Dnia 2012-03-05, o godz. 11:37:12
grzech <
grze...@gazeta.pl> napisał(a):
> Zastanawiam się czy byłem w jakimś innym wojsku. Podstawowym "ubiorem
> na nogi" były u mnie skarpety. Onuce owszem mieliśmy na stanie, ale
> podstawowym ich przeznaczeniem było... czyszczenie broni.
Zależało od jednostki - jak pisałem w różnych było różnie. Kolega który
trafił do kompanii magazynowej przy magazynach amunicji w Twierdzy
Ossowcu dostał tylko onuce. Nawet w tym samym garnizonie różne jednostki
potrafiły mieć różnych "gaciowych" i różne zwyczaje. Np. jeden potrafił
wydać spisane ze stanu mundury jako odzież roboczą a inny pilnował by
pomocnik magazyniera porąbał je siekierą na części i wydał wojsku jako
czyściwo. Dowódcy przymykali oko na taki proceder bo często w ten
sposób łatano niedobory nowych mundurów. Onuce tez były różne - czasami
były gotowe a czasami żołnierz dostawał flanelę i sam musiał zadbać o
pocięcie. W sumie takie rzeczy występowały właściwie wszędzie - nie
tylko w mundurówce ale też w żywnościówce czy zaopatrzeniu w
smary/paliwo. O ile taki magazynier nie kradł za dużo i za widocznie
oraz pomagał innym to sam proceder był szeroko akceptowalny. U nas
śmiali się że szefa magazynu żywnościowego skontrolowano solidnie
dopiero jak mu się rozpadła na spotkaniu z dowódca jednostki teczka i
wysypały z niej na podłogę konserwy. W sumie to z wojska pochodzi
powiedzenie że każdego magazyniera po 15 latach służby powinno się
sadzać profilaktycznie na 10 lat do więzienia bez wyroku. ;-)
Zdrówko