Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Dobry Bialy Fosfor i Dobre Bomby Kasetowe czyli Wyzwalamy Irak

105 views
Skip to first unread message

lev...@gmail.com

unread,
Jan 24, 2009, 8:16:40 AM1/24/09
to

Z 2005-go roku:
__________________________________
"Białe pióropusze fosforu nad miastem wyglądały jak fajerwerki z
okazji drugiego zwycięstwa wyborczego George'a W. Busha, które
świętowano właśnie hucznie w Waszyngtonie. Ale 8 listopada ubiegłego
roku efektowne eksplozje nad szturmowaną Falludżą zwiastowały jedynie
zagładę.
W zamkniętym mieście na północ od Bagdadu odłamki fosforowych bomb
paliły skórę i trawiły tkankę aż do kości, bez trudu topiąc mięśnie.
Fosforowy dym dusił ofiary w promieniu ponad stu metrów, wypalając im
żywcem płuca i oczy, niszcząc wątrobę, serce i nerki. Tak zginęły
setki, a być może tysiące Irakijczyków, którzy zostali w Falludży wraz
z tysiącem islamskich bojowników.
Żółtawa substancja pachnie jak czosnek. Amerykańscy żołnierze nazywają
ją cynicznie Wstrząśnij i Piecz, od popularnej przyprawy do kurczaków
Shake and Bake sprzedawanej w foliowych torbach w supermarketach w
USA. To śmiercionośny biały fosfor. Wystawiony na działanie powietrza
zapala się i wydziela gęsty dym.
Armie całego świata używają pocisków z fosforem, by oświetlić pole
bitwy albo stworzyć zasłonę dymną przed atakiem. Ale w listopadzie
ubiegłego roku w Falludży ładunki z fosforem Amerykanie zastosowali
jako broń zaczepną - za pomocą ognia i żrącego dymu "oczyszczali"
kryjówki z irackich bojowników. Z rozpędu zrzucili je także na domy w
Falludży, gdzie schronili się cywile. Przerażające skutki pokazał
reportaż włoskiej telewizji RAI, wyświetlony w pierwszą rocznicę
najbardziej okrutnej bitwy ostatnich lat.

Ukryta masakra

Reżyser Sigfrido Ranucci nie dowiódł niezbicie amerykańskiej zbrodni
na ludności cywilnej. Pokazał tylko zeznania trzech amerykańskich
żołnierzy, relacje korespondentów i kilkanaście dziwnie zmasakrowanych
zwłok. Ale reportaż wstrząsnął sumieniem świata. Oglądając go, trudno
nie odwrócić oczu od ekranu: zniekształcone ludzkie twarze zastygłe w
nieopisanym cierpieniu, kobiety i małe dzieci z głębokimi ranami
wyglądającymi na oparzenia.
Według zeznającego w filmie irackiego doktora to ofiary pocisków
wypełnionych żrącym fosforem. Niezależni eksperci podejrzewają jednak,
że niektóre z pokazanych zwłok uległy po prostu rozkładowi. Prawdziwe
dowody użycia fosforu w Falludży - nadwęglone zwłoki - mogły zostać
już starannie ukryte w masowych grobach. Kiedy wiosną tego roku o
ofiarach fosforu wspomniało ministerstwo zdrowia w Bagdadzie, sprawę
szybko wyciszono.

Fosforowa hipokryzja

Przez siedem dni po emisji reportażu RAI Pentagon szedł w zaparte.
Bronił oficjalnej linii: "Nasza armia używała fosforu jedynie w
ograniczonych ilościach do oświetlenia pola bitwy". Kłam zadali jej
dopiero żołnierze. 14 listopada surfujący po Internecie przeciwnicy
wojny w Iraku natrafili na rewelację - wspomnienia żołnierzy US Army,
uczestników ataku w Falludży.
"Okazało się, że biały fosfor to bardzo skuteczna amunicja. Kombinacji
z fosforem używaliśmy w Falludży, by wypłoszyć rebeliantów z kryjówek,
a następnie normalnych pocisków odłamkowych, by ich zlikwidować" -
wspominali marines na łamach kwietniowego wydania dwumiesięcznika
"Artyleria Polowa".
Pentagon skapitulował, przyznał, że fosfor służył do ataków na
kryjówki wroga. Jednak wciąż się broni, że jest to tylko zapalająca
broń konwencjonalna. USA - w przeciwieństwie na przykład do Rosji i
Chin - nie podpisały konwencji z 1980 roku zakazującej użycia fosforu
i napalmu w rejonach walk, gdzie schroniła się ludność cywilna.
Falludża nie była pierwszym przypadkiem, kiedy Irakijczycy zginęli od
bomb fosforowych. W 1991 roku fosforu użył przeciwko Kurdom w Ebrilu
dyktator Saddam Husajn. W odtajnionym dokumencie amerykański wywiad
określa fosforowe pociski Saddama jako zakazaną przez międzynarodowe
konwencje broń chemiczną. - Kiedy tej broni używa Saddam, to broń
chemiczna, ale kiedy używają jej Amerykanie, okazuje się, że to
dozwolona konwencjonalna broń zapalająca - triumfował reżyser Sigfrido
Ranucci.

Dymem i ogniem

Z prawnego punktu widzenia rację ma jednak armia USA. - Czysto
formalna klasyfikacja bomb fosforowych jest jasna: zabijają na skutek
ognia i wysokiej temperatury, a nie reakcji chemicznej - zastrzega w
rozmowie z "Przekrojem" Mark Garlasco, analityk wojskowy z
nowojorskiej organizacji praw człowieka Human Rights Watch. Ale
sztywna klasyfikacja budzi wątpliwości.
George Monbiot, brytyjski publicysta i autor wielu książek, uważa, że
fosfor staje się bronią chemiczną, kiedy w ataku na ludzi użyte są
jego właściwości chemiczne - nawet gdy zabija także za pomocą ognia, a
nie wyłącznie żrącego dymu. - Zabójca nie przestaje być zabójcą, jeśli
wytłumaczy, że jest jednocześnie włamywaczem - mówi "Przekrojowi"
Monbiot.
Peter Kaiser, dyrektor Organizacji do spraw Zakazu Broni Chemicznej,
oświadczył oficjalnie, że użycie bomb fosforowych w celu rażenia
przeciwnika żrącymi oparami fosforu stanowiłoby zakazaną przez
konwencję broń chemiczną. Na razie nie ma na to dowodów.
- Dla mnie jako prawnika takie użycie fosforu jak w Falludży wygląda
na zbrodnię wojenną i pogwałcenie konwencji z 1993 roku o zakazie
broni chemicznej, którą podpisały USA - mówi Michael Ratner,
nowojorski prawnik z Centrum Praw Konstytucyjnych.
Według doniesień korespondentów w Iraku podczas operacji w Falludży
Amerykanie popełnili także inne przestępstwa. - Przede wszystkim
złamali konwencję genewską, używając nieproporcjonalnej siły rażenia w
rejonie miejskim - mówi Ratner. Amerykanie nie dopuścili Czerwonego
Krzyża, zbombardowali szpitale i aresztowali lekarzy, a przede
wszystkim wbrew ratyfikowanej przez USA konwencji genewskiej nie
chcieli wypuścić z miasta młodych Irakijczyków uciekających z pola
walki. Blokada objęła nawet 12-14-letnich chłopców.
- W rok po Falludży ani my, ani Czerwony Krzyż, ani nikt nie wie, jaka
była liczba ofiar cywilnych - mówi "Przekrojowi" Mark Garlasco.
Ostrożne szacunki mówią o 5-6 tysiącach cywilów zabitych na co
najmniej kilkanaście tysięcy tych, którzy zostali w mieście.

MK-77 - nowy napalm

"Nic nie pachnie, synu, tak jak napalm palący się o poranku" - mówił
amerykański dowódca kawalerii powietrznej, bohater "Czasu Apokalipsy"
Coppoli, jednego z najbardziej przerażających filmów o wojnie w
Wietnamie. Niedawno wyszło na jaw, że także w Iraku US Army stosowała
napalm, tyle że w nowej wersji. Nowa substancja nazywa się MK-77.
Skutek jej działania jest jeszcze gorszy od klasycznego napalmu -
żelowata płonąca zawiesina MK-77 parzy i topi ciało ludzkie. US Army
zastosowała tę broń w walkach o mosty nad Tygrysem i koło kanałów w
Bagdadzie, a wcześniej w bitwie o Safian Hill na granicy Kuwejtu.
W Falludży i innych miastach US Army używała także innej straszliwej
broni - paliwowo-powietrznych bomb termobarycznych. "Nasze pociski
były uzbrojone w głowice składające się w 35 procentach z ładunku
termobarycznego NE i w 65 procentach z konwencjonalnego" - czytamy w
jednym z opisów ataku na Falludżę w "Marine Corps Gazette". Takie
ładunki tworzą przed eksplozją chmurę gazów. Wybuch powoduje olbrzymie
zniszczenia na dużym obszarze - obraca w perzynę budynki, odsysa tlen,
zabija ofiary falą uderzeniową, miażdżąc ludzi gigantycznym
ciśnieniem. Skutki są podobne do eksplozji taktycznego ładunku
nuklearnego.
- Wojna to wstrętne, ponure przedsięwzięcie. Nie rozumiem, skąd w
ludziach bierze się to naiwne poczucie, że konflikty zbrojne toczone
są według jakichś czystych reguł - mówi "Przekrojowi" profesor
Lawrence Freedman z Instytutu Studiów Wojennych londyńskiego King's
College. Zdaniem profesora armia amerykańska stosuje tę samą zasadę co
każde siły zbrojne - używa wszystkich dostępnych środków, by zniszczyć
wroga przy jak najmniejszych stratach własnych. - Nie było łatwej
metody opanowania Falludży - mówi Freedman.

Zabić i do domu

Amerykanie i Brytyjczycy kierują się w Iraku zimnym pragmatyzmem. Bez
ograniczeń strzelają z pocisków z głowicami wzmocnionymi warstwą
zubożonego uranu, choć ich użycie w pobliżu rejonów zaludnionych
narusza konwencje ONZ. Korespondent amerykańskiego dziennika
"Christian Science Monitor" zmierzył promieniowanie przy wrakach
irackich czołgów na przedmieściach Bagdadu, w ulubionym miejscu zabaw
dzieci. W pobliżu odłamka amerykańskiego pocisku poziom radiacji
przekracza tysiąc razy dopuszczalne normy. Według najostrożniejszych
szacunków podczas tej wojny Amerykanie zostawili w Iraku 75 ton
toksycznego uranu. Irackie szpitale odnotowują już wzrost przypadków
zachorowań na raka i falę urodzeń dzieci z deformacjami genetycznymi.
W marcu i kwietniu 2003 roku Amerykanie używali w pobliżu irackich
miast jeszcze jednej straszliwej broni: bomb kasetowych. Pociski te
rozpryskują się przed wybuchem i rozpadają na dziesiątki lub setki
małych "bombek". Na przykład używane przez Brytyjczyków pociski M26
rozpadają się na 644 miniładunki, każdy o rozmiarach kuli do bilardu.
Zwykle do kilkunastu procent takich "bombek" nie wybucha od razu.
Podobnie jak zakazane obecnie prawem międzynarodowym miny
przeciwpiechotne, ładunki te cierpliwie czekają latami na swoje
ofiary. W Iraku na polach, drogach i podwórkach pozostało 10 tysięcy
minibomb, które znienacka zabijają i ranią ludzi w dwa i pół roku po
"zakończeniu" wojny.
- Użycie pocisków i bomb kasetowych w pobliżu osiedli cywilnych łamie
prawo międzynarodowe - podkreśla Mark Garlasco z Human Rights Watch.
Według szacunków od czasu wojny z Irakiem w 1991 roku pozostałości
bomb kasetowych zabiły cztery tysiące Irakijczyków.
Setki giną co miesiąc od zwykłych kul i bomb
- przede wszystkim w atakach terrorystów, ale także w incydentach na
punktach kontrolnych i podczas tłumienia zamieszek. - Nie da się
odróżnić, kto chce cię zabić, a kto nie. Jedynym sposobem przetrwania
na tej gównianej wojnie jest zabijanie jak największej liczby ludzi.
Potem trzeba wrócić do domu - powiedział jednej z gazet sierżant US
Army John Meadows. To motto tysięcy wystraszonych amerykańskich
żołnierzy.

Ile ofiar, tyle zbrodni

- Z pewnością w Iraku dokonano zbrodni wojennych - twierdzi James
Jennings, przewodniczący antywojennej organizacji amerykańskiej
Conscience International. Jako najjaskrawsze przykłady podaje
zmasowane naloty na obiekty pełniące funkcje cywilne albo pozbawione
znaczenia wojskowego, na przykład ministerstwa w Bagdadzie.
- W każdej wojnie kluczowym kryterium do generalnej oceny, czy
przestrzegano konwencji genewskich, jest ostateczna liczba ofiar
cywilnych - mówi "Przekrojowi" Michael Ratner. A według wiarygodnych
szacunków ekspertów brytyjskich i szwajcarskich w wyniku stosunkowo
krótkich działań oddziałów amerykańskich zginęło od wiosny 2003 do
jesieni 2004 roku około 40 tysięcy irackich cywilów. To zdaniem
Ratnera wystarczy, by podejrzewać, że Amerykanie używali zbyt wielkiej
siły, zaniedbując ochronę ludności cywilnej. - Zbrodnie wojenne mogły
zostać popełnione, ale nie mamy na to na razie żadnych twardych
dowodów - zastrzega Human Rights Watch.
Prawnik Michael Ratner nie składa broni. W 2003 roku kierowane przez
niego Centrum Praw Konstytucyjnych próbowało postawić przed sądem za
bezprawną agresję prezydenta Busha. W tym roku pozwał do sądu w
Niemczech ministra obrony USA Donalda Rumsfelda w związku z
torturowaniem irackich więźniów w Abu Ghraib. Przegrał, ale już
zapowiada apelację i specjalne śledztwo w sprawie użycia fosforu w
Falludży. Ratner chce, by sprawą zajął się ONZ. To jednak działania
dość symboliczne. USA nie podpisały protokołów do konwencji
genewskich. Nie uznają też Międzynarodowego Trybunału Karnego, a
żołnierzom US Army, którym udowodniono zbrodnie wojenne, wymierzają
kary sami - w większości śmiesznie niskie. Zgromadzenie dowodów
zbrodni jest na razie niemożliwe - po roku nie wiadomo nawet, ile
ofiar pochłonął szturm na Falludżę.
- Wojna, która została rozpętana w imię humanitaryzmu, zmieniła się w
humanitarną katastrofę - mówi brytyjski publicysta George Monbiot.
Takiego samego zdania jest tegoroczny laureat literackiej Nagrody
Nobla, brytyjski dramaturg Harold Pinter. - Przynieśliśmy Irakijczykom
tortury, bomby rozpryskowe, zubożony uran, niezliczone masakry i
zniszczenie, nazywając to szerzeniem wolności i demokracji na Bliskim
Wschodzie. Wzbudziliśmy tym zacięty i nieustanny opór, niosąc ze sobą
spustoszenie i chaos.
Chcąc nie chcąc, Polska ma w tym swój udział.

Zbrodnie wojenne po 1945
*My Lai, Wietnam, 1968
Jedno ze źródeł amerykańskiej traumy postwietnamskiej. 16 marca 1968
roku amerykańscy żołnierze zajęli kilka wsi w środkowym Wietnamie,
urządzając pogrom miejscowej ludności. Zginęło ponad 500 osób,
mordowano również kobiety i dzieci. Sprawa wyszła po roku dzięki
publikacji prasowej. Odpowiedzialny za masakrę porucznik William
Calley został w 1971 roku skazany na dożywocie, ale trzy lata później
go uniewinniono. Amerykanom zarzucano także w Wietnamie używanie
napalmu oraz bombardowanie cywilnych obiektów.

*Wojna irańsko-iracka, 1980-1988
Największy od I wojny światowej poligon użycia gazów bojowych.
Irakijczycy od początku działań wojennych przeciwko sąsiadowi używali
broni chemicznej, w tym gazu musztardowego i tabunu paraliżującego
układ nerwowy. Od broni chemicznej zginęło co najmniej 20 tysięcy
Irańczyków, a wielu innych zostało rannych. Zbrodnie z czasów wojny
iracko-irańskiej znajdują się wśród zarzutów stawianych Saddamowi
Husajnowi.

*Samaszki, Czeczenia, 1995
Najbardziej spektakularna zbrodnia zarzucana siłom rosyjskim. W czasie
zajmowania Czeczenii Rosjanie najpierw ostrzelali bezbronną wieś, a
później dokonali pacyfikacji pozostałej w niej ludności. Zginęło ponad
sto osób. Według obrońców praw człowieka jedynie cztery były
uzbrojone. Rosjanom zarzuca się również bombardowanie cywilnych
rejonów Czeczenii, w tym Groznego i Gudermesu. Żaden wysoki oficer
rosyjski nie został za to skazany.

*Srebrenica, Bośnia, 1995
Największa zbrodnia wojenna od czasu II wojny światowej popełniona
przez siły Serbów bośniackich na Muzułmanach. Po zdobyciu niewielkiej
enklawy na północy Bośni Serbowie zamordowali w pobliskich lasach od
siedmiu do ośmiu tysięcy wziętych do niewoli mężczyzn. Dowodzący akcją
serbski generał Ratko Mladić do dziś ukrywa się przed międzynarodowym
trybunałem, przed którym odpowiadać może także za inne serbskie
zbrodnie, w tym tworzenie obozów koncentracyjnych. (JK)

Czego nie wolno na wojnie?

Sytuację jednostki podczas konfliktu reguluje seria konwencji
genewskich.
Nie wolno atakować cywilów ani niszczyć obiektów potrzebnych im do
przetrwania (na przykład szpitali). Okupant nie może nikogo
przesiedlać ani pozbawiać mienia. Kolonizacja jest zabroniona. Prawo
międzynarodowe chroni też jeńców: prawo do korespondencji, godność,
zdrowie. Tortury są nielegalne, karać nie wolno nawet za próbę
ucieczki. Natychmiast po zakończeniu działań wojennych jeńcy muszą
zostać zwolnieni. Konwencje wojenne ograniczają także sposoby
wojowania. Od przeszło stu lat delegalizowane są kolejne rodzaje
broni:
gazy trujące i broń biologiczna, broń konwencjonalna powodująca
szczególne cierpienie, broń niszcząca środowisko, ostatnio zakazano
stosowania
min lądowych, bo nierozbrojone zabijają długo po zakończeniu wojen.
USA są od lat krytykowane za wyłączanie się z umów. Waszyngton odmówił
podpisania protokołu dodatkowego konwencji genewskiej, który akcentuje
prawa ludności cywilnej (1977), nie uznaje też zakazu stosowania min
lądowych (1997). USA nie uznają również jurysdykcji Międzynarodowego
Trybunału Karnego (2003), który ściga zbrodniarzy wojennych bez
pytania o zgodę ich państw."
_________________________
:
Czytelnikom grupy wyraza sie uznanie ze sposobu, w jaki ich dzielne
wojska wyzwalaja Irak od Arabow u boku armi iUSA. Domyslam sie, ze
polscy zolnierze prowadza w Iraku i w Afganistanie wojne sprawiedliwa
i wylacznie obronna - pewnie Arabowie napadli przez wspolna granice i
trzeba sie bylo bronic przed napascia.

Serdecznie -

levi


mirek

unread,
Jan 24, 2009, 8:35:57 AM1/24/09
to
czyli znów żydzi naśladują swoich przyjaciół amerykanów,
a im bardziej coś barbarzyńskie to tym lepsze,
(getto, mur, odpowiedzialność zbiorowa - to też chyba skądś skopiowane)
to już jest jakaś psychodeliczna hipokryzja - naśladować barbarzyńskie
metody jedynych przyjaciół i jednocześnie się tym tłumaczyć ... acha i
krytykować

mihau

unread,
Jan 24, 2009, 9:02:28 AM1/24/09
to
On Jan 24, 2:16 pm, levi...@gmail.com wrote:

> "Białe pióropusze fosforu nad miastem wyglądały jak fajerwerki z
> okazji drugiego zwycięstwa wyborczego George'a W. Busha, które
> świętowano właśnie hucznie w Waszyngtonie. Ale 8 listopada ubiegłego
> roku efektowne eksplozje nad szturmowaną Falludżą zwiastowały jedynie
> zagładę.

Bardzo dobrze, że przypominasz barbarzyńskie czyny w wykonaniu waszych
najbliższych sojuszników. Pamiętamy i 2009 też zapamiętamy.

O bombach kasetowych - również tych zrzuconych w 2006 na Liban - świat
także pamięta.

--
mihau

lev...@gmail.com

unread,
Jan 24, 2009, 10:00:00 AM1/24/09
to
On Jan 24, 2:35 pm, "mirek" <mirek8...@op.pl> wrote:
> czyli znów żydzi naśladują swoich przyjaciół amerykanów,
> a im bardziej coś barbarzyńskie to tym lepsze,

To chyba panscy rodacy nasladuja Amerykanow, bo to panscy rodacy
wyzwalaja Irak od Arabow. A takze Afganistan od Pasztunow.

> (getto,

Twierdzi Pan, ze Arabowie sa zamknieci w "getcie"? Ciekawa teoria.
Spore "getto" - caly Blicki Wschod, caly Polwysep Arabski, cala ropa
swiata.

> mur,

To pomysl chinski, Szanowny panie Mirku - odgrodzic sie murem od
nieproszonych gosci. Pomysl z dosc dluga tradycja.

> odpowiedzialność zbiorowa - to też chyba skądś skopiowane

Pewnie skopiowane od strategow z polskiego lotnictwa wojskowego, ktore
tak doskonale rownalo z ziemia czynszowki w Hamburgu i w Dreznie,
wdrazajac w zycie wlasnie zasade odpowiedzialnosci zbiorowej. Hamburg
to jakies piecdziesiat tysiecy trupow w ciagu jednego nalotu, malo
ktora Niemka i malo ktory niemiecki dzieciak przezyl. Tyle, ze
skopiowane niedokladnie, bo jednak Gaza City nie wyglada jak Hamburg
czy Drezno.

> to już jest jakaś psychodeliczna hipokryzja - naśladować barbarzyńskie
> metody jedynych przyjaciół

Nie wiem, jak to z ta "przyjaznia", Szanowny Panie Katolik, ale chyba
nie uwaza Pan dokonan panskich wspanialych rodakow z polskich
dywizjonow bombowych za "barbarzynskie"? A fajczylo sie w tym Dreznie
calkiem niezle, na zadanie sluze fotografiami.

Serdecznie -

levi

lev...@gmail.com

unread,
Jan 24, 2009, 10:02:59 AM1/24/09
to
On Jan 24, 3:02 pm, mihau <michal.sala...@gmail.com> wrote:
> On Jan 24, 2:16 pm, levi...@gmail.com wrote:
>
> > "Białe pióropusze fosforu nad miastem wyglądały jak fajerwerki z
> > okazji drugiego zwycięstwa wyborczego George'a W. Busha, które
> > świętowano właśnie hucznie w Waszyngtonie. Ale 8 listopada ubiegłego
> > roku efektowne eksplozje nad szturmowaną Falludżą zwiastowały jedynie
> > zagładę.
>
> Bardzo dobrze, że przypominasz barbarzyńskie czyny w wykonaniu waszych
> najbliższych sojuszników. Pamiętamy i 2009 też zapamiętamy.
>

_Waszych_ sojusznikow, Szanowny panie Katolik. Sojusznikow z NATO.
Zaden sojusz wojskowy nie istnieje miedzy USA a Izraelem. USA to
_wasz_ sojusznik. To _wasze_ wojska dzielnie wyzwalaja Irak od Arabow
i Afganistan od Pasztunow u boku Sojusznika. Domyslam sie, ze do
Arabow wasi zolnierze strzelaja wylacznie cukierkami.

Serdecznie -

levi


mirek

unread,
Jan 24, 2009, 10:21:19 AM1/24/09
to
pane levi, panskie ciągłe "a inni tak samo robili" już nie robi na mnie
wrażenia,
a jednocześnie w ten sposób przyznaje pan rację, że izrael jest ludobójcą
...

> Zaden sojusz wojskowy nie istnieje miedzy USA a Izraelem.

panie levi ... hełm panu za bardzo uciska głowę
http://wiadomosci.onet.pl/1896207,12,1,1,item.html


lev...@gmail.com

unread,
Jan 24, 2009, 10:32:59 AM1/24/09
to
On Jan 24, 4:21 pm, "mirek" <mirek8...@op.pl> wrote:
> pane levi, panskie ciągłe "a inni tak samo robili" już nie robi na mnie
> wrażenia,

Nie "robili" tylko _robia_, Szanowny panie Katolik. Wasze dzielne
wojska wyzwalaja Irak od Arabow w chwili obecnej, a nie zadne tam
"robili". Domyslam sie, ze to W Obronie Wlasnej.

levi

mirek

unread,
Jan 24, 2009, 10:35:24 AM1/24/09
to
>Twierdzi Pan, ze Arabowie sa zamknieci w "getcie"? Ciekawa teoria.
>Spore "getto" - caly Blicki Wschod, caly Polwysep Arabski, cala ropa
>swiata.

czy pan bot jest jakiś niekompletny ?
gaza, zachodni brzeg ?
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/d/d8/Westbankjan06.jpg
nie wiem czy wgrali panu język angielski, ale na tej mapie zachodniego
brzegu
- ziemi obiecanej ofiarowanej palestynczykom - "West Bank Barrier" to
oznacza mur,
"prohibited road" znaczy że palestyńczykom nie wolno po niej jeździć,
a tylko te wycinki zachodniego brzegu oznaczone "Area A" - oznacza że
palestyńczycy mogą sie tam samorządzić - ile procent ? 10 ?

> mur,
>To pomysl chinski, Szanowny panie Mirku - odgrodzic sie murem od
>nieproszonych gosci. Pomysl z dosc dluga tradycja.

niech pan sięgnie do lat 40-stych 20 wieku (hint:warszawa) ;)

> odpowiedzialność zbiorowa - to też chyba skądś skopiowane

hint: warszawa

>A fajczylo sie w tym Dreznie
>calkiem niezle, na zadanie sluze fotografiami.

widać przy czym pan bije niemca po kasku ...

RadoslawF

unread,
Jan 24, 2009, 11:07:12 AM1/24/09
to
Dnia 2009-01-24 14:16, Użytkownik lev...@gmail.com napisał:
> Z 2005-go roku:
> __________________________________
> "Białe pióropusze fosforu nad miastem wyglądały jak fajerwerki z

Levi ale odpowiesz wreszcie na pytanie czy bardziej nie moralne
jest zabijanie cywilów czy może pisanie kiepskich dowcipów o
wartości opałowej ?

Kolejne pytanie czy morderca może w sądzie obronić się
stwierdzeniem że ktoś to morderstwo wymyślił wcześniej a on jest
tylko naśladowcą. Może faktycznie w Izraelu na takiej podstawie
można mordercę uniewinnić. To wyjaśniało by twoje ostatnie posty.


Pozdrawiam

lev...@gmail.com

unread,
Jan 24, 2009, 11:35:46 AM1/24/09
to
On Jan 24, 5:07 pm, RadoslawF <radosla...@gazeta.pl> wrote:

> Dnia 2009-01-24 14:16, Użytkownik levi...@gmail.com napisał:
>
> > Z 2005-go roku:
> > __________________________________
> > "Białe pióropusze fosforu nad miastem wyglądały jak fajerwerki z
>
> Levi ale odpowiesz wreszcie na pytanie czy bardziej nie moralne
> jest zabijanie cywilów czy może pisanie kiepskich dowcipów o
> wartości opałowej ?
>

Zabijanie cywilow przez polskich lotnikow bombardujacych Drezno czy
Hamburg jest sluszne, moralnie, dobre, cacy i oki. Przypomnijmy, ze w
jednym takim nalocie sfajczylo sie jakies piecdziesiat tysiecy
cywilow, malo ktora Niemka i malo ktory niemiecki dzieciak sie wtedy
uchowal. Ogolnie - jak Kali rzucac bomby, to zabijanie cywilow jest
cacy i oki.

Tu sobie mozesz poczytac calkiem sporo o zabijaniu ludnosci cywilnej:

___________________________
"Tej nocy na Drezno spadają tysiące bomb burzących, w tym kilkaset o
wadze 1800 i 3500 kilogramów, oraz blisko 650 000 bomb zapalających.
Wywołują one burzę ogniową, podobną do tej, która przed dwoma laty
zniszczyła Hamburg.
Opowiada jeden z nawigatorów: "Gdy bomby poszły, mimo woli spojrzałem
w dół i moim oczom ukazał się przerażający obraz miasta, które całe,
od skraju do skraju, stało w płomieniach. Chwilami, gdy wiatr
przepędzał gęste chmury dymu, można było oglądać jasno rozświetlone
Drezno jak na miejskim planie. Unoszący się żar był odczuwalny nawet w
mojej kabinie. Niebo zabarwiło się jasną czerwienią, a światło w
maszynie przypominało budzący upiorne skojarzenia, jesienny zachód
słońca. Pożary widać było jeszcze z odległości blisko 320 km od celu."
W założeniu nalot ma być nie tylko oznaką solidarności z Rosjanami,
lecz także demonstracją druzgocącej siły uderzeniowej zachodnich
aliantów. Nie da się sprawdzić, czy bombardowanie nastąpiło z
inspiracji Rosjan, lecz pewne jest, że rozkaz do jego przeprowadzenia
wydał Churchill.
Tej jednej nocy ponad 20 km2 miejskiego obszaru Drezna zostaje
obróconych w perzynę. Dla porównania; w Londynie przez cały okres
wojny Niemcom nie udało się zniszczyć nawet 2,4 km2 powierzchni.
"Zniszczenia o charakterze czysto wojskowym są nieznaczne, występują
tylko pewne przejściowe trudności w komunikacji telefonicznej i
spiętrzenia w ruchu kolejowym." (Dowódca IV. Okręgu Wojskowego, gen.
Reinhard). Straty Bomber Command podczas tego najskuteczniejszego
nocnego nalotu wynoszą mniej niż pół procenta.
14 lutego w południe - jest to środa popielcowa - 311 "latających
fortec" z 8. Armii Sił Powietrznych USA zrzuca na płonące Drezno 771
ton bomb. Towarzyszące im samoloty typu P-51 Mustang polują lotem
koszącym na ludzi na zapchanych trasach wylotowych oraz na kolumny
uciekinierów na błoniach nad Łabą. Przepełnione lotnisko w
drezdeńskiej dzielnicy Klotzsche (cały czas zaopatrywana jest z niego
Festung Breslau - od aut.) i tym razem unika zniszczenia. Gdyby
alianci rzeczywiście zaatakowali Drezno, chcąc przyjść z pomocą
radzieckiemu sojusznikowi, wówczas ich celem byłyby obiekty wojskowe.
Lecz wielkie koszary oraz olbrzymie magazyny sprzętu, ciągnące się od
skraju nowego miasta aż po Klotzsche, pozostają niemal nienaruszone.
Następnego dnia, 15 lutego, nad Dreznem pojawia się 210 maszyn B-17
Flying Fortress z 8. Armii Sił Powietrznych USA i zrzuca na szalejące
w dole piekło kolejne 461 ton bomb.
W przepełnionym uciekinierami ze Śląska mieście nie daje się ustalić
dokładnej liczby zabitych; według obliczeń Federalnego Urzędu
Statystycznego w Wiesbaden miało ich być 60 000; inne szacunki mówią o
245 000 zabitych. Nalot na Drezno ani nie przyspieszył tempa natarcia
radzieckich armii, ani nie skrócił wojny. W dniu niemieckiej
kapitulacji zniszczone miasto nadal znajdowało się poza bezpośrednim
obszarem walk."
___________________________

No dobra. Bijemy brawo wspanialym polskim lotnikom - Asom Powietrznych
Przestworzy - oraz ich sojusznikom z RAF i USAF. A nastepnie potepiamy
Ztdowskich Zbrodniarzy za niszczenie zupenie cywilnych wyrzutni rakiet
122mm "Grad" oraz rownie cywilnych stanowisk mozdzierzy Hamasu.

>
> Kolejne pytanie czy morderca może w sądzie obronić się
> stwierdzeniem że ktoś to morderstwo wymyślił wcześniej a on jest
> tylko naśladowcą.

Czyzbys nazywal bohaterskich polskich lotnikow z dywizjonow bombowych
"mordercami"? I sugerujesz, ze Zydzi "nasladuja"? Jesli tak, to sie
mylisz. Nie nasladuja i dlatego Gaza City nie wyglada jak Hamburg czy
Drezno po nalocie, a zabitych jest okolo tysiaca a nie tak ze sto razy
wiecej.

> Może faktycznie w Izraelu na takiej podstawie
> można mordercę uniewinnić.

Czyzbys nazywal bohaterskich polskich lotnikow z dywizjonow bombowych
"mordercami"?

levi

mihau

unread,
Jan 24, 2009, 11:48:24 AM1/24/09
to
On Jan 24, 4:02 pm, levi...@gmail.com wrote:

> _Waszych_ sojusznikow, Szanowny panie Katolik. Sojusznikow z NATO.
> Zaden sojusz wojskowy nie istnieje miedzy USA a Izraelem. USA to
> _wasz_ sojusznik.

Haha. Nie ma sojuszu między Izraelem a USA? A te miliony dolarów co
roku, to co? Dary dla powodzian? Oj, levi, widzę że podstawowa
czynność życiowa syjonistów, czyli kłamstwo, tobie też niezbędna jest
do życia.

Co do działań polskiej armii w Iraku, to zdecydowanie je potępiam. Nie
moja wina, że moi rodacy wydali takie decyzje. Wcale ich nie popieram
i uważam, że powinni ponieść karę.

I nie nazywaj mnie katolikiem.

--
mihau

lev...@gmail.com

unread,
Jan 24, 2009, 11:56:57 AM1/24/09
to
Gowno mnie obchodzi, Szanowny Panie Katolik, kogo Pan popiera, a kogo
Pan potepia, ale nie lubie chamstwa. Jak sie Panu nie podoba
dzialalnosc _waszej_ armii w Iraku u boku _waszego_ sojusznika, z
ktorym wiaze was sojusz wojskowy (NATO), to moge tylko odpowiedziec,
ze wszystkie kolejne rzady i kolejni prezydenci panskiego kraju, od
lewicy do prawicy, zajebiscie chcieli ten Irak wyzwalac. I to pomimo
ze Irak chyba na was nie napadl, rakietami w was nie strzelal i nie
zamierzal was "zepchnac do morza".

A azijanie Arabow idzie wam podobno swietnie - jeden wasz oddzial
potfai pozabijac 80-ciu dziennie.

Serdecznie -

levi

RadoslawF

unread,
Jan 24, 2009, 11:59:21 AM1/24/09
to
Dnia 2009-01-24 17:35, Użytkownik lev...@gmail.com napisał:

>>> "Białe pióropusze fosforu nad miastem wyglądały jak fajerwerki z
>> Levi ale odpowiesz wreszcie na pytanie czy bardziej nie moralne
>> jest zabijanie cywilów czy może pisanie kiepskich dowcipów o
>> wartości opałowej ?
>>
> Zabijanie cywilow przez polskich lotnikow bombardujacych Drezno czy
> Hamburg jest sluszne, moralnie, dobre, cacy i oki. Przypomnijmy, ze w
> jednym takim nalocie sfajczylo sie jakies piecdziesiat tysiecy
> cywilow, malo ktora Niemka i malo ktory niemiecki dzieciak sie wtedy
> uchowal. Ogolnie - jak Kali rzucac bomby, to zabijanie cywilow jest
> cacy i oki.

Zostaw polskich lotników oraz mieszkańców Drezna i odpowiedz
na zadane pytania.

>> Kolejne pytanie czy morderca może w sądzie obronić się
>> stwierdzeniem że ktoś to morderstwo wymyślił wcześniej a on jest
>> tylko naśladowcą.
>
> Czyzbys nazywal bohaterskich polskich lotnikow z dywizjonow bombowych
> "mordercami"? I sugerujesz, ze Zydzi "nasladuja"? Jesli tak, to sie
> mylisz. Nie nasladuja i dlatego Gaza City nie wyglada jak Hamburg czy
> Drezno po nalocie, a zabitych jest okolo tysiaca a nie tak ze sto razy
> wiecej.
>
>> Może faktycznie w Izraelu na takiej podstawie
>> można mordercę uniewinnić.
>
> Czyzbys nazywal bohaterskich polskich lotnikow z dywizjonow bombowych
> "mordercami"?

Nie ja nazywam mordercami tych którzy w gettach zabijali i zabijają
niewinnych cywilów. A może uważasz że ludzie w mundurach zabijający
nieuzbrojonych cywilów nie są mordercami ?
I nie wiem dlaczego wszystko ci się z tymi lotnikami kojarzy.
:-)

Pozdrawiam

lev...@gmail.com

unread,
Jan 24, 2009, 12:05:46 PM1/24/09
to
On Jan 24, 5:59 pm, RadoslawF <radosla...@gazeta.pl> wrote:

> Dnia 2009-01-24 17:35, Użytkownik levi...@gmail.com napisał:
>
> Nie ja nazywam mordercami tych którzy w gettach zabijali i zabijają
> niewinnych cywilów.

Cos ty, twoich rodakow z Policji Granatowej nazywasz 'mordercami"?

>A może uważasz że ludzie w mundurach zabijający
> nieuzbrojonych cywilów nie są mordercami ?

Jesli to Polacy w mundurach lotniczych, a nieuzbrojeni cywile to
mieszkancy czynszowek w Dreznie czy w Hamburgu, to ich jakos nie
nazywasz mordercami. Jednym slowem " ludzie w mundurach zabijający
nieuzbrojonych cywilów" sa dla ciebie cacy i oki, nawet jesli tych
cywilow zabijaja zupelnie potworne ilosci, pod warunkiem ze to twoi
rodacy.

Serdecznie -

levi

lev...@gmail.com

unread,
Jan 24, 2009, 12:49:25 PM1/24/09
to
On Jan 24, 4:35 pm, "mirek" <mirek8...@op.pl> wrote:
> >Twierdzi Pan, ze Arabowie sa zamknieci w "getcie"? Ciekawa teoria.
> >Spore "getto" - caly Blicki Wschod, caly Polwysep Arabski, cala ropa
> >swiata.
>
> czy pan bot jest jakiś niekompletny ?
> gaza, zachodni brzeg ?http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/d/d8/Westbankjan06.jpg

> nie wiem czy wgrali panu język angielski, ale na tej mapie zachodniego
> brzegu
> - ziemi obiecanej ofiarowanej palestynczykom - "West Bank Barrier" to
> oznacza mur,

Kiepsciutka manipulacja. Zachodni Brzeg graniczy z Jordania. Arabowie
z Zachodniego Brzegu maja do dyspozycji caly swiat oprocz Izraela,
poczynajac od bratniej Jordanii, gdzie mieszkaja tacy sami Arabowie,
mowiacy tym samym jezykiem i modlacy sie do tego samego Allacha. W
odroznieniu od Zydow w getcie nie sa otozeni murem.

Gaza graniczy z Egiptem. Arabowie z Gazy maja do dyspozycji caly swiat
oprocz Izraela, poczynajac od bratniego Egiptu, gdzie mieszkaja tacy
sami Arabowie, mowiacy tym samym jezykiem i modlacy sie do tego samego
Allacha. W odroznieniu od Zydow w getcie nie sa otozeni murem.

> "prohibited road" znaczy że palestyńczykom nie wolno po niej jeździć,

Zgadza sie. Malo tego - nie wolno im nawet postrzelac z Kalasznikowow
do zydowskich aut, co stanowi kolejna Zbrodnie wojenna.

>
> > mur,
> >To pomysl chinski, Szanowny panie Mirku - odgrodzic sie murem od
> >nieproszonych gosci. Pomysl z dosc dluga tradycja.
>
> niech pan sięgnie do lat 40-stych 20 wieku (hint:warszawa) ;)
>

Kiepsciutka analogia, bo panscy kudlaci ulubiency nie sa otoczeni
zadnym murem.

> > odpowiedzialność zbiorowa - to też chyba skądś skopiowane
>
> hint: warszawa
>

Hint - polscy lotnicy nad Dreznem. Hint - polscy lotnicy nad
Hamburgiem. Hint - wypedzenie milionow cywilnych Niemcow z tego, co
sie u Pana nazywa "Ziemie Odzyskane", w ramach wlasnie
odpowiedzialnosci zbiorowej.

Serdecznie -

levi

RadoslawF

unread,
Jan 25, 2009, 5:24:50 AM1/25/09
to
Dnia 2009-01-24 18:05, Użytkownik lev...@gmail.com napisał:

>> Nie ja nazywam mordercami tych którzy w gettach zabijali i zabijają
>> niewinnych cywilów.
>
> Cos ty, twoich rodakow z Policji Granatowej nazywasz 'mordercami"?

A zabili kogoś w getcie ?

>> A może uważasz że ludzie w mundurach zabijający
>> nieuzbrojonych cywilów nie są mordercami ?
>
> Jesli to Polacy w mundurach lotniczych, a nieuzbrojeni cywile to
> mieszkancy czynszowek w Dreznie czy w Hamburgu, to ich jakos nie
> nazywasz mordercami. Jednym slowem " ludzie w mundurach zabijający
> nieuzbrojonych cywilów" sa dla ciebie cacy i oki, nawet jesli tych
> cywilow zabijaja zupelnie potworne ilosci, pod warunkiem ze to twoi
> rodacy.

To w tych miastach w czasie bombardowań były izolowane getta ?
No popatrz, nie wiedziałem, może podasz jakieś dokładniejsze
dane.

Pozdrawiam

0 new messages