Jako, że od wielu miesięcy na liście nie było praktycznie konkretów,
daję temat elektryzujący, ciekawy i ambitny.
Jako, że interesuje się paranaukami, ale nie jestem naukowcem szukam
takich o otwartym umyśle do eksperymentu. Po pierwsze ile kosztowało
by przygotowanie eksperymentu przedstawionego na tym filmie? Ile czasu
by zabrało przygotowanie tego eksperymentu?
http://www.disclose.tv/action/viewvideo/12506/Secret_to_AntiGravity/
Sam miałbym na razie niewiele kasy na ten projekt (kilka tys.E), ale
postarał bym się zebrać więcej, jeśli znalazł by się poważny naukowiec
lub grupa naukowców z zapleczem do tego eksperymentu. Lokalizacja musi
być w Europie, ale niekoniecznie Polsce.
Z drugiej strony, proszę sceptyków o wytknięcie błędów w tym filmie.
Dzięki z góry.
Pozdrawiam i czekam na otwarte, naukowe umysły - nagrodą może być
wieczne uznanie (albo kulka w łeb, jeśli to jest prawda ;)...
>Witam,
>
>Jako, że od wielu miesięcy na liście nie było praktycznie konkretów,
>daję temat elektryzujący, ciekawy i ambitny.
>
>Jako, że interesuje się paranaukami, ale nie jestem naukowcem szukam
>takich o otwartym umyśle do eksperymentu. Po pierwsze ile kosztowało
>by przygotowanie eksperymentu przedstawionego na tym filmie? Ile czasu
>by zabrało przygotowanie tego eksperymentu?
>
>http://www.disclose.tv/action/viewvideo/12506/Secret_to_AntiGravity/
>
>Sam miałbym na razie niewiele kasy na ten projekt (kilka tys.E), ale
>postarał bym się zebrać więcej, jeśli znalazł by się poważny naukowiec
>lub grupa naukowców z zapleczem do tego eksperymentu. Lokalizacja musi
>być w Europie, ale niekoniecznie Polsce.
koles sam mowi o potencjalnym koszcie takiego experymetnu w
odpowiedniej skali i temperaturze.
sa to grube miliony E/$ na sprzet kolejne na oplacenie ludzi, ktorzy
sie znaja i maja praktyczne doswiadczenie z fizyka niskich temperatur.
to nie sa rzeczy, ktore da sie zrobic w domu czy nawet garazu, z
wyjatkiem wlasnie tego co pokazalo NASA swego czasu z lewitujacycm
dyskiem. <rs>
Jednym słowiem to jest trochę miszmasz różności. Wg. np opisów dysków
Schraubergera kluczem były nie niewyobrażalne
substancje (bo w jego przypadku to była woda), ale określony sposób
wirowania itp...
Jednym słowem, zacząłbym od prostszych koncepcji niż superchłodzone ciecze
czy też supergorąca plazma.
Też mam parę pomysłów, ale cholerka zawsze czasu brak :)
A koncepcje mojego idola Dr.Pająka to na razie bym odłożył, bo prawdę mówiąc
zupełnie one nie przystają do obserwacji, ale to tak na marginesie...
pozdr.
> Jednym słowem, zacząłbym od prostszych koncepcji niż superchłodzone
> ciecze czy też supergorąca plazma.
> Też mam parę pomysłów, ale cholerka zawsze czasu brak :)
To tylko wymowki :)
>
> A koncepcje mojego idola Dr.Pająka to na razie bym odłożył, bo prawdę
> mówiąc zupełnie one nie przystają do obserwacji, ale to tak na
> marginesie...
A za co bys sie wzial w pierwszej kolejnosci?
--
(STS)
Matematyka nie posiada symboli na mętne myśli. [Henri Poincaré]
Nie da sie tez latac magnokraftem po Marsie, co jest napisane w ksiazce do
fizyki dla liceum.
I co? Profesor sie przejmuje?
Totalny misz-masz, z wymieszanymi falszywkami (np. wbity w ziemie dysk z
filmu o akcji KGB) i rzeczywistymi zdjeciami z publikacji naukowych albo
tendencyjne dobrane obrazki antycznych zapisow.
Ponadto nie ma w nim jakichkolwiek podstaw teoretycznych lub empirycznych
eksperymentu poza WIARA - biore nadciekly plyn i rozpedzam go na drodze
okregu do predkosci relatywistycznej i ... zaczyna to generowac
antygrawitacje.
Wiara jak w krasnoludki.
Oczywiscie nikt nie broni wykonac taki eksperyment, ale powtorzenie
cudownego doswiadczenia Podkletnowa nie udalo sie ani jednemu zespolowi
naukowcow na swiecie (oczywiscie mozna mowic, ze rzady nakazaly milczenie ;)
Ok, rozumiem, żeby uzyskać kondensat Bosego-Einsteina potrzebne są
miliony (więc póki co odpada :), ale załóżmy, że spróbujemy znacznie
prościej - z rtęcią przy temperaturze ok. ciekłego azotu oraz
wysokiego ciśnienia (aby nie zamarzła). W takim jej stanie spróbować
ją poruszać (elektromagnesami). Teraz pytanie co trzeba dodać (jaki
związek lub związki) lub co zrobić, aby rtęć mogła być poruszana
elektromagnesami, bo z tego co się orientuje jako laik, to rtęć chyba
nie ma cech "magnetyka"?
W takiej uproszczonej wersji jak duże potrzebne byłyby nakłady?
I jeszcze pytanie jakby o pisma wedyjskie: Samarangana Sutradhara -
tam niby chodzi o podgrzewanie rtęci (domyślam się, że do stanu
zjonizowanej plazmy) i wtedy łatwo ją rozpędzać ze względu, że plazma
reaguje na zmiany pola elektromagnetycznego.
Jaki byłby koszt zbudowania i testów takiej konstrukcji, czyli zwykła
rtęć, podgrzanie jej do stanu plazmy (dzięki np. magnetronom) i
rozpędzeniu jej do co najmniej 50 tys. RPM?
Dzięki za odpowiedzi.
A co do p.dr.inż.Jana Pająka proszę go w to nie mieszać, bo nie jest
tematem tego postu (chyba że ma ktoś coś sensownego do dodania, a nie
BS ;)...
> W takim jej stanie spróbować
> ją poruszać (elektromagnesami). Teraz pytanie co trzeba dodać (jaki
> związek lub związki) lub co zrobić, aby rtęć mogła być poruszana
> elektromagnesami, bo z tego co się orientuje jako laik, to rtęć chyba
> nie ma cech "magnetyka"?
> W takiej uproszczonej wersji jak duże potrzebne byłyby nakłady?
Co by nie robic, to trzeba uwzglednic bezwladnosc materii - nawet
nadcieklego plynu nie rozpedziesz relatywistycznie bez ogromnych zrodel
energii.
--
(STS)
Zdrowy rozsądek to zbiór uprzedzeń nabytych do osiemnastego roku życia.
[A. Einstein]
BS to ci z tego Anty BS wyjdzie... ;/
> Ok, rozumiem, żeby uzyskać kondensat Bosego-Einsteina potrzebne są
> miliony (więc póki co odpada :), ale załóżmy, że spróbujemy znacznie
> prościej - z rtęcią przy temperaturze ok. ciekłego azotu oraz
> wysokiego ciśnienia (aby nie zamarzła). W takim jej stanie spróbować
Ale wysokie cisnienie sprzyja krystalizacji. Popatrz na diagram
fazowy.
Pozatym punkt potrojny rteci ma T= -38.8degC. ponizej w ogole
nie masz fazy ciekłej, dla zadnego ciśnienia.
> ją poruszać (elektromagnesami). Teraz pytanie co trzeba dodać (jaki
> związek lub związki) lub co zrobić, aby rtęć mogła być poruszana
> elektromagnesami, bo z tego co się orientuje jako laik, to rtęć chyba
> nie ma cech "magnetyka"?
Jest przewodnikiem. Mozna ja rozkręcic magnesami wykorzystując
prądy wirowe. W sumie, jak w plastikowym wiadrze masz rteć
i zaczniesz magnesem je obiegać, to tez rozkrecisz.
> W takiej uproszczonej wersji jak duże potrzebne byłyby nakłady?
> I jeszcze pytanie jakby o pisma wedyjskie: Samarangana Sutradhara -
> tam niby chodzi o podgrzewanie rtęci (domyślam się, że do stanu
> zjonizowanej plazmy) i wtedy łatwo ją rozpędzać ze względu, że plazma
> reaguje na zmiany pola elektromagnetycznego.
> Jaki byłby koszt zbudowania i testów takiej konstrukcji, czyli zwykła
> rtęć, podgrzanie jej do stanu plazmy (dzięki np. magnetronom) i
> rozpędzeniu jej do co najmniej 50 tys. RPM?
Plazma pod jakim ciśnieniem? Bo plazme rteciową
to i w światlowkach w domu masz.
A sam filmik. "zacznijmy od faktu, ze miliony latających spodkow..."
Nie przesadzajmy z tą liczbą;)
A teraz na powaznie. Obejrzalem filmik. Ktoś tu mial racje.
Kompletny miszmasz. Facet uszlyszal duzo pojęć.
Mozna się czepiać wielu rzeczy, ale sam jest ich siadomy,
troche naiwnie stara sie je rozwiązać roznymi nieznanymi
jeszcze dodatkami, ale plus zostal mu juz przyznany.
Bardzo duzo oczekuje od swojej cieczy.
Nadciekla i ferrofluid? to chyba nie pojdzie;)
Ale mam dla niego pocieszajaca wiadomość.
Wystarczy, ze ta ciecz bedzie przewodzic, mozemy
rozpędzac.
CIekawa jest postać pana informatora ze strefy 51.
Superschlodzona plazma (to juz samo w sobie
brzmi podejrzanie. takie cos istnieje, ale w bardzo
niskich cisneiniach, patrz diagram fazowy czegokolwiek).
T 150K
Cisnienie: 20GPa.
No to szukamy. Tajne zrodlo (trzeba miec dostep, zaplacic,
albo byc powiazanym z NIMI)
Phys. Rev. B 48, 14009-14012 (1993)
Phase diagram for mercury up to 67 GPa and 500 K
Tam piszą, ze w tych warunkach rtęć przyjmuje postać
gamma rtęci i jest to _stała_ postać alotropowa.
Zjonizować? Nie problem. Tylko doda to układowi energii,
podgrzeje go a zapewne i doda kilka zer przy cisnieniu.
Tak wiec przepis dezinformatora z Majestic jest albo kompletną
bzdurą, albo wykorzystuje cos, o czym otwarta nauka
nie wie, mimo, ze macala te same miejsca. Skłaniam
sie ku interpretacji, ze to oszolom lub umyślny dezinformator;)
No, moze te superdodatki:)
Wracajac do glownego tematu. Czytalem kiedys prace,
gdzie robiono eksperyment tego typu (z nadprzewodnikiem),
byl bardzo dokladny a w czesci teoretycznej bylo 'wyprowadzenie'
tego efektu (czudzyslow, bo w pewnym momencie poslozono
sie analogią i dosc grubymi zalozeniami. To mial byc raczej
powod a nie dowod + oszacowanie potrzebnej dokladnosci,
jesli to zjawisko rzeczywiscie tak zachodzi).
Autor filmiku pomieszal wiele rzeczy.
Co do Twojego eksperymentu, napisz, co dokladnie
bys chcial zrobic. Jaki rozmiar pączka, jaka ceicz w srodku.
Czy rozpędzamy takze aluminiowy (to na pewno dobry pomysl,
rtec tego nie przezre?) paczek czy samą ciecz w srodku.
Uwaga, rozpedzanie elektromagnetyczn bedzie grzać rteć.
Sam pomiar efektow grawitacyjnych to spore przdsiewziecie.
Autory pracy ktora czytalem mieli akcelerometry mierzace
z dokladnoscią do 10^-6g po pare k$.
pozdrawiam
bartekltg
pozdrawiam
bartekltg
Z ciekawości. Ile wynosi prędkość relatywistyczna?
Pozdrawiam
--
DZIOBAS RAR PLAYER - odtwarzacz z wbudowanymi kodekami
http://ds6.ovh.org/drppl.html
> Uwaga, rozpedzanie elektromagnetyczn bedzie grzać rteć.
Dlatego chyba rtęć miała być oziębiona do stanu nadprzewodnictwa by
jej prądy wirowe nie podgrzewały.
>BTW, dlaczego ciecz? Dlaczego nie mozna rozkrecic
>plastikowego/metalowego/aluminiowego/zlotego/kamiennego
>pączka?
Schauberger twierdził zdaje się że to konfiguracje wirów powodują
efekt lotu w ciele stałym wiry nie powstaną.
Jak mówicie o rozpędzaniu elektromagnetycznym przewodników to pewnie
tam wysąpi to samo co w dysk Faradaya. Właściwie można by było
rozpedzić ciecz na zasadzie odwrotnej (motoru) przepuszczając prąd o
dużym nateżeniu między środkiem, a zewnętrzem 'dysku' czy toroidu.
Z tego co pamiętam to wirujące ciała mają mieć większą masę
(przynajmniej relatywistyczną), a nie mniejszą. Dalej ten zabobon
obowiązuje?
No, najpierw bym się chyba zabrał do paru eksperymentów z free energy
jednakowoż - bo jeżeli do napędu (anty)grawitacyjnego
trzeba pewnie sporo energii - to od tego by trzeba zacząć :)
A poza tym, na początek zrobił bym parę eksperymentów z urządzeniami
żyroskopowymi , w rodzaju http://www.gyroscopes.org/propulsion.asp
Kiedyś widzałem fajny (teoretyczny) opis, z modelowaniem w mathlabie
bodajże...
Tutaj też trochę można poczytać http://en.wikipedia.org/wiki/Anti-gravity
IMHO nie można się spodziewać "latania" a raczej jakiejś "utraty masy", ale
to już coś...
Eksprymenty dość proste, trzebaby parę elektrycznych zyroskopów zrobić,
odpowiednio zamontowanych, bo tak istotne jest ich "pochylenie"...
Metalowy, sztywny pączek mozna rozkręcać prościej:)
BTW wlasnie zauwazylem niekonsekwencje. W tytule wątku,
"to proste, rtęć ....". A autor filmiku sugeruje, ze to
specjalny stop, czy nawet związek chemiczny
rtęci i pierdyliarda innych pierwiastków.
> >BTW, dlaczego ciecz? Dlaczego nie mozna rozkrecic
> >plastikowego/metalowego/aluminiowego/zlotego/kamiennego
> >pączka?
>
> Schauberger twierdził zdaje się że to konfiguracje wirów powodują
> efekt lotu w ciele stałym wiry nie powstaną.
Hmmmm. Ja się hydrodynamika zajmuje bardzo delikatnie, ale..
A zreszta, przy o cieczy relatywistycznej to ja się nie wypowiadam;)
> Jak mówicie o rozpędzaniu elektromagnetycznym przewodników to pewnie
> tam wysąpi to samo co w dysk Faradaya. Właściwie można by było
> rozpedzić ciecz na zasadzie odwrotnej (motoru) przepuszczając prąd o
> dużym nateżeniu między środkiem, a zewnętrzem 'dysku' czy toroidu.
Masz racje. Pole magnetyczne i prepusczamy prąd ze srodka
na zewnatrz. Robialne, ale potrzeba duuuzych natęzań.
NAjpewniej wlasnie generatora faradaya jakozasilacza.
> Z tego co pamiętam to wirujące ciała mają mieć większą masę
> (przynajmniej relatywistyczną), a nie mniejszą.
Nio. Wirujący dysk bedzie mail wiekszą bezwładność
i bedzie inaczej oddziaływał grawitacyjnie (chodzi
nie tylko o zwiększenie masy).
> Dalej ten zabobon
> obowiązuje?
Fizyka nie obowiązuje. Fizyka dziala (albo nie;)
Ale czemu zabobon? Teoria pozwala latać dowolnie daleko
za naszego zycia, a nie ogranicza paranauk bardziej
niż reszta fizyki. Autor filmu sie na zagiecie przestrzeni
(przeciez to z OTW) powoluje.
Skąd ta niecheć do TW?
pozdrawiam
bartekltg
> Z ciekawości. Ile wynosi prędkość relatywistyczna?
To pojecie dosc rozmyte, ale w ogolnosci to taka, gdy formuly klasyczne,
newtonowskie, przestaja poprawnie opisywac pozyskiwana empirie np. od 10%
bledu w gore czyli jakies 0,2 c i wiecej.
> Nio. Wirujący dysk bedzie mail wiekszą bezwładność
> i bedzie inaczej oddziaływał grawitacyjnie (chodzi
> nie tylko o zwiększenie masy).
No to rozkręcamy dysk i go wyrzucamy zyskując pęd (nasz pęd, a nie
dysku) do przodu. Następnie zatrzymujemy jego rozkręcenie i go
przyciągamy, zyskując pęd do tyłu. Te dwa pędy będą różnić się od
siebie bo w końcu mamy inne masy i wypadkowy pęd będzie do przodu.
Czyli tak jak Baron Münchhausen sami siebie wyciągamy za włosy.
Oczywiście to samo można zrobić w zamkniętym układzie hydraulicznym
złożonym z grubych i cienkich rur (w grubych rtęć zwalnia w węższych
przyśpiesza). Schauberger chciał to zrobić za pomocą konfiguracji
wirów. Wir się tworzył, przemieszczał się w tył napędu, tu się
rozpadał i woda powracała do punktu startowego po ściankach.
Oczywiście wir był ciągły. Rtęć jest chyba lepsza od wody do tej
zabawy bo ma większą masę do objętości (gęstość), dlatego przy
projekcie dzwon Niemcy ją użyli.
Trzeba to jeszcze przeliczyć, najlepiej sprawdzić empirycznie przez
budowę prototypu i można jechać po odbiór nagrody Nobla, za złamanie
zasady zachowania pędu.
> Fizyka nie obowiązuje. Fizyka dziala (albo nie;)
>
> Ale czemu zabobon?
No jeszcze chyba empirycznie wzrostu masy nie potwierdzono, więc to
dalej paranuka. ;-)
Hmm, trzeba to by dokładniej przeliczyc, Wydaje mi sie, ze widze
rozwiązanie. Glownym problemem jest punkt 'nastepnie zatrzymujemy'.
Jak? Oddziaływując? To pęd z nadmairu energii do nas wróci.
Dysk to dwa przeciwlegle dyski, ktore rozkrecilismy aby mialy
wiekszą energie (==masa rel.) a w locie swobodnym uruchamiają
sie hamulce i sie zatrzymują (mniejsz energia, mniejszy przekaz
pedu)? Nie, bo co sie stanie z energią z hamowania? Zamieni sie
na cieplo? Naladujemy akumulatory? Wtedy nadal mamy powiekszoną
masę. wypromieniowujemy to Ciepło? No to mamy niewydajny
silnik odrzutowy (na fotony).
Trzeba by dokladniej przeliczyc, jesli interesuje Cie mechanizm
przekazu 'nadmiarowego' pedu,
Hmm, to chyba nawet neizle zadanko do gnębienia studentow:)
Z drugiej strony kiedys wspominalem, jak zrobić taki
'łągiewkowy pędnik' wykorzystując fale grawitacyjne.
Tylko daje baaardzo maly ciąg (G^m/c^n ;)
> Czyli tak jak Baron Münchhausen sami siebie wyciągamy za włosy.
No właśnie nie. Jak podasz konkretną realizację
tamtego urządzenia moge Ci w wolnej chwili podeslać,
jamto bedzie działać.
> Oczywiście to samo można zrobić w zamkniętym układzie hydraulicznym
> złożonym z grubych i cienkich rur (w grubych rtęć zwalnia w węższych
> przyśpiesza). Schauberger chciał to zrobić za pomocą konfiguracji
Jeszcze łądniej to 'działa' mając falowod o zmiennym przekroju,
ktoś tu kiedyś podsylal obliczenia naukowca od mikrofal.
Facet zapomnial tylko o jednym szczegole.
Dolicz oddziałyanie cieczy na ścianki. Jeśli przeplyw
sie zweza lub poszerza, pojawia się niezrownowazona
siła. Zmaina masy spowoduje zmiane cisnainia,
ostatecznie wszytko się poskraca.
To ten sam problem, co w mechnanice klasycznej.
Niezaleznie, jakiego skomplikowanego ukladu nie
uzyjesz, matematyka na podstawie praw mechaniki
(klasycznej czy STW) potrafi udowodnić, ze pęd
jest zachowany. Nieżalezne od tego, jak układ jest
zbudowany.
Oczywiście, podrzucanie takich problemow
jak powyzszy i znajdowanie 'brakujacego'
po pierwszym spojrzeniu pędu moze być nerdowską
rozrywką czy tematem kolokwium;)
Jesli ktoś buduje "pędnik", to niech nie przedstawia
obliczen z mechaniki. Jesli mu wychodzi, znaczy,
ze sie pomylil w rachukach. "Pędnik" wymaga
zjawisk wykraczajachch poza mechnike (a wlasciwei
znaną fizyke;)
> Trzeba to jeszcze przeliczyć, najlepiej sprawdzić empirycznie przez
> budowę prototypu i można jechać po odbiór nagrody Nobla, za złamanie
> zasady zachowania pędu.
No włąśnie. Sprawdzić eksperymentalnie i odebrać nobla,
bo w obliczenaich za pomocą mechaniki czy STW
zaszyta juz jest zasada zachowania pędu.
> > Ale czemu zabobon?
>
> No jeszcze chyba empirycznie wzrostu masy nie potwierdzono, więc to
> dalej paranuka. ;-)
Zeby rozpedzac jon z danym przyszpieszeniem przy jego
predkosci 0 czy 0.1c trzeba znaczaco mniejszych sil,
niż zeby nadawać mu takie przyszpieszenie gdy juz
leci 0.9c czy 0.99c. Akceleratory pobudowalismy,
zjawiska takie widzimy.
Cząstka lecaca 0.99c ma ped więcej niz trzy razy wiekszy
niz 0.33c. (pęd mozemy mierzyc mierzac siłę działającą
na tarcze zatrzymującą wiązkę jonów).
Dośc twarde potwierdzenie.
pozdrawiam
bartekltg
Dobrą miarą jest gamma, bo występuje jako mnoznik
względem klasycznej wersji w wielu efektach (pęd,
dlugosc, czestotliwosc, czas)
gamma = 1/sgrt(1-v^2/c^2). Im bliższa 1, tym bardziej
'klasyczna' prędkość.
Dla predkosci dzwieku 340m/s gamma=1+6e-13.
Klasycznie:)
Pierwsza predkość kosmiczna 7km/s 1+3e-10.
Maksymalna prędkość orbitalna Merkurego 58km/s
1+2e-8
0.01c - 1,00005
0.1c - 1.005
0.5c - 1.155
0.7c - 1.4
0.9c - 2.3
0.99c - 7.08
Dla duzych energii, np w wiązkach akceleratorow,
raczej podaje się gamme niż predkosci rodzaju 0.9999
kontra 0,999999c (a najczesciej po prostu energie,
czyli gamma*m_0;)
pozdrawiam
bartekltg