--
Olaf Skrzymowski
se...@polbox.com
zobacz http://www.alfazeta.com.pl/ - producent
Dla nie wtajemniczonych: to nie sa diody swiecace.
TN
Kurcze, nie wiedziałem, że to takie tanie. Pewnie gdyby jeszcze kupili w
ilości bardzo hurtowej wynegocjowaliby lepsze warunki. A tak dalej mamy w
nowych tramwajach w stolicy blaszane tabliczki (przy okazji - widziałem na
mieście 2052+2053, nie wiedziałem, że tego ma być aż tyle).
Pozdrawiam,
Alojzy
nie musza byc zielone...
> zobacz http://www.alfazeta.com.pl/ - producent
> Dla nie wtajemniczonych: to nie sa diody swiecace.
tylko rozne smieszne polprzewodniki
praktyka pokazuje, ze swiecace sa o niebo lepsze od tych podswietlanych
Imho podswietlane filmy (jak w scaniach) sa najbardziej czytelne.
===
AdBartos
On Wed, 20 Jan 1999, Adam Bartosik wrote:
> praktyka pokazuje, ze swiecace sa o niebo lepsze od tych podswietlanych
> Imho podswietlane filmy (jak w scaniach) sa najbardziej czytelne.
Ogólnie jest tak, ze jak trzeba przekazać informacji "trochę", to
najlepiej wychodzą na tym dobrze podświetlone tablice punktowe, gdy
potrzeba "trochę więcej", to znów niezastąpiony pozostaje być sposób
tradycyjny - zwykła tablica podświetlona od tyłu. Tak jest np. w
warszawskim wagonie 3004. Z przodu i z tyłu tablice punktowe (na przodzie
numer linii i kierunek, z tyłu tylko numer), a z boku tradycyjna tablica
tramwajowa, tyle, że nie na dykcie, a na mlecznej szybie dobrze
podświetlonej - jest cała trasa, czego nie dałoby się zrobic diodami i/lub
tablicami punktowanymi. Od wewnątrz są wszystkie przystanki i dioda pali
się przy najbliższym lub bieżącym i też jest fajnie.
A taki np. 2016+2017 na burcie ma tablice punktowe i mieści się tam dużo
mniej informacji.
Pozdrawiam,
Alojzy