Pan Michal Jankowski napisał:
Musi zgłosić abonent? Ja kiedyś zgłaszałem na zasadzie "nie mogę się
dodzwonić pod numer taki-to-a-taki, sygnał jest dziwny (chrzęściło
czy skrzypiało -- dokładnie nie pamiętam)". Przyjęli i naprawili.
Ale może to dlatego, że im powiedziałem, że mi zalicza rozmowę, więc
to równiez mój problem.
A co do doświadczeń z identyfikacją tepsianego call center (bo to chyba
było do mnie pytanie), to tak, wielokrotnie doświadczyłem durnoty tego
systemu. Na przykład tak: "w celu sprawdzenia, czy rozmawiam z abonentem,
zadam panu pytanie: pod jakim adresem zainstalowany jest telefon?".
No kurna jasne, tajna wiedza, nikt kto dzwoni z mojego telefonu (łącznie
z pajęczarzem w piwnicy -- gdybym miał piwnicę) nie zna numeru domu i nie
wie przy jakiej ulicy się znajduje, a miasto -- to już rzecz całkiem
nieodgadniona. Abo odwrotnie -- pytali o jakiś numerek, co to jest tylko
na fakturze. Na szczęście miałem fakturę pod ręką, co w ogólnym przypadku
nie jest takie oczywiste. Zresztą raz też dzwoniłem tylko po to, by mi
ten numerek podali -- potrzebny był do jakichś działań on-line. Dobrze,
że im się wylosowało wtedy inne pytanie -- "czy ma pan aktywą blokadę
na połączenia o podwyższonej opłacie?" czy coś podobnego. A przecież
z takim pytaniem też mógłbym dzwonić...
Jarek
PS
Wczoraj rano obudził mnie telefon z tepsy. Pierwszy od czterech lat.
Facet mówi, że "wiedzą, że kiedyś byłem ich abonentem (czy jednak nie
powinni takich danych kasować? -- przyp. J.S) i czy bym nie chciał
żeby tak było znowu". Nie, nie chciałbym. Ale znów wyszła skrajna
durnota zarządzających tym całym burdelem. Skoro wiedzą, że byłem,
to powinni też wiedzieć, że przestałem być w lutym 2008 roku. Trzeba
być nie lada cymbałem, by nie domyślić się, że takie umowy zawiera
się najczęściej na czas określony w pełnych latach. A więc jeśli już,
to dzwonić należało nie w marcu, a najpóźniej w styczniu.
--
Skoro latał, był wariatem i mógł nie latać; ale gdyby nie chciał latać,
byłby normalny i musiałby latać.