Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

obrona własna

6 views
Skip to first unread message

161...@gmail.com

unread,
Feb 1, 2008, 2:08:29 PM2/1/08
to
witam, przesiedzialem troche na tym forum, i w sumie to nie znalazlem
jednoznaczenj odpowiedzi na moje podstawowe pytanie.
otoz za mniej niz 10 dni kupuje cp99 compacta, kupuje go bo jest
piekny i z zamilowania do broni oraz przedewszystkim zeby postrzelac
sobie:)
tylko ze mialem nadzieje ze ta wiatrowka spelni jeszcze jedna bardzo
wlasna funkcje.
mieszkam na nie za bezpiecznej dzielnicy wrocławia i czasem przydal by
sie jakis as w rękawie gdyby ktos, albo pare ktosiów chcial
zawłaszczyć sobie moj drogi przenośny sprzęt audio i tel.
ale co patrzę, to jedni piszą, że skuteczniejsza jest pięść,że to nic
nie daje itp, a zdrugiej strony myśle że to jakaś bzdura... patrząc np
na to :
http://bron.iweb.pl/viewtopic.php?t=28874
http://bron.iweb.pl/viewtopic.php?t=37001
zastanawiam sie... skoro compact sieka butelki jak chce:
http://pl.youtube.com/watch?v=-jdapS1RvKs
i to ze znacznej odległości(relatywnie[przeciwnik-pistolet]) to daje
duzo do myślenia, czy skóra jest aż tak twarda? czy jak? skoro śrut z
tej wiatrówki podobno rzechodzi przez grubą gazetę i karton...
proszę o jakies sensowne podsumowanie

Michał Grodecki

unread,
Feb 1, 2008, 2:17:56 PM2/1/08
to

Podsumowanie jest proste - jak nie trafisz napastnika w oko to tylko
podbijesz mu adrenalinę, tym gorzej dla ciebie. Do tego wyciągając
wiatrówkę ryzykujesz że napastnik uzna ją za ostra broń i zaatakuje "na
całość" - nożem, własną bronią. W przypadku użycia do samoobrony coś
takiego tylko pogarsza sytuację zaatakowanego.
Poza tym amatorzy cudzych telefonów nie chodzą pojedynczo raczej...
Nawet jak jednego wyłączysz z akcji to reszta cie dorwie, a wtedy nie
skończy się na utracie telefonu...
Co do zamieszczonego zdjęcia RTG - albo strzał z minimalnej odległości
albo jakiś wyjątkowy w czułe miejsce. To tak trochę jak ze starą prawdą
że jeżeli strzelasz żeby trafić to niekoniecznie trafisz. Ale
przypadkowy strzał najczęściej trafia w najgorsze możliwe pod względem
spowodowanych strat (zwłaszcza uszczerbku na zdrowiu) miejsce.

--
Michał Grodecki
Uwaga - w nagłówku adres antyspamowy

161...@gmail.com

unread,
Feb 1, 2008, 2:25:11 PM2/1/08
to
mądrze... ale czy na pewno po 10 szybkich strzalach z bliska w twarz
bedzie mial ochote na kolejne 8?

161...@gmail.com

unread,
Feb 1, 2008, 2:32:33 PM2/1/08
to
ewentualnie, wiem ze strzaly w kolano bola najbardziej... ma to sens?

mic...@alpha.net.pl

unread,
Feb 1, 2008, 2:42:34 PM2/1/08
to
>tylko ze mialem nadzieje ze ta wiatrowka spelni jeszcze jedna bardzo
>wlasna funkcje. mieszkam na nie za bezpiecznej dzielnicy

Wiatrowki... To niestety tak maja ze nie mozna powiedziec ani
to ze "to bezpieczna zabawka", ani to ze "to sie nadaje do obrony".
Wiatrowka JUZ jest na tyle niebezpieczna ze moze zrobic komus krzywde
jak nie chcesz, ale jest jeszcze za malo niebezpieczna zeby sie
nadawala do celowego wyrzadzania krzywdy.

To cos jak scyzoryk-breloczek z ostrzem dlugosci trzech centymetrow.
Owszem, mozna nim ciac i kluc, mozna tym zrobic krzywde
komus przypadkiem, zwlaszcza jak sie _nie_ chce, ale bronic
sie tym - nie mozna.

>Skoro srut z tej wiatrowki podobno rzechodzi przez
>gruba gazete i karton...

Scyzoryk breloczek tez gazete i karton przebije.

Jakis zel w puszce sobie kup, a wiatrowki uzywaj do zabawy.
:-)

Michal

mihau

unread,
Feb 1, 2008, 2:42:54 PM2/1/08
to
On 1 Lut, 20:08, 161...@gmail.com wrote:

> mieszkam na nie za bezpiecznej dzielnicy wrocławia

co to za dzielnica? ciekaw jestem, bo sam tu mieszkam i wydaje mi się,
że wrocław to raczej jedno z bezpieczniejszych miast.

a co do broni - jeśli jesteś zdecydowany na konfrontację i nie
obawiasz się że za mocno uszkodzisz napastnika (zresztą słusznie), to
chyba lepiej nóż?

--
mihau

161...@gmail.com

unread,
Feb 1, 2008, 2:50:55 PM2/1/08
to
Nowy Dwór
Wrocław nie jest niebezpieczny, ale w nocy na ND jest niesympatycznie

co do noza... nozem mozna wyrzadzic spora szkode, mibardziej chodzi o
zastraszenie przeciwnika i tego zeby poczul ze nie warto, ze jak
dostanie tym po twarzy to moze wygladac jak dzwonnik z notherdame :P

ewentualnie, mowie strzal (strzaly) w kolano cos dadza? jak mu to
troche wejdzie glebiej to sie nie podniesie. talk mysle
a co do noza/ wiatrowki, noz gosniu tez moze miec, moge byc
wolniejszy, moze mnie nie byc, strzalem przytrzymam go na dystans....

Michał Grodecki

unread,
Feb 1, 2008, 3:03:18 PM2/1/08
to
Dnia 2008-02-01 20:25, Użytkownik 161...@gmail.com napisał:
> mądrze... ale czy na pewno po 10 szybkich strzalach z bliska w twarz
> bedzie mial ochote na kolejne 8?

Optymistyczne założenie że:
a) oddasz 10 szybkich celnych strzałów w twarz zanim przeciwnik cie dopadnie
b) przeciwnik jest jeden

Piotr Meyer

unread,
Feb 1, 2008, 3:12:08 PM2/1/08
to
Michał Grodecki <mgr...@usk.pk.edu.pl.wytnij.to> wrote:

> Optymistyczne założenie że:
> a) oddasz 10 szybkich celnych strzałów w twarz zanim przeciwnik cie dopadnie
> b) przeciwnik jest jeden

Pamiętam taki wątek tutaj (szanse na obezwładnienie za pomocą broni
palnej napastnika z nożem) i dopowiem, żeby autor wątku sobie jednak
takie pomysł odpuścił, bo jak zacznie się bronić wiatrówką, to
w najlepszym przypadku będzie mu ją z tyłka chirurg wyciągał...

--
Piotr 'aniou' Meyer

161...@gmail.com

unread,
Feb 1, 2008, 3:14:21 PM2/1/08
to
zoddaniem wielu strzalow nie bedzie problemow, przeciwnik nie napiera
na ciebie kiedy leci mu srut w trwarz,... n oprzynajmniej ja bym tak
glupio nie postapil
a co a problem , jedni zobacza ze koles juz odpadl, postrzela sie w
drugiego, trzeciego, i korzystajac z okazji sie zwiewa.
chodzi mi glownie oi to zeby ktos wypowiedzial sie na temat tego jakie
z bliskiej odleglosci ta wiatrowka moze zadac obrazenia

161...@gmail.com

unread,
Feb 1, 2008, 3:16:48 PM2/1/08
to
ojoj,,, az tak zle?
czyli majac w plecaku wiatrowke i nie majac innej opcji jak sie bornic
nic to nie pomoze?

Michał Dwużnik

unread,
Feb 1, 2008, 3:17:06 PM2/1/08
to
161...@gmail.com wrote:
> Nowy Dwór
> Wrocław nie jest niebezpieczny, ale w nocy na ND jest niesympatycznie
>
> co do noza... nozem mozna wyrzadzic spora szkode, mibardziej chodzi o
> zastraszenie przeciwnika i tego zeby poczul ze nie warto, ze jak
> dostanie tym po twarzy to moze wygladac jak dzwonnik z notherdame :P
>
Obawiam się że o bronieniu się masz takie pojęcie jak o nazwie katedry z
której jak sądzę miał wywodzić się ten dzwonnik :/

Michał

RadoslawF

unread,
Feb 1, 2008, 3:20:59 PM2/1/08
to
Dnia 2008-02-01 20:50, Użytkownik 161...@gmail.com napisał:
> Nowy Dwór
> Wrocław nie jest niebezpieczny, ale w nocy na ND jest niesympatycznie

Nie chodzić po nocy.

> co do noza... nozem mozna wyrzadzic spora szkode, mibardziej chodzi o
> zastraszenie przeciwnika i tego zeby poczul ze nie warto, ze jak
> dostanie tym po twarzy to moze wygladac jak dzwonnik z notherdame :P

Myślisz że zastraszysz bandziora który ma kilka metrów dalej
grupę kolegów ?

> ewentualnie, mowie strzal (strzaly) w kolano cos dadza? jak mu to
> troche wejdzie glebiej to sie nie podniesie. talk mysle
> a co do noza/ wiatrowki, noz gosniu tez moze miec, moge byc
> wolniejszy, moze mnie nie byc, strzalem przytrzymam go na dystans....

Jak napadnie cię samotnik to nie zdążysz tego wyjąć.
Jak jeden z grupy to zabawką bandy nie zastraszysz a jak będziesz
miał pecha i w trakcie zajścia napatoczy się policja to będziesz
miał kłopoty. Bo wyszedłeś na ulicę z niebezpiecznym przedmiotem
w celu napaści na spokojnie stojącego dresa. :(

Pozdrawiam

161...@gmail.com

unread,
Feb 1, 2008, 3:23:56 PM2/1/08
to
chyba macie racje.... niestety srednio to sluzy do obrony, jak bedzie
ich dwoch albo jeden to mysle ze dobrze wymierzone strzaly zalatwia
sprawe,(to nie jest jednak pistolet na kulki) co do zasad bronienia
sie, owszem malo wiem , dlatego sie pytam, i przepraszam za
przekrecenie nazwy katedry chodzilo oczywiscie o
Notre-Dame

Michał Grodecki

unread,
Feb 1, 2008, 3:25:50 PM2/1/08
to
Dnia 2008-02-01 21:14, Użytkownik 161...@gmail.com napisał:
> zoddaniem wielu strzalow nie bedzie problemow, przeciwnik nie napiera
> na ciebie kiedy leci mu srut w trwarz,... n oprzynajmniej ja bym tak
> glupio nie postapil
> a co a problem , jedni zobacza ze koles juz odpadl, postrzela sie w
> drugiego, trzeciego, i korzystajac z okazji sie zwiewa.

Taaaak. Strzelasz do jednego a reszta się patrzy? Zanim jednego
załatwisz następny dopada cie z nożem / kijem / sztachetą (w wersji
wiejskiej).
Chcesz zrobić mały test? Popytaj w środowisku airsoftowym. Myślę że
"koledzy po kulce plastikowej" nie odmówią udziału w małym
eksperymencie. Jeden broniący się z repliką pistoletu o napędzie gazowym
(samopowtarzalną) i dwóch - trzech w roli napastników, odległość
początkowa powiedzmy 5 m. Zobaczysz że zanim broniący się zdąży
"wsadzić" pierwszemu napastnikowi więcej niż 3 - 4 kulki (strzelanie z
grubsza celowane, nie "w sylwetkę" ale też i nie "w punkt") drugi
dojdzie na zasięg noża.

> chodzi mi glownie oi to zeby ktos wypowiedzial sie na temat tego jakie
> z bliskiej odleglosci ta wiatrowka moze zadac obrazenia

A już ci bardzo celnie napisał mój imiennik - za duże żeby się
bezmyślnie bawić, za małe żeby się skutecznie bronić.

161...@gmail.com

unread,
Feb 1, 2008, 3:32:33 PM2/1/08
to
heh, napewno jest tak jak Pan mowi z tym testem, nie zaprzeczam.
w takim razie czy na jednego/dwoch napastnikow moznaby probowac?czy
lepiej nie wiem, wyrzucic to gdzies dalek zeby przypadkiem mi tym
krzywdy nie zrobili
ewewntualnie jaka jest szansa ze ktos wieczorem/w nocy pomysli ze to
prawdziwa bron? fajnie byloby dac 2 strzaly ostrzegawcze ale wtedy
slychac ze to wiatrowka mimo ze blow-back wygladalby profesjonalnie...

161...@gmail.com

unread,
Feb 1, 2008, 3:40:41 PM2/1/08
to
kurde... rozwalil mnie ostatni tekst
21:42:08http://www.sfd.pl/Postrzał_w_nogę_z_wiatrówki-
_czym_przyspieszyć_leczenie_-t213767.html

Michał Grodecki

unread,
Feb 1, 2008, 3:44:15 PM2/1/08
to
Dnia 2008-02-01 21:32, Użytkownik 161...@gmail.com napisał:
> heh, napewno jest tak jak Pan mowi z tym testem, nie zaprzeczam.

Panowie to byli przed wojną.

> w takim razie czy na jednego/dwoch napastnikow moznaby probowac?czy
> lepiej nie wiem, wyrzucic to gdzies dalek zeby przypadkiem mi tym
> krzywdy nie zrobili

Wiać byle dalej (szybko), najlepiej w kierunku zaludnionych okolic.

> ewewntualnie jaka jest szansa ze ktos wieczorem/w nocy pomysli ze to
> prawdziwa bron? fajnie byloby dac 2 strzaly ostrzegawcze ale wtedy
> slychac ze to wiatrowka mimo ze blow-back wygladalby profesjonalnie...

I to jest właśnie groźne - wyciągniesz a bandzior pomyśli że to ostra.
Poczuje się zagrożony, wyciągnie swoją ostrą albo co najmniej nóż. A jak
się zorientuje że to wiatrówka to już będzie za późno - zanim adrenalina
mu siądzie w najlepszym wypadku dostaniesz potężny wpie...

mihau

unread,
Feb 1, 2008, 4:05:01 PM2/1/08
to
On 1 Lut, 21:16, 161...@gmail.com wrote:

> czyli majac w plecaku wiatrowke i nie majac innej opcji jak sie bornic
> nic to nie pomoze?

w plecaku???

- przepraszam, ale czy mógłby pan wstrzymać na moment ograbianie mnie
z mienia - zapytasz - bym mógł wydobyć przygotowane na tę okazję
środki zaradcze?

szybkie sięgnięcie do plecaka da ci dość czasu na wypowiedzenie tej
kwestii. możesz jeszcze liczyć na obezwładniający napastnika efekt
psychologiczny. chyba bardziej niż na strzał z wiatrówki ;)

--
mihau

161...@gmail.com

unread,
Feb 1, 2008, 4:08:00 PM2/1/08
to
bandzior :)
ja tu mowie raczej o nastoletnich dresach
ktorzy niekoniecznie oz musza miec
chpciaz na 99% beda mieli
no teraz nie wiem w sumie, noza napewnoi nie bede nosil
sadze ze jednak lepiej pozbawic napastnika oka , na pewno nie bedzie
dalej sie pchal na mnie niz zostac przez niego obrabowanym i
pocwiartowanym , jak ma problem ze korde chcezadawac bol to trafi
wkoncu na silniejszego i jak go pozbawie oka czy czegos to wcale nie
bede mial wyrzutow, nawet na policje zadzwonie zeby mial sprawe, o ile
uda mi sie go zatrzymac na miejscu,
sadze ze jeden na jeden compactik da rade, mam nadzieje ze nigdy nie
bede musial sie o tym przekonac jednak trudno nie dam sobie wkasze
dmuchac

161...@gmail.com

unread,
Feb 1, 2008, 4:09:22 PM2/1/08
to
spokojnie, w niegu tez sie da korzystac z plecaka, albo jak bedzie
chcial tel czy cos to mu.... wyciagne :P
i dam

161...@gmail.com

unread,
Feb 1, 2008, 4:14:41 PM2/1/08
to
zreszta ilerazy bylo ze zabijali za mp3 firmy mp4
jak juz mam dostac wpierd... to nie zostane dluzny , zranie frajera
jak tylko najlepiej potrafie i tyle, myslalem poprostu ze obejdzie sie
bez wystrzeliwania calego magazynka
zawsze powieksze troche swoje szanse

161...@gmail.com

unread,
Feb 1, 2008, 4:18:25 PM2/1/08
to
a jeszcze tak ten... mialem kiedys tego deagla comacta (najtanszy
pistolet wiatrowka na rynku), z 2 metrow przeszlo prawie przez moja
antene satelitarna, musialem mlotkiem odstukac bo zrobila sie taka
gulaze juz pekala i bylo widac bb ale sie w niej zatrzymala
wiec tez nie nalezy lekcewazyc tych ,,zabawek" i byc zbyt pewnym
siebie.

Michal Krogulec

unread,
Feb 1, 2008, 5:01:11 PM2/1/08
to
Poczytaj sobie na amerykańskich stronach o praktycznym użyciu broni palnej. Może
dotrzesz do informacji, że statystycznie tylko jeden na cztery strzały dosięga
celu w praktycznych sytuacjach samoobrony. I jak trudno trafić w jakieś
konkretne miejsce ciała w stresie walki, pod wpływem zaskoczenia, kiedy ty i
przeciwnik się nawzajem poruszacie itd. Może to ci wybije z głowy pomysły typu
"strzał w kolano".
Czy ty się biłeś kiedyś na ulicy i masz pewność, że zachowałbyś zimną krew?
Michał

--
w adresie "N0$PAM" zamień na "mkrog"

Deval

unread,
Feb 1, 2008, 5:10:59 PM2/1/08
to
Użytkownik <161...@gmail.com>:

> wiec tez nie nalezy lekcewazyc tych ,,zabawek" i byc zbyt pewnym
> siebie.

Czyli reasumujac - po licho pytales, jak dostales jedna i dokladnie taka
sama odpowiedz od wszystkich osob na grupie, a i tak dalej uwazasz, ze sam
wiesz lepiej?

--
Deval

Robert Tomasik

unread,
Feb 1, 2008, 5:10:37 PM2/1/08
to
Użytkownik <161...@gmail.com> napisał w wiadomości
news:8fc2fced-cb27-42fd...@v17g2000hsa.googlegroups.com...

CP99 może pełnić rolę obronną tylko dotąd, dokąd nie będziesz musiał
pociągnąć za spust. Z doświadczenia wiem, że w 99% wypadku przeładowana na
oczach napastnika i wycelowana w jego nogę broń pozbawia go zamiaru
agresji. W nogę koniecznie w tym wypadku, bo pod kątem nie może zauważy
znacznej różnicy w kalibrze i być może uwierzy, że faktycznie możesz
nacisnąć spust. Jeśli będziesz mało wiarygodny, a napastnik zorientuje się,
że to pneumatyk, to o wiele skuteczniejsze będzie przywalenie mu tym
żelastwem w głowę, niż strzelanie.

Ja mam CP99 w wydaniu na 8 śrutów (ty jak wnoszę z tych 18 strzałów
kupujesz na BB). Przy nowym naboju mój z odległości 25 metrów ma kłopot z
grubszym papierem tarczy, jeśli nie użyję zaostrzonej amunicji, a normalnej
tarczowej "diabolo". Normalnie trenuje strzelając do butelek PET
ustawionych na polu tarczowym na dystansie 5-15 metrów (rozgrzewka :-) i
jeszcze nie zdarzyło mi się, by butelka została przebita, a nie wywrócona.
Do butelek szklanych nie strzelam, bo mi się potem szkołą nie chce zbierać.
Puszki z tych 10 metrów dziurawi, ale nie na wylot. Śrut zostaje w puszce,
jeśli dojdzie do perforacji. CP-99 na śrut BB ma o ile się nie mylę
mniejszą energię, a i mniejszy (w zasadzie żaden) wybór amunicji.

Dochodzi do tego problem z przenoszeniem nabitego pneumatyka. Producenci
nie zalecają dłuższego pozostawiania w nim nabitego naboju, bo to
negatywnie wpływa na zawór. Na ile tak faktycznie jest i czy faktycznie ma
to większe znaczenie, to trudno powiedzieć, choć moim zdaniem ograniczenie
to jest sensowne. Broń do samoobrony jest przede wszystkim noszona. Może
się zdarzyć, ze przez całe życie nie będziesz musiał jej wyciągnąć, ale
musi być cały czas gotowa.

Gdyby już koniecznie ktoś chciał używać pneumatyka do samoobrony, to
jedynym sensownym pomysłem, jaki mi przychodzi do głowy jest wklejenie po
jednym grubym ziarenku soli do otworu śruta z wgłębieniem od czoła. Piszę o
takim śrucie przykładowo (przepraszam za link do sklepu, ale najszybciej mi
się znalazł odpowiedni :-)

http://www.militaria.pl/crosman/srut_crosman_silver_eagle_hollow_point_4,5_mm_250_szt_(lf177hp)_p4097.xml?cat=827

Takie ziarenko soli po nakaleczeniu mogło by zaboleć, bo jest przed śrutem.
Ale moim zdaniem to mocno zbyt mała siła obalająca, by powstrzymać
przeciwnika.

Robert Tomasik

unread,
Feb 1, 2008, 5:17:58 PM2/1/08
to
Użytkownik <161...@gmail.com> napisał w wiadomości
news:112621b5-f37f-4132...@e25g2000prg.googlegroups.com...

> zoddaniem wielu strzalow nie bedzie problemow, przeciwnik nie napiera
> na ciebie kiedy leci mu srut w trwarz,... n oprzynajmniej ja bym tak
> glupio nie postapil

Zasłoni sie rękawem kurtką.

> a co a problem , jedni zobacza ze koles juz odpadl, postrzela sie w
> drugiego, trzeciego, i korzystajac z okazji sie zwiewa.

Próbowałeś zwiewając trafić w coś konkretnego nieco mniejszego od budynku?

> chodzi mi glownie oi to zeby ktos wypowiedzial sie na temat tego jakie
> z bliskiej odleglosci ta wiatrowka moze zadac obrazenia

Jakiekolwiek obrażenia? Tak z 5-10 metrów. rzecz w tym, że widziałem osoby,
które pomimo postrzelenia z 9 mm Makarow nie zatrzymały się. A to mimo
wszystko zupełnie inna skala problemu. Z tym, ze po postrzale 9 mm tylko
nieliczni będą zdolni kontynuować atak. A z wiatrówki, to nielicznych
zatrzymasz.

Robert Tomasik

unread,
Feb 1, 2008, 5:20:08 PM2/1/08
to
Użytkownik "mihau" <michal....@gmail.com> napisał w wiadomości
news:0d5b85e7-999e-4708...@d21g2000prf.googlegroups.com...

On 1 Lut, 20:08, 161...@gmail.com wrote:

Nóż jest najgorszym rozwiązaniem do samoobrony. Nawet kilkukrotnie dźgnięty
nożem może kontynuować przez krótko atak i Cie nawet zabić, po czym sam
umrze.

Fishman

unread,
Feb 1, 2008, 6:02:43 PM2/1/08
to
161...@gmail.com pisze:
(...)
> proszę o jakies sensowne podsumowanie

Sensowne podsumowanie jest takie:
Chcesz coś do samoobrony? Kup sobie gaz/żel pieprzowy - nie wymaga
szczególnych umiejętności w użyciu, ale musisz go trzymać w łatwo
dostępnym miejscu, żeby zdążyć go użyć. Jedyną skuteczną techniką użycia
można opisać, jak koalicję dwóch największych polskich partii - PPOiS -
Pryskasz Po Oczach i Spierdalasz ;)
Wygodnym rozwiązaniem jest też pałka teleskopowa, ale ta z kolei wymaga
predyspozycji psychofizycznych, bo musisz po pierwsze być dostatecznie
sprawny, żeby wyciągnąć ją i "sieknąć" przeciwnika, a po drugie musisz
nie mieć przed tym żadnych oporów. Użycie też sprowadza się do uderzenia
w twarz (oszołomienie) bądź czułe miejsce kończyny dolnej (kolano,
mięsień - chwilowa utrata mobilności) i szybkiego oddalenia się. Łatwiej
ją nosić niż pojemnik z gazem, ale też można razić najwyżej jednego
przeciwnika naraz.

Sądzę też, że dość dobrym sposobem na odstraszenie przeciwnika może być
flara magnezowa. Musiałaby być tylko taka odpalana sznurkiem, a nie z
draską, żeby możliwe było szybkie użycie. Wątpię, by jakikolwiek dres,
nawet mimo jawnych ograniczeń umysłowych chciał ryzykować kontakt z
płomieniem ;) Minusem jest tu trudniejsze niż w pozostałych przypadkach
oderwanie od napastnika, jeżeli ten nie ustąpi.

--
Lt. Edward Fishman
Space Shuttle Door Gunner
62'nd Chairborne Division

Fishman

unread,
Feb 1, 2008, 6:11:28 PM2/1/08
to
161...@gmail.com pisze:

> ewewntualnie jaka jest szansa ze ktos wieczorem/w nocy pomysli ze to
> prawdziwa bron?

W 9/10 wypadków, reakcja na widok prawdziwej broni to "ale fajna
wiatrówka". Ot, taka charakterystyka kraju w którym normalny obywatel
nie ma normalnego dostępu do broni palnej ;) Nie liczyłbym na to, że w
przypadku wiatrówki będzie inaczej.
Już dużo większe szanse daje jakiś realistycznie wyglądający
pistolet/rewolwer hukowy - np. to:
http://allegro.pl/item304960977_pistolet_keseru_k_10_starter_straszak_hukowy_6mm.html
- dodatkowo może wystrzeliwać jakieś tam gumowe kulki, więc można
"przekonać" napastnika, że jest to prawdziwa broń, strzelając do
wody/piasku/szkła.

Message has been deleted

p47

unread,
Feb 1, 2008, 7:02:30 PM2/1/08
to

Użytkownik <161...@gmail.com> napisał w wiadomości
news:8337d627-7a8c-4a8b...@f10g2000hsf.googlegroups.com...

> ojoj,,, az tak zle?
> czyli majac w plecaku wiatrowke i nie majac innej opcji jak sie bornic
> nic to nie pomoze?

Pomoże, -wiatrówka waży jakies 3,5-4 kg, więc jak kolbą z rozmachu
przyłozysz..:-)

p47


Fishman

unread,
Feb 1, 2008, 7:03:13 PM2/1/08
to
Herhor pisze:
> Załatw sobie gdzieś strzelbę-obrzyna i wal kacztym śrutem! Nawet
> poręczne i celować nie trzeba a i kilku bandziorów raz można ustrzelić.
> :)

Wiesz, kiedy ostatnio sprawdzałem, to mieszkałem jeszcze w Polsce, więc
to raczej odpada.

Fishman

unread,
Feb 1, 2008, 7:06:37 PM2/1/08
to
p47 pisze:

To chyba karabinek, więc mało poręczny i trudny do ukrycia. Dużo lepszy
łom (albo klucz francuski) z promocji marketowej - przeciwko "sile
żywej" dużo skuteczniejszy niż przeciwko kłódkom ;)

mihau

unread,
Feb 1, 2008, 7:29:32 PM2/1/08
to
On 1 Lut, 23:20, "Robert Tomasik" <robert.toma...@gazeta.pl> wrote:

> Nóż jest najgorszym rozwiązaniem do samoobrony. Nawet kilkukrotnie dźgnięty
> nożem może kontynuować przez krótko atak i Cie nawet zabić, po czym sam
> umrze.

Musiałby być bardzo zdesperowany albo kompletnie czymś naćpany.

Dźganie to też chyba nienajlepszy pomysł. Łatwo nie trafić, a łatwo
też przypadkiem zabić. Raczej szerokie cięcia po dużym obszarze ciała
(klatka piersiowa, brzuch) albo w poprzek mięśni (łapy, którymi do
ciebie sięga). Jedno takie chlaśnięcie powinno wywołać tyle bólu i
szoku u napastnika, by mieć czas na ucieczkę.

Oczywiście to teoretyzowanie i tylko o sytuacji w kraju, gdzie broń
palna nie jest powszechna.

--
mihau

Message has been deleted
Message has been deleted

Fishman

unread,
Feb 1, 2008, 7:42:52 PM2/1/08
to
Herhor pisze:
> Broń myśliwska na gumowy śrut też jest w Polsce tak trudno osiągalna???

Dawno wyjechałeś do Stanów? ;)

RadoslawF

unread,
Feb 1, 2008, 7:43:37 PM2/1/08
to
Dnia 2008-02-02 01:29, Użytkownik mihau napisał:

>> Nóż jest najgorszym rozwiązaniem do samoobrony. Nawet kilkukrotnie dźgnięty
>> nożem może kontynuować przez krótko atak i Cie nawet zabić, po czym sam
>> umrze.

Tu się zgodzę.

> Musiałby być bardzo zdesperowany albo kompletnie czymś naćpany.
>
> Dźganie to też chyba nienajlepszy pomysł. Łatwo nie trafić, a łatwo
> też przypadkiem zabić. Raczej szerokie cięcia po dużym obszarze ciała
> (klatka piersiowa, brzuch) albo w poprzek mięśni (łapy, którymi do
> ciebie sięga). Jedno takie chlaśnięcie powinno wywołać tyle bólu i
> szoku u napastnika, by mieć czas na ucieczkę.

Cięcie łatwiej zablokować niż dźganie.

Pozdrawiam

RadoslawF

unread,
Feb 1, 2008, 7:44:49 PM2/1/08
to
Dnia 2008-02-02 01:30, Użytkownik Herhor napisał:

>> Herhor pisze:
>>> Załatw sobie gdzieś strzelbę-obrzyna i wal kacztym śrutem! Nawet
>>> poręczne i celować nie trzeba a i kilku bandziorów raz można
>>> ustrzelić. :)
>> Wiesz, kiedy ostatnio sprawdzałem, to mieszkałem jeszcze w Polsce,
>> więc to raczej odpada.
>

> Broń myśliwska na gumowy śrut też jest w Polsce tak trudno osiągalna???

Trzeba mieć pozwolenie.
No chyba że coś się ma dniach zmieniło. :-)

Pozdrawiam

Message has been deleted

J.F.

unread,
Feb 2, 2008, 8:38:18 AM2/2/08
to
On Fri, 1 Feb 2008 11:25:11 -0800 (PST), 161...@gmail.com wrote:
>mądrze... ale czy na pewno po 10 szybkich strzalach z bliska w twarz
>bedzie mial ochote na kolejne 8?

po 10 w twarz zapewne bedziesz mial sprawe o naduzycie obrony
koniecznej i trwale uszkodzenie wzroku pacjenta.

J.


Message has been deleted

Andrzej Lawa

unread,
Feb 2, 2008, 11:13:31 AM2/2/08
to
Herhor pisze:

>> Trzeba mieć pozwolenie.
>> No chyba że coś się ma dniach zmieniło. :-)
>>
>

> No to Polacy są bezbronni! :)
>
>

Ejtam... Czarnoprochowca możesz sobie kupić kiedy tylko ci przyjdzie na
to ochota ;)

Message has been deleted

Michał Dwużnik

unread,
Feb 2, 2008, 1:11:11 PM2/2/08
to
Herhor wrote:
> Takiego sprzed 1850 roku?
>
Takiego z datą produkcji 2007 :)

Michał

PS:Tak, serio

Fishman

unread,
Feb 2, 2008, 1:55:50 PM2/2/08
to
Andrzej Lawa pisze:

Co nie zmienia faktu, że czarnoprochowiec do samoobrony nadaje się
średniawo - w kaburze za długo nie ponosisz, bo proch higroskopijny i po
paru godzinach można go co najwyżej jako pałki użyć.

Michał Dwużnik

unread,
Feb 2, 2008, 2:03:30 PM2/2/08
to
Fishman wrote:
>>
>> Ejtam... Czarnoprochowca możesz sobie kupić kiedy tylko ci przyjdzie na
>> to ochota ;)
>
> Co nie zmienia faktu, że czarnoprochowiec do samoobrony nadaje się
> średniawo - w kaburze za długo nie ponosisz, bo proch higroskopijny i po
> paru godzinach można go co najwyżej jako pałki użyć.
>
Hmm, zdaje mi się że istnieją mniej higroskopijne odpowiedniki to jedno,
a dwa że jakoś uszczelnienie choćby i smalcem trochę ten czas poprawia :)

Michał

RadoslawF

unread,
Feb 2, 2008, 2:48:10 PM2/2/08
to

Istnieją ale nie są u nas dostępne. Jak uszczelnienie przedłuży czas
gotowości z 24 na 48 czy 72 godzin to w porównaniu z normalną bronią
jest to i tak nic.

Pozdrawiam

Michał Dwużnik

unread,
Feb 2, 2008, 3:26:55 PM2/2/08
to
RadoslawF wrote:

>>> Co nie zmienia faktu, że czarnoprochowiec do samoobrony nadaje się
>>> średniawo - w kaburze za długo nie ponosisz, bo proch higroskopijny i
>>> po paru godzinach można go co najwyżej jako pałki użyć.
>>>
>> Hmm, zdaje mi się że istnieją mniej higroskopijne odpowiedniki to jedno,
>> a dwa że jakoś uszczelnienie choćby i smalcem trochę ten czas poprawia :)
>
> Istnieją ale nie są u nas dostępne. Jak uszczelnienie przedłuży czas
> gotowości z 24 na 48 czy 72 godzin to w porównaniu z normalną bronią
> jest to i tak nic.
>

Oczywiście. Jednakowoż z paru godzin robi się sporo więcej, wbrew
przedpiścy.

Michał

RadoslawF

unread,
Feb 2, 2008, 3:37:13 PM2/2/08
to
Dnia 2008-02-02 21:26, Użytkownik Michał Dwużnik napisał:

>> Istnieją ale nie są u nas dostępne. Jak uszczelnienie przedłuży czas
>> gotowości z 24 na 48 czy 72 godzin to w porównaniu z normalną bronią
>> jest to i tak nic.
>>
> Oczywiście. Jednakowoż z paru godzin robi się sporo więcej, wbrew
> przedpiścy.

Jeśli czarnoprochowiec jest zabawką to codzienne jego ładowanie
będzie jak najbardziej na miejscu. W sytuacji kiedy ma spełniać
rolę narzędzia konieczność tak częstego ładowania zamiast raz na
kwartał to spora uciążliwość.

I jeszcze trzeba pamiętać o przepisach. Użycie takiej broni
w domu będzie do przyjęcia, ale na ulicy odpowiedź na pytanie
prokuratora w jakim celu broń była przenoszona w stanie
umożliwiającym oddanie strzału może nie być łatwa. :-)

Pozdrawiam

Michał Dwużnik

unread,
Feb 2, 2008, 4:05:41 PM2/2/08
to
RadoslawF wrote:
> Dnia 2008-02-02 21:26, Użytkownik Michał Dwużnik napisał:
>
>>> Istnieją ale nie są u nas dostępne. Jak uszczelnienie przedłuży czas
>>> gotowości z 24 na 48 czy 72 godzin to w porównaniu z normalną bronią
>>> jest to i tak nic.
>>>
>> Oczywiście. Jednakowoż z paru godzin robi się sporo więcej, wbrew
>> przedpiścy.
>
> Jeśli czarnoprochowiec jest zabawką to codzienne jego ładowanie
> będzie jak najbardziej na miejscu. W sytuacji kiedy ma spełniać
> rolę narzędzia konieczność tak częstego ładowania zamiast raz na
> kwartał to spora uciążliwość.
>
Odnosiłem się li i tylko do higroskopijności, reszta to zupełnie inna
para kaloszy.
<ciach>

Michał

Andrzej Lawa

unread,
Feb 2, 2008, 3:26:06 PM2/2/08
to
Fishman pisze:

> Co nie zmienia faktu, że czarnoprochowiec do samoobrony nadaje się
> średniawo - w kaburze za długo nie ponosisz, bo proch higroskopijny i po
> paru godzinach można go co najwyżej jako pałki użyć.

Oj, ździebko chyba przesadzasz - oryginalni użytkownicy takich
wynalazków odpalali je i po kilku dniach.


Piotr Wyderski

unread,
Feb 2, 2008, 4:29:56 PM2/2/08
to
161...@gmail.com wrote:

> sadze ze jednak lepiej pozbawic napastnika oka , na pewno nie bedzie
> dalej sie pchal na mnie niz zostac przez niego obrabowanym i
> pocwiartowanym , jak ma problem ze korde chcezadawac bol to trafi
> wkoncu na silniejszego i jak go pozbawie oka czy czegos to wcale nie
> bede mial wyrzutow, nawet na policje zadzwonie zeby mial sprawe, o ile
> uda mi sie go zatrzymac na miejscu,

Tylko żebyś się nie przejechał na tej swojej wierze w policję.
Lepiej nie zapominaj, w jakim kraju żyjesz, więc szykuj pieniądze
na odszkodowanie dla Pana Bandyty -- w końcu pozbawisz go
zdrowia podczas wykonywania obowiązków zawodowych, a to
się może naszym humanitarnym sądom bardzo nie spodobać...

Pozdrawiam
Piotr Wyderski

Andrzej Lawa

unread,
Feb 2, 2008, 5:56:44 PM2/2/08
to
RadoslawF pisze:

> I jeszcze trzeba pamiętać o przepisach. Użycie takiej broni
> w domu będzie do przyjęcia, ale na ulicy odpowiedź na pytanie
> prokuratora w jakim celu broń była przenoszona w stanie
> umożliwiającym oddanie strzału może nie być łatwa. :-)

"Jechałem sobie na strzelnicę" ;->

RadoslawF

unread,
Feb 2, 2008, 6:13:50 PM2/2/08
to

Ci z teksasu i meksyku owszem.
Ale tam jest raczej sucho. :-)

Pozdrawiam

Robert Tomasik

unread,
Feb 2, 2008, 8:00:18 PM2/2/08
to
Użytkownik "J.F." <jfox_x...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:ifs8q3h93smo298nl...@4ax.com...

W tych wrunkach sukcesem będzie pojedyncze trafienie. To, ze akurat w oko
jest znikomo prawdopodobne.

Robert Tomasik

unread,
Feb 2, 2008, 8:22:19 PM2/2/08
to
Użytkownik "Herhor" <herhor_A...@onet.eu> napisał w wiadomości
news:fo28pn$ej0$1...@inews.gazeta.pl...

>>Ejtam... Czarnoprochowca możesz sobie kupić kiedy tylko ci przyjdzie
>>na to ochota ;)

> Takiego sprzed 1850 roku?

Nie, byle był na tamtym wzorowany. Strzelałem i śmiem twierdzić, że tylko
czekać na napady z tą bronią. Na 25 metrów skupienie nie gorsze od
centralnego zapłonu. Wady, to:

- długie ładowanie (do przełknięcia w samoobronie)
- niewygodne noszenie - bo te, któe widziałem są bardzo duże.

Andrzej Lawa

unread,
Feb 3, 2008, 8:26:07 AM2/3/08
to
Robert Tomasik pisze:

> Nie, byle był na tamtym wzorowany. Strzelałem i śmiem twierdzić, że
> tylko czekać na napady z tą bronią. Na 25 metrów skupienie nie gorsze od
> centralnego zapłonu. Wady, to:
>
> - długie ładowanie (do przełknięcia w samoobronie)

Chyba żeby mieć kilka w zapasie :)

> - niewygodne noszenie - bo te, któe widziałem są bardzo duże.

Poszukaj rewolwerów Baby Dragoon. Kaliber .31, 5-strzałowy.
http://www.giwera.pl/artykuly/2004/10/27/palmet01.htm

Ewentualnie jakichś jedno- czy dwustrzałowych (chyba też takie były)
Derringerów.

W jednym filmie jedna z bohaterek miała chyba coś ze 20 albo i więcej
malutkich pistolecików a'la Derringer zakamuflowanych na spodniej
stronie płaszcza ;)

PS: http://www.joemonster.org/art/8652/10-najdziwniejszych-antycznych-broni

Pierścionek-pieprzniczka jest powalający ;)

Fishman

unread,
Feb 3, 2008, 1:59:20 PM2/3/08
to
Andrzej Lawa pisze:

Ci, którzy przeżyli żeby o tym opowiedzieć pewnie i odpalali... ;)

Andrzej Lawa

unread,
Feb 3, 2008, 3:02:59 PM2/3/08
to
RadoslawF pisze:

>> Oj, ździebko chyba przesadzasz - oryginalni użytkownicy takich
>> wynalazków odpalali je i po kilku dniach.
>
> Ci z teksasu i meksyku owszem.
> Ale tam jest raczej sucho. :-)

Owszem. Znacznie bardziej sucho niż np. na oceanie... A czego używali do
"napędu" dział na galeonach innych takich drewnianych stateczkach, hmm?

Jasne, że tam ładowali "na bieżąco", ale przecież ten proch płynął cały
czas na statku.

A beczki, nawet jeśli były idealnie szczelne, trzeba było czasem
otwierać - w celu właśnie np. ładowania ;)

A proch w bębenku powinien mieć całkiem dobre warunki - od strony
kominka chroni go kapiszon, od strony kuli... no cóż kula i te filcowe
dynksy które przecież można nasączyć olejem. Osobiście nie próbowałem ;)
ale uważam, że taki rewolwer powinien przeżyć i zachować zdolność do
strzału nawet po wpadnięciu na chwilę do wody.

Michał Grodecki

unread,
Feb 3, 2008, 3:24:50 PM2/3/08
to
Dnia 2008-02-03 21:02, Użytkownik Andrzej Lawa napisał:
> RadoslawF pisze:
>
>>> Oj, ździebko chyba przesadzasz - oryginalni użytkownicy takich
>>> wynalazków odpalali je i po kilku dniach.
>> Ci z teksasu i meksyku owszem.
>> Ale tam jest raczej sucho. :-)
>
> Owszem. Znacznie bardziej sucho niż np. na oceanie... A czego używali do
> "napędu" dział na galeonach innych takich drewnianych stateczkach, hmm?
>
> Jasne, że tam ładowali "na bieżąco", ale przecież ten proch płynął cały
> czas na statku.
>
> A beczki, nawet jeśli były idealnie szczelne, trzeba było czasem
> otwierać - w celu właśnie np. ładowania ;)

Proch na okrętach wojennych podlegał ścisłej okresowej kontroli,
odpowiednim zabiegom zapobiegającym zbrylaniu się pod wpływem wilgoci
itp. - była to cała gałąź wiedzy specjalistycznej.

--
Michał Grodecki
Uwaga - w nagłówku adres antyspamowy

Szymon Machel

unread,
Feb 3, 2008, 6:13:39 PM2/3/08
to
Robert Tomasik wrote:


> Nie, byle był na tamtym wzorowany. Strzelałem i śmiem twierdzić, że tylko
> czekać na napady z tą bronią.

Nie zdzierżyłem: to piąty rok już tego czekania zaczynasz?

SM

Robert Tomasik

unread,
Feb 3, 2008, 7:32:54 PM2/3/08
to
Użytkownik "Szymon Machel" <sma...@interia.pl> napisał w wiadomości
news:fo5hsa$6d9$1...@atlantis.news.tpi.pl...

>> Nie, byle był na tamtym wzorowany. Strzelałem i śmiem twierdzić, że
>> tylko
>> czekać na napady z tą bronią.
> Nie zdzierżyłem: to piąty rok już tego czekania zaczynasz?

Bo u nas napadów z bronią w ręku jest ogólnie niewiele. A jak już są, to
nikt nie strzela przeważnie i nie wiadomo, co miał. Na szczęście.
Przedstawiony przez Ciebie argument jest kontrargumentem dla piewców
teorii, że zliberalizowanie dostępu do broni spowodowało by wzrost
przestępczości. Moim zdaniem nie.

Andrzej Lawa

unread,
Feb 3, 2008, 7:09:55 PM2/3/08
to
Michał Grodecki pisze:

> Proch na okrętach wojennych podlegał ścisłej okresowej kontroli,
> odpowiednim zabiegom zapobiegającym zbrylaniu się pod wpływem wilgoci
> itp. - była to cała gałąź wiedzy specjalistycznej.

Czyli widzisz - się da :)

A biorąc pod uwagę, że czarny proch był np. noszony w pewnych okresach w
przygotowanych porcjach zapakowanych w (nawoskowany?) papier, to i parę
dni w bębenku rewolweru by przeżył.


Andrzej Lawa

unread,
Feb 3, 2008, 7:18:35 PM2/3/08
to
Szymon Machel pisze:

Prasa jeszcze o tym nie trąbiła, to się naród nie zorientował ;->

Poza tym: skoro napad i tak jest nielegalny, to po co pitolić się z
legalną bronią?

J.F.

unread,
Feb 4, 2008, 7:50:50 AM2/4/08
to
On Mon, 04 Feb 2008 01:18:35 +0100, Andrzej Lawa wrote:
>Szymon Machel pisze:

>>> Nie, byle był na tamtym wzorowany. Strzelałem i śmiem twierdzić, że tylko
>>> czekać na napady z tą bronią.
>>
>> Nie zdzierżyłem: to piąty rok już tego czekania zaczynasz?
>
>Prasa jeszcze o tym nie trąbiła, to się naród nie zorientował ;->
>Poza tym: skoro napad i tak jest nielegalny, to po co pitolić się z
>legalną bronią?

Bo mozna miec zawsze pod reka, nie trzeba miec dyskretnego miejsca do
chowania, nie trzeba sie bac przypadkowych kontroli..

J.


Michal Krogulec

unread,
Feb 4, 2008, 2:12:26 PM2/4/08
to
On Sat, 02 Feb 2008 19:55:50 +0100, Fishman <a...@me.pl> wrote:

> proch higroskopijny i po
>paru godzinach można go co najwyżej jako pałki użyć.

Jest to 100% nieprawda. Higroskopijność prochu czarnego jest tak niewielka, że
nie przeszkadza w wystrzeleniu nawet po bardzo długim czasie. Był tu parę
miesięcy temu wątek na ten temat, mi się nie chce go szukać. Zwolennik tezy
"czarny proch jest BARDZO higroskopijny" uzasadniał ją wpływem na celność w
strzelaniach do tarczy, a nie zdolnością do wystrzału jako takiego.

--
w adresie "N0$PAM" zamień na "mkrog"

WW

unread,
Feb 5, 2008, 4:58:49 AM2/5/08
to
161...@gmail.com pisze:

> mieszkam na nie za bezpiecznej dzielnicy wrocławia i czasem przydal by
> sie jakis as w rękawie gdyby ktos, albo pare ktosiów chcial
> zawłaszczyć sobie moj drogi przenośny sprzęt audio i tel.

Właśnie nowy minister spuścił projekt p. Ziobry
zwiększający zakres obrony koniecznej do kibla.
Nadal przestępca ma większe prawo niż napadnięty.


Pozdrawiam
WW
--
Dwa aksjomaty wojny:
1. Nie będziesz maszerował na Moskwę.
2. Nie będziesz maszerował na Kabu

Robert Tomasik

unread,
Feb 5, 2008, 5:53:07 PM2/5/08
to
Użytkownik "WW" <wu...@vp.pl> napisał w wiadomości
news:fo9cc5$oc0$5...@nemesis.news.tpi.pl...

> Właśnie nowy minister spuścił projekt p. Ziobry zwiększający zakres
> obrony koniecznej do kibla.
> Nadal przestępca ma większe prawo niż napadnięty.

Wcale nie ma większych praw. Prawo po prostu podchodzi do tego
zdroworozsądkowo nie pozwalając na nadużycie. Pomysł ministra Z. nie był
żadną rewelacją. i obecnie, jak w nocy we własnym domu walniesz młotkiem -
nawet ze skutkiem śmiertelnym napastnika - i wyjaśnisz, że było ciemno, nie
widziałeś, czy ma broń, czy nie i się wystraszyłeś, to sąd zasadniczo Ci
nic nie zrobi. Ustawa, która mniej więcej miała właśnie zezwalać na takie
działania po prostu była tylko medialnym biciem piany.

W 99%, kiedy sąd orzeka winę napadniętego, to albo naprawdę dochodzi do
rażącego przegięcia z jego strony (przykładowo strzelał do uciekającego już
i nie mogącego mu w niczym zagrozić napastnika) albo bojąc się tych bajek o
zakazach napadnięty tak zaczyna konfabulować, że już nawet sędzia nie jest
w stanie mu uwierzyć. Pozostały 1% załatwia apelacja.

NomaD_FH

unread,
Feb 5, 2008, 7:18:19 PM2/5/08
to
A wracajac do tematu bron palna (czy wiatrowka) kontra noz. Testy
wsrod kadetow akademii policyjnych (oraz jesli dobrze pamietam,
rowniez wsrod samych policjantow) udowodnily, jedna rzecz.
Sprawdzano, czy jesli napastnik z nozem (ktory wie jak nim walczyc)
znajdzie sie w odleglosci mniejszej niz 5 m, to funkcjonariusz ma
jakies szanse na przezycie (oczywiscie zakladajac sytuacje, ze bron ma
w kaburze). Wnioski?
Z tego co pamietam 85% osob (przeszkolonych!!!!) nie bylo w tym
momencie w stanie sie obronic i otrzymywalo kilka ran smiertelnych.
Dopiero chyba wzrost odleglosci powyzej 8m dawal wieksze szanse.

Obecnie mowie z pamieci, wiec moglem cos namieszac, ale generalnie
szanse byly baaardzo minimalne. Poszukam tego artykulu, bo byl
baaaardzo ciekawy :)

Wiec tym bardziej, jesli osoba broniaca sie bedzie miala wiatrowke, a
atakujaca noz (w dodatku raczej dresy nie wyciagaja noza w duzej
odleglosci od ofiary, tak samo jak i nie zaczynaja do niego wolac o
"pozyczenie telefonu, czy portfela" z odleglosci 10m), to szanse
wyciagniecia wiatrowki i skutecznego jej uzycia sa slabe. A
skutecznosc jeszcze gorsza.

pzdr

--
Grzesiek "NomaD"

NomaD_FH

unread,
Feb 5, 2008, 7:40:13 PM2/5/08
to
Znalazłem (widzialem to jeszcze na jakiejs stronie, w wiekszym
kontekscie "walk ulicznych") tutaj akurat z vortalu BUDO:

"3.2 Badania przeżywalności 128 policjantów w USA (Steve Ribbola)

21 stóp (6,4 m - dalej będę posługiwać się europejską miarą i
zaokrągloną odległością do 6,5 m - przypisek KW) było szeroko
akceptowaną przez służby porządkowe minimalną odległością niezbędną,
by będąc uzbrojonym w broń palną przeżyć atak z użyciem ostrego
narzędzia. Celem zasady 6,5 m było zapewnienie wystarczającego czasu
na wydobycie broni palnej i przeżycie ataku. [...]

Badanie było prowadzone w latach 1995-1997. Uczestnikami było 128
policjantów przyjętych na szkolenie podstawowe do Centrum Treningowego
George Stone. Badanych funkcjonariuszy umieszczono w sali treningowej
na kwadratowym polu. Byli atakowani przez jednego lub dwóch
napastników z przodu i pod kątem do 45 stopni, z odległości 3, 5, 10,
15 i 21 stóp (91 cm, 1,5 m, 3 m, 4,5 m i 6,5 m) . Uczestnicy byli
wyposażeni w standardowy pas służbowy z kaburą i bronią treningową.
Poinstruowano ich, że powinni rozpoczynać w postawie rozmowy z
podejrzanym osobnikiem, a w momencie ataku wydobyć broń, oddać dwa
strzały w środek masy napastnika i następnie zejść z jego drogi, by
nie wykorzystał swego pędu. Jeśli uczestnik badania zszedł z linii
ruchu napastnika uznawano, że przeżył atak. Jeśli policjant strzelił,
ale nie był w stanie uchylić się z drogi napastnika uznawano, że nie
przeżył ataku.

Na dystansach do 3 m żaden z policjantów nie przeżył ataku. Na
odległości 4,5 m tylko jeden ze 128 uczestników przeżył atak, co
dawało współczynnik przeżycia 0,8 %. Na 6,5 m liczba policjantów,
którzy przeżyli była wciąż niska - tylko 8 uczestników, co dało
współczynnik przeżycia 6,3 %"

Zrodlo:
http://budo.net.pl/viewtopic.php?t=49247

I to wg mnie zamyka temat tego, ze jak uda ci sie powstrzymac jednego,
to zdazysz tez strzelic do drugiego i go zatrzymac. Watpie, zeby ci
sie nawet tego jednego udalo w ten sposob zatrzymac.

pzdr

--
Grzesiek "NomaD"

Robert Tomasik

unread,
Feb 5, 2008, 8:17:47 PM2/5/08
to
Użytkownik "NomaD_FH" <Nom...@gmail.com> napisał w wiadomości
news:04649cc8-162f-4091...@j20g2000hsi.googlegroups.com...

Tego testu nie znam. Podczas II WS amerykańscy lub brytyjscy komandosi (nie
pamiętam już, bo dawno o tym czytałem) przeprowadzili test polegający na
tym, że żołnierz z nożem atakował uzbrojonego wartownika. O ile się nie
mylę, to wówczas metodą empiryczną ustalono, że trzeba chyba 15 metrów, by
wyrównać szanse atakującego i atakowanego. Bazując na tych doświadczeniach
zaczęto przykładowo w odpowiedniej odległości od wartownika ustawiać kozły
z drutem kolczastym.

Cały problem polega nie tyle na szybkości dobycia broni, bo to da sie
zrobić w ułamkowej części sekundy, co w czasie reakcji i podjęcia decyzji o
użyciu broni. Jeśli nie wzbudzając podejrzeń uda ci się podejść do
policjanta na te 5 metrów, to moim zdaniem policjant nie ma żadnych szans
na użycie broni i trzeba kombinować albo cofając sie podczas dobywania
broni, schodząc z linii ciosu czy blokując cios. Sytuacja będzie się miała
trochę lepiej, jeśli używamy rewolweru albo mamy w pistolecie nabój w
komorze. Ale 5 metrów wydaje mi się odległością zdecydowanie zbyt małą.

J.F.

unread,
Feb 6, 2008, 10:29:20 AM2/6/08
to
On Tue, 5 Feb 2008 23:53:07 +0100, Robert Tomasik wrote:
>> Nadal przestępca ma większe prawo niż napadnięty.
>
>Wcale nie ma większych praw. Prawo po prostu podchodzi do tego
>zdroworozsądkowo nie pozwalając na nadużycie. Pomysł ministra Z. nie był
>żadną rewelacją. i obecnie, jak w nocy we własnym domu walniesz młotkiem -
>nawet ze skutkiem śmiertelnym napastnika - i wyjaśnisz, że było ciemno, nie
>widziałeś, czy ma broń, czy nie i się wystraszyłeś, to sąd zasadniczo Ci
>nic nie zrobi.

Zrobi albo i nie - bo jak trafisz na zly sad to ci wytlumaczy ze
najpierw nalezalo swiatlo wlaczyc, a potem mlotkiem walic.
A jakby to wasza Matka byla ? :-)

J.

161...@gmail.com

unread,
Feb 6, 2008, 10:46:51 AM2/6/08
to
no to beznadzieja, jak sie widzi trzech tegich dresow wieczorem,
ktorzy zdecydowanie sa toba zainteresowani to najlepiej zaczac ladnie
wyciagac wszystko z kieszeni, usmiechnac sie szczerze w nadzieji ze
wszystkie konczyny zostana na swoim miejscu. ale to z dupy. korde
policja powinna byc od tego zeby lapac takich idiotow a nie znecac sie
nad czlowiekiem ktory spieszyl sie i przebiegl na czerwonym kiedy nic
nie jechalo w promieniu 50m.

p47

unread,
Feb 6, 2008, 10:51:12 AM2/6/08
to

Użytkownik "Robert Tomasik" <robert....@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:foapbp$83n$1...@inews.gazeta.pl...

> Użytkownik "WW" <wu...@vp.pl> napisał w wiadomości
> news:fo9cc5$oc0$5...@nemesis.news.tpi.pl...
>
>> Właśnie nowy minister spuścił projekt p. Ziobry zwiększający zakres
>> obrony koniecznej do kibla.
>> Nadal przestępca ma większe prawo niż napadnięty.
>
> Wcale nie ma większych praw. Prawo po prostu podchodzi do tego
> zdroworozsądkowo nie pozwalając na nadużycie. Pomysł ministra Z. nie był
> żadną rewelacją. i obecnie, jak w nocy we własnym domu walniesz młotkiem -
> nawet ze skutkiem śmiertelnym napastnika - i wyjaśnisz, że było ciemno,
> nie widziałeś, czy ma broń, czy nie i się wystraszyłeś, to sąd zasadniczo
> Ci nic nie zrobi.

Problem tkwi w słówku "zasadniczo";-)

jak zawsze lepiej (no, moze nie dla adwokatów:-), gdy problem rozstrzygniety
jest jednoznacznie, jasno i prosto, bez dwuznaczności w rodzaju tego
"zasadniczo", co potwierdza praktyka w postaci wielu znanych casusów.

(...)Pozostały 1% załatwia apelacja.


Po latach, czesto spędzonych w areszcie!:-( No i oczywiście apelacja nic
nie kosztuje;-)

p47


Robert Tomasik

unread,
Feb 6, 2008, 2:43:28 PM2/6/08
to
Użytkownik <peb...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:4592.000000...@newsgate.onet.pl...

> Ale 5 metrów wydaje mi się odległością zdecydowanie zbyt małą.
> A jaki szacujesz czas na pokonanie dystansu od 5 m do momentu uderzenia
> nożem?

5 metrów, to cztery długi kroki: 1-1,5 sekundy. No i ręka z nożem ma też te
pół metra.

Robert Tomasik

unread,
Feb 6, 2008, 3:02:58 PM2/6/08
to
Użytkownik <161...@gmail.com> napisał w wiadomości
news:4a91ea69-4dfb-4ee3...@c23g2000hsa.googlegroups.com...

Problem z trzema dresami jest tego rodzaju, że dopóki nie zaczną atakować,
to zasadniczo nie masz podstaw do obrony. A jak już we trzech zaczął, to
może po prostu braknąć czasu na cokolwiek i nawet granatnik nie pomoże. Do
grupy podejrzanie zachowujących się dresów nie należy się zbliżać bez
istotnej potrzeby. Przejść drugą stroną ulicy (jak się da). W ogóle po
ciemnych ulicach chodzi się środkiem i po cichu. Po cichu, byś Ty
potencjalnego napastnika wcześniej usłyszał, niż on Ciebie. Środkiem, by
nagle z bramy nie wyskoczył nikt. Przepisy PoRD wkładamy do kieszeni w
takim wypadku. Ruch niewielki, a jadący samochód widać i słychać z daleka -
jest czas, by wrócić na chodnik.

Wówczas w razie podejrzanie zachowującej się grupy usiłującej się zbliżyć
mamy czas na wydobycie broni i ostrzeżenie, że jeśli się zbliżą naciśniesz
spust. Jeśli zrobią krok do przodu, żaden sąd nie uzna, że nie była to
obrona konieczna. No i nie mierzymy w głowę, tylko w nogę. Tobie łatwiej
będzie podjąć decyzję o naciśnięciu spustu, napastnikowi łatwiej będzie
uwierzyć, że nie żartujesz, a sąd prędzej uzna, że nie było to
przekroczenie obrony koniecznej. Sądowi zwłaszcza pomaga to, że rana
wlotowa jest od przodu, a nie od tyłu.

Andrzej Lawa

unread,
Feb 7, 2008, 12:45:55 AM2/7/08
to
Robert Tomasik pisze:

> Wówczas w razie podejrzanie zachowującej się grupy usiłującej się
> zbliżyć mamy czas na wydobycie broni i ostrzeżenie, że jeśli się zbliżą
> naciśniesz spust. Jeśli zrobią krok do przodu, żaden sąd nie uzna, że
> nie była to obrona konieczna. No i nie mierzymy w głowę, tylko w nogę.
> Tobie łatwiej będzie podjąć decyzję o naciśnięciu spustu, napastnikowi
> łatwiej będzie uwierzyć, że nie żartujesz, a sąd prędzej uzna, że nie
> było to przekroczenie obrony koniecznej. Sądowi zwłaszcza pomaga to, że
> rana wlotowa jest od przodu, a nie od tyłu.

Ja bym raczej sugerował, że jeśli już zacznie się strzelać, to tak, żeby
zabić. Bo jeśli dresy przeżyją, to potem zeznają "szliśmy sobie
grzecznie, a tu nagle ten pan zaczął nie wiadomo dlaczego do nas strzelać".

Zresztą dotyczy to nie tylko strzelania, ale każdego przypadku obrony
przed napadem, jeśli napastnicy potem sobie kupią jakiegoś skurwysyna
adwokata. Tylko np. gazem ciężko zabić ;->

Robert Tomasik

unread,
Feb 7, 2008, 9:30:26 AM2/7/08
to
Użytkownik "Andrzej Lawa" <alawa...@lechistan.SPAM_PRECZ.com> napisał w
wiadomości news:fdiq75-...@ncc1701.lechistan.com...

Od końca. Zadaniem adwokata jest bronić interesu klienta. To jego zawód. A
co do meritum sprawy, to pozostaje jeszcze sąd, który ma to
zdroworozsądkowo ocenić. W ostateczności nie da rady ustalić stanu
faktycznego i umorzy postępowanie. Natomiast pamiętaj, ze jedną z zasad
obrony koniecznej jest celowość. Z postrzelenia trzech napastników w nogi i
wezwania natychmiast Policji na miejsce się wybronisz. Z trzech trupów
będzie ciężko.

Ważnym, by wezwać natychmiast na miejsce Policję i próbować zabezpieczyć
ślady. nie ma odpuszczania dresom, bo się to obrócić może przeciwko Tobie.
Często jest tak (może nie akurat przy broni palnej), że napadnięty jakoś
sobie daje sam radę i odchodzi. Napastnicy wzywają Policję i przedstawiają
własny punkt widzenia. Śladów już wówczas najczęściej nie ma. Świadków też,
bo się rozeszli. I mamy zeznania kilku osiłków oraz obronę oskarżonego,
który im zaprzecza.

WW

unread,
Feb 7, 2008, 9:57:24 AM2/7/08
to
Robert Tomasik pisze:

> A co do meritum sprawy, to pozostaje jeszcze sąd, który ma to
> zdroworozsądkowo ocenić.

Tu sie mylisz. Sąd ocenia w zgodzie z prawem.

> Natomiast pamiętaj, ze jedną z zasad
> obrony koniecznej jest celowość. Z postrzelenia trzech napastników w
> nogi i wezwania natychmiast Policji na miejsce się wybronisz. Z trzech
> trupów będzie ciężko.

Łatwiej trafić w korpus niż w nogi biegnącego i to
jeszcze w stresie.
Jak nie trafisz, to on trafi ciebie.

> Ważnym, by wezwać natychmiast na miejsce Policję i próbować zabezpieczyć
> ślady. nie ma odpuszczania dresom, bo się to obrócić może przeciwko
> Tobie. Często jest tak (może nie akurat przy broni palnej), że
> napadnięty jakoś sobie daje sam radę i odchodzi. Napastnicy wzywają
> Policję i przedstawiają własny punkt widzenia. Śladów już wówczas
> najczęściej nie ma. Świadków też, bo się rozeszli. I mamy zeznania kilku
> osiłków oraz obronę oskarżonego, który im zaprzecza.

Tak właśnie jest. Ich jest kilku i wychodzi na to,
że ty ich zaatakowałeś.
Pamiętacie tego dziadka, co go dwóch zaatakowało
nożami, on broniąc się dźgnął jednego
Pamiętacie wyrok.

Pozdrawiam
WW.

lis

unread,
Feb 7, 2008, 10:14:54 AM2/7/08
to
WW napisał(a):

> Robert Tomasik pisze:
>
>> A co do meritum sprawy, to pozostaje jeszcze sąd, który ma to
>> zdroworozsądkowo ocenić.
>
> Tu sie mylisz. Sąd ocenia w zgodzie z prawem.

.... i zgodnie z własnym sumieniem.
pozdr. lisu

Robert Tomasik

unread,
Feb 7, 2008, 12:01:08 PM2/7/08
to
Użytkownik "WW" <wu...@vp.pl> napisał w wiadomości
news:fof6kd$9sq$1...@nemesis.news.tpi.pl...

> Łatwiej trafić w korpus niż w nogi biegnącego i to jeszcze w stresie.
> Jak nie trafisz, to on trafi ciebie.

Polemizował bym silnie. Zakładając strzelanie z przodu, to nogi mają mniej
więcej podobne pole powierzchni, co tułów. W sumie bez większej różnicy, w
którą trafisz.


>
> Tak właśnie jest. Ich jest kilku i wychodzi na to, że ty ich
> zaatakowałeś.
> Pamiętacie tego dziadka, co go dwóch zaatakowało nożami, on broniąc się
> dźgnął jednego
> Pamiętacie wyrok.

Możesz przybliżyć szczegóły?

Andrzej Lawa

unread,
Feb 7, 2008, 1:46:21 PM2/7/08
to
Robert Tomasik pisze:

>> Zresztą dotyczy to nie tylko strzelania, ale każdego przypadku obrony
>> przed napadem, jeśli napastnicy potem sobie kupią jakiegoś skurwysyna
>> adwokata. Tylko np. gazem ciężko zabić ;->
>
> Od końca. Zadaniem adwokata jest bronić interesu klienta. To jego zawód.

Zgoda, ale są pewne granice. Jeśli szmata oskarża niewinną kobietę o
fałszowanie dokumentacji medycznej, bo "za badanie dostała pieniądze" (a
jaki lekarz bada gratis? zwłaszcza prywatnie? pomijam detal "ogromnego"
zarobku w postaci 60zł...), to te granice IMHO przekracza.

Szkoda, że zarówno prawo jak i moje własne zasady nie pozwalają na
wyzwanie go na pojedynek i zastrzelenie jak wściekłego psa ;->

Cóż, zawsze pozostaje nadzieja na prawdziwość wizji Dantego, co
zagwarantuje tej szmacie wizytę na 8. kręgu piekieł ;)

> A co do meritum sprawy, to pozostaje jeszcze sąd, który ma to
> zdroworozsądkowo ocenić. W ostateczności nie da rady ustalić stanu
> faktycznego i umorzy postępowanie. Natomiast pamiętaj, ze jedną z zasad
> obrony koniecznej jest celowość. Z postrzelenia trzech napastników w
> nogi i wezwania natychmiast Policji na miejsce się wybronisz. Z trzech
> trupów będzie ciężko.

Bawienie się w celowanie w nogi grozi chybieniem - co oznacza (1)
napastnik nie zostanie unieszkodliwiony oraz (2) istnieje ryzyko
jakiegoś rykoszetu czy trafienia osoby postronnej z jakiegoś innego
powodu (do "osób" wliczam zwierzęta, jako że jak dla mnie stoją one na
wyższym poziomie moralnym, niż bandyci ;) )

Pewnie, że wolałbym startrekowy fazer ze skutecznym obezwładnianiem ;) i
wmontowaną bioniczną kamerę ;) ale na obecne duży kaliber i mięciutka
kula czarnoprochowca skierowana w korpus bandyty jest lepsza, niż
bawienie się w strzelanie po nogach.

Zwłaszcza, że czarnoprochowce mają małą pojemność magazynków - a chyba o
takiej (tzn. nie wymagającej zezwolenia) broni w tym wątku głównie mowa...

Piotr Wyderski

unread,
Feb 7, 2008, 9:25:05 PM2/7/08
to
Robert Tomasik wrote:

> Pomysł ministra Z. nie był żadną rewelacją. i obecnie, jak
> w nocy we własnym domu walniesz młotkiem - nawet ze
> skutkiem śmiertelnym napastnika - i wyjaśnisz, że było
> ciemno, nie widziałeś, czy ma broń, czy nie i się wystraszyłeś,
> to sąd zasadniczo Ci nic nie zrobi.

Właśnie w tym jest cały problem, że musisz sądowi
cokolwiek wyjaśniać. W takiej sytuacji jedyną rolą
państwa powinno być udzielenie profesjonalnej
pomocy w pozbyciu się zwłok.

> W 99%, kiedy sąd orzeka winę napadniętego, to albo
> naprawdę dochodzi do rażącego przegięcia z jego strony
> (przykładowo strzelał do uciekającego już i nie mogącego
> mu w niczym zagrozić napastnika)

Hm, a gdzie tu przegięcie?

Pozdrawiam
Piotr Wyderski

gawfron

unread,
Feb 8, 2008, 5:12:41 AM2/8/08
to
Robert Tomasik pisze:
>
> Możesz przybliżyć szczegóły?
Dobrze pamietam, ze bandyci na wolnosc od razu prawie, a dziadka sie
ciagalo po sadach i aresztach? Zreszta to nie byl jedyny taki przypadek.
Pamietam jeszcze jakies z tych, o ktorych raczyla wspomniec tv, czlowiek
broniacy swojego domu ktory potem za 'przekroczenie granic obrony'
siedzi pol roku w areszcie, a bandyta od razu zwolniony. Cos sie ruszylo
dopiero jak zrobili reportaz.

WW

unread,
Feb 8, 2008, 8:22:07 AM2/8/08
to
Robert Tomasik pisze:

> Użytkownik "WW" <wu...@vp.pl> napisał w wiadomości
> news:fof6kd$9sq$1...@nemesis.news.tpi.pl...
>
>> Łatwiej trafić w korpus niż w nogi biegnącego i to jeszcze w stresie.
>> Jak nie trafisz, to on trafi ciebie.
>
> Polemizował bym silnie. Zakładając strzelanie z przodu, to nogi mają
> mniej więcej podobne pole powierzchni, co tułów. W sumie bez większej
> różnicy, w którą trafisz.

Pozwolę sobie przypomnieć wojny z Zulusami. W ich
wyniku wprowadzono większe kalibry i specjalne
kule. Spowodowane było to tym, że taki Zulus,
nawet trafiony, szedł dalej i dzidą dźgnął jeszcze.
Tu mamy podobny przypadek. Nawalone byczki z
pulsującą adrenaliną i strzelanie w powietrze w
celu odstraszenia.
Daruj sobie :-P

Pozdrawiam
WW

Konrad Stepien

unread,
Feb 8, 2008, 8:38:07 AM2/8/08
to
WW <wu...@vp.pl> napisał(a):
Zależy z czego się strzeli. Nie trzeba się cofać do Isandlwany,
podobnie było niedawno w somali. Po prostu amunicja "przeciwpancerna"
słabo się sprawdza przeciwko takim jak piszesz "byczkom".
Za czarnoprochowce mają raczej miękkie pociski o sporym kalibrze.

--
WARNING: my e-mail is encrypted by ROT13
Xbaenq Fgrcvra <xba...@vagreqngn.arg.cy>

Robert Tomasik

unread,
Feb 8, 2008, 8:56:13 AM2/8/08
to
Użytkownik <peb...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:30f7.000001...@newsgate.onet.pl...

>> 5 metrów, to cztery długi kroki: 1-1,5 sekundy. No i ręka z nożem ma też
>> te
>> pół metra.
>>
> Ci testowani policjanci to trenuja chyba jedynie wchłanianie piwa,
> hamburgerów
> i chipsów, a nie strzelanie.
> Dobry strzelec wyjmie broń z kabury i celnie strzeli w ok. jedną sekundę
> od
> sygnału startowego - start w pozycji swobodnej (ręce wzdłóż tułowia)
> zakładam,
> że w momencie strzału cel będzie ok. 2 m od strzelca.

Wyciągnięcie broni, przeładowanie i strzał, to mnie się udaje w 0,4 s.
Problemem jest czas reakcji ma zagrożenie. Zupełnie inaczej jest, gdy
stoisz na strzelnicy i jedyną możliwą reakcją na sygnał jest strzał. A
inaczej, jak masz przed sobą człowieka i z nim normalnie rozmawiasz.

> Bardzo dobry zrobi to samo z kabury ukrytej pod ubraniem.
> Sprawdzone praktycznie.

Wiesz, to akurat problem techniczny jedynie.

ALE

unread,
Feb 8, 2008, 2:43:10 PM2/8/08
to

Użytkownik "Piotr Wyderski" <piotr.w...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:fogek5$r9n$1...@atlantis.news.tpi.pl...

> Robert Tomasik wrote:
>
>> Pomysł ministra Z. nie był żadną rewelacją. i obecnie, jak
>> w nocy we własnym domu walniesz młotkiem - nawet ze
>> skutkiem śmiertelnym napastnika - i wyjaśnisz, że było
>> ciemno, nie widziałeś, czy ma broń, czy nie i się wystraszyłeś,
>> to sąd zasadniczo Ci nic nie zrobi.
>
> Właśnie w tym jest cały problem, że musisz sądowi
> cokolwiek wyjaśniać. W takiej sytuacji jedyną rolą
> państwa powinno być udzielenie profesjonalnej
> pomocy w pozbyciu się zwłok.

Kolejny z UPRanym mózgiem?


Andrzej Lawa

unread,
Feb 8, 2008, 3:10:24 PM2/8/08
to
Robert Tomasik pisze:

> Wyciągnięcie broni, przeładowanie i strzał, to mnie się udaje w 0,4 s.

A po co przeładowanie? Nie lepiej chodzić z rewolwerem albo automatem
pozwalającym na chodzenie z nabojem w komorze?

> Problemem jest czas reakcji ma zagrożenie. Zupełnie inaczej jest, gdy
> stoisz na strzelnicy i jedyną możliwą reakcją na sygnał jest strzał. A
> inaczej, jak masz przed sobą człowieka i z nim normalnie rozmawiasz.

A to słuszna uwaga.

Z tym że na strzelnicy z reguły strzela się z "pozycji strzeleckiej". A
w takiej sytuacji IMHO logiczne byłoby strzelanie "z biodra" (dodatkowy
argument za strzelaniem w korpus).

Robert Tomasik

unread,
Feb 8, 2008, 4:25:17 PM2/8/08
to
Użytkownik "Andrzej Lawa" <alawa...@lechistan.SPAM_PRECZ.com> napisał w
wiadomości news:7epu75-...@ncc1701.lechistan.com...

>> Wyciągnięcie broni, przeładowanie i strzał, to mnie się udaje w 0,4 s.
> A po co przeładowanie? Nie lepiej chodzić z rewolwerem albo automatem
> pozwalającym na chodzenie z nabojem w komorze?

Ale mam to co mam. Oczywiście, ze było by lepiej. Choć osobiście uważam, ze
przeładowanie działa psychologicznie na napastnika, a przy okazji daje tę
chwilę namysłu, czy we właściwą osobę wkładasz ołów. W sytuacji
podbramkowej broń może być przeładowana wcześniej. Natomiast z noszeniem
broni z nabojem w lufie jest kłopot. nie można choćby z nią jeździć
środkami komunikacji publicznej.


>
> Z tym że na strzelnicy z reguły strzela się z "pozycji strzeleckiej". A
> w takiej sytuacji IMHO logiczne byłoby strzelanie "z biodra" (dodatkowy
> argument za strzelaniem w korpus).

Strzelanie z biodra ma sens tak na dystansie do 2-3 metry. Potem trafienie
w cokolwiek sensownego jest mało prawdopodobne. W wypadku przeładowania
mimo wszystko lepiej nauczyć się to robić na wysokości oczu.

Andrzej Lawa

unread,
Feb 8, 2008, 4:40:19 PM2/8/08
to
ALE pisze:

>> Właśnie w tym jest cały problem, że musisz sądowi
>> cokolwiek wyjaśniać. W takiej sytuacji jedyną rolą
>> państwa powinno być udzielenie profesjonalnej
>> pomocy w pozbyciu się zwłok.
>
> Kolejny z UPRanym mózgiem?
>

Albo miał już do czynienia z taką sytuacją i niedobrze mu się robi na
myśl o długotrwałych (i średnio kompetentnych) sądach oraz odrażających
adwokatach ;->

Andrzej Lawa

unread,
Feb 8, 2008, 5:34:13 PM2/8/08
to
Robert Tomasik pisze:

> Ale mam to co mam. Oczywiście, ze było by lepiej. Choć osobiście uważam,
> ze przeładowanie działa psychologicznie na napastnika, a przy okazji

Jeśli psychologia miałaby zadziałać, to wystarczyłaby wiatrówka ;)

> daje tę chwilę namysłu, czy we właściwą osobę wkładasz ołów. W sytuacji
> podbramkowej broń może być przeładowana wcześniej. Natomiast z noszeniem

Zawsze można wybrać coś, co ma pocisk w komorze, ale może też mieć
zwolniony kurek/iglicę czy co tam dany model ma.

"Na szybko" strzelasz w "trybie" DA, a jak chcesz zrobić psychologię -
napinasz kurek/iglicę i masz do dyspozycji SA.

> broni z nabojem w lufie jest kłopot. nie można choćby z nią jeździć
> środkami komunikacji publicznej.

Pomijając taki detal, że "kto to sprawdzi" ;) dotyczy to korzystania z
komunikacji publicznej - jak ktoś nie korzysta, nie ma problemu.

>>
>> Z tym że na strzelnicy z reguły strzela się z "pozycji strzeleckiej". A
>> w takiej sytuacji IMHO logiczne byłoby strzelanie "z biodra" (dodatkowy
>> argument za strzelaniem w korpus).
>
> Strzelanie z biodra ma sens tak na dystansie do 2-3 metry. Potem

Zgoda. Ale właśnie wtedy masz najmniej czasu na reakcję.

> trafienie w cokolwiek sensownego jest mało prawdopodobne. W wypadku

Szkoda, że laserowe celowniki są nielegalne ;->

> przeładowania mimo wszystko lepiej nauczyć się to robić na wysokości oczu.

Jedno nie przeszkadza drugiemu.

Robert Tomasik

unread,
Feb 8, 2008, 6:13:27 PM2/8/08
to
Użytkownik "Andrzej Lawa" <alawa...@lechistan.SPAM_PRECZ.com> napisał w
wiadomości news:tr1v75-...@ncc1701.lechistan.com...

>> Ale mam to co mam. Oczywiście, ze było by lepiej. Choć osobiście uważam,
>> ze przeładowanie działa psychologicznie na napastnika, a przy okazji
> Jeśli psychologia miałaby zadziałać, to wystarczyłaby wiatrówka ;)

Jeśli podobna do broni. Zresztą uwierz, że samo przeładowanie potrafi
większość napastników położyć na glebie.


>
>> daje tę chwilę namysłu, czy we właściwą osobę wkładasz ołów. W sytuacji
>> podbramkowej broń może być przeładowana wcześniej. Natomiast z noszeniem
>
> Zawsze można wybrać coś, co ma pocisk w komorze, ale może też mieć
> zwolniony kurek/iglicę czy co tam dany model ma.

Tylko trzeba by było jeszcze ustawy pozmieniać :-)


>
> "Na szybko" strzelasz w "trybie" DA, a jak chcesz zrobić psychologię -
> napinasz kurek/iglicę i masz do dyspozycji SA.

Tak też robię, jeśli przykładowo sie rozmyślę z naciśnięcia spustu, a potem
zmieniam zdanie.


>
>> broni z nabojem w lufie jest kłopot. nie można choćby z nią jeździć
>> środkami komunikacji publicznej.
> Pomijając taki detal, że "kto to sprawdzi" ;) dotyczy to korzystania z
> komunikacji publicznej - jak ktoś nie korzysta, nie ma problemu.

Niektórzy przestrzegają przepisów dla samego ich przestrzegania. Poza tym
przepis ten stworzono po to, byś przypadkowo pasażera nie postrzelił w
tłoku.

>>> Z tym że na strzelnicy z reguły strzela się z "pozycji strzeleckiej". A
>>> w takiej sytuacji IMHO logiczne byłoby strzelanie "z biodra" (dodatkowy
>>> argument za strzelaniem w korpus).
>> Strzelanie z biodra ma sens tak na dystansie do 2-3 metry. Potem
> Zgoda. Ale właśnie wtedy masz najmniej czasu na reakcję.

Przecież nie piszę, że na tym dystansie nie ma sensu.


>
>> trafienie w cokolwiek sensownego jest mało prawdopodobne. W wypadku
> Szkoda, że laserowe celowniki są nielegalne ;->

Mało praktyczne na co dzień. Kłopot z noszeniem broni, bo nie ma kabur.
Broń ciąży na lufę. No i nie znam przepisu zabraniającego noszenia tego
celownika.


>
>> przeładowania mimo wszystko lepiej nauczyć się to robić na wysokości
>> oczu.
> Jedno nie przeszkadza drugiemu.

Ale jak przeładowujesz na wysokości oczu, to już żaden problem "złapać"
przyrządy.

Andrzej Lawa

unread,
Feb 8, 2008, 8:09:35 PM2/8/08
to
Robert Tomasik pisze:

> Jeśli podobna do broni. Zresztą uwierz, że samo przeładowanie potrafi
> większość napastników położyć na glebie.

Czyli mówisz, że jednak wiatrówka powinna wystarczyć, hmm? ;->

>>> daje tę chwilę namysłu, czy we właściwą osobę wkładasz ołów. W sytuacji
>>> podbramkowej broń może być przeładowana wcześniej. Natomiast z noszeniem
>>
>> Zawsze można wybrać coś, co ma pocisk w komorze, ale może też mieć
>> zwolniony kurek/iglicę czy co tam dany model ma.
>
> Tylko trzeba by było jeszcze ustawy pozmieniać :-)

Hmm? Dlaczego?

>> "Na szybko" strzelasz w "trybie" DA, a jak chcesz zrobić psychologię -
>> napinasz kurek/iglicę i masz do dyspozycji SA.
>
> Tak też robię, jeśli przykładowo sie rozmyślę z naciśnięcia spustu, a
> potem zmieniam zdanie.

No widzisz :)

>>
>>> broni z nabojem w lufie jest kłopot. nie można choćby z nią jeździć
>>> środkami komunikacji publicznej.
>> Pomijając taki detal, że "kto to sprawdzi" ;) dotyczy to korzystania z
>> komunikacji publicznej - jak ktoś nie korzysta, nie ma problemu.
>
> Niektórzy przestrzegają przepisów dla samego ich przestrzegania.

Jak np. ja, ale ja jestem szurnięty ;)

> Poza tym przepis ten stworzono po to, byś przypadkowo pasażera
> nie postrzelił w tłoku.

Tyle że przepis powstał w czasach, kiedy nie istniała broń, która mogła
być w ten sposób bezpiecznie przenoszona.

Pomijając rewolwery, które de facto zawsze mają nabój w komorze ;)

>>>> Z tym że na strzelnicy z reguły strzela się z "pozycji strzeleckiej". A
>>>> w takiej sytuacji IMHO logiczne byłoby strzelanie "z biodra" (dodatkowy
>>>> argument za strzelaniem w korpus).
>>> Strzelanie z biodra ma sens tak na dystansie do 2-3 metry. Potem
>> Zgoda. Ale właśnie wtedy masz najmniej czasu na reakcję.
>
> Przecież nie piszę, że na tym dystansie nie ma sensu.

OK :)

>>
>>> trafienie w cokolwiek sensownego jest mało prawdopodobne. W wypadku
>> Szkoda, że laserowe celowniki są nielegalne ;->
>
> Mało praktyczne na co dzień. Kłopot z noszeniem broni, bo nie ma kabur.

Są. Wiatrówkowe :) Bardzo fajne, takie na udo :-D (szkoda, że takie
noszenie jest nielegalne, chyba że ma się długi płaszczyk i broni nie
widać ;)

Ale można ją założyć także na pasek.

http://www.bron.pl/bron_pl/sport/produkty/akcesoria/kabury/kabura_taktyczna_uniwersalna_umarex

P99 pasuje ładnie :)

> Broń ciąży na lufę. No i nie znam przepisu zabraniającego noszenia tego
> celownika.

Broń szczególnie niebezpieczna. Rozporządzenie z 20 marca 2000 w tej
sprawie, paragraf 1, punkt 4.

Broń z celownikami laserowymi lub noktowizyjnymi jest "be".

>>> przeładowania mimo wszystko lepiej nauczyć się to robić na wysokości
>>> oczu.
>> Jedno nie przeszkadza drugiemu.
>
> Ale jak przeładowujesz na wysokości oczu, to już żaden problem "złapać"
> przyrządy.

Ale najpierw trzeba tam podnieść. To trwa.

Piotr Wyderski

unread,
Feb 8, 2008, 8:22:43 PM2/8/08
to
ALE wrote:

> Kolejny z UPRanym mózgiem?

Obawiam się, że się mylisz, Alosza. UPR to banda clownów
specjalizujących się w topieniu każdej własnej inicjatywy.
Polityka tu nie ma nic do rzeczy. Po prostu jeśli ktoś waży
się podnieść rękę ma mnie lub moją rodzinę, to mam w
zwyczaju się bronić i to bronić skutecznie. Mówię jednak
tylko za siebie; jeśli komuś innemu będą np. gwałcic żonę,
to ma pełne prawo okazać solidarność społeczną i -- jak
na porządną eurociotę przystało -- pomóc ją przytrzymać,
bo co tak będzie wierzgała...

Miłego dnia,
Piotr Wyderski

ALE

unread,
Feb 9, 2008, 3:52:15 AM2/9/08
to

Użytkownik "Piotr Wyderski" <wyde...@mothers.against.spam-ii.uni.wroc.pl>
napisał w wiadomości news:foiv8s$fet$1...@news.dialog.net.pl...

Ja jeszcze nie wiem czy jesteś clownem czy
ci po prostu wali w dekiel. Będę się przyglądał.

Robert Tomasik

unread,
Feb 9, 2008, 5:06:26 AM2/9/08
to
Użytkownik "Andrzej Lawa" <alawa...@lechistan.SPAM_PRECZ.com> napisał w
wiadomości news:7vav75-...@ncc1701.lechistan.com...

>> Jeśli podobna do broni. Zresztą uwierz, że samo przeładowanie potrafi
>> większość napastników położyć na glebie.
> Czyli mówisz, że jednak wiatrówka powinna wystarczyć, hmm? ;->

Nie próbowałem, ale nie przypominam sobie, by goście na muszce jakoś
specjalnie oglądali broń.


>
>>>> daje tę chwilę namysłu, czy we właściwą osobę wkładasz ołów. W
>>>> sytuacji
>>>> podbramkowej broń może być przeładowana wcześniej. Natomiast z
>>>> noszeniem
>>> Zawsze można wybrać coś, co ma pocisk w komorze, ale może też mieć
>>> zwolniony kurek/iglicę czy co tam dany model ma.
>> Tylko trzeba by było jeszcze ustawy pozmieniać :-)
> Hmm? Dlaczego?

Te przewidują noszenie broni bez naboju w komorze.

>>>> broni z nabojem w lufie jest kłopot. nie można choćby z nią jeździć
>>>> środkami komunikacji publicznej.
>>> Pomijając taki detal, że "kto to sprawdzi" ;) dotyczy to korzystania z
>>> komunikacji publicznej - jak ktoś nie korzysta, nie ma problemu.
>> Niektórzy przestrzegają przepisów dla samego ich przestrzegania.
> Jak np. ja, ale ja jestem szurnięty ;)

Witaj w klubie :-)


>
>> Poza tym przepis ten stworzono po to, byś przypadkowo pasażera
>> nie postrzelił w tłoku.
> Tyle że przepis powstał w czasach, kiedy nie istniała broń, która mogła
> być w ten sposób bezpiecznie przenoszona.
> Pomijając rewolwery, które de facto zawsze mają nabój w komorze ;)

Ale ich nie uchylono.

>>>> trafienie w cokolwiek sensownego jest mało prawdopodobne. W wypadku
>>> Szkoda, że laserowe celowniki są nielegalne ;->
>> Mało praktyczne na co dzień. Kłopot z noszeniem broni, bo nie ma kabur.
> Są. Wiatrówkowe :) Bardzo fajne, takie na udo :-D (szkoda, że takie
> noszenie jest nielegalne, chyba że ma się długi płaszczyk i broni nie
> widać ;)
> Ale można ją założyć także na pasek.
> http://www.bron.pl/bron_pl/sport/produkty/akcesoria/kabury/kabura_taktyczna_uniwersalna_umarex
> P99 pasuje ładnie :)

Ale do codziennego noszenia wyjątkowo niepraktyczne. Poza tym te celowniki
do wiatrówki rozregulowują się po kilku strzałach z 9 mm. Sprawdziłem.


>
>>>> przeładowania mimo wszystko lepiej nauczyć się to robić na wysokości
>>>> oczu.
>>> Jedno nie przeszkadza drugiemu.
>> Ale jak przeładowujesz na wysokości oczu, to już żaden problem "złapać"
>> przyrządy.
> Ale najpierw trzeba tam podnieść. To trwa.

Kwestia sprawy, choć oczywiście pewnie ułamek sekundy na tym się da
zarobić.

Irbis

unread,
Feb 9, 2008, 6:29:32 AM2/9/08
to
Użytkownik "Robert Tomasik" <robert....@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:foinme$qaa$1...@inews.gazeta.pl...

> Mało praktyczne na co dzień. Kłopot z noszeniem broni, bo nie ma kabur.
> Broń ciąży na lufę. No i nie znam przepisu zabraniającego noszenia tego
> celownika.

Niby dlaczego? Celownik laserowy mozna spokojnie wybrac
w wersji jako nakladke na bok rekojesci czy zastepujacy
muszke ze szczerbinka. Nic ci nie musi ciazyc na lufe :P
A co do kabur z celownikami zwlaszcza takimi zmniejszonymi
to jak najbardziej sa.

I.


It is loading more messages.
0 new messages