Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Numer tel. budki telefonicznej - żółte aparaty

642 views
Skip to first unread message

jędrek

unread,
Mar 13, 2012, 5:25:30 PM3/13/12
to
Dotychczas w budkach tp były montowane srebrne jajka
http://yacken.w.interia.pl/jajko.jpg i tutaj odszyfrowanie numeru tel. budki
nie było problemem, bo aparat miał do tego dedykowany przycisk, po
naciśnięciu którego wyświetlał się nr danej budki.

Obecnie montują (raczej montowali, bo obecnie moda na usuwanie budek) żółte
aparaty:
http://www.mmbydgoszcz.pl/rep/newsph/730/3309.3.jpg

Wiele tych żółtych ma naklejony paseczek z numerem tel. (lub jest napisane
czarnym markerem na obudowie ;) )
W wielu jednak żółtych aparatach brakuje tego papierowego paska (lub wpisu
markerowego) i niewiadomo jaki dana budka ma nr tel.

Jak teraz nie posiadając karty telefonicznej (bo kto będzie dziś taką
kupował skoro ona ma datę ważności) ustalić jaki numer ma taki żółty tel.
Posiadając kartę wykręciłbym z żółtka numer na swoją komórkę i wtedy by się
mi numer budki na komórce wyświetlił.

A może jest jakaś kombinacja klawiszy, która podobnie jak w srebrnym jajku
wyświetli numer tel. danego żółtego aparatu?

Potrzebne to do pełnego uzupełniania bazy tel.
http://www.miplo.pl/index.php?c=410
Skoro dodaje się znalezioną budkę to i warto by było dodać od razu jej
numer.

wiwany

unread,
Mar 14, 2012, 5:55:16 AM3/14/12
to
Gdybam, bo nie sprawdzałem, ale czy telefon na Błękitną i pytanie 'spod jakiego numeru dzwonię' sprawy by nie załatwił ?

Jarosław Sokołowski

unread,
Mar 14, 2012, 6:16:56 AM3/14/12
to
wiwany napisał:

>> Jak teraz nie posiadając karty telefonicznej (bo kto będzie dziś taką
>> kupował skoro ona ma datę ważności) ustalić jaki numer ma taki żółty tel.
>> Posiadając kartę wykręciłbym z żółtka numer na swoją komórkę i wtedy by
>> się mi numer budki na komórce wyświetlił.
>>
>> A może jest jakaś kombinacja klawiszy, która podobnie jak w srebrnym
>> jajku wyświetli numer tel. danego żółtego aparatu?
>>
>> Potrzebne to do pełnego uzupełniania bazy tel.
>> http://www.miplo.pl/index.php?c=410
>> Skoro dodaje się znalezioną budkę to i warto by było dodać od razu jej
>> numer.
>
> Gdybam, bo nie sprawdzałem, ale czy telefon na Błękitną i pytanie 'spod
> jakiego numeru dzwonię' sprawy by nie załatwił ?

"Ależ oczywiście, nasz klient jest dla nas najwazniejszy, Telekomunikacja
Polska zawsze staje do niego otworem. W celu upewnienia się, że jest pan
naszym abonentem, zadam panu kilka prostych pytań. Z jakiego numeru pan
dzwoni?..."

--
Jarek

wiwany

unread,
Mar 14, 2012, 7:58:22 AM3/14/12
to
W dniu wtorek, 13 marca 2012, 22:25:30 UTC+1 użytkownik jędrek napisał:
To z autopsji ? Nie trzeba być abonentem, by BL korzystać. Nie tylko w zakresie zapoznania się z ofertą. Osobiście kilkakrotnie zgłaszałem "awarię" słupa lub studzienki- bez identyfikacji mnie jako abonenta. Tyle, że trwało to dłużej, system próbował bodaj 3 razy zmusić mnie do identyfikacji.

Michal Jankowski

unread,
Mar 14, 2012, 8:34:48 AM3/14/12
to
wiwany <wiw...@gazeta.pl> writes:

> To z autopsji ? Nie trzeba być abonentem, by BL korzystać. Nie tylko
> w zakresie zapoznania się z ofertą. Osobiście kilkakrotnie
> zgłaszałem "awarię" słupa lub studzienki- bez identyfikacji mnie
> jako abonenta. Tyle, że trwało to dłużej, system próbował bodaj 3
> razy zmusić mnie do identyfikacji.

Na samiuteńkim początku istnienia BL, po likwidacji lokalnych numerów
do biur napraw i wprowadzeniu BL osiągalnej wyłącznie z telefonów
stacjonarnych, usiłowałem zgłosić awarię telefonu u przyjaciół (oni do
mnie zadzwonili komórką, do BL nie mogli...), po długiej walce z
automatem białkowym "awarię musi zgłosić abonent" w końcu musiałem się
podszyć...

MJ
PS. Mam nadzieję, że znikoma szkodliwość albo się przedawniło... :)

Jarosław Sokołowski

unread,
Mar 14, 2012, 9:34:14 AM3/14/12
to
Pan Michal Jankowski napisał:
Musi zgłosić abonent? Ja kiedyś zgłaszałem na zasadzie "nie mogę się
dodzwonić pod numer taki-to-a-taki, sygnał jest dziwny (chrzęściło
czy skrzypiało -- dokładnie nie pamiętam)". Przyjęli i naprawili.
Ale może to dlatego, że im powiedziałem, że mi zalicza rozmowę, więc
to równiez mój problem.

A co do doświadczeń z identyfikacją tepsianego call center (bo to chyba
było do mnie pytanie), to tak, wielokrotnie doświadczyłem durnoty tego
systemu. Na przykład tak: "w celu sprawdzenia, czy rozmawiam z abonentem,
zadam panu pytanie: pod jakim adresem zainstalowany jest telefon?".
No kurna jasne, tajna wiedza, nikt kto dzwoni z mojego telefonu (łącznie
z pajęczarzem w piwnicy -- gdybym miał piwnicę) nie zna numeru domu i nie
wie przy jakiej ulicy się znajduje, a miasto -- to już rzecz całkiem
nieodgadniona. Abo odwrotnie -- pytali o jakiś numerek, co to jest tylko
na fakturze. Na szczęście miałem fakturę pod ręką, co w ogólnym przypadku
nie jest takie oczywiste. Zresztą raz też dzwoniłem tylko po to, by mi
ten numerek podali -- potrzebny był do jakichś działań on-line. Dobrze,
że im się wylosowało wtedy inne pytanie -- "czy ma pan aktywą blokadę
na połączenia o podwyższonej opłacie?" czy coś podobnego. A przecież
z takim pytaniem też mógłbym dzwonić...

Jarek

PS
Wczoraj rano obudził mnie telefon z tepsy. Pierwszy od czterech lat.
Facet mówi, że "wiedzą, że kiedyś byłem ich abonentem (czy jednak nie
powinni takich danych kasować? -- przyp. J.S) i czy bym nie chciał
żeby tak było znowu". Nie, nie chciałbym. Ale znów wyszła skrajna
durnota zarządzających tym całym burdelem. Skoro wiedzą, że byłem,
to powinni też wiedzieć, że przestałem być w lutym 2008 roku. Trzeba
być nie lada cymbałem, by nie domyślić się, że takie umowy zawiera
się najczęściej na czas określony w pełnych latach. A więc jeśli już,
to dzwonić należało nie w marcu, a najpóźniej w styczniu.

--
Skoro latał, był wariatem i mógł nie latać; ale gdyby nie chciał latać,
byłby normalny i musiałby latać.

Michal Jankowski

unread,
Mar 14, 2012, 10:00:30 AM3/14/12
to
Jarosław Sokołowski <ja...@lasek.waw.pl> writes:

>> stacjonarnych, usiłowałem zgłosić awarię telefonu u przyjaciół (oni do
>> mnie zadzwonili komórką, do BL nie mogli...), po długiej walce z
>> automatem białkowym "awarię musi zgłosić abonent" w końcu musiałem się
>> podszyć...

> Musi zgłosić abonent? Ja kiedyś zgłaszałem na zasadzie "nie mogę się
> dodzwonić pod numer taki-to-a-taki, sygnał jest dziwny (chrzęściło
> czy skrzypiało -- dokładnie nie pamiętam)". Przyjęli i naprawili.

Za czasów lokalnych biur napraw też tak zgłaszałem. To tylko nowa BL
miała te fochy. Potem im przeszło.

MJ

ciekawski typek

unread,
Mar 15, 2012, 6:55:14 AM3/15/12
to
Użytkownik "Jarosław Sokołowski" <ja...@lasek.waw.pl> napisał w
wiadomości news:slrnjm17im...@falcon.lasek.waw.pl...
> A co do doświadczeń z identyfikacją tepsianego call center (bo to
> chyba
> było do mnie pytanie), to tak, wielokrotnie doświadczyłem durnoty tego
> systemu. Na przykład tak: "w celu sprawdzenia, czy rozmawiam z
> abonentem,
> zadam panu pytanie: pod jakim adresem zainstalowany jest telefon?".
> No kurna jasne, tajna wiedza, nikt kto dzwoni z mojego telefonu
> (łącznie
> z pajęczarzem w piwnicy -- gdybym miał piwnicę)

Akurat pająk może nie znać numeru mieszkania do jakiego się podpiął w
skrzynce w bloku.

Jarosław Sokołowski

unread,
Mar 15, 2012, 7:44:47 AM3/15/12
to
ciekawski typek napisał:

>> A co do doświadczeń z identyfikacją tepsianego call center (bo to
>> chyba było do mnie pytanie), to tak, wielokrotnie doświadczyłem
>> durnoty tego systemu. Na przykład tak: "w celu sprawdzenia, czy
>> rozmawiam z abonentem, zadam panu pytanie: pod jakim adresem
>> zainstalowany jest telefon?". No kurna jasne, tajna wiedza, nikt
>> kto dzwoni z mojego telefonu (łącznie z pajęczarzem w piwnicy --
>> gdybym miał piwnicę)
>
> Akurat pająk może nie znać numeru mieszkania do jakiego się podpiął
> w skrzynce w bloku.

I o numer mieszkania chyba nie pytają. A problem nieznania *własnego*
numeru też kiedyś miałem. Podłączyli mi na raz osiem linii, nie opisując
który drucik od czego, a chyba nawet na początku w ogóle nie podając
jakie tam są numery (później się okazało, że one od Sasa do Lasa --
nawet nie pochodziły z jednej centrali). GSM jeszcze nie było, NMT nie
miałem, a prezentacja w stacjonarnych nie istniała. Błękitnej Linii nie
było tym bardziej, więc nie wiem o co by pytali, gdyby pytali.

--
Jarek

Michal Jankowski

unread,
Mar 15, 2012, 8:08:49 AM3/15/12
to
Jarosław Sokołowski <ja...@lasek.waw.pl> writes:

> I o numer mieszkania chyba nie pytają. A problem nieznania *własnego*
> numeru też kiedyś miałem. Podłączyli mi na raz osiem linii, nie opisując

Hehe. Już z 10 razy chyba opisywałem historie z czasów PRL, kiedy to w
odstępie kilku lat DWA RAZY pijani monterzy poprzełączali w ulicznej
skrzynce wszystko całkowicie przypadkowo i dając ludziom numery
sasiadów albo sprzęgając mieszkania po kilka. Raz odkręcenie tego
zajęło im tyle czasu, że zdążyłem poznać (i podać rodzinie) swój
'nowy' numer...

MJ

Jarosław Sokołowski

unread,
Mar 15, 2012, 8:16:26 AM3/15/12
to
Pan Michal Jankowski napisał:
A jak za to płaciliście? Wiadomo było kto za kogo dostaje rachunek?

--
Jarek

L501 aneryS

unread,
Mar 15, 2012, 8:37:53 AM3/15/12
to

Użytkownik "Jarosław Sokołowski" <ja...@lasek.waw.pl> napisał w wiadomości
news:slrnjm17im...@falcon.lasek.waw.pl...
> PS
> Wczoraj rano obudził mnie telefon z tepsy. Pierwszy od czterech lat.

Mnie chyba przedwczoraj...

> Facet mówi, że "wiedzą, że kiedyś byłem ich abonentem (czy jednak nie
> powinni takich danych kasować? -- przyp. J.S) i czy bym nie chciał
> żeby tak było znowu". Nie, nie chciałbym. Ale znów wyszła skrajna
> durnota zarządzających tym całym burdelem. Skoro wiedzą, że byłem,
> to powinni też wiedzieć, że przestałem być w lutym 2008 roku. Trzeba
> być nie lada cymbałem, by nie domyślić się, że takie umowy zawiera
> się najczęściej na czas określony w pełnych latach. A więc jeśli już,
> to dzwonić należało nie w marcu, a najpóźniej w styczniu.

A może oni tym opóźnieniem usiłują coś ugrać z korzyścią dla siebie?
Hakwewsmak...
Ja spławiłem Ciociunię Tepsę następująco:
A więc owszem, byliśmy waszym abonentem... czy byśmy chcieli - ależ tak, ale
będziecie musieli pokryć koszty zerwania lojalki w UPC, wtedy jak
najbardziej (oczywiście, zażądałbym pisemnej deklaracji, że tę opłatę na
siebie przejmą, na mordę, to nie jestem taki głupi, najpierw obiecają, a
potem się wyprą i zostanę z ręką w nocniku). Szybka zmiana frontu po drugiej
stronie - "dziękujemy dowidzenia" i tyle rozmowy :P Odliczam czas, aż
zadzwonią znowu. Netia, u ktrej miałem WLR i z której UPC przejęło na VoIP,
miała podane, ze jak będą mieć pasującą mi ofertę, to będą mile widziani
(czyli net szybszy, niż podobno u mnie możliwy 2 MBps i takie tam).

--
Pod żadnym pozorem nie zezwalam na wysyłanie mi jakichkolwiek reklam,
ogłoszeń, mailingów, itd., ani nawet zapytań o możliwość ich wysyłki.
Nie przyjmuję ŻADNYCH tłumaczeń, że mój adres e-mail jest ogólnodostępny
i nie został ukryty. Wszelkie próby takich wysyłek potraktuję jako stalking.

Michal Jankowski

unread,
Mar 15, 2012, 9:44:24 AM3/15/12
to
Jarosław Sokołowski <ja...@lasek.waw.pl> writes:

> A jak za to płaciliście? Wiadomo było kto za kogo dostaje rachunek?

Nijak. Znaczy oni powiedzieli, że anulują rachunek za ten okres i na
oko rzecz biorąc (billingów nie było...) tak się stało. Nie wiem, co
by było, gdyby ktoś zamawiał jakieś międzymiastowe czy coś.

MJ

Jarosław Sokołowski

unread,
Mar 15, 2012, 10:09:56 AM3/15/12
to
L501 aneryS napisał:

> Ja spławiłem Ciociunię Tepsę następująco:
> A więc owszem, byliśmy waszym abonentem... czy byśmy chcieli - ależ tak,
> ale będziecie musieli pokryć koszty zerwania lojalki w UPC, wtedy jak
> najbardziej (oczywiście, zażądałbym pisemnej deklaracji, że tę opłatę na
> siebie przejmą, na mordę, to nie jestem taki głupi, najpierw obiecają,
> a potem się wyprą i zostanę z ręką w nocniku). Szybka zmiana frontu po
> drugiej stronie - "dziękujemy dowidzenia" i tyle rozmowy :P

Też miałem o to pytać. Ale do zaspanej głowy pierwsze przyszło mi pytanie
o to, czy rozliczą się z długów jakie wobec mnie mają. Reakcja była taka
sama.

--
Jarek

sieczkarnia_...@wytnij.gazeta.pl

unread,
Mar 15, 2012, 12:54:12 PM3/15/12
to
ciekawski typek <comam...@niewiem.pl> napisał(a):
/../
> > zadam panu pytanie: pod jakim adresem zainstalowany jest telefon?".
> > No kurna jasne, tajna wiedza, nikt kto dzwoni z mojego telefonu
> > (łącznie
> > z pajęczarzem w piwnicy -- gdybym miał piwnicę)
>
> Akurat pająk może nie znać numeru mieszkania do jakiego się podpiął w
> skrzynce w bloku.
>
Potwierdzam często gościu nie wie gdzie jest. Poza tym korespondancyjny. Adres
korespondencyjny.

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

L501 aneryS

unread,
Mar 15, 2012, 1:31:39 PM3/15/12
to

Użytkownik "Jarosław Sokołowski" <ja...@lasek.waw.pl> napisał w wiadomości
news:slrnjm3u1k...@falcon.lasek.waw.pl...
> Też miałem o to pytać. Ale do zaspanej głowy pierwsze przyszło mi pytanie
> o to, czy rozliczą się z długów jakie wobec mnie mają. Reakcja była taka
> sama.

Przypomniało mi się, jak mi mama opowiadała, że jeszcze na poprzednim
mieszkaniu, więc ze 40 lat z hakiem temu, przychodził do nas jakiś dalszy
kuzyn od strony ojca, nie uprzedzając, jadł, pił na nasz koszt (mnie chyba
jeszcze nie byo na świecie), itd. Pewnego dnia poprosił moją mamę o
pożyczkę, OIDP ok. 100 złotych, czy jak, z solennym zapewnieniem, że
najdalej pojutrze odda. Dostał co chciał i to był ostatni dzień jego wizyt.
Mama sama mówiła, że wprawdzie straciła stówę, ale zyskała święty spokój,
upierdliwe wizyty skończyły się jak ręką odjął... Może ciotuchna Tepsa brała
u niego lekcje? :) Dzisiaj potwierdza, że też była by gotowa stracić stówę,
by zyskać święty spokój...
Heh... tylko, że podział ról tutaj jest kapkę gorszy, ale może...? Może się
opłaci mieć święty spokój od TP? :)

ciekawski typek

unread,
Mar 15, 2012, 3:04:41 PM3/15/12
to

Użytkownik "Jarosław Sokołowski" <ja...@lasek.waw.pl> napisał w
wiadomości news:slrnjm3lhf...@falcon.lasek.waw.pl...
Jak dla mnie adres w budynku wielorodzinnym to np ulica telegraficzna
11/3,
więc pajęczarz leży.

Jarosław Sokołowski

unread,
Mar 15, 2012, 3:44:24 PM3/15/12
to
L501 aneryS napisał:

>> Też miałem o to pytać. Ale do zaspanej głowy pierwsze przyszło mi pytanie
>> o to, czy rozliczą się z długów jakie wobec mnie mają. Reakcja była taka
>> sama.
>
> Przypomniało mi się, jak mi mama opowiadała, że jeszcze na poprzednim
> mieszkaniu, więc ze 40 lat z hakiem temu, przychodził do nas jakiś dalszy
> kuzyn od strony ojca, nie uprzedzając, jadł, pił na nasz koszt (mnie chyba
> jeszcze nie byo na świecie), itd. Pewnego dnia poprosił moją mamę o
> pożyczkę, OIDP ok. 100 złotych, czy jak, z solennym zapewnieniem, że
> najdalej pojutrze odda. Dostał co chciał i to był ostatni dzień jego wizyt.
> Mama sama mówiła, że wprawdzie straciła stówę, ale zyskała święty spokój,
> upierdliwe wizyty skończyły się jak ręką odjął... Może ciotuchna Tepsa brała
> u niego lekcje? :) Dzisiaj potwierdza, że też była by gotowa stracić stówę,
> by zyskać święty spokój...
> Heh... tylko, że podział ról tutaj jest kapkę gorszy, ale może...? Może się
> opłaci mieć święty spokój od TP? :)

Mnie się za to przypomniały porady, jak pożyczać pieniądze -- poproś
kogoś o stówę, oddaj ją następnego dnia. Za dwa tygodnie to samo. Później
pożycz na tydzień pięć stów i oddaj po czterech dniach. A teraz, to już
nie będą mieli obaw przy pożyczaniu 500 tysięcy, które nie prędko zobaczą.

Ode mnie tepsa "pożyczyła" sobie na początku 5 zł (słownie: pięć). Tak
oddawała, że z tego się w końcu zrobiło coś koło półtora tysiąca. Oddali
tylko dlatego, że do akcji włączył się UKE. Nic ich to nie nauczyło, bo
za jakiś czas manewr powtórzyli. A ja straciłem cierpliwość -- gdybym
lubił takie interesy, to bym lombard prowadził.

Analogia mi wyszła marna, właściwie nawet nie wiem dlaczego mi się jedno
z drugim skojarzyło.

--
Jarek

Jarosław Sokołowski

unread,
Mar 15, 2012, 3:46:41 PM3/15/12
to
ciekawski typek napisał:

>>> Akurat pająk może nie znać numeru mieszkania do jakiego się podpiął
>>> w skrzynce w bloku.
>>
>> I o numer mieszkania chyba nie pytają. A problem nieznania *własnego*
>> numeru też kiedyś miałem. Podłączyli mi na raz osiem linii, nie
>> opisując który drucik od czego, a chyba nawet na początku w ogóle nie
>> podając jakie tam są numery (później się okazało, że one od Sasa do
>> Lasa -- nawet nie pochodziły z jednej centrali). GSM jeszcze nie było,
>> NMT nie miałem, a prezentacja w stacjonarnych nie istniała. Błękitnej
>> Linii nie było tym bardziej, więc nie wiem o co by pytali, gdyby pytali.
>
> Jak dla mnie adres w budynku wielorodzinnym to np ulica telegraficzna
> 11/3, więc pajęczarz leży.

Na zbyt ciekawskich typków, to mamy GIODO. W spisach telefonów jest tylko
ulica, bo z numerem domu, to by już było przetwarzanie danych osobowych.
A za to można od GIODO buzdyganem oberwać. Już nie pamiętam swoich rozmów
z Błękitna Linią, ale chyba w ogóle tylko o ulicę pytali. Z ostrożności
może.

--
Jarek

SDD

unread,
Mar 15, 2012, 3:50:44 PM3/15/12
to
jędrek pisze:

> A może jest jakaś kombinacja klawiszy, która podobnie jak w srebrnym jajku
> wyświetli numer tel. danego żółtego aparatu?

Moze konto w telegrosik?

http://www.telegrosik.pl/Konto_telegrosik

Tez karte trzeba kupic, ale moze ciut taniej :)
Potem sie wdzwaniac przez 800 - tylko tez roznie moze byc, niektore tego
typu serwisy przenoszą CIDa, inne nie przenoszą.

Pozdrawiam
SDD

Smok Eustachy

unread,
Mar 15, 2012, 7:10:05 PM3/15/12
to
W dniu 15.03.2012 20:46, Jarosław Sokołowski pisze:
/..../
>
> Na zbyt ciekawskich typków, to mamy GIODO. W spisach telefonów jest tylko
> ulica, bo z numerem domu, to by już było przetwarzanie danych osobowych.
> A za to można od GIODO buzdyganem oberwać. Już nie pamiętam swoich rozmów
> z Błękitna Linią, ale chyba w ogóle tylko o ulicę pytali. Z ostrożności
> może.
>
Przecież żeby TP Ci mogła świadczyć usługę to musi znać adres.

Sieczkarnia

unread,
Mar 15, 2012, 7:23:18 PM3/15/12
to
ciekawski typek <comam...@niewiem.pl> napisał(a):
/..../
> Jak dla mnie adres w budynku wielorodzinnym to np ulica telegraficzna
> 11/3,
> więc pajęczarz leży.
>
Musicie wydzielić sytuacją, że ktoś coś tam robi jak powinien. A drugi ma
wszystko gdzieś i jak widzi debila to przyjmuje zgłoszenie na odwal się.

L501 aneryS

unread,
Mar 15, 2012, 7:53:51 PM3/15/12
to

Użytkownik "Smok Eustachy" <smokeu...@WURG.pl> napisał w wiadomości
news:jjtssd$676$1...@news.icm.edu.pl...
>> A za to można od GIODO buzdyganem oberwać. Już nie pamiętam swoich rozmów
>> z Błękitna Linią, ale chyba w ogóle tylko o ulicę pytali. Z ostrożności
>> może.
>>
> Przecież żeby TP Ci mogła świadczyć usługę to musi znać adres.

Dobrze, aby TYLKO Tepsa go znała... A z tym bywa... no, wiadomo jak...
Wybrać badanie, monetę z Papieżem, ankietę, ciekawą książkę... czy co tam
dają...? :)
Bo chyba nie "chade fanta" (1), czy insze "nijo fajber" (1), bądź pakiet
minet (1) do wszystkich :)) ?
Dobra, zmykam, bo mi się zaraz dwupies :)) rozdzieli i jedna jego część,
zawsze ta sama, wyląduje u mnie w wyrze i gdzie ja spać będę, bo to jamnik?
:))

(1) Określenia celowo zniekształcone.

Jarosław Sokołowski

unread,
Mar 16, 2012, 6:08:05 AM3/16/12
to
Smok Eustachy napisał:

>> Na zbyt ciekawskich typków, to mamy GIODO. W spisach telefonów jest
>> tylko ulica, bo z numerem domu, to by już było przetwarzanie danych
>> osobowych. A za to można od GIODO buzdyganem oberwać. Już nie pamiętam
>> swoich rozmów z Błękitna Linią, ale chyba w ogóle tylko o ulicę pytali.
>> Z ostrożności może.
>
> Przecież żeby TP Ci mogła świadczyć usługę to musi znać adres.

A bank, żeby mógł mi świadczyc usługę, musi wiedzieć ile mam pieniędzy
(w tym banku). Co wcale nie znaczy, że każdy pracownik powiniem mieć
dostęp do tej wiedzy. Bazy danych osobowych podlegają zgłoszeniu
i rejestracji, a tam opisany jest sposób wykorzystania i dostępu do
danych. Ludzi z agencji pracy tymczasowej niekoniecznie wprowadza się
do grupy wtajemniczonych. Nie, ja nie mam obsesji na punkicie tajności
numeru domu, to ustawa jest taka.

--
Jarek

Smok Eustachy

unread,
Mar 16, 2012, 8:47:51 AM3/16/12
to
W dniu 16.03.2012 11:08, Jarosław Sokołowski pisze:
/.../
>> Przecież żeby TP Ci mogła świadczyć usługę to musi znać adres.
>
> A bank, żeby mógł mi świadczyc usługę, musi wiedzieć ile mam pieniędzy
> (w tym banku). Co wcale nie znaczy, że każdy pracownik powiniem mieć
> dostęp do tej wiedzy. Bazy danych osobowych podlegają zgłoszeniu
> i rejestracji, a tam opisany jest sposób wykorzystania i dostępu do
> danych. Ludzi z agencji pracy tymczasowej niekoniecznie wprowadza się
> do grupy wtajemniczonych.

Jak wyobrażasz sobie obsługę abonenta bez wtajemniczenia?

Jarosław Sokołowski

unread,
Mar 16, 2012, 9:01:39 AM3/16/12
to
Pan Smok Eustachy napisał:
Wtajemniczenia w co? Wyobraźnia mi podpowiada, że operator powinien
wśród personelu mieć ludzi wtajemniczonych przede wszystkim w zagadnienia
współczesnej techniki telekomunikacyjnej. Tak, by mogli nieba przychylić
każdemu ze swych dobroczyńców, urzędowo zwanych "abonentami". Oni nie
muszą wiedzieć, gdzie znajduje się drugi koniec każdego drucika. Niestety
rzeczywistość daleko odbiega od moich wyobrażeń.

--
Jarek

Smok Eustachy

unread,
Mar 16, 2012, 9:13:33 AM3/16/12
to
W dniu 16.03.2012 14:01, Jarosław Sokołowski pisze:
/.../
>> Jak wyobrażasz sobie obsługę abonenta bez wtajemniczenia?
>
> Wtajemniczenia w co?

W jego adres.

Jarosław Sokołowski

unread,
Mar 16, 2012, 9:28:30 AM3/16/12
to
Smok Eustachy napisał:

>>> Jak wyobrażasz sobie obsługę abonenta bez wtajemniczenia?
>>
>> Wtajemniczenia w co?
>
> W jego adres.

No to wyobrażam sobie, że może obsługiwać bez wtajemniczenia.
I tak właśnie obsługuje -- akurat błekitne liniowce nie mają
pojęcia o miejscu instalacji telefonu. Nawet numery strefy
niewiele im mówią (a ja się akurat tej niewiedzy czepiać nie
zamierzam).

--
Jarek

Smok Eustachy

unread,
Mar 16, 2012, 9:33:50 AM3/16/12
to
W dniu 16.03.2012 14:28, Jarosław Sokołowski pisze:
/..../
> No to wyobrażam sobie, że może obsługiwać bez wtajemniczenia.
> I tak właśnie obsługuje -- akurat błekitne liniowce nie mają
> pojęcia o miejscu instalacji telefonu.

A tę wiedzę skąd czerpiesz?

Jarosław Sokołowski

unread,
Mar 16, 2012, 9:38:26 AM3/16/12
to
Smok Eustachy napisał:

>> No to wyobrażam sobie, że może obsługiwać bez wtajemniczenia.
>> I tak właśnie obsługuje -- akurat błekitne liniowce nie mają
>> pojęcia o miejscu instalacji telefonu.
>
> A tę wiedzę skąd czerpiesz?

Od wzmiankowanych liniowców. Konkretnie od jednego, który tak mi
kiedyś mówił. Ale może kłamał.

--
Jarek

Smok Eustachy

unread,
Mar 16, 2012, 12:33:12 PM3/16/12
to
W dniu 16.03.2012 14:38, Jarosław Sokołowski pisze:
Poświęć się i zadzwoń do Netii i spytaj się, czy mają dostęp do adresu.

Jarosław Sokołowski

unread,
Mar 16, 2012, 5:56:41 PM3/16/12
to
Smok Eustachy napisał:

>>>> No to wyobrażam sobie, że może obsługiwać bez wtajemniczenia.
>>>> I tak właśnie obsługuje -- akurat błekitne liniowce nie mają
>>>> pojęcia o miejscu instalacji telefonu.
>>>
>>> A tę wiedzę skąd czerpiesz?
>>
>> Od wzmiankowanych liniowców. Konkretnie od jednego, który tak mi
>> kiedyś mówił. Ale może kłamał.
>
> Poświęć się i zadzwoń do Netii i spytaj się, czy mają dostęp do adresu.

A co mi to poświęcenie da?

--
Jarek

Smok Eustachy

unread,
Mar 17, 2012, 10:50:47 AM3/17/12
to
W dniu 16.03.2012 22:56, Jarosław Sokołowski pisze:

> A co mi to poświęcenie da?
>
No dowiesz się czy mają dostęp

Jarosław Sokołowski

unread,
Mar 17, 2012, 12:21:59 PM3/17/12
to
Smok Eustachy napisał:

>> A co mi to poświęcenie da?
>
> No dowiesz się czy mają dostęp

Nie, nie dowiem się.

--
Jarek
0 new messages