Czy czaszka z Piltdown była odkryciem naukowym, czy paranaukowym?
--
Szanowanko!
McKey
FNC Club
Paranaukowiec dyplomowany
nie jestem znawca
oczywiscie naukowym - byla w oficjalnej literaturze i tak dalej
> nie jestem znawca
> oczywiscie naukowym - byla w oficjalnej literaturze i tak dalej
Tak, to fakt.
Czaszka z Piltdown była wielkim odkryciem naukowym: pasowała do
koncepcji, była zgodna z teoriami, ładnie pasowała jako dowód za teorią
ewolucji człowieka... - i była całkowitym fałszerstwiem, bzdurą i humbugiem.
W związku z tym czy wszystkie odkrycia naukowe (a jeśli nie wszystkie,
to ile) są takimi samymi bzdurami i humbugami jak czaszka z Piltdown?
I ile takich fałszerstw funkcjonuje w tzw. "nauce oficjalnej" do dziś?
> Czaszka z Piltdown była wielkim odkryciem naukowym: pasowała do
> koncepcji, była zgodna z teoriami, ładnie pasowała jako dowód za teorią
> ewolucji człowieka... - i była całkowitym fałszerstwiem, bzdurą i
> humbugiem.
>
> W związku z tym czy wszystkie odkrycia naukowe (a jeśli nie wszystkie,
> to ile) są takimi samymi bzdurami i humbugami jak czaszka z Piltdown?
>
> I ile takich fałszerstw funkcjonuje w tzw. "nauce oficjalnej" do dziś?
to w koncu jestes za tym ze nauka powinna byc otwarta na nowe idee i je
sprawdzac (tak jak to stalo sie w przypadku tego oszustwa) czy byc byc
zamknieta jak religia ze swoimi dogmatami?
> to w koncu jestes za tym ze nauka (...)
Niegrzecznie jest odpowiadac pytaniem na pytanie...
No to odpowiesz na to pytanie?
Przypomnę:
W związku z tym czy wszystkie odkrycia naukowe (a jeśli nie wszystkie,
to ile) są takimi samymi bzdurami i humbugami jak czaszka z Piltdown?
--
gdzie tu widzisz jakas odpowiedz?
ja tylko spytalem cie o opinie o nauce co pozwoliloby moze znalezc
wreszcie roznice miedzy nauka i paranauka a to byloby ciekawe.
ale skoro sie domagasz to moje odpowiedzi sa "nie" i "niewiele"
> No to odpowiesz na to pytanie?
> Przypomnę:
>
> W związku z tym czy wszystkie odkrycia naukowe (a jeśli nie wszystkie,
> to ile) są takimi samymi bzdurami i humbugami jak czaszka z Piltdown?
i po co przypominasz jak jest zacytowane :-P
> gdzie tu widzisz jakas odpowiedz?
nie dałeś odpowiedzi, tylko postawiłeś pytanie...
> ja tylko spytalem cie o opinie o nauce co pozwoliloby moze znalezc
> wreszcie roznice miedzy nauka i paranauka a to byloby ciekawe.
ależ to jest podane w definicji:
> [paranauka] W odróżnieniu od nauki nie posiada jednego wypracowanego modelu,
> który jest uznawany i akceptowany przez większość oraz wykładany w
> szkołach czy na uczelniach. Paranauki to niejako "wstęp" czy
> "przedsionek" do nauki, gromadzą bowiem hipotezy i teorie stojące
> poza oficjalnym nurtem naukowym. Mieszczą się niejako pomiędzy
> fantastyką naukową, a czystą nauką, przy czym bliżej mają jednak do
> nauki.
> Paranauki skupiają się głównie na próbach opisu tzw. zjawisk
> paranormalnych, które ze względu na to, że są zjawiskami rzadkimi
> i/lub mogą stanowić zaprzeczenie jakiejś obowiązującej teorii
> naukowej uważane są najczęściej za błędy, nadinterpretacje, mylne
> obserwacje, naciągane wnioski, lub celowe, bądź niezamierzone
> oszustwa.
> Do paranauki zalicza się zwykle wiedzę, która ma szansę być włączona
> do nauki, ale jeszcze nie jest ze względu na brak rzetelnych badań
> przeprowadzonych z użyciem pełnego aparatu metody naukowej (tym różni
> się ona od pseudonauki).
> ale skoro sie domagasz to moje odpowiedzi sa "nie" i "niewiele"
Podobnie jak w paranauce: jest generalnie mało oszustw i bzdur.
A ogólnie: poziom oszustów i bzdur w nauce, jak i w paranauce jest na
tym samym poziomie.
Przy czym w nauce jest to bardzo umiejętnie tuszowane i ukrywane pod
"przecież wszędzie mogą zdarzac się błędy"
Można by zaryzykowac twierdzenie, że o ile w paranauce panuje otwartośc,
to w nauce panuje skrytośc i tuszowanie niewygodnych spraw.
chodzilo mi o twoja opinie, czyli dlaczego paranauka jest taka dobra a
nauka taka zla, bo przeciez niby robia prawie to samo?
>> ale skoro sie domagasz to moje odpowiedzi sa "nie" i "niewiele"
>
> Podobnie jak w paranauce: jest generalnie mało oszustw i bzdur.
to mozliwe, bo zgodnie z definicja ktora przytoczyles, nic nie moze
zostac uznane za definitywna bzdure - bo przeciez nie ma obowiazujacej
metodologii, nie ma obowiazujacej teorii, itd.
ale wedlug tych samych kryteriow w nauce rowniez nie ma bzdur!
> A ogólnie: poziom oszustów i bzdur w nauce, jak i w paranauce jest na
> tym samym poziomie.
> Przy czym w nauce jest to bardzo umiejętnie tuszowane i ukrywane pod
> "przecież wszędzie mogą zdarzac się błędy"
>
> Można by zaryzykowac twierdzenie, że o ile w paranauce panuje otwartośc,
> to w nauce panuje skrytośc i tuszowanie niewygodnych spraw.
no coz, nauka to wielka kasa, konkurencja, i tak dalej... naukowiec
naukowcowi wilkiem :->
ale dzieki zasadzie ze teorie musza byc potwierdzane eksperymentami a
eksperymenty powtarzane przez innych mozemy byc zawsze pewni ze jeden
wilk drugiego zje jakby tamten probowal cos krecic.
w paranauce tego nie ma wiec sila rzeczy oszustw musi byc wiecej.
> chodzilo mi o twoja opinie, czyli dlaczego paranauka jest taka dobra a
> nauka taka zla
a to proste: dlatego, że dla Ciebie paranauka jest taka zła, a nauka
taka dobra :)
Wystarczy?
>> Podobnie jak w paranauce: jest generalnie mało oszustw i bzdur.
> to mozliwe, bo zgodnie z definicja ktora przytoczyles, nic nie moze
> zostac uznane za definitywna bzdure - bo przeciez nie ma obowiazujacej
> metodologii, nie ma obowiazujacej teorii, itd.
i znowu nie zrozumiałeś :) to, że nie ma obowiązującej teorii nie
oznacza, że generalnie jest mało oszustw i bzdur. W nauce jest dużo
obowiązujących teorii - a mimo to jest bardzo dużo bzdur.
> ale wedlug tych samych kryteriow w nauce rowniez nie ma bzdur!
ależ są :) tyle samo, ile w paranauce. Tylko okulary musisz zdjąc i
przestac patrzec na naukę przez "filtr różowych okularów".
Wiem, to jest takie "trendy" i "modne" ostatnio: wyśmiewac paranaukę,
oraz wychwalac pod niebiosa naukę ;)
Owczy pęd ;)
>> Można by zaryzykowac twierdzenie, że o ile w paranauce panuje
>> otwartośc, to w nauce panuje skrytośc i tuszowanie niewygodnych spraw.
> no coz, nauka to wielka kasa, konkurencja, i tak dalej...
blisko, ale nie do końca.
Nauka to polityka, ekonomia i wielka kasa. Polityka decyduje, na co
idzie kasa w badania.
Może iśc np. w udowadnianie nieszkodliwości palenia papierosów ;)
Nauka NIE JEST niezależna, jak paranauka. Za tzw. "nauką" stoi wiele
interesów różnych ludzi.
Dlatego nie promuje się ruchów tzw. "wolnej energii" - ale modne jest
wyśmiewanie tego. Sam w to wchodzisz broniąc interesów... nawet nie
wiesz, czyich.
Zostałeś totalnie zmanipulowany, nakarmiony papką dezinformacyjną, którą
sączą Ci media do głowy :)
Paranaukowcy nie są tacy: są odporni na manipulacje i "jedynie słuszne
poglądy" :)))
> ale dzieki zasadzie ze teorie musza byc potwierdzane eksperymentami a
> eksperymenty powtarzane przez innych
a ich wyniki naciągane, byleby były zgodne z "trendy" i ogólną tendencją ;))
Za nauką stoją interesy wielu "koncernów" - badania naukowe są drogie,
kto ma na nie dac fundusze? A kto daje fundusze na te badania? tacy,
którzy wietrzą w tym interes, no nie?
> w paranauce tego nie ma wiec sila rzeczy oszustw musi byc wiecej.
Niestety w paranauce oszustw jest bardzo mało, bo szybko wychodzą.
Za paranaukowcami nie stoją interesy wielkich koncernów, ani wielkich
firm. Ani wpływowych osób. Ani polityków.
Paradoksalnie największy rozwój nauki przypadał w czasie "zimnej wojny"
:) ładowało się tam kasę w różne programy. Do dziś nie wiadomo nawet,
jakie to programy były.
Pojawiają się pewne przecieki, np. projekt HAARP, ale to informacje dośc
szczątkowe.
Problemu by nie było, gdyby za nauką nie stały interesy, tak jak nie
stoją za paranauką.
Ponieważ nauka jest silnie uzależniona od polityki i ekonomii - nie ma
już dziś prawdziwej niezależnej nauki.
Aby zrobic badania naukowe - trzeba wyżebrac granty. A od kogo się te
granty żebrze? Od polityków, nie?
Badania paranaukowe nie żebrzą o granty :) bo i tak ich nie dostaną, bo
nie mają swoich "pleców na górze" :)))
Wiele badań paranaukowych jest specjalnie tępionych w zarodku i tworzona
jest wokół nich aura "bzdurności" - właśnie po to, aby bronic interesów
pewnych kręgów. Patrz - zderzak Łągiewki. Ile na jego temat już bzdur
wypisano, trudno zliczyc. A zderzak mimo to - działa :)))
Ale Ty i tak tego nie zrozumiesz, bo jesteś za bardzo zmanipulowany
:)))) Przez system :)
to co napisales wystarczy tylko zeby ocenic cie jako przekornego :>
>>> Podobnie jak w paranauce: jest generalnie mało oszustw i bzdur.
>
>> to mozliwe, bo zgodnie z definicja ktora przytoczyles, nic nie moze
>> zostac uznane za definitywna bzdure - bo przeciez nie ma obowiazujacej
>> metodologii, nie ma obowiazujacej teorii, itd.
>
> i znowu nie zrozumiałeś :) to, że nie ma obowiązującej teorii nie
> oznacza, że generalnie jest mało oszustw i bzdur. W nauce jest dużo
> obowiązujących teorii - a mimo to jest bardzo dużo bzdur.
a wiec w jaki sposob odsiewa sie bzdury w paranauce?
nie przez niezgodnosc z teoriami i nie przez brak potwierdzenia
eksperymentalnego.
wiec jak?
>> ale wedlug tych samych kryteriow w nauce rowniez nie ma bzdur!
>
> ależ są :) tyle samo, ile w paranauce. Tylko okulary musisz zdjąc i
> przestac patrzec na naukę przez "filtr różowych okularów".
najpierw musisz podac kryteria.
wedlug kryteriow pod tytulem "nie ma prawdy obiektywnej, kazdy ma racje
dazac do (jakiegostam) celu" bzdur w ogole nie ma nigdzie, ani w nauce
ani w paranauce, bo kazda bzdura moze sie okazac nowym wynalazkiem.
jak widac takie kryteria sa zupelnie nieprzydatne.
wiec podaj jakies inne to sie zastanowimy jak spelnia je nauka i paranauka.
> Dlatego nie promuje się ruchów tzw. "wolnej energii" - ale modne jest
> wyśmiewanie tego. Sam w to wchodzisz broniąc interesów... nawet nie
czy edisona, bella, einsteina ktos promowal?
wystarczylo ze to co wymyslili dzialalo.
jak ktos odkryje nowe dzialajace zrodlo energii to tez wystarczy,
inwestorzy sami przyjda.
ale jezeli firma taka jak np. stoern oglasza cos po to zeby nie oglosic,
pokazuje nie pokazujac, a wszystko dla zarobienia na naiwnosci to nadaje
sie tylko do wysmiania.
>> ale dzieki zasadzie ze teorie musza byc potwierdzane eksperymentami a
>> eksperymenty powtarzane przez innych
>
> a ich wyniki naciągane, byleby były zgodne z "trendy" i ogólną tendencją
> ;))
myslisz ze wieksza slawe mozna zdobyc potwierdzajac jako setny z kolei
zespol ze pan profesor X ma racje - a moze odkrywajac jako pierwszy ze
profesor X dopuscil sie oszustwa?
przeciez pisalem ze konkurenci tylko czekaja na potkniecia, jezeli ktos
naciaga wyniki to zostanie zjedzony!
> Za nauką stoją interesy wielu "koncernów" - badania naukowe są drogie,
> kto ma na nie dac fundusze? A kto daje fundusze na te badania? tacy,
> którzy wietrzą w tym interes, no nie?
to chyba jest potwierdzenie ze nauka produkuje dobre wyniki skoro oplaca
sie w nia inwestowac takie pieniadze?
gdyby z paranauki wynikaly jakies uzyteczne wynalazki to koncerny
pchalyby sie drzwiami i oknami zeby tylko moc to sponsorowac?
> Ponieważ nauka jest silnie uzależniona od polityki i ekonomii - nie ma
> już dziś prawdziwej niezależnej nauki.
z tym nie calkiem sie zgadzam.
uzaleznienie od polityki to choroba - np. teraz obowiazuje ocieplenie
klimatu a wczesniej obowiazywalo mowienie ze ocieplenia nie ma :-P
ale uzaleznienie od ekonomii to prawidlowy stan - bo ekonomia weryfikuje
czy dane badania sa w ogole przydatne.
> Aby zrobic badania naukowe - trzeba wyżebrac granty. A od kogo się te
> granty żebrze? Od polityków, nie?
jak sie ma znajomosci to od politykow.
a jak sie ma pomysl na cos zyskownego to sprzedaje sie go firme ktora
wtedy moze wyprzedzic konkurentow.
> Wiele badań paranaukowych jest specjalnie tępionych w zarodku i tworzona
> jest wokół nich aura "bzdurności" - właśnie po to, aby bronic interesów
> pewnych kręgów. Patrz - zderzak Łągiewki. Ile na jego temat już bzdur
> wypisano, trudno zliczyc. A zderzak mimo to - działa :)))
dopoki nie pokaze ze dziala to sam sie prosi o taka ocene.
powiedziec ze dziala to kazdy moze...
ludzie w stodolach budowali samoloty i to sto lat temu a dzisiaj w XXI
wieku ten gosc nie potrafi przez kilka lat zmontowac jakiejs wajchy?
wiec zupelnie nie wnikajac w zgodnosc czy niezgodnosc tego urzadzenia z
prawami fizyki, najprostsze wyjasnienie jest takie ze on nie chce tego
skonczyc bo wie ze wtedy sie okaze ze to lipa.
> Ale Ty i tak tego nie zrozumiesz, bo jesteś za bardzo zmanipulowany
> :)))) Przez system :)
powiem ci w tajemnicy ze ja jestem wlasnie agentem systemu i badam na
ile nasza propaganda jest skuteczna. obawiam sie ze bede musial
przedstawic twoj przypadek w centrali, a to im sie nie spodoba... ale
sam rozumiesz, maja na mnie haki, musze wykonywac zadania... ;-)
Otoz to - bardzo cenny argument.
A ja mam odmienne odczucie... ze jest wiele oszustw i jeszcze wiecej bzdur.
Chcesz sie bawic w wyliczanke? OK.
Czaszka z Pitdown - Joe's Cell - mamy 1:1
Twoj ruch.
> A ogólnie: poziom oszustów i bzdur w nauce, jak i w paranauce jest na tym samym poziomie.
Potrafisz poprzec ta teze jakimis dowodami, statystyka, obliczeniami?
> Można by zaryzykowac twierdzenie, że o ile w paranauce panuje otwartośc, to w nauce panuje skrytośc i tuszowanie niewygodnych
> spraw.
W paranauce panuje otwartosc... otwartosc na oszustow i szarlatanerie.
a słonia w oranżerii zauważyłeś? O tym pisał Cremo.
Chiron
Jakiego znowu slonia, Chiron? :-)