Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Spadochrony z demobilu USA przerabiane w PL i "do skoku"!

137 views
Skip to first unread message

mcmlxx...@gmail.com

unread,
Nov 27, 2019, 7:34:56 AM11/27/19
to

Robert Tomasik

unread,
Nov 27, 2019, 2:51:07 PM11/27/19
to
W dniu 27.11.2019 o 13:34, mcmlxx...@gmail.com pisze:
Spadochron jest statkiem powietrznym i podlega homologacji. Spadochrony
desantowe są wielokrotnego użytku i sam fakt, iż zostały wycofane z
armii nie oznacza wcale, że są szczególnie gorsze.

--
Robert Tomasik

Bruno

unread,
Nov 27, 2019, 4:27:20 PM11/27/19
to
Gdybyś przeczytał artykuł to byś wiedział, ze US Army sprzedając takie rzeczy "pozbawia je cech użytkowych" czyli mówiąc potocznie psuje.
Spryciula obecnie będący funkcjonariuszem polskiej policji ściąga te wybrakowane spadochrony i przy pomocy znajomej krawcowej naprawia. Dzięki temu nie ma certyfikowanych spadochronów, ale za jeden płaci kilkaset PLN, a nie kilkanaście tys.
W wolnych chwilach prowadzi także szkołę skoków spadochronowych.
UCL ma sprawę w d...

Rozumiem, że solidarność zawodowa zobowiązuje, ale umiar jest wskazany.

--
Bruno

Robert Tomasik

unread,
Nov 27, 2019, 5:33:05 PM11/27/19
to
W dniu 27.11.2019 o 22:27, Bruno pisze:
>> desantowe są wielokrotnego użytku i sam fakt, iż zostały wycofane
>> z armii nie oznacza wcale, że są szczególnie gorsze.
>>
> Gdybyś przeczytał artykuł to byś wiedział, ze US Army sprzedając
> takie rzeczy "pozbawia je cech użytkowych" czyli mówiąc potocznie
> psuje. Spryciula obecnie będący funkcjonariuszem polskiej policji
> ściąga te wybrakowane spadochrony i przy pomocy znajomej krawcowej
> naprawia. Dzięki temu nie ma certyfikowanych spadochronów, ale za
> jeden płaci kilkaset PLN, a nie kilkanaście tys. W wolnych chwilach
> prowadzi także szkołę skoków spadochronowych. UCL ma sprawę w d...

A wiemy, czy te konkretne były psute? Czemu tym - Twoim zdaniem - ma się
ULC zajmować? Taż to sprawa dla Policji i prokuratury - ewentualnie
przestępstwo z prawa lotniczego. Co do sugestii z artykułu, ze ABW ma
się tym zajmować, to oczywiście jest ich sprawa, czym się zajmują, ale
jakoś mało mi to na aferę szpiegowską, czy terrorystyczna wygląda. Po
prostu znaleźli sobie sposób na niepłacenie cła i obejście zakazów
zawartych w prawie USA.
>
> Rozumiem, że solidarność zawodowa zobowiązuje, ale umiar jest
> wskazany.
>
Jaka znowu solidarność zawodowa?

--
Robert Tomasik

Bruno

unread,
Nov 28, 2019, 3:25:39 AM11/28/19
to
W dniu środa, 27 listopada 2019 23:33:05 UTC+1 użytkownik Robert Tomasik napisał:
> W dniu 27.11.2019 o 22:27, Bruno pisze:
>
> >>> POlak POtrafi ;)
> >>> https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/spadochrony-z-demobilu-dla-kursantow-to-igranie-ludzkim-zyciem/dvg79h8?khgckggc
> >> desantowe są wielokrotnego użytku i sam fakt, iż zostały wycofane
> >> z armii nie oznacza wcale, że są szczególnie gorsze.
> >>
> > Gdybyś przeczytał artykuł to byś wiedział, ze US Army sprzedając
> > takie rzeczy "pozbawia je cech użytkowych" czyli mówiąc potocznie
> > psuje. Spryciula obecnie będący funkcjonariuszem polskiej policji
> > ściąga te wybrakowane spadochrony i przy pomocy znajomej krawcowej
> > naprawia. Dzięki temu nie ma certyfikowanych spadochronów, ale za
> > jeden płaci kilkaset PLN, a nie kilkanaście tys. W wolnych chwilach
> > prowadzi także szkołę skoków spadochronowych. UCL ma sprawę w d...
>
> A wiemy, czy te konkretne były psute?
>

"Wróćmy jednak do spadochronów. Jak wynika ze zgromadzonych przez nas dowodów, Nocoń ściągnął w częściach co najmniej 24 spadochrony desantowe z USA. Omijając cła i podatki, sporo zaoszczędził – na rynku nowy spadochron można kupić za 10-15 tys. zł. Jak wynika z naszych informacji, Nocoń kupował go za kwotę kilkuset złotych.
W niektórych spadochronach były odcięte linki.
Były wojskowy, mechanik spadochronowy i doświadczony instruktor: – Oznacza to, że zostały one skasowane przez armię amerykańską i zostały wyłączone na stałe z użytkowania do skoków. Linki w spadochronach SF-10 oraz MC1-1, jakie kupił Nocoń, oplatają czaszę i są zaszyte w tkaninie. Doszycie odciętych linek zmienia konstrukcję czaszy i jest niezgodne z technologią produkcji.
Inny mechanik spadochronowy: – Nie oszukujmy się, oni kupowali szrot. Armia amerykańska wycofała go z użytkowania, a w Polsce z kilku elementów spadochronów, które nadawały się jeszcze do użycia, montowano jeden."

> Czemu tym - Twoim zdaniem - ma się ULC zajmować?
>
Hmmm... Bo jest do tego powołany i powinien mieć znających się na temacie inspektorów?

> Taż to sprawa dla Policji i prokuratury - ewentualnie
> przestępstwo z prawa lotniczego. Co do sugestii z artykułu, ze ABW ma
> się tym zajmować, to oczywiście jest ich sprawa, czym się zajmują, ale
> jakoś mało mi to na aferę szpiegowską, czy terrorystyczna wygląda. Po
> prostu znaleźli sobie sposób na niepłacenie cła i obejście zakazów
> zawartych w prawie USA.
> >
A kto tu mówi o terroryzmie?

> > Rozumiem, że solidarność zawodowa zobowiązuje, ale umiar jest
> > wskazany.
> >
> Jaka znowu solidarność zawodowa?
>
--
Bruno

J.F.

unread,
Nov 28, 2019, 5:18:36 AM11/28/19
to
Użytkownik "Bruno" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:d9b987d8-c0d7-4d36...@googlegroups.com...
W dniu środa, 27 listopada 2019 20:51:07 UTC+1 użytkownik Robert
Tomasik napisał:
> W dniu 27.11.2019 o 13:34, mcmlxx...@gmail.com pisze:
>> > POlak POtrafi ;)
>> > https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/spadochrony-z-demobilu-dla-kursantow-to-igranie-ludzkim-zyciem/dvg79h8?khgckggc
> >
>> Spadochron jest statkiem powietrznym i podlega homologacji.
>> Spadochrony
>> desantowe są wielokrotnego użytku i sam fakt, iż zostały wycofane z
>> armii nie oznacza wcale, że są szczególnie gorsze.
>
>Gdybyś przeczytał artykuł to byś wiedział, ze US Army sprzedając
>takie rzeczy "pozbawia je cech użytkowych" czyli mówiąc potocznie
>psuje.
>Spryciula obecnie będący funkcjonariuszem polskiej policji ściąga te
>wybrakowane spadochrony i przy pomocy znajomej krawcowej naprawia.

Co by nie mowic - roznie to psucie moze wygladac, i roznie naprawa.
Mimo stawianych w artykule zarzutow - to moze byc calkiem dobre.

A moglo byc tez wycofane z armii, bo np uplynal resurs czasowy na
material ... i moze jest oslabiony.

> Dzięki temu nie ma certyfikowanych spadochronów, ale za jeden płaci
> kilkaset PLN, a nie kilkanaście tys.
>W wolnych chwilach prowadzi także szkołę skoków spadochronowych.

No to bierze odpowiedzialnosc.

J.

Robert Tomasik

unread,
Nov 28, 2019, 3:22:00 PM11/28/19
to
W dniu 28.11.2019 o 09:25, Bruno pisze:

>> A wiemy, czy te konkretne były psute?
> "Wróćmy jednak do spadochronów. Jak wynika ze zgromadzonych przez nas
> dowodów, Nocoń ściągnął w częściach co najmniej 24 spadochrony
> desantowe z USA. Omijając cła i podatki, sporo zaoszczędził – na
> rynku nowy spadochron można kupić za 10-15 tys. zł. Jak wynika z
> naszych informacji, Nocoń kupował go za kwotę kilkuset złotych. W
> niektórych spadochronach były odcięte linki.

Czyli w niektórych nie były :-)

> Były wojskowy, mechanik spadochronowy i doświadczony instruktor: –
> Oznacza to, że zostały one skasowane przez armię amerykańską i
> zostały wyłączone na stałe z użytkowania do skoków. Linki w
> spadochronach SF-10 oraz MC1-1, jakie kupił Nocoń, oplatają czaszę i
> są zaszyte w tkaninie. Doszycie odciętych linek zmienia konstrukcję
> czaszy i jest niezgodne z technologią produkcji.

Ale co to oznacza? Te z odciętymi linkami? Ale to były niektóre. Nie
wszystkie.

> Inny mechanik spadochronowy: – Nie oszukujmy się, oni kupowali
> szrot. Armia amerykańska wycofała go z użytkowania, a w Polsce z
> kilku elementów spadochronów, które nadawały się jeszcze do użycia,
> montowano jeden."

Czyli jednak nie doszywali linek, a jedynie z kilku robili jeden.

Przy czym nie twierdzę, że oni robili dobrze. Twierdzę, że po prostu nie
wiadomo, co oni robili, a już mądralińscy próbują przekonywać, że ludzi
mordowali. Ta szkołą chwilę działała. Spadł ktoś?
>
>> Czemu tym - Twoim zdaniem - ma się ULC zajmować?
> Hmmm... Bo jest do tego powołany i powinien mieć znających się na
> temacie inspektorów?

ULC jest od postępowań administracyjnych, a nie karnych.
>
>> Taż to sprawa dla Policji i prokuratury - ewentualnie przestępstwo
>> z prawa lotniczego. Co do sugestii z artykułu, ze ABW ma się tym
>> zajmować, to oczywiście jest ich sprawa, czym się zajmują, ale
>> jakoś mało mi to na aferę szpiegowską, czy terrorystyczna wygląda.
>> Po prostu znaleźli sobie sposób na niepłacenie cła i obejście
>> zakazów zawartych w prawie USA.
> A kto tu mówi o terroryzmie?

Skoro ABW ma się tym zajmować?

Moim zdaniem po prostu chłopy znalazły sposób na omijanie procedur i
tyle. Kradli sprawne spadochrony z Armii USA. Potem je sprowadzali jako
szrot i tu "naprawiali" to, co było sprawne. Ale nie znam szczegółów i
to tylko moje domysły. Nie wierzę, że zrzucali ludzi na zszywanych przez
krawcowe z kawałków spadochronach i nikt się nie zabił.

--
Robert Tomasik

Bruno

unread,
Nov 28, 2019, 5:53:52 PM11/28/19
to
I powinien sprawę zbadać i ewentualnie wysłać zawiadomienie do odpowiednich służb, a nie zbywać zgłaszającego tak jak ty: "no czego się czepiasz, przecież nikt nie zginął."

> >
> >> Taż to sprawa dla Policji i prokuratury - ewentualnie przestępstwo
> >> z prawa lotniczego. Co do sugestii z artykułu, ze ABW ma się tym
> >> zajmować, to oczywiście jest ich sprawa, czym się zajmują, ale
> >> jakoś mało mi to na aferę szpiegowską, czy terrorystyczna wygląda.
> >> Po prostu znaleźli sobie sposób na niepłacenie cła i obejście
> >> zakazów zawartych w prawie USA.
> > A kto tu mówi o terroryzmie?
>
> Skoro ABW ma się tym zajmować?
>
> Moim zdaniem po prostu chłopy znalazły sposób na omijanie procedur i
> tyle. Kradli sprawne spadochrony z Armii USA. Potem je sprowadzali jako
> szrot i tu "naprawiali" to, co było sprawne. Ale nie znam szczegółów i
> to tylko moje domysły. Nie wierzę, że zrzucali ludzi na zszywanych przez
> krawcowe z kawałków spadochronach i nikt się nie zabił.
>
Przerabiali też skompletowane domowym sposobem spadochrony w sposób nie przewidziany przez producenta.

Masz rację jeszcze nikt nie zginął, i możliwe, że przeróbki zostały wykonane prawidłowo, ale nikt z przerabiających nie miał na to papierów.
Zresztą sprawę zgłosił właściciel szwalni gdy zorientował się, że przerabianych u niego spadochronów używają skoczkowie. On na takie przeróbki uprawnienień nie ma i nie chce za ich efekty odpowiadać.

Broń naprawiasz u Zdziśka, bo wieść gminna niesie że się zna, czy korzystasz z usług profesjonalnego rusznikarza?

--
Bruno

Robert Tomasik

unread,
Nov 29, 2019, 10:13:46 AM11/29/19
to
W dniu 28.11.2019 o 23:53, Bruno pisze:

>> ULC jest od postępowań administracyjnych, a nie karnych.
> I powinien sprawę zbadać i ewentualnie wysłać zawiadomienie do
> odpowiednich służb, a nie zbywać zgłaszającego tak jak ty: "no czego
> się czepiasz, przecież nikt nie zginął."
>
Sądzę, że zrobił, co powinien. Myślę, że nie masz racji, ale mogę się
mylić. nie chce mi się rozkminiać dokładnie ich przepisów. Sądzę, że po
prostu nie ma formalnego wniosku o przeprowadzenie przewidzianego w
ustawie postępowania.

>> Moim zdaniem po prostu chłopy znalazły sposób na omijanie procedur
>> i tyle. Kradli sprawne spadochrony z Armii USA. Potem je
>> sprowadzali jako szrot i tu "naprawiali" to, co było sprawne. Ale
>> nie znam szczegółów i to tylko moje domysły. Nie wierzę, że
>> zrzucali ludzi na zszywanych przez krawcowe z kawałków
>> spadochronach i nikt się nie zabił.
> Przerabiali też skompletowane domowym sposobem spadochrony w sposób
> nie przewidziany przez producenta.

Co stwierdzili na potrzeby artykułu dwaj mechanicy spadochronowi, którzy
owych spadochronów nie widzieli, tylko słyszeli o tym od dziennikarzy.
Przy czym - żeby nie było - nie twierdzę, ze tak nie było, tylko, że
kolejny raz dziennikarze piszą artykuł mający sprawiać wrażenie
merytorycznego opierając się na dość mglistych ustaleniach.
>
> Masz rację jeszcze nikt nie zginął, i możliwe, że przeróbki zostały
> wykonane prawidłowo, ale nikt z przerabiających nie miał na to
> papierów. Zresztą sprawę zgłosił właściciel szwalni gdy zorientował
> się, że przerabianych u niego spadochronów używają skoczkowie. On na
> takie przeróbki uprawnienień nie ma i nie chce za ich efekty
> odpowiadać.

GDyby ów właściciel szwalni zgłosił się do ULC o certyfikowanie
wytworzonych przez niego statków powietrznych, to Urząd ten byłby
właściwy do przeprowadzenia stosownego postępowania i dopuszczenie, lub
nie. Ale on złożył zawiadomienie o czyn z art. 211 Prawa Lotniczego,
które stanowi ewentualnie przestępstwo i właściwym tu jest Policja (to
dochodzenie). Piszę ewentualnie, bo przestępstwem jest lot takim
spadoichronem, a samo przygotowanie do tego już nie. Więc Trzeba by było
udowodnić, ze ktoś z tak przerobionym spadochronem w ogóle skoczył.
>
> Broń naprawiasz u Zdziśka, bo wieść gminna niesie że się zna, czy
> korzystasz z usług profesjonalnego rusznikarza?
>
To zależy, co naprawiam, Zdarza mi się to samemu robić. Zdarza coś
nieistotnego "u Zdziska" robić.

Spadochron jako taki ma tzw. świadectwo zdatności do lotów. Jeżeli dany
konkretny egzemplarz został go przez Amerykanów pozbawiony, to ktoś by
musiał wystąpić o jego nadanie. Ale jeśli oni - jak odczytuję z tzw.
międzywierszy - po prostu kradli te spadochrony, to nikt spadochronów
nie pozbawiał świadectwa. Ale amerykańskie i tak polskiego świadectwa
nie mają.

Jeśli natomiast spadochrony były naprawiane niezgodnie z obowiązującymi
przepisami, to można wstępnie założyć, że nie posiadały wymaganej
zdolności do lotów. Lot takim statkiem, to przestępstwo z art. 211 Prawa
Lotniczego.

Z tym, że nikt nikogo tu nie zapytał, czy tych spadochronów nie
przedstawiono do oceny zdolności do lotów. Usługa w ULC kosztuje 120 zł
Nie mam zielonego pojęcia, jak takie badanie wygląda, ale dziennikarzom
nawet nie przyszło do głowy zapytać, czy te spadochrony miały aktualne
świadectwa. Sądzę, że osoba z uprawnienia po prostu ogląda spadochron.

Po za tym nie wiem, skąd pewność, ze na tych szytych w szwalni ktoś
skakał. Bo jeśli używali ich do nauki składania na ziemi (w wojsku
używało się starych zdeklaswowanych do tego, a do skoków innych) to w
ogóle nie jest to zabronione.

Tak więc ostatecznie może się okazać, że z całej okrutnej afery zostanie
nieopłacenie cła, a i to tylko o ile było wymagane. No i ewentualnie
naruszenie obowiązujących w USA zakazów wywozu sprzętu wojskowego, który
przez różnego rodzaju hobbistów i kolekcjonerów jest łamany nagminnie.




--
Robert Tomasik

J.F.

unread,
Dec 1, 2019, 3:39:46 PM12/1/19
to
Dnia Fri, 29 Nov 2019 16:13:43 +0100, Robert Tomasik napisał(a):
> W dniu 28.11.2019 o 23:53, Bruno pisze:
[...]
> GDyby ów właściciel szwalni zgłosił się do ULC o certyfikowanie
> wytworzonych przez niego statków powietrznych, to Urząd ten byłby
> właściwy do przeprowadzenia stosownego postępowania i dopuszczenie, lub
> nie. Ale on złożył zawiadomienie o czyn z art. 211 Prawa Lotniczego,
> które stanowi ewentualnie przestępstwo i właściwym tu jest Policja (to
> dochodzenie). Piszę ewentualnie, bo przestępstwem jest lot takim
> spadoichronem, a samo przygotowanie do tego już nie. Więc Trzeba by było
> udowodnić, ze ktoś z tak przerobionym spadochronem w ogóle skoczył.

Miejmy nadzieje, ze sie mylisz :-)

Ten co sprowadzil, niech sobie "lata" zdrowo, choc lepiej zeby nad
terenem niezamieszkalym.

Ale jak zamierza je dac kursantom, czy sprzedac ... to winni beda
kursanci/nabywcy ?
No, nabywcom sie nalezy, pod warunkiem, ze ich nie wprowadzi w blad co
do certyfikatow.

> Spadochron jako taki ma tzw. świadectwo zdatności do lotów. Jeżeli dany
> konkretny egzemplarz został go przez Amerykanów pozbawiony, to ktoś by
> musiał wystąpić o jego nadanie. Ale jeśli oni - jak odczytuję z tzw.
> międzywierszy - po prostu kradli te spadochrony, to nikt spadochronów

IMO - za daleki wniosek.

> nie pozbawiał świadectwa.

I co - kradli by spadochrony, a zostawiali papiery umozliwiajace
namierzenie ?

> Ale amerykańskie i tak polskiego świadectwa nie mają.
>
> Jeśli natomiast spadochrony były naprawiane niezgodnie z obowiązującymi
> przepisami, to można wstępnie założyć, że nie posiadały wymaganej
> zdolności do lotów. Lot takim statkiem, to przestępstwo z art. 211 Prawa
> Lotniczego.
>
> Z tym, że nikt nikogo tu nie zapytał, czy tych spadochronów nie
> przedstawiono do oceny zdolności do lotów. Usługa w ULC kosztuje 120 zł
> Nie mam zielonego pojęcia, jak takie badanie wygląda, ale dziennikarzom
> nawet nie przyszło do głowy zapytać, czy te spadochrony miały aktualne
> świadectwa. Sądzę, że osoba z uprawnienia po prostu ogląda spadochron.

i za 120 zl wiarygodnie powie, ze sie nadaje ?
Czy najpierw sprawdzi wszelakie certyfikaty/zaswiadczenia producenta,
i tu sie nam rodzi kwestia wprowadzenia w blad w kwestii napraw
szwalni ..

J.

Robert Tomasik

unread,
Dec 1, 2019, 4:27:41 PM12/1/19
to
W dniu 01.12.2019 o 21:39, J.F. pisze:

>> GDyby ów właściciel szwalni zgłosił się do ULC o certyfikowanie
>> wytworzonych przez niego statków powietrznych, to Urząd ten byłby
>> właściwy do przeprowadzenia stosownego postępowania i
>> dopuszczenie, lub nie. Ale on złożył zawiadomienie o czyn z art.
>> 211 Prawa Lotniczego, które stanowi ewentualnie przestępstwo i
>> właściwym tu jest Policja (to dochodzenie). Piszę ewentualnie, bo
>> przestępstwem jest lot takim spadoichronem, a samo przygotowanie do
>> tego już nie. Więc Trzeba by było udowodnić, ze ktoś z tak
>> przerobionym spadochronem w ogóle skoczył.
> Miejmy nadzieje, ze sie mylisz :-) Ten co sprowadzil, niech sobie
> "lata" zdrowo, choc lepiej zeby nad terenem niezamieszkalym. Ale jak
> zamierza je dac kursantom, czy sprzedac ... to winni beda
> kursanci/nabywcy ? No, nabywcom sie nalezy, pod warunkiem, ze ich
> nie wprowadzi w blad co do certyfikatow.

Wydaje mi się skrajnie nieprawdopodobnym, by ktoś się odważył wydać
skoczkom naprawiane niefachowo w szwalni spadochrony. Przecież jakby
ktoś się zabił, to autor pomysłu idzie siedzieć. Mnie to przypomina taką
aferę sprzed kilkunastu lat, że w ubojni wprowadzano do obrotu padłe
krowy. Ostatecznie okazało się, że padłe krowy szły do utylizacji, za to
na ich paszportach wprowadzano do uboju zdrowe krowy nie mające
paszportów. Ale to tylko taki mój "partyzancki nos".
>
>> Spadochron jako taki ma tzw. świadectwo zdatności do lotów. Jeżeli
>> dany konkretny egzemplarz został go przez Amerykanów pozbawiony, to
>> ktoś by musiał wystąpić o jego nadanie. Ale jeśli oni - jak
>> odczytuję z tzw. międzywierszy - po prostu kradli te spadochrony,
>> to nikt spadochronów
> IMO - za daleki wniosek.
>> nie pozbawiał świadectwa.
> I co - kradli by spadochrony, a zostawiali papiery umozliwiajace
> namierzenie ?

Nie wiem, co oni wymyślili, ale wydaje mi się, że na pewno nie skakali
na jakiś niepewnych spadochronach. To jest zbyt poważna sprawa.
>
>> Ale amerykańskie i tak polskiego świadectwa nie mają.
>> Jeśli natomiast spadochrony były naprawiane niezgodnie z
>> obowiązującymi przepisami, to można wstępnie założyć, że nie
>> posiadały wymaganej zdolności do lotów. Lot takim statkiem, to
>> przestępstwo z art. 211 Prawa Lotniczego.
>> Z tym, że nikt nikogo tu nie zapytał, czy tych spadochronów nie
>> przedstawiono do oceny zdolności do lotów. Usługa w ULC kosztuje
>> 120 zł Nie mam zielonego pojęcia, jak takie badanie wygląda, ale
>> dziennikarzom nawet nie przyszło do głowy zapytać, czy te
>> spadochrony miały aktualne świadectwa. Sądzę, że osoba z
>> uprawnienia po prostu ogląda spadochron.
> i za 120 zl wiarygodnie powie, ze sie nadaje ? Czy najpierw sprawdzi
> wszelakie certyfikaty/zaswiadczenia producenta, i tu sie nam rodzi
> kwestia wprowadzenia w blad w kwestii napraw szwalni ..

Nie mam zielonego pojęcia, ale to cennik z rozporządzenia i wątpię, by
ktokolwiek przy zdrowych zmysłach tę opłatę omijał. Nie jestem
specjalistą od spadochronów, ale wydaje mi się, że jakieś "domowe"
naprawy widać. To nie jest jakaś szczególnie skomplikowana technologia.
Samochód jest o wiele bardziej skomplikowany, a przecież badanie
techniczne 100 zł kosztuje. Sądzę, że są jakieś sposoby stwierdzenia
zdolności do lotu spadochronu i nie robi się tego "na oko", ale to by
musiał się ktoś mający o tym pojęcie wypowiedzieć.

Ja myślę - nie znając sprawy - że oni normalne sprawne spadochrony
sprowadzali, a tylko w dokumentach one były niesprawne, żeby ominąć
amerykańskie przepisy i cło. Też nieładnie, tym nie mniej zupełnie inny
wymiar sprawy.

--
Robert Tomasik

J.F.

unread,
Dec 1, 2019, 6:29:42 PM12/1/19
to
Dnia Sun, 1 Dec 2019 22:27:38 +0100, Robert Tomasik napisał(a):
> W dniu 01.12.2019 o 21:39, J.F. pisze:
>> Miejmy nadzieje, ze sie mylisz :-) Ten co sprowadzil, niech sobie
>> "lata" zdrowo, choc lepiej zeby nad terenem niezamieszkalym. Ale jak
>> zamierza je dac kursantom, czy sprzedac ... to winni beda
>> kursanci/nabywcy ? No, nabywcom sie nalezy, pod warunkiem, ze ich
>> nie wprowadzi w blad co do certyfikatow.
>
> Wydaje mi się skrajnie nieprawdopodobnym, by ktoś się odważył wydać
> skoczkom naprawiane niefachowo w szwalni spadochrony. Przecież jakby
> ktoś się zabił, to autor pomysłu idzie siedzieć. Mnie to przypomina taką
> aferę sprzed kilkunastu lat, że w ubojni wprowadzano do obrotu padłe
> krowy. Ostatecznie okazało się, że padłe krowy szły do utylizacji, za to
> na ich paszportach wprowadzano do uboju zdrowe krowy nie mające
> paszportów. Ale to tylko taki mój "partyzancki nos".

Sugerujesz, ze byly i calkiem dobre spadochrony ?

Ale po co szwalnia w takim razie - a byla.

No i ... niech sie jakis wypadek przypadkiem stanie, i co bedziesz
tlumaczyl, ze ten demobil i naprawa w szwalni to tylko tak dla jaj, i
nieprawda ?

>>> Ale amerykańskie i tak polskiego świadectwa nie mają.
>>> Jeśli natomiast spadochrony były naprawiane niezgodnie z
>>> obowiązującymi przepisami, to można wstępnie założyć, że nie
>>> posiadały wymaganej zdolności do lotów. Lot takim statkiem, to
>>> przestępstwo z art. 211 Prawa Lotniczego.
>>> Z tym, że nikt nikogo tu nie zapytał, czy tych spadochronów nie
>>> przedstawiono do oceny zdolności do lotów. Usługa w ULC kosztuje
>>> 120 zł Nie mam zielonego pojęcia, jak takie badanie wygląda, ale
>>> dziennikarzom nawet nie przyszło do głowy zapytać, czy te
>>> spadochrony miały aktualne świadectwa. Sądzę, że osoba z
>>> uprawnienia po prostu ogląda spadochron.
>> i za 120 zl wiarygodnie powie, ze sie nadaje ? Czy najpierw sprawdzi
>> wszelakie certyfikaty/zaswiadczenia producenta, i tu sie nam rodzi
>> kwestia wprowadzenia w blad w kwestii napraw szwalni ..
>
> Nie mam zielonego pojęcia, ale to cennik z rozporządzenia i wątpię, by
> ktokolwiek przy zdrowych zmysłach tę opłatę omijał. Nie jestem
> specjalistą od spadochronów, ale wydaje mi się, że jakieś "domowe"
> naprawy widać. To nie jest jakaś szczególnie skomplikowana technologia.

Nie chodzi mi o domowe naprawy. Przyjde ze zrobionym w domu wyrobem
spadochronopodobnym, i co - inspektor za 120zl mi powie, ze to jest
zdatne do uzytku ? No chyba ze nie powie, bo od razu zauwazy ze to ze
starych przescieradel i sznurka od snopowiazalki zrobione.

Wiec powiedzmy ze uszyje sobie sensownie wygladajacy, ale gdzie
obliczenia wytrzymalosciowe, gdzie badania materialow, itp.

IMO - to musi byc fachowy spadochron, a ULC tylko potwierdza, ze
wyglada na zdatny do uzytku.
Ale jak mamy nie wiadomo co, bez papierow, to skad ULC ma wiedziec, ze
to kiedys bylo fachowym spadochronem ?

> Ja myślę - nie znając sprawy - że oni normalne sprawne spadochrony
> sprowadzali, a tylko w dokumentach one były niesprawne, żeby ominąć
> amerykańskie przepisy i cło. Też nieładnie, tym nie mniej zupełnie inny
> wymiar sprawy.

Ale po co ta szwalnia w takim ukladzie ?

J.

Robert Tomasik

unread,
Dec 1, 2019, 7:50:32 PM12/1/19
to
W dniu 02.12.2019 o 00:29, J.F. pisze:

>> Wydaje mi się skrajnie nieprawdopodobnym, by ktoś się odważył wydać
>> skoczkom naprawiane niefachowo w szwalni spadochrony. Przecież jakby
>> ktoś się zabił, to autor pomysłu idzie siedzieć. Mnie to przypomina taką
>> aferę sprzed kilkunastu lat, że w ubojni wprowadzano do obrotu padłe
>> krowy. Ostatecznie okazało się, że padłe krowy szły do utylizacji, za to
>> na ich paszportach wprowadzano do uboju zdrowe krowy nie mające
>> paszportów. Ale to tylko taki mój "partyzancki nos".
> Sugerujesz, ze byly i calkiem dobre spadochrony ?
> Ale po co szwalnia w takim razie - a byla.

Żeby celników przekonać, że one są popsute? To pierwsze, co mi do głowy
przychodzi.
>
> No i ... niech sie jakis wypadek przypadkiem stanie, i co bedziesz
> tlumaczyl, ze ten demobil i naprawa w szwalni to tylko tak dla jaj, i
> nieprawda ?

Nie wiem.
>
>>>> Ale amerykańskie i tak polskiego świadectwa nie mają.
>>>> Jeśli natomiast spadochrony były naprawiane niezgodnie z
>>>> obowiązującymi przepisami, to można wstępnie założyć, że nie
>>>> posiadały wymaganej zdolności do lotów. Lot takim statkiem, to
>>>> przestępstwo z art. 211 Prawa Lotniczego.
>>>> Z tym, że nikt nikogo tu nie zapytał, czy tych spadochronów nie
>>>> przedstawiono do oceny zdolności do lotów. Usługa w ULC kosztuje
>>>> 120 zł Nie mam zielonego pojęcia, jak takie badanie wygląda, ale
>>>> dziennikarzom nawet nie przyszło do głowy zapytać, czy te
>>>> spadochrony miały aktualne świadectwa. Sądzę, że osoba z
>>>> uprawnienia po prostu ogląda spadochron.
>>> i za 120 zl wiarygodnie powie, ze sie nadaje ? Czy najpierw sprawdzi
>>> wszelakie certyfikaty/zaswiadczenia producenta, i tu sie nam rodzi
>>> kwestia wprowadzenia w blad w kwestii napraw szwalni ..
>>
>> Nie mam zielonego pojęcia, ale to cennik z rozporządzenia i wątpię, by
>> ktokolwiek przy zdrowych zmysłach tę opłatę omijał. Nie jestem
>> specjalistą od spadochronów, ale wydaje mi się, że jakieś "domowe"
>> naprawy widać. To nie jest jakaś szczególnie skomplikowana technologia.
>
> Nie chodzi mi o domowe naprawy. Przyjde ze zrobionym w domu wyrobem
> spadochronopodobnym, i co - inspektor za 120zl mi powie, ze to jest
> zdatne do uzytku ? No chyba ze nie powie, bo od razu zauwazy ze to ze
> starych przescieradel i sznurka od snopowiazalki zrobione.

Nie wiem.
>
> Wiec powiedzmy ze uszyje sobie sensownie wygladajacy, ale gdzie
> obliczenia wytrzymalosciowe, gdzie badania materialow, itp.

Sądzę, że to się po prostu próbuje. Tak przykłądowo jest w dźwignicach,
w zbiornikach ciśnieniowych, samochodach - na tym sie znam. Na
spadochronach nie, ale podejrzewam, że są jakieś sposoby sparwdzenia i
nikt tego "na pałę" do lotów nie dopuszcza.
>
> IMO - to musi byc fachowy spadochron, a ULC tylko potwierdza, ze
> wyglada na zdatny do uzytku.
> Ale jak mamy nie wiadomo co, bez papierow, to skad ULC ma wiedziec, ze
> to kiedys bylo fachowym spadochronem ?

Nie wiem, ale idę o zakład, że mają swoje sposoby.
>
>> Ja myślę - nie znając sprawy - że oni normalne sprawne spadochrony
>> sprowadzali, a tylko w dokumentach one były niesprawne, żeby ominąć
>> amerykańskie przepisy i cło. Też nieładnie, tym nie mniej zupełnie inny
>> wymiar sprawy.
>
> Ale po co ta szwalnia w takim ukladzie ?
Żeby cła nie płacić od popsutych.


--
Robert Tomasik

J.F.

unread,
Dec 2, 2019, 3:47:16 PM12/2/19
to
Dnia Mon, 2 Dec 2019 01:50:30 +0100, Robert Tomasik napisał(a):
> W dniu 02.12.2019 o 00:29, J.F. pisze:
>
>> Sugerujesz, ze byly i calkiem dobre spadochrony ?
>> Ale po co szwalnia w takim razie - a byla.
>
> Żeby celników przekonać, że one są popsute? To pierwsze, co mi do głowy
> przychodzi.

Byc moze. Ale to by chyba znalezli tansze w naprawie sposoby zepsucia.


>>>>> Z tym, że nikt nikogo tu nie zapytał, czy tych spadochronów nie
>>>>> przedstawiono do oceny zdolności do lotów. Usługa w ULC kosztuje
>>>>> 120 zł Nie mam zielonego pojęcia, jak takie badanie wygląda, ale
>>>>> dziennikarzom nawet nie przyszło do głowy zapytać, czy te
>>>>> spadochrony miały aktualne świadectwa. Sądzę, że osoba z
>>>>> uprawnienia po prostu ogląda spadochron.
>>>> i za 120 zl wiarygodnie powie, ze sie nadaje ?

[...]

>> Wiec powiedzmy ze uszyje sobie sensownie wygladajacy, ale gdzie
>> obliczenia wytrzymalosciowe, gdzie badania materialow, itp.
>
> Sądzę, że to się po prostu próbuje. Tak przykłądowo jest w dźwignicach,
> w zbiornikach ciśnieniowych, samochodach - na tym sie znam. Na
> spadochronach nie, ale podejrzewam, że są jakieś sposoby sparwdzenia i
> nikt tego "na pałę" do lotów nie dopuszcza.

Tez nie wiem, ale podejrzewam, ze te 120 zl to za jakis ponowny
przeglad, ale odpowiednio certyfikowanego wczesniej spadochronu.

>> IMO - to musi byc fachowy spadochron, a ULC tylko potwierdza, ze
>> wyglada na zdatny do uzytku.
>> Ale jak mamy nie wiadomo co, bez papierow, to skad ULC ma wiedziec, ze
>> to kiedys bylo fachowym spadochronem ?
>
> Nie wiem, ale idę o zakład, że mają swoje sposoby.

Prosze pokazac swiadectwo certyfikacji typu :-)

J.

Robert Tomasik

unread,
Dec 2, 2019, 5:24:26 PM12/2/19
to
W dniu 02.12.2019 o 21:47, J.F. pisze:

>> Żeby celników przekonać, że one są popsute? To pierwsze, co mi do głowy
>> przychodzi.
> Byc moze. Ale to by chyba znalezli tansze w naprawie sposoby zepsucia.
>
Jeśli mam rację, to one w szwalni były tylko "na papierze".

>> Sądzę, że to się po prostu próbuje. Tak przykłądowo jest w dźwignicach,
>> w zbiornikach ciśnieniowych, samochodach - na tym sie znam. Na
>> spadochronach nie, ale podejrzewam, że są jakieś sposoby sparwdzenia i
>> nikt tego "na pałę" do lotów nie dopuszcza.
> Tez nie wiem, ale podejrzewam, ze te 120 zl to za jakis ponowny
> przeglad, ale odpowiednio certyfikowanego wczesniej spadochronu.

Te chyba są odpowiednio certyfikowane, skoro amerykanie żołnierzy na
nich zrzucają.
>
>>> IMO - to musi byc fachowy spadochron, a ULC tylko potwierdza, ze
>>> wyglada na zdatny do uzytku.
>>> Ale jak mamy nie wiadomo co, bez papierow, to skad ULC ma wiedziec, ze
>>> to kiedys bylo fachowym spadochronem ?
>> Nie wiem, ale idę o zakład, że mają swoje sposoby.
> Prosze pokazac swiadectwo certyfikacji typu :-)

Sądzę, że nie, bo by było bezterminowe dopuszczenie do lotów. To trochę
zbyt poważne sprawy.


--
Robert Tomasik

J.F.

unread,
Dec 2, 2019, 5:35:49 PM12/2/19
to
Dnia Mon, 2 Dec 2019 23:24:24 +0100, Robert Tomasik napisał(a):
> W dniu 02.12.2019 o 21:47, J.F. pisze:
>>> Żeby celników przekonać, że one są popsute? To pierwsze, co mi do głowy
>>> przychodzi.
>> Byc moze. Ale to by chyba znalezli tansze w naprawie sposoby zepsucia.
>>
> Jeśli mam rację, to one w szwalni były tylko "na papierze".
>
>>> Sądzę, że to się po prostu próbuje. Tak przykłądowo jest w dźwignicach,
>>> w zbiornikach ciśnieniowych, samochodach - na tym sie znam. Na
>>> spadochronach nie, ale podejrzewam, że są jakieś sposoby sparwdzenia i
>>> nikt tego "na pałę" do lotów nie dopuszcza.
>> Tez nie wiem, ale podejrzewam, ze te 120 zl to za jakis ponowny
>> przeglad, ale odpowiednio certyfikowanego wczesniej spadochronu.
>
> Te chyba są odpowiednio certyfikowane, skoro amerykanie żołnierzy na
> nich zrzucają.

Zapewne, ale trzeba miec ten papier, i nie wiem czy nie lepiej z
unijna pieczatka.

A na tym etapie sprawy to istotnie nie wiadomo - przedstawil do oceny,
jeszcze nie musial, zamierzal, nie zamierzal ...

>>>> IMO - to musi byc fachowy spadochron, a ULC tylko potwierdza, ze
>>>> wyglada na zdatny do uzytku.
>>>> Ale jak mamy nie wiadomo co, bez papierow, to skad ULC ma wiedziec, ze
>>>> to kiedys bylo fachowym spadochronem ?
>>> Nie wiem, ale idę o zakład, że mają swoje sposoby.
>> Prosze pokazac swiadectwo certyfikacji typu :-)
>
> Sądzę, że nie, bo by było bezterminowe dopuszczenie do lotów. To trochę
> zbyt poważne sprawy.

No nie, bo bez/terminowy certyfikat, plus okresowe oceny.

Gdzies tam mozna wyczytac, ze maksymalny okres uzytkowania spadochronu
to 18 lat, wiec znow przydalby sie jakis papier z data produkcji ...

J.

Robert Tomasik

unread,
Dec 2, 2019, 6:44:51 PM12/2/19
to
W dniu 02.12.2019 o 23:35, J.F. pisze:

>> Te chyba są odpowiednio certyfikowane, skoro amerykanie żołnierzy na
>> nich zrzucają.
> Zapewne, ale trzeba miec ten papier, i nie wiem czy nie lepiej z
> unijna pieczatka.

Sadzę, że spokojnie można wydrukować ze strony producenta.
>
> A na tym etapie sprawy to istotnie nie wiadomo - przedstawil do oceny,
> jeszcze nie musial, zamierzal, nie zamierzal ...

Na tym etapie sprawy, to jedynie dziennikarze rozpętali burzę nie mając
zielonego pojęcia, o co chodzi. Zauważ, ze ULC podchodzi do tego bardzo
sceptycznie.
>
>>>>> IMO - to musi byc fachowy spadochron, a ULC tylko potwierdza, ze
>>>>> wyglada na zdatny do uzytku.
>>>>> Ale jak mamy nie wiadomo co, bez papierow, to skad ULC ma wiedziec, ze
>>>>> to kiedys bylo fachowym spadochronem ?
>>>> Nie wiem, ale idę o zakład, że mają swoje sposoby.
>>> Prosze pokazac swiadectwo certyfikacji typu :-)
>> Sądzę, że nie, bo by było bezterminowe dopuszczenie do lotów. To trochę
>> zbyt poważne sprawy.
> No nie, bo bez/terminowy certyfikat, plus okresowe oceny.
> Gdzies tam mozna wyczytac, ze maksymalny okres uzytkowania spadochronu
> to 18 lat, wiec znow przydalby sie jakis papier z data produkcji ...

Data produkcji jest na spadochronie. Okres trwałości (resurs) zresztą
też, i o ile nie wykluczam, ze akurat dla tych spadochronów wynosi 18
lat, to nie widzę żadnego uzasadnienia, by miał być jednakowy dla
wszystkich.


--
Robert Tomasik

J.F.

unread,
Dec 3, 2019, 7:43:13 AM12/3/19
to
Użytkownik "Robert Tomasik" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:5de5a1f2$0$17362$6578...@news.neostrada.pl...
W dniu 02.12.2019 o 23:35, J.F. pisze:
>>> Te chyba są odpowiednio certyfikowane, skoro amerykanie żołnierzy
>>> na
>>> nich zrzucają.
>> Zapewne, ale trzeba miec ten papier, i nie wiem czy nie lepiej z
>> unijna pieczatka.

>Sadzę, że spokojnie można wydrukować ze strony producenta.

Hm, jak znam zycie, to Urzad by wolal cos na papierze, nie wygladaje
na samodzielnie wydrukowane ...

>> A na tym etapie sprawy to istotnie nie wiadomo - przedstawil do
>> oceny,
>> jeszcze nie musial, zamierzal, nie zamierzal ...
>Na tym etapie sprawy, to jedynie dziennikarze rozpętali burzę nie
>mając

Owszem. Jak to pismaki.

>zielonego pojęcia, o co chodzi. Zauważ, ze ULC podchodzi do tego
>bardzo
>sceptycznie.

Na razie "nie ma sprawy" ... a moze jednak juz jest ?

>>>>>> IMO - to musi byc fachowy spadochron, a ULC tylko potwierdza,
>>>>>> ze
>>>>>> wyglada na zdatny do uzytku.
>>>>>> Ale jak mamy nie wiadomo co, bez papierow, to skad ULC ma
>>>>>> wiedziec, ze
>>>>>> to kiedys bylo fachowym spadochronem ?
>>>>> Nie wiem, ale idę o zakład, że mają swoje sposoby.
>>>> Prosze pokazac swiadectwo certyfikacji typu :-)
>>> Sądzę, że nie, bo by było bezterminowe dopuszczenie do lotów. To
>>> trochę
>>> zbyt poważne sprawy.
>> No nie, bo bez/terminowy certyfikat, plus okresowe oceny.
>> Gdzies tam mozna wyczytac, ze maksymalny okres uzytkowania
>> spadochronu
>> to 18 lat, wiec znow przydalby sie jakis papier z data produkcji
>> ...

>Data produkcji jest na spadochronie. Okres trwałości (resurs) zresztą
>też, i o ile nie wykluczam, ze akurat dla tych spadochronów wynosi 18
>lat, to nie widzę żadnego uzasadnienia, by miał być jednakowy dla
>wszystkich.

To bylo "nie wiecej niz". Podejrzewam, ze US Army tez sie nie
pozbywalo byle jak, tylko im sie resurs konczyl ... ale moze zostawili
rok czy dwa, zeby lepsza cene uzyskac.
Choc pismaki pisza o uczynieniu niezdatnym ... to moze juz resurs
wyczerpany ?

P.S. Gdzies mi mignelo - certyfikacja typu spadochronu - 500zl.
No i plus certyfikat dla producenta.

W sumie ... konstruktor oddaje trzy probne skoki na koszt wlasny,
urzednik oglada, zatwierdza ... i mozna by wydac certyfikat z czystym
sumieniem, a 500zl wydaje sie w sam raz.
Ale to pewnie tak prosto nie dziala :-)

J.

Przemek Nocon

unread,
Feb 22, 2022, 2:36:02 PM2/22/22
to
Witajcie Panowie.
W dniu dzisiejszym ruszył proces w którym osobami oskarżonymi o przestępstwo z art 212 i 216kk jest Edyta Żymła i Marcin Wyrwał.
( Google) wskazało mi waszą rozmowę sprzed lat, wiec postanowiłem dodać kilka słów odetnie, aby obraz był dwustronny.
Dziekuje za rzeczowa dyskusje i poddawanie w wątpliwość rzetelność publikacji.
W linku poniżej moje stanowisko dotyczące treści artykułu oraz oświadczenie Prezesa ULC.
Po zapoznaniu się z nimi zapraszam do dyskusji.

http://spadochronoweskoki.blogspot.com/2019/11/odpowiedz-przemka-noconia-na-artyku.html

Jednocześnie zapraszam na stronę działającej i jak do tej pory bezpiecznej szkoły spadochronowej:
www.1sbs.pl

Pozdrawiam
Przemysław Nocoń

Robert Tomasik

unread,
Feb 22, 2022, 4:22:34 PM2/22/22
to
W dniu 22.02.2022 o 20:35, Przemek Nocon pisze:
> Witajcie Panowie. W dniu dzisiejszym ruszył proces w którym osobami
> oskarżonymi o przestępstwo z art 212 i 216kk jest Edyta Żymła i
> Marcin Wyrwał. ( Google) wskazało mi waszą rozmowę sprzed lat, wiec
> postanowiłem dodać kilka słów odetnie, aby obraz był dwustronny.
> Dziekuje za rzeczowa dyskusje i poddawanie w wątpliwość rzetelność
> publikacji. W linku poniżej moje stanowisko dotyczące treści artykułu
> oraz oświadczenie Prezesa ULC. Po zapoznaniu się z nimi zapraszam do
> dyskusji.
> http://spadochronoweskoki.blogspot.com/2019/11/odpowiedz-przemka-noconia-na-artyku.html

Nie za bardzo jest nad czym dyskutować. Teraz pytanie, czy dziennikarze
poniosą jakąś odpowiedzialność - choćby materialną. Bo oczywiście nie
oczekuję, że dziennikar5ze się będą na spadochronach znać, ale
pasowałoby podjąć choćby jakąś próbę zweryfikowania informacji. U nas
dziennikarstwo sprowadza się napisania czegoś, co się usłyszało.

--
Robert Tomasik
0 new messages