Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Wroclaw - Prosystem - poszukuje obecnych lub bylych pracownikow

7 views
Skip to first unread message

Orik

unread,
Feb 18, 2003, 12:35:16 PM2/18/03
to
Poszukuje kontaktu z osobami które pracują lub pracowały w firmie Prosystem
we Wrocławiu.
Interesuje mnie szczegolnie atmosfera pracy oraz rodzaj podpisywanej umowy z
pracownikiem (o prace czy jakieś zastępcze zlecenia i inne).
Może być na grupę lub na prv.

Pozdrawiam

Orik


Tomasz Onyszko

unread,
Feb 18, 2003, 3:24:20 PM2/18/03
to

ech coby tutaj powiedziec, dlugo niestety tam nie pracowalem, ech piekne
byly to czasy, wroclaw - lato.
Pietrzace sie trudnosci w technologii, pracownicy ktorzy niestety nie
dorosli do naszej rozwijajcej sie firmy, nie krystalizowali sie w zespole i
przez to wprowadzali pewien zamet i nielad w te idealne szeregi i wspanialy
tryb pracy, bez podwyzek, bez nadziej na przyslzosc, za to ze wspanialym
wsparciem szefow ktorzy dla pracownikow jak rodzice byli i w kazdej trudnej
sytuacji potrafili powiedziec "co nie radzisz sobie"

tak teraz sie zastanawiam - co mnie sklonilo zeby odejsc, sam sie sobie
dziwie

Znam przynajmniej jeszcze kilku ludzi ktorzy tam pracowali - przyslzi
kompletnie zieloni, nic nie umieli, ale dobre podejscie szefow, szkolenia,
ciekawe wyzwania, uczciwosc firmy wobec pracownikow - zrobili sie z nich tam
naprawde specjalisci przez duze S, mozna powiedziec ProSpesjalisci

cholera - tylko dlaczego oni tez opuscili te wspaniale goscinne dla nich
progi, wiadomo - niewdzieczne cieleta studenckie nie rozumialy co dla nich
dobre, odrzucily reke co ich wykarmila, teraz pewnie sie gryza


--
Tomasz Onyszko - T.On...@w2k.pl
http://www.w2k.pl/
(...) no ale czego on chce - przeciez jemu nie mozna dac zadnej roboty, bo
on nic nie umie (...) - pewien cytat z rozmowy w pewnej firmie Pro....


otiks

unread,
Feb 18, 2003, 3:37:26 PM2/18/03
to

> wsparciem szefow ktorzy dla pracownikow jak rodzice byli i w kazdej
trudnej
> sytuacji potrafili powiedziec "co nie radzisz sobie"
>
zgadzam sie z kolega, ja sporo czasu tam spedzilem bo dokladnie 3 lata co do
dnia
i powiem ze gdyby nie to to bym paru kumpli nie poznal i jedno musze
przyznac
nauczylem sie jednej waznej rzeczy: CZYTAC DOKLADNIE WSZYSTKO
CO SIE PODPISUJE, a szczegolnie umowe o prace i lojalki za szkolenia
mysle ze te malenkie literki na gorze same mowia za siebie

Sebastian Maslakiewicz
byly kier. dzialu technicznego wspomnianej wyzej firmy


Tomasz Onyszko

unread,
Feb 18, 2003, 4:32:22 PM2/18/03
to
otiks wrote:
>> wsparciem szefow ktorzy dla pracownikow jak rodzice byli i w kazdej
> trudnej
>> sytuacji potrafili powiedziec "co nie radzisz sobie"
>>
> zgadzam sie z kolega, ja sporo czasu tam spedzilem bo dokladnie 3
> lata co do dnia
no ale nie powiesz ze nie bylo wesolo, wlasnie przypomnialy mi sie aspekty
kulturalne i rozrywkowe tej pracy, szczegolnie pewna piesoneczka
"hej ho hej ho
jestesmy z MPO
idziemy zbierac gnoj
bo ktos rozrzucil go"

lub cos okolo tego

Pawel J. Stefanski

unread,
Feb 18, 2003, 4:31:38 PM2/18/03
to
Dnia Tue, 18 Feb 2003 21:37:26 +0100
"otiks" <ot...@o2.pl> napisał/a:


> zgadzam sie z kolega, ja sporo czasu tam spedzilem bo dokladnie 3 lata co do
> dnia
> i powiem ze gdyby nie to to bym paru kumpli nie poznal i jedno musze
> przyznac
> nauczylem sie jednej waznej rzeczy: CZYTAC DOKLADNIE WSZYSTKO
> CO SIE PODPISUJE, a szczegolnie umowe o prace i lojalki za szkolenia
> mysle ze te malenkie literki na gorze same mowia za siebie
>
> Sebastian Maslakiewicz
> byly kier. dzialu technicznego wspomnianej wyzej firmy
>
>

witam :-)

ja niestety nie bylem tak dlugo wiec nie mam za duzo do opowiadania, spotkalem tam kilku bardzo dobrych ludzi, swietnych kolegow. do tego specjalistow w tym czym sie zajmuja (sieci, unixy, entki). szkoda ze przez miesiac kiedy bylem wszyscy odeszli.... po tym co tam widzialem ze jak w starym przyslowiu
,,jak wieje wiatr ze wschodu trzeba wiac razem z nim''

najszczerzej nie zycze nikomu dostac sie w ten ped, ten wir.. ten tajfun z taka dynamokom ;-)

--
Pawel S.

Tomasz Onyszko

unread,
Feb 18, 2003, 4:43:07 PM2/18/03
to
Pawel J. Stefanski wrote:
> ja niestety nie bylem tak dlugo wiec nie mam za duzo do opowiadania,
> spotkalem tam kilku bardzo dobrych ludzi, swietnych kolegow. do tego
> specjalistow w tym czym sie zajmuja (sieci, unixy, entki). szkoda ze
a kto tam byl od entkow jak ty pracowales - bo mnie juz wtedy wiatr odnowy
wymiotl jakos a pozatym to nie o mnie mowisz bo jakby to powiedziec , ech co
bede mowil najlepiej zacytuje jeszcze raz najwyzsze wladze Pro "(...) no ale

czego on chce - przeciez jemu nie mozna dac zadnej roboty, bo on nic nie
umie (...) ", hmm, poznales vicia ale on sobie nie radzil :)))

> przez miesiac kiedy bylem wszyscy odeszli.... po tym co tam widzialem
> ze jak w starym przyslowiu
> ,,jak wieje wiatr ze wschodu trzeba wiac razem z nim''
>
> najszczerzej nie zycze nikomu dostac sie w ten ped, ten wir.. ten
> tajfun z taka dynamokom ;-)

no teraz to juz SA wiec tochyba z trzysta percent - tylko cholibka dalej
nie ma oddzialu w wa-wie

Pawel J. Stefanski

unread,
Feb 18, 2003, 4:42:28 PM2/18/03
to
Dnia Tue, 18 Feb 2003 22:32:22 +0100
"Tomasz Onyszko" <gi...@bsd.net.pl> napisał/a:


> no ale nie powiesz ze nie bylo wesolo, wlasnie przypomnialy mi sie aspekty
> kulturalne i rozrywkowe tej pracy, szczegolnie pewna piesoneczka
> "hej ho hej ho
> jestesmy z MPO
> idziemy zbierac gnoj
> bo ktos rozrzucil go"
>
> lub cos okolo tego

ha! no i jeszcze kultowa krystalizacja z zespolem.... ,,co nie radzisz sobie'' no i ja jeszcze nie zapomne wykladu prezesa o wyzszosci sprzedazy ziemniakow nad komputerami. :-)

--
Pawel S.

Pawel J. Stefanski

unread,
Feb 18, 2003, 4:48:06 PM2/18/03
to
Dnia Tue, 18 Feb 2003 22:43:07 +0100
"Tomasz Onyszko" <gi...@bsd.net.pl> napisał/a:


> a kto tam byl od entkow jak ty pracowales - bo mnie juz wtedy wiatr odnowy
> wymiotl jakos a pozatym to nie o mnie mowisz bo jakby to powiedziec , ech co
> bede mowil najlepiej zacytuje jeszcze raz najwyzsze wladze Pro "(...) no ale
> czego on chce - przeciez jemu nie mozna dac zadnej roboty, bo on nic nie
> umie (...) ", hmm, poznales vicia ale on sobie nie radzil :)))

aaa tam, mowie oglednie.. gdybym mowil o tym kto sie czym tam zajmowal to i tak nikt by nie uwierzyl. choc naprowadze... - lutownica, sciereczka, plyn do czyszczenia kompow.. ale musze przyznac ze przynajmniej nikt mi nie powiedzial ze sobie nie radze. :-)

> no teraz to juz SA wiec tochyba z trzysta percent - tylko cholibka dalej
> nie ma oddzialu w wa-wie
>

eeee. musi byc. mial byc circa 2 lata temu (tak dawno to ja o tym slyszalem). moze taki jednoosobowy... do specjalnych poruczen. jak pracownik fika. z siedziba na stadionie dziesieciolecia. :-)

--
Pawel S.

Tomasz Onyszko

unread,
Feb 18, 2003, 4:57:54 PM2/18/03
to
Pawel J. Stefanski wrote:
> ha! no i jeszcze kultowa krystalizacja z zespolem.... ,,co nie
jak czytam sobei twoje reakcje na to pytanie to cos mi sie widzi zes ty sie
jeszcze nie skrystalizowal :)

> radzisz sobie'' no i ja jeszcze nie zapomne wykladu prezesa o
> wyzszosci sprzedazy ziemniakow nad komputerami. :-)

tak jedno z pamietnych hasel prezesow "sprzedajemy wszystko - nawet
pomidory"

Tomasz Onyszko

unread,
Feb 18, 2003, 4:59:00 PM2/18/03
to
Pawel J. Stefanski wrote:
> aaa tam, mowie oglednie.. gdybym mowil o tym kto sie czym tam
> zajmowal to i tak nikt by nie uwierzyl. choc naprowadze... -
To fakt, kazdy z pracownikow czesto doznawal czegos co sie nazywalo "awans
w strukturach poziomych firmy" - czyli stawal sie specjlaista od wszystkiego
co bylo potrzebne lub co zostalo wymyslone - miedzy innymi o d sciereczki do
kurzu

Witold Rugowski

unread,
Feb 18, 2003, 4:58:49 PM2/18/03
to
> no teraz to juz SA wiec tochyba z trzysta percent - tylko cholibka dalej
> nie ma oddzialu w wa-wie
no stary ale juz rekrutacja jest :-)


--
Witold Rugowski
rugo...@nhw.pl

Witold Rugowski

unread,
Feb 18, 2003, 5:00:00 PM2/18/03
to
> ale musze przyznac ze przynajmniej nikt mi nie powiedzial ze sobie nie radze. :-)
Miesiac, powiadasz :-)

--
Witold Rugowski
rugo...@nhw.pl

Witold Rugowski

unread,
Feb 18, 2003, 5:01:01 PM2/18/03
to
> co bylo potrzebne lub co zostalo wymyslone - miedzy innymi o d sciereczki do
> kurzu
ehh.... zeby jeszcze tak dali ta sciereczke :-))

--
Witold Rugowski
rugo...@nhw.pl

Tomasz Jaszowski

unread,
Feb 18, 2003, 4:59:00 PM2/18/03
to

Użytkownik "Tomasz Onyszko" <gi...@bsd.net.pl> napisał w wiadomości
news:b2ua9i$o0m$1...@okapi.ict.pwr.wroc.pl...

> Pawel J. Stefanski wrote:
> > ha! no i jeszcze kultowa krystalizacja z zespolem.... ,,co nie
> jak czytam sobei twoje reakcje na to pytanie to cos mi sie widzi zes ty
sie
> jeszcze nie skrystalizowal :)
>
eee ten to obywatel Pablo, nawet w kolejnej firmie sie nie skrystalizowal i
wiatr odnowy powial go dalej :) (ale to juz jakby lekko OT ;) )

--
Tomek


Pawel J. Stefanski

unread,
Feb 18, 2003, 5:04:39 PM2/18/03
to
Dnia Tue, 18 Feb 2003 22:57:54 +0100
"Tomasz Onyszko" <gi...@bsd.net.pl> napisał/a:


> jak czytam sobei twoje reakcje na to pytanie to cos mi sie widzi zes ty sie
> jeszcze nie skrystalizowal :)

no kurde, sam nie wiem... bylem tam tylko adminem, a mialem szanse tyle sie nauczyc.
1. czytac umowy
2. sluchac innych w pracy
3. spierdalac kiedy jest okazja
4. uwazac na urzadzenia nagrywajace, popularne antyrywinki, w czasie rozmow z prezesami.


> tak jedno z pamietnych hasel prezesow "sprzedajemy wszystko - nawet
> pomidory"
>

hehe.. z tego co widac to sa juz blisko tej nowej strategii.

--
Pawel S.

Tomasz Onyszko

unread,
Feb 18, 2003, 5:14:52 PM2/18/03
to
Witold Rugowski wrote:
>> co bylo potrzebne lub co zostalo wymyslone - miedzy innymi o d
>> sciereczki do kurzu
> ehh.... zeby jeszcze tak dali ta sciereczke :-))
no wlasnie, i przez taka roszczeniowa postawe nigdy sie nie skrystalizowales
w zespole

Pawel J. Stefanski

unread,
Feb 18, 2003, 5:12:26 PM2/18/03
to
Dnia Tue, 18 Feb 2003 22:59:00 +0100
"Tomasz Jaszowski" <to...@tower.t16.ds.pwr.wroc.pl> napisał/a:

>
> eee ten to obywatel Pablo, nawet w kolejnej firmie sie nie skrystalizowal i
> wiatr odnowy powial go dalej :) (ale to juz jakby lekko OT ;) )
>

ale pijesz.. ;-)

przez dwa lata sie krystalizowalem :-) ale mi za to raczej krystalicznie nie bylo pod koniec, wiec wiatr powial. zreszta sam wiesz, krysztalku :-)

--
Pawel S.

Marek Janik

unread,
Feb 19, 2003, 1:44:42 AM2/19/03
to
> no wlasnie, i przez taka roszczeniowa postawe nigdy sie nie skrystalizowales
> w zespole

Zaraz ... to przeciez ja sie nie krystalizowalem, viciu sobie nie radzil a ty
nic nie
umiales ;)))

--
ZIS: Almera II Sedan 1.8
http://www.nissanclub.of.pl

--
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Marek Janik

unread,
Feb 19, 2003, 1:49:15 AM2/19/03
to

Oczywiscie abstrahujac od wypowiedzi moich szanownych kolegow to wiadomo
czase teraz ciezkie i kazda praca nie hanbi ... nawet w Pro :))))))))))))
(chociaz nie ... po dluzszym zastanowieniu to praca w Pro hanbi)
To jesli juz jestes przycisniety do muru i koniecznie musisz to pamietaj zeby
byc
czujnym i to bardzo mocno bo moga cie wyruchac w chwili kiedy bedziesz sie
tego najmniej spodziewal ...
Pozdrawiam
Najbardziej wyruchany byly pracownik tejze firmy :)

janku

unread,
Feb 19, 2003, 3:45:17 AM2/19/03
to
> z osobami które pracuja lub pracowaly w firmie Prosystem

> Interesuje mnie szczegolnie atmosfera pracy

uojej ! trzymaj sie jak najdalej od tych burakow !
ta "instytucje" trudno nawet nazwac firma...
chyba, ze odczuwasz jakas przyjmnosc robiac w szambie

pozdr
janku

barlog

unread,
Feb 19, 2003, 6:29:36 AM2/19/03
to
Cóż, w obecnej sytuacji ProSystem musi sie rozejrzec za dobrym PR`owcem :)

Marek Janik

unread,
Feb 21, 2003, 10:25:14 AM2/21/03
to
Na prosbe osoby ktora bedzie szla do Pro na rozmowe chcialbym napisac
to co mnie najbardziej wk... denerwowalo w tejze firmie chociaz
oczywiscie nie musi teraz tam tak byc
1. Wyplata byla tak realizowana ze 40% bylo normalnie na papierze
a reszta pod stolem z tym ze ja bylem techniczny a handlowcy
mieli inny uklad ale o tym pozniej
2. wyplaty byly bardzo nieregularnie placone - przede wszystkm te pod
stolowe ... czasem czekalo sie 2-3 tygodnie bo faktury nie zeszly
3. Czasem byly premie z tym ze premie byly rozpisywane jako prace
na umowy zlecenia - i np jak handlowiec mial duzy utarg to premia za obrot
byla w ten sposob robiona
4. Czas pracy 24h/7 - jako pracownik serwisujacy pewien znany bank
dosyc mocno dalo sie to odczuc .. oczywiscie nocne zasiadowy nie byly
w zaden sposob ustalane ani placone
5. Atmosfera w pracy byla generalnie do dupy, ale to juz wlasciwie kazdy
powinnien sam osadzic - chodzi o relacje dzial techniczny - zarzad
6. braki w wyposazeniu - dopiero po pol roku po moim przyjsciu do firmy
dzial techniczny dorobil sie jednego notebooka
7. Ciagle dogadywania zarzadu na temat braku kompetencji i ogolnego nie
radzenia sobie - co np o 3 w nocy nie jest mocno budujace jak sie siedzi
nad serwerem bo cos sie zepsulo
8. Napuszczanie jednych pracownikow na drugich
9. Zarzad sklada sie z dwoch osob gdzie podczas rozmowy (a zawsze
rozmawialo sie z jednym i drugim) jeden gra dobrego a drugi zlego
10. Straszne obiecywanie wszystkiego co tylko mozna byleby odwlec jak
najdluzej problem
11. Problemy po odejsciu - wydzwanianie do nowych szefow i takie tam
No to tak mniej wiecej pokrotce ....
jezeli ktos jest w miare odporny na stres to w Pro na pewno mozna sie bylo
duzo nauczyc ale najdluzej mozna tam pracowac rok ...
Hey
0 new messages