Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

amway ?

116 views
Skip to first unread message

umpacha

unread,
Feb 16, 2000, 3:00:00 AM2/16/00
to
list nie byl do mnie , zajmuje sie miedzy innymi segregacja poczty
dostaje tego moim zdaniem "gowna" dosc pokazne ilosci
zmieniaja sie tylko imiona wszystko idzie na jeden mail brak nazwiska
chyba upowaznia mnie eliminacji chlamu ( a moze hlamu)
podejrzewam ze chodzi o QUICK TAR (czy jakos tak - przemalowany AMWAY)


czy amway ma cos wspolnego z okukltyzmem ? jesli tak to na pal
czy zrobilem cos zlego "nie puszczajac maila" dalej ?
czy mozna nazwac to SPAMem
co robic? ;-)

ponizej zabawny mail

_________________________oto tresc______________________________
Szanowny Panie Zbigniewie
!!!!
Zajmę Panu odrobinę drogiego czasu , ponieważ jest po temu
ważny powód !!!!
Mam dla Pana wspaniałą propozycje na wspólne robienie
intratnego biznesu !!!!
Rozwijam właśnie na terenie kraju i poza
jego granicami dochodowy
biznes , który polega m.in. na tym , że nawiązuje kontakty
z różnymi firmami !!!
A będąc w trakcie rozwoju poszukuje do współpracy dwóch
konkretnych osób !!!!
Biznes ten jest międzynarodowy i obejmuje
sobą wiele sposobów <<
generowania dochodów oraz jest związany z wirtualnymi centrami
zakupowo - handl.
występującymi na obszarze internetu !!!!
Czy taka propozycja jest warta Pana uwagi
????
Jeśli odpowiedż brzmi tak , to proponuje następujące
rozwiązanie w tej sytuacji !!!
Mój partner biznesowy Witold Wójtowicz będzie akurat w
Kaliszu 16.02.00. i może się z Panem spotkać o godzinie
19.00. w Zespole Szkół Metalowych przy ulicy Rzemieślniczej , aby
podać detale tej propozycji biznesowej !!!!
Na wszelki wypadek podaje jego numer telefonu komórkowego :
/0602/ - 11 - 07 - 81 ...
Tym akcentem kończę list !!! Serdecznie
Pana Pozdrawiam !!!!

Z Uszanowaniami !!! Marek Kajdy E-mail :
ibs-m...@pro.onet.pl

_________________________koniec tresci______________________________


Wojtek Piszczek

unread,
Feb 16, 2000, 3:00:00 AM2/16/00
to
umpacha wrote:
>....(cięcia).....
...Zajmę Panu odrobinę drogiego czasu ...
...ważny powód !!!!...
...wspólne robienie intratnego biznesu !!!!...
...dochodowy biznes, który polega na tym, że nawiązuje kontakty...
...generowanie dochodów ...
...propozycja jest warta Pana uwagi...
...mój partner biznesowy ...
...propozycji biznesowej !!!!...

Ciągnie Amwayem albo innym netem na kilometr, wydrukuj i powieś
na gwoździu ;-)))

Wojtek

A, piętnuję przy okazji takie teksty jak "generowanie dochodu",
"propozycja biznesowa" oraz klientów w zielonych i fioletowych
garniturkach oferujących "produkty" ;-)))

Wladyslaw Balinski

unread,
Feb 20, 2000, 3:00:00 AM2/20/00
to

Wojtek Piszczek napisał(a) w wiadomości:
<38AABF0A...@poczta.onet.pl>...

umpacha wrote:
>....(cięcia).....
...Zajmę Panu odrobinę drogiego czasu ...
...ważny powód !!!!...
...wspólne robienie intratnego biznesu !!!!...
...dochodowy biznes, który polega na tym, że nawi?zuje kontakty...

...generowanie dochodów ...
...propozycja jest warta Pana uwagi...
...mój partner biznesowy ...
...propozycji biznesowej !!!!...

Ci?gnie Amwayem albo innym netem na kilometr, wydrukuj i powie?
na gwoĽdziu ;-)))

Wojtek

A, piętnuję przy okazji takie teksty jak "generowanie dochodu",
"propozycja biznesowa" oraz klientów w zielonych i fioletowych

garniturkach oferuj?cych "produkty" ;-)))

Zatem po prostu zostan zwyklym przecietniakiem na etaciku. Plan finansowy
9500+ (40 lat pracy x 40 godzin w tygodniu) to 45% prawdopodbienstwo bycia w
wieku 65 lat na utrzymaniu rodziny, 30% - bycia zaleznym od finansowej
pomocy organizacji charytatywnych, 23% - koniecznosci dalszej pracy w celu
przezycia a tylko 2% na spokojna starosc z niezaleznoscia finansowa. Wiem -
sa ubezpieczenia rentowe. Tym niemniej trzeba na nie zaplacic skladki, na
ktore rzeba skads brac pieniadze. To, co Tobie "ciagnie netem', pozwala
przekierowac pieniadze, ktore i tak wydajesz, tak, abys mial z nich
korzysci. To stwierdzenie od 40 lat udowodnilo swoja prwadziwosc i dzis
tylko idiota ekonomiczny moze twierdzic, ze Amway nie dziala, lub ze nie
warto byc na pozycji diamentowej. Kazdy jednak taki idiota ekonomiczny oraz
kazdy tchorz i hipokryta woli obwinic innych za swoj brak sukcesu w zyciu
lub zaorezentowac zazdrosc, ze komus innemu sie udalo.
Gratuluje Ci decyzji pozostania pod powierzchnia zycia - jesli cos "ciagnie
na kilometr netem" i Ty to pietnujesz, to Twoj IQ ekonomiczny na pewno nie
jest najwyzszych lotow. To nic osobistego, oczywiscie - na pewno w zyciu
jestes fajnym facetem. Tu jednak pokazales brak wiedzy. Na pocieszenie
powiem Ci, ze to uleczalne i mozesz taka wiedze zdobyc - wystarczy zwrocic
sie do najblizszego znanego Ci Amwayowca (czyli nie do mnie). A potem
zdecyduj. Mozesz zdecydowac na podstawie opinii rowiesnikow, otoczenia itd.,
mozesz zapytac ksiegowych, prawnikow, biznesmanow - Twoj wybor. To czego nie
mozesz - ze wzgledu na etyke - to pietnowac rzeczy, na ktorych sie nie
znasz..

Pozdrowienia

eLKa

unread,
Feb 21, 2000, 3:00:00 AM2/21/00
to

Użytkownik Wladyslaw Balinski <vla...@kki.net.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:88oqk0$308$1...@sunsite.icm.edu.pl...

>
>To, co Tobie "ciagnie netem', pozwala
> przekierowac pieniadze, ktore i tak wydajesz, tak, abys mial z nich
> korzysci. To stwierdzenie od 40 lat udowodnilo swoja prwadziwosc i dzis
> tylko idiota ekonomiczny moze twierdzic, ze Amway nie dziala, lub ze nie
> warto byc na pozycji diamentowej. Kazdy jednak taki idiota ekonomiczny
oraz
> kazdy tchorz i hipokryta woli obwinic innych za swoj brak sukcesu w zyciu
> lub zaorezentowac zazdrosc, ze komus innemu sie udalo

Ja zawsze pracuje u siebie i nie narzekam :)))
Trzeba byc "idiota ekonomicznym" aby dobrowolnie wpakowac sie w taki szajs
jak amway :(((
Duzo lepiej pracowac u siebie i dla siebie, placic podatki i dac jeszcze
paru ludziom zarobic, niz jak jakas idiota latac w garniturku :)) straszac
ludzi "diamentami" i obiecujac jak to cale tabuny beda na nich pracowac :)))
Przestan zyc mrzonkami i wez sie do roboty, a bedzie OK.

--
Pozdrawiam, Leszek

Arhie Maddas

unread,
Feb 21, 2000, 3:00:00 AM2/21/00
to

Wladyslaw Balinski wrote:

> Wojtek Piszczek napisał(a) w wiadomości:

> (Cut)

> A, piętnuję przy okazji takie teksty jak "generowanie dochodu",
> "propozycja biznesowa" oraz klientów w zielonych i fioletowych
> garniturkach oferuj?cych "produkty" ;-)))
>
> Zatem po prostu zostan zwyklym przecietniakiem na etaciku. Plan finansowy
> 9500+ (40 lat pracy x 40 godzin w tygodniu) to 45% prawdopodbienstwo bycia w
> wieku 65 lat na utrzymaniu rodziny, 30% - bycia zaleznym od finansowej
> pomocy organizacji charytatywnych, 23% - koniecznosci dalszej pracy w celu

> przezycia a tylko 2% na spokojna starosc z niezaleznoscia finansowa. (cut)

Jak już ktoś zauwazył: "Uderz w Amway'a a Władysław Baliński się odezwie". Czy
jakoś tak. Jak rozumiem, Pan W. B. jest w tej chwili szczęśliwym emerytem
wczasującym się gdzieś na Teneryfie za pieniądze ulokowane w banku na Kajmanach
zarobione w ciągu 40 lat "generowania dochodu" dzieki przyjęciu "propozycji
biznesowej".

--
Pozdrawiam
ArhieMaddas

P. S. Już raz mnie podsumował jako idiotę, indolenta i gówniarza. Ciekawe jak mi
odpali tym razem.


Madafaka

unread,
Feb 21, 2000, 3:00:00 AM2/21/00
to

Wladyslaw Balinski <vla...@kki.net.pl> wrote in message
news:88oqk0$308$1...@sunsite.icm.edu.pl...

ciach...


> - Twoj wybor. To czego nie
> mozesz - ze wzgledu na etyke - to pietnowac rzeczy, na ktorych sie nie
> znasz..
>
> Pozdrowienia

Ja sie znam na "Amway-u"! Moja etyka nie pozwolila mi sie w nim udzielac,
jak tylko sie "obcialem" o co chodzi...
Etyka rowniez nie pozwala mi strzelac do skurwysynow, ktorzy z CHORYM uporem
chca wciagnac w to gowno kolejnych frajerow.

Pozdrowienia wylacznie dla normalnych

Wojtek

umpacha

unread,
Feb 21, 2000, 3:00:00 AM2/21/00
to
>>To, co Tobie "ciagnie netem', pozwala
>> przekierowac pieniadze, ktore i tak wydajesz, tak, abys mial z nich
>> korzysci.
>> To stwierdzenie od 40 lat udowodnilo swoja prwadziwosc
>> i dzis tylko idiota ekonomiczny moze twierdzic, ze Amway nie dziala,
>> Kazdy jednak taki idiota ekonomiczny
>> kazdy tchorz i hipokryta woli obwinic innych za swoj brak sukcesu w
zyciu
>> lub zaprezentowac zazdrosc, ze komus innemu sie udalo


>Przestan zyc mrzonkami i wez sie do roboty, a bedzie OK.


... och Jak bardzo chcialbym go zbluzgac a bog swiatkiem ze potrafie....

Najpierw o Amwayu - podoba mi jego stwierdzenie ( pisze do elki bo z
wiesmakami nie gadam) o przekierowaniu pieniedzy ...
dziala to tak: "kazdy myje zeby ...." wiec zamiast kupic paste za 5zl
kupujesz REEEEEEEEEEEEWEEEEEEEEEELACYJNA paste za 300zl
ktora oprocz tego ze mozesz umyc zeby, mozesz wyczyscic kibel, buty i
podloge, ALE TO NIE WSZYSTKO jesli zadzwonia panstwo teraz druga paste
otrzymaja panstw gratis, a nie przepraszam to z innej bajki. ;-)

no tak ale bedac amlejowcem nie dosc ze masz sssssssssuuper paste
to jeszcze na niej ZARABIASZ bo kupujesz ja 30% taniej i masz
100% satysfakcji - przy innej wiodacej pascie mozesz myjac zeby miec
MAKSYMALNIE do 76,23(4)% satysfakcji

LUUUUUUUUDZIE, LUDZIE, ZWARIOWALEM PIENIADZE ROZDAJE (Jak rozpetalem II
wojne swiatowa)

TO CO mnie u tego $%^#*#*^&#^%#^% najbardziej w^$%#*^ to okreslenie

IDIOTA EKONOMICZNY - nie wiem czy dyszel wiejski wie, ze idiota to czlowiek
chory psychicznie a wiec zlozenie tych dwoch wyrazow nie pasuje
bo "czlowiek chory psychicznie ekonomiczny" to nie bardzo .....
kiedys byly takie hasla: SPRAWIEDLIWOSC SPOLECZNA itp...

ZAPREZENTOWAC ZAZDROSC - chyba sa to do sygnaturki wrzuce ;-)
ZA SWOJ BRAK SUKCESU W ZYCIU - albo to jeszcze nie wiem

Wojtek Piszczek

unread,
Feb 21, 2000, 3:00:00 AM2/21/00
to
Wladyslaw Balinski wrote:
> Zatem po prostu zostan zwyklym przecietniakiem na etaciku.

Skąd ten eufemizm ? Powiedz od razu robol, fizyczny, biurwa albo coś w
ten deseń. Masz takie prawo aby podważać wartość pracy innych ludzi? Nie
zdajesz sobie sprawy, że dla Amwaya niezbędni są ludzie zarabiający z
innych źródeł, aby kupić produkty i dać zarobić wam, królom zycia?

> Plan finansowy
> 9500+ (40 lat pracy x 40 godzin w tygodniu) to 45% prawdopodbienstwo bycia w
> wieku 65 lat na utrzymaniu rodziny, 30% - bycia zaleznym od finansowej
> pomocy organizacji charytatywnych, 23% - koniecznosci dalszej pracy w celu
> przezycia a tylko 2% na spokojna starosc z niezaleznoscia finansowa.

Według tego co napisałeś, to (przynajmniej w Polsce):
- jeden na dwóch emerytów jest utrzymywany przez dzieci
- jeden na trzech emerytów korzysta z pomocy społecznej
- jeden na czterech emerytów dorabia sobie
- dwóch na sto jest niezależnych finansowo
Mogę prosić o jakieś konkretne uzasadnienie powyższych wyliczeń ? Jakieś
źródła ?

> Wiem -
> sa ubezpieczenia rentowe. Tym niemniej trzeba na nie zaplacic skladki, na
> ktore rzeba skads brac pieniadze.

A kiedykolwiek było inaczej ??? A to, że zbudowawszy sieć ma się z niej
dochody na starość, to nie jest cała prawda, i przedstawiciele
jakiejkolwiek sieci o tym nie mówią. Otóż TY teraz płacisz na emeryturę
za tych klientów nad Tobą. Cudów nie ma - i kasa też nie bierze się z
niczego.

> To, co Tobie "ciagnie netem', pozwala
> przekierowac pieniadze, ktore i tak wydajesz, tak, abys mial z nich
> korzysci.

Korzyść dla klienta ostatecznego, to iluzoryczny zysk - najpierw płacisz
drożej, a potem korporacja oddaje ci resztę pieniędzy pozostałą po
opłaceniu procentów dla tych w linii nad tym klientem - ale radocha
dostać z powrotem mniej niż się dało.

> To stwierdzenie od 40 lat udowodnilo swoja prwadziwosc i dzis

> tylko idiota ekonomiczny moze twierdzic, ze Amway nie dziala, lub ze nie
> warto byc na pozycji diamentowej.

Ależ warto być na pozycji diamentowej, przecież to piękna wizja tłumu
zadowolonych idiotów ekonomicznych, którzy uwierzyli, że KUPUJĄC towary
(czyli wydatkując zasoby) jednocześnie ZARABIAJĄ - od których to każdej
transakcji mamy choćby promile przychodu.

> Kazdy jednak taki idiota ekonomiczny oraz


> kazdy tchorz i hipokryta woli obwinic innych za swoj brak sukcesu w zyciu

> lub zaorezentowac zazdrosc, ze komus innemu sie udalo.

Hipokryzją w tym przypadku jest robienie wody z mózgu naciaganym
prospektom posługując się "ekonomią inaczej" z nadzieją na kolejnego
wała, który będzie pracował na tych wyżej. W placówkach handlowych układ
jest jasny - dostawca-obiorca, płacę za towar i dostarczenie go w to
miejsce, i nikt przy okazji nie pieprzy głupot.

> Gratuluje Ci decyzji pozostania pod powierzchnia zycia

Nie wiesz nic o moim życiu, światopoglądzie i stanie majątkowym. Skąd
więc takie apodyktyczne stwierdzenie ? A Ty pływasz na powierzchni, czy
tylko masz nadzieję na pływanie?

> - jesli cos "ciagnie
> na kilometr netem" i Ty to pietnujesz, to Twoj IQ ekonomiczny na pewno nie
> jest najwyzszych lotow.

Skąd wiesz, że nie jestem ekonomistą ? A, rozumiem, dla Ciebie ekonomia
i ekonomia_Amway'owa, to dwie zupełnie inne sprawy?

> To nic osobistego, oczywiscie - na pewno w zyciu
> jestes fajnym facetem.

Znowu coś mi imputujesz. Tego też nie możesz wiedzieć.

> Tu jednak pokazales brak wiedzy.

Jakiej ? O Amway'u ?

> Na pocieszenie
> powiem Ci, ze to uleczalne i mozesz taka wiedze zdobyc - wystarczy zwrocic
> sie do najblizszego znanego Ci Amwayowca (czyli nie do mnie). A potem
> zdecyduj. Mozesz zdecydowac na podstawie opinii rowiesnikow, otoczenia itd.,

> mozesz zapytac ksiegowych, prawnikow, biznesmanow - Twoj wybor. To czego nie


> mozesz - ze wzgledu na etyke - to pietnowac rzeczy, na ktorych sie nie
> znasz..

Tak się składa, że znam z najbliższego otoczenia. Raz nawet byłem na
jakimś zlocie jako osoba towarzysząca. Dwóch kumpli stwierdziwszy, że na
mnie nie zarobią, przestali (z ich woli) być moimi kumplami. Znam
osobiście przykład rozwodu w pewnym małżeństwie, gdyż ona nie mogła
wyrobić spotkań w domu, puszczanych non-stop filmów i kaset
motywacyjnych, i braku męża zajętego lataniem i tłumaczeniem "planów". A
on po prostu robił "biznes".

To jest etyka.

Pozdrawiam

Wojtek

Wladyslaw Balinski

unread,
Feb 21, 2000, 3:00:00 AM2/21/00
to
eLKa,
Mysle, ze do dzis, nie rozumiesz. Czterdziesci lat istnieje - jak sie
wyraziles, "ten szajs". W miedzyczasie upadlo sporo firm, "ktore dawaly
ludziom zarobic". Mysle, ze Twoj sposob myslenia oparty jest wylacznie na
forsie. Zostan zatem biedny - jak nie finansowo, to emocjonalnie. Po prostu.
Za 40 lat pracy oferuja ludziom zloty zegarek i brak stabilnosci finansowej.
To co jest niezrozumiane przez ludzi to jedna sprawa: Amway jest i byl
pierwsza firma, ktora oferuje tantiemy za zbudowanie rynku zbytu na
oferowane w tej sieci towary. Sa one - a dowodzi tego fakt, ze przez 40 lat
firma z 1 rynku wzrosla na ponad 90 rynkow oraz fakt zachowania przy tym
stabilnosci ekonomicznej a takze fakt rozszerzenia bazy produktowej do ponad
1000 roznych produktow wlasnego wyrobu. Twoja "madrosc" na odleglosc
"ciagnie" brakiem elementarnego rozeznania w dzisiejszej ekonomii. To
potrafie zrozumiec. Zreszta - zastanow sie - jesli Amway jest taki kiepski,
jak twierdzisz, to dlaczego okolo 30.000 firm usiluje go nasladowac
twierdzac, ze "jastesmy jak Amway, tylko jestesmy lepsi"? To tu wlasnie
trzeba byc idiota i indolentem ekon omicznym, aby tego nie zauwazyc.
Niemniej nie o to wcale chodzi. Amway jest jedna z nielicznych firm, ktora
KAZDEMU daje mozliwosc sprobowania powalczyc o swoja przyszlosc - bez
inwestycji kapitalowej, bez ryzyka finansowego. A ludzi postepujacy tak jak
Ty zniechecaja ludzi, dla ktorych byc moze ten biznes jest szansa. To troche
tak, jakbys czlowiekow przebywajacemu w planacym pokoju mowil - "jak
wyskoczysz przez okno, to szyba przetnie Ci szyje".. Wynik: wiekszosc bedzie
sie wtedy probowala przedostac do drzwi i.. najprawdopodobniej zaczadzieje.
Niby to ich wina. Ale to Ty odradziles im poszukiwanie rozwiazania
polegajacego na wyskoczeniu z parteru przez okno. Moralnie stajesz sie
wspolwinny takiej wlasnie smierci - w przypadku pozaru. Nie bede z Toba
dyskutowal, czy Away to szajs czy nie - bo taka kwestia nie podlega dyskusji
i tak moze patrzec na to tylko glupiec.
Kwestia sporna jest tylko, czy dana osoba poradzi sobie ze zbudowaniem
biznesu do diamentowego poziomu czy nie. A to nie zalezy ani od Amway, ani
od sponsora tej osoby - ba nawet od zewnetrznych okolicznosci - bo pod tym
wzgledem biznes Amway nie rozni sie wiele od inych rzeczy - nie jest tylko
potrzebny duzy kapital.
Wielu sobie nie radzi - bo trzeba wyjsc poza sfere komfortu i wysluchiwac
opinii roznych idiotow szukajacych obiektywnych usprawiedliwien faktu, ze
zamiast pracowac dla zabezpieczenia sobie przyszlosci wola chwilowe
zwyciestwa. W filmie Rocky III jest piosenka "The eye of the tiger". Jest
tam zdanie "Zbyt czesto zamieniasz swoja pasje na chwilowe zwyciestwa".
Praca dla kogos, na etacie, to "co jest w porzadku" - jest takim chwilowym
zwyciestwem. Dopiero wtedy, kiedy nie ma na operacje szpiku kostnego, albo
nie ma pieniedzy, bo nie mozemy swaidczyc pracy, zaczynamy sie zastanawiac,
po co to wszystko bylo. Ale to jest zawsze kwestia osobistych priorytetow.
Amway jest mozliwoscia - ale nie tylko mozliwoscia zarabiania pieniedzy -
jest mozliwoscia zdobycia niezaleznosci finansowej i stabilnosci -
niezaleznie od tego ile by sie nie obrzucalo go blotem.
Dziala 40 lat bez Ciebie i bez Ciebie sobie poradzi - bo ludzie zawsze beda
gdzies kupowac towary i uslugi. Amway umozliwia przecietnej osobie
spowodowanie sytuacji, w ktorej te towary i uslugi kupowane sa poprzez
zbudowane przez te wlasnie osobe siec - djac tym samym tej osobie mozliwosc
uzystkania niezaleznosci finansowej. jesli Ty twierdzisz, ze Amway jest be,
a w tym samym czasie program punktowy Amwaya jest zaadoptowany przez Era GSM
w programie Stokrotka, przez Shella w programie zakupow, przez wszystkie
linie lotnicze w programach Frequent Flyer - to sorry - Twoj sad o Amway nie
am zadnych podstaw logicznych, tylko jest czysto emocjonalny i osobisty.
Masz prawo do wlasnych sadow - niewatpliwie. Nie rob jednak z nich
powszechnie wyznawanych opinii i nie sugeruj, ze sa oparte na faktach.

Pozdrowienia

EOT.

Wladyslaw

Wladyslaw Balinski

unread,
Feb 21, 2000, 3:00:00 AM2/21/00
to
Hej, umpacha,

Sprawdz sobie cennik Amwaya, a potem pisz bzdury o pascie za 300zl, dobra?

http://www.amway.com.pl

Wladyslaw

umpacha napisał(a) w wiadomości: ...[nie warto cytowac tych bzdur]

Wladyslaw Balinski

unread,
Feb 21, 2000, 3:00:00 AM2/21/00
to
A co, tez bys chcial? - to tylko praca?

A ja tam jestem dumny z tego, ze wspolpracuje wlasnie z Amway.

Przy okazji - sprzedaje tez systemy komputerowe i wiedza o komunikacji
miedzyludzkiej mi sie przydaje...

W Lublinie tez beda Diamenci.. Tak jak sa w Sosnowcu.

Wladyslaw

EOT
Arhie Maddas napisał(a) w wiadomości:
<38B0DF33...@freeland.lublin.pl>...
>
>
>Wladyslaw Balinski wrote:
>
>> Wojtek Piszczek napisał(a) w wiadomo?ci:


>> (Cut)
>
>> A, piętnuję przy okazji takie teksty jak "generowanie dochodu",
>> "propozycja biznesowa" oraz klientów w zielonych i fioletowych
>> garniturkach oferuj?cych "produkty" ;-)))
>>

>> Zatem po prostu zostan zwyklym przecietniakiem na etaciku. Plan finansowy


>> 9500+ (40 lat pracy x 40 godzin w tygodniu) to 45% prawdopodbienstwo
bycia w
>> wieku 65 lat na utrzymaniu rodziny, 30% - bycia zaleznym od finansowej
>> pomocy organizacji charytatywnych, 23% - koniecznosci dalszej pracy w
celu
>> przezycia a tylko 2% na spokojna starosc z niezaleznoscia finansowa.

(cut)
>
>Jak już kto? zauwazył: "Uderz w Amway'a a Władysław Baliński się odezwie".
Czy
>jako? tak. Jak rozumiem, Pan W. B. jest w tej chwili szczę?liwym emerytem
>wczasuj?cym się gdzie? na Teneryfie za pieni?dze ulokowane w banku na
Kajmanach
>zarobione w ci?gu 40 lat "generowania dochodu" dzieki przyjęciu "propozycji

Wladyslaw Balinski

unread,
Feb 21, 2000, 3:00:00 AM2/21/00
to
Sadze, ze uzycie slowa "gowno" jednoznacznie okresla Twoj poziom.
Takze poziom kultury, nie tylko wiedzy.

Wladyslaw
EOT
Madafaka napisał(a) w wiadomości: ...


>
>Wladyslaw Balinski <vla...@kki.net.pl> wrote in message
>news:88oqk0$308$1...@sunsite.icm.edu.pl...
>
>ciach...

>> - Twoj wybor. To czego nie
>> mozesz - ze wzgledu na etyke - to pietnowac rzeczy, na ktorych sie nie
>> znasz..
>>

Wladyslaw Balinski

unread,
Feb 21, 2000, 3:00:00 AM2/21/00
to

Wojtek Piszczek napisał(a) w wiadomości:
<38B12875...@poczta.onet.pl>...

Wladyslaw Balinski wrote:
> Zatem po prostu zostan zwyklym przecietniakiem na etaciku.

Sk?d ten eufemizm ? Powiedz od razu robol, fizyczny, biurwa albo co? w
ten deseń. Masz takie prawo aby podważać warto?ć pracy innych ludzi? Nie
zdajesz sobie sprawy, że dla Amwaya niezbędni s? ludzie zarabiaj?cy z
innych Ľródeł, aby kupić produkty i dać zarobić wam, królom zycia?.

WB> Mamy tu jakies nieporozumienie. Ludzie zarabiajacy z innych zrodel
potrzebni sa kazdej firmie. Idz raz do Geant i sprawdz ilu klientow tego
marketu zarabia wlasnie w nim. Po prostu stan ktoregos dnia przy wyjsciu i
policz koszyki i policz obroty. Bo usilujesz zdyskredytowac to co pisze - a
nie ma za tym zadnego ekonomicznego fundamentu. Z jednej strony masz racje -
chodzi o to aby wielu ludzi kupowalu wlasnie w Amway, z drugiej kompletnie
ignorujesz fakt, ze caly handel dokladnie tak pracuje. Istota sprawy jest
to, ze kazdy z nas co miesiac kupuje towary i uslugi i wydaje pieniadze.
Jesli Proctor&Gamble zaczni Ci placic prowizje za to, ze uzywasz jego
produktow, to tym samym Proctor&Gamble stanie sie Amway numer dwa. W
obrotach jest prawie 4 razy wiekszy. Ale dac zarobic woli tylko tym, ktorych
sam wybierze. W Amway jest tak, ze jesli chcesz naprawde zarobic duze
pieniadze, to Twoj sponsor wlozy w Ciebie prace, bo to sie oplaci Wam obu.
Czesc rzeczy Twoj sponsor zrobi za Ciebie - tak aby s sie nauczyl, jak
zarabiac.

> Plan finansowy
> 9500+ (40 lat pracy x 40 godzin w tygodniu) to 45% prawdopodbienstwo bycia
w
> wieku 65 lat na utrzymaniu rodziny, 30% - bycia zaleznym od finansowej
> pomocy organizacji charytatywnych, 23% - koniecznosci dalszej pracy w celu
> przezycia a tylko 2% na spokojna starosc z niezaleznoscia finansowa.

Według tego co napisałe?, to (przynajmniej w Polsce):


- jeden na dwóch emerytów jest utrzymywany przez dzieci
- jeden na trzech emerytów korzysta z pomocy społecznej
- jeden na czterech emerytów dorabia sobie
- dwóch na sto jest niezależnych finansowo

Mogę prosić o jakie? konkretne uzasadnienie powyższych wyliczeń ? Jakie?
Ľródła ?

WB> Poszukaj w materiałach Uniwerstyetu Yale. Ja to znalazlem w jednej z
ksiazek amerykanskich kupinych w ksiegarni - nie pamietam, co to bylo -
jakies 6 lat temu. Potem w innych materaiałach. Dzis nie podam Ci zrodla.
Niemniej - to prosta sprawa. Jesli masz mniej niz 30 lat w ostatnim roku
byles poddany obowiazkowi wyboru OFE. Jesli nie podpisales umowy zaocznie,
dlatego ze to kolega - to agent musial Ci przedstawic wykres dochodow
przecietnej osoby. W wieku 65 lat wykres ten zalamuje sie drastycznie
pokazujac dochody o 35-50% nizsze niz przed zalamaniem.


> Wiem -
> sa ubezpieczenia rentowe. Tym niemniej trzeba na nie zaplacic skladki, na
> ktore rzeba skads brac pieniadze.

A kiedykolwiek było inaczej ??? A to, że zbudowawszy sieć ma się z niej

dochody na staro?ć, to nie jest cała prawda, i przedstawiciele
jakiejkolwiek sieci o tym nie mówi?. Otóż TY teraz płacisz na emeryturę
za tych klientów nad Tob?. Cudów nie ma - i kasa też nie bierze się z
niczego.

WB> Jasne. Masz racje. Sporzadz sobie jednak plan plynnosci finansowej na
miesiac. Caly prostokat to Twoja wyplata. Odejmij czesc na czynsz, srodki
higieny osobistej, jedzenie kosmetyki, ubranie, oplaty - kazda oddzielnie.
Wiekszosci ludzi niewiele zostaje. A kazda z tych czesci jest niezbedna i
musi byc pokryta. Przychdzi agent ubezpieczeniowy i wowczas dochodzi
dodatkowa czesc - skladka dobrowolnego ubezpieczenia emerytalnego.
A przychodzi facet z Amway i wowczas ta czesc, w ktorej sa srodki higieny
osobistej, kosmetyki i srodki czystosci - wydawana jest zamiast w
supermarkecie - w Amway. Na kazdy produkt jest gwarancja zadowolenia na 90
dni - zatem osoba nei tyle wydaje pieniadze na poczatku, ile wplaca kaucje
za wypozyczone produkty do wyprobowania. Jesli nie jest zadowolona -
produkty wracaja do Amway a pieniadze do klienta. Jesli osoba jest
zadowolona z produktow i sposobu obslugi - robi to, co kazdy z nas robi za
darmo przez caly czas ("widzialem fajna witryne w Internecie, stary, mozna
tam kupic nezle CD") - czyli reklamuje sposob zakupu na wlasnym przykladzie.
Dzieki temu czesc osob z otoczenia tej osoby tez przechodzi na system
zakupow w Amway, zamiast w supermarkecie. Supermarket ma w plecy, ale ta
osoba moze juz otrzymywac prowizje od swoich wlasnych zakupow i zakupow
poleconych przez siebie osob. Proces polecania nazywa sie sponsorowanie.
Zasposorowane, czyli polecone osoby moga - w przypadku zadowolenia -
przekazac dalej pomysl zmiany miejsca zakupow. Tak to sie kreci od 40 lat.
Skad sie biora pieniadze? Z tego, ze wydajesz je inaczej. Oczywiscie
pozostaje kwestia ceny. I tutaj tez mamy do przodu. Ci z czytelnikow tej
grupy, ktorzy nie maja samochodu i czesto jezdza komunikacja publiczna
zrozumieja ten przyklad. Produkty Amway sa czesto uwazane za drogie
produkty. Ich ceny sa kilkukrotnie wyzsze niz sklepowych odpowiednikow.
Jednak, gdy sie blizej przyjrzec, to wiekszosc z nich jest bardzij wydajna
niz produkty sklepowe. Per saldo w okresie roku oszczedzamy znaczne kwoty.
Poniewaz codziennie musimy uzyc jakiegos srodka czystosci, to mozna
powiedziec per analogia tak: produkty sklepowe to jednorazowe bilety za
przejazd, podczas gdy produkty Amway to bilety miesieczne.

> To, co Tobie "ciagnie netem', pozwala
> przekierowac pieniadze, ktore i tak wydajesz, tak, abys mial z nich
> korzysci.

Korzy?ć dla klienta ostatecznego, to iluzoryczny zysk - najpierw płacisz
drożej, a potem korporacja oddaje ci resztę pieniędzy pozostał? po


opłaceniu procentów dla tych w linii nad tym klientem - ale radocha
dostać z powrotem mniej niż się dało.

WB > To co tu napisales dowodzi nieznajomosci rozliczen. Przyjdz na plan
marketingowy albo obejrzyj go gdzies w sieci. Nie mam czasu teraz wypisywac
szczegolow. W ogole zreszta nie chce Cie przekonywac - ja szukam tylko tych.
ktorzy naprawde chca do czegos dojsc w zyciu.

> To stwierdzenie od 40 lat udowodnilo swoja prwadziwosc i dzis
> tylko idiota ekonomiczny moze twierdzic, ze Amway nie dziala, lub ze nie
> warto byc na pozycji diamentowej.

Ależ warto być na pozycji diamentowej, przecież to piękna wizja tłumu

zadowolonych idiotów ekonomicznych, którzy uwierzyli, że KUPUJˇC towary
(czyli wydatkuj?c zasoby) jednocze?nie ZARABIAJˇ - od których to każdej


transakcji mamy choćby promile przychodu.

WB> Wlasnie. Ile to jest - jeden promil razy 40 miliardow dolarow? Rzecz w
tym, ze tu ORGANIZUJESZ rynek. To jak wybudowac supermarket - tylko ze nie
trzeba na niego wywalic 12 miliardow zlotych..

> Kazdy jednak taki idiota ekonomiczny oraz
> kazdy tchorz i hipokryta woli obwinic innych za swoj brak sukcesu w zyciu
> lub zaorezentowac zazdrosc, ze komus innemu sie udalo.

Hipokryzj? w tym przypadku jest robienie wody z mózgu naciaganym
prospektom posługuj?c się "ekonomi? inaczej" z nadziej? na kolejnego


wała, który będzie pracował na tych wyżej. W placówkach handlowych układ
jest jasny - dostawca-obiorca, płacę za towar i dostarczenie go w to
miejsce, i nikt przy okazji nie pieprzy głupot.

WB> Coz, teza o ty, ze malpy pochodza od ludzi, ktorzy nie patrzyli, co ich
czeka w przyszlosci, tez da sie udowodnic - nawet pokusil sie o to jeden
rezyser w filmie "planeta malp".. ;-).
Wcale nie jest jasny ten uklad. Kup w placowce handlowej krem do twarzy,
otworz go, pouzywaj miesiac i potem zanies tam sprobuj oddac - jesli z jego
powodu masz wypryski na skorze. Kup tam cokolwiek. Jesli jest cos nie tak -
zazwyczaj to Ty musisz udowodnic wade towaru. W Amway - wystarczy Twoje
niezadowolenie.
Co do pieprzenie glupot, to nigdzie ich sie tak nie nasluchalem tak duzo,
jak od akwiytorow sieci telewizyjnych sprzedajacych w hipermarkecie swoje
produkty w "promocji". Co zas do samych hipermarketow - to towar jest
ustawiany specjalnie tak, aby klient wszedl, i zanim dojdzie do kasy
przejrzal cala oferte - efekt: wychodzimy z koszmami pelnymi niepotrzebnych
rzeczy. A ile to zajmuje czasu! Wiem - Ty - jestes inny. Lepszy, wspanialszy
i super. Nie imaja sie Ciebie psychotechniki sprzedazy w supermarketach..
Wiesz co? Nie klam sam sobie - kazdy z nas sie na to nabiera. Te glupoty,
ktorych "nie pieprza w placowkach handlowych" masz wlozone w mozg przez
telewizor. Skutek jest taki, ze potem do sklepu z futrami przychodzi
blondynka (Wybaczcie, Panie) i pyta "Czy ma Pan takie futro, po zalozeniu
ktorego podjezdza Cadillac i milioner zabiera mnie na kolacje?"

Co do pracowania "na tych wyzej" - to z Twoich zakupow np. w Geant czy Hicie
utrzymuje sie spory kawalek personelu od sprzedacow do Dyrekcji (bo male
zakupy lacza sie - jak w piramidzie) w jeden duzy strumien kasy, zas w
firmie w ktorej pracujesz Twoja praca utrzymuje wszystkich tych, ktorzy moga
Ci kazac, co masz robic (a takze sprzataczke, ksiegowa i ciecia). Bo zawsze
i wszedzie ktos na kogos pracuje. Roznica jest taka, ze ten w pracy zawsze
znajdzie Ci zajecie i wlasciwie guzik go obchodzi co robisz i czego chcesz w
zyciu, podczas gdy Twoj sponsor chce Ci pomoc dojsc do czegos finansowo,
bo - co najmniej - ma z tego finansowa korzysc. Przemysl to sobie, zanim
odpowiesz.

> Gratuluje Ci decyzji pozostania pod powierzchnia zycia

Nie wiesz nic o moim życiu, ?wiatopogl?dzie i stanie maj?tkowym. Sk?d


więc takie apodyktyczne stwierdzenie ? A Ty pływasz na powierzchni, czy
tylko masz nadzieję na pływanie?

WB> Nie wiem. Wiem jednak, ze zawsze pod powierzchnia zostaja Ci, ktorzy
zniechecaja i krytykuja a zyja i maja zdrowy swiatopoglad Ci, ktorzy chwala
i zachecaja - nie w stosunku do mnie, ale w ogole. Wolisz byc krytykowany
czy chwalony? Z kim wolisz sie przyjaznic - z krytykiem czy z tym, kto Cie
zacheca i prostuje Twoje bledy? - to takie proste.

> - jesli cos "ciagnie
> na kilometr netem" i Ty to pietnujesz, to Twoj IQ ekonomiczny na pewno nie
> jest najwyzszych lotow.

Sk?d wiesz, że nie jestem ekonomist? ? A, rozumiem, dla Ciebie ekonomia


i ekonomia_Amway'owa, to dwie zupełnie inne sprawy?

WB> Stad, ze gdybys byl ekonomista, to znalbys ksiazke Paula Pilzera
"Alchemia dobrobytu" oraz Neila McNally "Nawet orly potrzebuja impetu" i nie
wyglaszal w sieci takich bzdur o Amway. Obaj panowie sa ekonomistami
najwyzszych lotow. Pierwszy w wieku 24 lat zostal Prezesem Zarzadu
Nowojorskiego City Bank, potem osobistym doradca ekonomicznym Reagana
(zachowal to stanowisko pozniej - byl doradca Busha) - obecnie prowadzi
firmę Invoy (nieruchomosci). Drugi jest "killerem biznesow" od co najmniej
25 lat. Jego zadanie to powiedziec klientowi, czy jego inwestycja w dany
pomysl biznesowy ma sens. Zadziwiajace, ze poglady prezentowane przez obu
Panow w ich ksiazkach w niczym nie odbiegaja od filozofii Amwaya. Do czasu
opublikowania tych ksiazek zaden z nim nie maial z Amwayem nic wspolnego.

> To nic osobistego, oczywiscie - na pewno w zyciu
> jestes fajnym facetem.

Znowu co? mi imputujesz. Tego też nie możesz wiedzieć.

WB> Nie moge wiedziec, masz racje. Jako czlowiek zawsze jednak zakladam ze
ktos jest fajny. I trwam w tym przeswiadczeniu do momentu, dopoki ten ktos
nie okaze sie dupkiem.

> Tu jednak pokazales brak wiedzy.

Jakiej ? O Amway'u ?

WB> Ekonomicznej.

> Na pocieszenie
> powiem Ci, ze to uleczalne i mozesz taka wiedze zdobyc - wystarczy zwrocic
> sie do najblizszego znanego Ci Amwayowca (czyli nie do mnie). A potem
> zdecyduj. Mozesz zdecydowac na podstawie opinii rowiesnikow, otoczenia
itd.,

> mozesz zapytac ksiegowych, prawnikow, biznesmanow - Twoj wybor. To czego


nie
> mozesz - ze wzgledu na etyke - to pietnowac rzeczy, na ktorych sie nie
> znasz..

Tak się składa, że znam z najbliższego otoczenia. Raz nawet byłem na
jakim? zlocie jako osoba towarzysz?ca. Dwóch kumpli stwierdziwszy, że na
mnie nie zarobi?, przestali (z ich woli) być moimi kumplami. Znam
osobi?cie przykład rozwodu w pewnym małżeństwie, gdyż ona nie mogła


wyrobić spotkań w domu, puszczanych non-stop filmów i kaset
motywacyjnych, i braku męża zajętego lataniem i tłumaczeniem "planów". A
on po prostu robił "biznes".

To jest etyka.

WB> To ciesze sie, ze znasz taki przyklad. Ja tez. Tylko wiesz co? Zawsze sa
dwa powody - ten, ktory dobrze brzmi i ten, ktory jest prawdziwy. Prawdziwym
powodem w takim przypadku jest zawsze to, ze maz ma inne cele niz zona i
cale malzenstwo bylo "malzenstwem z rozsadku". W Polsce takich przypadkow sa
dziesiatki. Bzdura jest obwiniac o nie Amway - dowodzi to nieznajomosci
tresci kaset motywacyjnych. Na kazdej niemal jest powiedziane, ze
wspolmalzonek to najwazniejszy partner i jego komfort sie liczy. Zaden z
diamentow nie zrobil swojego poziomu wbrew zonie czy mezowi. Ci, ktorych
zony czy mezowie byli przeciwni - robili sami. Zony czy mezowie przylaczyli
sie, gdy zobaczyli wyniki. Ale to wymaga powaznego potraktowania przysiegi
malzenskiej "gdzie ty Kajusie, tam i ja, Kaja" oraz checi zrozumienia
prostego faktu - kazdy czlowiek ma osobisty powod, aby robić ten biznes lub
go nie robić. Z moich statystyk wynika, ze 85-90 procent ludzi, ktorzy
przylaczaja sie do mojej grupy, robi to dlatego, ze chce aby ich rodziny
lepiej zyly. To sa cele, kazdego z nas. Jasne, ze nie ma gwarancji, ze
zostana osiagniete. jednak wiekszosc tych ludzi posmakowala juz pracy na
etacie, mozliwosci, ktore ta praca daje oraz tyranii zegara z nia
zwiazanego. Chca miec dla zon czy mezow wiecej czasu - niestety, paradygmat
pilnosci im to uniemozliwia. Chca cos zmienic. Probuja. Z Amway mozna sie
wycofac w ciagu 6 miesiecy o otrzymac zwrot pieniedzy za starter, a w kazdej
chwili potem - bo to dobrowolne zrzeszenie. I postaw sie teraz w sytuacji:
Ty chcesz zrobic jakis interes, ktory polepszy zycie Twoje i Twojej rodziny,
a zona "staje okoniem". Sprawdziles wiarygdnosc itd., itd. Sa tylko dwie
mozliwosci - albo zona Ci nie ufa, ze sie uda, albo nie wierzy w interes.
Jesli sie zna na tych sprawach, jest usprawiedliwiona. Jesli jednak nie?
Oczywiscie, ze nie wolno jej zmuszac do sluchania i biegani na spotaknia -
to ewidentny blad tego faceta. Faktem jest jednak, ze jesli maz i zona maja
rozna zdania na temat tego przedsiewziecia, to okazuje sie - w 80%
przypadkow - ze ich cele zyciowe sa kompletnie rozne. Ze ludzie Ci przed tym
biznesem polaczyli sie na zasadzie przypadkowego doboru, a nie doboru
opartego na wspolnych marzeniach. Dobrze im bylo ze soba - teraz. Zawarli
zwiazek, bo bylo im dobrze w lozku, na przyklad. Albo ona byla tak piekana
ze.. Albo "wpadli". Niestety - te statystyki wszedzie na swiecei sa takie
same - wiekszosc tak skojarzonych par po prostu sie rozwodzi po pewnym
czasie. I Amway tu nie ma nic do rzeczy.

Pozdrawiam

Wojtek

Wzajemnie. Tez pozdrawiam. Moze niektore sformulowania zabrzmialy zbyt
ostro. Jesli tak - przepraszam.
Naprawde jednak wierze w to, ze Amway daje mozliwosci osobistego rozwoju,
kazdej osobie z marzeniem.
To po prostu mozliwosc - nic wiecej. Ale mozliwosc sprawdzona. Obiektywnie w
swiecie ekonomii.

Rozpisalem sie za duzo.

Mysle, ze wyczeraplismy temat.

Ja wole czas poswiecony na odpowiedz wlozyc w moich ludzi.

EOT (choc moze jeszcze ktos mnie znowu zaczepi)

Nie bede walczyl o ostatnie slowo.

Wladyslaw

Jarek Zysnarski

unread,
Feb 22, 2000, 3:00:00 AM2/22/00
to
Wojtek Piszczek próbuje racjonalnie dyskutowac
z Wladyslawem Balinskim, ale nic z tego nie bedzie...

Nie da sie dyskutowac z kims, kto jest w posiadaniu prawdy.
Jedynej prawdy. Wystarczy poczytac - same slogany,
jak z broszur (przepraszam WB, ale dokladnie brzmi to jak
nawracanie na prawdziwa wiare - a kto sie nie nawroci,
sam jest winien swojej zgubie).

>> Zatem po prostu zostan zwyklym przecietniakiem na etaciku.

O, wlasnie - inne wyznania zasluguja tylko na tyle. Pogarda dla
etatu... a moze to bardzo dobry etat? Moze tam sie zarabia
wiecej niz w sieci?

>> Plan finansowy
>> 9500+ (40 lat pracy x 40 godzin w tygodniu) to 45%
>> prawdopodbienstwo bycia w
>> wieku 65 lat na utrzymaniu rodziny, 30% - bycia zaleznym od finansowej
>> pomocy organizacji charytatywnych, 23% - koniecznosci dalszej
>> pracy w celu
>> przezycia a tylko 2% na spokojna starosc z niezaleznoscia finansowa.

>Według tego co napisałes, to (przynajmniej w Polsce):


>- jeden na dwóch emerytów jest utrzymywany przez dzieci
>- jeden na trzech emerytów korzysta z pomocy społecznej
>- jeden na czterech emerytów dorabia sobie
>- dwóch na sto jest niezależnych finansowo

>Mogę prosić o jakies konkretne uzasadnienie powyższych wyliczeń ?
>Jakies zródła ?

Skontrowales go prawidlowo, a WB nawet nie spostrzegl, ze
'kupil' propagande bez zastrzezen. Poza tym on opiera sie na
danych amerykanskich (ha, ha: 2% emerytow w USA jest
niezaleznych finansowo; dane gorzej niz watpliwe) i uzywa tego
jako argumentu do nawracania polskich niewiernych...

[...]


>> To stwierdzenie od 40 lat udowodnilo swoja prwadziwosc i dzis
>> tylko idiota ekonomiczny moze twierdzic, ze Amway nie dziala, lub ze nie
>> warto byc na pozycji diamentowej.

Jak na kogos, kto jest zbyt wrazliwy na slowo g... (vide dyskusja),
sam niezle sobie radzi.

>Ależ warto być na pozycji diamentowej, przecież to piękna wizja tłumu

>zadowolonych idiotów ekonomicznych, którzy uwierzyli, że KUPUJAC towary
>(czyli wydatkujac zasoby) jednoczesnie ZARABIAJA - od których to każdej


>transakcji mamy choćby promile przychodu.

Wlasnie tak. Problem polega na tym, ze na jednego diamenta
przypadaja setki (raczej tysiace) wyrobnikow, ktorzy dokladaja
do interesu - tj. przepraszam - wedlug oficjalnej nomenklatury
zarabiaja wydajac swoje pieniadze.

Amerykanska Federalna Komisja Handlu nakazuje towary
rozprowadzane przez Amwaya opatrywac nastepujaca
informacja (ktora warto spopularyzowac takze w Polsce -
choc oparta jest na danych z USA): 54% osob, ktore weszly
w strukture A., nie zarabia na tym nic; pozostale 46% osob
zarabia przecietnie na uczestnictwie w sieci 65 dolarow
miesiecznie. I gdzie te Hawaje, zaglowka, jaguar?

>> - jesli cos "ciagnie
>> na kilometr netem" i Ty to pietnujesz, to Twoj IQ ekonomiczny
>> na pewno nie jest najwyzszych lotow.

>Skad wiesz, że nie jestem ekonomista ? A, rozumiem, dla Ciebie


>ekonomia i ekonomia_Amway'owa, to dwie zupełnie inne sprawy?

Ktos, kto nie wierzy w multi-level marketing, na pewno nie jest
*prawdziwym* ekonomista. Prosze wiec nie machac dyplomem.
Niestety, dyskusja z WB jest bezprzedmiotowa - i naprawde
nie warto sie spierac, ze program Frequent Flyer nie jest
oparty na zasadzie 'sieciowania' oraz ze mozna byc ekonomista
nie czytajac Pilzera czy McNally. Problem p. WB polega na tym,
ze on chyba naprawde wierzy w to, co glosi. Moze to i dobrze;
trzeba w cos wierzyc. Tylko dlaczego kazdy, kto nie wierzy
w A. jest ekonomicznym idiota?

Pozdrawiam
JZ (wiem, ze na emeryturze bede na utrzymaniu swoich corek...
ale trudno, nie bede sie odroznial od 45% innych emerytow)

--
Wiara czyni cuda. Ale kiepsko, gdy twoja wiara cudownie
zmienia tylko życie innych...


umpacha

unread,
Feb 22, 2000, 3:00:00 AM2/22/00
to
>Sprawdz sobie cennik Amwaya, a potem pisz bzdury o pascie za 300zl, dobra?


no dobra


Krystian Kalicki

unread,
Feb 22, 2000, 3:00:00 AM2/22/00
to
Zgadzam sie w 100 procentach, chcialem tylko zwrocic uwage na spryt P.
Wladyslawa, na koncu kazdej swej wypowiedzi umieszcza "EOT".
Jesli sie nie myle to oznacza to "koniec watku", wiec Pan Wladek
wyglasza swoj poglad i mowi "zamknijcie sie". :)
Doprawdy elegancki sposob na dyskusje, moze ten Pan po prostu nie lubi
dyskutowac...

Krystian Kalicki

Grzegorz Domagała

unread,
Feb 22, 2000, 3:00:00 AM2/22/00
to

Użytkownik Wladyslaw Balinski <vla...@kki.net.pl> w
wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:88s3c1$mmm$1...@sunsite.icm.edu.pl...
> eLKa,
CIACHNIETE

> Pozdrowienia
>
> EOT.
>
> Wladyslaw
>
Ilu diamentow jest w Polsce ?
GRG
>

Wladyslaw Balinski

unread,
Feb 22, 2000, 3:00:00 AM2/22/00
to
Za malo w stosunku do mozliwosci tego rynku.

Grzegorz Domagała napisał(a) w wiadomości:
<88u9ha$7lk$1...@galaxy.uci.agh.edu.pl>...


>
>Użytkownik Wladyslaw Balinski <vla...@kki.net.pl> w

>wiadomo?ci do grup dyskusyjnych

Jacek Kijewski

unread,
Feb 22, 2000, 3:00:00 AM2/22/00
to
On Mon, 21 Feb 2000, Wladyslaw Balinski wrote:

> Date: Mon, 21 Feb 2000 20:26:00 +0100
> From: Wladyslaw Balinski <vla...@kki.net.pl>
> Newsgroups: pl.pregierz
> Subject: Re: amway ! HIV HIV HURRAA
>
> Hej, umpacha,


>
> Sprawdz sobie cennik Amwaya, a potem pisz bzdury o pascie za 300zl, dobra?
>

> http://www.amway.com.pl

Sprawdzam:

E-8798 magnesy osobiste 644,72
E-8838 opaska na głowę 296,31
E-8839 opaska na łokieć 341,21
ciach....

moze komus opaske na glowe?

ROTFL...

o ile dawniej Amway handlowal mydlem, to teraz ma w ofercie tak absurdalne
rzeczy, ze az milo sie posmiac :)

--
*******************************************************************************
Jacek Kijewski, ja...@qna.softomat.com.pl (zajrzyj tez www.softomat.com.pl)
Kazda dostatecznie rozwinieta technologia
niczym szczegolnym nie rozni sie od magii
*******************************************************************************

Wladyslaw Balinski

unread,
Feb 22, 2000, 3:00:00 AM2/22/00
to

Lulek napisał(a) w wiadomości: <21uyOMM81CVM6T...@4ax.com>...

>On Mon, 21 Feb 2000 21:35:49 +0100, "Wladyslaw Balinski"
><vla...@kki.net.pl> wrote:
>
>>A przychodzi facet z Amway i wowczas ta czesc, w ktorej sa srodki higieny
>>osobistej, kosmetyki i srodki czystosci - wydawana jest zamiast w
>>supermarkecie - w Amway. Na kazdy produkt jest gwarancja zadowolenia na 90
>>dni - zatem osoba nei tyle wydaje pieniadze na poczatku, ile wplaca kaucje
>>za wypozyczone produkty do wyprobowania. Jesli nie jest zadowolona -
>>produkty wracaja do Amway a pieniadze do klienta.
>
>Oczywi?cie nie ma to swojego odzwierciedlenia w cenie...
Oczywiscie, ze ma. Jest nawet lepsza dla klienta. Przyklad prosty - zwykly
plyn do mycia naczyn za 1/2l kosztuje w sklepie 2 zl 70gr - powiedzmy 3
zlote. Zapytane gospodynie domowe (osobiscie pytalem) - twierdza, za starcza
na 2-3 tygodnie. To wychodzi 52/2=26 lub 52/3=17 (w zaokragleniu). Zatem
rok uzywania popularnego plynu to 52 zlote lub - w gorszym przypadku
26*3zl=78zl. Plyn do zmywania naczyn Dish Drops kosztuje dla niezrzeszonego
klienta, w cenie detalicznej bez upustow 38zl i wystarcza na okolo 14
miesiecy. 1 litr plynu!
Zatem klient korzysta. CO wiecej - jesli jego przyzwyczajenia sa takie, ze
plyn jest "wypaprany" szybciej - to odda pieniadze. A to, ze taka gwarancja
kosztuje - kochany, nie ma darmowych obiadow. Jak Ci ktos obiecuje cos za
darmo to przyjrzyj sie temu dobrze, bo czesto jest to po prostu cos, co
przeoczyles..

>
>Amway stosuje techniki manipulacyjne wykorzystuj?c choćby "regułę
>wzajemno?ci" (R. Cialdini, "Wywieranie wpływu na ludzi"). Jasne że
>inne firmy również w ten sposób zdobywaj? klientów (choćby poprzez
>BTL), ale wła?nie sieci typu Amway robi? to w najbardziej wyrazisty
>(żeby nie powiedzieć - bezczelny sposób).
Tak, oczywiscie. Dokaldnie te same techniki manipulacyjne zobaczysz w
telewizji. Niedawno w Gazecie Wyborczej (jakis rok temu) przyznano, ze w
reklamach telewizyjnych uzywa sie technik podprogowych. Co zas do "reguly
wzajemnosci" - to stosuja ja wszystkie firmy, od dawna, bo taka jest natura
stosunkow miedzyludzkich. Co zas do bezczelnosci - to tylko kwestia
osobistego Twojego nastawienia i wiary - czy dana osoba rzeczywiscie chce,
abys odniosl korzysc Ty, czy tylko patrzy na wlasne korzysci.


>
>>Dzieki temu czesc osob z otoczenia tej osoby tez przechodzi na system
>>zakupow w Amway, zamiast w supermarkecie. Supermarket ma w plecy, ale ta
>>osoba moze juz otrzymywac prowizje od swoich wlasnych zakupow i zakupow
>>poleconych przez siebie osob.

>[ciach]


>>Skad sie biora pieniadze? Z tego, ze wydajesz je inaczej.
>

>Bardzo ciekawe, czyżby Amway posiadał zdolno?ć kreacji pieni?dza? W
>swojej analizie pomijasz sprytnie jedn? rzecz - że pieni?dze wydane na
>?rodki czysto?ci w sklepie również w jakiej? czę?ci wróc? do mnie -
>wynika to z cyrkulacji pieni?dza w gospodarce.
Mylisz pojecia. Wlasnie o to jaka czesc tych pieniadzy wroci - chodzi. Czy
te pieniadze, ktore wroca "z cyrkulacji pieniadza w gospodarce" - mozesz
uzyc skutecznie do trwalej poprawy jakosci swojego zycia. Czy pieniadze te
pozwola Ci na przyklad podniesc swoje dochody na tyle, abys mogl zrezygnowac
z pracy u kogos i poswiecic wiecej czasu rodzinie? Dla wiekszosci ludzi
zatrudnionych na etatacie i w tradycyjnych biznesach odpowiedz brzmi - nie.
Poniewaz tradycyjne biznesy dla pracownikow i zarzadzajacych wyzszego
szczebla to dochody aktywne, ktore ustaja wraz z zaprzestaniem pracy - z
dowolnego powodu. Zastanow sie nad taka kwestia - na ile czasu wystarczy Ci
Twoich obecnie posiadanych pieniedzy, jesli - nie daj Bog - stracisz
zdolnosc do pracy? Amway oferuje mozliwosc zbudowania dochodow pasywnych.
Zwykle dochody pasywne to tantiemy za ksiazki, za programy, czynsz za
mieszkanie - ale jako dochod wlasciciela, niektore rodzaje emerytur i rent -
generalnie dochody z majatku a nie z pracy - np. dywidendy z akcji lub
udzialow. Zazwyczaj, aby je uzyskac potrzeba zbudowac spore i stabilne
przedsiebiorstwo, zatrudniajace wielu ludzi - i byc jego wspol -
wlascicielem. W Amway tez tak jest - u nie ma roznicy. Roznica jest to, ze
tradycyjna firma wymaga duzej kapitalowej inwestycji poczatkowej i ze
zatrudnieni pracowanicy maja inny status niz wlasciciel. W Amway poczatkowa
inwestycja to ca 60 USD i kazdy ma te same prawa. (Ostatnio pojawila sie na
rynku firma DARWIN, gdzie pobiera sie oplate w wysokosci 365DM za prawo do
znizki w wyjazdach do Niemiec, takowania benzyny na stacjach Shell w Danii i
zakupu lodowek, telewizorow i pralek w hurtowniach w Polsce. Ciekawe, ile
telewizorow kupujesz co miesiac.. Jak znajdziesz 10 takich frajerow, co te
365DM zaplaca, to dostaniesz premie i punkty jako dyrektor.. Mnie to pachnie
piramida typu Skyline. Ale moge sie mylic - nie bylem w tym
przedsiewzieciu). W Amway zatem kazdy jest wlascicielem swojej firmy i moze
ja rozwinac lub moze jej nie rozwijac.


>
>>Produkty Amway sa czesto uwazane za drogie
>>produkty. Ich ceny sa kilkukrotnie wyzsze niz sklepowych odpowiednikow.
>>Jednak, gdy sie blizej przyjrzec, to wiekszosc z nich jest bardzij wydajna
>>niz produkty sklepowe. Per saldo w okresie roku oszczedzamy znaczne kwoty.
>>Poniewaz codziennie musimy uzyc jakiegos srodka czystosci, to mozna
>>powiedziec per analogia tak: produkty sklepowe to jednorazowe bilety za
>>przejazd, podczas gdy produkty Amway to bilety miesieczne.
>

>Daruj sobie takie slogany: codziennie każdy z nas chc?c nie chc?c
>słyszy je po kilka razy w blokach reklamowych. Wszystkie płyny do
>mycia naczyń s? bardziej wydajne od "zwykłych", proszki "bardziej
>wybielaj?" itp. A je?li ja ponad wydajno?ć cenię sobie inne cechy?
>Twoja analogia jest demagogiczna, bo w żaden sposób nie dowodzi że
>wydajno?ć jest proporcjonalna do ceny i na domiar złego uznaje j? za
>główn? wła?ciwo?ć produktu.
To Twoje prawo. I nikt nie zamierza Ci go odbierac. Nie daje Ci to jednak
prawa twierdzic, ze Amway to to czy sio, albo ze jest zly czy cos w tym
stylu. Co do sloganowa wyzej jest prosta i zwiazla analiza cenowa jednego
produktu. Zawsze znajdziesz w Amway drozszy produkt niz na rynku. Zawsze tez
znajdziesz tanszy. Zalezy czego szukasz.


>
>>WB> Wlasnie. Ile to jest - jeden promil razy 40 miliardow dolarow? Rzecz w
>>tym, ze tu ORGANIZUJESZ rynek. To jak wybudowac supermarket - tylko ze nie
>>trzeba na niego wywalic 12 miliardow zlotych..
>

>Powiedz mi jaka sieć stawia sobie supermarkety za 12 miliardów złotych
To nie jest nawet supermarket - to sklepik o powierzchni ca 500m2 w Ursusie
na Drzymaly - nazywa sie Awak. Byly wlasciciel, niejaki Olesniewicz, tyle
wlasnie wzial kredytu - tak mowil. Poniewaz jednak nie mial na reklame i nie
mogl sie zdecydowac, czy sklep ma byc otwarty cala noc, czy w niedziele i
swieta tez itd. i ludzie byli czesto zaskakiwani tym , ze bylo otwarte lub
zamnkniete - starcil sporo klientow i nie byl w stanie splacic kredytu.
Przejela go firma Awak Sp. z o.o. Dalszych szczegolow nie znam. Cos jeszcze
w tej sprawie?


>
>>Co do pieprzenie glupot, to nigdzie ich sie tak nie nasluchalem tak duzo,
>>jak od akwiytorow sieci telewizyjnych sprzedajacych w hipermarkecie swoje
>>produkty w "promocji". Co zas do samych hipermarketow - to towar jest
>>ustawiany specjalnie tak, aby klient wszedl, i zanim dojdzie do kasy
>>przejrzal cala oferte - efekt: wychodzimy z koszmami pelnymi

niepotrzebnych.


>>rzeczy. A ile to zajmuje czasu! Wiem - Ty - jestes inny. Lepszy,
wspanialszy
>>i super. Nie imaja sie Ciebie psychotechniki sprzedazy w supermarketach..
>

>Supermarket stosuje sztuczki psychologiczne jak i Amway. Ja na
>przykład twierdzę, że ten ostatni wykorzystuje je w gorszy sposób. Po
>wyj?ciu z supermarketu je?li nic nie kupię nie mam kaca moralnego że
>nie dałem Geantowi zarobić, natomiast je?li odmówię s?siadce b?dĽ
>komu? z rodziny na pewno będę czuł się gorzej.
To Twoj wybor. Zadziwiajace, ze fakt, ze Ty bedziesz czul sie gorzej ma
decydowac o tym, ze Amway jest gorszy lub lepszy - obiektywnie, gdy troche
wyzej pytasz a co jesli mnie interesuja inne cechy produktow niz wydajnosc?
To co prezentujesz, to filozofia Kalego - przypomne - zly uczynek - Kalemu
ktos ukrasc krowy, dobry uczynek - Kali komus ukrasc krowy. Filozofia ta
polega na postrzeganiu wszystkiego tylko w kategoriach doraznych korzysci
wlasnych, przy jednoczesnym obwinianiu innych o to samo, obojetnie czy
zasadnie.

Pozdroweinia

Wladyslaw

PS. Napisales pierwszy w miare sensowny list w tej dyskusji - w
przeciwienstwie do innych rozmowcow starasz sie rozmawiac merytorycznie, a
nie obelzywie. To mile. To, ze mamy roznice zdan - nic nie szkodzi. Moje
inne ostre odpowiedzi w tej grupie wynikaja tylko z braku kultury innych
rozmowcow..

WB


Wladyslaw Balinski

unread,
Feb 22, 2000, 3:00:00 AM2/22/00
to

Krystian Kalicki napisał(a) w wiadomości:
<88u8kd$2bkj$1...@news.ipartners.pl>...
Bardzo bym chcial przestac, alez to przeciez mozna tylko splunac i wyjsc
;-) - ja zamiast tego wole jednak porozmawiac. EOT nie znaczy, Krystianie,
zamknijcie sie. Wiadomo - i to z prasy radia i telewizji - ze Amway dziala i
zarabia pieniadze. Jedyna forma dzialalnosci Amway jest od 40 lat marketing
sieciowy. Faktem jest tez, ze firma ta miala 0 wartosci w roku 1960 i jest
warta 40 mld USD w roku 2000.
A z faktami sie nie dyskutuje - mozna je przyjac lub nie. Jednak zgodzisz
sie chyba, ze czlowiek slepy na fakty ma cos nie w porzadku z glowa?
Co do statystyk cytowanych przez przedmowce od 54%.. itd - to wcale nie
zamierzam im przeczyc. Nie wiem czy wiesz, ze 95% nowo powstalych firm
tradycyjnych upada w ciagu pierwszych 5 lat swojej egzystencji. Zatem te 54%
to i tak lepiej. To po pierwsze.

Po drugie - ja nie musze juz tylko wierzyc w to, co twierdze. Nie musze
wierzyc - znam fakty ekonomiczne. Zreszta zawsze w historii czlowieka wiara
i wizja byly przed realizacja. Ksiazka Billa Gatesa o Infostradzie
Przyszlosci stala sie scenariuszem rozwoju komunikacji komputerowej. Jesli
ogladasz Star Trek, to zobaczysz, ze komunikator Kapitana Kirka do zludzenia
przypomina telefony GSM Ericcson. Gdy krecono ten film, nie wiadomo bylo
nawet, czy tych czestotliwosci da sie uzyc.

Zawsze, w kazdej dzialalnosci czlowieka najbardziej istotna sprawa jest
ZAMIAR. A zamiar wynika z okreslenia konkretnych celow. To co Amway oferuje
to dokladnie to: "Nie moge Ci niczego zagwarantowac, bo nie wiem, czy
bedziesz to potrafil zrobic. Gwarantuje Ci jednak, ze jesli zbudujesz mi
rynek o okreslonych obrotach, to zaplace Ci dokladnie tyle a tyle. Jesli ten
rynek bedzie spelnial dodatkowe wymagania, bede takze placic okreslone kwoty
Tobie i Twoim spadkobiercom (do wnukow) - niezaleznie od tego, czy w danym
momencie czasu nadal propagujesz moj system i moje produkty, czy tez nie - o
ile nie podejmiesz dzialan na moja szkode i bezposrednio we mnie godzacych".
I te obietnice niezmiennie sklada od 40 lat. Ona spowodowala rozwoj tej
sieci do tych rozmiarow. Z tego jednak nie wynika, ze Ty potrafisz to
zrobic. Do tego potrzebna jest Twoja wiara w siebie. Wszystkie "systemy'
wspolpracy z Amway - i z innymi firmami - te wlasnie wiare maja podniesc. W
kazdej pracy jest ona potrzebna. I w tym sensie Amway wywiera pozytywny
wplyw na srodowisko i jakosc zycia. A ze ktos woli telewizje? Dopoki przez
to nie chce zgwalcic corki sasiada lub skrzywdzic mojego dziecka - OK.

To tyle, Krystanie i Jarku. Jarku - z Twoimi "argumentami" nawet nie bede
szczegolowo dyskutowal. Szkoda czasu - czekaja na mnie ludzie z prawdziwymi
marzeniami.

Czesc.

A jak naprawde chcecie ze mna pogadac - zapraszam do osobistych spotkan.

Wladyslaw

Grzegorz Domagała

unread,
Feb 22, 2000, 3:00:00 AM2/22/00
to

Użytkownik Wladyslaw Balinski <vla...@kki.net.pl> w
wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:88ueoh$p05$1...@sunsite.icm.edu.pl...

> Za malo w stosunku do mozliwosci tego rynku.
>
Tak sobie czytam i czytam ta dyskusje, zastanawiam sie kto
ma racje ( wieksza lub mniejsza). Na podstawie wypowiedzi
ktore widzialem w dyskusji przypuszczam ze w Polsce sposrod
uczestnikow Amwaya diamentami jest moze 1 promil - ja
dziekuje za takie szanse.

GRG
ps. nigdy nie bylem uczestnikiem Amwaye - jestem na to
zdecydowanie zbyt leniwy - paru moich znajomych weszlo w ten
"byznes" dosc dawno (jeszcze byl malo znany i znalezienie
"klienta" bylo stosunkowo latwe) i albo dali sobie spokoj
albo nie mam im czego zazdroscic


Grzegorz Domagała

unread,
Feb 22, 2000, 3:00:00 AM2/22/00
to

Użytkownik Jacek Kijewski <ja...@softomat.com.pl> w
wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:Pine.LNX.4.10.10002...@rzubr.firm.s
oftomat.com.pl...

> On Mon, 21 Feb 2000, Wladyslaw Balinski wrote:

> >
> > Sprawdz sobie cennik Amwaya, a potem pisz bzdury o
pascie za 300zl, dobra?
> >
> > http://www.amway.com.pl
>
> Sprawdzam:
>
> E-8798 magnesy osobiste 644,72
> E-8838 opaska na głowę 296,31
> E-8839 opaska na łokieć 341,21
> ciach....
>
> moze komus opaske na glowe?
>
> ROTFL...
>
> o ile dawniej Amway handlowal mydlem, to teraz ma w
ofercie tak absurdalne
> rzeczy, ze az milo sie posmiac :)
>

Nie bodz zlosliwy - tego typu duperele zawsze byly bardzo
drogie - jak wiadomo najlepsza kuracja to kuracja glodem :
jak wydasz na "Magnasy" to nie starczy na zarcie i zaraz sie
lepiej poczujesz
GRG
> --
>
************************************************************

Jacek Kijewski

unread,
Feb 22, 2000, 3:00:00 AM2/22/00
to
On Tue, 22 Feb 2000, Wladyslaw Balinski wrote:

> Po drugie - ja nie musze juz tylko wierzyc w to, co twierdze. Nie musze
> wierzyc - znam fakty ekonomiczne. Zreszta zawsze w historii czlowieka wiara

a) Amway Polska - sprzedaz jest nieporownywalnie niska z P&G, Henkel i
Unilever. W zasadzie miesci sie w marginesie rynku.
b) Amway Polska starannie ukrywa wyniki sprzedazy, przez co ciezko
porownac to z innymi
c) Amway Polska starannie unika tzw. testow konsumenckich.

wiec znasz pewnie jakies fakty ekonomiczne. Jezeli tak, podziel sie nimi.
Tu, publicznie. Faktami, a nie propaganda. Podaj liczby (i zrodlo
pochodzenia liczb, bo "slyszalem, jak jeden silwer slyszal od golda, ze
ten slyszal od dajmonda, ze ten podsluchal krowna..." nie sa przydatne w
rzeczowych dyskusjach).

> i wizja byly przed realizacja. Ksiazka Billa Gatesa o Infostradzie
> Przyszlosci stala sie scenariuszem rozwoju komunikacji komputerowej. Jesli

Wladek, jakbys choc raz w zyciu trzymal sie rzeczywistosci, to bys
wiedzial, ze internet to jedyna rzecz, ktora Microsoft przespal.
Przypisywanie Billowi akurat tu mocy sprawczej jest dokladnie taka sama
propaganda...

> To tyle, Krystanie i Jarku. Jarku - z Twoimi "argumentami" nawet nie bede
> szczegolowo dyskutowal. Szkoda czasu - czekaja na mnie ludzie z prawdziwymi
> marzeniami.

podaj liczby, pogadamy...

BTW: podaj swoj obrot i dochod :) (wiem, wredny jestem)

--
*******************************************************************************

Arhie Maddas

unread,
Feb 23, 2000, 3:00:00 AM2/23/00
to

Krystian Kalicki wrote:

> Zgadzam sie w 100 procentach, chcialem tylko zwrocic uwage na spryt P.
> Wladyslawa, na koncu kazdej swej wypowiedzi umieszcza "EOT".
> Jesli sie nie myle to oznacza to "koniec watku", wiec Pan Wladek
> wyglasza swoj poglad i mowi "zamknijcie sie". :)
> Doprawdy elegancki sposob na dyskusje, moze ten Pan po prostu nie lubi
> dyskutowac...
>
> Krystian Kalicki

Wydaje mi sie, ze dyskusja polega na uszanowaniu pogladow drugiej strony, zas
Pan Wladek .... hmmm .... no coz.

--
Pozdrawiam
ArhieMaddas

umpacha

unread,
Feb 23, 2000, 3:00:00 AM2/23/00
to
>Przyklad prosty - zwykly plyn do mycia naczyn ...

czyli plyn amwaya jest niezwykly

>Jak Ci ktos obiecuje cos za darmo to przyjrzyj sie temu dobrze,
> bo czesto jest to po prostu cos, co przeoczyles..

podobnie jest z propaganda AMWAYA

>Czy pieniadze te
>pozwola Ci na przyklad podniesc swoje dochody na tyle, abys mogl
>zrezygnowac z pracy u kogos i poswiecic wiecej czasu rodzinie?
>Dla wiekszosci ludzi
>zatrudnionych na etatacie i w tradycyjnych biznesach odpowiedz brzmi - nie.

Mowisz o tradycyjnym biznesie a praca w amweyu to nie jest biznes.
System NATRETNYCH domokrazcow rozpowszechniony w USA gdzie ludzie
sa normalni inaczej w polsce nie przyjal sie zupelnie.
Caly czas pewno byles poddawany praniu m"u"zgu bo uzywasz slow kluczy
jestes wyuczony, bo czytasz jakies ksiazki o samozadowoleniu, realizcji,
motywacji i w koncu sie wyprales nie ma czegos takiego jak TRADYCYJNY
BIZNES, tak samo jak MAGDONALD JEST RESTAURACJA INNA NIZ WSZYSTKIE,

mow otwarcie na czym polega twoja praca, na lazeniu mamieniu rysowaniu
drzewek nie mow o proszkach i innych glupotach bo amwey to system a nie
biznes,

Wojtek Piszczek

unread,
Feb 23, 2000, 3:00:00 AM2/23/00
to
Pomijając fakt, że najwyraźniej nie masz ochoty kontynuować tej

dyskusji, pozwolę sobie jednak Twój list skomentować.

Wladyslaw Balinski napisał(a):

> WB> Mamy tu jakies nieporozumienie. Ludzie zarabiajacy z innych zrodel

> potrzebni sa kazdej firmie.

To dlaczego ich tak lekceważysz? Czyż nie po to aby wywołać w nich

odczucie, że są gorsi i jedyną możliwością zmiany tego jest przyłączenie

się do grona Amway'owców?

--- sztuczka psychotechniczna nr 1 ---

"Zawsze byłem zadwolony ze swojej pracy, ale ten facet najwyraźniej się

z tego śmieje. Kurczę, jaki on musi być wspaniały. Też bym tak

chciał..."


> Idz raz do Geant i sprawdz ilu klientow tego

> marketu zarabia wlasnie w nim.

Masz na myśli pracuje? Zapewne wielu. Jeszcze więcej nie jest w żaden

sposób z Geant'em związanych. I co z tego? Nie widzę związku.

> Po prostu stan ktoregos dnia przy wyjsciu i

> policz koszyki i policz obroty.

I co ma mi to udowodnić? Że ludzie kupują dobra? To oczywiste.

> Bo usilujesz zdyskredytowac to co pisze - a

> nie ma za tym zadnego ekonomicznego fundamentu.

Ależ ja właśnie próbuję zrozumieć gdzie jest ten fundament którym Ty się

posługujesz.

> Z jednej strony masz racje -

> chodzi o to aby wielu ludzi kupowalu wlasnie w Amway, z drugiej kompletnie

> ignorujesz fakt, ze caly handel dokladnie tak pracuje.

Ależ skąd. Tylko nie mam zamiaru ustosunkowywać się do rzeczy tak

oczywistych - nie powiedziałeś niczego odkrywczego.

--- sztuczka psychotechniczna nr 2 ---

"A skoro Amway pracuje tak, jak cały handel, to Amway to nic złego. A

tyle złego o nim słyszałem...".

> Istota sprawy jest

> to, ze kazdy z nas co miesiac kupuje towary i uslugi i wydaje pieniadze.

Jak wyżej.

> Jesli Proctor&Gamble zaczni Ci placic prowizje za to, ze uzywasz jego

> produktow, to tym samym Proctor&Gamble stanie sie Amway numer dwa. W

> obrotach jest prawie 4 razy wiekszy. Ale dac zarobic woli tylko tym, ktorych

> sam wybierze.

To straszne ;-)

--- sztuczka psychotechniczna nr 3 ---

"Ale mogę pracować dla Amwaya, który przyjmie mnie z otwartymi rękami".

> W Amway jest tak, ze jesli chcesz naprawde zarobic duze

> pieniadze, to Twoj sponsor wlozy w Ciebie prace, bo to sie oplaci Wam obu.

Otóz to. I wielu innym nad Twoim sponsorem.

--- sztuczka psychotechniczna nr 4 ---

"O rany, ktoś chce mi za darmo pomóc i da mi duże pieniądze".


> Czesc rzeczy Twoj sponsor zrobi za Ciebie - tak aby s sie nauczyl, jak

> zarabiac.

Na siebie i na niego, tak?

--- sztuczka psychotechniczna nr 5 ---

"Jejku, ktoś zrobi coś za mnie, a ja jeszcze zarobię".


> (źródła informacji według których tylko 2% emerytów jest samodzielnych finansowo)

> WB> Poszukaj w materiałach Uniwerstyetu Yale. Ja to znalazlem w jednej z

> ksiazek amerykanskich kupinych w ksiegarni - nie pamietam, co to bylo -

> jakies 6 lat temu. Potem w innych materaiałach. Dzis nie podam Ci zrodla.

Szkoda. Ale ze swej strony mógłbym Ci polecić lepsze źródło informacji,

np. Roczniki Statystyczne czy też publikacje Ministerstwa Pracy i Opieki

Społecznej. Są znacznie pewniejsze, tyle, że mogą nie mieć takiego

impaktu przekonującego.

--- sztuczka psychotechniczna nr 6 ---

"To straszne, nie będę miał z czego żyć na starość, ale ten miły facet

obiecuje mi pomóc".


> Niemniej - to prosta sprawa. Jesli masz mniej niz 30 lat w ostatnim roku

> byles poddany obowiazkowi wyboru OFE. Jesli nie podpisales umowy zaocznie,

> dlatego ze to kolega - to agent musial Ci przedstawic wykres dochodow

> przecietnej osoby. W wieku 65 lat wykres ten zalamuje sie drastycznie

> pokazujac dochody o 35-50% nizsze niz przed zalamaniem.

Pomijając kwestię prawdziwości tych procentów, to, każdy jest

odpowiedzialny za samego siebie - i to jak sobie będzie gospodarował

funduszami. Tyle, że Amway też nie da Ci w tym zakresie żadnej pewności.

--- sztuczka psychotechniczna nr 7 ---

"Ach, jak mało będę zarabiał, co zrobić???".


> > A kiedykolwiek było inaczej ??? A to, że zbudowawszy sieć ma się

> > z niej dochody na staro?ć, to nie jest cała prawda, i

> > przedstawiciele jakiejkolwiek sieci o tym nie mówi?. Otóż TY

> > teraz płacisz na emeryturę za tych klientów nad Tobą. Cudów nie

> > ma - i kasa też nie bierze się z niczego.

>

> WB> Jasne. Masz racje.

Diękuję

> Sporzadz sobie jednak plan plynnosci finansowej na

> miesiac. Caly prostokat to Twoja wyplata. Odejmij czesc na czynsz, srodki

> higieny osobistej, jedzenie kosmetyki, ubranie, oplaty - kazda oddzielnie.

> Wiekszosci ludzi niewiele zostaje. A kazda z tych czesci jest niezbedna i

> musi byc pokryta. Przychdzi agent ubezpieczeniowy i wowczas dochodzi

> dodatkowa czesc - skladka dobrowolnego ubezpieczenia emerytalnego.

O rany, a jak chciałbyś inaczej ? Emerytura za darmo? Te czasy się

skończyły.

--- sztuczka psychotechniczna nr 8 ---

"Jej, tyle wydatków i z tej reszty ma zostać coś na starość ??? Przecież

w życiu nie oszczędzę na tyle aby zrobić coś samemu...."


> A przychodzi facet z Amway i wowczas ta czesc, w ktorej sa srodki higieny

> osobistej, kosmetyki i srodki czystosci - wydawana jest zamiast w

> supermarkecie - w Amway.

Z korzyścią dla niego, jego sponsorów, sponsorów jego sponsorów i

obersposnsorów, którzy (dzięki takim ludziom, którym ledwo starcza od

pierwszego do pierwszego i wyżyłują się na bajecznie drogie produkty

Amway'a), żyją sobie na Karaibach (tak, jak to przedstawiasz).

--- sztuczka psychotechniczna nr 9 ---

"No, w sumie co za różnica, czy wydaję tam, czy gdzie indziej...."

> Na kazdy produkt jest gwarancja zadowolenia na 90

> dni - zatem osoba nei tyle wydaje pieniadze na poczatku, ile wplaca kaucje

> za wypozyczone produkty do wyprobowania.

Jak to, nie wydaje pieniędzy na początku? To może wziąć produkty, a kasę

za nie wpłacić na konto i mieć odsetki? Nie? To nie opowiadaj takich

rzeczy obliczonych na wywołanie odpowiedniego efektu.

--- sztuczka psychotechniczna nr 10 ---

"Jaki fajny towar, zawszę mogę oddać jak mi się nie spodoba. Kurczę,

dlaczego nie spróbować, skoro to nic nie kosztuje?"

> Jesli nie jest zadowolona -

> produkty wracaja do Amway a pieniadze do klienta.

O rękojmi słyszałeś? 90 dni Amwaya, to kolejna sztuczka. Choć trzeba

przyznać, że ciężko jest zwrócić jakikolwiek towar w sklepie nie

uzasadniając tego jego wadami. To trzeba przyznać na plus Amway'owi -

wystarczy powiedzieć, że Ci kolor opakowania nie odpowiada. Chociaż

biorąc pod uwagę sposób w jaki działa, to jest to wymóg wręcz niezbędny

dla jego istnienia.

> Jesli osoba jest

> zadowolona z produktow i sposobu obslugi - robi to, co kazdy z nas robi za

> darmo przez caly czas ("widzialem fajna witryne w Internecie, stary, mozna

> tam kupic nezle CD") - czyli reklamuje sposob zakupu na wlasnym przykladzie.

> Dzieki temu czesc osob z otoczenia tej osoby tez przechodzi na system

> zakupow w Amway, zamiast w supermarkecie. Supermarket ma w plecy,

... przy okazji jego pracownicy, krajowi producenci i gospodarka...

--- sztuczka psychotechniczna nr 11 ---

"W sumie tak, jak mi się coś podoba, to polecam. Ten facet ma rację,

wystarczy, że będę mówił jakie fajne rzeczy mają w tym Amwayu, tak jak w

przypadku każdego innego produktu"

> ale ta

> osoba moze juz otrzymywac prowizje od swoich wlasnych zakupow i zakupow

> poleconych przez siebie osob. Proces polecania nazywa sie sponsorowanie.

> Zasposorowane, czyli polecone osoby moga - w przypadku zadowolenia -

> przekazac dalej pomysl zmiany miejsca zakupow. Tak to sie kreci od 40 lat.

> Skad sie biora pieniadze? Z tego, ze wydajesz je inaczej.

Tak, stanowczo pieniądze biorą się z wydawania. W szczególności

wydawania inaczej.

--- sztuczka psychotechniczna nr 12 ---

"Niesamowite, płacą mi za kupowanie, super, i jeszcze dostanę coś od

tego co kupią znajomi, jaka fajna sprawa, ale super, kasa za to, co i

tak kupuję"

> Oczywiscie

> pozostaje kwestia ceny. I tutaj tez mamy do przodu.

Czyli co, ceny są wyższe niż ceny jakichkolwiek dóbr gdziekolwiek

indziej?

--- sztuczka psychotechniczna nr 13 ---

"No nie, i jeszcze tanio???. Chyba zacznę tam kupować"

> Ci z czytelnikow tej

> grupy, ktorzy nie maja samochodu i czesto jezdza komunikacja publiczna

> zrozumieja ten przyklad.

A inni nie mają szans?

--- sztuczka psychotechniczna nr 14 ---

"Ale fajny facet, rozumie moje problemy. Naprawdę o lubię"

> Produkty Amway sa czesto uwazane za drogie

> produkty. Ich ceny sa kilkukrotnie wyzsze niz sklepowych odpowiednikow.

To teraz przytoczę Twoje poprzednie słowa z tego listu:

"...Caly prostokat to Twoja wyplata. Odejmij czesc na czynsz, srodki

higieny osobistej, jedzenie kosmetyki, ubranie, oplaty - kazda

oddzielnie. Wiekszosci ludzi niewiele zostaje. A kazda z tych czesci

jest niezbedna i musi byc pokryta. (...) A przychodzi facet z Amway i

wowczas ta czesc, w ktorej sa srodki higieny osobistej, kosmetyki i

srodki czystosci - wydawana jest zamiast w supermarkecie - w Amway."

To tyle. I wyjaśnij mi jakim cudem przy okreslonym zapotrzebowaniu i

określonych zasobach można kupić taką samą ilość dóbr przy wyższej cenie

tych dóbr. Ten klient z Amway'a po prostu _wyzyskuje_ tych ludzi

_wpływając_ na nich tak, aby kupili droższe dobra.

--- sztuczka psychotechniczna nr 15 ---

"Kurdę, drogo, no ale nie aż tak, aby rezygnować z kasy, przecież będę
na tym zarabiał."

> Jednak, gdy sie blizej przyjrzec, to wiekszosc z nich jest bardzij wydajna

> niz produkty sklepowe.

Aha. Czyli mydło wolniej się zmydla, a zamiast pokrywać całą szczoteczkę

pastą do zębów pokrywamy jedną trzecią długości szczoteczki? Jak dobrze,

że Amway nie handluje np. podpaskami. Wówczas podpaski Amwaya były by

tak wydajne, że kobiety nie musiałyby ich zmieniać przez np. 4 dni.

Super.

--- sztuczka psychotechniczna nr 16 ---

"Acha, są bardziej wydajne, czyli rzadziej będę musiał kupować i

oszczędzę, dziwne, ale chyba rozumiem"

> Per saldo w okresie roku oszczedzamy znaczne kwoty.

Podaj chociaż jeden przykład. Np. weź tę pastę do zębów i porównaj ceny.

Jak na razie tylko uprawiasz demagogię.

--- sztuczka psychotechniczna nr 17 ---

"Fakt, w skali roku to ale oszczędzę, tym bardziej że ten miły facet tak

to dokładnie wyliczył"

> Poniewaz codziennie musimy uzyc jakiegos srodka czystosci, to mozna

> powiedziec per analogia tak: produkty sklepowe to jednorazowe bilety za

> przejazd, podczas gdy produkty Amway to bilety miesieczne.

Tak, tylko, że bilet Amaway przeliczony na jeden dzień przewyższa

znacznie koszt normalnego biletu, ale za to nabywca ma obiecane, że jak

znajdzie klientów na takie horendalnie drogie bilety, to dostanie go

taniej. Nie uważasz że to jest po prostu zwykłe oszustwo?

--- sztuczka psychotechniczna nr 18 ---

"Dobra, skoro przyjąłem że oszczędzam, to faktycznie kupowanie hurtowe

ma sens"

> Korzy?ć dla klienta ostatecznego, to iluzoryczny zysk - najpierw płacisz

> drożej, a potem korporacja oddaje ci resztę pieniędzy pozostał? po

> opłaceniu procentów dla tych w linii nad tym klientem - ale radocha

> dostać z powrotem mniej niż się dało.

>

> WB > To co tu napisales dowodzi nieznajomosci rozliczen. Przyjdz na plan

> marketingowy albo obejrzyj go gdzies w sieci. Nie mam czasu teraz wypisywac

> szczegolow. W ogole zreszta nie chce Cie przekonywac - ja szukam tylko tych.

> ktorzy naprawde chca do czegos dojsc w zyciu.

Dopóki nie udowodnisz tego w sposób jasny i jednoznaczny nie masz szans

aby mnie przekonać.

--- sztuczka psychotechniczna nr 19 ---

"A, klient ma jakiś plan marketingowy. To on faktycznie musi być poważny

i wiedzieć o tym o czym mówi, no, no, no ! Ale muszę się szybko

zdecydować bo inaczej nie będzie chciał wciągnąć mnie do interesu"

> Ależ warto być na pozycji diamentowej, przecież to piękna wizja tłumu

> zadowolonych idiotów ekonomicznych, którzy uwierzyli, że KUPUJˇC towary

> (czyli wydatkuj?c zasoby) jednocze?nie ZARABIAJˇ - od których to każdej

> transakcji mamy choćby promile przychodu.

> WB> Wlasnie. Ile to jest - jeden promil razy 40 miliardow dolarow? Rzecz w

> tym, ze tu ORGANIZUJESZ rynek. To jak wybudowac supermarket - tylko ze nie

> trzeba na niego wywalic 12 miliardow zlotych..

Kosztem takiego supermarketu są wszystkie wydatki poniesione na

zaspokojenie zobowiązan wobec ludzi w linii sponsorowania.

A do definicji rynku odsyłam do jakiegokolwiek podręcznika

mikroekonomii.

--- sztuczka psychotechniczna nr 20 ---

"Jej cztery miliony dolarów !!! I to jest do wzięcia !!! Wchodzę w to. I

na dodatek nie muszę mieć kasy na początek"

> Hipokryzj? w tym przypadku jest robienie wody z mózgu naciaganym

> prospektom posługuj?c się "ekonomi? inaczej" z nadziej? na kolejnego

> wała, który będzie pracował na tych wyżej. W placówkach handlowych układ

> jest jasny - dostawca-obiorca, płacę za towar i dostarczenie go w to

> miejsce, i nikt przy okazji nie pieprzy głupot.

>

> WB> Coz, teza o ty, ze malpy pochodza od ludzi, ktorzy nie patrzyli, co ich

> czeka w przyszlosci, tez da sie udowodnic - nawet pokusil sie o to jeden

> rezyser w filmie "planeta malp".. ;-).

W podobny sposób udawadniasz opłacalność inwestycji w Amway.

> Wcale nie jest jasny ten uklad. Kup w placowce handlowej krem do twarzy,

> otworz go, pouzywaj miesiac i potem zanies tam sprobuj oddac - jesli z jego

> powodu masz wypryski na skorze. Kup tam cokolwiek. Jesli jest cos nie tak -

> zazwyczaj to Ty musisz udowodnic wade towaru. W Amway - wystarczy Twoje

> niezadowolenie.

O tym już pisałem. W przypadku wad przysługuje ci rękojmia (czy też

gwarancja). Ale za błędne wybory Ty jesteś odpowiedzialny - i nikt Cię z

tego nie zwolni. I za błędną decyzję co do wyboru dobra odpowiadasz Ty a

nie producent. Zresztą tak prawdę mówiąc, to dla firmy zwrot kasy jest

niczym w porównaniu do niezadowolonego klienta, który jeszcze napisze do

rubryki pt. "Kasiu pomóż" o tym jak to ktoś go nabił w butelkę i zepsuje

dobre imię firmy. I Amway nie stanowi tutaj ŻADNEGO wyjątku.

--- sztuczka psychotechniczna nr 21 ---

"Tak tak, towary Amway'a są super, nie ma wyprysków i zawsze moge oddać,

nawet bez podania powodu. A ja kupowałem u tej ździry na rogu, o ja

głupi!"

> Co do pieprzenie glupot, to nigdzie ich sie tak nie nasluchalem tak duzo,

> jak od akwiytorow sieci telewizyjnych sprzedajacych w hipermarkecie swoje

> produkty w "promocji".

A ja ich z założenia omijam.

--- sztuczka psychotechniczna nr 22 ---

"Faktycznie, wszyscy promują swoje produkty, dlaczego więc ja nie

miałbym tego robić, to przecież żaden wstyd"

> Co zas do samych hipermarketow - to towar jest

> ustawiany specjalnie tak, aby klient wszedl, i zanim dojdzie do kasy

> przejrzal cala oferte - efekt: wychodzimy z koszmami pelnymi niepotrzebnych

> rzeczy. A ile to zajmuje czasu!

Kwestia doświadczenia. Jeżeli wchodzi się do sklepu z zamiarem kupienia

tego, tego i tego, to bierzesz to, co potrzebujesz i wychodzisz. A

jedynym kryterium wyboru trasy jest to, gdzie napotkam mniej ludzi. Co

innego jak idziesz pooglądać. Bo faktem jest, że ludzie traktują

supermarkety jak miejsca spacerowe.

--- sztuczka psychotechniczna nr 23 ---

"Rany, ja tam zawsze kupowałem, a oni mną manipulowali!!! O wy, ja wam

pokażę, na szczęście przyszedł ten facet, który mi powiedział, gdzie mną

nie będą manupulować"

> Wiem - Ty - jestes inny. Lepszy, wspanialszy

> i super. Nie imaja sie Ciebie psychotechniki sprzedazy w supermarketach..

Napisałem wyżej. Wystarczy mieć swiadomość PO CO przyszło się do sklepu,

i wiedzieć co nieco o technikach "wroga' ;-) To naprawdę wystarczy.

--- sztuczka psychotechniczna nr 24 ---

"Nie, no co, aż taki dobry nie jestem, jak ten facet co mi o tym

powiedział, on to musi być super"

> Wiesz co? Nie klam sam sobie - kazdy z nas sie na to nabiera.

Mów o sobie proszę. Ty to nie znaczy każdy.

--- sztuczka psychotechniczna nr 25 ---

"Och, skoro on się przyznał, to tym bardziej ja mogę to powiedzieć o

sobie. Równy gość i nie udaje ważniaka"

> Te glupoty,

> ktorych "nie pieprza w placowkach handlowych" masz wlozone w mozg przez

> telewizor.

Nie uwierzysz, ale rzadko oglądam. Jest znacznie więcej ciekawszych

rzeczy do robienia niż oglądanie telewizora.

--- sztuczka psychotechniczna nr 26 ---

"Ach, więc telewizja też mi coś usiłuje wmówić. A ja myślałem, że ci

mili państwo co sprzedają w telewizji super-scyzoryki, to są w porządku.

Dobrze że ten facet z Amwaya nie kłamie"

> Skutek jest taki, ze potem do sklepu z futrami przychodzi

> blondynka (Wybaczcie, Panie) i pyta "Czy ma Pan takie futro, po zalozeniu

> ktorego podjezdza Cadillac i milioner zabiera mnie na kolacje?"

A Amway'owiec na to: "Oczywiście za tak, wystarczy, że będziesz używać

naszej pasty i polecisz ją innym osobom" ;-)

--- sztuczka psychotechniczna nr 27 ---

"Hahaha, to kurcze niemożliwe, gdzie cadillac za futro??? A milioner,

hihihi, facet ma naprawdę niezły dowcip, kurczę lubię go"

> Co do pracowania "na tych wyzej" - to z Twoich zakupow np. w Geant czy Hicie

> utrzymuje sie spory kawalek personelu od sprzedacow do Dyrekcji (bo male

> zakupy lacza sie - jak w piramidzie) w jeden duzy strumien kasy,

Zarzucasz mi brak wiedzy ekonomicznej, a sam w powyższym stwierdzeniu (i

następnych) udowodniłeś kompletny jej brak. Wiesz, najpierw trzeba coś

wiedzieć, aby potem udowadniać innym, że się mylą. Przepływy pieniędzy

nie są tak prostą sprawą jak Ci się wydaje i nie mają kształtu

jakiejkolwiek figury geometrycznej. Spytaj się jakiejkolwiek księgowej.

Jakbys chciał porównywać supermarket do Amwaya, to taką sytuacją byłby

supermarket, z którego utrzymują się wszyscy mieszkańcy okolicznego

osiedla nic nie robiąc. Nic dziwnego, że ceny w takim supermarkecie są

wysokie. Bo trzeba zapłacić za towar, obsługę sprzedaży i za całą bandę

posożytów. Wiesz jakimi metodami i jakich chwytów używaliby owi

mieszkańcy, aby przekonać Cie do robienia w takim supermarkecie zakupów?

Wiesz doskonale, bo sam to stosujesz. I na pewno jednym z takich chwytów

byłoby stwierdzenie "jak odpowiednio dużo kupisz Ty i Twoi przyjaciele,

to może załapiesz się na miejsce w takim osiedlu i tez będziesz zarabiał

na naiwniakach".


--- sztuczka psychotechniczna nr 28 ---
"Jej, faktycznie cała ta dyrekcja, kasjerki, sprzątaczki, ja im

wszystkim płacę, a zarabia ta gruba szycha na szczycie. Dobrze, że jest

ta hurtownia Amwaya - tam jeszcze mi za zakupy zapłacą"

> ... zas w

> firmie w ktorej pracujesz Twoja praca utrzymuje wszystkich tych, ktorzy moga

> Ci kazac, co masz robic (a takze sprzataczke, ksiegowa i ciecia).

Kolejne sformułowanie obliczone na odpowiedni efekt - mam pomyśleć:

"Kurczę, ja im wszystkim płacę, straszne, ale ten miły pan oferuje mi

coś takiego ze tej wrednej Hani z handlowego nie będę musiała płacić".

Nie, nie jest tak jak twierdzisz. I sadzisz bzdury. W takiej sytuacji

jak przedstawiłeś, to JA płacę sprzątaczce za utrzymanie mojego

stanowiska pracy w porządku, JA płacę księgowej za to że nie musze

zajmować się sprawozdaniami, zusami i innymi gusami, i JA płacę cieciowi

za PILNOWANIE mojego stanowiska pracy. W zamian oni wszyscy płacą mi za

pracę jaką ja wykonuję na rzecz tej firmy. Ale nie płacę Heniowi spod

budki z piwem, bo niby za co? A w Amwayu płacę. Bo Henio, który mieszka

w tej samej klatce co ja powiedział Kaziowi, Kazio Rychowi, a Rychu,

który cieciuje w tej firmie powiedział szefowi, że zna takiego jednego

co to się na tym zna. I wiesz co, ja im wszystkim płacę. Tak działa

Amway.

--- sztuczka psychotechniczna nr 29 ---

"To prawda, w sumie nie lubię pracować, ale co poradzę. Ale co gorsza

muszę płacić tym wszystkim darmozjadom - beznadziejne. Ale w tym Amwayu

ma być inaczej"

> Bo zawsze

> i wszedzie ktos na kogos pracuje. Roznica jest taka, ze ten w pracy zawsze

> znajdzie Ci zajecie i wlasciwie guzik go obchodzi co robisz i czego chcesz w

> zyciu, podczas gdy Twoj sponsor chce Ci pomoc dojsc do czegos finansowo,

> bo - co najmniej - ma z tego finansowa korzysc. Przemysl to sobie, zanim

> odpowiesz.

Nie muszę. Od dawna wiadomo, że doceniany pracownik pracuje lepiej.

Teraz każda firma DLA WŁASNEJ KORZYŚCI organizuje wspólne wyjazdy

ogniska i zabawy, kursy i szkolenia. Właśnie po to, aby pracownik czuł

"kurdę, jak fajnie" i zasuwał jeszcze wydajniej.

--- sztuczka psychotechniczna nr 30 ---

"I taki fajny facet chce mi pomagać, będzie dbał o mnie i się troszczył,

nie to co ten mój głupi szef"

> ...(pływanie na powierzchni życia)...

> WB> Nie wiem. Wiem jednak, ze zawsze pod powierzchnia zostaja Ci, ktorzy

> zniechecaja i krytykuja a zyja i maja zdrowy swiatopoglad Ci, ktorzy chwala

> i zachecaja - nie w stosunku do mnie, ale w ogole. Wolisz byc krytykowany

> czy chwalony? Z kim wolisz sie przyjaznic - z krytykiem czy z tym, kto Cie

> zacheca i prostuje Twoje bledy? - to takie proste.

Dziecko jesteś. Tak naprawdę liczą się intencje. A konstruktywna krytyka

jest czasami bardziej wartościowa, niż głaskanie.

--- sztuczka psychotechniczna nr 31 ---

"I naprawdę nikt nie będzie się nademną wytrząsał? Ale super. Też tak
chcę.

Pływac na powierzchni życia tak jak ten facet"

> > Sk?d wiesz, że nie jestem ekonomist? ? A, rozumiem, dla Ciebie

> > ekonomia i ekonomia_Amway'owa, to dwie zupełnie inne sprawy?

>

> WB> Stad, ze gdybys byl ekonomista, to znalbys ksiazke Paula Pilzera

> "Alchemia dobrobytu" oraz Neila McNally "Nawet orly potrzebuja impetu" i nie

> wyglaszal w sieci takich bzdur o Amway.

Nie czytałem, tak jak zresztą wielu innych popularyzujących pozycji. Ale

rozumiem ze Ty przeczytałeś i stałeś sie ekonomistą? A czy przypadkiem

nie są to pozycje na temat właściwego nastawienia i sposobów motywowania

samego siebie?

--- sztuczka psychotechniczna nr 32 ---

"Jej, ten facet czyta książki ekonomiczne, on jest naprawdę poważny i

musi co, wie co robi. A ja idiota nawet o tym nie słyszałem...."

> Obaj panowie sa ekonomistami

> najwyzszych lotow. Pierwszy w wieku 24 lat zostal Prezesem Zarzadu

> Nowojorskiego City Bank, potem osobistym doradca ekonomicznym Reagana

> (zachowal to stanowisko pozniej - byl doradca Busha) - obecnie prowadzi

> firmę Invoy (nieruchomosci). Drugi jest "killerem biznesow" od co najmniej

> 25 lat. Jego zadanie to powiedziec klientowi, czy jego inwestycja w dany

> pomysl biznesowy ma sens. Zadziwiajace, ze poglady prezentowane przez obu

> Panow w ich ksiazkach w niczym nie odbiegaja od filozofii Amwaya. Do czasu

> opublikowania tych ksiazek zaden z nim nie maial z Amwayem nic wspolnego.

Wiesz, sprawdzę, dla samej satysfakcji,co też takiego oni napisali. A

tak przy okazji, znajdę chociaż jednego z nich w encyklopedii?

--- sztuczka psychotechniczna nr 33 ---

"Ten Amway to niesamowite towarzystwo, tacy ludzie, obce języki, ten

facet jest geniuszem, i najwazniejsze, że ja też tak mogę"

> > Tu jednak pokazales brak wiedzy.

>

> Jakiej ? O Amway'u ?

> WB> Ekonomicznej.

Wiesz, mam wrażenie, że usłyszeć to od Ciebie, to wręcz pochwała. Bez

urazy. Po tym, co wczesniej napisałeś nie sądzę aby Twoja wiedza

"ekonomiczna" przerastała cokolwiek ponad bzdury z kaset motywacyjnych.

Przepraszam, ale jeśli chcesz się czymś posługiwać, to postaraj się

cokolwiek na ten temat dowiedzieć.

--- sztuczka psychotechniczna nr 34 ---

"Przepraszam, wydawało mi się inaczej, w szkole mówili co innego, ale
skoro ktoś taki jak ten facet, z taką wiedzą i z takiego grona, mówi mi,
że źle myślę, to najwyraźniej mylę się"

> WB> To ciesze sie, ze znasz taki przyklad. Ja tez. Tylko wiesz co? Zawsze sa

> dwa powody - ten, ktory dobrze brzmi i ten, ktory jest prawdziwy. Prawdziwym

> powodem w takim przypadku jest zawsze to, ze maz ma inne cele niz zona i

> cale malzenstwo bylo "malzenstwem z rozsadku". W Polsce takich przypadkow sa

> dziesiatki. Bzdura jest obwiniac o nie Amway - dowodzi to nieznajomosci

> tresci kaset motywacyjnych. Na kazdej niemal jest powiedziane, ze

> wspolmalzonek to najwazniejszy partner i jego komfort sie liczy.

Rewelacja, postawiłeś diagnozę opierając się na tak niewielkiej ilości

informacji.
--- sztuczka psychotechniczna nr 34 ---
"Jaki on mądry, na pewno ma rację, oni sami nie wiedzieli czego chcą,
tak to bywa, ale jednak ludzie są dziwni, żyją ze sobą 10 lat, nie
wiedząc, że nie pasują do siebie"

> Zaden z diamentow nie zrobil swojego poziomu wbrew zonie czy mezowi.

> Ci, ktorych zony czy mezowie byli przeciwni - robili sami.

Wiesz jak się mają te dwa zadania do siebie? Są dokładnie przeciwne. To

co chciałeś w końcu napisac?
--- sztuczka psychotechniczna nr 35 ---
"Nie rozumiem, ale będę udawał, że rozumiem, bo ten facet jeszcze czasem
pomyśli, że jestem głupkiem i nie będzie chcial ze mną robić biznesu"

> Zony czy mezowie przylaczyli

> sie, gdy zobaczyli wyniki. Ale to wymaga powaznego potraktowania przysiegi

> malzenskiej "gdzie ty Kajusie, tam i ja, Kaja" oraz checi zrozumienia

> prostego faktu - kazdy czlowiek ma osobisty powod, aby robić ten biznes lub

> go nie robić. Z moich statystyk wynika, ze 85-90 procent ludzi, ktorzy

> przylaczaja sie do mojej grupy, robi to dlatego, ze chce aby ich rodziny

> lepiej zyly.

A reszta? A skoro prowadzisz badania statystyczne, to podaj jakiej

wielkości była próba i jakich metod użyłeś, aby potwierdzić tę hipotezę?
--- sztuczka psychotechniczna nr 36 ---

"Dbanie o własną rodzinę, przecież nie ma w tym nic złego, wszyscy dbają
i dlatego robią biznes w Amwayu"

> To sa cele, kazdego z nas. Jasne, ze nie ma gwarancji, ze

> zostana osiagniete. jednak wiekszosc tych ludzi posmakowala juz pracy na

> etacie, mozliwosci, ktore ta praca daje oraz tyranii zegara z nia

> zwiazanego.

--- sztuczka psychotechniczna nr 37 ---
"On ma racje, to straszne, od godziny do godziny, tak taka praca na
etacie to bezsensu, w Amwayu pracowałbym tyle, ile chciałbym"


> Chca miec dla zon czy mezow wiecej czasu - niestety, paradygmat

> pilnosci im to uniemozliwia.

--- sztuczka psychotechniczna nr 38 ---
"Pracyjąc w Amwayu miałbym wiele czasu na leżenie na łóżku i oglądanie
filmów, i sex z żoną i...."


> Chca cos zmienic. Probuja. Z Amway mozna sie

> wycofac w ciagu 6 miesiecy o otrzymac zwrot pieniedzy za starter, a w kazdej

> chwili potem - bo to dobrowolne zrzeszenie. I postaw sie teraz w sytuacji:

> Ty chcesz zrobic jakis interes, ktory polepszy zycie Twoje i Twojej rodziny,

> a zona "staje okoniem". Sprawdziles wiarygdnosc itd., itd.

Sprawdziłem wiarygodność??? Czy ty wiesz cokolwiek na temat analizy
inwestycji? I na czym polegają analizy opłacalności podjęcia lub
zaniechania jakiejkolwiek dzialalności? I co ma do tego wiarygodność???
--- sztuczka psychotechniczna nr 39 ---
"Po co mam sprawdzać wiarygodność jak zrobil to za mnie ten inteligentny
facet, i zresztą zrobil to lepiej za mnie?"

> Sa tylko dwie

> mozliwosci - albo zona Ci nie ufa, ze sie uda, albo nie wierzy w interes.

> Jesli sie zna na tych sprawach, jest usprawiedliwiona. Jesli jednak nie?

Moja żona nie zna sie na kradzieżach z rozbojem, jednak gwarantuję, że

miała by irracjonalne opory gdybym chciał sie tym zająć.

> Oczywiscie, ze nie wolno jej zmuszac do sluchania i biegani na spotaknia -

> to ewidentny blad tego faceta. Faktem jest jednak, ze jesli maz i zona maja

> rozna zdania na temat tego przedsiewziecia, to okazuje sie - w 80%

> przypadkow - ze ich cele zyciowe sa kompletnie rozne.

Różnica zdań nie implikuje różnych celów. W Twoim pojmowaniu nie
istnieją małżeństwa, w których cele zą zgodne - bzdura - zawsze istnieje
rozbieżność poglądów na pewne zagadnienia.
--- sztuczka psychotechniczna nr 40 ---
Sprowadzenie do wąskiego zakresu, wyciągnięcie wniosków, a nastepne
odniesienie tych wniosków do całości (vide: wszyskie moje krowy sa
czarne, ergo krowy na całym świecie są czarne).


> Ze ludzie Ci przed tym

> biznesem polaczyli sie na zasadzie przypadkowego doboru, a nie doboru

> opartego na wspolnych marzeniach. Dobrze im bylo ze soba - teraz. Zawarli

> zwiazek, bo bylo im dobrze w lozku, na przyklad. Albo ona byla tak piekana

> ze.. Albo "wpadli". Niestety - te statystyki wszedzie na swiecei sa takie

> same - wiekszosc tak skojarzonych par po prostu sie rozwodzi po pewnym

> czasie. I Amway tu nie ma nic do rzeczy.


Zgadzam się, to jest niepodważalna wina tego faceta, że dał sobie zrobić

wodę z mózgu, a na dodatek próbował to samo wperswadować swojej

kobiecie. O czym ona marzyła i czego ona w końcu oczekiwała? Męża w domu
i spokojnych

wieczorów? Wsparcia przy zajmowaniu się domem i dziecmi? Wspólnego

podejmowania decyzji co do wydatków ze wspólnej kasy i racjonalnego

planowania? Smieszna jakaś, no nie?
--- sztuczka psychotechniczna nr 41 ---
"Ten facet jest genialny, jak on wszystko potafi wytłumaczyć, to takie
proste. Jak ludzie się dobierają, to wszyscy wiemy i potem się dziwią,
że biznes nie wychodzi"

> Wzajemnie. Tez pozdrawiam. Moze niektore sformulowania zabrzmialy zbyt

> ostro. Jesli tak - przepraszam.

Ależ nie ma za co. Proszę, potraktuj moja wypowiedź w ten sam sposób.

> Naprawde jednak wierze w to, ze Amway daje mozliwosci osobistego rozwoju,

> kazdej osobie z marzeniem.

Każdy w coś wierzy

> To po prostu mozliwosc - nic wiecej. Ale mozliwosc sprawdzona. Obiektywnie w

> swiecie ekonomii.

To prawda, ktoś na tym zarabia naprawdę duże pieniądze. Tylko pomyśl

czyim kosztem.

> Rozpisalem sie za duzo.

Dlaczego? Z Twojego punktu widzenia jest to Twoja praca.

> Mysle, ze wyczeraplismy temat.

>

> Ja wole czas poswiecony na odpowiedz wlozyc w moich ludzi.

>

> EOT (choc moze jeszcze ktos mnie znowu zaczepi)

>

> Nie bede walczyl o ostatnie slowo.

>

> Wladyslaw


Podsumowując, chciałem zauwazyć, iż 41 razy w tym liście użyłeś w
stosunku do mnie (i innych czytelników) sztuczek psychotechnicznych.
Zakładam, że zrobiłeś to nieświadomie pod wpływem wtłoczonych Ci do
mózgu "informacji". Ale, jak już napisałem nikt nie lubi byc
manipulowany.
Jeśli robisz to świadomie, licząc na wywołanie określonych zachowań, to
jesteś po prostu zwykłym manipulantem i hipokrytą. I to również wiele
mówi o tym, na czym Amway buduje swój biznes.

Miałem wątpliwości, czy pisać ten list w taki sposób. Mogłem Cię w końcu
obrazić. Ale dlaczego mam zachować umiar w chwili, kiedy mój adwersarz
każdym swoim słowem próbuje w zakamuflowany sposób wywierać na mnie
wpływ - i to w taki sposób, abym sam wyciągał wygodne dla Niego wnioski.
To rozwiało moje wątpliwości.

Pozdrawiam

Wojtek

Wladyslaw Balinski

unread,
Feb 23, 2000, 3:00:00 AM2/23/00
to
Oj - witam mojego dyskutanta sprzed dwoch lat! Witaj, Jacku!

Te "bzdury" to nowy produkt - MagnaBloc. Magnesy do usuwania dyskomfortu. Na
zachodzie stosuje sie terapie magnetyczna - przeciw bolom itd. W Polsce nie
ma magnetycznych produktow terapeutycznych w tej sieci. Co nie zmienia
faktu, ze jesli trudno Ci sie skoncentrowac bo odczuwasz dyskomfort mozesz
sobie kupic taka opaske magnetyczna na glowe za te 296,31 zl i - jesli
opaska ta nie likwiduje tego dyskomfortu to odeslac ja do Amway i otrzymac
296,31 zl z powrotem.

"Kazda wysoko rozwinieta technologia - nawet technologia dystrybucji
Amwaya - niczym szczegolnym nie rozni sie od magii"..

Jacku - pozdrawiam Cie serdecznie. Jesli cos jeszcze Ci sie skonczylo, tez
Ci dostarcze. Mysle, ze zasluzyles wowczas na prezent, bowiem dzieki Tobie
zrozumialem bardzo wiele rzeczy. Ciesze sie, ze na mnie tak wtedy napadles i
ze troche na siebie pokrzyczelismy - bo zglosiles tyle watpliwosci, ze sam
sobie musialem niektore wyjasnic i dzieki temu dzis na spotkaniach nie
zaskoczy mnie zaden negatywnie nastawiony czlowiek (prawie). Musze pamietac,
ze jestem Ci winien wdziecznosc za pomoc w budowie mojej grupy w Amway.

Wdzieczny

Wladyslaw

PS. Piszcie, chlopaki, piszcie - dzieki Wam mam darmowy uniwersystet i
jestem skuteczniejszy. Dziewczyny tez moga pisac - wszystkie watpliwosci sie
przydadza...

Aha, przy okazji:

Odkurzacz samochodowy do gniazda zapalniczki - 102 zl, 12 miesiecy gwarancji
ZADOWOLENIA,
Wieszak na krawaty, zestaw walizek, torba skorzana, zestaw narzedzi, zestaw
do pielegnacji paznokci, komplet recznikow, komplet skarpet, farby do
malowania na szkle, aparat fotograficzny Minolta, zegarki meski i damskie
TIMEX, SEIKO i Carvell, komputery Optimus, encyklopedie multimedialne,
podreczniki komputerowe, przyrzad do cwiczen miesni brzucha... - to tylko
fragment listy.
Ponadto - znizki w uslugach niektorych firm rent-a-car, rabaty w klubach
frequent traveller, karta VISA Co-Branded Banku Slaskiego i wiele innych
atrakcji. To w Polsce.

W Europie - ponad 8.000 towarow. I - last but not least - spolka z IBM i
MIcrosoft o nazwie QUIXTAR (www.quixtar.com) - najwiekszy obecnie dom
handlowy w Internecie. Bedzie w Polsce za najdalej dwa lata. Kto ma siec
dzis - jest do przodu. Kto wtedy zacznie - coz bedzie dzielil juz podzielone
terytorium Ja dostarczam fakty. WYbor nalezy do kazdego z nas.

Czesc.


Wladyslaw Balinski

unread,
Feb 23, 2000, 3:00:00 AM2/23/00
to
Odpowiadam w Twoim stylu, uprzedzam:

WROC DO SWOJEJ MARIHUANY.

Dlaczego?
Bo na normalne merytoryczne argumenty odpowiadasz na poziomie emocji i w
dodatku niegrzecznie.
Zadnego z respondentow nie staram sie obrazic (jesli udalo mi sie kogos
obrazic - przepraszam).
Uzywam rozsadnych porownan i argumentow opartych na wiedzy, oraz nie
generalizuje swoich odczuc - w przeciwienstwie do Ciebie. Ktos zarzuca mi
tutaj, ze piszac EOT twoerdze "zamknijecie sie". Lecz po "argumentach"
Umpachy - przytacznych najwyrazniej dla "poddierzki razgawora" - nie ma
czego dodawac. Teraz, gdy oswiadczyl, ze pali marihuane, nawet nie dziwie
sie poziomowi "argumentow".

Wladyslaw
umpacha napisał(a) w wiadomości: <1HLs4.25447$G3.7...@news.tpnet.pl>...


>>Przyklad prosty - zwykly plyn do mycia naczyn ...
>
>czyli plyn amwaya jest niezwykly
>

>>Jak Ci ktos obiecuje cos za darmo to przyjrzyj sie temu dobrze,
>> bo czesto jest to po prostu cos, co przeoczyles..
>

>podobnie jest z propaganda AMWAYA
>

>>Czy pieniadze te
>>pozwola Ci na przyklad podniesc swoje dochody na tyle, abys mogl
>>zrezygnowac z pracy u kogos i poswiecic wiecej czasu rodzinie?
>>Dla wiekszosci ludzi
>>zatrudnionych na etatacie i w tradycyjnych biznesach odpowiedz brzmi -
nie.
>

umpacha

unread,
Feb 23, 2000, 3:00:00 AM2/23/00
to
>WROC DO SWOJEJ MARIHUANY.

>Dlaczego?
>Bo na normalne merytoryczne argumenty odpowiadasz na poziomie emocji i w
dodatku niegrzecznie.

----------------SZTUCZKA NR 42--------------------
"ludzie z Amwaya sa opanowani i nigdy sie nie denerwuja" ;-)

zamiast odpowiedziec czy plyn amweya jest niezwykly
przyczepiles sie do marihuany ;-)

>Lecz po "argumentach"
>Umpachy - przytacznych najwyrazniej dla "poddierzki razgawora" - nie ma
>czego dodawac. Teraz, gdy oswiadczyl, ze pali marihuane, nawet nie dziwie
>sie poziomowi "argumentow".


ludzie z amwaya to chyba SPEEDA alba EKSTAZE biora

kurcze jest mi strasznie glupio wyszedlem na oczach grupy na cymbala

umpacha

unread,
Feb 23, 2000, 3:00:00 AM2/23/00
to

chyle czolo

umpacha

Ed

unread,
Feb 23, 2000, 3:00:00 AM2/23/00
to

Użytkownik Wladyslaw Balinski <vla...@kki.net.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:8907d2$j3m$1...@sunsite.icm.edu.pl...

> Odpowiadam w Twoim stylu, uprzedzam:
>
> WROC DO SWOJEJ MARIHUANY.
(...)

> Teraz, gdy oswiadczyl, ze pali marihuane, nawet nie dziwie
> sie poziomowi "argumentow".

Dlaczego??? Może sie nie zaciąga!!!
:-)
Erol

Wojtek Piszczek

unread,
Feb 23, 2000, 3:00:00 AM2/23/00
to
Wladyslaw Balinski wrote:
> ...

> >Oczywi?cie nie ma to swojego odzwierciedlenia w cenie...
> Oczywiscie, ze ma. Jest nawet lepsza dla klienta. Przyklad prosty - zwykly
> plyn do mycia naczyn za 1/2l kosztuje w sklepie 2 zl 70gr - powiedzmy 3
> zlote. Zapytane gospodynie domowe (osobiscie pytalem) - twierdza, za starcza
> na 2-3 tygodnie. To wychodzi 52/2=26 lub 52/3=17 (w zaokragleniu). Zatem
> rok uzywania popularnego plynu to 52 zlote lub - w gorszym przypadku
> 26*3zl=78zl. Plyn do zmywania naczyn Dish Drops kosztuje dla niezrzeszonego
> klienta, w cenie detalicznej bez upustow 38zl i wystarcza na okolo 14
> miesiecy. 1 litr plynu!

Policzmy.
Zwykły płyn
zużycie = 0.5 l na 18 dni = 0,028 l dziennie / 3 zmywania
= 0,009 l na jedno zmywanie
koszt roczny = 365 / 18 * 2,70zł = 53,40 zł

Niezwykły płyn Amwaya
zużycie = 1,0 l na 420 dni = 0,0024 l dziennie / 3 zmywania
= 0,0008 l na jedno zmywanie.
koszt roczny = (38zł * 12 / 14) = 32,57 zł

A teraz pytanie kontrolne: wiesz ile to jest 0,0008 l ? I drugie
pytanie: czy uważasz, że przecietna gospodyni na jedno zmywanie zużywa
0,009 l płynu? I będzie zużywać ponad 1000% mniej niezwykłego płynu
Amwaya? I czy w związku z tym wierzysz w to, że płyn Amwaya jest 1000%
bardziej skuteczny? I czy wiesz co przede wszystkim decyduje o
skuteczności płynu do zmywania naczyń? Ten płyn musiałby dymić, aby moc
być tak skoncentrowanym ;-)

A mógłbyś podać cenę pasty do zębów? To byłby ciekawszy przykład.


> Zatem klient korzysta. CO wiecej - jesli jego przyzwyczajenia sa takie, ze
> plyn jest "wypaprany" szybciej - to odda pieniadze.

Gdzie korzyść dla klienta z oddawania pieniędzy? Rozumiem, odda WAM. To
nie pisz, że klient korzysta, tylko wy.

> A to, ze taka gwarancja
> kosztuje - kochany, nie ma darmowych obiadow. Jak Ci ktos obiecuje cos za
> darmo to przyjrzyj sie temu dobrze, bo czesto jest to po prostu cos, co
> przeoczyles..

Właśnie, przyglądaj sie dobrze. W przyrodzie nie ma darmowych obiadów
(co próbujesz udowodnić)

> >Amway stosuje techniki manipulacyjne wykorzystuj?c choćby "regułę
> >wzajemno?ci" (R. Cialdini, "Wywieranie wpływu na ludzi"). Jasne że
> >inne firmy również w ten sposób zdobywaj? klientów (choćby poprzez
> >BTL), ale wła?nie sieci typu Amway robi? to w najbardziej wyrazisty
> >(żeby nie powiedzieć - bezczelny sposób).
> Tak, oczywiscie. Dokaldnie te same techniki manipulacyjne zobaczysz w
> telewizji. Niedawno w Gazecie Wyborczej (jakis rok temu) przyznano, ze w
> reklamach telewizyjnych uzywa sie technik podprogowych. Co zas do "reguly
> wzajemnosci" - to stosuja ja wszystkie firmy, od dawna, bo taka jest natura
> stosunkow miedzyludzkich. Co zas do bezczelnosci - to tylko kwestia
> osobistego Twojego nastawienia i wiary - czy dana osoba rzeczywiscie chce,
> abys odniosl korzysc Ty, czy tylko patrzy na wlasne korzysci.

Próbujesz wybielić Amwaya'a relatywizując zjawisko. Telewizja
manipuluje, Amway nie.

> >>Skad sie biora pieniadze? Z tego, ze wydajesz je inaczej.
> >
> >Bardzo ciekawe, czyżby Amway posiadał zdolno?ć kreacji pieni?dza? W
> >swojej analizie pomijasz sprytnie jedn? rzecz - że pieni?dze wydane na
> >?rodki czysto?ci w sklepie również w jakiej? czę?ci wróc? do mnie -
> >wynika to z cyrkulacji pieni?dza w gospodarce.
> Mylisz pojecia. Wlasnie o to jaka czesc tych pieniadzy wroci - chodzi. Czy
> te pieniadze, ktore wroca "z cyrkulacji pieniadza w gospodarce" - mozesz
> uzyc skutecznie do trwalej poprawy jakosci swojego zycia.

Twoje rozumienie cyrkulacji pieniądza jest rozbrajające. Ponownie
odsyłam do pierwszego lepszego podręcznika mikroekonomii (makro może byc
dla Ciebie za trudna). Proszę, poczytaj sobie o obiegu pieniądza oraz
obiegu dóbr i usług, a potem zarzucaj komuś mylenie pojęć.

> Czy pieniadze te
> pozwola Ci na przyklad podniesc swoje dochody na tyle, abys mogl zrezygnowac
> z pracy u kogos i poswiecic wiecej czasu rodzinie?

Twoje dochody wynosza dokładnie tyle, ile wartość wyprodukowanych przez
Ciebie dóbr i usług. Widzisz związek?

> Dla wiekszosci ludzi
> zatrudnionych na etatacie i w tradycyjnych biznesach odpowiedz brzmi - nie.

Co to jest "tradycyjny biznes"? Znowu próbujesz manipulować poprzez
gierki słowne - skoro wszystko to, co nie jest Amway'em, to tradycyjny
biznes, to nasuwa się samo przez się, że Amway to coś nowoczesnego.

> Poniewaz tradycyjne biznesy dla pracownikow i zarzadzajacych wyzszego
> szczebla to dochody aktywne, ktore ustaja wraz z zaprzestaniem pracy - z
> dowolnego powodu.

A jak chciałbyś inaczej? Czy w takim momencie wytwarzasz cokolwiek, co
ma jakąś wartość, co ktokolwiek zechciałby kupić ?

> Zastanow sie nad taka kwestia - na ile czasu wystarczy Ci
> Twoich obecnie posiadanych pieniedzy, jesli - nie daj Bog - stracisz
> zdolnosc do pracy?

Od tego są ubezpieczenia. I przezorność.

> Amway oferuje mozliwosc zbudowania dochodow pasywnych.
> Zwykle dochody pasywne to tantiemy za ksiazki, za programy, czynsz za
> mieszkanie - ale jako dochod wlasciciela, niektore rodzaje emerytur i rent -
> generalnie dochody z majatku a nie z pracy - np. dywidendy z akcji lub
> udzialow.

W każdym z tych przypadków dochód jest efektem sprzedaży dóbr i usług.
Co ma to tego jakaś wyimaginowana pasywność czy aktywność. Sformułowanie
"dochody pasywne" jest koleją sztuczką, obliczoną na zrobienie wrażenia
"znawcy tematu" na dyskutancie, jak również stworzenie połączenia
"pasywne=nic_nie_trzeba_robić=Amway"

> Zazwyczaj, aby je uzyskac potrzeba zbudowac spore i stabilne
> przedsiebiorstwo, zatrudniajace wielu ludzi - i byc jego wspol -
> wlascicielem.
> W Amway tez tak jest - u nie ma roznicy.

Jest różnica. W sposobie działania i źródłach finansowania.

> Roznica jest to, ze
> tradycyjna firma wymaga duzej kapitalowej inwestycji poczatkowej i ze
> zatrudnieni pracowanicy maja inny status niz wlasciciel.

A jak chciałbyś inaczej. Coś z niczego?

> W Amway poczatkowa
> inwestycja to ca 60 USD i kazdy ma te same prawa.

Możesz usasadnić konieczność zakupienia pasty do zębów jako warunku
niezbędnego do rozpoczęcia inwestycji?

> (Ostatnio pojawila sie na
> rynku firma DARWIN, gdzie pobiera sie oplate w wysokosci 365DM za prawo do
> znizki w wyjazdach do Niemiec, takowania benzyny na stacjach Shell w Danii i
> zakupu lodowek, telewizorow i pralek w hurtowniach w Polsce. Ciekawe, ile
> telewizorow kupujesz co miesiac.. Jak znajdziesz 10 takich frajerow, co te
> 365DM zaplaca, to dostaniesz premie i punkty jako dyrektor.. Mnie to pachnie
> piramida typu Skyline. Ale moge sie mylic - nie bylem w tym
> przedsiewzieciu). W Amway zatem kazdy jest wlascicielem swojej firmy i moze
> ja rozwinac lub moze jej nie rozwijac.

Widzisz jakąś różnicę pomiędzy Amway'em a tą firma? Ja widzę jedną -
tamta firma jest znacznie bardziej pazerna i od razu rzuca się w oczy.
Ale stary, jak szybko za to możesz zarobić na tych frajerach, co ich
naciągniesz!

>...


> >Powiedz mi jaka sieć stawia sobie supermarkety za 12 miliardów złotych
> To nie jest nawet supermarket - to sklepik o powierzchni ca 500m2 w Ursusie
> na Drzymaly - nazywa sie Awak. Byly wlasciciel, niejaki Olesniewicz, tyle
> wlasnie wzial kredytu - tak mowil. Poniewaz jednak nie mial na reklame i nie
> mogl sie zdecydowac, czy sklep ma byc otwarty cala noc, czy w niedziele i
> swieta tez itd. i ludzie byli czesto zaskakiwani tym , ze bylo otwarte lub
> zamnkniete - starcil sporo klientow i nie byl w stanie splacic kredytu.
> Przejela go firma Awak Sp. z o.o. Dalszych szczegolow nie znam. Cos jeszcze
> w tej sprawie?

Tak, 12 miliardów złotych, to 3 miliardy dolarów. Zapewne masz na myśli
złote sprzed denominacji. A to, że uzyłeś własnie "starych" złotych, to
świadczy o tym, jaki efekt chciałeś uzyskać: "nawet taaaaki szmal nie
gwarantuje sukcesu, a w Amway możesz go osiągnąć i bez taaakiej
inwestycji". A reszt to tekst mniej więcej typu: "patrzcie facet bierze
kredyt, wtapia, bo nie ma jasno sprecyzowanego planu, zawodzi klientów i
nie ma na reklamę, a w Amway'u masz biznes, reklamę za darmo, brak
ryzyka i ścisły plan". Facet po prostu dał ciała, i nieprzeanalizował
inwestycji - jego wina. To wszystko. A zgubiła go niewiedza. Przejęła go
inna firma? I bardzo dobrze, może ona lepiej potrafi inwestować. A nie
ciecie, które prowadziwszy wcześniej sklepik z mydłem rzucają się na
taką inwestycję. Nie ta skala. I trzeba wiedzieć coś więcej. A jak ktoś
kalkuluje na zasadzie 1 mydełko = 50 gr zysku to 100000 mydełek= 50000
zł zysku, to jego wina, że potem sie przejeżdza.

Pozdrawiam

Wojtek

Wojtek Piszczek

unread,
Feb 23, 2000, 3:00:00 AM2/23/00
to
Jarek Zysnarski wrote:
>
> Wojtek Piszczek próbuje racjonalnie dyskutowac
> z Wladyslawem Balinskim, ale nic z tego nie bedzie...
>
> Nie da sie dyskutowac z kims, kto jest w posiadaniu prawdy.
> Jedynej prawdy. Wystarczy poczytac - same slogany,
> jak z broszur (przepraszam WB, ale dokladnie brzmi to jak
> nawracanie na prawdziwa wiare - a kto sie nie nawroci,
> sam jest winien swojej zgubie).

Zawsze mam nadzieję, że pewne argumenty spowodują chociaż krótką
reflekscję.
Ale ja zawsze byłem dziwny ;-)

>
> >> Zatem po prostu zostan zwyklym przecietniakiem na etaciku.
>
> O, wlasnie - inne wyznania zasluguja tylko na tyle. Pogarda dla
> etatu... a moze to bardzo dobry etat? Moze tam sie zarabia
> wiecej niz w sieci?

To nie chodzi o to ile się zarabia, a ile potencjalnie można. Tu Amway
przebija wszystko - na dobrą sprawę możesz zarabiać więcej niż Bill G. I
to bez własnego biznesu, znajomości rynku. I ludzie w to wierzą, a ty
wyjeżdzasz z jakimś tam śmiesznym etatem ;-)

> >Według tego co napisałes, to (przynajmniej w Polsce):
> >- jeden na dwóch emerytów jest utrzymywany przez dzieci
> >- jeden na trzech emerytów korzysta z pomocy społecznej
> >- jeden na czterech emerytów dorabia sobie
> >- dwóch na sto jest niezależnych finansowo
> >Mogę prosić o jakies konkretne uzasadnienie powyższych wyliczeń ?
> >Jakies zródła ?
>
> Skontrowales go prawidlowo, a WB nawet nie spostrzegl, ze
> 'kupil' propagande bez zastrzezen. Poza tym on opiera sie na
> danych amerykanskich (ha, ha: 2% emerytow w USA jest
> niezaleznych finansowo; dane gorzej niz watpliwe) i uzywa tego
> jako argumentu do nawracania polskich niewiernych...


Nie chodzi o kontrę, tylko jak ktoś chce się podpierać cyframi, to
powinien podać ich źródło. Czy ty wiesz, jakie rzeczy to ja nie
powyliczałem w swoim notatniku ;-)?



> [...]
> >> To stwierdzenie od 40 lat udowodnilo swoja prwadziwosc i dzis
> >> tylko idiota ekonomiczny moze twierdzic, ze Amway nie dziala, lub ze nie
> >> warto byc na pozycji diamentowej.
>
> Jak na kogos, kto jest zbyt wrazliwy na slowo g... (vide dyskusja),
> sam niezle sobie radzi.

Kwestia konwencji. I urabiania klienta poprzez zdystansowanie nauk. Czy
po takim wstepie wyrazisz powątpiewanie w skuteczność Amwaya, okazując
się tym samym właśnie idiotą ekonomicznym? O to w tym własnie chodzi -
zero wątpliwości.


> Wlasnie tak. Problem polega na tym, ze na jednego diamenta
> przypadaja setki (raczej tysiace) wyrobnikow, ktorzy dokladaja
> do interesu - tj. przepraszam - wedlug oficjalnej nomenklatury
> zarabiaja wydajac swoje pieniadze.
>
> Amerykanska Federalna Komisja Handlu nakazuje towary
> rozprowadzane przez Amwaya opatrywac nastepujaca
> informacja (ktora warto spopularyzowac takze w Polsce -
> choc oparta jest na danych z USA): 54% osob, ktore weszly
> w strukture A., nie zarabia na tym nic; pozostale 46% osob
> zarabia przecietnie na uczestnictwie w sieci 65 dolarow
> miesiecznie. I gdzie te Hawaje, zaglowka, jaguar?

Hej, nie przesadzaj, gdzieś w końcu siedzą ci, co kasują resztę. Ja
wiem, to wielkość znikoma, ale przynajmniej zostaw w twoim podziale
miejsce na 0,01 promila ;-)



> Ktos, kto nie wierzy w multi-level marketing, na pewno nie jest
> *prawdziwym* ekonomista. Prosze wiec nie machac dyplomem.
> Niestety, dyskusja z WB jest bezprzedmiotowa - i naprawde
> nie warto sie spierac, ze program Frequent Flyer nie jest
> oparty na zasadzie 'sieciowania' oraz ze mozna byc ekonomista
> nie czytajac Pilzera czy McNally. Problem p. WB polega na tym,
> ze on chyba naprawde wierzy w to, co glosi. Moze to i dobrze;
> trzeba w cos wierzyc. Tylko dlaczego kazdy, kto nie wierzy
> w A. jest ekonomicznym idiota?

Po to żeby nie dyskredytował tego co mówi właściciel prawdy jednynej.


> Pozdrawiam
> JZ (wiem, ze na emeryturze bede na utrzymaniu swoich corek...
> ale trudno, nie bede sie odroznial od 45% innych emerytow)

Również pozdrawiam

Wojtek

Kinga Lorentowicz

unread,
Feb 23, 2000, 3:00:00 AM2/23/00
to

Użytkownik Wojtek Piszczek <pha...@poczta.onet.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:38B3B730...@poczta.onet.pl...

>Policzmy.
>Zwykły płyn
> zużycie = 0.5 l na 18 dni = 0,028 l dziennie / 3 zmywania
= 0,009 l na jedno zmywanie
>Niezwykły płyn Amwaya
> zużycie = 1,0 l na 420 dni = 0,0024 l dziennie / 3 zmywania
= 0,0008 l na jedno zmywanie.
> A teraz pytanie kontrolne: wiesz ile to jest 0,0008 l ? I drugie
>pytanie: czy uważasz, że przecietna gospodyni na jedno zmywanie >zużywa
>0,009 l płynu? I będzie zużywać ponad 1000% mniej niezwykłego >płynu Amwaya?

Pan się nie zna!;)
Jako gospodyni domowa informuje Pana , że ja przy użyciu malutkiej pęsety ,
którą trzymam malutką strzykaweczkę zakończoną maleńką igiełką nabieram
dokładnie 0.0008 l. płynu i próbuję potem trafić tą kropelką w talerz. Czasem
mi się udaje i wtedy odkrywam co oznacza radość mycia garów płynem Amwaya w
porównaniu do prozaicznego mycia garów zwykłym płynem.Toż to poezja...
Pozdrawiam Kinga
P.S. Zanim wpadłam na pomysł ze strzykawką próbowałam rozcieńczać jednak mąż
zauważył , że w naszej kawalerce taki basen z płynem się nie zmieści...

Wojtek Piszczek

unread,
Feb 23, 2000, 3:00:00 AM2/23/00
to
Wladyslaw Balinski wrote:
> Bardzo bym chcial przestac, alez to przeciez mozna tylko splunac i wyjsc
> ;-) - ja zamiast tego wole jednak porozmawiac. EOT nie znaczy, Krystianie,
> zamknijcie sie. Wiadomo - i to z prasy radia i telewizji - ze Amway dziala i
> zarabia pieniadze. Jedyna forma dzialalnosci Amway jest od 40 lat marketing
> sieciowy. Faktem jest tez, ze firma ta miala 0 wartosci w roku 1960 i jest
> warta 40 mld USD w roku 2000.

A jest na giełdzie ?

> A z faktami sie nie dyskutuje - mozna je przyjac lub nie. Jednak zgodzisz
> sie chyba, ze czlowiek slepy na fakty ma cos nie w porzadku z glowa?
> Co do statystyk cytowanych przez przedmowce od 54%.. itd - to wcale nie
> zamierzam im przeczyc. Nie wiem czy wiesz, ze 95% nowo powstalych firm
> tradycyjnych upada w ciagu pierwszych 5 lat swojej egzystencji. Zatem te 54%
> to i tak lepiej. To po pierwsze.

Znowu próbujesz manipulować. Proszę, podaj źródła. I powiedz, co uważasz
za formę w tym kontekscie.



> Po drugie - ja nie musze juz tylko wierzyc w to, co twierdze. Nie musze
> wierzyc - znam fakty ekonomiczne. Zreszta zawsze w historii czlowieka wiara

> i wizja byly przed realizacja. Ksiazka Billa Gatesa o Infostradzie
> Przyszlosci stala sie scenariuszem rozwoju komunikacji komputerowej.

Wiesz, co? I ty masz firmę która (cytuję)
"Przy okazji - sprzedaje tez systemy komputerowe (...)"
i piszesz takie rzeczy? To tylko dowodzi jak bardzo starasz się
zaimponować. Dowodzi również że o "systemach komputerowych" masz jeszcze
mniejsze pojęcie niż o "ekonomice".

> Jesli
> ogladasz Star Trek, to zobaczysz, ze komunikator Kapitana Kirka do zludzenia
> przypomina telefony GSM Ericcson. Gdy krecono ten film, nie wiadomo bylo
> nawet, czy tych czestotliwosci da sie uzyc.

Człowieku, czy ty odróżniasz fikcję od rzeczywistości??? I jakim cudem
potrafisz określić częstotliwość pracy nadajnika telefonu kórkowego na
podstawie obudowy???? I co ma wzmiankowana obudowa do tejże
częstotliwości???? Chcesz powiedzieć, że jakiś inżynier w Ericcsonie
zobaczył telefon Kirka w kinie i to go naprowadziło na pomysł "wiem!!!
użyję częstotliwości jakiej uzywa Kirk!!!"



> Zawsze, w kazdej dzialalnosci czlowieka najbardziej istotna sprawa jest
> ZAMIAR. A zamiar wynika z okreslenia konkretnych celow. To co Amway oferuje
> to dokladnie to: "Nie moge Ci niczego zagwarantowac, bo nie wiem, czy
> bedziesz to potrafil zrobic. Gwarantuje Ci jednak, ze jesli zbudujesz mi
> rynek o okreslonych obrotach, to zaplace Ci dokladnie tyle a tyle.

Pominąwszy subtelną manipulację ("nie wiem, czy potrafisz.... Jaaa ? Ja
nie potrafię????"), to masz całkowitą rację. Wszystkie przedsiębiorstwa
istnieją na rynku po to, aby oferować dobra i uslugi.
A na marginesie określenie "zbudować rynek" w języku Amway'a to nic
innego jak eufemiczne sformułowanie "znajdź następnych naiwniaków, to
też będą na Ciebie płacić".

> Jesli ten
> rynek bedzie spelnial dodatkowe wymagania, bede takze placic okreslone kwoty
> Tobie i Twoim spadkobiercom (do wnukow) - niezaleznie od tego, czy w danym
> momencie czasu nadal propagujesz moj system i moje produkty, czy tez nie - o
> ile nie podejmiesz dzialan na moja szkode i bezposrednio we mnie godzacych".

Pomyśl - z czego oni to wszystko płacą ????

> I te obietnice niezmiennie sklada od 40 lat. Ona spowodowala rozwoj tej
> sieci do tych rozmiarow.

Naiwniaków jest całe mnóstwo. Marzycieli o "szybkiej i łatwej forsie"
też.


Pozdrawiam

Wojtek

Wojtek Piszczek

unread,
Feb 23, 2000, 3:00:00 AM2/23/00
to
Kinga Lorentowicz wrote:
>
> Pan się nie zna!;)
> Jako gospodyni domowa informuje Pana , że ja przy użyciu malutkiej pęsety ,
> którą trzymam malutką strzykaweczkę zakończoną maleńką igiełką nabieram
> dokładnie 0.0008 l. płynu i próbuję potem trafić tą kropelką w talerz. Czasem
> mi się udaje i wtedy odkrywam co oznacza radość mycia garów płynem Amwaya w
> porównaniu do prozaicznego mycia garów zwykłym płynem.Toż to poezja...
> Pozdrawiam Kinga
> P.S. Zanim wpadłam na pomysł ze strzykawką próbowałam rozcieńczać jednak mąż
> zauważył , że w naszej kawalerce taki basen z płynem się nie zmieści...

Droga Pani Kingo,

Jestem zbulwersowany faktem, że mogła Pani uzywać jakiś śmiesznych
płyników do zmywania naczyń mając do dyspozycji znakomity produkt.
Jednocześnie przepraszam Panią, Pani "Gospodyni Domowa" za próbę
dyskredytacji Pani osiągnieć na niwie tak ważnych czynności każdej
DOBREJ gospodyni domowej jak zmywanie naczyń, a także, osiągnięć w
dziedzinie tak popularnej dyscypliny sportowej, jak strzał kroplą płynu
ze strzykawki w talerz. Kierowany tylko i wyłącznie Pani dobrem i dla
dalszego Pani rozwoju proponuję w celu doskonalenia własnej techniki
zakupienie talerzy z wymalowanymi koncentrycznymi polami, które to
pozwolą kontrolować postepy w tej dyscyplinie sportu.
Talerze takie może Pani u mnie zakupić po niesamowicie korzystnej cenie
250 zł za talerz, co więcej, jeśli Pani Szacowne Znajome - Inne
Gospodynie Domowe również zakupią zestaw do samodoskonalenia, wówczas
udzielę pani zniżki w wysokości 9% za każdy sprzedany zestaw!!!!.
Talerze są ręcznie malowane farba olejną i można je wielkrotnie używać
(to znaczy nadają się do zmywania, a nie jak inne talerzyki, o których
tylko mówią że można je zmywać, ale czy próbowała Pani je zmywać ???? To
przecież tylko nędzna imitacja tego, co ja oferuje Pani za śmiesznie
niską cene, a na dodatek może Pani na tym zarobić!!!. Talerze będące
przedmiotem mojej oferty są nietłukące i bardzo estetyczne. Co więcej do
wyboru są dwa kolory namalowanych kół, czarny i biały, co zaspokaja w
100% potrzeby każdego nabywcy. Oczywiście może Pani w tym nędznym
sklepie obok zakupić inne talerze (nawet beznadziejnie wielokolorowe -
jaki ten ludzie mają gust, no wie Pani?), ale niech Pani spróbuje
ćwiczyć strzelanie kroplami płynu do kwiatków, widzi Pani? Te talerze do
niczego się nie nadają, ten sklep po prostu Panią wykorzystuje, bo
stosując techniki psychotechniczne przyciąga Pani uwagę specjalnie
dobranymi barwami. A czy Pani wie, że kupując w tym sklepie, utrzymuje
pani cały sklep??? Tak, tak, płaci pani kasjerce, dyrektorowi,
sprzątaczce, temu grubasowi w mięsnym i wszystkim innym. I oni wszyscy
Panią wykorzystują. Słucham ??? Co dobrowolnie ? Aaaaa, o to chodzi,
nie, nie, nie to miałem na myśli. A kupując u mnie płaci pani tylko mnie
!!! Pomijając zupełnie znikomą liczbę osób, którym czuję się w obowiązku
oddać część kasy za talerze. Nawet nie ma o czym mówić. Teraz już Pani
rozumie dlaczego moje talerze są takie tanie ! A te w sklepie, może i
nawet są cenie pozornie niższej od tej, po jakiej może Pani takie
rewelacyjne talerze zakupić u mnie, ale przecież tu chodzi o Pani
zadowolenie !!!. Talerze, które oferuję, nie dość, że ładnie wyglądają,
można je myć, i doskonalić własną technikę strzelania kroplami płynu, to
jeszcze są po prostu śmiesznie tanie !!! A przy odpowiednim traktowaniu
można je używać przez 100 lat !!!. Zwykłe talerze trzeba kupować raz w
roku, bo szybko się biją.
Przykład? Proszę bardzo:
Zwykłe talerze kosztują 8 zł/ sztukę. i wystarczają na rok. W ciągu stu
lat na talerze wydajemy 8 zł * 100 = 800 zł. A kupując u mnie zapłaci
Pani 250 zł * 1 raz = 250 zł.
Proszę, jaka oszczędność.
I proszę nie mówić, że po co Pani talerze na 100 lat, jak i tak Pani z
nich tyle korzystać nie będzie. Proszę pomyśleć o dzieciach i dzieciach
Pani dzieci. Czyż dobro Pani rodziny nie jest Pani najważniejszym
celem???? A jak zabraknie Pani pieniędzy na nowe talerze, to co Pani
zrobi? A tak, ja będę płacił Pani za to, że poleciła pani moje talerze
innym. No jak niemoralne? Przecież wymienia się pani z sąsiadkami
opiniami na temat różnych produktów, tak? No właśnie, widzi Pani? Pani
przecież cały czas to robi, a ja przecież nie każe Pani robić czegoś
innego - co więcej zarobi Pani na tym. I proszę mi nie mówić że
tłuczenie talerzy to przez konflikty rodzinne i przez różnice zdań
pomiędzy małżonkami, bo jak cele są zgodne, to i nie rzuca się
talerzami. Wspólne poglądy małżonków na temat dalszej sprzedaży
oferowanych talerzy, pozwalają na ułożenie życia rodzinnego i
zapobiegają konfliktom (a dzięki temu talerze będą słuzyły Pani przez
długi okres czasu).

Raz jeszcze okazało się, że produkty Amwaya, nie tylko, że spełniają
swoją rolę i nie tylko [1], to jeszcze podwyższają stopień sprawności
użytkownika. :-))))))))

Serdecznie rozbawiony

Wojtek

[1]. Amway wymyślił EMACS'a ????

Arhie Maddas

unread,
Feb 23, 2000, 3:00:00 AM2/23/00
to
No a co z emerytura dla King ?

Wojtek Piszczek wrote:

--
Pozdrawiam
ArhieMaddas

Michał Beaky Dębicki

unread,
Feb 23, 2000, 3:00:00 AM2/23/00
to
onu...@freeland.lublin.pl (Arhie Maddas) wrote in
<38B3D7F4...@freeland.lublin.pl>:

>No a co z emerytura dla King ?
>

(ciach dużo tekstu)

I teraz Arhie, Cię rozszarpią, a ja przylecę na obiad... :-)

Pozdrawiam
Beaky (kołuję, czekając na egzekucję)

--
"Beaky, what makes you so incredibly stupid - huh huh, oh shucks, I get
around "

Arhie Maddas

unread,
Feb 23, 2000, 3:00:00 AM2/23/00
to

"Michał Beaky Dębicki" wrote:

> onu...@freeland.lublin.pl (Arhie Maddas) wrote in
> <38B3D7F4...@freeland.lublin.pl>:
>
> >No a co z emerytura dla King ?
> >
>
> (ciach dużo tekstu)
>
> I teraz Arhie, Cię rozszarpią, a ja przylecę na obiad... :-)
>
> Pozdrawiam
> Beaky (kołuję, czekając na egzekucję)

No trudno. Ale jako skazaniec mam prawo do ostatniego zyczenia. A ja chce
wiedziec jak przelicza sie wartosc jednostki uczestnictawa w funduszu
emerytalnym Kingi w przeliczeniu na zysk wygenerowany przez 1 suprtalerz
zakupiony dzieki przyjeciu propozycji biznesowej i stworzeniu sieci
dystrybucji wsrod sasiadek.
--
Pozdrawiam
ArhieMaddas

Łukasz Karcz

unread,
Feb 23, 2000, 3:00:00 AM2/23/00
to
Arhie Maddas napisał(a):
[ciach o P. Władysławie Balińskim]
>
> P. S. Już raz mnie podsumował jako idiotę, indolenta i gówniarza. Ciekawe jak mi
> odpali tym razem.

Oooo!! Ciebie też?? Witamy w klubie :))) Ja dla odmiany posiadam niską
samoocenę i mam żal do życia :)) (albo coś w ten deseń, nie chce mi
się grzebać w archiwach).

Tiaa, Panie Władysławie... Zimno, śnieg, itepe, a dla Amwayowców
nadchodzi

P_ora
L_enistwa i
O_dpoczynku
N_a
K_araibach
.

--
Lukasz Karcz ___ http://www.kki.net.pl/torero (Jacek Kaczmarski)
Reg. L'user # 156736

Lukasz Kowalczyk

unread,
Feb 23, 2000, 3:00:00 AM2/23/00
to
[ umpacha ]

> >Lecz po "argumentach"
> >Umpachy - przytacznych najwyrazniej dla "poddierzki razgawora" - nie ma
> >czego dodawac. Teraz, gdy oswiadczyl, ze pali marihuane, nawet nie dziwie
> >sie poziomowi "argumentow".
>
> ludzie z amwaya to chyba SPEEDA alba EKSTAZE biora
>
> kurcze jest mi strasznie glupio wyszedlem na oczach grupy na cymbala

:-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

--
Łukasz Kowalczyk

Michał Beaky Dębicki

unread,
Feb 23, 2000, 3:00:00 AM2/23/00
to
onu...@freeland.lublin.pl (Arhie Maddas) wrote in
<38B3DDEA...@freeland.lublin.pl>:

W oczekiwaniu na kruki, wrony, możemy pogawędzić... :-)
Otóż, jeśli chodzi o fundusz emerytalny Kingi odpowiem
obszernie...nie wiem...
Ale, że z tego talerza emerytura będzie to pewne...
Że nie dla Kingi, też pewne...
A cóż to za pomysł, rozmawiać o emeryturze Kingi...
Nie kojarzy mi się z emeryturą i już...

Pozdrawiam
Beaky (nerwowy bo głodny)

Jacek Kijewski

unread,
Feb 23, 2000, 3:00:00 AM2/23/00
to
On Wed, 23 Feb 2000, Wladyslaw Balinski wrote:

> Te "bzdury" to nowy produkt - MagnaBloc. Magnesy do usuwania dyskomfortu. Na
> zachodzie stosuje sie terapie magnetyczna - przeciw bolom itd. W Polsce nie
> ma magnetycznych produktow terapeutycznych w tej sieci. Co nie zmienia

pozwole sobie byc sceptyczny, i nie wierzyc w magnesy, wrozki i inne cuda.
Natomiast smieszy mnie powazne traktowanie tego rodzaju wyrobow.

> "Kazda wysoko rozwinieta technologia - nawet technologia dystrybucji
> Amwaya - niczym szczegolnym nie rozni sie od magii"..

Zwlaszcza ta technologia :)

> Jacku - pozdrawiam Cie serdecznie. Jesli cos jeszcze Ci sie skonczylo, tez
> Ci dostarcze. Mysle, ze zasluzyles wowczas na prezent, bowiem dzieki Tobie
> zrozumialem bardzo wiele rzeczy. Ciesze sie, ze na mnie tak wtedy napadles i
> ze troche na siebie pokrzyczelismy - bo zglosiles tyle watpliwosci, ze sam
> sobie musialem niektore wyjasnic i dzieki temu dzis na spotkaniach nie
> zaskoczy mnie zaden negatywnie nastawiony czlowiek (prawie). Musze pamietac,
> ze jestem Ci winien wdziecznosc za pomoc w budowie mojej grupy w Amway.

Hem... nie wiem, co powiedziec... Za dobre checi dziekuje, sceptykiem
pozostaje. No a bataliony gwardyjskie hartuja sie w walce, wiec ciesze
sie, ze moje uwagi Ci sie przydaly.

Dalej jednak pozostane sceptykiem. Natomiast zycze korony diamentowej,
zlotow na Teneryfie i innych takich :) Mozesz mi pocztowke przyslac :)

> Wieszak na krawaty, zestaw walizek, torba skorzana, zestaw narzedzi, zestaw
> do pielegnacji paznokci, komplet recznikow, komplet skarpet, farby do
> malowania na szkle, aparat fotograficzny Minolta, zegarki meski i damskie
> TIMEX, SEIKO i Carvell, komputery Optimus, encyklopedie multimedialne,
> podreczniki komputerowe, przyrzad do cwiczen miesni brzucha... - to tylko
> fragment listy.

ten przyrzad do cwiczen brzucha... taaa... a oferta Optimusa nie lezy na
www :(

--
*******************************************************************************
Jacek Kijewski, ja...@qna.softomat.com.pl (zajrzyj tez www.softomat.com.pl)
Kazda dostatecznie rozwinieta technologia

niczym szczegolnym nie rozni sie od magii

*******************************************************************************


Jacek Kijewski

unread,
Feb 23, 2000, 3:00:00 AM2/23/00
to
On Wed, 23 Feb 2000, Kinga Lorentowicz wrote:

> Pan się nie zna!;)
> Jako gospodyni domowa informuje Pana , że ja przy użyciu malutkiej pęsety ,
> którą trzymam malutką strzykaweczkę zakończoną maleńką igiełką nabieram
> dokładnie 0.0008 l. płynu i próbuję potem trafić tą kropelką w talerz. Czasem
> mi się udaje i wtedy odkrywam co oznacza radość mycia garów płynem Amwaya w
> porównaniu do prozaicznego mycia garów zwykłym płynem.Toż to poezja...
> Pozdrawiam Kinga
> P.S. Zanim wpadłam na pomysł ze strzykawką próbowałam rozcieńczać jednak mąż
> zauważył , że w naszej kawalerce taki basen z płynem się nie zmieści...

A ja nie docenialem Kingi...

no coz, niniejszym stajesz sie moim idealem kobiety :)

Arhie Maddas

unread,
Feb 23, 2000, 3:00:00 AM2/23/00
to

Łukasz Karcz wrote:

> Arhie Maddas napisał(a):
> [ciach o P. Władysławie Balińskim]
> >
> > P. S. Już raz mnie podsumował jako idiotę, indolenta i gówniarza. Ciekawe jak mi
> > odpali tym razem.
>
> Oooo!! Ciebie też?? Witamy w klubie :))) Ja dla odmiany posiadam niską
> samoocenę i mam żal do życia :)) (albo coś w ten deseń, nie chce mi
> się grzebać w archiwach).

(cut)
W sumie nie ma co sie dziwic: Amway jest dobry a cala reszta jest zla. Ten zas, kto
tego nie przyjmuje do wiadomosci jest: (patrz posty W.B.)
--
Pozdrawiam
ArhieMaddas

Arhie Maddas

unread,
Feb 23, 2000, 3:00:00 AM2/23/00
to

"Michał Beaky Dębicki" wrote:

> (cut)

> W oczekiwaniu na kruki, wrony, możemy pogawędzić... :-)
> Otóż, jeśli chodzi o fundusz emerytalny Kingi odpowiem
> obszernie...nie wiem...
> Ale, że z tego talerza emerytura będzie to pewne...
> Że nie dla Kingi, też pewne...
> A cóż to za pomysł, rozmawiać o emeryturze Kingi...
> Nie kojarzy mi się z emeryturą i już...
>

No to ja wieeeem. Ale moze czas zebrac pare osob, ktore za 40 lat zdopinguja
swoje wnuczeta do zdopingowania kogos do kupna tych talerzy zeby Kinga jednak
te emerytute miala.
--
Pozdrawiam
ArhieMaddas

Michał Beaky Dębicki

unread,
Feb 23, 2000, 3:00:00 AM2/23/00
to
tor...@friko7.onet.pl (Łukasz Karcz) wrote in
<38B3DF87...@friko7.onet.pl>:


>Oooo!! Ciebie też?? Witamy w klubie :))) Ja dla odmiany posiadam niską
>samoocenę i mam żal do życia :)) (albo coś w ten deseń, nie chce mi
>się grzebać w archiwach).

Przepraszam za niedyskrecję...ale latałem sobie tu i tam...
Oglądałem fotki...nie wyglądasz na kogoś z niską samooceną... :-)
A żalu do życia to nie masz prawa mieć... ekstra...
Gratulacje (szczere)

Pozdrawiam
Beaky (zawistny ale w miarę... :-))

Jacek Kijewski

unread,
Feb 23, 2000, 3:00:00 AM2/23/00
to
On 23 Feb 2000, Michał Beaky Dębicki wrote:

> W oczekiwaniu na kruki, wrony, możemy pogawędzić... :-)
> Otóż, jeśli chodzi o fundusz emerytalny Kingi odpowiem
> obszernie...nie wiem...
> Ale, że z tego talerza emerytura będzie to pewne...
> Że nie dla Kingi, też pewne...
> A cóż to za pomysł, rozmawiać o emeryturze Kingi...
> Nie kojarzy mi się z emeryturą i już...

Kinga ma do emerytury tyle czasu, ze wszyscy poumieramy ze starosci i
wcale nas to nie bedzie obchodzilo :)

> Beaky (nerwowy bo głodny)

O! Wlasnie mi przypomniales, ze moge zadzwonic po obiad...

Madafaka

unread,
Feb 23, 2000, 3:00:00 AM2/23/00
to
Chcialem pisac, ale tylko gluchy jek sie wyrwal z piersi mej.

I cicha modlitwa..... Boze milosierny, wez, pierdolnij piescia gniewna, a
sprawiedliwa.

W.

PS. Chyba se kupie magnetyczna opaske na lokiec za 341,21 + VAT i
niemagnetyczny kastet na palce, zeby pierdolnac w zeby jakiegos Amway'owca.
Kastet musi byc niemagnetyczny, coby sie zakutej amwayowej paly nie chytal.

Łukasz Karcz

unread,
Feb 23, 2000, 3:00:00 AM2/23/00
to
"Michał Beaky Dębicki" napisał(a):

>
> tor...@friko7.onet.pl (Łukasz Karcz) wrote in
> <38B3DF87...@friko7.onet.pl>:
>
> >Oooo!! Ciebie też?? Witamy w klubie :))) Ja dla odmiany posiadam niską
> >samoocenę i mam żal do życia :)) (albo coś w ten deseń, nie chce mi
> >się grzebać w archiwach).
>
> Przepraszam za niedyskrecję...ale latałem sobie tu i tam...
> Oglądałem fotki...nie wyglądasz na kogoś z niską samooceną... :-)
> A żalu do życia to nie masz prawa mieć... ekstra...
> Gratulacje (szczere)

Rozpieszczasz mnie :)
Twoje alibi Żonie przekażę, to się ucieszy :-)
A in real jesteśmy jeszcze ładniejsi :>

Radek Teklak

unread,
Feb 23, 2000, 3:00:00 AM2/23/00
to

Użytkownik Arhie Maddas <onu...@freeland.lublin.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:38B3E4E1...@freeland.lublin.pl...

>
>
> "Michał Beaky Dębicki" wrote:
>
> > (cut)
>
> > W oczekiwaniu na kruki, wrony, możemy pogawędzić... :-)
> > Otóż, jeśli chodzi o fundusz emerytalny Kingi odpowiem
> > obszernie...nie wiem...
> > Ale, że z tego talerza emerytura będzie to pewne...
> > Że nie dla Kingi, też pewne...
> > A cóż to za pomysł, rozmawiać o emeryturze Kingi...
> > Nie kojarzy mi się z emeryturą i już...
> >
>
> No to ja wieeeem. Ale moze czas zebrac pare osob, ktore za 40 lat
zdopinguja
> swoje wnuczeta do zdopingowania kogos do kupna tych talerzy zeby Kinga
jednak
> te emerytute miala.

Kupię niezniszczalny talerz Amway'a i czterolatka aby go popsuć (czytaj
rozbić). Robiąc to kilka razy zabezpieczymy Kindze emeryturę. Ups... oj....
ojojoj....ojojojoj ..... nie kop cholero.... już nie będę ......
poniechaj..... uch. No, i żeby móc go potem sprzedać. Łup...

Merkantylny nieco Radek MWZ Peace III


Kinga Lorentowicz

unread,
Feb 24, 2000, 3:00:00 AM2/24/00
to

Użytkownik Michał "Beaky" Dębicki <o...@katowice.mtl.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:8EE396D87ono...@192.168.0.1...

> A cóż to za pomysł, rozmawiać o emeryturze Kingi...
> Nie kojarzy mi się z emeryturą i już...


Uf... Gdybym się już Sępom zaczęła z emeryturą kojarzyć to faktycznie
poczułabym się jak ich kolacja...
Dzięki Ci za dobre słowo:)

Pozdrawiam Kinga
P.S . Dziękuje też Arhiemu za dbałość o moją pogodną jesień i doceniam Jego
zapobiegliwość.


Kinga Lorentowicz

unread,
Feb 24, 2000, 3:00:00 AM2/24/00
to

Użytkownik Jacek Kijewski <ja...@softomat.com.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych
napisał:Pine.LNX.4.10.10002...@rzubr.firm.softomat.com.pl...

> On Wed, 23 Feb 2000, Kinga Lorentowicz wrote:
>
> > Pan się nie zna!;)
> > Jako gospodyni domowa informuje Pana , że ja przy użyciu malutkiej pęsety
(...)

> A ja nie docenialem Kingi...
> no coz, niniejszym stajesz sie moim idealem kobiety :)

Oh , dziękuję.
Czy tytuł ideału otrzymałam tak bezinteresownie czy też po prostu masz w domu
stertę brudnych naczyń , płyn Amwaya a jedyne czego Ci brak to specjalista od
dozowania;o)?
Pozdrawiam Kinga

Kinga Lorentowicz

unread,
Feb 24, 2000, 3:00:00 AM2/24/00
to

Użytkownik Wojtek Piszczek <pha...@poczta.onet.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:38B3D1CD...@poczta.onet.pl...
>Droga Pani Kingo,

>Jestem zbulwersowany faktem, że mogła Pani uzywać jakiś >śmiesznych

>płyników do zmywania naczyń mając do dyspozycji znakomity produkt. (...)


>Talerze takie może Pani u mnie zakupić po niesamowicie korzystnej >cenie
>250 zł za talerz, co więcej, jeśli Pani Szacowne Znajome - Inne

>Gospodynie Domowe również zakupią zestaw do >samodoskonalenia, wówczas(...)

Szanowny Panie Wojtku!
Jestem zainteresowana Pana propozycją biznesową i chcę zakupić pakiet
kontrolny talerzy po promocyjnej cenie.
Szczerze mówiąc pragnę też odwołać po części moje poprzednie słowa o tym , iż
Pan się nie zna... Nie doczytałam do końca Pana listu i przegapiłam akapit o
skondensowaniu. Pan jest bardzo mądrym człowiekiem i przewidział Pan to co ja
odkryłam dopiero doświadczalnie. Faktycznie płyn do mycia naczyń jest tak
bardzo skondensowany ,że jak już trafię odpowiednią jego ilością w talerz to w
miejscy trafienia robi się dziurka. Mnie to właściwie nie przeszkadza bo i tak
nie mam czasu jeść ( sam Pan rozumie - mam jeszcze proszek do prania i pastę
do zębów Amwaya) , ale mąż nie lubi jadać zupy z durszlaka...
Proszę o szybką dostawę talerzy.
Z poważaniem Kinga
P.S . Przekonałam już do kupna 4 sąsiadki. Czy dostanę za to oprócz zniżki
jakąś tam broszkę z diamondem?

Michał Beaky Dębicki

unread,
Feb 24, 2000, 3:00:00 AM2/24/00
to
kin...@friko2.onet.pl (Kinga Lorentowicz) wrote in
<891t6m$44p$1...@sunsite.icm.edu.pl>:

>
>Użytkownik Michał "Beaky" Dębicki <o...@katowice.mtl.pl> w wiadomości do
>grup dyskusyjnych napisał:8EE396D87ono...@192.168.0.1...


>
>> A cóż to za pomysł, rozmawiać o emeryturze Kingi...
>> Nie kojarzy mi się z emeryturą i już...
>
>
>Uf... Gdybym się już Sępom zaczęła z emeryturą kojarzyć to faktycznie
>poczułabym się jak ich kolacja...
>Dzięki Ci za dobre słowo:)
>
>Pozdrawiam Kinga
>P.S . Dziękuje też Arhiemu za dbałość o moją pogodną jesień i doceniam
>Jego zapobiegliwość.
>

No tak...
Pieszczotliwy, zdawałoby się zwrot: "Ach, mógłbym Cię zjeść, kochanie..."
W ustach (dziobie) sępa ...brzmi strasznie... (smajlej makabreski ?)

Pozdrawiam
Beaky (obciążony i z "garbiem")

umpacha

unread,
Feb 24, 2000, 3:00:00 AM2/24/00
to
jako ze jestem leniwym czlowiekiem
nie lubie zmywac wpadlem na INNY pomysl
skoro mowimy tutaj o rzeczach ktorych nie ma
moze wypromujmy wirtalny talerz a'la Wojtek Piszczek
do tego wirtualny plyn o nieskonczonej zywotnosci
kupowalo by sie tylko jeden extra 3DfX Ultra cliner WP (R)

pieniadze braly by sie tylko z faktu poinformowania o tym
osobe 3 na zasadzie lancuszka sw antoniego czy innego

narazie


umpacha

unread,
Feb 24, 2000, 3:00:00 AM2/24/00
to
>
>> No to ja wieeeem. Ale moze czas zebrac pare osob, ktore za 40 lat
>zdopinguja
>> swoje wnuczeta do zdopingowania kogos do kupna tych talerzy zeby Kinga
>jednak
>> te emerytute miala.
>
>Kupię niezniszczalny talerz Amway'a i czterolatka aby go popsuć (czytaj
>rozbić). Robiąc to kilka razy zabezpieczymy Kindze emeryturę. Ups... oj....
>ojojoj....ojojojoj ..... nie kop cholero.... już nie będę ......
>poniechaj..... uch. No, i żeby móc go potem sprzedać. Łup...
>


kurcze a wiec ten talerz jest juz w ofercie amweya ?
a gdzie mozna takiego czterolatka kupic ? ;-)

Wladyslaw Balinski

unread,
Feb 24, 2000, 3:00:00 AM2/24/00
to
Wojtek Piszczek napisał(a) w wiadomości: <38B3952B...@poczta.onet.pl>

>...Pomijaj?c fakt, że najwyraĽniej nie masz ochoty kontynuować tej
>
>dyskusji, pozwolę sobie jednak Twój list skomentować.
>
>
>
>Wladyslaw Balinski napisał(a):
>
>> WB> Mamy tu jakies nieporozumienie. Ludzie zarabiajacy z innych zrodel
>
>> potrzebni sa kazdej firmie.
>
>
>
>To dlaczego ich tak lekceważysz? Czyż nie po to aby wywołać w nich
>
>odczucie, że s? gorsi i jedyn? możliwoci? zmiany tego jest przył?czenie
>
>się do grona Amway'owców?
>
>--- sztuczka psychotechniczna nr 1 ---
>
>"Zawsze byłem zadwolony ze swojej pracy, ale ten facet najwyraĽniej się
>
>z tego mieje. Kurczę, jaki on musi być wspaniały. Też bym tak
>
>chciał..."
To "lekcewazenie" jest tylko i wylacznie Twoja interpretacja. Interpretacja
ta wynika z Twojej nieznajomosci wewnetrznych mechanizmow ekonomicznych firm
oraz braku doswiadczenia zawodowego. Ponizej pewnego wieku masz zludzenia,
ze szef w pracy Cie doceni. Po przepracowaniu pewnej liczby lat wiesz juz,
ze wlasciciel firmy dal mu taki to a taki budzet i moze Cie docenic tylko w
ramach budzetu. I wtedy wszystko zalezy od tego czy uzyje wystarczajaco
dobrze psychotechniki, abys mial poczucie zadowlenia. Tymczasem rozmwaiamy o
tym jak samemu zostac WLASCICIELEM SWOJEJ FIRMY, dzialajacej w pewnym
systemie. Oznacza to nie stosunki pracodawca-pracownik, tylko WLASCICIEL
BIZNESU-KONSULTANT. Dlatego jest to nieporozumienie. Chyba nie powiesz mi,
ze wolisz tyrac 40 lat na etacie zamiast miec wlasna firme? Jesli tak, to
mam prawo sie smiac, bo nie jestes wystarczajaco ambitny. To cecha ludzi
baaardzoo dolowanych w dziecinstwie. Z powodu niskiej wiary w siebie szukaja
bezpieczenstwa w regularnym karmieniu przez nadzorce.. Pisalem kiedys cos o
jungli i o zoo...
>
>> Idz raz do Geant i sprawdz ilu klientow tego
>> marketu zarabia wlasnie w nim.
>
>Masz na myli pracuje? Zapewne wielu. Jeszcze więcej nie jest w żaden
>sposób z Geant'em zwi?zanych. I co z tego? Nie widzę zwi?zku.
To znow swiadczy o niedojrzalosci. Jest napisane : "ILU KLIENTOW ZARABIA"
(powyzej). To znaczy - ilu klientom Geant czy inny supermarket WYPLACIL
pieniadze za to, ze juz trzy lata u niego stale robia zakupy? Ilu klientow
GEANT dostalo prowizje za wielkosc miesiecznych zakupow? Idz i zobacz, ile
ludzi kupuja - to moze cos zrozumiesz. Na razie jestes - przykro mi -
zaangazowany w teorie. A ja w praktyke.
>> Po prostu stan ktoregos dnia przy wyjsciu i
>
>> policz koszyki i policz obroty.
>
>
>
>I co ma mi to udowodnić? Że ludzie kupuj? dobra? To oczywiste.
Jesli to oczywiste, to gdzie bys kupowal? Tam gdzie drozej czy tam gdzie
taniej? (Oj, przepraszam - znowu "sztuczka psychotechniczna".. - w istocie
sztuczka psychotechniczna jest dowolne pytanie, ktore u rozmowcy uruchamia
bolesny proces myslenia. Z tym, ze ja nie stosuje nieuczciwych pytan w
rodzaju - "kiedy przestales bic swoja matke?")
>
>
>
>> Bo usilujesz zdyskredytowac to co pisze - a
>
>> nie ma za tym zadnego ekonomicznego fundamentu.
>
>
>
>Ależ ja włanie próbuję zrozumieć gdzie jest ten fundament którym Ty się
>
>posługujesz.
W tym, ze konsumpcja utrzymuje i handel i produkcje. Konsument zawsze
znajdzie innego producenta, ktorego towary zaspokoja jego potrzeby i jest to
proces praktycznie bez kosztow, zas producent pozbawiony konsumentow
zmuszony jest wydac duzo na znalezienie nowych. Oczywiscie potem Ci nowi za
to zaplaca.

>> Z jednej strony masz racje -
>> chodzi o to aby wielu ludzi kupowalu wlasnie w Amway, z drugiej
kompletnie
>> ignorujesz fakt, ze caly handel dokladnie tak pracuje.

>Ależ sk?d. Tylko nie mam zamiaru ustosunkowywać się do rzeczy tak
>oczywistych - nie powiedziałe niczego odkrywczego.
Zatem jak mozna z tego zrobic sztuczke psychotechniczna? Chyba tylko w akcie
zlej woli..
>
>--- sztuczka psychotechniczna nr 2 ---
>
>"A skoro Amway pracuje tak, jak cały handel, to Amway to nic złego. A
>tyle złego o nim słyszałem...".
Wiesz co, nie znam Cie. Ale ide o zaklad, ze sa ludzie, ktorzy o Tobie
wyrazaja sie negatywnie. Klopot zaczyna sie wtedy, gdy wyrobie sobie sad o
Tobie, zanim Cie poznam. Na tym wlasnie polega sztuczka psychotechniczna w
kazdej reklamie w TV - tworzenie mody. Juz wiemy, ze to jest wspaniale i juz
mamy nabywcow - zanim poznalismy produkt. Chcesz przykladow? Np. caly
marketing Gatesa, czyli Windoza. Wygodne. A ile dziur..
Niewazne, jest co slyszales. Ja np. slyszalem w Ameryce, ze Polacy to glupcy
i zlodzieje.. My sami mowimy to o Cyganach. A jesli wolisz dawac wiare
negatywnym opniom o kims zamiast samemu sprawdzic - to jestes osoba
reagujaca jak czlonek tlumu, przecietna. I znow doszlismy do Twojego wyboru
i do Twojej odpowiedzialnosci za osady i wydarzenia Ciebie dotyczace.

>> Jesli Proctor&Gamble zaczni Ci placic prowizje za to, ze uzywasz jego
>
>> produktow, to tym samym Proctor&Gamble stanie sie Amway numer dwa. W
>
>> obrotach jest prawie 4 razy wiekszy. Ale dac zarobic woli tylko tym,
ktorych
>
>> sam wybierze.
>
>
>
>To straszne ;-)
>
>--- sztuczka psychotechniczna nr 3 ---
>
>"Ale mogę pracować dla Amwaya, który przyjmie mnie z otwartymi rękami".
Wybacz, ale to sie trzeba naprawde starac i samooklamywac, aby z tego
stwierdzenia zrobic sztuczke..
>
>
>
>> W Amway jest tak, ze jesli chcesz naprawde zarobic duze
>
>> pieniadze, to Twoj sponsor wlozy w Ciebie prace, bo to sie oplaci Wam
obu.
>
>
>
>Otóz to. I wielu innym nad Twoim sponsorem.
I dobrze. Bo dzieki temu masz dostep do ich wiedzy. Idz do szefa i powiedz
mu, ze chcesz go zastapic za rok na jego stanowisku. Jesli nie ma widokow na
awans w firmie - wylecisz na zbity pysk. W kazdym marketingu sieciowym
sponsor JEST ZAINTERESOWANY WZROSTEM FIRMY OSOBY PRZEZ SIEBIE
ZASPONSOROWANEJ. Zgadnij, czy zarabisz wiecej czy mniej, gdy TWOJA firma
rosnie. Zgadnij, czy to dobrze czy zle, jesli ktos z zewnatrz gotow jest
wlozyc w to prace, czas i pieniadze. A to, czy Ty sam w to wierzysz, czy
nie - to Twoja OSOBISTA sprawa. Jesli cos wydaje ci sie "Sztuczka" - zostan
tu, gdzie jestes i rob to co robisz. Cala rzecz w tym, abys nie twierdzil,
ze Amway jest do d.. bo nie jest.

Znudzilo mi sie odpoiadac po kolei na Twoje idiotyczne i kretynskie
zarzuty - mam ciekawsze zajecia. Gdyby pomysl byl do kitu - nie przetrwal by
40 lat. A to jest fakt. Mozesz dyskutowac ze mna. Jesli jednak dyskutujesz z
faktami - przykro mi. Sam ocen takie postepowanie. To troche tak jakbys
stwierdzil, ze Zydzi sami sobie byli winni ze Hitler pognal ich do komor
gazowych, albo ze II wojna swiatowa wybuchla przez Polakow (Na to ostatnie
stwierdzenie bedziesz nawet mial fakty w postaci napadu na niemiecka
radiostacje w Gliwicach dokonanego przez osobnikow w polskich mundurach - do
dzis wielu Niemcow trzeba przywizc do Osiwecimia, aby uwierzyli w jego
istnienie, a i tak potem twierdza, ze to Polacy wybudowali ten oboz i ze to
mistyfikacja)

Po drugie - zapytaj dowolnego przedsiebiorce, ktorego znasz - czy chcialby
miec siec filii, ktore nic go nie beda kosztowac, a ktore beda dostarczac
ludziom produkty najlepszych swiatowych firm dzieki udzielonej przez niego
licencji i dzieki temu on bedzie miec z tego prowizje?

Jesli myslisz, ze opisalem Amway powyzej - to tylko czesciowo masz racje.
Tak pracuje siec CPN, Shell, British Petroleum, Mac Donalds itd. W kazdej sa
inne produkty, ale wszedzie sa one wysokiej jakosci. Rzecz w tym, ze aby
miec restauracje Mac Donalds czy stacje beznynowa - potrzebujesz kapitalu
zakladoweg i nie kazdego na to stac. W sieciach MLM kapital poczatkowy jest
na poziomie 60 USD i stac na to kazdego.
>
>--- sztuczka psychotechniczna nr 4 ---
>
>"O rany, kto chce mi za darmo pomóc i da mi duże pieni?dze".
Kompletny brak zrozumienia i nastawienie : "Ale mu teraz dokopie"


Pozwole sobie jeszcze skomentowac ostatni akapit:

>Miałem w?tpliwoci, czy pisać ten list w taki sposób. Mogłem Cię w końcu
>obrazić. Ale dlaczego mam zachować umiar w chwili, kiedy mój adwersarz
>każdym swoim słowem próbuje w zakamuflowany sposób wywierać na mnie
>wpływ - i to w taki sposób, abym sam wyci?gał wygodne dla Niego wnioski.
Powyzej uzasadnilem, dlaczego uwazam, ze wnioski wygodne dla mnie sa rowniez
tymi, ktore sa wygodne dla Ciebie. Nie da sie w Amway zarobic zadnych
pieniedzy, jesli nie pomoze sie wystarczajacej liczbie ludzi zarobic takie
pieniadze, jakich oni pragna. Nie kazdy chce byc diamentem. Jednak
stwierdzilem, ze kazdy chetnie kupi tanszy produkt, o ile bedzie on spelnial
jego wymagania i o ile bedzie z tego jakas korzysc. Nie mam najmniejszej
szansy na zrobienie sztuczki psychotechnicznej z produktem, ktory ma 100%
Gwarancje zadowlenia nabywcy. Bo w czasie tych 90 dni nabywca testuje
produkt bez mojej obecnosci. Nie mam wplywu na jego opinie. Jesli znajde
tych, ktorzy zmienia miejsce zakupow - bede mial korzysci dorazne. Ale jesli
znajde organizatorow rynku - korzysci beda dlugofalowe i rozciagna sie na
pokolenia. Rzecz w tym, ze kazda z tych znalezionych osob ma dokladnie taka
sama szanse jak ja. Jesli pomoge im osiagnac to, co sam osiagnalem - moj
biznes bedzie bardziej dochodowy i bardziej stabilny. Jestem wiec
zainteresowany, aby ci "na dole" - wzrastali. Nie moge za nikogo chciec,
szukam jednak Tych, ktorzy sie odwaza.

Kluczem jest wiara w to, czy moze sie udac. Ty nie wierzysz. W porzadku.
Klopot polega na tym, ze usilujesz z tego braku wiary zrobic logike. Starasz
sie emocje wytlumaczyc logicznie. To - wybacz - bzdura sama w sobie.

Oczywistym faktem jest, ze nie kazdy uwierzy. Ale znow zadam Ci
"psychotechniczne" pytanie - gdybys nie wierzyl, ze most Syreny w Warszawie
przetrwa dzien 25 lutego 2000, gdybys obawial sie, ze tego dnia sie zawali,
to czy tego dnia jezdzilbys tym mostem, czy tez wybral inny? Wiara jest - i
z tym zgadzaja sie wszyscy naukowcy i biznesmani - koniecznym warunkiem
sukcesu. Nie: wystarczajacym warunkiem. Nie wystarczy wierzyc. Ale jak nie
wierzysz - nie masz sukcesu. Twoje (i innych) poglady - odbieraja ludziom
wiare. Czyli - pozbawiaja ich mozliwosci osiagniecia sukcesu w tym
przedsiewzieciu. Poniewaz diamentow jest duzo, poniewaz obroty Amway rosna -
oznacza to, ze obiektywnie jest mozliwe osiagniecie sukcesu w tym
przedsiewzieciu. Amway rozwija sie i ma nasladowcow. A zatem zabierasz
ludziom pewna mozliwosc - z calej gamy, ktora jest dostepna. Byc moze jej
nie wybiora. Jednak wyszydzajac i potepiajac publicznie cos tylko na
podstawie Twojego wlasnego braku wiary jestes na bakier z elementarna etyka
ludzka. To brak wewnetrznej uczciwosci. Nie mam watpliwosci - teraz ze cala
ta dyskusja jest bez sensu. Dopoki argumenty byly rozsadne - bylo o czym
dyskutowac. Do zobaczenia moze za rok, dwa.. Wielu z czytelnikow bedzie
kiedys w Amway, lub podobnej sieci.

Przyklad? Mam zaszczyt byc czlonkiem ogolnoswiatowej organizacji
charytatywnej. Pokazalem plan kolegom klubowym. Niekt mnie nie wysmial, ale
tez nikt sie nie przylaczyl. Nie powtorzylem tego. Dzis wielu z nich jest w
jakichs sieciach, niektorzy nawet w Amway, ale nie u mnie. Czy to wina
Amway, ze pan Kowalski nie wspopracuje ze mna, tylko z Jozkiem? Ta sama
siec, ten sam plan, ja bylem pierwszy. I co? Kowalski jest u Jozka, nie
umie. Jak bedziesz madry to wyciagniesz z tego wnioski.

>To rozwiało moje w?tpliwoci.
Super. Podaj mi jeszcze nazwiska znajomych, abym nie tracil czasu na
negatywnie nastawionych ludzi.
>
Pozdrawiam
Wladyslaw


Michał Beaky Dębicki

unread,
Feb 24, 2000, 3:00:00 AM2/24/00
to
ump...@polbox.com (umpacha) wrote in
<cj7t4.35237$G3.8...@news.tpnet.pl>:

>>
>>> No to ja wieeeem. Ale moze czas zebrac pare osob, ktore za 40 lat
>>zdopinguja
>>> swoje wnuczeta do zdopingowania kogos do kupna tych talerzy zeby
>>> Kinga
>>jednak
>>> te emerytute miala.
>>
>>Kupię niezniszczalny talerz Amway'a i czterolatka aby go popsuć (czytaj

>>rozbić). Robi±c to kilka razy zabezpieczymy Kindze emeryturę. Ups...


>>oj.... ojojoj....ojojojoj ..... nie kop cholero.... już nie będę ......
>>poniechaj..... uch. No, i żeby móc go potem sprzedać. Łup...
>>
>
>
>kurcze a wiec ten talerz jest juz w ofercie amweya ?
>a gdzie mozna takiego czterolatka kupic ? ;-)
>

Na razie jest tylko jeden uszkodzony czterdziestoo...latek...
O 14.30 ma być O.K...
Ale jest płochy i może sp...uciec...

Pozdrawiam
Beaky (talerze niszczy koncertowo...ale się chyba nie załapie ... :-( )

umpacha

unread,
Feb 24, 2000, 3:00:00 AM2/24/00
to
>
>> No to ja wieeeem. Ale moze czas zebrac pare osob, ktore za 40 lat
>zdopinguja
>> swoje wnuczeta do zdopingowania kogos do kupna tych talerzy zeby Kinga
>jednak
>> te emerytute miala.
>
>Kupię niezniszczalny talerz Amway'a i czterolatka aby go popsuć (czytaj
>rozbić). Robiąc to kilka razy zabezpieczymy Kindze emeryturę. Ups... oj....

umpacha

unread,
Feb 24, 2000, 3:00:00 AM2/24/00
to

Radek Teklak

unread,
Feb 24, 2000, 3:00:00 AM2/24/00
to

Użytkownik umpacha <ump...@polbox.com> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:cj7t4.35237$G3.8...@news.tpnet.pl...
> >
[cięto]

> >
> >Kupię niezniszczalny talerz Amway'a i czterolatka aby go popsuć (czytaj
> >rozbić). Robiąc to kilka razy zabezpieczymy Kindze emeryturę. Ups...
oj....
> >ojojoj....ojojojoj ..... nie kop cholero.... już nie będę ......
> >poniechaj..... uch. No, i żeby móc go potem sprzedać. Łup...
> >
>
>
> kurcze a wiec ten talerz jest juz w ofercie amweya ?
> a gdzie mozna takiego czterolatka kupic ? ;-)

Aaaaa, o to to już się musisz spytać Grześka Góry i Kingi. Oni ci na pewno
powiedzą.

Radek MWZ Peace III


umpacha

unread,
Feb 24, 2000, 3:00:00 AM2/24/00
to

umpacha

unread,
Feb 24, 2000, 3:00:00 AM2/24/00
to
>
>> No to ja wieeeem. Ale moze czas zebrac pare osob, ktore za 40 lat
>zdopinguja
>> swoje wnuczeta do zdopingowania kogos do kupna tych talerzy zeby Kinga
>jednak
>> te emerytute miala.
>

Erol

unread,
Feb 24, 2000, 3:00:00 AM2/24/00
to

Użytkownik umpacha <ump...@polbox.com> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:mY9t4.45$8C....@news.tpnet.pl...

> kurcze a wiec ten talerz jest juz w ofercie amweya ?
> a gdzie mozna takiego czterolatka kupic ? ;-)

Ej, umpacha ja juz taki talerz posiadam - zastawiłem dom i samochód, wziałem
kredyt z banku i kupiłem. Może nie był najtańszy, ale to inwestycja na
pokolenia; wnuki i ich wnuki będą mi wdzięczne.
:-)

Erol

Jacek Kijewski

unread,
Feb 24, 2000, 3:00:00 AM2/24/00
to
On Thu, 24 Feb 2000, Kinga Lorentowicz wrote:

> > > Pan się nie zna!;)
> > > Jako gospodyni domowa informuje Pana , że ja przy użyciu malutkiej pęsety
> (...)
>
> > A ja nie docenialem Kingi...
> > no coz, niniejszym stajesz sie moim idealem kobiety :)
>
> Oh , dziękuję.
> Czy tytuł ideału otrzymałam tak bezinteresownie czy też po prostu masz w domu
> stertę brudnych naczyń , płyn Amwaya a jedyne czego Ci brak to specjalista od
> dozowania;o)?
> Pozdrawiam Kinga

eeee... zdemaskowala mnie... mam sterte brudnych naczyn i plyn Ludwik i
brakuje mi Experta Ekonomiki Gospodarstwa Domowego z Tytulem Nadanym Przez
Instytut Ekonomiki Gospodarstwa Domowego (nie smiejcie sie, istnieje cos
takiego, powolane przez fabryki mydla do wystawiania laurek).

No i przy okazji ten ktos moglby byc mila kobieta :)

Jarek Zysnarski

unread,
Feb 24, 2000, 3:00:00 AM2/24/00
to
Wojtek Piszczek napisał tak:

>Zawsze mam nadzieję, że pewne argumenty spowoduja chociaż
>krótka refleksję. Ale ja zawsze byłem dziwny ;-)

No wlasnie, po co Ci bylo dyskutowac? Wprawdzie nie dotykales
WB osobiscie (przyajmniej ja nie zauwazylem wycieczek
osobistych), ale za to dowiedziales sie o sobie wielu ciekawych
rzeczy, i to w jednym mailu. Zadalem sobie trud podsumowania:

1) nie znasz wewnetrznych mechanizmow firm;
2) cechuje Cie brak doswiadczenia zawodowego;
3) nie jestes wystarczajaco ambitny;
4) byles dolowany w dziecinstwie;
5) cechuje Cie niska wiara w siebie;
6) jestes niedojrzaly;
7) przedstawiasz idiotyczne i kretynskie zarzuty;
8) odbierasz ludziom wiare;
9) jestes na bakier z elementarna etyka ludzka;
10) wykazujesz brak wewnetrznej uczciwosci.

No i co? Warto bylo? Uruchomil u Ciebie bolesny proces
myslenia?

(Gorzej, ze sie zastanawiam - skoro zgadzam sie z Twoimi
argumentami, czy powyzsza lista dotyczy takze mnie?).

Ale uwazaj - cos mi z tonu polemik pana WB wychodzi,
ze lada chwila wytoczy Tobie proces cywilny z powodztwem
o odszkodowanie z tytulu utraconych zyskow - jako, ze
zabierasz ludziom wiare, a takim jak WB zarobek uzyskiwany
od naiwnych. Dlatego ja siedze cicho jak mysz pod miotla.

Choc jesli Amway ma takich prorokow, to moze sami sobie
sa winni (np. spadkowi obrotow w 1998 o 18% w porownaniu
z 1997. Stad koniecznosc wejscia w Quixtar - choc na
marginesie ciekawe, ze uznali, iz nazwa Amway jest
obciazeniem, a nie pozytywem. Ale to przez takich, jak Ty).
Pozdrawiam sieciowo
JZ

Arhie Maddas

unread,
Feb 25, 2000, 3:00:00 AM2/25/00
to

Jarek Zysnarski wrote:

> Wojtek Piszczek napisał tak:
>
> >Zawsze mam nadzieję, że pewne argumenty spowoduja chociaż
> >krótka refleksję. Ale ja zawsze byłem dziwny ;-)
>
> No wlasnie, po co Ci bylo dyskutowac? Wprawdzie nie dotykales
> WB osobiscie (przyajmniej ja nie zauwazylem wycieczek
> osobistych), ale za to dowiedziales sie o sobie wielu ciekawych
> rzeczy, i to w jednym mailu. Zadalem sobie trud podsumowania:
>
> 1) nie znasz wewnetrznych mechanizmow firm;
> 2) cechuje Cie brak doswiadczenia zawodowego;
> 3) nie jestes wystarczajaco ambitny;
> 4) byles dolowany w dziecinstwie;
> 5) cechuje Cie niska wiara w siebie;
> 6) jestes niedojrzaly;
> 7) przedstawiasz idiotyczne i kretynskie zarzuty;
> 8) odbierasz ludziom wiare;
> 9) jestes na bakier z elementarna etyka ludzka;
> 10) wykazujesz brak wewnetrznej uczciwosci.
>

(cut)
Gdybys przejrzal watek o Amway'u sprzed kilku(nastu ?) dni bylbys
swiadkiem, jak WB za nazwanie Amway'a sekta nawymyslal mi od idiotow,
indolentow i gowniarzy. Ja zas, po tym jak mialem stycznosc z kilkoma
usilujacymi mnie zwerbowac (niezaleznie od siebie) osobami z Amway'a
widzialem jak silna jest tam presja na pozyskiwanie nowych czlonkow i
jakiemu praniu mozgu byli poddani ci, ktorzy rozmawiali ze mna -
podobnie jak WB w 90 procentach operowali sloganami. I naprawde "sekta"
jest jedynym okresleniem, ktore przychodzi mi na mysl.
--
Pozdrawiam
ArhieMaddas

umpacha

unread,
Feb 25, 2000, 3:00:00 AM2/25/00
to
>10) wykazujesz brak wewnetrznej uczciwosci.

zawsze mnie taka papka bawi
WEWNETRZNA UCZCIWOSC bo sa dwie wew i zew
TRADYCYJNY BIZNES ;-)


Wojtek Piszczek

unread,
Feb 25, 2000, 3:00:00 AM2/25/00
to
Wladyslaw Balinski napisał(a):

> ...


> To "lekcewazenie" jest tylko i wylacznie Twoja interpretacja.

Bardzo proszę, Twoje wlasne slowa:
"Zatem po prostu zostan zwyklym przecietniakiem na etaciku."
Nadal twierdzisz, że to tylko moja interpretacja?

> Interpretacja
> ta wynika z Twojej nieznajomosci wewnetrznych mechanizmow ekonomicznych firm
> oraz braku doswiadczenia zawodowego.

Skoro tak twierdzisz, to na jakiś podstawach. Proszę, podaj więc kim
jestem, ile mam lat i czym się zajmuje. MUSISZ to wiedzieć skoro
podważasz zarówno moją wiedzę jak i moje doświadczenie. Inaczej jesteś
tylko śmiesznym kientem, który poprzez dyskredytowanie innych podnosi
sobie samoocene. Proszę podaj, w którym miejscu się mylę. I udowodnij
to. Na przykład tak jak ja, uzasadniając swoje wypowiedzi publikacjami.

> Ponizej pewnego wieku masz zludzenia,
> ze szef w pracy Cie doceni. Po przepracowaniu pewnej liczby lat wiesz juz,
> ze wlasciciel firmy dal mu taki to a taki budzet i moze Cie docenic tylko w
> ramach budzetu.

Za Twoją pracę dostajesz TYLKO TYLE, ile ona jest warta, czyli tylko
tyle za ile ktokolwiek skłonny jest ją kupić. Chyba, że jesteś
złodziejem.

> I wtedy wszystko zalezy od tego czy uzyje wystarczajaco
> dobrze psychotechniki, abys mial poczucie zadowlenia. Tymczasem rozmwaiamy o
> tym jak samemu zostac WLASCICIELEM SWOJEJ FIRMY, dzialajacej w pewnym
> systemie. Oznacza to nie stosunki pracodawca-pracownik, tylko WLASCICIEL
> BIZNESU-KONSULTANT. Dlatego jest to nieporozumienie.

Masz rację, to jest nieporozumienie. Wynikłe z Twojej kompletntej
niewiedzy.
Po pierwsze, zakładając, że rozmawiamy o Amwayu, to każdy Amwayowiec ma
zarejestrowaną działalność gospodarczą, jako "osoba fizyczna prowadząca
działalnośc gospodarczą". Zapewne jako usługi handlowe. Czy rejestrując
Twoją działalność gospodarczą, przy wniosku o przydzielenie regon-u
podałeś "doradztwo"? Jeśli nie, to za konsultanta możesz co najwyżej się
uważać. "Właściciel biznesu" to takie samo słowo jak "właściciel
interesu". Tak, po angielsku brzmi znacznie lepiej i znakomicie nadaje
się do tego, aby robić wrażenie na gospodyniach domowych (bez obrażania
gospodyń domowych).

A mówiąc "firma" masz na myśli osobę prawną w rozumieniu prawa
cywilnego?
Jak tak, to Twoja firma Amwayowa znajduje się tam, gdzie dyplom
magisterski obecnego prezydenta RP.

> Chyba nie powiesz mi,
> ze wolisz tyrac 40 lat na etacie zamiast miec wlasna firme? Jesli tak, to
> mam prawo sie smiac, bo nie jestes wystarczajaco ambitny.

Proszę, pokaż gdzie tak napisałem.

> To cecha ludzi
> baaardzoo dolowanych w dziecinstwie. Z powodu niskiej wiary w siebie szukaja
> bezpieczenstwa w regularnym karmieniu przez nadzorce.. Pisalem kiedys cos o
> jungli i o zoo...

Nie stać Cię na nic innego niż wycieczki osobiste? Czy czasem kosztem
deprecjonowania wartości innych ludzi nie próbujesz podnieść własnej?

> >Masz na myli pracuje? Zapewne wielu. Jeszcze więcej nie jest w żaden
> >sposób z Geant'em zwi?zanych. I co z tego? Nie widzę zwi?zku.
> To znow swiadczy o niedojrzalosci. Jest napisane : "ILU KLIENTOW ZARABIA"
> (powyzej). To znaczy - ilu klientom Geant czy inny supermarket WYPLACIL
> pieniadze za to, ze juz trzy lata u niego stale robia zakupy? Ilu klientow
> GEANT dostalo prowizje za wielkosc miesiecznych zakupow? Idz i zobacz, ile
> ludzi kupuja - to moze cos zrozumiesz. Na razie jestes - przykro mi -
> zaangazowany w teorie. A ja w praktyke.

Teraz się skup:
oznaczmy:
A - ogół wydatków na zakupy w danym supermarkecie.
B - ogól udzielonych upustów, rabatów i prowizji od własnych
zakupów w tymże supermarkecie

Jeżeli udowodnisz mi, że B jest wieksze od A, to PUBLICZNIE OBIECUJĘ, że
Cie przeproszę i również publicznie na tej grupie ogłoszę samokrytykę
(akurat się do tego nadaje). W
innym przypadku Twoje stwierdzenie nie jest warte funta kłaków, a Ty sam
twierdzisz niestworzone rzeczy i twoje teorie, to wymysł wart idiotów
ekonomicznych, a Twoja "dojrzałość" to tylko Twoje złudzenie.

> >> Po prostu stan ktoregos dnia przy wyjsciu i
> >> policz koszyki i policz obroty.
> >I co ma mi to udowodnić? Że ludzie kupuj? dobra? To oczywiste.
> Jesli to oczywiste, to gdzie bys kupowal? Tam gdzie drozej czy tam gdzie
> taniej?

Tam gdzie oferują mi najwyższy stosunek jakości do ceny. Maksymalizacja
korzyści - mówi Ci to coś?

>...


> >> Bo usilujesz zdyskredytowac to co pisze - a
> >> nie ma za tym zadnego ekonomicznego fundamentu.
> >Ależ ja włanie próbuję zrozumieć gdzie jest ten fundament którym Ty się
> >posługujesz.
> W tym, ze konsumpcja utrzymuje i handel i produkcje. Konsument zawsze
> znajdzie innego producenta, ktorego towary zaspokoja jego potrzeby i jest to
> proces praktycznie bez kosztow, zas producent pozbawiony konsumentow
> zmuszony jest wydac duzo na znalezienie nowych. Oczywiscie potem Ci nowi za
> to zaplaca.

Kolejna bzdura. Wykażę Ci na przykładzie:

Przedsiębiorstwo A wypuściło na rynek wadliwy produkt. Konsumenci
zmienili w zwiazku z tym swoje preferencje i zaczęli kupować produkt
firmy B. W tym momencie firma A wypuściła na rynek poprawiony produkt,
ustalając wyższą cenę za ten produkt (ponieważ poniosła straty), niż za
substytutywny produkt firmy B.

Pytanie: jakie szanse ma firma A na sprzedanie tego produktu w tej cenie
przy założeniu, że produkty firm A i B znajdują się na tej samej krzywej
obojętności konsumenta?

> >> Z jednej strony masz racje -
> >> chodzi o to aby wielu ludzi kupowalu wlasnie w Amway, z drugiej
> kompletnie
> >> ignorujesz fakt, ze caly handel dokladnie tak pracuje.
> >Ależ sk?d. Tylko nie mam zamiaru ustosunkowywać się do rzeczy tak
> >oczywistych - nie powiedziałe niczego odkrywczego.
> Zatem jak mozna z tego zrobic sztuczke psychotechniczna? Chyba tylko w akcie
> zlej woli..
> >--- sztuczka psychotechniczna nr 2 ---
> >"A skoro Amway pracuje tak, jak cały handel, to Amway to nic złego. A
> >tyle złego o nim słyszałem...".

To tylko udawadnia, że jesteś nafaszerowany Amwayem do tego stopnia, że
nie potrafisz myśleć. Więc wyjaśniam: Akwizytorzy Amwaya, aby przekonać
ludzi, że Amway to coś najnormalniejszego w świecie przyrównują Amwaya
do "zwykłego handlu". Między innymi po to, aby zdementować pogłoski,
które ludzie mogli wcześniej o Amway'u słyszeć i pokonac ich opory
przed wejściem do sieci.

> Wiesz co, nie znam Cie. Ale ide o zaklad, ze sa ludzie, ktorzy o Tobie
> wyrazaja sie negatywnie. Klopot zaczyna sie wtedy, gdy wyrobie sobie sad o
> Tobie, zanim Cie poznam. Na tym wlasnie polega sztuczka psychotechniczna w
> kazdej reklamie w TV - tworzenie mody. Juz wiemy, ze to jest wspaniale i juz
> mamy nabywcow - zanim poznalismy produkt. Chcesz przykladow? Np. caly
> marketing Gatesa, czyli Windoza. Wygodne. A ile dziur..

Nie rozumiem co ma lubienie, lub nielubienie do mody i TV ? Owszem, moda
jest kreowana przez media, i tu masz rację. Tyle, że moda nie jest
jedynym kryterium decyzji konsumenta. Chcesz przykładów? Np. kolczyki w
pępku. Masz takiego? Nie? A to takie wspaniałe. Od tego jest mózg, aby
go uzywać i samemu dokonywać wyborów.

> Niewazne, jest co slyszales. Ja np. slyszalem w Ameryce, ze Polacy to glupcy
> i zlodzieje.. My sami mowimy to o Cyganach.

Stereotypy to jedno, a informacje to drugie. Jak już napisałem, po to
masz mózg, aby
odróżnić jedno od drugiego i samodzielnie wyciągac wnioski.

> A jesli wolisz dawac wiare
> negatywnym opniom o kims zamiast samemu sprawdzic - to jestes osoba
> reagujaca jak czlonek tlumu, przecietna.

Jeżeli chodzi o Amwaya, to już Ci napisałem, że miałem z nim kontakt. A
to, że uważam Amwaya za firmę, która zbudowała swój majątek na
manipulowaniu ludźmi i żerowaniu na ich niewiedzy, to tylko wynika z
mojej wiedzy i doswiadczenia - Ty równiez dodałeś swoją część do tego.

> I znow doszlismy do Twojego wyboru
> i do Twojej odpowiedzialnosci za osady i wydarzenia Ciebie dotyczace.

Tak, masz zupełną rację - za moje poglady jakiekolwiek by nie były
odpowiadam ja i tylko ja. A wolność tych pogladów gwarantuje mi
konstytucja.

> >> Jesli Proctor&Gamble zaczni Ci placic prowizje za to, ze uzywasz jego
> >> produktow, to tym samym Proctor&Gamble stanie sie Amway numer dwa. W
> >> obrotach jest prawie 4 razy wiekszy. Ale dac zarobic woli tylko tym,
> >> ktorych sam wybierze.
> >To straszne ;-)
> >--- sztuczka psychotechniczna nr 3 ---
> >"Ale mogę pracować dla Amwaya, który przyjmie mnie z otwartymi rękami".
> Wybacz, ale to sie trzeba naprawde starac i samooklamywac, aby z tego
> stwierdzenia zrobic sztuczke..

Proszę bardzo: odbiorca takiego stwierdzenia ma poczuć, że nie ma szans
na stanie się członkiem grupy zarabiającej w P&G (nieważne czy jest to
realne czy nie), i podświadomie szuka rekompensaty - a Ty w tym momencie
podsuwasz mu Amwaya. Tak samo jak każdy czlowiek żałuje, że nie wygrał w
Totolotka, i czuje mniejszą lub większą zazdrość wobec tych, którzy
wygrali (również nie jest ważne, czy kiedykolwiek zagrał). A Ty
wykorzystujesz to odczucie i sprzedajesz im totolotek Amwayowy.

> >> W Amway jest tak, ze jesli chcesz naprawde zarobic duze
> >> pieniadze, to Twoj sponsor wlozy w Ciebie prace, bo to sie oplaci Wam
> obu.
> >Otóz to. I wielu innym nad Twoim sponsorem.
> I dobrze. Bo dzieki temu masz dostep do ich wiedzy.

Do takiej samej "wiedzy" jak Twoja? Czyli jak urabiać prospektów
roztaczając wizję naprawdę dużych pieniędzy?

> Idz do szefa i powiedz
> mu, ze chcesz go zastapic za rok na jego stanowisku.

Widzisz, Tobie nie mieści się w Twoim zindoktrynowanym umyśle, że
stanowisko w jakiejkolwiek strukturze zależy od WIEDZY i kompetencji.
Czy jakikolwiek przedsiębiorca choćby najwydajniejszego pracownika
posadziłby na stanowisku dyrektora? Nie, bo może jest on i dobrym
pracownikiem, ale brakuje mu wiedzy, doświadczenia i kompetencji. I nie
pisz czasem, że w Amwayu jest to możliwe, bo pozycja na liście prowizji
od naciągniętych lientów nie jest wyznacznikiem pozycji w szczeblach
hierarhii, a jedynie jak sprawnym jesteś naciągaczem. Czy możesz zostać
dyrektorem, czy prezesem Amwaya? Nie możesz, zawsze będziesz sprzedawcą,
niezależnie od tego jakbyś tego nie przedstawiał. I Twoja prowizja od
ilości naciągniętych klientów nic tu nie zmieni.

> Jesli nie ma widokow na
> awans w firmie - wylecisz na zbity pysk.

Czy ktokolwiek może się sam zwolnić ze swojego własnego
przedsiębiorstwa?

> W kazdym marketingu sieciowym
> sponsor JEST ZAINTERESOWANY WZROSTEM FIRMY OSOBY PRZEZ SIEBIE
> ZASPONSOROWANEJ. Zgadnij, czy zarabisz wiecej czy mniej, gdy TWOJA firma
> rosnie. Zgadnij, czy to dobrze czy zle, jesli ktos z zewnatrz gotow jest
> wlozyc w to prace, czas i pieniadze.

Już Ci pisałem, w każdym przedsięwzięciu osoba czerpiąca korzyści jest
żywotnie zainteresowana rozwojem tego przedsięwzięcia. I to nie jest nic
złego. Złe jest to z czego i w jaki sposób Amway czerpie dochody.

> A to, czy Ty sam w to wierzysz, czy
> nie - to Twoja OSOBISTA sprawa. Jesli cos wydaje ci sie "Sztuczka" - zostan
> tu, gdzie jestes i rob to co robisz. Cala rzecz w tym, abys nie twierdzil,
> ze Amway jest do d.. bo nie jest.

Widzisz, poruszyłeś sedno sprawy. Otóż Ty wierzysz w to, że Amway jest w
porządku i w ogóle. OK. Tylko, że Twoja wiara opiera się na bzdurach
wciśniętych Ci przez innego ogłupionego klienta, itd. itd. Ta wiara nie
opiera się na żadnych uzasadnionych przesłankach. Co więcej, kiedy Ci
udowadniam ewidentne bzdury, które tu wypisujesz, zamiast rzeczowej
polemiki, atakujesz personalnie mnie, zamiast podważać to co piszę. To
typowe uniki osoby, której brak jakiejkolwiek elementarnej wiedzy,
oprócz odruchów wpojonych przez indoktrynację Amwaya.

> Znudzilo mi sie odpoiadac po kolei na Twoje idiotyczne i kretynskie
> zarzuty - mam ciekawsze zajecia.

Wycofujesz się rzucając na odchodne tanimi inwektywami. To tylko
potwierdza to, co powyżej napisałem.

> Gdyby pomysl byl do kitu - nie przetrwal by
> 40 lat. A to jest fakt. Mozesz dyskutowac ze mna. Jesli jednak dyskutujesz z
> faktami - przykro mi.

Przetrwał dzieki pazerności ludzkiej. Przetrwał dzięki zniszczonej przez
komunę świadomości produktu. Przetrwał dzieki niewiedzy ludzi na temach
mechanizmów ekonomicznych i postawowej znajmości matematyki. I dzieki,
temu, że ludzi kupią wszystko, jeżeli obiecasz im forsę na nic.
A jakie są te fakty? Takie, że oszukujesz ludzi wciskając im towary,
których nikt w życiu nie kupiłby, gdyby stały na półce w sklepie za
horrendalną cenę? To, że Twoja pazerność zagłuszyła jakiekolwiek odruchy
myślenia? To, że gdyby produkty Amwaya były by takie rewelacyjne, to
zobaczyłbym ich recenzję w jakimkolwiek magazynie konsumenckim? Ciekawe,
że nigdy nie widziałem tych produktów w jakimkolwiek rankingu. Nie pisz,
że to ze względu na koszty, bo zazwyczaj zgłoszenie uczestnictwa w
takich rankingach jest bezpłatne i jest to znakomita reklama dla
producenta. A to, że ceny tych produktów usiłujecie rekompensować ich
rzekomą wydajnością? To są FAKTY. Faktem jest również to, że Amway
wykorzystuje ludzką pazerność i żeruje na zwykłej ludzkiej niewiedzy.

> Sam ocen takie postepowanie.

Ty nawet nie dyskutujesz z faktami, tylko rzucasz hasłami wciskanymi Ci
na niezliczonych spotkaniach, zjazdach i pokazywaniu "planów". Gdzie te
fakty? Wartość Amwaya? Czy mogę ją znaleźć w jakiejś publikacji, czy
usłyszałeś to od sponsora? Podaj mi wielkość sprzedaży produktów Amwaya
w Polsce. Tego też nie wiesz? To chociaż ilu jest dystrybutorów w
Polsce? Liczbowo, bo określenie "pełna sala na zjeździe w Pcimiu" to nie
jest określenie. Nawet nie chcę wiedzieć ile Ty z tego masz, bo wolę nie
wiedziec ilu ludzi za Twoją namową kupiło te produkty przepłacając
kilkukrotnie.

> (ciach Hitler i Oświęcim)

> Po drugie - zapytaj dowolnego przedsiebiorce, ktorego znasz - czy chcialby
> miec siec filii, ktore nic go nie beda kosztowac, a ktore beda dostarczac
> ludziom produkty najlepszych swiatowych firm dzieki udzielonej przez niego
> licencji i dzieki temu on bedzie miec z tego prowizje?

Po pierwsze nie filia, bo filia nie jest samodzielnym podmiotem. Ty
jesteś filią Amwaya? Nie.
Po drugie nie sądzisz chyba, że jakikolwiek producent ponosi koszty
utrzymania jakiegokolwiek niezależnego odbiorcy jego towarów. Owszem,
udziela rabatów, choćby po to, aby pośrednik zarobił, a cena dla
ostatecznego odbiorcy była konkurencyjna. Tyle, że cenę ostateczną
towaru ustala rynek, i on ją weryfikuje. Amway robi złoty interes na
takich naiwniakach jak Ty, i twoi klienci. Amway dorzuca do ceny
wyjściowej wartość wypłacanych dla linii sponsorowania prowizji w taki
sposób, że ten koszt obciąża nie Amwaya, lecz ostatecznych odbiorców
towarów - w tym także i Ciebie. I liczy na to (słusznie zresztą), że
ludzie zaślepieni wizją łatwych pieniędzy kupią te produkty.

> Jesli myslisz, ze opisalem Amway powyzej - to tylko czesciowo masz racje.
> Tak pracuje siec CPN, Shell, British Petroleum, Mac Donalds itd.

Kolosalne bzdury. PKN ma sieć stacji bądź będąc ich bezpośrednim
właścicielem, bądź poprzez stacje patronackie. W stacjach patronackich
właściciele tych stacji otrzymują od PKN rabaty na dostarczane paliwo, i
w tym pojęciu nie różni się to niczym od odbiorcy hurtowego. Nie wiem
jak działa Shell, czy BP, prawdopodobnie w systemie zbliżonym do MacD.
czy Esso, czyli franchising'u. Tylko jest jedna, zasadnicza różnica:
kupując w Esso, cena paliwa jest zbliżona do cen w innych stacjach,
bułka od MacD jest mniej więcej w cenie porcji pizzy w Pizza Hut, czy
innej bułki w Burger King. Cena jakiegokolwiek produktu w Amwayu nie
tylko zawiera koszty poniesione przez Amwaya, ale również haracz dla
kilku pośredników - i jest po prostu kolosalnie zawyżona. Czyli chcąc
kupić Amwayowy substytut dobra dostępnego na rynku dokładam do interesu
znaczne pieniądze. Część kasy, którą zarabia posiadacz baru MacDonalda
wędruje do licencjodawcy. Większa część kasy za produkt Amwaya wedruje
do KILKU pośredników. Policz sobie, ile w cenie produktu stanowi koszt
opłacenia pasożytów. Gdybyś nie mógł sobie poradzić z rachunkami podaję
gotowy (uproszczony) wzór:

Cena producenta = cena rynkowa - suma opłat zwiazanych z pośrednikami.

I wówczas masz wynik, który mniej wiecej da Ci obraz, ile tak naprawdę
wart jest jakikolwiek produkt Amwaya. Udowodnij, że jestem w błędzie. I
udowodnij że tak reklamowana przez dytrybutorów Amwaya korzyść ze
sprzedaży bezpośredniej nie jest poprostu WIELKIM OSZUSTWEM.

> W kazdej sa
> inne produkty, ale wszedzie sa one wysokiej jakosci.

Ocena jest rzeczą indywidualną. A gdzie mogę zweryfikować jakość
produktów Amwaya? Jakieś analizy poza opiniami znajomych gospodyń
domowych?

> Rzecz w tym, ze aby
> miec restauracje Mac Donalds czy stacje beznynowa - potrzebujesz kapitalu
> zakladoweg i nie kazdego na to stac. W sieciach MLM kapital poczatkowy jest
> na poziomie 60 USD i stac na to kazdego.

Czy ja się czasem Ciebie już nie pytałem po co do kapitału początkowego
wliczana jest tubka pasty do zębów i środek do polerowania samochodów ?

> >--- sztuczka psychotechniczna nr 4 ---
> >"O rany, kto chce mi za darmo pomóc i da mi duże pieni?dze".
> Kompletny brak zrozumienia i nastawienie : "Ale mu teraz dokopie"

Nie, nie mam zamiaru w jakikolwiek sposób Ci dokopywać. Chciałem Ci po
prostu pokazać według jakiego schematu oddziałujesz na ludzi, aby ich
pozyskać. Jeżeli sobie pozbierasz te wypowiedzi, jedna za drugą, masz
wypisz wymaluj poszczególne etapy według których urabiasz klienta. I
cały czas zakładam, że robisz to nieświadomie, jako wynik indoktrynacji
Amwaya. Bo jeśli świadomie, to cała nasza dyskusja na nic, bo świadczy
to o Twoim wyrachowaniu i o tym, że dla pieniędzy zrobilbyś wszystko.

> Pozwole sobie jeszcze skomentowac ostatni akapit:
> >Miałem w?tpliwoci, czy pisać ten list w taki sposób. Mogłem Cię w końcu
> >obrazić. Ale dlaczego mam zachować umiar w chwili, kiedy mój adwersarz
> >każdym swoim słowem próbuje w zakamuflowany sposób wywierać na mnie
> >wpływ - i to w taki sposób, abym sam wyci?gał wygodne dla Niego wnioski.
> Powyzej uzasadnilem, dlaczego uwazam, ze wnioski wygodne dla mnie sa rowniez
> tymi, ktore sa wygodne dla Ciebie. Nie da sie w Amway zarobic zadnych
> pieniedzy, jesli nie pomoze sie wystarczajacej liczbie ludzi zarobic takie
> pieniadze, jakich oni pragna. Nie kazdy chce byc diamentem. Jednak
> stwierdzilem, ze kazdy chetnie kupi tanszy produkt, o ile bedzie on spelnial
> jego wymagania i o ile bedzie z tego jakas korzysc. Nie mam najmniejszej
> szansy na zrobienie sztuczki psychotechnicznej z produktem, ktory ma 100%
> Gwarancje zadowlenia nabywcy. Bo w czasie tych 90 dni nabywca testuje
> produkt bez mojej obecnosci. Nie mam wplywu na jego opinie.

Wiesz dlaczego Amway daje 100% gwarancji zwrotu towaru? Nie wiesz, to Ci
powiem. Otóż dla Amwaya jakiekolwiek zażalenie nabywcy opublikowane w
jakimkolwiek magazynie konsumenckim byłoby równoznaczne z huraganem.
Amway jak ognia unika jakichkolwiek testów swoich produktów - właśnie
dlatego, aby ich jakość w porównaniu do ceny nie została wykazana
publicznie. Czy w jakikolwiek sposób, oprócz opinii znajomych gospodyń
domowych, możesz wykazać rzekomą wydajność produktów Amwaya? Czyż ta
niesamowita wydajność nie mająca żadnego bezstronnego potwierdzenia nie
jest czasem zwykłym KŁAMSTWEM majacym uzasadnić niebotyczną cenę tych
produktów?

Jeśli masz jakikolwiek honor i odwagę, to podaj w tym miejscu ile
kosztuje pasta "Glister", ile tej pasty jest w tubce, i ile fluoru ona
zawiera. Informacje tę znajdziesz na opadkowaniu. I na ile ona
wystarcza. Tylko cyfry. Masz odwagę, czy znowu powiesz "nie będę
dyskutował z idiotami" ?

Nikt nie może sie skarżyć, skoro bez problemów może oddać towar. Czyż
to, że można oddać towar uzasadniajac to czymkolwiek, nie świadczy o
tym, że ten produkt ma po prostu niską wartość i Amway zgadzając sie na
to, pośrednio sie do tego przyznaje?

> Jesli znajde
> tych, ktorzy zmienia miejsce zakupow - bede mial korzysci dorazne. Ale jesli
> znajde organizatorow rynku - korzysci beda dlugofalowe i rozciagna sie na
> pokolenia. Rzecz w tym, ze kazda z tych znalezionych osob ma dokladnie taka
> sama szanse jak ja. Jesli pomoge im osiagnac to, co sam osiagnalem - moj
> biznes bedzie bardziej dochodowy i bardziej stabilny. Jestem wiec
> zainteresowany, aby ci "na dole" - wzrastali. Nie moge za nikogo chciec,
> szukam jednak Tych, ktorzy sie odwaza.

Widzisz, Ty uważasz, że pomagasz ludziom. Ja, że ich okłamujesz, aby
uzyskać korzyści dla siebie. Mniejsza z tym.

Pragnąłbym tylko, abyś odpowiedział mi na jedno pytanie:
Zakładając, że wszyscy ludzie są w sieci Amwaya, uważasz, że ci na samym
dole odnoszą korzyści z kupowania produktów Amwaya, czy nie?

I nie odpowiadaj mi proszę, że to niemożliwe, tylko pomyśl
abstrakcyjnie. Pomyśl skąd biorą się pieniądze na wypłaty prowizji dla
pośredników.

> Kluczem jest wiara w to, czy moze sie udac. Ty nie wierzysz. W porzadku.
> Klopot polega na tym, ze usilujesz z tego braku wiary zrobic logike. Starasz
> sie emocje wytlumaczyc logicznie. To - wybacz - bzdura sama w sobie.

Odwracasz kota ogonem. To ja właśnie próbuję Ci w logiczny sposób,
podpierając się argumentami, które możesz znaleźć w oficjalnych
publikacjach uzasadniać hosztaplerski charakter systemu Amwaya, ty
natomiast moje argumenty odpierasz wycieczkami osobistymi. Albo
pomijając moje pytania, na które nie możesz odpowiedzieć, milczeniem.
Tak jak pominąłeś moje pytanie dotyczące wydawania określonej kwoty na
TĘ SAMĄ ILOŚĆ DROŻSZYCH PRODUKTÓW. Czy udzielisz mi na to odpowiedzi,
czy mam uznać, że kłamałeś?

> Oczywistym faktem jest, ze nie kazdy uwierzy. Ale znow zadam Ci
> "psychotechniczne" pytanie - gdybys nie wierzyl, ze most Syreny w Warszawie
> przetrwa dzien 25 lutego 2000, gdybys obawial sie, ze tego dnia sie zawali,
> to czy tego dnia jezdzilbys tym mostem, czy tez wybral inny?

Jeśli powie mi to zawodowiec to uwierzę bez zastrzeżeń. Jeżeli powie mi
to sąsiadka uzasadniając to tym, że według niej niewłaściwie użyto do
tego celu stali wysokowęglowej zamiast stali niskowęglowej, i
(zakładając, że wiem coś o budowie mostów) mówi ona kompletne bzdury, to
nawet się nie zawacham i bedę to opowiadał jako dowcip. Tak jak Twoje
teorie biznesowe.

> Wiara jest - i
> z tym zgadzaja sie wszyscy naukowcy i biznesmani - koniecznym warunkiem
> sukcesu. Nie: wystarczajacym warunkiem. Nie wystarczy wierzyc. Ale jak nie
> wierzysz - nie masz sukcesu.

Zgadzam się w stu procentach. Motywacja jest bardzo ważna.

> Twoje (i innych) poglady - odbieraja ludziom
> wiare. Czyli - pozbawiaja ich mozliwosci osiagniecia sukcesu w tym
> przedsiewzieciu.

Jeżeli moimi listami wywołałem choć najmniejszą refleksję u
jakiegokolwiek dystrybutora Amwaya, to jest to mój sukces, jeżeli choć
jednej osobie uświadomiłem, jak niebezpieczny jest Amway, to też
odniosłem sukeces. Jeżeli uchroniłem choć jedną osobę przed wdepnięciem
w sieć Amwaya, to wygrałem, i ta osoba również.

> Poniewaz diamentow jest duzo, poniewaz obroty Amway rosna -

Jakieś źródło danych? (pytam bez nadziei na odpowiedź).

Widzisz, wszystko wskazuje na to, że Amway w Polsce powoli sie skończy.

Primo, wiesz ilu ludzi WYREJESTROWAŁO działalność gospodarcza (np. W
Amwayu) po tym jak przyszło im płacić składkę na ubezpieczenie zdrowotne
niezależnie od tego, ile ta działalność przyniosła im dochodu? To
oznacza koniec drobnicy, na której Amway bazuje. A jeżeli po
wyrejestrowaniu kontynuują działalność (np. sprzedając produkty) to
robią to nielegalnie i są zwykłymi złodziejami bo okradają państwo.

Secundo, świadomość produktu w Polsce systematycznie wzrasta, i coraz
mniej ludzi kupuje cokolwiek, "bo zagraniczne". Jeszcze parę lat temu
ludziom mozna było wcisnąć każdy szajs za horrendalną cenę, bo ludzie
wychodzili z założenia zagraniczne=dobre=może byc drogie. Vide sukces
bazarów oferujacych tandetne tajwańskie produkty znanych marek HBATEC,
albo ABA.

Tertio, jeżeli jeszcze przejdzie projekt powszechnej fiskalizacji, to
już widzę tych Amwayowców kupujacych kasy fiskalne za 6000 zł. I próg
wejścia skoczy z 60 dolarów do 2060 dolarów. Pomyśl człowieku i przenieś
się na Ukraine, albo za Ural, bo tam masz jeszcze szansę na naciągnięcie
kogokolwiek.

> oznacza to, ze obiektywnie jest mozliwe osiagniecie sukcesu w tym
> przedsiewzieciu.

Kosztem tych bidoków, którzy kupują produkty i nie naciągają innych.

> Amway rozwija sie i ma nasladowcow. A zatem zabierasz
> ludziom pewna mozliwosc - z calej gamy, ktora jest dostepna. Byc moze jej
> nie wybiora.

I być może ten potencjalny Amwayowiec nie naciągnie moich bliskich na
towary nie warte swojej ceny.

> Jednak wyszydzajac i potepiajac publicznie cos tylko na
> podstawie Twojego wlasnego braku wiary jestes na bakier z elementarna etyka
> ludzka.

Ty, który wciskasz ludziom przedrożone produkty i wmawiając im że na tym
zarobią będziesz mi tłumaczył co to jest ETYKA ??? Wmawiając ludziom, że
jak znajdą następnych frajerów, to zarobią ??? Snując mrzonki na temat
wczasów na Karaibach i łatwej forsie ??? Ty uważasz to za etyczne ?

> To brak wewnetrznej uczciwosci. Nie mam watpliwosci - teraz ze cala
> ta dyskusja jest bez sensu.

Jak już napisałem, nie jest bez sensu. Ty uczysz się lepiej ogłupiać
prospektów, czytelnicy czytają i też się uczą, a ja udowadniam Ci to, iż
Twoje teorie biznesowe, to tylko stek bzdur podany jako papka i
powtarzany dokładnie w takiej samej formie przez wszystkich Amwayowców
jakich spotkałem - i to w zasadzie dokładnie tak jak Ty to robisz. To
znaczy bez cienia zrozumienia.

> Dopoki argumenty byly rozsadne - bylo o czym
> dyskutowac.

Zawsze jest o czym dyskutować. A bezsensowne argumenty dają się
bezproblemowo zbijać. Jakoś nie widzę, abyś oprócz prób dyskredytowania
mojej wartości, zbił merytorycznie JAKIKOLWIEK mój argument, albo
chociaż udowodnil mi, że sie myle.
Ty po prostu teraz usiłujesz wycofać się rakiem z tej dyskusji, widząc,
że nie jestem klientem, któremu imponuje "własna firma", i którego
zatyka jak słyszy MLM, czy "właściciel biznesu".

> Do zobaczenia moze za rok, dwa.. Wielu z czytelnikow bedzie
> kiedys w Amway, lub podobnej sieci.

Mam nadzieję, że nie. Mam nadzieję, że nikt nie będzie próbował mnie
okraść proponując "dochodowy biznes" w Amwayu.

> Przyklad? Mam zaszczyt byc czlonkiem ogolnoswiatowej organizacji
> charytatywnej. Pokazalem plan kolegom klubowym. Niekt mnie nie wysmial, ale
> tez nikt sie nie przylaczyl. Nie powtorzylem tego. Dzis wielu z nich jest w
> jakichs sieciach, niektorzy nawet w Amway, ale nie u mnie. Czy to wina
> Amway, ze pan Kowalski nie wspopracuje ze mna, tylko z Jozkiem? Ta sama
> siec, ten sam plan, ja bylem pierwszy. I co? Kowalski jest u Jozka, nie
> umie. Jak bedziesz madry to wyciagniesz z tego wnioski.

Ze jeszcze za mało umiesz. I musisz sie podszkolić, jak robić wodę z
mózgu innym ludziom. Bo najwyraźniej ci Twoi kumple byli lepsi.

> >To rozwiało moje w?tpliwoci.
> Super. Podaj mi jeszcze nazwiska znajomych, abym nie tracil czasu na
> negatywnie nastawionych ludzi.

Czy po to, abyś mógł sobie ich wpisać na swoją listę potencjalnych
prospektów, podstawę pracy kazdego Amwayowca?

> Pozdrawiam
> Wladyslaw

Pozdrawiam

Wojtek

Wojtek Piszczek

unread,
Feb 25, 2000, 3:00:00 AM2/25/00
to
Kinga Lorentowicz wrote:
> Szanowny Panie Wojtku!
> Jestem zainteresowana Pana propozycją biznesową i chcę zakupić pakiet
> kontrolny talerzy po promocyjnej cenie.
> Szczerze mówiąc pragnę też odwołać po części moje poprzednie słowa o tym , iż
> Pan się nie zna... Nie doczytałam do końca Pana listu i przegapiłam akapit o
> skondensowaniu. Pan jest bardzo mądrym człowiekiem i przewidział Pan to co ja
> odkryłam dopiero doświadczalnie. Faktycznie płyn do mycia naczyń jest tak
> bardzo skondensowany ,że jak już trafię odpowiednią jego ilością w talerz to w
> miejscy trafienia robi się dziurka. Mnie to właściwie nie przeszkadza bo i tak
> nie mam czasu jeść ( sam Pan rozumie - mam jeszcze proszek do prania i pastę
> do zębów Amwaya) , ale mąż nie lubi jadać zupy z durszlaka...
> Proszę o szybką dostawę talerzy.
> Z poważaniem Kinga
> P.S . Przekonałam już do kupna 4 sąsiadki. Czy dostanę za to oprócz zniżki
> jakąś tam broszkę z diamondem?

Szanowna Pani Kingo,
Cieszę się, że wyraziła Pani swoje zainteresowanie moją poważną
propozycją biznesową i mam nadzieję, że uda się Pani rozpropagować
znakomitą i rewolucyjną idee MLM (multi layer mistification) pośród Pani
znajomych przy moje^H^H^H^H naszej wspólnej korzyści. Proponuję w tym
celu spotkanie, aby dokonać propag^H^H^H prezentacji oferowanych przeze
mnie produktów i uzgodnić inne szczegóły.
Wcale nie czuje do Pani żalu za podważanie mojej wiedzy, gdyż wynika to
z Pani niedojrzałości i nieznajomości zasad nowoczesnego biznesu.
Polecam Pani przeczytać ksiażke zatytułowaną "Nowoczesne metody
przewidywania numerów w totolotku na podstawie kształtu fusów po kawie i
zaawansowanej analizy statystycznej" autorstwa Jana Badziewiaka (to nic,
że nie ukończył podstawówki, ale niech Pani popatrzy, co za umysł - sam
do wszystkiego doszedł), jak również tak poważane czasopisma ekonomiczne
jak "Skandale" i "Nie z tej ziemi". Tam znajdzie Pani mnóstwo
informacji, uwiarygodnionych znanymi nazwiskami autorów.
Jeżeli nie zna Pani Jana Badziewiaka, to pragnę poinformować, że to
dzięki właśnie jego poradom Żanetta Krętkowska z Bobolic wydając tylko
4000 zł zarobiła na totolotku ponad 100 zł w ciągu dwóch miesięcy. A to
tylko poczatek. Tak więc generowanie dochodu we własnym biznesie jest
prosta sprawą, i każdy może to robić. I to potwierdzają fakty.
A jeżeli chodzi o broszkę z diamondem, to otrzyma ją Pani tak szybko,
jak zbuduje Pani sieć generującą dochód w wysokości 123 456,78 zł.
Proszę się nie przerażać, gdyż im większa sieć tym szybciej to idzie.
Gdy uzbiera pani 500 broszek, wówczas ma Pani gwarantowanego Cadillaca,
futro i milionera.

Z poważaniem

Wojtek

KoST s.c.

unread,
Feb 25, 2000, 3:00:00 AM2/25/00
to
jestem nowa i ze zgrozą znów czytam o amwayu.
któryś z panów był ciekaw opinii kobiet o firmie.
Kobiety są zbyt pragmatyczne, żeby dawać się nabijać w butelkę.
Przy tak dużym wyborze na rynku, nie ma sensu skazywać się na jedną markę
za drogą i niezbyt świetną. produkty amwaya są pasee,
a forma działania - delikatnie mówiąc - nie dla wszystkich.
Ale jak widać, każdy amway znajdzie swojego balinskiego.

wasilewska

eLKa

unread,
Feb 26, 2000, 3:00:00 AM2/26/00
to

Użytkownik Wladyslaw Balinski <vla...@kki.net.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:8932iv$29v$1...@sunsite.icm.edu.pl...

> Wojtek Piszczek napisał(a) w wiadomości:
<38B3952B...@poczta.onet.pl>
>

> To znow swiadczy o niedojrzalosci. Jest napisane : "ILU KLIENTOW ZARABIA"


> (powyzej). To znaczy - ilu klientom Geant czy inny supermarket WYPLACIL
> pieniadze za to, ze juz trzy lata u niego stale robia zakupy?

Jesli jakas czesc zarabia za to ze dokonuje zakupow, to znaczy ze ci mniej
kupujacy sa okradani, bo cena moglaby byc nizsza. / wylaczam z tego hurt lub
polhurt/

Ja zawsze chce kupic tylko towar.
Wszelkie prowizje, loterie, reklamy czy inne swinstwa, ktore mogly by sie
wiazac z faktem takiego zakupu traktuje jako zerowanie na mnie.
Kupujac taki towar mam swiadomosc ze znaczaca czescia jego ceny sa te rozne
granty

Jestem w stanie zrozumiec tylko znizke z powodu polhurtowych zakupow
rozumiana jako oszczednosc na opakowaniu zbiorczym - niestety mi to takze
specjalnie nie odpowiada.
Nie moglbym cale zycie myc zeby jedna pasta, jesc zawsze ten sam chleb, czy
np. tankowac tylko na jednej stacji. Wielomiesieczne uzywanie tej samej
marki dezodorantu, mydla czy koszul tej samej firmy takze mnie zniecheca.
Kupuje za kazdym prawie razem inne towary, zazwyczaj te nie reklamowane i w
sumie jestem zadowolony, cenowo tez niezle na tym wychodze.

--
Pozdrawiam, Leszek


Kinga Lorentowicz

unread,
Feb 26, 2000, 3:00:00 AM2/26/00
to

Użytkownik Wojtek Piszczek <pha...@poczta.onet.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:38B66FE1...@poczta.onet.pl...

>Szanowna Pani Kingo,
>Cieszę się, że wyraziła Pani swoje zainteresowanie moją poważną
>propozycją biznesową i mam nadzieję, że uda się Pani >rozpropagować
>znakomitą i rewolucyjną idee MLM (multi layer mistification) pośród >Pani
>znajomych przy moje^H^H^H^H naszej wspólnej korzyści. (ciach)
>.A jeżeli chodzi o broszkę z diamondem, to otrzyma ją Pani tak >szybko,

>jak zbuduje Pani sieć generującą dochód w wysokości 123 456,78 >zł.
>Proszę się nie przerażać, gdyż im większa sieć tym szybciej to idzie.
>Gdy uzbiera pani 500 broszek, wówczas ma Pani gwarantowanego >Cadillaca,
>futro i milionera.
>Z poważaniem
>Wojtek

ROTFL!
Ślicznie wypunktowałeś "zalety" MLM. Szczere gratulacje za całość Twojej
dyskusji w tym wątku choć doprawdy ciężko jest racjonalnie dyskutować z kimś ,
kto zamiast argumentów woli slogany.
Pozdrawiam Kinga


Wojtek Piszczek

unread,
Feb 26, 2000, 3:00:00 AM2/26/00
to
Jarek Zysnarski wrote:
> No wlasnie, po co Ci bylo dyskutowac? Wprawdzie nie dotykales
> WB osobiscie (przyajmniej ja nie zauwazylem wycieczek
> osobistych), ale za to dowiedziales sie o sobie wielu ciekawych
> rzeczy, i to w jednym mailu. Zadalem sobie trud podsumowania:
>
> 1) nie znasz wewnetrznych mechanizmow firm;
> 2) cechuje Cie brak doswiadczenia zawodowego;
> 3) nie jestes wystarczajaco ambitny;
> 4) byles dolowany w dziecinstwie;
> 5) cechuje Cie niska wiara w siebie;
> 6) jestes niedojrzaly;
> 7) przedstawiasz idiotyczne i kretynskie zarzuty;
> 8) odbierasz ludziom wiare;
> 9) jestes na bakier z elementarna etyka ludzka;

> 10) wykazujesz brak wewnetrznej uczciwosci.
>
> No i co? Warto bylo? Uruchomil u Ciebie bolesny proces
> myslenia?

Uruchomił jak najbardziej - nie widać po tej polemice ? ;-))))))))).
I nawet nie nadszarpnął mojej wiary w ludzi. W sumie to mi żal takich
ludzi, którzy zamknęli umysł w schowku na brudną bieliznę, a miejsce po
nim wypełnili bzdurami. Jest takie powiedzenie, że jeżeli ignorant
nazwie Cię ignorantem, to tak, jakby powiedział Ci komplement. Nic dodać
nic ująć.

> (Gorzej, ze sie zastanawiam - skoro zgadzam sie z Twoimi
> argumentami, czy powyzsza lista dotyczy takze mnie?).

Skoro zgadzasz się z argumentami przeze mnie przedstawionymi to jak
najbardziej, określenia Pana Balińskiego odnoszą się równiez do Ciebie.
Potraktuj je jako komplement. :-)



> Ale uwazaj - cos mi z tonu polemik pana WB wychodzi,
> ze lada chwila wytoczy Tobie proces cywilny z powodztwem
> o odszkodowanie z tytulu utraconych zyskow - jako, ze
> zabierasz ludziom wiare, a takim jak WB zarobek uzyskiwany
> od naiwnych. Dlatego ja siedze cicho jak mysz pod miotla.

Najpierw musiałby udowodnić, że byłem w błędzie. Nie twierdzę, że jestem
nieomylny (a wręcz przeciwnie), niemniej oznacza to, że musiałby
udowodnić, że to on miał rację. Czyż nie o to mi cały czas chodzi ?
;-)))))))))



> Choc jesli Amway ma takich prorokow, to moze sami sobie
> sa winni (np. spadkowi obrotow w 1998 o 18% w porownaniu
> z 1997. Stad koniecznosc wejscia w Quixtar - choc na
> marginesie ciekawe, ze uznali, iz nazwa Amway jest
> obciazeniem, a nie pozytywem. Ale to przez takich, jak Ty).

To teraz oprócz Pana Balińskiego mam na karku Billa Gatesa i IBM.
:-)))))))))))))))))

> Pozdrawiam sieciowo
> JZ

Pozdrawiam

Wojtek

Wojtek Piszczek

unread,
Feb 26, 2000, 3:00:00 AM2/26/00
to
Arhie Maddas wrote:
> (cut)
> Gdybys przejrzal watek o Amway'u sprzed kilku(nastu ?) dni bylbys
> swiadkiem, jak WB za nazwanie Amway'a sekta nawymyslal mi od idiotow,
> indolentow i gowniarzy. Ja zas, po tym jak mialem stycznosc z kilkoma
> usilujacymi mnie zwerbowac (niezaleznie od siebie) osobami z Amway'a
> widzialem jak silna jest tam presja na pozyskiwanie nowych czlonkow i
> jakiemu praniu mozgu byli poddani ci, ktorzy rozmawiali ze mna -
> podobnie jak WB w 90 procentach operowali sloganami. I naprawde "sekta"
> jest jedynym okresleniem, ktore przychodzi mi na mysl.

Trzeba bylo się wybrać na jakiś zjazd Amway'owców, to by Ci dopiero dało
do myślenia. Tak na marginesie, to Dederko prawdopodobnie nawet nie
musiał sie specjalnie wysilać, ani manipulować, wystarczyłoby, aby
pokazał od początku do końca film z takiego spotkania bez żadnego
montażu. Spróbuj od znajomego Amway'owca wypożyczyc cos takiego -
będziesz miał niezapomniane wrażenia.

Pozdrawiam

Wojtek

Jacek Kijewski

unread,
Feb 26, 2000, 3:00:00 AM2/26/00
to
On Sat, 26 Feb 2000, Wojtek Piszczek wrote:

> > podobnie jak WB w 90 procentach operowali sloganami. I naprawde "sekta"
> > jest jedynym okresleniem, ktore przychodzi mi na mysl.
>
> Trzeba bylo się wybrać na jakiś zjazd Amway'owców, to by Ci dopiero dało
> do myślenia. Tak na marginesie, to Dederko prawdopodobnie nawet nie

tak, zgadzam sie, czlowiek po czyms takim rozumie, skad sie wzial faszyzm
czy komunizm... naprawde niewiele trzeba, zeby normalnego, milego
czlowieka przerobic na fanatycznego idiote.

> musiał sie specjalnie wysilać, ani manipulować, wystarczyłoby, aby
> pokazał od początku do końca film z takiego spotkania bez żadnego
> montażu. Spróbuj od znajomego Amway'owca wypożyczyc cos takiego -
> będziesz miał niezapomniane wrażenia.

Nie, najlepiej jest sie wybrac samemu... Aby to zrobic, trzeba delikatnie
znajomemu amwayowcowi zasugerowac, ze chce sie tam wybrac, zeby wstapic.
Moze nawet zaplaci te 50 zl za wstep... Tak, tak, aby dac sobie mozg
wyprac, trzeba 50 zl zaplacic...

A nawet - warto przeznaczyc te 50 zl, zeby uslyszec te umc-umc tak glosne,
ze czlowiekiem rzuca, tych "menedzerow" w zielonych marynarkach z
przeceny, te budzenie entuzjazmu, i tych ludzi sliniacych sie na widok
pieciodolarowki... Po czyms takim czlowiek wychodzi z glebokim
przekonaniem o wlasnej wyzszosci i staje sie zacieklym indywidualista,
chocby go najgorzej na newsach wyzywali.

"a ja na zlosc im nie naleze
i tak beze mnie we mnie gra
jednego nikt mi nie odbierze
ja jestem ja, JA, JA!"

A wtedy juz prosta droga do kariery informatyka... zaprawde warto te 50 zl
wydac i te pare godzin spedzic...

Arhie Maddas

unread,
Feb 28, 2000, 3:00:00 AM2/28/00
to

Wojtek Piszczek wrote:

> (cut) Tak na marginesie, to Dederko prawdopodobnie nawet nie


> musiał sie specjalnie wysilać, ani manipulować, wystarczyłoby, aby
> pokazał od początku do końca film z takiego spotkania bez żadnego
> montażu. Spróbuj od znajomego Amway'owca wypożyczyc cos takiego -
> będziesz miał niezapomniane wrażenia.
>

> Pozdrawiam
>
> Wojtek

Po tym jakm mi puści wiązankę czy nakładzie po gębie za wyrażenie chęci
obejrzenia TAKIEGO filmu ? ;-))
A na zjazd mnie nie zaciągniesz. Wiem jak to się odbywa, z relacji osób
"niezamwayowanych".

--
Pozdrawiam
ArhieMaddas

Arhie Maddas

unread,
Feb 28, 2000, 3:00:00 AM2/28/00
to

"KoST s.c." wrote:

> (cut)

> Ale jak widać, każdy amway znajdzie swojego balinskiego.
>
> wasilewska

ROTFL
Już Cię lubię.
--
Pozdrawiam
ArhieMaddas

Tomek

unread,
Feb 28, 2000, 3:00:00 AM2/28/00
to
Witam !!!

Pietnuję:

1. siebie
2. ????

ad/1

Za "przespanie" takiej burzy postów.

ad/2

Dlaczego NIKT nie wspomniał o siostrzanej firmie amweya - Ameximie??
Toż oni działali (a może jeszcze działają) w Polsce na równi z amwayem
jestem ciekaw jak im się teraz powodzi??
Pamiętam jak mój kolega z akademika namówił mnie na spotkanie byznesowe.
I pamietam jak po 15 minutach na widok Pana Byznesmena Netłorkowca Z J A D A
J Ą C E G O pastę do zębów (jakie to dobre i ekologiczne) wyszedłem z
mocnym niesmakiem brrrrrr.
Działo się to w 1994 roku .
Muszę jednocześnie przyznać, że człowiek ten był prorokiem - twierdził
bowiem, że przyszłość byznesy leży w netłorku - i miał chłop rację, choć
chyba nie o taki netłork mu chodziło :-)))))

A teraz ciekawostka:

Hurtownia (???) amwaya znajdowała się w Krakowie dość blisko hurtowni
ameximu.
Przy wejściu do niej obowiązywały koszyki i wózki (tak takie same jak w
super-marketach), a przy wyjściu była Pani kasjerka.
Byłem tam razem z moim kolegą (należał do ameximu i amwaya).
Hurtownia ta niczym innym nie różniła się od zwykłego sklepu poza: cenami
oraz ilością towaru.


Swego czasu na stronie Dominikańskiego Centrum Informacji o Nowych Ruchach
Religijnych znajdował się obszerny (właściwie książka) artykuł o AMWAYU
!!!!!!

Dlaczego nikt o tym nie wspomniał?? - PIĘTNUJĘ !!!!!

I pytam Pana amwayowca jaki jest Pana stosunek do tego artykułu ???

Tylko proszę o konkrety !!!


Acha, jako człowiek małej wiedzy ekonomicznej, proszę o wyjaśnienie:

a) ile muszę sprzedać towarów (wiem, wiem w Państwa netłorku nie chodzi o
sprzedaż a pieniądze spadają niczym manna z nieba) aby zarobić jakąś
minimalną pensję powiedzmy: 1.400,00 PLN NETTO (Polskich Nowych Złotych)

b) ile muszę zwerbować osób (wiem, nie chodzi o werbowanie j.w.) aby
zarobić j.w.


Pozdrawiam serdecznie


Tomek


Wojtek Piszczek

unread,
Feb 29, 2000, 3:00:00 AM2/29/00
to
Tomek wrote:
> Dlaczego NIKT nie wspomniał o siostrzanej firmie amweya - Ameximie??
> Toż oni działali (a może jeszcze działają) w Polsce na równi z amwayem
> jestem ciekaw jak im się teraz powodzi??

A istnieja jeszcze ???

> Pamiętam jak mój kolega z akademika namówił mnie na spotkanie byznesowe.
> I pamietam jak po 15 minutach na widok Pana Byznesmena Netłorkowca Z J A D A
> J Ą C E G O pastę do zębów (jakie to dobre i ekologiczne) wyszedłem z
> mocnym niesmakiem brrrrrr.

Ciesz się, że nie pił płynu do zmywania naczyń i nie zakąszał mydełkiem
;-)
A swoją drogą, jak byłem gówniarzem, to w handlu były dostepne
pomarańczowe pasty do zębów (krajowej zreszta produkcji) i były całkiem
smaczne ;-)))))

> Działo się to w 1994 roku .
> Muszę jednocześnie przyznać, że człowiek ten był prorokiem - twierdził
> bowiem, że przyszłość byznesy leży w netłorku - i miał chłop rację, choć
> chyba nie o taki netłork mu chodziło :-)))))

Co za różnica, to nytłork i to nytłork, zawsze mozna powiedzieć, że
internet został stworzony na potrzeby Amwaya ;-)))))

> A teraz ciekawostka:
>
> Hurtownia (???) amwaya znajdowała się w Krakowie dość blisko hurtowni
> ameximu.
> Przy wejściu do niej obowiązywały koszyki i wózki (tak takie same jak w
> super-marketach), a przy wyjściu była Pani kasjerka.
> Byłem tam razem z moim kolegą (należał do ameximu i amwaya).
> Hurtownia ta niczym innym nie różniła się od zwykłego sklepu poza: cenami
> oraz ilością towaru.

Na pewno różniły się od siebie nazwą ;-)



> Swego czasu na stronie Dominikańskiego Centrum Informacji o Nowych Ruchach
> Religijnych znajdował się obszerny (właściwie książka) artykuł o AMWAYU
> !!!!!!
>
> Dlaczego nikt o tym nie wspomniał?? - PIĘTNUJĘ !!!!!

Niejaki Arhie Maddas wspominał, że Amway to cos na kształt sekty, ale
został zblatowany przez przedstawiciela Amwaya jako indolent, gówniarz i
kto tam jeszcze, tak więc uważaj ;-)))) Ja, ponieważ nie twierdziłem że
to sekta, to zostałem tylko określony jako niedojrzała osoba, często
dołowana w dziecinstwie prezentująca idiotyczne i kretyńskie poglądy,
bez żadnego poczucia etyki, własnej wartości i wykazująca się kompletną
nieznajomością czegokolwiek. ;-)))))))))))))))



> I pytam Pana amwayowca jaki jest Pana stosunek do tego artykułu ???
>
> Tylko proszę o konkrety !!!

Pan Baliński najwyraźniej zamilkł, albo zbiera dowody, aby pozwać nas do
sądu za utracone korzyści związane z utratą klientów ;-).

> Acha, jako człowiek małej wiedzy ekonomicznej, proszę o wyjaśnienie:
>
> a) ile muszę sprzedać towarów (wiem, wiem w Państwa netłorku nie chodzi o
> sprzedaż a pieniądze spadają niczym manna z nieba) aby zarobić jakąś
> minimalną pensję powiedzmy: 1.400,00 PLN NETTO (Polskich Nowych Złotych)
>
> b) ile muszę zwerbować osób (wiem, nie chodzi o werbowanie j.w.) aby
> zarobić j.w.

Eeeee, pewnie sie nie doczekasz..... Ja też czekam i nic....

> Pozdrawiam serdecznie
>
> Tomek

Niemniej serdecznie

Wojtek

Wojtek Piszczek

unread,
Feb 29, 2000, 3:00:00 AM2/29/00
to
Jacek Kijewski wrote:
> (...)

> Nie, najlepiej jest sie wybrac samemu... Aby to zrobic, trzeba delikatnie
> znajomemu amwayowcowi zasugerowac, ze chce sie tam wybrac, zeby wstapic.
> Moze nawet zaplaci te 50 zl za wstep... Tak, tak, aby dac sobie mozg
> wyprac, trzeba 50 zl zaplacic...
>
> A nawet - warto przeznaczyc te 50 zl, zeby uslyszec te umc-umc tak glosne,
> ze czlowiekiem rzuca, tych "menedzerow" w zielonych marynarkach z
> przeceny, te budzenie entuzjazmu, i tych ludzi sliniacych sie na widok
> pieciodolarowki...
>
> Po czyms takim czlowiek wychodzi z glebokim
> przekonaniem o wlasnej wyzszosci i staje sie zacieklym indywidualista,
> chocby go najgorzej na newsach wyzywali.

Ech, za każdy kabaret trzeba zapłacić a za Amwayowy tym bardziej (i
drożej - zreszta jest to zgodne z polityką Amwaya ;-). Gorzej, że cała
publiczność oblewa się tymi samymi środkami zapachowymi, i po wejściu do
środka czujesz się tak, jakbyś włożył głowę do butelki z wodą po goleniu
dla "prawdziwych biznesmenów". Reszta da się wytrzymać, tym bardziej, że
ubaw jest po pachy.

I najlepsze są dyskusje w przerwach
- "właśnie wracam do biznesu"
- "miałem przerwę, ale teraz ruszam na poważnie"
- "w tym roku mam zamiar wejść na ..."(tu podać procent a nie np. Mount
Everest)

Wojtek

P.S. Czy Pan Baliński zamilkł, czy nie widzę jego postów?

Jacek Kijewski

unread,
Feb 29, 2000, 3:00:00 AM2/29/00
to
On Tue, 29 Feb 2000, Wojtek Piszczek wrote:

> Ech, za każdy kabaret trzeba zapłacić a za Amwayowy tym bardziej (i
> drożej - zreszta jest to zgodne z polityką Amwaya ;-). Gorzej, że cała
> publiczność oblewa się tymi samymi środkami zapachowymi, i po wejściu do
> środka czujesz się tak, jakbyś włożył głowę do butelki z wodą po goleniu
> dla "prawdziwych biznesmenów". Reszta da się wytrzymać, tym bardziej, że
> ubaw jest po pachy.

Znajomy amwayowiec publicznie psikal sobie w otwor gebowy czyms o mietowym
zapachu (odswiezacz, moze i slusznie, ale jak sie publicznie nie dlubie w
zebach, tak i nie uzywa odswiezacza). Ow odswiezacz sie jakos tak
obrzydliwie nazywal... jego nazwa pochodzila od robala czy cus...

Faktem jest, ze Amway sprzedaje dezodorant uniwersalny dla mezczyzn i
kobiet. Raz tylko widzialem takie kuriozum, kupione na bazarze i nazywalo
sie "juniwiersalnyj diezodorator dla wsiej siemii"... Idealne na komary...

Krzysztof Krzyżaniak

unread,
Feb 29, 2000, 3:00:00 AM2/29/00
to
Pewnego dnia, a było to Tue, 29 Feb 2000 10:03:48 +0100 przyszła do mnie
wiadomość z adresu <pha...@poczta.onet.pl> i powiedziała:

[..]


>Ciesz się, że nie pił płynu do zmywania naczyń i nie zakąszał mydełkiem
>;-)
>A swoją drogą, jak byłem gówniarzem, to w handlu były dostepne
>pomarańczowe pasty do zębów (krajowej zreszta produkcji) i były całkiem
>smaczne ;-)))))

Biały Ząbek ze Słoniem? Żarłem to na kilogramy...

eloy
--
* Krzysztof `eloy' Krzyżaniak * HP -> http://www.pawnhearts.eu.org/~eloy/
* <el...@pawnhearts.eu.org> * Kabaret Loża44 -> http://loza44.topnet.pl/
* PH Member * Rock -> http://wwwv.venco.com.pl/~eloy/muzyka/
Przepraszam, ale babunia zdaje się jeszcze się rusza. (MZ)

Sławomir Januszkiewicz

unread,
Feb 29, 2000, 3:00:00 AM2/29/00
to
Krzysztof Krzyżaniak wrote:
>
> Pewnego dnia, a było to Tue, 29 Feb 2000 10:03:48 +0100 przyszła do mnie
> wiadomość z adresu <pha...@poczta.onet.pl> i powiedziała:
>
> [..]
> >Ciesz się, że nie pił płynu do zmywania naczyń i nie zakąszał mydełkiem
> >;-)
> >A swoją drogą, jak byłem gówniarzem, to w handlu były dostepne
> >pomarańczowe pasty do zębów (krajowej zreszta produkcji) i były całkiem
> >smaczne ;-)))))
>
> Biały Ząbek ze Słoniem? Żarłem to na kilogramy...
>
A to nie była ta z wiewiórką? Pamiętam, że taka była i myślałem, ze to ta.
Swoją drogą pycha, to był jedyny sposób skonsumowania wówczas jakiejś
namiastki cytrusa ;-)

--
Wszystko, co się wydarza, wydarza się.

Nuter zwany Nutrem e-mail: nu...@crocom.com.pl

Michał Beaky Dębicki

unread,
Feb 29, 2000, 3:00:00 AM2/29/00
to
el...@pawnhearts.eu.org (Krzysztof Krzyżaniak) wrote in
<slrn8bo0n...@fargo.cgs.pl>:

>Pewnego dnia, a było to Tue, 29 Feb 2000 10:03:48 +0100 przyszła do mnie
>wiadomość z adresu <pha...@poczta.onet.pl> i powiedziała:
>
>[..]
>>Ciesz się, że nie pił płynu do zmywania naczyń i nie zakąszał mydełkiem
>>;-)
>>A swoją drogą, jak byłem gówniarzem, to w handlu były dostepne
>>pomarańczowe pasty do zębów (krajowej zreszta produkcji) i były całkiem
>>smaczne ;-)))))
>
>Biały Ząbek ze Słoniem? Żarłem to na kilogramy...
>

> eloy

O rany...!!! nie wiem czy to był Biały Ząbek...
Pamiętam tylko, że wymalowane były zwierzątka...
Ale ja miałem tylko Lechię...
A nie lubiałem się prosić...to i rzadko ktoś mnie częstował...
Ale za to jakie miałem marzenia... ach, znaleźć 5zł... i kupić sobie...

Pozdrawiam
Beaky (jakbyście sami nie zaczęli, to za Chiny bym się nie przyznał)
--
"Beaky, what makes you so incredibly stupid - huh huh, oh shucks, I get
around "

Krzysztof Krzyżaniak

unread,
Feb 29, 2000, 3:00:00 AM2/29/00
to
Pewnego dnia, a było to 29 Feb 2000 19:10:49 GMT przyszła do mnie
wiadomość z adresu <o...@katowice.mtl.pl> i powiedziała:

[..]


>>>A swoją drogą, jak byłem gówniarzem, to w handlu były dostepne
>>>pomarańczowe pasty do zębów (krajowej zreszta produkcji) i były całkiem
>>>smaczne ;-)))))
>>
>>Biały Ząbek ze Słoniem? Żarłem to na kilogramy...
>>
>> eloy
>
>O rany...!!! nie wiem czy to był Biały Ząbek...
>Pamiętam tylko, że wymalowane były zwierzątka...
>Ale ja miałem tylko Lechię...
>A nie lubiałem się prosić...to i rzadko ktoś mnie częstował...
>Ale za to jakie miałem marzenia... ach, znaleźć 5zł... i kupić sobie...

Z tego co pamiętam to Biały Ząbek miał kilka smaków: bananowy, truskawkowy i
inne. Ale mogę coś kręcić bo to dawno było ;-)

eloy

--
Krzysztof `eloy' Krzyżaniak | "Od meża do żony
<el...@transilvania.eu.org> : Wiedzie most zwodzony."
http://3276979202/~eloy/ .
Pawn Hearts Member . Jan Sztaudynger

Michał Beaky Dębicki

unread,
Feb 29, 2000, 3:00:00 AM2/29/00
to
el...@pawnhearts.eu.org (Krzysztof Krzyżaniak) wrote in
<slrn8bof0...@fargo.cgs.pl>:

>Pewnego dnia, a było to 29 Feb 2000 19:10:49 GMT przyszła do mnie
>wiadomość z adresu <o...@katowice.mtl.pl> i powiedziała:
>
>[..]
>>>>A swoją drogą, jak byłem gówniarzem, to w handlu były dostepne
>>>>pomarańczowe pasty do zębów (krajowej zreszta produkcji) i były
>>>>całkiem smaczne ;-)))))
>>>
>>>Biały Ząbek ze Słoniem? Żarłem to na kilogramy...
>>>
>>> eloy
>>
>>O rany...!!! nie wiem czy to był Biały Ząbek...
>>Pamiętam tylko, że wymalowane były zwierzątka...
>>Ale ja miałem tylko Lechię...
>>A nie lubiałem się prosić...to i rzadko ktoś mnie częstował...
>>Ale za to jakie miałem marzenia... ach, znaleźć 5zł... i kupić
>>sobie...
>
>Z tego co pamiętam to Biały Ząbek miał kilka smaków: bananowy,
>truskawkowy i inne. Ale mogę coś kręcić bo to dawno było ;-)
>

Truskawkowy, to było (w mojej pamięci)później...
Już wtedy miałem inne zainteresowania... :-)
Tamten pomarańczowy to był przebój równoległy z masowym
szczepieniem (spóźnionym znacznie) na Haine-Medina(czy to się tak
pisze...?) a zatem 66-67... Spędzałem te lata w sanatorium Pstrowskiego
(dzisiaj Szebesty) w Rabce, bo się mojej Mamie ubzdurało, że będą ze
mnie ludzie...
To nie to co kolonie, a raczej takie kolonie co trwają pół roku...
Kopalnia wspomnień...rzeczona pasta...blaszana
Warszawa w rozmiarach dzisiejszych resoraków...przejażdżki co wtorek
kolejką krzesełkową (jak byliśmy grzeczni) po sanatoryjnym parku...byłem
tam dwa lata temu...kolejka popsuta...sezonowe kino i Czterej
Pancerni-Załoga...
I okrągły taras z którego godzinami patrzyłem w kierunku Babiej...
Tam gdzieś był szeroki świat...
Ile razy jestem teraz na Diablaku patrzę w kierunku Maciejowej...
Tam gdzieś jest prawdziwy świat...
Nie zazdrościłem moim dzieciom dzieciństwa...
Moje było piękniejsze... chlip...

(Grześ, nie czytaj tego....od jutra będę jak skała)

Ale mnie naszło... z powodu gupiej pasty... :-)


Pozdrawiam i przepraszam za całkowity NTG
Beaky (są takie dni w tygodniu... ale czemu wszystkie...?)

Radek Teklak

unread,
Mar 1, 2000, 3:00:00 AM3/1/00
to

Użytkownik Krzysztof Krzyżaniak <el...@pawnhearts.eu.org> w wiadomości do
grup dyskusyjnych napisał:slrn8bo0n...@fargo.cgs.pl...

> Pewnego dnia, a było to Tue, 29 Feb 2000 10:03:48 +0100 przyszła do mnie
> wiadomość z adresu <pha...@poczta.onet.pl> i powiedziała:
>
> [..]
> >Ciesz się, że nie pił płynu do zmywania naczyń i nie zakąszał mydełkiem
> >;-)
> >A swoją drogą, jak byłem gówniarzem, to w handlu były dostepne
> >pomarańczowe pasty do zębów (krajowej zreszta produkcji) i były całkiem
> >smaczne ;-)))))
>
> Biały Ząbek ze Słoniem? Żarłem to na kilogramy...

To chyba miał każdy z "tego" pokolenia. Z przedszkola pamiętam niewiele, ale
nielegalna konsumpcja cudzych past do zębów (jak Nasza Pani nas na tym
przyłapywała to nie patrząc na bezstresowe wychowywanie prała linijką po
łapach) w łazience, utkwiła mi w pamięci jak mało co. Najbardziej lubiłem
truskawkowe, mmmm...... pycha, aczkolwiek "pomarańcza" była też zacna.

Radek MWZ Peace III

PS. Strona o Loży 44 jest RE-WE-LA-CYJ-NA.

--
Szukasz pracy ? Znasz rynek IT (Internet) ? - http://webcorp.pl/praca/

Hubert Taler

unread,
Mar 1, 2000, 3:00:00 AM3/1/00
to
Wladyslaw Balinski wrote:
>

> Praca dla kogos, na etacie, to "co jest w porzadku" - jest takim chwilowym
> zwyciestwem. Dopiero wtedy, kiedy nie ma na operacje szpiku kostnego, albo
> nie ma pieniedzy, bo nie mozemy swaidczyc pracy, zaczynamy sie zastanawiac,
> po co to wszystko bylo. Ale to jest zawsze kwestia osobistych priorytetow.
> Amway jest mozliwoscia - ale nie tylko mozliwoscia zarabiania pieniedzy -
> jest mozliwoscia zdobycia niezaleznosci finansowej i stabilnosci -
> niezaleznie od tego ile by sie nie obrzucalo go blotem.

A wyobraza Pan sobie spoleczenstwo zlozone wylacznie z ludzi pracujacych
w ten sposob - sprzedaz bezposrednia ludziom ktorych znamy? Nikogo na
etacie?
Gdyby nie rozwinieto bardziej zaawansowanych metod pracy, takich jakie
Pan odrzuca, (pozwole sobie zacytowac 'Dilberta' Scotta Adamsa):
"Siedzielibysmy teraz w jaskiniach, zastanawiajac sie czy kamienie
nadaja sie do jedzenia".
Pozdrowienia
Hubert

Zbigniew Niedzwiedz

unread,
Mar 2, 2000, 3:00:00 AM3/2/00
to
On Tue, 29 Feb 2000 10:03:48 +0100, Wojtek Piszczek
<pha...@poczta.onet.pl> wrote:

>A swoją drogą, jak byłem gówniarzem, to w handlu były dostepne
>pomarańczowe pasty do zębów (krajowej zreszta produkcji) i były całkiem
>smaczne ;-)))))

Lepsza była pasta (produkcji bodajże węgierskiej) "Gabi" - kolega
opowiadał że dzieckiem będąc zrobił sobie kanapkę z chleba i w/w specyfiku
:) Dziwię się, ze nie pojawiła się w "klimatach".
--
zo...@lu.onet.pl - Zbigniew Niedzwiedz - GSM/SMS:+48601263351
Suma inteligencji na planecie jest stala. Populacja rosnie.

umpacha

unread,
Mar 2, 2000, 3:00:00 AM3/2/00
to
>Po tym jakm mi puści wiązankę czy nakładzie po gębie za wyrażenie chęci
>obejrzenia TAKIEGO filmu ? ;-))
>A na zjazd mnie nie zaciągniesz. Wiem jak to się odbywa, z relacji osób
>"niezamwayowanych".
>

niech sie wresszcie ktos wypowie w sprawie czy dzialalnosc amweya opiera sie
na okultyzmie

pozdrawiam umpacha ( no co urlop mialem...)

Michał Beaky Dębicki

unread,
Mar 2, 2000, 3:00:00 AM3/2/00
to
ump...@polbox.com (umpacha) wrote in
<4%ov4.21720$WD.5...@news.tpnet.pl>:

>>Po tym jakm mi puści wiązankę czy nakładzie po gębie za wyrażenie chęci
>>obejrzenia TAKIEGO filmu ? ;-))
>>A na zjazd mnie nie zaciągniesz. Wiem jak to się odbywa, z relacji osób
>>"niezamwayowanych".
>>
>
>niech sie wresszcie ktos wypowie w sprawie czy dzialalnosc amweya opiera
>sie na okultyzmie
>

A prawie Ci nie powiem... :-P
A bo nie....

Pozdrawiam
Beaky (miłośnik Amweya...bezrobotny chwilowo...ostatniego w okolicy
amweyowca odstrzeliłem w sezonie Jesień '97... nie wiem czy nie
są już pod ochroną...w Kalendarzyku Łowieckim nie ma o tym nic...
czasem trafi się jakiś zepter dwulatek, czasem rainbow... ale to nie to
samo...ostatno ktoś chciał badać czystość mojej wody...Nowy !!!... :->)

eLKa

unread,
Mar 3, 2000, 3:00:00 AM3/3/00
to
Tu sa sami normalni.

--
Pozdrawiam, Leszek

j@rek

unread,
Mar 6, 2000, 3:00:00 AM3/6/00
to
> Tu sa sami normalni.

Zapewniam cie,ze jestem zupelnie normalnym czlowiekiem,mam 26 lat,prowadze
tradycyjny biznes i zycze ci szczeze zebys w calym swym zyciu osiagnal to co
ja do tej pory.Z Amway'em nie mam nic wspolnego od 1996r poza tym,ze jestem
konsumentem niektorych produktow.W Amway'u nie zarobilem ani grosza,ale
wszystko co posiadam (nie tylko w swerze materialnej)zawdzieczam tej
wspanialej firmie a raczej ludziom z ktorymi mialem do w niej do
czynienia.Jest to najlepszy biznes na swiecie tylko nie kazdy ma dosc sily i
wiary zeby go zrobic.Bo cala rzecz polega na tym zeby go Zrobic a nie
robic.Wypowiedzi osob ktore nie znaja zasad funkcjonowania firmy Amway sa
wrecz zenujace,ale moim zdaniem mozna smiac sie z wszystkiego zwlaszcza
jezeli zasady tego biznesu poznaje sie porzez osoby wykazujace kompletny
brak profesjonalizmu.Jako przyklad moge podac panaWladyslawa Balinskiego
ktory nie jest jeszcze najgorszym przykladem ale jeszcze duzo bedzie sie
musial nauczyc zeby ten biznes zrobic dobrze.Fakt,ze spedza czas na
plodzeniu postow generujacych niezdrowa,agresywna dyskusje na temat firmy
Amway pozwala myslec ze ma duzo czasu i albo jest diamentem,co wykluczam ze
wzgledu na tresc jego wypowiedzi,albo nic jeszcze nie osiagnal i woli
posiedziec przy kompie bo to latwiejsze niz wysc do ludzi.Panie Wladyslawie
nie musi pan bronic Amway'a on sie sam obroni tak jak sie broni przez 40
lat.

A wszystkim "na etacie" zycze zeby poczuli przez pare miesiecy w swoim zyciu
smak wolnosci i niezaleznosci (nie finansowej !)

Pozdrawiam

J@rek

Erol

unread,
Mar 7, 2000, 3:00:00 AM3/7/00
to

Użytkownik j@rek <lac...@kki.net.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:8a26ml$t01$1...@helios.man.lublin.pl...
> > Tu sa sami normalni.
>
> Zapewniam cie,ze jestem zupelnie normalnym czlowiekiem,(...) 40

> lat.
>
> A wszystkim "na etacie" zycze zeby poczuli przez pare miesiecy w swoim
zyciu
> smak wolnosci i niezaleznosci (nie finansowej !)

Czyli stać Cię na najlepszego psychoanalityka. Wiesz co masz robić!!


Erol

Miros/law `Jubal' Baran

unread,
Mar 8, 2000, 3:00:00 AM3/8/00
to
PT Jacek Kijewski pisze:

> A nawet - warto przeznaczyc te 50 zl, zeby uslyszec te umc-umc tak glosne,
> ze czlowiekiem rzuca, tych "menedzerow" w zielonych marynarkach z
> przeceny, te budzenie entuzjazmu, i tych ludzi sliniacych sie na widok
> pieciodolarowki... Po czyms takim czlowiek wychodzi z glebokim
> przekonaniem o wlasnej wyzszosci i staje sie zacieklym indywidualista,
> chocby go najgorzej na newsach wyzywali.

Ja byłem za darmo. Wyszedłem w połowie spotkania, ściągając na siebie
zdumione spojrzenia towarzystwa. Ale od słuchania prymitywnych
pogadanek manipulacyjnych (podówczas) rubinowego direkta Krzysztofa
Grocholskiego robiło mi się niedobrze. Do dziś nie mogę pozbyć się
wrażenia, że to sekta.

Jubal, ind.

--
[ Miros/law L Baran, baran-at-knm-org-pl, neg IQ, cert AI ] [ 0101010 is ]
[ BOF2510053411, makabra.knm.org.pl/~baran/, alchemy pany ] [ The Answer ]

This is a good day for overcoming obstacles. Try a steeplechase.

Wojtek Piszczek

unread,
Mar 8, 2000, 3:00:00 AM3/8/00
to
Miros/law `Jubal' Baran wrote:
> Ja byłem za darmo. Wyszedłem w połowie spotkania, ściągając na siebie
> zdumione spojrzenia towarzystwa. Ale od słuchania prymitywnych
> pogadanek manipulacyjnych (podówczas) rubinowego direkta Krzysztofa
> Grocholskiego robiło mi się niedobrze. Do dziś nie mogę pozbyć się
> wrażenia, że to sekta.

Nie masz racji, to tylko Twoje fałszywe wrażenie ;-)

Sam sobacz:
1. Wszyscy kochają wodza
2. Istnieje system nieweryfikowalnych prawd objawionych
3. Inne sekty kłamią, albo nie mają racji
4. To co niezgadza się z doktryną jest albo fałszem, albo pomijane
5. Nie myśl - pracuj
6. Rób to co wszyscy
7. Nowych członków sie kocha
8. Sekta oburza się, gdy nazywa się ją sektą

Przecież to nie pasuje do Amway'a ;-)

Wojtek

Łukasz Karcz

unread,
Mar 9, 2000, 3:00:00 AM3/9/00
to
Wojtek Piszczek napisał(a):

> Sam sobacz:
> 1. Wszyscy kochają wodza
> 2. Istnieje system nieweryfikowalnych prawd objawionych
> 3. Inne sekty kłamią, albo nie mają racji
> 4. To co niezgadza się z doktryną jest albo fałszem, albo pomijane
> 5. Nie myśl - pracuj
> 6. Rób to co wszyscy
> 7. Nowych członków sie kocha
> 8. Sekta oburza się, gdy nazywa się ją sektą

... a Ty jesteś dyletantem ekonomicznym i 'sie nie znasz' :-P

Pozdrawiam,

--
Lukasz Karcz ___ http://www.kki.net.pl/torero (Jacek Kaczmarski)
Reg. L'user # 156736

It is loading more messages.
0 new messages