tekst ponizszy wart ocalenia w googlegroups:
http://portalwiedzy.onet.pl/forum.html#forum:MSwxNzYsOCw2MzQ0NzUzMywxNjgyMTMxMTAsNzUyOTM5NywwLGZvcnVtMDAxLmpz
HIPOTEZA 12,5 tys.lat wstecz
~Nemo 6 gru 09, 14:05
Antarktyda=Atlantyda?...
Zaginiona cywilizacja...pod lodami?!?...
"Była to piękna,zamieszkana przez naród żeglarzy kraina,z zaawansowaną technologią,monumentalną architekturą, oraz wspaniałą stolicą.Zbyt doskonała,żeby przetrwać.
Kiedy ludzie rozpoczęli pogoń,za pieniędzmi,stracili niewinność,a wtedy gwiazdy przesunęły się na niebie i słońce zaczęło świecić pod innym kątem.Trzęsienia ziemi wstrząsały krainą,a wulkany wypluwały z siebie gorące strumienie lawy.Na koniec woda zalała spaloną ziemię i na zawsze starła ją z mapy ziemi."
Oto opis mitycznej Atlantydy,przekazany przez Platona,greckiego filozofa,w 400 r. p.n.e.
Dzisiaj,ponad 2000 lat od momentu, w którym opowieść Platona zaczęła dręczyć ludzkość wizją raju utraconego, Rand i Rose Flem-Ath, małżeństwo z Kanady,- zebrali dowody wskazujące na to,że owa mityczna cywilizacja rzeczywiście mogła istnieć. Zajęło im to 20 lat, od dalekich podróży,po spędzanie m-cy w czytelniach bibliotek muzealnych.
To właśnie tam,w jednej z bibliotek Londyńskiego British Muzeum,nastąpił przełom w poszukiwaniach.
porównując współczesną wiedzę ze starożytnymi manuskryptami i mapami,udało im się znaleźć dowody,na poparcie swoich hipotez. Doszli do wniosku, że w 10 000 r. p.n.e. cywilizacja Atlantydów została pogrzebana przez...lodowce Antarktydy.
W/g Platona, Atlantyda została zniszczona przez kataklizm w 9600 r. p.n.e. Historycy datują zaś narodziny współczesnej cywilizacji na co najmniej 1000 lat później. Flem-Athsowie nie byli pierwszymi historykami,którzy uznawali wpływy zmian geologicznych na różnicowanie się kultur. Motyw potopu,który zalewa i zmazuje z powierzchni Ziemi całe krainy, obecny jest w przekazach chyba wszystkich starożytnych cywilizacji, u nawet tak różnych ludów, jak Sumerowie... i amerykańscy Indianie, Indyjscy hindusi i afrykańskie plemiona,aborygeni i Babilończycy...
Flem-Athowie,odrzucili starą teorię,głoszącą,że Atlantyda znajduje się na dnie morza Atlantyckiego,lub Śródziemnego.Zastanawiali się nad innymi mozliwościami.Punktem wyjścia stała się ogłoszona w 1953 r. teoria amerykańskiego geologa Charlesa Chapgooda, uznana za interesującą przez samego Alberta Einsteina(!)
W/g Hapgooda, narastająca czapa lodowa na biegunach,stając się z czasem coraz cięższa, niejako "ściąga" skorupę ziemską, jak skórkę pomarańczy. Nazwał to zjawisko przemieszczaniem się skorupy ziemskiej.
Wstęp do książki jego autorstwa, napisał sam A. Einstein. Obecnie zjawisko odkryte przez Hapgooda naukowcy nazywają"dryfującymi kontynentami' albo płytami tektonicznymi.Tylko, że w/g geologów szybkość, z jaką takie masy skały mogą się przemieszczać,to 16km/1 mln.lat!(lub,kilka cm/rok) Hapgood uważał,że ta prędkość jest dużo,dużo większa, i że skorupa ziemska może przesunąc się nagle i bez ostrzeżenia,tak szybko,że całe kontynenty mogły zniknąć bez śladu,w ciągu dziesięcioleci, a nie milionów lat.
(jeśli przed 10 000 lat skorupa ziemska przesunęła się "nagle" o 3200 km, to zamieszkana wówczas kraina mogła zostać wepchnięta do wewnątrz koła podbiegunowego. Przy takim założeniu, otoczona przez oceany Antarktyda, pasuje do platońskiego opisu Atlantydy)
Jeżeli rzeczywiście 10 000 lat temu istniała juz rozwinięta cywilizacja,możliwe że potrafiła przewidzieć nadchodzącą katastrofę i przygotować się do ewakuacji. A nawet jeśli nie,to nie jest wykluczone, że część jej przedstawicieli zdołała przeżyć kataklizm,ratując się ucieczką w góry,tam,gdzie nie sięgały fale zalewające ich ziemie.
Tak wysokie, zamieszkane rejony ziemi w starożytności, to okolice jeziora Titicaca, w Andach, albo góry Tajlandi i Etiopii - z tych właśnie rejonów pochodzą ślady najstarszych kultur rolniczych,datowane na okolice 9600 r.p.n.e.
Państwa Flem-Athów zaintrygowała zbieżnośc dat :
(Platon określił datę zagłady Atlantydy na rok 9600p.n.e. Czyżby więc znajomość uprawy roślin,wznoszenia megalitycznych budowli,astronomii, została przekazana innym rasom przez ocalałych Atlantydów?)
Jeżeli przyjmiemy, że częśc Atlantydów,przeżyła katastrofę,to niewykluczone, że udało im się zabrać ze sobą fragmenty swojego świata. być może to właśnie częśc tych przedmiotów wpadła w ręce Piri Reisa, tureckiego admirała, w 1513 r.
Być może korzystając właśnie z ich planów morskich, sporządził swoją własną mapę.
Jej prawdziwe znaczenie stało się jasne dopiero gdy mapa Piri Reisa znalazła się na biurku Hapgooda w 1956 r.
Zastanowiło go, w jaki sposób na mapie z 1513 r. mogło się znaleźć wschodnie wybrzeże Ameryki Południowej, nie mówiąc już o Antarktydzie, którą odkryto dopiero...w 1820 r.(!!!) wysłał więc mapę do ekspertów z USAF.(lotnictwo hamerykańskie:)) Experci byli zszokowani. porównując mapę Piri Reisa ze swoją,geologiczną mapą Antarktydy,pokazującą zarys pokrytego lodem lądu, zauważyli, że obie mapy...są prawie identyczne(!!!) Dokładność tej z 1513 r. wynosiła 0,5 stopnia.
"Pozwala to wysunąć wniosek,że linia brzegowa została narysowana,ZANIM ląd pokrył się lodem" - stwierdza raport USAF. "Czapa lodowa w tym rejonie,ma grubość pół mili.Nie potrafimy wyjaśnić w jaki sposób pogodzić takie dane ze stanem wiedzy geograficznej w 1513r."
Wówczas Hapgoodowi udało się odszukać jeszcze jedną "niemożliwą" mapę- sporządzoną w 1531r. kopię mapy Oronteusza Fineusza.można na niej znaleźć całą Antarktydę, z wyraźnie zazanaczonymi szczegółami,np: góry,równiny,rzeki. Wszystkie szczegóły zgadzały się zarówno ze współczesnymi planami, jak i z tym, co 2000 lat wcześniej pisał o Atlantydzie Platon. Prawdziwość tych map jest potwierdzona. Oryginalne plany,te na których wzorowane były obie zachowane mapy, musiały zostać narysowane przez ludzi,którzy osiągnęli poziom cywilizacyjnyv porównywalny z obecnym.Taka cywilizacja mogła zaś rozwinąć się jedynie w warunkach klimatycznych,sprzyjających wzrostowi populacji. Gdyby przesunąć Antarktydę o jakieś 3000km na północ od kręgu polarnego,to znalazłaby sie w strefie klimatycznej,gdzie panują takie optymalne warunki,do wyżywienia i rozwoju społeczeństwa.
(Mieszkańcy Atlantydy mogli wykorzystywać aktywny do dziś wulkan Erebus, jako źródło energi geotermicznej. odciski dawnych roślin,znalezione na Antarktydzie dowodzą,że kiedyś panował tam klimat środziemnomorski.
Badając bryły lodu pobrane z wnętrza lądolodu,naukowcy potrafią odtworzyć historię ostatnich 150 tys.lat Antarktydy.
6 do 10 tys.lat temu, w miejscach zaznaczonych na mapach Oronteusza Fineusza, rzeczywiście płynęły rzeki,a doliny pokryte były bujną roślinnością.)
Istnienie zaawansowanej technologicznie cywilizacji już przed 12 tys. lat, rzucałoby nowe światło na zagadkę monumentalnych budowli w różnych zakątkach naszego globu, których pochodzenie i wiek, wciąż nie jest ostatecznie wyjaśnione.(miasta Majów,Inków i Azteków-Am.Śr. ,"piramidy" w Indiach, megality na wyspie Malta,w Turcji,Persji,Babilonie,Nawet w Zimbabwe w Śr. Afryce...wszędzie ten sam rodzaj budowania,te same motywy,te same wierzenia...) Może korzystali z wiedzy przekazanej im przez ocalałych"uchodźców" -Atlantów?
Może,sami potomkowie Atlantów,uczyli inne rasy,kultury,kierowali ich pracą w tworzeniu tych wszystkich budowli?
Podobnie mozna by wyjaśnić zagadkę egipskich piramid.Najnowsze badania archeologiczne wykazały,że Sfinks jest dużo,dużo starszy,niż oceniają egiptolodzy.Jego twarz, ucierpiała bowiem (erozja) od padających ulew tropikalnych...10-12 tys. lat temu(!!)a sama twarz,pierwotnie przedstawiała głowę lwa,i była o 30-40% większa, niż obecnie.Za panowania faraona Chefrena, na jego rozkaz,zmieniono twarz,na wizerunek ówczesnego władcy.(obecna "głowa"sfinksa, jest śmiesznie mała, w porównaniu do jego reszty, całego tułowia...to efekt przeróbki oryginalnej głowy lwa,na twarz faraona...)
Jak to możliwe, że erozja i deszcze niszczyły Sfinksa 10-12 tys. lat temu, skoro...Cywilizacja Egipska powstała
ok. 6 tys. lat temu?!?
Wniosek nasuwa się tylko tylko 1:
Sfinks, jak i piramidy, stały w egipcie, na długo przed tym, zanim 1-wszy faraon pomyślał o pochówku...
Związki między starożytnym Egiptem,a Atlantydą zdaje się potwierdzać samo rozmieszczenie piramid, i to, co w nich jest ukryte,po dziś dzień.
Układ piramid,jest dokładnym odwzorowaniem fragmentu układu gwiazdozbioru Oriona...Ale, nie takiego,jaki można zaobserwować dzisiaj...nawet nie tego,jaki widzieli na swym niebie starożytni egipcjanie,ich kapłani...
(komputery na usługach astronomii,są dziś nieocenione) Naukowcy przeprowadzili symulację komputerową: "cofali się w czasie" obserwując jednocześnie układ gwiazdozbioru Oriona. mając za wzór, położenie i układ piramid.
Okazało się ,że piramidy wzorowane są na położeniu tychże gwiazd, z roku...10 450 p.n.e.(!!)
(Układ gwiazd,widzianych z Ziemi,zmienia się z roku na rok, bo kąt nachylenia osi ziemskiej ulega ciągłym wahaniom)
10.450 p.n.e. to jest 12,5 tysiąca lat temu!! co to za ważna data, dla starożytnych budowniczych piramid, że skłoniło ich to, aż do pozostawienia pamiątki, śladu tamtych wydarzeń,w postaci tak ogromnych i potężnych budowli...
Może, to jest dokładna data opuszczenia Atlantydy? a może, po prostu...wydarzyło się wtedy coś strasznego??
a może, coś, co sami nawet nie przypuszczamy, ale wiedza na ten temat, pozostaje ukryta głęboko w podziemiach Wielkiej Piramidy...
A Kluczem do zagadki jest Sfinks, co strzeże tajemnic piramid już od przynajmniej 10 tys. lat,jak nie 12,5 tys.lat...
On jeden, jest świadkiem przeszłości, dowodem na to,że Nil nie zawsze płynął przez Egipt, że tropikalne ulewy i zielona roślinność zamiast piasków pustyni, to nie tylko marzenie, a fakty sprzed tysięcy lat...
"...Macie oczy po to,by widzieć,
- A nie widzicie niczego!
Macie uszy po to,by słyszeć,
- A nie słyszycie niczego!..."