Niby proste i logiczne ale problem w tym, że nigdy nie byłem klientem Link4.
Dzwonię sobie pod podany numer i dowiaduję się, że nie zapłaciłem kiedyś OC
za opla vectrę.
Tłumaczę babie, że nigdy nie miałem vectry ani nie byłem klientem L4, nie
dostałem nigdy żadnego pisma o niezapłaceniu od L4 i że jedynie adres domowy
się zgadza a ona twierdzi, że w takim razie ktoś się za mnie podał do
ubezpieczenia.
Pytam kobietę jak można na słowo ubezpieczyć samochód i jaki jest sens
takiego ubezpieczenia?
Oczywiście nie wie ale muszę zapłacić.
Mówię że nic nie będę płacił ani nie będę udowadniał że nie jestem
wielbłądem i niech to kobieta wyjaśni, a ona że w takim razie będę miał
problem.
Nosz kuźwa, piętno dla jebanego Link4 za pomyłkę lub beszczelną próbę
naciągnięcia.
Spotkał się kiedyś ktoś z taką sprawą?
--
Nigdy nie kłóć się z głupcem, ludzie mogą nie dostrzec różnicy.
Użytkownik "frank drebin" <blabl...@vip.pl> napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:i8mv6o$1red$1...@news.ett.com.ua...
> Spotkał się kiedyś ktoś z taką sprawą?
a poza adresem to co sie jeszcze zgadza?
Nic.
No chyba oni maja problem.
Użytkownik "frank drebin" <blabl...@vip.pl> napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:i8n09o$1rve$1...@news.ett.com.ua...
> Nic.
jak rozumiem w tym nic, zawiera sie rowniez imie i nazwisko, wiec wogole nie
rozumiem po co do nich dzwoniles, olej
Gówno nie problem mają.
Zadzwoniłem teraz do L4 a tam, po kilku przełączeniach trafiłem znowu do
windykatora.
Sukinsyny od wszystkiego umywają ręce i każą zgłosić się na policję, że ktoś
posługuje się moimi danymi.
Kurwa, tylko w jakim celu się posługuje?
Przecież bez mojego dowodu osobistego nie da się takiego auta zarejestrować.
Z powodu braku jakiejkolwiek weryfikacji klientów w L4, stracę kilka godzin
na policji.
Piętnooooo kurwaaaaa
Sorry za bluzgi ale mi ciśnienie skoczyło.
Jak kiedyś olałem tak Allianza (moja wina), to oprócz zaległych 200 zł
jeszcze ze 600 zapłaciłem windykatorowi.
I nikt mnie nawet rozprawę nie wzywał. Przyszedł rachunek z kancelarii i
już.
Z rachunku dowiedziałem się nawet, że nawet mnie jakiś mecenas reprezentował
(za chyba 80 zł) choć nikogo nie upoważniałem :)
Z automatu dostałem i tyle.
> jak rozumiem w tym nic, zawiera sie rowniez imie i nazwisko, wiec wogole
> nie rozumiem po co do nich dzwoniles, olej
Zgadza się - to ich problem. A że wszystko starają się zrzucić na ciebie
to ich lenistwo. Zresztą może i mają codziennie kilka takich telefonów
gdzie dłużnicy starają się wyprowadzić ich w pole stąd standardowa
reakcja. A skoro tylko adres się zgadza to przede wszystkim w BIKu ci
nie namieszają.
> Jak kiedyś olałem tak Allianza (moja wina), to oprócz zaległych 200 zł
> jeszcze ze 600 zapłaciłem windykatorowi.
> I nikt mnie nawet rozprawę nie wzywał. Przyszedł rachunek z kancelarii i
> już.
> Z rachunku dowiedziałem się nawet, że nawet mnie jakiś mecenas
> reprezentował (za chyba 80 zł) choć nikogo nie upoważniałem :)
> Z automatu dostałem i tyle.
No i prawidłowo. Nie zapłaciłeś od razu więc zapłaciłeś potem więcej.
Nie widzę tylko podobieństwa sytuacji.
Użytkownik "frank drebin" <blabl...@vip.pl> napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:i8n31f$1t9h$1...@news.ett.com.ua...
> Jak kiedyś olałem tak Allianza (moja wina),
ale zrozum, ze nawet komornik ci nic nie moze zrobic, bo dostanie zlecenie
na kogos zupelnie innego, jakby sie zgadzalo imie i nazwisko to wtedy co
innego, ale jesli tylko ardes to olej i sie nie przejmuj
Sorry ale źle napisałem wcześniej.
Oprócz danych teleadresowych (imię, nazwisko i adres) ogólnie dostępnych
(choćby w spisie lokatorów) to reszta bez zmian.
Nie byłem nigdy klientem L4 ani nie miałem opla vectry.
Na dodatek, L4 może mieć moje dane, bo z 8 lat temu dzwoniłem do nich w
sprawie OC na forda transita.
A u nich żeby się czegoś dowiedzieć o składce to trzeba podać wszystkie dane
(chyba nawet z rozmiarem buta ;) )
Podobieństwo będzie, jak za kilka m-cy znowu dostanę wyrok w wyniku
rozprawy, o której nikt mnie nawet nie poinformuje wcześniej.
Tylko będzie więcej odkręcania, bom tym razem niewinny
Jesli windykator nie zglosil sie do Twojej osoby, tylko costam wyslal pod
Twoj adres to faktycznie gowno maja.
Użytkownik "frank drebin" <blabl...@vip.pl> napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:i8n4ek$1tqv$1...@news.ett.com.ua...
> Sorry ale źle napisałem wcześniej.
no to zmienia postac rzeczy, to zacznij to wszystko czym predzej wyjasniac,
poczynajac od samego link4, bo jak ci przyjdzie komornik, to juz bedziesz
mial pozamiatane, zacznij od link4 i oswiadczenia od nich, ze nic im nie
zalegasz, i od policji zglaszajac podejrzenie popelnienia przestepstwa
wyludzenia nienaleznych swiadczen
A Ty w Chinach mieszkasz?
> Na dodatek, L4 może mieć moje dane, bo z 8 lat temu dzwoniłem do nich w
> sprawie OC na forda transita.
> A u nich żeby się czegoś dowiedzieć o składce to trzeba podać wszystkie
> dane (chyba nawet z rozmiarem buta ;) )
Ale jedno pytanie - bo akurat z Link4 nie miałem do czynienia: czy oni
wymagają tak jak np. operatorzy komórkowi przesłania ksera dowodu
osobistego?
ale to jest kwadratura koła.
Dzwoniłem do L4 a oni mają to w dupie i przełączali mnie tylko do kolejnych
ważniaków.
A ostatni przełączył mnie do windykatora (owa kancelaria KGPN).
A windykator powiedział że ma mnie w dupie, bo on ma nakaz windykacji od L4
i tylko to jest ważne :)
I żebym sobie zgłosił na policji co tam sobie chcę czy wymyślę, co nie
zwalnia mnie z zapłacenia.
Użytkownik "frank drebin" <blabl...@vip.pl> napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:i8n5rb$1ubs$1...@news.ett.com.ua...
> ale to jest kwadratura koła.
no niestety
> Dzwoniłem do L4 a oni mają to w dupie i przełączali mnie tylko do
> kolejnych ważniaków.
to sie nie daj splawic, tylko zarzadaj od nich zaswiadczenia, jesli sie nie
da telefonicznie, to osobiscie lub poleconym
> I żebym sobie zgłosił na policji co tam sobie chcę czy wymyślę, co nie
> zwalnia mnie z zapłacenia.
no lec i zglaszaj, a w miedzy czasie mozesz zainwestowac w das uprzednio
orientujac sie czy takie przepychanki tez leza w zakresie ich uslug
> ale to jest kwadratura koła.
> Dzwoniłem do L4 a oni mają to w dupie i przełączali mnie tylko do
> kolejnych ważniaków.
> A ostatni przełączył mnie do windykatora (owa kancelaria KGPN).
> A windykator powiedział że ma mnie w dupie, bo on ma nakaz windykacji od
> L4 i tylko to jest ważne :)
> I żebym sobie zgłosił na policji co tam sobie chcę czy wymyślę, co nie
> zwalnia mnie z zapłacenia.
To zapłać? Tak dla jaj, a potem oskarż L4 o wyłudzenie? ;)
Użytkownik "friedrich" <conra...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:i8n560$3vg$2...@news.onet.pl...
> Ale jedno pytanie - bo akurat z Link4 nie miałem do czynienia: czy oni
> wymagają tak jak np. operatorzy komórkowi przesłania ksera dowodu
> osobistego?
ale teraz to nie ma zadnego znaczenia, link4 sprzedal zapewne "dlug"
windykator dostal i gowno go obchodzi czy prawdziwy czy nie, bedzie sie
staral sciagnac, a jak juz bedzie wyrok z sadu i komornik, to bedzie o wiele
za pozno na odkrecanie i odzyskiwanie ewentualnych zajetych kwot
> ale teraz to nie ma zadnego znaczenia, link4 sprzedal zapewne "dlug"
> windykator dostal i gowno go obchodzi czy prawdziwy czy nie, bedzie sie
> staral sciagnac, a jak juz bedzie wyrok z sadu i komornik, to bedzie o
> wiele za pozno na odkrecanie i odzyskiwanie ewentualnych zajetych kwot
Hmmm. Ale windykator działa na podstawie listy otrzymanej od Link4 na
której musi być przynajmniej PESEL. I ta lista ma wystarczyć na
postraszonego dłużnika. W przypadku rozprawy sądowej musi być
przedstawiona umowa z wymaganymi załącznikami - w tym momencie kserami
dwoch dowodów tożsamości - nawet jeśli to będzie rozprawa bez obecności
dłużnika (parszywy zresztą pomysł). Ale oczywiście - sensowniejsze od
rozważań na pręgierzu byłoby napisanie na prawo lub pogadanie ze
znajomym adwokatem. Bo nie wiem co policja może w tym momencie zrobić
skoro nie doszło do kradzieży dokumentów tożsamości. Co ma biedny Frank
powiedzieć: że windykatorzy go straszą?
Oczywiście - o ile mr Frank znów nie zapomniał jakiś istotnych
informacji o sprawie :)
Nie, więcej nic nie zapomniałem.
W pierwszym poście nie napisałem o nazwisku bo błędnie założyłem, że to
jasne.
Przecież jakby nie było w tym mojego nazwiska, to bym to miał głęboko w d...
Piszesz nie na temat albo nie rozumiesz tego co czytasz.
--
Bydlę
Ja też pytałem, a mimo to nie mają moich danych.
--
Bydlę
Tak, często w internecie czytam ludzi piszących _beszczelna_.
List odstaleś poleconym?
Odpisz w taki sam sposób.
--
Bydlę
To nie dzwoń po ważniakach tylko wyślij oficjalną odpowiedź na żądanie
zapłaty - listem poleconym za zwrotnym potwierdzeniem odbioru. Żółty
kartonik z tyłu koperty raptownie przyspiesza działanie mózgu dowolnej
biurwy dowolnego pcia... Kopię ze zwrotka zachowujesz i jakby ci
windykatora nasali to mu w obecności wezwanej policji pod nos podtykasz.
I jest koniec windykacji...
--
Darek
a nazwisko i telefon?
--
Kudłaty Konservateesta
n...@podam.com.pl
„Niezależne Wydawnictwo Polskie spółka z.o.o. przeprasza za
nieuprawnione uogólnienie przypisujące dr. Goebbelsowi ogół cech
kojarzonych z Januszem Palikotem, jak chamstwo, tchórzostwo, bezideowość
czy niski poziom inteligencji”
http://www.macgregor.salon24.pl/226616,w-obronie-czci-i-dobrego-imienia-dr-j-goebbelsa
Napisz im pismo polecone za potwierdzeniem, w którym kategorycznie stwierdź,
że nigdy nie byłeś klientem LINK4, zażądaj kopi jakiegokolwiek dokumentu
potwierdzającego taki fakt podpisanego przez ciebie (opatrzonego podpisem).
Następnie napisz im że dalsze nagabywanie będzie potraktowane jako jako
nękanie oraz próba wyłudzenia i zgłoszona do prokuratury.
Oczywiście że tak. Że straszą, nękają i usiłują doprowadzić do
niekorzystnego rozporządzenia mieniem.
hm... ja bym napisal takie pismo, gdzie napisalbym, ze zglosilem juz do
prokuratury przestepstwo z art. 286 kk. I zglosilbym to, oczywiscie. Nie ma
co liczyc w tej sytuacji na jakies pozytywne dzialanie ze strony Link 4.
Wypchneli sprawe do kancelarii i maja wszystko w dupie. dlatego nie ma sie
juz teraz co szczypac tylko zglosic od razu o dwóch oszustach: Link 4 i
podszywacza. :)
--
Jaszyn
И - боже вас сохрани - не читайте до обеда советских газет. Пациенты, не
читающие газет, чувствуют себя превосходно. Те же, которых я специально
заставлял читать "Правду", - теряли в весе.
swoją droga to takie działania powinny być ścigane z urzędu, po sprzedawanie
wątpliwych wierzytelności jest dość powszechna, a cały ciężar udowodnienia
że nie jesteś wielbłądem spoczywa na ofierze.
> swoją droga to takie działania powinny być ścigane z urzędu, po sprzedawanie
> wątpliwych wierzytelności jest dość powszechna, a cały ciężar udowodnienia
> że nie jesteś wielbłądem spoczywa na ofierze.
Wiesz, przestepstwo z art 286 kk jest scigane z urzedu, no ale trzeba to
zglosic. A ludzie czesto sami sie biora za bary z korporacja, bo albo ich
na adwokata nie stac (bo przez obowiazujace rozwiazania prawne sa strasznie
drodzy), albo nie wiedza, jak postepowac.
--
Jaszyn
http://tinyurl.com/38tkzuw
Co znaczy "spoczywa na ofierze"? Niby jak?
Bez prawomocnego wyroku sądu wierzyciel (lub pseudo-wierzyciel) nic
nie może, najwyżej grzecznie prosic o zapłatę. A przed sądem to jednak
powód musi udowodnić że ma należność a nie pozwnay.
Istotnie, pomysł wyjątkowo głupi. W związku z czym po otrzymaniu pisma
z sądu lepiej na nie zareagować. Wnieść zarzuty od nakazu zapłaty,
odpowiedzieć na pozew, stawię się na rozprawie. No ale jak ktos i sąd
ma w d4 to potem sam sobie winien. Tylko niech wtedy nie skomli na
grupach a po prostu zapłaci frycowe.
Zapewne tu tez cos pokreciles.
zapewne jesteś kretynem
I tak pewnie zrobię.
Pozdrawiam
Do środy jestem poza domem ale po powrocie faktycznie dam sobie spokój z
policją i najpierw naskrobię jakieś pismo do L4.
No dobra, sorry za "kretyna".
Z Allianzem to chodziło o to, że nie przedłużałem z nimi umowy ale przez
błąd nie złożyłem wypowiedzenia.
Miałem wtedy 3 auta (z których 2 właśnie sprzedawałem w owym czasie) i
byłem w trakcie zakupu kolejnego.
Gdzieś w tym zamieszaniu wydawało mi się, że składałem wypowiedzenie.
Allianz przez 2 lata przysyłał pisma a ja to olewałem będąc pewny, że
wypowiedziałem umowę.
Reszta się zgadza.
Windykacja założyła sprawę w sądzie i nawet nie dostałem info o rozprawie.
Przyszedł wyrok z sądu i rozpiska co komu i za co.
> Co znaczy "spoczywa na ofierze"? Niby jak?
> Bez prawomocnego wyroku sądu wierzyciel (lub pseudo-wierzyciel) nic nie
> może, najwyżej grzecznie prosic o zapłatę. A przed sądem to jednak powód
> musi udowodnić że ma należność a nie pozwnay.
Teoretycznie masz rację. I w zasadzie też uważam że jeżeli
na umowie są dane podstawowe czyli imię i nazwisko oraz
adres a nie ma peselu ani kser dwóch dowodów tożsamości to
sąd pozew odrzuci. Ale jest ale. W przypadku sądów można się
zdziwić. Nieprzyjemnie.
Ale ja tak nie uważam. A ty nie masz racji. Do ważności umowy nie
potrzeba peselu ani kserokopii dowodów tożsamości.
> Ale jest ale. W przypadku sądów można się zdziwić. Nieprzyjemnie.
Bywa, ale najczęściej wtedy gdy sam coś zawalisz.
Mozna, potwierdzam. Dlatego nie olewa sie listow poleconych ani wezwan
roznej masci.
No ale "cos" musi byc - podpis albo nagranie, itp.
Do ważności umowy nie koniecznie. Ale do celów dowodowych to bardzo
przydatne.
> Ale ja tak nie uważam. A ty nie masz racji. Do ważności umowy nie
> potrzeba peselu ani kserokopii dowodów tożsamości.
Raczej masz rację. W końcu zakupy na Allegro też są umową
pomiędzy dwiema stronami a nawet podpisu nie ma.
Obawiam sie, ze dla link4 czy windykatora w tym przypadku konieczne.
Użytkownik "friedrich" <conra...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:i8n8an$cbr$1...@news.onet.pl...
> Hmmm. Ale windykator działa na podstawie listy otrzymanej od Link4 na
> której musi być przynajmniej PESEL.
i zapewne ma komplet danych
> W przypadku rozprawy sądowej musi być przedstawiona umowa z wymaganymi
> załącznikami - w tym momencie kserami dwoch dowodów tożsamości - nawet
> jeśli to będzie rozprawa bez obecności dłużnika (parszywy zresztą pomysł).
z duzym prawdopodobienstwem mozemy zalozyc ze odbedzie sie ona bez obeznosci
dluznika i w dotaktu masowo i na szybko, im wczesniej pytajacy zareaguje i
to porzadnie na papierze i najlepiej z policja wlacznie, tym lepiej dla
niego
> Dzisiaj dostałem pismo od jakiegoś KGPN, że przejęli od Link4 sprawę do
> windykacji, na kwotę 280 zł za jakieś niezapłacone OC.
>
> Niby proste i logiczne ale problem w tym, że nigdy nie byłem klientem Link4.
>
> Dzwonię sobie pod podany numer i dowiaduję się, że nie zapłaciłem kiedyś OC
> za opla vectrę.
> Tłumaczę babie, że nigdy nie miałem vectry ani nie byłem klientem L4, nie
> dostałem nigdy żadnego pisma o niezapłaceniu od L4 i że jedynie adres domowy
> się zgadza a ona twierdzi, że w takim razie ktoś się za mnie podał do
> ubezpieczenia.
>
> Pytam kobietę jak można na słowo ubezpieczyć samochód i jaki jest sens
> takiego ubezpieczenia?
> Oczywiście nie wie ale muszę zapłacić.
> Mówię że nic nie będę płacił ani nie będę udowadniał że nie jestem
> wielbłądem i niech to kobieta wyjaśni, a ona że w takim razie będę miał
> problem.
>
> Nosz kuźwa, piętno dla jebanego Link4 za pomyłkę lub beszczelną próbę
> naciągnięcia.
>
> Spotkał się kiedyś ktoś z taką sprawą?
>
>
Frank debin, trudno cokolwiek powiedzieć bez wiedzy o jakiej polisie (numer),
za którą jesteś windykowany, mowa. Mogło się zdarzyć tak, ale to jest tylko
założenie na podstawie Twojego opisu, że chodzi o polisę OC, która przeszła na
Ciebie w momencie kupna używanego samochodu. W takiej sytuacji osoba
sprzedająca ma ustawowy obowiązek (tutaj zastosowanie ma ustawa o
ubezpieczeniach obowiązkowych) zgłosić fakt sprzedaży auta do ubezpieczyciela
i podać pełne dane nowego nabywcy (czyli Twoje). Po Twojej zaś stronie była
decyzja, czy tę polisę zostawiasz czy też z niej rezygnujesz.
Aby wyjaśnić dokładnie, o co chodzi, mam prośbę – podaj mi numer polisy lub
numer rejestracyjny samochodu, którego windykacja dotyczy. Pozwoli mi to
szybko zidentyfikować sprawę i wrócić do Ciebie z wyjaśnieniami. Informację
prześlij do mnie proszę za pośrednictwem zakładki kontaktowej na blogu Link4
http://www.link4.pl/blog/kontakt/.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
>
> Gówno nie problem mają.
> Zadzwoniłem teraz do L4 a tam, po kilku przełączeniach trafiłem znowu do
> windykatora.
> Sukinsyny od wszystkiego umywają ręce i każą zgłosić się na policję, że
> ktoś posługuje się moimi danymi.
> Kurwa, tylko w jakim celu się posługuje?
> Przecież bez mojego dowodu osobistego nie da się takiego auta
> zarejestrować.
> Z powodu braku jakiejkolwiek weryfikacji klientów w L4, stracę kilka
> godzin na policji.
> Piętnooooo kurwaaaaa
>
>
> Sorry za bluzgi ale mi ciśnienie skoczyło.
olej to fhuj i nie rozmawiaj z nikim, ani nie przyznawaj się, że
rozmawiałeś. Nie wiesz co to jest link 4 i nie masz czasu się
dowiadywać. Wszystkie składki za pojazdy, które są Twoją własnością masz
opłacone. Żadne sukinsyny nie mogą cię do niczego zmusić.
Pod niczym się nie podpisywałeś (?) to wszystko pomówienia jakiegoś
osobnika, który nawet się nie przedstawił. Zresztą dzwonił z
zastrzeżonego numeru i wszystko to wygląda jak głupi żart. Niech cmoknom
cie w trombke :D
PS. Dlaczego do nich zadzwoniłeś?? I w dodatku oni cie tak ustawili po
tych przełączaniach, że czułeś się winny i coś im próbowałeś tłumaczyć.
Niedobrze
Niestety nie tak. Przysłali pismo. Jak przysłali pismo to się pisemnie
odpowiada - dokładnie tak jak to opisałeś - wszystkie pojazdy
ubezpieczone, takiego pojazdu nie miał, co to niby to Link 4? I niech
się w pompkę... Sami, bo jego jeszcze by czymś zarazili.
I tak jak ja pisałem - śliczny żółty kartonik z tyłu koperty. I niech
myślą co dalej - bo to nie jego zmartwienie.
--
Darek