Pozdrawiam
Orik
ech coby tutaj powiedziec, dlugo niestety tam nie pracowalem, ech piekne
byly to czasy, wroclaw - lato.
Pietrzace sie trudnosci w technologii, pracownicy ktorzy niestety nie
dorosli do naszej rozwijajcej sie firmy, nie krystalizowali sie w zespole i
przez to wprowadzali pewien zamet i nielad w te idealne szeregi i wspanialy
tryb pracy, bez podwyzek, bez nadziej na przyslzosc, za to ze wspanialym
wsparciem szefow ktorzy dla pracownikow jak rodzice byli i w kazdej trudnej
sytuacji potrafili powiedziec "co nie radzisz sobie"
tak teraz sie zastanawiam - co mnie sklonilo zeby odejsc, sam sie sobie
dziwie
Znam przynajmniej jeszcze kilku ludzi ktorzy tam pracowali - przyslzi
kompletnie zieloni, nic nie umieli, ale dobre podejscie szefow, szkolenia,
ciekawe wyzwania, uczciwosc firmy wobec pracownikow - zrobili sie z nich tam
naprawde specjalisci przez duze S, mozna powiedziec ProSpesjalisci
cholera - tylko dlaczego oni tez opuscili te wspaniale goscinne dla nich
progi, wiadomo - niewdzieczne cieleta studenckie nie rozumialy co dla nich
dobre, odrzucily reke co ich wykarmila, teraz pewnie sie gryza
--
Tomasz Onyszko - T.On...@w2k.pl
http://www.w2k.pl/
(...) no ale czego on chce - przeciez jemu nie mozna dac zadnej roboty, bo
on nic nie umie (...) - pewien cytat z rozmowy w pewnej firmie Pro....
Sebastian Maslakiewicz
byly kier. dzialu technicznego wspomnianej wyzej firmy
lub cos okolo tego
> zgadzam sie z kolega, ja sporo czasu tam spedzilem bo dokladnie 3 lata co do
> dnia
> i powiem ze gdyby nie to to bym paru kumpli nie poznal i jedno musze
> przyznac
> nauczylem sie jednej waznej rzeczy: CZYTAC DOKLADNIE WSZYSTKO
> CO SIE PODPISUJE, a szczegolnie umowe o prace i lojalki za szkolenia
> mysle ze te malenkie literki na gorze same mowia za siebie
>
> Sebastian Maslakiewicz
> byly kier. dzialu technicznego wspomnianej wyzej firmy
>
>
witam :-)
ja niestety nie bylem tak dlugo wiec nie mam za duzo do opowiadania, spotkalem tam kilku bardzo dobrych ludzi, swietnych kolegow. do tego specjalistow w tym czym sie zajmuja (sieci, unixy, entki). szkoda ze przez miesiac kiedy bylem wszyscy odeszli.... po tym co tam widzialem ze jak w starym przyslowiu
,,jak wieje wiatr ze wschodu trzeba wiac razem z nim''
najszczerzej nie zycze nikomu dostac sie w ten ped, ten wir.. ten tajfun z taka dynamokom ;-)
--
Pawel S.
> przez miesiac kiedy bylem wszyscy odeszli.... po tym co tam widzialem
> ze jak w starym przyslowiu
> ,,jak wieje wiatr ze wschodu trzeba wiac razem z nim''
>
> najszczerzej nie zycze nikomu dostac sie w ten ped, ten wir.. ten
> tajfun z taka dynamokom ;-)
no teraz to juz SA wiec tochyba z trzysta percent - tylko cholibka dalej
nie ma oddzialu w wa-wie
> no ale nie powiesz ze nie bylo wesolo, wlasnie przypomnialy mi sie aspekty
> kulturalne i rozrywkowe tej pracy, szczegolnie pewna piesoneczka
> "hej ho hej ho
> jestesmy z MPO
> idziemy zbierac gnoj
> bo ktos rozrzucil go"
>
> lub cos okolo tego
ha! no i jeszcze kultowa krystalizacja z zespolem.... ,,co nie radzisz sobie'' no i ja jeszcze nie zapomne wykladu prezesa o wyzszosci sprzedazy ziemniakow nad komputerami. :-)
--
Pawel S.
> a kto tam byl od entkow jak ty pracowales - bo mnie juz wtedy wiatr odnowy
> wymiotl jakos a pozatym to nie o mnie mowisz bo jakby to powiedziec , ech co
> bede mowil najlepiej zacytuje jeszcze raz najwyzsze wladze Pro "(...) no ale
> czego on chce - przeciez jemu nie mozna dac zadnej roboty, bo on nic nie
> umie (...) ", hmm, poznales vicia ale on sobie nie radzil :)))
aaa tam, mowie oglednie.. gdybym mowil o tym kto sie czym tam zajmowal to i tak nikt by nie uwierzyl. choc naprowadze... - lutownica, sciereczka, plyn do czyszczenia kompow.. ale musze przyznac ze przynajmniej nikt mi nie powiedzial ze sobie nie radze. :-)
> no teraz to juz SA wiec tochyba z trzysta percent - tylko cholibka dalej
> nie ma oddzialu w wa-wie
>
eeee. musi byc. mial byc circa 2 lata temu (tak dawno to ja o tym slyszalem). moze taki jednoosobowy... do specjalnych poruczen. jak pracownik fika. z siedziba na stadionie dziesieciolecia. :-)
--
Pawel S.
> radzisz sobie'' no i ja jeszcze nie zapomne wykladu prezesa o
> wyzszosci sprzedazy ziemniakow nad komputerami. :-)
tak jedno z pamietnych hasel prezesow "sprzedajemy wszystko - nawet
pomidory"
--
Witold Rugowski
rugo...@nhw.pl
--
Witold Rugowski
rugo...@nhw.pl
--
Witold Rugowski
rugo...@nhw.pl
--
Tomek
> jak czytam sobei twoje reakcje na to pytanie to cos mi sie widzi zes ty sie
> jeszcze nie skrystalizowal :)
no kurde, sam nie wiem... bylem tam tylko adminem, a mialem szanse tyle sie nauczyc.
1. czytac umowy
2. sluchac innych w pracy
3. spierdalac kiedy jest okazja
4. uwazac na urzadzenia nagrywajace, popularne antyrywinki, w czasie rozmow z prezesami.
> tak jedno z pamietnych hasel prezesow "sprzedajemy wszystko - nawet
> pomidory"
>
hehe.. z tego co widac to sa juz blisko tej nowej strategii.
--
Pawel S.
>
> eee ten to obywatel Pablo, nawet w kolejnej firmie sie nie skrystalizowal i
> wiatr odnowy powial go dalej :) (ale to juz jakby lekko OT ;) )
>
ale pijesz.. ;-)
przez dwa lata sie krystalizowalem :-) ale mi za to raczej krystalicznie nie bylo pod koniec, wiec wiatr powial. zreszta sam wiesz, krysztalku :-)
--
Pawel S.
Zaraz ... to przeciez ja sie nie krystalizowalem, viciu sobie nie radzil a ty
nic nie
umiales ;)))
--
ZIS: Almera II Sedan 1.8
http://www.nissanclub.of.pl
--
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Oczywiscie abstrahujac od wypowiedzi moich szanownych kolegow to wiadomo
czase teraz ciezkie i kazda praca nie hanbi ... nawet w Pro :))))))))))))
(chociaz nie ... po dluzszym zastanowieniu to praca w Pro hanbi)
To jesli juz jestes przycisniety do muru i koniecznie musisz to pamietaj zeby
byc
czujnym i to bardzo mocno bo moga cie wyruchac w chwili kiedy bedziesz sie
tego najmniej spodziewal ...
Pozdrawiam
Najbardziej wyruchany byly pracownik tejze firmy :)
uojej ! trzymaj sie jak najdalej od tych burakow !
ta "instytucje" trudno nawet nazwac firma...
chyba, ze odczuwasz jakas przyjmnosc robiac w szambie
pozdr
janku