Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Średni przebieg czołgu T34 między naprawami...

1,061 views
Skip to first unread message

SJS

unread,
Mar 2, 2017, 2:49:04 PM3/2/17
to
W literaturze podają różnie - 30 km, 67 km, a maksymalny jaki znalazłem
to 200 km
Dla porównania nasze TKSy to ponad 860 km
Trudno to porównywać ale warto pamiętać...
--
sjs

---
Ta wiadomość została sprawdzona na obecność wirusów przez oprogramowanie antywirusowe Avast.
https://www.avast.com/antivirus

RadoslawF

unread,
Mar 2, 2017, 7:59:18 PM3/2/17
to
W dniu 2017-03-02 o 20:48, SJS pisze:
> W literaturze podają różnie - 30 km, 67 km, a maksymalny jaki znalazłem
> to 200 km
> Dla porównania nasze TKSy to ponad 860 km
> Trudno to porównywać ale warto pamiętać...

Warto też wiedzieć że TKS ważył 2,6T czyli tyle ile załadowana lekka
ciężarówka (ciężkie z ładunkiem mogły ważyć 8T), silnik też był
od ciężarówki, 46KM jeśli dobrze pamiętam.
T34 ważył 26,5T a silnik miał 500KM i teoretycznie powinien
wytrzymać 150 godzin pracy przed remontem. Te z wojennej produkcji
tyle nie wytrzymywały.


Pozdrawiam

SJS

unread,
Mar 4, 2017, 7:40:51 AM3/4/17
to
W dniu 2017-03-03 o 01:59, RadoslawF pisze:
W ten sposób rozumując to skuter powinien wytrzymywać między naprawami
więcej niż samochód...
Znalazłem informacje, że dla T34 nawet 23 godziny pracy to już był
problem co ciekawe Niemcy nie wymieniając w Treblince silnika od T34
zagazowali ponad milion ludzi...

RadoslawF

unread,
Mar 4, 2017, 12:49:41 PM3/4/17
to
W dniu 2017-03-04 o 13:40, SJS pisze:

>>> W literaturze podają różnie - 30 km, 67 km, a maksymalny jaki znalazłem
>>> to 200 km
>>> Dla porównania nasze TKSy to ponad 860 km
>>> Trudno to porównywać ale warto pamiętać...
>>
>> Warto też wiedzieć że TKS ważył 2,6T czyli tyle ile załadowana lekka
>> ciężarówka (ciężkie z ładunkiem mogły ważyć 8T), silnik też był
>> od ciężarówki, 46KM jeśli dobrze pamiętam.
>> T34 ważył 26,5T a silnik miał 500KM i teoretycznie powinien
>> wytrzymać 150 godzin pracy przed remontem. Te z wojennej produkcji
>> tyle nie wytrzymywały.
>>
>>
>> Pozdrawiam
> W ten sposób rozumując to skuter powinien wytrzymywać między naprawami
> więcej niż samochód...

W jaki sposób rozumując ?
Zauważyłeś że stosunek mocy do masy masz odrobinę lepszy w T34
niż w TKSie ?
Co do napraw to w dzisiejszych konstrukcjach będzie dokładnie odwrotnie.
Mimo że skutery często są 4 suwowe jak samochody to nie mają klasycznej
skrzyni biegów tylko wariator. A to oznacza że aby jechać musi
piłować na wyższych obrotach niż samochód.

> Znalazłem informacje, że dla T34 nawet 23 godziny pracy to już był
> problem co ciekawe Niemcy nie wymieniając w Treblince silnika od T34
> zagazowali ponad milion ludzi...
>
Silniki wojennej produkcji miały sporo gorsze parametry od zakładanych.
Któryś z Angielskich czołgów średnich tez miał przebieg międzyremontowy
dla silnika 150 godzin. Tyle ze on te 150 godzin wytrzymywał i nie
miał skopanej skrzyni biegów, reduktorów i przekładni.
Co do silnika w Treblince to albo generator dawał wielokrotnie
mniejsze obciążenie niż masa czołgu albo to jednak był inny silnik.
Pracował w końcu przez ponad rok non stop.


Pozdrawiam

anti...@math.uni.wroc.pl

unread,
Mar 4, 2017, 2:09:29 PM3/4/17
to
SJS <siud...@plusnet.pl> wrote:
> W literaturze podaj? r??nie - 30 km, 67 km, a maksymalny jaki znalaz?em
> to 200 km
> Dla por?wnania nasze TKSy to ponad 860 km
> Trudno to por?wnywa? ale warto pami?ta?...

Jeslui przebieg oznacza ze czolg po prostu jezdzi to
troche sie kluci z danymi o roznych ofesywach: z tego co
piszesz wychodziloby ze czolg zacznie jakis manewer, ale
nie skonczy bo musi isc do remontu. Tak chyba nie bylo.
Rotmistrow w swoje ksiazce twierdzi ze jego armia pancerna
na poczatku bitwy na luku Kurskim byla w odwodzie, ok. 300 km
od lini frontu. Jak dostal rozkaz wejscia do walki to
proponowano mu transport czolgow koleja. On stwierdzil ze
czolgi same szybciej dojada. I pisze ze dojechaly.

30 km to moze byc dystans ktory w walce pozycyjnej czolg
przejedzie do trafienia.

--
Waldek Hebisch

RadoslawF

unread,
Mar 4, 2017, 2:54:18 PM3/4/17
to
W dniu 2017-03-04 o 20:09, anti...@math.uni.wroc.pl pisze:

>> W literaturze podaj? r??nie - 30 km, 67 km, a maksymalny jaki znalaz?em
>> to 200 km
>> Dla por?wnania nasze TKSy to ponad 860 km
>> Trudno to por?wnywa? ale warto pami?ta?...
>
> Jeslui przebieg oznacza ze czolg po prostu jezdzi to
> troche sie kluci z danymi o roznych ofesywach: z tego co
> piszesz wychodziloby ze czolg zacznie jakis manewer, ale
> nie skonczy bo musi isc do remontu. Tak chyba nie bylo.
> Rotmistrow w swoje ksiazce twierdzi ze jego armia pancerna
> na poczatku bitwy na luku Kurskim byla w odwodzie, ok. 300 km
> od lini frontu. Jak dostal rozkaz wejscia do walki to
> proponowano mu transport czolgow koleja. On stwierdzil ze
> czolgi same szybciej dojada. I pisze ze dojechaly.

Pytanie czy kiedykolwiek opublikowali informację ile i w jakim
czasie.

> 30 km to moze byc dystans ktory w walce pozycyjnej czolg
> przejedzie do trafienia.
>
Niekoniecznie.
Załadunek dywizji pancernej to będzie minimum dwa dni, rozładunek
tyle samo. Transport jeden dzień jak dostana pierwszeństwo, jak
nie dostaną to trzy lub więcej. I diabli wiedzą jaki procent
sprzętu straci bezpowrotnie w czasie bombardowania.

Wiedział tez że nie rozładują mu tej dywizji na linii frontu
więc i tak trzeba będzie te kilkadziesiąt kilometrów przejechać.

Trzysta kilometrów po drogach na gąsienicach to dwanaście godzin
jazdy, zużycia silnika niech będzie 24 godziny czyli silnik wytrzymał.
Po drodze nie wytrzymały gąsienice i to załogi we własnym zakresie
klepały młotkami. Padały też skrzynie biegów, reduktory i przekładnie,
to już praca dla ekip remontowych.

Uważam że miał połowę czołgów sprawnych po dwu dniach a 80 do 90
procent po czterech, a rzut kołowy miał a miejscu na drugi dzień.
W 43 ich generałowie mieli już doświadczenie co potrafią ich
wojska i nie było jak w 39 spuszczania paliwa żeby jedna maszyna
dojechała do wyznaczonego celu.


Pozdrawiam

J.F.

unread,
Mar 4, 2017, 4:26:28 PM3/4/17
to
Dnia Sat, 4 Mar 2017 20:54:05 +0100, RadoslawF napisał(a):
> W dniu 2017-03-04 o 20:09, anti...@math.uni.wroc.pl pisze:
>>> W literaturze podaj? r??nie - 30 km, 67 km, a maksymalny jaki znalaz?em
>>> to 200 km
>>> Dla por?wnania nasze TKSy to ponad 860 km
>>> Trudno to por?wnywa? ale warto pami?ta?...
>>
>> Jeslui przebieg oznacza ze czolg po prostu jezdzi to
>> troche sie kluci z danymi o roznych ofesywach: z tego co
>> piszesz wychodziloby ze czolg zacznie jakis manewer, ale
>> nie skonczy bo musi isc do remontu. Tak chyba nie bylo.
>> Rotmistrow w swoje ksiazce twierdzi ze jego armia pancerna
>> na poczatku bitwy na luku Kurskim byla w odwodzie, ok. 300 km
>> od lini frontu. Jak dostal rozkaz wejscia do walki to
>> proponowano mu transport czolgow koleja. On stwierdzil ze
>> czolgi same szybciej dojada. I pisze ze dojechaly.
>
> Pytanie czy kiedykolwiek opublikowali informację ile i w jakim
> czasie.

To "miedzy naprawami tez nie mowi jakie to naprawy.

> Niekoniecznie.
> Załadunek dywizji pancernej to będzie minimum dwa dni, rozładunek
> tyle samo. Transport jeden dzień jak dostana pierwszeństwo, jak
> nie dostaną to trzy lub więcej. I diabli wiedzą jaki procent
> sprzętu straci bezpowrotnie w czasie bombardowania.
> Wiedział tez że nie rozładują mu tej dywizji na linii frontu
> więc i tak trzeba będzie te kilkadziesiąt kilometrów przejechać.

> Trzysta kilometrów po drogach na gąsienicach to dwanaście godzin
> jazdy, zużycia silnika niech będzie 24 godziny czyli silnik wytrzymał.
> Po drodze nie wytrzymały gąsienice i to załogi we własnym zakresie
> klepały młotkami. Padały też skrzynie biegów, reduktory i przekładnie,
> to już praca dla ekip remontowych.

dodajac te "67km srednio" to ile wiec trwal przejazd ? :-)

Kolejna kwestia to drogi - czolg sie psuje ... i czy da rade zjechac,
czy trzeba go omijac ?

> Uważam że miał połowę czołgów sprawnych po dwu dniach a 80 do 90
> procent po czterech, a rzut kołowy miał a miejscu na drugi dzień.

Rzut kolowy nie trzymal sie czolgow ?
Czesci, warsztaty, paliwo, prowiant - to powinno byc przy czolgach.

> W 43 ich generałowie mieli już doświadczenie co potrafią ich
> wojska i nie było jak w 39 spuszczania paliwa żeby jedna maszyna
> dojechała do wyznaczonego celu.

No i wlasnie ciekawe, co tak naprawde T-34 potrafila.
To tez nie byla ta sama 34 co w 1941.

J.

RadoslawF

unread,
Mar 4, 2017, 9:01:34 PM3/4/17
to
W dniu 2017-03-04 o 22:25, J.F. pisze:

>>>> W literaturze podaj? r??nie - 30 km, 67 km, a maksymalny jaki znalaz?em
>>>> to 200 km
>>>> Dla por?wnania nasze TKSy to ponad 860 km
>>>> Trudno to por?wnywa? ale warto pami?ta?...
>>>
>>> Jeslui przebieg oznacza ze czolg po prostu jezdzi to
>>> troche sie kluci z danymi o roznych ofesywach: z tego co
>>> piszesz wychodziloby ze czolg zacznie jakis manewer, ale
>>> nie skonczy bo musi isc do remontu. Tak chyba nie bylo.
>>> Rotmistrow w swoje ksiazce twierdzi ze jego armia pancerna
>>> na poczatku bitwy na luku Kurskim byla w odwodzie, ok. 300 km
>>> od lini frontu. Jak dostal rozkaz wejscia do walki to
>>> proponowano mu transport czolgow koleja. On stwierdzil ze
>>> czolgi same szybciej dojada. I pisze ze dojechaly.
>>
>> Pytanie czy kiedykolwiek opublikowali informację ile i w jakim
>> czasie.
>
> To "miedzy naprawami tez nie mowi jakie to naprawy.

Jak rozumiem chodzi o remont kapitalny silnika.

>> Niekoniecznie.
>> Załadunek dywizji pancernej to będzie minimum dwa dni, rozładunek
>> tyle samo. Transport jeden dzień jak dostana pierwszeństwo, jak
>> nie dostaną to trzy lub więcej. I diabli wiedzą jaki procent
>> sprzętu straci bezpowrotnie w czasie bombardowania.
>> Wiedział tez że nie rozładują mu tej dywizji na linii frontu
>> więc i tak trzeba będzie te kilkadziesiąt kilometrów przejechać.
>
>> Trzysta kilometrów po drogach na gąsienicach to dwanaście godzin
>> jazdy, zużycia silnika niech będzie 24 godziny czyli silnik wytrzymał.
>> Po drodze nie wytrzymały gąsienice i to załogi we własnym zakresie
>> klepały młotkami. Padały też skrzynie biegów, reduktory i przekładnie,
>> to już praca dla ekip remontowych.
>
> dodajac te "67km srednio" to ile wiec trwal przejazd ? :-)
>
> Kolejna kwestia to drogi - czolg sie psuje ... i czy da rade zjechac,
> czy trzeba go omijac ?

Można go objechać, można go też zholować na pobocze innym czołgiem.

>> Uważam że miał połowę czołgów sprawnych po dwu dniach a 80 do 90
>> procent po czterech, a rzut kołowy miał a miejscu na drugi dzień.
>
> Rzut kolowy nie trzymal sie czolgow ?
> Czesci, warsztaty, paliwo, prowiant - to powinno byc przy czolgach.

Warsztaty, paliwo i wybrane części tak, reszta nie koniecznie.
Brygada pancerna to jakieś 1300 osób z czego w czołgach maksymalnie
65 razy 5 czyli 305 osób plus kilkanaście z dział samobieżnych.
W 45 roku czołgów w brygadzie było 45 lub 46.
Dywizja pancerna w 43 roku składała się dwu takich brygad.


Pozdrawiam

SJS

unread,
Mar 4, 2017, 10:33:49 PM3/4/17
to
W dniu 2017-03-03 o 01:59, RadoslawF pisze:
Czyli T34 to 53 kg na 1 KM a skuter to 60 kg na 1 KM...
czyli przy wytrzymałości wg T34 to skuterem powinno sie przejechac bez
awarii ile?
Żartuję ale coś w tym żarcie jest...

Ghost

unread,
Mar 5, 2017, 6:06:14 AM3/5/17
to


Użytkownik "SJS" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:o9g0us$rqh$1...@node1.news.atman.pl...

W dniu 2017-03-03 o 01:59, RadoslawF pisze:
> W dniu 2017-03-02 o 20:48, SJS pisze:
>>> W literaturze podają różnie - 30 km, 67 km, a maksymalny jaki znalazłem
>>> to 200 km
>>> Dla porównania nasze TKSy to ponad 860 km
>>> Trudno to porównywać ale warto pamiętać...
>
>> Warto też wiedzieć że TKS ważył 2,6T czyli tyle ile załadowana lekka
>> ciężarówka (ciężkie z ładunkiem mogły ważyć 8T), silnik też był
>> od ciężarówki, 46KM jeśli dobrze pamiętam.
>> T34 ważył 26,5T a silnik miał 500KM i teoretycznie powinien
>> wytrzymać 150 godzin pracy przed remontem. Te z wojennej produkcji
>> tyle nie wytrzymywały.
>
>
>> Pozdrawiam
>Czyli T34 to 53 kg na 1 KM a skuter to 60 kg na 1 KM...
>czyli przy wytrzymałości wg T34 to skuterem powinno sie przejechac bez
>awarii ile?
>Żartuję ale coś w tym żarcie jest...

Owszem jest w nim tona głupoty, czyli trzymasz się własnej średniej.

RadoslawF

unread,
Mar 5, 2017, 7:22:31 AM3/5/17
to
W dniu 2017-03-05 o 04:33, SJS pisze:

>>> W literaturze podają różnie - 30 km, 67 km, a maksymalny jaki znalazłem
>>> to 200 km
>>> Dla porównania nasze TKSy to ponad 860 km
>>> Trudno to porównywać ale warto pamiętać...
>>
>> Warto też wiedzieć że TKS ważył 2,6T czyli tyle ile załadowana lekka
>> ciężarówka (ciężkie z ładunkiem mogły ważyć 8T), silnik też był
>> od ciężarówki, 46KM jeśli dobrze pamiętam.
>> T34 ważył 26,5T a silnik miał 500KM i teoretycznie powinien
>> wytrzymać 150 godzin pracy przed remontem. Te z wojennej produkcji
>> tyle nie wytrzymywały.
>>
> Czyli T34 to 53 kg na 1 KM a skuter to 60 kg na 1 KM...
> czyli przy wytrzymałości wg T34 to skuterem powinno sie przejechac bez
> awarii ile?

Chcesz porównywać czołg ze skuterem ?

To załóż do skutera kwadratowe "koła" i sprawdź ile zajedzie.

> Żartuję ale coś w tym żarcie jest...
>
Poza brakiem wiedzy i wyobraźni ?


Pozdrawiam

Bruno

unread,
Mar 5, 2017, 7:30:22 AM3/5/17
to
W dniu sobota, 4 marca 2017 18:49:41 UTC+1 użytkownik RadoslawF napisał:

> > Znalazłem informacje, że dla T34 nawet 23 godziny pracy to już był
> > problem co ciekawe Niemcy nie wymieniając w Treblince silnika od T34
> > zagazowali ponad milion ludzi...
> >
> Silniki wojennej produkcji miały sporo gorsze parametry od zakładanych.
> Któryś z Angielskich czołgów średnich tez miał przebieg międzyremontowy
> dla silnika 150 godzin. Tyle ze on te 150 godzin wytrzymywał i nie
> miał skopanej skrzyni biegów, reduktorów i przekładni.
Zapomniałeś o skopanym filtr powietrza.

--
Bruno


Robert Tomasik

unread,
Mar 5, 2017, 7:35:18 AM3/5/17
to
W dniu 02-03-17 o 20:48, SJS pisze:
> W literaturze podają różnie - 30 km, 67 km, a maksymalny jaki znalazłem
> to 200 km

Ale chodzi o remont wynikający ze zużycia, czy powiedzmy z działań
nieprzyjaciela. Jeszcze w latach 80-tych w regulaminach przewidywano
przeżywalność czołgu w natarciu na 5 minut.

J.F.

unread,
Mar 5, 2017, 8:47:14 AM3/5/17
to
Dnia Sun, 5 Mar 2017 03:01:32 +0100, RadoslawF napisał(a):
> W dniu 2017-03-04 o 22:25, J.F. pisze:
>>>>> W literaturze podaj? r??nie - 30 km, 67 km, a maksymalny jaki znalaz?em
>>>>> to 200 km
>>>>> Dla por?wnania nasze TKSy to ponad 860 km
>>>>> Trudno to por?wnywa? ale warto pami?ta?...
[...]
>> To "miedzy naprawami tez nie mowi jakie to naprawy.
> Jak rozumiem chodzi o remont kapitalny silnika.

Watpie.

Moze i dla TKS przy jakims zalozonym ciezkim profilu jazdy to byla
prawda, ale 67 czy 30, to jakis koszmar bylby.

Osobna sprawa to filtry powietrza w T34, ktore na poczatku byly bardzo
kiepskie.

>>> Trzysta kilometrów po drogach na gąsienicach to dwanaście godzin
>>> jazdy, zużycia silnika niech będzie 24 godziny czyli silnik wytrzymał.
>>> Po drodze nie wytrzymały gąsienice i to załogi we własnym zakresie
>>> klepały młotkami. Padały też skrzynie biegów, reduktory i przekładnie,
>>> to już praca dla ekip remontowych.
>>
>> dodajac te "67km srednio" to ile wiec trwal przejazd ? :-)
>>
>> Kolejna kwestia to drogi - czolg sie psuje ... i czy da rade zjechac,
>> czy trzeba go omijac ?
>
> Można go objechać, można go też zholować na pobocze innym czołgiem.

Wyobrazasz to sobie, jak kolumna co chwile staje, bo trzeba czolg
zholowac na pobocze.

Glupie 10 minut razy powiedzmy 100 czolgow to dodatkowa doba.
A przeciez powinny sie psuc 2 czy 3 razy :-)

>>> Uważam że miał połowę czołgów sprawnych po dwu dniach a 80 do 90
>>> procent po czterech, a rzut kołowy miał a miejscu na drugi dzień.
>>
>> Rzut kolowy nie trzymal sie czolgow ?
>> Czesci, warsztaty, paliwo, prowiant - to powinno byc przy czolgach.
>
> Warsztaty, paliwo i wybrane części tak, reszta nie koniecznie.

No i co - czolgistow nie nakarmisz, jak im sie czolg zepsuje ?
Moze to i ma jakis sens - posilek na miejscu, beda sie starali
dojechac :-)

> Brygada pancerna to jakieś 1300 osób z czego w czołgach maksymalnie
> 65 razy 5 czyli 305 osób plus kilkanaście z dział samobieżnych.
> W 45 roku czołgów w brygadzie było 45 lub 46.
> Dywizja pancerna w 43 roku składała się dwu takich brygad.

No ale skoro taki sklad, to widac potrzebni.
przy czolgach, a nie nie wiadomo gdzie :-)

A nie ma danych z naszej brygady ?
Ile jej dostarczono czolgow, silnikow, a ile bylo strat bojowych ?

J.

RadoslawF

unread,
Mar 5, 2017, 9:29:11 AM3/5/17
to
W dniu 2017-03-05 o 13:30, Bruno pisze:

>>> Znalazłem informacje, że dla T34 nawet 23 godziny pracy to już był
>>> problem co ciekawe Niemcy nie wymieniając w Treblince silnika od T34
>>> zagazowali ponad milion ludzi...
>>>
>> Silniki wojennej produkcji miały sporo gorsze parametry od zakładanych.
>> Któryś z Angielskich czołgów średnich tez miał przebieg międzyremontowy
>> dla silnika 150 godzin. Tyle ze on te 150 godzin wytrzymywał i nie
>> miał skopanej skrzyni biegów, reduktorów i przekładni.
> Zapomniałeś o skopanym filtr powietrza.
>
Wszystkich nie pamiętam. A filtr powietrza wpływał na skrócony
czas międzyremontowego przebiegu silnika.


Pozdrawiam

RadoslawF

unread,
Mar 5, 2017, 9:45:57 AM3/5/17
to
W dniu 2017-03-05 o 14:47, J.F. pisze:

>>>>>> to 200 km
>>>>>> Dla por?wnania nasze TKSy to ponad 860 km
>>>>>> Trudno to por?wnywa? ale warto pami?ta?...
> [...]
>>> To "miedzy naprawami tez nie mowi jakie to naprawy.
>> Jak rozumiem chodzi o remont kapitalny silnika.
>
> Watpie.
>
> Moze i dla TKS przy jakims zalozonym ciezkim profilu jazdy to byla
> prawda, ale 67 czy 30, to jakis koszmar bylby.

Bo był.
Z powodu wad konstrukcyjnych wciskanie sprzęgła było bardzo ciężkie,
zmiana biegów stanowiło problem dla niewprawionych kierowców więc
regułą było jechanie na jednym biegu.
Skrzynie biegów, przekładnie, reduktory i silnik miały swoje wady
konstrukcyjne a do tego katował je jeszcze kierowca z powodu
wady sprzęgła. Więc się psuły szybko, jak kierowca był świeżo
po kursie to bez problemu zajechał maszynę w 30 kilometrów.

> Osobna sprawa to filtry powietrza w T34, ktore na poczatku byly bardzo
> kiepskie.

To dlaczego brak informacji że zimą i jesienią silniki nie
wytrzymują dłużej ? Bez kurzu powinny. :-)

>>>> Trzysta kilometrów po drogach na gąsienicach to dwanaście godzin
>>>> jazdy, zużycia silnika niech będzie 24 godziny czyli silnik wytrzymał.
>>>> Po drodze nie wytrzymały gąsienice i to załogi we własnym zakresie
>>>> klepały młotkami. Padały też skrzynie biegów, reduktory i przekładnie,
>>>> to już praca dla ekip remontowych.
>>>
>>> dodajac te "67km srednio" to ile wiec trwal przejazd ? :-)
>>>
>>> Kolejna kwestia to drogi - czolg sie psuje ... i czy da rade zjechac,
>>> czy trzeba go omijac ?
>>
>> Można go objechać, można go też zholować na pobocze innym czołgiem.
>
> Wyobrazasz to sobie, jak kolumna co chwile staje, bo trzeba czolg
> zholowac na pobocze.

Kolumna omija i jedzie dalej. Masz to nawet w regulaminie.

> Glupie 10 minut razy powiedzmy 100 czolgow to dodatkowa doba.
> A przeciez powinny sie psuc 2 czy 3 razy :-)

Kolumna omija, jak staną w kiepskim miejscu to działo samobieżne
go ściągnie na pobocze.

>>>> Uważam że miał połowę czołgów sprawnych po dwu dniach a 80 do 90
>>>> procent po czterech, a rzut kołowy miał a miejscu na drugi dzień.
>>>
>>> Rzut kolowy nie trzymal sie czolgow ?
>>> Czesci, warsztaty, paliwo, prowiant - to powinno byc przy czolgach.
>>
>> Warsztaty, paliwo i wybrane części tak, reszta nie koniecznie.
>
> No i co - czolgistow nie nakarmisz, jak im sie czolg zepsuje ?
> Moze to i ma jakis sens - posilek na miejscu, beda sie starali
> dojechac :-)

To że nie dostana ciepłej zupy czy kawy z kotła nie oznacza
że będą głodni. Dostana "racje polowe" na dwa dni i w dwa dni mają
dojechać.

>> Brygada pancerna to jakieś 1300 osób z czego w czołgach maksymalnie
>> 65 razy 5 czyli 305 osób plus kilkanaście z dział samobieżnych.
>> W 45 roku czołgów w brygadzie było 45 lub 46.
>> Dywizja pancerna w 43 roku składała się dwu takich brygad.
>
> No ale skoro taki sklad, to widac potrzebni.
> przy czolgach, a nie nie wiadomo gdzie :-)

Przy takim przemarszu potrzebujesz tylko kolumny technicznej
i część jej zapasów części. Reszta jest nie potrzebna.
Ale zawsze możesz mi spróbować udowodnić po co w takim momencie
czołgom będzie potrzebna kolumna amunicyjna, sztabowa czy
piechoty zmotoryzowanej ?

> A nie ma danych z naszej brygady ?
> Ile jej dostarczono czolgow, silnikow, a ile bylo strat bojowych ?
>
Naszej przedwojennej ? (dwie kompanie czołgów lub prawie czołgów)
czy naszej od czterech pancernych ? (65 - T34 w chwili formowania
i zdaje się 46 na koniec wojny). Ta różnica wynika ze zmiany etatu
dla brygady.


Pozdrawiam

J.F.

unread,
Mar 5, 2017, 10:23:56 AM3/5/17
to
Dnia Sun, 5 Mar 2017 15:45:54 +0100, RadoslawF napisał(a):
> W dniu 2017-03-05 o 14:47, J.F. pisze:
>> [...]
>>>> To "miedzy naprawami tez nie mowi jakie to naprawy.
>>> Jak rozumiem chodzi o remont kapitalny silnika.
>>
>> Watpie.
>> Moze i dla TKS przy jakims zalozonym ciezkim profilu jazdy to byla
>> prawda, ale 67 czy 30, to jakis koszmar bylby.
>
> Bo był.
> Z powodu wad konstrukcyjnych wciskanie sprzęgła było bardzo ciężkie,
> zmiana biegów stanowiło problem dla niewprawionych kierowców więc
> regułą było jechanie na jednym biegu.
> Skrzynie biegów, przekładnie, reduktory i silnik miały swoje wady
> konstrukcyjne a do tego katował je jeszcze kierowca z powodu
> wady sprzęgła. Więc się psuły szybko, jak kierowca był świeżo
> po kursie to bez problemu zajechał maszynę w 30 kilometrów.

Nie chcesz chyba powiedziec, ze to norma byla, ze w 30-60 km
zajezdzano. Toz przeciez nie dojechalby z dworca na front.

A propos - Niemcy nie niszczyli kolei wycofujac sie ?
A Rosjanie nie odbudowali w swojej szerokosci ?

>> Osobna sprawa to filtry powietrza w T34, ktore na poczatku byly bardzo
>> kiepskie.
> To dlaczego brak informacji że zimą i jesienią silniki nie
> wytrzymują dłużej ? Bez kurzu powinny. :-)

Bo potem zmienili na lepsze ?

>>>> Kolejna kwestia to drogi - czolg sie psuje ... i czy da rade zjechac,
>>>> czy trzeba go omijac ?
>>>
>>> Można go objechać, można go też zholować na pobocze innym czołgiem.
>>
>> Wyobrazasz to sobie, jak kolumna co chwile staje, bo trzeba czolg
>> zholowac na pobocze.
>
> Kolumna omija i jedzie dalej. Masz to nawet w regulaminie.

Pod warunkiem, ze szerokosc drogi pozwala.
I pod warunkiem, ze z przeciwka nie jedzie kolumna ciezarowek - a
powinna wracac po kolejne zaopatrzenie.

>>> Brygada pancerna to jakieś 1300 osób z czego w czołgach maksymalnie
>>> 65 razy 5 czyli 305 osób plus kilkanaście z dział samobieżnych.
>>> W 45 roku czołgów w brygadzie było 45 lub 46.
>>> Dywizja pancerna w 43 roku składała się dwu takich brygad.
>>
>> No ale skoro taki sklad, to widac potrzebni.
>> przy czolgach, a nie nie wiadomo gdzie :-)
>
> Przy takim przemarszu potrzebujesz tylko kolumny technicznej
> i część jej zapasów części. Reszta jest nie potrzebna.
> Ale zawsze możesz mi spróbować udowodnić po co w takim momencie
> czołgom będzie potrzebna kolumna amunicyjna, sztabowa czy
> piechoty zmotoryzowanej ?

No, jak Niemcy front przelamia, to sie moga bardzo przydac.

Inna sprawa, ze pewnie bardziej sie przydadza na linii frontu,
ale czy to sie tak praktykuje miedzy wyzszymi dowodcami ?
Potem dojda wlasne czolgi, a tu ani amunicji, ani piechoty :-)

>> A nie ma danych z naszej brygady ?
>> Ile jej dostarczono czolgow, silnikow, a ile bylo strat bojowych ?
>>
> Naszej przedwojennej ? (dwie kompanie czołgów lub prawie czołgów)
> czy naszej od czterech pancernych ? (65 - T34 w chwili formowania
> i zdaje się 46 na koniec wojny).

Wlasnie w tej. Od Berdyczowa do Gdanska droga daleka - to by tych
silnikow nie nadazyli robic i dostarczac :-)


J.

RadoslawF

unread,
Mar 5, 2017, 12:05:33 PM3/5/17
to
W dniu 2017-03-05 o 16:23, J.F. pisze:

>>>>> To "miedzy naprawami tez nie mowi jakie to naprawy.
>>>> Jak rozumiem chodzi o remont kapitalny silnika.
>>>
>>> Watpie.
>>> Moze i dla TKS przy jakims zalozonym ciezkim profilu jazdy to byla
>>> prawda, ale 67 czy 30, to jakis koszmar bylby.
>>
>> Bo był.
>> Z powodu wad konstrukcyjnych wciskanie sprzęgła było bardzo ciężkie,
>> zmiana biegów stanowiło problem dla niewprawionych kierowców więc
>> regułą było jechanie na jednym biegu.
>> Skrzynie biegów, przekładnie, reduktory i silnik miały swoje wady
>> konstrukcyjne a do tego katował je jeszcze kierowca z powodu
>> wady sprzęgła. Więc się psuły szybko, jak kierowca był świeżo
>> po kursie to bez problemu zajechał maszynę w 30 kilometrów.
>
> Nie chcesz chyba powiedziec, ze to norma byla, ze w 30-60 km
> zajezdzano. Toz przeciez nie dojechalby z dworca na front.

Przy niedoświadczonym kierowcy zdarzało się.

> A propos - Niemcy nie niszczyli kolei wycofujac sie ?
> A Rosjanie nie odbudowali w swojej szerokosci ?

Jedni niszczyli a drudzy odbudowywali.
Kiedy Rosjanie zmienili szerokość trakcji nie wiem.
Na pewno nie przed końcem wojny.

>>> Osobna sprawa to filtry powietrza w T34, ktore na poczatku byly bardzo
>>> kiepskie.
>> To dlaczego brak informacji że zimą i jesienią silniki nie
>> wytrzymują dłużej ? Bez kurzu powinny. :-)
>
> Bo potem zmienili na lepsze ?

Produkcja ruszyła w 1940 roku, kiedy było to potem ?

>>>>> Kolejna kwestia to drogi - czolg sie psuje ... i czy da rade zjechac,
>>>>> czy trzeba go omijac ?
>>>>
>>>> Można go objechać, można go też zholować na pobocze innym czołgiem.
>>>
>>> Wyobrazasz to sobie, jak kolumna co chwile staje, bo trzeba czolg
>>> zholowac na pobocze.
>>
>> Kolumna omija i jedzie dalej. Masz to nawet w regulaminie.
>
> Pod warunkiem, ze szerokosc drogi pozwala.

Tam pozwalała, nie było rowów i słupów z obu stron.

> I pod warunkiem, ze z przeciwka nie jedzie kolumna ciezarowek - a
> powinna wracac po kolejne zaopatrzenie.

Regulamin określał kto ma pierwszeństwo, i nie były to ciężarówki
z zaopatrzeniem.

>>>> Brygada pancerna to jakieś 1300 osób z czego w czołgach maksymalnie
>>>> 65 razy 5 czyli 305 osób plus kilkanaście z dział samobieżnych.
>>>> W 45 roku czołgów w brygadzie było 45 lub 46.
>>>> Dywizja pancerna w 43 roku składała się dwu takich brygad.
>>>
>>> No ale skoro taki sklad, to widac potrzebni.
>>> przy czolgach, a nie nie wiadomo gdzie :-)
>>
>> Przy takim przemarszu potrzebujesz tylko kolumny technicznej
>> i część jej zapasów części. Reszta jest nie potrzebna.
>> Ale zawsze możesz mi spróbować udowodnić po co w takim momencie
>> czołgom będzie potrzebna kolumna amunicyjna, sztabowa czy
>> piechoty zmotoryzowanej ?
>
> No, jak Niemcy front przelamia, to sie moga bardzo przydac.

Owszem.
Ale w omawianym czasie już nie przełamywali.

> Inna sprawa, ze pewnie bardziej sie przydadza na linii frontu,
> ale czy to sie tak praktykuje miedzy wyzszymi dowodcami ?
> Potem dojda wlasne czolgi, a tu ani amunicji, ani piechoty :-)

Piechota znajdzie się inna, amunicja ppanc do 75 w 43 nie była już
czymś rzadkim jak w 41.

>>> A nie ma danych z naszej brygady ?
>>> Ile jej dostarczono czolgow, silnikow, a ile bylo strat bojowych ?
>>>
>> Naszej przedwojennej ? (dwie kompanie czołgów lub prawie czołgów)
>> czy naszej od czterech pancernych ? (65 - T34 w chwili formowania
>> i zdaje się 46 na koniec wojny).
>
> Wlasnie w tej. Od Berdyczowa do Gdanska droga daleka - to by tych
> silnikow nie nadazyli robic i dostarczac :-)
>
Skąd przekonanie że to były te same czołgi ?
Nie trafiłem na podliczenie strat czy uzupełnień ale same walki
Gdynię, Gdańsk i Oksywie zredukowały liczbę czołgów do 4,
czyli stracili kilkadziesiąt.
Przedtem pod Studziankami stracili 18 czołgów.


Pozdrawiam

Bruno

unread,
Mar 5, 2017, 2:43:57 PM3/5/17
to
W dniu niedziela, 5 marca 2017 15:45:57 UTC+1 użytkownik RadoslawF napisał:

> > Osobna sprawa to filtry powietrza w T34, ktore na poczatku byly bardzo
> > kiepskie.
>
> To dlaczego brak informacji że zimą i jesienią silniki nie
> wytrzymują dłużej ? Bez kurzu powinny. :-)
>
Zimą sytuacja ulegała zasadniczej poprawie. Instrukcja przewidywała czyszczenie filtra co 25 - 30 motogodzin.
Latem trzeba było czyścić co 10 - 12 motogodzin.

--
Bruno

Piotr Meyer

unread,
Mar 5, 2017, 3:12:58 PM3/5/17
to
Dnia 05.03.2017 RadoslawF <radoslawfl@spam_wp.pl> napisał/a:
[...]

>> No i co - czolgistow nie nakarmisz, jak im sie czolg zepsuje ?
>> Moze to i ma jakis sens - posilek na miejscu, beda sie starali
>> dojechac :-)
>
> To że nie dostana ciepłej zupy czy kawy z kotła nie oznacza
> że będą głodni. Dostana "racje polowe" na dwa dni i w dwa dni mają
> dojechać.

Tak na marginesie - przypomniało mi się, co pisał Otto Carius na
temat przejazdu Tygrysów:

"W ciągu 10.5 godziny przebyto bez wypadków odległość 107 km. Co
20 km robiono postoje na przegląd techniczny".

Tak swoją drogą to ciekawi mnie średni czas bezawaryjnej jazdy
"Tygrysa" - mam takie wrażenie, że ktoś mógłby się zdziwić.

--
Piotr 'aniou' Meyer

J.F.

unread,
Mar 5, 2017, 3:41:06 PM3/5/17
to
Dnia Sun, 5 Mar 2017 18:05:30 +0100, RadoslawF napisał(a):
> W dniu 2017-03-05 o 16:23, J.F. pisze:
>> Nie chcesz chyba powiedziec, ze to norma byla, ze w 30-60 km
>> zajezdzano. Toz przeciez nie dojechalby z dworca na front.
>
> Przy niedoświadczonym kierowcy zdarzało się.

No to "zdarzalo sie", czy srednia taka ?

>> A propos - Niemcy nie niszczyli kolei wycofujac sie ?
>> A Rosjanie nie odbudowali w swojej szerokosci ?
>
> Jedni niszczyli a drudzy odbudowywali.
> Kiedy Rosjanie zmienili szerokość trakcji nie wiem.
> Na pewno nie przed końcem wojny.

I az do Berlina ulozyli swoje szerokie ?

>>>> Osobna sprawa to filtry powietrza w T34, ktore na poczatku byly bardzo
>>>> kiepskie.
>>> To dlaczego brak informacji że zimą i jesienią silniki nie
>>> wytrzymują dłużej ? Bez kurzu powinny. :-)
>>
>> Bo potem zmienili na lepsze ?
>
> Produkcja ruszyła w 1940 roku, kiedy było to potem ?

Ponoc w 43.

Ale zmiany w konstrukcji byly caly czas.

>>> Kolumna omija i jedzie dalej. Masz to nawet w regulaminie.
>> Pod warunkiem, ze szerokosc drogi pozwala.
> Tam pozwalała, nie było rowów i słupów z obu stron.

A bagna i blota tez nie bylo ?

>> I pod warunkiem, ze z przeciwka nie jedzie kolumna ciezarowek - a
>> powinna wracac po kolejne zaopatrzenie.
> Regulamin określał kto ma pierwszeństwo, i nie były to ciężarówki
> z zaopatrzeniem.

Tylko wtedy tak czekaja az czolgi przejada.

I predkosc spada znacznie.

A niech sie wtedy drugi czolg rozkraczy, jak obok druga kolumna.

>>> Przy takim przemarszu potrzebujesz tylko kolumny technicznej
>>> i część jej zapasów części. Reszta jest nie potrzebna.
>>> Ale zawsze możesz mi spróbować udowodnić po co w takim momencie
>>> czołgom będzie potrzebna kolumna amunicyjna, sztabowa czy
>>> piechoty zmotoryzowanej ?
>> No, jak Niemcy front przelamia, to sie moga bardzo przydac.
> Owszem.
> Ale w omawianym czasie już nie przełamywali.

Mowilismy o dojezdzie pod Kursk, to chyba jeszcze trzeba sie bylo
liczyc.

>> Inna sprawa, ze pewnie bardziej sie przydadza na linii frontu,
>> ale czy to sie tak praktykuje miedzy wyzszymi dowodcami ?
>> Potem dojda wlasne czolgi, a tu ani amunicji, ani piechoty :-)
> Piechota znajdzie się inna, amunicja ppanc do 75 w 43 nie była już
> czymś rzadkim jak w 41.

Po paru dniach ostrej bitwy nie bylbym taki pewien.

>>>> A nie ma danych z naszej brygady ?
>>>> Ile jej dostarczono czolgow, silnikow, a ile bylo strat bojowych ?
>>>>
>>> Naszej przedwojennej ? (dwie kompanie czołgów lub prawie czołgów)
>>> czy naszej od czterech pancernych ? (65 - T34 w chwili formowania
>>> i zdaje się 46 na koniec wojny).
>>
>> Wlasnie w tej. Od Berdyczowa do Gdanska droga daleka - to by tych
>> silnikow nie nadazyli robic i dostarczac :-)
>>
> Skąd przekonanie że to były te same czołgi ?

Ani mi nie przeszla ...

> Nie trafiłem na podliczenie strat czy uzupełnień ale same walki
> Gdynię, Gdańsk i Oksywie zredukowały liczbę czołgów do 4,
> czyli stracili kilkadziesiąt.
> Przedtem pod Studziankami stracili 18 czołgów.

Ale jakby tak co 60 km trzeba bylo nowy czolg czy nowy silnik, to ile
by ich wyszlo ?

P.S. nie ma tam jakiegos czolgu, co to "przeszedl caly szlak brygady"?

J.

RadoslawF

unread,
Mar 5, 2017, 6:09:48 PM3/5/17
to
W dniu 2017-03-05 o 21:40, J.F. pisze:

>>> Nie chcesz chyba powiedziec, ze to norma byla, ze w 30-60 km
>>> zajezdzano. Toz przeciez nie dojechalby z dworca na front.
>>
>> Przy niedoświadczonym kierowcy zdarzało się.
>
> No to "zdarzalo sie", czy srednia taka ?

Raczej się zdarzało.

>>> A propos - Niemcy nie niszczyli kolei wycofujac sie ?
>>> A Rosjanie nie odbudowali w swojej szerokosci ?
>>
>> Jedni niszczyli a drudzy odbudowywali.
>> Kiedy Rosjanie zmienili szerokość trakcji nie wiem.
>> Na pewno nie przed końcem wojny.
>
> I az do Berlina ulozyli swoje szerokie ?

Oni nawet na terenach nam zabranych ułożyli swoje po wojnie.
W czasie wojny nie mieli czasu na drobiazgi.

>>>>> Osobna sprawa to filtry powietrza w T34, ktore na poczatku byly bardzo
>>>>> kiepskie.
>>>> To dlaczego brak informacji że zimą i jesienią silniki nie
>>>> wytrzymują dłużej ? Bez kurzu powinny. :-)
>>>
>>> Bo potem zmienili na lepsze ?
>>
>> Produkcja ruszyła w 1940 roku, kiedy było to potem ?
>
> Ponoc w 43.

Kiedy poprawili filtr powietrza nie doczytałem.

> Ale zmiany w konstrukcji byly caly czas.

To owszem.

>>>> Kolumna omija i jedzie dalej. Masz to nawet w regulaminie.
>>> Pod warunkiem, ze szerokosc drogi pozwala.
>> Tam pozwalała, nie było rowów i słupów z obu stron.
>
> A bagna i blota tez nie bylo ?

Na większości terenów bagna nie było.
A jak szli przez bagna poleskie w ramach przygotowania do ofensywy
to akurat czytałem. Zepsuty czołg spychali na bok żeby nie tarasował.
Potem mieli je na spokojnie wyciągać i remontować.

>>> I pod warunkiem, ze z przeciwka nie jedzie kolumna ciezarowek - a
>>> powinna wracac po kolejne zaopatrzenie.
>> Regulamin określał kto ma pierwszeństwo, i nie były to ciężarówki
>> z zaopatrzeniem.
>
> Tylko wtedy tak czekaja az czolgi przejada.

Pierwszeństwo na drodze miały jednostki bojowe a nie kolumny z
zaopatrzeniem.

> I predkosc spada znacznie.
>
> A niech sie wtedy drugi czolg rozkraczy, jak obok druga kolumna.

Stepy mieli szersze niż dziś Niemcy mają autostrady.

>>>> Przy takim przemarszu potrzebujesz tylko kolumny technicznej
>>>> i część jej zapasów części. Reszta jest nie potrzebna.
>>>> Ale zawsze możesz mi spróbować udowodnić po co w takim momencie
>>>> czołgom będzie potrzebna kolumna amunicyjna, sztabowa czy
>>>> piechoty zmotoryzowanej ?
>>> No, jak Niemcy front przelamia, to sie moga bardzo przydac.
>> Owszem.
>> Ale w omawianym czasie już nie przełamywali.
>
> Mowilismy o dojezdzie pod Kursk, to chyba jeszcze trzeba sie bylo
> liczyc.

Z atakiem owszem, z głębokim przełamaniem nie koniecznie.

>>> Inna sprawa, ze pewnie bardziej sie przydadza na linii frontu,
>>> ale czy to sie tak praktykuje miedzy wyzszymi dowodcami ?
>>> Potem dojda wlasne czolgi, a tu ani amunicji, ani piechoty :-)
>> Piechota znajdzie się inna, amunicja ppanc do 75 w 43 nie była już
>> czymś rzadkim jak w 41.
>
> Po paru dniach ostrej bitwy nie bylbym taki pewien.

Kiedy rosyjskie dowodzenie czołgami sprawiało że czołgi kończyły
się wcześniej niż amunicja do nich.

>>>>> A nie ma danych z naszej brygady ?
>>>>> Ile jej dostarczono czolgow, silnikow, a ile bylo strat bojowych ?
>>>>>
>>>> Naszej przedwojennej ? (dwie kompanie czołgów lub prawie czołgów)
>>>> czy naszej od czterech pancernych ? (65 - T34 w chwili formowania
>>>> i zdaje się 46 na koniec wojny).
>>>
>>> Wlasnie w tej. Od Berdyczowa do Gdanska droga daleka - to by tych
>>> silnikow nie nadazyli robic i dostarczac :-)
>>>
>> Skąd przekonanie że to były te same czołgi ?
>
> Ani mi nie przeszla ...

To jak inaczej mam rozumieć przypominanie szlaku bojowego brygady
pancernej ?

>> Nie trafiłem na podliczenie strat czy uzupełnień ale same walki
>> Gdynię, Gdańsk i Oksywie zredukowały liczbę czołgów do 4,
>> czyli stracili kilkadziesiąt.
>> Przedtem pod Studziankami stracili 18 czołgów.
>
> Ale jakby tak co 60 km trzeba bylo nowy czolg czy nowy silnik, to ile
> by ich wyszlo ?

Silnik miał resurs na 150 godzin. Wytrzymywał jakieś 50 godzin co
dawało teoretycznie 500 kilometrów. Tyle nie miała prawa wytrzymać
skrzynia biegów. Sworznie gąsienic wytrzymywały jakieś 50 km
tyle że ich wymianę robiła sama załoga.

> P.S. nie ma tam jakiegos czolgu, co to "przeszedl caly szlak brygady"?
>
Bardzo mało prawdopodobne.


Pozdrawiam

RadoslawF

unread,
Mar 5, 2017, 6:20:52 PM3/5/17
to
W dniu 2017-03-05 o 21:13, Piotr Meyer pisze:

>>> No i co - czolgistow nie nakarmisz, jak im sie czolg zepsuje ?
>>> Moze to i ma jakis sens - posilek na miejscu, beda sie starali
>>> dojechac :-)
>>
>> To że nie dostana ciepłej zupy czy kawy z kotła nie oznacza
>> że będą głodni. Dostana "racje polowe" na dwa dni i w dwa dni mają
>> dojechać.
>
> Tak na marginesie - przypomniało mi się, co pisał Otto Carius na
> temat przejazdu Tygrysów:
>
> "W ciągu 10.5 godziny przebyto bez wypadków odległość 107 km. Co
> 20 km robiono postoje na przegląd techniczny".
>
> Tak swoją drogą to ciekawi mnie średni czas bezawaryjnej jazdy
> "Tygrysa" - mam takie wrażenie, że ktoś mógłby się zdziwić.
>
Podejrzewam że maks to tyle ile napisałeś.
Im cięższa maszyna tym więcej awarii i problemów technicznych.
I tylko naiwni będą czołgi porównywać do skuterów bo podobna masa
na konia mechanicznego. :-)
Tygrys miał sporo ciekawostek. Np dwa zestawy gąsienic, jedna do
jazdy a druga do transportu kolejowego. Przed wjazdem na wagony
trzeba było zdjąć gąsienice, zdemontować zewnętrzne koła nośne
a potem założyć gąsienice węższe które mieściły się w skrajni.
W miejscu rozładunku odwrotnie.


Pozdrawiam

Robert Tomasik

unread,
Mar 5, 2017, 6:24:44 PM3/5/17
to
W dniu 06-03-17 o 00:09, RadoslawF pisze:

>>>> A propos - Niemcy nie niszczyli kolei wycofujac sie ?
>>>> A Rosjanie nie odbudowali w swojej szerokosci ?
>>> Jedni niszczyli a drudzy odbudowywali.
>>> Kiedy Rosjanie zmienili szerokość trakcji nie wiem.
>>> Na pewno nie przed końcem wojny.
>> I az do Berlina ulozyli swoje szerokie ?
> Oni nawet na terenach nam zabranych ułożyli swoje po wojnie.
> W czasie wojny nie mieli czasu na drobiazgi.

Niemcy wycofując się niszczyli tory takimi pługami, które łamały
podkłady. Rosjanie musieli tory w zasadzie budować od początku, więc
czemu mieliby to na normalne rozmiary robić, a nie swoje?

Ja nawet się zastanawiam, czemu w Polsce i Niemczech wschodnich nie
narzucili szerokiego toru. To w razie wojny wiele ułatwiało. Nie trzeba
by było tajnych stacji przeładunkowych na naszej wschodniej granicy budować.

RadoslawF

unread,
Mar 5, 2017, 7:21:42 PM3/5/17
to
W dniu 2017-03-06 o 00:24, Robert Tomasik pisze:

>>>>> A propos - Niemcy nie niszczyli kolei wycofujac sie ?
>>>>> A Rosjanie nie odbudowali w swojej szerokosci ?
>>>> Jedni niszczyli a drudzy odbudowywali.
>>>> Kiedy Rosjanie zmienili szerokość trakcji nie wiem.
>>>> Na pewno nie przed końcem wojny.
>>> I az do Berlina ulozyli swoje szerokie ?
>> Oni nawet na terenach nam zabranych ułożyli swoje po wojnie.
>> W czasie wojny nie mieli czasu na drobiazgi.
>
> Niemcy wycofując się niszczyli tory takimi pługami, które łamały
> podkłady. Rosjanie musieli tory w zasadzie budować od początku, więc
> czemu mieliby to na normalne rozmiary robić, a nie swoje?

Tak robiono tylko na dużych stacjach. Trasy zostawały nieuszkodzone.
I zauważ że najpierw skład musiał się rozpędzić a potem opuszczano
tego zęba, czyli mogli zniszczyć dwadzieścia metrów co kilometr.
Szybciej było naprawić te dwadzieścia metrów niż przerabiać wszystko.

> Ja nawet się zastanawiam, czemu w Polsce i Niemczech wschodnich nie
> narzucili szerokiego toru. To w razie wojny wiele ułatwiało. Nie trzeba
> by było tajnych stacji przeładunkowych na naszej wschodniej granicy budować.
>
Żeby nie ułatwiać zadania kolejnemu najeźdźcy.


Pozdrawiam

J.F.

unread,
Mar 6, 2017, 2:22:47 AM3/6/17
to
Dnia Mon, 6 Mar 2017 00:24:41 +0100, Robert Tomasik napisał(a):
> W dniu 06-03-17 o 00:09, RadoslawF pisze:
>>>>> A propos - Niemcy nie niszczyli kolei wycofujac sie ?
>>>>> A Rosjanie nie odbudowali w swojej szerokosci ?
>>>> Jedni niszczyli a drudzy odbudowywali.
>>>> Kiedy Rosjanie zmienili szerokość trakcji nie wiem.
>>>> Na pewno nie przed końcem wojny.
>>> I az do Berlina ulozyli swoje szerokie ?
>> Oni nawet na terenach nam zabranych ułożyli swoje po wojnie.
>> W czasie wojny nie mieli czasu na drobiazgi.
>
> Niemcy wycofując się niszczyli tory takimi pługami, które łamały
> podkłady. Rosjanie musieli tory w zasadzie budować od początku, więc
> czemu mieliby to na normalne rozmiary robić, a nie swoje?

Brzmi rozsadnie, ale ... i co, mysmy to po 1945 rozebrali i przerobili
na "swoje"

J.

J.F.

unread,
Mar 6, 2017, 2:26:31 AM3/6/17
to
Dnia Mon, 6 Mar 2017 01:21:39 +0100, RadoslawF napisał(a):
> W dniu 2017-03-06 o 00:24, Robert Tomasik pisze:
>> Niemcy wycofując się niszczyli tory takimi pługami, które łamały
>> podkłady. Rosjanie musieli tory w zasadzie budować od początku, więc
>> czemu mieliby to na normalne rozmiary robić, a nie swoje?
> Tak robiono tylko na dużych stacjach. Trasy zostawały nieuszkodzone.
> I zauważ że najpierw skład musiał się rozpędzić a potem opuszczano
> tego zęba, czyli mogli zniszczyć dwadzieścia metrów co kilometr.
> Szybciej było naprawić te dwadzieścia metrów niż przerabiać wszystko.

A czemu tylko 20m ?

Lokomotywa ma spora sile, a stare zdjecia pokazuja chyba kilometry
zniszczonych torow ... ale to zdaje sie zdjecia z I wojny.

w 44/5 blitz ich zaskoczyl i nie zdazyli zniszczyc ?

>> Ja nawet się zastanawiam, czemu w Polsce i Niemczech wschodnich nie
>> narzucili szerokiego toru. To w razie wojny wiele ułatwiało. Nie trzeba
>> by było tajnych stacji przeładunkowych na naszej wschodniej granicy budować.
>>
> Żeby nie ułatwiać zadania kolejnemu najeźdźcy.

Po 600km strefie buforowej, czyli Polsce ?

J.

Ghost

unread,
Mar 6, 2017, 2:28:55 AM3/6/17
to


Użytkownik "Piotr Meyer" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:slrnobosav...@czajka.smutek.pl...
Pamiętam, że kiedy byliśmy dziećmi naśmiewaliśmy się z jakości wszystkiego
co ruskie, i było w tym sporo racji. Oczywiście nie dzieci to wymyśliły a
dorośli, i miało to - odważnie stwierdzę - patriotyczny wymiar. Wyśmiewanie
głupoty najeźdźcy to rzecz nie tylko właściwa, ale zapewne choćby minimalnie
poprawiająca morale. Ruskie produkty były i siermiężne i bardziej zawodne.
Natomiast ciągnięcie tej zabawy przez dziada SJS do dzisiaj, w dodatku na
gruncie drugowojenno-militarnym, świadczy raczej o jego zdziwaczeniu i
zdziecinnieniu.

J.F.

unread,
Mar 6, 2017, 2:36:17 AM3/6/17
to
Dnia Mon, 6 Mar 2017 00:09:42 +0100, RadoslawF napisał(a):
> W dniu 2017-03-05 o 21:40, J.F. pisze:
>>>> Nie chcesz chyba powiedziec, ze to norma byla, ze w 30-60 km
>>>> zajezdzano. Toz przeciez nie dojechalby z dworca na front.
>>> Przy niedoświadczonym kierowcy zdarzało się.
>> No to "zdarzalo sie", czy srednia taka ?
> Raczej się zdarzało.

A srednia ?

>>>>>> Osobna sprawa to filtry powietrza w T34, ktore na poczatku byly bardzo
>>>>>> kiepskie.
>>>>> To dlaczego brak informacji że zimą i jesienią silniki nie
>>>>> wytrzymują dłużej ? Bez kurzu powinny. :-)
>>>> Bo potem zmienili na lepsze ?
>>> Produkcja ruszyła w 1940 roku, kiedy było to potem ?
>> Ponoc w 43.
> Kiedy poprawili filtr powietrza nie doczytałem.
>
>> Ale zmiany w konstrukcji byly caly czas.
> To owszem.

I nie jestem pewien czy nawet nie wczesniej zaczeli filtry zmieniac.

>>>>> Przy takim przemarszu potrzebujesz tylko kolumny technicznej
>>>>> i część jej zapasów części. Reszta jest nie potrzebna.
>>>>> Ale zawsze możesz mi spróbować udowodnić po co w takim momencie
>>>>> czołgom będzie potrzebna kolumna amunicyjna, sztabowa czy
>>>>> piechoty zmotoryzowanej ?
>>>> No, jak Niemcy front przelamia, to sie moga bardzo przydac.
>>> Owszem.
>>> Ale w omawianym czasie już nie przełamywali.
>> Mowilismy o dojezdzie pod Kursk, to chyba jeszcze trzeba sie bylo
>> liczyc.
> Z atakiem owszem, z głębokim przełamaniem nie koniecznie.

Z takim glebokim na 30 km tez nie ?

>>>>>> A nie ma danych z naszej brygady ?
>>>>>> Ile jej dostarczono czolgow, silnikow, a ile bylo strat bojowych ?
>>>>>>
>>>>> Naszej przedwojennej ? (dwie kompanie czołgów lub prawie czołgów)
>>>>> czy naszej od czterech pancernych ? (65 - T34 w chwili formowania
>>>>> i zdaje się 46 na koniec wojny).
>>>>
>>>> Wlasnie w tej. Od Berdyczowa do Gdanska droga daleka - to by tych
>>>> silnikow nie nadazyli robic i dostarczac :-)
>>>>
>>> Skąd przekonanie że to były te same czołgi ?
>>
>> Ani mi nie przeszla ...
>
> To jak inaczej mam rozumieć przypominanie szlaku bojowego brygady
> pancernej ?

Jakby czolg mial wystarczyc na 60 km, to by tych czolgow sporo trzeba
bylo :-)

>> P.S. nie ma tam jakiegos czolgu, co to "przeszedl caly szlak brygady"?
> Bardzo mało prawdopodobne.

Z uwagi na resurs czy straty bojowe ?

Taki jeden szczesciarz mogl sie trafic, a propaganga pewnie by sie
pochwalila. Do tego stopnia, ze mogla go wykreowac :-)

J.

Shrek

unread,
Mar 6, 2017, 5:40:20 AM3/6/17
to
W dniu 06.03.2017 o 08:26, J.F. pisze:

>>> Ja nawet się zastanawiam, czemu w Polsce i Niemczech wschodnich nie
>>> narzucili szerokiego toru. To w razie wojny wiele ułatwiało. Nie trzeba
>>> by było tajnych stacji przeładunkowych na naszej wschodniej granicy budować.
>>>
>> Żeby nie ułatwiać zadania kolejnemu najeźdźcy.
>
> Po 600km strefie buforowej, czyli Polsce ?

Czemu nie (no i jeszcze NRD).

Jeśli zmiana rozstawu była na terenie UW, to było to dla nich generalnie
na plus. Jak oni atakowali, to mogli się przygotować, jak ich atakowali
mieli problem. Jak przeszkadzało to gospodarce, to problem Polaków a nie
ZSRR. A nawet jak ZSRR, to się zrzuci problem na Polaków.

Shrek

Konrad Stepien

unread,
Mar 6, 2017, 9:10:07 AM3/6/17
to
On 2017-03-06, J.F. <jfox_x...@poczta.onet.pl> wrote:
>>>>>> Przy takim przemarszu potrzebujesz tylko kolumny technicznej
>>>>>> i część jej zapasów części. Reszta jest nie potrzebna.
>>>>>> Ale zawsze możesz mi spróbować udowodnić po co w takim momencie
>>>>>> czołgom będzie potrzebna kolumna amunicyjna, sztabowa czy
>>>>>> piechoty zmotoryzowanej ?
>>>>> No, jak Niemcy front przelamia, to sie moga bardzo przydac.
>>>> Owszem.
>>>> Ale w omawianym czasie już nie przełamywali.
>>> Mowilismy o dojezdzie pod Kursk, to chyba jeszcze trzeba sie bylo
>>> liczyc.
>> Z atakiem owszem, z głębokim przełamaniem nie koniecznie.
>
> Z takim glebokim na 30 km tez nie ?

30km to nie przełamanie. To co najwyżej lokalne włamanie.

>>>>>>> A nie ma danych z naszej brygady ?
>>>>>>> Ile jej dostarczono czolgow, silnikow, a ile bylo strat bojowych ?
>>>>>>>
>>>>>> Naszej przedwojennej ? (dwie kompanie czołgów lub prawie czołgów)
>>>>>> czy naszej od czterech pancernych ? (65 - T34 w chwili formowania
>>>>>> i zdaje się 46 na koniec wojny).
>>>>>
>>>>> Wlasnie w tej. Od Berdyczowa do Gdanska droga daleka - to by tych
>>>>> silnikow nie nadazyli robic i dostarczac :-)
>>>>>
>>>> Skąd przekonanie że to były te same czołgi ?
>>>
>>> Ani mi nie przeszla ...
>>
>> To jak inaczej mam rozumieć przypominanie szlaku bojowego brygady
>> pancernej ?
>
> Jakby czolg mial wystarczyc na 60 km, to by tych czolgow sporo trzeba
> bylo :-)

Ale to nie jest tak, że po 60km ten czołg znika. Jego trzeba po tych 60km
naprawić. Tylko tyle i aż tyle.

>>> P.S. nie ma tam jakiegos czolgu, co to "przeszedl caly szlak brygady"?
>> Bardzo mało prawdopodobne.
>
> Z uwagi na resurs czy straty bojowe ?

Generalnie pod koniec wojny, sowieci mieli tendencję do "stracania" czołgów
które nadawały się do naprawy. Bo wtedy, zamiast tandetnie zrobionego T-34/76
dostawali w miarę porządnie zrobionego T-34/85.

Zupełnie odwrotnie robili Niemcy, bo im jakość produkcji akurat spadała.
Porządnie naprawiony stary Tygrys był lepszy od nówki z fabryki.

--
Konrad Stępień

Robert Tomasik

unread,
Mar 6, 2017, 10:06:51 AM3/6/17
to
W dniu 06-03-17 o 08:22, J.F. pisze:

>>>>>> A propos - Niemcy nie niszczyli kolei wycofujac sie ?
>>>>>> A Rosjanie nie odbudowali w swojej szerokosci ?
>>>>> Jedni niszczyli a drudzy odbudowywali.
>>>>> Kiedy Rosjanie zmienili szerokość trakcji nie wiem.
>>>>> Na pewno nie przed końcem wojny.
>>>> I az do Berlina ulozyli swoje szerokie ?
>>> Oni nawet na terenach nam zabranych ułożyli swoje po wojnie.
>>> W czasie wojny nie mieli czasu na drobiazgi.
>> Niemcy wycofując się niszczyli tory takimi pługami, które łamały
>> podkłady. Rosjanie musieli tory w zasadzie budować od początku, więc
>> czemu mieliby to na normalne rozmiary robić, a nie swoje?
> Brzmi rozsadnie, ale ... i co, mysmy to po 1945 rozebrali i przerobili
> na "swoje"

U mnie we "wsi" tak było. Zachowały się zapiski, że przekuwali z
szerokiego na normalny.

sur...@gmail.com

unread,
Mar 6, 2017, 2:09:36 PM3/6/17
to
Mówisz o nowosądeckim?

Robert Tomasik

unread,
Mar 6, 2017, 6:38:10 PM3/6/17
to
W dniu 06-03-17 o 20:09, sur...@gmail.com pisze:
Tak. Co najmniej linia ze Stróż na Nowy Sącz. Są zdjęcia z przekuwania
toru w Kamionce Wielkiej.Nawet obejście tunelu wysadzonego przez Niemców
zrobili.

RadoslawF

unread,
Mar 6, 2017, 7:36:12 PM3/6/17
to
W dniu 2017-03-06 o 08:35, J.F. pisze:

>>>>> Nie chcesz chyba powiedziec, ze to norma byla, ze w 30-60 km
>>>>> zajezdzano. Toz przeciez nie dojechalby z dworca na front.
>>>> Przy niedoświadczonym kierowcy zdarzało się.
>>> No to "zdarzalo sie", czy srednia taka ?
>> Raczej się zdarzało.
>
> A srednia ?

A ktoś to ustalił ?

>>>>>>> Osobna sprawa to filtry powietrza w T34, ktore na poczatku byly bardzo
>>>>>>> kiepskie.
>>>>>> To dlaczego brak informacji że zimą i jesienią silniki nie
>>>>>> wytrzymują dłużej ? Bez kurzu powinny. :-)
>>>>> Bo potem zmienili na lepsze ?
>>>> Produkcja ruszyła w 1940 roku, kiedy było to potem ?
>>> Ponoc w 43.
>> Kiedy poprawili filtr powietrza nie doczytałem.
>>
>>> Ale zmiany w konstrukcji byly caly czas.
>> To owszem.
>
> I nie jestem pewien czy nawet nie wczesniej zaczeli filtry zmieniac.
>
>>>>>> Przy takim przemarszu potrzebujesz tylko kolumny technicznej
>>>>>> i część jej zapasów części. Reszta jest nie potrzebna.
>>>>>> Ale zawsze możesz mi spróbować udowodnić po co w takim momencie
>>>>>> czołgom będzie potrzebna kolumna amunicyjna, sztabowa czy
>>>>>> piechoty zmotoryzowanej ?
>>>>> No, jak Niemcy front przelamia, to sie moga bardzo przydac.
>>>> Owszem.
>>>> Ale w omawianym czasie już nie przełamywali.
>>> Mowilismy o dojezdzie pod Kursk, to chyba jeszcze trzeba sie bylo
>>> liczyc.
>> Z atakiem owszem, z głębokim przełamaniem nie koniecznie.
>
> Z takim glebokim na 30 km tez nie ?

To jeszcze nie głębokie.

>>>>>>> A nie ma danych z naszej brygady ?
>>>>>>> Ile jej dostarczono czolgow, silnikow, a ile bylo strat bojowych ?
>>>>>>>
>>>>>> Naszej przedwojennej ? (dwie kompanie czołgów lub prawie czołgów)
>>>>>> czy naszej od czterech pancernych ? (65 - T34 w chwili formowania
>>>>>> i zdaje się 46 na koniec wojny).
>>>>>
>>>>> Wlasnie w tej. Od Berdyczowa do Gdanska droga daleka - to by tych
>>>>> silnikow nie nadazyli robic i dostarczac :-)
>>>>>
>>>> Skąd przekonanie że to były te same czołgi ?
>>>
>>> Ani mi nie przeszla ...
>>
>> To jak inaczej mam rozumieć przypominanie szlaku bojowego brygady
>> pancernej ?
>
> Jakby czolg mial wystarczyc na 60 km, to by tych czolgow sporo trzeba
> bylo :-)

Shermanów w linii było koło 5 tysięcy, naprodukowali prawie
sześćdziesiąt, T34 nie było więcej niż 8 tysięcy, naprodukowali do
końca wojny 57 tysięcy. Wychodzi że sporo ich trzeba było. :-)

>>> P.S. nie ma tam jakiegos czolgu, co to "przeszedl caly szlak brygady"?
>> Bardzo mało prawdopodobne.
>
> Z uwagi na resurs czy straty bojowe ?

Na straty.
Remont nie jest problemem, na poważne remonty odsyłano nawet
do fabryki.

> Taki jeden szczesciarz mogl sie trafic, a propaganga pewnie by sie
> pochwalila. Do tego stopnia, ze mogla go wykreowac :-)
>
W 45 nie mieli specjalistów od propagandy.
Dowodem na to jest że pomnik czołgisty na wybrzeżu z czołgiem na cokole
uzyskanym od "naszej" brygady to był sherman. Zorientowali się po dwu
czy trzech latach i wymienili na jedynie słuszny.


Pozdrawiam

J.F.

unread,
Mar 7, 2017, 4:45:15 AM3/7/17
to
Użytkownik "RadoslawF" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:o9kv9r$s9u$1...@node1.news.atman.pl...
W dniu 2017-03-06 o 08:35, J.F. pisze:
>>>>>> Nie chcesz chyba powiedziec, ze to norma byla, ze w 30-60 km
>>>>>> zajezdzano. Toz przeciez nie dojechalby z dworca na front.
>>>>> Przy niedoświadczonym kierowcy zdarzało się.
>>>> No to "zdarzalo sie", czy srednia taka ?
>>> Raczej się zdarzało.
>>
>> A srednia ?
>A ktoś to ustalił ?

SJS :-)


Tym niemniej jak brygada jedzie, to chyba w 44 juz wie ile czolgow po
50 km jej dojedzie :-)

>>>>>>> Przy takim przemarszu potrzebujesz tylko kolumny technicznej
>>>>>>> i część jej zapasów części. Reszta jest nie potrzebna.
>>>>>>> Ale zawsze możesz mi spróbować udowodnić po co w takim
>>>>>>> momencie
>>>>>>> czołgom będzie potrzebna kolumna amunicyjna, sztabowa czy
>>>>>>> piechoty zmotoryzowanej ?
>>>>>> No, jak Niemcy front przelamia, to sie moga bardzo przydac.
>>>>> Owszem.
>>>>> Ale w omawianym czasie już nie przełamywali.
>>>> Mowilismy o dojezdzie pod Kursk, to chyba jeszcze trzeba sie bylo
>>>> liczyc.
>>> Z atakiem owszem, z głębokim przełamaniem nie koniecznie.
>
>> Z takim glebokim na 30 km tez nie ?

>To jeszcze nie głębokie.

No to jak daleko przed czolgi chcesz ten "rzut kolowy" dywizji/brygady
wypuscic ?

>>> To jak inaczej mam rozumieć przypominanie szlaku bojowego brygady
>>> pancernej ?
>> Jakby czolg mial wystarczyc na 60 km, to by tych czolgow sporo
>> trzeba
>> bylo :-)

>Shermanów w linii było koło 5 tysięcy, naprodukowali prawie
>sześćdziesiąt, T34 nie było więcej niż 8 tysięcy, naprodukowali do
>końca wojny 57 tysięcy. Wychodzi że sporo ich trzeba było. :-)

A ile ich zostalo po 1945 ?
Poza tym z Moskwy do Berlina 2000km,

Ktos odnajdzie jakies statystyki z calej wojny - ile Rosjanie stracili
tych T-34, a amerykanie Shermanow, z uwagi straty bojowe i niebojowe ?

Potem byla jeszcze operacja mandzurska - i jak tam sie T-34 sprawily ?

>>>> P.S. nie ma tam jakiegos czolgu, co to "przeszedl caly szlak
>>>> brygady"?
>>> Bardzo mało prawdopodobne.
>> Z uwagi na resurs czy straty bojowe ?
>Na straty.
>Remont nie jest problemem, na poważne remonty odsyłano nawet
>do fabryki.

No, odeslanie do fabryki za Ural to IMO jes problem.

>> Taki jeden szczesciarz mogl sie trafic, a propaganga pewnie by sie
>> pochwalila. Do tego stopnia, ze mogla go wykreowac :-)
>
>W 45 nie mieli specjalistów od propagandy.
>Dowodem na to jest że pomnik czołgisty na wybrzeżu z czołgiem na
>cokole
>uzyskanym od "naszej" brygady to był sherman. Zorientowali się po dwu
>czy trzech latach i wymienili na jedynie słuszny.

No widzisz - specjalistow moze nie mieli, ale propaganda byla.
Trzeba bylo pomnika bohaterskiej brygady, to wykreowali :-)

J.


RadoslawF

unread,
Mar 7, 2017, 9:15:22 AM3/7/17
to
W dniu 2017-03-07 o 10:45, J.F. pisze:

>>>>>>> Nie chcesz chyba powiedziec, ze to norma byla, ze w 30-60 km
>>>>>>> zajezdzano. Toz przeciez nie dojechalby z dworca na front.
>>>>>> Przy niedoświadczonym kierowcy zdarzało się.
>>>>> No to "zdarzalo sie", czy srednia taka ?
>>>> Raczej się zdarzało.
>>>
>>> A srednia ?
>> A ktoś to ustalił ?
>
> SJS :-)

Poproszę o kogoś wiarygodnego.

> Tym niemniej jak brygada jedzie, to chyba w 44 juz wie ile czolgow po 50
> km jej dojedzie :-)

Dowodzący od 42 roku wiedzieli już raczej wszyscy.
A to że dziennikarze nie wiedzą do dzisiaj to inna sprawa.

W latach osiemdziesiątych opowiadali mi jak z okazji stanu wojennego
powołali rezerwistów a potem przemieścili dywizję zmotoryzowaną
o sto pięćdziesiąt kilometrów. Posadzili rezerwistów do BRDMów
i w efekcie połowa została na poboczach po trasie.
I nie z powodu awarii ale z winy kierowców.
Pojazd teoretycznie do prowadzenie łatwiejszy bo kołowy ale
droga trudniejsza bo rowy na poboczach. :-)

>>>>>>>> Przy takim przemarszu potrzebujesz tylko kolumny technicznej
>>>>>>>> i część jej zapasów części. Reszta jest nie potrzebna.
>>>>>>>> Ale zawsze możesz mi spróbować udowodnić po co w takim momencie
>>>>>>>> czołgom będzie potrzebna kolumna amunicyjna, sztabowa czy
>>>>>>>> piechoty zmotoryzowanej ?
>>>>>>> No, jak Niemcy front przelamia, to sie moga bardzo przydac.
>>>>>> Owszem.
>>>>>> Ale w omawianym czasie już nie przełamywali.
>>>>> Mowilismy o dojezdzie pod Kursk, to chyba jeszcze trzeba sie bylo
>>>>> liczyc.
>>>> Z atakiem owszem, z głębokim przełamaniem nie koniecznie.
>>
>>> Z takim glebokim na 30 km tez nie ?
>
>> To jeszcze nie głębokie.
>
> No to jak daleko przed czolgi chcesz ten "rzut kolowy" dywizji/brygady
> wypuscic ?

Każda kolumna jedzie indywidualnie. Miejsce docelowe robisz w okolicach
50km od linii frontu a zapasowe o kolejne 50 dalej.

>>>> To jak inaczej mam rozumieć przypominanie szlaku bojowego brygady
>>>> pancernej ?
>>> Jakby czolg mial wystarczyc na 60 km, to by tych czolgow sporo trzeba
>>> bylo :-)
>
>> Shermanów w linii było koło 5 tysięcy, naprodukowali prawie
>> sześćdziesiąt, T34 nie było więcej niż 8 tysięcy, naprodukowali do
>> końca wojny 57 tysięcy. Wychodzi że sporo ich trzeba było. :-)
>
> A ile ich zostalo po 1945 ?
> Poza tym z Moskwy do Berlina 2000km,

Uzupełnili do pełnego etatu.
A potem zlikwidowali brygadę a powołali pułk czołgów.
Jedyne problemy z czołgami miał po wojnie pułk czołgów ciężkich,
Rosjanie po skończeniu walk w europie przestali je nam dostarczać.

> Ktos odnajdzie jakies statystyki z calej wojny - ile Rosjanie stracili
> tych T-34, a amerykanie Shermanow, z uwagi straty bojowe i niebojowe ?

Rosjanie stracili więcej. Shermany walczyły u nas, Anglików, Francuzów i
Rosjan. Nie wiem ile ich dostali Rosjanie.
Dostali też Granty i sporo czołgów angielskich.
A co najważniejsze to w 41 roku mieli dwadzieścia kilka tysięcy
czołgów. Połowa istniejących na świecie czołgów stała w ZSRR. :-)

> Potem byla jeszcze operacja mandzurska - i jak tam sie T-34 sprawily ?

Oficjalnie wspaniale. A naprawdę to była szybka grupa manewrowa i nie
wiadomo czy Japończykom łomot dali czołgiści czy kawalerzyści na koniach
i wielbłądach.

>>>>> P.S. nie ma tam jakiegos czolgu, co to "przeszedl caly szlak brygady"?
>>>> Bardzo mało prawdopodobne.
>>> Z uwagi na resurs czy straty bojowe ?
>> Na straty.
>> Remont nie jest problemem, na poważne remonty odsyłano nawet
>> do fabryki.
>
> No, odeslanie do fabryki za Ural to IMO jes problem.

Skoro stamtąd przychodziły wagony załadowane to na kilka pustych
można było coś załadować i odesłać. Nie wszystkie fabryki
ewakuowano.

>>> Taki jeden szczesciarz mogl sie trafic, a propaganga pewnie by sie
>>> pochwalila. Do tego stopnia, ze mogla go wykreowac :-)
>>
>> W 45 nie mieli specjalistów od propagandy.
>> Dowodem na to jest że pomnik czołgisty na wybrzeżu z czołgiem na cokole
>> uzyskanym od "naszej" brygady to był sherman. Zorientowali się po dwu
>> czy trzech latach i wymienili na jedynie słuszny.
>
> No widzisz - specjalistow moze nie mieli, ale propaganda byla.
> Trzeba bylo pomnika bohaterskiej brygady, to wykreowali :-)
>
To raczej był pomnik bohaterskiego polskiego czołgisty.


Pozdrawiam

Bruno

unread,
Mar 7, 2017, 10:05:49 AM3/7/17
to
W dniu wtorek, 7 marca 2017 15:15:22 UTC+1 użytkownik RadoslawF napisał:

> > Ktos odnajdzie jakies statystyki z calej wojny - ile Rosjanie stracili
> > tych T-34, a amerykanie Shermanow, z uwagi straty bojowe i niebojowe ?
>
> Rosjanie stracili więcej. Shermany walczyły u nas, Anglików, Francuzów i
> Rosjan. Nie wiem ile ich dostali Rosjanie.
> Dostali też Granty i sporo czołgów angielskich.
> A co najważniejsze to w 41 roku mieli dwadzieścia kilka tysięcy
> czołgów. Połowa istniejących na świecie czołgów stała w ZSRR. :-)
>
Tu jest zgrabna tabelka:
https://ww2-weapons.com/lend-lease-tanks-and-aircrafts/
Shermanów było ok. 4100.

Jeszcze taka ciekawostka. Po zakończeniu wojny amerykański sprzęt z WP trafił do KBW. W 1956r. batalion pancerny z Piaseczna był podobno całkowicie wyposażony w sprzęt amerykański.

--
Bruno

J.F.

unread,
Mar 7, 2017, 1:35:58 PM3/7/17
to
Użytkownik "RadoslawF" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:o9mf9p$d1n$1...@node1.news.atman.pl...
W dniu 2017-03-07 o 10:45, J.F. pisze:
>>>>>>>> Nie chcesz chyba powiedziec, ze to norma byla, ze w 30-60 km
>>>>>>>> zajezdzano. Toz przeciez nie dojechalby z dworca na front.
>>>>>>> Przy niedoświadczonym kierowcy zdarzało się.
>>>>>> No to "zdarzalo sie", czy srednia taka ?
>>>>> Raczej się zdarzało.
>>>> A srednia ?
>>> A ktoś to ustalił ?
>> SJS :-)
>Poproszę o kogoś wiarygodnego.

On to gdzies wyczytal ... i chyba tez prosi o kogos wiarygodnego.

>> Tym niemniej jak brygada jedzie, to chyba w 44 juz wie ile czolgow
>> po 50
>> km jej dojedzie :-)
>Dowodzący od 42 roku wiedzieli już raczej wszyscy.
>A to że dziennikarze nie wiedzą do dzisiaj to inna sprawa.

To podaj dane :-P

>W latach osiemdziesiątych opowiadali mi jak z okazji stanu wojennego
>powołali rezerwistów a potem przemieścili dywizję zmotoryzowaną
>o sto pięćdziesiąt kilometrów. Posadzili rezerwistów do BRDMów
>i w efekcie połowa została na poboczach po trasie.
>I nie z powodu awarii ale z winy kierowców.
>Pojazd teoretycznie do prowadzenie łatwiejszy bo kołowy ale
>droga trudniejsza bo rowy na poboczach. :-)

Ale to pojazd terenowy, trzeba ambitnie do rowu zjechac.

>>>>> Mowilismy o dojezdzie pod Kursk, to chyba jeszcze trzeba sie
>>>>> bylo
>>>>> liczyc.
>>>> Z atakiem owszem, z głębokim przełamaniem nie koniecznie.
>>> Z takim glebokim na 30 km tez nie ?
>> To jeszcze nie głębokie.
> No to jak daleko przed czolgi chcesz ten "rzut kolowy"
> dywizji/brygady
> wypuscic ?

>Każda kolumna jedzie indywidualnie. Miejsce docelowe robisz w
>okolicach
>50km od linii frontu a zapasowe o kolejne 50 dalej.

A 50km przelamanie frontu to juz glebokie ?

Tak czy inaczej - strach pomyslec ile czolgow dojedzie do frontu z
miejsca zgrupowania, a ile dojedzie na to miejsce i kiedy :-)

>>>> Shermanów w linii było koło 5 tysięcy, naprodukowali prawie
>>>> sześćdziesiąt, T34 nie było więcej niż 8 tysięcy, naprodukowali
>>>> do
>>>> końca wojny 57 tysięcy. Wychodzi że sporo ich trzeba było. :-)
>>> A ile ich zostalo po 1945 ?
>>> Poza tym z Moskwy do Berlina 2000km,

>>Uzupełnili do pełnego etatu.
>>A potem zlikwidowali brygadę a powołali pułk czołgów.

>Jedyne problemy z czołgami miał po wojnie pułk czołgów ciężkich,
>Rosjanie po skończeniu walk w europie przestali je nam dostarczać.

Ale u siebie mieli nadal tysiace.

Przestali ? To cosmy mieli na uzbrojeniu do 1955 ? Chyba nie te dwa
pulki.

A widze - 1380 wyprodukowalismy sobie sami w latach 52-56.

>A co najważniejsze to w 41 roku mieli dwadzieścia kilka tysięcy
>czołgów. Połowa istniejących na świecie czołgów stała w ZSRR. :-)

Zdaje sie, ze z naciskiem na "stala" :-)

>> Potem byla jeszcze operacja mandzurska - i jak tam sie T-34
>> sprawily ?
>Oficjalnie wspaniale. A naprawdę to była szybka grupa manewrowa i nie
>wiadomo czy Japończykom łomot dali czołgiści czy kawalerzyści na
>koniach
>i wielbłądach.

Kawalerzystow na koniach to chyba dobrze sie likwiduje ckm.
Chyba ze ... najpierw przylatuja szturmowiki ...

>>>> Taki jeden szczesciarz mogl sie trafic, a propaganga pewnie by
>>>> sie
>>>> pochwalila. Do tego stopnia, ze mogla go wykreowac :-)
>>
>>> W 45 nie mieli specjalistów od propagandy.
>>> Dowodem na to jest że pomnik czołgisty na wybrzeżu z czołgiem na
>>> cokole
>>> uzyskanym od "naszej" brygady to był sherman. Zorientowali się po
>>> dwu
>>> czy trzech latach i wymienili na jedynie słuszny.
>
>> No widzisz - specjalistow moze nie mieli, ale propaganda byla.
>> Trzeba bylo pomnika bohaterskiej brygady, to wykreowali :-)
>
>To raczej był pomnik bohaterskiego polskiego czołgisty.

I ze nie zaswitala przy okazji idea pokazania czolgu, co to caly szlak
brygady przeszedl ... a niechby i model 85 :-)

A jakies pamietniki zolnierzy, oficjalne rozkazy - ile najwiecej udalo
im sie dziennie przejechac ?

17 stycznia 45 Rosjanie przeszli Wisle, a 21 dojechali pod Poznan.
Ponad 300 km ...

A tu jeszcze taki cytat
https://pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_o_Pozna%C5%84

"Duża odległość („katukowcy” posunęli się w ciągu nieco ponad doby 350
km na zachód) ..."

Oj, cos mi to nie pasuje do koniecznosci napraw co 30 czy 60 km ...
albo to takie naprawy, ktore wymagaly mlotka i 10 minut.

A przeciez po drodze byla jeszcze jakas niemiecka obrona ...

J.


Robert Tomasik

unread,
Mar 7, 2017, 4:00:02 PM3/7/17
to
W dniu 07-03-17 o 19:35, J.F. pisze:

> Oj, cos mi to nie pasuje do koniecznosci napraw co 30 czy 60 km ... albo
> to takie naprawy, ktore wymagaly mlotka i 10 minut.

Ponieważ nikt tu nie podaje źródeł tych rewelacji, więc trudno z tym
polemizować. Też wydaje mi się to skrajnie nieprawdopodobne i raczej
podejrzewam jakieś błędy w tłumaczeniach. Oczywiście możliwe, że te raz
na kilkadziesiąt kilometrów załoga robiła przegląd. Jak coś wyszło,to
naprawiali.

Jeszcze prototyp czołgu - z tego co czytałem - wykonał
wieloset-kilometrowy rajd. Fakt, ze nieco zmodyfikowane, ale jednak tej
samej konstrukcji silnik montowano w latach 60-tych w lokomotywach
manewrowych w FABLOK-u. Pod adresem http://tnij.at/113768 znalazłem
artykuł z podobnymi rewelacjami. Artykuł zdecydowanie negatywnie ocenia
czołg. Artykuł zawiera kilka błędów pozwalających sądzić, że autor, albo
recenzent nie do końca się orientują w sprawach wojskowych. Ale nawet
tam znalazłem cytat z amerykańskiego opracowania na temat tego czołgu w
odniesieniu do filtra powietrza "(...) Kilkaset mil w zapylonym
środowisku zakończy się najpewniej poważną utratą mocy przez silnik
(...)". A zatem nie kilkadziesiąt, a kilkaset kilometrów i to tylko
spadek mocy.

"Według szefa Dyrektoriatu Wojsk Pancernych Armii Czerwonej, N.
Fedorenki średni przebieg międzyremontowy T-34 podczas wojny nie
przekraczał 200 km. Uważano to za wystarczające, gdyż średni czas życia
czołgu na froncie był znacząco krótszy. Na przykład w 1942 roku wynosił
zaledwie 66 km."



RadoslawF

unread,
Mar 7, 2017, 4:13:11 PM3/7/17
to
W dniu 2017-03-07 o 19:35, J.F. pisze:

>>>>>>>>> Nie chcesz chyba powiedziec, ze to norma byla, ze w 30-60 km
>>>>>>>>> zajezdzano. Toz przeciez nie dojechalby z dworca na front.
>>>>>>>> Przy niedoświadczonym kierowcy zdarzało się.
>>>>>>> No to "zdarzalo sie", czy srednia taka ?
>>>>>> Raczej się zdarzało.
>>>>> A srednia ?
>>>> A ktoś to ustalił ?
>>> SJS :-)
>> Poproszę o kogoś wiarygodnego.
>
> On to gdzies wyczytal ... i chyba tez prosi o kogos wiarygodnego.

To już doczytał chyba informacje z tego wątku.

>>> Tym niemniej jak brygada jedzie, to chyba w 44 juz wie ile czolgow po 50
>>> km jej dojedzie :-)
>> Dowodzący od 42 roku wiedzieli już raczej wszyscy.
>> A to że dziennikarze nie wiedzą do dzisiaj to inna sprawa.
>
> To podaj dane :-P

Uważasz ze dowodziłem w ACz od 42 roku ?
Statystyki takiej też nie znalazłem.
Swoja wiedzę opieram na artykułach historyków i pamiętnikach
uczestników które czytałem.

>> W latach osiemdziesiątych opowiadali mi jak z okazji stanu wojennego
>> powołali rezerwistów a potem przemieścili dywizję zmotoryzowaną
>> o sto pięćdziesiąt kilometrów. Posadzili rezerwistów do BRDMów
>> i w efekcie połowa została na poboczach po trasie.
>> I nie z powodu awarii ale z winy kierowców.
>> Pojazd teoretycznie do prowadzenie łatwiejszy bo kołowy ale
>> droga trudniejsza bo rowy na poboczach. :-)
>
> Ale to pojazd terenowy, trzeba ambitnie do rowu zjechac.

Wystarczy zjechać pod kątem i położyć maszynę na boku.
A na ostatnim osiągnięciu polskich drogowców (1,8 metra głębokości
rowu) nawet czołg można zawiesić na podwoziu.

>>>>>> Mowilismy o dojezdzie pod Kursk, to chyba jeszcze trzeba sie bylo
>>>>>> liczyc.
>>>>> Z atakiem owszem, z głębokim przełamaniem nie koniecznie.
>>>> Z takim glebokim na 30 km tez nie ?
>>> To jeszcze nie głębokie.
>> No to jak daleko przed czolgi chcesz ten "rzut kolowy" dywizji/brygady
>> wypuscic ?
>
>> Każda kolumna jedzie indywidualnie. Miejsce docelowe robisz w okolicach
>> 50km od linii frontu a zapasowe o kolejne 50 dalej.
>
> A 50km przelamanie frontu to juz glebokie ?
>
> Tak czy inaczej - strach pomyslec ile czolgow dojedzie do frontu z
> miejsca zgrupowania, a ile dojedzie na to miejsce i kiedy :-)

Podstawowa wiedza dowodzących to właśnie znajomość strat marszowych
na założonych odcinkach i wiedza kiedy i gdzie wysłać zaopatrzenie
by wojsko na czas dostało amunicję i ciepły posiłek.

A to że cywila dziwią straty i koszty, wojsko tego nie nagłaśnia bo
i po co ? Mądry cywil takie dane sobie znajdzie i przemyśli.
Głupi i naiwny zakłada że dojadą wszyscy w założonym terminie.

>>>>> Shermanów w linii było koło 5 tysięcy, naprodukowali prawie
>>>>> sześćdziesiąt, T34 nie było więcej niż 8 tysięcy, naprodukowali do
>>>>> końca wojny 57 tysięcy. Wychodzi że sporo ich trzeba było. :-)
>>>> A ile ich zostalo po 1945 ?
>>>> Poza tym z Moskwy do Berlina 2000km,
>
>>> Uzupełnili do pełnego etatu.
>>> A potem zlikwidowali brygadę a powołali pułk czołgów.
>
>> Jedyne problemy z czołgami miał po wojnie pułk czołgów ciężkich,
>> Rosjanie po skończeniu walk w europie przestali je nam dostarczać.
>
> Ale u siebie mieli nadal tysiace.
>
> Przestali ? To cosmy mieli na uzbrojeniu do 1955 ? Chyba nie te dwa pulki.

T34 a potem T55.
Zostawiliśmy sobie jeden pułk czołgów ciężkich. Zlikwidowali go w 57.
Pozostałe rozwiązali w 45roku.

> A widze - 1380 wyprodukowalismy sobie sami w latach 52-56.

To chyba T34.

>> A co najważniejsze to w 41 roku mieli dwadzieścia kilka tysięcy
>> czołgów. Połowa istniejących na świecie czołgów stała w ZSRR. :-)
>
> Zdaje sie, ze z naciskiem na "stala" :-)

W dziesięć lat rozdmuchali armię do absurdu. Mało kto wie że
podporucznik w ACz był traktowany niewiele lepiej od rekruta.
On dopiero miał udowodnić swoją przydatność. I mieszkał w
budynku koszarowym, jak zwykły szwej.
Wyszkolenie technicznych trwało wolniej i słabiej niż produkcja
której pilnowały wszystkie możliwe czynniki.
Wpadli na pomysł aby na czołgi sadzać kierowców, z jednej strony
dobrze bo kierowca miał już doświadczenie z silnikami, wiedział
gdzie co dolać i dlaczego. Z drugiej dla niedoszkolonego mechanika
przyzwyczajonego że lewa noga jest do sprzęgła a prawa do gazu
i hamulca horrorem było sadzanie na maszynę z dwoma oddzielnymi
hamulcami i sprzęgłami. W dodatku działającymi jak te w T34

>>> Potem byla jeszcze operacja mandzurska - i jak tam sie T-34 sprawily ?
>> Oficjalnie wspaniale. A naprawdę to była szybka grupa manewrowa i nie
>> wiadomo czy Japończykom łomot dali czołgiści czy kawalerzyści na koniach
>> i wielbłądach.
>
> Kawalerzystow na koniach to chyba dobrze sie likwiduje ckm.
> Chyba ze ... najpierw przylatuja szturmowiki ...

Armia japońska siejąca postrach wśród wojsk kolonialnych i armii
chińskiej była gówniana i fatalnie uzbrojona. CKMy to oni mieli
bez regulacji lufy góra dół i z listwą amunicyjną. Na 20 czy 30
pocisków, nie pamiętam. To były klony Hotchkissa sprzed Iwś.
Rosjanie spuścili im wpierdol tuż przed IIwś.
Na zakończenie wojny zrobili to jeszcze raz tyle że na sporo
większą skalę.

>>>>> Taki jeden szczesciarz mogl sie trafic, a propaganga pewnie by sie
>>>>> pochwalila. Do tego stopnia, ze mogla go wykreowac :-)
>>>
>>>> W 45 nie mieli specjalistów od propagandy.
>>>> Dowodem na to jest że pomnik czołgisty na wybrzeżu z czołgiem na cokole
>>>> uzyskanym od "naszej" brygady to był sherman. Zorientowali się po dwu
>>>> czy trzech latach i wymienili na jedynie słuszny.
>>
>>> No widzisz - specjalistow moze nie mieli, ale propaganda byla.
>>> Trzeba bylo pomnika bohaterskiej brygady, to wykreowali :-)
>>
>> To raczej był pomnik bohaterskiego polskiego czołgisty.
>
> I ze nie zaswitala przy okazji idea pokazania czolgu, co to caly szlak
> brygady przeszedl ... a niechby i model 85 :-)

1. Przekazali to co mieli złomować.
2. Pewnie nie było takiej maszyny co przeszła cały szlak.

> A jakies pamietniki zolnierzy, oficjalne rozkazy - ile najwiecej udalo
> im sie dziennie przejechac ?
>
> 17 stycznia 45 Rosjanie przeszli Wisle, a 21 dojechali pod Poznan. Ponad
> 300 km ...
>
> A tu jeszcze taki cytat
> https://pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_o_Pozna%C5%84
>
> "Duża odległość („katukowcy” posunęli się w ciągu nieco ponad doby 350
> km na zachód) ..."
>
> Oj, cos mi to nie pasuje do koniecznosci napraw co 30 czy 60 km ... albo
> to takie naprawy, ktore wymagaly mlotka i 10 minut.

Naprawy gąsienic na pewno robili, tyle że to było zajęcie dla załogi.
Poważniejsze robiły ekipy remontowe.
I napisze jeszcze raz, nie mamy pojęcia ile w podanym terminie czołgów
dojechało a ile dołączało przez następny tydzień czy dwa.

> A przeciez po drodze byla jeszcze jakas niemiecka obrona ...
>
W 45 na większości kierunków ona była faktycznie "jakaś".


Pozdrawiam

J.F.

unread,
Mar 7, 2017, 8:03:51 PM3/7/17
to
Dnia Tue, 7 Mar 2017 21:59:55 +0100, Robert Tomasik napisał(a):
> W dniu 07-03-17 o 19:35, J.F. pisze:
>> Oj, cos mi to nie pasuje do koniecznosci napraw co 30 czy 60 km ... albo
>> to takie naprawy, ktore wymagaly mlotka i 10 minut.
>
> Ponieważ nikt tu nie podaje źródeł tych rewelacji, więc trudno z tym
> polemizować. Też wydaje mi się to skrajnie nieprawdopodobne i raczej
> podejrzewam jakieś błędy w tłumaczeniach.

Co by nie mowic, to daty ruszenie znad Wisly i dotarcia do Poznania
sie raczej zgadzaja. Nawet jesli nie trwalo to "niecale dwie doby"
tylko 4, to i polecieli piorunem.

> Oczywiście możliwe, że te raz
> na kilkadziesiąt kilometrów załoga robiła przegląd. Jak coś wyszło,to
> naprawiali.
> Jeszcze prototyp czołgu - z tego co czytałem - wykonał
> wieloset-kilometrowy rajd.

I sprzeglo mu sie popsulo.
A poza tym to z propagandowej publikacji, wiec nie wiadomo na ile
prawdziwe :-)

> "Według szefa Dyrektoriatu Wojsk Pancernych Armii Czerwonej, N.
> Fedorenki średni przebieg międzyremontowy T-34 podczas wojny nie
> przekraczał 200 km. Uważano to za wystarczające, gdyż średni czas życia
> czołgu na froncie był znacząco krótszy. Na przykład w 1942 roku wynosił
> zaledwie 66 km."

O, i to moze byc zrodlo z ktorego czerpal SJS.

A i to nie wiadomo, czy mierzone licznikiem jak w samochodzie, czy "na
kierunku ataku". A czolgi z manewrami jechaly wiecej.


J.


0 new messages