Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Astrologia - skad znaki zodiaku?

144 views
Skip to first unread message

Pszemol

unread,
Nov 14, 2007, 1:34:52 AM11/14/07
to
Skad wiadomo ze dany czlowiek urodzony w lecie bedzie
"blizniak" a urodzony na wiosne bedzie "rybka"?
Ano idea jest taka, ze sprawdzamy w ktorym miejscu na
niebosklonie wzejdzie Slonce w dniu naszych urodzin...

I tak jesli Slonce w dniu Twoich urodzin wzejdzie w miejscu
gdzie jest umowny gwiazdozbior Panny to jestes "spod znaku
panny" - mozesz to sprawdzic: w dniu swoich urodzin nie
spij w nocy i obserwuj niebo - o poranku Slonce wzejdzie
w Twoim gwiazdozbiorze. A moze nie wzejdzie? Ano nie...

Wzeszloby gdybys zyl 2000 lat temu, gdy Babilonczycy
wymyslili te znaki zodiaku i horoskopy... Niestety
przez ostatnie 2000 lat Ziemia zmienila nieco swoja
pozycje na orbicie i dzis Slonce w dniu urodzin
skorpiona wschodzi w gwiazdozbiorze wagi...

Mala pomylka? Niby mala... Ale skoro prawda jest ze
gwiazdozbiory na niebie w dniu urodzin maja wplyw
na zycie i charakter czlowieka to jak sobie radzic
z takim przesunieciem znakow zodiaku? Czy jestes waga
czy skorpion? Wyznaczasz znak wedlug ukladu nieba
jaki byl za starozytnych Babilonczykow czy dzisiejszego?

Latarnik

unread,
Nov 14, 2007, 5:15:39 AM11/14/07
to

> I tak jesli Slonce w dniu Twoich urodzin wzejdzie w miejscu
> gdzie jest umowny gwiazdozbior Panny to jestes "spod znaku
> panny" - mozesz to sprawdzic: w dniu swoich urodzin nie
> spij w nocy i obserwuj niebo - o poranku Slonce wzejdzie
> w Twoim gwiazdozbiorze. A moze nie wzejdzie? Ano nie...
>

Coz... precesja Ziemi.
A po 12 znakach zodiaku zostalo nam 12 miesiecy.
Jeszcze jedna spuscizna po Babilonczykach.

sz

unread,
Nov 14, 2007, 7:24:21 AM11/14/07
to
Pszemol wrote:

> Wzeszloby gdybys zyl 2000 lat temu, gdy Babilonczycy
> wymyslili te znaki zodiaku i horoskopy... Niestety
> przez ostatnie 2000 lat Ziemia zmienila nieco swoja
> pozycje na orbicie i dzis Slonce w dniu urodzin
> skorpiona wschodzi w gwiazdozbiorze wagi...

[...]

no, jezeli sie dobrze zastanowic to akurat nie jest argument przeciw
astrologii - bo moze tajemnicze sily wplywajace na losy czlowieka
dzialaja zgodnie z pozycja slonca z uwzglednieniem precesji? ;-)

akurat przypadkowo 2tys lat temu pokrywalo sie to z takimi
gwiazdozbiorami a teraz sie pokrywa z innymi ale nie zmienia to istoty
rzeczy, prawda? :->

SM

unread,
Nov 14, 2007, 9:49:57 AM11/14/07
to
Pszemol napisał(a):

Kiedyś obiło mi się o uszy że chyba astrologia
indyjska uwzględnia precesję osi ziemskiej.

SM

Pszemol

unread,
Nov 14, 2007, 10:09:29 AM11/14/07
to
"sz" <so...@but.no> wrote in message news:fhepdm$901$1...@news.onet.pl...

Nie rozumiem...
Jesli astrologia zaklada ze konfiguracja niebosklonu widocznego
w dniu urodzin czlowieka wplywa na charakter i losy czlowieka
to jesli konfiguracja niebosklonu ZMIENI sie z powodu zmiany
pozycji Ziemii to i wplyw tych gwiazdozbiorow powinien sie zmienic.

Jesli 2000 lat temu ktos urodzony w gwiazdozbiorze koziorozca
mial takie a nie inne cechy wynikajace z gwiazdozbiorow to
jesli dzis te same daty kalendarza odnosza sie do wagi to chyba
i cechy charakteru przypisywane 2000 lat temu koziorozcowi
powinny byc dzis przypisywane wadze... A nie sa. Wiec ?

sz

unread,
Nov 14, 2007, 11:58:08 AM11/14/07
to
Pszemol wrote:

> Nie rozumiem...
> Jesli astrologia zaklada ze konfiguracja niebosklonu widocznego
> w dniu urodzin czlowieka wplywa na charakter i losy czlowieka
> to jesli konfiguracja niebosklonu ZMIENI sie z powodu zmiany
> pozycji Ziemii to i wplyw tych gwiazdozbiorow powinien sie zmienic.
>
> Jesli 2000 lat temu ktos urodzony w gwiazdozbiorze koziorozca
> mial takie a nie inne cechy wynikajace z gwiazdozbiorow to
> jesli dzis te same daty kalendarza odnosza sie do wagi to chyba
> i cechy charakteru przypisywane 2000 lat temu koziorozcowi
> powinny byc dzis przypisywane wadze... A nie sa. Wiec ?

mimo wszystko sprzecznosci w tym nie ma.

mozliwe sa dwa rozwiazania:
1. losy czlowieka zaleza od gwiazdozbioru w ktorym jest slonce
2. losy czlowieka zaleza od pozycji slonca na ekliptyce (liczac od
punktu rownonocy)

jezeli prawdziwa jest wersja 2 to w miare uplywu czasu ludzie rodza sie
co prawda przy sloncu pod innymi gwiazdozbiorami ale przy tej samej
pozycji slonca.
mozemy na przyklad zalozyc ze starozytni medrcy ktorzy obdarowali nas
wiedza astrologiczna uzywali gwiazdozbiorow jako punktow orientacyjnych
ale "oczywiscie" tak naprawde to "mieli na mysli" pozycje slonca
wzgledem ekliptyki, to byl tylko taki "skrót myslowy" i ulatwienie w
obserwacji nieba ;)


mysle ze astrologia wziela sie z obserwacji ze rozwoj czlowieka
(dziecka) zalezy od pory roku jakiej sie urodzil (a dawniej wplyw
przyrody byl przeciez wiekszy) - czyli wersja nr 2: pozycja slonca.
a potem pod wplywem religii i mistyki doszlo do zwyrodnienia takiego
jakie znamy dzisiaj pod nazwa astrologia gdzie nie tylko pora roku sie
liczy ale nawet dzien i sekunda sekunda :-P

Jakub A. Krzewicki

unread,
Nov 14, 2007, 2:10:50 PM11/14/07
to
środa, 14 listopada 2007 15:49. carbon entity 'SM' <bi...@korinsj.com.pl>
contaminated pl.misc.paranauki with the following letter:

Gdybyś zajrzał do źródeł, wiedziałbyś, że są dwa zodiaki: syderyczny i
ekliptyczny. Uważa się, że syderyczny działa silniej w regionach
tropikalnych (Indie), ekliptyczny w regionach o naszej szerokości
geograficznej. Stąd hindusi używają oddziaływańzodiaku syderycznego,
Europejczycy ekliptycznego.

Różnica pomiędzy dwoma zodiakami, charakterystyczna dla danego czasu i
stadium precesji, określana jest sanskryckim słowem Ayanamsa.

--
"I am Heruka Gengis Khan the White Keeper of Dharma,
the Incarnation of the Wrathful Deity of Sambhogakaya"
http://tinyurl.com/2aztmp

Jakub A. Krzewicki

unread,
Nov 14, 2007, 2:12:47 PM11/14/07
to
środa, 14 listopada 2007 15:49. carbon entity 'SM' <bi...@korinsj.com.pl>
contaminated pl.misc.paranauki with the following letter:

Gdybyś zajrzał do źródeł, wiedziałbyś, że są dwa zodiaki: syderyczny i


ekliptyczny. Uważa się, że syderyczny działa silniej w regionach
tropikalnych (Indie), ekliptyczny w regionach o naszej szerokości
geograficznej. Stąd hindusi używają oddziaływańzodiaku syderycznego,
Europejczycy ekliptycznego.

Różnica długości ekliptycznej pomiędzy dwoma zodiakami, charakterystyczna
dla danego czasu i zarazem stadium precesji, określana jest sanskryckim

Chiron

unread,
Nov 14, 2007, 5:37:07 PM11/14/07
to

Użytkownik "Pszemol" <Psz...@PolBox.com> napisał w wiadomości
news:fhdfrf...@poczta.onet.pl...

> Skad wiadomo ze dany czlowiek urodzony w lecie bedzie
> "blizniak" a urodzony na wiosne bedzie "rybka"?
> Ano idea jest taka, ze sprawdzamy w ktorym miejscu na
> niebosklonie wzejdzie Slonce w dniu naszych urodzin...


Jeśli naprawdę szukasz odpowiedzi- proponuję Ci lekturę Junga. Zakłada on
między innymi, że astrologia ma swoje znaczenie symboliczne i kulturowe. Ale
tego nikt chyba Ci nie jest w stanie przekazać na grupie- chyba, że coś
najpierw poczytasz.
Jeśli mnie pamięć jeszcze nie zawodzi- w poprzednim stuleciu pisałem Ci o
człowieku, który był położnikiem a z zamiłowania matematykiem. I chodził
twardo po ziemi. Postanowił wykazać, że astrologia to oszustwo. Po wielu
latach badań uznał, że reguły, stosowane przez zawodowych astrologów w
określaniu np predyspozycji zodiakalnej człowieka sprawdzają się w bardzo
dużym procencie dla urodzonych w sposób naturalny (bez "prowokacji", cesarek
ec). Pamiętasz- czy to było w poprzednim wcieleniu? Wtedy akurat o tym
czytałem.
pozdrawiam

Chiron


rs

unread,
Nov 14, 2007, 5:47:01 PM11/14/07
to
On Wed, 14 Nov 2007 23:37:07 +0100, "Chiron"
<eleuzis@nospam_polbox.com> wrote:

>Jeśli naprawdę szukasz odpowiedzi- proponuję Ci lekturę Junga. Zakłada on
>między innymi, że astrologia ma swoje znaczenie symboliczne i kulturowe. Ale
>tego nikt chyba Ci nie jest w stanie przekazać na grupie- chyba, że coś
>najpierw poczytasz.
>Jeśli mnie pamięć jeszcze nie zawodzi- w poprzednim stuleciu pisałem Ci o
>człowieku, który był położnikiem a z zamiłowania matematykiem. I chodził
>twardo po ziemi. Postanowił wykazać, że astrologia to oszustwo. Po wielu
>latach badań uznał, że reguły, stosowane przez zawodowych astrologów w
>określaniu np predyspozycji zodiakalnej człowieka sprawdzają się w bardzo
>dużym procencie dla urodzonych w sposób naturalny (bez "prowokacji", cesarek
>ec). Pamiętasz- czy to było w poprzednim wcieleniu? Wtedy akurat o tym
>czytałem.
>pozdrawiam

natomiast chyba na poczatku lat 90tych przeprowadzono pewien
experyment. zebrano dosc powazna grupe wszystkich tych przepowiadaczy,
wrozbow, jasnowidzow, prekonicjantow itp. i zapytano najpierw po
dobroci, czy zechca wziac udzial w experymencie o podanym opisie.
paru zrezygnowalo, inni powiedzieli tak. test polegal na ustaleni
profilu charakterologicznego paru osob urodzonej w okreslonych
warunkach i czasie. po jakims czasie (nie byl to test na czas, ani w
jednym miejscu) zebrano odpowiedzi i spytano bioracych udzial, czy sa
zadowoleni z rezultatu. ilus tam odpowiedzialo, ze nie sa. te prace
odrzucono. zostalo chyba 300 sta prac. zadna z nich nie zgadzala sie z
rzeczywistoscia czyli z opisem charakterologicznym rzeczywistej osoby.
spytano zatem, czy ktorych z uczestnikow ma jakies zastrzezenia do
wynikow. nikt nie mial.

pytanie z innej beczki. w jaki sposob jestes w stanie zweryfikowac, ze
poprzednie wcielenie to wlasnie ty i ze, ono to fizycznie istniejaca
osoba? <rs>

Chiron

unread,
Nov 14, 2007, 5:57:36 PM11/14/07
to

Użytkownik "rs" <no.ad...@no.spam.com> napisał w wiadomości
news:g8umj3ho9edk51da0...@4ax.com...

> pytanie z innej beczki. w jaki sposob jestes w stanie zweryfikowac, ze
> poprzednie wcielenie to wlasnie ty i ze, ono to fizycznie istniejaca
> osoba? <rs>

jeśli chodzi o weryfikację opisywanego przez Ciebie eksperymantu- to chyba
przyznasz, że jest to fatalna wręcz metoda. Wymaga ona osób o dość wysokim
stopniu rozwoju osobistego. Przeciętny człowiek nie jest w stanie (na ogół)
w trafnej swojej charakterystyce rozpoznać siebie- nawet jak otoczenie nie
ma wątpliwości.
Druga część pytania- na 80% osobą tą był Pszemol. Było to jednak sporo lat
temu- mogę się mylić. To o innym wcieleniu było żartobliwe- choć
rzeczywiście powinienem dać na końcu "uśmieszek", żeby nie mylić nikogo
pozdrawiam

Chiron


rs

unread,
Nov 14, 2007, 6:08:53 PM11/14/07
to
On Wed, 14 Nov 2007 23:57:36 +0100, "Chiron"
<eleuzis@nospam_polbox.com> wrote:

>
>Użytkownik "rs" <no.ad...@no.spam.com> napisał w wiadomości
>news:g8umj3ho9edk51da0...@4ax.com...
>
>> pytanie z innej beczki. w jaki sposob jestes w stanie zweryfikowac, ze
>> poprzednie wcielenie to wlasnie ty i ze, ono to fizycznie istniejaca
>> osoba? <rs>
>
>jeśli chodzi o weryfikację opisywanego przez Ciebie eksperymantu- to chyba
>przyznasz, że jest to fatalna wręcz metoda.

nie. nie przyznam. skoro ci wrozowie sie zgodzili z calym procesem i
weryfikacja, to dlaczego mialbym uwazac, ze to fatalna metoda.
przypomina, ze pod uwage wzieto tylko te prace, ktoych autorom
wydawalo sie, ze odwalili kawal solidnej roboty i byli pewni wynikow.

> Wymaga ona osób o dość wysokim
>stopniu rozwoju osobistego. Przeciętny człowiek nie jest w stanie (na ogół)
>w trafnej swojej charakterystyce rozpoznać siebie- nawet jak otoczenie nie
>ma wątpliwości.

przepraszam, ale sie troche zgubilem. o jakich osobach mowisz? kto w
tym experymencie byl przecietny czlowiek?

>Druga część pytania- na 80% osobą tą był Pszemol. Było to jednak sporo lat
>temu- mogę się mylić. To o innym wcieleniu było żartobliwe- choć
>rzeczywiście powinienem dać na końcu "uśmieszek", żeby nie mylić nikogo
>pozdrawiam

aaaa. to mnie uspokoiles. <rs>

Chiron

unread,
Nov 14, 2007, 6:18:31 PM11/14/07
to

Użytkownik "rs" <no.ad...@no.spam.com> napisał w wiadomości
news:vovmj3tth3aua04f6...@4ax.com...

>>jeśli chodzi o weryfikację opisywanego przez Ciebie eksperymantu- to chyba
>>przyznasz, że jest to fatalna wręcz metoda.
>
> nie. nie przyznam. skoro ci wrozowie sie zgodzili z calym procesem i
> weryfikacja, to dlaczego mialbym uwazac, ze to fatalna metoda.
> przypomina, ze pod uwage wzieto tylko te prace, ktoych autorom
> wydawalo sie, ze odwalili kawal solidnej roboty i byli pewni wynikow.

Oni- tak. I tacy w rzeczywistości mogli być na dany moment ci ludzie, którym
postawiono kabałę. Jednak wróżowie nie muszą się znać (choć powinni) na tyle
na pewnych mechanizmach psychologicznych, żeby o tym wiedzieć. Jednak
organizujący- powinni. W imię uczciwości eksperymentu.

>> Wymaga ona osób o dość wysokim
>>stopniu rozwoju osobistego. Przeciętny człowiek nie jest w stanie (na
>>ogół)
>>w trafnej swojej charakterystyce rozpoznać siebie- nawet jak otoczenie nie
>>ma wątpliwości.
>
> przepraszam, ale sie troche zgubilem. o jakich osobach mowisz? kto w
> tym experymencie byl przecietny czlowiek?


Sam uczestniczyłem w takich zabawach rozwojowych, kiedy się czytało na głos
napisaną przez grupe charakterystykę kogoś. To była grupa ludzi, którzy byli
zainteresowani osobistym rozwojem. A i wśród nich było trochę takich, co się
nie rozpoznawali (dla otoczenia nie było wątpliwości). Dla ludzi
"świadomości poziomu 3" rzadko kiedy będzie rozpoznawalna osoba, jaką widzą
w nich inni. A to przecież znakomita większość ludzkości.

pozdrawiam

Chiron


rs

unread,
Nov 14, 2007, 6:33:54 PM11/14/07
to
On Thu, 15 Nov 2007 00:18:31 +0100, "Chiron"
<eleuzis@nospam_polbox.com> wrote:

>
>Użytkownik "rs" <no.ad...@no.spam.com> napisał w wiadomości
>news:vovmj3tth3aua04f6...@4ax.com...
>
>>>jeśli chodzi o weryfikację opisywanego przez Ciebie eksperymantu- to chyba
>>>przyznasz, że jest to fatalna wręcz metoda.
>>
>> nie. nie przyznam. skoro ci wrozowie sie zgodzili z calym procesem i
>> weryfikacja, to dlaczego mialbym uwazac, ze to fatalna metoda.
>> przypomina, ze pod uwage wzieto tylko te prace, ktoych autorom
>> wydawalo sie, ze odwalili kawal solidnej roboty i byli pewni wynikow.
>Oni- tak. I tacy w rzeczywistości mogli być na dany moment ci ludzie, którym
>postawiono kabałę. Jednak wróżowie nie muszą się znać (choć powinni) na tyle
>na pewnych mechanizmach psychologicznych, żeby o tym wiedzieć. Jednak
>organizujący- powinni. W imię uczciwości eksperymentu.

no raczej nie mogli, bo z tego co experyment pokazal opisy byly
skrajnie rozne i zajmowaly cale spektrum mozliwych profili. nie wiem
czy bylo robione, choc byla taka sugestia w materiale do ktorego
mialem dostep, zeby zaprosic zwyklych ludzi, bez zadanego pojecia o
astrologii i z nimi powtorzyc ten experyment i zeby oni opisali
zaproponowane osoby. efekt byl by prawdopodobnie taki sam.
zupelna przypadkowosc.
poza tym. ludzie nie moga w jednej chwili zmienic sie z egocentryka na
introwertyka, z furiata na zamknietego w sobie. ze zdrowego na
chorowitego od dziecinstwa itp. nikt ani z jednej, ani drugiej strony
bioracej udzial w experymencie grupy ludzi, mial pretensje do jego
uczciwego przeprowadzenia.

>>> Wymaga ona osób o dość wysokim
>>>stopniu rozwoju osobistego. Przeciętny człowiek nie jest w stanie (na
>>>ogół)
>>>w trafnej swojej charakterystyce rozpoznać siebie- nawet jak otoczenie nie
>>>ma wątpliwości.
>>
>> przepraszam, ale sie troche zgubilem. o jakich osobach mowisz? kto w
>> tym experymencie byl przecietny czlowiek?
>
>
>Sam uczestniczyłem w takich zabawach rozwojowych, kiedy się czytało na głos
>napisaną przez grupe charakterystykę kogoś. To była grupa ludzi, którzy byli
>zainteresowani osobistym rozwojem. A i wśród nich było trochę takich, co się
>nie rozpoznawali (dla otoczenia nie było wątpliwości). Dla ludzi
>"świadomości poziomu 3" rzadko kiedy będzie rozpoznawalna osoba, jaką widzą
>w nich inni. A to przecież znakomita większość ludzkości.

do jakiej wiec grupy klasyfikujesz tych wrozow z mojego przykladu?
<rs>

Chiron

unread,
Nov 15, 2007, 4:01:22 AM11/15/07
to

Użytkownik "rs" <no.ad...@no.spam.com> napisał w wiadomości
news:dt0nj350ftj8gk5s3...@4ax.com...

>
> do jakiej wiec grupy klasyfikujesz tych wrozow z mojego przykladu?
> <rs>

Wiesz- nie potrafię odpowiedzieć na tak postawione pytanie. przede
wszystkim- cały ten eksperyment to nieporozumienie. Po pierwsze: astrologia
nie traktuje, jak to usiłują nam wcisnąć przedstawiciele oświeconego
społeczeństwa o tym, że np jak ktoś się urodził 10 stycznia 1990 r to dziś
dostanie dużą gotówkę, a za miesiąc zachoruje. Astrologia uczy, że w
momencie urodzenia przynosimy ze sobą pewien "zodiakalny bagaż" z którego
wynikają nasze pewne predyspozycje, skłonności. Dwoje ludzi urodzonych w tym
samym czasie i miejscu będzie mieć podobne predyspozycje plus to, co daje
genetyka plus to co daje wychowanie. To tak w skrócie. Już z tego widać, że
żeby przewidzieć cokolwiek na poważnie- należy po prostu popracować z
klientem.
Kolejna rzecz- to możliwość samooceny przez ludzi. No cóż- już rzymianie
stwierdzili, że nikt nie może być własnym sędzią...

Dlatego też- z każdej strony- ten eksperyment budzi we mnie wiele
wątpliwości.

Chiron


Chiron

unread,
Nov 15, 2007, 5:20:40 AM11/15/07
to

Użytkownik "Jakub A. Krzewicki" <ebr...@poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości news:fhfh7u$mvi$2...@news.onet.pl...

> Gdybyś zajrzał do źródeł, wiedziałbyś, że są dwa zodiaki: syderyczny i
> ekliptyczny. Uważa się, że syderyczny działa silniej w regionach
> tropikalnych (Indie), ekliptyczny w regionach o naszej szerokości
> geograficznej. Stąd hindusi używają oddziaływańzodiaku syderycznego,
> Europejczycy ekliptycznego.
>
> Różnica długości ekliptycznej pomiędzy dwoma zodiakami, charakterystyczna
> dla danego czasu i zarazem stadium precesji, określana jest sanskryckim
> słowem Ayanamsa.

Kiedyś uczęszczałem na kurs astrologii do Weresa- najlepszego chyba
polskiego astrologa. Na pytanie- czy horoskop babiloński czy chiński
postawiony tym samym osobom jest lepszy- i czy mogą być diametralnie różne,
odpowiedział w tym sensie, że związane jest to z kręgiem kulturowym.
Człowiek zachodu zaasymilował do swojej kultury horoskop babiloński- i tam,
gdzie mamy do czynienia z europejskim obszarem kulturowym- należy go
stosować. I oczywiście dotyczy to też chińskiego. Czyli- w USA amerykanin
związany silnie z chińską kulturą- powinien stosować chiński, a z
europejską- babiloński horoskop.

pozdrawiam

Chiron


Sky

unread,
Nov 15, 2007, 7:29:21 AM11/15/07
to

Użytkownik "sz" <so...@but.no> napisał w wiadomości news:fhf9f0$i7$1...@news.onet.pl...
Pszemol wrote:

---------------------------
Sky:
To ma sens [zresztą lata temu już tu o tym pisałem]
Tyle że w róznych strefach klimatycznych istnieją różne uwarunkowania tych wpływów otoczenia [różne pożywienie-dieta matki, pogoda, ilość światła] na tyle różne że dla każdej lokalnej sytuacji geograficzno-socjologicznej [z uwzglednieniem zmian cywilizacyjnych w czasie w danym miejscu] istnieją różne wytyczne do określania efektów charakterolologicznych obserwowanych później u dzieci...
więc właściwie cała ta nasza współczesna idea cech osobowościowych przypisywanych "znakom zodiaku" ich "właścicieli" urodzonych pod takim a nie innym -im bardziej branych z zadawnionych wzorców -tym bardziej jest
równoznaczne ssaniu z własnych paluchów...przez ich dzisiejszych
posiadaczy, zwących się astrologami...

0 new messages