Znacie?
Coś sądzicie?
Pozdrawiam,
Lamesz
a co jego czytales? w jakis tematach znasz jego opinie? co ty o nim
sadzisz? to jest grupa dyskusyjna nie konkurs: dzis pytanie, jutro
odpowiedz. dziekuje za uwage. <rs>
hmm- zajrzałem do Wiki- chciałbym cos poczytać jego. Czy możesz coś polecić?
Chiron
przede wszystkim "food of gods" i "archaic revival" potem prace
napisane z innymi: "portals and corridors" i tripping - anthology of
true life psychodelic adventures".
poza tym na sieci sa tony video z jego prelekcjami w roznych miejscach
i masa artykulow, ale pierwsze dwie to esencja, za ktora zapamieta go
historia. <rs>
>>
>>hmm- zajrzałem do Wiki- chciałbym cos poczytać jego. Czy możesz coś
>>polecić?
>>Chiron
>
> przede wszystkim "food of gods" i "archaic revival" potem prace
> napisane z innymi: "portals and corridors" i tripping - anthology of
> true life psychodelic adventures".
> poza tym na sieci sa tony video z jego prelekcjami w roznych miejscach
> i masa artykulow, ale pierwsze dwie to esencja, za ktora zapamieta go
> historia. <rs>
oki. Dzięki:-)
pozdrawiam
Chiron
Pytanie było z gatunku wywoławczych, nie chciałem pytać o detale, nie
wiedząc, czy ktokolwiek gościa w ogóle zna. Czytałem "Invisible
Landscape" i "Food of the Gods", ale przede wszystkim przesłuchałem ze
parędziesiąt wykładów, które można sobie ściągnąć w Sieci. A jeżeli
jesteś w temacie, to powinieneś wiedzieć, jak trudno jest wybrać jakiś
konkretny wątek z krajobrazu jego chorej wyobraźni. Spróbuję:
Co sądzicie o przypuszczeniu, że w I Ching zakodowany jest numeryczny
kod pozwalający skonstruować fraktalną mapę czasu?
Co sądzicie o przypuszczeniu, że istnieje ton wprawiający cząsteczki
substancji halucynogennych w rezonans, za pomocą którego potrafią
permanentnie łączyć się z ludzką maszynerią biochemiczną?
Co sądzicie o przypuszczeniu, że możliwy jest kontakt z pozaziemską
inteligencją, jednak nie w postaci materialnej, a w nielokalnym
uniwersum czystej informacji?
I tak dalej. ;>
Pozdrawiam,
Lamesz
>
> Co sądzicie o przypuszczeniu, że w I Ching zakodowany jest numeryczny
> kod pozwalający skonstruować fraktalną mapę czasu?
czy jestes pewien, ze chcesz znac sąd wszystkich?
R.
>> a co jego czytales? w jakis tematach znasz jego opinie? co ty o nim
>> sadzisz? to jest grupa dyskusyjna nie konkurs: dzis pytanie, jutro
>> odpowiedz. dziekuje za uwage. <rs>
>
>Pytanie było z gatunku wywoławczych, nie chciałem pytać o detale, nie
>wiedząc, czy ktokolwiek gościa w ogóle zna. Czytałem "Invisible
>Landscape" i "Food of the Gods", ale przede wszystkim przesłuchałem ze
>parędziesiąt wykładów, które można sobie ściągnąć w Sieci. A jeżeli
>jesteś w temacie, to powinieneś wiedzieć, jak trudno jest wybrać jakiś
>konkretny wątek z krajobrazu jego chorej wyobraźni. Spróbuję:
>Co sądzicie o przypuszczeniu, że w I Ching zakodowany jest numeryczny
>kod pozwalający skonstruować fraktalną mapę czasu?
sadze, ze to jest za bardzo posuniete przypuszczenie, ale przkonamy
sie o tym w 2012.
>Co sądzicie o przypuszczeniu, że istnieje ton wprawiający cząsteczki
>substancji halucynogennych w rezonans, za pomocą którego potrafią
>permanentnie łączyć się z ludzką maszynerią biochemiczną?
jestes pewien, ze tak to bylo sformulowane? dzwiek jest bardzo waznym
elementem experymentow z poswiadomoscia, ktora potrafia wywolywac
halucynogeny, ale o permanentnym polaczeniu raczej mowy byc nie moze,
a jesli to nastapi, to prawdopodobnie taki klient laduje natychmiast w
szpitalu psychitrycznym albo traci zycie.
>Co sądzicie o przypuszczeniu, że możliwy jest kontakt z pozaziemską
>inteligencją, jednak nie w postaci materialnej, a w nielokalnym
>uniwersum czystej informacji?
nie poza ziemska, tylko poza materialna kropka.
>I tak dalej. ;>
dalej to bedzie jak ty powiesz nam co ty o tym sadzisz. <rs>
W oryginale była też mowa o nadprzewodnictwie;)
Teoria pojawiła się w "Invisible Landscape", o ile pamiętam.
> dzwiek jest bardzo waznym
> elementem experymentow z poswiadomoscia, ktora potrafia wywolywac
> halucynogeny, ale o permanentnym polaczeniu raczej mowy byc nie moze,
> a jesli to nastapi, to prawdopodobnie taki klient laduje natychmiast w
> szpitalu psychitrycznym albo traci zycie.
>
>> Co sądzicie o przypuszczeniu, że możliwy jest kontakt z pozaziemską
>> inteligencją, jednak nie w postaci materialnej, a w nielokalnym
>> uniwersum czystej informacji?
>
> nie poza ziemska, tylko poza materialna kropka.
>
>> I tak dalej. ;>
>
> dalej to bedzie jak ty powiesz nam co ty o tym sadzisz. <rs>
Cóż, w 99% procentach wypadków jestem twardogłowym racjonalistą, ale
McKenna zawsze zajmował w moim sercu ciepłe miejsce. On był po prostu
tak kompletnym wariatem, że nie mieścił się w zwyczajowej kategorii
"new-age"-owskich nawiedzeńców. On był mega-nawiedzeńcem. Myślę, że coś
w okolicach 95% tego, co mówił, to zwykła przesada, ale znajduję
przyjemność w wyszukiwaniu u niego ciekawych i nowych hipotez.
Szczególnie podoba mi się pomysł symbiozy człowieka z grzybem i wpływu
tej symbiozy na ewolucję świadomości. Jeżeli czytałeś trochę o
hipotezach rozwoju świadomości, wiesz pewnie, że nawet koszerna nauka
lubuje się w dziwnych pomysłach, jak choćby w idei, że przez pewien czas
człowiek był gatunkiem "wodnym" ("aquatic ape"). Odżywianie się owocami
morza z basenu Morza Śródziemnego miałoby rzekomo zbawiennie wpływać na
rozwój mózgu. Myślę, że niektóre tajemnice są tak hipnotyzujące, że
wolno w ich przypadku pozwolić sobie na wysłuchanie psycholi.
Natomiast w trzech podanych przeze mnie przykładach jestem sceptyczny. W
koniec świata nie wierzę, natomiast przemawia do mnie przypuszczenie, że
internet może uzyskać pewnego rodzaju niezależność (przejawiać
spontaniczną aktywność), i że w tym wypadku tempo postępu może być
niewykrywalne dla ludzkiego oka ("osobliwość"). Czytałem o
scenariuszach, w których rolę "zapalnika" pełnią wirusy, które zaczynają
rywalizować o zasoby obliczeniowe - w niewielkim zakresie zachodzi to
już teraz. Przekroczenie granicy może nastąpić wtedy, kiedy twórcy
wirusów zaczną na masową skalę korzystać z algorytmów genetycznych - w
tym wypadku powyżej pewnej "masy krytycznej" można spodziewać się
wprawienia w ruch standardowych mechanizmów ewolucji. To oczywiście
tylko jedna możliwość.
Pozdrawiam,
Lamesz
>> jestes pewien, ze tak to bylo sformulowane?
>W oryginale była też mowa o nadprzewodnictwie;)
>Teoria pojawiła się w "Invisible Landscape", o ile pamiętam.
moglbys dokladniej, bo tej jego teorii nie znam.
>> dalej to bedzie jak ty powiesz nam co ty o tym sadzisz. <rs>
>Cóż, w 99% procentach wypadków jestem twardogłowym racjonalistą, ale
>McKenna zawsze zajmował w moim sercu ciepłe miejsce. On był po prostu
>tak kompletnym wariatem, że nie mieścił się w zwyczajowej kategorii
>"new-age"-owskich nawiedzeńców. On był mega-nawiedzeńcem. Myślę, że coś
>w okolicach 95% tego, co mówił, to zwykła przesada, ale znajduję
>przyjemność w wyszukiwaniu u niego ciekawych i nowych hipotez.
ok. czy sam experymentowales z halucynogenami?
>Szczególnie podoba mi się pomysł symbiozy człowieka z grzybem i wpływu
>tej symbiozy na ewolucję świadomości.
on rozwijal to, nie pierwszy z reszta, ze grzyb tudziez rosliny
halucynogenne jedynie tworza portal do komunikacji z systemem. od
dawna znanym i nazywanym przez niektorych gaia.
>Jeżeli czytałeś trochę o
>hipotezach rozwoju świadomości, wiesz pewnie, że nawet koszerna nauka
>lubuje się w dziwnych pomysłach, jak choćby w idei, że przez pewien czas
>człowiek był gatunkiem "wodnym" ("aquatic ape"). Odżywianie się owocami
>morza z basenu Morza Śródziemnego miałoby rzekomo zbawiennie wpływać na
>rozwój mózgu. Myślę, że niektóre tajemnice są tak hipnotyzujące, że
>wolno w ich przypadku pozwolić sobie na wysłuchanie psycholi.
alez nawet dzis, kazdy z nas zyl przez jakis czas w srodowisku wodnym.
koszerna nauka jakos nie ma zadnych namacalnych dowodow na istnienie
aquatic ape.
>Natomiast w trzech podanych przeze mnie przykładach jestem sceptyczny. W
>koniec świata nie wierzę, natomiast przemawia do mnie przypuszczenie, że
>internet może uzyskać pewnego rodzaju niezależność (przejawiać
>spontaniczną aktywność), i że w tym wypadku tempo postępu może być
>niewykrywalne dla ludzkiego oka ("osobliwość").
pozyjemy zobaczymy.
>Czytałem o
>scenariuszach, w których rolę "zapalnika" pełnią wirusy, które zaczynają
>rywalizować o zasoby obliczeniowe - w niewielkim zakresie zachodzi to
>już teraz. Przekroczenie granicy może nastąpić wtedy, kiedy twórcy
>wirusów zaczną na masową skalę korzystać z algorytmów genetycznych - w
>tym wypadku powyżej pewnej "masy krytycznej" można spodziewać się
>wprawienia w ruch standardowych mechanizmów ewolucji. To oczywiście
>tylko jedna możliwość.
sadze, ze to nie wirusy to spowoduja, ale roboty generujace i
rozsylajace spam, w ktorym to procederze wirusy maja swoj udzial. to
cos tak jak z autostradami. niby nielogiczne, ale wielokrotnie
sprawdzone w historii urbanistyki i motoryzacji. im wiecej autostrad
tym wieksze korki. <rs>
Prawdę mówiąc teoria jest jednocześnie absurdalna i mętna i nie czuję
się na siłach, żeby ją tu dokładnie streszczać.
>>> dalej to bedzie jak ty powiesz nam co ty o tym sadzisz. <rs>
>> Cóż, w 99% procentach wypadków jestem twardogłowym racjonalistą, ale
>> McKenna zawsze zajmował w moim sercu ciepłe miejsce. On był po prostu
>> tak kompletnym wariatem, że nie mieścił się w zwyczajowej kategorii
>> "new-age"-owskich nawiedzeńców. On był mega-nawiedzeńcem. Myślę, że coś
>> w okolicach 95% tego, co mówił, to zwykła przesada, ale znajduję
>> przyjemność w wyszukiwaniu u niego ciekawych i nowych hipotez.
>
> ok. czy sam experymentowales z halucynogenami?
Niestety, zero konktaktu z tym, o czym mówił McKenna, czyli psylocybiną,
meskaliną, ayahuaską itd.
>> Szczególnie podoba mi się pomysł symbiozy człowieka z grzybem i wpływu
>> tej symbiozy na ewolucję świadomości.
>
> on rozwijal to, nie pierwszy z reszta, ze grzyb tudziez rosliny
> halucynogenne jedynie tworza portal do komunikacji z systemem. od
> dawna znanym i nazywanym przez niektorych gaia.
Nie tylko. Idea zasadza się na tym, że również w niskich dawkach
psylocybina wywołuje efekty mogące powodować wyższy fitness, przez co
nasi przodkowie-grzybiarze byli faworyzowani przez dobór. Chodzi o
zjawiska typu polepszona wizja, podniecenie seksualne, a w wyższych
dawkach pobudzenie ośrodków mózgu związanych z aktywnością językową - co
w tym punkcie wiąże się z rozwojem świadomości.
>> Czytałem o
>> scenariuszach, w których rolę "zapalnika" pełnią wirusy, które zaczynają
>> rywalizować o zasoby obliczeniowe - w niewielkim zakresie zachodzi to
>> już teraz. Przekroczenie granicy może nastąpić wtedy, kiedy twórcy
>> wirusów zaczną na masową skalę korzystać z algorytmów genetycznych - w
>> tym wypadku powyżej pewnej "masy krytycznej" można spodziewać się
>> wprawienia w ruch standardowych mechanizmów ewolucji. To oczywiście
>> tylko jedna możliwość.
>
> sadze, ze to nie wirusy to spowoduja, ale roboty generujace i
> rozsylajace spam, w ktorym to procederze wirusy maja swoj udzial. to
> cos tak jak z autostradami. niby nielogiczne, ale wielokrotnie
> sprawdzone w historii urbanistyki i motoryzacji. im wiecej autostrad
> tym wieksze korki. <rs>
>
Pożyjemy zobaczymy;)
Pozdrawiam,
Lamesz
>rs pisze:
>> On Thu, 15 Nov 2007 20:28:35 +0100, Lamesz <lam...@onet.eu> wrote:
>>
>>>> jestes pewien, ze tak to bylo sformulowane?
>>> W oryginale była też mowa o nadprzewodnictwie;)
>>> Teoria pojawiła się w "Invisible Landscape", o ile pamiętam.
>>
>> moglbys dokladniej, bo tej jego teorii nie znam.
>
>Prawdę mówiąc teoria jest jednocześnie absurdalna i mętna i nie czuję
>się na siłach, żeby ją tu dokładnie streszczać.
>
>>>> dalej to bedzie jak ty powiesz nam co ty o tym sadzisz. <rs>
>>> Cóż, w 99% procentach wypadków jestem twardogłowym racjonalistą, ale
>>> McKenna zawsze zajmował w moim sercu ciepłe miejsce. On był po prostu
>>> tak kompletnym wariatem, że nie mieścił się w zwyczajowej kategorii
>>> "new-age"-owskich nawiedzeńców. On był mega-nawiedzeńcem. Myślę, że coś
>>> w okolicach 95% tego, co mówił, to zwykła przesada, ale znajduję
>>> przyjemność w wyszukiwaniu u niego ciekawych i nowych hipotez.
>>
>> ok. czy sam experymentowales z halucynogenami?
>
>Niestety, zero konktaktu z tym, o czym mówił McKenna, czyli psylocybiną,
>meskaliną, ayahuaską itd.
no wlasnie. bo bez tego, to raczej tez wszystko bierze sie jako
ciekawostke, albo na wiare/nie wiare, a w tym faktycznie cos jest,
tylko trzeba miec czas i dostep do stuffu, zeby sie temu choc przez
jakis czas poswiecic.
>>> Szczególnie podoba mi się pomysł symbiozy człowieka z grzybem i wpływu
>>> tej symbiozy na ewolucję świadomości.
>>
>> on rozwijal to, nie pierwszy z reszta, ze grzyb tudziez rosliny
>> halucynogenne jedynie tworza portal do komunikacji z systemem. od
>> dawna znanym i nazywanym przez niektorych gaia.
>
>Nie tylko. Idea zasadza się na tym, że również w niskich dawkach
>psylocybina wywołuje efekty mogące powodować wyższy fitness, przez co
>nasi przodkowie-grzybiarze byli faworyzowani przez dobór. Chodzi o
>zjawiska typu polepszona wizja, podniecenie seksualne, a w wyższych
>dawkach pobudzenie ośrodków mózgu związanych z aktywnością językową - co
>w tym punkcie wiąże się z rozwojem świadomości.
a tak, tak i ma to sens, tylko przeciwnicy tej teori od razu wywalaja
armate, ze inne malpy, a nawet jelonki, czy inne futrzaki tez
wpieprzaly tego towaru od metra i jakos nie specjalnie komponuja teraz
"dziewiate", czy maluja "sloneczniki.". nie pamietam tez czy to on
jako pierwszy czy tez PK Dick, wyskoczyl z teoria, ze jezus z w
halucynogeny polecial kiedy o nim sluch w nowym testamencie zaginal.
<rs>
Za co dziekujesz skoro i tak nie umiesz czytac po angielsku?