On Tue, 29 May 2012 21:15:52 +0200, sundayman wrote:
> W
>> to pytanie mozesz, zupelnie spokojnie, traktowac jako retoryczny, i sadze,
>> ze doskonale wiesz, ze nie spodziewam sie zadnej rzeczowej odpowiedzi. co
>> mnie jednak ciekawi, to definicja zycia (dlaczego akurat bialko mialoby byc
>> uprzywilejowane?), a nastepnie, juz na tej podstawie kombinowanie, czy to
>> co powszechnie nazywamy Bogiem zyje i jakie moglby by byc tego przejawy.
>> zauwaz, ze ja nawet nie zakladam istnienia takiego bytu.
>
> Z tym, że to jest takie sobie bicie piany, bo w jednym pytaniu zawarłeś
> same niedefiniowalne pojęcia. A właściwie na tyle dowolnie definiowalne,
> że cała dyskusja jest abstrakcyjna.
dlaczego od razu bicie piany? to jest (a raczej bylaby, bo nie sadze, zeby
ktos tu sie jej podjal, moze wlasnie dlatego, ze taki rozmowy moga byc
potraktowane jak bicie piany) dyskusja w sferze abstrakcyjnej, jak
zdecydowana wiekszosc dyskusji na tej grupie.
> IMHO to szkoda czasu na dyskusje, które za punkt wyjścia mają takie
> opary... To jest dokładnie to samo, co rozważanie (parę postów poniżej)
> czy Bóg może stworzyć kamień... itp itd.
no to sie nie zabieraj za nia i nie bedziesz tracic casu. o co chodzi?
> To już lepiej podyskutujcie może "czy zauważam istnienie Boga i w czym
> ?" . Takie pytanie z podręcznika katechezy :)
no to zaloz sobie watek i moze ktos bedzie chcial pogadac. zupelnie nie
rozumiem twojego wystapienia. <rs>