Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

"Efekt Mandeli" - szatańska ściema

739 views
Skip to first unread message

pinokio

unread,
Jun 22, 2016, 11:15:57 AM6/22/16
to
Na https://www.monitor-polski.pl/ stronie piszą o podmianie historii.
Ja się tylko pytam : co jest bardziej prawdopodobne? zmiany w całej
historii, rzeczy które już były czy czyjeś błędne wspomnienia?
Tak jak się wmawia że Mandela umarł w więzieniu. A ja pamiętam że jest
tak jak jest. Czyżby moja pamięć też była zmieniona i pamięć 99.9% ludzi
tylko pamięć paru osób była dobra?
Efekt Mandeli to szatańska propaganda, podobnie jak solipsyzm.

chwilozof

unread,
Jun 22, 2016, 1:07:18 PM6/22/16
to
"pinokio" <pin...@nie.adres.pl> wrote in message news:nkea3c$8ss$1...@node1.news.atman.pl...
Co to znaczy bardziej 'prawdopodobne'?? lol
Wedlug ciebie czy reprezentujesz jakas armie?
Jestes rzecznikiem rzeczywistosci?
Pewnie jeszcze jeden kaplan ktoremu mentalnie sie psuje makowka.
Wlasciwie to ty sam jestes dowodem na istnienie efektu Mandeli.

cwf

Jakub A. Krzewicki

unread,
Jun 22, 2016, 3:37:06 PM6/22/16
to
Może jakieś drobniejsze historie, ale co do położenia Australii, Nowej Gwinei, Nowej Zelandii to mam w chałupie kilka starych książek, w których wszystkie są
na tym miejscu, gdzie zawsze. Natomiast co do dat życia różnych artystów czy
polityków, czyli do czegoś, czego nie da się zmysłowo zobaczyć a trzeba
zapamiętać - mogą być manipulacje. Pamiętam np. że uczyłem się, iż jeden
z ważniejszych filozofów czy historyków w czasach późnego renesansu (wiek XVII)
w krajach germańskojęzycznych żył sto kilkanaście lat, tylko za nic nie mogę
przypomnieć sobie który.

Ktoś napisał, że może to być spowodowane fuzją kilku tzw. rzeczywistości.
Nie wiem, czy to prawa, ale kiedyś chodząc jeszcze w latach licealnych po
Wrocławiu natknąłem się gdzieś w okolicy ul. Igielnej, a może Nożowniczej
(w każdym razie w kwadracie pomiędzy Kuźniczą, Odrzańską a Uniwersytecką)
na bardzo dziwną księgarnię, które sprzedawała reprinty książek okultystycznych
w czasie i miejscu, w którym nie mogły się one w żadnym wypadku ukazać
(początek lat 90-tych XX w.) Oczywiście były tam też książki, które ukazały
się w naszej nazwijmy to rzeczywistości (pozycje np. z Książnicy Włóczęgów
i Uczonych) i które mogłem dostać też np. w "Arhacie", ale pamiętam, że
stał tam m.in. przekład Agryppy von Nettesheim czy dzieł Johna Dee na język
polski (których ZTCW do dziś nikt nie dokonał), tylko że tego dnia nie zabrałem
ze sobą wystarczającej ilości pieniędzy, żeby je zakupić.

Następnego dnia poszedłem dokładnie na to samo miejsce i księgarnia zniknęła
jak magiczny sklep z opowiadania Wellsa. Może ktoś był kiedyś w takiej
księgarni i udało mi siœ kupić jakiś "out-of-place" unikat?

W którymś ze wczesnych numerów "Nieznany Świat" był artykuł o czymś w rodzaju
"drugiej rzeczywistości" do której wpadają rzeczy, które jak się potocznie
mówi: "diabeł ogonem nakrył". Pamięta ktoś taki numer i artykuł?
Czy przypadkiem obie sprawy się nie łączą?

Klin..................................................

unread,
Jun 22, 2016, 4:50:13 PM6/22/16
to
W dniu 2016-06-22 o 21:37, Jakub A. Krzewicki pisze:
>
> Następnego dnia poszedłem dokładnie na to samo miejsce i księgarnia zniknęła
> jak magiczny sklep z opowiadania Wellsa. Może ktoś był kiedyś w takiej
> księgarni i udało mi siœ kupić jakiś "out-of-place" unikat?
>
> W którymś ze wczesnych numerów "Nieznany Świat" był artykuł o czymś w rodzaju
> "drugiej rzeczywistości" do której wpadają rzeczy, które jak się potocznie
> mówi: "diabeł ogonem nakrył". Pamięta ktoś taki numer i artykuł?
> Czy przypadkiem obie sprawy się nie łączą?
W rogu pl. Solnego końcem lat sześćdziesiątych była biblioteka,
gdzie można było wypożyczać książki za opłatą m.in. była tam
i ezoteryka z którą się wtedy zapoznałem. Prowadziła ją osoba
wzbudzająca irracjonalny strach - nie tylko u mnie zresztą.
Zetknąłeś się z tym facetem lub coś o nim wiesz?

Jakub A. Krzewicki

unread,
Jun 22, 2016, 9:28:38 PM6/22/16
to
Pierwsze słyszę, zwłaszcza, że nie żyłem w latach 60-tych. Mógłbym nawet
przypadkowo, eee, poznać kiedyś takiego faceta i nie mieć pojęcia, że go znam.
Różni ludzie kręcą się po światku ezoterycznym - jedni mają intencję coś
budować inni rozwalać.

Tamta "znikająca" księgarnia była zresztą prowadzona przez jakąś starszą, krótko obciętą babuszkę z lokami bodajże ułożonymi na papiloty czy loki w stylu
charakterystycznym dla lat 50-tych / wczesnych 60-tych XX w., a nie przez faceta. Gdybym miał wtedy przy sobie więcej floty, to bym pewnie kupił jeden
z tych tytułów (miały wygląd książek z lat 80-tych wydanych w 2-gim obiegu, ale
z postaci broszurowych ponownie oprawionych w kolorowy papier imitujący skórę)
i uczynił zapewne wielką sensację księgoznawczo-paranormalną wrzucając jego
skan do sieci. A tak mogę zapewne tylko pogadać. Dlatego apeluję
do potencjalnych klientów - może coś takiego mają? Przypomniałem sobie, że
księgarnia ta sprzedawała jeszcze poza tym jakieś nuty i nagrania muzyczne,
bodajże autorów związanych z teozofią i antropozofią, których książki też
dominowały na półkach. Starożytny i renesansowy okultyzm był tam w mniejszości.

Bardzo długo później szukałem podobnej księgarni. Kiedy na ul. Wita Stwosza
pojawiła się kilka lat później - w 2. poł. lat 90-tych "Księgarnia Pachnąca",
też głównie o tematyce ezoterycznej, połączona też ze sklepem z przyprawami -
byłem bardzo rozczarowany, że sprzedaje ją w wersji nowoczesnej, popkulturowej.

Obecnie większość tych książek, które w tej pierwszej "znikającej" księgarni
widziałem, udało mi się nabyć w wersji angielskiej i oficjalnie ich tłumaczenie
na język polski nie istnieje. Może gdzieś krąży w jakichś dziwnych kręgach,
o których jednakże nie mam pojęcia pomimo, że się kręciłem w towarzystwie
różnych tzw. inicjowanych. Gdyby ktoś miał takie książki drogą zakupu, to widziałbym chętnie, żeby się z nimi ujawnił.

rs

unread,
Jun 23, 2016, 12:45:06 AM6/23/16
to
poggoglaj za phantom time hypothesis. sprawa stara, ale ciagle
odnawiana, bo seson ogorkowy, zawsze na czasie. <rs>

pinokio

unread,
Jun 23, 2016, 6:36:46 AM6/23/16
to
W dniu 23.06.2016 o 03:28, Jakub A. Krzewicki pisze:
> Tamta "znikająca" księgarnia była zresztą prowadzona przez jakąś starszą, krótko obciętą babuszkę z lokami bodajże ułożonymi na papiloty czy loki w stylu
> charakterystycznym dla lat 50-tych / wczesnych 60-tych XX w., a nie przez faceta. Gdybym miał wtedy przy sobie więcej floty, to bym pewnie kupił jeden
> z tych tytułów (miały wygląd książek z lat 80-tych wydanych w 2-gim obiegu, ale


może się przyśniła?

bartekltg

unread,
Jun 23, 2016, 6:59:52 AM6/23/16
to
To efekt psychologiczny. Mózg nie zapamiętuje bardzo dokłądnie
nieistotnych faktów (biografia Mandeli, odległość NZ od Australii),
za to bardzo, ale to bardzo nie lubi nie mieć racji.

Ankieta? Wyszedłby teraz z ankietą:
Premier RP Leszek miller zginął:
a) 4 grudnia 2003 roku pod Piasecznem w katastrofie śmigłowca Mi-8
b) 10 kwietnia 2010 roku w katastrofie Tu-154 w Smoleńsku
c) 1 kwietnia 20113 r zastrzelony przez własnego kierowcę podczas
przejazdu przez wieś Świniary (pow. siedlecki),
d) Nadal żyje.

Spodziewałbym się sporej ilości odpowiedzi 'a'.


Ładny przykład mieliśmy tu na grupie. Jagena wszyscy znają.
Przyszedł pewnego razu z dowodem. Telewizja puściła Misia.
Ale nie był to Miś, którego pamiętał. Opisał oba filmy.
"Miś" puszczony w TV rzeczywiście był Misiem.
Natomiast podsumowanie fabuły "Misia" z jegho pamięci
odpowiadało... "Rozmowom kontrolowanym", czyli
drugiej części.

To nie była żadna powtórka i zmiana rzeczywistości,
tylko pamięć splatała mu figla.


Sprawa Staples jest jeszcze prostsza, a jej rozwiązanie
znajduje się w artykule!
Logo ma zawijas, skąd klienty ubzdurał sobie, że zawijasa nie ma?
Z szylgów nad sklapami (obrazki w artykule). Cześć sklepów
używa logo, cześć daje prosty napis (co jest bardzo podobne,
bo ich logo to napis z tym jednym zawijasem). Klient napatrzył
się na szyld nad sklepem i to mu się w pamięci utrwaliło.
I w którymś momencie patrząc na logo zazgrzytało mu to.

pzdr
bartekltg


pinokio

unread,
Jun 23, 2016, 7:04:15 AM6/23/16
to
W dniu 23.06.2016 o 12:59, bartekltg pisze:
> nieistotnych faktów (biografia Mandeli, odległość NZ od Australii),
> za to bardzo, ale to bardzo nie lubi nie mieć racji.

Tak, umysł woli by cała Rzeczywistość się zmieniła, cały Wszechświat,
byle to on był nieomylny.
To coś podobnego do solipsyzmu i filozofii Berkeleya, gdzie na
piedestale stawia się umysł deprecjonując całą Rzeczywistość.
Niestety to jest również w interpretacjach fizyki kwantowej.

pinokio

unread,
Jun 23, 2016, 7:16:43 AM6/23/16
to
W dniu 23.06.2016 o 03:28, Jakub A. Krzewicki pisze:
> Tamta "znikająca" księgarnia była zresztą prowadzona przez jakąś starszą, krótko obciętą babuszkę z lokami bodajże ułożonymi na papiloty czy loki w stylu
> charakterystycznym dla lat 50-tych / wczesnych 60-tych XX w., a nie przez faceta. Gdybym miał wtedy przy sobie więcej floty, to bym pewnie kupił jeden
> z tych tytułów (miały wygląd książek z lat 80-tych wydanych w 2-gim obiegu, ale

Gdybyś wierzył w Zbawienie to miałbyś nadzieję że po śmierci otrzymałbyś
na wszystko odpowiedzi, a tak znowu będzie mały bobas. Co jednak nie
zgadza się ze strzałką czasu - entropia musi rosnąć, nie zdarzy się by
po śmierci znowu być dzieckiem.

bartekltg

unread,
Jun 23, 2016, 7:18:40 AM6/23/16
to
To jest ogromne nieporozumienie panoszące się wśród laików.
W większości (jakiś wyjątek czy dwa są) interpretacji mechaniki
kwantowej umysł/świadomość nie gra zadnej roli.
"Obserwator" to dowolny makroskopowy obiekt oddziałujący z kwantowym.
Makroskopowość oznacza tu tyle, że jest w nim dużo szumu, losowości.
Oddziaływanie z takim układem 'kasuje kwantowość'. Po uśrednieniu
operator gęstości staje się diagonalny - więc klasyczny.


Wsadzanie tam mózgu i świadomości jest może atrakcyjne dla
filozofowania, ale w samej kwantówce do niczego niepotrzebne
(w większośći interpretacji).

pzdr
bartekltg




bartekltg

unread,
Jun 23, 2016, 7:26:55 AM6/23/16
to
Dlaczego? Trup produkuje entropie, dziecko produkuje entropie...
Są organizmy które z formy dorosłej potrafią się cafnąć do
wcześneijszych etapów rozwoju (włącznie z odnowieniem wszytkiego,
przez co są praktycznie nieśmiertelne). Entropia nie ma tu nic do tego.

Co ma entropia do wędrówki duszy/świadomości, trudno powiedzieć,
bo to pojęcia z różnych światów.

Ale pociągnijmy brudnym paluchem z sufitu:

Każdy organizm co prawda buduje się, więc można by powiedzieć,
że zmniejsza entropie, ale to tylko głupie przeoczenie, gdyż
ogranizm emituje na zewnetr w ciągu życia mnóstwo ciepła
i subttancji chemicznej. Łączna entropia ogranizmu i jego otoczenia
jest zwiększana w czasie jego życia.
Podobnie jest z termodynamiką duszoświadomości. W czasie życia
eneregia karmiczna jest pożyskiwana, jak również zużywana na funkcje
"życiowe" duszoświadomośći. Po śmierci jej zapas zużywany jest na
przemieszczenie się na nowy nośnik. Istnieją hipotezy, że w przypadku
zbyt małych zapasów można skończyć w kozie albo myszy.

;-)

pzdr
bartekltg




pinokio

unread,
Jun 23, 2016, 7:33:03 AM6/23/16
to
W dniu 23.06.2016 o 13:26, bartekltg pisze:
> Podobnie jest z termodynamiką duszoświadomości. W czasie życia
> eneregia karmiczna jest pożyskiwana, jak również zużywana na funkcje
> "życiowe" duszoświadomośći. Po śmierci jej zapas zużywany jest na
> przemieszczenie się na nowy nośnik. Istnieją hipotezy, że w przypadku
> zbyt małych zapasów można skończyć w kozie albo myszy.

Wyobraźmy sobie dwóch bliźniaków w brzuchu mamy:
jeden mówi: gdy osiągniemy 9 miesięcy przejdziemy do prawdziwego świata.
a drugi jest reinkarnacjonista i mówi: eee tam, gdy osiągniemy 9
miesięcy, to znowu staniemy się zlepkiem komórek i dalej będziemy się
rozwijać jak teraz, a potem znowu od nowa i tak w kółko.
I to ma sens! a tak zwane prawdziwe życie mnie przeraża.

opluk

unread,
Jun 23, 2016, 8:52:21 AM6/23/16
to
W dniu 23.06.2016 o 05:45, rs pisze:
Albo od razu po calosci- nowa chronologia Fomenki

--
pozdrawiam
opluk

sq...@tlen.pl

unread,
Oct 19, 2016, 1:09:17 PM10/19/16
to
W takich dyskusjach uwielbiam przytaczać ten średniowieczny dotyczący heliocentryzmu cytat:

"Zdrowy rozum wskazuje - wołał przed 500 laty uczony na sali sądowej - że Ziemia nie może być kulą, albowiem wszyscy ludzie na dolnej jej połowie pospadaliby w przepaść. Nie ma nigdzie w Biblii - mówił inny - że Ziemia obraca się naokoło Słońca. Przeto każde takie twierdzenie jest dziełem szatana".

http://tnij.org/ig3tfro

bartekltg

unread,
Oct 19, 2016, 3:41:31 PM10/19/16
to
Znów te bzdury.

Oficznajlą kościelną wizją wszechświata był model Ptolemeusza.
Ziemia tam była okrąglutka.

pzdr
bartekltg




Message has been deleted

kszre...@gmail.com

unread,
Dec 7, 2016, 3:21:47 PM12/7/16
to
W dniu środa, 22 czerwca 2016 17:15:57 UTC+2 użytkownik pinokio napisał:
Każdy z nas w dzieciństwie oglądał animacje Disneya i zapewne pamięta taką postać jak Myszka Miki, a więc z tego co ja pamiętam miała zawsze spodenki na szelkach ale teraz już NIE ma szelek, co śmieszniejsze zostały same guziki. Co oczywiste ta "zmiana" lub "zamiana" jest widoczna nawet w starych odcinkach...Sami sprawdzcie...A gdzie się podział kielich z obrazu "ostatnia wieczerza"?

kszre...@gmail.com

unread,
Dec 7, 2016, 3:22:21 PM12/7/16
to
W dniu środa, 22 czerwca 2016 17:15:57 UTC+2 użytkownik pinokio napisał:

bartekltg

unread,
Dec 16, 2016, 1:46:41 PM12/16/16
to
Ale bajdurzysz. Jakby Gral był na obrazie, Indiana Jones
nie musiał by się zastanawiać, jak on wygląda!

pzdr
bartekltg




0 new messages