Zdarzenie to jednak wyjaśnia jakimi sposobami ruskie złodzieje z Kremla
zamierzają mamić ruską publikę "odbudową armii i floty" bo tym jak
zbłaźnili się ostatnimi popisami o budowie 6 CVN i 30 SSN w większym
tempie od USA. Otóż koncepcja ta zakłada pompatyczne wprowadzenie do
linii właśnie kilku okrętów, które nie zostały skończone przez ostatnie
20 lat i gniły do tej pory na pochylniach. Co prawda cały szum wokół tej
sprawy może być tylko chwytem propagandowym i żaden z tych złomów
naprawdę w służby nie wejdzie ale nie jest to zupełnie wykluczone. Taki
koncept jest tym bardziej zrozumiały, że Ruskie stracili już zdolność
budowy nowoczesnych okrętów tej klasy.
Oczywiście wartość bojowa tak przestarzałych fregat jak te proj. 1154
(brak cech stealth, systemu OPL średniego-dalekiego zasięgu,
przestarzały system ZOP) jest dziś znikoma wobec nowych okrętów NATO i
ChRL ale przy jednoczesnym obniżeniu ceny samogonu w Rosji kremlowska
klika powinna być w stanie przekonać Rusków, że nowa "flota błękitnych
wód" jest już tuż, tuż w zasięgu ręki...tak jak ich kieliszki! :) :) :)
A nasza flota w tym samym okresie nawet nie skonczyla kadluba nowej fregaty
Leszek
Znaczy korwety "Gawron". Ta korweta chyba zostanie zbudowana ale zapewne
tylko jedna sztuka z tej serii. No ale nie czarujmy się, Polska żadną
potęgą morską nie jest i nie ma co w tym obszarze kozakować. Są
ważniejsze wydatki.
Natomiast chronologicznie to nie jest tak źle bo my "Gawrona" klepiemy 9
lat a Ruskie "Mudrego" aż 19 latek. No a tam gadają już o nowych CVN... :)
Jak to nie jest potega morska, przeciez mamy najwieksza czesc Baltyku?
Musimy tez uczestniczyc w morskich dzialaniach NATO na polnocnym Atlantyku,
a 2 nasze stare amerykanskie korwety to chyba gorszy zlom niz nowe rosyjskie
Leszek
> Jak to nie jest potega morska, przeciez mamy najwieksza czesc Baltyku?
Radze porownac ze Szwecja albo Finlandia.
> Musimy tez uczestniczyc w morskich dzialaniach NATO na polnocnym Atlantyku,
> a 2 nasze stare amerykanskie korwety to chyba gorszy zlom niz nowe
> rosyjskie
Gorszy zlom od starych rosyjskich, obawiam sie :->
I.
Nie znasz się ;-)
Myślą przewodnią każdego postu naszej maskoty jest to, że "ruskie głupie są i
rządzą nimi agenci" :-) Wprawdzie jak ci "agenci" wbrew wszelkim tym bredniom
któe produkował wydali rozkaz do wejścia do Osetii i Abchazji, to maskota
przeszła załamanie nerwowe, zniknęła na 3 tygodnie, by jak go już postawili na
nogi medykamentami wrócić, ale musiał biedny zmienić nicka, bo "Herhor" nie
miał już cywilnej odwagi by się publicznie pokazać... W JEDNYM wątku zatem
zaczął pisać pod KILKOMA róznymi z KILKU róznych adresów. Jednym słowem,
zwykły wariat i/lub socjopata. Cóż, statystyka ma swoje prawa, oprócz wariatów
jest też zapewne wśród nas jakiś pedofil oraz morderca, pocieszam się że jest
niewielka szansa by była to ta sama osoba. Ale kto wie :-/
Wychodzi na to, że nasi sąsiedzi przyjęli w końcu dość praktyczne podejście do
sprawy, co jest dużą zmianą w stosunku do dotychczasowej prowizorki :->
W przewidywalnej przyszłości, będą posiadali we FlBałt silny zespół skłądający
się z dwóch dużych niszczycieli (956), 4 (5) dużych fregat (2x1135+2(3)x1154)
+około 20 korwet, w tym ok. 15 rakietowych. Jest to siła wystarczająca by
razem z lotnictwem morskim skutecznie zwalczać nawet połączone floty
_wszystkich_ państw akwenu (warto mieć na uwadze gdzie operują niemieckie nowe
okręty - na Północnym). Analogiczną przewagę w sile ognia utrzymują nadal na
Morzu Czarnym, Kaspijskim (no też morze, nie :->?), zaś lwia część ich
wysiłków modernizacyjnych, których efekty będą widoczne dopiero za kilka lat,
skupić się będzie musiał na flotach oceanicznych, które w obecnych
uwarunkowaniach klimatycznych W KOŃCU mają szansę tworzyć w razie potrzeby
jednolitą siłe bojową, oraz zabezpieczać ichRZECZYWISTE interesy ekonomiczne -
szelfy, północne linie żeglugowe itd. Za naszego życia powinno być ciekawie.
ALAMO
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Fakt swietnie opanowal stylistyke propagndy uprawianej przez niektorych
komentatorow wystepujacych w PR i TVP :-)
Leszek
> ALAMO
Jaka kultura "pieprzona", brak argumentow lub brak wskazowek z Kremla i
jedyne wyjscie to opluc interlokutora.
Nawet gadac sie nie chce do takiego "przyjaciela moskali"
juras
Największą część Bałtyku?
Co do zobowiązań morskich Polskie względem NATO to faktycznie coś
takiego przyjęliśmy (patrolowanie Atlantyku) ale wedle mnie to jest bez
sensu z prostego powodu: Połączona flota NATO jest tak potężna, że
poradzi sobie z tym doskonale bez naszej pomocy a z drugiej strony
wypełniania takich zobowiązań wymaga od nas dużych wydatków na okręty
oceaniczne. Dlatego osobiście sądzę, za dla Polski optymalna byłaby
budowa floty podobnej do szwedzkiej lub fińskiej (lekkie siły nawodne)
wspartej przez lotnictwo i brzegowe wyrzutnie rakiet przeciwokrętowych.
A co do porównania naszych fregat (a nie korwet) klasy OHP z ruskimi
"nowoczesnymi" proj. 1154 to wychodzi raczej na równo. Tak pokrótce o
uzbrojeniu:
- OHP na system OPL średniego zasięgu Standard SM-1MR a 1154 takiego nie
posiada
- 1154 mają za to lepszy system OPL krótkiego zasięgu szczególnie w
zakresie samoobrony przed pokrp ("Kindżał" i CIWS "Kortik") a OHP ma
tylko jednego CIWS "Phalanx"
- rakiety Harpoon Block I i Uran są mniej więcej równorzędne ale 1154
zabiera ich więcej
- system sonarowy na OHP choć już leciwy jest lepszy od tego na 1154 z
powodu dużego zapóźnienia Ruskich w tym obszarze
- uzbrojenie ZOP jest też mniej więcej równorzędne (obie fregaty mają po
śmigłowcu ZOP oraz wt, na 1154 można z nich jeszcze odpalać
rakietotorpedy choć to cyrkowe rozwiązanie!) choć torpedy pop Mk-46 na
OHP są nieco lepsze od ruskich UMGT-1
- oba okręty nie posiadają cech stealth
No a poza tym to są okręty pełnomorskie a nawet oceaniczne więc ich
używanie na Bałtyku jest trochę kiepskim pomysłem...
Uderz w stol nozyce sie odezwa. Kolejny propagandysta rodem z czasow "zimnej
wojny"
Leszek
> juras
Kolejnego sobie poszukaj w domu albo na ciemnogrodzie i odrozniaj i czytaj
ze zrozumieniem.Widze ze masz z tym klopoty.
juras
Osobnika ALAMO należy po prostu zignorować. Przecież to co napisał w
swoim poście o "przewadze ogniowej" ruskiej floty na Bałtyku i Morzu
Czarnym można szybko obalić następująco:
1. Flota Bałtycka w składzie: 2 x 956, 2 x 1135 oraz 1-2 x 1154 plus 15
kutrów rakietowych i "lotnictwo morskie" w składzie 20 Su-24M:
- niszczyciele 956 nie posiadają zdolności obrony przed atakiem
zachodnich rakiet przeciwokrętowych bo ich system OPL "Uragan" (SA-N-7
Gadfly) nie może zwalczanie niskolecących rakiet typu "sea-skimmer"
(pociski 3M90 mają dolną granicę przechwycenia celów 15-25 metrów w
zależności od wersji a takie rakiety woda-woda latają około 3-5 m nad
wodą) a AK-630M to po prostu pośmiewisko a nie żaden system CIWS. Więc
te okręty to kaczki siedzące na wodzie i przeznaczone do odstrzału z
bezpiecznej odległości i to bez wzięcia pod uwagę ich muzealnej
elektroniki i systemów WRE!
- fregaty 1135 Krivak to już w ogóle bym się wstydził wstawiać do
rankingu bo to obecnie pływające zabytki zupełnie niezdolne do obrony i
w ogóle do niczego...ogólnie okręty technologiczne w zasadzie z lat
1960-tych...
- fregaty 1154 to z grubsza odpowiedniki OHP a więc zachodnich
standardów z lat 1970/80-tych zupełnie nie przystającego do obecnie
budowanych na Zachodzie fregat wyposażonych w system AEGIS lub jego
odpowiedników
- kilkanaście ruskich korwet rakietowych w starciu z wrogiem
posiadającym lotnictwo morskie i system rozpoznania morskiego to także
kaczki od odstrzału dla lotnictwa wroga (Niemcy, Szwecja)
- ciekawe czy bombowce morskie Su-24M mogą przenosić jakiekolwiek
rakiety przeciw okrętowe??? ;)
- okręty Floty Bałtyckiej z racji minimalnych zdolności ZOP (956 i 1135
nie mają ich wcale, 1154 ma na obecne czasy przestarzały system ZOP) są
bezbronne wobec ataku nowoczesnych okrętów podwodnych wroga
(niemieckich, szwedzkich - oba kraje mają takowe z napędem AIP), które
mogłyby je stosunkowo łatwo i bezpiecznie posłać na dno
Więc ciekaw jestem jak to wedle naszego "eksperta morskiego" wyglądałoby
starcie Bałt-Fłota z taką Szwecją! Szwedzi mogliby rzucić do walki ponad
100 Gripenów z rakietami RBS-15 o zasięgu do 200 km oraz pięć okrętów
podwodnych z napędem AIP a także korwety wykonane w technologii stealth.
Oj podejrzewam, że lanie to Ruskie wzięliby straszliwe! :)
2. Flota Czarnomorska (średnia wieku okrętów 30 lat!) to może ma
przewagę ogniową nad Gruzją i Ukrainą ale wystarczyło, że 10 okrętów
państw NATO spoza tego akwenu (czyli 1% morskich sił paktu!) wpłynęło w
sierpniu na Morze Czarne i ten zespół okazał się ze dwa razy mocniejszy
od tej ruskiej flotylli złomowej. Ponadto ciekaw jestem czy wedle
naszego "eksperta morskiego" flota turecka też jest słabsza od
Czarnomorskiej bo musi oczywiście zawsze pływać w większości tylko poza
tym akwenem! Zresztą nie czarujmy się: połączone floty państw NATO
lezącym nad tym akwenem (Bułgarii, Rumunii i Turcji) zjadają Flotę
Czarnomorską jak nic! :)
I to chyba wystarczy w kwestii wentylacji p.m.m z siary! :) :) :)
> Myślą przewodnią każdego postu naszej maskoty jest to, że "ruskie głupie są i
> rządzą nimi agenci" :-)
Ale on to jakoś tak pisze, że ja do tej pory nie wiem, czy on jest
rosyjskim nacjonalistą, czy amerykańskim imperialistą ;-)
Stalker
--
Jesienna wyprzedaż garażowa, czyli mydło i powidło:
http://www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=2738174
W przeciwieństwie do tego drugiego "siurasa", ten chociaż coś wie. W końcu
choroba psychiczna nie oznacza braku wiedzy z automatu :-/ Ten drugi za to nic
nie wie, więc się wyrównuje :->
Wyjątkowo "urocze" jest to "zestawienie" naszej maskoty, z którego ma wynikać
że nasze Perry to są w zasadzie równorzędne, lub zgoła lepsze, niż okręty
FlBałt :-) Oczywiście że są "lepsze", od okrętów proj. 1154 konkretnie, w
jednym aspekcie - posiadają system średniego zasięgu, odpowiednik Wołny, która
na szczęście trafiłą już do lamusa u nas, Standard niestety nie :-P System nie
jest zdolny do przechwycenia jakieglolwiek celu lecącego niżej niż 100 m (i to
słuchając/czytając materiały propagandowe, bo wiewiórki donoszą że dolna
granica to jakieś 200 m), co zresztą dowiodły polskie już testy - pociski P-21
stanowiące cele ćwiczebne nie zostały przechwycony przez ŻADEN system użyty do
tego celu, i to nawet by było trochę śmieszne, ale jest tragiczne. Warto
pamiętać, że duet Kościuszko/Puławski to niby że flagowce naszej MW, więc może
by je zestawić z analogicznymi dla FB rosyjskimi niszczycielami proj. 956?
Maskota tego nie zrobi, bo porównanie wypada dla nas zerowo. By załatwić naszą
flotę, nie musiałyby w zasadzie wychodzić z portu... :-( Posiadają dalece
nowocześniejszy system przeciwlotniczy Uragan lub jego rozwinięcie,
zdecydowanie zaś odstają in minus w zakresie możliwości ZOP, w końcu nie temu
służą. Ale na Kobbeny wystarczy to co mają. Z nawiązką :-/
Jednocześnie obie (wszystkie trzy) fregaty 1154 przenoszą nieporównywalnie
skuteczniejszy system przeciwlotniczy z pociskami 9M331 lub nowszymi 9M332 o
zasięgu wprawdzie mniejszym niż witrualne 35 km dla SM-1 (nominalnie do 15 km,
dla celi wolnych i "niewymagających" - do 18 km), za to zdolnych nie tylko do
niszczenia celi poruszajacych się o pare metrów od powierzchni morza, ale do
tego zwalczający jednocześnie 4 cele 8 pociskami, z możliwością przeniesienia
ognia już lecących pocisków na nowy cel o ile pierwszy zostanie zniszczony,
jeśli znajduje sie on w określonym kwadracie (0,6x0,6km) co na okęt tej klasy
stawia go w górnej stawce, zwłaszcza pamiętając o posiadanych dodatkowo dwóch
Kortikach... Tekst o możliwościach systemu ZOP mógł walnać tylko taki dureń
jak "hehuś".... Okręt ma zupełnie nowy zespół sonarowy, tożsamy
technologicznie z tym zamontowanym na Czabanience. To dobry i nowoczesny
system charakteryzujacy się dużym zasięgiem i poprawionymi zdolnościami do
namierzania cichych okrętów podwodnych (wzorcem były okręty 688I), wystarczy
zwrócić jakże baczą uwagę na fakt że współpracuje z systemem "Wodopad" o
zasięgu przekraczającym grubo 100 km.
System przeciwokrętowy to zupełnie śmieszna historia, np. Nieustraszimyj nie
ma zainstalowanych Uranów, mimo że ma wszystko, łącznie z konsolami, w środku.
Już od lata latają na ten temat anegdoty, że najpierw mają zamiar 30 lat
starsze 1134 w niego wyposażyć by zachować chronologię ;-)...
Jest to pocisk nowocześniejszy, szybszy i o większym zasięgu niż posiadane
przez naszą MW, niestety :-(
Reasumując, duet 956/1154 to jest, zgodnie z założeniami ich twórców, coś co
zapewnia całkowitą supremację na Bałtyku. Mogłyby ją przełamać TYLKO nowe
niemieckie fregaty, niestety one operują na Północnym. W połączeniu z własnym
lotnictwem oraz siłami PWO (S-300 pokrywającymi w zasadzie Gdynie, Hel i
sięgającymi pod Słupsk), marnie to nam rokuje. Smutne lecz prawdziwe :-(
Oczywiście można być skończonym durniem i udawać, że nasze Perry zjedzą Flotę
Bałtycką na śniadanie (zwłaszcza w kontekście ilości kupionych przez nas
pocisków przeciwokrętowych)...
A tego to nie wiem, wiem że to jest klasyczny wariat i socjopata :-) Wystarczy
popatrzyć na ten wątek gdzie zakładał w ciągu godziny kilka nowych adresów,
jak tylko ja lub Michał stwierdzaliśmy że ten poprzedni "byt" to on :-> Ja sie
zastanawiam, czy on to robił aby nie po to by mnie przypadkiem w jakiś dialog
z sobą nie wciągnąć, ale wrodzona skromnośc nie pozwala mi na taką
megalomanie ;-)...
Widzę, że siara dalej się kadzi:
- pociski Kindżała typu 9M331 mają zasięg do 12 km proszę więc łaskawie
sobie darować 15-18 km tak daleko siara nie może zalatywać. Dla ceków
naddźwiękowych (700 m/s) ten zasięg spada do 5 km...
- aha, więc mamy już porównywać dwa okręty różnych kategorii (OHP i 956)
jeden dwa razy większy od drugiego? A ciekawe czemu? Bo 1154 wysiada? :)
- i już Bałt-Fłot nie załatwia wszystkich Bałtyku a tylko naszą flotę?
- system ZOP "Zwiezda" w różnych wariantach opracowano 25 lat temu "z
myślą" o wykrywaniu nowych zachodnich SSN bo tak się Ruskom marzyło ale
oczywiści do tej pory zestarzał się on tak, że szkoda gadać a ponadto
ruska technika sonarowa była wtedy lata świetlne za amerykańską. To był
pierwszy system opartu o półprzewodniki w Rosji. Ponadto na 1154
zamontowano jego najmniejszą a więc i najgorszą pod względem osiągów
wersję. Podpieranie się tutaj zasięgiem Wodopadów to żałosne groteska!
Od kiedy takie systemy poczynając od Rastruba pojawiły się na uzbrojeniu
WMF? Od końca lat 1960-tych! Wtedy też ruskie sonary "miały" zasięg
50-100 km czy dziesięć razy mniejszy??? :) :) :)
- to jeszcze Rasputinem nie zafundował Uranów na 1154 jeśli od tylu lat
wszystko tam na nie czeka? Oj, rozczarował mnie! - tutaj absolutnie
punkt więcej dla OHP!
I dymu coraz mniej... :) :) :)
Sorry ale wysłałem niedokończony post w złym kodowaniu więc teraz go
przepiszę:
- pociski typu 9M331 mają zasięg 12 km proszę więc łaskawie sobie
darować 15-18 km bo na ten dystans siara nie zaleci! A dla celów
naddźwiękowych (700 m/s - na przykład rakiety antyradarowe) ten zasięg
spada do 5 km...
- aha, więc już mamy porównywać ze sobą okręty różnych kategorii (OHP i
956) jeden ponad dwa razy większy od drugiego? A ciekawe czemu? Bo 1154
wysiada i już nie prezentuje się tak różowo? :)
- i już Bałt-Flot nie załatwia wszystkich tylko samą naszą flotę? Ojej
coś mu za pół godziny tak dużo sił ubyło? :)
- system sonarowy "Zwiezda" w różnych wariantach opracowano 25 lat temu
"z myślą" o wykrywaniu nowych zachodnich SSN bo tak się ruskim marzyło
ale oczywiście do tej pory zestarzał się on tak, że szkoda gadać.
Ponadto ruska technika sonarowa była wtedy lata świetlne za USA więc i w
latach 1980-tyhch jego możliwości byłby "mocno nieciekawe". To był
pierwszszy taki system oparty o scalone układy półprzewodnikowe w Rosji!
A podpieranie się tutaj zasięgiem Wodopadów to żałosna groteska. Od
kiedy takie systemy poczynając od Rastruba pojawiły się w uzbrojeniu
WMF? Od końca lat 1960-tych! Czy wtedy też ruskie sonary miały zasięg
50-100 km czy też może dziesięć razy mniejszy? :)
- to jeszcze Rasputin nie zafundował na 1154 żadnych Uranów choć od tylu
lat wszystko na nie gotowe??? Oj rozczarowaliście mnie Rasputin and Co.
! Tutaj absolutnie punkt dla OHP nawet z czterema Harpoonami!
- a propos to na razie Polska ma 5 op a Bałt-Fłot tylko dwa. He-he-he!
I dymu oraz mniej! :) :) :)
"Pociski 9M331", jak i 9M332, oraz każde inne mają RÓZNE zasiegi dla RÓZNYCH
celi. Dla maskoty to zbyt skomplikowane, ale czego wymagać ;-)
Owszem, 9M331 strzelane systemu Tor mają nominalnie zasięg 12 km, ale jako
skuteczny dla celu "łatwego", czyli przechwytywanego na małych róznicach
kątowych podaje się 15 km. Pocisk 9M332 jest szybszy i minimalnie lżejszy. Do
tego dochodzi nowy system kierowania ogniem - standardowym sposobem na
zwięszanie zasięgu pocisku (który ZAWSZE balistycznie jest większy) jest
polepszenie naprowadzania tak by energię pocisku użyc efektywniej.
Zmodernizowany Tor wielokrotnie pokazywał przechwycenia w odległościach rzędu
15 km, przechwycenie pocisku przeciwokrętowego to jest jeszcze "dalsza"
sprawa - podstawowy algorytm przechwycenia to atak po paraboli, z pociskiem
rażacym z góry. Klinok, poza strzelaniem do celi powietrznych, może być
standardowo (są do tego procedury) użyty do porażenia celi lądowych/nawodnych,
jego zasieg w takiej konfiguracji to ponad 30 km dla celu o znanych
koordynatach, i około 20 km dla celu manewrujacego (jeśli ktoś nie rozumie -
strzelano tym zestawem do celu typu "jadący samochód").
Owszem, nawet Tor był w stanie przechwytywać nie tylko pociski AGM-88 (co jest
dość łatwe, bo jest to duży i napędowy cel, tyle że maleje zasieg
przechwycenia ze względu na prędkości wykonawcze zestawu), ale także spadające
bomby niekierowane, oraz pociski rakietowe. Prowadzono też próby w których
pociski 9M331 trafiały pociski artyleryjskie 122mm, ale dosyć tych peanów na
temat systemu które maskota niechcący, z braku zrozumienia, zacząl sadzić -
Tor był w chwili wprowadzania po prostu bezkonkurencyjny (a jego morska wersja
na starcie była zdecydowanie lepsza, nowocześniejsze elementy wykonawcze,
więcej celi i pocisków naprowadzanych...), obecnie, po ponad 20 latach, dalej
utrzymuje się w lidze (VT-S, Barak, Umkhonto). Dość o tym ;-)! Przecież
maskota nie taki miała cel, miała udowodnić że ruskie to badziew i basta! Nie
wyszło ..? No kurde...!? Ale udajmy że nikt nie widzi ;-P?
> - aha, więc już mamy porównywać ze sobą okręty różnych kategorii (OHP i
> 956) jeden ponad dwa razy większy od drugiego? A ciekawe czemu? Bo 1154
> wysiada i już nie prezentuje się tak różowo? :)
Maskota niestety nie rozumie tego co sama pisze, a już zwłaszcza - co czyta,
jeśli ktoś ma wątpliwości polecam wątek na NFOW gdzie z właściwym sobie
zacieciem próbował się mądrzyć nt. odpornosci BMP-1 na amunicję pośrednią.
Bredził, co mu dosadnie pokazano.
http://www.nfow.pl/viewtopic.php?t=26849&postdays=0&postorder=asc&start=345
"Opsifajfus" czy jakoś tak to jego kolejne wcielenie. Widać, buddysta ;-)
Nieustraszimyj, czyli 1154, w stosunku do OHP prezentuje się wiecej niż
różowo, ponieważ to jest po prostu inna liga. Okręt posiadajacy porównywalne
indywidualne możliwości ZOP (dalece większe dzięki możliwości strzelania
Wodopadów), lepsze możłiwości zwalczania sił nawodnych dzięki
nowocześniejszym, szybszym i o większym zasięgu pociskom przeciwokrętowym,
oraz NIEPORÓWNYWALNIE większej przeżywalności i możliwościom plot dzięki
posiadaniu prawdziwie wielokanałowego systemu rakietowego zdolnego do
zwalczania nawet najnowocześniejszych pocisków przeciwokrętowych (o
prędkościach rzędu 2,5Ma poruszających się parę metrów nad wodą), wspartego
dwoma niezależnymi systemami bliskiego zasięgu, co razem czyni ten okręt w
stanie zwalczać jednocześnie OSIEM celi powietrznych na bliskich i średnich
rubieżach, i do przeniesienia ognia na CZTERY kolejne gdy jeszcze rakiety są w
powietrzu. AK-630 nie liczę, testy wykazały ich średnią skuteczność,
porównywalną z badziewnym Phalanxem.
> - i już Bałt-Flot nie załatwia wszystkich tylko samą naszą flotę? Ojej
> coś mu za pół godziny tak dużo sił ubyło? :)
Żeby załątwić inne, musiałaby wyjść w morze. Żeby załątwić naszą - nie musi,
niestety.
> - system sonarowy "Zwiezda" w różnych wariantach opracowano 25 lat temu
> "z myślą" o wykrywaniu nowych zachodnich SSN bo tak się ruskim marzyło
> ale oczywiście do tej pory zestarzał się on tak, że szkoda gadać.
> Ponadto ruska technika sonarowa była wtedy lata świetlne za USA więc i w
> latach 1980-tyhch jego możliwości byłby "mocno nieciekawe". To był
> pierwszszy taki system oparty o scalone układy półprzewodnikowe w Rosji!
> A podpieranie się tutaj zasięgiem Wodopadów to żałosna groteska. Od
> kiedy takie systemy poczynając od Rastruba pojawiły się w uzbrojeniu
> WMF? Od końca lat 1960-tych! Czy wtedy też ruskie sonary miały zasięg
> 50-100 km czy też może dziesięć razy mniejszy? :)
Rastub miał zasięg DWU I PÓLKROTNIE mniejszy - 50 km w locie balistycznym, i
jakieś 45 km gdy Rastub strzelał pociski przeciwokrętowe. Ale kto by wymagał
takich "szczegułuf" od naszej maskoty.
System sonarowy Zwiezda-2 i jego klony to jest w zupełności z nawiązką
równoważnik systemów naszych OHP. Z naciskiem na "z nawiązką" - nowoczesny,
cyfrowy sonar z dużymi antenami. Nikt wyraźnie naszej maskocie nie zdążył
jeszcze wytłumaczyć od czego zależy odległość wykrycia, ale on się mutuje,
więc moze za chwilę gdy się nazwie np. "Pawka Morozow" będzie już to
wiedział :-)...
> - to jeszcze Rasputin nie zafundował na 1154 żadnych Uranów choć od tylu
> lat wszystko na nie gotowe??? Oj rozczarowaliście mnie Rasputin and Co.
> ! Tutaj absolutnie punkt dla OHP nawet z czterema Harpoonami!
Warto by mieć na uwadze to, że "cztery harpoony" to jest JEDEN bojowy i CZTERY
ćwiczebne - bo tyle przypłynęło z naszymy "fjegatami", konkretnie pierwszą :-(
By zaś Nieustraszonego wyposażyć w Urany, trzeba postawić stelaże i kontenery,
oraz je .. podpiąć :-( W środku jest już wszystko...
> - a propos to na razie Polska ma 5 op a Bałt-Fłot tylko dwa. He-he-he!
W istocie, trumny dla załóg Kobbenów (równoważnik technologiczny, poza tym że
2 razy mniejsze, okrętów proj. 641, wycofanych z WMF 10 (!!!!) lat temu,
dzisiaj pozostało w służbie jakieś 3 okręty całkowicie zmodernizowanego typu
641B) taniej by wyszły gdyby je zrobić z modrzewia.
ALAMO
P.S. Oparów głupoty faktycznie jakby mniej jak się naszego "szpenia" troszkę
poprzeciąga po asfalcie :-)
To moze to zrozumiesz, faktycznie na ruskich uczelniach gowna nauczyli i
nie widze w tobie synku zadnego uczestnika dyskusji, a ze taka uczelnie
skonczylem tylko smiech mnie ogarnia na pewne opinie.Badz mily chociaz jak
gowno wiesz o tym imperium zla.
Chamski jestes i dlatego nie pozdrawiam
juras
Nie kombinuj kolo nickow i kolo nazwisk bo sam sobie wystawiasz opinie.
No to poskaczemy po naszym wspaniałym ekspercie!
>> - pociski typu 9M331 mają zasięg 12 km proszę więc łaskawie sobie
>> darować 15-18 km bo na ten dystans siara nie zaleci! A dla celów
>> naddźwiękowych (700 m/s - na przykład rakiety antyradarowe) ten zasięg
>> spada do 5 km...
>
> "Pociski 9M331", jak i 9M332, oraz każde inne mają RÓZNE zasiegi dla RÓZNYCH
> celi. Dla maskoty to zbyt skomplikowane, ale czego wymagać ;-)
Nie, no jak tu dyskutować! Przecie podaje dwa zasięgi dla dwóch różnych
kategorii celów...pod i naddźwiękowych!
Dla "eksperta" to widać też skomplikowane. :)
> Owszem, 9M331 strzelane systemu Tor mają nominalnie zasięg 12 km, ale jako
> skuteczny dla celu "łatwego", czyli przechwytywanego na małych róznicach
> kątowych podaje się 15 km. Pocisk 9M332 jest szybszy i minimalnie lżejszy. Do
> tego dochodzi nowy system kierowania ogniem - standardowym sposobem na
> zwięszanie zasięgu pocisku (który ZAWSZE balistycznie jest większy) jest
> polepszenie naprowadzania tak by energię pocisku użyc efektywniej.
> Zmodernizowany Tor wielokrotnie pokazywał przechwycenia w odległościach rzędu
> 15 km, przechwycenie pocisku przeciwokrętowego to jest jeszcze "dalsza"
> sprawa - podstawowy algorytm przechwycenia to atak po paraboli, z pociskiem
> rażacym z góry. Klinok, poza strzelaniem do celi powietrznych, może być
> standardowo (są do tego procedury) użyty do porażenia celi lądowych/nawodnych,
> jego zasieg w takiej konfiguracji to ponad 30 km dla celu o znanych
> koordynatach, i około 20 km dla celu manewrujacego (jeśli ktoś nie rozumie -
> strzelano tym zestawem do celu typu "jadący samochód").
Bardzo fajnie, ze strzelano nim "marketingowo" do samochodów, pocisków
artyleryjskich kal. 122 mm a może i do Świętego Mikołaja co jednak nie
zmienia faktu, że dla w zasadzie jedynych możliwych dla Kindżała celów
czyli odpierania salwy pokpr jego zasięg jest malutki...
> Owszem, nawet Tor był w stanie przechwytywać nie tylko pociski AGM-88 (co jest
> dość łatwe, bo jest to duży i napędowy cel, tyle że maleje zasieg
> przechwycenia ze względu na prędkości wykonawcze zestawu), ale także spadające
> bomby niekierowane, oraz pociski rakietowe [...]
Duży i "napędowy" (tylko co to znaczy?) to jest na przykład H-28, H-28 i
te sprawy. Natomiast niestety ale salwa 4 HARM-ów (loadout tylko jednego
F-16 i F-18) wykończy jedyny radar Kinżała na 1154 przez "saturację" i
będzie cześć! A Kortiki nie pomogą w tej sytuacji bo max. prędkość
przechwycenia celów wynosi dla nich 600 m/s.
> Tor był w chwili wprowadzania po prostu bezkonkurencyjny (a jego morska wersja
> na starcie była zdecydowanie lepsza, nowocześniejsze elementy wykonawcze,
> więcej celi i pocisków naprowadzanych...), obecnie, po ponad 20 latach, dalej
> utrzymuje się w lidze (VT-S, Barak, Umkhonto). Dość o tym ;-)! Przecież
> maskota nie taki miała cel, miała udowodnić że ruskie to badziew i basta! Nie
> wyszło ..? No kurde...!? Ale udajmy że nikt nie widzi ;-P?
Oczywiście ALAMO, że to jest badziewie i wielka pomyłka a teraz powiem
ci dlaczego tak jest: na okręcie o wielkości fregaty system OPL o
zasięgu 12 km to tylko mogli wymyślić Ruskie! Ba, nawet na
niszczycielach 1155 i 1155.1 takie coś zamontowali!
Ale dalej możesz prawić że jest inaczej...że to "nieporównywalna
przeżywalność" i tak dalej. :)
A wszystko dlatego, że u Ruskich rozwój okrętowych SAM średniego zasięgu
zatrzymał się na systemie "Uragan" czyli odpowiedniku lądowego Buka. No
niestety ale jak chodzi na przykład zasięg rakiet 9M90M1 i 9M317 to to
jest przepaść w porównaniu a obecnymi wersjami amerykańskich Standardów
SM-2 Block III. Przy takiej samej masie pociski z USA mają
trzy-czterokrotnie większy zasięg... :) :) :)
>> - aha, więc już mamy porównywać ze sobą okręty różnych kategorii (OHP i
>> 956) jeden ponad dwa razy większy od drugiego? A ciekawe czemu? Bo 1154
>> wysiada i już nie prezentuje się tak różowo? :)
No to już wracamy do 1154 - bardzo dobrze! :)
> Nieustraszimyj, czyli 1154, w stosunku do OHP prezentuje się wiecej niż
> różowo, ponieważ to jest po prostu inna liga. Okręt posiadajacy porównywalne
> indywidualne możliwości ZOP (dalece większe dzięki możliwości strzelania
> Wodopadów), lepsze możłiwości zwalczania sił nawodnych dzięki
> nowocześniejszym, szybszym i o większym zasięgu pociskom przeciwokrętowym,
> oraz NIEPORÓWNYWALNIE większej przeżywalności i możliwościom plot dzięki
> posiadaniu prawdziwie wielokanałowego systemu rakietowego zdolnego do
> zwalczania nawet najnowocześniejszych pocisków przeciwokrętowych (o
> prędkościach rzędu 2,5Ma poruszających się parę metrów nad wodą), wspartego
> dwoma niezależnymi systemami bliskiego zasięgu, co razem czyni ten okręt w
> stanie zwalczać jednocześnie OSIEM celi powietrznych na bliskich i średnich
> rubieżach, i do przeniesienia ognia na CZTERY kolejne gdy jeszcze rakiety są w
> powietrzu.
Radziłbym ci jednak przestać epatować tymi hasełkami marketingowymi z
folderów Rosoboronexportu bo rzeczywistość wygląda nieco inaczej i nie
tak różowo dla tych systemów.
- znaczy jak chodzi o te niezamontowane Urany (zasięg 130 km, głowica
145 kg, prędkość 270 m/s) to nie sądzę, że znajdziesz tutaj kogoś kto
potwierdzi, że jest on "nowocześniejszym, szybszym i o większym zasięgu
pociskiem" od takich Harpoonów Block II i Block III. Ale próbuj... ;)
- ten cały Kortik to wygląda fajowo tylko na papierze: Jest ciężki,
skomplikowany a więc podatny na awarie. To z kolei ogranicza prędkość
obrotu wieży. No i połączenie w jedno systemu rakietowego i
artyleryjskiego to takie cudo wedle ciebie? Ciekawe, że nikt na
Zachodzie na to nie wpadł.
- Kindżał był kiedyś faktycznie "rewelacyjny" jednakże niestety posiada
on inny radar niż w lądowym Torze a mianowicie 3R95 z pięcioma antenami
w miksie "klasyczno-ścianowym"! No i obawiam się, że jego odporność na
zakłócenia jest dziś bardzo mizerna...Ponadto na 1154 mamy tylko jeden
taki system a to zapewnia tylko jednoczesne odpieranie ataku z jednego
kierunku w sektorze 60x60 stopni. A co jeśli jednocześnie nadlecą
rakiety z dwóch przeciwległych kierunków? Bo wiesz, najnowsze wersje
Harpoonów mają trasę dolotu do celu programowaną przez GPS...
A teraz dlaczego "rewelacyjne" pociski 9M331 mają taki mały zasięg. Ano
bo wiesz ciągła modernizacja rakiety sprzed 40 lat w końcu kiedyś osiąga
swój kres. Nie tak znowu dużo większy choć cięższy (280 kg vs 165 kg
przy 0,6 m większej długości i podobnej średnicy) ESSM ma zasięg 50 km,
czyli *czterokrotnie* większy.
> AK-630 nie liczę, testy wykazały ich średnią skuteczność,
> porównywalną z badziewnym Phalanxem.
Obawiam się, że jest sporo gorzej od twoich optymistycznych szacunków.
Otóż ten szmelc AK-630M posiada pewną bardzo istotną wadę w stosunku do
Phalanxa a mianowicie muzealną amunicję to znaczy tylko pociski
odłamkowo-zapalające niezbyt się nadające do zwalczania pokpr. No a
wiesz prace nad pociskiem z zapalnikiem zbliżeniowym i kierunkową
detonacją "Dalnomietr" okazały się dla Ruskich nie do przeskoczenia z
racji miniaturyzacji oraz ceny. :)
>> - i już Bałt-Flot nie załatwia wszystkich tylko samą naszą flotę? Ojej
>> coś mu za pół godziny tak dużo sił ubyło? :)
>
> Żeby załątwić inne, musiałaby wyjść w morze. Żeby załątwić naszą - nie musi,
> niestety.
No tylko jeszcze musiałbyś nam udowodnić, że prymitywne radary w
głowicach P-120 oraz 3M80 mogą wykryć okręt stojący w porcie na tle
linii brzegowej ale obawiam się, że to będzie bardzo trudne. :)
>> - system sonarowy "Zwiezda" w różnych wariantach opracowano 25 lat temu
>> "z myślą" o wykrywaniu nowych zachodnich SSN bo tak się ruskim marzyło
>> ale oczywiście do tej pory zestarzał się on tak, że szkoda gadać.
>> Ponadto ruska technika sonarowa była wtedy lata świetlne za USA więc i w
>> latach 1980-tyhch jego możliwości byłby "mocno nieciekawe". To był
>> pierwszszy taki system oparty o scalone układy półprzewodnikowe w Rosji!
>> A podpieranie się tutaj zasięgiem Wodopadów to żałosna groteska. Od
>> kiedy takie systemy poczynając od Rastruba pojawiły się w uzbrojeniu
>> WMF? Od końca lat 1960-tych! Czy wtedy też ruskie sonary miały zasięg
>> 50-100 km czy też może dziesięć razy mniejszy? :)
>
> Rastub miał zasięg DWU I PÓLKROTNIE mniejszy - 50 km w locie balistycznym, i
> jakieś 45 km gdy Rastub strzelał pociski przeciwokrętowe. Ale kto by wymagał
> takich "szczegułuf" od naszej maskoty.
Uuu, widzę że ALAMO pewne nieścisłości tutaj próbuje nam przemycić! Otóż
czytelnicy powinni wiedzieć, ze system RPK-6 Wodopad istnieje w dwóch
wersjach:
- 83R z konwencjonalną lekką torpeda pop UMGT-1M w głowicy i ta wersja
ma zasięg 50 km (lub 35 km przy odpaleniu z okrętów podwodnych na
głębokości ponad 100 m)
- 84R z jądrową bombą głębinowa w głowicy i ta ma w rzeczy samej zasięg
do 100 km z racji 400 kg mniejszej masy choć tego zasięgu nigdy
oficjalnie nie potwierdzono
Więc proszę łaskawie zaznaczać ALAMO, że macie na myśli atomową wersję
Wodopada! ;)
No ale dalej nie wiadomo jak to się miało z zasięgu sonarów na 1134 i
1135 do zasięgu Rastruba? ;)
> System sonarowy Zwiezda-2 i jego klony to jest w zupełności z nawiązką
> równoważnik systemów naszych OHP. Z naciskiem na "z nawiązką" - nowoczesny,
> cyfrowy sonar z dużymi antenami. Nikt wyraźnie naszej maskocie nie zdążył
> jeszcze wytłumaczyć od czego zależy odległość wykrycia, ale on się mutuje,
> więc moze za chwilę gdy się nazwie np. "Pawka Morozow" będzie już to
> wiedział :-)...
W tym przypadku zależy to głownie od tego jakie parametry mają układy
elektroniczne przetwarzające dane z sonarów. Jeśli chcesz nam wmówić, że
mniej więcej w tym samym okresie (początek lat 1980-tych) w ZSRR
zbudowany sonary porównywalne z tymi w USA to proszę bardzo. Sowieci
doganiali wtedy Zachód w wyciszaniu op ale nie w sonarach... :)
No a od tamtego czasu minęło niestety ćwierć wieku no a wiesz okręty
zachodnie stale się wycisza a nowe typy też się pojawiły w niemałej
ilości. Więc nasza "Zwiezda" świeci coraz słabiej...ale OK można
powiedzieć, że ten system jest porównywalny z systemem sonarowym na OHP
pierwszych wersji. :)
A tak przy okazji: jaką wersję Zwiezdy zamontowano na 1154? Zwiezdę-1,
Zwiezdę-2 czy jeszcze jakąś inną? ;)
>> - to jeszcze Rasputin nie zafundował na 1154 żadnych Uranów choć od tylu
>> lat wszystko na nie gotowe??? Oj rozczarowaliście mnie Rasputin and Co.
>> ! Tutaj absolutnie punkt dla OHP nawet z czterema Harpoonami!
>
> Warto by mieć na uwadze to, że "cztery harpoony" to jest JEDEN bojowy i CZTERY
> ćwiczebne - bo tyle przypłynęło z naszymy "fjegatami", konkretnie pierwszą :-(
> By zaś Nieustraszonego wyposażyć w Urany, trzeba postawić stelaże i kontenery,
> oraz je .. podpiąć :-( W środku jest już wszystko...
No ale jeszcze ich nie wstawili! To skandal jest! Bo wiesz Harpoony to
też "można szybciutko" przywieźć z USA.
>> - a propos to na razie Polska ma 5 op a Bałt-Fłot tylko dwa. He-he-he!
>
> W istocie, trumny dla załóg Kobbenów (równoważnik technologiczny, poza tym że
> 2 razy mniejsze, okrętów proj. 641, wycofanych z WMF 10 (!!!!) lat temu,
> dzisiaj pozostało w służbie jakieś 3 okręty całkowicie zmodernizowanego typu
> 641B) taniej by wyszły gdyby je zrobić z modrzewia.
Co nie zmienia faktu, że mamy dwa razy liczniejszą flotę podwodną na
Bałtyku od Ruskich! No i nie wspomniałeś o "Orle" i modernizacji jakiej
w czasie służby poddano "Kobbeny"!
> P.S. Oparów głupoty faktycznie jakby mniej jak się naszego "szpenia" troszkę
> poprzeciąga po asfalcie :-)
No i jak tam na tym asfalcie??? :) :) :)
Już nie musi! Moją odpowiedź na swoje teoryjki o fregacie 1154 i
okolicach dostał poniżej i starczy! To był także mój pierwszy i ostatni
bezpośredni post ad meritum odnoszący się do jego występów na p.m.m.
Z podanych przez ciebie powodów sam więcej nie zamierzam z nim
dyskutować (ponownie PLONK) ani komentować jego postów i innym też to
odradzam.
PS. W zasadzie to niepotrzebnie odpowiadasz na jego posty nie przez PM
bo wtedy jego cytowane teksty pojawiają się u mnie i u innych osób...
Oczywiście systemy o takim zasięgu jak Kindźał montowano dawniej na
zachodnich fregatach (Crotale) ale mam na myśli twierdzenie, że na
fregacie wprowadzanej do linii na początku drugiej dekady XXI wieku
(Mudryj) to po prostu kpina już nie wspominając o _niszczycielach_
Udałoj-I/II, które Kindżała także i dziś przenoszą!
Więc określanie obecnie systemu OPL na 1154 jako "przeżywalnego" lub
"nowoczesnego" jest bezsensem bo na współczesnych fregatach i
niszczycielach zachodnich montuje się systemy z rakietami SAM o zasięgu
50-250 km działającymi w oparciu o radary klasy AEGIS.
O ja pierdziu ;-O??
Zauważył! Nie wierzę - maskota przeczytała akapit, a przynajmniej jego
fragment, i nawet, o dziwo, zrozumiała :-)...!
Po tych latach życia dowiedział się, że zasieg rakiety zależy od tego, do
czego strzelamy. Szok :-O!
Poczekajmy jeszcze, ja wiem, z dekadę, może w końcu do niego dotrze kolejna
straszna informacja, mianowcie taka że WSZYSTKIE zachodnie pociski
przeciwokrętowe są pod, lub wyjątkowo i w małym zakresie lotu, okołodźwiękowe.
Od tego już tylko krok do pojęcia, dlaczego taki Kindżał bedzie w zasadzie
miał nawet więszy zasięg przy strzelaniu do pocisku przeciwokrętowego, o ile
tylko go wystarczajaco daleko wykryje. Chociaż nie, tego nie zrozumie. To jest
jednak dla niego "o jeden most za daleko" :->
> Bardzo fajnie, ze strzelano nim "marketingowo" do samochodów, pocisków
> artyleryjskich kal. 122 mm a może i do Świętego Mikołaja co jednak nie
> zmienia faktu, że dla w zasadzie jedynych możliwych dla Kindżała celów
> czyli odpierania salwy pokpr jego zasięg jest malutki...
Tak, tak, taaak... :-)
W miedzyczasie niech no ktoś zadzwoni po lekarza, a w czasie gdy go będą
wkładali w kaftan, my się zastanowimy jakim cudem pocisk który _balistycznie_
osiąga spokojnie 30 km, w tym 20 - lotem kierowanym, miałby mieć "malutki" (ja
wiem, ma nasza maskota taki malutki kompleksik widocznie?) zasięg dla celu w
stylu "zachodniego" pocisku przeciwokrętowego. No chyba że zaraz sie dowiemy,
że AGM-88 to jest "pocisk przeciwokrętowy" czy cuś :-) W HArpoona się dzieciak
nagrał widocznie :-/
Gdyby był trochę mądrzejszy, mógłby mieć na myśli np. możliwości wykrycia
takiego celu, który w końcu kilkanaście ostatnik kilometrów pokonuje na bardzo
małej wysokości, ale to jest już sprawa całkiem inna, na którą do tej pory
jakoś nie wpadł :-)...
> Duży i "napędowy" (tylko co to znaczy?) to jest na przykład H-28, H-28 i
> te sprawy. Natomiast niestety ale salwa 4 HARM-ów (loadout tylko jednego
> F-16 i F-18) wykończy jedyny radar Kinżała na 1154 przez "saturację" i
> będzie cześć! A Kortiki nie pomogą w tej sytuacji bo max. prędkość
> przechwycenia celów wynosi dla nich 600 m/s.
No voila :-) i wykrakałem :-)
A jakie trudne słowa zna! O ja cię kręcę :-)! "Saturacja"....
> A wszystko dlatego, że u Ruskich rozwój okrętowych SAM średniego zasięgu
> zatrzymał się na systemie "Uragan" czyli odpowiedniku lądowego Buka. No
> niestety ale jak chodzi na przykład zasięg rakiet 9M90M1 i 9M317 to to
> jest przepaść w porównaniu a obecnymi wersjami amerykańskich Standardów
> SM-2 Block III. Przy takiej samej masie pociski z USA mają
> trzy-czterokrotnie większy zasięg... :) :) :)
Może właśnie dlatego w ZSRR kolejnym systemem okrętowym miała być
znawalizowana wersja R-77 znana pod nazwą Polimient, która z oczywistych
powodów nie ujrzała światła dziennego, za to w tej chwili kontynuuje się prace
zarówno nad tym, jak i nad wertykalnym Sztilem, jak i nad nawalizacją 9M96,
itd, itp. W zasadzie testem będzie kolejny 20380, czyli Stojki.
> No to już wracamy do 1154 - bardzo dobrze! :)
To niżej w zasadzie nie wymaga komentarza, bo że maskota ma kompleksy to każdy
już wie...
> Obawiam się, że jest sporo gorzej od twoich optymistycznych szacunków.
> Otóż ten szmelc AK-630M posiada pewną bardzo istotną wadę w stosunku do
> Phalanxa a mianowicie muzealną amunicję to znaczy tylko pociski
> odłamkowo-zapalające niezbyt się nadające do zwalczania pokpr. No a
> wiesz prace nad pociskiem z zapalnikiem zbliżeniowym i kierunkową
> detonacją "Dalnomietr" okazały się dla Ruskich nie do przeskoczenia z
> racji miniaturyzacji oraz ceny. :)
A to nawet jest zabawne w kontekście różnicy w kalibrach, oraz masie i stopniu
opancerzenia ew. celi dla obu systemów :-)
> No tylko jeszcze musiałbyś nam udowodnić, że prymitywne radary w
> głowicach P-120 oraz 3M80 mogą wykryć okręt stojący w porcie na tle
> linii brzegowej ale obawiam się, że to będzie bardzo trudne. :)
Tego to pewnie sama maskota nie kuma, ale on nie rozumie większości tego co
pisze :-)
> Uuu, widzę że ALAMO pewne nieścisłości tutaj próbuje nam przemycić! Otóż
> czytelnicy powinni wiedzieć, ze system RPK-6 Wodopad istnieje w dwóch
> wersjach:
Warto przede wszystkim, by "czytelnicy" na samym początku wzięli pod uwagę, że
ten pajac myli dwa CAŁKOWICIE różne systemy, czyli jak widać RPK-6 Wodopad,
występujący w istocie na okrętach podwodnych i nawodnych, z systemem URPK-5
Rastrub, który to jest ZUPEŁNIE COŚ INNEGO. Sam sie zastanawiałem po ki ciul
sam go przywołał, ale już wiem - on ich nie odróżnia, myśli matoł że to jest
to samo jak widać :-)... Więc całe te "naukowe dywagacje" z Wikipedii które
nam sadzi, można sobie włożyć w stosowne miejsce .. :-/
> No ale dalej nie wiadomo jak to się miało z zasięgu sonarów na 1134 i
> 1135 do zasięgu Rastruba? ;)
Najpierw warto spytać co ma Rastrub do Wodopada, ale nie wypada kopać leżącej
maskoty, bo sie z niej pakuły już sypią... :-)
> W tym przypadku zależy to głownie od tego jakie parametry mają układy
> elektroniczne przetwarzające dane z sonarów.
Taaa....
I oczywiście jest całowicie oderwane od powierzchni samych anten.
Czy jest na sali ładowarka :->?
> No a od tamtego czasu minęło niestety ćwierć wieku no a wiesz okręty
> zachodnie stale się wycisza a nowe typy też się pojawiły w niemałej
> ilości. Więc nasza "Zwiezda" świeci coraz słabiej...ale OK można
> powiedzieć, że ten system jest porównywalny z systemem sonarowym na OHP
> pierwszych wersji. :)
Maskota już się sama pogubiła :-)
Za chwilę zacznie porównywać niszczyciele prot. 61 z, ja wiem, niemieckimi
fregatami Brandenburg, albo z De Ruyterem :-)
A zaczęło się od tego wszak, czy rosyjski zespół złożony z niszczycieli 956 i
fregat 1154, plus PARUDZIESIĘCIU korwet rakietowych, wymiata na Bałtyku czy
nie wymiata, zwłąszcza przy obecności wlasnego lotnictwa morskiego. No
wymiata, kurna :-/ Naszą MW rozwala bez wypływania z portów właściwie.
> A tak przy okazji: jaką wersję Zwiezdy zamontowano na 1154? Zwiezdę-1,
> Zwiezdę-2 czy jeszcze jakąś inną? ;)
No szkoda tak czytać jak się nasza "ekspetrysia" przyznaje ze nie potrafi
gugla obsługiwać, sami przyznajcie ;-(
> Co nie zmienia faktu, że mamy dwa razy liczniejszą flotę podwodną na
> Bałtyku od Ruskich! No i nie wspomniałeś o "Orle" i modernizacji jakiej
> w czasie służby poddano "Kobbeny"!
Podsumujmy co nasza maskota powyżej napisałą :-) : CZTERDZIESTOLETNIE, małe
okręty podwodne są oczywiscie "kul", nie to co DWUDZIESTOPIĘCIOLETNIE duże
fregaty, bo te są "niekul" :-)
Maskota w pełnej krasie :-)...
ALAMO
Zero argumentów tylko inwektywy ale cóż w tym dziwnego? Nie da się
fizycznie obronić tez o "super-systemach" na fregatach 1154 a próby
robienia tego są jak widać żałosne. Oto kilka komentarzy do jego teoryjek:
- nasz "ekspert" stwierdza, ze wszystkie zachodnie pokpr są poddźwiękowe
sugerując, że tego niby nie wiem. :) A ciekawe czy także Hellfire też
zrobiono w Rosji??? :)
Oczywiście to nie ma najmniejszego znaczenia bo także współczesne
poddźwiękowe zachodnie pokpr poradzą sobie z Kindżałem bez większych
problemów jak to zresztą opisałem we wcześniejszym poście czego
oczywiście nasz "lew morski" nie raczył zauważyć bo niewygodna to
prawda. Zresztą można łopatologicznie: dwa samoloty, jeden z HARM drugi
z Harpoonami i jest egzekucja 1154 "z przyłożenia". :)
- ALAMO wykrakał niestety smutną rzecz, a mianowicie że HARM zjada tego
Kindżała na śniadanie! Otóż "saturacja" w tym wypadku znaczy po prostu
tyle: prędkość HARM określa się na "ponad 2 Ma" a rakiety Kindżała mogą
przechwytywać cele do 2 Ma lub do 2,5 Ma wedle różnych źródeł. W
pierwszym wypadku Kindżał jest zupełnie bezużyteczny a w drugim SSPK
jego rakiet będzie tak małe, że po prostu szans na zestrzelenie 4
HARM-ów w salwie na dystansie poniżej 5 km nie ma! I koniec - jedno
trafienie, zniszczony radar 3R95 i Kindżał jest bezużyteczny...pomijam
oczywiście "tabu" jakoby HARM nie mógł atakować radarów okrętowych! ;)
- cieszymy się że w końcu ALAMO przyznał, iż Kindżał ma za mały zasięg!
Cóż, dawno temu uznali tak nawet same Ruskie więc trudno mu to negować
he-he-he! Nawet wspomniał coś próbach zwiększania zasięgu systemów OPL
na ruskich okrętach przy pomocy projektów "Poliment" (R-77 na VLS),
jeden z wariantów "Tornado" (9M317 na VLS) oczywiście nieudanych bo
wiadomo jak teraz u Ruskich z armią i flotą. Dorzuciłbym jeszcze od
siebie inny desperacki koncept a mianowicie morską wersję "Pancyra". Nie
zmienia to jednak faktu, ze wprowadzanie teraz na fregacie (Mudrym)
systemu OPL o zasięgu 12 km to pośmiewisko na całego i najlepszy dowód
na głębokość dołkA jaki zaliczyli Ruskie w tej tematyce! Nawet na
*korwecie* Gawron ma być zamontowany system ESSM o zasięgu 50 km a na
starszych zachodnich fregatach jego poprzednik czyli "Sea Sparrow"
(zasięg do 20 km) jest wymieniamy na ESSM. Jednym słowem obecnie Kindżał
na większych okrętach nadaje się jedynie DO WYMIANY! Pikantnym
szczególikiem jest tutaj fakt, że w zamierzeniu Kindżał miał być
systemem dla mniejszych od fregaty ruskich okrętów, gdzie miał zastąpić
zupełnie przestarzałe systemy Osa (SA-N-4) ale z powodu jego masy i
gabarytów okazało się to niemożliwe. Dlatego znalazł się na okrętach
typu fregata i niszczyciel co obecnie jest już zupełnym kuriozum...
- pajac to został przyłapany na tym, iż ekscytował się zasięgiem
Wodopada (100 km) jako "DWU i PÓŁKROTNIE większym" od Rastruba. Okazało
się jednak, iż dotyczy to tylko wersji jądrowej Wodopada (nie będącej
obecnie w linii!) a wersja konwencjonalna ma zasięg 50 km czyli tyle
samo co Rastrub i dlatego tak mu szkoda rozstać się z ekscytacją nad
"zasięgiem" Wodopada... :)
- natomiast co ma do rzeczy Rastrub/Mietel i Wodopad w omawianej kwestii
to już wyjaśniam: Otóż ALAMO twierdzi, że system sonarowy na 1154 może
wykrywać op (może jakieś Whiskey?) podobno na 100 km i stąd odpowiedni
do tego zasięg Wodopada (który jak powyżej wskazałem i tak wynosi 50 km
w jedynej używanej obecnie wersji konwencjonalnej, bo broń jądrowa poza
SLBM nie może być obecnie na okrętach zgodnie z porozumieniem
Bush-Gorbie ale o tym ALAMO przezornie zapomniał!). No ale jeśli
poprzednik Wodopada, czyli Rastrub/Mietiel miał zasięg 50 km to ciekaw
jestem czy zasięgi sonarów na jego nosicielach (1134, 1135) też
gwarantowały taki zasięg detekcji wrogich OP? Odpowiedź brzmi -
oczywiście nie! I tak samo brzmi ona odnośnie "100 km zasięgu" sonarów
na 1154 względem współczesnych zachodnich OP. Po prostu nasz "ekspert"
nie chce wyjaśnić jak miało wyglądać użycie obu typów rakietotorped na
tak długi dystans. A prawda wygląda tak, że informacje o koordynatach
celu okręt je odpalający miał otrzymywać z innych źródeł: samolotów i
śmigłowców ZOP oraz innych okrętów będących bliżej celu. Oto cała
tajemnica...
- co do "rewelacyjnych" zasięgów Zwiezdy to zasłaniamy się wielkością
jej anten? A jak bym się spytał jak tam procesory (czy aby nie
"zorganizowane" na Zachodzie 30 lat temu?) się obecnie w Zwieździe
sprawują??? :)
- rodzaj zwalczanych przez AK-630M pokpr nie ma żadnego znaczenia bo jak
to wcześniej napisałem z taką dziadowską amunicją w ogóle nie ma co
marzyć o efektywnym zestrzeliwaniu celów klasy pokpr. Smutna to prawda
ale trza się z nią pogodzić, ALAMO! ;)
- widzę, że dalej trwa kultywacja teorii o tym jak to radary rakiet
Malachit i Moskit (patenty sprzed 35 i 25 lat!) wykrywają cele na tle
linii brzegowej a nawet w porcie. Nie będziemy w tym przeszkadzać... :)
- mieszanie dwóch zupełnie różnych rzeczy: rankingów fregat i op.
Fregaty 1154 to obecnie przestarzały szmelc w porównaniu z zachodnimi
fregatami jakie obecnie się buduje. Polskie Kobbeny to stare jednostki
ale w ruskiej flocie można jeszcze spotkać op typu 641B (Tango), który
to projekt ma 36 lat.
- z 15-20 korwet zrobiło się już kilkadziesiąt korwet...które
"wymiatają" wszystko na Bałtyku (w tym naszą PMW nawet nie wychodząc z
portów). :) :) :)
- no i jeszcze znalazłem w jego wcześniejszym poście stwierdzenie, że
SM-1MR z OHP to odpowiednik ruskiej M-1 Wołny. O, ja dziękuję! Ten
lampowy ruski mamut nie umywa się nawet do półprzewodnikowych Standardów
poza tym, że pojawił się gdzieś w tym samym czasie! Miał zasięg ponad
dwukrotnie mniejszy od pierwszych wersji rakiet RIM-66A a ich ostatnie
wersje mają już od niego zasięg trzykrotnie większy.
Dobra! Starczy już recenzji tego kabaretu... ;)
> Widać ALAMO powrócił! ;)
{klik}
> Dobra! Starczy już recenzji tego kabaretu... ;)
Jakbyście obaj zrezygnowali z kaczyzmów w swoich wypowiedziach, to by był
super wątek, jakiego dawno na pmm nie czytałem.
Pozdrawiam
--
Radosław "Radio Erewan" Przybył; http://www.fotosite.pl
Być może ale ciągu dalszego przynajmniej z mojej strony już nie będzie,
bo primo podałem już wszystko co niezbędne aby obalić tezy o
"super-duper" fregatach 1154 ("Mudry" rulez w XXI wieku!) i tak dalej a
po drugie to i tak rozmowa ze ścianą jest... ;)
> Jakbyście obaj zrezygnowali z kaczyzmów w swoich wypowiedziach, to by był
> super wątek, jakiego dawno na pmm nie czytałem.
A najlepsze jest to, że z punktu widzenia osoby nie będącej inżynierem w
zakładach zbrojeniowych, bądź dziennikarzem w fachowym piśmie nie
wiadomo kto ma rację :-)
> - nasz "ekspert" stwierdza, ze wszystkie zachodnie pokpr są poddźwiękowe
> sugerując, że tego niby nie wiem. :) A ciekawe czy także Hellfire też
> zrobiono w Rosji??? :)
Właśnie Hellfire awansował na pocisk przeciwokrętowy :-)
To mógł wymyśleć tylko tak wybitny "znafca" jak nasza maskota :-)
Kolejne przykłady zachodnich pocisków przeciwokręowych to zapewne TOW, lub, a
co sobie będziemy żałować, Dragon ;-)
> Oczywiście to nie ma najmniejszego znaczenia bo także współczesne
> poddźwiękowe zachodnie pokpr poradzą sobie z Kindżałem bez większych
> problemów jak to zresztą opisałem we wcześniejszym poście czego
> oczywiście nasz "lew morski" nie raczył zauważyć bo niewygodna to
> prawda. Zresztą można łopatologicznie: dwa samoloty, jeden z HARM drugi
> z Harpoonami i jest egzekucja 1154 "z przyłożenia". :)
Nie bójmy się też stwierdzić, dla dobra psychicznego naszej maskoty, że w
zasadzie taki AH-64 z najstraszliwszym, uwaga! _NADDŹWIĘKOWYM_ _POCISKIEM
PRZECIWOKRĘTOWM_ Hellfire także z łątwoścą jest w stanie zatopić w zasadzie
każdy rosyjski okręt, a jakże :-)
Uwaga, uwaga...! Ogłaszam drugą edycję konkursu na Arcybłazna, wraz z
nominacją dla naszego gargo-specjalisty :-)
> - ALAMO wykrakał niestety smutną rzecz, a mianowicie że HARM zjada tego
> Kindżała na śniadanie!
No chyba że ktoś "Kindżała" wyłączy, używając do naprowadzania kanału
optycznego, wtedy ów "straszliwy pocisk _PRZECIWOKRĘTOWY_" do rangi czego nasz
szpenio raczył awansować Harma będzie mógł razem z naszą maskotą oddać się
dowolnemu hobby, z naciskiem na robienie uciechy co mądrzejszym czytającym :-)
> - cieszymy się że w końcu ALAMO przyznał, iż Kindżał ma za mały zasięg!
> Cóż, dawno temu uznali tak nawet same Ruskie więc trudno mu to negować
> he-he-he! Nawet wspomniał coś próbach zwiększania zasięgu systemów OPL
> na ruskich okrętach przy pomocy projektów "Poliment" (R-77 na VLS),
> jeden z wariantów "Tornado" (9M317 na VLS) oczywiście nieudanych bo
> wiadomo jak teraz u Ruskich z armią i flotą. Dorzuciłbym jeszcze od
> siebie inny desperacki koncept a mianowicie morską wersję "Pancyra".
Uwaga :-)!
Nasza maskota, znawca wojen morskich, znamienity gawędziarz, specjalista
od "wschodu", specjalista od "Harpoon Database" właśnie "odkryła" ... że
system bezpośredniej ochrony Pałasz/Palma z pociskami 9M337 to jest ... system
średniego zasięgu z pionowymi wyrzutniami :-)... Przyznam, nikt normalny na to
by raczej nie wpadł, ale jeśli Rastrub to Wodopad...
> - pajac to został przyłapany na tym, iż ekscytował się zasięgiem
> Wodopada (100 km) jako "DWU i PÓŁKROTNIE większym" od Rastruba. Okazało
> się jednak, iż dotyczy to tylko wersji jądrowej Wodopada (nie będącej
> obecnie w linii!) a wersja konwencjonalna ma zasięg 50 km czyli tyle
> samo co Rastrub i dlatego tak mu szkoda rozstać się z ekscytacją nad
> "zasięgiem" Wodopada... :)
Wodopad ma zasięg 120 km, ale kto by tam zwracał uwagę na takie minimalne
róznice ;-)
Najpierw myślałem, że jednak się walnął, ale nie - idzie w zaparte. Ale czego
się po nim spodziewać :-)...
Rastrub, o którym nasza maskota raczyła zacząć ni z gruchy, ni z pietruchy
gawędzić, może razić cele nawodne. Jest wtedy kierowany jak klasyczny pocisk
przeciwokrętowy, tyle że sam pomysł jest kiepski, bo pocisk leci po
trajektorii balistycznej, wolno, i był od samego początku przez to podatny na
przechwycenie. Jego zasieg w tym reżimie jest mniejszy niż w przypadku
używania przeciwko okrętom podwodnym, bo raz że korekty są dokonywane na
podstawie wskazań pokłądowego radiolokatora, dwa że trajektoria moze być
korygowana wielokrotnie co wpływa na zasieg pocisku.
SS-N-16 to inna para kaloszy. Maskota tego nie wie, bo musiała by, biedna,
mieć pojęcie że pod tym samym oznaczeniem funkcjonują dwa różne systemy w
rzeczywistości - kalibru 533 i 650 mm, na okrętach nawodnych, czyli RPK-6
Wodopad, oraz 650 mm na okrętach podwodnych, czyli RPK-7 Worobiej. Wersja
więszego kalibru osiąga zasięg "przekraczający 100 km", najczęściej podawaną
jest 120 km, wersja 533 mm ma zasieg oficjalnie "około 50 km", ale szacuje się
że w rzeczywisości przekracza 70 km.
> No ale jeśli
> poprzednik Wodopada, czyli Rastrub/Mietiel miał zasięg 50 km to ciekaw
> jestem czy zasięgi sonarów na jego nosicielach (1134, 1135) też
> gwarantowały taki zasięg detekcji wrogich OP? Odpowiedź brzmi -
> oczywiście nie! I tak samo brzmi ona odnośnie "100 km zasięgu" sonarów
> na 1154 względem współczesnych zachodnich OP.
I tu należy zafrasować się i pokiwać z politowaniem głową, o ile się
oczywiście wie, że wszystkie te systemy opierały się na róznej konfiguracji
systemu sonarowego MGK-345, i w przypadku okrętów 1135 gwarantowały w trudnych
warunkach wykrycie wrogiego okrętu z odległości 25-30 km, w sprzyjających zaś -
około 40, co istocie traktowano od początku jako marnotrawienie możliwości
Rastuba :-) W wodach o nieciekawych charakterystykach (przybrzeżne, ze
zmiennym zasoleniem itd) zasieg ten, zgodnie z danymi z praktyki, nie
przekraczał 20 km, co zresztą jest logiczne - system był systemem oceanicznym,
dostosowanym do innych charakterystyk. Dla naszej maskoty to też wiedza
tajemna, w Harpoon Database nie do wyczytania :-)
> - rodzaj zwalczanych przez AK-630M pokpr nie ma żadnego znaczenia bo jak
> to wcześniej napisałem z taką dziadowską amunicją w ogóle nie ma co
> marzyć o efektywnym zestrzeliwaniu celów klasy pokpr. Smutna to prawda
> ale trza się z nią pogodzić, ALAMO! ;)
..., powiedziała nasza maskota która nie odróżnia Rastuba od Wodopada, a tego
od Worobieja, dla której Hellfire to pocisk przeciwokrętowy, tak samo zresztą
jak Harm, oraz która dowiaduje się po latach że zasięg pocisku
przeciwlotniczego uzależniony jest od celu który się nim ostrzeliwuje (między
innymi). Więc w zasadzie wszyscy powinniśmy pochylic głowy z uśmiechem, wszak
każdy czytający ze zrozumieniem sam już od jakiegoś czasu wie, gdzie należy
trzymać oceny gawędy ;-)...
Na szczęśćie, niedługo powinien mieć obchód, dostanie jakieś czopki, więc się
uspokoi :-)...
> - widzę, że dalej trwa kultywacja teorii o tym jak to radary rakiet
> Malachit i Moskit (patenty sprzed 35 i 25 lat!) wykrywają cele na tle
> linii brzegowej a nawet w porcie. Nie będziemy w tym przeszkadzać... :)
Tak, tak, "Ekspercie", zaś Hellfire to "pokpr", czyli, rozwijając ten zapewne
dla cię "alchemiczny" akronim, "przeciwokrętowy kierowany pocisk rakietowy" :-)
> - mieszanie dwóch zupełnie różnych rzeczy: rankingów fregat i op.
> Fregaty 1154 to obecnie przestarzały szmelc w porównaniu z zachodnimi
> fregatami jakie obecnie się buduje.
Tak jakby ktokolwiek i kiedykolwiek dowodził, że są to najnowocześniejsze
obecni ebudowane fregaty ROTFL...
Co nie zmienia faktu, że na Bałtyku gdzie za chwilę będzie operował ich
dywizjon w sile 3 sztuk, są to okręty zjadajace na śniadanie każdego z
potencjalnych przeciwników, poza nowymi niemieckimi fregatami operującymi na
M. Północnym :-(
> Polskie Kobbeny to stare jednostki
> ale w ruskiej flocie można jeszcze spotkać op typu 641B (Tango), który
> to projekt ma 36 lat.
Nie to co Kobben ;-)...
> - z 15-20 korwet zrobiło się już kilkadziesiąt korwet...które
> "wymiatają" wszystko na Bałtyku (w tym naszą PMW nawet nie wychodząc z
> portów). :) :) :)
Kto by tam wymagał od maskoty dla której 120 = 50, żeby wiedziała jaka jest
róznica między "paredziesiąt" a "kilkadziesiąt" :-)? Na politologii tego nie
uczą zapewne :-)
> - no i jeszcze znalazłem w jego wcześniejszym poście stwierdzenie, że
> SM-1MR z OHP to odpowiednik ruskiej M-1 Wołny. O, ja dziękuję! Ten
> lampowy ruski mamut nie umywa się nawet do półprzewodnikowych Standardów
> poza tym, że pojawił się gdzieś w tym samym czasie! Miał zasięg ponad
> dwukrotnie mniejszy od pierwszych wersji rakiet RIM-66A a ich ostatnie
> wersje mają już od niego zasięg trzykrotnie większy.
Tak, tak ... :-)
Właśnie maskota uczyniła z SM-1 pocisk o zasięgu >100 km (bo Wołna-M obecnie
jest w stanie strzelać pociski na około 35 km), ale kto by tam sie czepiał, że
z liczeniem ma kłopoty to tez już wiemy :-)...
Ale co mu będziemy żałować, ja sądzę że w zasadzie nasz OcHłaP to może za
tarczę antyrakietową robić, a co ;-)
No ba, oczywiście ;->>> że kolo dla którego Hellfire i Harm to pociski
przeciwokrętowe, bo należało wykazać że jednak "zachód" ma jakieś naddźwiękowe
(gdyby miał o tym pojęcie, mógł ew. wskazać okołodźwiękowego NSM,
ale "pojęcie" i "Herhuś Owoc Reinkarnacji to się jakoś nie łączy). Cała reszta
to jest "wnikliwa analiza" oparta na podobnie "wnikliwej wiedzy", więc nad
czym się zastanawiać jeszcze :-)? Rastrub, Mietiel... Wsio ryba! System
wielokanałowy to to samo co dwie jednokanałowe wyrzutnie przecież, wogóle
ruskie to syf, więc o czym tu deliberować, maskota sie zna jak mało kto
ROTFL...
- ALAMO nie wie, że Hellfire jest używany w Szwecji i Norwegii jako
pocisk przeciwokrętowy (a jakże!) w bateriach nadbrzeżnych. Można go
zresztą także montować na okrętach. ;)
- HARM to nie pokpr ale to nie przeszkadza mu okrętowe radary atakować i
to bardzo skutecznie, czego niestety nie jest on w stanie zanegować
- myśli, że ucieknie mi na Wołnę-M ale pisałem o Wołnie (zasięg 15 km)
wobec 32 km dla jej rówieśnika RIM-66A. A teraz zasięg mu urósł na
Wołnie-M do 35 km? Fajnie, tylko przez ten czas zasięg Standardów w
kolejnych wersjach urósł do 100 km także... ;)
- HARM nie może wyłączyć kanału optycznego ale co będzie jak zaatakuje
to cudo 1154 w nocy??? ;)
Ponadto akurat wyłączać to on mu tego kanału wcale nie musi. On mu
wyłączy radar i to bardzo klasycznie i skutecznie tak jak to opisałem
wcześniej. :)
- miotanie się z zasięgiem Wodopada aby zaciemnić obraz sytuacji nic nie
da nawet ściągając w tym celu na pomoc Wodobieje (jeszcze może i Wjugi i
Wietiery jak ma ochotę!). Gadanie, że nie odróżniam jednego od drugiego
jest także śmiechu warte a nawet proponuję, aby sam zadał sobie to
pytanie. Wodopad w wersji konwencjonalnej ma zasięg 50 km - koniec i
kropka! :)
- system sonarowy na Kriwakach był zbudowany na lampach panie ALAMO więc
wasze 30-40 km (pewnie testowany na Whiskey!) można sobie między bajki
włożyć wobec amerykańskich SSN z lat 1970-tych (Sturgeon, Permit) ale i
tak jak widać okazuje się, że to zasięg za mały do zasięgu Rastruba,
he-he-he!
- na temat morskiej wersji "Pancyra" to powiem otwarcie, ze ALAMO
pomylił go z systemem "Pałasz" bo gada o rakietach 9M337 (zasieg 8 km) z
tego systemu! Otóż "ekspercie": "Pancyr" posiada rakiety o oznaczeniu
57E6 i zasięgu 20 km co jak najbardziej podpada już pod systemy
średniego zasięgu! Są to pociski o niebo lepsze od tych 3M87 z Kortika
bo faktycznie pozwalają zwalczać rakiety HARM na przykład. Oj, kiepsko... :)
- na temat AK-630M jakiś bełkot - widać mam rację
- na temat "inteligentnych" radarów P-120 i 3M80 to samo - widać też mam
rację
- nikt nie dowodził, że 1154 to najnowocześniejsze fregaty. Ja tylko
*dowiodlem* , że to obecnie szmelc w porównaniu z aktualnie budowanymi
na Zachodzie fregatami! :)
- wymiatanie przez nie czegokolwiek na zamkniętym, małym morzy typu
Bałtyk to po prostu bajeczki...poza nimi samymi oczywiście jak się ktoś
tym zajmie (Niemcy, Szwecja). :)
No i starczy tych sprostowań! :) :) :)
> - ALAMO nie wie, że Hellfire jest używany w Szwecji i Norwegii jako
> pocisk przeciwokrętowy (a jakże!) w bateriach nadbrzeżnych. Można go
> zresztą także montować na okrętach. ;)
No ba, w "odmianie" Brimstone może być wszak uzbrojeniem i Tornado i
Typhoona, ale choćby ze względu na jego ZASIĘG, to trzeba dużo dobrej
woli, żeby go tu rozpatrywać w kontekście pokr i Kindżała...
Chodzi o jej konkretne użycie w tym wypadku! Nikt nie zaprzeczy, że
służy ona w obu krajach do niszczenia okrętów. Ponadto nie chodziło mi o
Hellfire vs Kindźał tylko o pokazanie, że Zachód posiada ponaddźwiękowy
pokpr jak najbardziej o czym nasz "ekspert" nie wiedział.
A że to pocisk uniwersalny, to co? Nie odbiegając daleko od tematu masz
dwa przykłady:
- RIM-7 Sea Sparrow to wersja woda-powietrze pocisku powietrze-powietrze
AIM-7 Sparrow
- AGM-78 Standard ARM - to wersja powietrze-ziemia (i to z głowicą
antyradarową!) pocisku woda-powietrze Standard
Jak widać trzeba posiadać nieco szersze horyzonty w dyskusji... :)
Aha i co do Brimstone to jednak nie jest odmiana Hellfire ale pocisk
zrobiony na jej podstawie. Choć to ppk (ale naddźwiękowy!) to jednak
przy zasięgu 12 km można by pokusić o odpalenie go z samolotu przeciwko
fregacie 1154 spoza zasięgu ognia Kindżała, bo ten ma maksymalny pułap
rażenia celu tylko 6 km! ;)
O ja nie mogę! Kolejne szydło wyszło z wora! Przecież nad tą fregatą
wrogie samoloty mogą latać CAŁKOWICIE BEZKARNIE na pułapie powyżej 6 km!
Ba, w pewnych sytuacjach lotnictwo może ją nawet zignorować i po prostu
ominąć...lub też ćwiczyć sobie zrzut bomb kierowanych laserem testując
bezkarnie "szczelność" Kindżała.
No więc tak: Kindżał ma 32 pociski 9M331 na fregacie 1154. Jeden F-16
moze zabrać do 8 bomb LGB typu GBU-12, które może na raz zrzucić niemal
pionowo na łeb 1154! Więc podejrzewam, że wystarczy dwa F-16 z takim
ładunkiem i nie ma siły aby Kindżał zestrzelił wszystkie 16 bomb GBU-12
jednocześnie i to spadających pod tak niekorzystnym kątem bo może on
zwalczać tylko 4 cele jednocześnie a ich trafienie oznacza pewny kill
całej tej dziadowskiej ruskiej fregaty!
Pewny kill bez narażania samolotów na jakiekolwiek niebezpieczeństwo!
I na tym poprzestanę znęcanie się nad biedną fregatą 1154 i jej
Kindżałem o "niespotykanej przeżywalności" oraz ich wielbicielem...bo
osiągnęli oni już poziom żałosnego kabaretu! :) :) :)
Jakby jeszcze nasz wielbiciel Kindżała próbował zaprzeczać, że klasyczne
LGB nie mogą się naprowadzić na ruchomy cel to zawsze mogę mu je od
lipca 2009 wymienić na ich odpowiedniki LJDAM o tej samej wadze (kupuje
US Navy, kupują Niemcy!), które eksperymentalnie na poligonie Nellis
dowiodły możliwości trafiania w cele poruszające się z dużą prędkością -
cele dużo mniejsze od fregaty! :) :) :)
Tak oto "nowe" ruskie fregaty 1154 będą "wymiatać na Bałtyku" dopóki
kilka samolotów Luftwaffe nie wymiecie ich bezkarnie na dno! ;)
>> No ba, w "odmianie" Brimstone może być wszak uzbrojeniem i Tornado i
>> Typhoona, ale choćby ze względu na jego ZASIĘG, to trzeba dużo dobrej
>> woli, żeby go tu rozpatrywać w kontekście pokr i Kindżała...
>
> Chodzi o jej konkretne użycie w tym wypadku! Nikt nie zaprzeczy, że
> służy ona w obu krajach do niszczenia okrętów.
Ale idę o zakład, że w przypadku tych baterii chodzi nie tyle o walkę z
fregatami, co raczej z jednostkami desantowymi...
Stalker, dalej nieprzekonany że Hellfire to pokpr :-)
Ciekawa dyskusja , szkoda tylko że z wykorzystaniem inwektyw.
Swoja drogą, pokazuje to tylko ze najlepszym okrętem na Bałtyku jest samolot
:-)
(I w sumie bez znaczenia jak nowoczesny jest ten okręt, i jak nowoczesny ma
system plot, bez osłony własnego lotnictwa ciezko mu operować)
W przypadku w/w fregat nie wdając sie w dyskusje o mozliwosciach i
skutecznosci (napweno nie małej) systemu przeciwlotniczego Kindzał, fakt ze
jest on tak naprawde systemem samoobrony o małym zasiegu z góry "skazuje"
samotną fregate na pozycji broniącego sie - skrajnie nie korzystnej (jeśli
zabraknie lotnictwa, lub okrętów dysponujących rakietami większego zasięgu)
Z drugiej strony nawet okrety wyposażone systemy sredniego zasiegu są na
podobnej pozycji wobec rakiet typu Harpoon ,RBS-15 itp wystrzeliwywanych z
samolotow operujących poniżej horyzontu.
Cóż najlepszym okrętem na Bałtyku jest samolot :-)
pozdrawiam
Łukasz
Zgadza się! Jednakże ruskie lotnictwo morskie posiada obecnie na Bałtyku
jedynie 20 starych Su-24M, o których nie wiadomo czy przenoszą
jakiekolwiek rakiety przeciwokrętowe. Porównajmy to sobie chociażby ze
Szwecją... ;)
> W przypadku w/w fregat nie wdając sie w dyskusje o mozliwosciach i
> skutecznosci (napweno nie małej) systemu przeciwlotniczego Kindzał, fakt
> ze jest on tak naprawde systemem samoobrony o małym zasiegu z góry
> "skazuje" samotną fregate na pozycji broniącego sie - skrajnie nie
> korzystnej (jeśli zabraknie lotnictwa, lub okrętów dysponujących
> rakietami większego zasięgu)
Dokładnie! Dlatego też na Zachodzie tak usilnie i od dawna dąży się do
zwiększenia zasięgu rakiet SAM na okrętach bo daje to kilka korzyści:
- zachowanie sensownego zasięgu rażenia celów przy wzroście ich prędkości
- więcej sekwencji strzelań do wrogich pokpr
- eliminację takich buraków jak bezkarne obrzucanie okrętów bombami
przez samoloty
> Z drugiej strony nawet okrety wyposażone systemy sredniego zasiegu są na
> podobnej pozycji wobec rakiet typu Harpoon ,RBS-15 itp wystrzeliwywanych
> z samolotow operujących poniżej horyzontu.
Współczesne systemy klasy AEGIS z rakietami Standard o zasięgu do 240 km
na okrętach NATO o porónywalnej wyporności poradzą sobie nieporównanie
lepiej od różnych Kindżałow i Uraganów z rakietami poddźwiękowymi typu
Harpoon czy Exocet!
> Cóż najlepszym okrętem na Bałtyku jest samolot :-)
I dlatego duże okręty z systemem OPL o osiągach 12/6 km na Bałtyku to
kaczki na wodzie... :) :) :)
Co by jednak nie powiedzieć to w całym ruskim WMF poza kilkoma
krążownikami (tak po jednym na każdą ich flotę) żaden okręt nie posiada
strefowego systemu OPL! Obecnie to czysta groteska... ;)
TO nie tak - samolot jest swietnym systemem przeciwokretowym,
ale nie jest okretem.
To tak jakbys napisal ze najlepszym czolgiem jest smiglowiec ppanc.
Michal Kukula
On miał chyba na myśli samolot w roli "narzędzia przeciwokrętowego". I
miał rację. ;)
A w jakim celu Hellfire przenoszą śmigłowce pokładowe SH-60B i HH-60H? ;)
pozdrawiam
Łukasz Kornatowski
No dokladnie o tym pisze, ze w takim razie najlepszym
czolgiem jest smiglowiec.
Bo jest swietnym narzedziem przeciwczolgowym, z zalozenia
efektywniejszym niz czolg w tym wlasnie zadaniu.
...nawet nie wiesz jak skuteczne mogą być samoloty w poszukiwaniu
wrogich OP! Taki P-3 Orion może godzinami wisieć nad oceanem i
kontrolować zadany obszar względem obecności na nim wrogich OP.
Jezeli chodzi o uzbrojenie okretu to generalnie sa trzy kategorie
sprzetu, uzbrojenie plot, uzbrojenie przeciwokretowe,
oraz uzbrojenie przeciwpodwodne.
Generalnie to Twoja teze dalo by sie sprowadzic tylko do tego, ze na
Baltyku przy silnym lotnictwie mozna lub nalezy ograniczyc
uzbrojenie przeciwokretowe, a rownoczesnie wzmocnic przeciwlotnicze.
I z tym sie w pelni zgadzam.
>Natomiast jeśli chodzi o kontrolowanie ruchu nawodnego, w sensie rozpoznanie
>i niszczenie wrogich okrętów nawodnych, właściwie lotnictwo, na takim
>akwenie jak Bałtyk w zupełności by wystarczyło (ok, jeśli chcielibyśmy
>prowadzić operacje gdzieś w zatoce Botnickiej to może i nie ...)
Nienie nie nie nie.
Juz raz o tym pisalem.
Lotnictwo stanowi wspolczesnie (czy to sie komu podoba czy nie) glowny
"nosnik sily razenia". W przypadku dajmy na to wojny obronnej z
ktoryms z duzych sasiadow, jest oczywiste ze jego lotnictwo
zwalczalo by nasze sily, nasze lotnictwo zwalczalo jego sily,
oraz ze oba lotnictwa zwalczalyby sie wzajemnie.
Wojna jest dzis "lotniczocentryczna" wrecz!
Z punktu widzenia dzialan lotnictwa to Baltyk stanowi ogromny plac
manewrowy, ziemie niczyja, nad ktora mozna:
- organizowac tankowania w powietrzu
- zawiesic powietrzne stanowisko dowodzenia i radar
- skladac w grupe pojedyncze samoloty
- nakazywac katapultowania swoim pilotom zeby ich wylowic
- przeprowadzac manewr obejscia ladowych stanowisk plot (!)
- znajdowac bezpieczniejsza droge dotarcia nad cele niz droga
nad ladem przeciwnika
- przeprowadzac trasy dolotu nad cel wojsk powietrznodesantowych
Generalnie wiec zdobycie panowania nad przestrzenia powietrzna
Baltyku daje ogromna przewage w takiej lotniczocentrycznej wojnie.
Lotnictwa nie nalezy traktowac w kategoriach srodkow
do niszczenia floty, to flote nalezy traktowac jako
srodek pomocniczy sluzacy do utrzymania panowania
nad przestrzenia powietrzna Baltyku.
Tak wiec w ewentualnej wojnie obronnej to ja widze calkowicie
odwrotne priorytety, generalnie flota dla lotnictwa, a nie
lotnictwo dla floty!
I tak, jesli potraktujemy okret jako GLOWNIE bedacy platforma
radaru plot i uzbrojenia plot, to oczywiste sie staje co moze
okret a czego nie moze samolot. A adzialnia flot przeciw flotom
potraktujemy jako srodek do osiagania celu a nie cel sam w sobie.
Michal Kukula
A skąd wiesz ze nie wiem? :-) Ale np taki Orion mimo wielu zalet nie zanurzy
sonaru pod warstwe inwersyjną, a liczba hydroboji jest ograniczona, ich
możliwośći z racji jednorazowości też* BTW nie twierdze ze okret zastąpi
samolot ani odwrotnie.
* ok, zdaje sobie sprawe że hydroboje to tak naprawde przetworniki, i można
sobie czasami pozwolić na "wyrzucenie" dość dobrej jakości czujników,
a co do możliwości to zdaje sobie że funkcjonują jako sieć, z której
informacje są kompleksowo przetwarzane.
pozdrawiam
Łukasz
I dlatego jakby prześledzić historię rozwoju sił morskich to na
Zachodzie przeważnie stawiano i stawia się na lotnictwo pokładowe jako
główny środek zwalczania wrogich sił nawodnych zamiast pokpr. Stąd na
przykład Zachód nie inwestował w naddźwiękowe pokpr poza pracami we
Francji nad pociskiem AANG/ANS/ANL.
Natomiast to może wyjaśnić rozwój radzieckiej floty. Do końca lat
1970-tych to była w zasadzie flota przybrzeżna nie posiadająca wielkiej
liczby bardzo dużych okrętów a szczególnie ze strefowymi systemami SAM
(bo takie wynalazki jak M-1 Wołna i M-11 Sztorm to można w kwestii walki
z pokpr zbyć uśmiechem politowania!). Dlatego też do jej zwalczania w
zupełności wystarczały pokpr klasy Harpoon przenoszone przez lotnictwo
pokładowe i okręty a nawet zwykłe bomby do likwidacji jednostek o
wyporności poniżej 2000 ton.
Natomiast pod koniec tego okresu w Czerwonej Flocie pojawiły się
krążowniki z systemami S-300F posiadające na uzbrojeniu skuteczne pokrp
o bardzo dużym zasięgu jak na standardy zachodnie (Bazalt, Granit),
czyli ponad 500 km oraz niedaleko było do pojawienia się pierwszych
normalnych sowieckich lotniskowców a więc po raz pierwszy i osłony
lotniczej ruskich okrętów na morzu. Dlatego też na początku lat
1980-tych w US Navy wdrożono Tomahawka TASM o zasięgu 470 km jako
przeciwwagę dla nich a także przystosowano SSN do jego przenoszenia
celem organizacji ataku z zaskoczenia.
No a że po upadku ZSRR sytuacja i możliwości ruskiej floty niejako
powróciły do stanu z lat 1960-tych więc i w NATO zrezygnowano z TASM-ów
oraz AANG... ;)
Ale same boje mogą się pod nią zanurzyć! ;)
> * ok, zdaje sobie sprawe że hydroboje to tak naprawde przetworniki, i
> można sobie czasami pozwolić na "wyrzucenie" dość dobrej jakości czujników,
> a co do możliwości to zdaje sobie że funkcjonują jako sieć, z której
> informacje są kompleksowo przetwarzane.
A nawet jest to konieczne i normalne bo taki P-3 zabiera 84 sztuki boi
różnych typów.
To co napisaleś wydaje sie sensowne, przynajmniej w odniesieniu do Baltyku.
Osiągnięcie przewagii w powietrzu właściwie załatwa "problem" opanowania
Bałtyku.
Nie będe podejmował polemiki, bo trudno mi sobie wyobrazić jakie mialyby
mieć zadania siły morskie na takim akwenie jak Bałtyk.
Natomiast wydaje mi sie że mądrzy ludzie znaleźli by kilka zadań, w
kategoriach innych niż działanie na rzecz lotnictwa.
Inną rzeczą są okrety podwodne. Tylko one maja możliwości ofensywne w sensie
zwalczania obiektów nawodnych, lądowych, prowadzenie rozpoznania,
blokada zeglugi (sama ich obecność powoduje pewne ograniczenia), Z drugiej
strony Bałtyk jest morzem dosyć płytkim, co ogranicza mozliwości
zastosowania okr. podwodnych.
pozdrawiam
Łukasz
Atakowanie okretu rakieta przeciwpancerna o zasiegu max 8 km i wadze 45 kg
to raczej kiepski pomysl
Leszek
Ale F-16 nie jest samolotem pokladowym US NAVY
Leszek
Ale jest na wyposażeniu polskiego lotnictwa. No ale jak już tak
strasznie chcesz US Navy to podmień go sobie na F-18! ;)
Napoczątku zatem, maskota raczyła stwierdzić, że taki 1154 to jest gorszy od
naszych OHP, więc w zasadzie to my sami, mocarze i "pany", nastukamy tym
ruskim obfajdanym :-)
To już zostało spuentowane wystarczająco, kompletny absurd :-) 1154 to dalece
nowocześniejszy okręt, właściwie wszystkie jego systemy uzbrojenia są
nowocześniejsze i skuteczniejsze niż te na OHP, z tym że nie posiada systemu
plot średniego zasięgu (niezdolnego do przechwytywania pocisków
przeciwokrętowych jak RIM-66), mając w to miejsce system wielokanałowy małego
zasięgu który nie ma z tym najmniejszych problemów na dystansach kilkunastu
km.
Nie ma nad czym dalej deliberować :-)
By więc to jakoś upudrować, maskota raczyła nawymyślać, że ktoś porównuje
jakoby _fregatę_ proj. 1154 (nota bene, w wariancie eksportowym Korszun
klasyfikowane jako "korwety" a nie "fregaty" :-) ) do _nowych_ fregat
powstających wg. nowych projektów, czyli np. taki Brandemnurg, De Ruyter, lub
rosyjska 22350 :-) Nikt się jakoś w ten "błyskotiwy dialog" nie wdał,
pozostało więc maskocie dyskutować z samym sobą, co raz to odkrywając Amerykę,
ostatnio np. "odkrył" jaki pułap maksymalny rakiet ma Kindżał :-) Ale tak to
jest jak się posiada jego zdolność rozumienia czytanego tekstu, musial widać w
Wiki kilka razy to samo pzeczytać, i za każdym razem na coś innego "wpadał" :-
)... Nie jest to pierwszy przykład zachowania maskoty gdy ktoś pokaże
pubicznie że bredzi, wystarczy na NFOW poszukać, jak się "kałach" co to miał
przestrzelić z 200m bok BMP-1 nagle cudownie przemienił w "kałacha PK" ze 100
m (o ile dobrze zapamiętałem odległości, bo łzy ze śmiechu miałem w oczach jak
te pierdoły jego czytałem) :-)
Następnie, nasza maskota do rangi pocisku PRZECIWOKRĘTOWEGO raczyła
nobilitować ... AGM-114 Hellfire, ponieważ tylko on jeden w jego pustej
łepetynie spełniał definicję "naddźwiękowego". Oznacza to tylko tyle, że ma
kolejny problem zdefiniowany, bo żeby nazwać Hellfire pociskiem
przeciwokrętowym, to trzeba się dobrego towaru nawciągać :-)
Oczywiście, "koronnym argumentem" ma być fakt, że Norwegia i Szwecja, czyli
dwa państwa które posiadają fjordy, i które jako ewentualność rozpatrują
operowanie przeciwnika okrętami lekkimi, rozważają użycie AGM-114 do
ostrzeliwania okrętów przeciwnika :-) Cud, że jeszcze nie wpadł by
nazwać "pociskiem przeciwokrętowym" radzieckiego/rosyjskiego Wichra w wersji
instalowanej na małych okrętach patrolowych, ale wszytsko przed nami,
będzie "pokpr" jak lalusia :-)...
Jako że wszystkie te "straszliwe pociski przeciwokrętowe" w stylu Hellfire to
tak trochę marnie wypadają, na końcu już wogóle musiał sobie coś zapodać
twardego, wymyślając latanie samolotu nad Nieustraszimym i zrzucanie bomb
kierowanych laserem... :-) Tym sposobem, Tu-160 awansował do najstraszliwszego
samolotu przeciwko żegludze (co akurat nie jest takie nie do udowodnienia
jeszcze:->) ;-)...
Kolejno, nasza lalusia raczyła pochrzanić system Wodopad z ... Rastrubem :-)
Pomijając to, ze nie miała, bidusia, zielonego pojęcia że Rastrub służy jak
najbardziej do klasycznego strzelania do celu nawodnego, to do tego nie bardzo
kumała, że to co nazywa "Wodopadem" występuje w dwóch odmianach, tj. nawodnej
i podwodnej RPK-7. Nawet nazwy nie potrafi przepisać po mnie, ale skąd ma
wiedzieć, że "worobiej" to "wróbel", a "wodobiej" którego wymyślił to nie wiem
co ;-)... Tak więc jak takiemu wielkiemu "znafcy" wiedzieć, że
ten "Wodobiej" ;-) to ma, jak najbardziej, zasieg 120 km, zaś "50 km" to
owszem, można spotkać w papierach sprzed 10 lat gdzieś, albo w replikowanych w
nieskończoność artykułach w Internecie... :-) Bo teraz w miarę oficjalnie mówi
się o 70 km, ale zasieg ten też dotyczy prawdopodobnie albo innego profilu
lotu, albo innego rodzaju celu :-)...
Nasza maskota ma tez niejaki kłopot z ogarnieciem, co się dzieje z AGM-88 gdy
ktoś wyłączy radar na który się kieruje. Otóż, nic się nie dzieje, dalej sobie
leci tam gdzie radar 'miał być" :-) Więc wyłączenie radaru na poruszajacym się
okręcie = straszenie rybek biednych jak naszej maskoty idol pociskowy w wodę
wleci :-) Swoją drogą, fascynujące jest to jak się tym Harmem podnieca, skoro
pod Kaliningradem stacjonuje ponad 60 sztuk Su-24M i MR, z których _KAŻDY_
może przenosić Ch-58 oraz prawdopodobnie Ch-31, czyli jego odpowiedniki, jeno
szybsze i o większych głowicach bojowych :-)...
Potem jest już tylko jeszcze lepiej, ale przyznaję że to moja wina - zamiast
od razu i otwarcie stwierdzić że to idiota, uznałem że coś jednak wie.
Otóż, nasza maskota w olejnym ataku wykoncypowała, że "morski Pancyr" to jest
taki odpowiednik "R-77 na wyrzutniach pionowych", lub "Sztila na wyrzutniach
pionowych". To już z miejsca warto było obśmiać, ponieważ Pancyr ma zasięg 2,
lub zgoła 3 razy mniejszy niż dwa postawione mu jako tożsame systemy, ale to
dopiero początek :->...
Maskota nie kuma jednej rzeczy :->... A w zasadzie dwóch... Po pierwsze, nie
kuma co to jest ten "morski" Pancyr. Po drugie, jak wyglądała jego ewolucja i
wdrażanie na innych nosicieli.
Nie ma morskiego Pancyra :-) Jako taką, w tej chwili Rosjanie proponują
protezę w stylu kontenerowego modułu, zaś jedyne sprawdzone, gotowe i
przetestowane rozwiązania przypominające Pancyra jest rozwojowy Pałasz - w
wersji docelowej morski Pancyr, o ile powstanie bo faktycznie od początku
mieli takowy zrobić, nie będzie go w zasadzie przypominać, ponieważ
skuteczność działek 2A72 (a nawet 2A38!) przeciwko celom typu "pocisk
przeciwokrętowy" szacuje się jako dalece mniejszą niż dla sześciolufowych
6A30. Obecnie jestny publicznie pokazany zestaw testowany na korwecie 1241.1 R-
60 miał właśnie te działka z KBP.
Tak wygląda obecnie testowany Pałasz :
http://flot.sevastopol.info/eng/photos/photos_warfarecorvettes/r60_03.htm
Tak więc, pod nieobecność jakichkolwiek "twardych" dowodów spekuluje się,
że "morski Pancyr" będzie to tak naprawdę Sosna uzupełniona o możliwość
strzelania pocisków o wydłużonym zasięgu obok zarówno 9M335 jak i 9M337 (nota
bene, 9M335 jest obecnie wymieniana jako zamienna na zestawach Pancyr w celu
strzelania do "mniej wymagajacego" celu, pojawiły się na nim później niż
pociski 57E6).
Dowiedzieliśmy się także, że wymieniany jako jeden z najgorźniejszych obecnie
pocisków przeciwokrętowych, czyli Moskit, zdaniem naszego "szpenia" nie jest w
stanie trafić stojącego w porcie okrętu. No i że Malachit to też badziew ;-)
Idźmy śmiało dalej, badziew to też P-500, P-750, czy P-1000. A co ;-P!
Tak odważne stwierdzenia właściwe są albo ludziom którzy coś doskonale wiedzą,
albo całkowitym ignorantom. Każdy może sobie sam wybrać ;-)!
Nie tylko. Fjordy i upierdliwe dno przy wybrzeżu które sprawia, że potencjalny
nieprzyjaciel operować będzie lekkimi siłami przybrzeżnymi. Kutry rakietowe,
małe okręty przeciwminowe itd. We fjord trzeba wpłynąć, a ów jest wąski,
głęboki... Niewielkie pociski uniwersalnego stosowania mogą być w takich
warunkach użyteczne (Rosjanie tak samo zrobili moduł bojowy który łączy AK-630
z kontenerami ppk Wichr), ale nie zmienia to ich statusu... S-2M też można w
teorii na każdy cel ciepły namierzyć, nawet na człowieka przy dużej różnicy
temperatur - czy to czyni Strzałę pociskiem ziemia-ziemia :->?
Przeciwpancernym :-P??
Poza tym, ja o ile dobrze kojarzę, widziałem zdjęcia i rysunki stacjonarnych
wyrzutni AGM-114. To są pojedyńcze rakiety na takich na oko chałupniczych
postumentach podwieszane. Mnie to się z serbskimi kojarzyło "wyrzutniami" R-60
na samochodach...
Ja nawet nie jestem przekonany, znając "fachowość" maskoty, czy to jest serio
rozwiązanie stosowane w siłąch zbrojnych, czy PROJEKTY albo jakieś wogóle
PRÓBY.
> Poza tym, ja o ile dobrze kojarzę, widziałem zdjęcia i rysunki stacjonarnych
> wyrzutni AGM-114. To są pojedyńcze rakiety na takich na oko chałupniczych
> postumentach podwieszane. Mnie to się z serbskimi kojarzyło "wyrzutniami" R-60
> na samochodach...
RBS17 z lądu:
http://pl.youtube.com/watch?v=mlIsR8e1SE8
z wody:
http://pl.youtube.com/watch?v=iYXBvCrzbHo
Trzeba by tylko zagnać tą naszą fregatę w jakieś fjordy...
Stalker
Łooo luudzie...! Attylla Bicz Boży na gumowe pontony i materace! Drżyjcie
ruskie łajby, strach spadł na wszystkie niszczyciele i fregaty FBałt, ruskie w
przerażeniu doposażają je w pędzle i puszki z farbą jako "przeciwśrodki na
straszne zachodnie naddźwiękowe pokfry" :-)
> Trzeba by tylko zagnać tą naszą fregatę w jakieś fjordy...
I przygotować ze setkę takich ""pokruf" :->... Może nawet by faktycznie
Kindżała zepsuły ... :-> ? śmiszna ta nasza maskota :-) Maskota!? Masz jeszcze
jakiś inny przykład tych "super naddźwiękowych zachodnich po..po...pokpruf" :-
)? Może gdzieś u najlepsiejszych siojuśników USMenów, czy ja wiem, w Tobogo
albo Burkina Faso, ktoś Dragona na dłubance zamontował i wypowiedział wojnę
Flocie Pacyfiku, i tera ją będzie "saturował" ? ROTFL
W Bośni Serbowie używali Strieł do rozbijania stanowisk karabinów
maszynowych. Ale pod względem uzbrojenia to była dziwna wojna.
m.
--
- Oczywiście będzie to klub ze wsi patiomkinowskiej.
- My się nie wstydzimy najlepszych wzorów.
- na wiadomość o istnieniu naddźwiękowych pokpr na Zachodzie
najwyraźniej się zmieszał i zaczął wymyślać usprawiedliwienia, że "nie
jest przekonany czy jest to na serio rozwiązanie stosowane w siłach
zbrojnych". Otóż jest stosowane od 20 lat w Szwecji a sama rakieta
RBS-17 (czyli szwedzki przeciwokrętowy Hellfire) został zamówiony w USA
na specjalne dla Szwedów i różni się dość znacznie od innych wersji tej
rakiety (bezdymny silnik, specjalna głowica przeciwokrętowa, laserowy
układ kierowania uodporniony a środowisko morskie). Także USA stosują
Hellfire na śmigłowcach jako broń przeciwko małym jednostkom wroga na
wodach przybrzeżnych po doświadczenia wojny w Zatoce z 1991 roku. No ale
cóż, taka to "fachowość" naszego eksperta widoczna także przy
"skojarzeniu" brzegowego systemu pokpr Hellfire z serbskimi wyrzutniami
R-60 na samochodach! :) :) :)
- dalsze "Wodolejstwo" na temat zasięgów Wodopadów nie zmieni smutnej
prawdy o tym, że mają one w wersji konwencjonalnej zasięg 50 km oraz, że
Pałasz to nie morska wersja Pancyra tylko zupełnie inny system krótkiego
zasięgu (konkurent lub następca Kortika bez radarowego kanału
ogniowego). Więc wmawianie mi, że chcę z Pałasza "zrobić" system
średniego zasięgu to kpina. Pancyr rozważany w aplikacji okrętowej ma tę
samą nazwę i jest wedle obecnych standardów systemem średniego zasięgu
choć leżącym w dolnej granicy zasięgów takich systemów (20 km).
- "zjada na śniadanie" to ruską flotę podwodną na Bałtyku flota podwodna
Szwecji (5 op wszystkie z napędem AIP) i Niemiec (docelowo 6 op typu 212
także z AIP). Natomiast stosunek liczbowy sił Polska-Rosja w OP na
Bałtyku wynosi dalej wedle jego danych 5:3 = 1,66:1 na korzyść Polski
pod warunkiem wszakże, iż oba 877 Kilo (B-227 i B-806) mogą pływać a
jeden typu 677 Łada jest już formalnie wcielony do służby w Bałtfłocie a
nie wciąż testowany w 13 Brygadzie Okrętów Budowanych i Remontowanych z
bardzo smutnego powodu, iż Ruskie nie mogą poskładać do kupy
(zintegrować jego wyposażenia) bo inaczej ten stosunek sił może być dużo
gorszy! No ale 20 lat temu to Ruskie mieli na Bałtyku 33 OP więc o czym
tu gadamy... :)
- "cudowna" fregata 1154, z której obecnych możliwości bojowych
naprzeciwko zachodnich fregat zrobiłem tutaj szaszłyk nadaje się obecnie
do generalnego remontu połączonego z wymianą większości uzbrojenia!
Proponuję napisać petycję do Rasputina aby dokonał tego przed przyjęciem
"Mudrego" do służby w ramach kolejnej medialnej PR-opagitki. Inaczej
bowiem może okazać się, że "wymiatająca" na Bałtyku 1154 po spotkaniu
dwóch wrogich samolotów może być zmuszona do udania się w głębiny na
poszukiwanie "Bursztynowej Komnaty"! :)
- zresztą z taką modernizacją do współczesnych standardów to może być
nie lada problem bo gdzie Ruskie znajdą u siebie strefowy system OPL dla
fregat (S-300F niestety można instalować tylko na okrętach od 6000 ton
wzwyż!) i "dzisiejszą" elektronikę oraz najnowsze systemy sonarowe??? Z
tej perspektywy też bym nie zadzierał z Zachodem będąc zacofany o 20-30
lat bo może z łaski by im coś sprzedali jak Francuzi termowizory do
czołgów bo to wciąż czarna magia dla Ruskich jest, hłe-hłe-hłe!
- nota bene ruskie "sitwy eksportowe" chyba także przyczyniają się do
upadku ruskiej floty bo najnowszą broń instalują tylko na okrętach
zagranicznych. I tak nasz "Nieustraszony" powinien się naprawdę bać
"wymiatając" tyle czasu bez Uranów! Tak samo nie daje się na "Mudrym"
zaisntalować uniwersalnego systemu "Kalibr" na VLS co udało się jakoś na
głęboko zmodernizowanych fregatach Kriwak dla Indii (gdzie nota bene
hulają sobie także Brah-Mosy, czyli podrasowane Jachonty!) to znaczy
Talwarach. Pod tym względem także najnowsze cudo ruskiej floty czyli
pseudo-korweta "Striegiejuszczy" (jej uzbrojenie OPL to: jeden Kortik
i...32 Igły przy 1700 ton wyporności!) prezentuje się jak awizo
kolonialne! :)
- zresztą ogólnie to ruska flota na Bałtyku i Morzu Czarnym straciła już
trwającą od 1945 roku przewagę na tych akwenach i obecnie jest słabsza
od połączonych flot państw NATO leżących nad nimi. We flocie
Czarnomorkiej są nawet okręty na wskroś muzealne jak 40-letni
"Smietliwy" i 35-letni "Oczakow" (oba nawet "zmodernizowane" - ciekawe
czy poniżej ceny kosztów własnych?). O stanie Floty Pacyfiku względem
sił Japonii oraz Chin nie ma co gadać a Flota Północna (zawsze oczko w
głowie NATO!) nie ma już czym chronić tych kilku boomerów i Antejów co
się ostały na rzadkich patrolach.
Dobra! Kończę już tę przydługą dysputę o tej żałosnej fregacie sprzed 20
lat i jej okolicach bo co miałem powiedzieć i wyjaśnić to już zrobiłem.
W każdym razie zawsze gdy nasz "ekspert" zjawi się na grupie zachwalać
"ruski high-tech" i jego "wymiatanie" to służę informacjami
naświetlającymi zalety tego "high-tech" od nieco mniej atrakcyjnej
strony! :) :) :)
W zasadzie, cały post naszej maskoty to jest jedno wielkie pudrowanie tego że
chrzanił bez pojęcia (preparacja tej "odpowiedzi zajęłą maskocie "zaledwie"
24h, widać że za Internet nie zapłacił ostatnio i mu przesył siadł więc zanim
w Wikipedii przekopał się przez wszystko trochę czasu minęło ;->), że niby
wicie-rozumicie, "hahaha :) :) :)", warto jednak zasadzić kopa żeby pakuły z
niej już całkiem wyleciały...
Nadmienię zatem iż z tej naszej "FLOTY PODWODNEJ" liczącej obecnie nominalnie
4 Kobbeny i 1 Warszawiankę (bo ze jeden laduje jako pomnik to już w zasadzie
wie każdy kto się tym interesuje, maskota niestety nie :->), kolejny Kobben
zaczyna robić za magazyn części utrzymujacy się na wodzie, zaś drugi właśnie
jest diagnozowany na doku bo zaczął przeciekać, i się chłopaki zastanawiają
czy jest sens to łądować w toto chociaż złotówkę więcej. Zostanie nam
zatem "potężna siła uderzeniowa" w postaci dwóch pływających trumien z lat
_SZEŚĆDZIESIĄTYCH. Oraz trzymającym się w miarę kupy Orłem - sie wie, dobra
radziecka robota, taki to popływa ;-)...
Ocenę też pozostawiam co mądrzejszym czytającym, na wyroby jurasopodobne
(stałą publikę maskoty zresztą) tradycyjnie wykładając to co mam najdłuższe :-)
Maskota zatem żeby "podkręcić" swoje "wskaźniki" raczył już ze swoich
pierwotnych bzdetów jakoby w zasadzie to nasza flota sama rozniesie rosyjską
sie rakiem wyczołgać, i obecnie właśnie wywołał wojnę światową i zaangażował
do roboty Niemców, Szwedów, za chwile dojdą pewnie Norwedzy, i tylko patrzeć
US Navy, Marsjan, oraz USS Enterprise ze Startreka ;-) Tak to jest jak się
dziecku Neostrady i "harpun databejs" z kopa zasadzi. Zaczyna majaczyć :-) A w
majakach to i Hellfire to jest "pokruf", a jak... Postrach pontonów, materacy,
i gumowych kaczek - baczność - spocznij :-) Maskota, buda albo reinkarnacja,
JUŻ :-)!
niszczyciele calkowicie przestarzale o archaicznej konstrukcji. bardzo
ograniczone mozliwosci zwalczania okretow podwodnych, nie najnowsze pociski
klasy woda-woda. Dosc ograniczony zasieg pociskow woda powietrze. Mozliwosc
jednoczesnego zwalczania najwyzej 6-cie celow powietrznych. Okrety sa jednak
stosunkowo mlode wiec faktycznie moga jeszcze troche poplywac.
Dwie fregaty typu nieustrashimy (a moze i 3, kadlub tumana tez ponoc
zwodowali) odpowiadaja gdzies brytyjskiemu typowi 23. Jak na rosje
faktycznie fajne okrety, ale tylko 2 lub najwyzej 3. Maja tez ograniczenia
jak np brak obrony plot sredniego zasiegu.
1135 nie sa ani fregatami duzymi ani nowoczesnymi. Zanim zdolaja wprowadzic
do sluzby nowe 1154 to te dwa kriwaki beda juz wycofane.
> +około 20 korwet, w tym ok. 15 rakietowych. Jest to siła wystarczająca by
Te korwety to glownie tarantule, nanuchki i niemieckiej bydowy parchimy.
Wszystkie wkrotce osiagna 20 lat i trzeba myslec o ich wymianie a nie wiazac
z nimi plany budowania potegi morskiej. Uzbrojenie ofensywne tych okretow to
mocno juz przestarzale ss-n-9 i ss-n-22. Z nowszymi pociskami jak kalibr czy
yakhont cienko. Uzbrojenie defensywne to juz calkowita tragedia. Przyszlosc
rosyjskiej floty to raczej okrety typu 20380 a nie te graty o ktorych
pisales.
> razem z lotnictwem morskim skutecznie zwalczać nawet połączone floty
> _wszystkich_ państw akwenu (warto mieć na uwadze gdzie operują niemieckie
nowe
> okręty - na Północnym).
Mysle ze sama szwecja dalaby im lupnia. Jakie lotnictwo ??? Stare Su-24 i Su-
27 przeciw gripenom. Wlasnie z powietrza rosyjska flota dostalaby dzis
najwieksze baty.
A tu poza szwedami na baltyku mamy jeszcze finow, dunczykow, polakow,
niemcow...
Proponuja zejsc na ziemie panie kolego.
> Analogiczną przewagę w sile ognia utrzymują nadal na
> Morzu Czarnym, Kaspijskim (no też morze, nie :->?), zaś lwia część ich
Zaiscie analogiczna. Sa znacznie salbsi od samej tylko turcji...
> wysiłków modernizacyjnych, których efekty będą widoczne dopiero za kilka
lat,
> skupić się będzie musiał na flotach oceanicznych, które w obecnych
> uwarunkowaniach klimatycznych W KOŃCU mają szansę tworzyć w razie potrzeby
> jednolitą siłe bojową, oraz zabezpieczać ichRZECZYWISTE interesy
ekonomiczne -
> szelfy, północne linie żeglugowe itd. Za naszego życia powinno być
ciekawie.
Flote oceaniczna to musza zbudaowac od nowa. To co maja w tej chwili to
odpowiedniki okretow, ktore europejczycy i amerykanie juz wycofali albo
wycofuja. Moga to ponaprawiac i uzywac jako zapchajdziury przez najblizsza
dekade, ale o skutecznemu dorownaniu konkuraentom takim jak UK, francja,
USA, Japonia NIE MA MOWY. W budownictwie okretowym mieli 15 lat przerwy. 15
lat w ciagu ktorych np usa wymienilo wszystkie swoje niszczyciele.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> Tak jakby ktokolwiek i kiedykolwiek dowodził, że są to najnowocześniejsze
> obecni ebudowane fregaty ROTFL...
> Co nie zmienia faktu, że na Bałtyku gdzie za chwilę będzie operował ich
> dywizjon w sile 3 sztuk, są to okręty zjadajace na śniadanie każdego z
> potencjalnych przeciwników, poza nowymi niemieckimi fregatami operującymi
> na
> M. Północnym :-(
Szwedzka tez? ;)
I.
Oto kilka smutnych kwiatków o "niszczycielach" proj. 956:
- mają bardzo "ciekawy" system napędowy złożony z...turbin parowych,
które są tak nędznej jakości, iż wymagają często kosztownych remontów i
fachowego personelu a tego ruska flota nie jest obecnie im w stanie
zapewnić. Stąd ze 17 zbudowanych niszczycieli pozostało w linii tylko 8
a z tego tylko trzy są w stanie nadającym się do rejsu bojowego!
- "ograniczone zdolności zwalczania OP" to i tak zbyt łagodne określenie
bo te okręty prawie w ogóle ich nie mają bo mają tylko starą sonarową
stację podkadłubową MGK-335 Platyna! :)
- zasięg ich rakiet przeciwlotniczych (32 km) to i tak betka w
porównaniu z tym, że nie mogą one zestrzelić nowoczesnych pokpr,
ponieważ minimalny pułap zwalczanych celów rakiet 9M90 oscyluje wokół
15-25 metrów! Tylko pociski 9M317 mają dolną granicę ich zwalczania
obniżoną do 5 metrów ale niestety ale ruskie 956 ich nie mają bo
eksportowe ruskie mafie sprzedają te rakiety od lat do Indii i Chin!
- jego CIWS czyli AK-630M to możemy sobie darować jako eksponat muzealny
- rakiety Moskit, ongiś dobre, obecnie mają dwie wady: nędzą odporność
radaru na obecne środki zakłóceń i faktycznie mały zasięg (w reżimie
lo-lo tylko 120 km)
- więc te łajby na Bałtyku to właściwie teraz kaczki od odstrzału a ich
modernizacja jest bezzasadna bez wymiany układu napędowego!
> Dwie fregaty typu nieustrashimy (a moze i 3, kadlub tumana tez ponoc
> zwodowali) odpowiadaja gdzies brytyjskiemu typowi 23. Jak na rosje
> faktycznie fajne okrety, ale tylko 2 lub najwyzej 3. Maja tez ograniczenia
> jak np brak obrony plot sredniego zasiegu.
Dokładnie! Dobrze to ująłeś: "jak na Rosję" to się zgada - brylują! Tak
samo brylują w niektórych rejonach Trzeciego Świata, gdzie ruska flota
pod względem jakościowym obecnie przynależy! :) :) :)
> 1135 nie sa ani fregatami duzymi ani nowoczesnymi. Zanim zdolaja wprowadzic
> do sluzby nowe 1154 to te dwa kriwaki beda juz wycofane.
Kriwaki obecnie to pływający złom! Posiadając system OPL złożony z dwóch
wyrzutni "jednokanałowca" OSA-M (SA-N-4) reprezentują pod tym względem
poziom ochrony gorszy od co niektórych kutrów rakietowych po 250 ton
wyporności jak chociażby fińskich Hamina z systemem Umkhonto-IR, które
są pociskami F&F!
Aha i jeszcze obalenie twierdzeń naszego "eksperta" o osiągach systemu
sonarowego Kriwaków (niby zasięg 35-40 km!). Oto jakie są realne dane
tego lampowego szmelcu:
- podkadłubowa stacja MG-332 Titan-2 ma zasięg 2-4 km w reżimie pasywnym
i do 12 km w aktywnym
- holowana stacja pasywna MG-325 Wega ma zasięg do 25 km
W praktyce oznacza to, że Kriwak mógł wykryć zachodnie OP i to w
sprzyjających warunkach do 12 km w trybie aktywnym co jest zasięgiem
czterokrotnie mniejszym od zasięgu rakietotorped Mietiela/Rastruba a
nawet zasięgiem mniejszym od zasięgu jego zwykłych torped pop SET-65! :)
:) :)
>> +około 20 korwet, w tym ok. 15 rakietowych. Jest to siła wystarczająca by
>
> Te korwety to glownie tarantule, nanuchki i niemieckiej bydowy parchimy.
> Wszystkie wkrotce osiagna 20 lat i trzeba myslec o ich wymianie a nie wiazac
> z nimi plany budowania potegi morskiej. Uzbrojenie ofensywne tych okretow to
> mocno juz przestarzale ss-n-9 i ss-n-22. Z nowszymi pociskami jak kalibr czy
> yakhont cienko. Uzbrojenie defensywne to juz calkowita tragedia. Przyszlosc
> rosyjskiej floty to raczej okrety typu 20380 a nie te graty o ktorych
> pisales.
Tak, te pseudo-korwety mogą zostać odpowiednikiem tych kutrów
rakietowych jak najbardziej biorąc pod uwagę ich "uzbrojenie"! Tylko
trochę drogo to wyjdzie... :)
> Mysle ze sama szwecja dalaby im lupnia. Jakie lotnictwo ??? Stare Su-24 i Su-
> 27 przeciw gripenom. Wlasnie z powietrza rosyjska flota dostalaby dzis
> najwieksze baty.
> A tu poza szwedami na baltyku mamy jeszcze finow, dunczykow, polakow,
> niemcow...
> Proponuja zejsc na ziemie panie kolego.
Ja też proponuję ale to widać nierealne! :)
Ruskie lotnictwo morskie Bałtfłota ma obecnie po 20 sztuk Su-24M i
Su-27P, czyli mówiac w skórcie przestarzałych maszyn. Myśliwce Su-27 są
bez szans w starciu z myśliwcami klasy Gripen, Typhoon a nawet naszymi
F-16C! Te "bombowce" Su-24M to nie przenoszą żadnych klasycznych rakiet
pokpr a jedynie stare rakiety antyradarowe H-28 i H-58 będące bez szans
w ataku na wrogie okręty (łatwe do zestrzelenia oraz głupiejące po
wyłączeniu wrogiego i to jeszcze przemieszczającego się radaru). No i
jeszcze w charakterze pokpr to mogą użyć rakiet H-29T (jak je posiadają
na stanie!) o zasięgu 12 km ale to raczej byłoby dla nich samobójstwo... :)
>> Analogiczną przewagę w sile ognia utrzymują nadal na
>> Morzu Czarnym, Kaspijskim (no też morze, nie :->?), zaś lwia część ich
>
> Zaiscie analogiczna. Sa znacznie salbsi od samej tylko turcji...
Flota turecka posiada obecnie:
- 14 op typu 209/1400, niektóre z rakietami Sub-Harpoon
- 8 fregat MEKO-200
- 8 fregat OHP
- 3 fregaty Knox
- 8 korwet A69
- 22 kutry rakietowe różnych typów
- 40 okrętów desantowych różnych typów i 3000 marines
- 20 trałowców
Komentarz do tych bajduł o "przewadze w sile ognia na Morzu Czarnym"
jest teraz chyba zbyteczny... ;)
> Flote oceaniczna to musza zbudaowac od nowa. To co maja w tej chwili to
> odpowiedniki okretow, ktore europejczycy i amerykanie juz wycofali albo
> wycofuja. Moga to ponaprawiac i uzywac jako zapchajdziury przez najblizsza
> dekade, ale o skutecznemu dorownaniu konkuraentom takim jak UK, francja,
> USA, Japonia NIE MA MOWY. W budownictwie okretowym mieli 15 lat przerwy. 15
> lat w ciagu ktorych np usa wymienilo wszystkie swoje niszczyciele.
Ruskie żadnej floty oceanicznej nie zbudują w dającej się przewidzieć
przyszłości! W ich sytuacji musieliby wybulić na dwie floty oceaniczne i
dwie mniejsze a to sugeruje zbudowanie ze 20 nowoczesnych niszczycieli
rakietowych (klasy brytyjskich typ 45) i ze 30 nowoczesnych fregat
(klasy francuskich FREMM) a także ze 20-30 nowych OP różnych typów.
To przecież są marzenia ściętej głowy... :) :) :)
Podstawowe SA-N-7 jakie sa na rosyjskich niszczycielach maja chyba ponizej
20km ?
>
> Aha i jeszcze obalenie twierdzeń naszego "eksperta" o osiągach systemu
> sonarowego Kriwaków (niby zasięg 35-40 km!). Oto jakie są realne dane
Moze to zasieg wykrycia jaiegos rosyjskiego SSN drugiej generacji. Na
baltyku zeby wygrac z wszystkimi innymi flotami to musialyby wykrywac Typ-
212 i gotlandy. A te ostatnie okazaly sie bardzo trudne do wykrycia nawet
przez, znacznie nowoczesniejsze niz rosyjskie, okrety USN.
>
> - podkadłubowa stacja MG-332 Titan-2 ma zasięg 2-4 km w reżimie pasywnym
> i do 12 km w aktywnym
>
> - holowana stacja pasywna MG-325 Wega ma zasięg do 25 km
>
> Tak, te pseudo-korwety mogą zostać odpowiednikiem tych kutrów
> rakietowych jak najbardziej biorąc pod uwagę ich "uzbrojenie"! Tylko
> trochę drogo to wyjdzie... :)
E 20380 mozna dozbroic. Kadlub wystarczajaco duzy zeby zmiescic wszystko co
potrzeba. No ale fakt ze w najblizszym czasie moga nie miec na to srodkow :)
>
> Komentarz do tych bajduł o "przewadze w sile ognia na Morzu Czarnym"
> jest teraz chyba zbyteczny... ;)
>
Slyszalem ze jako nowy okret flagowy tej floty szykuja stary krazownik typu
Kara (Oczakow). Cyzby moskwa odchodzila na dluzszy remoncik. Czyli spadek
sily ognia tej floty przynajmniej o polowe ;)
Znaczy, dziewięć korwet uzbrojonych w RBS-15 z których ŻADNA, łącznie z Visby,
nie posiada systemu obrony przeciwlotniczej, owa zaś jeśli (co stoi pod
duuuuużym znakiem zapytana w kontekście przekroczenia kosztów całego projektu
do tego stopnia, że skasowano szósty okręt nawet pomimo tego, że kupiono na
niego więszość wyposażenia już) w końcu zamontują Umkhonto, to będzie miała te
możliwości na poziomie 1154? Czy reszta ich marynarki, czyli jakieś półtorej
setki opancerzonych pontonów, w sam raz pasujacych rozmiarami do
takiego "pokrufa" jak Hellfire ;-)?
Zasadniczo najsilniejszym elementem ich marnarki, i słusznie, jest flota
podwodna - to pięć naprawdę nowoczesnych okrętów, wszystkie z AIP. Zresztą to
właśnie to było powodem dla którego Rosja miała zamiar radykalnie zwiększyć
liczebność własnych okrętów podwodnych na Bałtyku, mówiło się o 6 w 2009. Nie
będzie to możliwe, co widać już teraz, ale wielce prawdopodobne że kolejne
okręty 677 trafią właśnie do FlBałt.
Można jeszcze dołożyć 140 Gripeny, tylko wtedy należałoby się zastanowić ile
samolotów jest w stanie ew. zaangażować FR, skoro tylko w oklicach
Kaliningradu ma ich ponad setkę... Potem zacznie się "zabawa w harpuna", czyli
epatowanie widza tym czy Gripen jest lepszy od Su-27 (albo MiG-31, bo owych
nawet sporo znajduje się w zasiegu) i Su-24M, chociaż tutaj maskota może
spękać trochę, bo przed chwilą sam udowadniał jak to AGM-88 Harm rozwala pół
Bałtfloty, to teraz musiałby jakoś zdrowo się nakombinować jak zdewaluować
jakieś 150 sztuk Su-24M/MR w regionie przenoszących w tej klasie pociski Ch-
28/31/58, oraz przeciwokrętowe Ch-59... Chociaż nie! Wróć :-)... Maskota
przecież zawsze może się popisać jak zawsze i stwierdzić, że wszystko to to
jest muzealny badziew, i koniec dyskusji. Swoją drogą - nie widzę maXia
ostatnimi czasy, zaś styl jakoś mi się zaczyna robić dziwnie podobny ... :->
> Czy reszta ich marynarki, czyli jakieś półtorej
> setki opancerzonych pontonów, w sam raz pasujacych rozmiarami do
> takiego "pokrufa" jak Hellfire ;-)?
ALAMO, nie zaczynasz trochę popadać w skrajność odwrotną do Aureliusa?
To co napisałeś u góry, to się chyba nazywa lekceważenie przeciwnika :-)
Te pontony IMO, SENSOWNIE użyte, mogą sprawić przykrą niespodziankę.
Stalker, bo zakładam, że tacy Szwedzi raczej nie mają w planie
frontalnego ataku tymi "pontonami" np. na rosyjskie bazy morskie :-)
Doszukujesz się czegoś czego nie ma :-)
W ich wypadku, tego typu siły to sensowne rozwiązanie. Przecież o tym już
mówiliśmy. Szwecja ma zupełnie inne uwarunkowania brzegowe niż, dajmy na to,
my czy Rosja. To jest sprzęt do patrolowania fjordów, rzek, jezior... Mały,
szybki, uzbrojony w precyzyjne pociski zdolne do skutecznego porażenia łodzi
przemytniczej, dywersyjnej, zapewne wynurzonego OP...
Szwedzi najwyraźniej mają dla nich miejsce, skoro jest ich ponad 150 sztuk.
Wystarczy popatrzeć, per analogię, na potworka pt. Astrachań.... Ale widać do
zadań jakie na M. Kaspijskim przewidują dla niego, kanonierka którą de facto
jest też ma sens...
Alamo, nie wydaje ci sie ze troche zaczynasz przesadzac? ;)
W kazdym razie - IMHO lotnictwo Szwecji jest silniejsze od wsparcia ktore
ma do dyspozycji flota baltycka - chocby przez to ze jest nowoczesniejsze.
Owszem, jesli Rosja wzmocni te samoloty innymi, o ktorych wspominales,
Szwecja moze miec problem, ale przy ew. wojnie ze Szwecja wiekszosc z tych
"posilkow" moze byc potrzebna gdzie indziej. Poniewaz jednak mowimy o
starciu Szwecji z Rosja, zalozmy ze pierwszych dniach konfliktu udzial
biora tylko flota baltycka i szwedzka. Tu juz brak obrony plot Visby nie
jest juz takim problemem, prawda? Zakladajac, ze wiekszosc lotnictwa obu
stron bedzie zajeta zwalczaniem swojego odpowiednika do ew. bitwy na morzu
moze dojsc bez udzialu lotnictwa ktorejkolwiek strony (jak ostatnio w
sierpniu) i tu juz 1154 moze miec z Visby i jej kolezankami drobny problem.
Mianowicie taki, ze moze nie byc w stanie jej wykryc zanim ta nie odpali
pierwszych pociskow - chocby dlatego ze bedzie miala mniej doswiadczona
zaloge. Byc moze bedzie w stanie zatopic Visby w odwecie, ale to tez nie
bedzie wielki sukces, prawda?
I.
To zależy jaka wersja tych rakiet? I tak pocisk 9M90 ma zasięg 25 km,
9M90M1 ma 32 km a najnowsza wersja 9M317 sięga 45 km. Z tym, że 9M317
ruskie niszczyciele nie posiadają bo to tylko "hit eksportowy" a ponadto
podane zasięgi dotyczą tylko celów typu samolot. Dla pokrp spadają
do...12 km w przypadku standardowych dla 956 rakiet 9M90/90M1!
>> Aha i jeszcze obalenie twierdzeń naszego "eksperta" o osiągach systemu
>> sonarowego Kriwaków (niby zasięg 35-40 km!). Oto jakie są realne dane
>
> Moze to zasieg wykrycia jaiegos rosyjskiego SSN drugiej generacji. Na
> baltyku zeby wygrac z wszystkimi innymi flotami to musialyby wykrywac Typ-
> 212 i gotlandy. A te ostatnie okazaly sie bardzo trudne do wykrycia nawet
> przez, znacznie nowoczesniejsze niz rosyjskie, okrety USN.
Obawiam się, że nawet nawet dla jakiegoś 627 "Novembera" pierwszej
generacji i to w warunkach oceanicznych a nie płytkiego morza takiego
jak Bałtyk. Niestety ale takie ruskie testy były wtedy do bani bo przed
pojawieniem się 971 "Akuł" wszystkie ruskie SSN były x razy głośniejsze
od swoich zachodnich odpowiedników!
Co do U212 i Gotlandów to Kriwak zapewne w ogóle nie mógłby ich
namierzyć a 1154 miałaby z tym poważne trudności na dystans większy od
10-15 km. No a na przykład U212 przenosi potężne torpedy DM2A4 o zasięgu
40 km co oznacza, że po wystrzeleniu ich salwy nasz 1154 i reszta tych
ruskich złomiarzy nie mogliby specjalnie im zwiać nawet na max.
prędkości! :)
>> Tak, te pseudo-korwety mogą zostać odpowiednikiem tych kutrów
>> rakietowych jak najbardziej biorąc pod uwagę ich "uzbrojenie"! Tylko
>> trochę drogo to wyjdzie... :)
>
> E 20380 mozna dozbroic. Kadlub wystarczajaco duzy zeby zmiescic wszystko co
> potrzeba. No ale fakt ze w najblizszym czasie moga nie miec na to srodkow :)
Można ale w co? Normalnego systemu OPL średniego zasięgu dla takich
orkętów ruskie teraz nie mają. In extremis może udałoby się upchać tam
najuboższą wersję Uragana (1 wyrzutnia i 2 radary kierowania ogniem) ale
raczej praktycznie pozbawione sensu (tylko dwa kanały ogniowe oraz nie
wiadomo ile miejsca pozostałoby na resztę wyposażenia). Ba, nawet
instalacja jednego Kindżała (systemu krótkiego zasięgu!) może być
problemem! Co prawda kiedyś zamontowali go testowo na jednej korwecie
1124K ale było ciasno. Korweta 20380 jest rzecz jasna większa ale jeśli
Ruskie nie zamontowali na niej Kindżała to coś musi być na rzeczy...więc
jedyne wyjście dla mnie na dziś to wymiana Kortika na Pancyra i na razie
Ruskie muszą się tym zadowolić. ;)
>> Komentarz do tych bajduł o "przewadze w sile ognia na Morzu Czarnym"
>> jest teraz chyba zbyteczny... ;)
>>
> Slyszalem ze jako nowy okret flagowy tej floty szykuja stary krazownik typu
> Kara (Oczakow). Cyzby moskwa odchodzila na dluzszy remoncik. Czyli spadek
> sily ognia tej floty przynajmniej o polowe ;)
No ten "krążownik" już od bardzo dawna gnije w remoncie podobnie jak i
tamtejszy 641B Tango. Dla mnie te ich "remonty" to już raczej jest
dzieło paraszytów... :) :) :)
Obawiam się, że "ekspert" nie ma już innego wyjścia jak tylko bronić
swoich tez w virtual reality, która obowiązuje w tak zachwalanej przez
niego gierce Harpoon (pod warunkiem użycia w niej battlesetów z epoki
późnego Breżniewa!), ponieważ obecna rzeczywistość jest w tym wypadku
oględnie mówiąc bardzo nieciekawa co do możliwości Ruskich na morzu... ;)
> Te pontony IMO, SENSOWNIE użyte, mogą sprawić przykrą niespodziankę.
>
> Stalker, bo zakładam, że tacy Szwedzi raczej nie mają w planie
> frontalnego ataku tymi "pontonami" np. na rosyjskie bazy morskie :-)
Pewnie, że tak! Może Szwedzi to idioci i inwestują tyle środków w te
"pontony" aby trwonić na tym forsę? A kto może być jedynym przeciwnikiem
Szwedów na morzu? Polacy, Niemcy, Duńczycy a może Litwini? :) :) :)
Nie.
Nasza maskota raczyła najpierw wyprodukować tezę, jakoby w zasadzie nasze OHP
to najpotężniejsze okręty na Bałtyku. Jest to kompletna bzdura, więc by to
jako-tako zapudrować, zaczyna się teraz kolejna bujda na resorach, że w
zasadzie to może nasza nie, ale szwedzka MW - o, ta to da łupnia aż będzie
furczało! Więc pokazuję, jako że w zasadzie więszość na tejże grupie
niespecjalnie się zapewne tym interesuje, że trzon szwedzkiej MW to pięć
korwet Visby, nie posiadajacych JAKIEGOKOLWIEK uzbrojenia przeciwlotniczego.
To jest o tyleż zabawne, że jeszcze przed chwilą fakt posiadania przez jakiś
okręt nawodny systemu zdolnego do jednoczesnego zwalczania na dystansach
kilkunastu km 8 celi powietrznych przy użyciu 3 niezależnych systemów i 4
róznych kanałów naprowadzania oznaczać miał, że ów okręt to muzeum, badziew,
kaczka na wodzie, itd, itp. Plus 4 jeszcze starsze małe korwetki rakietowe,
także bez JAKIEGOKOLWIEK uzbrojenia przeciwlotniczego. Na ich przykładzie,
rosyjskie korwety ze swoją w miarę sensowną i uniwersalną Osą i porównywalnymi
pociskami Malachit czy zdecydowanie potężniejszymi Moskit to jest całkowity
overkill.
Powtarzam : o ew. sile szwedzkiej MW decyduje jej flota podwodna. Nowoczesne i
fajne okręty, z czego te starsze to nawet są ciekawsze, bo bardzo intensywnie
modernizowane w 2003 i 2004 roku. Mają nad rosyjską flotą podwodną przewagę
2:1, oraz co gorsza - mają też przewagę techniczną, poza okrętami 677. AIP to
fajna sprawa, z tym że na niewielkim akwenie jak Bałtyk nie pokaże obawiam się
jakiejś druzgocącej różnicy. Nad tym ROsjanie też pracują, kolejne 677
wylądują w Bałtyckiej, mówiło się też o awaryjnym przeniesieniu na Bałtyk 2
Warsztawianek z Floty Północnej, konkretniej B177 i B808.
> W kazdym razie - IMHO lotnictwo Szwecji jest silniejsze od wsparcia ktore
> ma do dyspozycji flota baltycka - chocby przez to ze jest nowoczesniejsze.
Rozpatrując całe szwedzkie lotnictwo, to ono jest nawet i liczniejsze niż to
podporządkowane FBałt - jakieś 140 Gripenów vs. stokilkanaście maszyn
lotnictwa morskiego FB. Tylko że Rosja ma "trochę" tych samolotów więcej :-)
Reasumując : Flota Bałtycka ma się nieźle, i ma też całkiem dobre perspektywy,
jej siłe uderzeniową można porównać z niemiecką MW. Cały czas jest rozwijana,
zresztą po decyzji o budowie Nord Stream to było raczej jasne. Po tej decyzji
to w zasadzie floty rosyjska i niemiecka stały się sojuszniczymi :->...
Otrzymuje nowe okręty, których kilka jest obecnie w budowie. Otwartym pytaniem
jest jak będą uzbrojone kolejne korwety, czy dostaną też Kindżała, czy też
pionowego Sztila lub całkiem nowy system z pociskami 9M96... Sztil to system
trochę za duży na korwetę, prędzej właśnie 9M96 w wyrzutni na 16-20 pocisków,
lub Polimient z R-77... To że zmiany w uzbrojeniu będą, wiadomo już
oficjalnie, zresztą po Stierieguszczym widać nawet że okręt od początku był
projektowany pod wyrzutnie VLS dla systemu przeciwlotniczego.
Jaka jest srednia wieku okretow floty baltyckiej. Kedy ostatnio otrzymala
ona jakis nowy okret ?
I jeszcze jedno niemieckie kutry rakietowe byly SPRZEDAWANE innym flotom po
przeplynieciu kilkuset tysiecy mil. Rosyjskie tarantule ida na zlom majac
przepliniete czesto znacznie mniej niz 50tys.
Rosyjska flota baltycka w przeciagu nastepnej dekady zmniejszy sie ilosciowo
nawet ponizej wysmiewanej przez ciebie szwedzkiej. Chyba ze w tym czasie
faktycznie wybuduja specjalnie dla niej z 10 korwet typu 20380 i z 5 nowych
OP. Czy realne ? Wydaje mi sie ze raczej malo.
Przede wszystkim czy ukoncza trzecia jednostke to sprawa otwarta. Jesli
nawet ja ukoncza to pierwszej z jednostek serii stuknie 20stka a przy
sowieckiej jakosci i dosc intensywnym jak na rosyjskie warunki
eksploatowaniu to jest to juz wiek emerytalny. Po trzecie jednostki te
ustepuja wszystkim niemieckim fregatom a nie tylko najnowszym. Nie goruja
tez specjalnie nad polskimi OHP, ktore zreszta byc moze zostana
zmodernizowane. I wreszcie, w razie czego przebazowanie okretow z morza pn.
na baltyk nie jest duym problemem logistycznym. Moze pn nie znajduje sie w
azji.
Nie, no JAKIEŚ uzbrojenie plot jest, chyba że już z tych 57-ek Boforsa
nie da się do góry strzelać :-)
Czyli armata na pokładzie i Bamse w pamięci...
Stalker
Przede wszystkim to ze ścianą nie pogadasz! ;)
Przyszłość Bałtfłota to wycofanie muzealnych Kriwaków i pojawienie się
na ich miejsce zapewne jednego nowego 1154, czyli w sumie ruskie będą
"brylować" tutaj dwiema fregatami 1154. Biorąc pod uwagę upływ czasu i
postęp na tym podwórku na Zachodzie to można spoko powiedzieć, że 1154
zastąpią 1135 w roli przestarzałych ruskich fregat i tyle.
"Niszczyciele" typu 956, które to już obecnie nadają się do całkowitej
modernizacji lub wręcz wycofania z racji znikomych zdolności bojowych.
Pozostałe ruskie aktywa nawodne czyli kutry rakietowe 1234 i 1241
powinny być od 2010 roku zastępowane przez pseudo-korwety 20380 ale
ponieważ na nie czekają cztery lub pięć ruskich flot w kolejce więc w
każdej z nich tych nowych awiz kolonialnych (można je tak nazywać do
chwili zainstalowania współczesnego systemu OPL średniego zasięgu!) nie
pojawi się za wiele. I koniec końców to ruska flota "przewagę ogniową"
na Bałtyku posiada teraz nad państwami bałtyckimi i być może nad
Finlandią. Niestety ale numer polega na tym, że prawie wszystkie państwa
nad tym morzem należą do NATO (nawet Finowie po ruskiej agresji w Gruzji
zaczęli rozważać opcję zapisania się do NATO!) więc ich floty jako
sojusznicze można liczyć łącznie!
I jak wtedy z tą "przewagą ogniową" ruskich jest??? :) :) :)
PS. Niemcy już 100 lat temu po to wymyślili Kanał Kiloński aby móc
swobodnie przerzucać swoje siły pomiędzy Morzem Północnym a Bałtyckim
tak samo jak Turcja w Konwencji Montreaux zagwarantowała sobie swobodny
przerzut własnej floty pomiędzy Morzem Czarnym a Egejskim. Warto byłoby
o tym wiedzieć, bo to ważna część wiedzy każdego eksperta morskiego. No
może prawie każdego... ;)
Nie sądzisz, że powyższe stwierdzenia "eksperta":
- ma się nieźle
- całkiem niezłe perspektywy
- można porównać z Bundersmarie...
są, że tak powiem, "mocno kontrowersyjne"???
Jej "siła uderzeniowa" to będą jakieś nędzne ułamki siły Bundermarine,
która w perspektywie dekady będzie miała 11 fregat w tym 4 typu F125, 10
korwet K130 oraz 6 op U212, czyli sprzęty o których Ruskie mogą pomarzyć!
No ale zaklinanie rzeczywistości nasz "ekspert" może kontynuować dalej.
Będzie weselej na grupie... :) :) :)
Być może niezgorszą ochroną plot jest cecha stealth posiadana przez te
korwety? ;)
No i właśnie pojawił się nowy sposób na bezkarne dokopanie tej
podstarzałej fregacie 1154 przez...śmigłowce ZOP z użyciem lekkich
torped! :)
Otóż siły USA i niektórych krajów NATO posiadają już najnowsze torpedy
Mk-50/54, które oprócz atakowania op mogą też zaatakować okręty nawodne.
Ich zasięg jest większy od zasięgu rakiet Kindźała więc jedyne co
śmigłowce pokładowe NATO musiałyby zrobić to bezkarnie zbliżyć się na
odpowiednią odległość i zrzucić kilka z tych torped do wody. Wtedy 1154
musiałby rzucić się do panicznej ucieczki, o której nie wiadomo czy by
mu się udała. Co prawda torpedy te mają w głowicy dużo mniej materiału
wybuchowego od ciężkich torped 533 mm ale posiadając zapewne opcję
detonacji podkilowej mogłyby nieźle dokopać 1154, która jak widać
"wymiatając" na Bałtyku może mieć problemy nawet przy spotkaniu ze
zwykłymi wiatrakami... :) :) ;)
- wymianę rakiet SM-1MR na SM-2MR (zasięg 140 km) w wyrzutni Mk-13 oraz
pocisków Harpoon Block I na wersje Block II lub najnowszą Block III
- instalację przed nią wyrzutni VLS Mk-41 na 32 pociski ESSM (zasięg 50 km)
- wymiana torped pop Mk-46 na najnowsze Mk-50/54 (na samej fregacie i
jej śmigłowcach ZOP)
- montaż odpowiednich radarów wykrywania celów i kierowania ogniem
- montaż nowoczesnego systemu sonarowego
- wymiana śmigłowców SH-2 na dużo skuteczniejsze S-70B na wersji
"krótkokadłubowej" OHP
- dodanie najnowszego systemu kodowanej wymiany danych Link-16/22
- w Turcji stworzono też zintegrowany system dowodzenia i kierowania
ogniem tych fregat mogący podobno analizować dane o 1000 celów
jednocześnie (choć nie wiem czy kiedykolwiek coś takiego w praktyce
będzie realnie użyteczne!)
Po takim "reficie" nasze OHP naprawdę wymiatałyby z Bałtyku nie tylko
żałosne 1154 ale i "niszczyciele" 956!
Ostatnia rzecz na którą trzeba zwrócić uwagę porównując możliwości ZOP
obu fregat to fakt, że OHP zabiera dwa takie śmigłowce a 1154 tylko
jeden. W praktyce daje to fregacie OHP dużo większy potencjał w
zwalczaniu OP na dalszych dystansach! ;)
Od dluzszego czasu nie czytalem nic o tym programie. Ostanio pamietam ze
mialo byc 5. Kiedy ma byc budowana druga piatka ?
> No ale zaklinanie rzeczywistości nasz "ekspert" może kontynuować dalej.
> Będzie weselej na grupie... :) :) :)
Jak chce zeby bylo mi wesolo to sobie wlaczam "flipa i flapa". Teksty
wypisywane przez alamo nie sa smieszne. Zastanawiam sie czy takim jak on
ktos placi za te propagande czy faktycznie wierza w to co pisza ?
Jest już pięć a następna piątka to mają być K130 lub też jakiś ich
nowszy wariant (nie wiem czy zmodernizowane K130 czy też inny typ).
>> No ale zaklinanie rzeczywistości nasz "ekspert" może kontynuować dalej.
>> Będzie weselej na grupie... :) :) :)
>
> Jak chce zeby bylo mi wesolo to sobie wlaczam "flipa i flapa". Teksty
> wypisywane przez alamo nie sa smieszne. Zastanawiam sie czy takim jak on
> ktos placi za te propagande czy faktycznie wierza w to co pisza ?
Wiesz...w końcu jego bajduły to przecież na pierwszy rzut oka mogą
wyśmiać nie tylko tacy pasjonaci flot wojennych dobrze znający się na
rzeczy jak my ale byle dzieciak, jeśli tylko zaglądnie do Wikipedii to
szybko nabierze podejrzeń, że coś tutaj nie gra...i to mocno! :) :) :)
A zapomniałbym o jeszcze jednym ciekawym sposobie umilenia 1154 czasu
gdy będzie zjeżdżał przed torpedami! Otóż wiatraki mogą między czasie
napuścić na niego od drugiej strony Pingwiny (takie lekkie pokpr z
Norwegii), żeby go wzięły w dwa ognie!
"Wymiatanie" na Bałtyku w wykonaniu 1154 mogłoby zamienić się w konkurs
na to z jakiej najbliższej odległości można posłać na dno to "cudo"! :)
:) :)
Gdyby to było takie proste, to by pewnie nie budowano w ogóle okrętów
wojennych na świecie. Po co bawić się w te śmigłowce i małe, a pewnie
okrutnie drogie torpedy. Normalna torpeda ma zasięg kilkudziesięciu
kilometrów, a zatem wystarczyło by je po prostu wystrzelić i już. Co
więcej, gdyby problemem był tylko zasięg, to pewnie by zbudowano torpedy o
zasięgu o wiele większym, bo to nie jest większy problem. Problemem jest
trafienie. Okręty wojenne stosują różne sztuczki, by to utrudnić.
To jest w tym konkretnym wypadku tak proste bo ten szmelc 1154 ma system
OPL o żałośnie małym zasięgu co pozwala mi wymyślać sposoby jego
zniszczenia, które byłyby metodami kamikadze wobec jego zachodnich
odpowiedników. :)
Oczywiście okręty nawodne mają specjalne holowane pułapki-wabiki
przeciwtorpedowe (np. amerykańskie Nixie) ale to kwestia tego, czy
ruskie wabie oszukałyby torpedy klasy Mk-50/54, których sensory to
obecnie szczyt techniki w tej branży!
PS. Zbudowanie torped o "dużo większym" od kilkudziesięciu kilometrów
zasięgu, które poruszałyby sie z sensowną prędkością to jest obecnie
bardzo duży problem! ;)
Ja bym znowu nie popadal w skaranosci 20830 sa jednak korwetami. K-130 tez
systemu OPL sredniego zasiegu nie maja.
> nad tym morzem należą do NATO (nawet Finowie po ruskiej agresji w Gruzji
> zaczęli rozważać opcję zapisania się do NATO!) więc ich floty jako
> sojusznicze można liczyć łącznie!
Fakt. Finowie i Szwedzi w zasadzie udaja tylko ze do nato nie naleza.
RIM-66E wyzszych wersji jak najbardziej moga przechwytywac pociski tyu sea
skimmer i to o obnizonym RCS.
> mając w to miejsce system wielokanałowy małego
> zasięgu który nie ma z tym najmniejszych problemów na dystansach
kilkunastu
> km.
Juz na 10 pociski systemu SA-N-8 maja manewrowosc strzaly Robin Hooda.
> Nie ma nad czym dalej deliberować :-)
> By więc to jakoś upudrować, maskota raczyła nawymyślać, że ktoś porównuje
> jakoby _fregatę_ proj. 1154 (nota bene, w wariancie eksportowym Korszun
> klasyfikowane jako "korwety" a nie "fregaty" :-) ) do _nowych_ fregat
> powstających wg. nowych projektów, czyli np. taki Brandemnurg,
Brandemburg najnowszy ???
> twardego, wymyślając latanie samolotu nad Nieustraszimym i zrzucanie bomb
> kierowanych laserem... :-) Tym sposobem, Tu-160 awansował do
najstraszliwszego
> samolotu przeciwko żegludze (co akurat nie jest takie nie do udowodnienia
> jeszcze:->) ;-)...
A Tu-160 przenosi w realu jakies bomby ? Poza tym takie SDB mozna zrzucuc z
odleglosci nawet kilkudziesieciu km. Po co latac nad fregata ? to nie ww2.
> Nasza maskota ma tez niejaki kłopot z ogarnieciem, co się dzieje z AGM-88
gdy
> ktoś wyłączy radar na który się kieruje. Otóż, nic się nie dzieje, dalej
sobie
AGM-88 po wylaczeniu radaru celu dalej leci w jego kierunku poniewaz
wczesniej zapamietuje jego polozenie. Fakt ze w przypadku plynacych okretow
moze to nic nie dac. Ale z drugiej strony po wylaczeniu radarow okret staje
sie slepy i moze byc latwym celem dla samolotu uzbrojonego w bomby kierowane
czy pcoiski rakietowe.
Wiec jedyna pewna szansa przetrwnia dla okretu to takiego harma zaklocic
albo zestrzelic.
> Otóż, nasza maskota w olejnym ataku wykoncypowała, że "morski Pancyr" to
jest
> taki odpowiednik "R-77 na wyrzutniach pionowych", lub "Sztila na
wyrzutniach
> pionowych". To już z miejsca warto było obśmiać, ponieważ Pancyr ma zasięg
Nie zupelnie R-77 odpalany z powierzchni nie bedzie mial wiekszego zasiegu
niz 1/3 gora 1/2 wersji lotniczej.
> Dowiedzieliśmy się także, że wymieniany jako jeden z najgorźniejszych
obecnie
> pocisków przeciwokrętowych, czyli Moskit, zdaniem naszego "szpenia" nie
jest w
> stanie trafić stojącego w porcie okrętu. No i że Malachit to też badziew ;-
)
> Idźmy śmiało dalej, badziew to też P-500, P-750, czy P-1000. A co ;-P!
Grozne to one byly 20 lat temu. A jak ich glowice poradzilyby sobie z
wspolczesnymi systemami zaklocania ? Predkosc i zasieg to wystarczy zeby
terroryzowac jakies nadmorskie miasto, ale zeby trafic we wspolczesny okret
to trzeba miec przede wszystkim dobra odporna na zaklocenia glowice.
Którego jakoś tak nasze obie fregaty nie posiadają.
> Juz na 10 pociski systemu SA-N-8 maja manewrowosc strzaly Robin Hooda.
Ja w zasadzie nie wiem jak to skomentować, wobec faktu że albo mylisz systemy,
albo ich oznaczenia.
> Brandemburg najnowszy ???
Sachsen i jego siostry są wyspecjalizowane, w sumie ich odpowiednikiem będzie
rosyjska fregata 22350. Brandenburg jest mniej-więcej odpowiednikiem 1154. W
tej klasie, jest najnowszym co Niemcy mają. Tylko że zauważę po raz kolejny,
że w zasadzie Niemcy i Rosja to na Bałtyku są sprzymierzeńcami :->...
> A Tu-160 przenosi w realu jakies bomby ? Poza tym takie SDB mozna zrzucuc z
> odleglosci nawet kilkudziesieciu km. Po co latac nad fregata ? to nie ww2.
A to wytłumacz maskocie, a nie mnie. Przecież jemu już całkiem odpaliło,
właśnie ogłosił renesans "samolotu torpedowego", ze śmiglakiem
jako "samolotem"...
Tu-160 może przenosić zwykłe bomby. Te nowsze także bomby szybujące.
> AGM-88 po wylaczeniu radaru celu dalej leci w jego kierunku poniewaz
> wczesniej zapamietuje jego polozenie. Fakt ze w przypadku plynacych okretow
> moze to nic nie dac. Ale z drugiej strony po wylaczeniu radarow okret staje
> sie slepy i moze byc latwym celem dla samolotu uzbrojonego w bomby kierowane
> czy pcoiski rakietowe.
> Wiec jedyna pewna szansa przetrwnia dla okretu to takiego harma zaklocic
> albo zestrzelic.
To diabelstwo jest tak szybkie, że drastycznie maleje perymetr przechwycenia,
i to dla każdego zestawu opl. W tym bym zatem metody nie upatrywał.
> Nie zupelnie R-77 odpalany z powierzchni nie bedzie mial wiekszego zasiegu
> niz 1/3 gora 1/2 wersji lotniczej.
Owszem. Co daje 25-40 km. Z nowszymi pociskami zwięsoznego zasięgu - nawet 50-
80 km.
> Grozne to one byly 20 lat temu. A jak ich glowice poradzilyby sobie z
> wspolczesnymi systemami zaklocania ? Predkosc i zasieg to wystarczy zeby
> terroryzowac jakies nadmorskie miasto, ale zeby trafic we wspolczesny okret
> to trzeba miec przede wszystkim dobra odporna na zaklocenia glowice.
No pewnie. I "oczywiście" Moskit takiej nie ma, bo ... :-)?
>> By więc to jakoś upudrować, maskota raczyła nawymyślać, że ktoś porównuje
>> jakoby _fregatę_ proj. 1154 (nota bene, w wariancie eksportowym Korszun
>> klasyfikowane jako "korwety" a nie "fregaty" :-) ) do _nowych_ fregat
>> powstających wg. nowych projektów, czyli np. taki Brandemnurg,
>
> Brandemburg najnowszy ???
Ludzie, niemiecka jezyk trudna jezyk ale zeby dwoch tak nie trafilo... ;)
>> twardego, wymyślając latanie samolotu nad Nieustraszimym i zrzucanie bomb
>> kierowanych laserem... :-) Tym sposobem, Tu-160 awansował do
> najstraszliwszego
>> samolotu przeciwko żegludze (co akurat nie jest takie nie do udowodnienia
>> jeszcze:->) ;-)...
>
> A Tu-160 przenosi w realu jakies bomby ? Poza tym takie SDB mozna zrzucuc z
> odleglosci nawet kilkudziesieciu km. Po co latac nad fregata ? to nie ww2.
I co takiego zamierzasz tym niekierowanym SDB trafic? Latarnie morska?
>> Nasza maskota ma tez niejaki kłopot z ogarnieciem, co się dzieje z AGM-88
> gdy
>> ktoś wyłączy radar na który się kieruje. Otóż, nic się nie dzieje, dalej
> sobie
>
> AGM-88 po wylaczeniu radaru celu dalej leci w jego kierunku poniewaz
> wczesniej zapamietuje jego polozenie. Fakt ze w przypadku plynacych okretow
> moze to nic nie dac. Ale z drugiej strony po wylaczeniu radarow okret staje
> sie slepy i moze byc latwym celem dla samolotu uzbrojonego w bomby
> kierowane
> czy pcoiski rakietowe.
A kto ci powiedzial ze musi go wylaczyc na stale?
>> Otóż, nasza maskota w olejnym ataku wykoncypowała, że "morski Pancyr" to
> jest
>> taki odpowiednik "R-77 na wyrzutniach pionowych", lub "Sztila na
> wyrzutniach
>> pionowych". To już z miejsca warto było obśmiać, ponieważ Pancyr ma zasięg
>
> Nie zupelnie R-77 odpalany z powierzchni nie bedzie mial wiekszego zasiegu
> niz 1/3 gora 1/2 wersji lotniczej.
Slyszales o takim wynalazku jak JATO/RATO?
>> Idźmy śmiało dalej, badziew to też P-500, P-750, czy P-1000. A co ;-P!
>
> Grozne to one byly 20 lat temu. A jak ich glowice poradzilyby sobie z
> wspolczesnymi systemami zaklocania ? Predkosc i zasieg to wystarczy zeby
> terroryzowac jakies nadmorskie miasto, ale zeby trafic we wspolczesny okret
> to trzeba miec przede wszystkim dobra odporna na zaklocenia glowice.
Do zatopienia 95% celow na Baltyku nie trzeba.
I.
Żeby nie wiem jaki ten system był, to torpedę zrzucisz. Przecież możesz
wysłać tam duży samolot z dużą torpedą.
>
> Oczywiście okręty nawodne mają specjalne holowane pułapki-wabiki
> przeciwtorpedowe (np. amerykańskie Nixie) ale to kwestia tego, czy ruskie
> wabie oszukałyby torpedy klasy Mk-50/54, których sensory to obecnie
> szczyt techniki w tej branży!
I to jest włąściwie postawione pytanie. Samam możliwość fizycznego
dopłynięcia torpedy w rejon celu nei ma tu żadnego znaczenia.
>
> PS. Zbudowanie torped o "dużo większym" od kilkudziesięciu kilometrów
> zasięgu, które poruszałyby sie z sensowną prędkością to jest obecnie
> bardzo duży problem! ;)
Można zastosować napęd elektryczny i zasilać prądem z okrętu. Tylko po co?
>> Alamo, nie wydaje ci sie ze troche zaczynasz przesadzac? ;)
>
> Nie.
> Nasza maskota raczyła najpierw wyprodukować tezę, jakoby w zasadzie nasze
> OHP
> to najpotężniejsze okręty na Bałtyku. Jest to kompletna bzdura, więc by to
Przesadzac w sensie jezyka, nie tresci. Momentami zaczyna to
wygladac jak podekscytowany slowotok Herhora.
> jako-tako zapudrować, zaczyna się teraz kolejna bujda na resorach, że w
> zasadzie to może nasza nie, ale szwedzka MW - o, ta to da łupnia aż będzie
> furczało! Więc pokazuję, jako że w zasadzie więszość na tejże grupie
> niespecjalnie się zapewne tym interesuje, że trzon szwedzkiej MW to pięć
> korwet Visby, nie posiadajacych JAKIEGOKOLWIEK uzbrojenia
> przeciwlotniczego.
Nie posiadaja nawet czegos w rodzaju Strzal/Gromow? ;)
Fakt, ze to ich spora wada, asle Visby w tej chwili to chyba
najnowoczesniejsze
korwety na swiecie. Ech, zeby u nas poszli do rozum po glowy i zamowili 4-5
sztuk zamiast Gawronow i OHP... I do tego 1-2 okrety a'la ten nowy brytyjski
Daring jako flagowiec i juz nie trzeba sie martwic ani o obrone plot takiego
zespolu, ani (w razie czego) o obrone plot calego trojmiasta ;)
> Powtarzam : o ew. sile szwedzkiej MW decyduje jej flota podwodna.
> Nowoczesne i
> fajne okręty, z czego te starsze to nawet są ciekawsze, bo bardzo
> intensywnie
> modernizowane w 2003 i 2004 roku. Mają nad rosyjską flotą podwodną przewagę
> 2:1, oraz co gorsza - mają też przewagę techniczną, poza okrętami 677. AIP
> to
> fajna sprawa, z tym że na niewielkim akwenie jak Bałtyk nie pokaże obawiam
> się
> jakiejś druzgocącej różnicy. Nad tym ROsjanie też pracują, kolejne 677
> wylądują w Bałtyckiej, mówiło się też o awaryjnym przeniesieniu na Bałtyk 2
> Warsztawianek z Floty Północnej, konkretniej B177 i B808.
No i fajnie, a co z pozostalymi 4 flotami? Rosji bardzo brakuje czegos
a'la francuski program Horizonte, znaczy sie calej serii nowoczesnych
fregat lub chocby korwet.
> Reasumując : Flota Bałtycka ma się nieźle, i ma też całkiem dobre
> perspektywy,
> jej siłe uderzeniową można porównać z niemiecką MW. Cały czas jest
> rozwijana,
> zresztą po decyzji o budowie Nord Stream to było raczej jasne. Po tej
> decyzji
> to w zasadzie floty rosyjska i niemiecka stały się sojuszniczymi :->...
Niemiecka. Ok, ile to flota Rosji dostanie niedlugo _nowych_ duzych
jednostek,
a ile niemiecka? Poza tym - jesli 140 Gripenow rownowazy wsparcie floty
baltyckiej, to co powiedziec o wsparciu Niemiec, ktore jest o pare klas
nowoczesniejsze i lepiej uzbrojone (Typhoony z nowymi pociskami ktore wlasnie
wchodza/beda wchodzily do sluzby)?
> Otrzymuje nowe okręty, których kilka jest obecnie w budowie. Otwartym
> pytaniem
> jest jak będą uzbrojone kolejne korwety, czy dostaną też Kindżała, czy też
> pionowego Sztila lub całkiem nowy system z pociskami 9M96... Sztil to
> system
> trochę za duży na korwetę, prędzej właśnie 9M96 w wyrzutni na 16-20
> pocisków,
> lub Polimient z R-77... To że zmiany w uzbrojeniu będą, wiadomo już
> oficjalnie, zresztą po Stierieguszczym widać nawet że okręt od początku był
> projektowany pod wyrzutnie VLS dla systemu przeciwlotniczego.
Wiesz, w to uwierze jak zobacze, bo poki co z tych lotniskowcow, pulkow
czolgow i eskadr lotniczych mimo alokowanej kasy niewiele wychodzi od dekady
;)
I.
To to każdy może posiadać, z tym że rzeczywista użyteczność tego jest niższa
niż ich artylerii, w końcu ta 57ka to fajna sprawa jest.
> Fakt, ze to ich spora wada, asle Visby w tej chwili to chyba
> najnowoczesniejsze korwety na swiecie.
One miały niby być doposażane w Umkhonto, ale na razie żadna tego nie dostała,
i na razie się nie zapowiada - potworne przekroczenia kosztorysu zrobiły
swoje :-/ A nawet jeśli dostaną, będą miały system o zasięgu mniejszym niż
1154, i o wiele mniej pocisków (16 wyrzutni).
> No i fajnie, a co z pozostalymi 4 flotami? Rosji bardzo brakuje czegos
> a'la francuski program Horizonte, znaczy sie calej serii nowoczesnych
> fregat lub chocby korwet.
Jak "brakuje"? W tej chwili w Siewiernej budują pierwszą dużą fregatę - 22350.
20380 budują w zasadzie już seryjnie, w przyszłym roku kolejne dwa mają być
zaczęte.
> Niemiecka. Ok, ile to flota Rosji dostanie niedlugo _nowych_ duzych
> jednostek,
> a ile niemiecka?
Niemiecka - trzy korwety K130, łacznie będzie ich 5...
Rosjanie - w budowe trzy okręty podwodne 677, cztery korwety 22380. Nie
wiadomo tylko gdzie to trafi, tzn. o podwodnych mówi się o Bałtyckiej, ale
korwety - Pacyficznej.
> Poza tym - jesli 140 Gripenow rownowazy wsparcie floty
> baltyckiej, to co powiedziec o wsparciu Niemiec, ktore jest o pare klas
> nowoczesniejsze i lepiej uzbrojone (Typhoony z nowymi pociskami ktore wlasnie
> wchodza/beda wchodzily do sluzby)?
Poza tym że to są floty sojusznicze :-)? Nic.
> Wiesz, w to uwierze jak zobacze, bo poki co z tych lotniskowcow, pulkow
> czolgow i eskadr lotniczych mimo alokowanej kasy niewiele wychodzi od dekady
> ;)
Dlatego min. właśnie na zieloną trawkę szykują kolejne 200 tysięcy mundurowych.
Jasne tylko porównaj sobie jednego Kortika z dwoma RAM-ami! ;)
>> Nie ma nad czym dalej deliberować :-)
>> By więc to jakoś upudrować, maskota raczyła nawymyślać, że ktoś porównuje
>> jakoby _fregatę_ proj. 1154 (nota bene, w wariancie eksportowym Korszun
>> klasyfikowane jako "korwety" a nie "fregaty" :-) ) do _nowych_ fregat
>> powstających wg. nowych projektów, czyli np. taki Brandemnurg,
>
> Brandemburg najnowszy ???
Znowu mu się pokręciło z F125... ;)
Miło nam jednak usłyszeć, że "ekspert" zaczyna obniżać pułap lotów i
ukradkiem robi z 1154 już korwetę! To krok we właściwym kierunku... ;)
>> twardego, wymyślając latanie samolotu nad Nieustraszimym i zrzucanie bomb
>> kierowanych laserem... :-) Tym sposobem, Tu-160 awansował do
>> najstraszliwszego samolotu przeciwko żegludze (co akurat nie jest takie nie do udowodnienia
>> jeszcze:->) ;-)...
>
> A Tu-160 przenosi w realu jakies bomby ? Poza tym takie SDB mozna zrzucuc z
> odleglosci nawet kilkudziesieciu km. Po co latac nad fregata ? to nie ww2.
Przenosi ale co najwyżej takie zwykłe, wiesz... ;)
Natomiast nie wiem skąd ten wniosek o awansowaniu Tu-160 do takiej ligi?
Pewnie przy atakowaniu takich swoich 1154 (jeśli ruskie zakupią LJDAM na
Zachodzie!) bo rzecz jasna systemy SAM na zachodnich okrętach mają pułap
maksymalny 25-35 km a nie 6 km jak na tej żałosnej "fregacie"! :) :) :)
>> Nasza maskota ma tez niejaki kłopot z ogarnieciem, co się dzieje z AGM-88 gdy
>> ktoś wyłączy radar na który się kieruje. Otóż, nic się nie dzieje, dalej
>> sobie
>
> AGM-88 po wylaczeniu radaru celu dalej leci w jego kierunku poniewaz
> wczesniej zapamietuje jego polozenie. Fakt ze w przypadku plynacych okretow
> moze to nic nie dac. Ale z drugiej strony po wylaczeniu radarow okret staje
> sie slepy i moze byc latwym celem dla samolotu uzbrojonego w bomby kierowane
> czy pcoiski rakietowe.
> Wiec jedyna pewna szansa przetrwnia dla okretu to takiego harma zaklocic
> albo zestrzelic.
Nasz "ekspert" zapomina, że najnowsza wersja AGM-88E posiada oprócz
układu pasywnego naprowadzania na pracujące radary także aktywną głowicę
radiolokacyjną wykrywającą anteny radarów, które akurat się wyłączyły.
:) :) :)
>> Otóż, nasza maskota w olejnym ataku wykoncypowała, że "morski Pancyr" to jest
>> taki odpowiednik "R-77 na wyrzutniach pionowych", lub "Sztila na
>> wyrzutniach pionowych". To już z miejsca warto było obśmiać, ponieważ Pancyr ma zasięg
>
> Nie zupelnie R-77 odpalany z powierzchni nie bedzie mial wiekszego zasiegu
> niz 1/3 gora 1/2 wersji lotniczej.
"Ekspert" znów chce zamieszać! R-77 odpalany z wyrzutni VLS miał mieć
wedle Ruskich zasięg 30 km. To zresztą chyba powinno być normalne dla
ekspertów a nie "ekspertów", ze zasięg takiet A2A w konfiguracji SAM
spada bo muszą zużywać energię na wznoszenie się a odpalane z samolotu
dostają jeszcze kopa od prędkości tegoż! Na przykład F-22 odpalając
AIM-120 przy prędkościach supercruise doda mu 30% zasięgu...a Pancyr to
jak najbardziej system średniego zasięgu bo taki zasięg mają jego
rakiety 57E6 (20 km) a że faktycznie trochę dziwnie wyglądający w
porównaniu z zachodnimi systemami tej klasy to cóż...tak to Ruskie teraz
stoją z tymi systemami w ogóle. :) :) :)
>> Dowiedzieliśmy się także, że wymieniany jako jeden z najgorźniejszych
>> obecnie pocisków przeciwokrętowych, czyli Moskit, zdaniem naszego "szpenia" nie
>> jest w stanie trafić stojącego w porcie okrętu. No i że Malachit to też badziew ;-)
>> Idźmy śmiało dalej, badziew to też P-500, P-750, czy P-1000. A co ;-P!
>
> Grozne to one byly 20 lat temu. A jak ich glowice poradzilyby sobie z
> wspolczesnymi systemami zaklocania ? Predkosc i zasieg to wystarczy zeby
> terroryzowac jakies nadmorskie miasto, ale zeby trafic we wspolczesny okret
> to trzeba miec przede wszystkim dobra odporna na zaklocenia glowice.
Malachit to rzecz jasna "brand-new technology" i ze swoim żałosnym
radarem na lampach czy prymitywnych tyrystorach będzie trafiał z
precyzją najnowszych Harpoonów w cele, o których jego konstruktorom się
40 lat temu nie śniło. Dalej "ekspercie" brnij w te bajeczki, dalej! :)
Oczywiście "ekspercie morski", że te mamuty P-500 i P-1000 to obecnie
żałosne badziewia a teraz powiem ci dlaczego, żebyś się dokształcił na
grupie: otóż Ruskie pozbyli się już dawno systemów satelitarnego
(MKRC-1) i lotniczego (MSRC-1) służących do wykrywania celów na dalekich
odległościach i obecnie fizycznie nie da się tymi rakietami strzelać na
setki kilometrów bo muszą one być stale radiokorygowane z nosiciela w
czasie lotu. Więc realnie to mają one zasięg Moskita! :) :) :)
No i starczy kolejnej polewki z naszego "eksperta"... ;)
Obecnie na Zachodzie nie używa się już ciężkich torped 533 mm na
samolotach i śmigłowcach ZOP a tylko lekkie (w NATO standaryzowane na
kal. 324 mm), takie o jakich napisałem. A te mają dużo mniejszy zasięg
od torped ciężkich. Natomiast ten sposób jaki podałem to po prostu
przykład jak dziwacznymi metodami można przegonić tego 1154 bo torpedy
Mk-50/54 to przecież przede wszystkim broń pop!
>> PS. Zbudowanie torped o "dużo większym" od kilkudziesięciu kilometrów
>> zasięgu, które poruszałyby sie z sensowną prędkością to jest obecnie
>> bardzo duży problem! ;)
>
> Można zastosować napęd elektryczny i zasilać prądem z okrętu. Tylko po co?
Robiono zdaje się takie eksperymenty podczas WW2 ale nie były one
obiecujące... ;)
>>> To jest w tym konkretnym wypadku tak proste bo ten szmelc 1154 ma
>>> system OPL o żałośnie małym zasięgu co pozwala mi wymyślać sposoby jego
>>> zniszczenia, które byłyby metodami kamikadze wobec jego zachodnich
>>> odpowiedników. :)
>> Żeby nie wiem jaki ten system był, to torpedę zrzucisz. Przecież możesz
>> wysłać tam duży samolot z dużą torpedą.
> Obecnie na Zachodzie nie używa się już ciężkich torped 533 mm na
> samolotach i śmigłowcach ZOP a tylko lekkie (w NATO standaryzowane na
> kal. 324 mm), takie o jakich napisałem. A te mają dużo mniejszy zasięg od
> torped ciężkich. Natomiast ten sposób jaki podałem to po prostu przykład
> jak dziwacznymi metodami można przegonić tego 1154 bo torpedy Mk-50/54 to
> przecież przede wszystkim broń pop!
Po pierwsze to nie prawda, bo skoro jest Mk-50 to dało by się zrobić ją
przeciwko okrętom nawodnym. Po drugie jakby to miało jakiś głębszy sens, to
by taką torpedę szybko skonstruowano. Samolotów zdolnych unieść te dwie
tony uzbrojenia jest wiele.
>
>>> PS. Zbudowanie torped o "dużo większym" od kilkudziesięciu kilometrów
>>> zasięgu, które poruszałyby się z sensowną prędkością to jest obecnie
>>> bardzo duży problem! ;)
>> Można zastosować napęd elektryczny i zasilać prądem z okrętu. Tylko po
>> co?
> Robiono zdaje się takie eksperymenty podczas WW2 ale nie były one
> obiecujące... ;)
Tylko,. że od tego czasu świat poszedł o jakieś 60 lat do przodu.
Ale co nieprawda?
Lekkie torpedy Mk-46/50/54 to głownie broń pop choć z opcją ataku także
na okręty nawodne. Jest ona w tym celu używana zapewne wobec małych
jednostek nawodnych (kutry rakietowe) w sytuacji awaryjnej gdy
śmigłowiec pokładowy zostanie zaskoczony ich obecnością a nie ma
podwieszonych pokpr (Penguin, Hellfire) tylko same torpedy.
Natomiast nie ma obecnie ciężkich torped przenoszonych przez lotnictwo
(może poza jakimiś kraikami trzeciego świata) w celu atakowania okrętów
nawodnych bo uznano, że dużo lepiej poradzą sobie z tym pokpr a
idealnymi nosicielami ciężkich torped będą OP.
A ja na tym przykładzie pokazuję jak nędzny pod względem zasięgu system
OPL ma fregata 1154 jeśli można ją bezkarnie atakować śmigłowcami tak
jak byle kuterek rakietowy! ;)
>>> Można zastosować napęd elektryczny i zasilać prądem z okrętu. Tylko
>>> po co?
>> Robiono zdaje się takie eksperymenty podczas WW2 ale nie były one
>> obiecujące... ;)
>
> Tylko,. że od tego czasu świat poszedł o jakieś 60 lat do przodu.
Zgadza się ale uznano, że skrytość działania OP pozwala im na ogół
zbliżyć się na odległość wystarczającą do celnego strzału zwykłą
torpedą. Ponadto zasilanie elektryczne torpedy z okrętu przez jakiś
przewód byłoby zapewne trochę kłopotliwe. Obecnie sterowanie przewodowe
nowszych torped już jest standardem i przewód ten "zajmuje" obustronna
wymiana danych celowniczych i komend sterujących pomiędzy torpedą a
okrętem.
Ano właśnie, jeszcze tutaj sprostowanie!
Masz rację, że ostatnia wersja rakiet SM-1MR Block 6B (RIM-66E6) została
zmodernizowana tak jak piszesz, aby móc przechwytywać pokpr o małej SPO
lecące na niskiej wysokości. Choć US Navy już tego systemu nie używa to
jest on dalej produkowany na eksport (do 2020 roku) dla krajów
używających OHP.
Ponadto należy zauważyć, że OHP może przechwytywać tymi rakietami dwa
cele powietrzne jednocześnie a pociski RIM-66E6 mają zasięg ponad 50 km.
Jasno z tego wynika, że system ten jest właściwie odpowiednikiem
"Uragana" (SA-N-7) z niszczycieli 956 oczywiście z tym, że OHP ma jeden
taki system a 956 dwa. Jednakże biorąc pod uwagę dwukrotnie większą
wyporność 956 można mówić o parytecie obu systemów: jedna wyrzutnia
systemu "Uragan" na 956 może co prawda jednocześnie zwalczać trzy cele
ale za to pociski RIM-66E6 mają ze dwa razy większy zasięg od ruskich
rakiet 9M90/M1 (ponad 50 km wobec 25-32 km).
Tak więc mamy kabaretu ciąg dalszy bo nasz "ekspert" wyśmiewając system
OPL na OHP niechcący wyśmiał też i ten z 956! :) :) :)
> A ja na tym przykładzie pokazuję jak nędzny pod względem zasięgu system
> OPL ma fregata 1154 jeśli można ją bezkarnie atakować śmigłowcami tak
> jak byle kuterek rakietowy! ;)
Ale masz jakieś dowody na tą bezkarność, czy tylko swoje przekonanie?
:-) Może jakiś przykład udanego ataku torpedami, albo coś takiego?
Stalker