Czy i kiedy możliwe jest ujawnienie bilingu prywatnego telefonu
osobie trzeciej lub policji, prokuratorowi czy sędziemu, bez zgody i
wiedzy właściciela?
Czy legalne jest to, jeśli ktoś działając specjalnie, żeby taki dostęp
do bilingu uzyskać wyszukał hasło w komputerze, z którego ktoś się
logował do swojego konta internetowego u operatora komórkowego;
- np. pan X logował się w pracy ze służbowego komputera na rachunek
swojego PRYWATNEGO telefonu komórkowego i potem ktoś w biurze
zalogował się na to samo konto z tego komputera to jest to legalne?
świrrrek
> Czy i kiedy mo�liwe jest ujawnienie bilingu prywatnego telefonu
> osobie trzeciej lub policji, prokuratorowi czy s�dziemu, bez zgody i
> wiedzy w�a�ciciela?
Na wniosek w/w prokuratora, zazwyczaj dzieje si� to _bez_wiedzy_ w�a�ciciela.
> Czy legalne jest to, je�li kto� dzia�aj�c specjalnie, �eby taki dost�p
> do bilingu uzyska� wyszuka� has�o w komputerze, z kt�rego kto� si�
> logowa� do swojego konta internetowego u operatora kom�rkowego;
Wykorzystuj�c zapamietywanie login�w i hase� przegl�darki ��cz� jedynie ze
stronami g��wnymi portali, aby wej�� g��biej, np w billing trzeba poda�
dodatkowe has�o.
> On 26 Paďż˝, 15:23, swirek <swire...@gmail.com> wrote:
>
>> - np. pan X logowa� si� w pracy ze s�u�bowego komputera
> Pan X niech spojrzy w regulamin korzystania z firmowej sieci
... i zapewne dowie si�, �e z�ama� regulamin pracy i mo�e ponie�� surowe
konsekwencje s�u�bowe.
> w zale�no�ci od tego co us�yszy mo�na b�dzie kombinowa� dalej.
Tu nie ma co kombinowaďż˝, trzeba OP podaďż˝ konkretny przepis kk.
Na p.s.p juďż˝ mu podali.
> Mam nadziej�, �e pomog�em.
Pomo�esz jak rozwa�ysz czy pracodawca mo�e bez nara�ania si� na
odpowiedzialno�� karn� otworzy� zamkni�t�, zaadresowan� do kogo� innego
kopert� z pismem, kt�re zosta�o napisane: w godzinach pracy, na papierze i
d�ugipisem stanowi�cym w�asno�� pracodawcy.
--
pozdro
poreba
A i to nie wiadomo czy zamknieta, czy wystarczylo wpisac na sluzbowym
komputerze www.operator.pl i automatycznie sie pokazal billing do
wyboru.
J.
Na wniosek organów ścigania operator musi udostępnić te dane, a nawet
biling połączeń przychodzących i jeśli zajdzie taka potrzeba również
odtajnić numery zastrzeżone. Osobie trzeciej nie może legalnie ujawniać
żadnych z tych danych.
> Czy legalne jest to, jeśli ktoś działając specjalnie, żeby taki dostęp
> do bilingu uzyskać wyszukał hasło w komputerze, z którego ktoś się
> logował do swojego konta internetowego u operatora komórkowego;
> - np. pan X logował się w pracy ze służbowego komputera na rachunek
> swojego PRYWATNEGO telefonu komórkowego i potem ktoś w biurze
> zalogował się na to samo konto z tego komputera to jest to legalne?
Jeśli posiadł hasło dopuszczając się przestępstwa np. włamania do sieci
komputerowej lub użył jakiegoś "łamacza" to jest to nie legalne. A jeśli
chodzi o komputer firmowy to wszystko co się na nim znajduje jest
własnością pracodawcy więc można przyjąć linie obrony że również
zapisane loginy i hasła.
BTW: wydaje mi się że aby pobrać biling ze strony potrzeba jeszcze hasła
sms.
> A je�li
> chodzi o komputer firmowy to wszystko co siďż˝ na nim znajduje jest
> w�asno�ci� pracodawcy wi�c mo�na przyj�� linie obrony �e r�wnie�
> zapisane loginy i has�a.
Nieprawda.
--
:-) Olgierd
http://olgierd.rudak.org
> Nieprawda.
>
Podaj podstawę prawną.
>> Nieprawda.
>>
> Podaj podstawďż˝ prawnďż˝.
Na jak� okoliczno��?
>>>> Nieprawda.
>>>>
>>> Podaj podstawďż˝ prawnďż˝.
>>
>> Na jak� okoliczno��?
>>
> Na tak� �e nie prawd� jest jakoby wszystko co znajduje si� na
> komputerach firmowych by�o w�asno�ci� firmy/pracodawcy.
Dlaczego mam podawa� na t� okoliczno�� podstaw� prawn�?
>> Mam nadziej�, �e pomog�em.
> Pomo�esz jak rozwa�ysz czy pracodawca mo�e bez nara�ania si� na
> odpowiedzialno�� karn� otworzy� zamkni�t�, zaadresowan� do kogo� innego
> kopert� z pismem, kt�re zosta�o napisane: w godzinach pracy, na papierze i
> d�ugipisem stanowi�cym w�asno�� pracodawcy.
Nie wa�ne kiedy napisana, jakim d�ugopisem i na jakim papierze. Wa�ne
kto jest nadawc� na tej kopercie. Je�li nadawc� jest zak�ad pracy to nie
widz� przeciwskaza�, gdy� pracownik dzia�a� w imieniu pracodawcy pisz�c
list. Je�li jako nadawca podane s� dane pracownika, to korespondencja ta
nale�y do niego i odbiorcy, a wi�c pracodawcy nic do tego. Inn� spraw� jest
wyci�gni�cie konsekwencji s�u�bowych za "prywat�" w czasie pracy.
Aby uwiarygodniďż˝, urzetelniďż˝ swoje "nieprawda".
>> >>>> Nieprawda.
>> >>>>
>> >>> Podaj podstawďż˝ prawnďż˝.
>> >>
>> >> Na jak� okoliczno��?
>> >>
>> > Na tak� �e nie prawd� jest jakoby wszystko co znajduje si� na
>> > komputerach firmowych by�o w�asno�ci� firmy/pracodawcy.
>>
>> Dlaczego mam podawa� na t� okoliczno�� podstaw� prawn�?
>
> Aby uwiarygodniďż˝, urzetelniďż˝ swoje "nieprawda".
Ale dlaczeg� mia�bym to uwiarygadnia�? I: dlaczego niczego nie musi
uwiarygadnia� ten, kto twierdzi, jakoby by�o to prawd�?
>> Czy i kiedy możliwe jest ujawnienie bilingu prywatnego telefonu
>> osobie trzeciej lub policji, prokuratorowi czy sędziemu, bez zgody i
>> wiedzy właściciela?
>
> Na wniosek w/w prokuratora, zazwyczaj dzieje się to _bez_wiedzy_
> właściciela.
Wiedzy czy zgody ?
> A jeśli chodzi o komputer firmowy to wszystko co się na nim znajduje jest
> własnością pracodawcy więc można przyjąć linie obrony że również zapisane
> loginy i hasła.
Co Ty wymyślasz ? Pracodawca ma prawo własności do swojego komputera i
używania go zgodnie ze swoją wolą. Nic co nie jest jego, nie stanie się jego
przez fakt użycia jego komputera.
>>> Czy i kiedy możliwe jest ujawnienie bilingu prywatnego telefonu
>>> osobie trzeciej lub policji, prokuratorowi czy sędziemu, bez zgody i
>>> wiedzy właściciela?
>>
>> Na wniosek w/w prokuratora, zazwyczaj dzieje się to _bez_wiedzy_
>> właściciela.
>
> Wiedzy czy zgody ?
Zwykle jednego i drugiego ;-)
>>> Czy i kiedy możliwe jest ujawnienie bilingu prywatnego telefonu
>>> osobie trzeciej lub policji, prokuratorowi czy sędziemu, bez zgody i
>>> wiedzy właściciela?
>>
>> Na wniosek w/w prokuratora, zazwyczaj dzieje się to _bez_wiedzy_ właściciela.
>
> Wiedzy czy zgody ?
A jaka to różnica? Wiedzy czy zgody? I tak właściciel dowie się o tym dopiero z
wezwania do sądu.
Jest różnica: W przypadku braku zarzutów może nie dowiedzieć się wcale.
Jakub
Żadna różnica. Chcesz mi wmówić, że prokurator powinien powiadomić lub co
śmieszniej brzmi, spytać się o zgodę? Czynności swoje wykonuje bez wiedzy i bez
zgody właściciela i to chodziło w zadanym pytaniu. Więc nie ma różnicy. A to,
czy właściciel się dowie czy nie, to inna kwestia.
>> czy pracodawca może bez narażania się na
>> odpowiedzialność karną otworzyć zamkniętą, zaadresowaną do kogoś innego
>> kopertę z pismem, które zostało napisane: w godzinach pracy, na papierze i
>> długipisem stanowiącym własność pracodawcy.
>
> Nie ważne
Twierdz jednak, że nie jest _nieważne_
> kiedy napisana, jakim długopisem i na jakim papierze. Ważne
> kto jest nadawcą na tej kopercie.
A o tym nie pisałem, pisałem o _adresacie_, którym nie jest pracodawca.
> Inną sprawą jest wyciągnięcie konsekwencji służbowych
> za "prywatę" w czasie pracy.
O to, to!
--
pozdro
poreba
Zgodnie z przepisami w zasadzie post factum podsłuchiwany powinien
zostac poinformowany o tym, że był podsłuchiwany. Ale zwykle nie jest.
> Czynności swoje wykonuje bez
> wiedzy i bez zgody właściciela i to chodziło w zadanym pytaniu.
Tego nie wyjaśniłeś. Padło pytanie tylko różnice (wszelkie :)
> Więc
> nie ma różnicy. A to, czy właściciel się dowie czy nie, to inna kwestia.
Ale stanowi różnicę ;P
Jakub
>> ... i zapewne dowie się, że złamał regulamin pracy
>> i może ponieść surowe konsekwencje służbowe.
> No i co w związku z tym? Chyba go nie usprawiedliwiasz?
Nie 'chyba', na pewno!
> A co powiesz o "wynoszeniu" własności firmy poza jej teren za pomocą
...czegokolwiek bez zgody pracodawcy. Powiem: to naganne, czasami karalne.
> Może pracodawca postanowił prześledzić działania
> pracownika i w ten sposób natknął się ten "billing"?
Jeżeli nie pokonywał skutecznych zabezpieczeń, nie wchodził w posiadanie,
nie pozyskał informacji dla niego nie przeznaczonych itd. - jak napisałeś
poniżej: bylo na ekranie (robebeszona koperta z listem od cioci na biurku)
- nie ma sprawy.
> otwarte okna na pulpicie
...wlaśnie
--
pozdro
poreba
> Co Ty wymyślasz ? Pracodawca ma prawo własności do swojego komputera i
> używania go zgodnie ze swoją wolą. Nic co nie jest jego, nie stanie się
> jego przez fakt użycia jego komputera.
Z tego co wiem ma jeszcze prawo do wszystkiego co wykonał pracownik w
czasie pracy i przy użyciu firmowego sprzętu. Chyba że umowa o prace
mówi co innego. A i jeszcze jeśli nie jest to określone to nie wolno
wykorzystywać sprzętu firmowego do zadań nie związanych z wynikającymi
ze stosunku pracy.
Z jakimi przepismi???
Jakie� konkrety????
>>>> Czy i kiedy możliwe jest ujawnienie bilingu prywatnego telefonu
>>>> osobie trzeciej lub policji, prokuratorowi czy sędziemu, bez zgody i
>>>> wiedzy właściciela?
>>>
>>> Na wniosek w/w prokuratora, zazwyczaj dzieje się to _bez_wiedzy_
>>> właściciela.
>>
>> Wiedzy czy zgody ?
>
> A jaka to różnica? Wiedzy czy zgody? I tak właściciel dowie się o tym
> dopiero z wezwania do sądu.
Różnica jest taka, że może nie móc się dowiedzieć.
>> > Jest różnica: W przypadku braku zarzutów może nie dowiedzieć się
>> > wcale.
>> Żadna różnica. Chcesz mi wmówić, że prokurator powinien powiadomić lub
>> co śmieszniej brzmi, spytać się o zgodę?
>
> Zgodnie z przepisami w zasadzie post factum podsłuchiwany powinien
> zostac poinformowany o tym, że był podsłuchiwany. Ale zwykle nie jest.
Otóż to
Bo najwyraźniej nie jesteś wystarczająco wiarygodny dla czytelnika.
> I: dlaczego niczego nie musi
> uwiarygadniać ten, kto twierdzi, jakoby było to prawdą?
A twierdzisz że nie musi?
>>> Aby uwiarygodniďż˝, urzetelniďż˝ swoje "nieprawda".
>>
>> Ale dlaczeg� mia�bym to uwiarygadnia�?
>
> Bo najwyra�niej nie jeste� wystarczaj�co wiarygodny dla czytelnika.
Uwa�asz, �e teza "wszystko co tu le�y jest moj� w�asno�ci�!" --
zaoponowa�em przeciwko takiej opinii -- nie wymaga uzasadnienia,
natomiast wymaga uzasadnienia w�a�nie pogl�d przeciwny?
>> I: dlaczego niczego nie musi
>> uwiarygadnia� ten, kto twierdzi, jakoby by�o to prawd�?
>
> A twierdzisz �e nie musi?
Twierdz�, �e -- zwa�ywszy na dyskusyjno�� tezy wskazanej powy�ej -- z
ca�� pewno�ci� powinien.
Nie rozmawiamy o opiniach czy poglądach tylko o aktualnym prawie.
To jak powinno być, jak chcemy aby było a to jak jest w świetle prawa
to dwa zupełnie osobne tematy, niekoniecznie ze sobą powiązane...
>>> I: dlaczego niczego nie musi
>>> uwiarygadniać ten, kto twierdzi, jakoby było to prawdą?
>>
>> A twierdzisz że nie musi?
>
> Twierdzę, że -- zważywszy na dyskusyjność tezy wskazanej
> powyżej -- z całą pewnością powinien.
No to o co chodzi? :-)
>> Uważasz, że teza "wszystko co tu leży jest moją własnością!" --
>> zaoponowałem przeciwko takiej opinii -- nie wymaga uzasadnienia,
>> natomiast wymaga uzasadnienia właśnie pogląd przeciwny?
>
> Nie rozmawiamy o opiniach czy poglądach tylko o aktualnym prawie. To jak
> powinno być, jak chcemy aby było a to jak jest w świetle prawa to dwa
> zupełnie osobne tematy, niekoniecznie ze sobą powiązane...
Czyli uważasz, że w świetle owego prawa jest inaczej, niż ja twierdzę?
>>>> I: dlaczego niczego nie musi
>>>> uwiarygadniać ten, kto twierdzi, jakoby było to prawdą?
>>>
>>> A twierdzisz że nie musi?
>>
>> Twierdzę, że -- zważywszy na dyskusyjność tezy wskazanej powyżej -- z
>> całą pewnością powinien.
>
> No to o co chodzi?
W tym subwątku (poświęconym moim intencjom) -- o nic. One tu są bez
znaczenia.
>> Nie wa�ne
> Twierdz jednak, �e nie jest _niewa�ne_
Przepraszam za "byka".
>> kiedy napisana, jakim d�ugopisem i na jakim papierze. Wa�ne
>> kto jest nadawcďż˝ na tej kopercie.
> A o tym nie pisa�em, pisa�em o _adresacie_, kt�rym nie jest pracodawca.
Ale jest to kluczowe dla sprawy, bo prawo do decydowania o korespondencji
maj� dwie strony: nadawca (w praktyce do momentu jej wys�ania) i adresat (od
momentu jej otrzymania). I teraz je�li korespondencja jeszcze nie zosta�a
wys�ana (nie otrzyma� jej adresat), to o jej losie decyduje nadawca. Je�li
jest nim zak�ad pracy to mo�e z ni� zrobi� cokolwiek (w tym otworzy�, czy
zniszczyďż˝).
> Z tego co wiem ma jeszcze prawo do wszystkiego co wykonał pracownik w
> czasie pracy i przy użyciu firmowego sprzętu. Chyba że umowa o prace mówi
> co innego. A i jeszcze jeśli nie jest to określone to nie wolno
> wykorzystywać sprzętu firmowego do zadań nie związanych z wynikającymi ze
> stosunku pracy.
Nie wszystko, tylko to co wykonał w związku z umową o pracę. Jeśli ma w
umowie (obowiązkach pracownika) wykonywać jakieś sprwozdania, dokumentacje,
opinie itd., itp. to tak - są one własnością pracodawcy. Ale jeśli
korzystając ze służbowego komputera pisał e-maile do swojej dziewczyny, to
jeszcze nie stanowi, że są one własnością pracodawcy, bo się hasło do jego
konta pocztowego zachowało. Dyskusyjne nawet by to było gdyby wysyłał je z
konta służbowego.
A wyciąganie konsekwencji za to czego nie wolno to inna sprawa.
No bo chyba nie sądzisz, że jeśli np. dziecko przyniesie na lekcję
"komórkę", a regulamin szkoły tego zabrania, to komórka ta staje się
własnością szkoły?
A jeśli pracownik w godzinach pracy, po śniadaniu w zakładowej stołówce, w
służbowej ubikacji na służbowej muszli klozetowej zrobi kupę, to do kogo ta
kupa należy?
Wybaczcie moje reductio ad absurdum ;)
--
GLaF