Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

czy Bog zyje?

4 views
Skip to first unread message

rs

unread,
May 28, 2012, 7:58:22 PM5/28/12
to
specjalnie napisalem z duzego 'be' zeby bylo wiadomo o ktorego chodzi.
no wlasnie. czy jest zywy? <rs>

Chiron

unread,
May 29, 2012, 3:19:31 AM5/29/12
to
Uzytkownik "rs" <no.ad...@no.spam.pl> napisal w wiadomosci
news:7748s7943cci1pfoq...@4ax.com...
>specjalnie napisalem z duzego 'be' zeby bylo wiadomo o ktorego chodzi.
>no wlasnie. czy jest zywy? <rs>
Problem w tym, ze taka dyskusje mozna (i nalezy) toczyc na gruncie
metafizyki. W naszej poprzedniej dyskusji jednak wszelkie watki metafizyczne
konsekwentie zaniechales. Czy zatem spodziewasz sie dyskusji typu:
1. definiujemy zycie- oczywiscie np jako forme istnienia bialka
2. sprawdzamy, czy Bóg jest istota bialkowa
bo IMO tak?

--
--

serdecznie pozdrawiam

Chiron


sundayman

unread,
May 29, 2012, 6:59:39 AM5/29/12
to
no przecież ON sam o sobie mawia ; "JAM JEST, KTÓRY JEST!". A nie "JAM
JEST, KTÓRY ŻYJE!".

Bóg nie żyje. Życie to taka dość prymitywna forma obecności
metafizycznego czegoś w fizycznym czymś...
Wiem, że to źle brzmi.

rs

unread,
May 29, 2012, 12:17:49 PM5/29/12
to
to pytanie mozesz, zupelnie spokojnie, traktowac jako retoryczny, i sadze,
ze doskonale wiesz, ze nie spodziewam sie zadnej rzeczowej odpowiedzi. co
mnie jednak ciekawi, to definicja zycia (dlaczego akurat bialko mialoby byc
uprzywilejowane?), a nastepnie, juz na tej podstawie kombinowanie, czy to
co powszechnie nazywamy Bogiem zyje i jakie moglby by byc tego przejawy.
zauwaz, ze ja nawet nie zakladam istnienia takiego bytu. dla mnie taka
rozmowa by byla jednynie cwiczeniem myslowym, logicznym. a ktos jakby sobie
chcial, sam ze soba pogadac, moze by sobie odpowiedzial czym jest ten Bog,
bo od lat zapytuje na tej grupie i jakos nikt takowej odpowiedzi nie
udzielil. nawet Link, zadnego klina tutaj nie podeslal. <rs>

rs

unread,
May 29, 2012, 12:25:11 PM5/29/12
to
On Tue, 29 May 2012 12:59:39 +0200, sundayman wrote:

> no przecież ON sam o sobie mawia ; "JAM JEST, KTÓRY JEST!". A nie "JAM
> JEST, KTÓRY ŻYJE!".

no wlasnie. to ciekawe. kamien, np. tez jest choc nie zyje. ale z
kamieniami nigdy nic nie wiadomo. sa tacy, ktorzy mowia, ze: "kamien jest
stworzeniem doskonalym". <rs>

sundayman

unread,
May 29, 2012, 3:15:52 PM5/29/12
to
W
> to pytanie mozesz, zupelnie spokojnie, traktowac jako retoryczny, i sadze,
> ze doskonale wiesz, ze nie spodziewam sie zadnej rzeczowej odpowiedzi. co
> mnie jednak ciekawi, to definicja zycia (dlaczego akurat bialko mialoby byc
> uprzywilejowane?), a nastepnie, juz na tej podstawie kombinowanie, czy to
> co powszechnie nazywamy Bogiem zyje i jakie moglby by byc tego przejawy.
> zauwaz, ze ja nawet nie zakladam istnienia takiego bytu.

Z tym, że to jest takie sobie bicie piany, bo w jednym pytaniu zawarłeś
same niedefiniowalne pojęcia. A właściwie na tyle dowolnie definiowalne,
że cała dyskusja jest abstrakcyjna.

IMHO to szkoda czasu na dyskusje, które za punkt wyjścia mają takie
opary... To jest dokładnie to samo, co rozważanie (parę postów poniżej)
czy Bóg może stworzyć kamień... itp itd.

To już lepiej podyskutujcie może "czy zauważam istnienie Boga i w czym
?" . Takie pytanie z podręcznika katechezy :)


rs

unread,
May 29, 2012, 3:43:32 PM5/29/12
to
On Tue, 29 May 2012 21:15:52 +0200, sundayman wrote:

> W
>> to pytanie mozesz, zupelnie spokojnie, traktowac jako retoryczny, i sadze,
>> ze doskonale wiesz, ze nie spodziewam sie zadnej rzeczowej odpowiedzi. co
>> mnie jednak ciekawi, to definicja zycia (dlaczego akurat bialko mialoby byc
>> uprzywilejowane?), a nastepnie, juz na tej podstawie kombinowanie, czy to
>> co powszechnie nazywamy Bogiem zyje i jakie moglby by byc tego przejawy.
>> zauwaz, ze ja nawet nie zakladam istnienia takiego bytu.
>
> Z tym, że to jest takie sobie bicie piany, bo w jednym pytaniu zawarłeś
> same niedefiniowalne pojęcia. A właściwie na tyle dowolnie definiowalne,
> że cała dyskusja jest abstrakcyjna.

dlaczego od razu bicie piany? to jest (a raczej bylaby, bo nie sadze, zeby
ktos tu sie jej podjal, moze wlasnie dlatego, ze taki rozmowy moga byc
potraktowane jak bicie piany) dyskusja w sferze abstrakcyjnej, jak
zdecydowana wiekszosc dyskusji na tej grupie.

> IMHO to szkoda czasu na dyskusje, które za punkt wyjścia mają takie
> opary... To jest dokładnie to samo, co rozważanie (parę postów poniżej)
> czy Bóg może stworzyć kamień... itp itd.

no to sie nie zabieraj za nia i nie bedziesz tracic casu. o co chodzi?

> To już lepiej podyskutujcie może "czy zauważam istnienie Boga i w czym
> ?" . Takie pytanie z podręcznika katechezy :)

no to zaloz sobie watek i moze ktos bedzie chcial pogadac. zupelnie nie
rozumiem twojego wystapienia. <rs>

sundayman

unread,
May 30, 2012, 8:18:23 AM5/30/12
to

> no to zaloz sobie watek i moze ktos bedzie chcial pogadac. zupelnie nie
> rozumiem twojego wystapienia.<rs>

No w�a�nie widz�. Co mnie zreszt� nie dziwi w kontek�cie kogo�, kto
sobie wymy�la takie ambitne tematy do akademickiej dysputy.

rs

unread,
May 30, 2012, 12:51:53 PM5/30/12
to
On Wed, 30 May 2012 14:18:23 +0200, sundayman <sund...@gazeta.pl>
wrote:

>
>> no to zaloz sobie watek i moze ktos bedzie chcial pogadac. zupelnie nie
>> rozumiem twojego wystapienia.<rs>
>
>No właśnie widzę. Co mnie zresztą nie dziwi w kontekście kogoś, kto
>sobie wymyśla takie ambitne tematy do akademickiej dysputy.

to zaloz sobie watek o tym, ze cie cos dziwi. moze ci ktos wyjasni. do
tego wlasnie sa grupy dyskusyjne. prowadzenie taktyki psa ogrodnika,
nie jest chyba szczegolnie szczytne. <rs>

sundayman

unread,
May 30, 2012, 7:18:41 PM5/30/12
to

> to zaloz sobie watek o tym, ze cie cos dziwi. moze ci ktos wyjasni. do
> tego wlasnie sa grupy dyskusyjne. prowadzenie taktyki psa ogrodnika,
> nie jest chyba szczegolnie szczytne.<rs>

Podobnie, jak nie jest szczytne rozważanie takich problematów.
Kolegę stać na więcej, ztcw :)

rs

unread,
May 30, 2012, 7:59:44 PM5/30/12
to
On Thu, 31 May 2012 01:18:41 +0200, sundayman <sund...@gazeta.pl>
wrote:
a ja sie obawiam, ze kolegi od jakiegos czasu juz nie. jak nic
podstawili kolege, prosze kolegi. <rs>

sundayman

unread,
May 30, 2012, 8:30:56 PM5/30/12
to

> a ja sie obawiam, ze kolegi od jakiegos czasu juz nie. jak nic
> podstawili kolege, prosze kolegi.<rs>

Hm ?! no żesz kurka wodna, jak to trzeba uważać.

rs

unread,
Jun 4, 2012, 10:45:17 AM6/4/12
to
On Thu, 31 May 2012 02:30:56 +0200, sundayman wrote:

>> a ja sie obawiam, ze kolegi od jakiegos czasu juz nie. jak nic
>> podstawili kolege, prosze kolegi.<rs>
>
> Hm ?! no �esz kurka wodna, jak to trzeba uwa�a�.

zdarza sie najlepszym. patrz nasz profesor. <rs>
0 new messages