Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Moje prywatne dowody istnienia duchów/UFO :-)

17 views
Skip to first unread message

Deflegmator

unread,
May 19, 2013, 5:36:28 PM5/19/13
to
Czy da się racjonalnie wytłumaczyć takie przypadki?
Z doświadczenia ludzi, którym ufam:
1. Moja mama będąc jeszcze studentka próbowała raz wywoływania
duchów ze znajomymi zadając pytania przy pomocy talerza i
literek. :-) Metoda zadziałała - talerz się kręcił i odpowiadał
na zadane pytania dotyczące przyszłości, tyle tylko, że plótł
bzdury. Nic się nie sprawdziło. :-) Finał zabawy był zaskakujący.
Kiedy już nikt przy stole nie siedział, talerzyk nagle poderwał
się w powietrze, zawirowal i uderzył o podłogę rozbijajac się w
drobny mak. Rozwalil się pod łóżkiem studentki medycyny, obok
ludzkiej czaszki, która to pomoc naukową rzeczona studentka tam
sobie trzymała. :-)
2. Z doswiadczenia kolegi z pracy. Również chodziło o wywoływanie
duchów. Zrobili to w piwnicy domu, przy świecach, z człowiekiem,
który miał zdolności mediumiczne. Wywolywany duch olal sprawę, za
to
przyszedł jakiś demon, który rozpirzyl szybko całą imprezę. :-) W
pomieszczeniu zrobiło się lodowato zimno, świece zgasły a kolegę
potężna siła wyrwała z krzesła i rzuciła o ścianę. Wszyscy
nawiali z domu, a facet-medium nigdy nie odważył się wyznać,
czego wtedy doświadczył.
3. Kolejny znajomy. Rozsądny i uczciwy człowiek. Jechał z
pasażerka motocyklem w nocy przez teren wojskowego poligonu. W
pewnym momencie zauważyli na niebie obiekt w kształcie trójkąta.
Coś dziwnego stało się z czasem. Mimo że jechali cały czas
prosto, nigdzie nie skręcając, zgubili się. Przejechali przez to
samo miejsce z charakterystyczną wieżą straznicza po lewej
stronie 5 razy. Licznik kilometrów pokazał trasę o kilkanaście km
dłuższą. Kolega znał drogę doskonale, nawiasem mówiąc, bo to jego
rodzinne tereny.
Moje własne przygody:
1. Śmierć wujka. W nocy obudziła mnie jego postać stojąca nad
łóżkiem. Rano doszła wiadomość o śmierci.
2. Zdarzyło mi się stracić film po mamrocie. Wiem, wstyd straszny
ale nie w tym rzecz.:-) Byłem wtedy z moim serdecznym kolega i
wspólną znajoma. Przechodzilismy późno w nocy obok cmentarza.
Nagle, totalnie pijany, sięknąłem im wykład o pogańskich bogach -
Kłobuku i Smętku - podobno bardzo szczegółowy. Poruszałem kwestie
zarówno samej mitologii jak i kultu. Nic z tego nie pamiętałem
rano. Co ciekawe, nie miałem wcześniej nawet pojęcia o tym, że
tacy bogowie istnieli.

Kiedy rano kolega podziwiał moja doglebna wiedzę na ten temat
byłem w ciężkim szoku. Pierwszy raz w życiu usłyszałem te imiona.
Dopiero potem doczytałem w internecie coś na ten temat. Co to
było?
--
Deflegmator



----Android NewsGroup Reader----
http://www.piaohong.tk/newsgroup

bartekltg

unread,
May 19, 2013, 8:07:48 PM5/19/13
to
W dniu 2013-05-19 23:36, Deflegmator pisze:

To ja poscepie. O prawdziwie paranaukową
odpowiedź chwilowo na grupie będzie cieżko,
ale chyba się takie nasuwają.


> Czy da się racjonalnie wytłumaczyć takie przypadki?
> Z doświadczenia ludzi, którym ufam:
> 1. Moja mama będąc jeszcze studentka próbowała raz wywoływania
> duchów ze znajomymi zadając pytania przy pomocy talerza i
> literek. :-) Metoda zadziałała - talerz się kręcił i odpowiadał
> na zadane pytania dotyczące przyszłości, tyle tylko, że plótł
> bzdury. Nic się nie sprawdziło. :-) Finał zabawy był zaskakujący.
> Kiedy już nikt przy stole nie siedział, talerzyk nagle poderwał
> się w powietrze, zawirowal i uderzył o podłogę rozbijajac się w
> drobny mak. Rozwalil się pod łóżkiem studentki medycyny, obok
> ludzkiej czaszki, która to pomoc naukową rzeczona studentka tam
> sobie trzymała. :-)
> 2. Z doswiadczenia kolegi z pracy. Również chodziło o wywoływanie
> duchów. Zrobili to w piwnicy domu, przy świecach, z człowiekiem,
> który miał zdolności mediumiczne. Wywolywany duch olal sprawę, za
> to
> przyszedł jakiś demon, który rozpirzyl szybko całą imprezę. :-) W
> pomieszczeniu zrobiło się lodowato zimno, świece zgasły a kolegę
> potężna siła wyrwała z krzesła i rzuciła o ścianę. Wszyscy
> nawiali z domu, a facet-medium nigdy nie odważył się wyznać,
> czego wtedy doświadczył.

Opowieści z trzeciej ręki:(
W 1. któryś ze studentów mógł zrobić dowcip i wkręcać innych.

> 3. Kolejny znajomy. Rozsądny i uczciwy człowiek. Jechał z
> pasażerka motocyklem w nocy przez teren wojskowego poligonu. W
> pewnym momencie zauważyli na niebie obiekt w kształcie trójkąta.
> Coś dziwnego stało się z czasem. Mimo że jechali cały czas
> prosto, nigdzie nie skręcając, zgubili się. Przejechali przez to
> samo miejsce z charakterystyczną wieżą straznicza po lewej
> stronie 5 razy. Licznik kilometrów pokazał trasę o kilkanaście km
> dłuższą. Kolega znał drogę doskonale, nawiasem mówiąc, bo to jego
> rodzinne tereny.

Odcinek archiwum X o eksperytmentalnym samolocie (na ufolskiej
technologii). Tam zakrzywienia przestrzeni były takie, że
skała i żołnierz znaleźli się w tym samym miejscu.
Tak to jest, jak się piraci technologie, zamiast kupić
licencję.

> Moje własne przygody:
> 1. Śmierć wujka. W nocy obudziła mnie jego postać stojąca nad
> łóżkiem. Rano doszła wiadomość o śmierci.

To akurat się podobno zdarza wielu ludziom. Kanonicznej scepowej
odpowiedzi na zjawisko nie znam.

> 2. Zdarzyło mi się stracić film po mamrocie. Wiem, wstyd straszny
> ale nie w tym rzecz.:-) Byłem wtedy z moim serdecznym kolega i
> wspólną znajoma. Przechodzilismy późno w nocy obok cmentarza.
> Nagle, totalnie pijany, sięknąłem im wykład o pogańskich bogach -
> Kłobuku i Smętku - podobno bardzo szczegółowy. Poruszałem kwestie
> zarówno samej mitologii jak i kultu. Nic z tego nie pamiętałem
> rano. Co ciekawe, nie miałem wcześniej nawet pojęcia o tym, że
> tacy bogowie istnieli.
>
> Kiedy rano kolega podziwiał moja doglebna wiedzę na ten temat
> byłem w ciężkim szoku. Pierwszy raz w życiu usłyszałem te imiona.
> Dopiero potem doczytałem w internecie coś na ten temat. Co to
> było?

Dwie hipotezy:
- wkręcali Cię:)
- pijany jest w stanie dość swobodnie i przekonywująco zmyślać,
a gdzieś w zakątkach świadomości mogły się przyczaić informacje
z jakiejś książki, filmu a nawet lekcji historii sprzed 20 lat.

Prawdopodobnie oba na raz, czyli popuściłeś wodzę fantazji,
a przyjaciele ubarwili(szczegółowość, długość wypowiedzi) opowieść.


pzdr
bartekltg


Arkadiusz Dymek

unread,
May 20, 2013, 4:16:11 AM5/20/13
to
W dniu 5/19/2013 11:36 PM, Deflegmator wrote:

> 2. Zdarzyło mi się stracić film po mamrocie. Wiem, wstyd straszny
> ale nie w tym rzecz.:-) Byłem wtedy z moim serdecznym kolega i
> wspólną znajoma. Przechodzilismy późno w nocy obok cmentarza.
> Nagle, totalnie pijany, sięknąłem im wykład o pogańskich bogach -
> Kłobuku i Smętku - podobno bardzo szczegółowy. Poruszałem kwestie
> zarówno samej mitologii jak i kultu. Nic z tego nie pamiętałem
> rano. Co ciekawe, nie miałem wcześniej nawet pojęcia o tym, że
> tacy bogowie istnieli.
>
> Kiedy rano kolega podziwiał moja doglebna wiedzę na ten temat
> byłem w ciężkim szoku. Pierwszy raz w życiu usłyszałem te imiona.
> Dopiero potem doczytałem w internecie coś na ten temat. Co to
> było?
>

Może coś gdzieś kiedyś na ten temat słyszałeś jednym uchem.
Niekoniecznie świadomie, ale mózg zarejestrował, a magiczna moc mamrota
wydobyła wiedzę z neuronowych czeluści. Coś jak z szybkim czytaniem -
człowiek przewraca kartki jak wściekły, niby nic nie wie, co przeczytał,
a jakoś jest w stanie odpowiadać na pytania o treść.

Pozdrawiam,
Arkadesh

the_foe

unread,
May 20, 2013, 7:49:51 AM5/20/13
to
W dniu 2013-05-19 23:36, Deflegmator pisze:
> 1. Śmierć wujka. W nocy obudziła mnie jego postać stojąca nad
> łóżkiem. Rano doszła wiadomość o śmierci.

opisany medycznie efekt + wdrukwanie odwrotnej kolejnosci zdarzen

> 2. Zdarzyło mi się stracić film po mamrocie. Wiem, wstyd straszny
> ale nie w tym rzecz.:-) Byłem wtedy z moim serdecznym kolega i
> wspólną znajoma. Przechodzilismy późno w nocy obok cmentarza.
> Nagle, totalnie pijany, sięknąłem im wykład o pogańskich bogach -
> Kłobuku i Smętku - podobno bardzo szczegółowy. Poruszałem kwestie
> zarówno samej mitologii jak i kultu. Nic z tego nie pamiętałem
> rano. Co ciekawe, nie miałem wcześniej nawet pojęcia o tym, że
> tacy bogowie istnieli.

medycyna zna takie przypadki. Ostatnio jakis Brytyjczyk na starość w
wyniku jakiejs choroby mózgu ( alzheimer ?) zacząl mówić po walijsku (i
to wyłącznie) mimo, ze nie znał tego języka i nigdy sie nim nie
posługiwał. Okazało się, ze w czasie II sw spedził, jako kilkuletnie
dziecko, krótki czas w Walii gdzies gdzie malo kto mówił po angielsku.


--
@foe_pl

Deflegmator

unread,
May 20, 2013, 8:09:14 AM5/20/13
to
the_foe <the...@wupe.pl> Wrote in message:
> W dniu 2013-05-19 23:36, Deflegmator pisze:
>> 1. Śmierć wujka. W nocy obudziła mnie jego postać stojąca nad
>> łóżkiem. Rano doszła wiadomość o śmierci.
>
> opisany medycznie efekt + wdrukwanie odwrotnej kolejnosci zdarzen

Mógłbyś rozwinąć?




>> 2. Zdarzyło mi się stracić film po mamrocie. Wiem, wstyd straszny
>> ale nie w tym rzecz.:-) Byłem wtedy z moim serdecznym kolega i
>> wspólną znajoma. Przechodzilismy późno w nocy obok cmentarza.
>> Nagle, totalnie pijany, sięknąłem im wykład o pogańskich bogach -
>> Kłobuku i Smętku - podobno bardzo szczegółowy. Poruszałem kwestie
>> zarówno samej mitologii jak i kultu. Nic z tego nie pamiętałem
>> rano. Co ciekawe, nie miałem wcześniej nawet pojęcia o tym, że
>> tacy bogowie istnieli.
>
> medycyna zna takie przypadki. Ostatnio jakis Brytyjczyk na starość w
> wyniku jakiejs choroby mózgu ( alzheimer ?) zacząl mówić po walijsku (i
> to wyłącznie) mimo, ze nie znał tego języka i nigdy sie nim nie
> posługiwał. Okazało się, ze w czasie II sw spedził, jako kilkuletnie
> dziecko, krótki czas w Walii gdzies gdzie malo kto mówił po angielsku.
>

Czyli mogłem jako dziecko przez krótki czas żyć w środowisku
wyznawców Kłobuka i Smętka... :-) Chyba się jednak bardziej
przychylam do wersji z chwilowym opętaniem.

bartekltg

unread,
May 20, 2013, 8:29:24 AM5/20/13
to
W dniu 2013-05-20 14:09, Deflegmator pisze:
> the_foe <the...@wupe.pl> Wrote in message:

>> medycyna zna takie przypadki. Ostatnio jakis Brytyjczyk na starość w
>> wyniku jakiejs choroby mózgu ( alzheimer ?) zacząl mówić po walijsku (i
>> to wyłącznie) mimo, ze nie znał tego języka i nigdy sie nim nie
>> posługiwał. Okazało się, ze w czasie II sw spedził, jako kilkuletnie
>> dziecko, krótki czas w Walii gdzies gdzie malo kto mówił po angielsku.
>>
>
> Czyli mogłem jako dziecko przez krótki czas żyć w środowisku
> wyznawców Kłobuka i Smętka... :-)

Jako 10 latek mogłeś uczęszczać na lekcje histroii;)
Nawijanie 15 minut (nie wiadomo czy prawdziwych) mitów
to jednak lżejszy kaliber niż znajomość języka.


> Chyba się jednak bardziej
> przychylam do wersji z chwilowym opętaniem.

Ale to bardzo źle wróży;> Opętanie nie jest (wg wspolczesnej
mitologii opowiadających o opętaniu) rzeczą chwilową.

pzdr
bartekltg




Deflegmator

unread,
May 20, 2013, 9:41:30 AM5/20/13
to
bartekltg <bart...@gmail.com> Wrote in message:

>>
>> Czyli mogłem jako dziecko przez krótki czas żyć w środowisku
>> wyznawców Kłobuka i Smętka... :-)
>
> Jako 10 latek mogłeś uczęszczać na lekcje histroii;)

Scepisz okrutnie. :-)



> Nawijanie 15 minut (nie wiadomo czy prawdziwych) mitów
> to jednak lżejszy kaliber niż znajomość języka.
>

No zdecydowanie. Zakończyłoby się wizyta u egzorcysty zapewne.




>> Chyba się jednak bardziej
>> przychylam do wersji z chwilowym opętaniem.
>
> Ale to bardzo źle wróży;> Opętanie nie jest (wg wspolczesnej
> mitologii opowiadających o opętaniu) rzeczą chwilową.
>



Są systemy wierzeń, w których takie chwilowe opetania
znajdują rację bytu. Dochodzi do nich np. podczas obrzędowych,
ekstatycznych tańców. "Skład osobowy" :-) duchów mieszkających w
ciele szamana również nie jest stały.

bartekltg

unread,
May 20, 2013, 10:23:17 AM5/20/13
to
W dniu 2013-05-20 15:41, Deflegmator pisze:
> bartekltg <bart...@gmail.com> Wrote in message:
>
>>>
>>> Czyli mogłem jako dziecko przez krótki czas żyć w środowisku
>>> wyznawców Kłobuka i Smętka... :-)
>>
>> Jako 10 latek mogłeś uczęszczać na lekcje histroii;)
>
> Scepisz okrutnie. :-)

Od paranienia mam pl.sci.fizyka;)

>> Nawijanie 15 minut (nie wiadomo czy prawdziwych) mitów
>> to jednak lżejszy kaliber niż znajomość języka.
>>
>
> No zdecydowanie. Zakończyłoby się wizyta u egzorcysty zapewne.

Jakby moj znajomy zaczął na cmentarzu mowić od tyłu
po niemiecku, też wzywałbym pogromców duchów.

Próbowaliście zweryfikować, na ile prawdziwe i głębokie
(w sensie wiercenia się w temat) były te informacje.
Skoro opowiedziałeś je w n minut, mogłeś je usłyszeń w n minut.


>>> Chyba się jednak bardziej
>>> przychylam do wersji z chwilowym opętaniem.
>>
>> Ale to bardzo źle wróży;> Opętanie nie jest (wg wspolczesnej
>> mitologii opowiadających o opętaniu) rzeczą chwilową.
>>

> Są systemy wierzeń, w których takie chwilowe opetania
> znajdują rację bytu. Dochodzi do nich np. podczas obrzędowych,
> ekstatycznych tańców. "Skład osobowy" :-) duchów mieszkających w
> ciele szamana również nie jest stały.

Chwilowo najpopularniejsza u nas jest wersja okołochrześcijaćska
(a jak wiemy na grupie, to my swoimi wierzeniami kreujemy
i tworzymy tamtych;>) a tam chyba jednokrotne wpuszczenie
wystawia człowieka na kolejne ataki.

Znajomy ostatnio twierdził, że w mlodosci bawil się w przywoływania
i probowal jakiegoś mneijszego demonka zlapac, skończylo się
negatywnie (ale nie jakoś strasznie). W sumie, wracajac do scepenia,
podatny człowiek jest sobie wstanie wmówić opętanie i psychika
podejmie grę.

pzdr
bartekltg


Deflegmator

unread,
May 20, 2013, 10:52:23 AM5/20/13
to
bartekltg <bart...@gmail.com> Wrote in message:

>
>>> Nawijanie 15 minut (nie wiadomo czy prawdziwych) mitów
>>> to jednak lżejszy kaliber niż znajomość języka.
>>>
>>
>> No zdecydowanie. Zakończyłoby się wizyta u egzorcysty zapewne.
>
> Jakby moj znajomy zaczął na cmentarzu mowić od tyłu
> po niemiecku, też wzywałbym pogromców duchów.
>
> Próbowaliście zweryfikować, na ile prawdziwe i głębokie
> (w sensie wiercenia się w temat) były te informacje.
> Skoro opowiedziałeś je w n minut, mogłeś je usłyszeń w n minut.
>

No nie. Kolega wyraził tylko uznanie dla mojej wiedzy, bo sam się
tymi rzeczami interesował (chciał iść na historię), a nie
spodziewał się po mnie takiej znajomości rzeczy. Ja też nie. :-)
O szczegóły go nie wypytywałem, bo mi nie mógł uwierzyć, że
nigdy o tych bogach nie słyszałem. Tak więc rozmowa się wokół
tego faktu właśnie kręciła. Ja sam byłem nieco zaniepokojony
moim stanem psychicznym i duchowym. :-)




>>>> Chyba się jednak bardziej
>>>> przychylam do wersji z chwilowym opętaniem.
>>>
>>> Ale to bardzo źle wróży;> Opętanie nie jest (wg wspolczesnej
>>> mitologii opowiadających o opętaniu) rzeczą chwilową.
>>>
>
>> Są systemy wierzeń, w których takie chwilowe opetania
>> znajdują rację bytu. Dochodzi do nich np. podczas obrzędowych,
>> ekstatycznych tańców. "Skład osobowy" :-) duchów mieszkających w
>> ciele szamana również nie jest stały.
>
> Chwilowo najpopularniejsza u nas jest wersja okołochrześcijaćska
> (a jak wiemy na grupie, to my swoimi wierzeniami kreujemy
> i tworzymy tamtych;>) a tam chyba jednokrotne wpuszczenie
> wystawia człowieka na kolejne ataki.


Może coś w tym jest. Nocny seans autoegzorcyzmow też mam za sobą.
Kilka miesięcy temu to przeszedłem. Wybronilem się z pozycji jak
najbardziej okolochrzescijanskiej. :-) Takie nieszczęście
ochrzczonych, ze dopadają ich oblesne judeochrzescijanskie
demony. Wolałbym się spotkać z duchami drzew np. niż z Urielem.
:/ A to drugie niestety mozliwsze jest, bo jestem
ochrzczony...


> Znajomy ostatnio twierdził, że w mlodosci bawil się w przywoływania
> i probowal jakiegoś mneijszego demonka zlapac, skończylo się
> negatywnie (ale nie jakoś strasznie). W sumie, wracajac do scepenia,
> podatny człowiek jest sobie wstanie wmówić opętanie i psychika
> podejmie grę.
>



Bo tego, moim zdaniem, nie da się oddzielić. Psychika i
rzeczywistość duchowa, że się tak wyraze, są ze sobą sprzegniete.
I nie dyskredytuje to w moich oczach kwestii realności świata
duchowego. Krasnale widziane po grzybach w jakiś sposób istnieją
rzeczywiście. :-)))

Stokrotka

unread,
May 20, 2013, 8:23:35 AM5/20/13
to


>> 1. Śmierć wujka. W nocy obudziła mnie jego postać stojąca nad
>> łóżkiem. Rano doszła wiadomość o śmierci.
>
> opisany medycznie efekt + wdrukwanie odwrotnej kolejnosci zdarzen

Bzdura, mi się to nie zdażyło, ale nie pierwszy raz czytam podobny opis.
To podobno nie jest takie żadkie.


--
(tekst bez: ó, ch, rz i -ii)
Ortografia to NAWYK, często nielogiczny, ktury ludzie ociężali umysłowo,
nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom. http://ortografia.3-2-1.pl/

the_foe

unread,
May 22, 2013, 12:11:13 PM5/22/13
to
W dniu 2013-05-20 14:09, Deflegmator pisze:
>> >opisany medycznie efekt + wdrukwanie odwrotnej kolejnosci zdarzen
> Mógłbyś rozwinąć?
>
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pora%C5%BCenie_przysenne
http://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_przekonania



--
@foe_pl
0 new messages