Może jakieś drobniejsze historie, ale co do położenia Australii, Nowej Gwinei, Nowej Zelandii to mam w chałupie kilka starych książek, w których wszystkie są
na tym miejscu, gdzie zawsze. Natomiast co do dat życia różnych artystów czy
polityków, czyli do czegoś, czego nie da się zmysłowo zobaczyć a trzeba
zapamiętać - mogą być manipulacje. Pamiętam np. że uczyłem się, iż jeden
z ważniejszych filozofów czy historyków w czasach późnego renesansu (wiek XVII)
w krajach germańskojęzycznych żył sto kilkanaście lat, tylko za nic nie mogę
przypomnieć sobie który.
Ktoś napisał, że może to być spowodowane fuzją kilku tzw. rzeczywistości.
Nie wiem, czy to prawa, ale kiedyś chodząc jeszcze w latach licealnych po
Wrocławiu natknąłem się gdzieś w okolicy ul. Igielnej, a może Nożowniczej
(w każdym razie w kwadracie pomiędzy Kuźniczą, Odrzańską a Uniwersytecką)
na bardzo dziwną księgarnię, które sprzedawała reprinty książek okultystycznych
w czasie i miejscu, w którym nie mogły się one w żadnym wypadku ukazać
(początek lat 90-tych XX w.) Oczywiście były tam też książki, które ukazały
się w naszej nazwijmy to rzeczywistości (pozycje np. z Książnicy Włóczęgów
i Uczonych) i które mogłem dostać też np. w "Arhacie", ale pamiętam, że
stał tam m.in. przekład Agryppy von Nettesheim czy dzieł Johna Dee na język
polski (których ZTCW do dziś nikt nie dokonał), tylko że tego dnia nie zabrałem
ze sobą wystarczającej ilości pieniędzy, żeby je zakupić.
Następnego dnia poszedłem dokładnie na to samo miejsce i księgarnia zniknęła
jak magiczny sklep z opowiadania Wellsa. Może ktoś był kiedyś w takiej
księgarni i udało mi siœ kupić jakiś "out-of-place" unikat?
W którymś ze wczesnych numerów "Nieznany Świat" był artykuł o czymś w rodzaju
"drugiej rzeczywistości" do której wpadają rzeczy, które jak się potocznie
mówi: "diabeł ogonem nakrył". Pamięta ktoś taki numer i artykuł?
Czy przypadkiem obie sprawy się nie łączą?