Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Bractwo Weza (Bogowie Edenu)

420 views
Skip to first unread message

Ejcz Ejcz

unread,
Aug 30, 2011, 4:08:10 PM8/30/11
to
5


BRACTWO WĘŻA


Z wszystkich zwierząt czczonych przez starożytnych żadne nie było tak
poważane jak wąż. Stało się tak dlatego, iż był on godłem grupy, która
posiadała duże wpływy na obu półkulach w społeczeństwach prehistorycznych.
Tą grupą było zdyscyplinowane Bractwo, którego członkowie upowszechniali
wiedzę duchową i dążyli do osiągnięcia duchowej wolności. Bractwo Węża
(które będę nazywał po prostu "Bractwem") przeciwstawiało się sprowadzeniu
ludzi do roli niewolników i zgodnie z egipskimi zapiskami usiłowało
wyzwolić człowieka z więzów nałożonych nań przez Nadzorców. Bractwo
upowszechniało również wiedzę nauko­wą i wspierało wybitnych artystów,
którzy istnieli w wielu starożytnych społeczeńst­wach. Dlatego wąż stał się
symbolem czczonym przez ludzi a znienawidzonym przez Nadzorców.

Mezopotamskie teksty wskazują, że założycielem Bractwa był buntowniczy
"bóg" Ea. Ea i jego ojciec Anu posiedli dogłębną duchową i etyczną wiedzę.
Jej symbolem były drzewa z biblijnej opowieści o Adamie i Ewie. Tak
naprawdę biblijne symbole w postaci drzew zostały wzięte z wcześniejszych
wyobrażeń mezopotamskich. Wy­stępujący w nich owinięty wokół pnia drzewa
wąż był identyczny z tym, którego przedstawiano później w Edenie. Z
sumeryjskiego drzewa zwisały dwa owoce. Na prawo od niego znajduje się
półksiężyc symbolizujący Ea, zaś na lewo planeta symbolizująca Anu. Rysunek
ten wyraźnie wskazuje, że Ea i Anu byli związani z wężem i jego naukami. To
powiązanie potwierdzają teksty mezopotamskie, które opisują pałac Anu w
"niebiosach" strzeżony przez boga Drzewa Prawdy i boga Drzewa

Życia. Istnieje opis mówiący o tym, jak Ea posłał człowieka, aby posiadł
wiedzę z tych dziedzin:

Adapa [imię jednego z pierwszych ludzi], udasz się przed oblicze Anu Króla:
Odbędziesz tę drogę do niebios.

Gdy do niebios się wzniesiesz i przybędziesz do bram Anu, "Dawca Życia" i
"Głosiciel Prawdy" stać przy nich będą.

Tak więc widzimy, że to Ea jest tym domniemanym oskarżonym, który usiłował
wskazać jednemu z pierwszych ludzi (Adamowi) drogę do duchowej wolności.
Oznacza to, że przeznaczeniem tworu Ea - Homo sapiens - była praca na
Ziemi, lecz nie jako niewolnika. Jeśli Ea był prawdziwą postacią
historyczną, jak uważali Sumerowie, to był najprawdopodobniej założycielem
Bractwa Węża, którego zada­niem było zachowanie całej wiedzy, którą
posiadał on i jego ojciec. Być może Bractwo przyjęło węża za swój symbol
dlatego, że pierwszy dom Ea na Ziemi został zbudowany na mokradłach, w
których żyło dużo węży, zwanych przez Ea Wężowym Bagnem. Inne, równie
prawdopodobne wyjaśnienie godła w postaci węża podaje Sitchin, który
twierdzi, że biblijnym słowem oznaczającym "węża" jest nahash, które
pochodzi od źródłosłowu NHSH oznaczającego "rozszyfrowywać, wykrywać".

Mimo wszelkich starań, zarówno legendarnemu Ea, jak i założonemu przezeń
Bractwu nie udało się wyzwolenie rasy ludzkiej. Starożytne teksty
mezopotamskie, egipskie oraz biblijne podają, że "wąż" został bardzo szybko
zwyciężony przez inne ugrupowania Nadzorców. Biblia informuje nas, że wąż
został pokonany, zanim ukończył swoją misję. Nie udało mu się przekazać
Adamowi i Ewie "owocu" z drugiego "drzewa". Ea (którego symbolem jest
również wąż) został wygnany z Ziemi i był intensywnie oczerniany przez
swoich przeciwników, aby nigdy więcej nie mógł zyskać szerokiej
popularności u ludzi. Jego tytuł "Księcia Ziemi" zmieniono na "Księcia
Ciemności". Przytknięto mu również etykietki w rodzaju: Szatan, Diabeł,
Wcielenie Zła, Władca Piekieł, Pan Robactwa, Książę Kłamców i wiele innych.
Był przedstawiany jako śmiertelny wróg Naczelnej Istoty i władca Piekieł.
Ludziom wmówiono, że jego jedynym celem było zagarnięcie wszystkich dusz i
że to on jest winny całego zła dziejącego się na Ziemi. Zachęcano ludzi do
szukania go w jego przyszłych wcieleniach (inkarnacjach) i niszczenia,
zarówno jego samego, jak i jego dzieł, bez względu na to, gdzie byłyby
odkryte. Wszystkie wierzenia i praktyki nazwane od przypisywanych mu nazw
("Satanizm, "Czciciele Diabła" etc.) miały być przedstawiane jako straszne
i degradujące, tak aby żaden zdrowo myślący człowiek nie miał najmniejszej
ochoty mieć z nimi cokolwiek wspólnego. Tak on, jak i jego naśladowcy mieli
być traktowani przez ludzi z największą odrazą.

Mimo swojego pozytywnego stosunku do ludzi Ea wcale nie był przedstawiany
przez Sumerów jako święty. Wcale taki nie był. Mezopotamskie teksty mówią,
że posiadał szereg wad. Można by go określić jako geniusza, który potrafił
wiele zrobić i jednocześnie niefrasobliwie przewidywać konsekwencje swoich
czynów. Tworząc rasę robotników (Homo sapiens) nie doprowadził tego dzieła
do należytego końca, dając wrogom potężne narzędzie duchowych represji.
Popełnił nie zamierzone głupstwo zakładając Bractwa Węża, które po jego
pokonaniu nadal istniało jako potężna siła oddziaływająca na ludzi.
Dominujący w nim wpływ posiedli Nadzorcy, z którymi miało ono walczyć.
Dzieje Bractwa pod nowym kierownictwem ukazują, iż stało się ono narzędziem
wyrachowanych duchowych represji, mimo wysiłków wielu humanistów
starających się doprowadzić do prawdziwej wolności duchowej. Kreując rasę
robotników oraz Bractwo Węża, "bóg" Ea nieświadomie pomógł w zbudowaniu
pułapki dla miliardów istot duchowych zamieszkujących Ziemię.

Postaram się udowodnić, że Bractwo Węża było najefektywniejszym na Ziemi
narzędziem służącym utrzymaniu statusu rodzaju ludzkiego jako bezdusznego
stwo­rzenia przeznaczonego do pracy. Od początku swojego istnienia Bractwo
i sieć jego organizacji pozostaje w nierozerwalnym związku ze zjawiskiem
UFO. Skorumpowa­nie Bractwa oraz jego nadzwyczaj silny wpływ na ludzkie
społeczeństwo było już oczywiste 2.000 lat przed Chrystusem, w starożytnym
Egipcie - kolejnym przystanku w naszej podróży.

sundayman

unread,
Aug 30, 2011, 6:45:35 PM8/30/11
to
Ciekawe, po jaką cholerę wstawiasz tutaj fragmenty książki ?
Akurat znam, przeczytałem, polecam.

Chcesz o czymś podyskutować ? To weź streść swoje zdanie, hipotezę, czy co tam.
Ale - wstawianie tutaj parostronicowych cytatów to chyba jakaś bezmyślność
przyjacielu.
Bo niby czemu ma to służyć ?

Ejcz Ejcz

unread,
Aug 30, 2011, 6:50:19 PM8/30/11
to

Użytkownik "sundayman" <sund...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:j3jp6e$qiq$1...@news.onet.pl...

Masz racje.
Nie ma sensu.

‍opluk

unread,
Aug 30, 2011, 6:50:07 PM8/30/11
to
W dniu 2011-08-31 00:45, sundayman napisal(a):


Marketing?

--
pozdrawiam
opluk

bartekltg

unread,
Aug 30, 2011, 7:29:30 PM8/30/11
to
W dniu 2011-08-31 00:50, ‍opluk pisze:

Nie wydaje mi się.

Zresztą nie jest źle. Drugi fragment jest zwięzły
(w porównaniu do pierwszego) i dobrze się czyta.

Co do samej treści. Cóż, mitologie też się fajnie
czytało, a przedstwione fragmenty właśnie są mitologią
(nie ejst to wada czy krytyka). Nie podają argumentów
przekonujących czytelnika, ze opisują rzeczywstość.
Zresztą, takie książki niekoniecznie to muszą robić.


Za to jest jedna intrygująca rzecz. Mamy 'chaotycznego
dobrego' boga, ktory pomaga ludzkości, uczy wolności...
Pomagał za bardzo (Prometeusz się znalazł;) i został
wypędzony, a jego symbolika i powiązane z nim
przedsięwzięcia oczernione. Wąż zły
Jak to wygląda, wystarczy zerknąć do mitologii
judeochrześcijańskiej.

W tym momencie podejrzewałem, że chodzi o jakiś
ideologiczny Satanizm ( laveyański :) ).
Róbta co chceta, dążcie do wolności etc.

Ale zaraz potem autor pisze, że pod symbolem węża
i założonej przez niego organizacji (bractwa)
zaczeli działać 'źli' bogowie, wypaczać dziecdzictwo
i manipulować ludzimi.

Co ba być więc prawdziwym dziedzictwem Ea?

pzdr
bartekltg


bartekltg

unread,
Aug 30, 2011, 7:31:17 PM8/30/11
to
W dniu 2011-08-31 00:50, Ejcz Ejcz pisze:

Ojtam ojtam. Nie obrażaj się:) Jakiś komentarz,
sugestia na co zawrócić szczególną uwagę etc., bardzo
by pomogła skoncentrować ewentualną dyskusję.

pzdr
bartekltg

sundayman

unread,
Aug 30, 2011, 8:16:02 PM8/30/11
to

> Ojtam ojtam. Nie obrażaj się:) Jakiś komentarz,
> sugestia na co zawrócić szczególną uwagę etc., bardzo
> by pomogła skoncentrować ewentualną dyskusję.

No proszę cię.
Koleś wrzuca copy/paste kawałek książki, bez słowa komentarza i oczekuje czego ?
Że się tu rzucimy do jakichś dywagacji na ten temat ?
A po co niby ? Jak wspomniałem, książkę sobie przeczytałem, uważam za ciekawą,
ale nie widzę powodu, żeby na siłę komuś coś komentować, skoro nie raczy nawet
napisać o co mu chodzi właściwie.
A może uważa że sami nie jesteśmy w stanie sobie przeczytać tej książki
(pewnie z powodu zdiagnozowanej niedawno przez Tomka ociężałości umysłowej) ?

To ja już wolę Klina, bo chociaż większe głupoty tu przywleka, to mam wrażnie że
chyba się bardziej angażuje w to co robi :)


Szyk

unread,
Aug 31, 2011, 7:05:38 AM8/31/11
to
Stare Hinskie pszyslowie muvi cos w stylu:
"Nawet jak wsadzisz weza do prostej rury - to i tak nie wyprostujesz
jego pokretnej natury.".

Tak wiec nalerzy zalozyc ze caly ten wezowy biznes byl z inspiracji
diabluw z ufo czyli prawdopodobnie sluzyl udupieniu ludzkosci.

bartekltg

unread,
Aug 31, 2011, 8:36:31 AM8/31/11
to
W dniu 2011-08-31 02:16, sundayman pisze:

>
> To ja już wolę Klina, bo chociaż większe głupoty tu przywleka, to mam
> wrażnie że
> chyba się bardziej angażuje w to co robi :)

Ile czasu i ile przekonań potrzebne było, by
klin zaczął choć czasem komentować swoje linki
i nie wrzucać adresu strony głownej z hasłem
'szukajcie a znajdziecie'.

Ten na razie rzucił dwa razy, wyrobi się.

pzdr
bartekltg

0 new messages