic.html
>
> http://www.lech-bud.org/technologia/drewno/wlasciwosci%20drewna.html
> http://pl.wikipedia.org/wiki/Drewno_%28technika%29
>

sorry! Zapomnialem o drugim linku:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Drewno_%28technika%29

Jak rozumiem chodzi ci o "Przykładowa twardość mierzona metodą Janki
(przy pomocy kulki metalowej o przekroju 1 cm²) przy 15% wilgotności
surowca, dla niektórych gatunków drewna wynosi, od najmiększych do
najtwardszych".

Otoz jest to metoda miary drewna suszonego\sezonowanego. Swiezo scietemu
blizej do ok. 35% a nie 15%.

Mario

unread,
Apr 21, 2012, 9:34:22 AM4/21/12
to
W dniu 2012-04-21 14:30, złoty pisze:
http://www.hosta.pl/index.php?p=1_2_Drewno-kominkowe
Gatunki drewna Gęstość drewna świeżo ściętego [kg/m3] Gęstość drewna
całkowicie suchego [kg/m3]
iglaste
sosna 700 480
modrzew 760 600
świerk 740 430
jodła 1000 450
liściaste
dąb 1080 710
wiąz 950 680
jesion 920 750
buk 990 730
grab 1080 830
olcha 690 530
brzoza 650 650
klon 870 660
lipa 730 530

Wniosek z tego, że świeżo ścięte sosna i świerk mają wysoką gęstość z
powodu bardzo wysokiej wilgotności. A z kolei cytowanym przez ciebie
artykule:
"WPŁYW WILGOTNOŚCI

Wytrzymałość drewna maleje ze wzrostem wilgotności.
Przy całkowitym nasyceniu wodą (w = 30 %) wytrzymałość spada w stosunku do
wilgotności w = 15 % o 50 % przy ściskaniu i 40 % przy zginaniu. "

Czyli wytrzymałość świeżej sosny i świerku jest znacznie słabsza niż
suszonych, które są znacznie słabsze niż sucha brzoza. Sucha brzoza z
kolei ma z kolei gęstość taką jak wilgotna. To jest akurat trochę dziwne.
Z kolei:
http://www.uzytkowanielasu.zafriko.pl/kat/wilgotnosc
"Jak wykazały badania, w przypadku surowca świerkowego woda zawarta w
drewnie stanowi prawie połowę masy."
Z kolei tamże:
"Największą wilgotność osiąga drewno w miesiącach zimowych, wyjątek
stanowi brzoza, która wykazuje największą wilgotność w maju."

A w http://www.drewnosfera.pl/porady,10.html:

Gatunek | Gęstość drewna świeżo ściętego kg/m3 | Gęstość drewna
powietrznosuchego (M15) kg/m3 |Różnica gęstości (%) - udział wody

Brzoza | 750 | 650 | 13%

Widać ze brzoza faktycznie wydaje się najbardziej suchym drewnem w
stanie świeżo ściętym.
Czyli wytrzymałość naturalnie wilgotnej (mało wilgotnej) brzozy jest
niewiele gorsza od wytrzymałości suchej. A z kolei wytrzymałość
wilgotnej sosny cz świerku jest dużo słabsza od suchej - bo dużo
wilgoci. A jeśli na sucho brzoza jest znacznie bardziej wytrzymała od
sosny i świerku to wydedukuj jaka jest wytrzymałość naturalnie
wilgotnej brzozy w porównaniu do naturalnie wilgotnej sosny czy świerku.

--
pozdrawiam
MD

Mario

unread,
Apr 21, 2012, 9:38:03 AM4/21/12
to
W dniu 2012-04-21 14:50, złoty pisze:
"WPŁYW WILGOTNOŚCI

Wytrzymałość drewna maleje ze wzrostem wilgotności.
Przy całkowitym nasyceniu wodą (w = 30 %) wytrzymałość spada w stosunku do
wilgotności w = 15 % o 50 % przy ściskaniu i 40 % przy zginaniu. "

Świerk traci przy suszeniu połowę swojej masy a brzoza 13%. Co jest
bardziej wytrzymałe w stanie naturalnej wilgotności?


--
pozdrawiam
MD

macso

unread,
Apr 21, 2012, 9:46:14 AM4/21/12
to

Użytkownik "Mario"

>> ...nooo - jak takie argumenty padaja z ust "absolwenta Wydziału Fizyki i
>> Matematyki Uniwersytetu Warszawskiego" to ja nie mam wiecej pytan. ROTFL
>> Fahofiec jak sie patszy! Skad oni tego Lozinskiego wygrzebali? :)
>
> "Twar­dość drewna w MPa
>
> świerk 27 MPa,
> sosna 30 MPa,
> jodła 30 MPa,
> modrzew 38 MPa,
> brzoza 49 MPa,
> jesion 56 MPa,
> dąb 60 MPa.
> ...
>

zestaw to z wytrzymałością skrzydła
i przyjmij do wiadomości że nawet dąb nie złamalby skrzydła samolotu

macso

złoty

unread,
Apr 21, 2012, 9:59:26 AM4/21/12
to
W dniu 2012-04-21 15:38, Mario pisze:

>
> "WPŁYW WILGOTNOŚCI
>
> Wytrzymałość drewna maleje ze wzrostem wilgotności.
> Przy całkowitym nasyceniu wodą (w = 30 %) wytrzymałość spada w stosunku do
> wilgotności w = 15 % o 50 % przy ściskaniu i 40 % przy zginaniu. "
>
> Świerk traci przy suszeniu połowę swojej masy a brzoza 13%. Co jest
> bardziej wytrzymałe w stanie naturalnej wilgotności?
>
>


...oooo! Brzoza "suchym drzewem"? Hehehehee..... Eh fahofcy, fahofcy! :)
Wy to chyba faktycznie brzoze tylko z netu badz co najwyzej z oddali
widzieliscie.
Ale brnij! Brnij dalej! :)

Spojrz na fotke i sprobuj ten numer ze swierkiem zrobic. :)
http://survival.strefa.pl/bg_brzoza.htm

O tym, ze brzoza dobrze "pije" wode z dzialki (chyba tylko jesion
lepszy) tez pewno nie slyszal...co?

złoty

unread,
Apr 21, 2012, 10:17:26 AM4/21/12
to
W dniu 2012-04-21 15:34, Mario pisze:
...a ty wydedukuj, ze czemu te obliczenia o owych 13% wilgotnosci brzozy
mozna sobie w buty wsadzic? Srednia caloroczna moze i taka wyjdzie (choc
i w to powatpiewam) ale nie na wiosne! Kiedy brzozy sa nasiakniete jak
gabka (brzoza z tego co zauwazylem zaczyna "pic" juz pod koniec lutego).
...a zgadnij w jakim miesiacu rozbil sie ow tupolew?
I nie - nie wnikam czy owa mokra, miekka brzoza mogla urwac owo skrzydlo
czy tez nie bo... po prostu nie wiem. Ale nie lubie, jak ktos pierdoly
wciska.

Jako ciekawostke podrzuce ci jeszcze to:
"NASIĄKLIWOŚĆ jest to zdolność wchłaniania wody lub innych cieczy przez
drewno zanurzone w cieczy. Cecha ta jest związana z porowatością drewna,
a tym samym z jego gęstością.

Drewno o dużej gęstości wolniej wchłania wodę bo ma mniej porów, niż
drewno małej gęstości."
http://www.uzytkowanielasu.zafriko.pl/kat/wilgotnosc

macso

unread,
Apr 21, 2012, 10:25:40 AM4/21/12
to
i przyjmij do wiadomości że nawet dąb nie złamałby skrzydła samolotu
a nawet gdyby heban rósł pod Smoleńskiem nie dałby rady.
Najtwardszym drewnem występującym w Polsce jest robinia akacjowa i grab
(dwukrotnie twardsze od brzozy) ale jeśli idzie o łamliwość, to robinię cyba najłatwiej złamać.

macso

P.B.

unread,
Apr 21, 2012, 10:42:34 AM4/21/12
to
On Sat, 21 Apr 2012 07:25:40 -0700 (PDT), macso <macs...@gmail.com>
wrote:
> i przyjmij do wiadomości że nawet dąb nie złamałby skrzydła sam=
> olotu

Naprawdę? Woda rozbiła A330 Air France na drobne kawałki mimo, że w
głębokim przeciągnięciu prędkości postępowa i opadania nie były
ekstremalnie duże. Zobacz co przydrożne drzewo zrobiło z autosanem w
Kokoszkach w chyba 1994 roku. A to tylko 50 km/h. było! I Drzewa tną
na kawałki samochody przy całkiem niewielkich prędkościach, ale
samochody nie są przerobionymi bombowcami!

--
Pozdrawiam,
P.B.

Mario

unread,
Apr 21, 2012, 10:50:28 AM4/21/12
to
W dniu 2012-04-21 15:46, macso pisze:
Naukowo udowodniono, że trzmiel nie ma prawa latać.
http://www.youtube.com/watch?v=u4MOULvOxvI
Konkluzja:
"the wing was cut off by a 12' phone pole".


--
pozdrawiam
MD

Grzegorz Staniak

unread,
Apr 21, 2012, 11:06:59 AM4/21/12
to
On 21.04.2012, macso <ma...@gazeta.pl> wroted:

>> "Twardość drewna w MPa
>>
>> świerk 27 MPa,
>> sosna 30 MPa,
>> jodła 30 MPa,
>> modrzew 38 MPa,
>> brzoza 49 MPa,
>> jesion 56 MPa,
>> dąb 60 MPa.
>> ...
>
> zestaw to z wytrzymałością skrzydła
> i przyjmij do wiadomości że nawet dąb nie złamalby skrzydła samolotu

Ależ oczywiście, oczywiście. Weź teraz sobie parametry papieru oraz
ludzkiej skóry -- na pewno zaraz udowodnisz, że nie da się zaciąć
kartką papieru, prawda?

Tutaj:

http://www.youtube.com/watch?v=TrIZd53Gl4E (5"41')
http://www.youtube.com/watch?v=zI-FkWJaVEs

masz crash-testy DC-7 i Lockheeda Constellation w których standardowe
słupy telegraficzne (sucha sosna 30 cm średnicy) bez problemów odcinają
fragmenty skrzydeł porównywalne z tym, co odcięła żywa brzoza 40 cm
średnicy.

Tutaj:

http://visualrian.ru/en/images/zooms/RIAN_761016.jpg

masz przykład tego, co mogą zrobić ze skrzydłem dohamowującego po
lądowaniu Tupolewa 154 drobne gałązki mikrutkich chojaczków.

Oczywiście, możesz też zamknąć oczy, zatkać uszy i powtarzać "la la la,
tego nie ma, tego nie ma", żałosny wyznawco spiskowej propagandy.

Mario

unread,
Apr 21, 2012, 11:11:05 AM4/21/12
to
W dniu 2012-04-21 15:59, złoty pisze:
> W dniu 2012-04-21 15:38, Mario pisze:
>
>>
>> "WPŁYW WILGOTNOŚCI
>>
>> Wytrzymałość drewna maleje ze wzrostem wilgotności.
>> Przy całkowitym nasyceniu wodą (w = 30 %) wytrzymałość spada w
>> stosunku do
>> wilgotności w = 15 % o 50 % przy ściskaniu i 40 % przy zginaniu. "
>>
>> Świerk traci przy suszeniu połowę swojej masy a brzoza 13%. Co jest
>> bardziej wytrzymałe w stanie naturalnej wilgotności?
>>
>>
>
>
> ...oooo! Brzoza "suchym drzewem"? Hehehehee..... Eh fahofcy, fahofcy! :)
> Wy to chyba faktycznie brzoze tylko z netu badz co najwyzej z oddali
> widzieliscie.
> Ale brnij! Brnij dalej! :)
>
> Spojrz na fotke i sprobuj ten numer ze swierkiem zrobic. :)
> http://survival.strefa.pl/bg_brzoza.htm
>
> O tym, ze brzoza dobrze "pije" wode z dzialki (chyba tylko jesion
> lepszy) tez pewno nie slyszal...co?


Śmieszny jesteś. Podajesz sam przypadkowe dane z ze składów drzewnych a
kwestionujesz te co ja podaję. Podawałem, że brzoza w przeciwieństwie do
innych drzew największą wilgotność ma w maju. Mieliśmy początek
kwietnia. Pytanie czy wilgotność wtedy jest prawie taka jak w maju czy
jeszcze daleka od tej w maju. Nie masz żadnych danych żeby kwestionować
twierdzenie, że brzoza jest bardziej wytrzymała od świerku. Obok daję
linka do filmu na którym skrzydła są cięte przez słupy o średnicy 12
cali czyli 30 cm. Amerykanie używają
http://www.pacificwood.com/utilities:
Douglas Fir, Cedar, Pinus Sylvestris
czyli świerki i sosny
Tu mamy 44 cm brzozy. Obwód większy o prawie 50 procent to przekrój
większy podwójnie. A Binienda pisze:
"W żadnym przypadku skrzydło się nie urwało w wyniku zderzenia z brzozą".
Widać tak mu wyszło z obliczeń.
Niech policzy http://www.youtube.com/watch?v=u4MOULvOxvI
Też mu pewnie wyjdzie, że to niemożliwe.


--
pozdrawiam
MD

Mario

unread,
Apr 21, 2012, 11:14:18 AM4/21/12
to
W dniu 2012-04-21 15:59, złoty pisze:
> W dniu 2012-04-21 15:38, Mario pisze:
>
>>
>> "WPŁYW WILGOTNOŚCI
>>
>> Wytrzymałość drewna maleje ze wzrostem wilgotności.
>> Przy całkowitym nasyceniu wodą (w = 30 %) wytrzymałość spada w
>> stosunku do
>> wilgotności w = 15 % o 50 % przy ściskaniu i 40 % przy zginaniu. "
>>
>> Świerk traci przy suszeniu połowę swojej masy a brzoza 13%. Co jest
>> bardziej wytrzymałe w stanie naturalnej wilgotności?
>>
>>
>
>
> ...oooo! Brzoza "suchym drzewem"? Hehehehee..... Eh fahofcy, fahofcy! :)
> Wy to chyba faktycznie brzoze tylko z netu badz co najwyzej z oddali
> widzieliscie.
> Ale brnij! Brnij dalej! :)
>
> Spojrz na fotke i sprobuj ten numer ze swierkiem zrobic. :)
> http://survival.strefa.pl/bg_brzoza.htm
>
> O tym, ze brzoza dobrze "pije" wode z dzialki (chyba tylko jesion
> lepszy) tez pewno nie slyszal...co?


Śmieszny jesteś. Podajesz sam przypadkowe dane z ze składów drzewnych a
kwestionujesz te co ja podaję. Podawałem, że brzoza w przeciwieństwie do
innych drzew największą wilgotność ma w maju. Mieliśmy początek
kwietnia. Pytanie czy wilgotność wtedy jest prawie taka jak w maju czy
jeszcze daleka od tej w maju. Nie masz żadnych danych żeby kwestionować
twierdzenie, że brzoza jest bardziej wytrzymała od świerku. Obok daję
linka do filmu na którym skrzydła są cięte przez słupy o średnicy 12
cali czyli 30 cm. Amerykanie używają
http://www.pacificwood.com/utilities:
Douglas Fir, Cedar, Pinus Sylvestris
czyli świerki i sosny
Tu mamy 44 cm brzozy. Średnica większa o prawie 50 procent to przekrój
większy podwójnie. Czyli twardszy materiał i 2 razy większy przekrój. A

macso

unread,
Apr 21, 2012, 11:21:26 AM4/21/12
to
porównujesz uderzenie z taflą wody która działa jak ściana z punktowym uderzeniem z kawałkiem drewna o grubości 40 cm?
a samochód? no nie ośmieszaj się

macso

Message has been deleted

Mario

unread,
Apr 21, 2012, 12:36:02 PM4/21/12
to
W dniu 2012-04-21 18:03, Jaszyn pisze:
> On Sat, 21 Apr 2012 17:14:18 +0200, Mario wrote:
>
>> kwietnia. Pytanie czy wilgotność wtedy jest prawie taka jak w maju czy
>> jeszcze daleka od tej w maju. Nie masz żadnych danych żeby kwestionować
>> twierdzenie, że brzoza jest bardziej wytrzymała od świerku.
>
> Pytanie. Czemu uparles sie porownywac brzoze do swierku?
>

http://www.youtube.com/watch?v=u4MOULvOxvI
Słup z drewna (najprawdopodobniej) świerkowego o średnicy 12 cali=30 cm
- przekrój 706 cm^2

Bienienda: "Tu-154 nie mógł stracić skrzydła po uderzeniu w brzozę."
Brzoza średnica 44cm - przekrój 1519 cm^2

Gdy widzę na własne oczy zjawisko które zdaniem experta nie ma prawa
wystąpić to nie mogę mu zaufać dopóki mnie nie przekona jak jego model
może wyjaśnić tę sprzeczność. Musiałby być to taki model, że jak
podstawiam parametry tamtego crashtestu to skrzydło się z całą pewnością
łamie a jak podstawiam parametry dla lotu Tu154 to skrzydło na pewno
przetrwa. Dodam że nie chodzi o wyliczenia, że brzoza nie utnie skrzydła
ale także, że nie uszkodzi w taki sposób, że w ciągu 1-2 sekund siły
działające na skrzydło mogą je odłamać.
No i dodam, że z wykształcenia jestem fizykiem. No i nie raz byłem
świadkiem gdy zaangażowanie osobiste uczonego wpływało na dobór danych i
metod pracy aby uzyskać pożądany wynik.

--
pozdrawiam
MD

złoty

unread,
Apr 21, 2012, 12:00:56 PM4/21/12
to
W dniu 2012-04-21 17:14, Mario pisze:

>
> Śmieszny jesteś.

...ja? To co o tobie mam powiedziec...heh

> Podajesz sam przypadkowe dane z ze składów drzewnych a
> kwestionujesz te co ja podaję.

...bo nie czytasz nawet tego co podajesz. Jak chocby podajac
wytrzymalosc drewna. Ale tego, ze suszonego to juz nie doczytales.

>Podawałem, że brzoza w przeciwieństwie do
> innych drzew największą wilgotność ma w maju. Mieliśmy początek
> kwietnia. Pytanie czy wilgotność wtedy jest prawie taka jak w maju czy
> jeszcze daleka od tej w maju. Nie masz żadnych danych żeby kwestionować
> twierdzenie, że brzoza jest bardziej wytrzymała od świerku.

...a ty masz? No to dawaj: podaj wilgotnosc brzozy m-c przed
osiagnieciem maximum nasiaku.

>Obok daję
> linka do filmu na którym skrzydła są cięte przez słupy o średnicy 12
> cali czyli 30 cm. Amerykanie używają
> http://www.pacificwood.com/utilities:
> Douglas Fir, Cedar, Pinus Sylvestris
> czyli świerki i sosny
> Tu mamy 44 cm brzozy. Średnica większa o prawie 50 procent to przekrój
> większy podwójnie. Czyli twardszy materiał i 2 razy większy przekrój. A

...moment, moment: czesciowo suchy swierk przyrownujesz do nasiaknietej
brzozy... dobrze rozumiem? Heh... a skad masz dane dot. konkretnych
wartosci dot. chocby gestosci czy wilgotnosci tej konkretnie brzozy i
slupa? Masz jakies dane? Nie powiesz chyba, ze teze "twardszy material"
wyssales z palca? :)

Przy okazji: poczatkowo brzoza miala srednice 30-40 cm, potem 40 cm,
teraz juz 44 cm... jeszcze troche i do metra dojdzie :) Zupelnie
odwrotnie do predkosci z jaka Zientarski ferrari rozwalil. Tam owa
predkosc spadala i spadala... na ilu stanelo? 70 km/h?
...czary z mleka normalnie :)

> Binienda pisze:
> "W żadnym przypadku skrzydło się nie urwało w wyniku zderzenia z brzozą".
> Widać tak mu wyszło z obliczeń.
> Niech policzy http://www.youtube.com/watch?v=u4MOULvOxvI
> Też mu pewnie wyjdzie, że to niemożliwe.
>

...ale ja nie dyskutuje o pogladach Binienda tylko z pogladami laika,
ktory mowi, ze brzoza to twarde drewno. I powoluje sie jeszcze na
mitycznych wiesniakow...
Na marginesie: dobrze, ze ich tam nie bylo, bo by go wysmiali :)

złoty

unread,
Apr 21, 2012, 12:39:30 PM4/21/12
to
W dniu 2012-04-21 18:00, złoty pisze:
PS. ...znalazlem jeszcze takie cos:
"podrecznk z Madison dzieli pien brzozy na te dwie czesci (po ang.
heartwood i sapwood) i podaje ich parametry w Tabeli 3-3, pt. Srednia
wilgotnosc drewana swiezego ('zielonego' lub tez zywego): twardziel ma
89%, a biel ma 72% wody."

zestaw to sobie z tym, ze tam byl teren podmokly i - co przypominam -
ogolnie przyjmuje sie, ze "Wytrzymałość drewna maleje ze wzrostem
wilgotności.
Przy całkowitym nasyceniu wodą (w = 30 %) wytrzymałość spada w
stosunku do wilgotności w = 15 % o 50 % przy ściskaniu i 40 % przy
zginaniu. "

To zakladajac, ze bylo m-c przez maximum nasiaku i bylo nie te
szacunkowe 80% (cos duzo im tej wilgotnosci wyszlo swoja droga. Bylem
przekonany, ze brzoza w swoim maximum jest duzo bardziej wilgotna niz
30% ale nie az tyle! Moze w Madison maja inne brzozy?) wilgotnosci tylko
np 50% (tu przykladowa wartosc wyssalem z palca) to o ile zmniejszyla
sie wytrzymalosc brzozy?

Mario

unread,
Apr 21, 2012, 1:05:38 PM4/21/12
to
W dniu 2012-04-21 18:00, złoty pisze:
No ale ja dzisiaj sprawdzałem tę średnicę brzozy i trafiałem głównie na
stronki typu Salon24 czy nowyekran czy fronda i wszędzie było 44 cm.
Uznałem, że ta liczba nie jest kwestionowana.
>
>> Binienda pisze:
>> "W żadnym przypadku skrzydło się nie urwało w wyniku zderzenia z brzozą".
>> Widać tak mu wyszło z obliczeń.
>> Niech policzy http://www.youtube.com/watch?v=u4MOULvOxvI
>> Też mu pewnie wyjdzie, że to niemożliwe.
>>
>
> ...ale ja nie dyskutuje o pogladach Binienda tylko z pogladami laika,
> ktory mowi, ze brzoza to twarde drewno. I powoluje sie jeszcze na
> mitycznych wiesniakow...
> Na marginesie: dobrze, ze ich tam nie bylo, bo by go wysmiali :)


Ja tylko dyskutuję z opinią, że brzoza to miękkie drewno. Zwłaszcza gdy
widzę film, że znacznie cieńszy słup świerkowy tnie skrzydła bez
problemu. A Bienienda podał, że brzoza nie przecięłaby skrzydła nawet
gdyby jej gęstość była większa niż wody (i nawet przy większej
średnicy). Czyli gdyby miała twardość większą niż heban czy bukszpan.
Łykacie te gówno jak gęś kluski bo pasuje do smoleńskiej religii.



--
pozdrawiam
MD
Message has been deleted

Roman Stachowiak

unread,
Apr 21, 2012, 1:28:30 PM4/21/12
to
W dniu 2012-04-21 17:21, macso pisze:
Punktowe czyli skupione uderzenie jest chyba groźniejsze w skutkach niż
uderzenie płaszczyznowe.

--
RomanS
___________________
Ja zawsze mam rację.
Raz mi się wydawało, że nie mam racji, ale okazało się, że byłem w błędzie.
(G. J. Gigol)

macso

unread,
Apr 21, 2012, 1:54:17 PM4/21/12
to

Użytkownik "Roman Stachowiak"

>> porównujesz uderzenie z taflą wody która działa jak ściana z punktowym
>> uderzeniem z kawałkiem drewna o grubości 40 cm?
>> a samochód? no nie ośmieszaj się
>>
> Punktowe czyli skupione uderzenie jest chyba groźniejsze w skutkach niż
> uderzenie płaszczyznowe.

chyba nie

macso

Marek Dyjor

unread,
Apr 21, 2012, 2:21:05 PM4/21/12
to
Mario wrote:
> W dniu 2012-04-21 08:47, Habeck Colibretto pisze:
>> Dnia 21.04.2012, o godzinie 07.06.04, na pl.pregierz, Marek Dyjor
>> napisał(a):
>>
>>>> A może on tylko pokazuje, ze Binienda i Macierewicz tacy
>>>> przekonujący nie są. Przecież to nie działa tak, że każdy może
>>>> sobie dowolną hipotezę wymyślić a oponent musi znaleźć niezbite
>>>> dowody żeby ją obalić.
>>> Jeśli jednak przyjąć że Obóz Smoleński to ruch para religijny to
>>> jak wiesz standardowe zasady wnioskowania i logiki przestają
>>> działać i to oponenci mają udowadniać bzdurność ich wniosków. Udowodnij
>>> że nie ma boga :)
>>
>> Się nie da. Ale można przeprowadzić wnioskowanie, obalić różne mity,
>> poprosić o dowody, ale nie wyśmiewać, bo wyśmiewanie tak samo
>> ośmiesza wyśmiewającego.
>>
>
> Co z tego jeśli oni cały czas zajęci są mnożeniem nowych pomysłów.
> Pracowicie zbijać je przy pomocy argumentów mało zrozumiałych dla
> ludzi, jest syzyfową pracą. Każdy mniej lub bardziej absurdalny pomysł
> zyskuje grupę wyznawców odpornych na racjonalne argumenty. To daje w
> efekcie wzrost liczby wierzących w zamach.

No właśnie dyskutować i argumentowac można w rozmowei z kimś kto nie jest
zainpregnowany na argumenty rozumowe. Jak weźmiesz taliba to mu nie
wytłumaczysz że boga nie ma i że zabijanie ludzi dla wiary jest debilizmem.
ON WIERZY i koniec dyskusji.

Marek Dyjor

unread,
Apr 21, 2012, 2:27:42 PM4/21/12
to
Habeck Colibretto wrote:
> Dnia 21.04.2012, o godzinie 07.04.33, na pl.pregierz, Marek Dyjor
> napisał(a):
>
>> Pomijając cała akcje dyskredytacji inż Biniendy to facet tworzy
>> swoje modele na podstawie swoich wyobrażeń a nie na podstawie
>> danych. Jego model jest gówno wort. Niestety teoretycznie wilu
>> naukowców udowodniło że trzmiele nie mogą latać a jednak latają.
>
> Wiesz... całej sprawie przyglądam się z perspektywy... pręgierza. Nie
> mam telewizji, czytam jakieś odpryski w sieci, Newsweeki, URze,
> czasem coś na GW. Analiz B. nie czytałem, ale - co zabawne - po jego
> analizach przycichły główne prorządowe media na temat Smoleńska.
> Tutaj - od drugiego "fizyka" - dostałem coś, co wczoraj przed snem
> sobie strawiłem i było to równie mało wiarygodne jak coś, co ten gość
> jakoby wyśmiewa.
>
> Jakby nie patrzeć rząd gówno robi żeby sprawę zakończyć więc nie ma
> co się ludziom dziwić, że religię tworzą. Natomiast dziwi mnie
> bardziej nie zachowanie rządu (ekonomia pada więc "dziel i rządź"),
> ale tego typu "ekspertów" i "specjalistów" i "dziennikarzy", którzy
> po prostu WIEDZĄ co się stało.

Bo rząd nie ma nic do roboty w sprawie kończenia tej rozróby.

Rząd mógłby kazać pozamykać wariatów w psychuszkach albo przyznać ze Tusk z
Putinem kazali zabić kaczora. każde inne działanie nic nie da. Komisja
badania wypadków lotniczych ogłosiła wyniki swoich badań i z tego punktu
widzenia sprawa jest zamknięta. Prokuratura prowadzi postępowanie a taki
postępowanie trwa nawet w normalniejszych krajach zwykle trwa bardzo długo
wiec i u nas będzie trwało długo.

Tych którzy wierzą w brednie smoleńskie nic nie przekona. od dawna nie widać
żadnych efektów istnienie boga a ludzie wciąż chodzą do kościołów i klepią
zdrowaśki. Z wiarą nie da sie walczyć arguemtnacją rozumową. Z wiarą sie
generalnie w ogóle nie da walczyć, można jej przeciwstawić tylko inną wiarę.
Czy paranormalną czy materialistyczną (komunizm, faszyzm).

Marek Dyjor

unread,
Apr 21, 2012, 2:29:26 PM4/21/12
to
złoty wrote:
> W dniu 2012-04-21 11:11, Grzegorz Staniak pisze:
>
>>
>> Eksperci i specjaliści wiedzą co się stało od pierwszych dni po
>> katastrofie. [...]
>
> ...z sms-a chyba. Bo faktycznym ekspertom dojscie do tego zwykle
> duuuuuzo wiecej czasu.

Eksperci zwykle wiedzą bardzo szybko, długo trwa dopracowanie szczegółów.

Mario

unread,
Apr 21, 2012, 2:47:26 PM4/21/12
to
W dniu 2012-04-21 19:09, Jaszyn pisze:
> On Sat, 21 Apr 2012 18:36:02 +0200, Mario wrote:
>
>>>> kwietnia. Pytanie czy wilgotność wtedy jest prawie taka jak w maju czy
>>>> jeszcze daleka od tej w maju. Nie masz żadnych danych żeby kwestionować
>>>> twierdzenie, że brzoza jest bardziej wytrzymała od świerku.
>>>
>>> Pytanie. Czemu uparles sie porownywac brzoze do swierku?
>>>
>>
>> http://www.youtube.com/watch?v=u4MOULvOxvI
>> Słup z drewna (najprawdopodobniej) świerkowego o średnicy 12 cali=30 cm
>> - przekrój 706 cm^2
>> Bienienda: "Tu-154 nie mógł stracić skrzydła po uderzeniu w brzozę."
>> Brzoza średnica 44cm - przekrój 1519 cm^2
>
> ok. Rozumiem przyczyny. Tylko ze slupy robi sie z drewna sezonowanego...
>
>

Czyli z jednej strony mamy suchy świerk Fi 30cm o gęstosci 0,47 ( przy
wilg 15%) twardości 270 i odporności na ścinanie 67 ścinający skrzydła
jak nóż. Z drugiej strony brzoza o sporej wilgotności i o średnicy w
zależności od autora 30 do 44 cm. Przy wilgotności 15% miałby gęstość
0,65, twardość 490 i odporność na ścinanie 120. Parametry
wytrzymałościowe są wprawdzie pogorszone ale nie wiadomo jak bardzo i
ile to będzie w porównaniu do suchych świerkowych słupów? W sumie nie
chodzi nawet o dokładne ustalenie wytrzymałości brzozy ale do symulacji
Bieniendy, który twierdzi, że nawet gdyby gęstość brzozy była większa
niż 1000 to i tak by takie drzewo nie ucięło skrzydła nawet jeśli
średnica byłaby większa. Ale gęstość 1000 to więcej niż heban czy
bukszpan nie mówiąc już o dębie jesionie i grabie czy buku. Czyli i
wytrzymałość byłaby większa niż tych wymienionych drzew a nie dąłoby
rady uszkodzić uciąć skrzydła. Dla mnie ten model jest gówno warty.
Dane, które tu podawałem wziąłem z: http://www.leuro.pl/page6.php

Dziwi mnie podejście fanów zamachu. Bezkrytycznie biorą wyliczenia
Bieniendy, traktując je jako dowód na istnienie zamachu. A jeśli ktoś
próbuje kwestionować jego wyliczenia to sypią się chamskie zarzuty o
esbeckość i nagle bardo drobiazgowo przeliczają wytrzymałość, wilgotność
itp. Skoro to Bienienda stawia takie odważne tezy to może najpierw
rozliczmy jego z tych wyliczeń.

--
pozdrawiam
MD

Titus_A...@somewhere.in.the.world

unread,
Apr 21, 2012, 5:56:49 PM4/21/12
to
Witam,
Co do kwalifikacji prof. Benendy to jest to zdaje sie zwykle czepiactwo.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wies%C5%82aw_Binienda
OK, profesorem w sensie polskim nie jest, ale nie zmienia faktu ze
jescze w Polsce skonczyl dobry inzynierski kierunek, teraz ma tytul
doktora (nauk technicznych), a na dodatek jest fachowcem w dziedzinie, w
ktorej te ekspertyze wydal.
Tym bardziej dziwi jego podejscie do tej konkretnej ekspertyzy.
Wydaje mi sie ze naraz na szwank swoj autorytet. Co to religia (znaczy
tutaj: wiara w Kaczora) robi z ludzi...

TA

Maurycy Poszepszyński

unread,
Apr 21, 2012, 9:19:50 PM4/21/12
to
Użytkownik - Mario napisał::
.........
> Dziwi mnie podejście fanów zamachu. Bezkrytycznie biorą wyliczenia
> Bieniendy, traktując je jako dowód na istnienie zamachu. A jeśli ktoś
> próbuje kwestionować jego wyliczenia to sypią się chamskie zarzuty o
> esbeckość i nagle bardo drobiazgowo przeliczają wytrzymałość, wilgotność
> itp. Skoro to Bienienda stawia takie odważne tezy to może najpierw
> rozliczmy jego z tych wyliczeń.
>

No fajnie, ale skoro jest taka wątpliwość, to może by tak łaskawie ktoś
z naszej strony przebadał dokładniej ten problem, bez potulnego
składania prawa do orzeczenia w ruskie łapy.
--
Najdziwniejsze życie jakie kiedykolwiek znałem
[pl.pregierz] !delete from Ghost

Smok Eustachy

unread,
Apr 21, 2012, 9:24:43 PM4/21/12
to
W dniu 21.04.2012 11:05, Grzegorz Staniak pisze:
/..../
> Ale to przecież od dawna wiadomo. Artymowicz dwa miesiące temu
> komentował to tak, że wg. Biniendy powietrze pod Smoleńskiem
> musiałoby być gęstą cieczą.
>
A potem stwierdził, że tak lądują debeściaki. Podkładasz się epatując
jakimś paszkwilem.

Wyszukiwanie w NASA daje 6 stron z Biniendą.

Grzegorz Całkowski
Sprawdźmy kilka faktów:

1. Uni­ve­ri­sty of Akron jest szkołą publiczną, a nie prywatną:

http://www.uakron.edu/about_ua/
http://pl.wikipedia.org/wiki/University_of_Akron

2. Jest to uczel­nia akre­dy­to­wana. Noto­wana w ran­kingu US News:

http://colleges.usnews.rankingsandreviews.com/best-colleges/university-of-akron-200800/overall-rankings#

3. Dr Binienda jest peł­no­praw­nym pro­fe­so­rem w świe­tle
ame­ry­kań­skich zwy­cza­jów z tzw. „teniurą“ (tenu­red pro­fes­sor).
Gdyby był tylko wykła­dowcą jego sta­no­wi­sko po angiel­sku
nazy­wa­łoby się „lecturer“:

http://www.uakron.edu/engineering/CE/profile.dot?identity=1064521
http://www.polishcenterofcleveland.org/a-polish-engineer-revolutionizes-the-jet-engine-2/
http://pl.wikipedia.org/wiki/Tenure

4. W modelu anglo­sa­skim a w szcze­gól­no­ści w Sta­nach
Zjed­no­czo­nych nie ma stop­nia dok­tora habiliowanego:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Habilitacja#Habilitacja_w_innych_krajach

5. Sto­pień naukowy dok­tora Biniendy to „Doctor of Phi­lo­so­phy in
Mecha­ni­cal Engi­ne­ering“. W Pol­sce naj­praw­do­po­dob­niej byłby to
tytuł dok­tora nauk tech­nicz­nych w zakre­sie mecha­niki nada­wany
przez uczel­nie poli­tech­niczne. Na przykład:

http://www.nauka.pk.edu.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=368&Itemid=89

Inży­nie­ria mecha­niczna to dys­cy­plina inży­nie­rii, która sto­suje
zasady fizyki i badań mate­ria­ło­wych w ana­li­zie, pro­jek­to­wa­niu,
pro­duk­cji i kon­ser­wa­cji sys­te­mów mechanicznych:

http://en.wikipedia.org/wiki/Mechanical_engineering

6. Przy­to­czone publi­ka­cje wystę­pują jako dwie osobne pozy­cje w
kata­logu NASA. Tre­ści obu są publicz­nie dostępne:

I.
http://ntrs.nasa.gov/archive/nasa/casi.ntrs.nasa.gov/19930001267_1993001267.pdf
II.
http://ntrs.nasa.gov/archive/nasa/casi.ntrs.nasa.gov/19930001265_1993001265.pdf

Smok Eustachy

unread,
Apr 21, 2012, 9:27:09 PM4/21/12
to
W dniu 21.04.2012 08:47, Habeck Colibretto pisze:
/.../
> Się nie da. Ale można przeprowadzić wnioskowanie, obalić różne mity,
> poprosić o dowody, ale nie wyśmiewać, bo wyśmiewanie tak samo ośmiesza
> wyśmiewającego.
>
Śmigaj:
http://edek972.salon24.pl/408318,o-dwoch-tapnieciach-dla-opornych

Smok Eustachy

unread,
Apr 21, 2012, 9:28:31 PM4/21/12
to
W dniu 21.04.2012 20:21, Marek Dyjor pisze:
/.../
> No właśnie dyskutować i argumentowac można w rozmowei z kimś kto nie
> jest zainpregnowany na argumenty rozumowe. Jak weźmiesz taliba to mu nie
> wytłumaczysz że boga nie ma i że zabijanie ludzi dla wiary jest
> debilizmem. ON WIERZY i koniec dyskusji.

No dobra. JA nie jestem zainpręgowany. Startuj z gadką, czego wrzucili
gen Błasika do kokpitu. I z ostatnimi chlapnięciami Klicha.

Smok Eustachy

unread,
Apr 21, 2012, 9:39:26 PM4/21/12
to
W dniu 21.04.2012 18:00, złoty pisze:
/..../
>
> Przy okazji: poczatkowo brzoza miala srednice 30-40 cm, potem 40 cm,
> teraz juz 44 cm... jeszcze troche i do metra dojdzie :) Zupelnie
> odwrotnie do predkosci z jaka Zientarski ferrari rozwalil. Tam owa
> predkosc spadala i spadala... na ilu stanelo? 70 km/h?
> ...czary z mleka normalnie :)
>
Binienda dał brzozie spore fory podkręcając jej parametry.

Natomiast cała ta dyskusja jest bezprzedmiotowa. Parametry owej brzozy
powinny być szczegółowo podane w raportach MAK i Millera. Tj nie jakieś
dane tabelaryczne ale wynikłe z badania krytycznego drzewostanu. No ale
wtedy by się mogło okazać, że brzoza nie daje rady.

Generalnie sprawiają wrażenie, że bali się cokolwiek badać bo by mogli
coś odkryć.

Smok Eustachy

unread,
Apr 21, 2012, 9:41:00 PM4/21/12
to
W dniu 21.04.2012 15:46, macso pisze:
/..../
> zestaw to z wytrzymałością skrzydła
> i przyjmij do wiadomości że nawet dąb nie złamalby skrzydła samolotu
>
A sekwoja? Dąb Bartek by złamał.

Smok Eustachy

unread,
Apr 21, 2012, 9:41:50 PM4/21/12
to
W dniu 21.04.2012 16:42, P.B. pisze:
/.../
> Naprawdę? Woda rozbiła A330 Air France na drobne kawałki mimo, że w
> głębokim przeciągnięciu prędkości postępowa i opadania nie były
> ekstremalnie duże. Zobacz co przydrożne drzewo zrobiło z autosanem w
> Kokoszkach w chyba 1994 roku. A to tylko 50 km/h. było! I Drzewa tną na
> kawałki samochody przy całkiem niewielkich prędkościach, ale samochody
> nie są przerobionymi bombowcami!
>
Spróbuj na wysokości 5 metrów samochodem drzewo taranować.

Smok Eustachy

unread,
Apr 21, 2012, 9:46:20 PM4/21/12
to
W dniu 21.04.2012 19:28, Roman Stachowiak pisze:
/.../
> Punktowe czyli skupione uderzenie jest chyba groźniejsze w skutkach niż
> uderzenie płaszczyznowe.
>
Punktowe jak punktowe. Skrzydło ma konkretną grubość. Sloty powinny
zadziałać jak kontrolowana strefa zgniotu.
Tutaj jest kilka problemów które musimy rozpatrzeć badając brzozę:
http://mdabrowski.salon24.pl/387871,drzazga

Smok Eustachy

unread,
Apr 21, 2012, 9:47:25 PM4/21/12
to
W dniu 21.04.2012 19:54, macso pisze:
/../
>> Punktowe czyli skupione uderzenie jest chyba groźniejsze w skutkach
>> niż uderzenie płaszczyznowe.
>
> chyba nie
Kosą jak się kosi? Na ostro czy wszerz?


Smok Eustachy

unread,
Apr 21, 2012, 9:49:15 PM4/21/12
to
W dniu 21.04.2012 13:20, Mario pisze:
/.../
> Podał wartości wytrzymałości różnych gatunków drewna. Sprawdź sobie sam
> w necie. Poddał w wątpliwość tezę, że skrzydło z samolotu o prędkości
> ponad 200km/h spadnie w odległości kilku metrów od miejsca zderzenia z
> drzewem.

I nie umie z wyszukiwarki korzystać.

> Co do wykształcenia Łozińskiego to studiował na wydziale
> interdyscyplinarnym - Matematyki i Mechaniki, więc tylko idiota mógłby
> pomyśleć, że absolwent jest z wykształcenia matematyk i mechanik. Ja
> studiowałem na PWr na Wydziale Podstawowych Problemów Techniki i wyobraź
> sobie mam dyplom magistra inżyniera fizyki a nie inżyniera problemów
> techniki.
>
A USA to w porównaniu z nami ubóstwo bo profesorów tam nie ma w ogóle.
No bez krępacji. I żaden praktycznie tamtejszy pracownik naukowy nie ma
habilitacji, matoły.
Profesor jako tytuł istnieje tylko w Polsce i może jakimś demoludzie.
Gdzie indziej to stanowisko.

Smok Eustachy

unread,
Apr 21, 2012, 9:53:56 PM4/21/12
to
W dniu 21.04.2012 20:27, Marek Dyjor pisze:
/..../
> Bo rząd nie ma nic do roboty w sprawie kończenia tej rozróby.
>
> Rząd mógłby kazać pozamykać wariatów w psychuszkach albo przyznać ze
> Tusk z Putinem kazali zabić kaczora. każde inne działanie nic nie da.
> Komisja badania wypadków lotniczych ogłosiła wyniki swoich badań i z
> tego punktu widzenia sprawa jest zamknięta.

Klich przyjął z pokorą instrukcje Klicha. Wniosek? Po linii rządowej
jest ów papier.

Prokuratura prowadzi
> postępowanie a taki postępowanie trwa nawet w normalniejszych krajach
> zwykle trwa bardzo długo wiec i u nas będzie trwało długo.
>
Ewidentnie sekcje potwierdziłyby ustalenia expertów Zespołu, podobnie
badania brzozy i dokumentacja fotograficzna. Dlatego nie ma. Hipotezy
Ziemkiewicza zastanawiające:

Nie było w sprawie, powiada, nic podejrzanego. Wszystkie hipotezy o
wybuchach, o zamachu, to kłamstwa! (tu Saruman oraz jego świta zaczynają
wrzeszczeć, tupać i pluć). Ale nie wolno tego badać, nie wolno pytać, bo
będzie wojna z ruskimi!

Najgłupszy leming w końcu skapuje, że coś tu nie styka. Jeśli nie było
zamachu, tylko zwykły wypadek − no to go właśnie wyświetlić do końca,
wszystko pokazać, uciąć raz na zawsze wszelkie „kłamstwa”. Karty na
stół, a wtedy „kłamcy” będą musieli ze wstydem pozjadać swe kłamliwe
broszury.

A jeśli nie wolno o dowody pytać, bo będzie z tego wojna z Ruskim − to
znaczy, że zamach był. Przecież by nie ukrywali dowodów i świadków, nie
niszczyliby brzozy i wraku, i nie wypowiadali o nie wojny, gdyby były
one dowodami ich niewinności. No ni ma, Sarumanie, bata, albo kłamałeś
wczoraj, albo kłamiesz dziś − tak powie, choć może jeszcze nie na głos,
każdy człowiek, który myśli, i twoje wrzaski i tupanie nic tu nie zmienią.

http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2012/04/21/gadanie-z-sarumanem/

Maurycy Poszepszyński

unread,
Apr 21, 2012, 10:44:09 PM4/21/12
to
Użytkownik - Smok Eustachy napisał::
A tak z ciekawości - który to grupowy tusko-ubek wyskoczył z
dyskredytacją Biniendy? No? Pucować się, chłopaki.
Stare metody wiecznie żywe.

Maurycy Poszepszyński

unread,
Apr 21, 2012, 10:49:00 PM4/21/12
to
Użytkownik - Habeck Colibretto napisał::
> Dnia 20.04.2012, o godzinie 16.50.48, na pl.pregierz, Sonn napisał(a):
>
>> Jed­nym sło­wem w zaso­bach stron NASA
>> takiego nazwi­ska nie ma.
>
> Przecież jest.
> http://search.nasa.gov/search/search.jsp?nasaInclude=binienda&u_selectedtab=&entqr=0&output=xml_no_dtd&sort=date%3AD%3AL%3Ad1&ud=1&site=nasa_collection&client=nasa_production&ie=UTF-8&oe=UTF-8&simple_start=&news_start=&images_start=&videos_start=&podcasts_start=&baynote_start=&baynoteOrGSA=GSA
>

Ubecka metoda - a nuż adresat nie sprawdzi, a bujda się uprawdopodobni.
:-) Że!-na!-da!
Nie rozumiem - jak można robić z siebie durnia za 20 groszy od posta. W
tym samym czasie Sławek Nowak wysypał grubaśne miliony.

LFC

unread,
Apr 21, 2012, 7:33:37 PM4/21/12
to
Marek Dyjor wrote:

>
> No właśnie dyskutować i argumentowac można w rozmowei z kimś kto nie jest
> zainpregnowany na argumenty rozumowe. Jak weźmiesz taliba to mu nie
> wytłumaczysz że boga nie ma i że zabijanie ludzi dla wiary jest
> debilizmem. ON WIERZY i koniec dyskusji.

No właśnie tak to działa i szefowie kultu smoleńskiego doskonale to wiedzą.
Jest takie powiedzenie, że każda bzdura powtórzona dostatecznie wiele razy
zostanie uznana za prawdę.
Na podobnej zasadzie wielu ludzi do dzisiaj uważa, że lądowania na księżycu
nie było pomimo dowodów, mimo tego, że żyją uczestnicy tych lotów, jest
materiał radiowy i filmowy, materiały z nasłuchu amatorskiego i
profesjonalnego, jest cała masa ludzi - wojskowych i cywilów , którzy byli
w to zaangażowani, jest kilkadziesiąt kilogramów próbek skał, a pozostawione
na księżycu klamoty można zobaczyć na zdjęciach, jak ostatnio któraś sonda
cyknęła zdaje się łazik.

Ci, którzy szerzą takie bzdury o zamachu pewnie doskonale wiedzą, że to
fajans, ale wyznawcy wezmą to za dobrą monetę.
Taktyka jest prosta - mówimy: Był zamach, Ruscy zabili prezydenta!
Proste chwytliwe hasełko, które w dodatku pasuje do oglądu świata
zwolenników pisolityzmu i którego praktycznie nie potrzeba uzasadniać!
Kłopot w tym, że nie wystarczy zaprzeczyć - zamachu nie było, bo nie uwierzą
ani oni, ani zwykli ludzie.
Trzeba powiedzieć - zamachu nie było, bo.... i tu niestety trzeba zacząc
używac terminów technicznych, naukowych, etc., czyli tego wszystkiego, czego
oni nie rozumieją i nie chcą zrozumieć i tak naprawdę nie chcą słyszeć.
W zasadzie jedynym działającym lekarstwem na to jest zwykła ordynarna
propaganda. Należało pokazywać te animacje lotu, dołączać odpowiednie
wyjaśnienia do usranej śmierci. Pokazywać i omawiać przy każdej okazji, tak,
żeby zwykły Kowalski po zawodówce, a nawet po OHP-ie zakonotował sobie w
głowce, że zamachu nie było, a nieszczęście wzieło się stąd, że ten samolot
poleciał tam, gdzie w ogóle nie powinien był lecieć

LFC

Marek Dyjor

unread,
Apr 22, 2012, 3:43:42 AM4/22/12
to
jak już wytrzeźwiejesz po ostatnim chlapnięciu to napisz jeszcze raz o co ci
chodzi.

Message has been deleted
Message has been deleted

Roman Stachowiak

unread,
Apr 22, 2012, 4:18:19 AM4/22/12
to
W dniu 2012-04-22 03:47, Smok Eustachy pisze:
??
A po polsku?

Marek Dyjor

unread,
Apr 22, 2012, 4:29:39 AM4/22/12
to
Po pierwsze wg wszelkich danych pan Bienienda nie udostepnił danych i metody
do weryfikacji. A to jest podstawa wszelkiej dyskusji.

Marek Dyjor

unread,
Apr 22, 2012, 4:32:18 AM4/22/12
to
tylko że skrzydła nie są projektowane aby wytrzymać scinanie przez drzewa.

Smok Eustachy

unread,
Apr 22, 2012, 5:05:58 AM4/22/12
to
W dniu 22.04.2012 09:43, Marek Dyjor pisze:
> Smok Eustachy wrote:
>> No dobra. JA nie jestem zainpręgowany. Startuj z gadką, czego wrzucili
>> gen Błasika do kokpitu. I z ostatnimi chlapnięciami Klicha.
>
> jak już wytrzeźwiejesz po ostatnim chlapnięciu to napisz jeszcze raz o
> co ci chodzi.
Taśmy Klicha, głuchy śledczy rosyjski, Klich instruuje Klicha.

Nie mów że te hasła Ci nic nie mówią bo to niepoważne podejście do tematu.

2. Gen Błasik miał mówić kwestie ppłk Grzywny nieprzypadkowo. Potrzebne
było ot do hipotezy obciążającej załogę.
Przy czym adań potwierdzających gen Błasika nikt nie zrobił.

macso

unread,
Apr 22, 2012, 5:07:37 AM4/22/12
to

Użytkownik "Maurycy Poszepszyński"

> A tak z ciekawości - który to grupowy tusko-ubek wyskoczył z dyskredytacją
> Biniendy? No? Pucować się, chłopaki.
> Stare metody wiecznie żywe.

no nie widzialeś?
sonik taki spryciarz

macso

Smok Eustachy

unread,
Apr 22, 2012, 5:08:31 AM4/22/12
to
W dniu 22.04.2012 10:29, Marek Dyjor pisze:
/../
> Po pierwsze wg wszelkich danych pan Bienienda nie udostepnił danych i
> metody do weryfikacji. A to jest podstawa wszelkiej dyskusji.

Dane są w literaturze przedmiotu. Zrób swoją symulację w której brzoza
tnie skrzydło. Jakby się dało to już by było 5.

Smok Eustachy

unread,
Apr 22, 2012, 5:09:12 AM4/22/12
to
W dniu 22.04.2012 10:18, Roman Stachowiak pisze:
> W dniu 2012-04-22 03:47, Smok Eustachy pisze:
>> W dniu 21.04.2012 19:54, macso pisze:
>> /../
>>>> Punktowe czyli skupione uderzenie jest chyba gro�niejsze w skutkach
>>>> ni� uderzenie p�aszczyznowe.
>>>
>>> chyba nie
>> Kosďż˝ jak siďż˝ kosi? Na ostro czy wszerz?
>>
>>
> ??
> A po polsku?
>
Jak kosisz to ustawiasz kosďż˝ ostrzem do przodu czy wszerz?

Smok Eustachy

unread,
Apr 22, 2012, 5:10:18 AM4/22/12
to
W dniu 22.04.2012 10:32, Marek Dyjor pisze:
/../
>> Punktowe jak punktowe. Skrzydło ma konkretną grubość. Sloty powinny
>> zadziałać jak kontrolowana strefa zgniotu.
>> Tutaj jest kilka problemów które musimy rozpatrzeć badając brzozę:
>> http://mdabrowski.salon24.pl/387871,drzazga
>
> tylko że skrzydła nie są projektowane aby wytrzymać scinanie przez drzewa.

Popadasz w ogólniki. Wystarczy że skrzydło jest wytrzymałe a'w ogóle i
drzewko nie da rady.

Smok Eustachy

unread,
Apr 22, 2012, 5:13:47 AM4/22/12
to
W dniu 22.04.2012 04:49, Maurycy Poszepszyński pisze:
/../
>
> Ubecka metoda - a nuż adresat nie sprawdzi, a bujda się uprawdopodobni.
> :-) Że!-na!-da!
> Nie rozumiem - jak można robić z siebie durnia za 20 groszy od posta. W
> tym samym czasie Sławek Nowak wysypał grubaśne miliony.

Toż to odważny portal w sieci opinii itp. Zobacz komentarze, jasna
napisane że gościu bredzi ale on idzie w zaparte.

Roman Stachowiak

unread,
Apr 22, 2012, 5:18:01 AM4/22/12
to
W dniu 2012-04-22 11:09, Smok Eustachy pisze:
> W dniu 22.04.2012 10:18, Roman Stachowiak pisze:
>> W dniu 2012-04-22 03:47, Smok Eustachy pisze:
>>> W dniu 21.04.2012 19:54, macso pisze:
>>> /../
>>>>> Punktowe czyli skupione uderzenie jest chyba groźniejsze w skutkach
>>>>> niż uderzenie płaszczyznowe.
>>>>
>>>> chyba nie
>>> Kosą jak się kosi? Na ostro czy wszerz?
>>>
>>>
>> ??
>> A po polsku?
>>
> Jak kosisz to ustawiasz kosę ostrzem do przodu czy wszerz?

Mówisz o kosie ręcznej czy mechanicznej?

Roman Stachowiak

unread,
Apr 22, 2012, 5:19:33 AM4/22/12
to
W dniu 2012-04-22 11:08, Smok Eustachy pisze:
http://www.youtube.com/watch?v=u4MOULvOxvI

Smok Eustachy

unread,
Apr 22, 2012, 5:26:03 AM4/22/12
to
W dniu 22.04.2012 11:18, Roman Stachowiak pisze:
/.../.
> Mówisz o kosie ręcznej czy mechanicznej?
>
Normalna kosa.
Jeszcze brakuje nam wirujących skrzydeł tnących brzozę.

Roman Stachowiak

unread,
Apr 22, 2012, 5:27:11 AM4/22/12
to
W dniu 2012-04-22 03:46, Smok Eustachy pisze:
> W dniu 21.04.2012 19:28, Roman Stachowiak pisze:
> /.../
>> Punktowe czyli skupione uderzenie jest chyba groźniejsze w skutkach niż
>> uderzenie płaszczyznowe.
>>
> Punktowe jak punktowe. Skrzydło ma konkretną grubość. Sloty powinny
> zadziałać jak kontrolowana strefa zgniotu.

Kontrolowana strefa zgniotu w samochodach jest efektem analiz milionów
wypadków tychże samochodów.
Skrzydła w samolotach nigdy na okoliczność zderzenia z brzozą czy innym
drzewem projektowane nie były z racji znikomej ilości podobnych
przypadków. Skrzydło projektowane jest na wytrzymywanie zupełnie innych
obciążeń. Dodatkowo jest konstrukcją wyjątkowo ażurową wewnętrznie -
odległości między żebrami sięgają kilkudziesięciu centymetrów, przy
grubości żebra kilku cm. Prawdopodobieństwo trafienia brzozy w żebro
jest zdecydowanie niższe niż w przestrzeń pomiędzy nimi, a więc i szansa
na pocięcie blachy jest olbrzymie.

Mario

unread,
Apr 22, 2012, 5:30:19 AM4/22/12
to
W dniu 2012-04-22 09:54, Jaszyn pisze:
> On Sat, 21 Apr 2012 20:47:26 +0200, Mario wrote:
>
>> Dziwi mnie podejście fanów zamachu. Bezkrytycznie biorą wyliczenia
>> Bieniendy, traktując je jako dowód na istnienie zamachu.
>
> Dlaczego piszesz to w poscie do mnie?

Chciałem podsumować temat :)

>
>
> A jeśli ktoś
>> próbuje kwestionować jego wyliczenia to sypią się chamskie zarzuty o
>> esbeckość
>
> w ktorym momencie sie posypaly?

Na Łozińskiego. OD Kurki i wszystkich którym się ten tekst podobał.

>
>> i nagle bardo drobiazgowo przeliczają wytrzymałość, wilgotność
>> itp.
>
> Jak na razie to ty pierwszy zaczales drobiazgowo wyliczac.

Chodziło o dyskusje czy to jest miękkie drzewo. W porównaniu do słupów
telefonicznych nie jest miękkie.

>
>> Skoro to Bienienda stawia takie odważne tezy to może najpierw
>> rozliczmy jego z tych wyliczeń.
>
> Rozliczaj. Pierwszy krok: Podaj dane wytrzymalosciowe brzozy, w którą
> uderzył TU-154.

On powinien podać te, które użył o obliczeń.


--
pozdrawiam
MD

Mario

unread,
Apr 22, 2012, 5:36:54 AM4/22/12
to
W dniu 2012-04-22 11:08, Smok Eustachy pisze:
Przestań udawać idiotę. W każdej dyscyplinie naukowej znajdziesz
uczonych, którzy będą formułować przeciwne tezy i obaj będą się
podpierać ogólnie akceptowaną wiedzą. Tutaj powinien pokazać metodę i
dane jakie użył, oraz wykazać, że stosowany model skutecznie daje się
weryfikować danymi doświadczalnymi. Czyli pokazać, że jego symulacja po
podstawieniu danych ze wspomnianego crashtestu daje wynik taki jak w
rzeczywistości - czyli dwunastocalowe słupy tną skrzydła samolotu.

--
pozdrawiam
MD

Grzegorz Staniak

unread,
Apr 22, 2012, 5:48:53 AM4/22/12
to
On 21.04.2012, LFC <lon...@mpwikzdw.com.pl> wroted:

> No właśnie tak to działa i szefowie kultu smoleńskiego doskonale
> to wiedzą. Jest takie powiedzenie, że każda bzdura powtórzona
> dostatecznie wiele razy zostanie uznana za prawdę. Na podobnej
> zasadzie wielu ludzi do dzisiaj uważa, że lądowania na księżycu
> nie było pomimo dowodów, mimo tego, że żyją uczestnicy tych lotów,
> jest materiał radiowy i filmowy, materiały z nasłuchu amatorskiego
> i profesjonalnego, jest cała masa ludzi - wojskowych i cywilów ,
> którzy byli w to zaangażowani, jest kilkadziesiąt kilogramów
> próbek skał, a pozostawione na księżycu klamoty można zobaczyć na
> zdjęciach, jak ostatnio któraś sonda cyknęła zdaje się łazik.
>
> Ci, którzy szerzą takie bzdury o zamachu pewnie doskonale wiedzą,
> że to fajans, ale wyznawcy wezmą to za dobrą monetę. Taktyka jest
> prosta - mówimy: Był zamach, Ruscy zabili prezydenta! Proste
> chwytliwe hasełko, które w dodatku pasuje do oglądu świata
> zwolenników pisolityzmu i którego praktycznie nie potrzeba
> uzasadniać! Kłopot w tym, że nie wystarczy zaprzeczyć - zamachu
> nie było, bo nie uwierzą ani oni, ani zwykli ludzie. Trzeba
> powiedzieć - zamachu nie było, bo.... i tu niestety trzeba zacząc
> używac terminów technicznych, naukowych, etc., czyli tego
> wszystkiego, czego oni nie rozumieją i nie chcą zrozumieć i tak
> naprawdę nie chcą słyszeć.

Dużo słów na opisanie prostej zasady: jeśli ludzie pragną łatwych
i prostych odpowiedzi, prostacka propaganda zawsze wygra z dokładną
i szczegółową wiedzą, nieważne jak będzie fałszywa.

> W zasadzie jedynym działającym lekarstwem na to jest zwykła
> ordynarna propaganda.

Nie. Jedynym lekarstwem -- dla tych, którzy w ogóle szukają wiedzy,
bo tych którzy z góry wiedzą i już trzeba traktować jeszcze inaczej
-- jest odpowiednie podawanie informacji. Tego się trzeba nauczyć,
ale ogólnie zasady są dość proste.

GS
--
Grzegorz Staniak <gstaniak _at_ gmail [dot] com>
It is loading more messages.
0 new messages