jak dokonać kompresji płynu?
zatrzymać się na nieoświetlonym parkingu znajdującym się na odsłoniętym
wzgórzu. Otworzyć maskę pojazdu i spróbować uzupełnić płyn do spryskiwaczy
przez zamontowany wlot(otwór? lejek?).
Ja rozumiem, że fracuzy lubią ciasne dziurki (bo kto nie) ale do kurwy nędzy
dlaczego ten lejek musieli zrobić taki mały?? Śni im się to po nocach czy
co?
Bo większy kosztował by w Chinach więcej o 0,1$ za 100 szt?
czterema litrami płynu udało mi się zapełnić 2 litrowy zbiornik i zrobić
dużą plamę na śniegu.
Jebane francuskie proyektanty.
Specjalnie zajechałem do salonu zobaczyć czy w nowych wersjach jest tak
samo. I w modelach które oglądałem był ten pieprzony maluteńki lejek (ale
jaki taani!!!)
Jakiś pieprzonym kompleks mają czy co? Nawilżony wylanym płynem pręt im w
dupę za moje zmarnowane pieniądze.
smiechu
--
Jan Werbiński O0oo....._[:]) bul, bul, bul
Prywatna http://www.janwer.com/
Nasza siec http://www.fredry.net/
> Renault to gówno.
No bo kto to w ogóle wymyślił, żeby w zrobić tylko dwulitrowy zapas wody.
--
Jarek
ja teďż˝ mam francuzy od dawna i nie marudzďż˝
zar�wno ZX jak i Xara maja duze 4 litrowe pojemniki :)
> No bo kto to w ogóle wymyślił, żeby w zrobić tylko dwulitrowy zapas
> wody.
10/10
--
Grzesiek
>> Ja rozumiem, że fracuzy lubią ciasne dziurki (bo kto nie) ale do
>> kurwy nędzy dlaczego ten lejek musieli zrobić taki mały?? Śni im się
>> to po nocach czy co?
>> Bo większy kosztował by w Chinach więcej o 0,1$ za 100 szt?
>
> ja też mam francuzy od dawna i nie marudzę
>
> zarówno ZX jak i Xara maja duze 4 litrowe pojemniki :)
W tym wypadku chyba chodziło o wielkość wlewu a nie pojemność zbiornika.
Nie wiem jak jest w Citroenach ale ten problem dotyczy nie tylko
Renault. Teściowa ma Swifta. To samo. I wielu autach spotkałem ten
problem Ja nie wiem kto odpowiada w tych firmach za ergonomię, ale jest
to jednostka wybitna. Jak już wlew się robi nieduży, to powinno się go
podnieść na odpowiednią wysokość, aby się dało przyłożyć butlę z płynem
bezpośrednio. Tymczasem często jest tam tak ciasno, że piersiówka może
by się zmieściła. Najśmieszniejsze jest to że najlepsze rozwiązanie tego
zagadnienia widziałem w samochodzie który wcale nie jest z najwyższej
półki - Chevrolet Lacetti (następca Nubiry). Wbudowany wlew nie dość że
szeroki , to i wysoko - 5 litrową butlę można bez problemu przyłożyć
bezpośrednio :)
Jumal
> smiechu wrote:
> > Czyli jak zmieścić 4 litry płynu do pojemnika o objętości 2 l.
> > Potrzebne:
> > - odpowiedni samochód ze zbiorniczkiem na płyn do spryskiwaczy ok 2
> > l (w tym przypadku renault)
> > - pojemnik płynu do spryskiwaczy o pojemności ok 4 l
> > - wietrzna pogoda
> > - noc
> >
> > jak dokonać kompresji płynu?
> >
> > zatrzymać się na nieoświetlonym parkingu znajdującym się na
> > odsłoniętym wzgórzu. Otworzyć maskę pojazdu i spróbować uzupełnić
> > płyn do spryskiwaczy przez zamontowany wlot(otwór? lejek?).
> >
> > Ja rozumiem, że fracuzy lubią ciasne dziurki (bo kto nie) ale do
> > kurwy nędzy dlaczego ten lejek musieli zrobić taki mały?? Śni im się
> > to po nocach czy co?
> > Bo większy kosztował by w Chinach więcej o 0,1$ za 100 szt?
>
> ja też mam francuzy od dawna i nie marudzę
>
> zarówno ZX jak i Xara maja duze 4 litrowe pojemniki :)
To jest duże? ;-)
Ostatnio wlałem do mojego chryslera około 12 litrów (dwa i pół
pojemnika po 4,5 litra) - a jeszcze miał jakieś resztki płynu.
I nie, nie przecieka - wlew też na tyle duży, że nie porozlewałem ;-)
Gorzej że tego płyny wcina niewiele mniej niż paliwa, bo spryskiwacze
reflektorów ciągną sporo...
--
Pozdro
Massai
> Czyli jak zmieścić 4 litry płynu do pojemnika o objętości 2 l.
> Potrzebne:
> - odpowiedni samochód ze zbiorniczkiem na płyn do spryskiwaczy ok 2 l
> (w tym przypadku renault) - pojemnik płynu do spryskiwaczy o
> pojemności ok 4 l - wietrzna pogoda
> - noc
>
> jak dokonać kompresji płynu?
>
> zatrzymać się na nieoświetlonym parkingu znajdującym się na
> odsłoniętym wzgórzu. Otworzyć maskę pojazdu i spróbować uzupełnić
> płyn do spryskiwaczy przez zamontowany wlot(otwór? lejek?).
>
> Ja rozumiem, że fracuzy lubią ciasne dziurki (bo kto nie) ale do
> kurwy nędzy dlaczego ten lejek musieli zrobić taki mały?? Śni im się
> to po nocach czy co? Bo większy kosztował by w Chinach więcej o 0,1$
> za 100 szt?
W alfach bodajże 156 było jeszcze lepiej.
Wlew płynu był około 15cm poniżej poziomu maski, i tym wlewem była
rurka o średnicy półtora cm.
Instrukcja przewidywała że na dolanie płynu trzeba przyjechać do ASO.
Można było sobie w ASO dokupić specjalny lejek, odpowiednio długi i
wozić go ze sobą.
Problem polegał na tym że ASO chciało za ten lejek 650 pln ;-)
--
Pozdro
Massai
> Gorzej że tego płyny wcina niewiele mniej niż paliwa, bo spryskiwacze
> reflektorów ciągną sporo...
>
Ale za to VAT można odliczyć :))))
Jumal
> W alfach bodajże 156 było jeszcze lepiej.
> Wlew płynu był około 15cm poniżej poziomu maski, i tym wlewem była
> rurka o średnicy półtora cm.
Te 5cm to jest takie "sypialniane" 15cm? ;)
> Można było sobie w ASO dokupić specjalny lejek, odpowiednio długi i
> wozić go ze sobą.
Z tego co widzę, to wystarczy lejek dołączany do płynu w Tesco.
W następczyni jest już normalny wlew.
--
Borys Pogoreło
borys(#)leszno,edu,pl
|
____|____
|
|
i trzeba lać bokami sic
--
Pozdr.
Cynio
> Dnia Thu, 16 Dec 2010 07:13:06 +0000 (UTC), Massai napisaďż˝(a):
>
> > W alfach bodaj�e 156 by�o jeszcze lepiej.
> > Wlew p�ynu by� oko�o 15cm poni�ej poziomu maski, i tym wlewem by�a
> > rurka o �rednicy p�tora cm.
>
> Te 5cm to jest takie "sypialniane" 15cm? ;)
Par� dni temu kumpel przez telefon kurwami rzuca�, wi�c mo�e i
sypialniane to by�o ;-)
Dopytywa� czy nie mam takiego lejka z d�ugim na 15 cm do�em, bo mu si�
p�yn sko�czy�, stoi na stacji niedaleko, w drodze co 15 minut si�
zatrzymywa� �eby �niegiem sypn�� na szyb�, a jeszcze do Gda�ska musia�
dotrzeďż˝...
--
Pozdro
Massai
Kurcze, ludzie! Na jakim wy świecie żyjecie? Przecież normą jest, że zaraz
po zakupie samochodu jedzie się do dowolnego hipermarketu po zakup zwykłego
kuchennego lejka za parę złotych. A jak już się trafi, że jesteś oferma i
nie masz niczego takiego w bagażniku to bierzesz gazetę/ulotkę reklamową,
zwijasz ją w rulonik w kształcie stożka i lejesz.
yamma
> Parę dni temu kumpel przez telefon kurwami rzucał, więc może i
> sypialniane to było ;-)
> Dopytywał czy nie mam takiego lejka z długim na 15 cm dołem, bo mu się
> płyn skończył, stoi na stacji niedaleko, w drodze co 15 minut się
W Kauflandzie widzialem niedawno takie lejki do paliwa, w ktorych wlasnie ta
dolna czesc lejka byla dluga i OIDP karbowana.
--
Jaszyn
Ulotka reklamowa na dodatek często sztywniejsza i bardziej wodoodporna...
M.
> Dopytywał czy nie mam takiego lejka z długim na 15 cm dołem, bo mu się
> płyn skończył, stoi na stacji niedaleko, w drodze co 15 minut się
> zatrzymywał żeby śniegiem sypnąć na szybę, a jeszcze do Gdańska musiał
> dotrzeć...
Dzień wcześniej to auto, żeby nie znać wielkości wlewu? I nie posiadać
odpowiedniego lejka?
Poza tym dupa z niego straszna. Co za problem tam ostrożnie wlać płyn w
sytuacji awaryjnej, choćby rozlewając połowę? Ten wlew jest mały, ale nie
jakoś ukryty.
--
Borys Pogoreło
borys(#)leszno,edu,pl
> Jebane francuskie proyektanty.
Było kupić niemieckie :)
http://www.msdra.com/old/84190dengl.jpg
Ten największy, biały pojemnik po lewej stronie to od spryskiwacza. Jak komuś
się łapy nie trzęsą to nic nie rozleje przy uzupełnianiu nawet w ciemną zimową
noc.
--
Pentaprism
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Toż to przecież mój Fiat Brava 96r. ma taki fajny dinks, że po otwarciu
korka wlewu można wysunąć do góry rurkę, coś jak teleskop, i bez problemu
wlać płyn.
Już od dawna wiedziałem, że Francuzy to sknery.
> Jakiś pieprzonym kompleks mają czy co? Nawilżony wylanym płynem pręt im w
> dupę za moje zmarnowane pieniądze.
Mientki jesteś. Spróbuj wymienić żarówke w C5. To jest dopiero wyzwanie.
--
#begin 755 signature.exe
[tomek <at> sikornik <dot> net] vy 73! de SP9UOB
Proud to be 100 percent microsoft free. op. Tomek
Jak to kto? Ten co wmawia menadżerom, że najlepiej jak klient nie będzie sam
nalewał tego płynu, bo się jeszcze pobrudzi, a przyjedzie do ASO a tam im
dostarczymy lejek do tego plynu i chłopaki przy okazji sobie zarobią za
nalewanie.
Ostatnio słyszałem w ToFM rozmowe na temat takich zmian i hitem jak dla mnie
jest przeniesienie w nowych kontstukcjach komputera z bezpiecznego miejsca
za schowkiem do... i teraz uwaga...
przedniego nadkola...
A po co? Byle stłuczka, komputer szlag trafia, a jego koszt to więcej niż
pół samochodu, więc klient kupi nowy samochód, AC zapłaci (jak jest, jak nie
to pech) i ruch w interesie zapewniony.
Przem - niby nie zwolennik teorii spiskowych
a powinien zadzwonić po assistance, samochód na lawetę i do najbliższego ASO
pojechać :)
Nie wierzę. Są jakieś wiarygodne linki?
> On Thu, 16 Dec 2010 00:22:24 +0100, smiechu napisał:
>
> > Jakiś pieprzonym kompleks mają czy co? Nawilżony wylanym płynem
> > pręt im w dupę za moje zmarnowane pieniądze.
>
> Mientki jesteś. Spróbuj wymienić żarówke w C5. To jest dopiero
> wyzwanie.
Ciekawe czy większe niż w moim chrylserze.
Ja sie za to nie zabierałem nawet, wymieniłem jakiś czas temu
profilaktycznie, bo stare były, ale mechanikowi dałem to zrobienia.
Strasznie się biedził, i aż z ciekawości zajrzałem do instrukcji:
"Wykręcić reflektor, zdemontować zderzak, wysunąć relfektor, wymienić
żarówkę..."
Dobrze że silnika nie kazali wymontować ;-)
--
Pozdro
Massai
> Dnia Thu, 16 Dec 2010 11:22:26 +0000 (UTC), Massai napisał(a):
>
> > Dopytywał czy nie mam takiego lejka z długim na 15 cm dołem, bo mu
> > się płyn skończył, stoi na stacji niedaleko, w drodze co 15 minut
> > się zatrzymywał żeby śniegiem sypnąć na szybę, a jeszcze do Gdańska
> > musiał dotrzeć...
>
> Dzień wcześniej to auto, żeby nie znać wielkości wlewu? I nie
> posiadać odpowiedniego lejka?
Wracał "na kołach" od sprzedawcy...
>
> Poza tym dupa z niego straszna.
Ale fakt, trochę dupa i męczybuła. Ze wszystkim tak marudzi.
> Co za problem tam ostrożnie wlać
> płyn w sytuacji awaryjnej, choćby rozlewając połowę? Ten wlew jest
> mały, ale nie jakoś ukryty.
Tak w końcu zrobił ale zdaje się rozlał więcej niż połowę ;-)
--
Pozdro
Massai
Nie mów hop, w nowej wersji pewnie będzie trzeba wyjąć silnik.
Piętno.
Jak dla mnie wystarczy rozmowa gości, którzy się na tym znają.
Poza tym musisz mieć wiarygodnego linka, który udowadnia, że kiedys do
wmiany żarówki nie trzeba było podnosić całego samochodu?
Przem
Kiedy dowiaduję się o czymś, co wygląda na niezgodne z prawdą, to zanim
uwierzę sprawdzam źródło. Nie musisz odpowiadać.
Źródło Ci podałem, a to, że coś nie istnieje* w postaci linka, nie tworzy go
nieprawdziwym.
> Nie musisz odpowiadać.
Ciekawy sposób dyskusji, pozwolisz, że sam zdecyduję.
Przem
*poszukaj sobie, moze istnieje, ja nie czuje konieczności udowadniania ci
tego na siłę, use google.
Dalej uważasz, że to nie istnieje?
Przem
Podaj źródło nie w postaci linka. Np opracowanie naukowe, książka,
wydarzenie w określonym miejscu i czasie.
>> Nie musisz odpowiadać.
>
> Ciekawy sposób dyskusji, pozwolisz, że sam zdecyduję.
> Przem
Czy ja zabieram Ci możliwość decyzji? Nie musisz odpowiadać.
> *poszukaj sobie, moze istnieje, ja nie czuje konieczności udowadniania ci
> tego na siłę, use google.
Przecież napisałem, że nie musisz udowadniać.
---------------
Moduł wspomagania?
Przecież to jest kilkaset zł, a nie 50% wartości samochodu.
A czytać ze zrozumieniem umiesz? Szukał modułu wspomagania i go nie znalazł.
Za to znalazł ecu - w nadolu dla ułatwienia podkreślę, ecu nie jest modułem
wspomagania.
Przem
Chyba żaerujesz?
1. opracowanie naukowe nt. montażu ecu w nadkolach?
2. nie każę Ci wierzyć w to co pisze, nie chcesz nie wierz, na siłę
przekonywał nie będę.
> Czy ja zabieram Ci możliwość decyzji? Nie musisz odpowiadać.
No nie... Wcale nie stosujesz manipulacyjki, wcale.
> Przecież napisałem, że nie musisz udowadniać.
Ależ dziękuję łaskawco.
Przem
>
> smiechu
Pijany byleś? Jakoś w megance tego problemu nie mam (2006), ba, wlew
zrobili w takim miejscu, że musiałbym nie wiem co zrobić, by w niego
nie trafić.
Co tylko dowodzi, że marka Opel ściąga do siebie debili. Zarówno jako
projektantów jak i klientów (sławetny płacz moona, bo go aso skasowało -
zgodnie z cennikiem, 98zł za wymianę żarówki).
--
Marcin "Kenickie" Mydlak
Wrocław, GG:291246, Skype:kenickie_pl
"Z wiekiem spada zapotrzebowanie na zysk, a rośnie popyt na święty spokój."
Nie byłem pijany.
Było ciemno i wiał wiatr. Silny.
Jak masz meganke to się kiedyś przekonasz. chyba że żeczywiście coś
zmienili.
Pozdr
smiechu
Kurcze ludziu! W innych światach żyjemy/chcielibyśmy żyć. U mnie normą NIE
JEST dokupowanie lejków, srejków i innych pierdułek jak kupię samochód. To
ma załatwić producent samochodu dbając o wygodę klienta i biorąc za to kasę.
Bo bardzo nie lubię zaśmiecać samochodu a debilny proyektant nie przewidział
uchwytu lub dedykowanego miejsca na lejek.
BTW wozisz przyczepkę na leki - srejki czy udało ci się całość szpeju
zmieścić w bagażniku?.
Ps nie miałem w samochodzie gazet ani innych śmieci a mapy nie chciałem
niszczyć bo kosztuje więcej niż płyn.
pozdr
smiechu
Nie tylko ta jedna i nie tylko niemiecka, choc niemieckich samochodów nie
lubię jak pies jakos bardziej ;)
> projektantów jak i klientów (sławetny płacz moona, bo go aso skasowało -
> zgodnie z cennikiem, 98zł za wymianę żarówki).
Kolejny... ;)
Przem