Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Lewitacja

8 views
Skip to first unread message

NKG

unread,
May 27, 2002, 2:33:30 PM5/27/02
to
cze :)

Chciał bym nauczyć się lewitować (serio). Od czego zacząć?

--
pozdro
NKG
gg 1419062 icq 107811040
www.adk.astronet.pl


Mariusz Sasinski

unread,
May 27, 2002, 4:32:04 PM5/27/02
to
NKG wrote:

> cze :)
>
> Chciał bym nauczyć się lewitować (serio). Od czego zacząć?

Diety?:-)

Mariusz

KASIA

unread,
May 27, 2002, 4:48:53 PM5/27/02
to
od malych wysokosci

Użytkownik Mariusz Sasinski <szo...@stormbyte.com> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:uf5614d...@corp.supernews.com...

Eurycide

unread,
May 27, 2002, 4:52:06 PM5/27/02
to
Użytkownik "NKG" wrote:

> cze :)
>
> Chciał bym nauczyć się lewitować (serio). Od czego zacząć?

Od relaksacji i lewitacji astralnej...

Pozdrawiam
Eurycide

SJ Wan Kenobi

unread,
May 27, 2002, 5:07:35 PM5/27/02
to
Użytkownik "NKG"...

> Chciał bym nauczyć się lewitować (serio). Od czego zacząć?

Od uwierzenia, ze ta lyzka nie istnieje :)

> pozdro
> NKG

--
W a n K e n o b i
wank...@poczta.onet.pl
[Nic nie przytrafia sie przez przypadek]

kaz

unread,
May 28, 2002, 9:58:26 AM5/28/02
to
NKG wrote:

> cze :)
>
> Chciał bym nauczyć się lewitować (serio). Od czego zacząć?
>
> --

-- od medytacji i przekonania siebie że ten świat i jego prawa to tylko sen
i tak jak we śnie wszystko jest możliwe jak tylko to sobie wyobrazisz

NKG

unread,
May 28, 2002, 2:41:00 PM5/28/02
to

cze :)

> > Chciał bym nauczyć się lewitować (serio). Od czego zacząć?
>
> Od relaksacji i lewitacji astralnej...

Może by kto polecił jaką książkę czy stronę w sieci...
Mówię poważnie :-|

pozdro
NKG
www.adk.prv.pl


Kubin

unread,
May 28, 2002, 8:02:53 PM5/28/02
to

Użytkownik "kaz" <gaz...@poczta.fm> napisał w wiadomości
news:3cf38...@news.vogel.pl...
Przebudzic swiadomosc we snie jest stosunkowo latwo, ale zeby to zrobic w
"realu", to trzebaby sie stac Budda, co nie? A to juz nie jest takie proste.


Machloy-Machlowicz

unread,
May 29, 2002, 7:17:55 AM5/29/02
to

NKG wrote:

> cze :)
>
> Chciał bym nauczyć się lewitować (serio). Od czego zacząć?
>

poczytaj o Galileuszu i jego przemysleniach na temat mechaniki, o
wnioskach wysunientych przez Newtona a dalej Einstein'a (te juz dotycza
mechniki relatywistycznej), dlaczego ty nie moglbys byc nastepnym z
kolei i zapisac sie na kartach historii.

powodzenia
<W.W>

Indrapani

unread,
May 29, 2002, 12:59:37 PM5/29/02
to

Użytkownik "NKG" <n...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości news:actvqe$bat$5...@news.tpi.pl...

> cze :)
>
> Chciał bym nauczyć się lewitować (serio). Od czego zacząć?
Jezeli faktycznie serio to przedewszykim wypadaloby zaczac praktykowac Joge.
Ale nie zwijanie sie w precelek na jakis kursie w fitness klubie tylko nornalna inicjacyjna praktyke od bobrego nauczyciela.
Akurat lewitacja to skutek uboczny praktyk z zywiolami (Bhutadźaja Joga) albo Kundalini Jogi.

Jedno jest pewne ze jezeli bys sie decydowal to czeka cie ladnych pare lat praktyki wstepnej szczegolnie jesli chodzi o Kundalini Joge.

Bo lancuszek jest nastepujacy:
5 lat Joga opanowania Zywiolow (Bhutadzaja)
6 lat Jogi opanowania Zmyslow (Indrijadźaja Joga)
i ostatecznie 3 1/2 KUndalini Joga.

A to i tak krotko i pilnym trza byc.

Dla leniwych tak w 24 lata spokojnie wyrobi.

Piszesz sie ?
Jak tak to zapraszam do naszej Szkoly Ezoterycznej

pozdrawiam
Swami Indrapani Lalita Deva

p.s. nie ja nie lewituje, akurat mam inne zaintersowania :)

Indrapani

unread,
May 29, 2002, 1:00:48 PM5/29/02
to

Użytkownik "NKG" <n...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości news:ad0k1u$9uh$1...@news.tpi.pl...

>
> cze :)
>
> > > Chciał bym nauczyć się lewitować (serio). Od czego zacząć?
> >
> > Od relaksacji i lewitacji astralnej...
>
> Może by kto polecił jaką książkę czy stronę w sieci...
> Mówię poważnie :-|

Z ksiazki sie tego nie nauczysz.
Potrzebny jest bezposredni kontakt z nauczycielem.

pozdrawiam
Swami Indrapani

Mike

unread,
May 29, 2002, 1:44:53 PM5/29/02
to

"NKG" <n...@poczta.onet.pl> wrote in message news:ad0k1u$9uh$1...@news.tpi.pl...

>
> cze :)
>
> > > Chciał bym nauczyć się lewitować (serio). Od czego zacząć?
> >
> > Od relaksacji i lewitacji astralnej...
>
> Może by kto polecił jaką książkę czy stronę w sieci...
> Mówię poważnie :-|

U mnie na koncie jest tego sporo- o dostep pisac na priv. Poza tym jest
jeszcze adresik gdzie jest pare pozycji na ten temat.
http://ajk.cb.pl/czytanie/


zielony

unread,
May 30, 2002, 10:33:41 AM5/30/02
to
> Z ksiazki sie tego nie nauczysz.
> Potrzebny jest bezposredni kontakt z nauczycielem.

No pewnie, sam nie wyskoczysz.
Ktos musi Cie wypchnac...

ziel

zielony

unread,
May 30, 2002, 10:35:42 AM5/30/02
to

> Bo lancuszek jest nastepujacy:
> 5 lat Joga opanowania Zywiolow (Bhutadzaja)
> 6 lat Jogi opanowania Zmyslow (Indrijadźaja Joga)
> i ostatecznie 3 1/2 KUndalini Joga.

I kaska dla nauczuciela :)

> p.s. nie ja nie lewituje, akurat mam inne zaintersowania :)

Kaska ?

ziel

Nick w polu From:turbos

unread,
May 30, 2002, 10:59:56 PM5/30/02
to
Indrapani napisał(a):

> Bo lancuszek jest nastepujacy:
> 5 lat Joga opanowania Zywiolow (Bhutadzaja)
> 6 lat Jogi opanowania Zmyslow (Indrijadźaja Joga)
> i ostatecznie 3 1/2 KUndalini Joga.
>
> A to i tak krotko i pilnym trza byc.
>
> Dla leniwych tak w 24 lata spokojnie wyrobi.

Mylisz się, ostatnie wyliczenie wskazują że na nukę lewitacji potrzeba
minimum 124 lat. Niestety niemozna tego sprawdzic poniewarz ludzie tak
dlugo niezyja.


> p.s. nie ja nie lewituje, akurat mam inne zaintersowania :)

kasa.


--
W moich żyłach płynie, płynie kwas siarkowy
Na mych wargach wcišż smak win, win wieloowocowych
Twój symbol so2
Twój smak słodki wieloowocowy.[4/5; so2;Zielone Żabki]

Nick w polu From:turbos

unread,
May 30, 2002, 10:59:57 PM5/30/02
to
NKG napisał(a):

>
> cze :)
>
>> > Chciał bym nauczyć się lewitować (serio). Od czego zacząć?
>>
>> Od relaksacji i lewitacji astralnej...
>
> Może by kto polecił jaką książkę czy stronę w sieci...
> Mówię poważnie :-|

Niedziw sie że jesteś traktowany niepowarznie. Ale twoje pytanie
wskazuje na ogromną nieznajomość tematu albo na to że se jaja robisz.
Przedstawie ci fakty: jeszcze nikomu niudalo sie lewitowac (calkiem
udane pruby z uzyciem balonow, lin, chelikopterow uwarzam za oszustwo),
wiec jest niemozliwym by kto ciebie tego nauczył.
--
Wiesz Andrzej mi też obcięli włosy
i nikt nie pamięta czy skin był czy rastaman
Wszyscy równo maszerujemy i zgodnym chórem piewamy
[3/4; Andrzej;Zielone Żabki]

AiKSz

unread,
May 31, 2002, 5:58:47 AM5/31/02
to

Użytkownik "Nick w polu From:turbos" <ad...@antyspamowy.pl> napisał w
wiadomości news:Xns921F1C505...@127.0.0.1...

> Mylisz się, ostatnie wyliczenie wskazują że na nukę lewitacji potrzeba
> minimum 124 lat.

a jak to wasc wyliczyles??

pozdr


Nick w polu From:turbos5

unread,
May 31, 2002, 8:54:03 PM5/31/02
to
AiKSz napisał(a):

to jest proste 1 na przygotowanie
2 lata na zbieranie srodkow
4 lata na pobyt w zakladzie psychiatrycznym
1+2+4=124 inaczej byc niechce.

Robert "Beny" Banek

unread,
Jun 3, 2002, 1:01:04 PM6/3/02
to
Rozwijając się duchowo zdobywa się "przy okazji" dostęp do wielu
umiejętności. Należy także do nich lewitacja. Owszem można nauczyć się w
"przyśpieszony" sposób lewitować, lecz nie sądzę ,że znajdziesz
nauczyciela... Zresztą zastanów się, serio. Potrzebna ci w życiu umiejętność
lewitacji?? Ludzie których znam i posiedli tę zdolność wykorzystują ją
sporadycznie...


MarekZ

unread,
Jun 3, 2002, 1:33:02 PM6/3/02
to
Użytkownik "Robert "Beny" Banek" <robertb...@plusnet.pl> napisał w
wiadomości news:adg79k$h32$1...@news.tpi.pl...
[...]

> lewitacji?? Ludzie których znam i posiedli tę zdolność wykorzystują ją
> sporadycznie...
>
Do tego stopnia sporadycznie, iz w zasadzie to tego ani razu nie widziales,
prawda ?

Marek


Robert "Beny" Banek

unread,
Jun 3, 2002, 1:45:22 PM6/3/02
to
rozczarujesz się... widziałem...

MarekZ

unread,
Jun 3, 2002, 2:39:11 PM6/3/02
to
Użytkownik "Robert "Beny" Banek" <robertb...@plusnet.pl> napisał w
wiadomości news:adg9sn$3jr$1...@news.tpi.pl...
> rozczarujesz się... widziałem...
>
A moglbym ja tez zobaczyc ? :)

Marek


Robert "Beny" Banek

unread,
Jun 3, 2002, 3:03:31 PM6/3/02
to
raczej nie...przykro mi...jak bardzo bedziesz chcial to moze ktos z nas ci
kiedys pokaze...

Yaro_eL

unread,
Jun 3, 2002, 3:13:04 PM6/3/02
to
"MarekZ" wrote

> A moglbym ja tez zobaczyc ? :)

A tu sobie looknij ;->
http://www-hfml.sci.kun.nl/levitation-movies.html

--
Yaro_eL

MarekZ

unread,
Jun 3, 2002, 5:10:08 PM6/3/02
to

Użytkownik "Robert "Beny" Banek" <robertb...@plusnet.pl> napisał w
wiadomości news:adgeff$1ng$1...@news.tpi.pl...

> raczej nie...przykro mi...jak bardzo bedziesz chcial to moze ktos z nas ci
> kiedys pokaze...
>
:)))))))))))

pozdrawiam, Marek


MarekZ

unread,
Jun 3, 2002, 5:12:36 PM6/3/02
to
Użytkownik "Yaro_eL" <jar...@polbox.com> napisał w wiadomości
news:adgfs2$kqq$1...@news.polbox.pl...
Dzieki. Myslisz, ze oni TEZ uzywaja pola magnetycznego ? Pewnie dlatego tak
rzadko to robia, bo kto wie czy duze natezenia nie sa dla zdrowia szkodliwe
;->.

Marek


www.uforaport.prv.pl * tomek * poland

unread,
Jun 3, 2002, 5:58:22 PM6/3/02
to
poszukuje wszelkich informacji na temat obserwacji ufo na terenie polski,
czy ktos z was zetknal sie z informacjami na ten temat ? jesli tak prosilbym
o opis zdarzenia tu lub na ufor...@wp.pl

--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.misc.paranauki

Delfino Delphis

unread,
Jun 4, 2002, 2:41:31 PM6/4/02
to

A jak zaplace?

Delfino


--
"War not determine who's right,
war determines who's left."

Mike

unread,
Jun 4, 2002, 6:11:37 PM6/4/02
to

"Delfino Delphis" <Delfino...@poczta.fm> wrote in message
news:74fpfukcttq6133h8...@4ax.com...

> On Mon, 3 Jun 2002 21:03:31 +0200, "Robert \"Beny\" Banek"
> <robertb...@plusnet.pl> wrote:
>
> >raczej nie...przykro mi...jak bardzo bedziesz chcial to moze ktos z nas
ci
> >kiedys pokaze...
> >
> >
> A jak zaplace?

Zadam ci jedno pytanie - naprawdesadzisz ze ktos kto poswiecil ladny kawalek
zycia na wlasny rozwoj bedzie urzadzal popisówki dla jakiegos dzieciaka
szukajacego wrazen czy tanich sensacyjek??Albo bedzie sie przejmowal jakims
nawiedzonym pseudosceptykiem ??


MarekZ

unread,
Jun 5, 2002, 5:28:07 AM6/5/02
to
Użytkownik "Mike" <mj...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:adjl7v$lib$5...@news.tpi.pl...

>
> Zadam ci jedno pytanie - naprawdesadzisz ze ktos kto poswiecil ladny
kawalek
> zycia na wlasny rozwoj bedzie urzadzal popisówki dla jakiegos dzieciaka
> szukajacego wrazen czy tanich sensacyjek??Albo bedzie sie przejmowal
jakims
> nawiedzonym pseudosceptykiem ??
>
Calkiem mozliwe, ze osiagnal juz taki poziom rozwoju, ze go zupelnie nie
obchodzi ile osob uwaza, go po prostu za klamce, prawda ?

Marek


AiKSz

unread,
Jun 5, 2002, 5:43:46 AM6/5/02
to

Użytkownik "MarekZ" <mar...@bydgoska.krakow.pl> napisał w wiadomości
news:adklj6$obv$1...@info.cyf-kr.edu.pl...

> Calkiem mozliwe, ze osiagnal juz taki poziom rozwoju, ze go zupelnie nie
> obchodzi ile osob uwaza, go po prostu za klamce, prawda ?

ktos taki nie ma potrzeby sie chwalic
ani czegokolwiek udowadniac, szczegolnie osobnikom ktorzy mimo tego ,ze
mowia: "nie uwierze jesli nie zobacze", po zobaczeniu nadal nie wierza,
w takich przypadkach nie jest to kwestia odowodnienia czegos, tylko walki ze
schematem wedlug jakiego jest dany osobnik zaprogramowany i zwalczania
"ubitych sciezek" jakimi podarzaja jego mysli - a to jeszcze sie nikomu nie
odalo
a jednego nawet za to ukrzyzowali ;)
wiec po co sie meczyc: udowadniac, pokazywac, dla kogo ???
ci biedni ludzie jesli sami sobie nie pomoga, to nikt im nie pomoze

pozdr

MarekZ

unread,
Jun 5, 2002, 6:10:09 AM6/5/02
to
Użytkownik "AiKSz" <zm...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:adkmr0$neh$1...@news.lublin.pl...
Podoba mi sie cale to przemowienie, ale najbardziej jego ostatnie zdanie. :)

pozdrawiam, Marek


AiKSz

unread,
Jun 5, 2002, 6:07:38 AM6/5/02
to

Użytkownik "MarekZ" <mar...@bydgoska.krakow.pl> napisał w wiadomości
news:adko1k$5in$1...@info.cyf-kr.edu.pl...

> Podoba mi sie cale to przemowienie, ale najbardziej jego ostatnie zdanie.
:)

dziekuje uprzejmie :)

pozdr


tomek jasinski

unread,
Jun 5, 2002, 7:10:59 AM6/5/02
to
On Wed, 5 Jun 2002 00:11:37 +0200, "Mike" <mj...@poczta.onet.pl>
wrote:


>Zadam ci jedno pytanie - naprawdesadzisz ze ktos kto poswiecil ladny kawalek
>zycia na wlasny rozwoj bedzie urzadzal popisówki dla jakiegos dzieciaka
>szukajacego wrazen czy tanich sensacyjek??Albo bedzie sie przejmowal jakims
>nawiedzonym pseudosceptykiem ??
>

A czemu nie ? Czasami zaczynam wątpić w prawdziwe znaczenie słowa
"sceptyk".
--
Tomasz Jasiński Strój - na różowo; Ksiądz może
tom...@polbox.com Popisać się jakimś kawałem -
0607506003 I tak będzie bez sensu to, że
(022)8356981 Wykitowałem. (Langston Huges).

Delfino Delphis

unread,
Jun 5, 2002, 5:05:22 PM6/5/02
to
On Wed, 5 Jun 2002 00:11:37 +0200, "Mike" <mj...@poczta.onet.pl>
wrote:

>> A jak zaplace?


>
>Zadam ci jedno pytanie - naprawdesadzisz ze ktos kto poswiecil ladny kawalek
>zycia na wlasny rozwoj bedzie urzadzal popisówki dla jakiegos dzieciaka
>szukajacego wrazen czy tanich sensacyjek??Albo bedzie sie przejmowal jakims
>nawiedzonym pseudosceptykiem ??
>

Bardzo ciekawie mnie nazywasz, a tyle rozpisywales sie o prokuratorach
i znieslawieniach. Wracajac do tematu - niby czemu nie mialby? Skoro
urzadza, jak to nazwales, popisowki na grupie to niby czemu nie w
realu?

Zadziwiajaca jest opornosc paranaukowcow na wszelkie propozycje
weryfikacji ich zdolnosci. A jakiz to bylby mocny argument we
wszelkich dyskusjach na grupie. No ale coz, skoro nie, to dalej
wszystko pozostanie kwestia wiary. Wnioski kazdy wysuwa na wlasna
reke.

Poza tym zastanawia mnie dlaczego uzasadniasz odpowiedz, ktorej on
jeszcze nie udzielil. A moze juz ja znasz?

Delfino

--

"Let us die young or let us live forever"
-Alphaville

Delfino Delphis

unread,
Jun 5, 2002, 6:16:26 PM6/5/02
to
On Wed, 5 Jun 2002 11:43:46 +0200, "AiKSz" <zm...@wp.pl> wrote:

>> Calkiem mozliwe, ze osiagnal juz taki poziom rozwoju, ze go zupelnie nie
>> obchodzi ile osob uwaza, go po prostu za klamce, prawda ?
>
>ktos taki nie ma potrzeby sie chwalic
>ani czegokolwiek udowadniac, szczegolnie osobnikom ktorzy mimo tego ,ze
>mowia: "nie uwierze jesli nie zobacze", po zobaczeniu nadal nie wierza,

No wiesz, akurat z tego zdania nie wynika, ze uwierzy jak zobaczy...

Zreszta czemu uwazasz, ze nie uwierzy? Po co jezdze np. na UFO forum?
M.in. po to, aby zobaczyc przekonujace mnie dowody, dzialajace
egzemplaze itp.

Niestety z kazda taka odmowa coraz bardziej przekonuje sie, ze
niestety niczego w tym nie ma. A szkoda. Skoro ktos jest rozwiniety
duchowo, to pewnie zdaje sobie sprawe, ze rozwoj duchowy innych jest
tylko na plus. A coz innego, jak nie pozytywne opinie sceptykow,
przekonaja wieksza rzesze ludzi do zastanowienia nad wlasnym rozwojem?
Wiec taka demonstracja byla by dzialaniem popularyzujacym i na pewno
pozytywnym, no chyba ze by sie nie udala...

I nie rozumiem oburzenia, ja z wlasnych pieniedzy chce finansowac
podroz, chce poswiecic swoj czas, czyz nie wykazuje poswiecenia
sprawie?

>w takich przypadkach nie jest to kwestia odowodnienia czegos, tylko walki ze
>schematem wedlug jakiego jest dany osobnik zaprogramowany

Przyznaje sie publicznie, towarzysz Stalin wlasnorecznie przez 20 lat
pral mi mozg i programowal, bez przesady :)

>i zwalczania
>"ubitych sciezek" jakimi podarzaja jego mysli - a to jeszcze sie nikomu nie
>odalo
>a jednego nawet za to ukrzyzowali ;)
>wiec po co sie meczyc: udowadniac, pokazywac, dla kogo ???

Dla wszystkich.
A co boisz sie ukrzyzowania?

>ci biedni ludzie jesli sami sobie nie pomoga, to nikt im nie pomoze

:)))

Jan Srzednicki

unread,
Jun 5, 2002, 6:36:40 PM6/5/02
to
W artykule <8nvsfusidfoag8sct...@4ax.com> Delfino Delphis napisał(a):

> Niestety z kazda taka odmowa coraz bardziej przekonuje sie, ze
> niestety niczego w tym nie ma. A szkoda. Skoro ktos jest rozwiniety
> duchowo, to pewnie zdaje sobie sprawe, ze rozwoj duchowy innych jest
> tylko na plus. A coz innego, jak nie pozytywne opinie sceptykow,
> przekonaja wieksza rzesze ludzi do zastanowienia nad wlasnym rozwojem?
> Wiec taka demonstracja byla by dzialaniem popularyzujacym i na pewno
> pozytywnym, no chyba ze by sie nie udala...

Problem w tym, że ci, którzy najgłośniej krzyczą o wszystkich
rewelacjach sami zwykle niewiele potrafią. A ktoś naprawdę wysoko w
rozwoju nie szuka rozgłosu.

Co do pomocy innym w rozwoju.. myślę, że na wszystko musi być
odpowiednie miejsce i czas. Powiedz mi, co byś zrobił, jakbyś
zobaczył na własne oczy kolesia lewitującego? Tylko szczerze.
Co by to zmieniło w Twoim życiu, sposobie myślenia i tak dalej?

--
#- Winfried -------- wrzask@IRCNet -||- GG# 3838383 -||- JS500-RIPE -#
#- w...@dream.vg ---- w...@303.krakow.pl -||--- http://violent.dream.vg ---#
#- Never underestimate the power of stupid people in large numbers. -#

AiKSz

unread,
Jun 5, 2002, 6:36:04 PM6/5/02
to

Uzytkownik "Delfino Delphis" <Delfino...@poczta.fm> napisal w wiadomosci
news:8nvsfusidfoag8sct...@4ax.com...

> No wiesz, akurat z tego zdania nie wynika, ze uwierzy jak zobaczy...

dla scepa uwierzyc to nie tylko zobaczyc ale takze zmienic calkowicie sposob
pojmowania swiata a na to bardzo nie wielu stac w przyblizeniu mozna
powiedziec ze nikogo na to nie stac :(
a reszta bedzie wolala powiedzec ze to oszustwo i powrocic to wyglaszania
uczonych teorii

> Niestety z kazda taka odmowa coraz bardziej przekonuje sie, ze
> niestety niczego w tym nie ma. A szkoda. Skoro ktos jest rozwiniety
> duchowo, to pewnie zdaje sobie sprawe, ze rozwoj duchowy innych jest
> tylko na plus.

rozwoj duchowy nie polega na lewitacji

> A coz innego, jak nie pozytywne opinie sceptykow,
> przekonaja wieksza rzesze ludzi do zastanowienia nad wlasnym rozwojem?

he he ale jesli pozytywne to juz nie sceptykow : P

> Wiec taka demonstracja byla by dzialaniem popularyzujacym i na pewno
> pozytywnym, no chyba ze by sie nie udala...

albo bylaby pikietowana przez rodzine radia maryja
do spolki z "naukowcami" i sie nie odbyla :P

> I nie rozumiem oburzenia, ja z wlasnych pieniedzy chce finansowac
> podroz, chce poswiecic swoj czas, czyz nie wykazuje poswiecenia
> sprawie?

lewitacji nikt ci nie pokaze tego jestem wlasciwie pewien
chocby z tego powodu ,ze ludzie ktorzy to naprawde potrafia nie lubia robic
zamiesznia wokol swojej osoby

jest taka legenda ,ze budda podczas swych wedrowek spotkal jakiego wielkiego
mistrza co chodzil po wodzie ku podziwowi gawiedzi, zobaczyl jak facet
chodzi i mowi:
-no i co on wyrabia? lodka stoi to debil bedzie po wodzie lazil ;)

> Przyznaje sie publicznie, towarzysz Stalin wlasnorecznie przez 20 lat
> pral mi mozg i programowal, bez przesady :)

dobrze ,ze przynajmniej zdajesz sobie z tego sprawe :P

> A co boisz sie ukrzyzowania?

jakos mnie nie ciagnie :P

pozdr


MarekZ

unread,
Jun 5, 2002, 7:24:32 PM6/5/02
to
Użytkownik "Jan Srzednicki" <winf...@nospampliz.303.krakow.pl> napisał w
wiadomości news:slrnaft4jo.1...@spitfire.303.krakow.pl...

>
> Co do pomocy innym w rozwoju.. myślę, że na wszystko musi być
> odpowiednie miejsce i czas. Powiedz mi, co byś zrobił, jakbyś
> zobaczył na własne oczy kolesia lewitującego? Tylko szczerze.
> Co by to zmieniło w Twoim życiu, sposobie myślenia i tak dalej?
>
W moim by to dla przykladu samo z siebie nic nie zmienilo. Bardzo by mnie to
zaciekawilo. Chcialbym tego sam sprobowac jesli ktos by mi zasugerowal jak.
Poniewaz uznalbym to zjawisko, ktore mogloby (choc nie musialoby) przeczyc
obecnemu modelowi fizyki sprobowalbym sie zastanowic na podstawie
eksperymentow jakich modyfikacji model wymaga (i czy wymaga).
W chwili obecnej uwazam, ze lewitacja (w jej znaczeniu o jakim tu
rozmawiamy) to klamstwo rozpowszechniane przez ludzi pragnacych zwrocic na
siebie uwage. Zatem wszystkich, ktorzy twierdza, ze potrafia lewitowac, a
nastepnie mowia, ze niestety nie da sie tego obejrzec uwazam za oszustow.
Podobnie jak ludzi, ktorzy twierdza, ze lewitacje widzieli, ale ja jej
zobaczyc nie moge.

pozdrowienia, marek


MarekZ

unread,
Jun 5, 2002, 7:48:12 PM6/5/02
to
Użytkownik "tomek jasinski" <tom...@pm221.warszawa.sdi.tpnet.pl> napisał w
wiadomości news:ibsrfugem5k664fi8...@4ax.com...

> >
> A czemu nie ? Czasami zaczynam wątpić w prawdziwe znaczenie słowa
> "sceptyk".

Ja mam wrazenie, ze tu niektorzy utozsamiaja pojecie 'sceptyk' z negatywnym
nastawieniem do czegos. Innymi slowy jak ktos do czegos jest pozytywnie
nastawiony, to juz nie zalapuje sie pod definicje sceptyk. Wynika z tego
miedzy innymi, ze sceptycy nigdy nie potwierdza zjawisk paranormalnych, bo w
momencie ich potwierdzenia przestaja byc sceptykami, nawet gdyby przez
przypadek ktores z postulowanych licznie parazjawisk rzeczywiscie
zachodzilo. Dobre, nie ? ;)))

Marek


Jan Srzednicki

unread,
Jun 6, 2002, 3:43:34 AM6/6/02
to
W artykule <adm6j0$ho5$1...@info.cyf-kr.edu.pl> MarekZ napisał(a):

> W moim by to dla przykladu samo z siebie nic nie zmienilo. Bardzo by mnie to
> zaciekawilo. Chcialbym tego sam sprobowac jesli ktos by mi zasugerowal jak.
> Poniewaz uznalbym to zjawisko, ktore mogloby (choc nie musialoby) przeczyc
> obecnemu modelowi fizyki sprobowalbym sie zastanowic na podstawie
> eksperymentow jakich modyfikacji model wymaga (i czy wymaga).
> W chwili obecnej uwazam, ze lewitacja (w jej znaczeniu o jakim tu
> rozmawiamy) to klamstwo rozpowszechniane przez ludzi pragnacych zwrocic na
> siebie uwage. Zatem wszystkich, ktorzy twierdza, ze potrafia lewitowac, a
> nastepnie mowia, ze niestety nie da sie tego obejrzec uwazam za oszustow.
> Podobnie jak ludzi, ktorzy twierdza, ze lewitacje widzieli, ale ja jej
> zobaczyc nie moge.

Cóż: ja lewitować nie potrafię, ani jej nie widziałem. Natomiast
przyznam, że czasami mam wielką ochotę polatać - skoczyć z jakiejś
góry i dać się ponieść wiatrowi. W snach parokrotnie również mi
sie zdarzyło. Jestem przekonany (ale nie uzasadnię tego w żaden
racjonalny sposób i nie mam zamiaru nikogo do tego przekonywać), że
lewitacja na pewnym poziomie rozwoju, natomiast nie jest w żadnym
wypadku celem samym w sobie.. na pewnym poziomie to po prostu
przychodzi.
Tak przynajmniej mi się wydaje.

MarekZ

unread,
Jun 6, 2002, 4:32:13 AM6/6/02
to
Użytkownik "Jan Srzednicki" <winf...@nospampliz.303.krakow.pl> napisał w
wiadomości news:slrnafu4l6.1...@spitfire.303.krakow.pl...

> Cóż: ja lewitować nie potrafię, ani jej nie widziałem. Natomiast
> przyznam, że czasami mam wielką ochotę polatać - skoczyć z jakiejś
> góry i dać się ponieść wiatrowi. W snach parokrotnie również mi
> sie zdarzyło.

Pewnie. Ja tez bym chcial. A kto by nie chcial :)).

> Jestem przekonany (ale nie uzasadnię tego w żaden
> racjonalny sposób i nie mam zamiaru nikogo do tego przekonywać), że
> lewitacja na pewnym poziomie rozwoju, natomiast nie jest w żadnym
> wypadku celem samym w sobie.. na pewnym poziomie to po prostu
> przychodzi.
> Tak przynajmniej mi się wydaje.
>

I bierzesz za dobra monete ta chorobliwa niechec do jakiejkolwiek
weryfikacji zjawiska ? Sztuczne tworzenie wokol tego jakiejs atmosfery
tajemniczosci i niedostepnosci ? OK. Ja po prostu nie biore tego za dobra
monete. Kwestia przekonania, bo do weryfikacji nie udaje sie jakos
doprowadzic. Tez nie widze potrzeby przekonywania kogokolwiek do swojego.

Gdyby takie zjawisko okazalo sie prawda, jego weryfikacja moglaby byc
iskierka, ktora by rozpoczela zdobywanie nowych informacji na temat
czlowieka. Szkoda, ze nie jest. :)

pozdrawiam, Marek

AiKSz

unread,
Jun 6, 2002, 4:31:05 AM6/6/02
to

Użytkownik "MarekZ" <mar...@bydgoska.krakow.pl> napisał w wiadomości
news:adm987$op2$1...@info.cyf-kr.edu.pl...

> Ja mam wrazenie, ze tu niektorzy utozsamiaja pojecie 'sceptyk' z
negatywnym
> nastawieniem do czegos. Innymi slowy jak ktos do czegos jest pozytywnie
> nastawiony, to juz nie zalapuje sie pod definicje sceptyk. Wynika z tego
> miedzy innymi, ze sceptycy nigdy nie potwierdza zjawisk paranormalnych, bo
w
> momencie ich potwierdzenia przestaja byc sceptykami, nawet gdyby przez
> przypadek ktores z postulowanych licznie parazjawisk rzeczywiscie
> zachodzilo. Dobre, nie ? ;)))


sceptyk (łc. scepticus z gr. skeptikós) 1. osoba ustosunkowana do
wszystkiego nieufnie, krytycznie. 2. filoz. zwolennik sceptycyzmu, także
członek szkoły filozoficznej w antycznej Grecji, zajmujący się głoszeniem
niepewności ludzkiego poznania.

http://wiem.onet.pl/wiem/01c74e.html

pozdr


AiKSz

unread,
Jun 6, 2002, 4:56:51 AM6/6/02
to

Użytkownik "MarekZ" <mar...@bydgoska.krakow.pl> napisał w wiadomości
news:adn6m3$rb7$1...@info.cyf-kr.edu.pl...

> Gdyby takie zjawisko okazalo sie prawda, jego weryfikacja moglaby byc
> iskierka, ktora by rozpoczela zdobywanie nowych informacji na temat
> czlowieka. Szkoda, ze nie jest. :)

ale skad wziela sie taka postawa "tych co lewituja"
he he jestes mlodym idealista ;)
na dzisiejszym etapie weryfikacja nie jest mozliwa
tak zwani naukowcy krzycza ze wszelkie tego typu zjawiska to oszustwo nie
probujac ich nawet weryfikowac bo oni doskonale wiedza o tym najczesciej na
odleglosc (to dopiero szosty zmysl) :)
pewnie wierzysz w to ,ze instytuty naukowe sluza zdobywaniu nowych
informacji na temat czlowieka czy w ogole swiata :)))))
niestety informacje nie zgadzajace sie z tym co "sie uwaza" na damy temat
nie sa brane pod uwage
i zeby bylo smieszniej nie dotyczy to tylko tych spraw para
jak bylo z moim znajomym, ktory na swoje nieszczescie wykryl w jakiejs tam
roslince jakis tam zwiazek, ktorego tam oficjalnie nie ma, badania byly
potwierdzane wiele razy i nie ma mowy o pomylce i jak na zlosc nie chce
wyjsc to co powinno : ))

pozdr

MarekZ

unread,
Jun 6, 2002, 5:27:18 AM6/6/02
to
Użytkownik "AiKSz" <zm...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:adn8f5$tvs$1...@news.lublin.pl...

> ale skad wziela sie taka postawa "tych co lewituja"
> he he jestes mlodym idealista ;)
> na dzisiejszym etapie weryfikacja nie jest mozliwa

:)))) Tak ? A czemu ? :))))

> tak zwani naukowcy krzycza ze wszelkie tego typu zjawiska to oszustwo nie
> probujac ich nawet weryfikowac bo oni doskonale wiedza o tym najczesciej
na
> odleglosc (to dopiero szosty zmysl) :)
> pewnie wierzysz w to ,ze instytuty naukowe sluza zdobywaniu nowych
> informacji na temat czlowieka czy w ogole swiata :)))))

A owszem, sluza. Sluza takze zarabianiu pieniedzy przez osoby, ktore w nich
pracuja. Jak chcesz popracowac za darmo zapraszam do dowolnego instytuty.
Jesli tylko dysponujesz odpowiednia wiedza i zdolnosciami chetnie Cie
zatrudnia :).

> niestety informacje nie zgadzajace sie z tym co "sie uwaza" na damy temat
> nie sa brane pod uwage
> i zeby bylo smieszniej nie dotyczy to tylko tych spraw para
> jak bylo z moim znajomym, ktory na swoje nieszczescie wykryl w jakiejs tam
> roslince jakis tam zwiazek, ktorego tam oficjalnie nie ma, badania byly
> potwierdzane wiele razy i nie ma mowy o pomylce i jak na zlosc nie chce
> wyjsc to co powinno : ))
>
> pozdr

Czy jesli zaryzykuje stwierdzenie, ze istnieje duza szansa, ze wiem nieco
wiecej na temat "tak zwanych naukowcow" niz Ty i ze Twoja opinia jest bledna
(tzn. jej uogolnianie na wiekszosc srodowiska naukowego, bo jest jasne, ze
czasami takie przypadki jak opisujesz moga sie zdarzac) uwierzysz mi na
slowo ? Znajac cos wylacznie z opowiadan madrze jest czasem powstrzymac sie
przed wydawaniem uogolniajacych sadow ;-). A postawa "tych co lewituja" nie
wiem skad sie wziela, ale wszystko wskazuje na to, ze stad, ze tak naprawde
to nie lewituja.

pozdrowienia, Marek


MarekZ

unread,
Jun 6, 2002, 5:37:35 AM6/6/02
to
Użytkownik "AiKSz" <zm...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:adn6ur$qra$1...@news.lublin.pl...
>
> http://wiem.onet.pl/wiem/01c74e.html
>
No. A tu chyba kroluje definicja, ze jak ktos mowi, ze czegos nie ma to
sceptyk. A jak mowi, ze cos jest to nie-sceptyk. A jak wybiorczo twierdzi,
ze parazjawisk nie ma, a inne sa, to pseudo-sceptyk :).

M.


AiKSz

unread,
Jun 6, 2002, 7:18:29 AM6/6/02
to

Użytkownik "MarekZ" <mar...@bydgoska.krakow.pl> napisał w wiadomości
news:adnagk$9jm$1...@info.cyf-kr.edu.pl...

> No. A tu chyba kroluje definicja, ze jak ktos mowi, ze czegos nie ma to
> sceptyk. A jak mowi, ze cos jest to nie-sceptyk. A jak wybiorczo twierdzi,
> ze parazjawisk nie ma, a inne sa, to pseudo-sceptyk :).

slusznie :)
na grupie mamy najczesciej do czynienia z pol-sceptykami :P

pozdr


AiKSz

unread,
Jun 6, 2002, 8:06:04 AM6/6/02
to

Użytkownik "MarekZ" <mar...@bydgoska.krakow.pl> napisał w wiadomości
news:adn9tc$7nn$1...@info.cyf-kr.edu.pl...

>Jesli tylko dysponujesz odpowiednia wiedza i zdolnosciami chetnie Cie
>zatrudnia :).

nie, dziekuje :)
od walenie glowa w mur moze tylko glowa rozbolec

> Czy jesli zaryzykuje stwierdzenie, ze istnieje duza szansa, ze wiem nieco
> wiecej na temat "tak zwanych naukowcow" niz Ty

szansa istnieje choc nie wiem zeby znowu byla az tak duza : P

> i ze Twoja opinia jest bledna

:)

> (tzn. jej uogolnianie na wiekszosc srodowiska naukowego, bo jest jasne, ze
> czasami takie przypadki jak opisujesz moga sie zdarzac)

rzadko sie nie zdarzaja
moge na palcach jednej (no gora dwoch) reki policzyc przypadki naukowcow
ktorych znam i ktorych nie napisze w cudzyslowie bo reszta to "naukowcy"
jak zaczynalem studia to mialem nadzieje, ze tak nie jest, ale wlasnie
koncze i juz zludzen nie mam

> uwierzysz mi na
> slowo ?

wole wierzyc wlasnym doswiadczeniom

> Znajac cos wylacznie z opowiadan madrze jest czasem powstrzymac sie
> przed wydawaniem uogolniajacych sadow ;-)

tu sie zgadzam, bardzo madrze jest wlasnie tak czynic ;)

> A postawa "tych co lewituja" nie
> wiem skad sie wziela,

chłe chłe obejrzyj film "Fenomem"
moze troszkie wyjasni to postawe "lewitujacych"

> ale wszystko wskazuje na to, ze stad, ze tak naprawde
> to nie lewituja.

oki
zdradze Ci tajemnice :)
tak naprawde to banda wariatow albo innych ktorzy nie czuja sie spelnieni w
zyciu i dzieki owym naukom tajemnym moga wreszcie poczuc sie lepszymi od
innych :P

pozdr :)


Jan Srzednicki

unread,
Jun 6, 2002, 9:00:57 AM6/6/02
to
W artykule <adn6m3$rb7$1...@info.cyf-kr.edu.pl> MarekZ napisał(a):

> I bierzesz za dobra monete ta chorobliwa niechec do jakiejkolwiek
> weryfikacji zjawiska ? Sztuczne tworzenie wokol tego jakiejs atmosfery
> tajemniczosci i niedostepnosci ? OK. Ja po prostu nie biore tego za dobra
> monete. Kwestia przekonania, bo do weryfikacji nie udaje sie jakos
> doprowadzic. Tez nie widze potrzeby przekonywania kogokolwiek do swojego.

Nie, czegoś takiego nie biorę za dobrą monetę. Ale doświadczyłem
paru innych rzeczy, które pozwalają mi mieć tą wiarę; nie czuję
też tej aury niedostępności i niechęci do weryfikacji: jeżeli chce
się zobaczyć, to się zobaczy. Na wszystko przyjedzie odpowiedni czas.

Nie chcesz - nie wierz, nie potrafię w żaden sposób udowodnić
niczego. Wierzę, że kiedyś sobie polatam. I tej wiary nie zabierze mi
żaden naukowiec. ;)

> Gdyby takie zjawisko okazalo sie prawda, jego weryfikacja moglaby byc
> iskierka, ktora by rozpoczela zdobywanie nowych informacji na temat
> czlowieka. Szkoda, ze nie jest. :)

Myślę, że gwałowne zmiany nie są wskazane w żadnych warunkach. ;)

MarekZ

unread,
Jun 6, 2002, 9:34:34 AM6/6/02
to
Użytkownik "Jan Srzednicki" <winf...@nospampliz.303.krakow.pl> napisał w
wiadomości news:slrnafun89.1...@spitfire.303.krakow.pl...

>
> niczego. Wierzę, że kiedyś sobie polatam. I tej wiary nie zabierze mi
> żaden naukowiec. ;)
>
Bardzo slusznie ;-).

> Myślę, że gwałowne zmiany nie są wskazane w żadnych warunkach. ;)
>

Mozliwe. Ja prywatnie raczej jestem zwolennikiem wlasnie takich 'gwaltownych
zmian'. Sa jakos tak bardziej atrakcyjne ;-).

pozdrawiam, marek


Delfino Delphis

unread,
Jun 6, 2002, 9:56:48 AM6/6/02
to
On Thu, 6 Jun 2002 00:36:40 +0200, Jan Srzednicki
<winf...@nospampliz.303.krakow.pl> wrote:

>Co do pomocy innym w rozwoju.. myślę, że na wszystko musi być
>odpowiednie miejsce i czas. Powiedz mi, co byś zrobił, jakbyś
>zobaczył na własne oczy kolesia lewitującego? Tylko szczerze.
>Co by to zmieniło w Twoim życiu, sposobie myślenia i tak dalej?

Nie wiem, ale jestem pewien, ze zmienilo by sie bardzo duzo. Moze nie
zburzylo by mi to swiatopogladu, ale wywolalo istna rewolucje. Pewnie
z kopyta zabral bym sie za powazne badania w tym kierunku.

Jezeli wiec jest cos takiego jak rozwoj duchowy, czemu innym w tym nie
dopomoc? Chyba ci najbardziej rozwinieci powinni do tego dazyc...

Delfino Delphis

unread,
Jun 6, 2002, 9:56:50 AM6/6/02
to
On Thu, 6 Jun 2002 14:06:04 +0200, "AiKSz" <zm...@wp.pl> wrote:

>rzadko sie nie zdarzaja
>moge na palcach jednej (no gora dwoch) reki policzyc przypadki naukowcow
>ktorych znam i ktorych nie napisze w cudzyslowie bo reszta to "naukowcy"
>jak zaczynalem studia to mialem nadzieje, ze tak nie jest, ale wlasnie
>koncze i juz zludzen nie mam

Tzn. rozumiem, ze tych w cudzyslowiu tez znasz? A moglbys, nawet na
priv, wymienic kilku z nazwiska i napisac konkretne zarzuty?

Delfino Delphis

unread,
Jun 6, 2002, 9:57:07 AM6/6/02
to
On Thu, 6 Jun 2002 00:36:04 +0200, "AiKSz" <zm...@wp.pl> wrote:

>dla scepa uwierzyc to nie tylko zobaczyc ale takze zmienic calkowicie sposob
>pojmowania swiata a na to bardzo nie wielu stac w przyblizeniu mozna
>powiedziec ze nikogo na to nie stac :(

Mnie stac.

>rozwoj duchowy nie polega na lewitacji

Ale demonstracja moze przyczynic sie do rozwoju duchowego innych.


>
>> A coz innego, jak nie pozytywne opinie sceptykow,
>> przekonaja wieksza rzesze ludzi do zastanowienia nad wlasnym rozwojem?
>
>he he ale jesli pozytywne to juz nie sceptykow : P

Wiec bylych sceptykow, to tez argument.


>
>> Wiec taka demonstracja byla by dzialaniem popularyzujacym i na pewno
>> pozytywnym, no chyba ze by sie nie udala...
>
>albo bylaby pikietowana przez rodzine radia maryja

Eeee nie mam z nimi nic wspolnego.

>do spolki z "naukowcami" i sie nie odbyla :P

Pewnie by sie nie odbyla i to z innych powodow. A wbrew pozorom
naukowcy maja inne rzeczy do roboty niz pikietowanie... Np. UFO forum
nie pikietowali...

>lewitacji nikt ci nie pokaze tego jestem wlasciwie pewien

No widzisz, ja niestety tez...

>chocby z tego powodu ,ze ludzie ktorzy to naprawde potrafia nie lubia robic
>zamiesznia wokol swojej osoby

Nie musi byc wcale zamieszania. Ja nie bede mieszal :P

AiKSz

unread,
Jun 6, 2002, 11:15:54 AM6/6/02
to

Uzytkownik "Delfino Delphis" <Delfino...@poczta.fm> napisal w wiadomosci
news:kupufusp03vr09jik...@4ax.com...

> Mnie stac.

gratulacje ;)

> Ale demonstracja moze przyczynic sie do rozwoju duchowego innych.

raczej do rozrywki co najwyzej

> Wiec bylych sceptykow, to tez argument.

argument za tym ,ze ciemnota i zabobon sie rozszerza ;P

> Pewnie by sie nie odbyla i to z innych powodow. A wbrew pozorom
> naukowcy maja inne rzeczy do roboty niz pikietowanie... Np. UFO forum
> nie pikietowali...

nie, no wiem, ze nie beda pikietowac
opisza tylko ciemnote w jakis uczonych gazetach ;P

> Nie musi byc wcale zamieszania. Ja nie bede mieszal :P

a Twoja chorobliwa chec zobaczenia sensacji ??

pozdr


AiKSz

unread,
Jun 6, 2002, 11:18:10 AM6/6/02
to

Uzytkownik "Delfino Delphis" <Delfino...@poczta.fm> napisal w wiadomosci
news:0tpufuclepg5rdu2a...@4ax.com...

> Tzn. rozumiem, ze tych w cudzyslowiu tez znasz? A moglbys, nawet na
> priv, wymienic kilku z nazwiska i napisac konkretne zarzuty?

chle chle :P
zadaj dowodu a nie obietnic
zarzuty to juz wlasciwie znasz a co do nazwisk nol lej :P

pozdr


Martin McKey Ltd.

unread,
Jun 6, 2002, 11:33:04 AM6/6/02
to
MarekZ wrote:

> Ja mam wrazenie, ze tu niektorzy utozsamiaja pojecie 'sceptyk' z negatywnym
> nastawieniem do czegos.

No tak to jest: jesli znasz prawdziwa geneze "sceptycyzmu" i "sceptyka",
jako ruchu filozoficznego zreszta, to wlasnie tak to wyglada.
Sceptyk jest generalnie nastawiony negatywnie do wszystkiego (chociaz
chodzi tu raczej o teorie, hipotezy, tlumaczenia itp.) bo to jest jego
cecha. Jesli bylby do czegos nastawiony pozytywnie (np. uwaza, ze teorie
Newtona, Einsteina sa prawdziwe) - to juz sceptykiem nie jest.

Na tej grupie prawdziwych sceptykow nie ma.
(jak i prawdziwych paranaukowcow) :)

Sa pseudosceptycy - ktorzy podpieraja sie teoriami naukowymi w negowaniu
innych teorii. Wystepuje wiec tylko walka na teorie, bez argumentow,
albo z argumentami obocznymi ;)

Sceptyk uwaza, ze swiata nie da sie poznac, ani opisac do konca.
Tymczasem wiele osob tutaj wyraza poglad, ze dochodzimy do kresu
poznania (ograniczonego stala Plancka).
To nie jest postawa sceptyka.

> Innymi slowy jak ktos do czegos jest pozytywnie
> nastawiony, to juz nie zalapuje sie pod definicje sceptyk.

Nie pozytywnie, a totalnie akceptujaco. Kwestie emocjonalnego
nastawienia do teorii (bo tak uczyli w szkole, bo ta teoria jest ladna,
a ta jest piekna, bo sa geometrie nieeuklidesowe) akurat u sceptyka nie
moga miec zadnego znaczenia.

> Wynika z tego
> miedzy innymi, ze sceptycy nigdy nie potwierdza zjawisk paranormalnych,

zgadza sie. Ale co wiecej, nigdy nie potwierdza zadnej teorii
tlumaczacej inne zjawiska, nie tylko paranormalne.
Z ta pierwsza czescia listowi sceptycy sie identyfikuja, natomiast
wykazuja cos dokladnie przeciwnego do drugiej czesci: maja swoj zasob
teorii "uznawanych".

> bo w
> momencie ich potwierdzenia przestaja byc sceptykami,

nie - dla sceptyka nie istnieje cos takiego jak potwierdzenie, czy
raczej nalezaloby tu napisac "ostateczne potwierdzenie".
Sceptyk zawsze bedzie mial watpliwosci - niezaleznie od tego, na jakim
poziomie teoria sie bedzie sprawdzac.
Sceptyk poprzez podwazenie zalozen jest w stanie obalic dokladnie kazda
teorie.

> nawet gdyby przez
> przypadek ktores z postulowanych licznie parazjawisk rzeczywiscie
> zachodzilo. Dobre, nie ? ;)))

Trzeba rozroznic sceptykow od parasceptykow. (para = prawie). Sa
paranaukowcy (prawie-naukowcy - analizujacy zjawiska prawie zbadane,
prawie potwierdzalne, prawie opisane, prawie zaobserwowane ;)) i
parasceptycy: prawie sceptycy, sceptyczni jedynie do pewnej klasy
zjawisk, do pewnego zakresu, do pewnego momentu.

Sa jeszcze oczywiscie scepy i parany, ale to sa specyficzne wersje
parasceptykow i paranaukowcow, ktorzy znow wywodza sie ze sceptykow i
naukowcow itd.

> Marek

Szanowanko!
McKey
FNC Club
Paranaukowiec dyplomowany

AiKSz

unread,
Jun 6, 2002, 11:35:31 AM6/6/02
to

Użytkownik "Delfino Delphis" <Delfino...@poczta.fm> napisał w wiadomości
news:5npufus392tjeip3t...@4ax.com...

> Jezeli wiec jest cos takiego jak rozwoj duchowy, czemu innym w tym nie
> dopomoc? Chyba ci najbardziej rozwinieci powinni do tego dazyc...

mysle,ze jednak lepsza pomoca w dazeniu do rozwoju duchowego bedzie nie
demonstrowanie np. lewitacji :)
bo jeszcze sobie ktos pomysli ze na tym wlasnie to wszystko polega

pozdr


Delfino Delphis

unread,
Jun 6, 2002, 5:23:29 PM6/6/02
to
On Thu, 6 Jun 2002 17:15:54 +0200, "AiKSz" <zm...@wp.pl> wrote:

[ciach]


>a Twoja chorobliwa chec zobaczenia sensacji ??

Aaa tam, mam wrazenie, ze nie wiesz co piszesz :)

Delfino Delphis

unread,
Jun 6, 2002, 5:23:37 PM6/6/02
to
On Thu, 6 Jun 2002 17:35:31 +0200, "AiKSz" <zm...@wp.pl> wrote:

>mysle,ze jednak lepsza pomoca w dazeniu do rozwoju duchowego bedzie nie
>demonstrowanie np. lewitacji :)
>bo jeszcze sobie ktos pomysli ze na tym wlasnie to wszystko polega
>

Ja sobie nie pomysle, jestem ostrzezony.

Delfino Delphis

unread,
Jun 6, 2002, 5:23:38 PM6/6/02
to
On Thu, 06 Jun 2002 17:33:04 +0200, "Martin McKey Ltd." <mc...@irc.pl>
wrote:


>Sceptyk uwaza, ze swiata nie da sie poznac, ani opisac do konca.
>Tymczasem wiele osob tutaj wyraza poglad, ze dochodzimy do kresu
>poznania (ograniczonego stala Plancka).
>To nie jest postawa sceptyka.
>

Wez przeczytaj to jeszcze raz i sie zastanow, bo ja juz odplywam ;-)

MarekZ

unread,
Jun 6, 2002, 7:55:19 PM6/6/02
to
Użytkownik "Martin McKey Ltd." <mc...@irc.pl> napisał w wiadomości
news:3CFF80B0...@irc.pl...

>
> Sceptyk uwaza, ze swiata nie da sie poznac, ani opisac do konca.
> Tymczasem wiele osob tutaj wyraza poglad, ze dochodzimy do kresu
> poznania (ograniczonego stala Plancka).
> To nie jest postawa sceptyka.
>
...a zatem sceptyk powinien wyrazac poglad, ze nie dochodzimy do kresu
poznania, a zatem, ze swiat da sie poznac i opisac do konca.

Ale bomba !!!!!!!!

pozdrawiam i dobranoc, marekz :)


Mike

unread,
Jun 6, 2002, 9:04:18 PM6/6/02
to

"MarekZ" <mar...@bydgoska.krakow.pl> wrote in message

> >
> Calkiem mozliwe, ze osiagnal juz taki poziom rozwoju, ze go zupelnie nie
> obchodzi ile osob uwaza, go po prostu za klamce, prawda ?

No tak bez watpienia- jak taka osoba sie nie bedzie afiszowac ze swoimi
zdolnosciami to masa ludzi bedzie ja za kłamce uwazac. Ech ta scepologiczna
argumentacja.
Jak możesz uznac zaa kłamce kogos o kogo istnieniu nawet nie masz zielonego
pojecia a jeśłi masz to nie masz pojecia o jego prawdziwych zdolnosciach??

Mike

unread,
Jun 6, 2002, 9:34:05 PM6/6/02
to

"Delfino Delphis" <Delfino...@poczta.fm> wrote in message
>

>
> Zreszta czemu uwazasz, ze nie uwierzy? Po co jezdze np. na UFO forum?

Po to zeby poogladac sobie ew jakies tam tanie sensacyjki.


>
> Niestety z kazda taka odmowa coraz bardziej przekonuje sie, ze
> niestety niczego w tym nie ma.

To juz twoj problem - niby dlaczego ktos mialby sie tym przejmowac??


> A szkoda. Skoro ktos jest rozwiniety
> duchowo, to pewnie zdaje sobie sprawe, ze rozwoj duchowy innych jest
> tylko na plus.

LOL a co wspolnego ma to twoje zainteresowanie sensacyjkami z rozwojem
duchowym??
Odpowiedz brzmi - nic. Rozwój duchowy to nie jest uczenie se telekinezy,
teleportacji, lewitacji i innych cudow niewidów. Zarówno rózne nauki
wschodnie jak i sam CHrystus wrecz przestrzegaja przed wszelakim
zapatrywaniem sie w tego typu cuda i wymieniaja je jako jedne z wiekszych
mozliwych przeszkód na drodze rozwoju.

> A coz innego, jak nie pozytywne opinie sceptykow,
> przekonaja wieksza rzesze ludzi do zastanowienia nad wlasnym rozwojem?

Lol a niby w jaki sposób opinia jakiegos sceptyka ze dajmy na to jakis jogin
potrafi lewitowac moglaby sie przyczynioc do rozwoju duchowego innych??


> Wiec taka demonstracja byla by dzialaniem popularyzujacym i na pewno
> pozytywnym, no chyba ze by sie nie udala...

W prawdziwym rozwoju duchowym popularyzatorstwo róznych sensacyjek itp jest
jedna z ostatnich potrzebnych rzeczy.


>
> I nie rozumiem oburzenia, ja z wlasnych pieniedzy chce finansowac
> podroz, chce poswiecic swoj czas, czyz nie wykazuje poswiecenia
> sprawie?

Nie- liczysz w tym momencie na latwizne i szybkie zobaczenie jakis cudów. A
wlasny rozwoj duchowy jest tu ostatnia rzecza która cie interesuje.


>
> >ci biedni ludzie jesli sami sobie nie pomoga, to nikt im nie pomoze
>
> :)))


Pierwsza zasada buddyzmu mówi ze nikt ani bóg ani czlowiek nie osiagnie za
ciebie oswiecenia- musisz o to sie postarac sam.

Mike

unread,
Jun 6, 2002, 9:46:47 PM6/6/02
to

"MarekZ" <mar...@bydgoska.krakow.pl> wrote in message

> W moim by to dla przykladu samo z siebie nic nie zmienilo.

Ach no to czemu sie domagasz takich popisów??


>Bardzo by mnie
to
> zaciekawilo.

No czyli jednak poszukiwanie tanich sensacyjek.

>Chcialbym tego sam sprobowac jesli ktos by mi zasugerowal
jak.


Heh no powiedzmy że ktos ci mówi- kilkanascie lat pozadnych ćwiczen nad
soba- spróbowalbyś??


> Poniewaz uznalbym to zjawisko, ktore mogloby (choc nie musialoby) przeczyc
> obecnemu modelowi fizyki sprobowalbym sie zastanowic na podstawie
> eksperymentow jakich modyfikacji model wymaga (i czy wymaga).

Tjaa jest tylko jeden problem- byloby to zupelnie bezcelowe- bo do czasu az
bys sie tego nauczył to przy okazji bys tez poznał kompletny model
rzeczywistosci ktory to wszystko nieźle opisuje.

> W chwili obecnej uwazam, ze lewitacja (w jej znaczeniu o jakim tu
> rozmawiamy) to klamstwo rozpowszechniane przez ludzi pragnacych zwrocic na
> siebie uwage.

No jesli ktos to rozpowszechnia itp to jest to mózliwe bo z rególy jakiś tam
pozadny mistrz to by raczej sie z tym za bardzo nie wychylał.


Zatem wszystkich, ktorzy twierdza, ze potrafia lewitowac, a
> nastepnie mowia, ze niestety nie da sie tego obejrzec uwazam za oszustow.
> Podobnie jak ludzi, ktorzy twierdza, ze lewitacje widzieli, ale ja jej
> zobaczyc nie moge.

Traktowanie innych jako oszustów tylko dlatego ze widzieli coś czego ty nie
widziales??
Ja tam powiem krotko- takie podejscie jest chore- to nie sceptycyzm tylko
jakiś zboczony fanatyzm.


Martin McKey Ltd.

unread,
Jun 7, 2002, 3:25:18 AM6/7/02
to
Delfino Delphis wrote:
>>Sceptyk uwaza, ze swiata nie da sie poznac, ani opisac do konca.
>>Tymczasem wiele osob tutaj wyraza poglad, ze dochodzimy do kresu
>>poznania (ograniczonego stala Plancka).
>>To nie jest postawa sceptyka.

> Wez przeczytaj to jeszcze raz i sie zastanow, bo ja juz odplywam ;-)

No coz: inaczej mowiac wiele osob uwaza, ze wiemy juz wszystko.
Ale sceptycy (ci prawdziwi) dalecy sa od takiego stwierdzenia.

> Delfino

Martin McKey Ltd.

unread,
Jun 7, 2002, 3:28:05 AM6/7/02
to
MarekZ wrote:

>>Sceptyk uwaza, ze swiata nie da sie poznac, ani opisac do konca.
>>Tymczasem wiele osob tutaj wyraza poglad, ze dochodzimy do kresu
>>poznania (ograniczonego stala Plancka).
>>To nie jest postawa sceptyka.

> ....a zatem sceptyk powinien wyrazac poglad, ze nie dochodzimy do kresu


> poznania, a zatem, ze swiat da sie poznac i opisac do konca.

Moze nalezy czytac dokladniej?? napisze lopatologicznie, specjalnie dla
doktorantow fizyki :)))

1. Sceptyk uwaza, ze nie da sie poznac swiata do konca, nie ma kresu
poznania.
2. Wiele osob na tej grupie uwaza, ze doszlismy do kresu poznania.

Wynika z tego, ze zdanie 2, na podstawie zdania 1 - ze 2 nie jest
postawa sceptyka.

> Ale bomba !!!!!!!!

z ukrytym zaplonem :)

> pozdrawiam i dobranoc, marekz :)

Szanowanko!

MarekZ

unread,
Jun 7, 2002, 4:10:09 AM6/7/02
to
Użytkownik "Mike" <mj...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:adp4ft$4et$1...@news.tpi.pl...

>
> "MarekZ" <mar...@bydgoska.krakow.pl> wrote in message
> > >
> Jak możesz uznac zaa kłamce kogos o kogo istnieniu nawet nie masz
zielonego
> pojecia a jeśłi masz to nie masz pojecia o jego prawdziwych zdolnosciach??
>
Na podstawie doswiadczenia Mike. Zaprzyjaznione dzieci mowia mi, ze maja na
podworku pochowane lasery, z ktorych strzelaja, ale nie moga mi pokazac tych
laserow. A inne dzieci mowia mi, ze lewituja.

Marek


MarekZ

unread,
Jun 7, 2002, 4:12:36 AM6/7/02
to
Użytkownik "Mike" <mj...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:adp4fv$4et$3...@news.tpi.pl...

> >Bardzo by mnie
> to
> > zaciekawilo.
>
> No czyli jednak poszukiwanie tanich sensacyjek.
>

Nie moja wina, ze paranauki ciagle maja otoczke tanich sensacyjek. Samo
zainteresowanie czyms to chyba z tania sensacyjnoscia nie ma wiele
wspolnego, nie ?

> Heh no powiedzmy że ktos ci mówi- kilkanascie lat pozadnych ćwiczen nad
> soba- spróbowalbyś??
>

Nie.

> Tjaa jest tylko jeden problem- byloby to zupelnie bezcelowe- bo do czasu
az
> bys sie tego nauczył to przy okazji bys tez poznał kompletny model
> rzeczywistosci ktory to wszystko nieźle opisuje.
>

A skad Ty wiesz, ze byloby bezcelowe ? Autorytety czy ksiazki ? Eh ten
pseudosceptycyzm ;-))))))))).

> Traktowanie innych jako oszustów tylko dlatego ze widzieli coś czego ty
nie
> widziales??
> Ja tam powiem krotko- takie podejscie jest chore- to nie sceptycyzm tylko
> jakiś zboczony fanatyzm.
>

Trudno, widac taki ze mnie fanatyk. A za oszustow ich nadal uwazam.

Marek


AiKSz

unread,
Jun 7, 2002, 4:38:41 AM6/7/02
to

Użytkownik "Delfino Delphis" <Delfino...@poczta.fm> napisał w wiadomości
news:5npufus392tjeip3t...@4ax.com...

> Pewnie


> z kopyta zabral bym sie za powazne badania w tym kierunku.

a jak chcesz to badac? ekerką mierzyć czy omomierzem ????
niestety nauka nie ma narzędzi służacych do mierzenia zjawisk, które
przecież nie istnieja :P
ale zakładamy, ze uda Ci się coś tam zbadać
i co? nie boisz się, ze sie przejedziesz jak, nie przykładając, Nobel na
dynamicie ?? ;)
to straszne, ze naukowcy z reguły nie zdaja sobie sprawy czemu naprawde
służą

pozdr


Mike

unread,
Jun 7, 2002, 2:00:58 PM6/7/02
to

"MarekZ" <mar...@bydgoska.krakow.pl> wrote in message
news:adppok$h6t$1...@info.cyf-kr.edu.pl...

> Użytkownik "Mike" <mj...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
> news:adp4ft$4et$1...@news.tpi.pl...
> >
> > "MarekZ" <mar...@bydgoska.krakow.pl> wrote in message
> > > >
> > Jak możesz uznac zaa kłamce kogos o kogo istnieniu nawet nie masz
> zielonego
> > pojecia a jeśłi masz to nie masz pojecia o jego prawdziwych
zdolnosciach??
> >
> Na podstawie doswiadczenia Mike.

Heh usiadż spokojnie i skoncentruj sie nad tym co napisałem później przemysł
swoja odpowiedź i napisz jeszcze raz- jak mozesz uznać za oszusta kogoś
skoro nie wiesz nawet że ta osoba istnieje?? Albo powiedzmy że znasz kogoś
ale ta osoba wogóle sie swoimi zdolnosciami nie afiszuje i ty nic o nich nie
wiesz.


Zaprzyjaznione dzieci mowia mi, ze maja na
> podworku pochowane lasery, z ktorych strzelaja, ale nie moga mi pokazac
tych
> laserow. A inne dzieci mowia mi, ze lewituja.

No to pokaż mi tu osobe która się chwali że potrafi lewitowac?? To raz dwa-
czy ktoś ci każe w coś takiego wierzyc?? Nie ale czy zaraz cie to upowazania
do wyzywania kogoś od oszustów?? Wierzsz w Boga, w zmartwychwstanie
Chrystusa i w te wszystkie cuda które są opisane w Biblii??Raczej wątpie- a
nazwiesz z tego tytułu ksiezy i papieza oszustami??


Mike

unread,
Jun 7, 2002, 1:55:09 PM6/7/02
to

"MarekZ" <mar...@bydgoska.krakow.pl> wrote in message
news:adm987$op2$1...@info.cyf-kr.edu.pl...
> Użytkownik "tomek jasinski" <tom...@pm221.warszawa.sdi.tpnet.pl> napisał
w
> wiadomości news:ibsrfugem5k664fi8...@4ax.com...
> > >
> > A czemu nie ? Czasami zaczynam wątpić w prawdziwe znaczenie słowa
> > "sceptyk".

>
> Ja mam wrazenie, ze tu niektorzy utozsamiaja pojecie 'sceptyk' z
negatywnym
> nastawieniem do czegos.
>Innymi slowy jak ktos do czegos jest pozytywnie
> nastawiony, to juz nie zalapuje sie pod definicje sceptyk. Wynika z tego
> miedzy innymi, ze sceptycy nigdy nie potwierdza zjawisk paranormalnych, bo
w
> momencie ich potwierdzenia przestaja byc sceptykami, nawet gdyby przez

> przypadek ktores z postulowanych licznie parazjawisk rzeczywiscie
> zachodzilo. Dobre, nie ? ;)))

Hmm jakbys nie zauwazył to takich osobników nazywa sie tutaj scepolami albo
pseudosceptykami.


Mike

unread,
Jun 7, 2002, 1:53:50 PM6/7/02
to

"tomek jasinski" <tom...@pm221.warszawa.sdi.tpnet.pl> wrote in message
news:ibsrfugem5k664fi8...@4ax.com...
> On Wed, 5 Jun 2002 00:11:37 +0200, "Mike" <mj...@poczta.onet.pl>
> wrote:
>
>
> >Zadam ci jedno pytanie - naprawdesadzisz ze ktos kto poswiecil ladny
kawalek
> >zycia na wlasny rozwoj bedzie urzadzal popisówki dla jakiegos dzieciaka
> >szukajacego wrazen czy tanich sensacyjek??Albo bedzie sie przejmowal
jakims
> >nawiedzonym pseudosceptykiem ??
> >
> A czemu nie ?

A dlaczego miałby się czyms takim zajmowac??

Mike

unread,
Jun 7, 2002, 1:58:49 PM6/7/02
to

"MarekZ" <mar...@bydgoska.krakow.pl> wrote in message
> >
> Nie moja wina, ze paranauki ciagle maja otoczke tanich sensacyjek.

A co w obecnych czasach takiej otoczki nie ma???
Patent polega jednak jna tym żeby nie skupiac się na tej otoczce a poszukac
samemu czegoś wiecej.

> Samo
> zainteresowanie czyms to chyba z tania sensacyjnoscia nie ma wiele
> wspolnego, nie ?

No jesli sie skupia na poszukiwaniu takich sensacyjek to jednak tak.


>
> > Heh no powiedzmy że ktos ci mówi- kilkanascie lat pozadnych ćwiczen nad
> > soba- spróbowalbyś??
> >
> Nie.

No wiec sam widzisz dlaczego to nie ma za bardzo sensu.
>

> >
> A skad Ty wiesz, ze byloby bezcelowe ? Autorytety czy ksiazki ?

Oj to domena grupowych pseudosceptyków- ja tam akurat wole sieopierac na
własnych doswiadczeniach lub tez przemysleniach:)))


Robert "Beny" Banek

unread,
Jun 7, 2002, 4:09:27 PM6/7/02
to
Jak widzę wywołałem dość ożywioną dyskusję. I bardzo dobrze. Wymieniając
poglądy czasem zadajemy pytania... Szukamy na nie odpowiedzi... Przez samo
pytanie, szukanie już robimy postęp... Znaczy się myślimy. A więc jest
szansa, że dojdziemy do czegoś... Może do prawdy?


Jan Srzednicki

unread,
Jun 7, 2002, 4:13:18 PM6/7/02
to
Dnia pewnego, Fri, 7 Jun 2002 22:09:27 +0200, niejaki
Robert "Beny" Banek <robertb...@plusnet.pl> napisał w wielce ciekawym
artykule <adr3vr$jms$2...@news.tpi.pl>, co następuje:

Ponoć gdzieś jest. ;)

--
#- Winfried -------- wrzask@IRCNet -||- GG# 3838383 -||- JS500-RIPE -#
#- w...@dream.vg ---- w...@303.krakow.pl -||--- http://violent.dream.vg ---#
#- Never underestimate the power of stupid people in large numbers. -#

tomek jasinski

unread,
Jun 7, 2002, 4:54:49 PM6/7/02
to

Z samej dyskusji nic nie wyniknie, pseudosceptycy wszystko psują ;-))
--
Tomasz Jasiński Strój - na różowo; Ksiądz może
tom...@polbox.com Popisać się jakimś kawałem -
0607506003 I tak będzie bez sensu to, że
(022)8356981 Wykitowałem. (Langston Huges).

tomek jasinski

unread,
Jun 7, 2002, 4:53:57 PM6/7/02
to
On Fri, 7 Jun 2002 19:53:50 +0200, "Mike" <mj...@poczta.onet.pl>
wrote:


>A dlaczego miałby się czyms takim zajmowac??

Wiesz, to nie takie proste. Ale masz rację - nie musi się tym
zajmować.

Delfino Delphis

unread,
Jun 7, 2002, 4:51:47 PM6/7/02
to
On Fri, 7 Jun 2002 10:38:41 +0200, "AiKSz" <zm...@wp.pl> wrote:

>a jak chcesz to badac? ekerką mierzyć czy omomierzem ????

M.in.

>niestety nauka nie ma narzędzi służacych do mierzenia zjawisk,

Wiec takich narzedzi trzeba szukac....

>które
>przecież nie istnieja :P

Tego jakos nikt nie chce udowodnic.

>ale zakładamy, ze uda Ci się coś tam zbadać
>i co? nie boisz się, ze sie przejedziesz jak, nie przykładając, Nobel na
>dynamicie ?? ;)

Nie.

>to straszne, ze naukowcy z reguły nie zdaja sobie sprawy czemu naprawde
>służą
>

To uswiadom ich, no?

Delfino Delphis

unread,
Jun 7, 2002, 4:51:50 PM6/7/02
to
On Fri, 7 Jun 2002 03:34:05 +0200, "Mike" <mj...@poczta.onet.pl>
wrote:

>> Zreszta czemu uwazasz, ze nie uwierzy? Po co jezdze np. na UFO forum?
>
>Po to zeby poogladac sobie ew jakies tam tanie sensacyjki.
>

Oj to juz do Martina z pretensjami, ze wystawia ew. tanie sensacyjki
;-)

>> Niestety z kazda taka odmowa coraz bardziej przekonuje sie, ze
>> niestety niczego w tym nie ma.
>
>To juz twoj problem - niby dlaczego ktos mialby sie tym przejmowac??

Wcale nie musisz sie przejmowac.

>> A szkoda. Skoro ktos jest rozwiniety
>> duchowo, to pewnie zdaje sobie sprawe, ze rozwoj duchowy innych jest
>> tylko na plus.
>
>LOL a co wspolnego ma to twoje zainteresowanie sensacyjkami z rozwojem
>duchowym??

No przeciez caly post o tym pisze.

>> A coz innego, jak nie pozytywne opinie sceptykow,
>> przekonaja wieksza rzesze ludzi do zastanowienia nad wlasnym rozwojem?
>
>Lol a niby w jaki sposób opinia jakiegos sceptyka ze dajmy na to jakis jogin
>potrafi lewitowac moglaby sie przyczynioc do rozwoju duchowego innych??

Jesli wiec nie taka opinia, to co?

>> Wiec taka demonstracja byla by dzialaniem popularyzujacym i na pewno
>> pozytywnym, no chyba ze by sie nie udala...
>
>W prawdziwym rozwoju duchowym popularyzatorstwo róznych sensacyjek itp jest
>jedna z ostatnich potrzebnych rzeczy.

To nie popularyzatorstwo sensacyjek, ale rozwoju duchowego, przeciez.

>> I nie rozumiem oburzenia, ja z wlasnych pieniedzy chce finansowac
>> podroz, chce poswiecic swoj czas, czyz nie wykazuje poswiecenia
>> sprawie?
>
>Nie- liczysz w tym momencie na latwizne i szybkie zobaczenie jakis cudów. A
>wlasny rozwoj duchowy jest tu ostatnia rzecza która cie interesuje.

Skoro tak uwazasz...

Delfino Delphis

unread,
Jun 7, 2002, 4:51:52 PM6/7/02
to
On Fri, 07 Jun 2002 09:25:18 +0200, "Martin McKey Ltd." <mc...@irc.pl>
wrote:

>>>Sceptyk uwaza, ze swiata nie da sie poznac, ani opisac do konca.
>>>Tymczasem wiele osob tutaj wyraza poglad, ze dochodzimy do kresu
>>>poznania (ograniczonego stala Plancka).
>>>To nie jest postawa sceptyka.
>
>> Wez przeczytaj to jeszcze raz i sie zastanow, bo ja juz odplywam ;-)
>
>No coz: inaczej mowiac wiele osob uwaza, ze wiemy juz wszystko.
>Ale sceptycy (ci prawdziwi) dalecy sa od takiego stwierdzenia.
>

Przeciez przed chwila napisales o stalej Plancka....

MarekZ

unread,
Jun 7, 2002, 5:12:32 PM6/7/02
to
Użytkownik "Mike" <mj...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:adqsmg$1lb$3...@news.tpi.pl...

>
> "MarekZ" <mar...@bydgoska.krakow.pl> wrote in message
> > >
> > Nie moja wina, ze paranauki ciagle maja otoczke tanich sensacyjek.
>
> A co w obecnych czasach takiej otoczki nie ma???
> Patent polega jednak jna tym żeby nie skupiac się na tej otoczce a
poszukac
> samemu czegoś wiecej.
>
> > Samo
> > zainteresowanie czyms to chyba z tania sensacyjnoscia nie ma wiele
> > wspolnego, nie ?
>
> No jesli sie skupia na poszukiwaniu takich sensacyjek to jednak tak.
>
>
Sytuacja jest taka, ze ja uwazam, ze wszyscy ci ludzie klamia. Ale przeciez
tak prosto mozna spowodowac, zebym przestal tak uwazac. To samo mozna
spowodowac u innych osob. Jesli osob takich bedzie duzo, po prostu ta
otoczka taniej sensacyjki zniknie w naturalny sposob. Moge sobie wyobrazic,
ze rzeczywiscie nikomu nie zalezy na tym, aby tych 'lewitujacych' nie
uwazano za klamcow. Tylko wydaje mi sie, ze gdyby lewitacja byla
rzeczywistoscia, to taki sposob postepowania bylby wyjatkowo nietrafiona
strategia. Zreszta to chlopię od lewitacji z poczatku watku jakos zniklo, a
teoretyzowanie osob, ktore ewidentnie lewitowac nie umieja nie ma wiekszego
sensu. No i jak tu szukac czegos wiecej, jak sobie nawet poogladac nie
mozna. Kolejna religia ?

> No wiec sam widzisz dlaczego to nie ma za bardzo sensu.
> >

Ale nawet samo zobaczenie czegos takiego przeciez zmieniloby podejscie. Moze
ja akurat nie bylbym zainteresowany w kilkunastoletnim dochodzeniu do takich
umiejetnosci, ale przynajmniej pojawilby sie jakis szacunek w stosunku do
osob, ktore twierdza, ze to umieja, zamiast traktowania ich na rowni z
10-letnimi dzieciakami. A szacunek to wbrew pozorom dosc wazna rzecz i wiele
z niego moze dobrego wyniknac.


>
> Oj to domena grupowych pseudosceptyków- ja tam akurat wole sieopierac na
> własnych doswiadczeniach lub tez przemysleniach:)))
>

I z przemyslen wyszlo, ze to byloby bezcelowe. Czy jak sie nie posiada
jakiejs umiejetnosci to znaczy, ze nie da sie zrozumiec jak-to-moze-dzialac
?

Marek


MarekZ

unread,
Jun 7, 2002, 5:30:27 PM6/7/02
to
Użytkownik "Mike" <mj...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:adqsmh$1lb$4...@news.tpi.pl...

> > >
> > Na podstawie doswiadczenia Mike.
>
> Heh usiadż spokojnie i skoncentruj sie nad tym co napisałem później
przemysł
> swoja odpowiedź i napisz jeszcze raz- jak mozesz uznać za oszusta kogoś
> skoro nie wiesz nawet że ta osoba istnieje?? Albo powiedzmy że znasz
kogoś
> ale ta osoba wogóle sie swoimi zdolnosciami nie afiszuje i ty nic o nich
nie
> wiesz.
>
Chodzi mi o to, ze za oszustow uznaje osoby, ktore najpierw mowia, ze
cos-tam umieja, a potem, ze niestety nie-da-sie-tego-zobaczyc. Nie twierdze
a'priori ze nie istnieja osoby potrafiace lewitowac. Jednak gdybym mial dwie
bramki do wyboru (istnieja --- nie-istnieja), to wiesz ktora bym wybral,
prawda ? Jednak przeciez gdybym to zobaczyl, ale tak normalnie, z bliska,
nie na jakiejs scenie z efektami swietlnymi itp 'magia', to przeciez nie
bylbym w stanie dalej zaprzeczac istnieniu takiego zjawiska. Tutaj jeden
przypadek obalilby moje przekonanie, wyjatkowo komfortowa sytuacja dla
lewitujacych. Mozna powiedziec, ze akurat moje przekonanie jest nic nie
znaczace, ale gdyby bylo to wiecej osob, albo osoby w jakis sposob
wazniejsze ???

Aha, przez *doswiadczenie* rozumiem w popzrednim poscie analogie do
zachowania na przyklad tych dzieci. Jedno z nich to mowi nawet, ze
samochodem Vipera jechalo, czy czyms w tym rodzaju .... Szczegolnie
rozwiniete jest widocznie ;-).

> No to pokaż mi tu osobe która się chwali że potrafi lewitowac?? To raz
dwa-
> czy ktoś ci każe w coś takiego wierzyc?? Nie ale czy zaraz cie to
upowazania
> do wyzywania kogoś od oszustów?? Wierzsz w Boga, w zmartwychwstanie
> Chrystusa i w te wszystkie cuda które są opisane w Biblii??Raczej wątpie-
a
> nazwiesz z tego tytułu ksiezy i papieza oszustami??
>

Ja jestem dosc politycznie niepoprawny Mike. Wiem, ze to teraz niemodne. Ale
nie lubie niepotrzebnego klamstwa, nie toleruje jakichs koncepcji rodzin
zlozonych z gejow, ktore moga wychowywac dzieci itp pomyslow. Nie jestem naw
et jakos bardzo zwolennikiem demokracji. Z Biblia jest taka sprawa, ze
wiekszosc rzeczy mozna tam traktowac alegorycznie. Oczywiscie, ze nie
wierze, ze swiat zostal stworzony w 6 dni, ze Kain zabil Abla i w podobne
rzeczy. Nie wierze, ze 'rozstapilo sie Morze Czerwone'. Chyba ksieza i
papiez nie kaza w to doslownie wierzyc, prawda ? Nie wiem tak do konca, bo
dosc dawno sie nie stykalem z instytucja ksiedza bezposrednio, ale chyba nie
;-). Lewitacja zas to rzecz bardzo 'doslowna'. Zmartwychwstanie zas jako
takie to juz czysta kwestia wiary. Tego co bylo kiedys nie da sie zobaczyc
ani udowodnic. Proponowalbym wiec te akurat sprawe wylaczyc z dyskusji w tym
watku :)).

pozdrawiam, Marek


MarekZ

unread,
Jun 7, 2002, 5:32:31 PM6/7/02
to
Użytkownik "Jan Srzednicki" <winf...@nospampliz.303.krakow.pl> napisał w
wiadomości news:slrnag24uu....@spitfire.303.krakow.pl...

> > szansa, że dojdziemy do czegoś... Może do prawdy?
>
> Ponoć gdzieś jest. ;)
>

Taaaaa, podobno out there ;-)).

pozdrowienia, marekz


Mike

unread,
Jun 7, 2002, 10:01:42 PM6/7/02
to

"Delfino Delphis" <Delfino...@poczta.fm> wrote in message
> >
> Bardzo ciekawie mnie nazywasz,

A gdzie tutaj jest napisane że to sie odnosi akurat do ciebie??To raz dwa
jeśłi ktoś sie zachowuje w taki a nie inny sposób to niech sie nie dziwi że
póxniej pod jego adresem padaja takie a nie inne komentarze. Widzisz
wiekszosc ludzi którzy tutaj pisza to ludzie dorosli nierzadko lepiej
wykształceni od ciebie, nierzadko starsi od ciebie i to o ładnych pare latek
ze znacznie wiekszym bagażem doswiadczenia życiowego w dodatku w
przeciwienstwie do ciebie sa to osoby rzeczywiscie interesujace się tego
typu zjawiskami, majace cżesto tez własne doświadczenia w tym zakresie i w
świetle tego te twoje ostatnie teksty to bez urazy i z całym szacunkiem dla
twojej niegłupiej przeciez osoby przejaw dziecinady i oszołomstwa.

> a tyle rozpisywales sie o prokuratorach
> i znieslawieniach.

ROTFL- i co z tego?? Z tym co tutaj napisalem byłoby ci ciezko nakłonić
chocby jakiegoś adwokata żeby cię reprezentował( no chyba że chcialby
wydebicv od ciebie jakas kase) nie wspominajac juz o zrobieniu komuś sprawy.
Poza tym ja tam piszac o pozwach nie czepialem sie takich błachostek jak
okręslenia typu dzieciak czy nawiedzony paranaukowiec tylko caloksztaltu
pewnej twórczosci w ktorej znalazly sie tez i przegiecia naruszajace min
moje dobra osobiste.

> Wracajac do tematu - niby czemu nie mialby? Skoro
> urzadza, jak to nazwales, popisowki na grupie to niby czemu nie w
> realu?

A kto tutaj urzadza jakieś popisówki na grupie??Ludzie tutaj pisza o
rzeczach któere je interesują albo z którymi maja do czynienia po to aby
sobie móc podyskutowac z innymi którzy maja podobne doswiadczenia,
powymieniać informacje, dowiedziec się czegos nowego. i Nic poza tym- jedyne
osoby ktore możnaby tu oskarzyc o jakies popisówki to co najwyżej wszlekiej
masci pseudosceptycy ktorza staraja sie cos tam na sile innym udowodnic.

>
> Zadziwiajaca jest opornosc paranaukowcow na wszelkie propozycje
> weryfikacji ich zdolnosci.

Bo większośc absolutna tych ludzi nie zajmuje się pewnymi sprawami po to
żeby cokolwiek komus udowadniac.To raz- dwa w wielu przypadkach te próby
weryfikacji to sa w rzeczywstosci próbami udowodnienia ze dane zjawisko to
bzdura i nie istnieje( tak jak to robi np Randi) JEszcze w innych wypadkach
podejmuje się próby weryfikacji czy też wyjasnienia pewnych zjawisk ale
grupowi( i nei tylko) pseudosceptycy i tak tego nie uznają.

> A jakiz to bylby mocny argument we
> wszelkich dyskusjach na grupie.

heh a niby jaki to miałby być argument to raz dwa, niby dlaczego we
wszelkich dyskusjach?
W końcu jednak nadal mimo wysilkow pseudosceptyków zdarzaja sie tu dyskusje
ktore skupiają sie na meritum sprawy a nie na tym czy dane zjawisko istnieje
czy tez nie.

>No ale coz, skoro nie, to dalej
> wszystko pozostanie kwestia wiary.

Dla takich ludzi jak ty bez waptienia bedzie to kwestia wiary nawet jesli
ktos to zweryfikuje.
A dla mnie wiele spraw jest kwestia osobistego doswiadczenia wiele innych
zas przekonania że jest to możliwe choc niekoniecznie musi byc prawdą.
Natomiast na wiare jest w tym wszystkim niewiele miejsca.


>Wnioski kazdy wysuwa na wlasna
> reke.


>
> Poza tym zastanawia mnie dlaczego uzasadniasz odpowiedz, ktorej on
> jeszcze nie udzielil. A moze juz ja znasz?

What? Ja tutaj nie uzasadniam niczyjej odpowiedzi- pisze ci tylko jak pewne
sprawy wygladaja.

Delfino Delphis

unread,
Jun 8, 2002, 3:50:23 PM6/8/02
to
On Sat, 8 Jun 2002 04:01:42 +0200, "Mike" <mj...@poczta.onet.pl>
wrote:

>A gdzie tutaj jest napisane że to sie odnosi akurat do ciebie??

Wszystko jedno, kogos nazywasz.

>To raz dwa
>jeśłi ktoś sie zachowuje w taki a nie inny sposób to niech sie nie dziwi że
>póxniej pod jego adresem padaja takie a nie inne komentarze.

No to ty na tej samej zasadzie nie mozesz sie dziwic jak padaja
komentarze pod twoim adresem. Przeciez to sa subiektywene oceny
wspoldyskutanta.

> Widzisz
>wiekszosc ludzi którzy tutaj pisza to ludzie dorosli nierzadko lepiej
>wykształceni od ciebie, nierzadko starsi od ciebie i to o ładnych pare latek
>ze znacznie wiekszym bagażem doswiadczenia życiowego

No i co to zmienia? Mam zakaz pisania na grupe?

> w dodatku w
>przeciwienstwie do ciebie sa to osoby rzeczywiscie interesujace się tego
>typu zjawiskami,

Aha wiec ja sie nie interesuje, ciekawych rzeczy mozna sie
dowiedziec...

> majace cżesto tez własne doświadczenia w tym zakresie i w
>świetle tego te twoje ostatnie teksty to bez urazy i z całym szacunkiem dla
>twojej niegłupiej przeciez osoby przejaw dziecinady i oszołomstwa.

O tylko i wylacznie twoja wlasna opinia. Inni moga miec inne opinie,
jednak oni nie wyrazaja tych opini publicznie. Dlaczego? Bo pewnie
jest to grupa dyskusyjna, na ktorej sie dyskutuje, a nie ocenia
wspoldyskutantow.

>
>> a tyle rozpisywales sie o prokuratorach
>> i znieslawieniach.
>
>ROTFL- i co z tego?? Z tym co tutaj napisalem byłoby ci ciezko nakłonić
>chocby jakiegoś adwokata żeby cię reprezentował( no chyba że chcialby
>wydebicv od ciebie jakas kase) nie wspominajac juz o zrobieniu komuś sprawy.

No coz, ja mialem takie samo zdanie, gdy ty pisales o pozwach itp.

>Poza tym ja tam piszac o pozwach nie czepialem sie takich błachostek jak
>okręslenia typu dzieciak czy nawiedzony paranaukowiec tylko caloksztaltu
>pewnej twórczosci w ktorej znalazly sie tez i przegiecia naruszajace min
>moje dobra osobiste.

A to nie narusza moich dobr? Przeciez to wyzwiska i to na forum
publicznym. Czy nie uwazasz, ze jednak tego typu zachowan mozna by
uniknac, chociazby zeby nie psuc atmosfery grupy?


>
>> Wracajac do tematu - niby czemu nie mialby? Skoro
>> urzadza, jak to nazwales, popisowki na grupie to niby czemu nie w
>> realu?
>
>A kto tutaj urzadza jakieś popisówki na grupie??

Jezeli pokazanie komus swoich zdolnosci nazywasz popisowka, to jak
nazwac samo przechwalanie sie tymi zdolnosciami?

>Ludzie tutaj pisza o
>rzeczach któere je interesują albo z którymi maja do czynienia po to aby
>sobie móc podyskutowac z innymi którzy maja podobne doswiadczenia,
>powymieniać informacje, dowiedziec się czegos nowego.

Nie tylko. Sa tutaj takze, aby rozmawiac z tymi, ktorzy takich
doswiadczen nie maja. A nawet jesli nie, to nikt ich do rozmowy nie
zmusza.

> i Nic poza tym- jedyne
>osoby ktore możnaby tu oskarzyc o jakies popisówki to co najwyżej wszlekiej
>masci pseudosceptycy ktorza staraja sie cos tam na sile innym udowodnic.

Kto sie stara co na sile udowodnic?

>
>>
>> Zadziwiajaca jest opornosc paranaukowcow na wszelkie propozycje
>> weryfikacji ich zdolnosci.
>
>Bo większośc absolutna tych ludzi nie zajmuje się pewnymi sprawami po to
>żeby cokolwiek komus udowadniac.To raz- dwa w wielu przypadkach te próby
>weryfikacji to sa w rzeczywstosci próbami udowodnienia ze dane zjawisko to
>bzdura i nie istnieje( tak jak to robi np Randi) JEszcze w innych wypadkach
>podejmuje się próby weryfikacji czy też wyjasnienia pewnych zjawisk ale
>grupowi( i nei tylko) pseudosceptycy i tak tego nie uznają.
>

Aha i wedlug ciebie te argumenty automatycznie stanowia przeszkode nie
do przebycia, aby te zdolnosci pokazac konkretnie mnie?

>> A jakiz to bylby mocny argument we
>> wszelkich dyskusjach na grupie.
>
>heh a niby jaki to miałby być argument to raz dwa, niby dlaczego we
>wszelkich dyskusjach?

Rozmowa paranaukowcow byla by z zupelnie innej pozycji, gdyby bylo
wiadomo, ze lewitacja jest mozliwa.

>W końcu jednak nadal mimo wysilkow pseudosceptyków zdarzaja sie tu dyskusje
>ktore skupiają sie na meritum sprawy a nie na tym czy dane zjawisko istnieje
>czy tez nie.

Tyle, ze ciezko jest dyskutowac o czyms, o czym niewiadomo nawet czy
istnieje...


>
>> Poza tym zastanawia mnie dlaczego uzasadniasz odpowiedz, ktorej on
>> jeszcze nie udzielil. A moze juz ja znasz?
>
>What? Ja tutaj nie uzasadniam niczyjej odpowiedzi- pisze ci tylko jak pewne
>sprawy wygladaja.
>

Pytasz dlaczego nie mialby tego pokazac, a on jeszcze nie
odpowiedzial, czy ma zamiar. Pelnisz tu role adwokata? Przeciez on
moze sam mi powiedziec, dlaczego nie chce pokazac i zna te argumenty
na pewno lepiej..

AiKSz

unread,
Jun 8, 2002, 7:00:52 PM6/8/02
to

Użytkownik "Delfino Delphis" <Delfino...@poczta.fm> napisał w wiadomości
news:oaq3gu0f2a0kc59vf...@4ax.com...

> Rozmowa paranaukowcow byla by z zupelnie innej pozycji, gdyby bylo
> wiadomo, ze lewitacja jest mozliwa.

(...)


> Tyle, ze ciezko jest dyskutowac o czyms, o czym niewiadomo nawet czy
> istnieje...

powazne badania nad zjawiskami para nie maja szans nz to by przebic sie na
swiatlo dzienne, zostana szybko zakrzyczane, zawsze pozostana tylko
apokryfami
choc wielu podejmowalo takie badania (ruscy szczegolnie) jakos nie sa one
traktowane powazne
wiec jak chcesz zeby "bylo wiadomo" ze cos tam istnieje ?
napewno te badania gdzies tam sa ale czy w nie uwierzysz jesli "wielkie
autorytety" nauki w te brednie nie wierza?
Ja na ten przyklad nie mam zadnych watpliwosci, ze tzw zjawiska para
istnieja, ale nie mam zadnego interesu zeby kogokolwiek przekonywac.

pozdr

Delfino Delphis

unread,
Jun 9, 2002, 3:45:31 PM6/9/02
to
On Sun, 9 Jun 2002 01:00:52 +0200, "AiKSz" <zm...@wp.pl> wrote:

>> Tyle, ze ciezko jest dyskutowac o czyms, o czym niewiadomo nawet czy
>> istnieje...
>
>powazne badania nad zjawiskami para nie maja szans nz to by przebic sie na
>swiatlo dzienne, zostana szybko zakrzyczane, zawsze pozostana tylko
>apokryfami

No oczywiscie. Tak najprosciej bronic nie? Wszystko bedzie
zakrzyczane, koncerny padna, itd. Czy nie stac cie na porzadna
argumentacje? Pytanie: dlaczego kazda propozycja (juz nawet nie powiem
proba zbadania) obejrzenia tegoz zjawiska konczy sie zawsze odmowa?
A jezeli taka jest istota tych zjawisk, ze nie mozna ich pokazywac
innym, to przykro mi, ale nie ma co sie dziwic nad reakcjami innych
ludzi.

>choc wielu podejmowalo takie badania (ruscy szczegolnie) jakos nie sa one
>traktowane powazne

Przez kogo? Chyba nie badajacych?

>wiec jak chcesz zeby "bylo wiadomo" ze cos tam istnieje ?
>napewno te badania gdzies tam sa ale czy w nie uwierzysz jesli "wielkie
>autorytety" nauki w te brednie nie wierza?

Na pewno bardziej od wielkich autorytetow uwierze swoim wlasnym
zmyslom... ale szansy mi nie dano.

>Ja na ten przyklad nie mam zadnych watpliwosci, ze tzw zjawiska para
>istnieja, ale nie mam zadnego interesu zeby kogokolwiek przekonywac.

A skad wiesz, ze istnieja? Widziales? Czy moze wielkie paranaukowe
autorytety ci powiedzialy?

AiKSz

unread,
Jun 10, 2002, 5:07:35 AM6/10/02
to

Uzytkownik "Delfino Delphis" <Delfino...@poczta.fm> napisal w wiadomosci
news:rma6guc0h752vh6cd...@4ax.com...

> No oczywiscie. Tak najprosciej bronic nie? Wszystko bedzie
> zakrzyczane, koncerny padna, itd.

moze i najprosciej :)
ale tak wlasnie sie stalo z wszelkimi poprzednimi probami badan,
(no dobra nie jestem fanem rozwiazan totalnych, z wiekszoscia tych o jakich
kiedykolwiek slyszalem)
mysle ,ze byla juz bardzo duza ilosc badan ktore pokazaly dzialanie "para",
ale dlaczego sie o nich nie mowi ????

> Czy nie stac cie na porzadna
> argumentacje? Pytanie: dlaczego kazda propozycja (juz nawet nie powiem
> proba zbadania) obejrzenia tegoz zjawiska konczy sie zawsze odmowa?

lewitacja to bardzo zadka zdolnosc :)
moze lepiej by bylo zaczac od czegos bardziej powszechnego ???
np radiestezji, duzo ludzi ma takie zdolnosci, moze nawet i ty :)

a dlaczego nie chca uparciuchy pokazac???
po raz kolejny powtarzam : maja po prostu gdzies, to czy ktos tam zachce
uwierzyc czy nie :)

> A jezeli taka jest istota tych zjawisk, ze nie mozna ich pokazywac
> innym,

mozna je pokazywac tylko na ogol nie ma takiej potrzeby

> to przykro mi, ale nie ma co sie dziwic nad reakcjami innych
> ludzi.

reakcja ludzi nie jest akurat, tym czym warto sie w zyciu kierowac ;)

> Przez kogo? Chyba nie badajacych?

przez badajacych pewnie nie, ale za to przez wszystkich innych

> Na pewno bardziej od wielkich autorytetow uwierze swoim wlasnym
> zmyslom...

eeee zmysly latwo oszukac ;P

> ale szansy mi nie dano.

c'est la vie :P

> A skad wiesz, ze istnieja? Widziales? Czy moze wielkie paranaukowe
> autorytety ci powiedzialy?

widzialem, doswiadczylem, nie jest to dla mnie kwestia wiary

pozdr

ps.
kazde poznanie jest calkowicie subiektywne
zalezy od metod badawczych, wielu warunkow takze zwiazanych z samym
poznajacym
interpretacja badan moze byc bardzo rozna w zaleznosci kto wykonuje badania
i pod jakim katem je wykonuje, np w co sam wierzy, jakim jest czlowiekiem..
nauka uznaje jedynie prawde obiektywna i uwaza, ze poznanie czegos moze byc
obiektywne
ale obiektywizm to ideal , ktorego nikt nie jest w stanie osiagnac, nie ma
na tym swiecie rzeczy idealnej i calkowicie czystej, ludzie sa subiektywni
chocby z tego powodu, ze sa ludzmi i zyja na tym niedoskonalym swiecie
uzywanie komputerow tez nie daje obietywnych wynikow, bo to ludzie ustalaja
przebieg i schemat badan , programuja komputer.
glowny problem nauki to zapominanie o tym.
subiektywne wyniki doswiadczen sa uznawane za jedynie sluszne i tu nauka
podobna jest do religii
na podstawie tych scinkow wiedzy, naukowcy zbudowali wlasny obraz swiata,
ale jakze czesto nie majacy wiele wspolnego z rzeczywistym swiatem, kiedy to
wychodzi na jaw robi sie poruszenie i wielu chce to zmiesc pod dywan i
wygladzic (cale szczescie nie zawsze sie udaje, ale ciagle zbyt rzadko),
niestety w nauce tak jak w religii nie chodzi juz o pierwotne idealy tylko o
stolki, a jak ktos kto jest wielkim autorytetem mialby przyznac sie do tego,
ze przez cale zycie glosil brednie????? mozna tylko czekac az umrze ;)

jeden z koanow zen mowi:
mozna pokazac palcem Ksiezyc
ale tylko glupiec uzna palec za Ksiezyc

nauka na tyle samo wspolnego z prawdziwym swiatem co palec z Ksiezycem :P

i co wzbudzilo to w Tobie watpliwosci ???
nie???
przykro mi, nie uwierzysz nawet jakbys zobaczyl :)

pozdr

MaDeR

unread,
Jun 10, 2002, 6:41:59 AM6/10/02
to
> > Tzn. rozumiem, ze tych w cudzyslowiu tez znasz? A moglbys, nawet na
> > priv, wymienic kilku z nazwiska i napisac konkretne zarzuty?
> chle chle :P zadaj dowodu a nie obietnic
> zarzuty to juz wlasciwie znasz a co do nazwisk nol lej :P
Pieprzyć ogólniki każdy potrafi. Ale jak przychodzi czas na konkrety, to co
paranie mają do powiedzienia? No way, bo nie. Bo mi się nie chce. Beee,
muuu.

W sumie - bo gówno mam a nie konkrety. :D

Pozdrawiam
--
Paweł Papierkowski "MaDeR" - pawe...@poczta.onet.pl
Moja strona: http://inq.prv.pl/
Wystrzegaj się tego, który zakazuje ci Informacji,
gdyż jego serce śpiewa o zostaniu twoim panem...


AiKSz

unread,
Jun 10, 2002, 6:56:07 AM6/10/02
to

Użytkownik "MaDeR" <pawelpa...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:ae2017$qn5

> Pieprzyć ogólniki każdy potrafi. Ale jak przychodzi czas na konkrety, to
co
> paranie mają do powiedzienia? No way, bo nie. Bo mi się nie chce. Beee,
> muuu.
>
> W sumie - bo gówno mam a nie konkrety. :D

nie mam zamiaru podawac nazwisk :P
ale gdybym nawet podal to moznaby powiedziec, ze to tylko wyjatki bo reszta
naukowcow jest suuuuper
wiec nie jest to droga zeby kogokolwiek przekonac
zreszta wcale nie zalezy mi na przekonywaniu

pozdr

Delfino Delphis

unread,
Jun 10, 2002, 5:34:34 PM6/10/02
to
On Mon, 10 Jun 2002 11:07:35 +0200, "AiKSz" <zm...@wp.pl> wrote:

>> No oczywiscie. Tak najprosciej bronic nie? Wszystko bedzie
>> zakrzyczane, koncerny padna, itd.
>
>moze i najprosciej :)
>ale tak wlasnie sie stalo z wszelkimi poprzednimi probami badan,
>(no dobra nie jestem fanem rozwiazan totalnych, z wiekszoscia tych o jakich
>kiedykolwiek slyszalem)
>mysle ,ze byla juz bardzo duza ilosc badan ktore pokazaly dzialanie "para",
>ale dlaczego sie o nich nie mowi ????

Wlasnie w tym rzecz. Byly jakies badania, ale ja nie mam dostepu do
wynikow. Wniosukje wiec, ze te badania sie w istoscie nie odbyly.
Oczywiscie ty mozesz wnioskowac inaczej. Chodzi o to, ze mozesz byc
fanem rozwiazan totalnych, ale aby przekonac innych do tych rozwiazan,
musisz miec konkretne argumenty.


>
>> Czy nie stac cie na porzadna
>> argumentacje? Pytanie: dlaczego kazda propozycja (juz nawet nie powiem
>> proba zbadania) obejrzenia tegoz zjawiska konczy sie zawsze odmowa?
>
>lewitacja to bardzo zadka zdolnosc :)

heh to tez akurat typowa odpowiedz :)
Pytanie tylko, czy powatarzalna?

>moze lepiej by bylo zaczac od czegos bardziej powszechnego ???
>np radiestezji, duzo ludzi ma takie zdolnosci, moze nawet i ty :)

Akurat w tym kierunku prowadzono roznorakie badania, ktore w zasadzie
radjestezji nie potwierdzily. Zreszta ciezko zrobic badania, skoro
paranaukowcy sami nie wiedza, co radiesteta potrafi wykryc...


>
>a dlaczego nie chca uparciuchy pokazac???
>po raz kolejny powtarzam : maja po prostu gdzies, to czy ktos tam zachce
>uwierzyc czy nie :)

No to juz trudno, moze i maja gdzies, ale to na pewno nie jest
argument za...


>
>> A jezeli taka jest istota tych zjawisk, ze nie mozna ich pokazywac
>> innym,
>
>mozna je pokazywac tylko na ogol nie ma takiej potrzeby

A jaka musi byc potrzeba, aby pokazac?


>
>> to przykro mi, ale nie ma co sie dziwic nad reakcjami innych
>> ludzi.
>
>reakcja ludzi nie jest akurat, tym czym warto sie w zyciu kierowac ;)

Ale okresla ona wplyw danego zjawiska na swiatopoglad ogolu.

>> Na pewno bardziej od wielkich autorytetow uwierze swoim wlasnym
>> zmyslom...
>
>eeee zmysly latwo oszukac ;P

Masz racje. Dlatego wolal bym, aby przy konkretnym pokazie
uczestniczyl iluzjonista. Ale to tez budzi sprzeciw, ciekawe czemu :)


>
>> A skad wiesz, ze istnieja? Widziales? Czy moze wielkie paranaukowe
>> autorytety ci powiedzialy?
>
>widzialem, doswiadczylem, nie jest to dla mnie kwestia wiary
>

No to opowiedz o tym, najlepiej w nowym watku.

>kazde poznanie jest calkowicie subiektywne
>zalezy od metod badawczych, wielu warunkow takze zwiazanych z samym
>poznajacym
>interpretacja badan moze byc bardzo rozna w zaleznosci kto wykonuje badania
>i pod jakim katem je wykonuje, np w co sam wierzy, jakim jest czlowiekiem..
>nauka uznaje jedynie prawde obiektywna i uwaza, ze poznanie czegos moze byc
>obiektywne
>ale obiektywizm to ideal , ktorego nikt nie jest w stanie osiagnac, nie ma
>na tym swiecie rzeczy idealnej i calkowicie czystej, ludzie sa subiektywni
>chocby z tego powodu, ze sa ludzmi i zyja na tym niedoskonalym swiecie
>uzywanie komputerow tez nie daje obietywnych wynikow, bo to ludzie ustalaja
>przebieg i schemat badan , programuja komputer.

Bardzo dobrze piszesz.

>glowny problem nauki to zapominanie o tym.
>subiektywne wyniki doswiadczen sa uznawane za jedynie sluszne i tu nauka
>podobna jest do religii
>na podstawie tych scinkow wiedzy, naukowcy zbudowali wlasny obraz swiata,
>ale jakze czesto nie majacy wiele wspolnego z rzeczywistym swiatem, kiedy to
>wychodzi na jaw robi sie poruszenie i wielu chce to zmiesc pod dywan i
>wygladzic (cale szczescie nie zawsze sie udaje, ale ciagle zbyt rzadko),
>niestety w nauce tak jak w religii nie chodzi juz o pierwotne idealy tylko o
>stolki, a jak ktos kto jest wielkim autorytetem mialby przyznac sie do tego,
>ze przez cale zycie glosil brednie????? mozna tylko czekac az umrze ;)

A tu popelniasz jeden zasadniczy blad. Nauka wymaga powtarzalnosci
eksperymentu. Musza byc w stanie wykonac go inni ludzie, ludzie o
odmiennych pogladach, wierzeniach, kolorze skory, zarobkach itp. itd.
I dlatego wlasnie poznajemy istote rzeczy najobiektywniej jak sie da.
A to wlasnie paranauka uwaza pojedynczy pomiar za dowod i wlasnie
dlatego caly powyzszy (odgraniczony przeze mnie) fragment mozna do
niej odniesc.


>
>jeden z koanow zen mowi:
>mozna pokazac palcem Ksiezyc
>ale tylko glupiec uzna palec za Ksiezyc
>
>nauka na tyle samo wspolnego z prawdziwym swiatem co palec z Ksiezycem :P
>
>i co wzbudzilo to w Tobie watpliwosci ???
>nie???
>przykro mi, nie uwierzysz nawet jakbys zobaczyl :)

Wzbudzilo watpliwosci tylko co do paranauk. Teraz ty sie zastanow nad
moim argumentem i napisz czy wzbudzil watpliwosci :P

Aha, i powiedz mi jeszcze skad czerpiesz swoja wiedze na temat nauki i
mechanizmow tam obowiazujacych.

AiKSz

unread,
Jun 11, 2002, 2:41:23 AM6/11/02
to

Uzytkownik "Delfino Delphis" <Delfino...@poczta.fm> napisal w wiadomosci

> Wlasnie w tym rzecz. Byly jakies badania, ale ja nie mam dostepu do


> wynikow. Wniosukje wiec, ze te badania sie w istoscie nie odbyly.

jesli sie uprzesz to pewnie do nich dotrzesz :)

> Oczywiscie ty mozesz wnioskowac inaczej. Chodzi o to, ze mozesz byc
> fanem rozwiazan totalnych, ale aby przekonac innych do tych rozwiazan,
> musisz miec konkretne argumenty.

ano :)

> heh to tez akurat typowa odpowiedz :)
> Pytanie tylko, czy powatarzalna?

nie jest to odosobniony przypadek

> Akurat w tym kierunku prowadzono roznorakie badania, ktore w zasadzie
> radjestezji nie potwierdzily.

jakie ??
chodzi ci o tego goscia co ma dac milion dolarow :)
tez bym sie nie chcial rozstawac z milionem jakbym mial ;P

> Zreszta ciezko zrobic badania, skoro
> paranaukowcy sami nie wiedza, co radiesteta potrafi wykryc...

to juz zalezy od konkretnej osoby

> No to juz trudno, moze i maja gdzies, ale to na pewno nie jest
> argument za...

no nie jest :)

> A jaka musi byc potrzeba, aby pokazac?

napewno nie ,towarzyszaca szczegolnie europejczykom, chec przezycia "czegos
niezwyklego" by oderwac sie od nudnego codziennego kieratu

> >reakcja ludzi nie jest akurat, tym czym warto sie w zyciu kierowac ;)
>
> Ale okresla ona wplyw danego zjawiska na swiatopoglad ogolu.

swiatopoglad ogolu zalezy glownie od swiatopogladu ich "pasterzy"

> Masz racje. Dlatego wolal bym, aby przy konkretnym pokazie
> uczestniczyl iluzjonista. Ale to tez budzi sprzeciw, ciekawe czemu :)

a tego to juz nie wiem

> >widzialem, doswiadczylem, nie jest to dla mnie kwestia wiary
> >
> No to opowiedz o tym, najlepiej w nowym watku.

nie :P
niestety nie jestem zbyt wylewnym osobnikiem, spowiedzi nie praktykuje

> A tu popelniasz jeden zasadniczy blad. Nauka wymaga powtarzalnosci
> eksperymentu.

no i co z tego????
IMHO zupelnie nic

>musza byc w stanie wykonac go inni ludzie, ludzie o


> odmiennych pogladach, wierzeniach, kolorze skory, zarobkach itp. itd.

nie chodzi o powtarzalnosc eksperymenetu tylko o jego interpretacje
znasz taki kawal o ruskim naukowcu co odrywal nogi muchom? :P

> I dlatego wlasnie poznajemy istote rzeczy najobiektywniej jak sie da.

na wiek i wiekow. Amen : P

> A to wlasnie paranauka uwaza pojedynczy pomiar za dowod

wiec np. zderzak Lagiewki zadzialal tylko raz i to przez przypadek ??? ;P
a UFO widzial tylko jakis jeden pijak ??

> i wlasnie
> dlatego caly powyzszy (odgraniczony przeze mnie) fragment mozna do
> niej odniesc.

he he :P

> Wzbudzilo watpliwosci tylko co do paranauk. Teraz ty sie zastanow nad
> moim argumentem i napisz czy wzbudzil watpliwosci :P

nic nie wzbudzilo :)
a juz napewno nic nowego

> Aha, i powiedz mi jeszcze skad czerpiesz swoja wiedze na temat nauki i
> mechanizmow tam obowiazujacych.

obeserwacje, rozmowy, doswiadczenia wlasne i inne tam

pozdr


Mike

unread,
Jun 10, 2002, 10:13:04 PM6/10/02
to

"Delfino Delphis" <Delfino...@poczta.fm> wrote in message
news:oaq3gu0f2a0kc59vf...@4ax.com...

> On Sat, 8 Jun 2002 04:01:42 +0200, "Mike" <mj...@poczta.onet.pl>
> wrote:
>
> >A gdzie tutaj jest napisane że to sie odnosi akurat do ciebie??
>
> Wszystko jedno, kogos nazywasz.

I co z tego?? Mase osób zachowuje sie tak że okreslenie nawiedzony
pseudosceptyk jest wobec nich bardzo delikatne. Poza tym mnie tam nie raz i
nie dwa nazwano nawiedzonym paranaukowcem i jakos nigdy się o to nie
obrazałem a co najwyżej wyśmiewalem bo okręslenie nawiedzony to pasuje do
mnie


>
> >To raz dwa
> >jeśłi ktoś sie zachowuje w taki a nie inny sposób to niech sie nie dziwi
że
> >póxniej pod jego adresem padaja takie a nie inne komentarze.
>
> No to ty na tej samej zasadzie nie mozesz sie dziwic jak padaja
> komentarze pod twoim adresem.

Tzn jakie mkomentarze??Bo jesli sa to wyzwiska i ublizanie naruszające
ewidetnie moje dobra osobiste to wybacz ale tego nie popuszcze. ja zas sam
nie przypominam sobie abym sie do czegoś takiego posunał( no chyba że ktos
ewidentnie sobie na to zarobił)

>Przeciez to sa subiektywene oceny
> wspoldyskutanta.

Nie- to sa kwestie pewnych granic.Jest dośc powązna róznica miedzy nazwaniem
kogoś nawiedzonym pseudosceptykiem a zwyzywaniem go od kłamców, oszustów,
posłaniem mu steku bluzg itp itd.

>
> No i co to zmienia? Mam zakaz pisania na grupe?

A ktoś ci broni??Chyba nie, ale zachowuj się jakoś.
>


>
> Aha wiec ja sie nie interesuje, ciekawych rzeczy mozna sie
> dowiedziec...

A interesujesz się??Bo jakos przez ten caly okres ktory tutaj siedzisz to co
zauwazyłem w twoim wykonaniu to głownie scepolenie chcociaz akurat w formie
dla mnie powiedzmy akceptowalnej. Poza tym majac na mysłi rzeczywiste
zainteresowanie chodzilo mi o coś wiecej niz przeczytanie kilku sensacyjnych
ksiazeczek w stylu Daennikena czy tez paru arytkułów w gazetkach pluys
obejrzenie od czasu do czasu jakiegoś sensacyjnego programiku w tv. Jednak
nawet jesli chodzi o czytanie czegoś to mam taki mały wyznacznik- swego
czasu założyłem takie male konto na które wrzucam ciekawe ksiaźki z tematyki
nie tylko para w tym tytuly które ciezko znaleźc gdzie indziej w necie-
zgłosiło się sporo osób z prosba o dostep ale żaden z grupowych
pseudosceptyków. Poza tym po dyskusjach widac jakie jest czyjeś pojecie w
temacie a to z kolei odzwierciedla jak wyglada to czyjeś zainteresowanie.


>
> O tylko i wylacznie twoja wlasna opinia.

No czy tylko moja to ja nie byłbym tego taki pewien ale tak poza tym to masz
racje:))

> Inni moga miec inne opinie,
> jednak oni nie wyrazaja tych opini publicznie.
> Dlaczego? Bo pewnie
> jest to grupa dyskusyjna, na ktorej sie dyskutuje, a nie ocenia
> wspoldyskutantow.

Hmm dziwne bo ja tutaj widze mase opini własnie odnośnie innych- i
wspóldyskutantów i osób o ktorych tutaj się dyskutuje. I to jakie opinie.
Daj sobie spokój z takimi tekstami bo to traci hipokryzja i to ostro.


> No coz, ja mialem takie samo zdanie, gdy ty pisales o pozwach itp.

Bo najwyraźniej nie miales pojecia o co chodzi. Zresztą nie tylko ty. Ale to
mało wązne- to była kwestia miedzy mną i dana osoba i ta osoba zdała sobie
sprawe że jednak przesadziła a to co na ten temat sądzą osoby postronne nie
ma najmniejszego znaczenia.


>
> A to nie narusza moich dobr? Przeciez to wyzwiska i to na forum
> publicznym.

Co narusza twoje dobra?? Moze tak wyjasnisz??

Czy nie uwazasz, ze jednak tego typu zachowan mozna by
> uniknac, chociazby zeby nie psuc atmosfery grupy?

Atmosfera grupy powiadasz??Wiesz atmosfere tej grupy to od pocżatku jak tu
jeestem systematycznie rozwalaja osoby ktore jedyne co tu robią to
usiłowanie udowdnienia calemu siwatu że paranauki to bzdury, scepolenie ,
durne komentrze, żarciki, itp nie wspominająć juz o czubkach typu gordon. To
wszystko sprawia ze ta grupa ktora miala byc miejscem powaznych dyskusji ,
wymiany informacji i kontaktu miedzy ludxmi interesujacymi się tego typu
zjawiskami stała się miejscem ktore osoby naprawde się tym interesujące po
prostu omijają.

>
> Jezeli pokazanie komus swoich zdolnosci nazywasz popisowka, to jak
> nazwac samo przechwalanie sie tymi zdolnosciami?

A kto tutaj tak sie tym przechwala?? To raz- dwa ta grupa jest własnie takim
miejscem żeby ludzie ktorzy maja tego typu unmiejetnosci itp mogli sobiew
nawiazac kontakt i powymieniac informacje z innymi tego typu ludźmi . Jełsi
ty to traktujesz jako przechwalanie sie to wybacz ale po prostu jest to
dowód ze trafiłeś pod zły adres. Tio tak jakbystrafil do klubu żigolaków w
którym goscie rozmawiaja ze soba o zaliczonych klientkach i wyjechałbys z
pretnesjami że sie przechwalają - dlaczego?? Bo oni zaliczaja mase panienek
a ty żadnej.

>
> Nie tylko. Sa tutaj takze, aby rozmawiac z tymi, ktorzy takich
> doswiadczen nie maja.
> A nawet jesli nie, to nikt ich do rozmowy nie
> zmusza.

Hmm o co ci w tym momencie chodzi?? Czyzby jakies problemy z rozumieniem
tego co napisalem??Przeciez wyrąxnie zaznaczylem że chodzi o ludzi ktorzy
sie tym interesuja albo którzy maja takie doświadczenia.

>
> Kto sie stara co na sile udowodnic?

Chocby tobie nie raz i nie dwa cos takiego się zdarzalo.
Tych twoich tesktow zachwalajacych TW to juz czytać nie moge:)))

> >
> Aha i wedlug ciebie te argumenty automatycznie stanowia przeszkode nie
> do przebycia, aby te zdolnosci pokazac konkretnie mnie?

A dlaczego dla ciebie miano by robić jakis wyjatek??


>
> Rozmowa paranaukowcow byla by z zupelnie innej pozycji, gdyby bylo
> wiadomo, ze lewitacja jest mozliwa.

??????? wybacz ale ujme to tak- nie wiem jak to jest w odniesieniu do
lewitacji ale jesłi ja sobie np dyskutuje o OBE z kims kto miał podobne
doświadczenia to nam opinia na ten temat osób postronnych zwisa i powiewa.
Zreszta tutaj najwyrąxniej wychodzi róznica w podejsciu- ty( oraz
najwyrąxniej reszta pseudosceptyków) jesteś tutaj po to aby cos tam sobie
udowadniac przekonywac innych do swojego punkiu widzenia scepolic itp.
Paranukowcy sa tutaj po to aby po prostu porozmawiać o rzeczach ktore ich
interesuja. I tyle.

>
> Tyle, ze ciezko jest dyskutowac o czyms, o czym niewiadomo nawet czy
> istnieje...

Wiesz- jakbyś się troche powązniej zainteresowal tematyka a nie skupiał
tylko na scepoleniu i ew poszukiwaniu tanich sensacji to na pewno nie byłoby
ci tak ciezko.


> Pytasz dlaczego nie mialby tego pokazac, a on jeszcze nie
> odpowiedzial, czy ma zamiar.

Delfin - Mysł troche nad tym co czytasz. Ja ci tu pisze dlaczego osoby które
maja rzeczywiscie takie zdolnosci unikają przechwalania się tym. A jesli
chodzi o twojego drugiego rozmówce to co on niby mialby ci
pokazac??Ptaszka?? Bo przeciez on nigdzie nie pisal że potrafi lewitowac a
jedynie że zna takie przypadki. Wiec przestan mi tu sciemniac że ja robie za
czyjegoś adwokata.


Mike

unread,
Jun 10, 2002, 10:29:40 PM6/10/02
to

"tomek jasinski" <tom...@pm221.warszawa.sdi.tpnet.pl> wrote in message
news:va72gu8j2duefdtod...@4ax.com...

> On Fri, 7 Jun 2002 19:53:50 +0200, "Mike" <mj...@poczta.onet.pl>
> wrote:
>
>
> >A dlaczego miałby się czyms takim zajmowac??
>
> Wiesz, to nie takie proste. Ale masz rację - nie musi się tym
> zajmować.

Ale tu nie o to chodzi czy musi czy nie tylko o to czy jest sens robienia
czegos takiego. Tego typu pokazy dla niedowiarków które mialyby na celu
jedynie zaspokojenie czyjejś ciekawosci czy tez zadzy sensacji to zwykłe
igrzyska- robienie z siebie przyslowiowej małpy w Zoo. Oczekiwanie czegoś
takiego od osoby która poswieca swoje zycie rozwojowi duchowemu a tego typu
zdolnosci to tylko swego rodzaju efekt uboczny jest rzecza niepowazna a
wielu by powiedzialo że to przejaw braku szacunku dla kogos takiego.


Mike

unread,
Jun 10, 2002, 10:22:50 PM6/10/02
to

"tomek jasinski" <tom...@pm221.warszawa.sdi.tpnet.pl> wrote in message

> Z samej dyskusji nic nie wyniknie, pseudosceptycy wszystko psują ;-))

Owszem masz racje- z samej dyskusji nic nie wyniknie ale to nie dlatego że
pseudosceptycy cos tam posują ale dlatego że czyjes słowa są tylko slowami i
niczym wiecej. Moga dac ci zrozumienie pewnych spraw ale nie zastąpią ci
osobistego doswiadczenia, tak samo jak nie zastapi ci go zobaczenie czegos.


Delfino Delphis

unread,
Jun 11, 2002, 12:01:55 PM6/11/02
to
On Tue, 11 Jun 2002 08:41:23 +0200, "AiKSz" <zm...@wp.pl> wrote:

>> Akurat w tym kierunku prowadzono roznorakie badania, ktore w zasadzie
>> radjestezji nie potwierdzily.
>
>jakie ??
>chodzi ci o tego goscia co ma dac milion dolarow :)
>tez bym sie nie chcial rozstawac z milionem jakbym mial ;P

Dosc szeroko komentowalismy tutaj m.in. "eksperyment stodola" i inne,
stanelo na tym, ze radiesteci wcale nie musza umiec wykrywac rur z
woda...

>
>> Zreszta ciezko zrobic badania, skoro
>> paranaukowcy sami nie wiedza, co radiesteta potrafi wykryc...
>
>to juz zalezy od konkretnej osoby

No to podziel sie swoja wiedza i powiedz co konkretnie. Bo to na
prawde ciekawe.

>> A jaka musi byc potrzeba, aby pokazac?
>
>napewno nie ,towarzyszaca szczegolnie europejczykom, chec przezycia "czegos
>niezwyklego" by oderwac sie od nudnego codziennego kieratu

No ale jaka? :)

>> Ale okresla ona wplyw danego zjawiska na swiatopoglad ogolu.
>
>swiatopoglad ogolu zalezy glownie od swiatopogladu ich "pasterzy"

Niestety tez, ale nie do konca.


>
>> A tu popelniasz jeden zasadniczy blad. Nauka wymaga powtarzalnosci
>> eksperymentu.
>
>no i co z tego????
>IMHO zupelnie nic

Wlasnie bardzo duzo!


>
>>musza byc w stanie wykonac go inni ludzie, ludzie o
>> odmiennych pogladach, wierzeniach, kolorze skory, zarobkach itp. itd.
>
>nie chodzi o powtarzalnosc eksperymenetu tylko o jego interpretacje
>znasz taki kawal o ruskim naukowcu co odrywal nogi muchom? :P

A wlasnie zauwaz, ze interpretacji jest zawsze wiele. Zezwyczaj gdzie
dwoch naukowcow tam 3 poglady. Serjo! Stad biora sie kolejne proby
wykonania eksperymentu w roznych warunkach. Kazdy kombinuje jak sie
da, aby podeprzec swoje teorie doswiadczeniem.


>
>> A to wlasnie paranauka uwaza pojedynczy pomiar za dowod
>
>wiec np. zderzak Lagiewki zadzialal tylko raz i to przez przypadek ??? ;P

Zderzak Lagiewki dziala tylko samemu Lagiewce, jak nie wierzysz to kup
sobie baka dla dzieci i sprawdz, czy jak go rozkrecasz to znika sila
bezwladnosci dzialajaca na reke!

>a UFO widzial tylko jakis jeden pijak ??

Ja nie watpie w to, ze UFO istnieje. Nauka tez nie.

Delfino Delphis

unread,
Jun 11, 2002, 5:37:14 PM6/11/02
to
On Tue, 11 Jun 2002 04:13:04 +0200, "Mike" <mj...@poczta.onet.pl>
wrote:

>> Wszystko jedno, kogos nazywasz.
>
>I co z tego?? Mase osób zachowuje sie tak że okreslenie nawiedzony
>pseudosceptyk jest wobec nich bardzo delikatne.

Tak mozna usprawiedliwiac kazde oszczerstwo.

>> No to ty na tej samej zasadzie nie mozesz sie dziwic jak padaja
>> komentarze pod twoim adresem.
>
>Tzn jakie mkomentarze??Bo jesli sa to wyzwiska i ublizanie naruszające
>ewidetnie moje dobra osobiste to wybacz ale tego nie popuszcze. ja zas sam
>nie przypominam sobie abym sie do czegoś takiego posunał( no chyba że ktos
>ewidentnie sobie na to zarobił)
>
>>Przeciez to sa subiektywene oceny
>> wspoldyskutanta.
>
>Nie- to sa kwestie pewnych granic.Jest dośc powązna róznica miedzy nazwaniem
>kogoś nawiedzonym pseudosceptykiem a zwyzywaniem go od kłamców, oszustów,
>posłaniem mu steku bluzg itp itd.

Nie wiem czy roznica jest rzeczywiscie powazna, czy nie mam jej wcale,
w kazdym razie nie lubie byc nazywany w zaden z powyzszych sposobow.

>> No i co to zmienia? Mam zakaz pisania na grupe?
>
>A ktoś ci broni??Chyba nie, ale zachowuj się jakoś.

A co konkretnie widzisz niestosownego w moim zachowaniu, pozatym ze
zachowuje sie tak jak to nawzales?

>A interesujesz się??Bo jakos przez ten caly okres ktory tutaj siedzisz to co
>zauwazyłem w twoim wykonaniu to głownie scepolenie chcociaz akurat w formie
>dla mnie powiedzmy akceptowalnej.

Alez to jest po prostu wyraz mojego zainteresowania. Gdybym sie nie
interesowal, to bym po prostu ta grupe olal, jest tyle innych na
ktorych chcialbym wspoluczestniczyc, ale koszty modemowe nie
pozwalaja.

> Poza tym majac na mysłi rzeczywiste
>zainteresowanie chodzilo mi o coś wiecej niz przeczytanie kilku sensacyjnych
>ksiazeczek w stylu Daennikena czy tez paru arytkułów w gazetkach pluys
>obejrzenie od czasu do czasu jakiegoś sensacyjnego programiku w tv. Jednak
>nawet jesli chodzi o czytanie czegoś to mam taki mały wyznacznik- swego
>czasu założyłem takie male konto na które wrzucam ciekawe ksiaźki z tematyki
>nie tylko para w tym tytuly które ciezko znaleźc gdzie indziej w necie-
>zgłosiło się sporo osób z prosba o dostep ale żaden z grupowych
>pseudosceptyków.

Ja kiedys kilka przejzalem. Po prostu nie mam czasu na czytanie
ksiazek para. Musze sporo poswiecic na ksiazki zwiazane z tematem
studiow. Poza tym osobiscie poszukuje perelek, w ktorych znajde
bardziej obiektywne podejscie do niektorych kwestji, szczegolnie UFO,
a takich jest niewiele.

>> Inni moga miec inne opinie,
>> jednak oni nie wyrazaja tych opini publicznie.
>> Dlaczego? Bo pewnie
>> jest to grupa dyskusyjna, na ktorej sie dyskutuje, a nie ocenia
>> wspoldyskutantow.
>
>Hmm dziwne bo ja tutaj widze mase opini własnie odnośnie innych- i
>wspóldyskutantów i osób o ktorych tutaj się dyskutuje. I to jakie opinie.

Na pewno nie z moich ust. A co do tej masy, to watpie czy znajdziesz
jakis konkretny cytat, poszukaj. Byc moze zdazaja sie takie, ale
raczej tylko od skrajnej czesci forum, ktora to i tak sie lekcewazy.


[ciach, tej czesci dyskusji na prade nie warto juz kontynuowac]

>>Czy nie uwazasz, ze jednak tego typu zachowan mozna by
>> uniknac, chociazby zeby nie psuc atmosfery grupy?

>Atmosfera grupy powiadasz??Wiesz atmosfere tej grupy to od pocżatku jak tu
>jeestem systematycznie rozwalaja osoby ktore jedyne co tu robią to
>usiłowanie udowdnienia calemu siwatu że paranauki to bzdury, scepolenie ,
>durne komentrze, żarciki, itp nie wspominająć juz o czubkach typu gordon. To
>wszystko sprawia ze ta grupa ktora miala byc miejscem powaznych dyskusji ,
>wymiany informacji i kontaktu miedzy ludxmi interesujacymi się tego typu
>zjawiskami stała się miejscem ktore osoby naprawde się tym interesujące po
>prostu omijają.

Nie chce, abys opisywal mi atmosfere grupy, tylko odpowiedzial sobie
na, powyzej, postawione pytanie.

>> Jezeli pokazanie komus swoich zdolnosci nazywasz popisowka, to jak
>> nazwac samo przechwalanie sie tymi zdolnosciami?
>
>A kto tutaj tak sie tym przechwala?? To raz- dwa ta grupa jest własnie takim
>miejscem żeby ludzie ktorzy maja tego typu unmiejetnosci itp mogli sobiew
>nawiazac kontakt i powymieniac informacje z innymi tego typu ludźmi .

No wiec ja wlaczylem sie do dyskusji w konkretnym celu, nawiazania ew.
kontaktu i poglebienia mojej wiedzy na ten temat. Zaprzeczysz? Jednak
ty uwazasz takie zachowanie za niestosowne.

>Jełsi
>ty to traktujesz jako przechwalanie sie to wybacz ale po prostu jest to
>dowód ze trafiłeś pod zły adres.

Alez ja wcale nie uwazam. To ty nazwalas pokazywanie swoich zdolnosci,
za pieniadze, popisowkami.

>> Nie tylko. Sa tutaj takze, aby rozmawiac z tymi, ktorzy takich
>> doswiadczen nie maja.
>> A nawet jesli nie, to nikt ich do rozmowy nie
>> zmusza.
>
>Hmm o co ci w tym momencie chodzi?? Czyzby jakies problemy z rozumieniem
>tego co napisalem??Przeciez wyrąxnie zaznaczylem że chodzi o ludzi ktorzy
>sie tym interesuja albo którzy maja takie doświadczenia.

Przeciez nie kazdy kto sie interesuje, ma takie doswiadczenia, nie? To
wlasnie napisalem.

>> Kto sie stara co na sile udowodnic?
>
>Chocby tobie nie raz i nie dwa cos takiego się zdarzalo.
>Tych twoich tesktow zachwalajacych TW to juz czytać nie moge:)))

A co rozumiesz przez 'na sile'? Przeciez nikogo nie zmuszam, podaje
tylko informacje z tej dziedziny najobiektywniej jak potrafie.

>
>> >
>> Aha i wedlug ciebie te argumenty automatycznie stanowia przeszkode nie
>> do przebycia, aby te zdolnosci pokazac konkretnie mnie?
>
>A dlaczego dla ciebie miano by robić jakis wyjatek??

Tu nie chodzi o wyjatek. Zupelnie nie rozumiem, dlaczego ja mam byc
zaraz kwalifikowany, do grupy negatywnej.


>
>
>>
>> Rozmowa paranaukowcow byla by z zupelnie innej pozycji, gdyby bylo
>> wiadomo, ze lewitacja jest mozliwa.
>
>??????? wybacz ale ujme to tak- nie wiem jak to jest w odniesieniu do
>lewitacji ale jesłi ja sobie np dyskutuje o OBE z kims kto miał podobne
>doświadczenia to nam opinia na ten temat osób postronnych zwisa i powiewa.
>Zreszta tutaj najwyrąxniej wychodzi róznica w podejsciu- ty( oraz
>najwyrąxniej reszta pseudosceptyków) jesteś tutaj po to aby cos tam sobie
>udowadniac przekonywac innych do swojego punkiu widzenia scepolic itp.
>Paranukowcy sa tutaj po to aby po prostu porozmawiać o rzeczach ktore ich
>interesuja. I tyle.

Nie do konca. Wyraznie jest napisane, ze grupa ma byc forum rzeczowej
dyskusji. Dla mnie rzeczowa dyskusja, to dyskusja z argumentami.
Dlatego tez uwazam, ze jasne paranaukowcy moga sobie rozmawiac do woli
miedzy soba, ale nie mam pojecia, dlaczego dyskusje z tzw. scepami,
zadajacymi dowodow, maja byc odrazu uznawane, za zasmiecanie. Wrecz
przeciwnie. Jezeli ktos nie lubi takich dyskusji, to nie musi w nich
uczestniczyc. Jezeli nie chce ich czytac, to moze filtrowac, lub nie
subskrybowac grupy. Jest tyle grup moderowanych, gdzie scepy wstepu
nie maja. A to jest wlasnie jedyna praktycznie grupa w polskim
usenecie, gdzie mozna dyskutowac rzeczowo, konfrontowac zjawiska z
podejsciem naukowym itd.
Przeciez mozna sie spotkac tu z opinia, ze paranaukowiec, to naukowiec
ktory zajmuje sie zjawiskami, wybiegajacymi poza nauke. No to przeciez
to stwierdzenie tym bardziej przyciaga tu ludzi takich jak ja,
szukajacych naukowego podejscia do zjawisk niezbadanych.
A grupa jest przede wszystkim zasmiecana przez ciagle dyskusje na
temat czarnych dziur i wielkich wybuchow, ktore to sa zupelnie
off-topic. No ale to juz jest problem, z ktorym sami paranaukowcy
musza sie tu uporac, bo scepy nie maja z nim nic wspolnego. Taka jest
moja opinia.

>> Tyle, ze ciezko jest dyskutowac o czyms, o czym niewiadomo nawet czy
>> istnieje...
>
>Wiesz- jakbyś się troche powązniej zainteresowal tematyka a nie skupiał
>tylko na scepoleniu i ew poszukiwaniu tanich sensacji to na pewno nie byłoby
>ci tak ciezko.

Otoz nie. Samo zainteresowanie tematem nie moze miec wielkiego wplywu
na stan mojej wiary w istnienie zjawiska. Ja potrzebuje konkretow.


>
>
>> Pytasz dlaczego nie mialby tego pokazac, a on jeszcze nie
>> odpowiedzial, czy ma zamiar.
>
>Delfin - Mysł troche nad tym co czytasz. Ja ci tu pisze dlaczego osoby które
>maja rzeczywiscie takie zdolnosci unikają przechwalania się tym. A jesli
>chodzi o twojego drugiego rozmówce to co on niby mialby ci
>pokazac??Ptaszka?? Bo przeciez on nigdzie nie pisal że potrafi lewitowac a
>jedynie że zna takie przypadki. Wiec przestan mi tu sciemniac że ja robie za
>czyjegoś adwokata.

No to przeciez nie napisalem, ze chce konkretnie, aby on lewitowal.
Nich mi tylko pokaze, kogos kto lewituje.

AiKSz

unread,
Jun 12, 2002, 7:03:42 AM6/12/02
to

Uzytkownik "Delfino Delphis" <Delfino...@poczta.fm> napisal w wiadomosci
news:ckqbguojbpq0ar53l...@4ax.com...

> Dosc szeroko komentowalismy tutaj m.in. "eksperyment stodola" i inne,
> stanelo na tym, ze radiesteci wcale nie musza umiec wykrywac rur z
> woda...

woda w rurze to nie to samo co woda przeciskajaca sie przez glebe

> No to podziel sie swoja wiedza i powiedz co konkretnie. Bo to na
> prawde ciekawe.

osobiscie wykrylem kiedys co to za substancja jakis dziwny proszek
i powiazalem z wzorem chem :P
choc to nie tyle radiestezja co psychometria

> >> A jaka musi byc potrzeba, aby pokazac?
> >
> >napewno nie ,towarzyszaca szczegolnie europejczykom, chec przezycia
"czegos
> >niezwyklego" by oderwac sie od nudnego codziennego kieratu
>
> No ale jaka? :)

musi ,ze wazna jakas :P

> A wlasnie zauwaz, ze interpretacji jest zawsze wiele. Zezwyczaj gdzie
> dwoch naukowcow tam 3 poglady. Serjo! Stad biora sie kolejne proby
> wykonania eksperymentu w roznych warunkach. Kazdy kombinuje jak sie
> da, aby podeprzec swoje teorie doswiadczeniem.

no i w koncu jakas teoria wygrywa co zupelnie nie oznacza, ze jest zgodna z
prawda

> Zderzak Lagiewki dziala tylko samemu Lagiewce, jak nie wierzysz to kup
> sobie baka dla dzieci i sprawdz, czy jak go rozkrecasz to znika sila
> bezwladnosci dzialajaca na reke!

jednak to nie to samo co zderzak lagiewki
bo tam obroty sa w innej plaszczyznie

> >a UFO widzial tylko jakis jeden pijak ??
>
> Ja nie watpie w to, ze UFO istnieje. Nauka tez nie.

nauka tez nie watpi w istnienie tylko tlumaczy je jako satelity, samoloty,
zwidy, brudne obiektywy itd . :P

pozdr


AiKSz

unread,
Jun 12, 2002, 7:07:28 AM6/12/02
to

Uzytkownik "Delfino Delphis" <Delfino...@poczta.fm> napisal w wiadomosci
news:ckqbguojbpq0ar53l...@4ax.com...

> A wlasnie zauwaz, ze interpretacji jest zawsze wiele. Zezwyczaj gdzie
> dwoch naukowcow tam 3 poglady. Serjo! Stad biora sie kolejne proby
> wykonania eksperymentu w roznych warunkach. Kazdy kombinuje jak sie
> da, aby podeprzec swoje teorie doswiadczeniem.

rozny poglad na tez sam temat moga miec rozne osrodki, ale i kazdy osobnik w
danym osrodku
i gdzie ten twoj obiektywizm ???????????

pozdr


Martin McKey Ltd.

unread,
Jun 12, 2002, 8:23:19 AM6/12/02
to
Delfino Delphis wrote:


> Dosc szeroko komentowalismy tutaj m.in. "eksperyment stodola" i inne,
> stanelo na tym, ze radiesteci wcale nie musza umiec wykrywac rur z
> woda...

Stanelo na tym, ze radiesteci nie wykrywaja rur z woda :)
Podobnie jak Czarnych Dziur nie znajdziemy wykopanych w ogrodku.
:))
Po prostu trzeba najpierw sie zdecydowac co sie robi :)

> wykonania eksperymentu w roznych warunkach. Kazdy kombinuje jak sie
> da, aby podeprzec swoje teorie doswiadczeniem.

i naciagnac wyniki, bo jak wyjda rozne od "przyjetych" to znaczy, ze
eksperyment zle zostal zrobiony :)

>>wiec np. zderzak Lagiewki zadzialal tylko raz i to przez przypadek ??? ;P

> Zderzak Lagiewki dziala tylko samemu Lagiewce, jak nie wierzysz to kup
> sobie baka dla dzieci i sprawdz, czy jak go rozkrecasz to znika sila
> bezwladnosci dzialajaca na reke!

Ale nie na tym polega dzialanie zderzaka Lagiewki.
Znow: czarnych dziur nie ma, bo nie ma ich zdjec z profilu ;))

> Ja nie watpie w to, ze UFO istnieje. Nauka tez nie.

O... a trzeba watpic. To domena sceptykow :)

> Delfino

Szanowanko!
McKey
FNC Club
Paranaukowiec dyplomowany

It is loading more messages.
0 new messages